Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska wolna od GMO i inne doniesienia prsowe

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
19-08-2011 14:48Koraszewski (82900 punktów)Polska wolna od GMO i inne doniesienia prsowe
Ocena 13 na 15
W dzisiejszej prasie ostre komentarze wokół ustawy o nasiennictwie i GMO. Mam wrażenie, że większość komentujących dziennikarzy rajcuje podbechtywanie ignorancji kryjącej się za wezwaniami do „Polski wolnej od GMO”. Ton tych komentarzy przypomniał mi czytaną dwa dni temu informację o egipskim programie dla dzieci, w którym dziecięcy aktorzy sądzą obalonego prezydenta Mubaraka. Pojawia się tu oskarżenie o sprowadzenie rakotwórczych pestycydów z Izraela.
Dziecięcy prokurator: "Traktowałeś warzywa i owoce wszelkiego rodzaju hormonami pochodzącymi z Izraela, żeby dać Egipcjanom raka, ale Bóg zrobił na ciebie zasadzkę i dał ci smak własnego lekarstwa, dając ci raka”.
Dzieci chórem: "Hosni Mubarak, ty diable, dałeś raka własnemu ludowi.
"Hosni Mubarak, ty diable, dałeś raka własnemu ludowi.
"Hosni Mubarak, ty diable, dałeś raka własnemu ludowi." (www2.memri(*)ish/latestnews.cgi?ID=SD407711)
Egipska prokuratura aresztowała Jordańczyka, który sprzedawał izraelski szampon, który zdaniem egipskich prokuratorów miał wywoływać bezpłodność u Egipcjan. (Ta informacja przekazana przez ONET wywołała wiele komentarzy czytelników głęboko przekonanych, że "ci Żydzi chcą zatruć cały świat".)
W Londynie ma miejsce potężny protest przed ambasadą izraelską. Po wczorajszym ataku przeciwpancernymi rakietami na izraelski autobus i samochody w Ejlacie (zginęło 7 osób, rannych jest ponad 30), mieszkańcy Londynu protestują przeciw akcji odwetowej Izraela w Gazie.
Człowiek jest istotą racjonalną (w chwilach wolnych od innych zajęć).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

IllusiveMan (2786 punktów)
Jeszcze warto wspomnieć o ataku bombowym i szturmie talibów na teren British Council w Kabulu. Atak przechodził falami poczynając od wysadzenia dwóch samochodów co umożliwiło napastnikom dostanie się na teren, a końcowy rezultat był taki, że wszyscy nie żyją.

Przydałoby się zrobić taki wątek lub jakąś kolumnę z wiadomościami ze świata i kraju, gdzie podawano by je ze wszystkimi danymi , odnośnikami itp. bo z polskich mediów za wiele się nie dowiem, a jeżeli już coś wpadnie nam w ucho to duże prawdopodobieństwo, że nie będzie zgodne w 100% z prawdą.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
Selanos (12869 punktów)
Witam

GMO, te trzy straszne literki... Przyznam, że nigdy nie widziałem w telewizji jakiejś porządnej dyskusji na ten temat, bez argumentów tak samo genialnych jak stwierdzenie "bo Bóg tak chciał". Nie mam nic przeciwko GMO, ale powiem szczerze, że boję się tego jak oglądam np. kukurydzę spryskiwaną randapem, który jak się okazało, wbrew zapewnieniom producenta, nie ulega biodegradacji. Praktyki firmy Monsanto to w ogóle osobny temat. Chciałbym, żeby znalazł się ktoś, kto wyjaśni wszelakie wątpliwości, bo bez tego media cały czas będą w swojej głupocie napędzać falę społecznego przerażenia.

Egipt, Izrael i cała ta spółka, to już nudny temat. Raz Izrael jest biedny i pokrzywdzony przez cały świat, ludzie się znudzili oglądaniem smutnych dzieci z Izraela, więc fotografowie z radością robią zdjęcia smutnym dzieciom z Palestyny. Teraz Egipt czuje się pokrzywdzony szamponami z Izraela. No to już się robi naprawdę zabawne. Przykro mi, nie potrafię już z odpowiednio smutną miną i przerażeniem patrzeć, jak oni ostrzeliwują się rakietami albo oskarżeniami. Zdjęcia rannych w wybuchu dzieci z jarmułką na głowie już nie zwracają mojej uwagi. Moje dziewiętnaście lat to niewiele, ale jak się powie, że wyrzynają się tam przez całe moje życie, to robi się z tej dziewiętnastki kawał czasu.

Cóż, zawsze znajdzie się ktoś kto na tym korzysta, Rosjanie dzięki tym wojenką dalej mogą uchodzić za największego eksportera broni konwencjonalnej na świecie.

Pozdrawiam

19-08-2011 18:52 
 Ocena 3 na 5
perun (8610 punktów)
> Praktyki firmy Monsanto to w ogóle osobny temat
Też myśle , że problem jest w tych czterach ( jeśli dobrze pamietam) firmach zajmujących się produkcją i dystrybucją nasion GMO.
Opanowanie rynku GMO przez te 4 firmy , patenty itp , jednym słowem monopol ...temat nie jest tak prosty jak przedstawiają go zwolennicy GMO. Tym bardziej , że podejrzewam że większosć naukowców wspierających GMO najpewniej jest sponsorowana przez te firmy. Tak myśle .....
19-08-2011 18:57 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>podejrzewam że większosć naukowców wspierających GMO najpewniej jest sponsorowana przez te firmy. Tak myśle

Ale to samo mówią o nieprzychylnych im naukowcach antyszczepionkowcy. To jest raczej średni argument.
19-08-2011 19:10 
 Ocena 5 na 7
perun (8610 punktów)
>>podejrzewam że większosć naukowców wspierających GMO najpewniej jest sponsorowana przez te firmy. Tak myśle
>Ale to samo mówią o nieprzychylnych im naukowcach antyszczepionkowcy. To jest raczej średni argument.
>
To żaden argument . Po prostu głośno myśle . Nie twierdze ,że tak jest - ale może . Patrząc choćby na praktyki firm farmaceutycznych .
To samo dotyczy globalnego ocieplenia ..itp rzeczy . Podobno teraz zagraża nam globalne zlodowacenie ..ale to wina globalnego ocieplenia
Osobiście nie widze potrzeby wprowadzać GMO w PL .. na brak pożywienia nie cierpimy , więc dziwi mnie presja tych firm , które chcą przeforsować ustawy wprowadzające GMO
19-08-2011 20:58 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Ale to samo mówią o nieprzychylnych im naukowcach antyszczepionkowcy. To jest raczej średni argument.

Szczepionki to osobny temat. Na pewno problemem jest lobby koncernów farmaceutycznych, które wciskają szczepionki na ptasie, świńskie czy jakieś inne nowe dziwne grypy, które pochłonęły miliardy z budżetu m.in. Francji po to, żeby trafić do kosza. Na szczęście pani Kopacz była stanowcza i mimo potępiających ją głosów, nie kupiła tego badziewia.
19-08-2011 21:06 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
Ale wiesz, że generalnie nie o tym mowa, kiedy mówimy o antyszczepionkowcach, prawda? Jeśli nie wiesz, jako znakomity materiał poglądowy polecam niejaką Astromarię.

A słowo "badziewie" proponuję, byśmy zostawili dla produktów, które nie działają/są kiepskiej jakości, bo stosowanie go względem produktów, których konieczność masowego zakupu była dyskusyjna, jest trochę IMHO kontrowersyjne, że tak się delikatnie wyrażę.
19-08-2011 20:13 
 Ocena 7 na 7
Koraszewski (82900 punktów)
>powiem szczerze, że boję się tego jak oglądam np. kukurydzę spryskiwaną randapem<

Tak to jest jak mieszkańcy bloków mają ochotę zabrać głos na temat upraw rolnych. Roundup jest znakomitym środkiem na chwasty. Spryskanie kukurydzy roundupem spowodowałoby jej szybki zanik.
Powtarzam od lat, firma Montsanto ma znakomite produkty, nikt nie musi ich stosować, wybieramy je, bo są zazwyczaj najlepsze. (Nigdy jeszcze nie stwierdziłem nieścisłości w ich ulotkach informacyjnych). Co do roślin genetycznie modyfikowanych. Jest ich wiele, modyfikacje są różne, spożywane są przez ludzi i zwierzęta od kilku dziesiątków lat i przy ogromnych nakładach sił i środków nikomu jeszcze nie udało się udowodnić ich najmniejszej szkodliwości. Wielu próbowało(bo kryją się tu i pieniądze i sława), ale nieodmiennie co wrzask to potem klapa totalna z tą rzekoma sensacją. Czy ta dziedzina oprócz niesamowitych możliwości niesie jakieś ryzyko? Pewnie tak, ale niech nas bozia broni, żeby nam to ryzyko wskazywali ludzie, którzy nie mają pojęcia o czym mówią.
19-08-2011 20:28 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>Co do roślin genetycznie modyfikowanych. Jest ich wiele, modyfikacje są różne, spożywane są przez ludzi i zwierzęta od kilku dziesiątków lat i przy ogromnych nakładach sił i środków nikomu jeszcze nie udało się udowodnić ich najmniejszej szkodliwości. Wielu próbowało(bo kryją się tu i pieniądze i sława), ale nieodmiennie co wrzask to potem klapa totalna z tą rzekoma sensacją. Czy ta dziedzina oprócz niesamowitych możliwości niesie jakieś ryzyko? Pewnie tak, ale niech nas bozia broni, żeby nam to ryzyko wskazywali ludzie, którzy nie mają pojęcia o czym mówią.

Dlatego ja nie jestem przeciwko genetycznym modyfikacjom. Wg mnie problemem mogą być tylko licencje, patenty, itp. rzeczy związane z GMO.
19-08-2011 20:45 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>>powiem szczerze, że boję się tego jak oglądam np. kukurydzę spryskiwaną randapem<
>Tak to jest jak mieszkańcy bloków mają ochotę zabrać głos na temat upraw rolnych. Roundup jest znakomitym środkiem na chwasty. Spryskanie kukurydzy roundupem spowodowałoby jej szybki zanik.

Nie jeśli jest to specjalna odmiana kukurydzy produkowana przez Monsanto, odporna na randap produkowany przez Monsanto, który nie jest biodegradowalny, mimo zapewnień Monsanto.
19-08-2011 21:02 
 Ocena 3 na 3
Koraszewski (82900 punktów)
Nie, chodzi o środek nazywany Roundup Ready (z tajemniczymi numerkami), przystosowany dla odpowiednio przygotowanych odmian soji i kukurydzy. Nie jest to to samo co Roundup, który można sobie kupić do zniszczenia chwastów ścieżce. Współczesne rolnictwo to dość skomplikowana zabawa, do której trzeba troszkę więcej wiedzy niż do uprawiania socjologii. Roundup Ready można w odpowiednich dawkach spryskiwać kukurydzę i soje bez szkody dla samej rośliny (i oczywiście jej konsumenta.)
Produkty Monsanto (w odróżnieniu od bredni pseudo ekologów) są kontrolowane przez niezależne instytucje. Ponieważ sprawa dotyczy żywności kontrolom nie ma końca.
19-08-2011 21:11 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Współczesne rolnictwo to dość skomplikowana zabawa, do której trzeba troszkę więcej wiedzy niż do uprawiania socjologii. Roundup Ready można w odpowiednich dawkach spryskiwać kukurydzę i soje bez szkody dla samej rośliny (i oczywiście jej konsumenta.)

Cóż, nie zamierzam się kłócić, ale Monsanto ma na swoim koncie wiele oszustw.

>Produkty Monsanto (w odróżnieniu od bredni pseudo ekologów) są kontrolowane przez niezależne instytucje. Ponieważ sprawa dotyczy żywności kontrolom nie ma końca.

Co nie zmienia faktu, że część swoich zysków firma przeznacza na odszkodowania...
19-08-2011 22:25 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>Co nie zmienia faktu, że część swoich zysków firma przeznacza na odszkodowania...
Co nie oznacza również że jest winna - może jej się lepiej opłacać zapłacić ileś tam tysięcy dolarów odszkodowania niż uwikłać się w długotrwały proces przez wszelkie możliwe instancję, wraz ze związaną z tym antyreklamą.
19-08-2011 23:32 
 0 na 2
farmer (22440 punktów)

>Tak to jest jak mieszkańcy bloków mają ochotę zabrać głos na temat upraw rolnych.

No pewnie, mieszkasz w bloku jeździsz windą jesteś tylko konsumentem. Szyby niebieskie od telewizorów....nie nie dziś pewnie śpiewała by Pani Małgorzata.... od laptopów...

...ale na obronę Monsanto niestety. To całe przebieranie w pomidorach by był jak najbardziej czerwony, groszek zielony, a kukurydza zółta. Jabłka bez robaków. Wszystko ma być idealne. Nie ma siły, trzeba to wyprodukować jak komórkę która ma się nie zacinać być extra i nieważne jaki wyzysk był przy jej produkcji, ważne by była za złotówkę.

Co zostaje z wieczornych ideałów kiedy wstaje świt?
20-08-2011 02:28 
 Ocena 1 na 1
random (197 punktów)
>Powtarzam od lat, firma Montsanto ma znakomite produkty, nikt nie musi ich stosować, wybieramy je, bo są zazwyczaj najlepsze. [...] Co do roślin genetycznie modyfikowanych. Jest ich wiele, modyfikacje są różne, spożywane są przez ludzi i zwierzęta od kilku dziesiątków lat i przy ogromnych nakładach sił i środków nikomu jeszcze nie udało się udowodnić ich najmniejszej szkodliwości. Wielu próbowało(bo kryją się tu i pieniądze i sława), ale nieodmiennie co wrzask to potem klapa totalna z tą rzekoma sensacją. Czy ta dziedzina oprócz niesamowitych możliwości niesie jakieś ryzyko? Pewnie tak, ale niech nas bozia broni, żeby nam to ryzyko wskazywali ludzie, którzy nie mają pojęcia o czym mówią.

Tak się składa, że dzisiaj usłyszałem rozmowę dwojga ludzi (jeden jest rolnikiem, oboje ze wsi) odnośnie GMO:
- "Słyszałeś o tej GMO?"
- "To ta zmodyfikowana żywność?"
- "Tak. Słuchaj, 30 razy Roundup'em to spryskasz i skur*nśtwo dalej rośnie."
- "Ja słys" (przerwana wypowiedź)
- "30 razy! Wyobrażasz to sobie?"
- "Ja słyszałem, że tam mieszają geny kukurydzy z genami zwierząt, ze szczurami i myszami."


Rok temu rozmawiałem z Niemcami-ekologami (prawdziwi pasjonaci ekologii ) i dałem sobie wmówić, że GMO to "jeden wielki syf", później w tvn24 usłyszałem naukowca (takiego z laboratorium a nie takiego "naukowca" z katolickich "uczelni") który powiedział mniej więcej to co napisał Pan Koraszewski. Dziękuję za tą wypowiedź, Panie Koraszewski - właśnie umocnił mnie Pan w moich poglądach dotyczących GMO.


Kiedy słyszę słowo "religia", sięgam po mojego Browninga.
tom2010 (352 punktów)
>Witam
>GMO, te trzy straszne literki... Przyznam, że nigdy nie widziałem w telewizji jakiejś porządnej dyskusji na ten temat, bez argumentów tak samo genialnych jak stwierdzenie "bo Bóg tak chciał".

Dobre materiały na temat GMO ma Jeffrey Smith. Przykładowy artykuł

www.responsibletechnology.org/blog/18

Ogólnie dużej dyskusji nie będzie. Jak jakiś naukowiec ośmiela się podważyć bezpieczeństwo GMO, to od razu go wykańczają. Przykład - Árpád Pusztai i Ignacio Chapel prześladowani za pierwsze odkrycia niebezpieczeństw GMO.

cyfraplus.(*)_pulapki_inzynierii_genet.html
22-08-2011 02:43 
 Ocena 3 na 3
maruda (5550 punktów)
>Dobre materiały na temat GMO

Znowu zaczynasz swoją propagandę? Zamiast podawać materiały których jedynym celem jest pokazanie wielkiej międzynarodowej afery, a jedynym przekazem jest pokazywanie uczuć. Pokaż mi materiały z badań, rzetelnych opracowań na temat czemu GMO jest tak złe jak piszesz. Jedynie tak możesz mnie przekonać do swoich racji i jedynie w ten sposób mogę dołączyć się do walki po twojej stronie. Mniej demagogi więcej konkretów.
22-08-2011 06:52 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Dobre materiały na temat GMO ma Jeffrey Smith.

Nie, trollu. Nie ma.
Proponuję, byś - zanim zaczniesz znów zaśmiecać forum - odniósł się do zarzutów postawionych ci w poprzednim wątku i wytłumaczył z rzuconych tam kłamstw.
A a propos twojego idola - ładna krytyka punkt po punkcie wytykająca wszystkie przekłamania naukowe w jego ostatnim "dziele":
academicsr(*)nt/genetic-roulette/section-1/
michalciesla (38 punktów)
GMO to naturalny produkt uboczny dążenia do maksymalizacji profitów.
Już mamy na rynku przewagę np. jajek z farm, gdzie zwierzęta sa chore i traktowane fatalnie...
19-08-2011 20:00 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Już mamy na rynku przewagę np. jajek z farm, gdzie zwierzęta sa chore i traktowane fatalnie...

Jednocześnie coraz większą popularność zdobywają jajka z "wolnego chowu" czy jakoś tak się to nazywa. Wydaję mi się, że ludzie coraz bardziej interesują się zdrową żywnością. Widzę, że coraz więcej osób posiadających własne ogrody często hoduje kury albo króliki, popularność zdobywają także ogrodowe wędzarnie, a ozdobne kwiaty zastępowane są przez pomidory, ogórki, truskawki i coraz popularniejszą borówkę amerykańską.

No, tyle jeśli chodzi o moje widoki z okna
19-08-2011 20:06 
 Ocena 4 na 4
fiedorek.t (5805 punktów)
>>Już mamy na rynku przewagę np. jajek z farm, gdzie zwierzęta sa chore i traktowane fatalnie...
>Jednocześnie coraz większą popularność zdobywają jajka z "wolnego chowu" czy jakoś tak się to nazywa. Wydaję mi się, że ludzie coraz bardziej interesują się zdrową żywnością. Widzę, że coraz więcej osób posiadających własne ogrody często hoduje kury albo króliki, popularność zdobywają także ogrodowe wędzarnie, a ozdobne kwiaty zastępowane są przez pomidory, ogórki, truskawki i coraz popularniejszą borówkę amerykańską.
>No, tyle jeśli chodzi o moje widoki z okna

Popularność popularnością, ale cena za tzw. organic food też ma znaczenie.
Jeśli mam wybierać, to będzie to tańsza żywność i nie ma znaczenia czy GMO, czy organic. Nie obawiam się "efektów ubocznych". Myślę, że cała sprawa opiera się na ekonomii. Jak nie wiesz o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze.
19-08-2011 20:18 
 0 na 2
michalciesla (38 punktów)
>>>Już mamy na rynku przewagę np. jajek z farm, gdzie zwierzęta sa chore i traktowane fatalnie...
>>Jednocześnie coraz większą popularność zdobywają jajka z "wolnego chowu" czy jakoś tak się to nazywa. Wydaję mi się, że ludzie coraz bardziej interesują się zdrową żywnością. Widzę, że coraz więcej osób posiadających własne ogrody często hoduje kury albo króliki, popularność zdobywają także ogrodowe wędzarnie, a ozdobne kwiaty zastępowane są przez pomidory, ogórki, truskawki i coraz popularniejszą borówkę amerykańską.
>>No, tyle jeśli chodzi o moje widoki z okna
>Popularność popularnością, ale cena za tzw. organic food też ma znaczenie.
>Jeśli mam wybierać, to będzie to tańsza żywność i nie ma znaczenia czy GMO, czy organic. Nie obawiam się "efektów ubocznych". Myślę, że cała sprawa opiera się na ekonomii. Jak nie wiesz o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze.

Na przykładzie jajek powiem Wam jak jest w Anglii. Są trzy rodzaje: farm, free range i organic. Różnica pomiedzy free range, czyli jajami od kur mających w miare normalne warunki do zycia a farmowymi, gdzie kury siedza w klatkach bez ruchu, jest wielka. Tak w cenie jak i smaku, jak i jakości. To wszystko odbija się na zdrowiu bardziej niż nam się wydaje. Niestety wg mnie docelowo standartem bedzie jedzenie z farm masowych, gmo i tym podobne, a pożywienie produkowane normalnie, czyli tak jak powinno zawsze być, będzie luksusem za który bedzie trzeba płacić 50% więcej.
19-08-2011 20:25 
 Ocena 7 na 7
fiedorek.t (5805 punktów)
>Niestety wg mnie docelowo standartem bedzie jedzenie z farm masowych, gmo i tym podobne, a pożywienie produkowane normalnie, czyli tak jak powinno zawsze być, będzie luksusem za który bedzie trzeba płacić 50% więcej.
Dlaczego niestety? Coś za coś, albo jedno dziecko, albo pięcioro. Bez żywności GMO ludzkości grozi klęska głodowa. Na razie problem jest widoczny w Afryce, ale nie długo może to dotknąć inne kontynenty. I wtedy przeciwnych GMO będziemy palić na stosie? Jasne, że nie do końca wiemy, czy to zdrowe? Ale ludzkość zawsze uczyła się na błędach.
19-08-2011 20:37 
 0 na 2
michalciesla (38 punktów)
>>Niestety wg mnie docelowo standartem bedzie jedzenie z farm masowych, gmo i tym podobne, a pożywienie produkowane normalnie, czyli tak jak powinno zawsze być, będzie luksusem za który bedzie trzeba płacić 50% więcej.
> Dlaczego niestety? Coś za coś, albo jedno dziecko, albo pięcioro. Bez żywności GMO ludzkości grozi klęska głodowa. Na razie problem jest widoczny w Afryce, ale nie długo może to dotknąć inne kontynenty. I wtedy przeciwnych GMO będziemy palić na stosie? Jasne, że nie do końca wiemy, czy to zdrowe? Ale ludzkość zawsze uczyła się na błędach.
>

Ok to jest istotna kwestia, praktycznie kluczowa dla całego zagadnienia. Czy mamy jakiekolwiek dowody na poparcie tego argumentu?
Sytuacja jest taka że w coraz większym stopniu jesteśmy praktycznie zmuszeni konsumować coś co nie wiadomo jaki bedzie mialo wpływ na nasze zdrowie. Czyli jesteśmy swoistymi królikami doświadczalnymi, podczas gdy ktoś wmawia nam że to dla naszego dobra bo Afryka bo to tamto. Chciałbym wiedzieć czy to rzeczywistość, czy propaganda wielkich koncernów.
Bardzo ciekawy temat, musze poszukac jakichś niezależnych głosów, badań etc na ten temat.
19-08-2011 21:00 
 Ocena 5 na 5
fiedorek.t (5805 punktów)
>Sytuacja jest taka że w coraz większym stopniu jesteśmy praktycznie zmuszeni konsumować coś co nie wiadomo jaki bedzie mialo wpływ na nasze zdrowie. Czyli jesteśmy swoistymi królikami doświadczalnymi, podczas gdy ktoś wmawia nam że to dla naszego dobra bo Afryka bo to tamto. Chciałbym wiedzieć czy to rzeczywistość, czy propaganda wielkich koncernów.
>Bardzo ciekawy temat, musze poszukac jakichś niezależnych głosów, badań etc na ten temat.
Jeśli chodzi o Afrykę, to jest to moje zdanie, oparte na doniesieniach z terenów dotkniętych klęską głodu od około 60 lat. Propaganda wielkich koncernów również ma znaczenie, ale wydaje mi się, że oni po prostu "przewidując" przyszłość zwietrzyli w tym dobry interes. Jednak, jeśli mam wybierać to wybiorę GMO nie sugerując się artykułami tego typu:
wiadomosci(*)om,wid,13699884,komentarz.html
19-08-2011 21:05 
 Ocena 8 na 8
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Proszę bardzo. Praktycznie każde zboża musisz nawozić, jeśli nie są GMO (GMO dużo mniej). Ma to swoje skutki. Pierwszy link po wpisaniu do googla hasła "szkodliwość nawozów": www.ppr.pl/artykul-nawozy-azotowe-86235.php
A są jeszcze inne środki ochrony roślin dość szkodliwe i używane, gdy nie ma gmo.

Czekam na Twój sensowny link o szkodliwosci gmo porównywalnej do tej od nawozów.

Pozdrawiam

Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
21-08-2011 02:06 
 Ocena 3 na 3
Rafał Maszkowski (542 punktów)
>Sytuacja jest taka że w coraz większym stopniu jesteśmy praktycznie zmuszeni konsumować coś co nie wiadomo jaki bedzie mialo wpływ na nasze zdrowie. Czyli jesteśmy swoistymi królikami doświadczalnymi, podczas gdy ktoś wmawia nam że to dla naszego dobra bo Afryka bo to tamto. Chciałbym wiedzieć czy to rzeczywistość, czy propaganda wielkich koncernów.

Od lat jemy chleb z mąki, o której nie wiemy w jakim stopniu była zanieczyszczona, np. odchdami zwierząt. Jemy kukurydzę nie powiadomieni o tym jaka jej część zarosła na polu grzybem i owoce po opryskach, zbierane przez teminem karencji. Myślę, że takie informacje są ważniejsze niż to czy kukurydza jest GMO czy nie.
Przy okazji polecam książkę z konferencji PiS o GMO i moją recenzję:
wszystkoje(*)1/05/26/konferencja-pis-o-gmo/
19-08-2011 20:52 
 Ocena 1 na 5
Selanos (12869 punktów)
>Na razie problem jest widoczny w Afryce, ale nie długo może to dotknąć inne kontynenty

Pewnie mówienie czegoś takiego oznacza, że jestem bardzo złym człowiekiem, ale szczerze mówiąc, mam to gdzieś. Afryka mnie nie martwi. Głód w Somalii też mnie nie martwi. Zagłodzone dzieci to też nie moje zmartwienie. Niech żywnością dzielą się ci duzi, dobrze odżywieni panowie w wojskowych mundurach, z kałaszem na plecach i Allachem na ustach.

Europa ma bardzo mały przyrost naturalny i o wiele za duży przyrost rzeczywisty za co winię imigrantów m.in. z Afryki. Z takim małym przyrostem wątpię, żeby groził nam głód.

Bardziej martwiłbym się o pszczoły których z jakiegoś nieznanego powodu jest coraz mniej.

Jeśli ktoś mnie nazwie ksenofobem, nie będę się obrażał.
Pozdrawiam
19-08-2011 21:09 
 Ocena 6 na 6
fiedorek.t (5805 punktów)
>Pewnie mówienie czegoś takiego oznacza, że jestem bardzo złym człowiekiem, ale szczerze mówiąc, mam to gdzieś. Afryka mnie nie martwi. Głód w Somalii też mnie nie martwi. Zagłodzone dzieci to też nie moje zmartwienie. Niech żywnością dzielą się ci duzi, dobrze odżywieni panowie w wojskowych mundurach, z kałaszem na plecach i Allachem na ustach.
>Europa ma bardzo mały przyrost naturalny i o wiele za duży przyrost rzeczywisty za co winię imigrantów m.in. z Afryki. Z takim małym przyrostem wątpię, żeby groził nam głód.
>Bardziej martwiłbym się o pszczoły których z jakiegoś nieznanego powodu jest coraz mniej.
>Jeśli ktoś mnie nazwie ksenofobem, nie będę się obrażał.
>Pozdrawiam
Nie nazwe cię ksenofobem ani nikim innym, powinieneś jednak wziąć pod uwage, że jeśli im zabraknie jedzenia będą szli tam gdzie jest. Co to oznacza? Ano to, że i do Europy dojdą, a wtedy co? Wojna? Obozy uchodzców?
19-08-2011 21:15 
 Ocena-2 na 6
Selanos (12869 punktów)
> Nie nazwe cię ksenofobem ani nikim innym, powinieneś jednak wziąć pod uwage, że jeśli im zabraknie jedzenia będą szli tam gdzie jest. Co to oznacza? Ano to, że i do Europy dojdą, a wtedy co? Wojna? Obozy uchodzców?

Czy ja wiem? Grecja podobno kopie jakiś rów, to całkiem niezły pomysł. Ja bym jeszcze zainwestował w drut kolczasty, a jak to nie pomorze, to w miny. Ludzie z afryki mają też w zwyczaju płynąć (i topić się) przez morze do europy. Myślę, że kilka korwet albo fregat załatwiłoby sprawę. Takie stateczki nie muszą być nowoczesne, nawet nasza "flota" nadaje się do takiego zadania.

Niech Afryka zacznie radzić sobie sama.
fiedorek.t (5805 punktów)
>> Nie nazwe cię ksenofobem ani nikim innym, powinieneś jednak wziąć pod uwage, że jeśli im zabraknie jedzenia będą szli tam gdzie jest. Co to oznacza? Ano to, że i do Europy dojdą, a wtedy co? Wojna? Obozy uchodzców?
>Czy ja wiem? Grecja podobno kopie jakiś rów, to całkiem niezły pomysł. Ja bym jeszcze zainwestował w drut kolczasty, a jak to nie pomorze, to w miny. Ludzie z afryki mają też w zwyczaju płynąć (i topić się) przez morze do europy. Myślę, że kilka korwet albo fregat załatwiłoby sprawę. Takie stateczki nie muszą być nowoczesne, nawet nasza "flota" nadaje się do takiego zadania.
>
Zbaczamy z tematu. Załóż inny wątek a na pewno nie tylko my pogadamy
19-08-2011 21:31 
 Ocena 3 na 3
michalciesla (38 punktów)
>>Na razie problem jest widoczny w Afryce, ale nie długo może to dotknąć inne kontynenty
>Pewnie mówienie czegoś takiego oznacza, że jestem bardzo złym człowiekiem, ale szczerze mówiąc, mam to gdzieś. Afryka mnie nie martwi. Głód w Somalii też mnie nie martwi. Zagłodzone dzieci to też nie moje zmartwienie. Niech żywnością dzielą się ci duzi, dobrze odżywieni panowie w wojskowych mundurach, z kałaszem na plecach i Allachem na ustach.
>Europa ma bardzo mały przyrost naturalny i o wiele za duży przyrost rzeczywisty za co winię imigrantów m.in. z Afryki. Z takim małym przyrostem wątpię, żeby groził nam głód.
>Bardziej martwiłbym się o pszczoły których z jakiegoś nieznanego powodu jest coraz mniej.
>Jeśli ktoś mnie nazwie ksenofobem, nie będę się obrażał.
>Pozdrawiam

Czy jesteś ksenofobem czy nie to najlepiej Ty wiesz, ale kompletnie popieram to co napisałeś, że problemy Afryki nie są naszymi problemami. Jesteśmy biednym narodem i musimy dbać o siebie nie o inne kontynenty. To samo z GMO, jeśli ja mam rezygnować z jakości jedzenia bo Afryka bo Bangladesz, to jest to wielki nonsens. Nie mamy żadnych relacji z ludzmi z Afryki, nie mamy żadnej odpowiedzialności za nich.

Brutalne to co napisze, ale czy kiedykolwiek w historii jakakolwiek cywilizacja zastała zbudowana na dokarmianiu z zewnatrz? Ci ludzie sa elementem przyrody takim jak lwy, antylopy i niech radzą sobie z przetrwaniem i powinni to robić sami bo bo są cześcia łańcucha pokarmowego.
19-08-2011 21:40 
 Ocena 1 na 1
fiedorek.t (5805 punktów)
> To samo z GMO, jeśli ja mam rezygnować z jakości jedzenia bo Afryka bo Bangladesz, to jest to wielki nonsens. Nie mamy żadnych relacji z ludzmi z Afryki, nie mamy żadnej odpowiedzialności za nich.
>Brutalne to co napisze, ale czy kiedykolwiek w historii jakakolwiek cywilizacja zastała zbudowana na dokarmianiu z zewnatrz? Ci ludzie sa elementem przyrody takim jak lwy, antylopy i niech radzą sobie z przetrwaniem i powinni to robić sami bo bo są cześcia łańcucha pokarmowego.
No to co powiesz jak w końcu przyjdą i zapolują na nas i nasze plony? W końcu my też jesteśmy częścią łańcucha pokarmowego. Człowiek głodny, to i bardziej zdeterminowany. Problem jest bardziej złożony niż wam obu się wydaje. Nie potępiam was za te wypowiedzi, bo nie mam prawa, ale postarajcie się zrozumieć. Moim zdaniem wciąż chodzi o kasę.
19-08-2011 21:54 
 Ocena 3 na 3
michalciesla (38 punktów)
>> To samo z GMO, jeśli ja mam rezygnować z jakości jedzenia bo Afryka bo Bangladesz, to jest to wielki nonsens. Nie mamy żadnych relacji z ludzmi z Afryki, nie mamy żadnej odpowiedzialności za nich.
>>Brutalne to co napisze, ale czy kiedykolwiek w historii jakakolwiek cywilizacja zastała zbudowana na dokarmianiu z zewnatrz? Ci ludzie sa elementem przyrody takim jak lwy, antylopy i niech radzą sobie z przetrwaniem i powinni to robić sami bo bo są cześcia łańcucha pokarmowego.
>No to co powiesz jak w końcu przyjdą i zapolują na nas i nasze plony? W końcu my też jesteśmy częścią łańcucha pokarmowego. Człowiek głodny, to i bardziej zdeterminowany. Problem jest bardziej złożony niż wam obu się wydaje. Nie potępiam was za te wypowiedzi, bo nie mam prawa, ale postarajcie się zrozumieć. Moim zdaniem wciąż chodzi o kasę.
>

Ale właściwie ja też się zgadzam że chodzi o kasę prawdopodobnie, nie o głód na świecie. Zwyczajnie nie wierze w jakiekolwiek etyczne postępowanie koncernów gdy jest wybór pomiędzy jakością jedzenia a podwojeniem zysków kosztem ludzi.
Jeszcze proszę doprecyzuj, które to narody miałyby urządzić inwazję na np Europę? Somalijczycy? Kenijczycy? Mówimy tu o ludach żyjacych na poziomie 16. wieku.
Nie podoba mi się ta logika zbytnio. Dokarmiajmy cały świat bo sie rozmnazaja jak króliki nie będąc w stanie zapewnić minimum niezbędnego do życia.

Jesteśmy oczywiście też częscia tego łańcucha pokarmowego ale dzieki wysiłkowi naszych przodków wspieliśmy się o szczebel wyżej od powiedzmy plemion zarzynających sie od wieków.
19-08-2011 22:10 
 Ocena 1 na 1
fiedorek.t (5805 punktów)
>Ale właściwie ja też się zgadzam że chodzi o kasę prawdopodobnie, nie o głód na świecie. Zwyczajnie nie wierze w jakiekolwiek etyczne postępowanie koncernów gdy jest wybór pomiędzy jakością jedzenia a podwojeniem zysków kosztem ludzi.
>Jeszcze proszę doprecyzuj, które to narody miałyby urządzić inwazję na np Europę? Somalijczycy? Kenijczycy? Mówimy tu o ludach żyjacych na poziomie 16. wieku.

Wystarczy, że jeden ruszy i resztę pociągnie.

>Nie podoba mi się ta logika zbytnio. Dokarmiajmy cały świat bo sie rozmnazaja jak króliki nie będąc w stanie zapewnić minimum niezbędnego do życia.

Ok. Wielu się nie podoba, w tym i mnie, ale jako jak to nazwałeś wzniesieni ponad ten średniowieczny tłum narodów moglibyśmy dać im coś z naszej tak "wspaniałej" cywilizacji. Ja mówię dać im edukację, za parę lat albo wczesniej wyprzedzą nas w produkcji GMO i to my będziemy od nich kupować. Albo jeszcze inaczej. Koncerny produkujące GMO "oleją" konserwę europejską i zainwestują w tzw. kraje trzeciego świata. Ci zaczną się mnożyć i zaleją cały świat. My jako wyżsi cywilizacyjnie za nasze problemy moralne poniesiemy najwyższą cenę: znikniemy. A koncerny zostaną.
20-08-2011 22:47 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Różnica pomiedzy free range, czyli jajami od kur mających w miare normalne warunki do zycia a farmowymi, gdzie kury siedza w klatkach bez ruchu, jest wielka. Tak w cenie jak i smaku, jak i jakości. To wszystko odbija się na zdrowiu bardziej niż nam się wydaje.

W pewnej wielkiej przetwórni drobiu gdzieś w Europie (nazwy niestety nie mogę wymienić) wygląda to tak, że codziennie przyjeżdżają w strasznych warunkach tysiące kurczaków czekających na to by już dziś zmienić się w mrożonkę. Długo nie czekają, bo proces produkcji jest bliski perfekcji- szybki i precyzyjny. Sterowany przez komputery za pośrednictwem setek czujników, w czasie rzeczywistym dostosowujący się do zamówień odbiorców.
W jednym miejscu na taśmie zainstalowana jest waga, która waży każdego przejeżdżającego trupa. Większość z nich jedzie dalej prosto ale może jeden na sto albo na dwieście jest znacznie lżejszy od towarzyszy niedoli. Taki od razu skręca i trafia do mrożonki oznaczonej jako ekohodowla. Z ceną trzykrotnie wyższą niż normalnie. Ciekawe czy za tyle lepiej smakuje...

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
zupełna (2507 punktów)
. Taki od razu skręca i trafia do mrożonki oznaczonej jako ekohodowla. Z ceną trzykrotnie wyższą niż normalnie. Ciekawe czy za tyle lepiej smakuje...
A to jest przykład na to, że ekohodowle to oszustwo czy ,że przemysłowa hoodowla żywności to przekręt ?
21-08-2011 16:56 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
Jak kto woli. Nie twierdzę, że cała ekohodowla to oszustwo, bo farmy takie przecież istnieją. Wątpię, żeby wspomnianej firmie opłacało się (a tym bardziej uszło na sucho) sprzedawanie jako takiego tylko tego jednego na sto kurczaków. Nie wiem ale podejrzewam, że dołączają je do tych hodowanych naprawdę eko. Tam wtopią się w tłum gdzie będą smakowały tak samo jak wszystkie


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
zupełna (2507 punktów)
>. Tam wtopią się w tłum gdzie będą smakowały tak samo jak wszystkie
Ja tam czuję różnicę
-jad- (18783 punktów)
Skąd wiesz? Masz własną hodowlę?


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
zupełna (2507 punktów)
>Skąd wiesz? Masz własną hodowlę?
Nie mam hodowli. Znam smak kurczaka biegajacego po trawie za życia, bo jestem prostą wiejską kobietą ,teraz w wielkim mieście
Poważnie to kurczak z fermy ma inna strukturę mięśniową i kostną(po sześciu tygodniach trafia do kombajnu, a ten z podwórka potrzebuje trzech miesięcy}
21-08-2011 22:26 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Znam smak kurczaka biegajacego po trawie za życia

Ja również ale szczerze mówiąc, różnicy nie czuję. Czuję ją natomiast w pomidorach. Te wyhodowane na działeczce a te ze sklepu to ogromna różnica w smaku.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
zupełna (2507 punktów)

Czuję ją natomiast w pomidorach. Te wyhodowane na działeczce a te ze sklepu to ogromna różnica w smaku.
Pomidor to dla mnie warzywo kultowe, że tak powiem.
I tak temat GMO za mgłą białą...
22-08-2011 12:49 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>W jednym miejscu na taśmie zainstalowana jest waga, która waży każdego przejeżdżającego trupa. Większość z nich jedzie dalej prosto ale może jeden na sto albo na dwieście jest znacznie lżejszy od towarzyszy niedoli. Taki od razu skręca i trafia do mrożonki oznaczonej jako ekohodowla. Z ceną trzykrotnie wyższą niż normalnie. Ciekawe czy za tyle lepiej smakuje...

Jak człowiek nie spał na biologii to fermowego od wolnobiegowego odróżni, bo to jest kwestia anatomii i fizjologii. Mięso to mięśnie.

Fermowe kurczaki mają nieproporcjonalnie duże piersi w stosunku do ud.
Są już nawet rasy kur fermowych, które ze względu na rozmiar piersi mają problemy z poruszaniem się - za bardzo do przodu środek ciężkości, za słabe mięśnie nóg (coś za coś).
W drugą stronę się nie prowadzi hodowli, bo rynek chce cycków a nie udek, nie opłaca się.
Biegające mają spore, dobrze rozwinięte uda za to mniejsze piersi. Miewają też większe skrzydła - kura to może nielot, ale się stara jak ma okazję.

Jak ktoś się nabiera na trik "taki mały bo ekologiczny" to ma do razu karę za głupotę i nieuctwo.

ps. Całe to gadanie o ekologicznej produkcji rolnej to jest i tak kaprys bogatych społeczeństw zachodu. Ekologiczne rolnictw nie jest w stanie wyżywić ludzkości. Biednych nie stać na rezygnację z nawozów i chemicznych środków ochrony roślin.
Ani na wybrzydzanie na GMO.

"I prefer my universe stringy not loopy"
22-08-2011 22:33 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Jak człowiek nie spał na biologii to fermowego od wolnobiegowego odróżni, bo to jest kwestia anatomii i fizjologii. Mięso to mięśnie.
>Fermowe kurczaki mają nieproporcjonalnie duże piersi w stosunku do ud.

Nigdy nie spałem na biologii ale nie rozpoznałbym chyba piersi nieproporcjonalnie dużych w stosunku do ud. Przynajmniej nie u kury Nigdy nie byłem smakoszem drobiu ani chętnym do jego przyrządzania. Mięsa sam nie dzieliłem ani nie przyglądałem się jak ktoś inny to robił.

>Jak ktoś się nabiera na trik "taki mały bo ekologiczny" to ma do razu karę za głupotę i nieuctwo.

Mnie najbardziej bawi to, że jako kurczaka wyższej jakości ktoś może kupować takiego genetycznego niedołęgę, którego nawet celowe, uporczywe tuczenie nie było w stanie zmusić do przyrostu masy.

>ps. Całe to gadanie o ekologicznej produkcji rolnej to jest i tak kaprys bogatych społeczeństw zachodu. Ekologiczne rolnictw nie jest w stanie wyżywić ludzkości. Biednych nie stać na rezygnację z nawozów i chemicznych środków ochrony roślin.

Że nie jest w stanie, to zgoda. Że kaprys, można tak to nazwać. Jednak fakt, że ktoś chce się żywić tylko eko wcale nie oznacza, że życzy tego samego wszystkim innym.

>Biednych nie stać na rezygnację z nawozów i chemicznych środków ochrony roślin. Ani na wybrzydzanie na GMO.

Zgadzam się.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
21-08-2011 01:53 
 Ocena 3 na 3
Rafał Maszkowski (542 punktów)
>>Już mamy na rynku przewagę np. jajek z farm, gdzie zwierzęta sa chore i traktowane fatalnie...
>Jednocześnie coraz większą popularność zdobywają jajka z "wolnego chowu" czy jakoś tak się to nazywa. Wydaję mi się, że ludzie coraz bardziej interesują się zdrową żywnością. Widzę, że coraz więcej osób posiadających własne ogrody często hoduje kury albo króliki, popularność zdobywają także ogrodowe wędzarnie, a ozdobne kwiaty zastępowane są przez pomidory, ogórki, truskawki i coraz popularniejszą borówkę amerykańską.

Ten wolny chów niekoniecznie oznacza coś zdrowszego. Znam przypadek przydomowego stada kur atakowanego przez pasożyty. Wybicie stada nie pomogło, drugi też nie, chyba za trzecim się polepszyło. Jajka na oko są dobre i rolnik dzieli się nimi z rodziną z miasta. Ale czy na pewno dobre? Tymi kurami weterynarz się nigdy nie zajmował.
22-08-2011 13:49 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ten wolny chów niekoniecznie oznacza coś zdrowszego. Znam przypadek przydomowego stada kur atakowanego przez pasożyty. Wybicie stada nie pomogło, drugi też nie, chyba za trzecim się polepszyło. Jajka na oko są dobre i rolnik dzieli się nimi z rodziną z miasta. Ale czy na pewno dobre? Tymi kurami weterynarz się nigdy nie zajmował.

Jajko jest zasadniczo bezpieczne o ile się czegoś ze skorupki na wnętrze nie przeniesie paluchami. Ale niebadana kura faktycznie to ruletka.

Ale co tam pasożyty i bakterie.

Jakiś czas temu podczas wizyty u rodziny na wsi zobaczyłam, jak chodzące luzem kury (tymi "wiejskimi kurami" obdarowywana była regularnie rodzina w mieście) wyrywają sobie peta, których się trochę po podwórzu walało. W te pety i inne śmiecie ciotka sypała im karmę.
Smacznego.

ps. Z tymi "ekologicznymi" warzywkami "bez chemii" też jest różnie - dzięki nawozom azotowym można było zrezygnować z gnojówki, co oznacza, że możemy jeść surowe warzywa nie ryzykując tak zaraz zakażenia bakteriami z grupy coli i innym przyjemnościami.

Czasem trzeba wybrać - ostre zakażenie dziś (śmiertelność nie jest zerowa) czy być może, ale nie wiadomo na pewno, większe ryzyko raka za 30 - 40 lat.

"I prefer my universe stringy not loopy"
zupełna (2507 punktów)
> GMO to naturalny produkt uboczny dążenia do maksymalizacji profitów.
>Już mamy na rynku przewagę np. jajek z farm, gdzie zwierzęta sa chore i traktowane fatalnie...
>

Tak , ale jest znaczna poprawa. Coraz częściej mozna kupić jajka z numerem 0, 1, 2 PL ......dwa lata temu były to jajka nieobecne(kury znoszące takie jaja też). Myślę, że to kwestia świadomości społecznej a własciwie edukacji. Czasem wystarczy zapytać parę razy w sklepie , w którym robisz zakupy a właściciel takie jaja "sprowadzi". A jak "sprowadzi" to będzie chciał sprzedać i innym. To sprawdzona metoda
DyktaFon (9281 punktów)

>Tak , ale jest znaczna poprawa. Coraz częściej mozna kupić jajka z numerem 0, 1, 2 PL ......dwa lata temu były to jajka nieobecne(kury znoszące takie jaja też). Myślę, że to kwestia świadomości społecznej a własciwie edukacji. Czasem wystarczy zapytać parę razy w sklepie , w którym robisz zakupy a właściciel takie jaja "sprowadzi". A jak "sprowadzi" to będzie chciał sprzedać i innym. To sprawdzona metoda

To nie kwestia świadomości, a kwestia nadmiaru jedzenia. Pomysł z oznaczaniem jajek nigdy nie powstałby w Afryce... Tam pewnie w niektórych rejonach poszłyby na patelnię każde jajka, nawet łącznie ze skorupką. Tylko w sytej Europie mógł powstać pomysł zmniejszania wydajności kur dla ich (tych kur) wygody. Podobnie jak pomysł ograniczeń produkcji cukru, gdy w Afryce wzięliby każdą jego ilość (oczywiście nie za te pieniądze, które życzy sobie Europa sztucznie windując ceny...)
michalciesla (38 punktów)
>>Tak , ale jest znaczna poprawa. Coraz częściej mozna kupić jajka z numerem 0, 1, 2 PL ......dwa lata temu były to jajka nieobecne(kury znoszące takie jaja też). Myślę, że to kwestia świadomości społecznej a własciwie edukacji. Czasem wystarczy zapytać parę razy w sklepie , w którym robisz zakupy a właściciel takie jaja "sprowadzi". A jak "sprowadzi" to będzie chciał sprzedać i innym. To sprawdzona metoda
>To nie kwestia świadomości, a kwestia nadmiaru jedzenia. Pomysł z oznaczaniem jajek nigdy nie powstałby w Afryce... Tam pewnie w niektórych rejonach poszłyby na patelnię każde jajka, nawet łącznie ze skorupką. Tylko w sytej Europie mógł powstać pomysł zmniejszania wydajności kur dla ich (tych kur) wygody. Podobnie jak pomysł ograniczeń produkcji cukru, gdy w Afryce wzięliby każdą jego ilość (oczywiście nie za te pieniądze, które życzy sobie Europa sztucznie windując ceny...)

Czemu non stop pojawiaja sie argumenty typy bo w Afryce, a w Afryce.
Co my mamy wspólnego z Afryka? To nie jest żadny wyznacznik czegokolwiek, takie pseudohumanitarne nastawienie.
Dbajmy o swoje podwórko, żeby woda była czysta a jedzenie nie dało nam raka za 15 lat, a nie przyjmujmy każdą degradacje udając że jest super a jak nie to i tak lepiej niż W AFRYCE. W Afryce od zawsze jest bieda i prawdopodobnie będzie przede wszystkim dlatego że sami sa przyczyną swojej tragedii (oczywiście z pomocą zewnątrz)
21-08-2011 00:23 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>...a jedzenie nie dało nam raka za 15 lat

Aż mnie zaintrygowałeś Jakieś konkrety może?
21-08-2011 12:16 
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)
> To nie kwestia świadomości, a kwestia nadmiaru jedzenia. Pomysł z oznaczaniem jajek nigdy nie powstałby w Afryce... Tam pewnie w niektórych rejonach poszłyby na patelnię każde jajka, nawet łącznie ze skorupką.
Oznaczenie jajek jest wskazaniem jak kury znoszące te jajka są hodowane. Fakt złej dystrybucji żywnośći, marnotrastwa jej nadwyżek, czy kompletny chaos w Somalii nie usprawiedliwa znęcania się nad zwierzętami. Nigdzie.
21-08-2011 12:32 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)

>Oznaczenie jajek jest wskazaniem jak kury znoszące te jajka są hodowane. Fakt złej dystrybucji żywnośći, marnotrastwa jej nadwyżek, czy kompletny chaos w Somalii nie usprawiedliwa znęcania się nad zwierzętami. Nigdzie.

To nie znęcanie. To ekonomia. Tam, gdzie ludzie mieszkają na ulicy nikt nie roztkliwia się nad warunkami zamieszkania kur

Proszę nie brać tego do siebie, ale tam, gdzie ludzie nie mają co do garnka włożyć, nikt nie zastanawia się, czy to "wkładanie do garnka" jest moralne, etyczne czy jakie tam jeszcze bzdury wydumane przez najedzonych filozofów.

Tylko u nas, gdzie nie ma jak wcisnąć najedzonemu konsumentowi dodatkowego towaru, robi się sztuczny problem w miejsce braku problemów rzeczywistych. I w ten sposób kreuje się nowe rynki jaj z pieczątkami. Marketing is marketing

Życie i normalna kolej rzeczy, ale nie trzeba przeceniać znaczenia tych wydumanych problemów.
zupełna (2507 punktów)
> >Życie i normalna kolej rzeczy, ale nie trzeba przeceniać znaczenia tych wydumanych problemów.
Badzo proszę o nieupupianie. Oczywiście to że ludzie np. nie mają dostepu do wody a ty bardziej pitnej albo umierają na zapalenie płuc bo nie maja dolara na bilet autobusowy zeby dojechać do szpitala nie powoduje, że "hodowla "ludzi pod względem żywności przestaje byc problemem w USA czy Europie. To rózne problemy, żaden nie jest wydumany.
21-08-2011 17:39 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>> >Życie i normalna kolej rzeczy, ale nie trzeba przeceniać znaczenia tych wydumanych problemów.
>Badzo proszę o nieupupianie. Oczywiście to że ludzie np. nie mają dostepu do wody a ty bardziej pitnej albo umierają na zapalenie płuc bo nie maja dolara na bilet autobusowy zeby dojechać do szpitala nie powoduje, że "hodowla "ludzi pod względem żywności przestaje byc problemem w USA czy Europie. To rózne problemy, żaden nie jest wydumany.
>
Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem... Tylko chcę dodać, że bywają miejsca na ziemi, gdzie o autobusie i drogach nie słyszano, szpital jest za górami, za lasami (co zresztą i tak nie ma znaczenia, bo mieści się on w szałasie u czarownika), a za 1 dolara to ludzie żyją cały miesiąc. Czyli chyba nie o tym samym rozmawiamy.
21-08-2011 19:20 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
p> Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem... Tylko chcę dodać, że bywają miejsca na ziemi, gdzie o autobusie i drogach nie słyszano, szpital jest za górami, za lasami (co zresztą i tak nie ma znaczenia, bo mieści się on w szałasie u czarownika), a za 1 dolara to ludzie żyją cały miesiąc. Czyli chyba nie o tym samym rozmawiamy.
>

Nie czuję się urażona . Jednakowoż irytuje mnie porównywanie problemów np. Afryki i Europy. To zupełnie iine światy. Istotne jest , aby je oba ulepszać i czynić życie znośniejszym i tam i tu.
Wydaje mi śię, że będziemy zgodni w tej kwesti.
fiedorek.t (5805 punktów)
>W Londynie ma miejsce potężny protest przed ambasadą izraelską. Po wczorajszym ataku
>przeciwpancernymi rakietami na izraelski autobus i samochody w Ejlacie (zginęło 7 osób, rannych jest
>ponad 30), mieszkańcy Londynu protestują przeciw akcji odwetowej Izraela w Gazie.
>Człowiek jest istotą racjonalną (w chwilach wolnych od innych zajęć).

Przypomniało mi to, "zajścia" jakie miały miejsce w moim mieście po zatrzymaniu "Flotylli Wolności".
Na placyku, gdzie od lat można coś zademonstrować, zebrała się grupka(około 20) osób i w krzykliwy sposób dawała upust swojej frustracji(?). Próbowali na wszelkie możliwe im sposoby zainteresowac publikę, jak bardzo naród palestyński jest krzywdzony przez wstrętnych Żydów. Najbardziej wyróżniającą się osobą był jegomość w "arafatce" i glanach, taki dobrze po 40-tce. Okazało się, że to autochton, bardziej arabski niż jego przyjaciele, którzy oczywiście wspomagali go w słusznej walce z Izraelem. Na moje pytania o to co myśli o Hamasie, o stosunku innych krajów arabskich do palestyńczyków nie potrafił nic powiedzieć. Jedynie uparcie powtarzał, że Żydzi są be, bo tak. Cała ta "akcja" skończyła się takim samym rezultatem jak koronki do miłosierdzia bożego, które katoliccy wierni uprawiaja na tymże placu o wiele częściej, wielkim NIC. I to jest pozytywny, moim zdaniem, szczególik w całej tej antyżydowskiej krucjacie.
Ciekawi mnie, czy uczestnicy obecnych demonstracji (zapewne bardzo empatyczni i bardziej palestyńscy niż sami obywatele Gazy) maja klapki na oczach, które nie pozwalają im spojrzeć obiektywnie? Może jest to wpływ środowisk ściśle związanych z organizacjami mającymi na celu ostateczne rozwiązanie kwestii Izraela na Bliskim Wschodzie? A może, jeśli zadaję takie pytania, świadczy to o mojej naiwności i ignorancji w temacie?
AdamGr (3037 punktów)
Sprawa jest banalnie prosta : niewielu ma pojęcie o GMO, czym jest, jeszcze mniej o meandrach tej techniki.
Ale poszedł do ludu głuchy telefon i żyje sobie.
Z tego co ja zauważam nie jest istotne co to jest, ważne że jest złe i na zasadzie odruchu Pawłowa należy na sygnał trzech liter wydać z siebie niezadowolenie i protest.
Czysta socjotechnika stosowana tu i tam co jakiś czas, i na zasadzie echa docierająca i do nas.
A u nas jak coś jest nośne i działa (a okres ogórkowo-wyborczy za pasem) to należy załadować temat do pieca politycznego i ruszyć lokomotywę.
I broń Boże żeby się w końcu okazało (tam skąd przyszło) albo w jedną albo w druga stronę.
Toż to kura niosąca złote jajca.Dosłownie również.Co się pojawi ten temat to same jaja.
Ja osobiście uważam że większość krzykaczy jest PMO (politycznie modyfikowana).

Bakterie produkują ludzka insulinę...a gdzie są obrońcy praw zwierząt ?
22-08-2011 14:07 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Sprawa jest banalnie prosta : niewielu ma pojęcie o GMO, czym jest, jeszcze mniej o meandrach tej techniki.
>Ale poszedł do ludu głuchy telefon i żyje sobie.

Ludzie dostają bzika na słowo "modyfikowane".

Już słyszałam, że skrobia modyfikowana (taka co np. zagęszcza jogurt bez podgrzewania) i mleko modyfikowane (takie dla niemowlaków) to jest GMO.

Za odkrycie genów skrobi to się chyba Nobel należy, nie?


"I prefer my universe stringy not loopy"
hubin (2274 punktów)
>W dzisiejszej prasie ostre komentarze wokół ustawy o nasiennictwie i GMO.

Niestety po przeczytaniu tematu nie widzę, by u nas na forum było wyraźnie racjonalniej.
Nim się wypowiem przeczytałem kilka podstawowych, dostępnych informacji.
pl.wikiped(*)ikacje_genetyczne_w_rolnictwie

Wikipedia:
Według danych ISAAA w Polsce w 2008 r. trzy tys. hektarów było wykorzystywanych pod uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych[5] tj. trzykrotnie wiecej niż rok wczesniej[6]. W Polsce dozwolone jest również stosowanie do karmienia zwierząt hodowlanych pasz zawierających organizmy modyfikowane genetycznie


Zatem jemy w najlepsze żywność GMO, soja genetycznie modyfikowana służy od lat jako ważny skład pasz, jesz mięso na bank masz do czynienia z żywnością produkowaną z wykorzystaniem GMO.
Należysz do zielonych wegetarian obrońców ssaków i innych żyjątek, jesz soję ?
Dane dotyczące produkcji "Soybean" - niestety nie znalazłem polskojęzycznego źródła

ageconsear(*)92573/2/20091023_Formatted.pdf

Wedle tabeli ze strony 145, ponad 60% soji produkowanej na świecie było w latach 2005-2007 w USA i Brazylii. Z filmów dokumentalnych(nie pamiętam tytułów lecz jeżeli to będzie chciał ktoś podważać proszę bardzo) na temat GMO wiemy, że w krajach tych na potęgę korzysta się z GMO, zatem wnioskuję że też wcinacie GMO będąc jeszcze do tego przekonanymi o zdrowej żywności ze sklepu ze zdrową żywnością.
Oczywiście założę się, że są też tacy którzy są przekonani że akurat oni wiedzą co jedzą, sam znam speców którzy sami starają się hodować wszystko. Tylko czy życie bliskie ideom Jeana Jacques Rousseau jest realną alternatywą.

Gdybym zechciał być tak niemerytoryczny jak wielu krytyków GMO, to pozwoliłbym sobie przypomnieć o gospodarstwie ekologicznym z Dolnej Saksonii:
wiadomosci(*)elne-w-tym-21-w-niemczech.html
Mamy tu udowodnioną szkodliwość metod ekologicznych.

Jeżeli ktoś jednak używa argumentu, że nie ma badań potwierdzających nie szkodliwość GMO, a wszystkie inne badania zostały kupione przez producentów GMO, to jest to znacznie bardziej dalekie od merytorycznej dyskusji.

Czy może każdy z nas powinien zamieszkać na skłocie lub w komunie hodować pietruszkę i dawać odpór komsumpcjonizmowi... <- tego typu środowiska są dość mocno zaangażowane w protest przeciw GMO.

>Mubaraka. Pojawia się tu oskarżenie o sprowadzenie rakotwórczych pestycydów z Izraela.
>Dziecięcy prokurator: "Traktowałeś warzywa i owoce wszelkiego rodzaju hormonami pochodzącymi z
>Izraela, żeby dać Egipcjanom raka, ale Bóg zrobił na ciebie zasadzkę i dał ci smak własnego
>lekarstwa, dając ci raka".

Przerażające, ale jest to właśnie przedsmak owej merytorycznej dyskusji wiążącej się z egalitaryzmem wypowiedzi, czemu jednak tropiciele spisków nigdy nie czują się zmanipulowani czemu to zawsze innym zarzucają wiarę w fałszywe autorytety.
W wymienionym przykładzie jest to połączone przynajmniej z zacietrzewieniem religijnym. Zabawne, że wielu przeciwników GMO ubiera buty zielonych anarchistów i lewaków, ludzi od których oczekiwałbym racjonalnego podejścia do tematu. Jednocześnie wielu ludzi oddziela ich ideologię codzienną od tego tematu i uważa że w oderwaniu to nadal ma sens.

To trochę tak jak z budową Wiatraków w naszym kraju, chcesz postawić zaraz samozwańczy ekolog ci przedłuży inwestycję czyniąc ją nierentowną, w zamian swojego maca będzie ładował z elektrowni konwencjonalnej.

Mój wniosek:
Biorąc pod uwagę, przeludnienie i dalszy wzrost światowej populacji nie ma innej alternatywy niż GMO, o czym nam z pełnym brzuchem wygodnie zapominać, wydajność rolnictwa zwiększa się stale od czasów kiedy człowiek się nim zajmuje...
Co do religijnego podejścia do tematu wielu krytyków zdaje się ze to nie tylko moje wnioski.
www.nature(*)v10/n11/full/embor2009230.html


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
20-08-2011 02:31 
 Ocena 5 na 5
AdamGr (3037 punktów)
>Biorąc pod uwagę, przeludnienie i dalszy wzrost światowej populacji nie ma innej alternatywy niż GMO, o czym nam z pełnym brzuchem wygodnie zapominać, wydajność rolnictwa zwiększa się stale od czasów kiedy człowiek się nim zajmuje...

A rośliny mają taką a nie inną wydajność, odporność i wymogi.
Ich możliwości są znane i nie da się w tradycyjny sposób wycisnąć z nich więcej i już.
Poszukuje się dzikich odmian,aby krzyżując wprowadzić odporność i mniejsze wymagania ALE to nie jest metoda na wydajność, która jest często zdecydowanie mniejsza przy starych odpornych odmianach.
Obszarów na których się uprawia nie da się zwiększyć fizycznie, to co pozostaje innego przy rosnącym zapotrzebowaniu ?
Genetyka.
I tak jak Hubin piszesz, od lat się to stosuje i nagle ludzie się budzą i wrzeszczą.
Przecież gdyby teraz tego zabronić i wycofać już te rośliny zmodyfikowane to wszystko by siadło w produkcji, efektem tego byłby naturalny wzrost cen.
I znowu krzyk.
Ale nie ma wyboru i innych możliwości , czy ktoś sobie pokrzyczy czy nie, liczba ludzi na Ziemi rośnie.
A każdy zanim pokrzyczy chciałby się wpierw najeść.Do syta.No i żeby tanio było, bo jak nie to kurna na ulice i kamlotami.
Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził.
farmer (22440 punktów)

>Ale nie ma wyboru i innych możliwości , czy ktoś sobie pokrzyczy czy nie, liczba ludzi na Ziemi rośnie.
>A każdy zanim pokrzyczy chciałby się wpierw najeść.Do syta.No i żeby tanio było, bo jak nie to kurna na ulice i kamlotami.
>Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził.

Oczywiście że nie ma wyboru tylko że
supernowos(*)arnuje-sie-co-roku-na-swiecie/
marnuje się praktycznie 1/3 tego co się wyprodukuje
biznes.int(*)c-jedzenia-marnuje-sie,1283006
oczywiście najlepiej mówić że to już kres i GMO to ratunek dla świata, owszem jeśli jest brak edukacji od dziecka które wchłania kilogramy pustego jedzenia które nie służy niczemu tylko zaspokojeniu zmysłów to fakt będzie coraz gorzej.
Dorosły człowiek pozbawiony takiej samej wiedzy wypełnia się jak gęś przed ubojem nie mając żadnego pojęcia o gospodarce energetycznej swojego organizmu.
Co powoduje ciągłe dokupowanie żywności a tą trzeba produkować i zbawiać świat.
Wystarczy zobaczyć jaka jest panika na święta gdy ma być sklep zamknięty dwa dni.
20-08-2011 16:39 
 Ocena 4 na 4
hubin (2274 punktów)

>marnuje się praktycznie 1/3 tego co się wyprodukuje
Wybacz ale cóż zatem jako alternatywę proponujesz?
Przekonać społeczeństwa zachodnie do bardziej racjonalnego odżywiania?
Czy transportować niedojedzone hamburgery do afryki?

Szczerze podoba mi się myślenie utopijne, tylko że realia są inne.
Przez racjonalizację zachowań konsumentów i dystrybucji żywności straty zredukujesz o powiedzmy 25%(bardzo optymistyczne szacunki kompletnie z czapy), ludzie chcą mieć wybór zatem nie zredukujesz strat w procesie do zera nigdy.

Działania na rzecz racjonalizacji gospodarki są stale podejmowane, i wydaje się że kwestia dystrybucji jest znacznie ważniejsza niż indywidualne zachowania konsumenckie.
Ciekawostka w Polsce realizowano zdaje się projekt www.swdo.pl pamiętam, że kiedyś mieli sporo informacji na ten temat dostępnych.

Zasadniczo większość strat żywności o których mówisz przypada na proces przygotowania produkcji i transportu nie zwykłego użytkownika. Możesz założyć, że producenci od lat starają się robić wszystko w granicach prawa, by redukować straty w procesie produkcji bo jest to dla nich kwestia pieniędzy, a jak wiesz korporacje są chciwe.
en.wikipedia.org/wiki/Food_waste
Tu masz info na temat strat.

Tylko niewielka wręcz znikoma część tej żywności która się marnuje nadawałaby się do rozwiązywania problemu głodu na świecie, poczytaj trochę o technologii produkcji, pakowania żywności i jej transportu wiąże, się to z dużymi stratami na poziomie 5%-25% często w zależności od dystansu i ceny/jakości technologii.

Oczywiście oglądałem filmy o ludziach którzy gotowali świetne posiłki z jedzenia wyrzuconego przez np supermarkety, tylko na przykładzie bakterii coli widać że procedury mają za zadanie chronić konsumentów przed możliwością zatrucia.

>oczywiście najlepiej mówić że to już kres i GMO to ratunek dla świata, owszem jeśli jest brak edukacji od dziecka które wchłania kilogramy pustego jedzenia które nie służy niczemu tylko zaspokojeniu zmysłów to fakt będzie coraz gorzej.

Wiesz akurat "puste jedzenie" - to domyślam się że mówisz o (szeroko pojętej, "żywności wysoce przetworzonej") karmie jest to jedzenie o dość długich możliwościach przechowywania i technologicznie straty spowodowane jego produkcją raczej nie należą do najwyższych. Miałem okazję widzieć kiedyś np chleb pszenny "nature" z ponad rocznym terminem przydatności do spożycia w smaku podobny zupełnie do niczego, po dwóch tygodniach od otwarcia smakował tak samo.
Ale do rzeczy karma nie służy zaspokojeniu zmysłów, nie trzeba być smakoszem by stwierdzić, że jest to jedzenie po prostu niedobre.

Wrzucasz do jednego problemy zupełnie oddzielne. -> aczkolwiek jest to podejście religijnie zrozumiałe.

>Dorosły człowiek pozbawiony takiej samej wiedzy wypełnia się jak gęś przed ubojem nie mając żadnego pojęcia o gospodarce energetycznej swojego organizmu.

To już brzmi jak cytat z encykliki...

>Co powoduje ciągłe dokupowanie żywności a tą trzeba produkować i zbawiać świat.

Hmm co jak co ale na argumenty odpowiadasz gadką z pogranicza religii i jeszcze oskarżasz nas o religijność...

>Wystarczy zobaczyć jaka jest panika na święta gdy ma być sklep zamknięty dwa dni.

Nie wiem z zasady unikam sklepów w okresach około świątecznych i nie tylko.

Zatem racjonalizacja naszej gospodarki żywnościowej nie jest rozwiązaniem, zresztą postulujesz trochę dwie różne rzeczy, zdrowe odżywianie jest w dużej mierze odpowiedzialne za straty żywności, by mieć zbilansowaną dietę musisz mieć wybór, warzywa i owoce są drogie w produkcji jednocześnie trudne w transporcie i przechowywaniu, jeżeli postulujesz natomiast powrót do Społeczeństwa agrarnego to był taki jeden Polpot, mam głębokie przekonanie że ten pociąg już odjechał dawno.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
21-08-2011 00:54 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Zatem racjonalizacja naszej gospodarki żywnościowej nie jest rozwiązaniem.

Mistrzostwo.

Ale chyba widzisz różnicę między zapotrzebowaniem dziennym a objadaniem się.
Bo spora grupa ludzi nie widzi.
21-08-2011 02:48 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Ale chyba widzisz różnicę między zapotrzebowaniem dziennym a objadaniem się.
> Bo spora grupa ludzi nie widzi.

Ja widzę! Jednakże nie widzę powodu, dla którego nie miałbym się objadać, jeśli miałbym taki kaprys. Na własnym przykładzie przekonałem się, że człowiekowi do życia wystarczy jeden posiłek dziennie, pod warunkiem, że nie pracuje ciężko fizycznie. Swoją drogą muszę to opatentować, 12 kg w cztery-pięć miesięcy bez efektu jojo Khem, zmierzam do tego, że duży wybór i wolność jeśli chodzi o odżywianie, jest wspaniała. Osobie która wymyśli sposób na zdrową żywność tak tanią i ogólnodostępną jak hamburgery w USA, życzę tyle pomników, ile ma w Polsce Jan Paweł II. Żeby jeszcze bezpieczna dla środowiska była... Chwała takiemu GMO. Chcesz jeść zdrowe sałatki zawierające wszelakie witaminy, przeciwutleniacze i inne takie? Proszę bardzo. Chcesz jeść hamburgery które zawierają, cóż, to co zawierają? Proszę bardzo. Tym którzy w imię jakichkolwiek idei chcą mieszać w moim jadłospisie, życzę długiej i bolesnej śmierci.

Pozdrawiam.
21-08-2011 12:20 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)
>Chcesz jeść hamburgery które zawierają, cóż, to co zawierają? Proszę bardzo.

Ok niech jedzą, ale leczenie grubasów niech nie będzie finansowane z naszej kasy.


"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
21-08-2011 12:28 
 Ocena 2 na 2
michalciesla (38 punktów)
>>Chcesz jeść hamburgery które zawierają, cóż, to co zawierają? Proszę bardzo.
>Ok niech jedzą, ale leczenie grubasów niech nie będzie finansowane z naszej kasy.
>
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki


Te grubasy płacą te same podatki co Ty i więcej vatu proporcjonalnie do zjadanego jedzenia, więc w czym problem.
21-08-2011 13:08 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)
>Te grubasy płacą te same podatki co Ty i więcej vatu proporcjonalnie do zjadanego jedzenia, więc w czym problem.

To my kretyni promujemy rekreację ruchową i racjonalne odżywianie, zamiast tworzyć społeczeństwo grubasów, które swoim obżarstwem wyciągnie nas z kryzysu...
Amerykanie tyjcie bardziej! Koniec kryzysu się zbliża wraz ze zjedzonym kolejnym hamburgerem!


"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
21-08-2011 02:35 
 Ocena 1 na 1
Rafał Maszkowski (542 punktów)
> ... W Polsce dozwolone jest również stosowanie do karmienia zwierząt hodowlanych pasz zawierających organizmy modyfikowane genetycznie[/Cytat]
>Zatem jemy w najlepsze żywność GMO, soja genetycznie modyfikowana służy od lat jako ważny skład pasz, jesz mięso na bank masz do czynienia z żywnością produkowaną z wykorzystaniem GMO.

O tym właśnie była spora część konferencji PiS o GMO w 2008 r., o której wspominam powyżej: czym zastąpić soję GM jak już się zakaże jej importu? Po występach ideologów mówili fachowcy i wyszło na to, że można zastąpić, ale będzie albo drogo albo szkodliwie dla zdrowia. Jak będzie drogo, to zbankrutują hodowcy i import soi GM zmieni się w import mięsa zwierząt karmionych tą soją. Co niezwykle ciekawe: nie da się odróżnić tego mięsa od mięsa zwierząt karmionych soją nie-GM.

>Co do religijnego podejścia do tematu wielu krytyków zdaje się ze to nie tylko moje wnioski.
>www.nature(*)v10/n11/full/embor2009230.html

Jest to zbieżne z traktowaniem przez pewne kręgi pluralizmu jako nieporządku. Ta nadmierna skłonność do "porządku" dobrze łączy się w hodowaniem taboos.
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Ludzie kiedyś bali się sztucznych nawozów, ciągle boją się technologii pozyskiwania energii z materiałów łatwo rozszczepialnych.
To i GMO się boją bo nowe.

Prawda jest taka, że każda nowa technologia zanim się lud z nią zżyje wywoła jakieś szkody i wzbudzi kontrowersje.
Tilapia GMO z Afrykańskich hodowli czasami ucieka do jeziora Wiktorii gdzie wypiera zwykłą Tilapię. Samce GMO są atrakcyjniejsze od tych tradycyjnych i samica się długo nie zastanawia.

Kraje, które będą utrudniały inżynierom od genetyki tworzenie coraz lepszych roślin i zwierząt, zapłacą cenę recesji a nawet głodu.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
maruda (5550 punktów)
STANOWISKO KOMITETU OCHRONY PRZYRODY PAN W SPRAWIE UPRAW GMO I ŻYWNOŚCI Z GMO uchwalone podczas zebrania plenarnego w Krakowie dnia 25.11.2005 r.

Apel PAN w/s szkodliwości GMO

Jestem pewien że umiesz wyjaśnić czemu nie ma tych dwóch dokumentów na stronie PAN, inaczej są to zwyczajne internetowe fałszywki jakich wiele.
default (0 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365