Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia neokatolicka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
11-03-2018 22:13Mariusz Agnosiewicz (moderator)Religia neokatolicka
Ocena -2 na 4
Dzisiejsze refleksje krytycznoreligijne nie mogą traktować rzeczywistości społecznej tak jakbyśmy żyli w epoce przedmodernistycznej, w której rząd dusz zdominowany jest przez przez tradycyjne kościoły. Tak nie jest. Żyjemy w epoce ponowoczesnej, w której religia także jest ponowoczesna i przybiera zupełnie inne formy.

Głównym medium współczesnych rządców dusz nie jest ambona, lecz massmedia. To one dominują nasz świat wyobrażeń, wartości, czyli wszystko to, co stanowi ducha religijnego.

Zatem kazalnica to dziś telewizor, gazeta, radio.

Dzisiejsze świątynie nie nazywają się już kościoły, lecz "galerie" i hipermarkety.

Jeśli idzie o treść nowych wierzeń religijnych, to w Europie mamy dwa główne ściśle współpracujące kościoły: Kościół Gai oraz Kościół Neokatolicki. Gajowi wyznają ekoreligię, która, upraszczając, głosi postulat wycofania człowieka na drzewo. Neokatolicyzm, czyli nowa forma powszechności, to idea multikulturalna, która głosi postulat budowy nowego wspaniałego społeczeństwa poprzez redukcję dotychczasowych różnic.

Czy kościoły te są pożyteczne czy szkodliwe to oczywiście temat otwarty, ale nie ulega wątpliwości, że są to nowe panujące w Europie religie i kościoły. Takie nowe formy kulturowe, które należy traktować jako nowe religie.

Ja jako typowy wolnomyśliciel jestem oczywiście wobec nich sceptyczny oraz krytyczny. Przybyło nam nowe opracowanie krytyczne multikulti jako nowej religii politycznej.


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

farmer (22440 punktów)

>Ja jako typowy wolnomyśliciel

Nie sadzę. Raczej moderator. Ja tego nie kupuje. Amen.
12-03-2018 00:42 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Ja jako typowy wolnomyśliciel
>Nie sadzę. Raczej moderator. Ja tego nie kupuje. Amen.

Nie i Amen. Ja wcale tego nie sprzedaję

Wielu wolnomyślicieli w analizie religii zatrzymało się na poziomie modernistycznym.
Analogicznie tak jak dla starożytnych Rzymian wiara w tylko jednego boga nie była nową formą religii, lecz formą ateizmu. Właśnie dlatego chrześcijanie nazywani byli ateistami - bo Rzymianie nie kumali nowych form religii. Ty też nie kumasz. Ale człowiek całe życie się uczy, więc jest nadzieja
15-03-2018 21:45 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>bo Rzymianie nie kumali nowych form religii. Ty też nie kumasz. Ale człowiek całe życie się uczy, więc jest nadzieja

Tylko wielkich i bogatych, pisze Monteskiusz, prześladuje nuda. Podobnie twierdzi Rousseau: lud się nie nudzi, ponieważ prowadzi czynne życie. Nuda jest wyłącznie "nieznośną plagą dla bogaczy", a zwykli ludzie, którzy mieliby coś lepszego do roboty, muszą tamtych "zabawiać" kosztownymi "rozrywkami", aby nie zanudzili się oni na śmierć.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,10203/k,2

Bogaci/władza ciągle realizuje swoje cele. Wtedy, dziś.

Gdyby to w Polsce działał Bezos z AMAZONEM Jobs z Apple czy Larry Page z Google też byłbyś zmęczony przekazem korporacyjnym?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Gdyby to w Polsce działał Bezos z AMAZONEM Jobs z Apple czy Larry Page z Google też byłbyś zmęczony przekazem korporacyjnym?

Mi nie tyle chodziło o jakąś obronę korporacji, co o namolne ewangelizowanie w duchu tych nowych religii o jakich piszę wyżej, Kościoła Gai oraz Neokatolickiego. Zauważ jednak, że ja nie twierdzę wcale, że to jest bezapelacyjnie szkodliwe społecznie czy złe. To jest po prostu namolna ewangelizacja, która mnie męczy i irytuje. Ten swoisty kult "mniejszocentryczności", które deformuje naszą rzeczywistość, bo chce ją na nowo ukształtować. Mniejszocentryczność i nowy antyhumanizm stały się narracją absolutnie dominującą mainstreamowo. W sposób sztuczny, kaznodziejski.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Demokracja to też religia xD
Arminius (25555 punktów)generalizując
> Gajowi wyznają ekoreligię, która, upraszczając, głosi postulat wycofania człowieka >na drzewo.

Uprościł Pan to tak drastycznie - że zmienił całkowicie sens owej ekoreligii.
Gdybym chciał w podobnej formule "uprościć" istotę neokatolicyzmu - to rzekłbym, iż - upraszczając - chce przyrwócić maoizm.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Religia neokatolicka

>nie ulega wątpliwości, że są to nowe panujące w Europie religie i kościoły. Takie nowe formy kulturowe, które należy traktować jako nowe religie.
A ja tam nie wierzę, że każdy społeczny trend, którym próbuje się sterować trzeba od razu nazywać religią.

Cza być oszczędnym.
12-03-2018 13:30 
 Ocena 5 na 5
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Oczywiście. Sterowanie ma także miejsce za pomocą systemu oświaty, ale nie nazwę szkoły kościołem.
Religia to specyficzny system sterowania.
W przypadku ekoreligii oraz multikulti mamy np. system irracjonalnych wierzeń. Charakterystyczna jest antyhumanistyczna etyka. Ludzi takich cechuje częsta pogarda wobec cywilizacji i czlowieka oraz bezgraniczne umiłowanie zwierząt czy przyrody. Ma to charakter irracjonalny. Np. gdybyśmy chcieli racjonalnie podchodzić do ochrony różnych form życia to obok postulatu nie zabijania zwierząt, mielibyśmy postulaty antyaborcyjne. Nie tylko się to u wyznawców nowych religii nie łączy, ale ze względu na jej szczególnie antyhumanistyczny rys zazwyczaj się to wyklucza. Ludzie zaangażowani na rzecz nie zabijania zwierząt, są jednocześnie zaangażowani na rzecz prawa możliwie szerokiej aborcji.

Tak samo irracjonalne są wierzenia tych od multikulti. Ruch feministek i lgbt stoi dziś w pierwszym szeregu obrony islamskiej imigracji. Tymczasem islamiści jak zwiększą swoją masę społeczną to będą wprowadzać prawa dyskryminujące kobiety oraz homo. Gdybym był zaangażowanym chrześcijaninem to w islamie widziałbym szansę na zwiększenie czynnika tradycyjnej religijności w Europie, sojusznika w walce z religiami sekularystycznymi. Katolicy bardziej chyba cenią jednak obecną Europę, skoro nieszczególnie angażują się w promowanie imigracji islamskiej, robią to natomiast ci, których islam zdecydowanie nie toleruje. To podejście religijne.

Katolicyzm stał się po prostu tradycją i kulturą. Prawdziwy jednak żar religijny w Europie to islam oraz ekoreligia. Dużo można by o tym pisać.
12-03-2018 14:13 
 Ocena 4 na 4
Arminius (25555 punktów)fałszywa dychotomia
>W przypadku ekoreligii oraz multikulti mamy np. system irracjonalnych wierzeń. >Charakterystyczna jest antyhumanistyczna etyka. Ludzi takich cechuje częsta pogarda >wobec cywilizacji i czlowieka oraz bezgraniczne umiłowanie zwierząt czy przyrody.

Pan radykalnie przeciwstawia ekologów troszczących się o przyrodę - człowiekowi i cywilizacji. To skrajnie fałszywa dychotomia. Dbający o przyrodę - dbają także - albo i przede wszystkim - o człowieka i cywilizację. Zapaść przyrody oznaczać będzie kres cywilizacji ludzkiej albo jej znaczącą implozję.
Wolę - nawiązując do pańskiej formuły - pogardę ekologów dla cywilizacji od pogardy stalinowskich czy maoistowskich inżynierów dla praw przyrody - co skutkowało katastrofami kosztującymi życie dziesiątków milionów ludzi.
02-04-2018 00:13 
 Ocena 1 na 1
AtomicB (26 punktów)Odp: fałszywa dychotomia
>>W przypadku ekoreligii oraz multikulti mamy np. system irracjonalnych wierzeń. >Charakterystyczna jest antyhumanistyczna etyka. Ludzi takich cechuje częsta pogarda >wobec cywilizacji i czlowieka oraz bezgraniczne umiłowanie zwierząt czy przyrody.
>Pan radykalnie przeciwstawia ekologów troszczących się o przyrodę - człowiekowi i cywilizacji. To skrajnie fałszywa dychotomia. Dbający o przyrodę - dbają także - albo i przede wszystkim - o człowieka i cywilizację. Zapaść przyrody oznaczać będzie kres cywilizacji ludzkiej albo jej znaczącą implozję.
>Wolę - nawiązując do pańskiej formuły - pogardę ekologów dla cywilizacji od pogardy stalinowskich czy maoistowskich inżynierów dla praw przyrody - co skutkowało katastrofami kosztującymi życie dziesiątków milionów ludzi.

Dokładnie. Postrzeganie człowieka jako wyjątkowego 'stworzenia' ma swoje bezpośrednie źródło w kulturze chrześcijańskiej, która z kolei czerpała z arystotelesowskiej idei hierarchii dusz, co gdzieś daleko ma swoje początki w patriarchalnej wizji świata, w której ktoś musi być gorszy żeby lepszym mógł być ktoś.

Z racjonalnego i praktycznego punktu widzenia człowiek nie jest niczym wyjątkowym w ekosystemie, człowiecza 'wyjatkowosc' opiera się wyłącznie na zalozeniu tak prymitywnym i instynktownym że rzadko dostrzeganym, że ja (a zatem też moja rodzina, moja grupa, naród, kultura, gatunek) jestem lepszy, ważniejszy. 'Moje życie jest ważniejsze niż twoje.' Oczywiście każdy ma prawo dbać o własne życie bardziej niż o cudze. Nie różnimy się w tym od naszych futrzanych braci.
13-03-2018 10:44 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)Odp: Religia neokatolicka
>Np. gdybyśmy chcieli racjonalnie podchodzić do ochrony różnych form życia to obok postulatu nie >zabijania zwierząt, mielibyśmy postulaty antyaborcyjne.
A gdyby takowe postulaty jednak się pojawiły, to pewnie zacząłbyś wytykać ekologom stosowanie podstawowych środków czystości, która to czynność nieuchronnie i celowo wiąże się z niszczeniem licznych form życia. Każdy ekolog codziennie niszczy życie, takie lub inne. I bardzo łatwo znaleźć kij na ekologa. Tu niespójność, tam niekonsekwencja. Czy to znaczy można sobie dać spokój i w odniesieniu do przyrody i zwierząt przyjąć postawę nonszalancką?
Sam racjonalizm nic tu nie da. Bo racjonalizm mówi: A jest życiem, B jest życiem. Chronisz A, dlaczego nie B? A skoro B, to dlaczego nie C? Ad infinitum. A potem pojawiają się wirusy i wielka dyskusja o granicach życia. Piszesz 'gdybyśmy chcieli racjonalnie'. Otóż nikt tak naprawdę nie chce takiej racjonalności. Rozwiązanie problemu nie tkwi w takiej lub innej racjonalności tylko w poznaniu i doświadczeniu, że się jest częścią przyrody i niszcząc przyrodę niszczy się własny dom. Wyobrażenia raju w chrześcijaństwie czy islamie to obrazy pięknej przyrody. Jako ludzie nie posiadamy innego wyobrażenia raju jak tylko w otoczeniu natury. W przyrodzie tkwi mądrość, która nas stworzyła. W naszych umysłach, rzekomo ucywilizowanych, tkwi głupota, która zamieniła centra wielkich miast w cuchnące kloaki.

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
13-03-2018 14:42 
 0 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Np. gdybyśmy chcieli racjonalnie podchodzić do ochrony różnych form życia to obok postulatu nie >zabijania zwierząt, mielibyśmy postulaty antyaborcyjne.
>A gdyby takowe postulaty jednak się pojawiły, to pewnie zacząłbyś wytykać ekologom stosowanie podstawowych środków czystości, która to czynność nieuchronnie i celowo wiąże się z niszczeniem licznych form życia.

Ja nie wytykam ekologom, że nie angażują się w totalną obronę życia, lecz że ich etyka jest mocno irracjonalna. Chodzi o wnioskowanie logiczne a minori ad maius: jeśli chronią niższe formy życia to tym bardziej powinni chronić wyższe formy życia. Płód ludzki jest wyższą formą życia niż np. dzik.

Wbrew temu, co sugerujesz ja nie mam totalnie negatywnego stosunku do ekologów czy tym bardziej do ochrony przyrody. Po prostu traktuję ich jako wyznawców irracjonalnych wierzeń, kierowanych przesz cynicznych liderów. Ekolodzy często są wykorzystywani do blokowania rozwoju Polski, ale równie dobrze mogą być wykorzystywani do wsparcia interesów Polski, np. gdy torpedują Nord Stream. Ekologizm jako religia jest zjawiskiem złożonym.
dajmonion (3663 punktów)
>>>Np. gdybyśmy chcieli racjonalnie podchodzić do ochrony różnych form życia to obok postulatu >>>nie zabijania zwierząt, mielibyśmy postulaty antyaborcyjne.
>>A gdyby takowe postulaty jednak się pojawiły, to pewnie zacząłbyś wytykać ekologom stosowanie >>podstawowych środków czystości, która to czynność nieuchronnie i celowo wiąże się z niszczeniem >>licznych form życia.
>Ja nie wytykam ekologom, że nie angażują się w totalną obronę życia, lecz że ich etyka jest >mocno irracjonalna. Chodzi o wnioskowanie logiczne a minori ad maius: jeśli chronią niższe formy >życia to tym bardziej powinni chronić wyższe formy życia. Płód ludzki jest wyższą formą życia >niż np. dzik.
Można dowodzić tu irracjonalizmu o ile się akceptuje katolicką piramidę stworzenia, według której człowiek stoi na jej szczycie. Wtedy może być choćby płodem, a i tak jest ważniejszy np. od psa ratownika.

>

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
13-03-2018 22:01 
 Ocena 3 na 5
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Można dowodzić tu irracjonalizmu o ile się akceptuje katolicką piramidę stworzenia, według której człowiek stoi na jej szczycie. Wtedy może być choćby płodem, a i tak jest ważniejszy np. od psa ratownika.

Uważasz, że humanizm to wynalazek katolicyzmu? Wszystkie kultury HUMANISTYCZNE bez względu na ich religie, uznają, że człowiek jest najwyższą formą życia. Ze znanych nam przynajmniej form. Dlatego, że może tworzyć złożoną kulturę. Pies ratownika niestety nie posiada takiej zdolności bez względu na to, jak bardzo się będzie starał. On i jego pan. Ty jak widzę reprezentujesz już nową religię o charakterze radykalnie antyhumanistycznym i antycywilizacyjnym: unieważniasz bowiem wyższość tych czynników, które odpowiadają za tworzenie kultury i cywilizacji. Tych, które kiedyś być może stworzą taką kulturę, która wygeneruje jeszcze wyższą formę życia.
Ta nowa antyhumanistyczna religia redukuje człowieka, co zresztą przejawia się także w kulturze, gdzie za najwyższe dobro i wartość uznaje się dążenie do przyjemności i radostek a nie do rozwoju kultury i cywilizacji.
dajmonion (3663 punktów)
>>Można dowodzić tu irracjonalizmu o ile się akceptuje katolicką piramidę stworzenia, według której człowiek stoi na jej szczycie. Wtedy może być choćby płodem, a i tak jest ważniejszy np. od psa ratownika.
>Uważasz, że humanizm to wynalazek katolicyzmu?
Tworzenie piramid nie ma nic wspólnego z humanizmem. Bo piramida jest sztucznym konstruktem według którego sama przynależność do danego gatunku niejako automatycznie winduje Cię wyżej.
Ludzie utożsamiają się z tym konstruktem i przez to automatycznie odgradzają się od innych stworzeń. Patrzą na nie z góry. Zapominają tym samym o swojej wspólnocie z nimi. Zapominają zatem swoją prawdziwą naturę. To rodzaj alienacji. A żadna alienacja nie może być humanistyczna bo alienacja robi z człowieka zombi. Człowiek myśli, że jest czymś innym niż jest.
>Wszystkie kultury HUMANISTYCZNE bez względu na ich religie, uznają, że człowiek jest najwyższą >formą życia.
Przymiotnik 'najwyższy' eliminuje je z grona humanistycznych. Swoją prawdziwą naturę poznajesz nie poprzez porównywanie się z innymi, choćby zwierzętami, tylko poprzez zajrzenie w siebie.
>Dlatego, że może tworzyć złożoną kulturę.
Ja uważam, że sednem kultury nie jest złożoność, tylko autentyzm. Dziełem sztuki może być wszak obiekt porażający swoją prostotą. A autentyczną kulturę może tworzyć tylko ktoś niewyalienowany.
>Pies ratownika niestety nie posiada takiej zdolności bez względu na to, jak bardzo się będzie >starał.
Owszem posiada, stąd popularność filmików na Youtube z udziałem zwierząt. Zwierzęta tworzą kulturę nie starając się, bo są autentyczne i spontaniczne. Tych filmików jest zdecydowanie za mało.
>unieważniasz bowiem wyższość tych czynników, które odpowiadają za tworzenie kultury i cywilizacji.
Staram się do nich dokopać właśnie poprzez zwały zbędnego balastu stworzonego przez rzekomo ucywilizowanych ludzi.
>Tych, które kiedyś być może stworzą taką kulturę, która wygeneruje jeszcze wyższą formę życia.
Jeszcze wyższą i jeszcze wyższą. Nieszczęście narcyzmu polega na tym, że nie ma on końca.
>Ta nowa antyhumanistyczna religia redukuje człowieka, co zresztą przejawia się także w >kulturze, gdzie za najwyższe dobro i wartość uznaje się dążenie do przyjemności i radostek a >nie do rozwoju kultury i cywilizacji.
Jaki jest sens tego rozwoju, jeśli nie właśnie radość bycia?


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
14-03-2018 15:05 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Jaki jest sens tego rozwoju, jeśli nie właśnie radość bycia?

Ja nie kwestionuję radości, lecz przyjemność i radostki jako naczelne wartości kultury. Radość istnienia jest oczywiście ważna. Ale z drugiej strony pewne formy cierpienia uszlachetniają człowieka. Ponieważ zaraz pewnie znów uznasz, że jest to ideologia katolicka, dodam, że tak widział to Nietzsche, dla którego droga do wyższych form bytu nie widzie poprzez proste radostki istnienia, lecz przez takie doświadczenia, które dzisiejsza antykultura hedonistyczna najchętniej by wyabortowała.
14-03-2018 21:44 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>tak widział to Nietzsche
A ja widzę to tak: Ala ma kota, a kot ma Alę. Ala patrzy na kota i mówi: Jestem czymś lepszym od Ciebie. A przy pewnych cierpieniach będę jeszcze lepsza. Andrzej Mleczko powinien to narysować i zatytułować: kwintesencja humanizmu.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
finerbijk (17282 punktów)
Faktem jest, że wszystko się przewraca do góry nogami na naszych oczach, i to co jeszcze niedawno wydawało się takie nowatorskie i postępowe, okazuje się właśnie tym "powrotem na drzewo". A to co było zaściankowe i obciachowe, obiecuje powiew świeżości. Ogólnie co moim zdaniem można zaobserwować, to kryzys idei. Czy to religijnych, czy jakichś innych. Brak jasnych granic, religie coraz mniej są religiami, poglądy polityczne nieraz coraz bardziej przypominają religie.

Sceptycyzm i krytycyzm to niewątpliwie przydatne rzeczy, ale nie wnoszą nic pozytywnego. Nie ma się na czym oprzeć. Bóg się sprał, człowiek się sprał, i co dalej? Też bym chciał wiedzieć Jakaś Geja, heh..
12-03-2018 14:52 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Sceptycyzm i krytycyzm to niewątpliwie przydatne rzeczy, ale nie wnoszą nic pozytywnego. Nie ma się na czym oprzeć.

Łącznikiem starego z nowym, Europy dawnej i nowej, jest Zaratustra Nietzschego. On łączy podejście krytyczne z konstruktywnym. Nie odcina korzeni kulturowych Europy, jak nasze nowe religie, lecz wzmacnia je. Dlatego jego filozofia przyciąga zarówno ateistów, jak i chrześcijan: www.teolog(*)-brejdak-nietzsche-nasz-blizni
finerbijk (17282 punktów)
>Łącznikiem starego z nowym, Europy dawnej i nowej, jest Zaratustra Nietzschego. On łączy podejście krytyczne z konstruktywnym. Nie odcina korzeni kulturowych Europy, jak nasze nowe religie, lecz wzmacnia je. Dlatego jego filozofia przyciąga zarówno ateistów, jak i chrześcijan: www.teolog(*)-brejdak-nietzsche-nasz-blizni
Może i tak, ale to jest zbyt przeintelektualizowane dla przeciętnego odbiorcy, który oczekuje praw transparentnych, prostych i oczywistych. Zaratustry mimo z pozoru dosyć lekkiej formuły nie czyta się łatwo. Trzeba wracać i zastanawiać się nad prawie każdym zdaniem 'co autor miał na myśli'. To nie jest ewangelia, to są puzzle. Do tego puzzle które wymagają sporego przygotowania, nie da się ich tak od razu ułożyć nie znając tła.
12-03-2018 18:42 
 Ocena 1 na 1
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

   Najważniejsze w życiu jest to, żeby było tanio, wesoło i komfortowo. Reszta to mniejsze lub większe ściemnianie.
youtu.be/0gZ1Ww7BEQE


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
diogenes (42753 punktów)
>Głównym medium współczesnych rządców dusz nie jest ambona, lecz massmedia.

A ci współcześni rządcy dusz swoje objawienie (legitymację władzy) czerpią skąd? Kiedyś był to kapłan, który reszcie wmówił swoje boskie posłannictwo lub władca, w swej bezgranicznej arogancji również uważający się za apostoła czegoś, co okazuje się być fikcją. Ale fikcja ta była na tyle spójna, że możemy mówić o światopoglądzie konkretnych religii. Massmedia nie kreują żadnej takiej wizji, to intelektualny bigos, by nie powiedzieć ściek. Zastępy redaktorów nawet nie próbują uzasadnić swej roli na religijną modłę. Próba interpretacji współczesności w kategoriach religii (czyli przeszłości) to moim zdaniem grube nieporozumienie, tani hermeneutyczny historyzm. To sama religia wymaga niereligijnej interpretacji, bowiem nie jest tym, za co się podaje

>religia także jest ponowoczesna i przybiera zupełnie inne formy.

To nie jest tak, że jakaś ponadczasowa istota religii przybiera różne historyczne formy, raz realizując się w świątyni, innym razem - w handlowej galerii czy na partyjnym wiecu. Podobnie można by powiedzieć, że jakaś ponadczasowa istota człowieka realizuje się w dziejach, raz tak, a raz siak. Takie sposoby myślenia należą do przeszłości. Może medialnie ładnie to brzmi, ale niewiele, poza zmianą nomenklatury, wyjaśnia, jeśli nie zaciemnia. Jaką poznawczą wartość uzyskamy nazywając galerię ponowoczesnym kościołem?

>nie... ambona, lecz massmedia...

Rzadko któremu księdzu chce się gramolić na ambonę, często nadgryzioną przez korniki. Zamiast ambony ma mikrofon (wzmacnia zarówno prawdę jak i blagę) i głośniki pod sufitem, a nawet poza kościołem. Ale korzystanie z techniki nie czyni religii bardziej prawdziwą, świadczy raczej o jej niekonsekwencji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ale fikcja ta była na tyle spójna, że możemy mówić o światopoglądzie konkretnych religii. Massmedia nie kreują żadnej takiej wizji

Tego rodzaju przeświadczenie bierze się jedynie z tego, że całkowicie już nową religię zinternalizowałeś więc jak typowy wyznawca nie wyczuwasz już nowego ewangelizowania.
Ja niestety odczuwam je dość mocno i wyraźnie. Media korporacyjne jak i produkcje hollywoodzkie są coraz bardziej męczące ze swoim namolnym wszędobylskim ewangelizowaniem, nawracaniem na nową wiarę, nowym moralizatorstwem, odewaniem od niezangażowanego przekazu, ekspresji. Przeświadczenie o różnorodności intelektualnej tego przekazu jest taką samą iluzją, jak przeświadczenie o wielkiej różnorodności produktów hipermarketowych, zupełnie zdominowanych przez kilku potentatów, którzy różnymi etykietkami oklejają bliźniacze produkty.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365