 |
Wsparcie i pomoc dla młodych racjonalistów i wolnomyślicieli? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-09-2012 16:56 | KozakZaporoski (198 punktów) | Wsparcie i pomoc dla młodych racjonalistów i wolnomyślicieli?
6 na 6 | Witam, Jako, że to mój pierwszy post na forum, to chciałbym zacząć od napisania kilku słów o tym dlaczego właściwie tutaj piszę i zakładam ten wątek. Jestem młodą osobą - ateistą, czy raczej agnostykiem, jestem od kilku lat. Od tych kilku lat obserwuje również, co prawda może dosyć pobieżnie, serwis racjonalista.pl oraz działalność różnorakich grup propagujących racjonalizm, naukę, zdrowy rozsądek, oraz grup które, łagodnie mówiąc, nie darzą Kościoła Katolickiego sympatią. Wśród wszystkich tych grup, brakuje mi (chociaż możliwe, że zwyczajnie coś mnie ominęło) porządnej inicjatywy która by wspierała młodzież o poglądach takich jak ateizm, agnostycyzm, racjonalizm - czy po prostu zwolenników samodzielnego myślenia i kulturalnej rzeczowej dyskusji. Podkreślam słowo "wspierała", bo nie chodzi mi w żadnym wypadku o szerzenie takich poglądów. Oczywiście nie widzę w szerzeniu racjonalizmu niczego złego, a wręcz przeciwnie, jednak jest to dużo trudniejsze i nie zawsze przynoszące efekty. Chodzi mi tylko i wyłącznie o stworzenie pewnego środowiska młodych ludzi, którzy mogliby w jego obrębie spokojnie egzystować i wymieniać swoje poglądy. Co rozumiem poprzez stworzenie takiej inicjatywy? Powiem szczerze, że samemu trudno mi to stwierdzić - i właśnie po to zakładam ten wątek, żeby dowiedzieć się co myślicie zarówno o samym pomyśle i jego realizacji, jak i ogólnie o samych problemach młodych racjonalistów w Polsce. Myślę, że ciekawą inicjatywą byłoby stworzenie portalu, strony czy nawet jakiejś grupy w portalach społecznościowych poświęconej ateizmowi i racjonalizmowi, a skierowanej do ludzi w młodym wieku. Dlaczego taka inicjatywa jest potrzebna? Widzę tutaj dwa główne powody i o obu chciałbym napisać przez pryzmat własnych doświadczeń, bo jestem przekonany, że wiele osób spotkało się z identycznymi zachowaniami i ma podobne zdanie na ten temat. 1) Stosunek społeczeństwa do ateistów, ateizmu, racjonalizmu, nauki - ale też do wszystkiego co wyłamuje się ze schematu standardowego Polaka (czyli patriota, katolik, wierzący, praktykujący, nie lubi żydów, Niemców, Rosjan, masonów, cyklistów itp). Problem ten szczególnie duży jest na wsiach i w małych miastach. U mnie w niewielkim mieście przez większość lat edukacji nie spotkałem się z nikim kto nie chodziłby na religię czy byłby nie wierzący - nastąpiło to dopiero w liceum, gdzie poznałem aż 1 ateistę  . Przez lata edukacji, każdy kto odważył się w jakiś sposób zanegować czy podważyć autorytet szeroko pojętego "katolicyzmu" - czy to zasadności wszechobecnych krzyży, czy konieczności sprawdzania przez katechetów obecności na mszy, czy to poglądy na czegokolwiek innego z czego Kościół słynie (stosunku do antykoncepcji, masturbacji, seksu przedmałżeńskiego, nie chodzenia do kościoła co niedziele, itp.) - spotykał się z bardzo niemiłą reakcją. Mógłbym użyć tutaj słowa "agresja", aczkolwiek nie było zazwyczaj żadnych przekleństw, więc nie chciałbym zostać posądzony o przesadę. Było jednak podnoszenie głosu, krzyk, poniżanie i naśmiewanie się przed resztą dzieci czy młodzieży, "dobrych katolików". W oczach wielu takich ludzi jakikolwiek sprzeciw wobec autorytetu Kościoła czyni ze sprzeciwiającego się młodego człowieka satanistę, bezbożnika, bydło bez żadnego kręgosłupa moralnego. Czy muszę pisać jak reaguje psychika dziecka czy młodego człowieka w wieku np. gimnazjalnym na coś takiego? Społeczne wykluczenie, nagonka, publiczne ośmieszenie powoduje stres u każdego - a u człowieka w takim wieku szczególnie. Najgorsze jest jednak to, że często z takimi ludźmi nie ma nawet kto porozmawiać. A jeżeli już się ktoś znajdzie to będzie to właśnie osoba wierząca, która postrzega pokrzywdzonego "ateistę" jako zagubioną owieczkę, która bardzo przeżywa swoje rozstanie z Bogiem. Co się dzieje dalej - moim zdaniem nic dobrego. Albo człowiek daje się nawrócić, i mimo, że sam się niejako okłamuje, to kończy się jego stres. Albo młody człowiek stara się myśleć samodzielnie, co niestety nie zawsze jest akceptowane przez środowisko, więc nie zawsze taka osoba przyznaje się do bycia niewierzącym. 2)Drugi powód, niejako powiązany z pierwszym jest dużo bardziej oczywisty. Jeżeli Chrześcijanie, wierzący mają swoje młodzieżowe grupy, które wspierają ich wiarę, to dlaczego nie mogłyby istnieć grupy ludzi o innych poglądach - niejako wspierające, ale głównie służące do dyskusji i wymiany poglądów. Podobne grupy mają różnorakie społeczności - fani piłki nożnej, wędkarstwa, kółka fizyczne w szkole  , więc dlaczego nie racjonaliści? Wiem, że niektórym czytelnikom, może wydawać się, że gdzieniegdzie przesadziłem. Jednak pamiętajcie o tym, że w Polsce istnieją różne miejsca i o ile w dużym mieście sytuacja może być zupełnie inna od opisanej, o tyle w małych miastach i wioskach może być dużo gorzej. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i zachęcam do komentowania wątku  Sławek | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Myślę, że ciekawą inicjatywą byłoby stworzenie portalu, strony czy nawet jakiejś grupy w portalach społecznościowych poświęconej ateizmowi i racjonalizmowi, a skierowanej do ludzi w młodym wieku.Wiele takich grup i projektów się już rodziło, lecz zawsze kończyło się tak samo: młodym twórcom wyparowywał zapał lub szybko przestawali się uważać za młodych i np. po pójściu na studia zostawiali projekt, który umierał śmiercią naturalną. Trudno mi wyobrazić sobie warunki w jakich mogłoby się to zmienić, lecz zawsze możemy reaktywować Młodego Racjonalistę: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6151
|
|
 | 5 na 5 | 17latek (578 punktów) |
> Wiele takich grup i projektów się już rodziło, lecz zawsze kończyło się tak samo: młodym twórcom wyparowywał zapał lub szybko przestawali się uważać za młodych i np. po pójściu na studia zostawiali projekt, który umierał śmiercią naturalną. Trudno mi wyobrazić sobie warunki w jakich mogłoby się to zmienić, lecz zawsze możemy reaktywować Młodego Racjonalistę: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6151Nie ma sensu robić osobnego portalu ,a grupę w portalach społecznościowych takich jak Facebook można zawsze zrobić(z reguły nic to nie daje), Dobrze było by zrobić jakąś mniejszą kampanie reklamową mającą w zamiarze wyszukiwanie ludzi którzy starają się myśleć samodzielnie .Jest tylko jeden haczyk jak taką reklamę przeprowadzić jakim hasłem się posłużyć.?
|
|
|  | 7 na 7 | Doppelganger (3218 punktów) | > Nie ma sensu robić osobnego portalu ,a grupę w portalach społecznościowych takich jak Facebook można zawsze zrobić(z reguły nic to nie daje), Dobrze było by zrobić jakąś mniejszą kampanie reklamową mającą w zamiarze wyszukiwanie ludzi którzy starają się myśleć samodzielnie .Jest tylko jeden haczyk jak taką reklamę przeprowadzić jakim hasłem się posłużyć.?1 października powinna wystartować ateistyczna kampania billboardowa " Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę." Na razie zbierane są fundusze oraz wybierane poszczególne miasta na umieszczenie tych billboardów. Drugim proponowany hasłem jest "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam."Kampania ta jest organizowana przez Fundację Wolność od Religii przy współudziale Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, Stowarzyszenia Ateistycznego oraz portali racjonalistyczno-ateistycznych.
|
|
| |  | | 17latek (578 punktów) | To może być dobra droga.
|
|
 | 2 na 2 | KozakZaporoski (198 punktów) | > Wiele takich grup i projektów się już rodziło, lecz zawsze kończyło się tak samo: młodym twórcom wyparowywał zapał lub szybko przestawali się uważać za młodych i np. po pójściu na studia zostawiali projekt, który umierał śmiercią naturalną. Trudno mi wyobrazić sobie warunki w jakich mogłoby się to zmienić, lecz zawsze możemy reaktywować Młodego Racjonalistę: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6151Jeżeliby ten projekt miał się reaktywować to z chęcią oczywiście pomogę przy jego realizacji  Jakie były powody upadku projektu, bo artykuł nic już o tym nie wspomina? No i mam takie odczucie, że ten projekt powstawał w czasie gdy popularna była dyskusja na temat religii w szkołach. Teraz praktycznie nic się o tym nie mówi - ale to nic złego, bo chyba lepiej by takie inicjatywy były stałe niż powstawały pod wpływem impulsu i aktualnych wydarzeń czy trendów. Dziękuję za odpowiedź  Mam jeszcze małe pytanie - czy zna Pan, lub inni forumowicze, jakieś racjonalistyczne inicjatywy i projekty skierowane dla studentów? Pozdrawiam, Sławek
|
|
8 na 8 | Doppelganger (3218 punktów) | > Witam,Witaj Sławku  Nie odniosę się do konkretów Twojej wypowiedzi tylko napiszę ogólnie - popieram w całej rozciągłości i wiem co czujesz. Kiedyś myślałem że to w czym Polska tkwi będzie powoli słabnąć wraz wykruszaniem się tej najbardziej religijnej i najbardziej zaawansowanej wiekowo części społeczeństwa, nazywanych czasem "moherami". Ale to co obserwuję wokół oraz w internecie zmusza mnie do zmiany zdania. Niepojęte dla mnie jest, że w XXI w. przy tak zaawansowanej cywilizacji, postępie oraz galopującej wręcz nauce jest możliwe aby wśród młodych istniał tak podatny grunt na zabobony i wierzenia religijne. Niemniej jednak tak się dzieje i wcale nie widać by to słabło! Ilość młodych na pielgrzymkach, uczestnictwo we wszelakich organizacjach oazowych (i liczba tych organizacji!), czasem wręcz ślepa, dogmatyczna wiara połączona z bałwochwalczym uwielbieniem Jezusa, popieranie korwinów, cejrowskich, terlikowskich... To są właśnie te "owoce" religijnej indoktrynacji w polskim szkolnictwie oraz ślepe posłuszeństwo tradycji rodowej... Co prawda, wydaje się że jest coraz więcej agnostyków, ateistów i ogólnie racjonalistów, ale jak na razie widzę to tylko w internecie. Szczerze mówiąc, nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości ale ogólne badania na temat laicyzacji i religijności, nawet w Polsce, napawają pewnym optymizmem. Niemniej jednak, minie jeszcze trochę czasu zanim ludzie zaczną się otwarcie przyznawać do swojego braku wiary itp (wielu dalej bierze udział w tej szopce ze względów konformistycznych, psychicznych, rodzinnych itp) Co do jakiegoś kółka wsparcia racjonalistów w takim np liceum to może być ciężko - pamiętajmy kto i co dalej rządzi w polskim szkolnictwie. Ale powoływanie się na konstytucję, zbieranie podpisów, wsparcie rodziców, kontakty z kuratorium itp są dobrą droga aby pokonać serwilizm polskich dyrektorów placówek oświatowych i wszechobecnego kleru. Młodzi są zawsze przyszłością narodu, więc to jak potraktujecie teraźniejszość będzie miało wpływ na Was i Wasze potomstwo. Zmiany światopoglądowe zawsze zachodzą bardzo wolno ale wydaje mi się że laicyzacja jest to jednak proces którego nie da się już tak łatwo zatrzymać, zwłaszcza bajeczkami o piekle, strachu i ogłupianiu ciemnego luda. Nawet w polskim katolandzie. Warto więc przyłożyć do tego swoją rękę, warto walczyć i próbować, warto głośno domagać się swoich praw do zdrowego rozsądku, godności i równości. W przeciwnym razie rozum znowu zaśnie i obudzą się demony. Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | KozakZaporoski (198 punktów) | Dziękuję za odpowiedź  > Młodzi są zawsze przyszłością narodu, więc to jak potraktujecie teraźniejszość będzie miało wpływ na Was i Wasze potomstwo. Zmiany światopoglądowe zawsze zachodzą bardzo wolno ale wydaje mi się że laicyzacja jest to jednak proces którego nie da się już tak łatwo zatrzymać, zwłaszcza bajeczkami o piekle, strachu i ogłupianiu ciemnego luda. Nawet w polskim katolandzie.Zdaje sobie sprawę, z tego, że nie ma co liczyć na to, że uda nam się zrobić z Polski w ciągu kilku lat państwo w którym większość ludzi będzie ateistami. Nie taki jest zresztą cel ani proponowanej przeze mnie inicjatywy, ani (jeżeli dobrze rozumiem) tego portalu jak i środowisk racjonalistycznych w Polsce. Moim zdaniem należy po prostu stworzyć miejsce gdzie ludzie mogliby normalnie dyskutować na temat swoich poglądów. Portal racjonalista.pl jest jednym z takich miejsc - i bardzo dobrze, że coś takiego istnieje. Problem jest tylko z tą młodszą częścią ateistów. Z powodu młodego wieku sam serwis nie jest dla nich czymś ciekawym, bo są poruszane tu zagadnienia dla wielu jeszcze zbyt skomplikowane (chociaż należy przyznać, że wielu młodych ludzi z ambicjami daje sobie radę  ), czy zwyczajnie nieciekawe. No i młodzi ludzie są bardzo wyczuleni na stres, presję otoczenia oraz zdanie innych - więc fajnie byłoby podjąć szerzej zagadnienia które pozwoliłyby sobie z tym radzić. Przykry jest dla mnie natomiast fakt ze w naszym kraju Kościół Katolicki i skupione według niego środowiska i media atakują wszystko i wszystkich, którzy mają odwagę nie zgadzać się z nimi w stu procentach. Atakowani są nie tylko ateiści, agnostycy czy racjonaliści. Atakowane są wszystkie inne religie i światopoglądy, każdy, kto nie wpisuję się w obraz "prawdziwego Polaka, katolika". W związku z katastrofą smoleńską w naszym kraju narodził się obóz, który jest tak przekonany o tym, że ma rację, że przywłaszczył sobie prawo do osądzania każdego i wszystkiego. Nie chodzi mi tylko o obronę ateistów i agnostyków. Mamy w Polsce wielu różnych ludzi zarówno pod względem religii jak i narodowości. Kościół atakuje w gruncie rzeczy wszystkich. A ja nie widzę żadnego ataku ze strony polskiego Prawosławia (podobno pół miliona ludzi) czy Judaizmu, chociaż np. pewne środowiska(właśnie Katolickie) zarzucają im coś takiego. Nie miałbym nic przeciwko temu by spotkać się np z Żydem czy Muzułmaninem i posłuchać o jego kulturze i religii, ale również aby on wysłuchał mojego, racjonalistycznego stanowiska. Oczywiście Katolik również nie przeszkadzałby mi w takim środowisku - o ile nie byłbym fanatykiem i posiadał choć trochę umiejętności logicznego myślenia. Mnie osobiście ten problem dotyka tym bardziej, że mocno nie wpisuję się w obraz typowego Polaka  Jestem z mieszanej rodziny, zarówno pod względem narodowości jak i religii - moja ksywka na forum chyba odpowiada na pytanie jakie mam korzenie zarówno narodowościowe jak i religijne. Środowiska "prawicowe" w Polsce doprowadziły mnie do tego, że osobiście wstyd mi się nazywać Polakiem, a i same te środowiska za Polaka pewnie by mnie nie uznały. Ja sam uważam wszelkie poglądy narodowe czy skrajnie-patriotyczne za bezsensowne i służące tylko do leczenia własnych kompleksów. Więc osobiście nie uważam się za przyszłość narodu, bo nie wiem gdzie mnie życie poniesie i gdzie dane mi będzie znaleźć się w przyszłości. Myślę jednak, że warto walczyć o pewne prawa niezależnie od miejsca w którym się znajdujemy, dla tego póki żyję w tym kraju to będę starał się propagować pewne wartości, które są mi bliskie. > Warto więc przyłożyć do tego swoją rękę, warto walczyć i próbować, warto głośno domagać się swoich praw do zdrowego rozsądku, godności i równości. W przeciwnym razie rozum znowu zaśnie i obudzą się demony.Oczywiście, że warto. Dlatego właśnie rozpocząłem ten wątek - bo nie wiem, ile można dawać się tak poniżać przez Kościół i środowiska wyznające "jedyną prawdziwą prawdę". Sumienie nie daje mi już spokoju i myślę, że aby spać spokojnie, będę musiał jakoś zaangażować się w działalność środowisk racjonalistycznych. Bo naprawdę przykro na to wszystko patrzeć :/
|
|
3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Wśród wszystkich tych grup, brakuje mi (chociaż możliwe, że zwyczajnie coś mnie ominęło) porządnej >inicjatywy która by wspierała młodzież o poglądach takich jak ateizm, agnostycyzm,
Myślę, że jedyną sensowną i mającą szansę przetrwać inicjatywą jest dla Ciebie obecnie udzielanie się na tym forum oraz zachęcanie znajomych. Na dzień dzisiejszy jestem sceptycznie nastawiony do szansy zaistnienia w innych miejscach. Żyjesz, niestety w kraju wyznaniowym.
|
|
 | 3 na 3 | KozakZaporoski (198 punktów) | > Myślę, że jedyną sensowną i mającą szansę przetrwać inicjatywą jest dla Ciebie obecnie udzielanie się na tym forum oraz zachęcanie znajomych. Na dzień dzisiejszy jestem sceptycznie nastawiony do szansy zaistnienia w innych miejscach. Żyjesz, niestety w kraju wyznaniowym.Dla mnie oczywiście tak, i mam zamiar się na tym forum udzielać  Nie chodziło jednak o mnie - chodziło mi raczej o osoby młodsze ode mnie - powiedzmy wiek gimnazjalny, wczesne liceum i późna podstawówka. One mają taki problem, że to forum średnio odpowiada ich potrzebom, bo przystosowane jest, a przynajmniej tak mi się wydaje, do nieco dojrzalszego użytkownika. Myślę po prostu, że dobrze by było wyciągnąć dłoń do ludzi, którzy są w wieku, w którym ich poglądy zaczynają się formułować i odgrywać ważną rolę w życiu.
|
|
|  | 1 na 1 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | Coś mi się wydaje że aby ich wesprzeć racjonalizm musiał by trafić pod strzechy. Pisząc to mam na myśli że musiało by się więcej dziać w realu bo forum na necie nic raczej nie da. Dla tak młodych osób moim zdaniem największym wsparciem było by pokazanie że istnieje alternatywa dla powszechnej religijności i to wcale nie musi być wybór między dżumą a cholerą. Żeby coś takiego się stało wystarczyło by byśmy my ateiści przestali się chować. Mam na myśli więcej spotkań w realu itp. Dlaczego młodzi mogą chodzić na spotkania oazy a nie mogą chodzić na spotkania racjonalistów. Stawiam dolary przeciwko orzechom że frekwencja była by lepsza od oazy. Niestety o ile mi wiadomo nie bardzo jest gdzie pójść. Nie widzę problemu żeby w szkołach nie można było organizować czegoś w stylu kółek zainteresowań można by tam omawiać różne tematy, puszczać w obieg książki itp. W wielu szkołach są nauczyciele ateiści którzy musieli by się przełamać i ujawnić aby to miało sens. Z drugiej strony miła była by oddolna inicjatywa ze strony młodych. Wydaje mi się że ateizm i racjonalizm mają potencjał by być modne wśród młodzieży. Od nas racjonalistów zależy czy mamy dość samozaparcia by to trochę pod-lansować. To właśnie ci młodzi stanowią przyszłość polski, kościół walczy o nich od zawsze a co my robimy by ich uratować od życia w oparach zabobonu?? Pisząc to mam świadomość że sam niewiele mogę wskórać bo jestem emigrantem. Żałuję bo z ochotą zorganizowałbym bym jakiegoś grilla w wielki piątek. Najlepiej przy trasie drogi krzyżowej
|
|
| |  | 5 na 5 | Ania. (14138 punktów) | >Coś mi się wydaje że aby ich wesprzeć racjonalizm musiał by trafić pod strzechy. Pisząc to mam na myśli że musiało by się więcej dziać w realu bo forum na necie nic raczej nie da. Dla tak młodych osób moim zdaniem największym wsparciem było by pokazanie że istnieje alternatywa dla powszechnej religijności i to wcale nie musi być wybór między dżumą a cholerą. W zasadzie racjonalizm (nie tyle ateizm, co właśnie racjonalizm) uwolnił nas od i dżumy, i cholery, a od ospy czarnej na stałe.
Myślę, że głównie o tym powinniśmy mówić. Nie propagujmy ateizmu, propagujmy racjonalność, pokazujmy ile jej zawdzięczamy, co dała nam nauka.
Przypominajmy, czym było polio, ospa, syfilis - teraz to wszystko nie brzmi groźnie, prawda? Błonica, krztusiec, dżuma, tyfus straciły również swój "urok".
Czytam właśnie "Dziennik roku zagłady" i "10 największych odkryć medycyny" między innymi. Nie mogłam się powstrzymać.
W tej drugiej pozycji opisano przypadek pogrzebania żywcem kobiety za to, że rodząc w bólu bliźniaki poprosiła o coś na zmniejszenie bólu. W Biblii stwierdzono, że kobieta ma cierpieć rodząc, za karę, więc to było praktycznie bluźnierstwo, wkrótce po porodzie wywlekli ją z domu i zakopali żywą. To nam dała religia, racjonalizm dał nam znieczulenie.
|
|
| | |  | 2 na 2 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | > To nam dała religia, racjonalizm dał nam znieczulenie.Właśnie o to mi chodzi. By lansować racjonalizm choć również w wymiarze ateistycznym. Biorąc pod uwagę twój przykład i wiele innych które wszyscy znamy religia to szkodliwy społecznie a wręcz groźny zabobon. Moim zdaniem trzeba to inteligentnie zwalczać promując ateizm i nie chowając się z nim. Bo przeciwieństwem wiary jest ateizm a przeciwieństwem religii racjonalizm. Mówiąc o wyborze między dżumą i cholerą miałem na myśli wybór między różnymi religiami gdzie można przecież być zdrowym a więc ateistą. Twój przykład sprawia że ten argument jest trafiony i dosłownie i w przenośni. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | Istnieją takie osoby jak Mirosław Piróg, prowadzący aktywne działania zwiększające zainteresowanie szkół etyką.
Myślę, że to dobry kierunek - informacja, że nie muszą uczestniczyć w lekcjach religii. Mogą uczestniczyć w lekcjach etyki, ale ma to sens wyłącznie, jeśli prowadzący jest rzetelny. Mogą też po prostu nie uczestniczyć w katechezach.
Z drugiej strony może warto poruszyć problem kół zainteresowań w szkołach, a właściwie ich braku. Szkoła powinna uczyć racjonalnego osądu, metodologii naukowej, podejścia krytycznego do rzeczywistości. Tylko tyle i aż tyle.
|
|
 | 2 na 2 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | >Istnieją takie osoby jak Mirosław Piróg, prowadzący aktywne działania zwiększające zainteresowanie szkół etyką. >Myślę, że to dobry kierunek - informacja, że nie muszą uczestniczyć w lekcjach religii. Mogą uczestniczyć w lekcjach etyki, ale ma to sens wyłącznie, jeśli prowadzący jest rzetelny. Mogą też po prostu nie uczestniczyć w katechezach.
Moim zdaniem powinniśmy bardziej krytykować lekcje religii jako szkodliwy zabobon i wpajanie dzieciom głupoty. To przecież torpedowanie procesu edukacji. Te dzieci wszystkie znają na wyrywki zabobony ale nie mają zielonego pojęcia czym jest ewolucja. Nazwijmy rzeczy po imieniu kościół to szkodliwa społecznie sekta ze zbrodniczą historią. To wirus umysłowy który toczy nasze społeczeństwo. To trzeba jakoś leczyć a nie gadać o etyce.
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Próby organizowania się racjonalistów kuleją z uwagi na brak jednorodności w gronie osób pretendujących do tego miana. Budowanie czegoś na bazie sprzeciwu i negacji jest obarczone wrodzonym ryzykiem nieuchronnych podziałów. Kościelni mają jeden jasno określony program od A do Z, wolnomyśliciele się najczęściej różnią najdalej po trzech wyrażonych opiniach. Poza tym, żadna organizacja nie jest w stanie udzielić pełnego wsparcia każdemu, kogo otaczają ludzie myślący inaczej. Póki się to otoczenie nie zmieni, to będzie tak jak jest, dlatego należy moim zdaniem zacząć od prób wpływania na własne najbliższe otoczenie, aby przynajmniej uzyskać tolerowanie własnych postaw.
|
|
 | 5 na 5 | Ania. (14138 punktów) | Dlatego szczytnym celem jest rozwój racjonalizmu. Nie ateizmu, a racjonalizmu. To idea pozytywna, a nie negatywna (negatywna w ujęciu "powstała przez negację").
Jak widać po przykładzie Indii, gdzie w ogromnie nietolerancyjnym społeczeństwie osiągnięto znaczący sukces, o którym my możemy pomarzyć - np. ok. połowa osób w rządzie w stowarzyszeniu racjonalistycznym, da się utworzyć społeczność.
Zastanowić się możemy, jakie "wartości" promuje racjonalizm. Od Sanala wiemy, że Indie stawiają na tolerancję i wolność jednostki - czyli nie burzymy kościołów, ale domagamy się aby każdy mógł w wolny sposób wybrać swój światopogląd jednocześnie wyraźnie odsuwa się religie od funkcji politycznych, przywracając niezawisłość urzędów no i ostatnie - dbają o rozwój weryfikowalnych metod, czyli nauki po prostu. Szczerze mówię - nauka w Indiach wyprzedza naszą.
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Bardzo ładnie to napisałaś. Podpisuję się.
|
|
|  | | 17latek (578 punktów) | >Dlatego szczytnym celem jest rozwój racjonalizmu. >Nie ateizmu, a racjonalizmu.
Również podpisuje się pod tymi słowami Racjonalizm to mówiąc w prosty sposób kult rozumu . choć na dobrą sprawę zastanawiam się nad różnicą między libertynizmem a racjonalizmem.
|
|
 | 1 na 1 | KozakZaporoski (198 punktów) | > Budowanie czegoś na bazie sprzeciwu i negacji jest obarczone wrodzonym ryzykiem nieuchronnych podziałów. Kościelni mają jeden jasno określony program od A do Z, wolnomyśliciele się najczęściej różnią najdalej po trzech wyrażonych opiniach.Inicjatywa o której mówię nie miała by być monolitem. Miałaby służyć właśnie wymianie różnych poglądów - coś jak pen cluby itp. Zresztą jeśli ateiści i racjonaliści byli monolitem to wtedy nie wiem czy sens miałyby jakiekolwiek inicjatywy, bo jeżeli wszyscy byśmy się we wszystkim zgadzali to po co w ogóle spotkania, dyskusje, itp? A co do programu Kościoła - nawet wśród wierzących, nawet wśród regularnie praktykujących, jest masa ludzi, która się nie zgadza z wieloma rzeczami głoszonymi przez Kościół. Przecież większość polskich "Katolików" nie ma nic przeciwko przeciwko prezerwatywom, antykoncepcji, masturbacji itp. A wszystkie te rzeczy są przez Kościół surowo zabronione. > Poza tym, żadna organizacja nie jest w stanie udzielić pełnego wsparcia każdemu, kogo otaczają ludzie myślący inaczej. Póki się to otoczenie nie zmieni, to będzie tak jak jest, dlatego należy moim zdaniem zacząć od prób wpływania na własne najbliższe otoczenie, aby przynajmniej uzyskać tolerowanie własnych postaw.Właśnie dlatego należy dyskutować na temat tego jak to otoczenie zmienić  I wciągać do tej dyskusji młodych.
|
|
|  | 5 na 5 | Ania. (14138 punktów) | >>Budowanie czegoś na bazie sprzeciwu i negacji jest obarczone wrodzonym ryzykiem nieuchronnych podziałów. Kościelni mają jeden jasno określony program od A do Z, wolnomyśliciele się najczęściej różnią najdalej po trzech wyrażonych opiniach. >Inicjatywa o której mówię nie miała by być monolitem. Miałaby służyć właśnie wymianie różnych poglądów - coś jak pen cluby itp. Zresztą jeśli ateiści i racjonaliści byli monolitem to wtedy nie wiem czy sens miałyby jakiekolwiek inicjatywy, bo jeżeli wszyscy byśmy się we wszystkim zgadzali to po co w ogóle spotkania, dyskusje, itp? >A co do programu Kościoła - nawet wśród wierzących, nawet wśród regularnie praktykujących, jest masa ludzi, która się nie zgadza z wieloma rzeczami głoszonymi przez Kościół. Przecież większość polskich "Katolików" nie ma nic przeciwko przeciwko prezerwatywom, antykoncepcji, masturbacji itp. A wszystkie te rzeczy są przez Kościół surowo zabronione. No właśnie. A więc powinniśmy zaczynać od tej strony. Każdy "prawie" wie, że w prezerwatywie nie siedzi demon.
Uczmy młodzież, jak rozsądnie gospodarować ciałem. Oznacza to nie tylko kwestię antykoncepcji, ale i czegoś, co nazwę "kulturą erotyczną". Świetny program był w Stanach, emitowali go na jakimś Discovery czy podobnym - Sex Academy czy jakoś tak. Bez pruderii uczyli młodzież "jak to się je", ale też jak unikać zagrożeń i patologii.
No i coś, co moim zdaniem jest najważniejsze: edukacja. Wiedza o świecie jest ważna. Dyskusje tak, ale nie tylko światopoglądowe, to się przeje. Dyskutujmy o ewolucji, o biogenezie, o metodologii, o falsyfikacji, o tym co jest godne zaufania, a co nie. Uczmy ich myśleć.
|
|
1 na 1 | GSaint (2 punktów) |
Sławek prawda jest taka, że wieś i małe miasteczka są mocno namaszczone ciemnogrodem i jeszcze długo tak pozostanie. Należy więc się z tym pogodzić i nie walczyć z wiatrakami, lecz w zamian najlepiej uprawiać swój mały pozytywizm i pracę u podstaw. Na pewno jest więcej takich jak TY, tylko musisz mieć oczy szeroko otwarte. Organizowanie akcji światopoglądowej na rzecz ateistów jest średnim pomysłem, lepiej powalczyć o jedną osobę, która będzie pewna swoich myśli, a nie o 1000 owiec, które będą trzymały się tematu jak pijany płotu. Nawiązując do twojej wypowiedzi o niedarzeniu KK sympatią warto przyjrzeć się sprawie globalnie , też na tle innych religii, nie ograniczać się jedynie do granic swojej wsi czy miasteczka. Jeżeli chcesz, żeby inni szanowali twoje poglądy i dali Ci wolność wyrażania, szanuj poglądy innych i nie neguj ich sposobu na życie.
|
|
 | | KozakZaporoski (198 punktów) | > Sławek prawda jest taka, że wieś i małe miasteczka są mocno namaszczone ciemnogrodem i jeszcze długo tak pozostanie. Należy więc się z tym pogodzić i nie walczyć z wiatrakami, lecz w zamian najlepiej uprawiać swój mały pozytywizm i pracę u podstaw. Na pewno jest więcej takich jak TY, tylko musisz mieć oczy szeroko otwarte. Organizowanie akcji światopoglądowej na rzecz ateistów jest średnim pomysłem, lepiej powalczyć o jedną osobę, która będzie pewna swoich myśli, a nie o 1000 owiec, które będą trzymały się tematu jak pijany płotu. Nawiązując do twojej wypowiedzi o niedarzeniu KK sympatią warto przyjrzeć się sprawie globalnie , też na tle innych religii, nie ograniczać się jedynie do granic swojej wsi czy miasteczka. Jeżeli chcesz, żeby inni szanowali twoje poglądy i dali Ci wolność wyrażania, szanuj poglądy innych i nie neguj ich sposobu na życie.> Rozumiem o co ci chodzi  Nie zabraniam nikomu być wierzącym, jednak dla mnie każda religia jest pewnego rodzaju manipulacją, nie tylko ta Katolicka. A co do działań - na polskim podwórku najbardziej z oczywistych względów razi działalność KK. Natomiast w obrębie światowym najbardziej przeraża działalność skrajnych muzułmanów - jednak jako obywatel Polski dużo ciężej walczyć mi z ciemnogrodem muzułmańskim niż katolickim.
|
|
-1 na 1 | sciezyna (56 punktów) | >Witam, >Jako, że to mój pierwszy post na forum, to chciałbym zacząć od napisania kilku słów o tym dlaczego >właściwie tutaj piszę i zakładam ten wątek. >Jestem młodą osobą - ateistą, czy raczej agnostykiem, jestem od kilku lat. Od tych kilku lat >obserwuje również, co prawda może dosyć pobieżnie, serwis racjonalista.pl oraz działalność >różnorakich grup propagujących racjonalizm, naukę, zdrowy rozsądek, oraz grup które,[...]
Mamy tu forum, pojawiają się grupy, usiłujemy łączyć się w koteryjki myślące tak samo lub podobnie, mamy wspólny cel zwalczania wierzeń i propagowania racjonalizmu, wyjaśniania na czym racjonalizm polega jakie myślenie jest poprawne a jaki nie jest...
Czy nie przypomina Wam to czegoś? Jakby jakieś echo szukania 'swoich'? Razem raźniej, razem silniej. Usiłowań wprowadzania 'porządku' czy tzw. porządkowania wiedzy innych.
Wyrażę się trochę zaczepnie: dzięki Bogu, że to tylko forum wirtualne. Gdybyśmy spotykali się osobiście i fizycznie już dawno zamienilibyśmy się w jakąś partię, która jest jedyną oczywiście mającą rację czyli będącą partią racjonalistyczną. Mogłaby też powstać sekta itp. itd.
Prawdziwie wolna młodzież, dojrzała faktycznie młodzież i myśląca samodzielnie młodzież nie potrzebuje żadnego wspierania, organizowania, następnie regulaminów, przepisów, list obecności itp. Kto będzie tym wspierającym? Jak i czy zostanie wybrany? Może namaszczony?
Młody racjonalista musi posiadać na tyle intelektu, błyskotliwości, wiedzy różnorakiej aby nie potrzebować pomocy czy obrony od innych.
Aby taka młodzież pojawiała się najpierw musi istnieć taki rodzic, którego spłodził podobny rodzic, którego spłodził... Tam w domu, w odpowiedzialnym domu, powstaje człowiek formowany przez odpowiedzialnych i myślących rodziców. Tacy rodzice zaszczepią w swej latorośli dozę sceptycyzmu, ciekawość, nauczą go jak poprawnie używać narzędzia wątpliwości, zapoznają go/ją ze smakiem anarchizmu, dumy i skromności...
Niestety kolejnym etapem wychowania dzieci jest posyłanie ich szkół i tu większość rodziców przegrywa bo mają oni do czynienia z zawodowcami.
Cóż mamy (my - ludzie poza władzą) ciągle bardzo, bardzo dużo pracy. Musimy dopracować się rządu, który będzie służył nam ludziom a nie możnym i sobie; musimy wypracować sobie prawdziwe szkoły a nie te, ciągle działające w systemie oświecenia. Minęło dopiero 50 lat od czasu kiedy mnie bito w szkole podstawowej linijką za posiadanie innego zdania. Musimy zmienić się jako ludzie - my sami musimy się zmienić. Od zmieniania, wspierania, pomagania i kontrolowania innych są instytucje, o których tu bardzo często dyskutujemy i chyba dobrze rozumiem, że te "instytucje' nie bardzo nam się podobają.
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Mamy tu forum, pojawiają się grupy, usiłujemy łączyć się w koteryjki myślące tak samo lub podobnie, mamy wspólny cel zwalczania wierzeń i propagowania racjonalizmu, wyjaśniania na czym racjonalizm polega jakie myślenie jest poprawne a jaki nie jest...Tak, w zalewie nachalnej fideistycznej propagandy rozlewającej się wszędzie, także w internecie pojawiło się i powoli przebija się do publicznej świadomości niszowe forum ludzi opierających swoją postawę na racjonalizmie i uwiera ono wierzących jak "gwóźdź w bucie". Dlatego przygotowywane są różne koncepcje rozmiękczania naszej argumentacji. Co przyjdzie tu nowy ewangelizator, to wydaje mu się, że jego metoda jest lepsza i odniesie większy sukces. > Czy nie przypomina Wam to czegoś? Jakby jakieś echo szukania 'swoich'? Razem raźniej, razem silniej.Tak, dobrą rodzinę. > Usiłowań wprowadzania 'porządku' czy tzw. porządkowania wiedzy innych.Doskonale wiemy, że z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. > Wyrażę się trochę zaczepnie: dzięki Bogu, że to tylko forum wirtualne.Dzięki Bogu idee, początkowo tylko wirtualne, już wiele w praktyce zmieniły. Proszę sobie poczytać o historii światopoglądu. > Gdybyśmy spotykali się osobiście i fizycznie już dawno zamienilibyśmy się w jakąś partię, która jest jedyną oczywiście mającą rację czyli będącą partią racjonalistyczną.Nie ma na to najmniejszych szans. Zbytnio różnimy się politycznie i zbyt cenimy sobie wolność myśli. Jesteśmy po prostu różni, a jednoczy nas pogarda dla głupoty (nie mylić z niewiedzą). > Mogłaby też powstać sekta itp. itd.Tylko w fideistycznej wyobraźni, choć to raczej propagandowy argument, typu - "ateizm to też wiara". > Prawdziwie wolna młodzież, dojrzała faktycznie młodzież i myśląca samodzielnie młodzież nie potrzebuje żadnego wspierania, organizowania, następnie regulaminów, przepisów, list obecności itp. Kto będzie tym wspierającym? Jak i czy zostanie wybrany? Może namaszczony?Może Pan nie potrzebował. Ja wyrażam ogromną wdzięczność mojej rodzinie, moim nauczycielom i moim mistrzom. Wszystkim, którzy mnie inspirowali do krytycznego czytania mądrych książek i samodzielnego myślenia. > Młody racjonalista musi posiadać na tyle intelektu, błyskotliwości, wiedzy różnorakiej aby nie potrzebować pomocy czy obrony od innych.Musi to na Rusi. Nikt nie rodzi się racjonalistą. Racjonalistami stajemy się w intelektualnym procesie i potrzebujemy pomocy, a choćby tylko osłony przed fideistyczną indoktrynacją. > Minęło dopiero 50 lat od czasu kiedy mnie bito w szkole podstawowej linijką za posiadanie innego zdania.Coś mi się wydaje, że osiągnięto skutek. Mnie poza rodzicami i kolegami nikt bić nawet nie próbował, a nawet odwrotnie to mnie zdarzyło się "strzelić" nauczyciela i wylecieć ze szkoły. Zawsze miałem swoje zdanie i na swoje nieszczęście głośno je wypowiadałem. Jakoś żyję, a że mógłbym się ześwinić i zrobić większą karierę lub zdobyć większy majątek, jakoś nie brałem pod uwagę. > Musimy zmienić się jako ludzie - my sami musimy się zmienić.Ja nie chcę się zmieniać, choć czas, rzeczywistość i zdobywana wiedza stale mnie zmieniają. Wszystkich, których mogę namawiam do samorozwoju, polegającym na samodzielnym przyswajaniu jak największej wiedzy i samodzielnym przemyśliwaniu przyswojonych treści. Opieraniu się na autorytecie mądrych ludzi i nie uznawaniu żadnych autorytetów. Miłego dnia. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 | KozakZaporoski (198 punktów) | Witam,
W większości zgadzam się z Pana wypowiedzią, jednak co do dwu punktów, to mam nieco odmienne zdanie
>Młody racjonalista musi posiadać na tyle intelektu, błyskotliwości, wiedzy różnorakiej aby nie potrzebować pomocy czy obrony od innych.
Owszem, jednak nie chodzi tylko o pomoc czy obronę. Chodzi również o możliwość dyskusji, która by takich ludzi mogła rozwijać jeszcze bardziej. Jak na razie, to takie miejsce dyskusji można znaleźć w internecie - chociażby na portalu, z którego korzystamy. Jednak jestem zdania, że kontaktów w świecie rzeczywistym nie da się w pełni zastąpić kontaktami w internecie.
>Aby taka młodzież pojawiała się najpierw musi istnieć taki rodzic, którego spłodził podobny rodzic, którego spłodził... Tam w domu, w odpowiedzialnym domu, powstaje człowiek formowany przez odpowiedzialnych i myślących rodziców. Tacy rodzice zaszczepią w swej latorośli dozę sceptycyzmu, ciekawość, nauczą go jak poprawnie używać narzędzia wątpliwości, zapoznają go/ją ze smakiem anarchizmu, dumy i skromności...
Również po części się zgadzam. Jednak jednocześnie chyba jeszcze większy szacunek należy się racjonalistom, którzy przeciwstawili się rodzinie i środowisku, które pozbyły się pułapek myślowych wpajanych im od dzieciństwa przez religijnych głosicieli "prawdy". A mam wrażanie, że obecnie w Polsce większość ateistów i racjonalistów, to właśnie tacy ludzie. Mogę oczywiście się mylić, bo przyznam, że nie spotkałem się ze statystykami dotyczącymi tego zagadnienia. Tak czy inaczej osobiście najbardziej cenię osoby które przekonania i poglądy wyrobiły sobie same, zapoznając się z wieloma źródłami, a nie powtarzają, to co im powiedzieli rodzice czy nauczyciele.
Pozdrawiam,
Sławek
|
|
 | 4 na 4 | Ania. (14138 punktów) | >Mamy tu forum, pojawiają się grupy, usiłujemy łączyć się w koteryjki myślące tak samo lub podobnie, mamy wspólny cel zwalczania wierzeń i propagowania racjonalizmu, wyjaśniania na czym racjonalizm polega jakie myślenie jest poprawne a jaki nie jest... >Czy nie przypomina Wam to czegoś? Jakby jakieś echo szukania 'swoich'? Razem raźniej, razem silniej. Usiłowań wprowadzania 'porządku' czy tzw. porządkowania wiedzy innych. Potrzeba należenia do grupy jest naturalnym instynktem człowieka.
>Wyrażę się trochę zaczepnie: dzięki Bogu, że to tylko forum wirtualne. Gdybyśmy spotykali się osobiście i fizycznie już dawno zamienilibyśmy się w jakąś partię, która jest jedyną oczywiście mającą rację czyli będącą partią racjonalistyczną. Mogłaby też powstać sekta itp. itd. Wielu z nas zna osobiście część tej społeczności i spotykamy się w realu.
>Prawdziwie wolna młodzież, dojrzała faktycznie młodzież i myśląca samodzielnie młodzież nie potrzebuje żadnego wspierania, organizowania, następnie regulaminów, przepisów, list obecności itp. Kto będzie tym wspierającym? Jak i czy zostanie wybrany? Może namaszczony? >Młody racjonalista musi posiadać na tyle intelektu, błyskotliwości, wiedzy różnorakiej aby nie potrzebować pomocy czy obrony od innych. Nie jestem o tym przekonana, czy młodzież jest prawdziwie wolna. Może niektórzy... Większość jednak w tym właśnie okresie prowadzi ewaluację dotychczasowych autorytetów, szuka nowych, eksperymentuje z postrzeganiem siebie i środowiska, poszukuje własnego miejsca. Chyba że młodzież to taka 24. Jeśli mówimy o 13-15 (a tak rozumiem ten temat) to jak najbardziej potrzebuje ona pomocy, bowiem (pomimo całego szacunku dla młodzieży, w końcu sama jeszcze pamiętam tamte czasy) nie są jeszcze w pełni dorosłymi osobami. Chyba to oczywiste, młodzież, później dorosłość. Wiemy, co się dzieje, jeśli młodzież wpadnie w pułapkę paskudnych wzorców. Jak najbardziej pozytywnych wzorców potrzeba młodzieży.
|
|
|  | | KozakZaporoski (198 punktów) | > Wielu z nas zna osobiście część tej społeczności i spotykamy się w realu.Czy mogłabyś napisać coś więcej, lub zarzucić linkiem? Bo jestem tu w miarę nowy i jeszcze gubię się w forum i funkcjonalności serwisu  A jeśli jest taka możliwość to z chęcią sam bym włączył się w jakieś spotkania czy integracje forumowych racjonalistów. > Chyba że młodzież to taka 24. Jeśli mówimy o 13-15 (a tak rozumiem ten temat) to jak najbardziej potrzebuje ona pomocy, bowiem (pomimo całego szacunku dla młodzieży, w końcu sama jeszcze pamiętam tamte czasy) nie są jeszcze w pełni dorosłymi osobami. Chyba to oczywiste, młodzież, później dorosłość.> Wiemy, co się dzieje, jeśli młodzież wpadnie w pułapkę paskudnych wzorców.> Jak najbardziej pozytywnych wzorców potrzeba młodzieży.To jest właśnie cały sens mojego wątku  Sam dopiero skończyłem liceum, więc za specjalnie dorosłego się nie uważam, a i w miarę świeżo pamiętam gimnazjum. Niestety polskie szkoły, a w szczególności gimnazja mogą być wylęgarniami patologii, i łagodnie mówiąc, z napiętnowaniem można się spotkać za cokolwiek. Od lekkiej nadwagi po niechodzenie na religię
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Spotkania Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów są ogłaszane w dziale "ogłoszenia", oraz na naszej drugiej, obok racjonalisty stronie publikacyjnej - www.psr.org.pl . W najbliższym czasie odbędzie się megaspotkanie, mamy bowiem Dni Świeckości w Krakowie trwające od 13 do 17 września, współorganizowane przez krakowski oddział PSR. Plan jego też znajdziesz na wyżej wymienionych stronach. Spotykamy się w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Szczecinie, Katowicach, Poznaniu i w Trójmieście. Są chętni (ale jest ich wciąż za mało) do założenia oddziałów w Lublinie, Bydgoszczy, Rzeszowie, Nysie, Kłodzku i Wałbrzychu.
|
|
| |  | 2 na 2 | Ania. (14138 punktów) | > >Wiemy, co się dzieje, jeśli młodzież wpadnie w pułapkę paskudnych wzorców.> >Jak najbardziej pozytywnych wzorców potrzeba młodzieży.> To jest właśnie cały sens mojego wątku Sam dopiero skończyłem liceum, więc za specjalnie dorosłego się nie uważam, a i w miarę świeżo pamiętam gimnazjum. Niestety polskie szkoły, a w szczególności gimnazja mogą być wylęgarniami patologii, i łagodnie mówiąc, z napiętnowaniem można się spotkać za cokolwiek. Od lekkiej nadwagi po niechodzenie na religię  Spotkania już wyjaśnił Jacek, więc dodam tylko, że nawet bez oficjalnych spotkań PSR można - i tak się dzieje - zorganizować spotkania. Nasze, katowickie, były przez pewien czas po prostu spotkaniami, a później pomyśleliśmy o zrzeszaniu się. Wiele osób przychodzi na spotkania a nie są członkami PSR. Gdybyś napisał, w jakim regionie jesteś, może bliżej się określi w jakim gronie i gdzie możesz się wybrać na spotkanie.
|
|
| | |  | | KozakZaporoski (198 punktów) | > >>Wiemy, co się dzieje, jeśli młodzież wpadnie w pułapkę paskudnych wzorców.> >>Jak najbardziej pozytywnych wzorców potrzeba młodzieży.> >To jest właśnie cały sens mojego wątku Sam dopiero skończyłem liceum, więc za specjalnie dorosłego się nie uważam, a i w miarę świeżo pamiętam gimnazjum. Niestety polskie szkoły, a w szczególności gimnazja mogą być wylęgarniami patologii, i łagodnie mówiąc, z napiętnowaniem można się spotkać za cokolwiek. Od lekkiej nadwagi po niechodzenie na religię  > Spotkania już wyjaśnił Jacek, więc dodam tylko, że nawet bez oficjalnych spotkań PSR można - i tak się dzieje - zorganizować spotkania. Nasze, katowickie, były przez pewien czas po prostu spotkaniami, a później pomyśleliśmy o zrzeszaniu się. Wiele osób przychodzi na spotkania a nie są członkami PSR.> Gdybyś napisał, w jakim regionie jesteś, może bliżej się określi w jakim gronie i gdzie możesz się wybrać na spotkanie.Kraków  Także być może pokaże się w najbliższych dniach na Dniach Świeckości  Pozdrawiam, Sławek Mod: Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
|
|
| | | |  | | Ania. (14138 punktów) | > Kraków Także być może pokaże się w najbliższych dniach na Dniach Świeckości  > Pozdrawiam,> SławekW Krakowie masz łatwo  A na Marsz wpadnij, ja i parę osób z Katowic też się wybieramy
|
|
| Ann K. (385 punktów) | Doskonale wiem o czym piszesz. Może zamiast tworzyć młodzieżowego racjonalistę, lepiej założyć dodatkową kategorię na forum, właśnie dla osób młodszych? Druga rzecz, która by się przydała to jakaś grupa książek, które można nazwać podstawowymi w rozwijaniu swoich poglądów i wiedzy oraz odpowiednio artykułów tak opisanych "dla młodych", bo kiedy młoda osoba wchodzi pierwszy raz na racjonalistę, to rzeczywiście nie wiadomo od czego zacząć, artykułów jest mnóstwo.
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > porządnej> inicjatywy która by wspierała młodzież o poglądach takich jak ateizm, agnostycyzm,> racjonalizm - czy po prostu zwolenników samodzielnego myślenia i kulturalnej rzeczowej dyskusji.(...)> Myślę, że ciekawą inicjatywą byłoby stworzenie portalu, strony czy nawet jakiejś grupyTo jest tutaj już stworzone - napisz czego brakuje PSR i temu portalowi, żeby zasłużył na miano "porządnej inicjatywy"... ABC Racjonalisty zawsze postrzegałem jako dział wspierający młodzież, a jeśli można coś tu poprawić, to wal śmiało, bez obaw, naprawdę jestem ciekawy, czego nam tu brakuje.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
 | | KozakZaporoski (198 punktów) | > To jest tutaj już stworzone - napisz czego brakuje PSR i temu portalowi, żeby zasłużył na miano "porządnej inicjatywy"... ABC Racjonalisty zawsze postrzegałem jako dział wspierający młodzież, a jeśli można coś tu poprawić, to wal śmiało, bez obaw, naprawdę jestem ciekawy, czego nam tu brakuje.> doku (Tomasz Kamiński)Proszę mnie źle nie zrozumieć - nie miałem na celu wytknięcia jakichś braków PSR czy temu portalowi, bo nic tutaj nie brakuje. Bardzo dobrze, że takie portale są. Jednak faktem jest, że ludzie młodzi nie stanowią dużego odsetka piszących na forum. A myślę, że to oni, właśnie ze względu na wiek, mogą potrzebować takich dyskusji. Tak czy inaczej wątek ucichł także nie wiem czy jest sens odświeżać tą dyskusję. W tym momencie portal racjonalista i PSR rzeczywiście wystarczy a jeżeli potrzeba pomocy ludziom młodym zwiększy się, to myślę, że wtedy można będzie myśleć, co robić w tym kierunku. Pozdrawiam, Sławek
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Tak czy inaczej wątek ucichł także nie wiem czy jest sens odświeżać tą dyskusję.
Temat jest nieustająco aktualny, gdyż nie można przecenić wagi rozwoju umiejętności myślenia młodych ludzi. Należy np. upowszechniać informację o tym portalu.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
| |  | | KozakZaporoski (198 punktów) | > Należy np. upowszechniać informację o tym portalu.W takim razie może dobrym kierunkiem rozwoju jest nie tworzenie nowych stron i inicjatyw związanych z racjonalizmem a reklama i rozwój już istniejących - w tym naszego forum  Dobrą inicjatywą były niedawne billboardy, chociaż obserwując reakcje niektórych ludzi to mam wrażenie, że do dużej części społeczeństwa racjonalizm nie dojdzie, nie ważne jakbyśmy się starali.
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Pisałem o tym przy innej okazji, powtórzę się tutaj.
Uważam, że bez ateistycznych coming outów, bez ujawniania swojej tożsamości w Internecie, nic z takich prób nie będzie.
Wg różnych tam szacunków jest ok. 6-10% ateistów w Polsce, a może i więcej. Czyż nie można zrobić chociażby rekrutując z użytkowników tego portalu wspólnych coming autów w określonych miastach w Polsce. Najlepiej ludzi znanych lokalnie/regionalnie. Wokół takich ludzi może gromadzić się młodzież. Gdyby kazało się, że wśród ateistów są naukowcy, przedsiębiorcy, politycy, itd ... wiecie jakie to może mieć oddziaływanie.
Z całym szacunkiem, ale pisanie na forum mądrości, to za mało. Niby tylu mądrych ludzi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|