Racjonalista - Strona głównaDo treści
Od czego zacząć?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
06-05-2012 17:27scorpiox (19 punktów)Od czego zacząć?
Ocena 12 na 12
Witam wszystkich! Jestem zupełnie nowa, przytłoczona nadmiarem informacji, cytatów, artykułów. Ale cieszę się niezmiernie, że tu trafiłam i chciałabym prosić o kilka rad. Od czego zacząć swoją przygodę z racjonalizmem? Jaką literaturę polecacie na dobry początek? Dotychczas karmiłam swój umysł dziełami wybitnie katolickimi; nie ukrywam też, że jestem jeszcze mocno zżyta z 'mitologią biblijną'. Martwi mnie zwłaszcza (moja) żenująco niska wiedza dotycząca historii filozofii, dlatego... co polecicie laiczce?


Jeśli przy okazji zainteresuje kogoś, jak znalazłam się na forum i dlaczego pragnę zgłębiać wiedzę racjonalną to już wyjaśniam: może to niemądre, ale przeraża mnie fakt, że wiara czyni CZUBA (chyba jest taki film?). Otóż należałam niegdyś do wspólnoty religijnej Oaza-Ruch Światło-Życie. Nie było mi wówczas dane uczestniczyć w rekolekcjach oazowych, ponieważ choruję na agorafobię i moje samopoczucie w kościele (i innych ogromnych pomieszczeniach pełnych ludzi) dotykało czasem granic obłędu. Po rekolekcjach wróciła moja bliska koleżanka, którą natychmiast odwiedziłam w jej domu. Co się okazało? Dziewczyna zachorowała na schizofrenię paranoidalną. Nigdy dotychczas nie wykazywała żadnych ku temu skłonności, natomiast po powrocie biegała nago po domu, pakując walizki "do Nieba" (cytuję), od tygodnia nie jadła i nie piła, bo przecież "jest już u Jezusa". Wprawdzie mój znajomy terapeuta tłumaczył, że to nie wiara spowodowała schizofrenię (podobno prędzej czy później by jej dotknęła), ale ja od tego momentu zrezygnowałam z przynależności do tej dziwacznej wspólnoty. Nie mam siły opisywać wszystkich "dziwactw", które tam wyprawialiśmy, dodam tylko, że wg głęboko wierzących osób moja agorafobia to ewidentne znaki opętania przez diabła. I (wierzcie lub nie) momentami sama zaczynałam w to wierzyć, mimo, że psychoterapia i farmakoterapia pomagały, w przeciwieństwie do modlitw o uzdrowienia i prób wypędzania złych duchów. Sądzę, że do dziś jestem pokrzywdzona przez to, co tam przeżywałam i to właściwie kolejny dobry temat do przepracowania na terapii.

Jeśli coś poknociłam i piszę w złym dziale to proszę o upomnienie i z góry dzięki za wszystkie propozycje dla początkującej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

random (197 punktów)
>Od czego zacząć swoją przygodę z racjonalizmem?
Swego czasu byłem moderatorem niemałego polskiego forum na którym takie tematy czy posty leciały do kosza, na prywatne wiadomości z takimi pytaniami nawet nie odpowiadałem. Spodziewasz się odpowiedzi "na początek >>Poradnik młodego racjonalisty<<, później >>10 przykazań człowieka racjonalnie myślącego<<"? Heh, jeżeli podejść do tego z żartem to faktycznie, można polecić jakieś książki o racjonalizmie czy "10 przykazań Hitchensa" (masz na YT jak chcesz) ale to mija się z celem. "Racjonalizm" (wow, samo słowo brzmi jak "wszechświat") to nie przepis kucharski, odpowiedź na Twoje pytanie nie będzie taka jakiej się zapewne spodziewasz. Z całą pewnością dużo czytania i dużo myślenia. Mi, jako, że jeszcze jestem młody, na początku pomagał np. prof. Dawkins czy Hitchens (i "Racjonalista").
> Jaką literaturę polecacie na dobry początek? Dotychczas karmiłam swój umysł dziełami wybitnie katolickimi
Zatem teraz może coś z drugiej strony ulicy? Idź do biblioteki i zapytaj o "dzieła wybitnie racjonalistyczne" . Sprawdź spis książek dostępnych w księgarni "Racjonalisty" - www.racjonalista.pl/ks.php

>nie ukrywam też, że jestem jeszcze mocno zżyta z 'mitologią biblijną'.
"Biblię" warto znać, naprawdę. Chociaż z jej przerabianiem może być trudno to warto przez to przejść.
> Martwi mnie zwłaszcza (moja) żenująco niska wiedza dotycząca historii filozofii, dlatego... co polecicie laiczce?
Bibliotekę miejską, dział "Historia filozofii".
06-05-2012 19:53
 Ocena 14 na 14
perun (8610 punktów)
Od pozbycia się złudzeń, że tu dostaniesz receptę na normalność

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
09-05-2012 10:59 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>Od pozbycia się złudzeń, że tu dostaniesz receptę na normalność

Oby, tylko nieracjonalni kretyni hołubią "normalność".
perun (8610 punktów)
>>Od pozbycia się złudzeń, że tu dostaniesz receptę na normalność
>Oby, tylko nieracjonalni kretyni hołubią "normalność".
Noo znowu się zgadzamy. Dlatego w tym zdaniu miałem na myśli to, że ową receptę sama musi sobie znależć. Nikt za nią tego nie zrobi. Wg zasady; nie jestem najwspanialszy na świecie, ale wspanialszego ode mnie nie ma; Problem w tym, że trudno żyje się w świecie w którym ja jeden jestem normalny Ale warto. Tylko taki świat jest piękny.. jak dla mnie.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
adaniluk (503 punktów)
Ja radziłbym zacząć od wrzucenia na luz

Chrześcijaninem można zostać w wyniku nagłego nawrócenia, racjonalistą raczej dłuższych przemyśleń. Racjonalizm nie jest doktryną ani jakimś określonym zasobem wiedzy, który trzeba posiąść - warto za to pogłębiać wiedzę ogólną. Nota bene, nie ma czegoś takiego, jak "wiedza racjonalna" - istnieje tylko wiedza (bezprzymiotnikowa) i pseudo-wiedza oraz zwykły bełkot.

Nie ma też powodu do kompleksów z przyczyny nieznajomości filozofii. Wbrew swojej nazwie, nie jest ona tożsama z mądrością i nie znajdziesz tam odpowiedzi na wszystko. Owszem, w historii filozofii też znajdzie się wiele nurtów irracjonalnych i bełkotu. Choć niewątpliwie, historię filozofii warto znać, na podobnej zasadzie jak biblię. Na rynku jest masa dostępnych pozycji z tej dziedziny, pisanych dla różnego odbiorcy i z różnych pozycji. Jeśli nie chcesz przerabiać kursu uniwersyteckiego, mógłbym polecić popularnie, a jednocześnie na pewno kompetentnie napisaną, "Mądrość Zachodu", autorstwa prawdziwegp racjonalisty - Bertranda Russella.

Z kolei jeśli poszukujesz odtrutki na katolicką indoktrynację, klasyką gatunku są dzieła Karlheinza Deschnera, w szczególności "I znowu zapiał kur" (tom 1 i 2), traktujące o kształtowaniu się doktryny i organizacji chrześcijaństwa. Jakkolwiek polacam z je pewną obawą, bo to terapia szokowa i dzieło brutalne, napisane z pasją. Można by podać oczywiście wiele innych, napisanych łagodniej i obiektywniej; zaletą Deschnera jest skondensowanie ogromnego materiału w jednym miejscu.

Generalnie trudno polecać coś w ciemno, nie znając konkretnej osoby, bagażu dotychczasowej wiedzy, doświadczeń, osobistej wrażliwości i szczególnych zainteresowań. Jednak, jak wspomniałem, nie w ten sposób dochodzi się do racjonalizmu. Lektura, owszem, może być pomocna, dawać inspirację i argumenty. Najważniejsze jest jednak krytyczne myślenie, do którego potrzebena jest uczciwość i nieraz odwaga. Skoro się tu znalazłaś, to znaczy, że swoją przygodę z racjonalizmem już rozpoczęłaś.
diogenes (42753 punktów)
>Od czego zacząć swoją przygodę z racjonalizmem?

Przygodę najlepiej zacząć od jakiegoś biura podróży.
A racjonalizm od O uzasadnianiu Romana Ingardena.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
RadRado (1047 punktów)
Wyżej były już podpowiedzi książek filozoficznych, pozostaje mi podpowiedzieć coś z dziedziny historii : Jean Mathieu-Rosay "Prawdziwe dzieje papieży".
Taka mała "odtrutka" na "dzieła wybitnie katolickie"
Koraszewski (82900 punktów)
Bardzo wiele zależy od wcześniejszych lektur i ulubionych autorów. Nie mając pojęcia o dotychczasowych lekturach proponuję na początek tekst Bertranda Russella: Dlaczego nie jestem chrześcijaninem (www.racjonalista.pl/kk.php/s,1281), Z książek Christophera Hitchensa "Bóg nie jest wielki", oraz Dawkinsa "Bóg urojony". Potem,nie ma rady,trzeba się powoli przedzierać, szukając tego, co człowiekowi najbardziej odpowiada, gdyż literatura liczy setki tysięcy artykułów i tysiące książek. Niestety zawsze powinno to być jakoś dopasowane do konkretnego człowieka, jego/jej życiorysu i doświadczeń.
06-05-2012 23:48 
 0 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Z książek Christophera Hitchensa "Bóg nie jest wielki"
Jak można polecać tego bełkotliwego gniota?


Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
kuba1313 (170 punktów)
Domyślam się że czytałeś tylko wersje polską, która szczerze mówiąc wiele z oryginałem nie ma wspólnego. Pozdro.


"Samotności, jakaś ty przeludniona!" - S. J. Lec
adaniluk (503 punktów)
>Domyślam się że czytałeś tylko wersje polską, która szczerze mówiąc wiele z oryginałem nie ma wspólnego. Pozdro.

Szczerze mówiąc, po tej lekturze miałem podobne wrażenia, jak "kulka" - generalnie niesmaku, straconego czasu i pieniędzy. Tłumaczyłem sobie, że to z powodu adresowania książki do amerykańskiego odbiorcy (często "inteligentnego inaczej").
Wersjsji oryginalnej nie znam. Jeśli faktycznie jest tak, jak piszesz (ale jak to możliwe - tłumacz nazmyślał od siebie?), to fatalnie
Ironhide (432 punktów)
Co jest z tą książka nie tak? Nie jest dobra?


Ignoramus et ignorabimus? Nonsense! Wir müssen wissen. Wir werden wissen!
07-05-2012 22:25 
 0 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Jest nudna i banalna. Banalne "odkrycia" przykrywane są bełkotem typu:
Pierwsze zdanie w książce - prawda, że aż się chce czytać dalej?:
Jeśli czytelnik, z myślą o którym powstała ta książka, zechciałby pójść dalej, poza spór z autorem, i podjąć próbę rozpoznania grzechów oraz ułomności, jakie stanowiły bodziec do jej napisania (autorowi z całą pewnością nie uszło uwagi, że ci, którzy publicznie deklarują miłość bliźniego, litość oraz darowanie przewin, często wykazują inklinację do takiego właśnie podejścia), wtedy nie tylko wejdzie w spór z tym, którego imienia się nie wymawia (nadaremno), niepoznawalnym stwórcą, który - jak należy domniemywać - obdarzył mnie takimi właśnie przymiotami.

Inny przykład:
Cytat:
Nie zamierzam stawiać tutaj siebie jako moralnego wzorca, a nawet gdybym to uczynił, z pewnością szybko zostałbym obalony z piedestału, ale gdyby padło na mnie podejrzenie o zgwałcenie dziecka bądź torturowanie go, bądź zakażenie weneryczną chorobą, bądź oddanie go jakiejś formie niewolnictwa o charakterze seksualnym czy jakimkolwiek innym, zastanawiałbym się nad popełnieniem samobójstwa bez względu na to, czy byłbym winny, czy też nie.

"Boga urojonego" czyta się jednym tchem, przez książkę Hitchensa trzeba się mozolnie przedzierać, zbyt często będąc zmuszonym do próby odgadnięcia o co w ogóle autorowi chodzi.


Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
Hodża (11172 punktów)
>Jest nudna i banalna. Banalne "odkrycia" przykrywane są bełkotem typu:

Istotnie, tu mamy do czynienia z mało klarownym wywodem autora bądź też niepotrzebną emfazą w drugim przykładzie. Jeśli jest więcej tego rodzaju "kwiatków" to... chwała tłumaczowi, bo, mimo wszystko, udało mu się oddać styl autora.

Natomiast z własnego doświadczenia w tłumaczeniu tekstów (amatorskiego) wiem, że czasem jednak dużo lepiej jest podzielić tasiemcowe zdanie na dwa. Albo i trzy. (Jeśli tylko chodzi o zachowanie wierności treści, a nie fajerwerków elokwencji )

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
To zalezy czym sie interesujesz. Tak naprawde wszystko co mozna znalezc do przeczytania wlacznie z biblia i Ultra katolicka literatura jest porzyteczne pod warunkiem ze spojrzysz na to krytycznie a nie z pozycji wiary. Ja bardzo duzo zrozumialem dzieki "Rzece Genow" Richarda Dawkinsa. Ta ksiazka nie jest o racjonalizmie ale pozwala zobaczyc jak piekny jest swiat bez boga/bogow.
Polecam tez cytaty naprzyklad to www.racjon(*)ie.w.glanach..Mysli.niepokorne

Pozdrawiam
Jangas Hubert (6 punktów)
>Witam wszystkich! Jestem zupełnie nowa, przytłoczona nadmiarem informacji, cytatów, artykułów.
>Ale cieszę się niezmiernie, że tu trafiłam i chciałabym prosić o kilka rad. Od czego zacząć swoją
>przygodę z racjonalizmem? Jaką literaturę polecacie na dobry początek? Dotychczas karmiłam swój
>umysł dziełami wybitnie katolickimi; nie ukrywam też, że jestem jeszcze mocno zżyta z 'mitologią
>biblijną'. Martwi mnie zwłaszcza (moja) żenująco niska wiedza dotycząca historii filozofii,
>dlatego... co polecicie laiczce?

Nadmiaru informacji nie ma - cierpimy na niedostatek informacji, bynajmniej najbardziej zacięci czytelnicy Racjonalisty w tym 'Ja'.
Michael Onfray - "Antypodręcznik filozofii lekcje sokratejskie i alternatywne". To poleciłbym na początek. Bynajmniej tak sądzę, po namyśleniu się. Ciekawa książką, którą przyjemnie się czyta, a jest idealna dla osób, które dopiero co zaczęły sceptycznie spoglądać na świat. Mój brat, który zaczął wątpić w wiele rzeczy, których go uczono, zaczął właśnie od tej książki. Brakiem wiedzy się nie martw, niech bardziej będzie to impulsem do jej zdobywania. A swoją drogą - prawdopodobnie wszystkiego za swojego życia i tak nie zgłębisz, nie przeczytasz i nie dowiesz się, więc tym bardziej nie ma co się martwić. Ale, by nie wchodzić w niuanse każdej z nauk i ostatecznie nie zakopać się nieszczęśliwie w martwym punkcie na początku podróży, proponuję zacząć czytać książki popularnonaukowe i oglądać wykłady popularnonaukowe, np. na temat fizyki, prowadzone przez Carla Sagana (seria "Cosmos").

A więc - witamy i zachęcamy do dalszej pracy nad sobą! A nóż, może zostawisz nam coś od siebie po latach poszukiwań i dociekań, co pozwoli lepiej zrozumieć ten świat.
www.youtube.com/watch?v=TdAmn9N65t4
Jan Res (4015 punktów)
> jestem jeszcze mocno zżyta z 'mitologią
>biblijną'.
Nie przejmuj się, lecz przygotuj na wspaniałą, choć niełatwą przygodę. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że przestudiowanie historii Wszechświata, życia na Ziemi, Człowieka, wymaga sporo wysiłku i czasu. W Księdze Rodzaju masz zaledwie kilka zdań na ten temat. Oczywiście dla ludzi o bardzo miernych ambicjach intelektualnych te kilka zdań, to ogromna wygoda: żadnego wysiłku, a sprawa załatwiona.
Nie zapominaj o jednym: od urodzenia wpajano Ci nieprawdopodobną ilość mitów i starano się o to, abyś nauczyła się nie zadawać sobie pytań. Wiązano Cię emocjonalnie z Bogiem, świętymi i aniołkami, straszono piekłem i diabłem. Pozostawia to w psychice ślady bardzo trudne do zatarcia. Tak, jak kiedyś przestałaś wierzyć, że to Święty Mikołaj przynosi Ci zabawki i musiałaś zaakceptować tę smutną prawdę, tak z czasem, zagłębiając się w naukę, zrozumiesz jak okrutnie Cię oszukiwano. Nie nastąpi to z dnia na dzień. Ale bądź dobrej myśli, bo "do odważnych świat należy". Twoje wyzwolenie będzie wspaniałą nagrodą za poniesiony trud.
Jeśli napotkasz na problemy niemożliwe dla Ciebie do rozwiązania samodzielnie, zadawaj pytania; choćby tutaj, na Racjonaliście.
09-05-2012 11:01 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Nie przejmuj się, lecz przygotuj na wspaniałą, choć niełatwą przygodę. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że przestudiowanie historii Wszechświata, życia na Ziemi, Człowieka, wymaga sporo wysiłku i czasu. W Księdze Rodzaju masz zaledwie kilka zdań na ten temat. Oczywiście dla ludzi o bardzo miernych ambicjach intelektualnych te kilka zdań, to ogromna wygoda: żadnego wysiłku, a sprawa załatwiona.

Byłoby dobrze, gdyby też zdała sobie sprawę, że ludzkie zdolności kognitywne nie pozwalają na wile więcej, a już na pewno nie na "przestudiowanie historii Wszechświata, życia na Ziemi, Człowieka".
Hodża (11172 punktów)
>Od czego zacząć swoją
>przygodę z racjonalizmem? Jaką literaturę polecacie na dobry początek?

A ja inaczej, niż moi przedmówcy (bo i nie posiadam nawet w części tej wiedzy filozoficznej tudzież z innych dziedzin powiązanych z historią myśli ludzkiej), zaproponuję coś, co mnie osobiście doprowadziło do racjonalizmu.

Otóż do racjonalizmu najlepiej doprowadza lektura Biblii. Lektura samodzielna, nie w rytmie czytań i omówień przez mącicieli umysłów. Jeśli mógłbym zasugerować najskuteczniejszą drogę do "odkrycia" zalet racjonalnego myślenia, byłoby to wynotowanie sobie (choćby w myśli) wszystkich tych wątpliwości, jakie lektura Słowa Bożego może w Tobie wywoływać.

Zaręczam Ci, że przy takim podejściu lektura Biblii staje się zajęciem bardziej fascynującym od lektury najbardziej zakręconych kryminałów i horrorów. Tak, pod tym względem Biblia jest nad wyraz płodna - warto też się zastanowić przy okazji i nad tym, czemu tyle osób straciło życie w imię przetłumaczenia tego tekstu na języki inne niż łacina.

Pochlebiam sobie, że sam doszedłem do wielu wniosków, które później odnalazłem jako powszechne elementy krytyki religii i tu na forum, i w innych tekstach.

Do racjonalizmu nie można być doprowadzonym - trzeba dojść samemu.
Pozdrawiam

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
deili (1140 punktów)
>Jaką literaturę polecacie na dobry początek? Dotychczas karmiłam swój
>umysł dziełami wybitnie katolickimi; nie ukrywam też, że jestem jeszcze mocno zżyta z 'mitologią
>biblijną'.
Każda literatura jest dobra, a ta którą czytałaś, jest wręcz perfekcyjna, to dzięki niej doskonale można zrozumieć mechanizmy manipulacji, sposobu działania psychiki człowieka i wielu innych.
Problem w tym że czytając książkę trzeba nad nią myśleć, nie karmić się jej treścią, i nie ma tu znaczenia czy jest to biblia,"Cuda JP II", czy też "Bóg urojony".

>Martwi mnie zwłaszcza (moja) żenująco niska wiedza dotycząca historii filozofii,
>dlatego... co polecicie laiczce?

Jeśli ta dziedzina cię nie interesuje to strata czasu, lepiej zająć się tym co lubisz, tematyką którą pragniesz zgłębiać. Można racjonalnie prawić o filozofii jak i racjonalnie zamiatać ulice. Każde z zajęć jest efektywniejsze jeśli podejdziemy do niego racjonalnie.

>terapeuta tłumaczył, że to nie wiara spowodowała schizofrenię (podobno prędzej czy później by jej
>dotknęła), ale ja od tego momentu zrezygnowałam z przynależności do tej dziwacznej wspólnoty.
I tu terapeuta ma 100% racji, być może objawy były by inne, jednak sama choroba raczej nie jest zależna od wiary lub jej braku.
Jeśli tylko z tego powodu zrezygnowałaś z tej wspólnoty to nie był by to racjonalny krok
Ale wierze że miałaś też inne powody
> I (wierzcie lub nie) momentami sama zaczynałam w to wierzyć, mimo, że psychoterapia i farmakoterapia pomagały, w
>przeciwieństwie do modlitw o uzdrowienia i prób wypędzania złych duchów.

Całe szczęście że nie leczysz się (kurujesz) za pomocą homeopatii

Powodzenia w zdobywaniu wiedzy, i jeszcze większych sukcesów w zdobywaniu umiejętności samodzielnego, krytycznego myślenia
Kiełczewski (439 punktów)

>>przeciwieństwie do modlitw o uzdrowienia i prób wypędzania złych duchów.
>Całe szczęście że nie leczysz się (kurujesz) za pomocą homeopatii

Na złe duchy najlepsza jest RYCYNA leczy skutecznie.A homeopatia jest jeszcze skuteczniejsza.Ja jak zaczyna mi się katar biorę 'oscilo itd.' i przechodzi po 14 dniach,a bez to kiedy?
10-05-2012 07:48 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>jak zaczyna mi się katar biorę 'oscilo itd.' i przechodzi po 14 dniach,a bez to kiedy?
Po siedmiu.
coreless (16088 punktów)

Polecam Alberta Ellisa "Jak zadbać o własne szczęście" i "Głębokie uzdrawianie emocji". Lektura i racjonalna, i terapeutyczna zarazem, a przy tym niezbyt wymagająca.
Poza tym książki wydane w oprawie broszurowej, niedrogie. Powinni mieć w Matrasie.
Ale nie wszystkiego dowiesz się z książek.
Marek Matejewski (3695 punktów)
Trudno polecić konkretne lektury bo wybór jest naprawdę duży. Chyba łatwiej wskazać racjonalistów, którzy dzielą się z nami rzetelną wiedzą, obalają mity i pomagają zrozumieć rzeczywistość. Najczęściej do rąk wpadały mi książki: niezapomnianego Christophera Hitchensa, Richarda Dawkinsa, Stevena Pinkera, Paula Daviesa czy Sama Harrisa.

Jeśli pytasz o filozofów to znajdzie się wielu jak Russell, Wittgenstein i inni. Dosyć medialną i ciekawą postacią o niezwykle przenikliwym umyśle jest Daniel Dennett.
Zaś co do historii filozofii... Nie wiem jak "żenująco niska" jest Twoja wiedza w tym zakresie, ale chyba jednak warto przekartkować klasyk i docenić wysiłek pana Tatarkiewicza.

Moja ulubiona pozycja i bardzo przystępnie napisana to "Najwspanialsze widowisko świata". Książka zawiera pokaźną porcję wiedzy na temat ewolucji i tylko ludzie o złej woli nie zgodzą się z dowodami przedstawionymi przez Dawkinsa. W rozdziale "Arka kontynentów" dowiesz się chociażby, że to nie żaden Bóg pomieszał ludziom języki, ale odpowiada za to proces zwany specjacją.
-jad- (18783 punktów)

Chciałbym wiedzieć czy zaczynasz przygodę z ateizmem czy stajesz się racjonalistką. To pierwsze już masz więc niczego więcej Ci nie trzeba a drugie to po prostu sposób myślenia a nie żadna przygoda. Niektórzy się z tym rodzą ale można też się tego nauczyć. Nieprawda, że nie jest to łatwe; trzeba tylko chcieć.
Książki dobieraj według upodobań zamiast czytać mądre dla szpanu. Podnoś sobie poprzeczkę- religia to nie jedyna nieracjonalna rzecz na świecie. Poszukaj ich wokół siebie i wreszcie w sobie samej. Niektóre dają się wyeliminować inne trzeba zaakceptować. Nie dawaj wiary autorytetom i obiegowym opiniom, rusz głową i zaufaj sobie. Twardo broń swojego zdania albo zmieniaj je jeśli trzeba zamiast tkwić w błędzie.
Aktywnie spędzaj czas na forum Zacięta dyskusja z innym użytkownikiem- bezcenne.
Pozdrawiam.

5 o'clock
Ironhide (432 punktów)


Polecam:

- Carl Sagan Świat nawiedzany przez demony
- wszystkie artykuły prof. Barbary Stanosz: www.racjonalista.pl/index.php/s,58/k,9
- Mariusz Agnosiewicz Ateizm to za mało: www.racjon(*)php/s,1232/q,Ateizm.to.za.malo


Ignoramus et ignorabimus? Nonsense! Wir müssen wissen. Wir werden wissen!
marcin1902 (3438 punktów)
Polecam Derrena Browna i jego "Sztuczki umysłu" na sam pierw jak znalazł


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
scorpiox (19 punktów)
Witam ponownie! Dziękuję za tyle odpowiedzi i poleconych pozycji, nie spodziewałam się. Udało mi się dziś wypożyczyć "Boga urojonego", więc od Dawkinsa chciałabym zacząć.

Perun, nie łudzę się, że gdziekolwiek znajdę receptę na normalność. Choruję psychicznie i to mnie niestety z kręgu tzw. ludzi normalnych wyklucza.

Do niewiary rzeczywiście nie doszło w moim wypadku w wyniku nagłego "olśnienia", lecz w efekcie dłuższych i burzliwych przemyśleń. Poza tym - byłam bardzo mocno związana z kościołem katolickim, jeszcze miesiąc temu uczestniczyłam w tzw. modlitwie wstawienniczej, mszach o uzdrowienie itd. Już wtedy podchodziłam do wszystkiego sceptycznie, ale cieszę się, że mogłam tego osobiście doświadczyć, by zrozumieć, że wszystko siedzi tylko w mojej głowie.

Macie sporą rację co do lektury biblii, jednak nie czytałam jej samodzielnie (zauważmy, że w przypisach do biblii tysiąclecia są wyraźnie wyłożone szlaki interpretacyjne). Tak więc pora do niej wrócić, ale zapomnieć o wpojonych dotychczas sposobach odczytywania. Zresztą... do dziś odruchowo "rozmawiam" w duchu z bogiem, jestem z tym wszystkim jeszcze mocno związana. Jednak gdy w porę uświadamiam sobie w czym rzecz - wybucham głośnym śmiechem. To naprawdę interesujące, jak ciężko się od tego uwolnić!

deili, choroba koleżanki sprawiła, że zapaliła się we mnie lampka ostrzegawcza. Natomiast nie z jej powodu zrezygnowałam ze wspólnoty. Byłam wtedy młoda i miałam dość ciągłego doszukiwania się we mnie działania demona. A koleżanka, cóż... za każdym razem, gdy jej stan ulega poprawie i wraca do kościoła - znów ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Nie sądzę, że to wina boga, ale skrajne emocje wywołują u niej nawroty choroby. A niestety spore zaangażowanie w działalność wspólnoty, modlitwę, uzdrowienia, uwielbienia etc. wywołuje u wrażliwych osób wiele skrajnych emocji (zwłaszcza tzw. zaśnięcia w duchu świętym silnie oddziałują na psychikę - sama doświadczyłam). Potwierdził to jej lekarz, z którym rozmawiałam kilka dni temu. Kwestia podejścia do wiary.

-jad- na dzień dzisiejszy mogę określić siebie jako ateistkę, jednak nie chciałabym (jak wielu znajomych, którzy podają się za ateistów) na tym poprzestać i kończyć każdą dyskusję na stwierdzeniu "Nie wierzę w nic". Przygoda jest dla mnie tożsama z doświadczeniem intelektualnym, poszukiwaniem najlepszej dla siebie drogi.

Ps. Mam nadzieję, że ten wątek przyda się innym nowym użytkownikom, którzy również poszukują.

I oczywiście serdecznie pozdrawiam! Gdy tylko znajdę więcej czasu zacznę tu częściej zerkać i za radą użytkownika o pseudonimie jad - włączać się w zacięte dyskusje. Najpierw jednak muszę sobie poukładać w głowie, a to chyba nie takie proste.

Bym zapomniała! Homeopatii unikam, bo to dzieło szatana.
08-05-2012 23:01 
 Ocena-1 na 1
Jangas Hubert (6 punktów)
>Bym zapomniała! Homeopatii unikam, bo to dzieło szatana.

Jeszcze nie tak dawno, papież któryś tam był jej gorącym zwolennikiem. A krytykują od niedawna.

08-05-2012 23:11 
 0 na 2
marcin1902 (3438 punktów)
>Jeszcze nie tak dawno, papież któryś tam był jej gorącym zwolennikiem. A krytykują od niedawna.

Jak many many z tego nie maja to i krytykują...

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
niestadny (2492 punktów)

Dystans, sceptycyzm, refleksja.
Ogląd "od zewnątrz".
Żadnych autorytetów i "objawionych prawd"; występują zarówno po jednej jak i po drugiej stronie.
Bądź wszechstronna: czytaj to, co Cię zainteresuje.
Nie daj się spętać żadnej ideologii.


stado czyni myślących bezmyślnymi
R. Karwat (50 punktów)
A ja polecam zwykłe podręczniki szkolne. Szczególnie te sprzed 90 roku. Tylko do nauk ścisłych. Dzięki temu przestałem wierzyć, stety lub niestety.
Powiem Ci, że biologia, fizyka, matematyka czy geografia są fascynujące kiedy czytasz o tym dla siebie, bez konieczności zapamiętania nazw, nazwisk odkrywców, itp. Ponadto większość tego co przeczytasz, możesz dotknąć, sprawdzić; praktycznie nigdy nie trzeba wierzyć na słowo.

Ponadto Biblia. Przeczytaj ją i porównaj z tym w co wierzyłaś. Chyba to już ktoś wspomniał.

I po pierwsze myśl sama, odróżniaj pewne od możliwego (i od "pewnego", bo Halina mówiła), fakty od opinii, itp. itd.

Pozdrawiam, życzę zdrowia
R. Karwat

PS Pamiętaj, że największy autorytet to człowiek - może się mylić.
Kiełczewski (439 punktów)
>Witam wszystkich!
>propozycje dla początkującej.
WYTRWAJ w postanowieniu poszukiwania wyyjaśnieniu sensu ŻYCIA niekoniecznie biblijnego.Znajdż w Sobie tyle samozaparcia byś wytrwała w dążeniu do wiedzy.Z literatury tu sugerowanej polecam Sagana,jest naprawdę przystępny,a filozofią nie martw się ,jej język nie jest tak bardzo hermetyczny.Proponuję klasyków "Historia filozofii"Legowicza lub Tatarkiewicza./ten pierwszy 1 tom,Tatarkiewicza 3 tomy,a może Traktat o szczęliwości Tatarkiewicza/Oba są lekkostrawne.Trzymaj się drogi ,ktorą wybrałaś.Ks.Blachnicki gdyby żył rozgonił by obecny ruch oazowy,to nie miała być indokrynacja,ale protest przeciw komunie,co kolwiek miało to wtedy znaczyć.A ponadto,czy to ma determinować Twoje życie,ono winno być łagodne i spolegliwe/wg.T Kotarbińskiego/,a nie ciągiem stresów o właściwy wybór.Odszukaj w necie tektu Deziteraty może on wskaże Ci wybór.TRZYMAJ SIĘ.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365