 |
Profilaktyka, która leczy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-05-2009 12:36 | Osnowa (11779 punktów) | Profilaktyka, która leczy
5 na 5 |
Termin profilaktyka znaczył kiedyś tyle, co zapobieganie występowaniu niekorzystnego zjawiska i w swym najczęstszym - medycznym - użyciu był synonimem "zapobiegania chorobom". Dziś Wikipedia podaje, że "profilaktyka zdrowotna" to działania mające na celu zapobieganie chorobom, poprzez ich wczesne wykrycie i leczenie. Oraz że obejmuje cztery fazy, z których dwie są leczeniem. Zapobieganie chorobie przez jej leczenie wydaje mi się co najmniej nieścisłe, ale udało mi się u tutejszego patentowanego lekarza uzyskać potwierdzenie zgodności powyższej definicji z medycznymi standardami. Mam więc pytanie, czy istnieje naukowe wyjaśnienie cudownego wyewoluowania powyższej definicji z logicznej w logiki pozbawioną. I czy jeszcze ktoś to kontroluje, czy może medycyna pomału staje się religią? (Oczywiście panującą.) . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Matix (5786 punktów) |
> "profilaktyka zdrowotna" to działania mające na celu zapobieganie chorobom, poprzez ich> wczesne wykrycie i leczenie.to bzdura > Mam więc pytanie, czy istnieje naukowe wyjaśnienie cudownego wyewoluowania powyższej definicji z logicznej w logiki pozbawioną.oczywiście, nawet bym i Ci odpowiedział, ale zaraz by mnie okrzyknięto lewakiem od teorii spiskowych
|
|
 | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> nawet bym i Ci odpowiedział, ale zaraz by mnie okrzyknięto...A bać się - czy nie strach?  .
|
|
3 na 3 | liliac (147340 punktów) | Wiem, osnowo, że uważasz to pojęcie za efekt bliżej nieokreślonego spisku żądnych kasy medyków  Dla mnie jest raczej pewnym elementem żargonu zawodowego. Narodziło sie zapewne w głowach epidemiologów, wśród lekarzy zazwyczaj operują nim onkolodzy i kardiolodzy. Może rzeczywiście brzmi trochę niezręcznie, na pewno nie będę go zatem jakoś szczególnie bronić, tym bardziej, że nie sądzę, by miało wejść w takim kształcie do mowy potocznej- tam profilaktyka najprawdopodobniej zawsze będzie oznaczać "profilaktykę pierwotną". Dalej nie widzę finansowych korzyści mających leżeć u celu tej "manipulacji", zatem po co spisek? Stawiałabym raczej na pewną ekspansję "slangu zawodowego". Ciekawe mogłoby być wyśledzenie początków użytkowania tej "poszerzonej" definicji- mamy na forum jeszcze kilkoro lekarzy, mamy biologów, może ktoś się orientuje? > I czy jeszcze ktoś to kontroluje, czy może medycyna pomału staje się religią? (Oczywiście panującą.)Dlaczego religią? Rozumiem, że definicja ci się nie podoba, ale czym innym jest definicja, a czym innym jakieś fakty opisywane przez nią.
|
|
|  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > >Dlaczego religią?> Bo zamiast leczyć stała się doskonałym biznesem  Dobrym biznesem powoli się staje (u nas, gdzie indziej rzeczywiście już jest  ), ale potencjał taki tkwi w każdej dziedzinie usługowej, zwłaszcza przy dużym popycie  A dlaczego uważasz, że staje się biznesem zamiast leczyć? Po prostu diagnostyka i leczenie stają się opłacalnym biznesem.
|
|
 | 2 na 2 | Osnowa (11779 punktów) |
> Wiem, osnowo, że uważasz to pojęcie za efekt bliżej nieokreślonego spiskuDobra, ogłaszam Cię osnowologiem, żeby nie wyszło, że na niczym się nie znasz. > brzmi trochę niezręcznie, na pewno nie będę go zatem jakoś szczególnie bronićObronę już masz za sobą, tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,208050#w208691tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,208050#w208725i nieco tu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,208050#w208786> Stawiałabym raczej na pewną ekspansję "slangu zawodowego".Ło - bo te dochtory po swojimu gadajom, nijak ich sie nie wyrozumie, istna ekspansja ichniego slangu to jest, no, ale że redaktory z Wikipedii na definicję czekały, tom napisała co żem przez szparę we drzwiach od samego ordynatora usłyszała. I nikt tego od dawna nie rusa i ni ruszy, bo po prawdzie, to ło ty całyj ichniej kropiflaktyce nikt ni cyto. > Ciekawe mogłoby być wyśledzenie początków użytkowania tej "poszerzonej" definicji- mamy na forum jeszcze kilkoro lekarzy, mamy biologów, może ktoś się orientuje?Spoko, nie zostawią Cię na lodzie, kombinują jak mnie przyatakować. > Dlaczego religią? Rozumiem, że definicja ci się nie podobaBo jak widać nauka to to nie jest, a wierzyć każą. I zmuszają do praktykowania. .
|
|
|  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Wiem, osnowo, że uważasz to pojęcie za efekt bliżej nieokreślonego spisku> Dobra, ogłaszam Cię osnowologiem, żeby nie wyszło, że na niczym się nie znasz.Znów zabłysnął  Niegrzecznie, ale zawsze warto się starać. Ty żeś rzekł, że to chwyt mający głosić postęp w medycynie i że jak nie wiadomo, o co chodzi... Cóż. Źle zinterpretowałam? > >brzmi trochę niezręcznie, na pewno nie będę go zatem jakoś szczególnie bronić> Obronę już masz za sobą,> tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,208050#w208691> tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,208050#w208725> i nieco tu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,208050#w208786Nie kłam. Napisałam tam, że jest to określenie kontrowersyjne, ale dla lekarzy zrozumiałe. I że ni cholery nie wiem czemu to rzekome epatowanie miałoby służyć. > >Stawiałabym raczej na pewną ekspansję "slangu zawodowego".> Ło - bo te dochtory po swojimu gadajom, nijak ich sie nie wyrozumie, istna ekspansja ichniego slangu to jest, no, ale że redaktory z Wikipedii na definicję czekały, tom napisała co żem przez szparę we drzwiach od samego ordynatora usłyszała. I nikt tego od dawna nie rusa i ni ruszy, bo po prawdzie, to ło ty całyj ichniej kropiflaktyce nikt ni cyto.Marne toto. Ale może kanika rozbawi. > >Ciekawe mogłoby być wyśledzenie początków użytkowania tej "poszerzonej" definicji- mamy na forum jeszcze kilkoro lekarzy, mamy biologów, może ktoś się orientuje?> Spoko, nie zostawią Cię na lodzie, kombinują jak mnie przyatakować.Ja rozumiem, że żywisz jakąś przepotworną niechęć do medyków i przyrodników, ale żeby w aż takie teorie spiskowe się pakować
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Ty żeś rzekł, że to chwyt mający głosić postęp w medycynie i że jak nie wiadomo, o co chodzi... Cóż. Źle zinterpretowałam?Źle, że nie przechodzisz do meritum i nie wykładasz jaka logika i jaka racja stoi za zaprezentowaną w Wikipedii definicją profilaktyki zdrowotnej. Czy nie zarzekałaś się, że interesuje Cię meritum? > Nie kłam.Kłamię, że broniłaś tej nielogicznej definicji? Podałem trzy linki w których się na nią powołujesz i jako patentowany medyk odrzucasz moją krytykę jako nieprofesjonalną. > Marne toto.A i tak lepsze od definicji napisanej przez lekarzy... Czy jednak przez sprzątaczkę? No bo kto napisał tę definicję, której nie podejmujesz się obronić? > Ja rozumiem, że żywisz jakąś przepotworną niechęć do medykówTo jeszcze zauważ, że mi to nie przeszkadza posługiwać się argumentami. .
|
|
| | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | Gdzieś na dole tłumaczyłam jej sens Adamiakowi.
Twoje uwagi o sprzątaczkach i "wrzuty" w rodzaju "żeby nie wyszło, że na niczym się nie znasz." to właśnie to, co zdaje mi się zaniżaniem poziomu rozmowy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>Twoje uwagi o sprzątaczkach i "wrzuty" w rodzaju "żeby nie wyszło, że na niczym się nie znasz." to właśnie to, co zdaje mi się zaniżaniem poziomu rozmowy. Jednak zmobilizowały Cię do skupienia się na meritum, co poziom podniosło.
Szkoda tylko, że zostaliśmy z nie wiedzieć czemu zepsutą definicją, która pierwotną klarowność utraciła nie tyle na skutek postępu medycyny, co przez populistyczno komercyjne nastawienie na osiągnięcia. Społeczeńśtwo niepokoi się już wówczas, gdy szanowani dawniej lekarze wykazują się podwyższoną przedsiębiorczością. Ale naciąganie podstawowych pojęć medycyny zalatuje budowaniem jakiejś ideologii albo dogmatów - na jedno wychodzi. I w tym wątku na konkretnym przykładzie tej zaciemnionej definicji można się zorientować dokąd mniej więcej zmierza medycyna. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >Twoje uwagi o sprzątaczkach i "wrzuty" w rodzaju "żeby nie wyszło, że na niczym >się nie znasz." to właśnie to, co zdaje mi się zaniżaniem poziomu rozmowy.> Jednak zmobilizowały Cię do skupienia się na meritum, co poziom podniosło.Nie łżyj waść. Do rozmowy skłonił mnie raczej Adamiak. Twoje niegrzeczne wypowiedzi i podobny elbrusowemu tryumf (ha! to ja mam rację, a nawet, jeśli jej nie mam, to i tak mam! A poza tym oni są źli!) raczej do dalszej rozmowy zniechęcają. Trudno znaleźć partnera do rozmowy w obywatelu ogarniętym antylekarską obsesją. > Szkoda tylko, że zostaliśmy z nie wiedzieć czemu zepsutą definicją, która pierwotną >klarowność utraciła nie tyle na skutek postępu medycyny, co przez populistyczno >komercyjne nastawienie na osiągnięcia.Udowodnij sens, który z tej definicji miałby wynikać w aspekcie komercyjnym tudzież populistycznym, a dopiero potem krzycz o populizmie. Jakiż to komercyjny i populistyczny sukces ma wynikać z nazwania badań przesiewowych, etc profilaktyką wtórną? Udokumentuj swoją teorię spiskową. > Społeczeństwo niepokoi się już wówczas, gdy szanowani dawniej lekarze wykazują się >podwyższoną przedsiębiorczością.No tak  Bo albo szanowani, albo przedsiębiorczy  Tu cię boli
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Nie łżyjPotrafisz to uzasadnić, czy po prostu sama łżesz? > tryumf ha! to ja mam racjęGdyż dyskutuję dla merytorycznego rezultatu. Chcesz gładkich słówek, to idź na jakąś tam www.randkę.pl. > Trudno znaleźć partnera do rozmowy w obywatelu ogarniętym antylekarską obsesją.Jeśli celem jest sama rozmowa - może i trudno, ale zawsze możesz skupić się na meritum i próbować dowieść swego. Czego dotąd dowiodłaś? Niczego. Ha! - to ja mam rację! > Udowodnij sens, który z tej definicji miałby wynikać w aspekcie komercyjnym tudzież populistycznym, a dopiero potem krzycz o populizmie. Jakiż to komercyjny i populistyczny sukces ma wynikać z nazwania badań przesiewowych, etc profilaktyką wtórną?Toż się właśnie w tym wątku o to pytam. Jak inaczej wytłumaczyć nie wiedzieć czemu służącą, a trwającą i powielaną absurdalność tej definicji. Jakąś wiedzę tajemną się tu tworzy, a naukowe definicje niepostrzeżenie przechodzą w jakiś dogmat medyczny! Jako szamani nowej ery globalną wioską świata chcecie potrząsać. Lekarskie werdykty już dziś są niepodważalne przez nikogo, prócz drugiego takiego guru w białym - dla odmiany po czarnym - kitlu. > Udokumentuj swoją teorię spiskową.Cały ten wątek jest takim dokumentem. I kilka innych na tym forum. Jakoś nikt nie obalił mojej rzekomo spiskowej teorii, negowano ją tylko. Absurd niczym religijny dogmat tkwi w głównym pojęciu teorii dziedziny aspirującej do miana nauki, a Ty chcesz lepszego nad ten dokumentu? Bzdura w medycznej terminologii tkwi, ot, i cały dowód. A jak chcesz lepszy, to najpierw sama udowodnij wierzącym, że nie ma tego ich Boga. > No tak Bo albo szanowani, albo przedsiębiorczy Tu cię boli  Niby to mnie boli, że lekarze są albo szanowani albo przedsiębiorczy? MNIE?  .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | Jeśli miejscem dla grzecznych rozmów jest dla ciebie randka.pl, tym bardziej chyba nie warto z tobą rozmawiać. Istnieją na racjonaliście osoby zdolne do spokojnej, kulturalnej rozmowy, do ograniczania napastliwości i agresji. Może to pochodna twojej obsesji antylekarskiej- znani mi lekarze niczym potrząsać nie chcą  A co do podważania werdyktów lekarskich- cóż... Któż ma je podważać, jak nie osobnicy dysponujący wiedzą w omawianym temacie? Póki co- idźże się popławić w swojej teorii wielkiego medycznego spisku i miej się jak najlepiej  Do zobaczenia w jakimś innym wątku.
|
|
| | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> chyba nie warto z tobą rozmawiać.Już to mówiłaś, nawet z większym przekonaniem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,208050#w209421  > Może to pochodna twojej obsesji antylekarskiejNo, ale Tobie doskwiera obsesja antyklerykalna. I antyosnowowa oczywiście.  > znani mi lekarze niczym potrząsać nie chcą  To tak samo jak kler. > A co do podważania werdyktów lekarskich- cóż... Któż ma je podważać, jak nie osobnicy dysponujący wiedzą w omawianym temacie?Zatem nie mam kompetencji do wypowiadania się w sprawie definicji profilaktyki. Czyli jako absolutnie bzdurna, a przez lekarzy stworzona, ostanie się jako dogmat medyczny. > idźże się popławić w swojej teorii wielkiego medycznego spiskuTu się ona rozgrywa, Ty pławisz się wraz. I to dobrowolnie.  .
|
|
2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Niewątpliwie staje się religią. Cały przemysł jest niezwykle dochodowy. Już nawet tworzą strategię całą dla staruszków, dla młodzików, dla kobiet, dla mężczyzn itd. Pod medycynę podciągnąłbym również przemysł cały dotyczący upiększania się. Teraz koncerny próbują wmawiać facetom, że im też potrzebne są te wszystkie gówna na buźkę, dobierają się i do dzieci wszak o urodę i zdrowie trzeba dbać od oseska. Ładują dużą kasę w przeróżne kampanie prozdrowotne, proupiększające, proszczepionkowe itd. Straszą ludzi wszelkimi chorobami świata, podają liczby, że już za kilka lat to prawie wszyscy będą mieli raka (takie statystki też widziałem). Ostatnio czytałem gdzieś ranking najlepiej zarabiających zawodów w USA, na pierwszym miejscu oczywiście nie będzie niespodzianką są lekarze  . Wyprzedzili nawet prawników co to w USA cieszą się opinią wyjątkowych krwiopijców. Jak się nie zbadasz, jak nie posmarujesz, to będziesz chory i brzydki na dodatek  . Jak nie przejdziesz tych wszystkich "profilaktycznych akcji" i nie będziesz się smarować wszystkimi badziewiami to jesteś zacofanym gburem, co to nie dba o siebie i najlepiej przymusić cię do tego, bo to wszystko dla twojego dobra. Gdy będę mieć trochę więcej czasu to zrobię wątek poświęcony tym wszystkim akcjom. Trochę materiałów już zebrałem. Będzie o błędach lekarskich, nieszkodliwości procedur medycznych, kto na czym zarabia itd.
|
|
1 na 3 | jkl; (5859 punktów) | >Zapobieganie chorobie przez jej leczenie wydaje mi się co najmniej nieścisłe
A jeśli wybiją Ci zarazki, które już masz ale jeszcze nie dają żadnych objawów, to leczenie czy zapobieganie?
|
|
 | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Zapobieganie chorobie przez jej leczenie wydaje mi się co najmniej nieścisłe> A jeśli wybiją Ci zarazki, które już masz ale jeszcze nie dają żadnych objawów, to leczenie czy zapobieganie?> I o to właśnie chodziło, jak sądzę  To jak w przypadku nowotworu- kiedy zmiana znajduje się jeszcze w stadium przednowotworowym, ewentualnie kiedy komórki nowotworowe siedzą sobie jeszcze upchane w nabłonku i od reszty organizmu separuje je błona podstawna. Ale rozumiem, że określenie to budzi u niektórych wątpliwości.
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Ale rozumiem, że określenie to budzi u niektórych wątpliwości.
Jak aborcja.
|
|
| |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >>Ale rozumiem, że określenie to budzi u niektórych wątpliwości. > Jak aborcja. > Eeee. W przypadku aborcji to raczej cała idea budzi kontrowersje, a tutaj chyba jednak tylko nazwa. Czy koncepcja mówiąca, że im wcześniej znajdziesz, tym łatwiej się pozbędziesz też jest godna krytyki?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Ale rozumiem, że określenie to budzi u niektórych wątpliwości.> > Jak aborcja.> >> Eeee. W przypadku aborcji to raczej cała idea budzi kontrowersje, a tutaj chyba jednak tylko nazwa. Wydaje mi się, że aborcja ogólnie tylko dla wierzących jest ideologicznie niepoprawna, a ateiści mają wątpliwości co do czasu, kiedy można tej aborcji dokonać, lub kiedy aborcją to wcale nie jest, vide plemnik. Osnowa chyba coś o idei wspomniał. > Czy koncepcja mówiąca, że im wcześniej znajdziesz, tym łatwiej się pozbędziesz też jest godna krytyki? Dla mnie nie, ale nie o tym przecie wątek. Z medycyną mam tyle wspólnego, że moja siostra jest pielęgniarką, druga siostra niedoszłą, moja ex jest pielęgniarką i ojciec miał kochankę pielęgniarkę... więc konotacje imponujące lecz nic więcej, ale coś słyszałem, że każdy człek jest nosicielem przeróżnej zarazy i tylko kwestią "sprzyjających" warunków jest, czy się uaktywni. Pytanie: kiedy ingerencję medyczną uznać za prewencyjną? Jeśli już się uaktywniło, to pozamiatane - profilaktyka jest fałszem lub/i manipulacją. Jako medyk tylko z koligacji rodzinnych - przepraszam za wymądrzanie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Osnowa chyba coś o idei wspomniał.Tak, wspominał o idei nazwania takiego wczesnego wykrywania i ewentualnej wczesnej ingerencji profilaktyką wtórną > ale coś słyszałem, że każdy człek jest nosicielem przeróżnej zarazy i tylko kwestią "sprzyjających" warunków jest, czy się uaktywni.> Pytanie: kiedy ingerencję medyczną uznać za prewencyjną? Jeśli już się uaktywniło, to pozamiatane - profilaktyka jest fałszem lub/i manipulacją.Z tą zarazą to, moim zdaniem naciągane trochę  Ale coś w tym jest  A co do określenia "profilaktyka wtórna"- mówiłam- nie będę go bronić usilnie, bo rozumiem, że może być mylące. Tylko skoro manipulacja i fałsz, to po co? Po prostu nie rozumiem czemu miałyby służyć. Osnowa pisał w wątku o cytologiach, że ma to być gloryfikacja postępu w medycynie- czy naprawdę "z zewnątrz" nazwanie czegoś sukcesem profilaktyki medycznej brzmi lepiej niż stwierdzenie, że potrafimy szybciej wykryć i m.in. dlatego skuteczniej wyleczyć?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Osnowa chyba coś o idei wspomniał.> Tak, wspominał o idei nazwania takiego wczesnego wykrywania i ewentualnej wczesnej ingerencji profilaktyką wtórną Ja przeczytałem wyraźnie: "...czy może medycyna pomału staje się religią?" Będziemy definiować, czy religia nie jest ideą?  > Z tą zarazą to, moim zdaniem naciągane trochę Ale coś w tym jest  Aha, trochę.  > A co do określenia "profilaktyka wtórna"- mówiłam- nie będę go bronić usilnie, bo rozumiem, że może być mylące. Fałszywe, znaczy. > Tylko skoro manipulacja i fałsz, to po co? Po prostu nie rozumiem czemu miałyby służyć. Tego nie wiem - to działka Osnowy.  > czy naprawdę "z zewnątrz" nazwanie czegoś sukcesem profilaktyki medycznej brzmi lepiej niż stwierdzenie, że potrafimy szybciej wykryć i m.in. dlatego skuteczniej wyleczyć? Po pierwsze brzmi nieprawdziwie, a po drugie... też. Czym innym jest zapobieganie chorobom a czym innym ich leczenie i do takiej tezy nie muszę się podpierać autorytetem ojca, co to z pielęgniarką... hm.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Ja przeczytałem wyraźnie: "...czy może medycyna pomału staje się religią?"> Będziemy definiować, czy religia nie jest ideą?  Aaaa, o ten fragment ci chodziło  > >Z tą zarazą to, moim zdaniem naciągane trochę Ale coś w tym jest  > Aha, trochę.  No troszeczkę  > >A co do określenia "profilaktyka wtórna"- mówiłam- nie będę go bronić usilnie, bo rozumiem, że może być mylące.> Fałszywe, znaczy.Hmm. Bo ja wiem... Taki zrozumiały skrót myślowy po prostu. > >Tylko skoro manipulacja i fałsz, to po co? Po prostu nie rozumiem czemu miałyby służyć.> Tego nie wiem - to działka Osnowy.  Tyż dobrze. Teorie spiskowe to nie moje działka. Może dlatego Osnowy nie zrozumiałam w tej kwestii  > >czy naprawdę "z zewnątrz" nazwanie czegoś sukcesem profilaktyki medycznej brzmi lepiej niż stwierdzenie, że potrafimy szybciej wykryć i m.in. dlatego skuteczniej wyleczyć?> Po pierwsze brzmi nieprawdziwie, a po drugie... też. Czym innym jest >zapobieganie chorobom a czym innym ich leczenie> Z jednej strony- prawda, z drugiej- niezupełnie. Klasyczny przykład profilaktyki wtórnej w kardiologii to postępowanie z obywatelem po zawale. Zaleca mu się spożywanie aspiryny w małych dawkach, gdyż zaobserwowano, że ktoś spożywający leki przeciwpłytkowe po zawale ma mniejszą szansę na drugi zawał. Czy naprawdę określenie profilaktyka/prewencja wtórna jest w tym przypadku tak bardzo fałszywe?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Aaaa, o ten fragment ci chodziło  > >>Z tą zarazą to, moim zdaniem naciągane trochę Ale coś w tym jest  > > Aha, trochę.  > No troszeczkę  Znaczy, nie naciągane? > >>A co do określenia "profilaktyka wtórna"- mówiłam- nie będę go bronić usilnie, bo rozumiem, że może być mylące.> > Fałszywe, znaczy.> Hmm. Bo ja wiem... Taki zrozumiały skrót myślowy po prostu. Taki fałszywy, choć zrozumiały skrót myślowy? Rozumiem. > >>czy naprawdę "z zewnątrz" nazwanie czegoś sukcesem profilaktyki medycznej brzmi lepiej niż stwierdzenie, że potrafimy szybciej wykryć i m.in. dlatego skuteczniej wyleczyć?> > Po pierwsze brzmi nieprawdziwie, a po drugie... też. Czym innym jest >zapobieganie chorobom a czym innym ich leczenie> >> Z jednej strony- prawda, z drugiej- niezupełnie. To też taki "skrót myślowy" oznaczający zupełną nieprawdę?  > Klasyczny przykład profilaktyki wtórnej w kardiologii to postępowanie z obywatelem po zawale. Zaleca mu się spożywanie aspiryny w małych dawkach, gdyż zaobserwowano, że ktoś spożywający leki przeciwpłytkowe po zawale ma mniejszą szansę na drugi zawał. Mówisz o przeciwdziałaniu wystąpienia kolejnego, spektakularnego nawrotu/objawu (zawału) w dawno istniejącej chorobie, która mogła zaistnieć także w wyniku braku profilaktyki? > Czy naprawdę określenie profilaktyka/prewencja wtórna jest w tym przypadku tak bardzo fałszywe? Eee tam, nie bardzo - normalnie fałszywe.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >No troszeczkę  > Znaczy, nie naciągane?No naciągane, naciągane. Są schorzenia, które mogą w "ludziu" siedzieć przez dłuższy czas zanim się nie ujawnią, ale stwierdzenie, że siedzą takowe u każdego jest grubym nadużyciem- dlatego śmieję się przecie  > >Hmm. Bo ja wiem... Taki zrozumiały skrót myślowy po prostu.> Taki fałszywy, choć zrozumiały skrót myślowy? Rozumiem.No właśnie nie wydaje mi się fałszywy. Czy zapobieganie nawrotowi schorzenia uznasz za wyrażenie wewnętrznie sprzeczne? Czy zapobieganie powikłaniom to też fałszywe wyrażenie? To dlaczego profilaktyka powikłań cię razi? > >Klasyczny przykład profilaktyki wtórnej w kardiologii to postępowanie z obywatelem po zawale. Zaleca mu się spożywanie aspiryny w małych dawkach, gdyż zaobserwowano, że ktoś spożywający leki przeciwpłytkowe po zawale ma mniejszą szansę na drugi zawał.> Mówisz o przeciwdziałaniu wystąpienia kolejnego, spektakularnego nawrotu/objawu (zawału) w dawno istniejącej chorobie, która mogła zaistnieć także w wyniku braku profilaktyki?Mówię o obywatelu który choruje na chorobę wieńcową i miał już jeden zawał. Wdrożenie u niego leków przeciwpłytkowych nie służy leczeniu tej choroby. Służy li i jedynie zapobieżeniu kolejnemu zawałowi. W tym sensie profilaktyka wtórna nie wydaje mi się pojęciem fałszywym. Jakby nie patrzeć zapobieganie jest chyba właściwym tłumaczeniem greckiego προφυλάσσω.
|
|
| | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>No troszeczkę  > > Znaczy, nie naciągane?> Są schorzenia, które mogą w "ludziu" siedzieć przez dłuższy czas zanim się nie ujawnią, ale stwierdzenie, że siedzą takowe u każdego jest grubym nadużyciem- dlatego śmieję się przecie  Śmiech był niewyraźny więc i próbowałem coś utargować.  Rozumiem więc, że nie wszystkie zarazy i niekoniecznie u każdego, ale całkiem bzdur nie plotę? > Jakby nie patrzeć zapobieganie jest chyba właściwym tłumaczeniem greckiego προφυλάσσω. Najładniejsze są tłumaczenia z eskimoskiego, ale de gustibus... więc powiedzmy, że przekonałaś mnie przy pomocy greki do profilaktyki wtórnej, choć Osnowa ma rację ze zdrowotną - ale, żeby się nie narażać nikomu bom bojaźliwy nadzwyczaj, ostrożnie powiem, że to chyba bubel Wiki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Śmiech był niewyraźny więc i próbowałem coś utargować.  > Rozumiem więc, że nie wszystkie zarazy i niekoniecznie u każdego, ale całkiem bzdur nie plotę?Yep. Dobrze rzeczesz  > >żeby się nie narażać nikomu bom bojaźliwy nadzwyczaj, ostrożnie powiem, że to chyba bubel Wiki.  > A nie, to podręcznikowe jest określenie  Poguglaj "profilaktyka wtórna" albo "secondary prophylaxis"
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>żeby się nie narażać nikomu bom bojaźliwy nadzwyczaj, ostrożnie powiem, że to chyba bubel Wiki.  > >> A nie, to podręcznikowe jest określenie Poguglaj "profilaktyka wtórna" albo "secondary prophylaxis"  Upieram się przy bublu w definicji hasła: Profilaktyka zdrowotna - działania mające na celu zapobieganie chorobom, poprzez ich wczesne wykrycie i leczenie. Choć Twoje tłumaczenia i podejrzenia Osnowy uważam za równie... filipińskie.  Co mi nie przeszkadza w życzeniu Wam obojgu miłego weekendu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Upieram się przy bublu w definicji hasła: Profilaktyka zdrowotna - działania mające na celu zapobieganie chorobom, poprzez ich wczesne wykrycie i leczenie.No OK- rzeczywiście zabrakło w tej definicji profilaktyki pierwotnej  A ja się po prostu od razu rzuciłam do dyskusji o profilaktyce wtórnej  > Co mi nie przeszkadza w życzeniu Wam obojgu miłego weekendu. A miłego, miłego, chociaż pogoda marna raczej się zapowiada
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > No OK- rzeczywiście zabrakło w tej definicji profilaktyki pierwotnej A ja się po prostu od razu rzuciłam do dyskusji o profilaktyce wtórnej  Nie znam się na "wtórnym rzucaniu kobiet", mnie to się pierwotnie, czyli jednorazowo kojarzy, więc nie będę się mądralił. > A miłego, miłego, chociaż pogoda marna raczej się zapowiada  U mnie śliczna, bo tak chcę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> >pogoda marna> U mnie śliczna, bo tak chcę. Plus za Twoją dobrą aurę.  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>pogoda marna> > U mnie śliczna, bo tak chcę. > Plus za Twoją dobrą aurę.  U mnie to jest aureola  , choć złośliwi gadają: aurelka  , a matematycy "2Πr nad pałą".  Ale plus za plusa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> plus za plusa.  Więc i plus do plusa... Kumulacja czy eskalacja? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > plus za plusa.  > Więc i plus do plusa... Kumulacja czy eskalacja? Plusów ci u nas... Eskalacji też sporo, tylko kumulacja raz dziennie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> > No OK- rzeczywiście zabrakło w tej definicji profilaktyki pierwotnej  A w moich odpowiedziach wskazania na definicję leczenia. .
|
|
| | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Mówię o obywatelu który choruje na chorobę wieńcową i miał już jeden zawał. Wdrożenie u niego leków przeciwpłytkowych nie służy leczeniu tej choroby. Służy li i jedynie zapobieżeniu kolejnemu zawałowi. Sama piszesz, że wskazane leki zapobiegają drugiemu zawałowi, mamy więc profilaktykę tego zawału, którego nie ma, nie zaś żadnej istniejącej choroby.
>W tym sensie profilaktyka wtórna nie wydaje mi się pojęciem fałszywym. Nie obroniłaś tezy.
"Profilaktykę leczniczą" pozostawiam zatem w sferze "dogmatów medycznych" - nie wiadomo co to, każdy widzi, że jakaś lipa, ale wszyscy udają że wierzą... .
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >>Mówię o obywatelu który choruje na chorobę wieńcową i miał już jeden zawał. Wdrożenie u niego leków przeciwpłytkowych nie służy leczeniu tej choroby. Służy li i jedynie zapobieżeniu kolejnemu zawałowi. >Sama piszesz, że wskazane leki zapobiegają drugiemu zawałowi, mamy więc profilaktykę tego zawału, którego nie ma, nie zaś żadnej istniejącej choroby.
U osobnika już chorego na chorobę wieńcową/po przebytym zawale. Zawał to taka forma choroby niedokrwiennej serca, która w tym przypadku już została u chorego znaleziona. Podajemy leki, by zapobiec ponownemu pojawieniu się tej manifestacji choroby niedokrwiennej serca. Profilaktyka wtórna to zapobieganie pojawieniu się pewnych konsekwencji choroby lub jej pełnoobjawowej formy poprzez wykrycie jej na możliwie wczesnym (optymalnie "przedchorobowym", jak przy niektórych nowotworach)etapie i wdrożenie odpowiedniego postępowania- np. właśnie wdrożenie aspiryny u pana po zawale, żeby nie dostał drugiego albo wycięciu stanu przednowotworowego szyjki macicy- najlepiej jeszcze zanim stanie się nowotworem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Zawał to taka forma choroby niedokrwiennej serca, która w tym przypadku już została u chorego znaleziona. Podajemy leki, by zapobiec ponownemu pojawieniu się tej manifestacji choroby niedokrwiennej serca A że ta manifestacja choroby niedokrwiennej to po prostu zawał, to ta profilaktyka, jak zresztą sama podałaś Służy li i jedynie zapobieżeniu kolejnemu zawałowi.
Jak by nie patrzeć, profilaktyka musi wyprzedzać chorobę. Jak się spóźni - może być tylko leczeniem. .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > A że ta manifestacja choroby niedokrwiennej to po prostu zawał, to ta profilaktyka, jak zresztą sama podałaś. Służy li i jedynie zapobieżeniu kolejnemu zawałowi.Służy zapobieżeniu zawałowi i jednocześnie leczy chorobę niedokrwienną. > Jak by nie patrzeć, profilaktyka musi wyprzedzać chorobę.Nie ma tak łatwo
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> Służy zapobieżeniu zawałowi i jednocześnie leczy chorobę niedokrwienną.Czyli jakaś jedna metoda pełni dwie różne funkcje w stosunku do dwóch odrębnych chorób: zawałowi zapobiega, a chorobę niedokrwienną leczy. > >Jak by nie patrzeć, profilaktyka musi wyprzedzać chorobę.> Nie ma tak łatwo Ja tam z myśleniem mam łatwo, a Ty tej łatwiźnie ani nie zapobiegłaś, ani mnie z niej nie wyleczyłaś.  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Czyli jakaś jedna metoda pełni dwie różne funkcje w stosunku do dwóch odrębnych chorób: zawałowi zapobiega, a chorobę niedokrwienną leczy. To ta sama choroba, różne objawy.
>Ja tam z myśleniem mam łatwo, a Ty tej łatwiźnie ani nie zapobiegłaś, ani mnie z niej nie wyleczyłaś. Chciałam Ci tylko powiedzieć, że życie nie jest takie proste, by dało się je wprost przełożyć na słowa i definicje, którymi można sobie łatwo i logicznie obracać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> >Czyli jakaś jedna metoda pełni dwie różne funkcje w stosunku do dwóch odrębnych chorób: zawałowi zapobiega, a chorobę niedokrwienną leczy.> To ta sama choroba, różne objawy.Profilaktyka jednak wciąż dotyczy tego, czego jeszcze nie ma. > Chciałam Ci tylko powiedzieć, że życie nie jest takie proste, by dało się je wprost przełożyć na słowa i definicje, którymi można sobie łatwo i logicznie obracać.Jak mawiał znajomy farmaceuta "prawdziwe Pismo Lekarskie wymaga gruntownego wczytania, tłumaczenia, analizy i interpretacji, czasem opracowań - wszystkiego od razu człowieku nie pojmiesz." Ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowione... ciało moje.  .
|
|
| | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Teorie spiskowe to nie moje działka. Może dlatego Osnowy... Więc co jest Twoją działką, osłanianie poczynań, których zasadności nie potrafisz obronić? .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>czy naprawdę "z zewnątrz" nazwanie czegoś sukcesem profilaktyki medycznej brzmi lepiej niż stwierdzenie, że potrafimy szybciej wykryć i m.in. dlatego skuteczniej wyleczyć? To chyba pytanie dla służb medycznych. Ja tu mogę tylko odwrócić pytanie: czy naprawdę nazwanie leczenia profilaktyką zwiększa skuteczność terapii? .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >czy naprawdę "z zewnątrz" nazwanie czegoś sukcesem profilaktyki medycznej brzmi lepiej niż stwierdzenie, że potrafimy szybciej wykryć i m.in. dlatego skuteczniej wyleczyć?> To chyba pytanie dla służb medycznych. Ja tu mogę tylko odwrócić pytanie: czy naprawdę nazwanie leczenia profilaktyką zwiększa skuteczność terapii?> .Ni cholery nie zwiększa  Ale też chyba nikt tak nie twierdzi- jeśli twierdzi, zalinkuj, potem możemy go wspólnie zaszczuć.
|
|
| | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Ni cholery nie zwiększa Ale też chyba nikt tak nie twierdzi- jeśli twierdzi, zalinkuj, potem możemy go wspólnie zaszczuć.Uprzejmie donoszę nasz stary link do Wikipedii. Ten, kto napisał te bzdury musiał w tym widzieć jaki interes. My nie musimy dociekać jaki, wystarczy, że on wie. Kto oszukuje, wie po co oszukuje. .
|
|
| | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > Uprzejmie donoszę nasz >stary link do Wikipedii. Ten, kto napisał te bzdury musiał w tym widzieć jaki >interes.Też tak sądzę  Zapewne wiki oczekuje udokumentowania definicji w źródłach, więc obywatel chciał mieć definicję zgodną z podręcznikową, a że mu gdzieś czegoś zabrakło, to inna rzecz...
|
|
| | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Też tak sądzę Zapewne wiki oczekuje udokumentowania definicji w źródłach, więc obywatel chciał mieć definicję zgodną z podręcznikową, a że mu gdzieś czegoś zabrakło, to inna rzecz...Jaka więc jest nowa definicja profilaktyki? .
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) |
> A jeśli wybiją Ci zarazki, które już masz ale jeszcze nie dają żadnych objawów, to leczenie czy zapobieganie?Jak nie ma choroby, nie ma leczenia. Zarazki w ustroju nie zawsze oznaczają chorobę, oraz wcale nie muszą jej wywołać. Hasło "choroba" w pierwszym akapicie podaje prostą niezmanipulowana definicję "profilaktyki chorób"... Bo prócz "profilaktyki zdrowotnej" istnieje "profilaktyka chorób". Jak z całej tej logiki widać, medycyna teologii po piętach depcze. .
|
|
|  | | jkl; (5859 punktów) | >>A jeśli wybiją Ci zarazki, które już masz ale jeszcze nie dają żadnych objawów, to leczenie czy zapobieganie?
>Jak nie ma choroby, nie ma leczenia. Zarazki w ustroju nie zawsze oznaczają chorobę, oraz wcale nie muszą jej wywołać.
Ale mogą. Czyli w momencie podania leków nie wiesz czy leczysz, czy zapobiegasz...
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>>Zarazki w ustroju nie zawsze oznaczają chorobę, oraz wcale nie muszą jej wywołać. >Ale mogą. Czyli w momencie podania leków nie wiesz czy leczysz, czy zapobiegasz... Ano nie wiem. Lecz czy fakt ten jest inny, bo o nim nie wiemy? .
|
|
| | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Ano nie wiem. Lecz czy fakt ten jest inny, bo o nim nie wiemy? Nie wiemy, bo fakt jeszcze nie zaistniał. Problem, że nie wiedząc musimy nazwać...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> Nie wiemy, bo fakt jeszcze nie zaistniał.> Problem, że nie wiedząc musimy nazwać...Gdzie ktoś kogoś zmusza, by nazwał niewiadomy fakt?  .
|
|
ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Wyciąganie daleko idących wniosków na podstawie hasła w Wikipedii jest chyba niezbyt mądre.
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) |
> Wyciąganie daleko idących wniosków na podstawie hasła w Wikipedii jest chyba niezbyt mądre.Wyciągamy te wnioski na podstawie oficjalnej definicji. Oraz faktu, że definicja została zmanipulowana choć mamy tu pojęcie podstawowe. I że wyedukowana medycznie osoba broni jej bez względu na argumenty, a także, że nie napomknięto o możliwości lepszego zredagowania tego hasła. Jakieś konkretne wnioski z tego płynąć mogą. .
|
|
| rudyment (3233 punktów) | >I czy jeszcze ktoś to kontroluje, czy może medycyna pomału staje się religią? (Oczywiście >panującą.) >. >
Daje się zauważyć, iż dla wyznawców religii racjonalistycznej nauka objęła stanowisko bóstwa.
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
 | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>Daje się zauważyć, iż dla wyznawców religii racjonalistycznej nauka objęła stanowisko bóstwa. Gdybyż to jeszcze była nauka... Ale owszem, coś jest jednak na rzeczy: lekarz i kapłan to dawniej ta sama osoba - plemienny szaman. .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|