Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak jest naprawdę?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-12-2004 01:05sęp, czy orzełJak jest naprawdę?
w pewnym miejscu w biblii, jest napisane:
Mat. 24:28
28. Bo gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy.
(BW)
Ten sam werset w innym tłumaczeniu brzmi tak:
Mat. 24:28
28. Bo gdziekolwiek będzie ścierw, tam się zgromadzą i orły.
(BG)
Pozornie podobne wersety, mają jednak zupełnie inne symboliczne znaczenie!!! Pytam się więc, który z powyższych zapisów lepiej oddaje sens najstarszych manuskryptów?

1 2 3
gooa (746 punktów)Odp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi inhet
>Mam na myśli przekuwanie klęski w sukces. Z błedów powstałych z niestarannego kopiowania czy przekładania kanonu wiary uczyniono jej wielką tajemnicę.
Wiara zawsze pozostanie tajemnica ( kazda wiara).

>Lepsza już była ta druga metoda, o której też tu gdzieś pisano - nie dawac katolikom Biblii do ręki. I do dziś powszechnie się ją stosuje.
Nie wiem, tak samo jak Ty - gdzie to napisano, ale odnosze wrazenie, ze w Polsce, poza Teresa ( i innymi Jej podobnymi), oraz Swiadkami Yehowy procent katolikow znajacych Ewangelie jest bliski zero (u).
Powszechne nie czytanie Biblii - skutkuje.


KrzysiuOdp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi gooa
Dzięki wszystkim za obszerne wypowiedzi na moje pytanie, choć do końca nnadal nie wiem, jak jest. Padały różne zdania, często sprzeczne i to dobrze, bo różnica zdań pobudza do myślenia.
Pozwolę sobie dalej drążyć temat i przedstawię swoje zdanie:
1. Sępy i padlina:
W ostatecznych czasach miało na Ziemi powstać wielu fałszywych proroków, podających się za Jezusa, stających na czele różnych zwodniczych sekt. Niestety, bazujące na praniu mózgu organizacje religijne nie mają poparcia w słowie Bożym. Takie religie można nawać martwymi (padliną), ponieważ nie pomagają w zbawieniu, tylko prowadzą do czegoś przeciwnego.
Tak samo wiele nauk, które pierwotnie były zgodne z Pismem Świętym i które z biegiem czasów poprzez ludzkie dekrety, wymysły, tradycje całkowicie zmieniły swój sens, należy uznać za padlinę, ponieważ nie ma już w nich Boga, będącego źródłem życia.
Sępy natomiast, to wszyscy ci, którzy karmią się tymi naukami nie mającymi poparcia w słowie Bożym, czyli martwą religią.(padliną)

2.Orły i ścierw.
Sens tego tłumaczenia brzmi według mnie następująco:
Ścierw - oznacza również pokarm, ale świeży, czyli taki jaki przekazywał nam Jezus i apostołowie w czystej niczym nie zmienianej formie. Jedzenie świeżego pokarmu oznacza powrót do czystych apostolskich nauk, z odrzuceniem wszelkich zapożyczeń z innych religii, wyzbyciem się wszelkich dekretów wydanych przez omylnych zawsze ludzi, i innych zachowań opartych bardziej na tradycji, niż na słowie Bożym.
Orły - to zwierzęta obdarzne dużą inteligencją i doskonałym wzrokiem. Mogą one nam symbolizować ludzi, którzy racjonalnie myśląc potrafią dostrzec jawne i wręcz rażące błędy niektórych nauk. Mając do dyspozycji biblię i dobry wzrok, rozróżniają proste, zawsze świeże Boże zasady od zawiłych, uwikłanych w ludzką niedoskonałość cuchnących nauk, w których Boga nie ma.

GandhiOdp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi Krzysiu
Jak jest naprawdę?

"Z raju wygnano przecież jedynie Adama i Ewę. A jak się stamtąd wydostały na wolność lwy, orły, małpy, pchły itd. A nawet jabłka?" (Lec)

leo_z (935 punktów)Odp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi Krzysiu
>2.Orły i ścierw.
>Sens tego tłumaczenia brzmi według mnie następująco:
>Ścierw - oznacza również pokarm, ale świeży(...)
"ale świeży" - w tej sprawie pytałem się już Teresy - nie raczyła odpowiedzieć, spytam się Ciebie może będziesz na tyle uprzejmy i odpowiesz
- na czym bazuje Twoje przeświadczenie, że ścierw(o) to nie padlina tylko świeżo ubite zwierzę.
Za słownikiem PWN
ścierwo - padłe lub zabite zwierzę, już się rozkładające; mięso takiego zwierzęcia; padlina
Jak widać, zgodnie z tym co podaje słownik PWN między ścierwem a padliną należałoby wstawić znak równości.

Kolejna moja wątpliwość:
- jak rozumieć próbę narzucania "wygodnej" dla siebie interpretacji słowa ścierw - nie znajdującej oparcia w obowiązującej formule językowej, w konfrontacji z propagowanymi poglądami zamykającymi się w stwierdzeniach (...)bazujące na praniu mózgu organizacje religijne nie mają poparcia w słowie Bożym (...) to wszyscy ci, którzy karmią się tymi naukami nie mającymi poparcia w słowie Bożym, czyli martwą religią
Czy nie uważasz, że całe to Twoje siermiężne "udowadnianie świeżości pokarmu" jest właśnie tym co sam określasz jako "próba prania mózgu"

Ku pamięci...
Mat. 7:3-5
3. A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a balki, która jest w oku twojem, nie baczysz?
4. Albo jakoż rzeczesz bratu twemu: Dopuść, iż wyjmę źdźbło z oka twego, a oto balka jest w oku twojem.
5. Obłudniku! wyjmij pierwej balkę z oka twego, tedy przejrzysz, abyś wyjął źdźbło z oka brata twego.
pozostawiam to bez komentarza...


GandhiOdp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi leo_z
Jestem zdumiony, z jaką łatwością i zdecydowaniem wypowiedziano w tym wątku mnóstwo nieoczywistych i mocno osobliwych stwierdzeń. Nie mam pewności czy starczy komuś cierpliwości, aby jeszcze raz "wałkować" to samo. Sam się do tego nie palę. Dlatego nieśmiało i krótko zwrócę uwagę na dwie rzeczy:

1) Naturalnie, padlina może być. Jaka tam ofiara "dla sępów". To zwierzęta, które mogłyby skalać jej świętość. Tutaj żadnej ofiary więc nie ma, ale jest padlina czyli ścierwo. Nie ma się o co spierać.

Mt 24:28 (BT)
28. Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą.

2) Autor nowej spekulatywnej interpretacji został potraktowany surowo. Nie będę więc próbował go przelicytować i nie objawię "prawdziwego znaczenia" słów tajemnych.
Dziwię się jedynie jak można przytomnie deklarować: "Jeżeli ktoś wyciągnie z tych naszych Ksiąg rzeczy przeciwne wierze katolickiej, to albo wykażemy cały ich fałsz, albo będziemy niewzruszenie wierzyć, że jest to fałsz (Wykład dosłowny Księgi Rodzaju)".
Rozumiem, że właściwą rzeczą jest dowodzić, iż ktoś tkwi w błędzie. Ale jeżeli miałoby się okazać, że jest przeciwnie? Oto mamy tutaj zapewnienie, że i tak pozostanie się przy swoim. Wszelka rzetelna i prowadząca do prawdy dyskusja z taką osobą traci sens poznawczy. Jest ona "nieprzemakalna". Dziwne jest też to napomknienie o Księdze Rodzaju. Może to nieprawda, że przez tysiąclecia, aż do naszych dni, zarówno Żydzi jak i chrześcijanie, naprawdę wierzyli(ą) w Adama i Ewę? W zerwanie owocu itp.?

"To był człowiek postępowo-religijny, zgadzał się, że człowiek pochodzi od małp, ale tych z arki Noego." (Lec)

leo_z (935 punktów)Odp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi Teresa
sorry za trochę spóźnioną odpowiedź

>Cóż, jeśli chodzi o historię Piotra to wynika z niej taki "morał", że Bóg przychodzi do człowieka z miłością i zaprasza go do swoich planów, nawet, jeśli ten człowiek nie jest (jeszcze) na to gotowy. Może znasz dalsze losy Piotra?
Istotnym będzie zauważenie, że "morał" jest pochodnym wnioskowania opartego o określone przesłanki.
Osoba Piotra jest dosyć widoczna w Ewangeliach, ale jego obraz nie jest do końca jednoznaczny. Trudno nie zauważyć, że Jezus kilkakrotnie poddaje pod wątpliwość oddanie Piotra jak i jego wiarę. Dla "dociekliwego" zastanowienie budzi nawet to, że po zmartwychwstaniu Jezusa, Piotr nie należał do "spostrzegawczych" i mimo, że w obecności Piotra, to jednak inni uczniowie byli tymi, którzy rozpoznawali Jezusa
Co do "apostolskich" dziejów Piotra, to również nie są on do końca jednoznaczne, a na ich zaistnienie duży wpływ miała koniunkturalna potrzeba uwiarygodnienia "Piotrowego kościoła".
Hegesippus pisał: Rządy w Kościele objął razem z apostołami brat Pański, Jakub, ten sam, którego od czasów Chrystusowych aż do naszych, wszyscy zwali Sprawiedliwym,
Niejaki Klemens do wspomnianego wyżej Jakuba pisał: brata w Panu, biskupa biskupów, który rządzi w świętym Kościele hebrajskim w Jerozolimie oraz w kościołach szczęśliwie wszędzie założonych przez opatrzność boską z kapłanami, diakonami i innymi braćmi, pokój z wami...
No i na koniec... skoro określone słowa Jezusa - mniej lub bardziej domniemane, służą do wskazywania określonych postaw i poglądów oraz przydaje im się wyznacznikowy charakter jak odnieść się do wersetów:
Mat. 26:51-52
I oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza swego, uderzył sługę arcykapłana i uciął mu ucho.
Wtedy rzecze mu Jezus: Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną.
Dzięki Ewangelii Jana wiadomym jest, że to Piotr był tym raptusem. Mając w pamięci słowa Jezusa którzy miecza dobywają, od miecza giną forma jego śmierci (Piotra) również powinna budzić zastrzeżenia.

>Wykluczamy, bowiem, że Kościół w swojej wierze może zbłądzić. Ponieważ wierzymy dosłownie, że nad wiarą Kościoła czuwa Pan (tak, jak to obiecał), który jest ze swoim Kościołem
cóż z tego, że Kościół w wierze nie morze zabłądzić, skoro jego pasterze robią to z niespotykaną wręcz pasją. To tak jak z marksizmem... na papierze wygląda pięknie, natomiast próba jego wdrożenia przyniosła opłakane skutki i to nie z winy "zasad" ale z uwagi na nawiedzonych wykonawców

>To jest bardzo szeroki temat. Jest jednak coś, co wyróżnia chrześcijaństwo -tym czymś jest "zbawienie",(...) Tego nie ma w innych religiach...
ponownie podeprę się marksizmem... równość, braterstwo i takie tam inne - to również było wyróżnikiem... ot, taką swoistą kiełbasą dla mas

>Powtarzam, że wierzymy, że nad wiarą Kościoła czuwa Pan (tak, jak to obiecał)...
Cóż... moja wiara w wygranie "szóstki" w totka może być olbrzymia, ale bez wysłania kuponu jest tylko pustosłowiem

>"Jeżeli ktoś wyciągnie z tych naszych Ksiąg rzeczy przeciwne wierze katolickiej, to albo wykażemy cały ich fałsz, albo będziemy niewzruszenie wierzyć, że jest to fałsz" (Wykład dosłowny Księgi Rodzaju).
pkt 1 - nauczyciel ma zawsze rację,
pkt 2 - jeżeli nauczyciel nie ma racji patrz punkt 1
nie ma co... prosta i jakże sugestywna zasada

>>O prawdziwości Religii katolickiej podług św. Augustyna wolnym przekładem napisał L. R., Kraków 1853, ss. 23-30(...)
>Cóż, albo ktoś jest w Kościele albo w nim nie jest. To tym bardziej pokazuje jak bardzo strzeżono czystości wiary. >Fragment ten nie jest sprzeczny z wielością interpretacji jeśli tylko mieszczą się one wewnątrz wiary Kościoła.
A kto osądza co jest lub nie sprzeczne... pewnie "Pan" wskazuje to poprzez swoich pomazańców itd...

>Chodziło mi to, że Pisma apostołów oraz inne teksty napisane z ich polecenia, które później złożyły się na Nowy Testament zostały tylko rozpoznane przez Kościół jako księgi natchnione, że nie stały się nagle księgami natchnionymi tylko dlatego, że ktoś tak orzekł.
Dla mnie "Kościół" to słowo parawan, pod przykryciem którego to ludzie z krwi i kości czynią to co czynią...

>Pozdrawiam i życzę Ci wszelkiej pomyślności w Nowym Roku
Na jednym z wątków już odwzajemniłem Twoje życzenia, więc pozwól, że je tylko ponawię
no i może przeproszę za oschły ton moich wypocin... ot, wpadłem w taki jakiś nastrój... sorry :*)

TeresaOdp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi leo_z
>"ale świeży" - w tej sprawie pytałem się już Teresy - nie raczyła odpowiedzieć, (...)

Odpowiadam więc. Trzeba było sprawdzić znaczenie słowa w słowniku języka greckiego.
(Leo_z - przecież słowa w róznych językach mogą różnić się znaczeniem!)

W zależności o jaki ścierw chodzi, bo w Mt 24,28 jest inny niż w Łk 17,37
Odpowiedź ze słownika brzmi:

ptoma - to, co upadło; zwłaszcza o tym, co zostało zabite, zwłoki, trup, padlina, ciało. 1. O zwłokach Jezusa: Mk 15,45. 2. O zwłokach Jana Chrzciciela: Mt 14,12; Mk 6,29. 3. O zwłokach postaci apokaliptycznych: Ap 11,8,9a,b. 4. Ogólnie o padlinie: Mt 24,28 [7 x w NT]

soma - ciało. 1. O ciele ludzi lub zwierząt. a. Ciało martwe, zwłoki; padlina. i. O zwłokach Jezusa: Mt 27,58.59; Mk 15,43; Łk 23,52.55; 24,3.23; J 19,38a,b.40; 20,12. ii. O zwłokach Jezusa i innych ludzi: J19,31. iii. O zwłokach Jana Chrzciciela: Mt 14,12v.l. iv. O zwłokach innych ludzi: Mt 27,52; Dz 9,40; Jud 9. v. O ciele zwierząt: Hbr 13,11. vi. Ogólnie: Łk 17,37. b. Ciało żywe ...... c. O przeistoczonym chlebie jako żywym ciele Chrystusa ............ d. O ciele chwalebnym Jezusa.......... e. O ciele duchowym ludzi .............. f. O ciele ludzi
jako ostoi grzechu .......... 2. w l.mn. niewolnicy ....... 3. O "ciele" roślin, ciał niebieskich ......... 4. Ciało w znaczeniu rzeczywistość............. 5. O społeczności ochrzczonych w Chrystusie, o Kościele, Ciało ............. [142 x w NT]

leo_z (935 punktów)Odp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi Teresa
>Odpowiadam więc. Trzeba było sprawdzić znaczenie słowa w słowniku języka greckiego.
>Leo_z - przecież słowa w róznych językach mogą różnić się znaczeniem!
Proszę Cię Tereso, nie psuj swojego wizerunku w moich oczach. Uważam, że kto jak kto, ale Ty powinnaś mieć wiarę, że te osoby, które dokonywały przekładu Biblii Gdańskiej (bo o tym przekładzie jest mowa w temacie forumowego wątku) nie robiły tego bez niezbędnej i gruntownej wiedzy w tym zakresie. Przytoczę za ks. prof. dr Janem Szerudą (...)Tłumaczona (BG) w latach 1604-1632 z języków oryginalnych. Przekład (...) niezwykle wierny językowi oryginałów, jest chyba najlepszą polskojęzyczną ilustracją zastosowania w tłumaczeniu Biblii podejścia filologicznego (zasady formalnej równoważności).
Natomiast ks. dr Tadeusz Wojak w swoim Studium o Biblii Gdańskiej zauważa (...) Gdańska także tłumaczy wiernie, lecz często niewolniczo trzyma się tekstu. Dlatego ma często naleciałości hebrajskie i greckie, (...) Biblia gdańska tłumaczy dosłownie tekst oryginalny nieraz ze szkodą dla piękna i jasności języka, (...) Mikołajewski (autor przekładu Pisma Świętego na język polski w XVII wieku) pracował bardzo dokładnie i starannie badał wersje języków oryginalnych
Na koniec przytoczę oryginalne brzmienie przedmowy do tejże Biblii "Biblia święta To jest Księgi Starego i Nowego Przymierza z Żydowskiego y Greckiego Języka na Polski pilnie i wiernie przetłumaczona"

>W zależności o jaki ścierw chodzi, bo w Mt 24,28 jest inny niż w Łk 17,37
Mt 24:28 - Bo gdziekolwiek będzie ścierw, tam się zgromadzą i orły.
Łk 17:37 - A odpowiadając rzekli mu: Gdzież Panie? A on im rzekł: Gdzie będzie ścierw, tam się zgromadzą i orły.
Tereso, czyżbyś kwestionowała wierność przekładu Biblii. Czy przypuszczasz, że w XVII wieku język polski był na tyle ubogi, aby nie móc pozwolić na prawidłowe zróżnicowanie pojęcia padliny i świeżo upolowanej zdobyczy. A czy nie wydaje się Tobie zasadne wnioskowanie, że może po prostu takiego zróżnicowania nie zastosowano ponieważ nie było takiej potrzeby

>Odpowiedź ze słownika brzmi:
>ptoma - to, co upadło; zwłaszcza o tym, co zostało zabite, zwłoki, trup, padlina, ciało. 1. O zwłokach Jezusa: Mk 15,45. 2. O zwłokach Jana Chrzciciela: Mt 14,12; Mk 6,29. 3. O zwłokach postaci apokaliptycznych: Ap 11,8,9a,b. 4. Ogólnie o padlinie: Mt 24,28 [7 x w NT]
>soma - ciało. 1. O ciele ludzi lub zwierząt. a. Ciało martwe, zwłoki; padlina. i. O zwłokach Jezusa: Mt 27,58.59; Mk 15,43; Łk 23,52.55; 24,3.23; J 19,38a,b.40; 20,12. ii. O zwłokach Jezusa i innych ludzi: J19,31. iii. O zwłokach Jana Chrzciciela: Mt 14,12v.l. iv. O zwłokach innych ludzi: Mt 27,52; Dz 9,40; Jud 9. v. O ciele zwierząt: Hbr 13,11. vi. Ogólnie: Łk 17,37. b. Ciało żywe (...) [142 x w NT]
Przyzwoitość wymagałaby, abyś przytoczyła oryginalną formę tekstową przytaczanych wersetów, gdyż wydaje się za nieuprawnione oczekiwanie, ze naturalnym jest posiadanie przez ateistę Biblii pisanej językiem oryginalnym tj. hebrajskim, aramejskim lub greckim.
Powyższa uwaga wydaje mi się o tyle zasadna, że trudno mi jest ocenić (nie wnikając na ile w ogóle jest zasadne i uprawnione negowanie użytych polskich odpowiedników znaczeń greckich zwrotów) czy użyte przez Ciebie formy znaczeniowe są poprawne i znajdują uzasadnienie w określonym - takim, a nie innym, tłumaczeniu wersetów.


TeresaOdp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi leo_z
>Proszę Cię Tereso, nie psuj swojego wizerunku w moich oczach.
Za to ja mam bardzo dobry wizerunek Twojej osoby. Naprawdę. Wytłumaczenie tych wersów jest trudne, gdyby tak nie było, to nie powstałoby ponad sześćdziesiąt różnych interpretacji (a dzięki Krzysiowi mieliśmy okazję poznać jeszcze jedną). Nie upieram się przy żadnej (oprócz tego, że jest dla mnie cokolwiek dziwne ażeby orły jadły padlinę). Proponuję na tym zakończyć.

> gdyż wydaje się za nieuprawnione oczekiwanie, ze naturalnym jest posiadanie przez ateistę Biblii pisanej językiem oryginalnym tj. hebrajskim, aramejskim lub greckim.

A dlaczego nie? A co to ateista już nie może być wytrawnym znawcą Biblii?

Wiem, że nie ustosunkowałam się do wszystkich kwestii podnoszonych przez Ciebie w tym wątku, ale wg mnie nadają się one raczej do założenia nowego wątku.
Może na koniec, zeby Ci jakoś zadośćuczynić, ustosunkuję się to tej:
>No i na koniec... skoro określone słowa Jezusa - mniej lub bardziej domniemane, służą do wskazywania określonych postaw i poglądów oraz przydaje im się wyznacznikowy charakter jak odnieść się do wersetów:
>Mat. 26:51-52
>I oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza swego, uderzył sługę arcykapłana i uciął mu ucho. Wtedy rzecze mu Jezus: Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną.

Ale zobacz, co zrobił Jezus, uzdrowił człowieka, któremu Piotr odciął ucho i naprawił czyn Piotra.

TeresaOdp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi Gandhi
Gandhi,
>Dziwię się jedynie jak można przytomnie deklarować: "Jeżeli ktoś wyciągnie z tych naszych Ksiąg rzeczy przeciwne wierze katolickiej, to albo wykażemy cały ich fałsz, albo będziemy niewzruszenie wierzyć, że jest to fałsz (Wykład dosłowny Księgi Rodzaju)".
Autorem tych znamiennych słów jest św. Agustyn, czołowy teolog katolicki, z którym się oczywiście zgadzam, co nie przeszkadza mi jakoś wyznawać ewolucję. Zbyt już jednak odbiegliśmy od tematu wątku. Jeśli chcesz możesz załozyć nowy wątek.
Pozdrawiam

GandhiOdp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi Teresa
Skoro o słownikach, nadmieniam, że wg Léon-Dufoura:
"Sęp. to gr. aetos: "orzeł, sęp". Biblia nie odróżnia dość jasno tych dwu drapieżnych ptaków; nie wiadomo nawet, czy chodzi tu o orłosępa brodatego czy też o wielkiego sępa popielatego lub wreszcie o specjalny gatunek sępa śródziemnomorskiego. Drapieżniki te żywią się padliną i uchodzą za nieczyste. Gdy mowa o ptaku o gołej szyi, na pewno chodzi o sępa."

Wnioski nasuwają się same. Jakiekolwiek było to ptaszysko, miało się żywić padliną. Orły też padliną nie gardzą. A padlina to ścierwo, jak tłumaczą polskie słowniki. Jako polski odpowiednik obu greckich słów pojawia się padlina.
Nieczyste zwierzę trzymano od ofiar z daleka, skoro wszelki z nim kontakt kalał.

3 Moj. 11, 13-14 (BG)
13. Tem się też brzydzić będzie z ptastwa, i jeść ich nie będziecie, bo są obrzydliwością; jako orła, i gryfa, i morskiego orła,
14. I sępa, i kani, według rodzaju ich;

5 Moj. 14, 11-14 (BG)
11. Wszystko ptastwo czyste jeść będziecie.
12. Te zasię są, których jeść nie będziecie: Orła, i gryfa, i morskiego orła.
13. I sokoła, i sępa, i kani wedle rodzaju jej.
14. Ani żadnego kruka wedle rodzaju jego.

Eliasz, co prawda kruczych specjałów kosztował, ale o ich koszerności nikt chyba nie powątpiewa. Ale, być może, apokaliptyczny ład uświęca zwały trupów i wtedy będą one ofiarą czystą? Czyste więc okażą się i żołądki grabarzy?

Słowa Ewangelii mogą być aluzją do:

Izaj. 34, 15 (BW)
15. Tam wąż będzie się gnieździł i znosił jaja, wylęgał je i zbierał młode przy sobie, tam tylko sępy skupiać się będą, jeden z drugim.
[Mat. 24, 28 (BW) "Bo gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy."; Łuk. 17, 37 (BW) "A odpowiadając, mówią do niego: Gdzie, Panie? On zaś rzekł do nich: Gdzie jest padlina, tam zlatują się i sępy."]

Rozdział 34 Izajasza to prognoza dość makabryczna (Izaj. 34, 3 (BG) "I będą wyrzuceni pobici ich, a z trupów ich smród wynijdzie, a krew ich z gór popłynie.") i całkiem nieźle pasuje do błogosławieństw związanych z paruzją. Tak oto dojdzie do naprawienia wszechrzeczy.

leo_z (935 punktów)Odp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi Teresa
>Ale zobacz, co zrobił Jezus, uzdrowił człowieka, któremu Piotr odciął ucho i naprawił czyn Piotra.
Tereso... jesteś rozbrajająca - całe szczęście, że w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Wykorzystam "broń" Jezusa i posłużę się "przypowieścią":
W restauracji "rozrabia" kilku podchmielonych klientów. Jeden z kelnerów wiele się nie zastanawiając interweniuje i używając "przemocy fizycznej" wyrzuca z lokalu jednego z biesiadników. W trakcie tej interwencji kelner rozbija "gościowi" łuk brwiowy.
Właściciel lokalu będący świadkiem zdarzenia strofuje porywczego kelnera słowami - wyrzucając innych, sam również zostaniesz wyrzucony z pracy.
Następnie dla zatuszowania niemiłego zdarzenia właściciel lokalu opatruje klienta i zawozi go na pogotowie.
Pytanie:
1. Czy to, że właściciel naprawił czyn kelnera zmienia cokolwiek w wygłoszonym przez właściciela stwierdzeniu dotyczącym konsekwencji wynikających dla pracownika z powodu pobicia klienta.
2. Jaki wizerunek stwarza swojej osobie właściciel wobec innych pracowników, o ile nie jest konsekwentny w tym co mówi i czyni.

pozdrawiam


KrzysiuOdp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi leo_z
>Jeszcze raz:
>- z czego wynika Twoje przekonanie, że nie chodzi o padlinę,
>- o jakie przesłanki opierasz stwierdzenie, że chodzi o ofiarę?

odp:
Słowniki pisali omylni ludzie, więc trudno się na nich opierać.
Poza tym mowa potoczna toczy się swoimi prawami. Pamiętam, że jak byłem dzieckiem, to mój dziadek zawsze gdy szedł do sklepu po mięso, to mówił, że idzie po ścierw. I pamiętam też, że zawsze kupił dość świeże mięso. W tym czasie powstawał nowy przekład Pisma Świętego, który to redagowali dość starzy księża - w większości rówieśnicy mojego dziadka.

leo_z (935 punktów)Odp: Jak jest naprawdę?
W odpowiedzi Krzysiu
>Słowniki pisali omylni ludzie, więc trudno się na nich opierać.
Cóż... to prawda, każdy ma prawo się mylić, ot taka nasza przypadłość. Tyle tylko, że słownik to nie "widzimisie jakiegoś ktosia", lecz merytoryczne opracowanie określonego kolegium ludzi pod przewodnictwem osoby będącej autorytetem w tej dziecinie i przeważnie poparte dokumentami będącymi źródłosłowiami znaczeniowymi danego słowa.

>Poza tym mowa potoczna toczy się swoimi prawami. Pamiętam, że jak byłem dzieckiem, to mój dziadek zawsze gdy szedł do sklepu po mięso, to mówił, że idzie po ścierw. I pamiętam też, że zawsze kupił dość świeże mięso.
Lecz co to zmienia.
Mój teść mówiąc, że idzie na boisko wcale nie szedł pograć sobie w piłkę. On zawsze szedł do stodoły. Nie wiesz może dlaczego...
Z nieco innej strony:
Twój dziadek będąc - mam nadzieję, czerstwym staruszkiem idąc do piekarni i prosząc o czerstwą bułkę na pewno nie otrzymałby pieczywa równie zdrowego jak on sam. Jak myślisz... dlaczego?

>W tym czasie powstawał nowy przekład Pisma Świętego, który to redagowali dość starzy księża - w większości rówieśnicy mojego dziadka.
Zauważ jedno. Jeżeli dane słowo ma wielość znaczeń, w słowniku zawsze się to uwzględnia. W tym przypadku co do słowa "ścierw" inne jego znaczenie "za cholerę" nie da się wpasować do omawianego wersetu Pisma św.

Pozdrawiam... dla mnie istotnym w tym wszystkim jest to, że zadajesz pytania... to jest największa wartość tego wszystkiego, a nie to czy jesteś, czy nie jesteś przekonany.


1 2 3

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365