Tak se, w ten Szabasowy Poranek, patrzę na te Gorszące Awantury, co to ostatnio na Forumie się rozpleniły (o, na przykład
tutaj, albo
tutaj, albo i
tutaj) nawet Moderację do
Desperacji doprowadzając, i zapragnąłem znienacka wszystkich PT Awanturników do Opamiętania przywieść, Wielkim Głosem wołając:
STÓJ, ELEMENCIE ASPOŁECZNY!!!Aby energia Rozbuchanych Sadyzmów się zaś bezproduktywnie nie zmarnowała, zachęcam wszystkich, by przekuli ją w Energię Twórczo-Literacką, dla której forma
Moskalików wydaje się wprost stworzona

.
Aby Dobry Przykład (o Świadectwie nie zapominając) dać, parę własnych, ze szpargałów wygrzebanych, zamieszczam:
Kto zetknąwszy się z Tamilem
się nie podda dezynfekcji,
temu w oko wbiję szpilę
u fary, po rezurekcji.
Gdyby kto z Trobriandczykami
pragnął kiedy się zabawiać,
jego krew posadzkę splami
u Świętego Stanisława.
Jeśliby szaleniec jaki
miał za przyjaciela Włocha,
białe zjedzą go robaki
w krypcie u Świętego Rocha.
Kto by szukał normalności
wśród Arabów albo Persów,
temu porachuję kości
w Jędrzejowie, u cystersów.
Kto pokochałby Czuwaszkę,
lub kolegę miał w Czuwaszu,
temu butem zmiażdżę czaszkę
w płockiej kurii, na poddaszu.
Gdy kto przeczy mi, że Turkom
wszystko się do rączek klei,
to traktuję go dwururką
przed siedzibą Opus Dei.
Kto by twierdził, że Japończyk
niepodoby do upiora,
dozna połamania kończyn
u pijarów, po nieszporach.
Jeśli kto, stając przed Serbem
na cios pożałuje czasu,
na łbie topór mu wyszczerbię
przed stołówką Caritasu.
Gdyby twierdził kto, że czasem
trafia się uczciwy Kurd,
to mu w gębę chlusnę kwasem
przed cudownym źródłem w Lourdes.
Gdyby ktoś coś nad pogardę
miał dla Czechów, tych łobuzów,
Pieśń O Podrzynaniu Gardeł
mu zanucę u kartuzów.
Temu, kto widząc Słoweńca
wzbroni się dobyć rapieru,
nogi z dupy powykręcam
u Maltańskich Kawalerów.
Kto przeczy, że Korsykanin
ma instynkta bolszewickie,
długo będzie lizał rany
w biurze Akcji Katolickiej.
Jeśli powie kto, że Bantu
choć raz w roku chodzi czysty
to mu tęgie spuszczę manto
w Świętej Kindze, przy zakrystii.
Jeśli kto Pasztunów chwali,
drugi zasię mu dowierza,
obu żywcem trzeba spalić
u betanek z Kazimierza.
Gdy kto wyzna filuternie,
że Albańczyk go podnieca,
w dupę mu powbijam ciernie
u arcybiskupa Paetza.
Gdy Węgrowi kto postawi
piwo zimne, albo grzane,
tego jąder się pozbawi
w Rycerstwie Niepokalanej.
Kto by twierdził, że Estończyk
wykazuje zdrowie zmysłów,
ten w Toruniu marnie skończy
u ojców redemptorystów.
No, dobra, starczy. Teraz Wy

.