 |
PSEUDONAUKI WSRÓD NAUKOWCÓW czy to uczciwe, dopuszczalne, et Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-01-2009 20:31 | beton (314 punktów) | PSEUDONAUKI WSRÓD NAUKOWCÓW czy to uczciwe, dopuszczalne, et
8 na 8 | Jestem lekko zdenerwowany, a może zagubiony? Co mam sądzić o następującej sytuacji: Prof. dr hab. inż, Zbigniew Królicki pracownik naukowy Politechniki Wrocławskiej, wykładowca fizyki, specjalista od kriotechniki jest autorem wielu ciekawych książek np.
Feng Shui nieba i ziemi. Numerologia chińska ( czyli m.in chińskie horoskopy) Energia kształtów ( m.in. o promieniwaniu piramid ) Radiestezja stosowana, czyli teoria i praktyka radiestezji
oprócz tego jest wykładowcą Akademii Feng Shui we Wrocławiu
Wydaje mi sie głęboko nieuczciwe gdy książka poruszająca pseudonaukowe tematy w wielu księgarniach internetowych jest firmowana tytułami autora zdobytymi rzetelnym uprawianiem nauk technicznych i i nazwą poważnej uczelni. Chodzi mi zwłaszcza o osoby nie mające wiedzy na temat tego co zasługuje na miano rzetelnej wiedzy a co jest bliskie szarlatanerii . Widząc kto pisze na takie tematy....
dziekan wydziału mech energet. , którego pracownikiem jest pan Królicki uważa, że działalnośc pozauczelniana prof Królickiego nie jest niezgodna z prawem więc nie ma o czym mówić
A ja się zastanawiam co sądzić o człowieku, który w godzinę po wykładzie o falach elektromagnetycznych ze swadą opowiada o promieniowaniu radiestezyjnym, które nie poddaje się detekcji najczulszymi przyrządami ale jest doskonale wyczuwalne przez doświadczonych radiestetów Jak to możliwe , że specjalista od kriotechniki może dorabiać na bieganiu po łąkach ściskając w dłoniach swą czułą różdżkę aby potem jeszcze , zmęczony zakładać odpromienniki pod łóżkami starszych pań .
A może się czepiam? A może zgłębianie wspomnianych dziedzin służy wyprowadzaniu nauki ze skostniałych ram ?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| rysiek (4593 punktów) | To chyba taki sam przypadek jak wierzący naukowcy, od 8.00 do 16.00 krytyczny umysł naukowca, a wieczorem przyjmuje komunię wierząc że to ciało Boga. Czy to dopuszczalne i uczciwe?, obawiam się że siłą rzeczy/wistości dopuszczalne, a czy uczciwe? W ich mniemaniu pewnie tak. Czy się czepiasz? Przy obecnym zalewie irracjonalizmu, to dziwne że jeszcze zauważasz takie "drobiazgi". Czy "zgłębianie wspomnianych dziedzin służy wyprowadzaniu nauki ze skostniałych ram?" - rozumiem że żartujesz.
|
|
 | 3 na 3 | beton (314 punktów) | Jestem inż bud i muszę przyznać że w moim środowisku jest wielu zwolenników radiestezji. Wielu uważa, że szukanie miejsca na studnię bez ich "ekspertyz" to strata czasu . nawet znane czasopismo Murator zamieściło kiedyś propozycje posadzki zatrzymującej w piwnicy promieniowanie radiestezyjne . była to warstwa skorupek jaj radiestezja ma własny cech rzemiosł , jest w wykazie zawodów rzemieślniczych obok bioenergoterapeuty można znaleźć kryteria na egzamin zawodowy na czeladnika lub mistrza Zupełnie już zgłupiałem jak mogło do tego dojść
|
|
|  | | rysiek (4593 punktów) | >(...) obok bioenergoterapeuty można znaleźć kryteria na egzamin zawodowy na czeladnika lub mistrza >Zupełnie już zgłupiałem jak mogło do tego dojść > Nic nowego, to już było: czarnoksiężnik i jego uczeń. Proces oddzielania nauk od pseudonauk (np. astronomii od astrologii) był długi, i jak widać chyba się nie zakończył. Np. jeszcze A.R. Wallace, współodkrywca procesu ewolucji był jednocześnie wyznawcą i propagatorem spirytyzmu.
|
|
 | | webmaster (moderator) | Zgłaszajcie nam takie przypadki, PSR zajmie się tropieniem takich miglanców. Oczywiście poza kompromitacją wydziału powinien być jakiś argument prawny.
|
|
 | | erypis (92 punktów) | >To chyba taki sam przypadek jak wierzący naukowcy, od 8.00 do 16.00 krytyczny umysł naukowca, a wieczorem przyjmuje komunię wierząc że to ciało Boga. Czy to dopuszczalne i uczciwe?, obawiam się że siłą rzeczy/wistości dopuszczalne, a czy uczciwe? W ich mniemaniu pewnie tak. >Czy się czepiasz? Przy obecnym zalewie irracjonalizmu, to dziwne że jeszcze zauważasz takie "drobiazgi". >Czy "zgłębianie wspomnianych dziedzin służy wyprowadzaniu nauki ze skostniałych ram?" - rozumiem że żartujesz. Życie i jego przejawy są bardziej bogate i zawsze pierwotne w stosunku do człowieka poznającego, starającego się z przejawiającej się jego zmysłom manifestacjom życia stworzyć naukę. Naturalnymi instrumentami poznawczymi dostępnymi naturalnej świadomości jaką posiadamy są postrzeżenia dostarczone przez zmysły i umysł zdolny do wyróżniania z morza barw, kształtów, zapachów, smaków itd. określonego zespołu i nazwaniu go np.Róża. Jest to już proces poznawczy. Nasze życie myślowe może być coraz bardziej bogate. Łączymy ze sobą różne pojęcia. Przez rozmyślania podpierając się ciągle tymi opisanymi podstawowymi instrumentami oraz stworzonymi instrumentami mechanicznymi wzmagającymi percepcję dostarczaną przez zmysły np. wzmocniające dźwięk, powiększające obraz (mikroskop)itd. tworzymy prawidłowości, prawa, teorie. Zawsze jednak jako poznający życie, jesteśmy jak żeglarze wyruszający z wyspy umysłu coraz dalej w morze. Horyzonty poznania, granice poznania, jesteśmy w stanie pokonywać, jeżeli nie dzisiaj, to jutro. Strażnicy już zdobytej wiedzy tak mogą ją polubić, że nie zechcą wypłynąć w morze. Zbudowali przejrzysty, klarowny świat wyobrażeń, sprawdzalnych lepiej lub gorzej teorii. Chcą nawet nazwać to coś już rozpoznanego życiem. Mówią poznaliśmy prawie wszystko. Niespokojni żeglarze nie wierzą im jednak. Życie przesnuwa cały Wszechświat, ten juz w przejawach przez nas rozpoznany i ten czekający jeszcze na rozpoznanie przez człowieka. Życie nie potrzebuje poznania. Poznanie potrzebne jest człowiekowi. Są tacy żeglarze, wypływający śmiało w morze,aż po granice poznania, którzy wracając mówią, tym nie mającym odwagi ani siły tak daleko wypływać, mówią i sobie, granicą poznania jestem ja sam. Poznając siebie poznawać mogę coraz bardziej życie, ten jeszcze nie rozpoznany Wszechświat. Jestem przecież częścią Wszechświata. Nie osądzajmy za szybko my Uczeni w Piśmie śmiałych żeglarzy, i tych śniących, marzących o dalekich podróżach dla których przelot nad wyspą nie rozpoznanego dotąd z dalekiej krainy ptaka niekoniecznie musi być "nie racjonalną iluzją". Być może umysł mieszkańców wyspy nie jest jeszcze w stanie oświetlić poznawczo szybującego wysoko gościa. Jednak niektórzy z nich, głuchym bardzo jeszcze uśpionym poczuciem życia odczuwają w sobie, w jakiś sposób, jego przelot. To ich tak jeszcze wątłe poczucie, na granicy snu i jawy, gdy będą coraz bardziej je pobudzać stać się może nowym instrumentem coraz bardziej poznawczym. Nie oceniajmy za szybko, zachowajmy milczenie. Może najpierw spróbujemy postawić pierwszy i następne kroki na nowym nieznanym lądzie a dopiero potem rozpoznajmy czym to było. Ocenianie przez kogoś chodzenia gdy jeszcze sam nie zaczął chodzić nie będzie prawdziwym doświadczeniem chodzenia. Będzie jedynie jego martwym obrazem, jego przejawem pojawiającym się w nas. Są i tacy co powiedzą niema nowego lądu. Nie ma po czym chodzić, nie ma więc i nóg. O czym my tu rozmawiamy.
|
|
|  | | jad11 (18783 punktów) | Cytat:O czym my tu rozmawiamy. No właśnie. O czym?
|
|
| |  | | erypis (92 punktów) | > Cytat:O czym my tu rozmawiamy. > No właśnie. O czym?Ostatnie moje zdanie poprzedniej wypowiedzi było adresowane dla takich jak ty, sympatyków "Uczonych w Piśmie". Kompletnie nie rozumiesz o co mi chodziło. Spróbuj podyskutować. Nabiorę wtedy przekonania, że nauka nie jest dla ciebie tylko wiarą zatykającą egzystencjalną pustkę.
|
|
| | |  | | jad11 (18783 punktów) | Cytat:Kompletnie nie rozumiesz o co mi chodziło. Cytat: Spróbuj podyskutować. Jak mogę podyskutować skoro nie rozumiem o co chodzi? Cytat:Nabiorę wtedy przekonania, że nauka nie jest dla ciebie tylko wiarą zatykającą egzystencjalną pustkę. Wszyskie składniki mojego życia zatykają egzystencjalną pustkę. Czy to kawa, papierosy, seks, alkohol czy taniec. Ale również praca, sprzątanie, choroby czy nauka. Stawiasz mi zarzut, którego nie sposób odeprzeć. Pokaż mi człowieka na tyle biegłego w nauce, że nie musi niczego brać na wiarę. Może porównamy fizyka z medykiem i historykiem? Albo muzykologa z budowlańcem i chemikiem. Biologa z meteorologiem? Może uważasz, że któryś z nich jest bliżej niż pozostali tego by nauka nie była dla niego wiarą zatykającą egzystencjalną pustkę. Który to według Ciebie? Zarzut, taki jak Twój może postawić każdy bardziej biegły w kwestiach naukowych każdemu mniej biegłemu i nawet jeśli jesteś bardziej niż ja biegły, to czego to dowodzi? Więc powiedz mi o co Ci chodziło. Jakie myśli próbujesz przemycić w tej pięknie brzmiącej prozie pierwszego posta?
|
|
|  | | rysiek (4593 punktów) | Można "szybować wysoko ... na granicy snu i jawy" - nauka niestety/na szczęście wymaga czegoś więcej.
|
|
| |  | | erypis (92 punktów) | >Można "szybować wysoko ... na granicy snu i jawy" - nauka niestety/na szczęście wymaga czegoś więcej. Szybowanie na granicy snu i jawy nie nazwałem nauką, ale tylko pewnym niewyraźnym mglistym doświadczeniem, nie dla wszystkich dostępnym. Prawdopodobnie jest ono obce dla ciebie.
|
|
| | |  | | rysiek (4593 punktów) | >szybowania na granicy snu i jawy, (...) mgliste doświadczenia, nie dla wszystkich dostępne - zgoda, to nie nauka, w skrajnych przypadkach to mogą być objawy chorób psychicznych, często to narzędzie oszustów lub próby argumentacji pseudonauk, najczęściej tylko forma zabawy.
|
|
| Aleksander Głowacki (1725 punktów) | Również mnie irytuje sytuacja kiedy ktoś z tytułami naukowymi promuje pseudonaukę. Uważam że jedyną radą jest informawanie społeczeństwa o faktycznym stanie wiedzy naukowej. Bardzo dobrą metodą jest robienie głupków z radiestetów np. bierzemy 3 nieprzeźroczyste wiaderka, pod jednym umieszczemy szklankę z wodą i niech jej szukają. Ponoć potrafią znaleść wodę kikla metrów pod ziemią więc z tym zadaniem nie powinni mieć kłopotów. Tutaj link do krewnego teamtu, który już poruszyłem na tym forum: www.racjonalista.pl/forum.php/s,173112#w173518
|
|
| rudyment (3233 punktów) | >A ja się zastanawiam co sądzić o człowieku, który w godzinę po wykładzie o falach >elektromagnetycznych ze swadą opowiada o promieniowaniu radiestezyjnym, które nie poddaje się >detekcji najczulszymi przyrządami ale jest doskonale wyczuwalne przez doświadczonych radiestetów
Tak jak słówko "malarz" może oznaczać zarówno malarza artystę, jak i malarza pokojowego, tak termin "naukowiec" określa naukowców z powołania i przekonania, ale także rzemieślników.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| jad11 (18783 punktów) |
Cytat:>A może się czepiam? >A może zgłębianie wspomnianych dziedzin służy wyprowadzaniu nauki ze skostniałych ram ? A może prawdziwa nauka nie jest tak dochodowa jak Feng Shui i radiestezja. Tu się realizuje a tam zarabia.
|
|
1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Jak to możliwe , że specjalista od kriotechniki może dorabiać na bieganiu po łąkach ściskając w dłoniach swą czułą różdżkę aby potem jeszcze , zmęczony zakładać odpromienniki pod łóżkami starszych pań .Stawiam na motywy seksualne
|
|
1 na 1 | Marian (5438 punktów) |
Nie znam człowieka. Chyba nie jest z instytutu fizyki. Dziwić się można hipokryzji; z jednej strony naukowy rygor i dociekliwość, z drugiej pseudonauka i jej brak weryfikowaności, jednak nie wiem, czy coś można z tym zrobić. To w końcu jego pozanaukowe zainteresowania i uczelnia chyba nie powinna się w nie wtrącać. Jasne, że takie coś nie świadczy zbyt dobrze o placówce, która jest instytucją naukową i takie rzeczy najlepiej jakby nie miały miejsca. Z drugiej strony, tak się jednak czasem zdarza, że ludzie, którzy na co dzień mają różne dziwaczne wierzenia, potrafią je jakoś pogodzić z działalnością naukową i być całkiem produktywnymi naukowcami. Przykładem Brian Josephson, odkrywca zjawiska nazwanego jego nazwiskiem (jeszcze jako student) i laureat nagrody Nobla, na co dzień zajmuje się zjawiskami paranormalnymi. Wygląda na to, że jest jakieś społeczne przyzwolenie na to, bo p. Królicki powinien być po prostu wyśmiany w środowisku akademickim, tak że sam by zrezygnował. Realnie patrząc, w naszym kraju jakieś 90% ludzi wierzy w rozmaitych bogów, a w środowisku akademickim może tylko trochę mniej (tak wynika z moich obserwacji). Nie ma większej różnicy między wiarą w bogów, a w promieniowanie żył wodnych; i jednego i drugiego zweryfikować się nie da. Więc – rozumują zapewne nasi akademicy – jeśli to ok, wierzyć w bogów, to również ok zajmować się pseudonauką. Jeśli wybitny polski kosmolog może na co dzień być księdzem... Kolejny taki przykład to prof. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz, fizyk z UAM w Poznaniu a także jeden z pracowników WSKSiM o. Rydzyka, na którego temat mlodyfizyk ma ciekawy artykuł. Pozdrawiam.
|
|
| Adam Gilniewski (399 punktów) | Z chęcią wziąłbym udział w prowokacji przeciw temu Panu. Gdyby to była Politechnika Warszawska a nie Wrocławska wybrałbym się na wykład prowadzony przez ów jegomościa (taki z dziedzin zupełnie naukowych np. wyżej wspomnianej kriotechniki) i zapytał, czy nie wyczuwa przypadkiem na sali jakichś negatywnych fluidów?  Może ktoś z Wrocławia podejmie się próby konfrontacji dwóch osobowości Profesora? Materiał z wywiadu (najlepiej publicznego) byłby świetnym uzupełnieniem zasobów R.
|
|
 | | beton (314 punktów) | Przedstawiając wyżej przedstawione wątpliwowości dotyczące uprawiania pseudonauk w imieniu swoim i grupki uczniów ( pełnię obecnie rolę nauczyciela technikum) nawiązałem kontakt mailowy z dziekanem wydziału na którym pracuje prof. Królicki oraz z samym profesorem . Zastanawiam się czy z prawnego punktu widzenia mogę taką korespondencję w całości lub we fragmentach opublikować.
|
|
|  | | Adam Gilniewski (399 punktów) | > Przedstawiając wyżej przedstawione wątpliwowości dotyczące uprawiania pseudonauk w imieniu swoim i grupki uczniów ( pełnię obecnie rolę nauczyciela technikum) nawiązałem kontakt mailowy z dziekanem wydziału na którym pracuje prof. Królicki oraz z samym profesorem .> Zastanawiam się czy z prawnego punktu widzenia mogę taką korespondencję w całości lub we fragmentach opublikować.> Z mojego punktu widzenia: korespondencję z dziekanem - tak, z prof. Królickim, bez jego zgody - tylko maile do niego. Dziekan wypowiedział się oficjalnie w tej sprawie?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|