Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalna teoria duchowości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
28-08-2009 20:05lontri (16088 punktów)Racjonalna teoria duchowości

Proponuję dyskusję nad racjonalną definicją i teorią duchowości.
Cel tych rozważań określam dość swobodnie za pomocą przewrotnej parafrazy 7. tezy z Traktatu: "By można było powiedzieć jak najwięcej, czyli teoretyczne przekraczanie obszarów milczenia."
Autor tego wątku akceptuje lub odrzuca nowe wypowiedzi. Przy braku decyzji, wypowiedź pojawi się po 48 godzinach.

lontri (16088 punktów)

Teza pierwsza: Racjonalna teoria duchowości (RTD) powinna być teorią naukową.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
10-09-2009 11:16 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Teza pierwsza: Racjonalna teoria duchowości (RTD) powinna być teorią naukową.

Wymóg naukowości skłania do określenia, przynajmniej zgrubnego, co to znaczy, że teoria jest naukowa..
Istotną jej cechą jest sprawdzalność czyli możność wielokrotnego potwierdzenia (przy zachowaniu możliwości falsyfikacji). Ideałem byłby tu potwierdzanie teorii przez "wszystkich i zawsze", w praktyce wystarcza grupa jej "wyznawców" (wyjątkowo jeden podmiot o szczególnej wyobraźni, zdolnej do przekraczania słabości własnych zmysłów).
Inną ważną cechą naukowości jest przewidywalność zjawisk przez nią opisywanych. Dobra teoria ma umieć zgadywać wyniki doświadczeń jeszcze nie przeprowadzonych, a nie tylko "dorabiać poglądy" do zdarzeń znanych.
.
.
Już te dwa atrybuty konstrukcji naukowych skłaniają do zajmowania się rzeczami zewnętrznymi wobec podmiotu a nie wewnętrznymi tak, by różne podmioty miały możność jednakowego oglądu kształtu teorii. Pomijałbym analizę przeżyć sctricte wewnętrznych, by nie wyłączać ich autora jako adwokata własnej sprawy. W takim ujęciu RTD powinna omijać psychologię (jako "naukę badającą szczury i studentów 2-go roku psychologii")), bo nie wszystkie obiekty jej badań są przewidywalne i "nie ma takiej rzeczy, przeciw której nie mogą się zbiesić"

Jak jednak określić "duchowość zewnętrzną"? Wątpliwym jest zdawać się na twórców religii, którzy przechodząc podobne myśli zamykają temat, przyjmując "osobę duchową" jako pewnik. Takiego pewnika nie zakładamy z racji metody naukowej, która przez swą nieufność obawia się, że boskie osoby to projekcja psyche, zwłaszcza, że nader często zdarza się ludziom mylić słowo "Ja" ze słowem "Bóg"..

Gdzie więc szukać obszaru dla racjonalnej a zewnętrznej duchowości? Jeśli daleko od psychologi to chyba tylko w naszych opiniach o tym, co nazywamy wiedzą powszechną..
.
.
lontri (16088 punktów)

Przedmiot RTD musiałby mimo wszystko zostać określony jakby z zewnątrz, w ramach tego, co określasz powszechnym doświadczeniem. Częścią tego doświadczenia bez wątpienia będzie doświadczenie religijne, ale dla mnie jest oczywiste, że nie wyczerpuje ono całości zagadnienia duchowości.
Co do konieczności redukcji znaczenia psychologii w RTD - uważam, że nie jest to zły pomysł. Zresztą w ramach samej psychologii funkcjonują paradygmaty, które z psychiką nie czują się najlepiej. Apogeum tej ucieczki od psychologii był behawioryzm Watsonowski i Skinnerowski, który psychice przypisał rolę niemej czarnej skrzynki. Myślę również o tych dziedzinach psychologii, które blisko sąsiadują z fizjologią i neurologią i pod wpływem tych nauk zrezygnowały z rozbuchanego psychologizowania.
RTD widziałbym przede wszystkim jako poszukiwanie korelatów fizjologicznych i neurofizjologicznych pewnych reakcji i zachowań uważanych za przejawy duchowości. Jeśli w grę wchodzi obserwacja zachowania - to mamy do czynienia mimo wszystko z psychologią, którą niektórzy uważają za jedną z nauk o zachowaniu właśnie.
14-09-2009 17:28 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> Zresztą w ramach samej psychologii funkcjonują paradygmaty, które z psychiką nie czują się najlepiej. Apogeum tej ucieczki od psychologii był behawioryzm Watsonowski i Skinnerowski

Co mówi behawiorysta po stosunku?
"Tobie było dobrze, a mnie?"
14-09-2009 17:58 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

Napisałem odpowiedź w duchu behawioryzmu, ale w międzyczasie znowu mnie "wyrzuciło" z forum i wszystko się skasowało. Nie chce mi się znowu pisać wszystkiego od początku, więc sam się domyśl mojej odpowiedzi.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
14-09-2009 18:27 
 Ocena 1 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
[rumieniec]...
14-09-2009 19:30 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Wiedziałem, że się domyślisz.
Czyli jednak warto czasem zaufać Żydowi.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
14-09-2009 19:37 
 Ocena 1 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

> jednak warto czasem zaufać Żydowi.
(IHVH)
14-09-2009 19:51 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

>(IHVH)

Magia i demonologia to też przejaw jakiejś tam duchowości.
Kiedyś komunikowałem się z takim jednym demonem na odległość, ale po pewnym czasie doszliśmy do wniosku, że będzie lepiej, jeśli po prostu u mnie zamieszka.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Mateusz (879 punktów)
Wydaje mi się, że najistotniejsze jest sprecyzowanie przedmiotu dyskusji.
Czy będzie nam chodziło o duchowość, rozumianą jako spirytualizm, wewnętrzną właściwość człowieka i jego umysłu czy może jako grę nadnaturalnych sił?
Trzeba nam od ogółu do szczegółu podążać.
lontri (16088 punktów)

>Trzeba nam od ogółu do szczegółu podążać.

Ale, aby było to możliwe, trzeba właśnie najpierw zacząć od szczegółu, czyli pofatygować się o przegląd różnych zjawisk, które w mniej lub bardziej powszechnym mniemaniu uważane są za zjawiska duchowe.
Proponuję, żeby na razie inwentaryzacji tej dokonywać maksymalnie bezzałożeniowo, klasyfikacje czy też typologie pozostawiając na później.

Potem, na podstawie dokonanego przeglądu, można by podjąć próbę budowy jakiejś teorii duchowości, uściślić ją za pomocą jak najbardziej jasno określonych twierdzeń-aksjomatów, a potem próbować testować logicznie i empirycznie.
Po co formułować aksjomaty? Po to, żeby kontrolować wszelkie aspekty teorii, jako tylko i wyłącznie konstruktu, i nie ulegać zbytnio (nie jest to bowiem możliwe do końca) ukrytym założeniom. Aby móc coś powiedzieć, trzeba sobie narzucić pewne ograniczenia. Nie chodzi przecież o jakieś wyjaśnienie duchowości do końca (co to by miało znaczyć?), ale w tym zakresie, w jakim jest to osiągalne.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 17:58 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
>pofatygować się o przegląd różnych zjawisk, które w mniej lub bardziej powszechnym mniemaniu uważane są za zjawiska duchowe.

Duchowością nazywają wszelkie subtelności zawarte w człowieku. Takie których nijak dotknąć nie można.
Moim zdaniem na czele są sumienie, myślenie, wiara i inne eteryczne przejawy pracy mózgu.
W ogóle obdarzenie czegoś epitetem "duchowy" wynosi go na pewien piedestał. Stąd faceci w czerni kazali na siebie wołać w ten właśnie sposób - per "duchowni".
lontri (16088 punktów)

Sumienie, myślenie i wiara są być może niedotykalne, ale ich efekty na poziomie zachowań ludzkich można łatwo śledzić, więc właściwie mamy w nie jako taki wgląd.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 18:11 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
Sam fakt podejmowania dyskusji o duchowości stwierdza, że mimo niemożności jej zmysłowego poznania mamy w nią "jako taki wgląd", więc nie widzę problemu
29-08-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Problem nie dotyczy duchowości, tylko racjonalnego mówienia o niej, czyli stworzenia modelu teoretycznego, w którym takie mówienie będzie zrozumiałe, komunikatywne, jasne, spójne i da pewne możliwości empirycznego sprawdzania hipotez.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 19:13 
 Ocena 3 na 3
Mateusz (879 punktów)
No dobra. Problem w tym, że duchowość, jako pojęcie jest wieloznaczne. To utrudnia uchwycenie istoty sprawy. Może jakoś je zmienić albo posegregować wg znaczeń?
Co do empirycznego sprawdzania hipotez to jest to jak mniemam możliwe tylko w przypadku rozumienia owej duchowości jako funkcji ludzkiego intelektu albo ogółu zachowań powszechnie określanych mianem mistycznych lub religijnych.
Duchowością można zwać również sferę sacrum - boga, obcowanie z nim, z aniołkami, czyli inne irracjonalne bzdety, których modelu nie sposób wytworzyć - są bowiem z definicji nieograniczone, niematerialne, alogiczne itd. Sprowadzenie kwestii do psychologii wydaje mi się nieuniknione.
lontri (16088 punktów)

Skoro zechciałeś się włączyć do dyskusji na poziomie merytorycznym, chciałbym zapytać ciebie i wszystkich zainteresowanych, czy RTD miałaby odnosić się do duchowości na poziomie zjawisk samych w sobie czy też na poziomie nadawania znaczeń tym zjawiskom, czy też musiałaby oba te aspekty jakoś integrować?
Na przykład, czy RTD miałaby się zajmować Bogiem, czy też traktować Boga jako pewien rodzaj interpretacji, pewne znaczenie nadawane różnym zjawiskom psychicznym?
Integracja na poziomie "zjawisko"-"nadawanie znaczenia" polegałaby natomiast na tym, by poszukiwać drogą naukową różnych korelatów (fizjologicznych, behawioralnych, społecznych itp.) "znaczeń duchowych".

Metodologia różnych działów psychologii miałaby tu z pewnością szerokie zastosowanie.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 20:06 
 Ocena 3 na 3
Mateusz (879 punktów)
>Na przykład, czy RTD miałaby się zajmować Bogiem, czy też traktować Boga jako pewien rodzaj interpretacji, pewne znaczenie nadawane różnym zjawiskom psychicznym?

Sam wprowadziłeś już ograniczenie w postaci tezy 3., mówiącej o konieczności istnienia możliwości sprawdzania eksperymentalnego dedukowanych twierdzeń.
Natomiast zajmowanie się bogiem uszczupla wymiar poznania tylko do metod rozumowych.

>Integracja na poziomie "zjawisko"-"nadawanie znaczenia" polegałaby natomiast na tym, by poszukiwać drogą naukową różnych korelatów (fizjologicznych, behawioralnych, społecznych itp.) "znaczeń duchowych".

RTD powinna działać na zasadzie nadawania znaczeń zjawiskom psychicznym. Powinna również szukać przyczyn występowania zadanych zjawisk i ich zależnościami.
Moim zdaniem jedynie ta droga wchodzi w rachubę w przypadku odrzucenia z góry bytów irracjonalnych, jako naturalnie niepotrzebnych.

>Metodologia różnych działów psychologii miałaby tu z pewnością szerokie zastosowanie.

Mnie wygląda na to, że RTD będzie (o ile powstanie) koncepcją faktycznie psychologiczną. Sposób potraktowania zagadnienia jaki postuluje wyżej wymusza taki obrót spraw.
lontri (16088 punktów)

RTD musiałaby się zajmować zarówno stanem organizmu w skojarzeniu z różnymi "stanami duchowymi" (słowami, zachowaniami), jak też badaniem warunków środowiskowych, które są korelatami takich stanów.
Musiałaby to być w jakimś stopniu teoria systemowa, biorąca pod uwagę czynniki biologiczne (w tym genetyczne i fozjologiczne), psychiczne i społeczne.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 19:07 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
Może takie coś się przyda:
1.Duchowość jest zbiorem stanów umysłu człowieka znajdujących się na wysokich poziomach abstrakcji, a będących rezultatem operowania na takich pojęciach jak miłość, grzech, podziw, wiara itp.
2.Duchowość jest wynikiem procesów ewolucyjnych.

Trudno mi ogarnąć to zagadnienie
lontri (16088 punktów)

>1.Duchowość jest zbiorem stanów umysłu człowieka znajdujących się na wysokich poziomach abstrakcji, a będących rezultatem operowania na takich pojęciach jak miłość, grzech, podziw, wiara itp.

Wówczas takie zjawiska jak trans, opętanie, szał bojowy, w których dochodzi do zablokowania uczuciowości wyższej, musielibyśmy wykluczyć z rozważań, a wg mnie nie byłoby to uprawnione.

Wiele zjawisk duchowych ma podłoże erotyczne i seksualne. Wystarczy przeczytać wyznania św. Małgorzaty Alacoque czy św. Teresy z Avila, by się tego domyśleć.

>2.Duchowość jest wynikiem procesów ewolucyjnych.
To nie byłoby nam potrzebne na początku. Aksjomaty należy dobierać oszczędnie.

>Trudno mi ogarnąć to zagadnienie

Daj sobie trochę czasu na przemyślenie. Nikt rozsądnie myślący nie żąda przecież, by cała teoria wyskoczyła ci z głowy nagle w pełnym rynsztunku, jak Atena z głowy Zeusa!

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 22:19 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
>Wówczas takie zjawiska jak trans, opętanie, szał bojowy, w których dochodzi do zablokowania uczuciowości wyższej, musielibyśmy wykluczyć z rozważań, a wg mnie nie byłoby to uprawnione.
>Wiele zjawisk duchowych ma podłoże erotyczne i seksualne.

Czyli, co uznajemy duchowość za ogół zjawisk zachodzących w ludzkiej psychice?
Jeźli tak, musielibyśmy nie tylko szał bojowy i popędy seksualne zaliczyć, ale również inne prymitywne, a mniej "uduchowione" instynkty typu strach przed głodem, niechęć do węży itd.

>To nie byłoby nam potrzebne na początku. Aksjomaty należy dobierać oszczędnie.

Co Ci się w nim nie podoba? Jego prawdziwość niezachwianie raczej stoi, a wysnuć z niego można by wiele. Twój minimalizm na etapie formułowania ramowych postulatów jest raczej złym pomysłem. Trzeba pierwej mieć kawał skały, potem dopiero z niego rzeźbę ciosać.

>Nikt rozsądnie myślący nie żąda przecież, by cała teoria wyskoczyła ci z głowy nagle w pełnym rynsztunku, jak Atena z głowy Zeusa!

Widzę, że na tym forum popularne są wstawki z mitologii greckiej
A propos, naszą dyskusyjną matroną zdaje się być Psyche. Czy aby godzi się takim sposobem - przymusem, gwałtem nagłym - jej urodę subtelną w sztywne ramy teorii wtłaczać? Czy nie zbrukamy jej czci, jej powabności?
31-08-2009 20:36 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

A być może to my robimy błąd zakładając, że skoro istnieje termin "duchowość" to muszą mu odpowiadać pewne ściśle określone i jednorodne w swej istocie zjawiska?

O co mi chodzi?

Wiemy, że istnieje pojęcie "ludzkość" odnoszące się do ogółu populacji ludzkiej na planecie Ziemia. Termin ten nie oznacza jednak zjawiska tak jednorodnego w swej naturze, jak by to sugerowało krótkie i zwięzłe pojęcie. Ludzkość to przecież bardzo wysoka abstrakcja, odnosząca się do wielu ras i plemion, różnych języków, kultur itd.
W gruncie rzeczy "ludzkość" jest terminem tak abstrakcyjnym, że niemal pozbawionym konkretnego znaczenia.

Podobnie może być z terminem "duchowość". Być może trzeba po prostu uznać, że jest to termin wieloznaczny, nieostry, i nie próbować poszukiwać za wszelką cenę jakiejś "esencji" duchowości.
Być może zakładanie, że istnieje jakaś esencja duchowości jest tylko złudzeniem, błędną ścieżką myślową?

Nota bene np. Korzybski zwracał uwagę, że jednym z podstawowych błędów ludzkiego myślenia jest skłonność do nadawania statusu ontologicznego pojęciom abstrakcyjnym. Są to najczęściej tzw. rzeczowniki odprzymiotnikowe, typu DOBRO (od dobry), PRAWDA (od prawdziwy), PIĘKNO (od piękny).
To, że dziewczyna jest piękna, nie oznacza, że musi istnieć jakieś abstrakcyjne piękno. Podobnie jeśli nazwiemy jakieś zjawisko duchowym, nie oznacza to automatycznie istnienia duchowości, mimo że nasz język łatwo taką duchowość pozwoli stworzyć na drodze słowotwórstwa, a intelekt łatwo da się zwieść fałszywym uniwersaliom.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 22:38 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
>Podobnie może być z terminem "duchowość". Być może trzeba po prostu uznać, że jest to termin wieloznaczny, nieostry, i nie próbować poszukiwać za wszelką cenę jakiejś "esencji" duchowości.Być może zakładanie, że istnieje jakaś esencja duchowości jest tylko złudzeniem, błędną ścieżką myślową?

Wydaje mi się, że nie. Każde chyba pojęcie abstrakcyjne można ściśle i dokładnie zdefiniować, jest ono bowiem wymyślone przez nas samych. I choć może dla jednego definicja A nie będzie tożsama z jego definicją B to jednak sens to ma. Uciekanie w relatywizm jest iluzoryczne. Potrzebujemy systemów żeby poprawnie funkcjonować i iść do przodu.

>Korzybski zwracał uwagę, że jednym z podstawowych błędów ludzkiego myślenia jest skłonność do nadawania statusu ontologicznego pojęciom abstrakcyjnym.

No cóż. Taki jest nasz mózg. Nie lubi rzeczy nienamacalnych. Gubi się w nich, bo nie jest do nich przystosowany. Tak sobie myślę, że z takiej właśnie nadinterpretacji semantycznej mógł wyłonić się bóg.

>nasz język łatwo taką duchowość pozwoli stworzyć na drodze słowotwórstwa, a intelekt łatwo da się zwieść fałszywym uniwersaliom.

Określanie pewnych rzeczy, stanów, zjawisk ustalonymi przymiotami podlega nieodpartym schematom myślowym. Na ich podstawie określamy, jakie co jest. Jeżeli chcemy uniknąć neologizmów i personifikacji możemy miast czym jest "duchowość", określić, jakie cechy wykazuje rzecz, stan, zjawisko "duchowe".
lontri (16088 punktów)

Proszę o umieszczanie przykładów różnych zjawisk, które wiązane są z duchowością.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 09:15 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Proszę o umieszczanie przykładów różnych zjawisk, które wiązane są z duchowością.
1. David Duchovny
2. jajecznica na bekonie
3. Miłujący Prawdę
4. Zakład Opiekuńczy w Tworkach
5. Vincent van Gogh - The Starry Night:


   Na razie tyle - idę jeść jajówę.
.
29-08-2009 11:08 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>3. Miłujący Prawdę

www.racjonalista.pl/forum.php/s,243994

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 18:58 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>3. Miłujący Prawdę
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,243994
   Miłujący jest uduchowiony podprogowo: ma -6 w skali Richtera, ale i tak wszystko będzie na Jonasza.
29-08-2009 11:12 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>4. Zakład Opiekuńczy w Tworkach

www.tworki.com.pl/

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 19:10 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>4. Zakład Opiekuńczy w Tworkach
>www.tworki.com.pl/

   Właśnie, imprezę uduchowiła Katarzyny Trylnik (mezzosopran), bo Miłującego nie zaprosili z trzech powodów:
1. nie jest już trendy
2. nie jest psychiatrą, a wręcz przeciwnie: psychiatrą nie jest
3. fałszuje
29-08-2009 12:32 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>2. jajecznica na bekonie
Jest jeszcze śledź w śmietanie - metafizyczne danie. W. Młynarski


Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
29-08-2009 19:15 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Jest jeszcze śledź w śmietanie - metafizyczne danie. W. Młynarski

   Najmetafizyczniejsze danie, to jest Pani przed śniadaniem.
.
29-08-2009 20:45 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Najmetafizyczniejsze danie, to jest Pani przed śniadaniem.
To się zaczyna się od kolacji, Adamiaku nienażarty.


Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
30-08-2009 07:29 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Najmetafizyczniejsze danie, to jest Pani przed śniadaniem.
>To się zaczyna się od kolacji, Adamiaku nienażarty.
   Czy ja napisałem, że nie...?
   Osnowo... minimalisto?


lontri (16088 punktów)

Tak sobie pomyślałem: Piękny ten obraz jednak jest.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Adamiak (36436 punktów)
>Tak sobie pomyślałem: Piękny ten obraz jednak jest.
   Mnie się też podoba, bo choć nie jest najbardziej znanym jego dziełem, to uważam go za dobrą ilustrację zmienności nastrojów Van Gogha z "okresu Arles" - jest zwiastunem i połączeniem tak charakterystycznych dla niego słonecznych żółci w grubej fakturze, jak i ekspresją jego mrocznych stanów psychicznych w metaforze tych żółci nocnych zniekształceń.

   Tym obrazem Vincent sprecyzował swój stan duchowy tak, jak najlepiej potrafił, więc nieprzypadkowo wkleiłem go w posta.
29-08-2009 10:54 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Stachowiaka i jego tekst też chyba można powiązać z duchowością:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,243235#w243875

Spróbujmy podjąć się wielopoziomowej analizy języka, którego stosuje Stachowiak,aby stworzyć pewne hipotezy.

Zdanie 1.
"Prezentowany przeze mnie Model Istnienia jest wyrazem moich dążeń do uporządkowania w swojej świadomości wiedzy o wszechświecie poznawalnym zmysłowo z wiarą w Boga."

Pierwszym wrażeniem, jakiego doznaję w obcowaniu z pierwszym zdaniem tekstu Stachowiaka, jest egocentryzm, rozumiany jako skupienie na sobie. Autor umieszcza siebie i swoje przemyślenia w kontekście jakiegoś domniemanego audytorium, któremu zamierza zaprezentować swój Model Istnienia. Stachowiak występuje przed tym domniemanym audytorium w roli osoby objawiającej jakąś prawdę (Model Istnienia).
Zwraca uwagę, że w pierwszym zdaniu aż 3 razy pada w różnych formach zaimek "ja, mój"

"Prezentowany przeze mnie Model Istnienia jest wyrazem moich dążeń do uporządkowania w swojej świadomości wiedzy o wszechświecie poznawalnym zmysłowo z wiarą w Boga."

Co to może sugerować? Moim (sic!) zdaniem może to wskazywać nie tylko na egocentryzm, ale nawet na narcyzm i tendencje autystyczne - autor zainteresowany jest swoją własną wizją, przede wszystkim z tego powodu, że jest jego własną wizją i poza tym nie wskazuje na żadne inne intencje, które kierowały nim przy tworzeniu Modelu Istnienia.
Poza tendencjami narcystycznymi, egocentrycznymi i autystycznymi kolejną cechą tekstu jest megalomania. Autor od razu chce się zajmować i wiedzą, i wszechświatem, i bogiem, i zmysłami, i wiarą. Projekt niezwykle ambitny, i przekraczający swoim zasięgiem możliwości niejednego geniusza, liczącego się ze swoimi możliwościami i ograniczeniami, czyli potrafiącego zachować dystans.

c.d.n.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 17:09 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
>Autor od razu chce się zajmować i wiedzą, i wszechświatem, i bogiem, i zmysłami, i wiarą. Projekt niezwykle ambitny, i przekraczający swoim zasięgiem możliwości niejednego geniusza

Każdy ma taką filozofię na jaką go stać.
Faktycznie, tekst Stachowiaka jest bardzo personalny. Trudno się także dziwić jego rozbudowanej formie i mnogość poruszanych kwestii, bo taka jest ludzka natura - leniwa i niecierpliwa. Najlepiej wszystko od razu i naraz, po co czekać. Tak się większości wydaje, z czasem jednak zapał stygnie i można już powoli budować swój właściwy światopogląd, cegiełka po cegiełce - aż do usranej śmierci
29-08-2009 17:25 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Przychodzą mi na myśl inne prace i ich tytuły. Autora sam się domyśl:

* 2008: Ostateczne wyjaśnienia wszechświata
* 2006: Filozofia i Wszechświat. Wybór pism
* 2002: Początek jest wszędzie. Nowa hipoteza pochodzenia Wszechświata
* 2002: Sens życia i sens wszechświata. Studia z teologii współczesnej
* 1995: Wieczność - Czas - Kosmos
* 1994: Kosmiczna przygoda Człowieka Mądrego
* 1988: Teoretyczne podstawy kosmologii. Wprowadzenie do globalnej struktury czasoprzestrzeni
* 1984: Usprawiedliwienie wszechświata
* 1983: Ewolucja kosmosu i kosmologii
* 1981: Wszechświat i słowo
* 1976: Początek świata
* 1971: Wobec wszechświata


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 17:44 
 Ocena 3 na 3
Mateusz (879 punktów)
Pewnie, nie ma co brodzić w szczegółach, przecież jak mówi przysłowie tam sam diabeł siedzi
Jeżeli już o skromności to:
2009: Jak być uczonym
lontri (16088 punktów)

No jak być uczonym?
Siedzieć za biurkiem i dumać!

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 18:08 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
>Siedzieć za biurkiem i dumać!

Najlepiej o absolucie, albo bogu.
29-08-2009 22:49 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Przychodzą mi na myśl inne prace i ich tytuły.
>* 2008: Ostateczne wyjaśnienia wszechświata
>* 2006: Filozofia i Wszechświat. Wybór pism
>* 2002: Początek jest wszędzie. Nowa hipoteza pochodzenia Wszechświata
>* 2002: Sens życia i sens wszechświata. Studia z teologii współczesnej
>* 1995: Wieczność - Czas - Kosmos
>* 1994: Kosmiczna przygoda Człowieka Mądrego
>* 1988: Teoretyczne podstawy kosmologii. Wprowadzenie do globalnej struktury czasoprzestrzeni
>* 1984: Usprawiedliwienie wszechświata
>* 1983: Ewolucja kosmosu i kosmologii
>* 1981: Wszechświat i słowo
>* 1976: Początek świata* 1971: Wobec wszechświata

Pierwszy krok ku nagrodzie Templetona Stachowiak ma już więc za sobą .
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Proponuję dyskusję nad racjonalną definicją i teorią duchowości.
>Cel tych rozważań określam dość swobodnie za pomocą przewrotnej parafrazy 7. tezy z
>Traktatu: "By można było powiedzieć jak najwięcej, czyli teoretyczne przekraczanie obszarów
>milczenia."

Chciało Ci się
lontri (16088 punktów)

Chciało mi się bardziej niż się tobie wydaje.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Chciało mi się bardziej niż się tobie wydaje.

A mnie po przyjacielsku z niej wykasowałeś? Tym; pl.wikipedia.org/wiki/Duchowość. Ale to dobrze.
setarkos (10757 punktów)
>Proponuję dyskusję nad racjonalną definicją i teorią duchowości.
>Cel tych rozważań określam dość swobodnie za pomocą przewrotnej parafrazy 7. tezy z
>Traktatu: "By można było powiedzieć jak najwięcej, czyli teoretyczne przekraczanie obszarów
>milczenia."

Definicja: Rzeczy duchowe to takie, których istnienie jest realne mimo, że nie są (niekoniecznie są) materialne

Przykłady: (kolejność przypadkowa)

1. Przyjaźń
2. Odległość
3. Granica
4. Pieniądz
5. Środek masy układu Ziemia-Księżyc
.
.

Parafraza faktycznie dość przewrotna - nie podzielam takiego sformułowania - uważam, że obszar milczenia to sfera prywatna (i niechby tak zostało)). Warto jednak chyba dostrzegać realność rzeczy nienamacalnych i racjonalnie próbować je porządkować
lontri (16088 punktów)

Przykłady bardzo interesujące.
Definicja również wydaje się ciekawa pod pewnym względem - ale dla mnie nie do zaakceptowania. Mimo to uważam, że można to przedyskutować, i do tego zachęcam (aksjomaty muszą przecież być dyskutowalne). Uważam, że aksjomat w teorii powinien zostać sformułowany pozytywnie, czyli nie powinien zawierać negacji, i to w dodatku negacji pojęcia (materia), które samo jest kontrowersyjne i domaga się rozbudowanej teoretyzacji.

Swoją drogą, twoja definicja jest interesująca, ponieważ odzwierciedla odwieczny archetyp: dychotomię duszy i ciała, materii i duchowości, sacrum i profanum. Ja chciałbym, żeby RTD przekraczała te nieracjonalne dychotomie.

Dla mnie jest oczywiste, ale być może nie dla innych, że na początku trzeba przyjąć, że duchowość jest wytworem ludzkiego organizmu, powstaje i kształtuje się poprzez ekspresję różnych potencjalnych możliwości organizmu w interakcji tego organizmu z innymi systemami (np. innymi organizmami, biosferą, kosmosem).
Duchowość jest też dla mnie częścią aparatu psychicznego człowieka.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 04:16 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)

>...(aksjomaty muszą przecież być dyskutowalne)...

Wypada definicję duchowości odłożyć na później skoro twojej nie podajesz

>... d) Aksjomaty muszą umożliwiać wyprowadzenie wszystkich twierdzeń należących do danego systemu...

Stąd wynika, że system ma zawierać skończoną liczbę pojęć (dla systemów pozaskończonych zachodzi niezupełność)

>Swoją drogą, twoja definicja jest interesująca, ponieważ odzwierciedla odwieczny >archetyp: dychotomię duszy i ciała, materii i duchowości, sacrum i profanum. Ja >chciałbym, żeby RTD przekraczała te nieracjonalne dychotomie.

Też uważam, że warto przekraczać raczej dwoistości niż w nie popadać - w tym celu należy je chyba wpierw dostrzec i określić. Przykłady podałem gwoli odróżniania obiektów od relacji między obiektami (co wydaje się cechą konieczną logicznego sytemu). Z opozycją sacrum-profanum raczyłeś Waść użyć przesady - kto wie gdzie wyjątkowość a gdzie pospolitość?

>... duchowość jest wytworem ludzkiego organizmu (...)
> jest też dla mnie częścią aparatu psychicznego człowieka.

Jak to rozumieć? Czy organizm ma być częścią teorii czy źródłem, czy jedno i drugie?
31-08-2009 19:49 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Duchowość jest też dla mnie częścią aparatu psychicznego człowieka.

   Aparat psychiczny? To brzmi nieco topornie. Czy nie lepiej - psychiki? A jeśli tak, to którą częścią. Albo jeszcze inaczej, jak określić te częsci psychiki człowieka, które z duchowością się nie kojarzą, nie wchodzą w jej skład. Jakie kryterium podziału przyjąć.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
lontri (16088 punktów)

>   Aparat psychiczny? To brzmi nieco topornie. Czy nie lepiej - psychiki?

Po przemyśleniach w ogóle rezygnuję z psychiki. Wolę mówić o stanach, reakcjach, zachowaniach.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 21:04 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Po przemyśleniach w ogóle rezygnuję z psychiki. Wolę mówić o stanach, reakcjach, zachowaniach.

   W takim razie wypada zrezygnować także z aparatu psychicznego. Powstaje wtedy pytanie częścią czego jest duchowość. Czy ma to być pewien podzbiór reakcji organizmu na pewien podzbiór bodźców zewnętrznych? Nie wygląda to obiecująco, bo i behawioryzm nie wydaje się być najlepiej dobranym narzędziem do opisu takiego stwora jak duchowość.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-08-2009 21:45 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Aparat psychiczny czy też psychika zostaje nam w głowie, ale rezygnujemy z nich dla dobra teorii. Im mniej założeń ontologicznych, tym lepiej.

Zanim spiszesz moją propozycję na straty, sięgnij do wątku o neuroteologii i argumentów Agnosiewicza (bez ulegania autorytetom )

www.racjonalista.pl/forum.php/s,2311

Lub zajrzyj jeszcze choćby tutaj:

en.wikipedia.org/wiki/Neurotheology

Zajrzyj też gdzieś na górę wątku, gdzie wspominam krytykę Korzybskiego wycelowaną w nieuzasadnione nadawanie statusu ontologicznego pojęciom abstrakcyjnym. Być może to "duchowość" jest złudzeniem. Wówczas nasze próby uchwycenia jej istoty będą skazane na porażkę.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 22:40 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Zanim spiszesz moją propozycję na straty, sięgnij do wątku o neuroteologii i argumentów Agnosiewicza (bez ulegania autorytetom )

   Poczytam i zastanowię się. Póki co zapewniam Cię, że nie było moją intencją spisywanie czegokolwiek na straty. Wydaje mi się tylko, że trzeba by zacząć od jakiegoś innego końca, a może nawet od kilku?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
29-08-2009 17:46 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
>Definicja: Rzeczy duchowe to takie, których istnienie jest realne mimo, że nie są (niekoniecznie są) materialne
>Przykłady: (kolejność przypadkowa)
>1. Przyjaźń
>2. Odległość
>3. Granica
>4. Pieniądz
>5. Środek masy układu Ziemia-Księżyc

Mam wrażenie, że utożsamianie abstrakcji z duchowością jest nieodpowiednie. Czy o to nam chodzi?
lontri (16088 punktów)

Ujmijmy to może w ten, roboczy na razie sposób: Duchowość przejawia się m.in. w posługiwaniu się pojęciami abstrakcyjnymi.
Czyli między nazwami 'duchowość' i 'abstrakcja' zachodzi relacja krzyżowania się, a być może 'abstrakcja' zawiera się w duchowości, ale jest to mocno kontrowersyjne, gdyż mogłoby prowadzić do wniosku, że utożsamiamy duchowość z całością życia psychicznego człowieka. Wówczas RTD mogłaby być po prostu utożsamiana z psychologią.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
29-08-2009 18:07 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
>Duchowość przejawia się m.in. w posługiwaniu się pojęciami abstrakcyjnymi.

Strasznie wymijające. Każda dziedzina opiera się na abstraktach, więc takie stwierdzenie nic by nie wnosiło.

>Wówczas RTD mogłaby być po prostu utożsamiana z psychologią.

Może tędy wiedzie droga? Jestem przekonany, że to zdanie jest poniekąd prawdziwe. Nie wiem tylko w jakim stopniu. Na pewno psychologia często zajmuje się duchowością.
lontri (16088 punktów)

>Strasznie wymijające. Każda dziedzina opiera się na abstraktach, więc takie stwierdzenie nic by nie wnosiło.

Nie wymijające, tylko ostrożne.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 13:03 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
>Nie wymijające, tylko ostrożne.

Coś wątek zamiera, może to przez... ostrożność?
lontri (16088 punktów)

Wątek nie zamiera, tylko dojrzewa. Jeżeli nie interesują cię stypy, to nie będę miał żalu, jeżeli opuścisz przyjęcie.
Namysł wymaga czasu.

Uważam, że do zdefiniowania tzw. duchowości, czy też ujęcia przedmiotu RTD przydatna może być stara, jeszcze Platońska metoda zestawiania różnych sposobów rozumienia pojęcia, w tym przypadku "duchowości". Robiłem mały przegląd literatury i okazuje się, że wszystkie ważniejsze tradycje religijne mają dość dużą literaturę na temat własnej duchowości. Są np. książki o tytułach w rodzaju "duchowość chrześcijańska", "duchowość buddyjska" itp., Tak więc pewna praca została już wykonana.
Definicja duchowości byłaby więc definicją stricte sprawozdawczą, przynajmniej na początku. Czyli: "duchowość" w różnych tradycjach religijnych i filozoficznych znaczy tyle i tyle.
Dopiero na następnym etapie budowania teorii można by pokusić się o jakieś definicje projektujące, nadające "duchowości" nowe znaczenie, charakterystyczne dla RTD.

Proponowałbym, by w RTD docelowo określić "duchowość" jako zespół stanów organizmu ludzkiego skojarzonych z takimi słowami jak ... (np. nadzieja, miłosierdzie, grzech, zbawienie itp.), lub występujących w skojarzeniu z takimi zachowaniami/stanami/rekacjami jak ... (np. medytacja).

To na razie tyle.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 18:50 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
>nie będę miał żalu, jeżeli opuścisz przyjęcie.

Kurde nie jest dobrze, nikt mnie już nie chce. Najpierw Simon_troll powiedział, że jestem niepoważny bo mam religijne imię, a teraz jeszcze to...
Kolejny cios może być śmiertelny...

>wszystkie ważniejsze tradycje religijne mają dość dużą literaturę na temat własnej duchowości

Nie jest tak przypadkiem, że te duchowości religijne można traktować, jako naturalne implikacje różnic w obrębie doktryn wyznaniowych? To znaczy, czy nie prościej będzie potraktować wszystkie religie jako jeden, co prawda niespójny, lecz niewątpliwie istniejący w pewnej jedności twór?

>Definicja duchowości byłaby więc definicją stricte sprawozdawczą, przynajmniej na początku. Czyli: "duchowość" w różnych tradycjach religijnych i filozoficznych znaczy tyle i tyle.

Tyle, że tworząc takie opracowanie natkniemy się na wiele pracy, która będzie, co gorsza zawsze niedokończona i niewystarczająca. Bowiem, nie można zakładać, iż jesteśmy w stanie przeanalizować wszystkie egzystujące w ludziach rodzaje duchowości. Łatwiej wyróżnić podstawowe i wspólne cechy kilku religii i systemów filozoficznych (akceptujących duchowość, jako immamentną sferę życia człowieka), a następnie sprecyzować, jak te wyłonione cechy wpływają na model duchowości i czy samodzielnie determinują w ogóle jego istnienie.

>Proponowałbym, by w RTD docelowo określić "duchowość" jako zespół stanów organizmu ludzkiego skojarzonych z takimi słowami jak ... (np. nadzieja, miłosierdzie, grzech, zbawienie itp.), lub występujących w skojarzeniu z takimi zachowaniami/stanami/rekacjami jak ... (np. medytacja).

Traktujesz duchowość, jak mi się wydaje, jako obiekt silnie skorelowany z religią.
Czy ateista nie może mieć duchowości? Teraz duchowość stoi na neutralnym gruncie, więc ciasne wiązanie jej z przeżyciami tylko religijnymi nie jest dobre. Choć w sumie, mogłem źle zrozumieć Twoje intencje z powodu specyficznych słów jakich użyłeś. Mam na myśli - miłosierdzie, grzech, zbawienie, medytacja, które są bez cienia wątpliwości skojarzeniowo łączą się z religią.

Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

>Proponowałbym, by w RTD docelowo określić "duchowość" jako zespół stanów organizmu ludzkiego

   I znowu. Czy nie lepiej organizm ograniczyć w tym przypadku - tj. na potrzeby zdefiniowania pojęcia duchowości - do samej psychiki?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-08-2009 18:37 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

RTD mogłaby też odnosić się do pewnych zagadnień ewolucyjnych.
Ewolucjoniści też zajmują się wieloma zagadnieniami z pogranicza duchowości, takimi jak altruizm czy wola.
(Jestem po pobieżnej lekturze "HOMO przypadkiem SAPIENS" Fiałkowskiego i Bielickiego.)

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 18:55 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
>RTD mogłaby też odnosić się do pewnych zagadnień ewolucyjnych.
>Ewolucjoniści też zajmują się wieloma zagadnieniami z pogranicza duchowości, takimi jak altruizm czy wola.

O tak. Właśnie tam chciałbym ją widzieć. Precz z separacją duchowości na religijną i świecką! Jest jedna duchowość - ewolucyjna.
lontri (16088 punktów)

>O tak. Właśnie tam chciałbym ją widzieć. Precz z separacją duchowości na religijną i świecką! Jest jedna duchowość - ewolucyjna.

Ewolucjonizm generuje ciekawe hipotezy, ale trudno je sprawdzać empirycznie.
A ja bym chciał, żeby sprawdzanie empiryczne założeń RTD było możliwe.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
31-08-2009 22:52 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
>A ja bym chciał, żeby sprawdzanie empiryczne założeń RTD było możliwe.

Tak wiem, ale czy to dobra metoda? Fajnie, kiedy można coś zweryfikować, ale jeżeli nie da się to trudno. Kartezjuszem może nie jestem, ale czasami warto zaufać czystemu rozumowi, chociażby dlatego, że częstokroć opiera się na nieuświadomionych przesłankach empirycznych.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365