Racjonalista - Strona głównaDo treści
Apostazja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
29-08-2008 18:42siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Apostazja
Ocena 4 na 4
Witam.
Dziś po południu udałem się do proboszcza parafii w której byłem ochrzczony, w wiadomym celu. W kancelarii zastałem sekretarkę. Gdy dowiedziała się o celu mojej wizyty na chwilę oniemiała, po czym telefonicznie wezwała proboszcza. Ten z kolei po usłyszeniu słowa 'apostazja' zapytał, co to takiego. Wytłumaczyłem mu, że chcę się formalnie wypisać z kościoła. Chwilę dyskutowaliśmy i okazało się, że ksiądz nie wie, jakie są procedury, co dokładnie ma zapisać i co później z tym zrobić... Nigdy coś takiego mu się nie przytrafiło. Powiedział tylko, że pod koniec września będzie jakieś zebranie lub konferencja (nie sprecyzował) i wtedy poruszy ten temat, żeby dowiedzieć się, co robić w takich przypadkach.
Zamierzam spróbować ponownie za miesiąc, ale co począć, jeśli proboszcz przypadkiem zapomni się dowiedzieć, co powinien zrobić? Wydaje mi się, że w takim wypadku niezbędna będzie wizyta w kurii, ale chcę się upewnić. Ogólnie wizyta przebiegała w atmosferze wzajemnego niezrozumienia, ale ksiądz nie był wrogo nastawiony.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adamiak (36436 punktów)
>   Witam.
>Dziś po południu udałem się do proboszcza parafii w której byłem ochrzczony, w wiadomym celu. W
>kancelarii zastałem sekretarkę. Gdy dowiedziała się o celu mojej wizyty na chwilę oniemiała...>


Też z chęcią poczytam ew. rad w tej kwestii.
Mieszkam w pewnym oddaleniu od miejscowości gdzie mnie ochrzcili i wysyłałem już dwukrotnie (w ca miesięcznych odstępach) prośbę o wydanie świadectwa/zaświadczenia- lub choćby podanie daty- o fakcie tegoż ceremoniału. Pewnie już niepotrzebnie dodam, że dwukrotnie bez skutku.
Czytałem, że do formalnego wniosku o apostazję trzeba dołączyć takowy świstek, lub choćby podać datę chrztu, której też nie znam.

Pozdrawiam.
29-08-2008 20:22 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
Dziś po południu udałem się do proboszcza parafii w której byłem ochrzczony, w wiadomym celu.

Czcigodny ksiądz proboszcz "rżnie głupa". Musisz udać się jeszcze raz z dwoma świadkami (ważne) i wręczyć mu dokument, którego wzór ściągniesz z Listy Ateistów i Agnostyków naszego portalu (link zamieszczam). Oczywiście wypełniony dokument musisz mieć w dwóch a najlepiej w trzecz egzemplarzach, jeden wyślij listem poleconym do Kurii, drugi zostawisz w kancelarii parafialnej a na trzeciej proboszcz Ci "pokwituje".
I nie prosisz, tylko informujesz proboszcza o Twoim postanowieniu, Konstytucja Ci to zresztą gwarantuje. Na pewno będzie "wydziwiał", możesz mu powiedzieć, że w razie odmowy poinformujesz o tym fakcie media niechętne kościołowi z podaniem nazwy i adresu parafii i nazwiskiem proboszcza. Dlatego świadkowie są ważni, że gdyby odmówił, to nie da Ci odmowy na piśmie. Powodzenia
29-08-2008 20:23 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
Sorry, zapomniałem o linku:

lista.racjonalista.pl/?s=pobierz
08-09-2008 19:20 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Ponownie byłem w kancelarii, sam. Początkowo byłem mile zaskoczony, bo okazało się że wikary pofatygował się do kurii po instrukcje, niby wszystko jest już jasne. Sympatyczny człowiek . Po chwili zjawił się proboszcz we własnej osobie. Chciałem umówić się z nim na konkretny dzień, coby nie ciągać świadków za sobą niepotrzebnie, lecz on zaczął się bulwersować ("Co to, pali się? Śpieszy ci się?"). Następnie zaczął mi 'grozić', że o wszystkim powie mojej ciotce (katechetka). Mówił też, że chce porozmawiać z rodzicami, bo oni muszą wiedzieć - odpowiedziałem, że jestem już pełnoletni i apostazja to tylko moja sprawa, on na to, że nie może tego zrobić w tajemnicy, żeby później wiedzieli że nie będę mógł mieć pogrzebu katolickiego i o to nie prosili (oczywiście rodzice o moich zamiarach wiedzą, co jest powodem regularnych awantur i kłótni, niestety). Rzecz jasna nie mam zamiaru ich do niego przyprowadzać. Miał jeszcze jedno żądanie - świadkowie mają być katolikami. Nie robi mi to różnicy, bo nikt z moich znajomych jeszcze apostazji nie dokonał, ale z ciekawości zapytałem, dlaczego tak. W tym momencie klecha zaczął krzyczeć, że mam durne pomysły, zawracam mu głowę, jestem zawsze na nie (???), po czym zniknął w zatęchłym mroku swego gabinetu... Cóż, mam nadzieję załatwić tę sprawę w ciągu dwóch tygodni... Życzcie mi powodzenia

Pozdrawiam


'Pamiętam, że kiedy mijaliśmy kościół katolicki, powiedział: - Czy sądzisz, że twój tata jest dobrym chemikiem? Tutaj przerabiają krakersy sodowe na mięso. Czy twój tata potrafi to robić?' - Kurt Vonnegut, 'Hokus Pokus'
08-09-2008 20:46 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>Życzcie mi powodzenia

Pewnie, że Ci życzę, ale wcale nie mam pewności, że za dwa tygodnie czegoś nowego nie wymyśli. Twój proboszcz na pewno pierwszy raz spotkał się z prośbą o apostazję i cała sytuacja go przerasta. I pewnie na dodatek "w pale mu się nie mieści", że ktoś dobrowolnie rezygnuje z czegoś co dla niego jest święte. W każdym razie życzę Ci byś już za następną wizytą sprawę załatwił pomyślnie i byś się (jakby jeszcze coś kombinował) nie zniechęcił się. Pozdrawiam
08-09-2008 21:04 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Polecam ten wątek i film, gratuluję bezkompromisowości i samozaparcia.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,126764

Pozdrawiam - Zbyszek

PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
04-10-2008 19:21 
 Ocena 4 na 4
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
NARESZCIE
Od wczoraj jestem wolnym człowiekiem Dopiero od wczoraj, bo wcześniej miałem problem ze znalezieniem dwójki pełnoletnich świadków którzy mieliby czas równocześnie (nie jestem zbyt towarzyski). Było bardzo nieprzyjemnie, cała procedura trwała godzinę, ale nie ugiąłem się Wszystko zostało zapisane w księdze, tak jak trzeba, podpisy etc. Oczywiście stary gbur nie chciał podpisać poświadczenia, ale dam sobie z tym spokój (przynajmniej na razie) bo ani mi to potrzebne, ani nie mam ochoty więcej z nim rozmawiać.
Ksiądz i jego sekretarka są święcie przekonani, że to nie jest moja samodzielna decyzja, uważają że chcę wstąpić do jakiejś innej sekty. Nie mieściło im się w głowach, że ktoś może z własnej woli się wypisać. Klecha groził mi, że nie będę mógł być chrzestnym a ludzie będą mnie potępiać, powiedział, że powinienem się wstydzić Mówił też, że w kosmosie są szatani (czyżby jakaś obca inteligencja?). Próbował oddziaływać na moje uczucia mówiąc, że ranię swoją nauczycielkę (sekretarka była moją katechetką w klasach 1-3 podstawówki), że to co robię to najgorsze co może spotkać nauczyciela religii... poczułem się jak Anakin Skywalker, gdy zdradził Obi-Wana i przeszedł na ciemną stronę Mocy (kolejny wątek s-f w tej historii).

Dziękuję wszystkim za rady, a tym którzy się zastanawiają nad podjęciem tego samego kroku szczerze polecam


'Pamiętam, że kiedy mijaliśmy kościół katolicki, powiedział: - Czy sądzisz, że twój tata jest dobrym chemikiem? Tutaj przerabiają krakersy sodowe na mięso. Czy twój tata potrafi to robić?' - Kurt Vonnegut, 'Hokus Pokus'
Mariusz Agnosiewicz
>Nigdy coś takiego mu się nie przytrafiło. Powiedział tylko, że pod koniec września będzie jakieś
>zebranie lub konferencja (nie sprecyzował) i wtedy poruszy ten temat, żeby dowiedzieć się, co robić
>w takich przypadkach.

Kompletny nonsens i granie na zwłokę. Na naszych stronach jest dostępna instrukcja kościelna w sprawie apostazji. Jeśli on zakrywa się ignorancją to należy go całkowicie zingorować i od razu iść do kurii z aktem apostazji z informacją, że ksiądz parafialny nie dokonał tego. Kuria raczej na pewno zrobi to bez problemów.
paluch (313 punktów)
Tak jak większość czarnych tak i ten kłamie. Ja jak szedłem się wypisać to wziąłem ze sobą papier i dałem mu do poczytania i chcąc nie chcąc musiał się zgodzić. Ale ostatnio czytałem że trzeba też wysłać list do kurii biskupiej www.apostazja.pl/jak.html . pamiętaj o 3 egzemplarzach

Gratuluję odwagi, ja swój świstek pokazałem wszystkim moim moherowym ciotkom
Drost (115 punktów)
Na tej stronie we wzorze nr. 2 na dole " przyjmujący: ks. ........................" na wszystkich trzech kopiach powinien być podpis danego księdza, którego spotkam? "Składający" to rozumiem, że mój podpis? Czy jeżeli złożę do księdza swoją wolę, to ten od razu powinien mi dać jakiś świstek, że przyjął? Sorry, że się nie znam, ale co znaczy "kopia a/a"?
31-08-2008 09:46 
 Ocena 1 na 1
Duda (25557 punktów)
> ale co znaczy "kopia a/a"?

To znaczy "ad akta" czyli kopia do akt. W tym wypadku potwierdzenie oddania pisma dla ciebie.
Pozdrawiam
Creo (14 punktów)
Witam.
Zamierzam odłączyć się od Kościoła wraz z nadejściem szesnastych urodzin. Nigdy nie byłem człowiekiem wielkiej wiary, ale jakoś to ciągnąłem (lekcje religii, sporadyczny udział we mszy Św.) a w tym roku należy iść do bierzmowania. A przyjęcie Ducha Świętego to jakby świadome wstąpienie do Kościoła. Nie mam zamiaru się oszukiwać jak wielu wokół mnie , nie chcę dalej brnąć w tym kłamstwie. Oczywiście łatwiej by było jednak do bierzmowania iść, pochodzę z małej wioski, tutaj każdy deklaruje wiarę w Boga, chociaż po moich osobistych obserwacjach muszę przyznać że mało kto zachowuje się adekwatnie do swoich wierzeń. To ich decyzja, mam nadzieję że uszanują moją (choć szczerze w to wątpię), ale ja do tego cyrku należeć nie będę.
Spodziewam się małej nagonki na moją osobę po zerwaniu z K.k. ale nie ma strachu, 'co nas nie zabija, czyni nas silniejszymi'
Gdy wspomniałem o swoich zamiarach mamie (tak na szybcika, coby zbadać reakcję, aby wiedzieć jak w przyszłości rozmowę rozegrać), wykrzyczała jedno zdanie o tym że nie wiem jeszcze co dla mnie dobre, że póki pełnoletności nie uzyskam mogę sobie pomarzyć... Nie będę ukrywał że się trochę zawiodłem, bo widzę że bez przypomnienia swoich praw się nie obędzie, czego chciałem uniknąć. W sumie mam tylko jedno pytanie co do apostazji osoby nieletniej. Czy będę musiał uzyskać podpisy rodziców? Bo z tym może być problem.
- - - - - - - - - -
Pozdrawiam,
Creo
06-09-2008 18:59 
 Ocena 1 na 1
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)

>Gdy wspomniałem o swoich zamiarach mamie (tak na szybcika, coby zbadać reakcję, aby wiedzieć jak w przyszłości rozmowę rozegrać), wykrzyczała jedno zdanie o tym że nie wiem jeszcze co dla mnie dobre, że póki pełnoletności nie uzyskam mogę sobie pomarzyć... Nie będę ukrywał że się trochę zawiodłem, bo widzę że bez przypomnienia swoich praw się nie obędzie, czego chciałem uniknąć. W sumie mam tylko jedno pytanie co do apostazji osoby nieletniej. Czy będę musiał uzyskać podpisy rodziców? Bo z tym może być problem.

Są już w Polsce przypadki skutecznej apostazji osób niepełnoletnich [także wbrew woli rodziców].
Przeczytaj: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6028
Jak z powyższego wynika zgoda rodziców nie jest konieczna.

Oprócz zapisów konstytucyjnych i prawa kanonicznego istnieje jeszcze w polskim prawodawstwie [kodeks cywilny - prawo rodzinne] przepis mówiący o tym, iż osoba która ukończyła 13 rok życia posiada z mocy prawa tzw.
"ograniczoną zdolność do czynności prawnych" .

Cóż to oznacza w praktyce? Taka osoba nie może brać udziału w wyborach parlamentarnych [trzeba mieć ukończone 18 lat] ale może dokonać wyboru szkoły do jakiej chce uczęszczać. Rodzice nie mogą zmuszać dziecka aby kształcił się w zawodzie kowala skoro ono chce być w przyszłości lekarzem i dlatego wybrało liceum ogólnokształcące. Zwyczajowe: twój dziad był kowalem, ojciec jest kowalem i ty będziesz kowalem nie ma podstaw prawnych.
To samo dotyczy światopoglądu, praktyk religijnych, nauki religii czy choćby przynależności do wspólnoty wyznaniowej. Na tej samej zasadzie rodzicom nie wolno zmuszać dziecka do "wiary przodków" zwyczajowym: twój dziad był katolikiem, ojciec jest i ty nim będziesz. Owszem konstytucja gwarantuje rodzicom wychowanie dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami ale... do czasu! Do czasu w którym dziecko nabywa praw aby podejmować w tym względzie własne decyzje. Zgodnie z polskim prawodawstwem tą granicą jest ukończenie 13 roku życia. Z tą chwilą dziecko ma prawo do tymczasowego dowodu osobistego i... własnych wyborów [choć w ograniczonym zakresie]. To ograniczenie dotyczy np. praw własnościowych [dziecko może kupić sobie odtwarzacz mp3 ale nie może kupić mieszkania] czy też prawa do używek [może wybrać sok czy cola ale nie drink czy wódka czysta]itd. To ograniczenie nie dotyczy światopoglądu, czy też przynależności do wspólnoty wyznaniowej.

PS.
Jeśli jesteś pewny swojej decyzji i świadomy konsekwencji [społecznych], to rób swoje. Prawnych przeszkód do apostazji osób niepełnoletnich nie ma. Powodzenia!
08-09-2008 20:02 
 Ocena 1 na 1
Bogdanowicz (193 punktów)
Nawet gdyby nie udała się apostazja, to możesz po prostu nie iść do bierzmowania.
MociumPan (744 punktów)
Apostazja - szczerze, dopiero dzisiaj pierwszy raz spotkałem się z tym określeniem... nawet nie wiedziałem że można skutecznie wykreślić się ze wszelkich kościelnych rejestrów i skutecznie zakończyć tą całą błazenade...

Jak dobrze że istnieje serwis "Racjonalista.pl" - dzięki Wam bracia i siostry - hehe Napewno w niedalekiej przyszłości skorzystam z tej możliwości.

Pozdrawiam.
matragon (2557 punktów)
Czytając Wasze posty, przez chwilę poczułem żal - że i ja nie mogę dokonać aktu apostazji ... No ale nie da się wystąpić z czegoś, do czego się nigdy nie wstępowało i do czego na szczęście - nie zostało się podstępnie "wstąpionym"

Niemniej jednak gratuluję wszystkim decyzji i trzymam kciuki za kolejnych !!!

Michał 'matragon' Worgacz

BEZ ODCHYLEŃ OD NORMY
NiEMOŻLiWY JEST POSTĘP (F.Zappa)
asumi (97 punktów)
>Czytając Wasze posty, przez chwilę poczułem żal - że i ja nie mogę dokonać aktu apostazji ... No ale nie da się wystąpić z czegoś, do czego się nigdy nie wstępowało i do czego na szczęście - nie zostało się podstępnie "wstąpionym"

Kurczę! Zazdroszczę
stilgar (7322 punktów)
>Czytając Wasze posty, przez chwilę poczułem żal - że i ja nie mogę dokonać aktu apostazji ... No ale nie da się wystąpić z czegoś, do czego się nigdy nie wstępowało i do czego na szczęście - nie zostało się podstępnie "wstąpionym"
Wiesz, zawsze możesz się zapisać i za jakiś czas dokonać aktu apostazji Nic nie stoi na przeszkodzie

W ten sposób wpłyniesz pozytywnie na statystyki apostazji ( zwiększy się stosunek liczby apostatów do ogólnej liczby katolików )
Wendrychowicz (6624 punktów)
>Witam.
>Dziś po południu udałem się do proboszcza parafii w której byłem ochrzczony, w wiadomym celu. ....Ogólnie wizyta przebiegała w atmosferze wzajemnego niezrozumienia, ale >ksiądz nie był wrogo nastawiony.

Podobno już wielu naszych polskich Irlandczyków i Brytyjczyków załatwiało takie sprawy. Nie chcieli płacić na wyspach podatku kościelnego. Wątpię, żeby Twój ksiądz dobrodziej nic o tym nie słyszał. Widać Kościół nie ma pojęcia, jak się zabrać do zjedzenia tej żaby.
23-09-2008 21:56 
 Ocena 1 na 1
asumi (97 punktów)
>Podobno już wielu naszych polskich Irlandczyków i Brytyjczyków załatwiało takie sprawy. Nie chcieli płacić na wyspach podatku kościelnego.

Zdecydowanie powinni wprowadzić taki podatek w Polsce. Grono niewierzących by się poszerzało i byłyby szanse na większą tolerancję dla niewierzących. Nareszcie liczba wiernych byłaby kontrolowana przez państwo i Kościół by już nie mógł zawyżać w nadziei na większe wpływy tam, gdzie nie powinien się wtryniać. No i oczywiście nie byłoby problemów z apostazją
24-09-2008 17:26 
 Ocena 1 na 1
Wendrychowicz (6624 punktów)

>Zdecydowanie powinni wprowadzić taki podatek w Polsce. Grono niewierzących by się poszerzało i byłyby szanse na większą tolerancję dla niewierzących. Nareszcie liczba wiernych byłaby kontrolowana przez państwo i Kościół by już nie mógł zawyżać w nadziei na większe wpływy tam, gdzie nie powinien się wtryniać. No i oczywiście nie byłoby problemów z apostazją
>
Powiem więcej; grono wierzących stopniałoby błyskawicznie i stało się skansenem i ciekawostką regionalną. Polski KK gotów byłby raczej oddać wszystkie odzyskane w III i IV RP majątki, niż zgodzić się na podatek kościelny. Nic innego, jak podatek kościelny zdziesiątkował wiernych w takim arcykatolickim kraju, jakim przez stulecia była Austria.
asumi (97 punktów)
>Polski KK gotów byłby raczej oddać wszystkie odzyskane w III i IV RP majątki, niż zgodzić się na podatek kościelny.

A i to by nie zaszkodziło
Szkoda tylko, że mamy takich głupich polityków...

PS. Szczerze mówiąc, ten plus był niechcący, bo się zamyśliłam i kliknęłam tę opcję zamiast odpowiedzi. Ale nie sądzę żebyś się obraził
Piotrek_84 (631 punktów)
Ale ja w ogóle nie rozumiem po co to robić.

Nie widze żadnych praktycznych korzyści z apostazji. Dopóki nie musze płacić podatku na Kościół, to chodzenie do księdza, żeby wypisał mnie z księgi jest moim zdaniem bezcelowe.

Natomiast jest jedna niekorzyść takiego proszenia księży i całej kliki o wykreślenie swojego nazwiska z ich książeczek. A mianowicie uznanie ich władzy nad tobą. Jeżeli idziesz do księdza i sie go o coś prosisz, to znaczy, że uważasz za istotne to, że twoje nazwisko jest w jego papierkach. Jesteś petentem u księdza. A to świadczy o tym, ze przywiązujesz jakąś wagę do wiary i całej tej otoczki.

Ja żadnej wagi do tego nie przywiązuje. To że ksiądz ma gdzieś w książeczce moje nazwisko, to moim zdaniem żaden problem. Przecież nasze dokładne dane znajdują się w setkach miejsc w całym kraju. Wystarczy, że kupimy coś przez internet, to już wiele firm będzie przechowywać i operować naszymi danymi. Jakoś jeszcze nie słyszałem, zeby ktoś wnioskował do sklepu internetowego o wykreślenie jego danych z ich bazy. lol

Podobnie z księdzem. Lać na to. A jeżeli kiedyś wejdzie w życie ustawa wprowadzajaca podatek od Kościoła, to wtedy dopiero jest powód, żeby sie wykreślać.
Kiedy taka ustawa wejdzie, to nawet ludzie wierzący zaczną się wykreślać. I zobaczycie, że oficjalne dane będą mówić już nie o 97% katolików, tylko o 30% lol
26-09-2008 13:23 
 Ocena 1 na 1
Tomsik (10 punktów)
Nie chodzi o to, że jest się w jakimś tam księgach, tylko o to, że podbija to statystyki KK, którymi oni potem mogą się bronić.
26-09-2008 15:09 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Nie chodzi o to, że jest się w jakimś tam księgach, tylko o to, że podbija to statystyki KK, którymi oni potem mogą się bronić.


Chyba jest tak, że każdy ma jakiś swój powód do apostazji, choć wiele przyczyn jest dość typowo podobnych.

Mnie, np., chodzi o to, by nie być członkiem sekty do której zostałem zapisany z "rozpędu", bez mojej zgody.
Jestem ateistą od dawna i nie widzę powodu by być "martwą duszą" na liście członków organizacji z którą nie mam nic wspólnego.

Przynależność- choćby symboliczna- do jakiegokolwiek Kościoła, koliduje z moim poczuciem Niezależności.
Mój światopogląd jest sprzeczny z zasadami, poglądami, dogmatami oraz praktykami kościołów wszelkiego autoramentu.

Niechęć do bycia "cyferką" w statystykach kościelnych również ma znaczenie.

Pozdrawiam i powodzenia
Piotrek_84 (631 punktów)
A jak bardzo twoje wypisanie sie z ksiegi zmieni te cyferki? Nawet gdyby wszyscy polscy ateiści sie wypisali, to by procent oficjalnych katolików zmalał o 1 punkt, bo tyle jest tylko ateistów w Polsce. Jeden procencik. Co nie znaczy, że reszta to katolicy. Reszta to katolicy oraz ludzie wierzący "na swój sposób".

To, ze twoje nazwisko jest zapisane w jakiejś książeczce, nie znaczy, ze przynależysz do Kościoła.
To podobnie jak przynależnośc narodowa. To, że sie urodziłeś w Polsce i masz rodziców Polaków i obywatelstwo polskie i całe życie tu spędziłeś, to nie znaczy, że jesteś na 100% narodowości Polskiej. Bo jesteś takiej narodowości,jakiej sie czujesz. A nie jaka jest w papierku.
26-09-2008 18:21 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A jak bardzo twoje wypisanie sie z ksiegi zmieni te cyferki? Nawet gdyby wszyscy polscy ateiści sie wypisali, to by procent oficjalnych katolików zmalał o 1 punkt, bo tyle jest tylko ateistów w Polsce. Jeden procencik. Co nie znaczy, że reszta to katolicy. Reszta to katolicy oraz ludzie wierzący "na swój sposób".
>To, ze twoje nazwisko jest zapisane w jakiejś książeczce, nie znaczy, ze przynależysz do Kościoła.
>To podobnie jak przynależnośc narodowa.
To, że sie urodziłeś w Polsce i masz rodziców Polaków i obywatelstwo polskie i całe życie tu spędziłeś, to nie znaczy, że jesteś na 100% narodowości Polskiej. Bo jesteś takiej narodowości,jakiej sie czujesz. A nie jaka jest w papierku.

Odpowiem Ci tak:
1. Nieuważnie czytasz...napisałem, że ja nie chcę być cyferką w statystykach.
2. Nie interesuje mnie, o ile punktów coś wzrośnie lub zmaleje w związku z moją przynależnością lub absencją...interesuje mnie własne samopoczucie (co akcentowałem, lecz...patrz 1.).
3. Brak logiki w wytłuszczonym zdaniu (i nie tylko). Upodobanie procencików nie musi się przekładać na sens w kontekście.
4. Możesz mieć inne zdanie, lecz szanuj moje.
5. Polecam- choć nienachalnie- częściej używać prawego "alta"..."shift" też się przydaje... grzecznym.

6. Pozdrawiam

26-09-2008 20:36 
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)
>1. Nieuważnie czytasz...napisałem, że ja nie chcę być cyferką w statystykach.

Bardzo dobrze czytam, bo też o tym pisałem, że ty NIE CHCESZ być cyferką w statystykach. A to, że nią jestes, nie ma żadnego znaczenia. Więc moim zdaniem ta niechęc do bycia "cyferką" jest nieuzasadniona, bo ta cyferka jest rzędu którejś tam setnej liczby po przecinku.

>2. Nie interesuje mnie, o ile punktów coś wzrośnie lub zmaleje w związku z moją przynależnością lub absencją...interesuje mnie własne samopoczucie (co akcentowałem, lecz...patrz 1.).

Jeżeli cie to nie interesuje, to znaczy, że nie interesuje cie to, czy jesteś, czy nie jesteś cyferką. Co przeczy punktowi 1.

>3. Brak logiki w wytłuszczonym zdaniu (i nie tylko).

Logika w wytłuszczonym zdaniu jest zachowana. Ja jestem oficjalnie Polakiem. Lecz się nim nie czuję. Czuje sie tu jak odludek. I nie chodzi tylko o to, że nie jestem wierzacy. Nie identyfikuję sie z narodem polskim.

>4. Możesz mieć inne zdanie, lecz szanuj moje.

Nigdzie nie wyrazilem braku szacunku do twojego zdania. Natomiast ty wyraziłeś brak szacunku do mojego zdania, co bylo widoczne w punkcie 3.

>5. Polecam- choć nienachalnie- częściej używać prawego "alta"..."shift" też się przydaje... grzecznym.

Alt i Shift używam częsciej niż większość ludzi.
Ale w ogóle, jaki sens praktyczny ma pisanie "się" zamiast "sie"? Tylko spowalnia pisanie. A w języku mowionym "się" i tak brzmi jak "sie".
Mówienie "się" jest nienaturalne. Więc nie ma sensu pisać "się". I nie jest to żaden błąd ortograficzny. Po prostu tak sie pisze w internecie. Są ludzie, ktorzy w ogóle nie uzywają polskich znaków.
A ja używam polskich znaków tam, gdzie mam nawyk ich używania. W miejscach, w których takiego nawyku nie mam, ich nie używam. I dzięki temu bardzo szybko pisze.
26-09-2008 21:08 
 Ocena 2 na 4
placownik (17853 punktów)

>A ja używam polskich znaków tam, gdzie mam nawyk ich używania. W miejscach, w których takiego nawyku nie mam, ich nie używam. I dzięki temu bardzo szybko pisze.

   Pisz więc wolniej. Dzięki temu będzie można szybciej przeczytać to co napiszesz.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-09-2008 23:13 
 Ocena-1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)
O! Widze, ze pan moderator.

A wiec zgodnie z mysla Jerzego Urbana "na zlosc wladzy, trzeba byc gejem", ja na zlosc wladzy tego forum, nie bede wcale uzywal polskich znakow

Watpie, zeby to przeszkadzalo komukolwiek oprocz pana moderatora i pana Adamiaka. Wiec tak tez zrobie.
26-09-2008 23:48 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>A wiec zgodnie z mysla Jerzego Urbana "na zlosc wladzy, trzeba byc gejem", ja na zlosc wladzy tego forum, nie bede wcale uzywal polskich znakow

   Chwalebna szczerość. Więc szczerość za szczerość. Jeśli uporczywie nie będziesz stosował się do § 10 lit e) regulaminu forum, to będziesz zmuszony poszukać sobie innego miejsca w sieci do ćwiczeń w szybkim pisaniu.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Piotrek_84 (631 punktów)
>>A wiec zgodnie z mysla Jerzego Urbana "na zlosc wladzy, trzeba byc gejem", ja na zlosc wladzy tego forum, nie bede wcale uzywal polskich znakow

>   Chwalebna szczerość. Więc szczerość za szczerość. Jeśli uporczywie nie będziesz stosował się do § 10 lit e) regulaminu forum, to będziesz zmuszony poszukać sobie innego miejsca w sieci do ćwiczeń w szybkim pisaniu.
>   Pozdrawiam

Jak juz sie odwolujesz do jakiegos regulaminu, ktory ponoc (bo tak twoja wypowiedz sugeruje) bezwzglednie zakazuje rezygnacji ze stosowania polskich znakow, to moglbys chociaz podac linka do tegoz regulaminu.

A po drugie, jezeli takowa zasada istnieje, to ja dziekuje bardzo za takie forum. Wiecej tu nie zajrze. Nie musisz po mnie plakac. Jakos poradze sobie w tym okrutnym swiecie.
27-09-2008 09:34 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Jak juz sie odwolujesz do jakiegos regulaminu, ktory ponoc (bo tak twoja wypowiedz sugeruje) bezwzglednie zakazuje rezygnacji ze stosowania polskich znakow, to moglbys chociaz podac linka do tegoz regulaminu.

   Link do regulaminu, zatytułowany Regulamin i instrukcja obsługi Forum umieszczony jest na dole każdej strony forum. Jestem przekonany, że gdybyś nie koncentrował się tak bardzo na szybkości pisania, odnalazłbyś go bez trudu.

>A po drugie, jezeli takowa zasada istnieje, to ja dziekuje bardzo za takie forum. Wiecej tu nie zajrze. Nie musisz po mnie plakac.

   Możesz to uznać za bezduszność, ale bez odrobiny żalu żegnam każdego użytkownika, który nie jest w stanie sprostać niezbyt wygórowanym wymaganiom stawianym przez regulamin.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Piotrek_84 (631 punktów)
Dziekuje bardzo za linka.
"Stosowac sie do zasad polskiej pisowni i interpunkcji."

Jezeli chodzi o interpunkcje, to watpie, zeby ktokolwiek na tym forum, nawet pan szanowny moderator, znal dokladnie zasady polskiej interpunkcji.

Natomiast jezeli chodzi o pozostale zasady, to jak najbardziej sa one w moich wypowiedziach zachowane.
Brak polskich "ogonkow" w "mowie internetowej" nie jest bledem ortograficznym.

Jeszcze do niedawna PRZESTEPSTWEM bylo uzywanie polskich znakow na czatach i forach internetowych. Ze wzgledu na mozliwosc zlego wyswietlania tych znakow, w netykietach bylo wyraznie napisane "prosimy nie uzywac polskich znakow". Wlasnie: "prosimy". A tu rozkazy pod grozba wyrzucenia z forum? Panstwo Pedantycznie Totalitarne? Chyba taka powinna byc nazwa zamiast PSR.

Naprawde, prosze pedantyzm schowac sobie tam, gdzie jego miejsce. Nie powiem dokladnie gdzie, ale chyba kazdy sie domysla.
Wiele osob na tym forum chce udawac wielkich panow profesorkow. Wlasnie przez pedantycznie dokladne uzywanie polskich znakow oraz (a nawet przede wszystkim) przez naduzywanie latynizmow i innych wyrazow obcych. A co by na to powiedzial profesor Bralczyk?

A teraz chcialbym zwrocic pana uwage na inny zapis znajdujacy sie w regulaminie:
"starać się traktować innych uczestników dyskusji nie gorzej, niż sam chciałby być traktowany wedle ogólnie przyjętych norm grzecznościowych."

Prosze mi powiedziec, jak do tej zasady maja sie wypowiedzi pana Adamiaka skierowane w moja strone. Oto one:

>Nie używaj słów, których znaczenia tylko się domyślasz.

>Myślenia już bardziej nie może. {spowolnic}

>W języku mówionym "troglodyta" i tak brzmi jak "troglodyta"

>Nie znasz znaczenia słowa "sens".

>do głupoty, masz niezbywalne prawo

Jezeli chce pan wiedziec, w jakim kontekscie zostaly wypowiedziane, prosze poszukac. Nie bede tutaj wszystkiego kopiowal. Poznanie kontekstu zdecydowanie pomoze jednak w zrozumieniu, ze byly to wypowiedzi skrajnie obrazliwe dla mojej osoby.
27-09-2008 15:21 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Jezeli chodzi o interpunkcje, to watpie, zeby ktokolwiek na tym forum, nawet pan szanowny moderator, znal dokladnie zasady polskiej interpunkcji.

   Również w to wątpię, a w przypadku mojej skromnej osoby mam nawet pewność. Ale się staram.

>A co by na to powiedzial profesor Bralczyk?

   Posłuchaj. Jeśli odwołanie się do opinii profesora Bralczyka nie było z Twojej strony tylko chwytem retorycznym i rzeczywiście uznajesz jego autorytet, to mam nadzieję, że zaczniesz się jednak stosować do wymogów regulaminu. Wręcz na to nalegam.

>A teraz chcialbym zwrocic pana uwage na inny zapis znajdujacy sie w regulaminie:
>"starać się traktować innych uczestników dyskusji nie gorzej, niż sam chciałby być traktowany wedle ogólnie przyjętych norm grzecznościowych."

>Prosze mi powiedziec, jak do tej zasady maja sie wypowiedzi pana Adamiaka skierowane w moja strone.

   Moim zdaniem, te wypowiedzi leżą co prawda na granicy ogólnie przyjętych norm grzecznościowych, lecz ich nie przekraczają. Przyznam jednocześnie, że w tej akurat materii nie jestem pedantem.

   Pozdrawiam
   P.S. Proszę nie zwracaj się do mnie per pan. To mnie onieśmiela.


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-09-2008 16:41 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)

Niech wygląda jak chce, nawet na kumoterstwo, ale za to:

>   P.S. Proszę nie zwracaj się do mnie per pan. To mnie onieśmiela.>


...muszę dać plusa

Pozdrawiam
28-09-2008 19:46 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Polecam Twojej uwadze wątek Polskie znaki diakrytyczne

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-09-2008 21:50 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>1. Nieuważnie czytasz...napisałem, że ja nie chcę być cyferką w statystykach.

>>A to, że nią jestes, nie ma żadnego znaczenia.>

Dla mnie ma.

>>Więc moim zdaniem ta niechęc do bycia "cyferką" jest nieuzasadniona>

Dla mnie jest.

>>Jeżeli cie to nie interesuje, to znaczy, że nie interesuje cie to, czy jesteś, czy nie jesteś cyferką. Co przeczy punktowi 1.>

Nie przeczy.

>> Ja jestem oficjalnie Polakiem. Lecz się nim nie czuję. Czuje sie tu jak odludek.... >

Przyjmij kondolencje..., albo gratulacje.

>>Alt i Shift używam częsciej niż większość ludzi. >

Nie używaj słów, których znaczenia tylko się domyślasz.

>>Tylko spowalnia pisanie.>

Myślenia już bardziej nie może.

>>A w języku mowionym "się" i tak brzmi jak "sie".>

W języku mówionym "troglodyta" i tak brzmi jak "troglodyta"

>>Mówienie "się" jest nienaturalne.>

Widzę bardziej nienaturalne zjawisko.

>>Więc nie ma sensu pisać "się".>

Nie znasz znaczenia słowa "sens".

>>I nie jest to żaden błąd ortograficzny. Po prostu tak sie pisze w internecie. Są ludzie, ktorzy w ogóle nie uzywają polskich i dzięki temu.... "Czuje sie tu jak odludek. i nie chodzi tylko o to, że nie jestem wierzacy. Nie identyfikuję sie z narodem polskim.">

Amen
Piotrek_84 (631 punktów)
>1. Nieuważnie czytasz...napisałem, że ja nie chcę być cyferką w statystykach .

>2. Nie interesuje mnie, o ile punktów coś wzrośnie lub zmaleje w związku z moją przynależnością lub absencją...

Pan Adamiak twierdzi, ze nie jest wazne dla niego czy zmieni sie statystyka mowiaca o ilosci katolikow w Polsce. Powiedzial, ze nie jest dla niego wazne o ile procent liczba oficjalnych katolikow sie zwiekszy czy tez zmniejszy.
Jednoczesnie to, ze stanowi on jakas niewielka czesc tych statystyk, przeszkadza mu tak bardzo, ze w tym celu poswieci wiele czasu i wysilku, zeby zostac przez ksiedza wykreslonym z jakiejs ksiazeczki.

I na dodatek nie widzi sprzecznosci w swoich slowach i swoim zachowaniu.

A to ciekawe.

To tak jakby mowic "nie obchodzi mnie to ile zarabiam, ale zrobie wszystko zeby dostac podwyzke".

Poza tym, widze, ze celem pana Adamiaka nie jest dyskusja, tylko obrazanie przeciwnika i organizowanie tutaj jakiegos wielkiego widowiska, zeby pokazac wszystkim innym forumowiczom, jak to pan Adamiak potrafi dowalac kazdemu, kto sie z nim nie zgadza.
27-09-2008 06:34 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
W rozmowie z "Tomsikiem" pisałeś, że nie rozumiesz po co "to robić"- po co komu apostazja- bo nie widzisz żadnych praktycznych z tego korzyści.

Więc grzecznie (nawet, wg mnie, przyjaźnie) oraz zgodnie z tym co myślę napisałem, że powody do apostazji każdy może mieć różne i niekoniecznie Twoje zdanie jest obowiązujące dla Wszechświata.

Myślą przewodnią mojego pierwszego posta było, iż- zakładając wielość celów apostazji- dla mnie głównym jest pozbycie się balastu emocjonalnego jakim jest, mimowolna, przynależność do KK... Ty takowego mieć nie musisz, co- samo w sobie- nie upoważnia Cię do podważania moich motywacji.

Nie wiedzieć czemu, uczepiłeś się zmian jakich "nie będzie" z tego powodu w statystykach kościelnych, choć dla mnie jest to efektem drugorzędnym, by nie powiedzieć "produktem ubocznym".

Więc stwierdziłem, że nieuważnie czytasz, skupiając się na szybkim- choć z błędami- pisaniu, które to (błędy) świadczą o lekceważeniu interlokutorów.

Nie lubię być lekceważony- i to z premedytacją- więc zasygnalizowałem fakt, iż przestałeś być dla mnie równorzędnym rozmówcą, jednocześnie akcentując Twoją nietolerancję, do której, zresztą, tak jak do głupoty, masz niezbywalne prawo.

A konstatuję, iż są to "zalety" międzynarodowe, więc akcentowanie faktu, że jesteś Polakiem lecz się nim nie czujesz...znakomicie ułatwia Ci karierę internacjonała.

Byt prowincjonalny na zasadzie: "nie chce ", ale "muszę " widocznie Ci "nie lezy " więc " olac go".

Życzę miłego dnia
Piotrek_84 (631 punktów)
>Niechęć do bycia "cyferką" w statystykach kościelnych również ma znaczenie.

Uczepilem sie zmian w statystykach, bo powiedziales wyraznie, ze ma to ROWNIEZ znaczenie. Wcale nie napisales, ze ma to znaczenie drugorzedne. A o efektach ubocznych tez nic nie wspominales.

A wiec te czesc twojej motywacji zaczalem podwazac, poniewaz mialem do tego absolutne prawo. I robilem to w najgrzeczniejszy sposob w jaki tylko mozna, ale jednoczesnie stanowczy.

Potem dodalem, ze jestes tym kim sie czujesz, a nie tym, co pisze w papierkach. Nie mialo to na celu podwazenia twojej motywacji, lecz sklonienia do przemyslenia ponownie sprawy. A noz ci cos zaswita i zmienisz zdanie...

Byla to z mojej strony po prostu wymiana pogladow. Ja nikogo do niczego nie zmuszam i nikogo nie nazywam glupcem, z tego powodu, ze ma inne zdanie od mojego. Po prostu staram sie lepiej naswietlic swoj poglad na ten temat. Na tym tez powinna polegac dyskusja, zeby kazdy wyrazil swoja opinie jak najlepiej potrafi.

Ty nastepnie, zaczales mnie bezpodstawnie oskarzac o brak szacunku do twojego zdania, co bylo absolutna nieprawda.
Linijke nizej zaczales mnie delikatnie obrazac, mowiac, abym byl grzeczny i pisal z pedantyczna dokladnoscia. Jeszcze nigdzie nie slyszalem, zeby ktos komus zwracal uwage z powodu braku polskich znakow w niektorych miejscach. To jest wlasnie brak szacunku dla rozmowcy. Nawet juz wypowiedz o domniemanym braku logiki w moich wypowiedziach, tez pokazywala brak szacunku dla mojej osoby.

Nie uzywam polskich znakow ze skrupulatna dokladnoscia, gdyz, w przeciwienstwie do niektorych osob, nie jestem PEDANTEM.

Absolutnie nie jest to z mojej strony wyraz braku szacunku do osoby, do ktorej pisze. Po prostu jestem czlowiekiem praktycznym, co zdazyles juz zauwazyc. A widze, ze ty jestes romantyczny i czcisz sztuke dla sztuki. Co juz wczesniej pokazales, mowiac o swojej motywacji wzgledem apostazji.

A coz potem sie stalo? Zaczales mnie obrazac jeszcze bardziej (i kto tu do kogo nie ma szacunku). Oto przyklady:

>Nie używaj słów, których znaczenia tylko się domyślasz.

>Myślenia już bardziej nie może. {spowolnic}

>W języku mówionym "troglodyta" i tak brzmi jak "troglodyta"

>Nie znasz znaczenia słowa "sens".

>do głupoty, masz niezbywalne prawo

Kto tu do kogo nie ma szacunku?
Proponuje zeby forumowicze oddawali glosy.

Jezeli uwazacie, ze ja nie szanuje pana Adamiaka, poniewaz nie uzywam polskich znakow, to prosze zaglosowac pozytywnie na powyzsza jego wypowiedz.

Jezeli natomiast uwazacie, ze to pan Adamiak mnie obrazil wyzej wymienionymi przeze mnie wypowiedziami oraz ze przyczepianie sie do braku polskich znakow w niektorych miejscach (bo w moich wczesniejszych postach brakowalo ich tylko w nielicznych miejscach) jest pedantyzmem, to prosze zaglosowac pozytywnie na moja biezaca wypowiedz.

Dziekuje.
27-09-2008 13:25 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Zasada jest prosta jak cep (to nie epitet, ale mógłby nim być): kiedy włazisz między wrony... To się przekłada w sposób cywilizowany tak, że na nie swoim terenie należy przyjąć cudze zasady, lub - odejść. Tylko ludzie bezczelni usiłują przekonać innych do swych własnych zasad w sposób stosowany przez ciebie, czyli postępując tak, jak nie postępuje większość. Na dodatek głosząc, że mają te zasady tam, gdzie słońce nie sięga nawet na plaży.

   Cytat: "Chcesz pozbyć się szacunku? Dbaj o niego!"
.
Piotrek_84 (631 punktów)
Z czescia sie zgodze. Z reszta juz nie.

Masz racje z tym, ze wszedlem miedzy wrony, a dokladniej miedzy ludzi, ktorzy nie maja sobie czym podbudowac wlasnego ego i mysla, ze pomoze im w tym wypisanie sie z ksiazeczki. Poczuja sie wtedy lepsi, a jakze.
Wiec marne moje nadzieje na zyskanie tutaj poparcia.

Bo nawet jakby sie lepiej przyjrzec, to sama nazwa PSR jest nieskromna i oznacza traktowanie przeciwnika w dyskusji z gory. Polskie Stowarzyszenie Racjonalistow - bardzo nieskromna nazwa. To tak, jakby sie twierdzilo, ze kazdy, kto nalezy do innej organizacji, nie jest racjonalny.
Ja osobiscie nigdy nie uzylbym nawet na czacie, czy tez jakimkolwiek forum, nika w stylu "Racjonalista". Strasznie nieskromne i z gory ustawia "partnera" w rozmowie na nizszym poziomie w hierarchii inteligencji.

Natomiast moj sposob rozmowy na pewno nie jest bezczelny. Bezczelny byl pan Adamiak. I ja nikogo nie usiluje przekonac do moich zasad. Ja tylko opowiadam o swoich opiniach.

A co do miejsca, gdzie slonce nie siega nawet na plazy. Masz na pewno na mysli moja odpowiedz do moderatora. Nie mialem tu na mysli zasad z regulaminu forum, lecz wyraznie napisalem, ze chodzi mi o pedantyzm. A pedantyzm mam prawo miec tam, gdzie napisales. W regulaminie forum nie zauwazylem slow "pedantyzm nakazany".
Tam pisalo o podazaniu za polskimi zasadami pisowni. I nadal uwazam, ze brak polskich "ogonkow" w mowie internetowej bledem po prostu nie jest. Ponadto, absolutnie nie utrudnia to czytania, ze wzgledu na sposob, w jaki funkcjonuje ludzki mozg. Ludzki mozg dziala na zasadzie rozpoznawania wzorcow. Sam sobie te "ogonki" doklada. Jesem przekonany, ze wiekszosci brakujacych polskich "ogonkow" ludzie po prostu nie zauwazaja.

Tak samo, jak duza czesc ludzi z pewnoscia nie zauwazyla braku literki "t" w slowie "Jestem" z poprzedniego zdania.
27-09-2008 20:19 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)
>Ja osobiscie nigdy nie uzylbym nawet na czacie, czy tez jakimkolwiek forum, nika w stylu "Racjonalista". Strasznie nieskromne i z gory ustawia "partnera" w rozmowie na nizszym poziomie w hierarchii inteligencji.

Moim zdaniem nie masz racji. Jeśli racjonalizm jest ideologią określającą jakąś grupę czy jednostkę nie ma powodu żeby ta grupa czy jednostka nie określała się mianem racjonalisty/racjonalistów. Podobnie jest z katolicyzmem, buddyzmem, feminizmem, alpinizmem i wszelkimi innymi etykietkami. Użycie ich w żaden sposób nie oznacza zawłaszczenia terminu, w innym razie choćby powiedzenie o sobie "homo sapiens" odbierałoby wszystkim pozostałym prawa do nazywania siebie ludźmi rozumnymi.
Piotrek_84 (631 punktów)
No, ja mam odmienne zdanie na ten temat. Jest to slowo szczegolne, kojarzone z inteligencja. I wlasnie z tego powodu, przez wielu bedzie to uwazane za przechwalki.

Katolicyzm, buddyzm, feminizm, alpinizm nie swiadcza o stopniu rozwoju intelektualnego.
Jezeli komus powiemy "nie jestes alpinista", nie obrazi sie.

Natomiast jezeli powiemy "nie jestes inteligentny", to juz obrazimy te osobe.
Slowo "racjonalny" jest wyrazem bliskoznacznym dla "inteligentny".

Uzywanie takich slow jako swojego pseudonimu czy tez nazwy organizacji, jest wiec uznawane przez wielu za przechwalki.

Podobne zdanie mam o nazwach takich jak "Prawo i Sprawiedliwosc" lub "Unia Polityki Realnej".

Wywoluja one swego rodzaju efekt psychologiczny. To jest taka jakby nowomowa... Niejeden czlowiek, ktory slyszy "Prawo i Sprawiedliwosc", automatycznie podswiadomie kojarzy z ta partia wszystko co prawe i sprawiedliwe. Na tym tle partie o innych nazwach wypadaja slabiutko.

Ale oczywiscie Ty masz prawo do odmiennego zdania

Musze Cie jednak pochwalic za to, ze po raz pierwszy w tym watku, ktos bez wywyzszania sie odpowiedzial na moja wypowiedz i z szacunkiem do mojego zdania wyrazil swoje, choc odmienne.

Takich ludzi jak Ty powinno byc tu wiecej.
27-09-2008 21:45 
 Ocena 4 na 4
Duda (25557 punktów)
>No, ja mam odmienne zdanie na ten temat.
Piotrusiu-84 męczysz! Możesz mieć swoje zdanie w każdej sprawie i go prezentować na forum ale sposób artykulacji swojego zdania trzeba dostosować do otoczenia.
I nie należy ciągnąć wątku w nieskończoność.
Pozdrawiam Cię serdecznie! Daj sobie ( i innym ) luz.

PS. Na pewno znajdziesz tu tematy, w których Twoja wypowiedź wzbudzi zainteresowanie i doczekasz się interesujących odpowiedzi ale bardzo Cię proszę zmień sposób artykulacji swoich poglądów. Postaraj się byśmy mogli Cię polubić.
Piotrek_84 (631 punktów)
>>No, ja mam odmienne zdanie na ten temat.
>Piotrusiu-84 męczysz! Możesz mieć swoje zdanie w każdej sprawie i go prezentować na forum ale sposób artykulacji swojego zdania trzeba dostosować do otoczenia.
>I nie należy ciągnąć wątku w nieskończoność.
>Pozdrawiam Cię serdecznie! Daj sobie ( i innym ) luz.
>PS. Na pewno znajdziesz tu tematy, w których Twoja wypowiedź wzbudzi zainteresowanie i doczekasz się interesujących odpowiedzi ale bardzo Cię proszę zmień sposób artykulacji swoich poglądów. Postaraj się byśmy mogli Cię polubić.

Ale czy nie zauwazylas, ze to nie tylko ja nie chce skonczyc? Dlaczego tylko mnie oskarzasz o ciagle przedluzanie watku? Do tego trzeba co najmniej dwoch osob. Ja nie odpowiadam na swoje wlasne posty. Tylko na posty innych forumowiczow. Co powoduje kolejne wypowiedzi z ich strony. Nie mozesz mowic, ze to ja jestem jedynie odpowiedzialny za przeciaganie dyskusji, bo wina lezy tu rowno po obu stronach. Gdyby ktorykolwiek z nas chcial dyskusje przerwac, to by nie odpowiadal na posty rozmowcy. A tu nie widze czegos takiego. Wiec nie tylko ja przeciagam watek.

Co do mojego sposobu artykulacji pogladow. Uwazasz ze byl gorszy od sposobu Adamiaka? Przeczytaj co on napisal.
I teraz. Jezeli TY odpowiesz na moja biezaca wypowiedz, to TY bedziesz wspolodpowiedzialna za przedluzanie watku, moja kochana Dudo.
Zreszta, JUZ przedluzylas watek, a dowodem jest twoja wypowiedz, ktora zacytowalem powyzej. Umiescilas ja tutaj, a wiec przedluzylas watek. A wiec oskarzasz mnie o cos, co sama rowniez robisz.
27-09-2008 22:57 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>...Natomiast jeżeli powiemy "nie jesteś inteligentny", to już obrazimy tę osobę.
   Sądzę, iż na tym polega nieporozumienie, pozwalające ci na całkiem niezłą porcję dobrego mniemania o swoich poglądach. Wyłożyłeś nam, że istnieją pozytywne cechy człowieka, niejako "przynależne" mu bez uzasadnienia, zaś próby stwierdzenia fałszu tych cech stanowią obrazę.
   Tym samym prawem uzurpujesz sobie swobodę dowolnego traktowania zasad języka, zaś próbę napomnienia uważasz za obraźliwą.

   Zważ jednak resztę historyjki o krakaniu w stadzie wron - jeśli nie kraczesz, zostaniesz zadziobany... Głupia śmierć.
.
Piotrek_84 (631 punktów)
>   Sądzę, iż na tym polega nieporozumienie, pozwalające ci na całkiem niezłą porcję dobrego mniemania o swoich poglądach. Wyłożyłeś nam, że istnieją pozytywne cechy człowieka, niejako "przynależne" mu bez uzasadnienia, zaś próby stwierdzenia fałszu tych cech stanowią obrazę.
>   Tym samym prawem uzurpujesz sobie swobodę dowolnego traktowania zasad języka, zaś próbę napomnienia uważasz za obraźliwą.

Nie chodzi mi o sam fakt napomnienia, lecz o forme tego napomnienia.
Gdyby powiedziano mi tak "Czy moglbys uzywac polskich znakow tam gdzie trzeba? Bo trudno mi sie czyta tekst bez polskich ogonkow". Wtedy takie cos absolutnie nie uznalbym za obrazliwe.

Ale ja zostalem napomniany w sposob niezbyt mily. Pan Adamiak kazal mi byc "grzecznym", a pan moderator zagrozil mi, ze zostane usuniety z forum.
Czy to sa prawidlowe sposoby zwracania uwagi na takie blahostki?

Pan Adamiak kazal mi byc grzecznym... Juz sobie przypominam jaka afere kiedys wywolala wypowiedz bylego juz prezydenta Francji, ktory powiedzial, ze Polska powinna byc grzeczna. Dotyczylo to zdania wladz Polski na temat wojny w Iraku. Ta wypowiedz francuskiego prezydenta zostala przez polski rzad potraktowana za bardzo obrazliwa.
28-09-2008 06:52 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>> Pan Adamiak kazal mi byc "grzecznym", a pan moderator zagrozil mi, ze zostane usuniety z forum.>
>>Czy to sa prawidlowe sposoby zwracania uwagi na takie blahostki?
>Pan Adamiak kazal mi byc grzecznym... >

Powtarzasz to kolejny raz (może w przeświadczeniu, że ilość słów oraz wielokrotność powtórzeń zamieni Twoją konfabulację w fakt?), a napisałem:

>> Polecam- choć nienachalnie - częściej używać prawego "alta"...>...

...z czego nie wynika żaden nakaz i dotyczy "ogonków", oraz:

>>..."shift" też się przydaje... grzecznym .>...

...mając na myśli pisanie z dużej litery zaimka "Ty" w bezpośrednim zwracaniu się do kogoś... nie napisałem, że tak Ci każę*. ..napisałem, że uważam to za grzeczną formę.

>>...Juz sobie przypominam jaka afere kiedys wywolala wypowiedz bylego juz prezydenta Francji, ktory powiedzial, ze Polska powinna byc grzeczna. Dotyczylo to zdania wladz Polski na temat wojny w Iraku. Ta wypowiedz francuskiego prezydenta zostala przez polski rzad potraktowana za bardzo obrazliwa.>

Cieszę się, że plasujesz moje wypowiedzi tak wysoko w rankingu: "cytaty znanych osobistości".
W związku z tym, od dziś możesz mnie cytować do woli, lecz zastrzegam cytowanie wierne i z polskimi znakami diakrytycznymi

Życzę miłego dnia

*- z grzecznością jak z "ogonkiem"... nie można nakazać... się ma lub nie...
27-09-2008 23:17 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
Dziękuję za miłe słowa

>Slowo "racjonalny" jest wyrazem bliskoznacznym dla "inteligentny".

Mówimy nie o słowie racjonalny a o słowie "racjonalizm". To raz. Róznica niby drobna, ale istotna. Dwa- nawet to pierwsze jest zaledwie określeniem określającym podstawę polegającą na odrzucaniu tego, co nie jest zgodne z logiką lub faktami. Jeśli wierzyć słownikom języka polskiego nie jest określeniem wartościującym, a jedynie oznaczającym przyjęcie pewnej postawy czy kierowanie się założeniami pewnej filozofii. Przeciwieństwem racjonalizmu byłby irracjonalizm- postawa bardzo popularna. Niemałym uznaniem cieszą się różnego rodzaju mistycyzmy, zaczynając od tarota a kończąc na homeopatii i ufo. Jeśli mogą istnieć obok siebie różnego rodzaju "Stowarzyszenia Mistyczne" czy- z drugiej strony- "Kluby inteligencji", jest to, moim zdaniem, wystarczającym dowodem na to, że umieszczenie jakiejkolwiek idei w nazwie nie jest jeszcze aktem jej zawłaszczenia. Dokonałoby się ono dopiero wtedy, gdyby PSR zaczął głosić teorię "jedynego właściwego racjonalizmu" ale do tego- o ile wiem- daleko. Byłoby to zbyt... irracjonalne .
Piotrek_84 (631 punktów)
>Dziękuję za miłe słowa

Prosze bardzo
levko (86 punktów)
Witam.
Dnia 25 września br. wysłałem listem poleconym akt apostazji w trzech egzemplarzach: dwa do swojej parafii i jeden do Kurii Biskupiej. W piśmie powołałem się na Art. 53 par. 1 i 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej jak również na art. 23 ust. 1 pt 1 ustawy o ochronie danych osobowych. Bez chodzenia do proboszcza, bez świadków, wszystko odbyło się drogą pocztową. Dnia 7 października otrzymałem pisemną odpowiedź i z dniem 2 października zostałem formalnie wykreślony z księgi chrztów, potwierdzenie z pieczęcią parafii i podpisem proboszcza zostało dokonane na w/w piśmie.
Z tego wynika, że są parafie w których proboszcz z należną powagą podchodzi do decyzji jeszcze statystycznie obecnych członków kościoła rzymskokatolickiego. W akcie apostazji nie podawałem przyczyn mojej woli, chciałem być tylko uczciwy i szczery wobec siebie, kościoła i społeczeństwa. Nie utożsamiam się z żadną religią ani kościołem, trwanie w tym nawet tylko na piśmie, uważałem za oszukiwanie statystyk jakimi posługuje się kk do swoich celów. Choć nie mam gwarancji, że dalej tego nie będzie robił mimo, że nie jestem już jego członkiem.

Pozdrawiam i życzę wszystkim niezdecydowanym, optymizmu i wytrwałości w dążeniu do prawdy o nas samych.

Ps. Dwie książki, które zmieniły moje myślenie. "Bóg urojony" zmienił moje postrzeganie religii,
"Potęga podświadomości" postrzeganie wiary. Nigdy nie wierzyłem w Boga a treść tych książek utrwaliła racjonale i sceptyczne podejście do świata.





Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365