Racjonalista - Strona głównaDo treści
FSO Wars - "polski Golf II"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
24-11-2017 23:01Mariusz Agnosiewicz (moderator)FSO Wars - "polski Golf II"
Ocena 3 na 3
Z cyklu: niezrealizowany potencjał polskiej motoryzacji - cudze chwalicie, swego nie znacie.

Polska motoryzacja to nie tylko kopiowane projekty i auta produkowane na prawach licencji. Wiele udanych projektów udowodniło, że Polacy są utalentowani i potrafią zbudować nowoczesne auto, które mogło nawiązać równorzędną konkurencję z zachodnią motoryzacją.

Oto FSO Wars z roku 1986:


Prace rozpoczęto w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym FSO w 1981 roku i już rok później gotowy był prototyp. Zaprojektowany w całości przez polskich konstruktorów: projektantem nadwozia był Antoni Kasznicki, silnik skonstruował Sławomir Pajewski, a całością prac kierował Mirosław Górski. Bez kupowania żadnych licencji (jak wcześniej od Fiata), WARS mógł zastąpić Poloneza. Tak przygotowany model trafił do Instytutu Lotnictwa, gdzie przeprowadzono testy aerodynamiczne. Nadwozie dopracowano, uzyskując świetny wynik współczynnika oporu powietrza Cx równy 0,35. Mógł on być jeszcze poprawiony poprzez połączenie zderzaków ze spojlerami. W tamtym okresie była to jedna z pierwszych konstrukcji projektowanych z uwzględnieniem zasad aerodynamiki.

Nasz polski Wars miał duże szanse nawiązać równą walkę z takimi samochodami jak VW Golf mk2, czy Opel Kadett. Miał podobne parametry, co Golf, wyglądem też nie ustępował.

Podobnie nowoczesne jak nadwozie były także inne elementy. Wnętrze zaprojektowane z uwzględnieniem ergonomii przez Mirosława Kowalczuka było bardzo nowoczesne, a w porównaniu z innymi polskimi samochodami - nadzwyczaj komfortowe. Panel środkowy cechował się zwróceniem ku kierowcy.

Technicznie Wars nie odbiegał od najpopularniejszych zachodnich konstrukcji. Układ hamulcowy miał dwa obwody. Jeden na koła przednie lewe i tylne prawe, a drugi na pozostałe dwa. Na przednich koła zastosowano hamulce tarczowe, a na tylnych bębny hamulcowe. Ciekawostkami były system ostrzegający przed zbyt niskim poziomem płynu hamulcowego oraz system informujący o zużyciu okładzin hamulcowych.

Nowoczesnymi rozwiązaniami mógł pochwalić się główny konstruktor silników Sławomir Pajewski. Zaprezentowano dwa, o pojemnościach 1,1 i 1,3. Pierwszy rozwijał 54 KM, a mocniejszy 61 KM. Dzięki lekkiemu, aerodynamicznemu nadwoziu zapewniały dobre osiągi i niskie zużycie paliwa na poziomie 5-7 l/100 km. W późniejszym okresie miały dołączyć silniki 1,5 i 1,6 (ten większy głównie w wersjach na eksport) oraz 1,6 diesel. Najmocniejsza jednostka ZI w założeniach miała rozpędzać auto do 170 km/h.

Udana konstrukcja Warsa zwiastowała sukces. Auto opisywano m.in. w angielskiej prasie - zebrało pozytywne recenzje.

Wars był nowocześniejszy niż inne zachodnie konstrukcje z tamtych lat. Z pewnością samochód byłby przebojem na polskim rynku. Zupełnie inaczej wyglądałby nasz rynek, gdyby Golfy, Kadetty czy Favoritki konkurowały nie z Polonezem, lecz z Warsem.

Opracowane na podst.
autokult.pl/10277,co-by-bylo-gdyby-fso-wars
klasyczny.com/klasyki-swiata-fso-wars/

Dlaczego nie wszedł do produkcji. Jak zwykle jako oficjalny powód podaje się brak pieniędzy. Gdyby jednak była wola polityczna, to znalazłyby się i środki, sęk w tym, że nie było do tego żadnej woli politycznej: był to bowiem okres, kiedy Jaruzelski dogadywał się już z Rockefellerem (1985). Podstawowym warunkiem przyjęcia Polski do zachodniego systemu był brak realnej konkurencji ze strony polskiego przemysłu. Realizację owego dzieła komuniści chętnie scedowali na ludzi Solidarności. Tak wspominał to Andrzej Gwiazda:
"W 1988 roku w Stanach Zjednoczonych na zachodnim wybrzeżu koledzy zorganizowali spotkanie z kongresmenem. Jedynym tematem była niepodległość. Gdy to poruszyłem on odpowiedział: 'My bardzo chętnie poprzemy waszą niepodległość, ale co zrobić z waszym przemysłem?' Zbaraniałem, a on mówi dalej: 'Na atak japoński mieliśmy 20 lat czasu, żeby się przygotować i okazało się za mało, byliśmy nieprzygotowani. Wy, z waszym wykształceniem i z waszym przemysłem, w ciągu dwóch lat zdestabilizujecie rynki światowe i my wiemy, że nie mamy na to żadnej obrony. Jak powiesz więc co zrobić z waszym przemysłem, poprzemy waszą niepodległość'. Zachód nie ostrzegł nas, że tzw. plan Balcerowicza był planem zniszczenia polskiej gospodarki."

Owo zniszczenie objęło każdą dziedzinę polskiej gospodarki, np.:
elektronikę: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9935
silniki: www.racjonalista.pl/kk.php/s,10161

Jeśli idzie o motoryzację, to taki sam los spotkał nie tylko Warsa, następcę Poloneza, ale i Beskida, następcę Malucha. Jak wyjaśnia dr Wacław Hepner z Politechniki Opolskiej:
- Wszystko przemawiało za tym, że samochód odniesie rynkowy sukces. Miał nowoczesny wygląd, najnowocześniejsze rozwiązania konstrukcyjne. Polscy inżynierowie daleko w tyle zostawili swoich zachodnich kolegów. Dlaczego zatem beskid nie wszedł do seryjnej produkcji? Fiat pracował już nad modelem Cinquecento i nie na rękę była mu konkurencja ze strony beskida, który bezdyskusyjnie był lepszym samochodem. A że Włosi zawsze mieli ogromny wpływ na polską motoryzację, projekt beskida upadł. www.nto.pl(*)-fsm-w-bielskubialej,id,t.html

Stale w Polsce ścierały się dwa trendy: stawiających na rodzimy przemysł i na licencje. I jak dotąd ta druga opcja wygrywa. Wkrótce po skonstruowaniu Warsa komuniści dogadali się z Fiatem i zawarli pakt licencyjny w 1988. Zerwał go jednak Wilczek, autor ustawy wprowadzającej w Polsce wolność gospodarczą. Chciał on, by połączyły się zakłady, które stworzyły Warsa z tymi, które stworzyły Beskida, FSO z FSM. Szybko jednak pozbyto się Wilczka, który zastąpiony został nowym reżimowcem Balcerowiczem, który zaorał polski przemysł i pod którego skrzydłami pakt z Fiatem został ponownie zawarty i wprowadzony w życie, co oznaczało wyrok śmierci dla polskiej motoryzacji.

Przemożny wpływ Włochów na polską motoryzację, to nie jest bynajmniej dziedzictwo transformacji, lecz coś, co jest zupełnie odporne na systemy polityczne. Trwa już od II RP, odrodziło się w PRL, jak i w III RP. Niedawno ukazała się książka wieloletniego pracownika FSM, która dokumentuje pakt, jaki w 1992 zawarł Olechowski z Fiatem jako wielką aferę prywatyzacyjną, na której państwo polskie straciło 3 mld dolarów: poselbrynkus.pl/?p=1447

Pisanie o tym ma dziś dwa cele:
1. Państwo polskie nigdy nie odzyska szacunku, dopóki nie rozliczy się z wielkimi aferami, które mają znamiona typowych wojen gospodarczych. Wchodzimy dziś w epokę wielkich przetasowań, vide afera VW.
2. Zachód obawia się konkurencji ze strony Polski, to znaczy, że w każdej dziedzinie taką równorzędną konkurencję możemy nawiązywać. Pod warunkiem wsparcia politycznego. Mówiąc inaczej: musi być realna wola polityczna, by Polska wychodziła poza status montowni dla Zachodu. Dla zaistnienia takiej woli musi oczywiście się zmienić stan świadomości społecznej. Musi się zmienić wyobraźnia Polaków, którzy wytresowani zostali w XX w. do poczucia niższości wobec Zachodu. Tymczasem jest to mit.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Jak zaplanowana była produkcja Warsa?

Odlewy nieskomplikowane wykonywało FSO, głowice silników i wały korbowe wykonywał WSK Rzeszów, kadłuby skrzyni biegów i tłoki- Gorzyce, kadłuby silnika- ZM Ursus, a ZPZP w Warszawie i ZSN w Wyszkowie- obróbka kół zębatych oraz montaż skrzyń biegów. Krosno- amortyzatory i kolumny MacPherson, BIMET Gdańsk- łożyska ślizgowe, Delta Hydral- układy hamulcowe, MERA Łódź- zestawy wskaźników, ZPG Dębica-opony, ZSM Brodnica- tłumiki, ZEM Duszniki- wycieraczki szyby przedniej. Specjalistyczne filie FSO- ZZN Kożuchów wykonały sprzęgło, ZTS Grójec- szkielety siedzeń, PIMot- urządzenia wentylacyjne i reg.temp w kabinie. Kto by pomyślał, że tyle tego mieliśmy w kraju, a dziś nie mamy właściwie nic ze swojej motoryzacji.

Import obejmował:
-chłodnica aluminiowa(z Czechosłowacji)
-przeguby homokinetyczne z półosiami
-pierścienie tłokowe
-pasek rozrzadu
-pasek klinowy urządzeń pomocniczych
-uszczelniacze trzonków zaworów
-niektóre uszczelki szyb
-30% łożysk tocznych

Z tych wszystkich części w październiku 1985 zbudowano pierwszy egzemplarz samochodu FSO Wars. Wóz ten został przyjęty entuzjastycznie. Zbyt entuzjastycznie przez Polaków, chłodno przez naszych braci z ZSRR, z którymi to zawsze było po równo- im wszystko, a nam gówno. Zaraz po prezentacji zajęto się dalszymi usprawnieniami. Zbudowano drugi prototyp silnika 1300, który poddano testom na hamowni w Politechnice Rzeszowskiej- przez 1000 godzin silnik przechodził testy trwałościowe.

Silniki przewidziano dwa- 1.1 i 1.3, dzieś w dalszych planach był wysokoprężny. Komory spalania były dostoswane do ubogich mieszanek-intensywne wirowanie. Rozrząd SOHC, blok żeliwny, głowica aluminiowa. Wał korbowy oparty na 5 łożyskach ślizgowych. Wymiana oleju miała przebiegać co 15 000km, podczas projektowania zostawiono sobie furtki na zastosowanie turbodoładowania i dołożenie klimatyzacji.

W układzie przeniesienia napędu użyto jednotarczowego suchego sprzęgła uruchamianego mechanicznie. Skrzynia biegów miała 5 przełożeń i napędzała koła przednie przez mechanizm różnicowy i półosie nierównej długości.

Zawieszenie- tu wchodziły dwa warianty. O ile przód miał być zawieszony na kolumnach MacPhersona, to tył albo niezależny na wahaczach i sprężynami śrubowymi, albo półzależne z wahaczami wzdłużnymi połączonymi belką poprzeczną. Układ hamulcowy- hydrauliczny dwuobwodowy, gdzie na przedzie były tarcze, a z tyłu bębny. Przewidziano też serwo i kontrolkę niskiego stanu płynu hamulcowego oraz zużycia klocków. Z ekstrasów spryskiwacze lamp przednich oraz ich regulacja z kabiny kierowcy.

Jak widać Polacy potrafili zbudować coś ciekawego w latach, gdy nad nami wisiał ZSRR i panoszył się kryzys. Dzisiaj zostały nam tylko politechniki i instytuty badawcze z których patenty kupowane są przez zagrarniczne koncerny. My przemysłu własnego już nie mamy.

Wtedy Wars postrzegany był jako ciekawa alternatywa Opla i VW - i to postrzegano w RFN, a nie w demoludach. Niestety do produkcji pojazd ten nie wszedł, a jako jeden z niewielu był składany w dużej mierze z części wytwarzanych w Polsce.

Dane techniczne:

Napęd:
silnik poprzecznie z przodu, napędzający koła przednie

Silnik:

ZI
1290ccm
R4 SOHC
75×74 mm
60KM przy 5200 obr/min
93Nm przy 2800 obr/min
V max= 150 km/h
Śr.zużycie paliwa: 6,5 l /100km
Masa własna: 780 kg

fiergloo.blog.pl/2013/01/10/fso-wars/

Po wypuszczeniu Warsa w Anglii opublikowano jego pozytywną recenzję pod tytułem "Poles go to war". Tutaj nieco więcej: books.google.pl/books?id=o8w1DwAAQBAJ&pg=PT211
Irracja (4721 punktów)
>Przemożny wpływ Włochów na polską motoryzację, to nie jest bynajmniej dziedzictwo >transformacji, lecz coś, co jest zupełnie odporne na systemy polityczne. Trwa już od II RP, >odrodziło się w PRL, jak i w III RP.

... przed II wojną światową FIAT nie miał takiej mocnej pozycji w Polsce. Firma Polski Fiat S.A. została utworzona w 1920 roku jako polski oddział Fiata, zajmujący się sprzedażą samochodów. Fiat planował wówczas wybudować w Polsce fabrykę (na ul. Sapieżyńskiej w Warszawie), lecz podobno nie doszło do tego z powodu trudności ekonomicznych. Inna sprawa, że FIAT łamał embargo nałożone na ZSRR. M.in. w 1924 roku podpisał umowę z Rosją na produkcję samochodów i budowę fabryki samochodów w Warszawie. Podejrzewam, że właśnie współpraca FIAT-a z Rosją położyła ten projekt na prawie 10 lat. Dopiero w 1932 roku wznowiono rozmowy i podpisano umowę z FIAT-em...

>Niedawno ukazała się książka wieloletniego pracownika FSM, która dokumentuje pakt,
>jaki w 1992 zawarł Olechowski z Fiatem jako wielką aferę prywatyzacyjną, na której państwo >polskie straciło 3 mld dolarów: poselbrynkus.pl/?p=1447

... prywatyzacja FSM-u zaczęła się w 1990 roku i zakończyła sprzedażą 90% udziałów FIAT-owi w 1991 roku, a więc za czasów Jana Olszewskiego. Umowa z 1992 roku nie dotyczy prywatyzacji, lecz zgody na podział FSM-u na kilka mniejszych zakładów. Wiązało się to z podatkami, a nie z prywatyzacją...

... resztę o firmie FIAT w Polsce piszę tutaj - www.racjonalista.pl/forum.php/s,756082


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
26-11-2017 15:17Nie na temat
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>musi oczywiście się zmienić stan świadomości społecznej.

Wiele jest czynników kształtujących świadomość społeczną. Aktualnie widzimy, jak o jej kształt zabiega rządowa TVPiS. Podobnie jest z oświatą...

Cytat:
Edukacja oraz wynikająca z niej wiedza o faktach powinny być najważniejszymi czynnikami wpływającymi na światopogląd jednostki. Tylko one umożliwiają logiczną, uzasadnioną i w konsekwencji świadomą ocenę rzeczywistości.


www.pan.poznan.pl/nauki/N_109_06_Twardowski.pdf

co przy utrwaleniu aktualnych tendencji zahamuje nasz cywilizacyjny proces na długie lata. Po recepty w tej - i nie tylko tej - materii nie musimy zezować na Zachód: wystarczy zerknąć np. do pism Ajdukiewicza na temat kultury logicznej w szkołach ...

>Musi się zmienić wyobraźnia Polaków, którzy wytresowani zostali w XX w. do poczucia niższości wobec Zachodu.

Nie sądzę, aby owo poczucie niższości wobec Zachodu (nie jest to tylko subiektywne poczucie; ma ono obiektywne przesłanki) było efektem tylko xx wiecznej tresury. Ten wątek historii świadomości zbiorowej i życia Polaków ma znacznie dłuższą historię. Być może jest gorzej: Pytanie Herberta (bez znaku zapytania!): czy wskutek przeżyć historycznych/ nie staliśmy się psychicznie skrzywieni jest wciąż aktualne...

>Tymczasem jest to mit.

Tymczasem jest to rzeczywistość. I niewiele wskazuje na to, że Polska zamierza zaoferować Zachodowi coś więcej niż odległą prowincjonalność.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
finerbijk (17282 punktów)
>Tymczasem jest to rzeczywistość. I niewiele wskazuje na to, że Polska zamierza zaoferować Zachodowi coś więcej niż odległą prowincjonalność.
Póki co, tendencja jest taka, że to Zachód zdaje się oddalać od swojej europejskości. Stracił siły żywotne, tę tendencję rozwojową, która u nas była przez tyle lat w kokonie. Jest jak tłusty kot, który obserwuje myszy coraz śmielej hasające w jego legowisku, na które nie chce mu się już lub nie umie podnieść łapy.
Zatraca poczucie rzeczywistości, to jest jakaś szansa dla Wschodu.
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>Z cyklu: niezrealizowany potencjał polskiej motoryzacji - cudze chwalicie, swego nie znacie.
>Polska motoryzacja to nie tylko kopiowane projekty i auta produkowane na prawach licencji. Wiele
>udanych projektów udowodniło, że Polacy są utalentowani i potrafią zbudować nowoczesne ...

? ... co? samochody? motocykle? ... drony???

jeszcze chwila i ktoś napisze, że Han Solo, ulepszając Sokoła Milenium garściami czerpał z polskiej myśli technicznej ... opartej na intelekcie robotniczo-chłopskim. Wolne żarty.
Na yutubie jest wiele filmików, mniej lub więcej "wartościowych", no i przekonujących do polskiej myśli technicznej, zwłaszcza tej ... motoryzacyjnej. Wystarczy wpisać - /polskie prototypy samochodów 2/. Jako pierwszy - nowacyjny pomysł wsiadania do auta od przodu. Aż dziw, że Han Solo tego nie wykorzystał.
.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365