 |
Ech te uwstecznione klechy Kościoła Katolickiego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-02-2004 11:36 | PTRqwerty | Ech te uwstecznione klechy Kościoła Katolickiego | Pewien profesor historii zdobił zwykle swe wykłady takimi uwagami: "Księża są do niczego! Od wieków nienawidzili oni wiedzy, sztuki, a kochali zawsze wstecznictwo i ciemnotę". Raz po wykładzie przyszedł do niego student, dobry i zdolny chłopiec, który nie dał się łatwo zbić z tropu. -Panie profesorze - rzekł - czy nie byłby pan tak dobry rozwiązać mi kilka wątpliwoci, które mną owładnęły od chwili, gdy słucham pańskich wykładów? -Dlaczego nie, kochany przyjacielu! Bardzo chętnie! O cóż to chodzi? -Tylko kilka pytań, panie profesorze! Kto zachował nam dzieła starych klasyków? W jaki sposób nie zginęły one, gdy za czasów średniowiecza barbarzyństwo zalało cały świat kulturalny? -Mnisi poodpisywali je w swych klasztorach i tym sposobem zdołali je uratować. -Mnisi? -Tak, mnisi, zwłaszcza benedyktyni. -Ach te klechy! Więc to oni poodpisywali stare kodeksy i w ten sposób dla nas je uratowali! Musiała to być wielka i żmudna praca? No i naturalnie niejeden nabawił się suchot wśród pyłu bibliotecznego? Nie inaczej! Prawda, to było jeszcze wtenczas, gdy głowy panujące nie umiały się nawet podpisać? Dziwne, zaiste, czasy! I dziwni, zaiste, ci mnisi, że mieli ochotę przepisywać literę po literze z Liwiusza, Cezara, Cycerona, Wirgiliusza itp. A jak te kodeksy wyglądają? Starannie pisane, jak malowane, a inicjały - to istne dzieła sztuki! Przemierzłe klechy! Po chwili znów drugie pytanie: -Czy to prawda, że bez nich nie mielibyśmy także Kolumba ani Vasco De Gama? Pewien bowiem mnich, niejaki Fra Mauro, jak powiadają, narysował w roku 1450 ową sławną mapę, którą następnie posługiwał się Kolumb. -Tak, to prawda, ale taka mapę mógłby narysować także kto inny. -To się rozumie! Dlaczego by tylko klechom miały przychodzić takie pomysły? -Czytałem też, panie profesorze, że zamiast niezgrabnych rzymskich cyfr, pewien papież wprowadził w arytmetyce cyfry arabskie. -Papież Sylwester II. Byłby to uczynił kto inny! Cóż, kiedy papieże zawsze i wszędzie naprzód się pchali! -Powiadają także, iż lunetę i teleskop też jakiś ksiądz wynalazł. Lecz może to nieprawda? Księża zawsze lubią przyswajać sobie różne rzeczy! -Nie, to prawda. Franciszkanin Roger Bakon wymyślił te instrumenty. -A, to przeklęty Bakon! Kiedy on żył właściwie? -Umarł w roku 1294. -Był wcześnie już postępowym, prawda? -A jeszcze coś! Wszak to ksiądz pierwszy udowodnił, że słońce stoi, a ziemia się obraca? -Tak, Mikołaj Kopernik. -Przepraszam pana profesora. Dlaczego nazywają wiek, w którym wiedza, sztuka i literatura najwięcej kwitły, złotym wiekiem Leona X? -Bo papież Leon X był prawdziwym protektorem uczonych, artystów owego czasu. -Co, papież protektorem cywilizacji? -Ej, zdaje mi się, mój chłopcze, że sobie ze mnie kpisz! -Skądże! To wszystko są tylko wątpliwości, nieznośne wątpliwości! Chętnie bym klechom chciał przypiąć łatkę, że są i byli zawsze wstecznikami, lecz te wątpliwoci nie dają mi spokoju. Czy prawda, panie profesorze, że pierwsze szkoły ludowe bezpłatne stworzył de la Salle? -Tak jest, Francuz de la Salle! -Ksiądz? -Ksiądz! -I że pierwszym, który się zajął głuchoniemymi, był Hiszpan ksiądz Pedro de Ponce, a po nim de l'Epée?... -Niech się pan nie gniewa, panie profesorze! Cóż ja temu winien, że klechy w historii nie dają mi spokoju? Czytałem jeszcze i to: nie dość, że mnich Bertold Szwarz wynalazł proch, mnich Guido d'Arezzo - skalę i podstawowe reguły nauki o harmonii, mnich Tegeruss w Bawarii około roku 1000 malarstwo na szkle, jezuita Cavalieri (1747) polichromię, jezuita Secchi - analizę spektralną... -Dosyć, do pioruna! Widzę teraz dobrze, że sobie ze mnie kpisz! -Prawda, prawda! - pierwszy piorunochron nie został wynaleziony przez Franklina, lecz zrobił to już w roku 1754 mnich Premonstratensów proboszcz Prokop Divisch! O tym wspomina nawet Kürschner w leksykonie konwersacyjnym! -Milcz, gaduło! -Największym znawcą językowym naszych czasów był kardynał Mezzofanti! -Ty wsteczniku! -O nie! Największym wstecznikiem był najsławniejszy paleograf XIX wieku, kardynał Mur. -Dosyć tych głupstw! Zaraz mi się wynoś! -A w którym kierunku? Może to panu powiedzieć: diakon Flavio Gioia. On znacznie ulepszył kompas już w roku 1300! -Tyś całkiem oszalał i masz rozpaloną głowę! -Jeśli bym się zapalił, to musiałaby przybyć sikawka, by gasić pożar! Sikawki wprowadzili najpierw biali mnisi cystersi, a paryscy kapucyni byli aż do XVII wieku strażakami ogniowymi w Paryżu! -Jeśli nie zamilkniesz, to wylecisz! -Może w przestworza powietrzne? Prawda! Pierwszy balon wynalazł jeszcze na 60 lat przed Montgolfierem mnich Bertold Gusman, który w roku 1720 wobec całego dworu portugalskiego wzbił się w powietrze. - Czego pan szuka, panie profesorze? Okularów? - To także wynalazek księży! Okulary wynalazł w trzynastym stuleciu dominikanin Aleksander Spina! Czy pan się tak spieszy, że spogląda na zegarek? Zegarek to również wynalazek księży! Pierwszy zegarek mamy od kronikarza kościelnego Kassiodora (505 r.), ulepszył go Gerbert, póŹniejszy papież Sylwester II. Pierwszy zegar astronomiczny sporządził opat Ryszard Wallimford w roku 1316. No, ale teraz już idę! Palą się gazowe lampy. Jeszcze tylko słówko, panie profesorze! Pewnie pan wie, że światło gazowe wynaleŹli jezuici. Z całą pewnością wynaleŹli je jezuici! I w roku 1794 wprowadzili najpierw w Stonyhurst w Anglii, a jezuita Dunn otworzył w roku 1815 w Preston pierwsze towarzystwo gazowe. Do widzenia, panie profesorze! Co, rower także pan ma? Przedmiot ten wynalazł także ksiądz Pinaton, który już w roku 1845 jeŹdził na dwukołowcu!... -Przepraszam jeszcze raz! Lecz prawda zostanie zawsze prawdą i tylko prawdę powinien głosić badacz historii!
|
| Mariusz Agnosiewicz | PiTeR, a cóż to za wyskok?  Miałem początkowo usunąć ten wątek, ale niech już będzie. Po pierwsze to przywłaszczenie sobie tekstu, nie powiem, że bardzo zły obyczaj, ale naruszenie prawa autorskiego! [Ciągle czeka mój nie dokończony tekst "Złodziejstwo intelektualne"...] Bo to jest tekścik propagandowy z kościelnego Rycerza Niepokalanej nr 1/1930 i później 12 XII 1997 - a więc taki propagandowy szlagier, powtarzający się zresztą na grupach dyskusyjnych nie raz  Ja spotkałem to już na pl.soc.religia 30 maja 2000 a zamieścił go niejaki Józio. Po drugiej - jako tekścik propagandowy ma znikomą wartość argumentacyjną i był już nie raz "unieszkodliwiany", także przeze mnie. Więc poniżej mój komentarz z 2000 r. częściowo uzupełniony, z odesłaniami do aktualnych linków: > Kto zachował nam dzieła starych klasyków?Największy przełom w badaniu rzeczywistych urządzeń prawnych Rzymian dały nie przepisywane kopie kopii innych kopii przez mnichów, lecz przypadkowe odkrycie JEDYNEGO dzieła z okresu klasycznego - Instytucji Gaiusa. Miało to miejsce w 1816 r. w bibliotece kapituły w Weronie. Pomyśleć by można - co Instytucje robiły w kościelnej bibliotece? Oczywiście nie były tam trzymane w celu zachowania pomników zniszczonej cywilizacji lub lektur w prawie rzymskim. Po prostu na dawnych Instytucjach z okresu klasycznego jakiś nawiedzony (tak sądzę) mnich spisał (zacierając pierwotny tekst) urojenia świętego Hieronima w IX w. Z wielkim trudem wymazywano przemyślenia świętego i odkrywano wielki zabytek cywilizacyjny, który stał się solidną podstawą do rzeczywistej wiedzy o dawnych urządzeniach z okresu świetności prawa rzymskiego Przechowywanie i przepisywanie starożytnych ksiąg zostało zrównoważone i przygniecione postępowaniem destruktywnym w tej kwestii. Ponadto w rękopisach nierzadko pojawiały się zakonne interpolacje i zniekształcenia, a te które zbyt daleko odbiegały od dogmatu, nie mogły się uchować. Nieco lepiej sprawa wyglądała na Wschodzie Europy, w Bizancjum, i u Arabów. Gdyby nie Arabowie zapewne nigdy nie poznalibyśmy dorobku Arystotelesa, który zajmował u nich miejsce szczególne, Platona znamy dzięki Bizancjum. W Bizancjum szkoła zachowała swój antyczny charakter. To z Bizancjum właśnie humanizm będzie odkrywał dawne kodeksy z rękopisami wielu autorów starożytnych, o których Zachód dawno zapomniał. > W jaki sposób nie zginęły one, gdy za czasów średniowiecza barbarzyństwo zalało cały świat kulturalny?Z tym barbarzyństwem Kościół wszedł we wspaniałą komitywę, symbiozę rzec można. Chrześcijański kult słabości zniszczył wcześniej wielką kulturę pogańskich Rzymian i cofnął cywilizację o parę setek lat (choć np. w dziedzinie prawa odrobiono straty dopiero XIX-XX w !) Jakby rzekł Łysiak: "partnerstwo dwóch tronów, dwóch siodełek w tandemie, którym jechały dwa totalizmy, lecz Kościół miał władzę wyższą, nawet jeśli pedałował na tylnym siodełku" Powiem więcej - początkowa symbioza z ideą: co cesarskie cesarzowi, co boskie Kościołowi, z czasem uległa skarykaturzeniu - Kościół chciał coraz więcej, nawet szafować (co zresztą robił) świeckimi koronami i dymisjonować cesarzy. Porównajmy np. postępowanie dowodowe w średniowieczu (np. próby ognia, rozpalonego żelaza, pojedynki z sędzią...) i paręset lat wcześniej za Rzymian. > Ach te klechy! Więc to oni poodpisywali stare kodeksy i w ten sposób dla nas je uratowali!W VI w. zniszczono większość pism największych jurystów rzymskich. Kodeksy prawa rzymskiego utrzymywały się nadal w Cesarstwie Bizantyjskim, w sumie aż do jego upadku, a nawet po, gdyż w XIX w. Grecja wróciła do prawa rzymskiego adoptowanego z dawnego Bizancjum (Heksabiblos) i z tych kompilacji bizantyjskich rozszerzały się wpływy (pośrednie) prawa rzymskiego na Europę płd.. wsch. (Słowianie) I stamtąd zachowało się wiele pomników prawa rzymskiego, a nie tylko dzięki mnichom Polecam teksty: Niszczenie dawnej kultury: www.racjonalista.pl/kk.php/s,454Talibowie a chrześcijaństwo: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3103> Czy to prawda, że bez nich nie mielibyśmy także Kolumba ani Vasco De Gama? Pewien bowiem mnich, niejaki Fra Mauro, jak powiadają, narysował w roku 1450 ową sławną mapę, którą następnie posługiwał się KolumbKolumb nie był pierwszy  Przed nim docierali już tam pogańscy Wikingowie. Zaś najlepszymi kartografami byli Arabowie. > Czytałem też, panie profesorze, że zamiast niezgrabnych rzymskich cyfr, pewien papież wprowadził w arytmetyce cyfry arabskie.> Papież Sylwester II.Fakt, wielki papież, ale dzisiaj o nim milczą podręczniki, sławi się za to wsteczników. Papież ten nie pasował do swojej epoki (epoki pornokracji, symonii, poplecznictwa w Kościele). Zapewne milczy się o nim gdyż był uczniem heretyckich Arabów - od nich czerpał swą wiedzę, także "cyfry arabskie", bo Rycerzyk sugeruje jakoby papież wymyślił cyfry arabskie  Pisałem o nim nieco tutaj: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1744
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | cz. 2 | > Powiadają także, iż lunetę i teleskop też jakiś ksiądz wynalazł. Lecz może to nieprawda? Księża zawsze lubią przyswajać sobie różne rzeczy!> Nie, to prawda. Franciszkanin Roger Bakon wymyślił te instrumenty.Z niego taki ksiądz jak z Darwina teolog  Pisałem o nim: Roger Bacon (ok. 1214-ok. 1292), angielski filozof i uczony, franciszkanin; reformator nauki i nauczania. Opracował teorię szkieł wypukłych, przewidział wynalezienie soczewek, mikroskopu i teleskopu, proponował reformę kalendarza (przeprowadzoną dopiero w 1582 r.). Krytykował ówczesną strukturę wiedzy oraz głosił program oparcia nauki na matematycznych metodach dowodzenia i eksperymencie. Z jego nazwiskiem wiąże się więc nowożytną metodę empiryczną, która przyczyniła się do rozwoju nauk przyrodniczych. Za odstępstwa od "betonu intelektualnego" średniowiecznej Europy był nękany i prześladowany przez kościół. Już ok. 1257 r. jego zwierzchnik zakonny, sam Bonawentura, obłożył interdyktem jego dzieła i zakazał ich czytania w Oksfordzie, gdzie wówczas Bacon przebywał. Jednocześnie wezwał Bacona do stawienia się w Paryżu, gdzie odtąd miał przebywać przez następne dziesięć lat pod nadzorem władz, cierpiąc niedostatek i ścisły zakaz jakichkolwiek publikacji. Jego sława zaintrygowała jednak legata papieskiego w Anglii, Guy'a de Foulques. Szczęśliwym trafem tenże legat w roku 1265 został obrany papieżem, Klemensem IV i wkrótce potem poluzował restrykcje władz zakonnych. Wówczas Bacon w ciągu osiemnastu miesięcy napisał trzy olbrzymie dzieła: Opus maius, Opus minus, Opus tertium, będące kompendium ówczesnej wiedzy. Traktaty te zostały przesłane papieżowi. W 1268 r. mógł powrócić do Oksfordu, gdzie zajął się dalszymi eksperymentami naukowymi i pisaniem. W 1271 r. napisał Compendium Studii Philosophiae, gdzie bezwzględnie atakuje ignorancję kleru świeckiego i zakonnego oraz niedostatki współczesnego systemu nauczania. W 1278 książka została potępiona przez generała franciszkanów, Jerome de Ascoli (późniejszy papież Mikołaj IV), a Roger Bacon trafił na czternaście lat do więzienia. > A jeszcze coś! Wszak to ksiądz pierwszy udowodnił, że słońce stoi, a ziemia się obraca?> Tak, Mikołaj Kopernik.Hmm... Cóż co słowo to sypie się czysta propaganda, a ty to Piterku powtarzasz. Historia tępienia tego odkrycia przez kościół jest powszechnie znana, ale kto nie zna jej za dobrze polecam tekst "A jednak się kręci!" www.racjonalista.pl/kk.php/s,1336> Przepraszam pana profesora. Dlaczego nazywają wiek, w którym wiedza, sztuka i literatura najwięcej kwitły, złotym wiekiem Leona X?> Bo papież Leon X był prawdziwym protektorem uczonych, artystów owego czasu.> Co, papież protektorem cywilizacji?Ależ papież Leon X nic nie miał wspólnego z chrześcijaństwem, on był wielkim ateistą!  Poświeciłem jego pamięci tekst: Leon X Wielki - papież odrodzony: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1002Polecam - to jeden z moich ulubionych tekstów.
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | cz. 3 | >Czy prawda, panie profesorze, że pierwsze szkoły ludowe bezpłatne stworzył de la Salle? >Tak jest, Francuz de la Salle! >Ksiądz? >Ksiądz!
O destruktywnym wpływie kościoła na edukacje, rozwój wiedzy już tyle pisaliśmy w różnych tekstach, że nie sposób tego teraz wylinkować. Fragment mojego tekstu "System nauczania pod kościelną batutą": Zawsze było to dla Watykanu sprawą pierwszorzędną, aby mieć wpływ na wychowanie i edukację młodzieży - to klucz do kościelnego sukcesu, gdyż wpływ na wychowanie umożliwia skuteczną indoktrynację, a tym samym formowanie przyszłych wiernych, których młode umysły najbardziej są podatne na wpojenie określonej postawy światopoglądowej. Wkrótce po zdobyciu monopolu ideologicznego w cesarstwie rzymskim, kościół doprowadził do całkowitego opanowania systemu nauczania, doprowadzając do likwidacji placówki konkurencyjne. W 391 splądrowano i zniszczono naukowy ośrodek aleksandryjski - Musejon i Serapejon. W 529 r. chrześcijański cesarz Justynian zamyka Akademię Ateńską. Od VI w. możemy mówić o monopolu edukacyjnym kościoła, gdzie pierwszorzędne znaczenie nadano nauczaniu religii. Program nauczania najlepiej mogą scharakteryzować słowa papieża Grzegorza I (590-604), który mawiał, że "nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności." Nie tylko pierwszorzędne znaczenie teologii, ale i kościelna metodologia pedagogiczna tłumiła wolny polot myśli i rozwój twórczej postawy wobec wiedzy. W dobie Renesansu metodę tę piętnował w Próbach Michel de Montaigne, postulując by nauczanie opierało się na metodzie bardziej samodzielnego myślenia, niż nabijania głowy informacjami. Wobec kształtowania się szkolnictwa świeckiego papież Pius IX w załączniku do encykliki Quanta Qura - sławetnym Syllabusie ("Zbiór obejmujący ważniejsze błędne poglądy rozpowszechniane w naszych czasach, które zostały napiętnowane w encyklikach i innych dokumentach papieskich") - jako jeden z błędów wskazuje: "XLVIII. Przez katolików może być uznany ten sposób kształcenia młodzieży, który nie jest związany z wiarą katolicką i nie podlega władzy Kościoła, a także ten który bierze pod uwagę wyłącznie albo przynajmniej przede wszystkim nauki przyrodnicze i cele doczesnego życia ludzkiej społeczności." Na uwagę zasługuje podkreślenie sformułowania "przede wszystkim", będącego dowodem, że papież nie tylko domagał się uwzględnienia wątku religijnego w nauczaniu, ale postulował, aby był on najważniejszy! Co ciekawsze, jeszcze nawet w wieku XX kler pragnął aby nauczanie religii było najważniejszym zadaniem szkoły: "Nauka religii winna zajmować pierwsze miejsce w nauczaniu i wychowaniu i dominować do tego stopnia, by inne wiadomości udzielane w szkołach młodzieży wyglądały na jej pomocnicze" - radzi ks. Guerry, autor Kodeksu Akcji Katolickiej.
Pewien światły ksiądz, nękany przez Kościół, miał odwagę przyznawać: "publiczna edukacja była tak postawiona w publicznych szkołach, że jezuici nie starali się rozwijać oświaty w Polsce dlatego, że wiedzieli, jak trudno jest w narodzie nadto z nauką i umiejętnościami oswojonym przewodzić. Oni to wiedzieli i wygodniej im było utrzymać swój kredyt w kraju fanatyków." (ks. H. Kołłątaj, Stan oświecenia..., wydana 30 lat po śmierci autora). w roku 1787 ks. S. Staszic w Uwagach nad życiem Jana Zamoyjskiego, pisał: "Chcąc szukać światła, obraliśmy sposoby, które nam wystąpić na krok z ciemnicy nie pozwalały ... W akademiach teologia nad wszystkim górowała. Stąd urodziła się dla innych nauk pogarda". W pierwszej polskiej konstytucji (1791 r.), kler miał zagwarantowany dominujący wpływ na szkolnictwo (prymas jako wirylista był prezesem komisji edukacyjnej - odpowiednik dzisiejszego ministra edukacji). W początkowym okresie Królestwa Polskiego, w latach 1815-20, ministrem stojącym na czele Komisji Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego był zwierzchnik polskiego wolnomularstwa, Stanisław Kostka-Potocki, autor słynnej powieści Podróż do Ciemnogrodu, w której ostro krytykuje społeczną rolę kościoła. Jak przystało na masona ograniczył wpływ Kościoła na oświatę. Jednocześnie, dzięki temu, rozbudował sieć szkolnictwa wszystkich szczebli (głównie elementarnego), przyczynił się do założenia uniwersytetu w Warszawie. W tym czasie powstała też Politechnika Warszawska, a liczba nauczycieli uległa podwojeniu. Był doskonałym organizatorem szkolnictwa wyższego, średniego i powszechnego. Dzięki niemu uratowano spuściznę Komisji Edukacyjnej. Kostka-Potocki został zdymisjonowany w wyniku zabiegów episkopatu na czele z Janem Pawłem Woroniczem. Na urząd wprowadzili klerykała: Stanisława Grabowskiego. Jako minister hamował rozwój nauk i oświaty w Królestwie Polskim. Efekt był taki, że zlikwidowano przymusowe składki na rozwój i utrzymanie szkół, a liczba szkół elementarnych spadła o połowę. Joachim Lelewel pisał w tym okresie, że "instytucje kościelne napinały na rozum pęta", "krępowały wolniejszy polot geniusza, tworzyły moralną niewolę i zacieśnienie myśli, tępiły wyższe uczucia i zdolności." Zaś nieco później wielki pedagog Stanisław Szczepanowski narzekał: "Cały ruch cywilizacyjny przeniósł się do protestantów, a kiedy nareszcie narody katolickie obudziły się z letargu, to postęp Francji, Austrii, Hiszpanii, nawet Neapolu i Polski stoi w prostym stosunku do wzrostu niedowiarstwa, i co tylko się w tych krajach w wieku XVIII dokonało cywilizacyjnego, to było zarazem antykatolickie. Ta niższość cywilizacyjna narodów katolickich trwa do dzisiaj. (...) Świat katolicki przez trzy wieki posiadał tyle wiedzy tylko, ile się mogło przedostać przez sito jezuickie, ile mogło przejść pod jarzmem klerykalizmu. I dzisiaj nie brak usiłowań za często skutecznych, żeby nasze uniwersytety i szkoły ograniczyć do tej samej mizerii." Opowiadał się on za metodą nauczania propagowaną wcześniej m.in. przez Montaigne'a. Stawiał alternatywy: naśladownictwo czy twórczość; tresura czy geniusz?
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | cz. 4 | > Niech się pan nie gniewa, panie profesorze! Cóż ja temu winien, że klechy w historii nie dają mi spokoju? Czytałem jeszcze i to: nie dość, że mnich Bertold Szwarz wynalazł proch, mnich Guido d'Arezzo - skalę i podstawowe reguły nauki o harmonii, mnich Tegeruss w Bawarii około roku 1000 malarstwo na szkle, jezuita Cavalieri (1747) polichromię, jezuita Secchi - analizę spektralną...Wynalezienie prochu było zapewne najbardziej chrześcijańskim wynalazkiem  Tak naprawdę proch odkryli Chińczycy dużo wcześniej niż europejscy mnisi, ale tamci używali go do celów pokojowych. Sprawa wynalazków i odkryć poszczególnych duchownych jest jednak kolejną żałosną demagogią. Wielką naiwnością jest jednak wiązanie tego z Kościołem. Równie dobrze można powiedzieć, że zwalczane przez Kościół teorie heliocentryczną i ewolucjonistyczną zawdzięczamy Kościołowi, gdyż Kopernik był kanonikiem, a Darwin studiował teologię. Gnębiony przez Kościół Ockham był franciszkaninem; spalony Servet - po teologii; prześladowany za życia, skazany na spalenie po śmierci Dominis - jezuitą, a nawet prymasem Dalmacji; spalony Bruno - dominikaninem; spalony Vanini - karmelitą, itd. Po prostu dawniej jedynie zawód mnicha pozwalał ludziom nie pochodzącym z arystokracji nie martwić się o środki materialne do życia i umożliwiał intelektualną aktywność. > Prawda, prawda! - pierwszy piorunochron nie został wynaleziony przez Franklina, lecz zrobił to już w roku 1754 mnich Premonstratensów proboszcz Prokop Divisch! O tym wspomina nawet Kürschner w leksykonie konwersacyjnym!Temat kościół i piorunochron też był przeze mnie poruszany w jednym z tekstów: Nie mniejsze obawy wywoływał piorunochron, który wynalazł pewien bezbożny mason, czym zgorszył bardzo księży wmawiających dotąd ludowi, że gromy to boska kara za grzechy, za którą odmawiać trzeba różańce i płacić intencje. Franklin dowiódł jednak, że wcale nie trzeba śpiewać hymnów o zmiłowanie, lecz wystarczy zamontować solidny drut. Kler Anglii i Ameryki potępił piorunochron jako świętokradczą próbę przeciwstawienia się woli Bożej. Zwano je później w Niemczech heretycką żerdzią, a księża długo nie pozwalali montować jej na swych świętych przybytkach, woląc aby one płonęły, niżby miały się tak ohydnie splamić. Jako ciekawostkę można podać, że "wola Boża" łupnęła w roku 1870 w Bazylikę św. Piotra, w czasie kiedy ustanawiano dogmat o nieomylności papieskiej... > Największym znawcą językowym naszych czasów był kardynał Mezzofanti!Swoim przywiązaniem do pięknego języka wsławili się przede wszystkim ciceronianie, renesansowi duchowni z otoczenia Leona X. Kardynał Bembo (wł. humanista i dyplomata; kardynał; pisał listy, dialogi filoz., canzony, ballady i sonety), poufały przyjaciel Leona X, odmawiał czytania listów św. Pawła, z obawy, jak mówił, zepsucia swej łaciny cycerońskiej. Byli to duchowni rozmiłowani w starożytności, czujący odrazę do Biblii, nie tyle za jej 'bajeczki' co za prostacki styl. Jeden z nich mówił, iż "Nowy Testament to księga pełna gadzin i ciernia" Oni to tłumaczyli pisma testamentowe z ich grubego stylu "na język Horacego i Wergiliusza". Wspomniany kardynał Bembo kiedy musiał mówić o chrześcijańskich prawdach nadawał im 'nową jakość': np. zamiast sformułowania 'Duch Święty' pisał o 'powiewie niebieskiego zefiru'; zamiast 'odpuść nam nasze grzechy Panie' - 'przejednajmy dusze umarłych i najwyższe bogi'; zamiast o 'Chrystusie Synu Bożym' - pisał o 'Minerwie, która wyszła z głowy Jowisza'. Kiedy pewnego razu zastał swego znajomego Sodaleta tłumaczącego tekst listu św. Pawła do Rzymian rzekł mu: "Zaniechaj tych dziecinnych rzeczy, takie baśnie nie przystoją dla statecznego człowieka." > Palą się gazowe lampy. Jeszcze tylko słówko, panie profesorze! Pewnie pan wie, że światło gazowe wynaleźli jezuici. Z całą pewnością wynaleŹli je jezuici! I w roku 1794 wprowadzili najpierw w Stonyhurst w Anglii, a jezuita Dunn otworzył w roku 1815 w Preston pierwsze towarzystwo gazowe.Tak a kilka lat później wyklął je Grzegorz XVI  Jak pisałem: Wcieleniem wstecznictwa był papież Grzegorz XVI, który zamknął swoje dominium przed jakimikolwiek zwiastunami postępu - zabronił nawet instalacji lamp gazowych.
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | cz. 5 | Jeszcze na zakończenie przytoczę ciekawy komentarz jaki wówczas dodał jeden z trzeźwo myślących grupowiczów: "Niezla sztuczka! Proponuje zastosowac ta sama metode np. do TPSA: > Profesor: TPSA hamuje rozwoj telokomunikacji w Polsce, jej uslugi sa na niskim poziomie, traktowanie klienta zle [...] i.t.d.Dzielny student: Chcialbym zadac pare pytan profesorowi. > P: Prosze bardzo!S: Czy to prawda ze to dzieki TPSA i przez jej lacza przechodzi wiekszosc rozmow telefonicznych i danych w Polsce? > P: Nooo..., tak.S: Czy to prawda ze TPSA jako pierwsza w Polsce wprowadzila lacza swiatlowodowe, transmisje cyfrowa? > P: Calkowicie sie z tym zgadzam...S: Jaka usluga jakiej firmy przyczynila sie do rozpowszechnienia internetu wsrod prywatnuch uzytkownikow w Polsce? > P: Oczywiscie numer 0-22.... TPSA.S: Kto jest zalozycielem i wlascicielem pierwszego w polsce systemu telefoni komorkowej? > P: Centertel zalozyla TPSA z 51% udzialami...S: A zatem widzicie, ze TPSA jest swietna firma dzieki ktorej w ogole w Polsce dziala telekomunikacja i cos sie dzieje w branzy. Gdyby nie cudowna TPSA Polska bylaby telekomunikacyjnym zasciankiem swiata jak Etiopia cz Bangladesz! -------------------------------------- Do tego sprowadza sie wlasnie twoja argumentacja. A przeciez latwo zauwazyc ze skoro KK mial w opisywanych czasach monopol na wiedze (tak jak TPSA na telekomunikacje) to znaczy ze faktycznie wszystkie osiagniecia tych czasow beda jego. Problem w tym, ze gdyby KK nie mial monopolu na wiedze (tzn. konkurenci nie byli paleni na stosie jako "heretycy") to: 1. wynalazkow i osiagniec byloby nieporownywalnie wiecej 2. cena za nie bylaby wielokrotnie nizsza Przeanalizuj bowiem oplacalnosc opisanych wynalazkow monopolisty na wiedze w sredniwoieczu KK: Koszt: 10% procent dochodow kazdego panstwa (dziesiecina) przez kilkaset lat. Zyski: to co opisales czyli rower, balon, okulary i.t.d. Czy sie oplacalo? Czy moze te same wynalazki mozna by bylo zakupic za nieporownywalnie nizsza cene gdyby KK nie mial monopolu na wiedze? Zeby ostatecznie udowodnic teze o niezdarnosci KK wystarczy odpowiedz na pytanie: Jakiech wynalazkow KK dokonuje DZISIAJ, kiedy nie ma już monopolu na wiedze?" ----------------------------------- I już zupełnie na zakończenie: Polecam podobne stylizowane rozmówki, w których Prostaczek indaguje o różne sprawy Katechetę, tylko, że bez takich słabości jak te z Rycerzyka Maryi: www.racjonalista.pl/kk.php/d,94Nie z nami takie numery
|
|
 | | PTRqwerty | Odp: cz. 5 | Tu PiTeR  Przyznam, że uśmiałem się szczerze czytając Twoją odpowiedź  Faktycznie, lepiej nie zniżać poziomu na Racjonaliście  . To prawda, że ów tekst znalazłem w internecie, ale w innym miejscu niż wymieniłeś. W tej sytuacji przyznaję mężnie, że nie pozostaje mi nic innego nic poddać ten wątek  szczególnie, że historykiem nie jestem.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|