Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy strzelać do wroga brylantami?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
09-08-2019 09:15Arminius (25555 punktów)Czy strzelać do wroga brylantami?
Ocena 4 na 4
Krzysztof Kamil Baczyński zginął 4 sierpnia 1944 podczas Powstania Warszawskiego. Miał już wówczas opinię poety genialnego, porównywanego ze Słowackim. O takich jak Baczyński, profesor Pigoń -czołowy polski literaturoznawca - powiedział: "należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami”. Jednakże Baczyński mógł uniknąć swego tragicznego losu - gdyby ktoś zadecydował, iż jest on zbyt cenną osobowością aby narażać go na śmierć w zbrojnym starciu. Baczyński, ze względu na swój geniusz i znaczenie dla "sprawy narodowej", winien być pod specjalną ochroną. W tym samym czasie, "po drugiej strony barykady", Niemcy stworzyli Gottbegnadeten–Liste (Lista obdarzonych łaską Bożą) - na którą wciągali ludzi zbyt cennych dla Niemiec aby można było ryzykować ich życie w walkach na froncie. Byli oni zwalniani z obowiązku służby wojskowej. Podobnie postępował wietnamski generał Giap, walczący tak bardzo skutecznie z Amerykanami. Każdy mający wyższe wyksztalcenie, czy umiejętności bardzo przydatne z punktu widzenia interesu kraju ( i jego powojennej odbudowy) był przez Giapa chroniony i wycofywany do służby na tyłach. W przypadku Baczyńskiego jego żołnierska służba była tym bardziej kontrowersyjna, że nie maił on mocnego zdrowia oraz miał problemy natury etycznej związane z zabijaniem ludzi.
Szopen mógł trafić na szańce Powstania Listopadowego - ale na szczęście tak się nie stało. Mógłby tam bowiem paść zakłuty bagnetem przez jakiegoś rosyjskiego żołdaka. Jego udział w walkach i śmierć nie odmieniłaby losów Powstania Listopadowego, za to z całą pewnością odmieniłby historię muzyki.
Podobnie jest z Baczyńskim. Jego śmierć nie zmieniła losów Powstania Warszawskiego - ale niestety jest wielce prawdopodobne, iż odmieniła kształt polskiej czy światowej poezji i pozbawiła Polskę wybitnej jednostki.


"Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne
ptasi świt.
Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.
I powietrza drżące strugi
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wiolonczel
żal - różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.
Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył."
15. VI. 1943 r.
Śpiew z pożogi, 1947
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Masz jakiegoś wroga?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
09-08-2019 09:44 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)każdy ma
>    Masz jakiegoś wroga?

Każdy ma. Ja, pan, każdy z debatujących. Bo życie to bellum omnia contra omnes.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: każdy ma

>Każdy ma. Ja, pan, każdy z debatujących. Bo życie to bellum omnia contra omnes.

   Czy to nie typowy przykład indukowanej ksobności systemowej? Induktorem ksobności systemowej mogła tu być filozofia. Hobbesa nie należy brać na poważnie.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
09-08-2019 12:57 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)biologizując
>>Każdy ma. Ja, pan, każdy z debatujących. Bo życie to bellum omnia contra omnes.
>    Czy to nie typowy przykład indukowanej ksobności systemowej?

Nie, to przykład wzięty prosto z życia jednostek i narodów. I nie chodzi w nim o filozofię, prędzej o biologię.
09-08-2019 13:05 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: biologizując

   Biologia zna różne formy współżycia między organizmami, nie tylko konkurencję i drapieżnictwo.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
09-08-2019 13:28 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)czyja dominacja
>    Biologia zna różne formy współżycia między organizmami, nie tylko konkurencję i drapieżnictwo.

Zdarza się i owszem ten rodzaj współżycia o którym pan pisze. Kropotkin propagował ów koncept. Ale drapieżny darwinizm jednak dominuje.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: czyja dominacja

>Zdarza się i owszem ten rodzaj współżycia o którym pan pisze. Kropotkin propagował ów koncept. Ale drapieżny darwinizm jednak dominuje.

   Darwinizm to tylko pogląd. Można go przyjąć w całości, w części, lub w całości odrzucić. Pogląd to jeszcze nie argument.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
09-08-2019 21:04 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)to fakt
>>Zdarza się i owszem ten rodzaj współżycia o którym pan pisze. Kropotkin propagował ów koncept. Ale drapieżny darwinizm jednak dominuje.
>    Darwinizm to tylko pogląd.

To fakt, codziennie potwierdzany przez otaczającą nas rzeczywistość.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: to fakt

>To fakt, codziennie potwierdzany przez otaczającą nas rzeczywistość.

   To jest skrót myślowy. Darwinizm to pogląd. Za bardzo rozbudowany, wyabstrahowany i uogólniający, by mógł być prostym faktem.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Gorilla (1205 punktów)Odp: Czy strzelać do wroga brylantami?
Tiaaa... Czyli byś chciał młodego, utalentowanego szlachcica herbu Sas zamknąć jak świnię w chlewie, by rymowanki dalej klecił...

Ale On był przede wszystkim szlachcicem, rymopisem przy okazji. Sam chciał walczyć, zginął najpiękniejszą dla szlachcica śmiercią i ta śmierć dała mu większą sławę niż potencjalne rymotwórstwo w zgrzybiałej starości.

Ten jeden jedyny wiersz który zacytowałeś już wystarczy. Gdy go słyszę zwłaszcza w wykonaniu Ewy Demarczyk, to ciarki po plecach przechodzą.

Ten jeden wiersz więcej dla mnie znaczy, niż wszystkie wypociny Słowackiego, którego wspomniałeś.
09-08-2019 12:55 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)jak walczyć
>Ale On był przede wszystkim szlachcicem, rymopisem przy okazji. Sam chciał walczyć, zginął >najpiękniejszą dla szlachcica śmiercią i ta śmierć dała mu większą sławę niż potencjalne >rymotwórstwo w zgrzybiałej starości.

Ale co to za wola walki - skoro gdy przychodzi co do czego to są wielkie rozterki związane z zabiciem człowieka?
To trochę niepoważne.
Poza tym, on zdecydowanie skuteczniej walczyłby pisząc wiersze. Tak jak Szopen skutecznej "walczył" pisząc etiudę rewolucyjną.
09-08-2019 13:41 
 Ocena 1 na 1
Gorilla (1205 punktów)Odp: jak walczyć

>Ale co to za wola walki - skoro gdy przychodzi co do czego to są wielkie rozterki związane z zabiciem człowieka?

Chciał walczyć - geny szlacheckie się odezwały

Miał rozterki - efekt dorastania w wielkomiejskim środowisku, bez kontaktu z zabijaniem. Mój Ojciec, obecny na polowaniach od dzieciństwa, takich rozterek nie miał i Powstanie przeżył, choć młodszy.

Ja też bym nie miał rozterek gdyby teraz wybuchła wojna. Tikka T3 Varmint (polecam, bardzo celny i niedrogi karabin, choć ciężki) pożądna naważka i ciężki pocisk by wiatr nie znosił, pomiar odległości dalmierzem, obliczenie opadu i sprząta się agresorów po kolei, a oni nawet nie wiedzą kto ich z tak daleka likwiduje.

>Poza tym, on zdecydowanie skuteczniej walczyłby pisząc wiersze. Tak jak Szopen skutecznej "walczył" pisząc etiudę rewolucyjną.

No to ilu wrogów by pękło że śmiechu słysząc popinkalanie Chopina paluszkami po płytkach z kości słoniowej lub czytając rymowanki Baczyńskiego?
Podczas wojny milczą muzy.
09-08-2019 14:53 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)geny walki
>>Ale co to za wola walki - skoro gdy przychodzi co do czego to są wielkie rozterki związane z zabiciem człowieka?
>Chciał walczyć - geny szlacheckie się odezwały.

Powinien sobie to zracjonalizować albo ktoś starszy i bardziej od niego doświadczony życiowo - winien to zrobić za niego - bo koniec jego przygody z wojaczką był fatalny tak dla niego jak i z punktu widzenia interesu zbiorowego polskiej nacji.
Nota bene instynkt walki nie jest szczególną cechą szlachecką. Czy pan wie jak plebejusze potrafią zażarcie walczyć? Nie będę panu prezentował listy powstań chłopskich ( czy hajdamackich) - bo to chyba dosyć oczywiste sprawy???

>Miał rozterki - efekt dorastania w wielkomiejskim środowisku, bez kontaktu z zabijaniem.

I dlatego powinien sobie dać z tym zabijaniem spokój. On powinien pisać wiersze, które - w swym, na przykład, wymiarze propagandowym - są znacznie groźniejszą bronią niż kula karabinu.

>i sprząta się agresorów po kolei, a oni nawet nie wiedzą kto ich z tak daleka likwiduje.

Albo wiedzą i pana, w reakcji na pana akcję likwidują. Ma pan tendencję do niedoceniania przeciwnika? To się źle kończy na polu walki

>No to ilu wrogów by pękło że śmiechu słysząc popinkalanie Chopina paluszkami po płytkach z >kości słoniowej lub czytając rymowanki Baczyńskiego?

Rzecz oczywiście w mobilizowaniu i podtrzymywaniu na duchu swoich własnych obywateli i żołnierzy.

>Podczas wojny milczą muzy.

Polecam lekturę książki o tytule akurat odwrotnym: "Inter arma non silent musae. Wojna i kultura 1939 - 1945". Po niej zmieni pan zdanie na temat.
09-08-2019 15:34 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: geny walki

   Widać, że często wspominasz o walce i konfliktach. Dlatego można mieć wątpliwości, czy jest to podejście racjonalne, a może jednak oparte na jakichś osobistych predyspozycjach i uprzedzeniach. Osoby spędzające dużo czasu w internecie czasami tak mają.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
09-08-2019 21:07 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)nie da rady inaczej
>    Widać, że często wspominasz o walce i konfliktach.

Nie ma innego wyjścia. Życie to jedna wielka walka o...przeżycie następnego dnia.
I pan też tę walkę uprawia.
Gorilla (1205 punktów)Odp: geny walki

>Nota bene instynkt walki nie jest szczególną cechą szlachecką. Czy pan wie jak plebejusze potrafią zażarcie walczyć? Nie będę panu prezentował listy powstań chłopskich ( czy hajdamackich) - bo to chyba dosyć oczywiste sprawy???

Ludzie przez wiele pokoleń selekcjonowani na polach bitewnych czują instynktowną chęć do walki. Pozostali walczą dopiero wtedy, gdy ktoś ich do kąta zagoni i ogon przydepnie

>>Miał rozterki - efekt dorastania w wielkomiejskim środowisku, bez kontaktu z zabijaniem.
>I dlatego powinien sobie dać z tym zabijaniem spokój.

Racjonalne rozwiązania b. rzadko kierują ludźmi, dominują motywacje instynktownie. Gdy się tłumi instynkty psychika mawala

>>i sprząta się agresorów po kolei, a oni nawet nie wiedzą kto ich z tak daleka likwiduje.
>Albo wiedzą i pana, w reakcji na pana akcję likwidują. Ma pan tendencję do niedoceniania przeciwnika? To się źle kończy na polu walki

Swoją rolę biologiczną już spełniłem, mogę umrzeć. Ale co wrogów bym przedtem zatłukł to moje. Zresztą umiejętności snajperskie zwiększają szansę. Proszę przeczytać, jak grupka Finów - snajperów rozwaliła całą sowiecką dywizję bez strat własnych. Po każdym strzale trzeba zmieniać stanowisko, a gdy wróg się zbliża w przewadze - ewakuować.

Być może kiedyś się na mojej pewności siebie przejadę - może Waleczny😆 Lewicowy Czech którego zaprosiłem na ring bokserski okaże się gigantem 220 cm z bicepsem obwód ponad pół metra? Ale jak na razie to nawet grupka pijanych kiboli grzecznie mi z drogi schodzi. Mój nick wziął się od mojego wyglądu😋
Dzięki Antenaci za fajne geny 😎
09-08-2019 21:32 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)walka jako ultima ratio?
> Ludzie przez wiele pokoleń selekcjonowani na polach bitewnych czują instynktowną chęć do walki.

Powinni jednakże panować nad tymi instynktami - w przeciwnym wypadku może się to źle kończyć dla otoczenia - o czym co moment przekonują się Amerykanie.

>Pozostali walczą dopiero wtedy, gdy ktoś ich do kąta zagoni i ogon przydepnie

Ale to wcale rozsądna postawa. Pan jakby uprawia apologię postaw hiperagresywnych?

>Racjonalne rozwiązania b. rzadko kierują ludźmi, dominują motywacje instynktownie. >Gdy się tłumi instynkty psychika nawala.

Jeszcze gorzej się chyba jednak dzieje gdy owe instynkta nie są kiełznane i zaczynają hulać samopas

>Swoją rolę biologiczną już spełniłem, mogę umrzeć. Ale co wrogów bym przedtem zatłukł to moje.

Ale dlaczego panu tak bardzo ów wróg potrzebny jest do zabijania??? Konfrontacja zbrojna czy też fizyczna między dwoma osobnikami winna być ostatecznością.

>Zresztą umiejętności snajperskie zwiększają szansę.

Jednakże to nie snajperzy decydują o wyniku wojny.

>Proszę przeczytać, jak grupka Finów - snajperów rozwaliła całą sowiecką dywizję bez >strat własnych.

Fińscy snajperzy z arcysnajperem wszechczasów Sima Hayha byli wspaniali. Ale całej dywizji nie ustrzelili.

>Po każdym strzale trzeba zmieniać stanowisko, a gdy wróg się zbliża w przewadze - >ewakuować.

Simo Hayha znał całe mnóstwo innych zdecydowanie bardziej wyszukanych forteli - które czyniły go asem. Popełniłem wątek na temat, polecam lekturze: www.racjonalista.pl/forum.php/s,646083

>Być może kiedyś się na mojej pewności siebie przejadę.

Proszę uważać, ma Pan tendencję do do lekceważenia ideologicznego przeciwnika.

>Ale jak na razie to nawet grupka pijanych kiboli grzecznie mi z drogi schodzi. Mój >nick wziął się od mojego wyglądu.

Siła fizyczna to duży atut. Ale znów, proszę pamiętać, iż jak Colt wymyślił swój rewelacyjny rewolwer, to ukuto powiedzenie, że pan bóg stworzył ludzie bardzo różnych - a pułkownik Colt ich wszystkich zrównał.
Gorilla (1205 punktów)Odp: walka jako ultima ratio?
> może się to źle kończyć dla otoczenia - o czym co moment przekonują się Amerykanie

A co złego się dzieje w Ameryce w tym temacie?

.
>Pan jakby uprawia apologię postaw hiperagresywnych?

Bez hiper. Ale agresja jest cechą niezbędną do prawidłowego funkcjonowania samca ssaka z gatunku Homo sapiens. Tylko trzeba tę agresję skierować na korzystne dla społeczeństwa tory. Lewackie tłumienie agresji jest szkodliwe dla psychiki.

>Ale dlaczego panu tak bardzo ów wróg potrzebny jest do zabijania???

Instynkt. Geny.

>>Proszę przeczytać, jak grupka Finów - snajperów rozwaliła całą sowiecką dywizję bez >strat własnych.
>Fińscy snajperzy z arcysnajperem wszechczasów Sima Hayha byli wspaniali. Ale całej dywizji nie ustrzelili.

Czytałem w książce Czerwińskiego, teraz nie podam dokładnego cytatu, bo jestem na wywczasach. W marinach nie ma komputerów.

>Simo Hayha znał całe mnóstwo innych zdecydowanie bardziej wyszukanych forteli - które czyniły go asem.

A gdzież mi się porównywać z takim mistrzem. Ale na "zające" z poboru a też większość zawodowych umiejętności wystarczy.

>Proszę uważać, ma Pan tendencję do do lekceważenia ideologicznego przeciwnika.

Zarozumiałość jest bardziej korzystna od nieśmiałości.

>Siła fizyczna to duży atut. Ale znów, proszę pamiętać, iż jak Colt wymyślił swój rewelacyjny rewolwer, to ukuto powiedzenie, że pan bóg stworzył ludzie bardzo różnych - a pułkownik Colt ich wszystkich zrównał.
>

Znam ten stary slogan reklamowy pana Colta, ale jest nieprawdziwy. Na otwartej przestrzeni pięciu z Coltami pokona jeden z karabinem
10-08-2019 21:01 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)sztuka konfrontowania się?
>> może się to źle kończyć dla otoczenia - o czym co moment przekonują się Amerykanie
>A co złego się dzieje w Ameryce w tym temacie?

Co chwila jakiś nadmiernie agresywny osobnik mający dostęp do broni - i nie panujący nad swym instynktem, tak ważnym dla pana - rozwala efektownie kolejną grupę kompletnie przypadkowych i niewinnych ludzi.


>>Pan jakby uprawia apologię postaw hiperagresywnych?
>Bez hiper. Ale agresja jest cechą niezbędną do prawidłowego funkcjonowania samca >ssaka z gatunku Homo sapiens. Tylko trzeba tę agresję skierować na korzystne dla >społeczeństwa tory.

Czasami jednakże kończy się to tak jak w Ameryce - patrz wyżej.


>Lewackie tłumienie agresji jest szkodliwe dla psychiki.

Szkodliwe też jest - może nawet bardziej - dawanie jej upustu bez żadnych ograniczeń.
Poza tym także agresję tłumią w sobie na przykład mnisi chrześcijańscy czy mistrzowie zen - wśród których, nota bene, są...... mistrzowie wschodnich sztuk walki, korzystający ze swych umiejętności tylko defensywnie. Przecież oni nie są lewakami???

>>Ale dlaczego panu tak bardzo ów wróg potrzebny jest do zabijania???
>Instynkt. Geny.

Zastanawiał się Pan nad udziałem w jakimś toczącym się konflikcie zbrojnym??? Bo w tym kraju - z tym poziomem gorliwości do konfrontacji - nie może się Pan przecież należycie realizować???

>>>Proszę przeczytać, jak grupka Finów - snajperów rozwaliła całą sowiecką dywizję bez >strat własnych.
>>Fińscy snajperzy z arcysnajperem wszechczasów Sima Hayha byli wspaniali. Ale całej dywizji nie ustrzelili.
>Czytałem w książce Czerwińskiego, teraz nie podam dokładnego cytatu, bo jestem na wywczasach. W marinach nie ma komputerów.

To bujda, albo panu się coś pomyliło. Fińscy snajperzy zabili sporo Sowietów ale nie było tak, iż jakaś ich grupka wystrzelała w konfrontacji z nimi całą dywizję. To scenariusz "bondowski" - czyli gówniany.

>>Simo Hayha znał całe mnóstwo innych zdecydowanie bardziej wyszukanych forteli - które czyniły go asem.
>A gdzież mi się porównywać z takim mistrzem. Ale na "zające" z poboru a też większość zawodowych umiejętności wystarczy.

Trochę za często się pan dowartościowuje w sposób jak wyżej - co może rodzić uzasadnione, określone wątpliwości


>>Proszę uważać, ma Pan tendencję do do lekceważenia ideologicznego przeciwnika.
>Zarozumiałość jest bardziej korzystna od nieśmiałości.

To zależy. Często prowadzi do tragicznego końca. Toczy się debata o Powstaniu Warszawskim - tym co wywołali je można zarzucić także zarozumiałość. Nie tylko oni zapłacili za nią jakże drogo

>Znam ten stary slogan reklamowy pana Colta, ale jest nieprawdziwy. Na otwartej przestrzeni pięciu z Coltami pokona jeden z karabinem

Pan mówi czystym "Bondem". Ale to nawet nie w tym rzecz. Chodzi o to, że w konfrontacji z bandziorami - nawet w Polsce, nie mówiąc już o USA - należy zawsze uwzględnić to, że któryś z nich może mieć broń.
Gorilla (1205 punktów)Odp: sztuka konfrontowania się?

>>A co złego się dzieje w Ameryce w tym temacie?
>Co chwila jakiś nadmiernie agresywny osobnik mający dostęp do broni - i nie panujący nad swym instynktem, tak ważnym dla pana - rozwala efektownie kolejną grupę kompletnie przypadkowych i niewinnych ludzi.

To i w Polsce zdarzają się raz po raz osobnicy mający dostęp do jakiejś broni (nóż, siekiera) zabijający przypadkowych ludzi. Nie broń zabija, tylko człowiek.

Po każdej większej strzelaninie na amerykańskim uniwersytecie lewactwo łże obmierźle że to efekt powszechnego dostępu do broni palnej. A durnie którzy te kłamstwa łykają nie pomyślą że jest dokładnie odwrotnie.

Przecież dlatego popapraniec strzela na uniwersytecie, bo tam ofiary nie mogą mieć broni. Nie pójdzie strzelać na posterunek policji, bo tam każdy ma broń. Nieważne, jakie jest prawo dotyczące broni w Kalifornii dla mieszkańca Nowego Jorku. Liczy się posiadanie broni w konkretnym miejscu, w konkretnym czasie.

>Szkodliwe też jest - może nawet bardziej - dawanie jej upustu bez żadnych ograniczeń

A kto mówi że ma nie być żadnych ograniczeń? Najlepsze ograniczenie jest wtedy, gdy człowiek ogranicza się sam. Nic lepiej nie ogranicza agresora od świadomości, że liczniejsi od niego obywatele mogą mu realnie zrobić w kilka sekund z d... sito

.
>Poza tym także agresję tłumią w sobie na przykład mnisi chrześcijańscy czy mistrzowie zen - wśród których, nota bene, są...... mistrzowie wschodnich sztuk walki, korzystający ze swych umiejętności tylko defensywnie.

"wiedza" z filmów o Brusie Lee? Ile ich te umiejętności są warte w realnym życiu świadczy los klasztoru Shaolin - przyszło kilku żołdaków i "wspaniałych" niby "mistrzów walk" aresztowali jak dzieci.

>Zastanawiał się Pan nad udziałem w jakimś toczącym się konflikcie zbrojnym???

Zabijać jakiegoś muzułmanina broniącego swej ojczyzny by realizować za kiepski żołd interesy Amerykanów? Znam lepsze pomysły - polowanie, akcje ratunkowe na kopalniach. To ostatnie jest chyba najlepszą adrenaliną, niestety 7 lat temu zrezygnowałem - już nie biegam tak szybko kilometr albo dwa od szoli do miejsca wypadku z obciążeniem sprzętu. Młodsi biegają szybciej, teraz ich czas, mój się skończył.

>>Czytałem w książce Czerwińskiego, teraz nie podam dokładnego cytatu, bo jestem na wywczasach. W marinach nie ma komputerów.
>To bujda, albo panu się coś pomyliło. Fińscy snajperzy zabili sporo Sowietów ale nie było tak, iż jakaś ich grupka wystrzelała w konfrontacji z nimi całą dywizję.

Po powrocie z wakacji udokumentuje

>>A gdzież mi się porównywać z takim mistrzem. Ale na "zające" z poboru a też większość zawodowych umiejętności wystarczy.
>Trochę za często się pan dowartościowuje w sposób jak wyżej - co może rodzić uzasadnione, określone wątpliwości

Czyżby Pan twierdził że poborowy "zając" po kilku strzelankach na poligonie może lepiej strzelać od myśliwego z dobrą bronią z wieloletnim stażem?
Kiedyś w USA grupka fanatyków varmintingu rzuciła wyzwanie profesjonalnym snajperom. Młode wojaki śmiały się z brzuchatych dziadków, po czym dostały bęcki. Raz że dziadki miały doświadczenie dłuższe niż życie wojaków, a dwa że ich broń była składana z najlepszych na świecie komponentów, indywidualnie zamawianych pod strzelca, a wojaki strzelały z seryjnego tego co armia dała.

> Toczy się debata o Powstaniu Warszawskim - tym co wywołali je można zarzucić także zarozumiałość. Nie tylko oni zapłacili za nią jakże drogo

A nienawistnie opinie w tamtym wątku najczęściej wygłaszają tchórze, z gatunku takich chowających się w krzakach gdy ktoś jego żonę gwałci.

> Chodzi o to, że w konfrontacji z bandziorami - nawet w Polsce, nie mówiąc już o USA - należy zawsze uwzględnić to, że któryś z nich może mieć broń.
>

Bandzior powinien wiedzieć że mam broń i nie zawaham się jej użyć. Ale to temat na inną dyskusję po wakacjach.
12-08-2019 09:27 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)jaki myśliwy???
>To i w Polsce zdarzają się raz po raz osobnicy mający dostęp do jakiejś broni (nóż, siekiera) >zabijający przypadkowych ludzi. Nie broń zabija, tylko człowiek.

Ale jak ten człowiek ma problem ze sowimi emocjami - wolę, żeby miał pod ręką nóź a nie pistolet maszynowy z 12 magazynkami.

>Po każdej większej strzelaninie na amerykańskim uniwersytecie lewactwo łże obmierźle że to efekt >powszechnego dostępu do broni palnej. A durnie którzy te kłamstwa łykają nie pomyślą że jest >dokładnie odwrotnie.

To na pewno jest problem powszechnego dostępu do broni plus amerykańska mentalność - czyli mnóstwo osób chcących się zachowywać jak rambo (frontier man mentality)

>Przecież dlatego popapraniec strzela na uniwersytecie, bo tam ofiary nie mogą mieć broni.

Dać więc uczniom i studentom broń? Czy to byłoby remedium na problem???

>A kto mówi że ma nie być żadnych ograniczeń? Najlepsze ograniczenie jest wtedy, gdy człowiek >ogranicza się sam. Nic lepiej nie ogranicza agresora od świadomości, że liczniejsi od niego >obywatele mogą mu realnie zrobić w kilka sekund z d... sito.


Chyba że jest do skrajności zarozumiały ( debatowaliśmy o tym) i uważa się za the best, za tego, który z innych szybciej zrobi sito. Jest też trochę psychotyków.

>wiedza" z filmów o Brusie Lee?

Nie, z kodeksu bushido japońskich samurajów.


>Ile ich te umiejętności są warte w realnym życiu świadczy los klasztoru Shaolin - przyszło >kilku żołdaków i "wspaniałych" niby "mistrzów walk" aresztowali jak dzieci.

Może doszli do wniosku, że opór tylko pogorszyłby ostateczny rezultat?

Znam lepsze pomysły - polowanie, akcje ratunkowe na kopalniach.

Akcje ratunkowe - są jak najbardziej ok. Polowanie - z tym już trochę gorzej. Większość polskich myśliwych poluje statycznie, siedzi na ambonie, pod którą podchodzi zwierz, do którego strzela. Zwierz versus myśliwy z supernowoczesną strzelbą - to trochę niepoważne, to samooszukiwanie się, dysproporcja szans jest zbyt duża. Pan chodzi(ł) z oszczepem na zwierza, z łukiem???

>Czyżby Pan twierdził że poborowy "zając" po kilku strzelankach na poligonie może lepiej >strzelać od myśliwego z dobrą bronią z wieloletnim stażem?

Poborowy może nie. Ale zawodowy tak. Zwłaszcza jeżeli ten myśliwy jest z myśliwych jak wyżej.

>Bandzior powinien wiedzieć że mam broń i nie zawaham się jej użyć. Ale to temat na inną >dyskusję po wakacjach.

W USA tak jest - ale i tak mają tam ogromną ilość zabójstw, w tym z użyciem broni palnej.
Gorilla (1205 punktów)Odp: jaki myśliwy???

>Ale jak ten człowiek ma problem ze sowimi emocjami - wolę, żeby miał pod ręką nóź a nie pistolet maszynowy z 12 magazynkami.

A ja wolę, by 100 ludzi wokół tego świra miało klamki i świadomość otrzymania medalu + b. wysoka nagroda (np. milion USD) dla tego. który świra zastrzeli

>To na pewno jest problem powszechnego dostępu do broni

Zrozumiałeś co napisałem? Przecież na amerykańskim uniwersytecie nie tylko nie ma powszechnego dostępu do broni - tam jest całkowity zakaz posiadania broni!

>plus amerykańska mentalność - czyli mnóstwo osób chcących się zachowywać jak rambo (frontier man mentality)

Dokładnie odwrotnie. Amerykanie są coraz bardziej tchórzliwi i nieskorzy do użycia broni. Wolą uciekać niż agresorowi łeb odstrzelić.

>>Przecież dlatego popapraniec strzela na uniwersytecie, bo tam ofiary nie mogą mieć broni.
>Dać więc uczniom i studentom broń? Czy to byłoby remedium na problem???

Historia jest nauczycielką życia. Lewackie Hollywood przedstawia Dziki Zachód jako synonim bandytyzmu, ale w rzeczywistości współczynnik zabójstw był tam podobny jak w dzisiejszej rozbrojonej Polsce, a napadów na banki było mniej niż w RP po 1989 roku.

Na każdym westernie jest wielka strzelanina, a naprawdę była tylko jedna, w Tombstone, gdzie durnie zakazali trzymania broni w mieście - no to bandziory przyjechały tam jak do chlewa wybrać świnie na świniobicie.

>>Nic lepiej nie ogranicza agresora od świadomości, że liczniejsi od niego >obywatele mogą mu realnie zrobić w kilka sekund z d... sito.
>Chyba że jest do skrajności zarozumiały

Nie mówię przecież o sobie, lecz o tłumie uzbrojonych obywateli vs jeden świr

>Nie, z kodeksu bushido japońskich samurajów.

Czyli twierdzisz, że samuraj nie atakował jako pierwszy? 🤗

>>Ile ich te umiejętności są warte w realnym życiu świadczy los klasztoru Shaolin - przyszło >kilku żołdaków i "wspaniałych" niby "mistrzów walk" aresztowali jak dzieci.
>Może doszli do wniosku, że opór tylko pogorszyłby ostateczny rezultat?

Po co tyle słów? Wystarczy jedno - tchórzostwo.

> Większość polskich myśliwych poluje statycznie, siedzi na ambonie, pod którą podchodzi zwierz, do którego strzela. Zwierz versus myśliwy z supernowoczesną strzelbą - to trochę niepoważne, to samooszukiwanie się, dysproporcja szans jest zbyt duża.

To tylko efekt prawnych regulacji.

> Pan chodzi(ł) z oszczepem na zwierza, z łukiem???

Polowalem z łukiem w Finlandii, na Węgrzech, w Kanadzie, na Słowacji i w Australii. Z oszczepem też bym chętnie polował, ale prawo zabrania.
Kiedyś natknąłem się na kłusola, który kłusował na dziki z dwoma psami i siekierą. Nie tylko go nie podkablowałem, ale skłoniłem się z szacunkiem. Szkoda chłopa z jajami, bo jakieś zawistne mendy go pewnie podkablują

>>Czyżby Pan twierdził że poborowy "zając" po kilku strzelankach na poligonie może lepiej >strzelać od myśliwego z dobrą bronią z wieloletnim stażem?
>Poborowy może nie. Ale zawodowy tak. Zwłaszcza jeżeli ten myśliwy jest z myśliwych jak wyżej.

Pójdź na strzelnicę i zobacz jak "celnie" strzelają zawodowi policjanci. Obok będą strzelać myśliwi. Porównaj.
12-08-2019 12:15 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)pomyłki myśliwych
>A ja wolę, by 100 ludzi wokół tego świra miało klamki i świadomość otrzymania medalu + b. wysoka >nagroda (np. milion USD) dla tego. który świra zastrzeli.

To przepis na wzajemne masakry na bardzo dużą skalę.

>Zrozumiałeś co napisałem? Przecież na amerykańskim uniwersytecie nie tylko nie ma powszechnego >dostępu do broni - tam jest całkowity zakaz posiadania broni!

I co z tego, skoro zaraz za bramą uniwersytetu można sobie kupić bez problemu cały arsenał. Więc pytam, czy jest pan za tym żeby obligatoryjnie uzbroić uczniów i studentów przez "szaleńcem" z zewnątrz, bo takie pomysły w USA się pojawiały.

>Dokładnie odwrotnie. Amerykanie są coraz bardziej tchórzliwi i nieskorzy do użycia broni. Wolą >uciekać niż agresorowi łeb odstrzelić.

Ale skoro nawet oni robią się tchórzliwi - to tym bardziej konieczne są drastyczne prawa redukujące możliwość posiadania broni w USA. Bo przestępca/maniak - w swej zarozumiałości w żadnym wypadku nie będzie tchórzliwy, będzie hiper agresywny, a mając do dyspozycji broń maszynowa, narobi wszędzie jatek.

>Historia jest nauczycielką życia. Lewackie Hollywood przedstawia Dziki Zachód jako synonim >bandytyzmu...

Rzecz w tym, iż obecnie USA są dzikim zachodem- zważywszy na ilość zabójstw dokonanych z użyciem broni palnej, na przykład na tle takiej Wielkiej Brytanii, gdzie dostęp do broni jest zdecydowanie bardziej utrudniony.

>Nie mówię przecież o sobie, lecz o tłumie uzbrojonych obywateli vs jeden świr.

Tłum uzbrojonych obywateli w pewnym momencie przekształca się większy problem niż jeden uzbrojony świr. Pan zakłada, iż ten tłum to porządni obywatele hołdujący najbardziej wyszukanym wzorcom zachowań. A to przecież utopia.

>Czyli twierdzisz, że samuraj nie atakował jako pierwszy?

Jeżeli nie musiał - zdecydowanie tego unikał. W każdym razie nie był hiperagresywny i zarozumiały. Oczywiście samuraj przestrzegający kanonu z bushido.

>Po co tyle słów? Wystarczy jedno - tchórzostwo.

Raczej zdrowy rozsądek. I niechęć do kozietulszczyzny. Decydujący O Powstaniu Warszawskim niestety nie wykazali się ta cnotą i cena jaką zapłacili - w tym przede wszystkim inni - była bardzo wysoka

>Polowalem z łukiem w Finlandii, na Węgrzech, w Kanadzie, na Słowacji i w Australii.

Ok. Ale wie pan, iż jest pan wyjątkiem, który tylko potwierdza regułę. Bo reguła jest jak w moim wpisie. Statyczny ( czyli zdegenerowany fizycznie) osobnik, który z ambony wali w podchodzącego pod niego zwierza. I jeszcze zdarza mu się co chwila pomyłka, czyli człeka bierze za dzika i wyprawia na tamten świat
Doniesienie jeszcze gorące: "Do tragicznego wypadku doszło w piątek, 14 czerwca, podczas indywidualnego polowania na terenie gminy Gidle (powiat radomszczański). Myśliwy zastrzelił 61-letniego mężczyznę.
Jak ustalili policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Radomsku, 44-letni mieszkaniec Radomska wybrał się na polowanie w okolice miejscowości Strzała. Kiedy siedział na ambonie zauważył zwierzę, przynajmniej tak myślał".dzienniklo(*)to-dzik-zdjecia/ar/c1-14213817

>Pójdź na strzelnicę i zobacz jak "celnie" strzelają zawodowi policjanci. Obok będą strzelać >myśliwi. Porównaj.

Celne strzelanie to nie wszystko. Patrz wpis wyżej. Zresztą myśliwym często zdarz asię spudłować i wtedy ranią zwierzę, które potem długo dogorywa. Nie darmo w gwarze myśliwskiej jest określenie o "zafarbowaniu".
Gorilla (1205 punktów)Odp: pomyłki myśliwych
>>A ja wolę, by 100 ludzi wokół tego świra miało klamki i świadomość otrzymania medalu + b. wysoka >nagroda (np. milion USD) dla tego. który świra zastrzeli.
>To przepis na wzajemne masakry na bardzo dużą skalę.

Bo po ustrzeleniu świra czując niedosyt wrażeń ciężarne kobiety i babcie urządzą między sobą strzelankę dla rozrywki?
Przedni dowcip🤗

>>Zrozumiałeś co napisałem? Przecież na amerykańskim uniwersytecie nie tylko nie ma powszechnego >dostępu do broni - tam jest całkowity zakaz posiadania broni!
>I co z tego, skoro zaraz za bramą uniwersytetu można sobie kupić bez problemu cały arsenał.

I w Polsce kupię nielegalnego kałacha w tydzień gdybym zechciał. Ograniczenia dotykają ofiary, nie bandziorów. Bandzior nie boi się kary za posiadanie nielegalnej broni, boi się uczciwy obywatel.

>Więc pytam, czy jest pan za tym żeby obligatoryjnie uzbroić uczniów i studentów

Dorosłym studentom nie zakazywać. A jak głupek nie chce mieć broni - nie zmuszać. Niech kolejne Breiviki robią sobie wielogodzinne strzelanki do nie uzbrojonych na własne życzenie frajerów

>>Dokładnie odwrotnie. Amerykanie są coraz bardziej tchórzliwi i nieskorzy do użycia broni. Wolą >uciekać niż agresorowi łeb odstrzelić.
>Ale skoro nawet oni robią się tchórzliwi - to tym bardziej konieczne są drastyczne prawa redukujące możliwość posiadania broni w USA.

Czyli z półcipy zrobić pełną cipę, zamiast cipowatość zwalczać?

>Bo przestępca/maniak - w swej zarozumiałości w żadnym wypadku nie będzie tchórzliwy, będzie hiper agresywny, a mając do dyspozycji broń maszynowa, narobi wszędzie jatek.

To czemu nie próbuje robić jatek na posterunkach policji, gdzie każdy ma broń?

>>Historia jest nauczycielką życia. Lewackie Hollywood przedstawia Dziki Zachód jako synonim >bandytyzmu...
>Rzecz w tym, iż obecnie USA są dzikim zachodem- zważywszy na ilość zabójstw dokonanych z użyciem broni palnej, na przykład na tle takiej Wielkiej Brytanii, gdzie dostęp do broni jest zdecydowanie bardziej utrudniony.

Gdy się odliczy porachunki murzyńskich gangów, to USA są oazą bezpieczeństwa. A Wielką Brytanię lepiej porównać z sasiednią Irlandią, gdzie dostęp do broni jest b. łatwy, niemal każdy farmer ma broń, a przestępstw z bronią jest mniej

>Tłum uzbrojonych obywateli w pewnym momencie przekształca się większy problem niż jeden uzbrojony świr.

O, to prawda. Tłum uzbrojonych polskich powstańców, np. wielkopolskich, był dla zaborców problemem. W domach moich przodków zawsze jakaś fuzyjka wisiała na ścianie, nawet podczas zaborów. Obecny okupant socjalistyczny bardziej się boi Polaków niż zaborcy.

>>Czyli twierdzisz, że samuraj nie atakował jako pierwszy?
>Jeżeli nie musiał - zdecydowanie tego unikał. W każdym razie nie był hiperagresywny i zarozumiały. Oczywiście samuraj przestrzegający kanonu z bushido.

Bajeczki. Samuraj łeb ścinał chłopu tylko za to, że mu się nie ukłonił. Za to wobec innego samuraja był tchórzliwie ostrożny, to wynikało z hipernapastliwej techniki ich szermierki, bez technik obronnych. Nieliczne pojedynki samurajów najczęściej kończyły się w kilka sekund śmiercią ich obu. A ten ich kodeks, to tylko psie przywiązanie do rozkazów szefa. Samuraj na zlecenie Pana każde lajdactwo robił, też mi wzór do naśladowania...
Teraz się o nich bajki opowiada, bo nigdy się nie konfrontowali np. z naszymi petyhorcami.

>>Po co tyle słów? Wystarczy jedno - tchórzostwo.
>Raczej zdrowy rozsądek. I niechęć do kozietulszczyzny. Decydujący O Powstaniu Warszawskim niestety nie wykazali się ta cnotą i cena jaką zapłacili - w tym przede wszystkim inni - była bardzo wysoka

Takie pitolenie - po co bokser wychodził na ring, skoro przegrał przez głosowanie sędziów. Wkurza mnie prorokowanie po fakcie.

>>Polowalem z łukiem w Finlandii, na Węgrzech, w Kanadzie, na Słowacji i w Australii.
>Ok. Ale wie pan, iż jest pan wyjątkiem, który tylko potwierdza regułę. Bo reguła jest jak w moim wpisie. Statyczny ( czyli zdegenerowany fizycznie) osobnik, który z ambony wali w podchodzącego pod niego zwierza.

Ja też w Polsce robię to samo. Koło łowieckie nie wykona planu innymi dozwolonym metodami. Wina organizacji lowiectwa przez państwo, a zwłaszcza hoplofobii którą i pan prezentuje. Ogromne trudności, mało myśliwych.

> I jeszcze zdarza mu się co chwila pomyłka, czyli człeka bierze za dzika i wyprawia na tamten świat

Wypadki były są i będą, też na drogach, w domu, na żaglówkach , wszędzie. Na drodze giną nawet mistrzowie jak np. Bublewicz. Czepianie się incydentalnych wypadków na polowaniach jest lewacką próbą dyskredytowania myśliwych. Na drogach giną Polacy setki razy częściej

>resztą myśliwym często zdarz asię spudłować i wtedy ranią zwierzę, które potem długo dogorywa. Nie darmo w gwarze myśliwskiej jest określenie o "zafarbowaniu".

Nawet najlepszy snajper czasem pudłuje, gdy musi strzelać. Jeszcze raz - to głównie efekt rozwiązań systemowych. Mało myśliwych, plan nie wykonany. Gdy nie ma tej presji pudła są nieczęste. Dotąd wszystkie moje strzały z łuku kończyły się podniesieniem, bo jak wyjeżdżam na 10 dni mając tylko jeden odstrzał to mam czas poczekać aż zwierz się zbliży na 20 metrów. W Polsce nie ma tego komfortu, jest 200 m, kiepsko widać ale trzeba strzelać bo plan goni
12-08-2019 15:07 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)hucpiarstwo
>Bo po ustrzeleniu świra czując niedosyt wrażeń ciężarne kobiety i babcie urządzą między sobą >strzelankę dla rozrywki?

Nie. Bo wśród tych uzbrojonych mas dojdzie do konfliktów z użyciem broni plus dojdzie do szeregu wypadków przy strzelaniu, czyszczeniu, przechowywaniu ( dziecko się dobierze do niezabezpieczonej broni) - i liczba ostateczna ofiar będzie wcale wysoka.

>I w Polsce kupię nielegalnego kałacha w tydzień gdybym zechciał.

Pan może tak. Ale zwykły kibol - bandzior niekoniecznie. Dla takich jak on jest to poważna bariera (zakaz posiadania broni)

>Niech kolejne Breiviki robią sobie wielogodzinne strzelanki do nie uzbrojonych na własne >życzenie frajerów.

Ale właśnie takie "Breiviki" robią to co miesiąc w USA, gdzie jest kilkaset milionów sztuk broni w społeczeństwie - a nie w Norwegii, gdzie dostęp do broni jest bardziej kontrolowany niż w USA.

>Czyli z półcipy zrobić pełną cipę, zamiast cipowatość zwalczać?

Może lepiej zwalczyć - per analogiam - rozbuchaną i zarozumiałą "chujowatość"? Bo te amerykańskie "półcipy" - tchórze, są już chyba na straconej pozycji?

>To czemu nie próbuje robić jatek na posterunkach policji, gdzie każdy ma broń?

Bo jest tam bardzo duże nagromadzenie profesjonalistów mających broń i umiejących się nią dobrze posługiwać. Fakt, iż wśród takich jak on może być multum wszelakiej broni - w ogóle go jednakże nie odstrasza. Może dlatego, że jest zarozumiały i mierzy siły na zamiary? W każdym razie nasycenie społeczeństwa bronią, dla takich osób nie stanowi wystarczającego czynnika odstraszającego.

>Gdy się odliczy porachunki murzyńskich gangów, to USA są oazą bezpieczeństwa. Gdyby babcia...
W USA są też gangi latynoskie, jest mafia, są biali przestępcy, jest multum frontiersmenów. W takim społeczeństwie powinien być ostry szlaban na łatwy dostęp do broni. To nie jest kraj z kulturą Szwajcarii - i ten czynnik bezwzględnie należy brać pod uwagę.

>Tłum uzbrojonych polskich powstańców, np. wielkopolskich, był dla zaborców problemem.

Ale już nie mamy zaborów ani okupacji. Poza tym, proszę pamiętać, iż w powstaniach jak wyżej, strona polska często brała baty, więc akurat dla takiego przeciwnika nie był to problem

>Bajeczki. Samuraj łeb ścinał chłopu tylko za to, że mu się nie ukłonił.

To wynikało z tamtejszego/ówczesnego poczucia honoru i godności

>Za to wobec innego samuraja był tchórzliwie ostrożny, to wynikało z hipernapastliwej techniki >ich szermierki, bez technik obronnych.

Samuraj postępujący zgodnie z kodeksem Bushido był wzorem samokontroli i powściągliwości. Cechy te stoją w sprzeczności z forsowanym przez pana wizerunkiem fightera, który wszystkim wkoło narzuca się ze swoją agresywno - wojowniczą postawą i prowokowaniem do konfrontacji.

"Samokontrola i samodoskonalenie. Wynika głównie z zen, także z konfucjanizmu. Wyraża się w powściągliwości, wierności zasadom mimo cierpienia, dążeniu do wzorca idealnego mimo niewygód. Uleganie afektom uważano za oznakę prostactwa, złego wychowania, słabości (społecznie akceptowanym sposobem na wyrażanie tłumionych uczuć była poezja). W "Hagakure" jest wiele fragmentów traktujących o samokontroli i samodoskonaleniu:"https://pl.wikipedia.org/wiki/Bushidō

>Wkurza mnie prorokowanie po fakcie.

Po fakcie dokonuje się jego oceny i stawia - na tej podstawie - postulaty i prognozy co do przyszłego postępowania

>Ja też w Polsce robię to samo.

To przykre. Jak pan może strzelać do zwierza w takich okolicznościach? To nie polowanie, tylko masakrowanie. Ja z chłopów jestem - ale mój honor nie pozwala na takie hucpiarstwo.

>Koło łowieckie nie wykona planu innymi dozwolonym metodami. Wina organizacji lowiectwa przez >państwo, a zwłaszcza hoplofobii którą i pan prezentuje. Ogromne trudności, mało myśliwych.

To dlaczego pan funkcjonuje w takiej "lewackiej" strukturze???

>Wypadki były są i będą, też na drogach, w domu, na żaglówkach , wszędzie. Na drodze giną >nawet mistrzowie jak np. Bublewicz. Czepianie się incydentalnych wypadków na polowaniach jest >lewacką próbą dyskredytowania myśliwych. Na drogach giną Polacy setki razy częściej.

Oh, bynajmniej nie mam sympatii dla kierowców powodujących owe wypadki. Zbyt często jeżdżą z szybko albo pod wpływem. Jeżdżą agresywnie i są zarozumiali - i stąd takie masakry na polskich drogach. Co do myśliwych - tych wypadków z użyciem broni przez nich jest za dużo. Lubię chodzić po lasach i polach i świadomość, że taki pajac jak ów myśliwy z przykładu może mnie położyć trupem biorąc mnie za dzika - wywołuje u mnie.... agresję. Ale bez obaw. Kontrolowaną i...wtórną przecież względem agresji myśliwego.
Gorilla (1205 punktów)Odp: hucpiarstwo
>>Bo po ustrzeleniu świra czując niedosyt wrażeń ciężarne kobiety i babcie urządzą między sobą >strzelankę dla rozrywki?
>Nie. Bo wśród tych uzbrojonych mas dojdzie do konfliktów z użyciem broni plus dojdzie do szeregu wypadków przy strzelaniu, czyszczeniu, przechowywaniu ( dziecko się dobierze do niezabezpieczonej broni)

Bezpieczne życie jest w więzieniu, w pojedynczej celi bez kontaktu z innymi więźniami. Auto nie przejedzie, prąd nie kopnie, wściekły pies nie pogryzie, sąsiad siekierą nie zaatakuje, drzewo na łeb się nie zwali, piła palca nie utnie.
Chcesz Pan do pierdla? 😋

>>I w Polsce kupię nielegalnego kałacha w tydzień gdybym zechciał.
>Pan może tak. Ale zwykły kibol - bandzior niekoniecznie. Dla takich jak on jest to poważna bariera (zakaz posiadania broni)

Jaką bariera? Na bazar Różyckiego, odpowiednia nawijka, odpowiedni szmal i kałacha kibol ma. Gdyby zechciał.
Ta bariera jest dla ludzi porządnych, bo oni mają coś do stracenia (do 8 lat więzienia za tylko posiadanie jakiegoś przedmiotu)

>>Niech kolejne Breiviki robią sobie wielogodzinne strzelanki do nie uzbrojonych na własne >życzenie frajerów.
>Ale właśnie takie "Breiviki" robią to co miesiąc w USA,

To kiedy ostatni raz jakiś amerykański świr zabił aż tylu na raz co Breivik?
Efekt skali - zobacz ilu ludzi mieszka w Norwegii, a ilu w USA.

>>Czyli z półcipy zrobić pełną cipę, zamiast cipowatość zwalczać?
>Może lepiej zwalczyć - per analogiam - rozbuchaną i zarozumiałą "chujowatość"? Bo te amerykańskie "półcipy" - tchórze, są już chyba na straconej pozycji?

Czyli lewak uważa - skoro udało mi się trochę ludzi zcipić, to już mogę z nich zrobić bezbronnych niewolników

>>To czemu nie próbuje robić jatek na posterunkach policji, gdzie każdy ma broń?
>Bo jest tam bardzo duże nagromadzenie profesjonalistów mających broń i umiejących się nią dobrze posługiwać.

Jaki morał wyciągnie z tego racjonalista?
Ano szkolić ludzi by też się wykazywali takimi umiejętnościami w posługiwaniu bronią jak policjanci.
I niech też taką broń mają.

A durny lewak - zwiększyć dysproporcję między uzbrojonym bandytą a resztą ludzi

>To nie jest kraj z kulturą Szwajcarii - i ten czynnik bezwzględnie należy brać pod uwagę.

Czyli dążyć do tego by szwajcarska kultura dotyczącą broni rozwinęła się też w Polsce (USA nie mój kraj, nie moje zmartwienie). Ale socjaluchy rządzące Polską od 1939 roku najpierw cynicznie kulturę broni w Polsce zgnębiły, a teraz śmią pitolić że tak musi zostać.

>>Tłum uzbrojonych polskich powstańców, np. wielkopolskich
> w powstaniach jak wyżej, strona polska często brała baty

Wielkopolskie było zwycięskie

>>Bajeczki. Samuraj łeb ścinał chłopu tylko za to, że mu się nie ukłonił.
>To wynikało z tamtejszego/ówczesnego poczucia honoru i godności

Też mi "chonor" bezbronnego za nic zabić. Dzikus i prymityw.

>>Za to wobec innego samuraja był tchórzliwie ostrożny, to wynikało z hipernapastliwej techniki >ich szermierki, bez technik obronnych.
>Samuraj postępujący zgodnie z kodeksem Bushido był wzorem samokontroli i powściągliwości.

Tchórz "odważny" wobez bezbronnego chłopa, ale wobec uzbrojonego to już trząsł portkami

>"Samokontrola i samodoskonalenie. Wynika głównie z zen, także z konfucjanizmu. Wyraża się w powściągliwości, wierności zasadom mimo cierpienia, dążeniu do wzorca idealnego mimo niewygód. Uleganie afektom uważano za oznakę prostactwa, złego wychowania, słabości

Ściema dla naiwnych. Bali się pokazywać emocji by szef łba nie uciął. Wszystkie te dalekowschodnie bajania wzięły w łeb po konfrontacji z białymi - przyszła garstka białasów i całe konfucjańskie Chiny podporządkowała sobie, jak garstka komandosów dzieci w przedszkolu.

>>Wkurza mnie prorokowanie po fakcie.
>Po fakcie dokonuje się jego oceny

Oceny typu - czemu ten głupi napastnik strzelał karnego w lewo, gdyby strzelał w prawo to by bramkę strzelił, bo bramkarz się w lewo rzucił - rzekł jeden pijany kibol do drugiego kibola, obaj oczywiście we własnym mniemaniu lepiej się znający na piłce niż ten napastnik.

>To przykre. Jak pan może strzelać do zwierza w takich okolicznościach? To nie polowanie, tylko masakrowanie. Ja z chłopów jestem - ale mój honor nie pozwala na takie hucpiarstwo.

Rozumiem, że wyzywa Pan dzika na pojedynek, rzucając mu w gwizd rękawicę i prosząc dzika by się zjawił o świcie z dwoma dzikami sekundantami? 😆

>>Koło łowieckie nie wykona planu innymi dozwolonym metodami. Wina organizacji lowiectwa przez >państwo, a zwłaszcza hoplofobii którą i pan prezentuje. Ogromne trudności, mało myśliwych.
>To dlaczego pan funkcjonuje w takiej "lewackiej" strukturze???

Bo innej nie ma?

>Oh, bynajmniej nie mam sympatii dla kierowców powodujących owe wypadki. Zbyt często jeżdżą z szybko albo pod wpływem. Jeżdżą agresywnie i są zarozumiali - i stąd takie masakry na polskich drogach. Co do myśliwych - tych wypadków z użyciem broni przez nich jest za dużo. Lubię chodzić po lasach i polach i świadomość, że taki pajac jak ów myśliwy z przykładu może mnie położyć trupem biorąc mnie za dzika - wywołuje u mnie.... agresję.

Czyli gdy niechcący wjedzie w Pana auto roztargniona kobieta, to Pan do niej z agresją? 😋
14-08-2019 04:53 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Bezpieczne życie jest w więzieniu, ...

krknews.pl(*)erc-w-wiezieniu-seryjne-zgony/


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
szarley (54913 punktów)Odp: geny walki
www.racjonalista.pl/forum.php/s,795228


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Gorilla (1205 punktów)
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,795228

Czyli Stefek Burczymucha nie zjawi się w niedzielę pod GiGiem w Mikołowie?

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365