Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kobieto, puchu marny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
02-06-2009 13:20Asado (486 punktów)Kobieto, puchu marny
Ocena 6 na 6
Po przeczytaniu artykułu Kobieto, puchu marny... przypomniał mi się fragment poradnika (napisanego w typowo amerykańskim stylu ale bardzo interesującego) "Grzeczne dziewczynki stoją w miejscu a przebojowe kobiety robią karierę". Kate White, która jest autorką książki, przytacza historię związaną z jej córką, która pokazuje jak czasami my kobiety same wpędzamy nasze dzieci w role określone przez stereotypy, często nie uświadamiając sobie tego. Oto ta historia:

Pięcioletnia córka autorki książki jest pełną energii i pewności siebie dziewczynką, która nie wzięła sobie jeszcze do serca komunikatów, że jedną z największych zalet dziewczynek, a w przyszłości kobiet jest bycie grzeczną i uległą. "Pewnego dnia stanęła przy mnie, gdy przeglądałam szafę z ubraniami syna, który miał wtedy sześć lat. Wskazała ręką płaszczyk przeciwdeszczowy z Batmanem.
- Mamo - zapytała - ten płaszczyk jest za mały na Huntera, prawda?
- Rzeczywiście. Powinniśmy dać go Jeffreyowi - odparłam, mając na myśli mojego siostrzeńca.
- A może ja mogłabym go dostać? - zapytała.
Nie muszę chyba dodawać, jak bardzo mnie to zawstydziło. Powieliłam wszystkie straszne stereotypy przedstawiające chłopców jako superbohaterów, a dziewczynki jako te, które trzymają się gdzieś z boku. (...) Następnego dnia założyła ten płaszczyk do szkoły. Pod spodem miała sukienkę. Wyglądała świetnie, trochę hiphopowo. Jej strój zdradzał to, że ma gdzieś co pomyślą sobie inni."

Przy okazji, chciałam zapytać czy uświadamiacie sobie inne zachowania, które wpędzają dzieci w określone role? Mnie osobiście drażni ciągle podkreślanie grzeczności jako zalety dziewczynki. Chłopcom tak często nie wysyła się komunikatu "jaki grzeczny chłopiec", chyba z obawy, że wyrośnie na ciapę. Co sądzicie?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>określone role? Mnie osobiście drażni ciągle podkreślanie grzeczności jako zalety dziewczynki.
>Chłopcom tak często nie wysyła się komunikatu "jaki grzeczny chłopiec", chyba z obawy, że wyrośnie
>na ciapę. Co sądzicie?

Chyba taki akurat stereotyp to można już włożyć między bajki. Dorastające dziewczyny na przykład bywają gorsze od chłopaków.
Nie wiem po co Wam to zrównywanie na siłę płci.

Płcie się różnią, czy to się komuś podoba, czy nie. I całe szczęście. Co nie znaczy, że któraś jest lepsza.
Ponoć nawet zaobserwowano u małych szympansów, że kiedy im rzucono zabawki to "dziewczynki" sięgały po lalki, a "chłopcy" po samochody. Trudno tu mówić o jakichś społecznie wyznaczonych "rolach".

Najpierw chcecie być jak faceci, a potem narzekacie, że faceci są zniewieściali i nie dają Wam oparcia.
02-06-2009 15:24 
 Ocena 7 na 7
jarcio (1198 punktów)
>Najpierw chcecie być jak faceci, a potem narzekacie, że faceci są zniewieściali i nie dają Wam oparcia.

Krótki cytat z, zapomnianego jak się okazuje, Oscara Wilde'a "Sfinks bez tajemnic" (tytuł w tym kontekście, jest dość wymowny):

-Nie rozumiem kobiet zbyt dobrze.
-Mój drogi Geraldzie, kobiety są od tego by je kochać, a nie rozumieć.

02-06-2009 16:03 
 Ocena 1 na 1
Asado (486 punktów)
Świetny przykład uprzedmiotowienia kobiety...
jarcio (1198 punktów)
>Świetny przykład uprzedmiotowienia kobiety...

Rzekomo przedmiotem czego lub kogo staje się kobieta w powyższym cytacie ?
Asado (486 punktów)
Przemiotem tego, który kocha służącym mu do kochania.
02-06-2009 17:46 
 Ocena 5 na 5
jarcio (1198 punktów)
>Przemiotem tego, który kocha służącym mu do kochania.

Czyli sugeruje Pani, że jeśli mężczyzna stawia miłość do kobiety nawet ponad to czego nie jest w stanie w jej działaniach zawsze zrozumieć to ją automatycznie uprzedmiatawia ? Z czego ma wynikać taki wniosek ? Co to w ogóle znaczy "kobieta służy mu do kochania" ? Co to za język bo ja naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć.
02-06-2009 19:08 
 Ocena 5 na 5
Asado (486 punktów)
>>Przemiotem tego, który kocha służącym mu do kochania.
>Czyli sugeruje Pani, że jeśli mężczyzna stawia miłość do kobiety nawet ponad to czego nie jest w stanie w jej działaniach zawsze zrozumieć to ją automatycznie uprzedmiotawia ? Z czego ma wynikać taki wniosek ? Co to w ogóle znaczy "kobieta służy mu do kochania" ? Co to za język bo ja naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć.

Podejmuję się zatem bardziej wnikliwej analizy cytatu:
-Mój drogi Geraldzie, kobiety są od tego by je kochać, a nie rozumieć.

W powyższym stwierdzeniu mężczyzna nie stawia miłości ponad to czego nie jest w stanie zrozumieć, ponieważ w ogóle nie zakłada chęci zrozumienia, mówi kochać - tak, rozumieć - nie. Można to ująć następująco: kobiety są od tego by je kochać. Kobiety nie są od tego by je rozumieć. Czyli nie ma chęci zrozumienia. Pana interpretacja jest według mnie niewłaściwą nadinterpretacją.
Określenie "kobieta służy do kochania" to sparafrazowanie "kobiety są od tego by je kochać", czyli ma zaspokoić męską potrzebę kochania a nie jej potrzebę zrozumienia. Samo określenie, że coś jest od czegoś, moim zdaniem, ma wydźwięk sugerujący uprzedmiotowienie. Kosiarka jest od tego aby kosić, grzebień od tego aby czesać, kobiety by je kochać - to ich życiowa rola. Pomimo, że miłość jest pięknym i wzniosłym uczuciem - w tym kontekście traci swój urok, ponieważ miłość bez zrozumienia (chociaż chęci zrozumienia) to miłość apodyktyczna i nieliczenie się z opinią drugiej strony.

Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić dlaczego nie podoba mi się ten cytat z Wilde'a chociaż mam wrażenie, że ten temat już był kiedyś wałkowany.
02-06-2009 20:08 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>... ponieważ miłość bez zrozumienia (chociaż chęci zrozumienia) to miłość apodyktyczna i nieliczenie się z opinią drugiej strony.

   A ja, głupi myślałem, że ten patologiczny stan umysłu zwany często "miłością" jest zupełnie apodyktycznie niezależny od opinii drugiej strony, jak każda dysfunkcja mózgu...
03-06-2009 11:56 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>W powyższym stwierdzeniu mężczyzna nie stawia miłości ponad to czego nie jest w stanie zrozumieć, ponieważ w ogóle nie zakłada chęci zrozumienia, mówi kochać - tak, rozumieć - nie. Pana interpretacja, jest według mnie niewłaściwą nadinterpretacją.

Mawiają, że wniosek to punkt w którym człowiekowi odechciewa się myśleć. Natomiast Pani zdaniem człowiek myśli nieustannie. Ten cytat opisywał, w możliwie jak najkrótszym ujęciu, właściwe nastawienie do młodej damy w czasach wiktoriańskiej Anglii. Doprawdy nie trzeba być myślicielem tej miary co Wilde by stwierdzić, że adorator, jeżeli mu na kobiecie zależało, nie powinien był się kłopotać szukaniem tłumaczeń socjologicznych czy psychologicznych dlaczego kobieta reagowała na zaloty dość dziwacznie. To taka fasada za którą nic się nie kryło - o tym w końcu jest ten tekst. Dalsze i jeszcze prostsze wyjaśnianie tego cytatu, jest równoznaczne z mordowaniem literatury.
Asado (486 punktów)

Oczywiście, że ma on inne znaczenie w kontekście całego utworu ale czy o to znaczenie (zachowanie dam w wiktoriańskiej Anglii) rzeczywiście Panu chodziło?

Jeżeli cytat opisywał "właściwe nastawienie do młodej damy w czasach wiktoriańskiej Anglii" to jaki był cel zamieszczania go w tym wątku?
03-06-2009 17:10 
 Ocena 2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>Oczywiście, że ma on inne znaczenie w kontekście całego utworu ale czy o to znaczenie (zachowanie dam w wiktoriańskiej Anglii) rzeczywiście Panu chodziło?

Pomysł autora cytatu nie może się zmieniać - zmienia sie jedynie opinia obserwatora. Ten cytat ma takie samo znaczenie w tekście źródłowym jak i poza nim.

>Jeżeli cytat opisywał "właściwe nastawienie do młodej damy w czasach wiktoriańskiej Anglii" to jaki był cel zamieszczania go w tym wątku?

Bo sytuacje w których kobieta zachowuje się dziwacznie i w oczekiwaniach wobec mężczyzny nie jest w stanie wyrazić się dość jasno nie odeszły wraz z epoką wiktoriańską.
02-06-2009 19:07 
 Ocena 7 na 7
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Najpierw chcecie być jak faceci, a potem narzekacie, że faceci są zniewieściali i nie dają Wam oparcia.
>Krótki cytat z, zapomnianego jak się okazuje, Oscara Wilde'a "Sfinks bez tajemnic" (tytuł w tym kontekście, jest dość wymowny):
>-Nie rozumiem kobiet zbyt dobrze.
>-Mój drogi Geraldzie, kobiety są od tego by je kochać, a nie rozumieć.


Może i cytat dobry, ale autor nie bardzo. Co on tam wiedział o kochaniu... kobiety?
Pozdrawiam
02-06-2009 15:51 
 Ocena 10 na 10
Asado (486 punktów)

>Chyba taki akurat stereotyp to można już włożyć między bajki. Dorastające dziewczyny na przykład bywają gorsze od chłopaków.

W jakim sensie gorsze? Może większe wyzwolenie nastoletnich dziewcząt obecnie w stosunku do sytuacji sprzed kilkunastu lub kilkudziesięciu lat masz na myśli?

>Nie wiem po co Wam to zrównywanie na siłę płci.

Wam czyli kobietom? Ja się wypowiem za siebie - zarzucasz mi coś czego nie napisałam ani z czym się nie identyfikuję - mianowicie z robieniem czegokolwiek na siłę. Poza tym zrównanie płci to też trochę nieszczęśliwe określenie, jestem za zrównaniem szans i równym traktowaniem kobiet i mężczyzn, a nie za tym, aby kobiety stały się mężczyznami (chyba, że ktoś chce - to proszę bardzo wtedy nie mam nic przeciwko). Jest to element szerszego przekonania o tym, że wszyscy są sobie równi.

>Płcie się różnią, czy to się komuś podoba, czy nie. I całe szczęście. Co nie znaczy, że któraś jest lepsza.

Dla kogo szczęście dla tego szczęście... powiedz to kobiecie z Afganistanu...

>Ponoć nawet zaobserwowano u małych szympansów, że kiedy im rzucono zabawki to "dziewczynki" sięgały po lalki, a "chłopcy" po samochody. Trudno tu mówić o jakichś społecznie wyznaczonych "rolach".

Jaką tezę próbujesz podeprzeć tym argumentem? Że nawet szympansice wolą lalki więc dziewczynki też powinny się nimi bawić? Jeśli dziewczynka ma ochotę sięgnąć po koparkę a chłopiec po wózek i lalkę to powinni mieć wolną rękę - i generalnie tego dotyczył mój post a Ty trochę popędziłeś w inne tematy...

>Najpierw chcecie być jak faceci, a potem narzekacie, że faceci są zniewieściali i nie dają Wam oparcia.
>
My kobiety chcemy być jak faceci? Poczekaj zapytam paru kobiet... jednak odpowiedź jest, że nie chcemy być jak faceci. Zaskoczony? Chcemy być sobą i jeżeli to bycie sobą polega na posiadaniu cech, które przez wielu uważane są za przynależne tylko mężczyznom (lub podejmowanie działań charakterystycznych dla mężczyzny w tradycyjnym rozumieniu ról) to jest to tylko nasza sprawa i nasz wybór. Same chcemy o sobie decydować a nie wysłuchiwać, że kobieta powinna cokolwiek robić bo jest kobietą.
02-06-2009 17:15 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>W jakim sensie gorsze? Może większe wyzwolenie nastoletnich dziewcząt obecnie w stosunku do sytuacji sprzed kilkunastu lub kilkudziesięciu lat masz na myśli?

Paru znajomych nauczycieli opowiadało, że bywają dziewczyny bardziej zmanierowane, wulgarne, biją się, palą i piją. Jeśli to ma oznaczać wyzwolenie to są wyzwolone.

>>Nie wiem po co Wam to zrównywanie na siłę płci.
> jestem za zrównaniem szans i równym traktowaniem kobiet i mężczyzn,

Ja jestem za lepszym traktowaniem kobiet niż mężczyzn. Kobiecie bym nie kazał dźwigać siatek z zakupami, czy rąbać drewno. Nie uważam też, żeby miały mniejsze szanse w jakiejkolwiek dziedzinie.

>Jaką tezę próbujesz podeprzeć tym argumentem? Że nawet szympansice wolą lalki więc dziewczynki też powinny się nimi bawić? Jeśli dziewczynka ma ochotę sięgnąć po koparkę a chłopiec po wózek i lalkę to powinni mieć wolną rękę

A obecnie nie mają? Ale przyznam, że byłbym trochę zaniepokojony, gdyby mój syn sięgał po wózek i lalkę. Czy to oznacza dyskryminację facetów?

>odpowiedź jest, że nie chcemy być jak faceci. Zaskoczony? Chcemy być sobą i

A obecnie jesteś kimś innym?

>Same chcemy o sobie decydować a nie wysłuchiwać, że kobieta powinna cokolwiek robić bo jest kobietą.

Nie rozumiem dlaczego nie możesz decydować o sobie. Jeśli jesteś samodzielna to decydujesz.
02-06-2009 18:08 
 Ocena 3 na 3
Asado (486 punktów)
>Paru znajomych nauczycieli opowiadało, że bywają dziewczyny bardziej zmanierowane, wulgarne, biją się, palą i piją. Jeśli to ma oznaczać wyzwolenie to są wyzwolone.

Co w tym niezwykłego, że bywają dziewczyny bardziej wulgarne (jak rozumiem od chłopców)? Powielasz stereotyp, że dziewczynie nie wypada pić i palić skoro Cię to oburza.

>Ja jestem za lepszym traktowaniem kobiet niż mężczyzn. Kobiecie bym nie kazał dźwigać siatek z zakupami, czy rąbać drewno. Nie uważam też, żeby miały mniejsze szanse w jakiejkolwiek dziedzinie.

Przy Twoich poglądach najprawdopodobniej miałyby mniejsze szanse żeby zostać drwalem.
Ja nie uważam, że kobiety powinny być traktowane lepiej niż mężczyźni. Bo to jest tylko złudzenie, że mają lepiej funkcjonujące na zasadzie: zobacz jakim jestem wspaniałym mężczyzną, nie musisz dźwigać zakupów ale w zamian za to pamiętaj gdzie jest twoje miejsce. Jesteś taka delikatna, nie powinnaś pracować jako drwal (w domyśle co ci strzeliło do głowy żeby się brać za męską robotę?!), może najlepiej w ogóle nie pracuj?

>A obecnie nie mają? Ale przyznam, że byłbym trochę zaniepokojony, gdyby mój syn sięgał po wózek i lalkę. Czy to oznacza dyskryminację facetów?

Dlaczego byłbyś zaniepokojony? A gdyby Twoja córka sięgnęła po koparkę to byś czuł to samo? Będę wdzięczna za szczerą odpowiedź bo zupełnie tego nie rozumiem...

>>odpowiedź jest, że nie chcemy być jak faceci. Zaskoczony? Chcemy być sobą i
>A obecnie jesteś kimś innym?

Jestem sobą, tak się złożyło, że jestem kobietą. Ale to Ty sugerowałeś, że kobiety chcą być jak faceci.

>>Same chcemy o sobie decydować a nie wysłuchiwać, że kobieta powinna cokolwiek robić bo jest kobietą.
>Nie rozumiem dlaczego nie możesz decydować o sobie. Jeśli jesteś samodzielna to decydujesz.

Zgadzam się, że samodzielność jest kluczowa aby kobieta mogła się realizować. Chodzi o to żeby kobiety miały świadomość, że dążenie do samodzielności i zdrowy egoizm to nie jest coś nagannego. Jest to o tyle trudne, że często schematy wychowania (wrócę tu do wiodącego tematu wątku) narzucają im sposób myślenia, że celem życia kobiety powinno być m.in. poświęcenie dla innych (a nie każdy może chcieć się w ten sposób realizować).
02-06-2009 18:56 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Co w tym niezwykłego, że bywają dziewczyny bardziej wulgarne (jak rozumiem od chłopców)? Powielasz stereotyp, że dziewczynie nie wypada pić i palić skoro Cię to oburza.

Nikomu nie wypada pić i palić.

> nie musisz dźwigać zakupów ale w zamian za to pamiętaj gdzie jest twoje miejsce.

To jest nadinterpretacja. Sugerujesz tu jakąś patologię.

>Jesteś taka delikatna, nie powinnaś pracować jako drwal (w domyśle co ci strzeliło do głowy żeby się brać za męską robotę?!), może najlepiej w ogóle nie pracuj?

Podobno ruch feministyczny wymyślili leniwi faceci. Jak czytam takie opinie to się coraz bardziej z tym zgadzam. Już były kobiety na traktorach i wiemy jak się to skończyło.

>Dlaczego byłbyś zaniepokojony? A gdyby Twoja córka sięgnęła po koparkę to byś czuł to samo?

Jeśli by to było nagminne to mógłbym mieć obawy o transseksualizm, jeśli Ci to słowo coś mówi.

>Jestem sobą, tak się złożyło, że jestem kobietą.

Gratuluje

>że celem życia kobiety powinno być m.in. poświęcenie dla innych (a nie każdy może chcieć się w ten sposób realizować).

I wcale tak nie jest, wiele kobiet robi kariery, prowadzi firmy, jakoś nie widzę, aby były z tego powodu gorzej traktowane. Wszystko zależy od charakteru, predyspozycji i ambicji. Niektóre się nadają do kuchni, a inne na gwiazdy rocka. I wcale tym pierwszym nie musi być gorzej. Moim zdaniem użalanie niektórych kobiet na rzekomą dominację samczą i stereotypy wynika często z psychicznych predyspozycji do depresji, humorów menstruacyjnych i poczucia rzeczywistych bądź wyimaginowanych krzywd uczuciowych zaznanych od facetów w nieudanych związkach i przenoszenia tego na resztę.
02-06-2009 20:01 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
Abstrahując od reszty waszego sporu- a zwłaszcza od humorów menstruacyjnych (czego to ludzie nie wymyślą )...

>Nikomu nie wypada pić i palić.

Możesz to twórczo rozwinąć? Domyślam się, że nie chodzi ci o spożywanie płynów jako takich, bo zapewne nie dożyłbyś wieku, w którym da się cokolwiek pisać na forum... Dlaczego nikomu nie wypada pić? Alkohol ci się z patologią li i jedynie kojarzy?

>>Dlaczego byłbyś zaniepokojony? A gdyby Twoja córka sięgnęła po koparkę to byś czuł to samo?
>Jeśli by to było nagminne to mógłbym mieć obawy o transseksualizm, jeśli Ci to słowo coś mówi.

Naprawdę transseksualizm kojarzy ci się z dziewczynką bawiącą się koparką/strzelbą/mieczem/samochodzikiem??
finerbijk (17282 punktów)
>Abstrahując od reszty waszego sporu- a zwłaszcza od humorów menstruacyjnych (czego to ludzie nie wymyślą )...

Natura niestety to wymyśliła

>Domyślam się, że nie chodzi ci o spożywanie płynów jako takich, bo zapewne nie dożyłbyś wieku, w którym da się cokolwiek pisać na forum...

Myślę, że z kontekstu jasno wynikało, że nie chodzi o mleko.

>Dlaczego nikomu nie wypada pić? Alkohol ci się z patologią li i jedynie kojarzy?

Aliści moim zdaniem człowiekowi nie są potrzebne żadne używki. Nie twierdzę, że to musi być zaraz patologia, po prostu dla mnie najlepszy narkotyk to czysty umysł.

>Naprawdę transseksualizm kojarzy ci się z dziewczynką bawiącą się koparką/strzelbą/mieczem/samochodzikiem??

To było przejaskrawienie wiadomo, że czasem jest chęć poznania różnych zabawek. Ale myślę, że jeśli bawi się tylko tymi rzeczami to przydałoby się dobre badanie psychologiczne.
02-06-2009 23:11 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>Dlaczego nikomu nie wypada pić? Alkohol ci się z patologią li i jedynie kojarzy?
>Aliści moim zdaniem człowiekowi nie są potrzebne żadne używki. Nie twierdzę, że to musi być zaraz patologia, po prostu dla mnie najlepszy narkotyk to czysty umysł.

Człowiekowi cała masa rzeczy potrzebna nie jest Bez papieru toaletowego też się da żyć, a przecież zeń nie rezygnujesz Ty zrezygnuj z papieru, ja zrezygnuję z piwa

>>Naprawdę transseksualizm kojarzy ci się z dziewczynką bawiącą się koparką/strzelbą/mieczem/samochodzikiem??
>To było przejaskrawienie wiadomo, że czasem jest chęć poznania różnych zabawek. Ale myślę, że jeśli bawi się tylko tymi rzeczami to przydałoby się dobre badanie psychologiczne.

Puk, puk! Jest tam kto? Wszyscy w domu? Może dobre badanie psychiatryczne załatw temu dziecku od razu?
Ja się na przykład mieczem bawię dość regularnie

I w trupach też dziewczynki nie powinny pewnie grzebać, co?
03-06-2009 06:59 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Człowiekowi cała masa rzeczy potrzebna nie jest Bez papieru toaletowego też się da żyć, a przecież zeń nie rezygnujesz Ty zrezygnuj z papieru, ja zrezygnuję z piwa

Jeśli dla Ciebie piwo jest tym czym papier to naprawdę lepiej zrezygnuj z niego (czyli piwa).

>Ja się na przykład mieczem bawię dość regularnie

Nie wiem co z nim robisz, tylko uważaj na oczy.

>I w trupach też dziewczynki nie powinny pewnie grzebać, co?

W jakich znowu trupach? Czy Wam się już od tego feminizmu całkiem pokręciło?
03-06-2009 09:27 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>Człowiekowi cała masa rzeczy potrzebna nie jest Bez papieru toaletowego też się da żyć, a przecież zeń nie rezygnujesz Ty zrezygnuj z papieru, ja zrezygnuję z piwa
>Jeśli dla Ciebie piwo jest tym czym papier to naprawdę lepiej zrezygnuj z niego (czyli piwa).

Eeee tam. Pokazuję ci absurdalność stwierdzenia "nie wypada", "bo nie jest człowiekowi potrzebne".

>>Ja się na przykład mieczem bawię dość regularnie
>Nie wiem co z nim robisz, tylko uważaj na oczy.

O, proszę. I jeszcze zakładasz, że nie jestem kompetentna w tym, co robię.

>>I w trupach też dziewczynki nie powinny pewnie grzebać, co?
>W jakich znowu trupach? Czy Wam się już od tego feminizmu całkiem pokręciło?

No trupach, zwłokach, znaczy. Znów podważasz moje kompetencje? To co? Nie wypada kobietom?
03-06-2009 09:47 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Eeee tam. Pokazuję ci absurdalność stwierdzenia "nie wypada", "bo nie jest człowiekowi potrzebne".

Pewne rzeczy nie są potrzebne. A nawet szkodzą. Jeśli to dla Ciebie absurdalne to co Ci poradzę?

> O, proszę. I jeszcze zakładasz, że nie jestem kompetentna w tym, co robię.

Nic nie zakładam, tylko safety first

>No trupach, zwłokach, znaczy. Znów podważasz moje kompetencje? To co? Nie wypada kobietom?

Nie wiem, czy wypada czy nie, zależy po co to robią. Jeśli dla przyjemności, to gratuluję kobiecości, mnie styl typu "gothic woman" nie odpowiada.
03-06-2009 10:01 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Eeee tam. Pokazuję ci absurdalność stwierdzenia "nie wypada", "bo nie jest człowiekowi potrzebne".
>Pewne rzeczy nie są potrzebne. A nawet szkodzą. Jeśli to dla Ciebie absurdalne to co Ci poradzę?

A szkodliwość niektórych rzeczy jest mitem, li i jedynie.

>> O, proszę. I jeszcze zakładasz, że nie jestem kompetentna w tym, co robię.
>Nic nie zakładam, tylko safety first

To się raczej wiąże z uszkadzaniem innych, nie siebie, a po to mamy OC.

>>No trupach, zwłokach, znaczy. Znów podważasz moje kompetencje? To co? Nie wypada kobietom?
>Nie wiem, czy wypada czy nie, zależy po co to robią. Jeśli dla przyjemności, to gratuluję kobiecości, mnie styl typu "gothic woman" nie odpowiada.

Taka praca

A co do kobiecości... Jak definiujesz ten jakże abstrakcyjny termin?
finerbijk (17282 punktów)
>A szkodliwość niektórych rzeczy jest mitem, li i jedynie.

Jasne szkodliwość alkoholu i narkotyków to mit.

>Nie wiem, czy wypada czy nie, zależy po co to robią. Jeśli dla przyjemności, to gratuluję kobiecości, mnie styl typu "gothic woman" nie odpowiada.
>Taka praca

Podziwiam Cię, jeśli wykonujesz taką pracę to mam głęboki szacunek. Zdaję sobię sprawę, że to wymaga wiele odporności psychicznej i dysocjacji w "normalnym" życiu.

>A co do kobiecości... Jak definiujesz ten jakże abstrakcyjny termin?

Jest coś takiego. To jak dotyk matki, ciepło, przywiązanie i oddanie jednocześnie. Faceci bardzo tego potrzebują. Nie wiem po co ta wojna płci, jesteśmy od siebie zależni, równo się potrzebujemy, reprezentując odmienne czasem, ale uzupełniające się pragnienia.
03-06-2009 11:15 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>A szkodliwość niektórych rzeczy jest mitem, li i jedynie.
>Jasne szkodliwość alkoholu i narkotyków to mit.

Sugerujesz, że piwo jest szkodliwe niezależnie od spożywanej ilości? Dane medyczne tego nie potwierdzają.

>>Nie wiem, czy wypada czy nie, zależy po co to robią. Jeśli dla przyjemności, to gratuluję kobiecości, mnie styl typu "gothic woman" nie odpowiada.
>>Taka praca
>Podziwiam Cię, jeśli wykonujesz taką pracę to mam głęboki szacunek. Zdaję sobię sprawę, że to wymaga wiele odporności psychicznej i dysocjacji w "normalnym" życiu.

Dlaczego dysocjacji??

>>A co do kobiecości... Jak definiujesz ten jakże abstrakcyjny termin?
>Jest coś takiego. To jak dotyk matki, ciepło, przywiązanie i oddanie jednocześnie. Faceci bardzo tego potrzebują. Nie wiem po co ta wojna płci, jesteśmy od siebie zależni, równo się potrzebujemy, reprezentując odmienne czasem, ale uzupełniające się pragnienia.
>
Tam zaraz wojna... Chodzi o to, by po prostu, bazując na jakichś mniej czy bardziej uzasadnionych stereotypach, nie ograniczać nikogo w jego możliwościach i dążeniach- a to przecież ty pisałeś, żeby dziewczynkę bawiącą się samochodzikami wysyłać do psychologa
03-06-2009 18:15 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>>A co do kobiecości... Jak definiujesz ten jakże abstrakcyjny termin?
>Jest coś takiego. To jak dotyk matki, ciepło, przywiązanie i oddanie jednocześnie. Faceci bardzo tego potrzebują. Nie wiem po co ta wojna płci,
No właśnie po to- mężczyźni mocno walczą o zaspokojenie swoich potrzeb.

>jesteśmy od siebie zależni, równo się potrzebujemy, reprezentując odmienne czasem, ale uzupełniające się pragnienia.
Biologicznie- odmienne, ale wcale nie uzupełniające się, tylko sprzeczne. To zresztą nieistotne, tego nijak się nie zmieni.
Psychologicznie- nasze pragnienia są takie same (patrz hierarchię potrzeb Maslowa)
ale sposoby realizacji są inne- bo wyuczone.

Dziewczynki uczono, że swoje potrzeby zaspokoją jeśli będą grzeczne i uległe. (i to jest "kobiece")
Albo, że ich potrzeby są nieistotne, powinny się poświęcać (i że to jest "kobiece")
Finerbijku, piszesz o "kobiecości" w nieco poetyckim ujęciu, ale w rzeczywistości to po prostu zbiór cech jakich społeczeństwo od kobiet oczekuje.
I mnie osobiście bardzo cieszy, że ten zbiór staje się co raz szerszy.

...Kiedy byłam dzieckiem oglądałam pracowitą Maję i leniwego Gucia.
Niegrzecznego i pomysłowego Kulfona i i męcząco moralizatorską Żabę Monikę...
Dzisiejsze dziewczynki oglądają "Czarodziejki" i "Odlotowe agentki".
Nikt ich do tego nie zmusza- to im się podoba.
Myślisz, że będą mniej "kobiece"?
02-06-2009 23:30 
 Ocena 1 na 1
Adam Gliniany (398 punktów)
>Aliści moim zdaniem człowiekowi nie są potrzebne żadne używki. Nie twierdzę, że to musi być zaraz patologia, po prostu dla mnie najlepszy narkotyk to czysty umysł.
Sam piszesz "moim zdaniem" oraz "dla mnie". Za kogo się uważasz, żeby prostować innych? Tobie dobrze w Twojej piaskownicy, to tam siedź. Inni mają inne place zabaw.
finerbijk (17282 punktów)
>Sam piszesz "moim zdaniem" oraz "dla mnie". Za kogo się uważasz, żeby prostować innych?

To, że tak piszę świadczy, że nie mam zamiaru, ani chęci nikogo prostować. Pozwól mi tylko wyrazić swoje zdanie.
02-06-2009 20:06 
 Ocena 3 na 3
Asado (486 punktów)
>>Co w tym niezwykłego, że bywają dziewczyny bardziej wulgarne (jak rozumiem od chłopców)? Powielasz stereotyp, że dziewczynie nie wypada pić i palić skoro Cię to oburza.
>Nikomu nie wypada pić i palić.

Skoro nikomu nie wypada to jaki sens miało podkreślanie, że dziewczęta piją i palą oraz, że są bardziej wulgarne? Mam wrażenie, że dobrze tutaj wyśledziłam u Ciebie stereotyp dziewczyny, że powinna być grzeczniejsza od chłopaka więc w końcu sprowadziłeś to do stwierdzenia, że jest to zasada ogólnie obowiązująca wszystkich a nie tylko dziewczęta.

>> nie musisz dźwigać zakupów ale w zamian za to pamiętaj gdzie jest twoje miejsce.
>To jest nadinterpretacja. Sugerujesz tu jakąś patologię.
>>Jesteś taka delikatna, nie powinnaś pracować jako drwal (w domyśle co ci strzeliło do głowy żeby się brać za męską robotę?!), może najlepiej w ogóle nie pracuj?
>Podobno ruch feministyczny wymyślili leniwi faceci. Jak czytam takie opinie to się coraz bardziej z tym zgadzam. Już były kobiety na traktorach i wiemy jak się to skończyło.

Leniwi faceci... i tak i nie. Z jednej strony rzeczywiście kobiety za cenę równouprawnienia oraz wolność w decydowaniu o sobie muszą pogodzić się jednocześnie z większą pracą i odpowiedzialnością. Ale dla mężczyzn to wcale nie jest łatwiejsza sytuacja, ponieważ pozbywając się ciężaru jakim jest np. konieczność bycia wyłącznym żywicielem rodziny, muszą zazwyczaj jednocześnie wziąć na swoje barki część np. przyziemnych obowiązków związanych z prowadzeniem domu. Takie coś za coś ale w moim przekonaniu w takiej sytuacji obie strony zyskują. Zyskują wolność i możliwość życia tak jak chcą. Oczywiście najważniejsze jest porozumienie gdzie taka granica ma przebiegać. Gorzej jeśli każda ze stron widzi tę granicę w innym miejscu bo ma np. przekonania wyniesione z domu, że mężczyźnie nie wypada zmieniać pieluch bo od tego jest kobieta.

>>Dlaczego byłbyś zaniepokojony? A gdyby Twoja córka sięgnęła po koparkę to byś czuł to samo?
>Jeśli by to było nagminne to mógłbym mieć obawy o transseksualizm, jeśli Ci to słowo coś mówi.

Może nie wiesz, że czasami nawet lepiej jeśli transseksualizm u dziecka zostanie "odkryty" przed wejściem w fazę dojrzewania, ponieważ można zawczasu rozpocząć odpowiednią terapię hormonalną...
A może jeśli chłopiec lubi się bawić lakami i wózkiem i rodzice mu tego nie zabraniają to wyrośnie z niego wspaniały i opiekuńczy ojciec, który będzie spełniał się zajmując się dzieckiem?

>>Jestem sobą, tak się złożyło, że jestem kobietą.
>Gratuluje

Nie ma czego, nie było w tym mojej zasługi.

>>że celem życia kobiety powinno być m.in. poświęcenie dla innych (a nie każdy może chcieć się w ten sposób realizować).
>I wcale tak nie jest, wiele kobiet robi kariery, prowadzi firmy, jakoś nie widzę, aby były z tego powodu gorzej traktowane. Wszystko zależy od charakteru, predyspozycji i ambicji. Niektóre się nadają do kuchni, a inne na gwiazdy rocka. I wcale tym pierwszym nie musi być gorzej.

Zgadzam się, że wiele kobiet robi kariery nie ma z tym problemu. Tylko że ja pisałam o tych, które nie robią karier bo przez całe życie idą jako przelęknione, potulne owieczki, ponieważ tak im wpajano do głów od najmłodszych lat życia. I że w ich przypadku stereotypy są hamulcem rozwoju życiowego.

>Moim zdaniem użalanie niektórych kobiet na rzekomą dominację samczą i stereotypy wynika często z psychicznych predyspozycji do depresji, humorów menstruacyjnych i poczucia rzeczywistych bądź wyimaginowanych krzywd uczuciowych zaznanych od facetów w nieudanych związkach i przenoszenia tego na resztę.

Taka teza to postawiona na podstawie jakiś badań naukowych czy własnych obserwacji? Ja stawiam na to drugie.

Poza tym nie zgodzę się, żeby dominacja mężczyzn oraz stereotypy były rzekome. Z resztą to akurat ma potwierdzenie w badaniach naukowych...
02-06-2009 21:08 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Skoro nikomu nie wypada to jaki sens miało podkreślanie, że dziewczęta piją i palą oraz, że są bardziej wulgarne? Mam wrażenie, że dobrze tutaj wyśledziłam u Ciebie stereotyp dziewczyny, że powinna być grzeczniejsza od chłopaka więc w końcu sprowadziłeś to do stwierdzenia, że jest to zasada ogólnie obowiązująca wszystkich a nie tylko dziewczęta.

Dyskutując z kimś możemy sobie wyobrażać co ta osoba myśli, albo po prostu zapytać, co moim zdaniem jest sposobem pewniejszym i bardziej racjonalnym. Ja nie dokonuje rozdziału na to co przystoi danej płci, tylko na to co jest dobre dla młodego człowieka, a co złe. Rodzic/wychowawca młodego nastolatka/i równo oczekuje (zazwyczaj), żeby pociecha nie piła i nie paliła, nie ma to nic wspólnego z płcią.

>Leniwi faceci... i tak i nie. Z jednej strony rzeczywiście kobiety za cenę równouprawnienia oraz wolność w decydowaniu o sobie muszą pogodzić się jednocześnie z większą pracą i odpowiedzialnością.

Taki jest skutek dwóch wojen światowych, kiedy kobiety musiały przejąć rolę faceta w domu.

>muszą zazwyczaj jednocześnie wziąć na swoje barki część np. przyziemnych obowiązków związanych z prowadzeniem domu. Takie coś za coś ale w moim przekonaniu w takiej sytuacji obie strony zyskują.

Są na ten temat różne zdania. Czasem na tym traci rodzina, dzieci, które całymi dniami nie widzą rodziców, dom.

>Gorzej jeśli każda ze stron widzi tę granicę w innym miejscu bo ma np. przekonania wyniesione z domu, że mężczyźnie nie wypada zmieniać pieluch bo od tego jest kobieta.

Takie okoliczności są bezpośrednio związane z sytuacją zawodowo-materialną rodziny. Nie sądzę, żeby była to kwestia "wypadania".

>A może jeśli chłopiec lubi się bawić lakami i wózkiem i rodzice mu tego nie zabraniają to wyrośnie z niego wspaniały i opiekuńczy ojciec, który będzie spełniał się zajmując się dzieckiem?

Może i tak. Ale ilu chłopców się bawi lalkami? Chodziło mi o naturalne tendencje do pewnych zachowań od najmłodszych lat, które są związane z płcią i są naturalne dla nich i nie mają nic wspólnego z wpojonymi stereotypami.

>Zgadzam się, że wiele kobiet robi kariery nie ma z tym problemu. Tylko że ja pisałam o tych, które nie robią karier bo przez całe życie idą jako przelęknione, potulne owieczki, ponieważ tak im wpajano do głów od najmłodszych lat życia.

Są takie kobiety, ale myślę, że raz nie jest ich dużo; a dwa bardziej to wynika z ich psychiki niż wpływów zewnętrznych. Obecnie więcej jest kobiet wykształconych niż mężczyzn. Kobiety opanowują zawody inteligenckie - oświata, służba zdrowia, itd., może nie w tym stopniu politykę i kościół i do tego jeszcze podnoszą od czasu do czasu larum, że są dyskryminowane - to jest dla mnie dziwne.

>I że w ich przypadku stereotypy są hamulcem rozwoju życiowego.

Dorastając w miarę normalnej rodzinie hamulcem rozwoju możemy być tylko my sami.

>Taka teza to postawiona na podstawie jakiś badań naukowych czy własnych obserwacji? Ja stawiam na to drugie.

Dobrze stawiasz.

>Poza tym nie zgodzę się, żeby dominacja mężczyzn oraz stereotypy były rzekome. Z resztą to akurat ma potwierdzenie w badaniach naukowych...

Tutaj by trzeba postawić definicję dominacji mężczyzn wobec kobiet. Kobiety (większość) z natury chcą być dominowane, bo daje im to pewne poczucie bezpieczeństwa. Przy czym dominacji nie rozumiem tutaj jako wykorzystywania lub wyrządzania krzywdy. Ale jak wiemy ta dominacja zwykle jest pozorna w stylu - "niech myśli, że on sam na to wpadł".
03-06-2009 12:23 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Kobiety (większość) z natury chcą być dominowane, bo daje im to pewne poczucie bezpieczeństwa.
Ależ Ty masz rodzinę i znajomych, no, no... Tylko pożałować. Bo jak mniemam to stwierdzenie też pochodzi z własnych obserwacji (najbliższego otoczenia)?
03-06-2009 17:17 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Ależ Ty masz rodzinę i znajomych, no, no... Tylko pożałować. Bo jak mniemam to stwierdzenie też pochodzi z własnych obserwacji (najbliższego otoczenia)?

Tak. Dziękuję za troskę, ale są zadowoleni.
03-06-2009 18:04 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Ależ Ty masz rodzinę i znajomych, no, no... Tylko pożałować. Bo jak mniemam to stwierdzenie też pochodzi z własnych obserwacji (najbliższego otoczenia)?
>Tak. Dziękuję za troskę, ale są zadowoleni.

   Na Twoim miejscu, finerbijk, zacząłbym się poważnie zastanawiać, czy Wasze zadowolenie jest normalne i słuszne, jeśli tak bardzo rozmija się z akceptowanym przez Meretseger...?
03-06-2009 12:48 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Kobiety (większość) z natury chcą być dominowane, bo daje im to pewne poczucie bezpieczeństwa.

A na czym ta dominacja miałaby polegać? Mógłbyś to wyjaśnić?
03-06-2009 17:25 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>A na czym ta dominacja miałaby polegać? Mógłbyś to wyjaśnić?

Heh, to ciekawe pytanie. Przeważnie na dominacji w łóżku, bo poza nim facetom gorzej wychodzi Traktuję te dominację trochę sarkastycznie widzisz, bo sam w nią nie wierzę. Dlatego wszelkie spory "między-płciowe" mi się wydają bezzasadne dzisiaj.
02-06-2009 21:16 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Zgadzam się, że wiele kobiet robi kariery nie ma z tym problemu. Tylko że ja pisałam o tych, które nie robią karier bo przez całe życie idą jako przelęknione, potulne owieczki, ponieważ tak im wpajano do głów od najmłodszych lat życia. I że w ich przypadku stereotypy są hamulcem rozwoju życiowego.

Tak to wszystko prawda. Sam widziałem pozbawione szans kobiety, wykonujące tę samą czynność na linii produkcyjnej, przez osiem godzin, w trybie pracy czterozmianowej i tak przez dwadzieścia lat. Ale widziałem też mężczyzn, pracujących przy tokarkach, wykonujących jedną czynność, w trybie pracy czterozmianowej, przez osiem godzin i tak przez trzydzieści lat. I nie wiem co komu wpojono, jakie stereotypy w latach młodości.
Widziałem tramwajarza i tramwajarkę, widziałem konduktorkę i konduktora, kasjerkę i kasjera. Widziałem...

A teraz zadam Tobie pytanie. Czego tam szukasz w tym Afganistanie?
Pozdrawiam.
Asado (486 punktów)
Szukam? Co masz na myśli?
02-06-2009 18:34 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ja się wypowiem za siebie...
   Słusznie, też tak robię, bo to najbardziej wiarygodne.

>Dla kogo szczęście dla tego szczęście... powiedz to kobiecie z Afganistanu...
   Jesteś Pasztunką?
02-06-2009 19:18 
 Ocena 1 na 1
Asado (486 punktów)
Sprawdziłam w Wiki kim są Pasztuni i z radością stwierdzam, że nie jestem Pasztunką...
02-06-2009 19:30 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Sprawdziłam w Wiki kim są Pasztuni i z radością stwierdzam, że nie jestem Pasztunką...

   Ufff, to jest nadzieja, że nie będziesz mówiła za Pasztunki, jak to im jest źle na świecie.
03-06-2009 09:46 
 Ocena 1 na 1
Asado (486 punktów)
A dlaczego nie powinnam mówić, że jest im źle? O trudnej sytuacji kobiet w Afganistanie pisze się często w prasie. To żadna nowość w jak bestialski sposób są traktowane przez mężczyzn (przez inne kobiety również). W końcu żyją w kraju w którym winę za gwałt ponosi kobieta, a mężczyzna za karę może być zmuszony żeby ją poślubić...
03-06-2009 10:17 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A dlaczego nie powinnam mówić, że jest im źle?
   Przecież nie pisałem, że nie powinnaś, wyraziłem tylko nadzieję, że nie będziesz mówiła za nie: "...jest nadzieja, że nie będziesz mówiła za Pasztunki, jak to im jest źle na świecie."

>O trudnej sytuacji kobiet w Afganistanie pisze się często w prasie.
   Też zdarza mi się czytać.

>To żadna nowość w jak bestialski sposób są traktowane przez mężczyzn (przez inne kobiety również).
   Też nie pierwszy raz spotykam się z takim, kategorycznym sposobem percepcji afgańskiej rzeczywistości z punktu widzenia naszego kręgu kulturowego.

>W końcu żyją w kraju w którym winę za gwałt ponosi kobieta, a mężczyzna za karę może być zmuszony żeby ją poślubić...
   Na pewno nie piszesz tego bezpodstawnie - chętnie o tym poczytam.
03-06-2009 11:48 
 Ocena 1 na 1
Asado (486 punktów)
>>A dlaczego nie powinnam mówić, że jest im źle?
>   Przecież nie pisałem, że nie powinnaś, wyraziłem tylko nadzieję, że nie będziesz mówiła za nie: "...jest nadzieja, że nie będziesz mówiła za Pasztunki, jak to im jest źle na świecie."

>>O trudnej sytuacji kobiet w Afganistanie pisze się często w prasie.
>   Też zdarza mi się czytać.
>>To żadna nowość w jak bestialski sposób są traktowane przez mężczyzn (przez inne kobiety również).
>   Też nie pierwszy raz spotykam się z takim, kategorycznym sposobem percepcji afgańskiej rzeczywistości z punktu widzenia naszego kręgu kulturowego.

Chwila... chyba muszę zacząć czytać między wierszami albo wyrażaj się proszę bardziej bezpośrednio
Z tego co napisałeś można wywnioskować, że nie uważasz aby mówienie za Pasztunki było OK, ponieważ one mogą sądzić inaczej? Tym bardziej, że nasza percepcja jest spaczona ze względu na krąg kulturowy w którym żyjemy?

Jeśli potwierdzisz moje domysły to możemy podyskutować dalej, szczególnie, że wówczas miałabym inne zdanie na ten temat.

>>W końcu żyją w kraju w którym winę za gwałt ponosi kobieta, a mężczyzna za karę może być zmuszony żeby ją poślubić...
>   Na pewno nie piszesz tego bezpodstawnie - chętnie o tym poczytam.
>
Chętnie podeślę Ci linka jak sobie przypomnę gdzie to ostatnio wyczytałam...
03-06-2009 12:19 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Chwila... chyba muszę zacząć czytać między wierszami albo wyrażaj się proszę bardziej bezpośrednio
   Jestem za.

>Z tego co napisałeś można wywnioskować, że nie uważasz aby mówienie za Pasztunki było OK, ponieważ one mogą sądzić inaczej?
   Napiszę więcej i jaśniej: nie uważam, by gadanie za kogokolwiek było bardziej wiarygodne niż za siebie.

>Tym bardziej, że nasza percepcja jest spaczona ze względu na krąg kulturowy w którym żyjemy?
   Nie piszę, że jest spaczona - jest zupełnie inna.

>Jeśli potwierdzisz moje domysły to możemy podyskutować dalej, szczególnie, że wówczas miałabym inne zdanie na ten temat.
   Więc masz różne zestawy poglądów w zależności od zdania rozmówcy?
03-06-2009 12:49 
 Ocena 1 na 1
Asado (486 punktów)
>>Z tego co napisałeś można wywnioskować, że nie uważasz aby mówienie za Pasztunki było OK, ponieważ one mogą sądzić inaczej?
>   Napiszę więcej i jaśniej: nie uważam, by gadanie za kogokolwiek było bardziej wiarygodne niż za siebie.

Nawet jeśli gadanie za kogokolwiek nie jest bardziej wiarygodne niż za samego siebie, to już nie należy gadać? W tej konkretnej sytuacji, w jakiej są Afganki, gadanie za kogoś jest jedyną drogą żeby zwrócić uwagę na sytuację tej osoby i być może jej pomóc, ponieważ ona sama nie ma prawa wyrażać swoich poglądów. Nie mówię tylko o moim mówieniu o nich ale generalnie mówienie o sytuacji kobiet, tam gdzie nie są przestrzegane prawa człowieka.

>>Tym bardziej, że nasza percepcja jest spaczona ze względu na krąg kulturowy w którym żyjemy?
>   Nie piszę, że jest spaczona - jest zupełnie inna.

Nawet jeśli nasza percepcja jest inna to nie uważam jakoby cierpienie będące wynikiem wyrządzonej krzywdy było inne. I jeśli komuś wyrządzono fizyczna krzywdę (pomimo, że to jest w zgodzie z obowiązującym w danym kraju prawem lub uwarunkowaniami kulturowymi) to również cierpi i nie należy na to przymykać oczu, nawet jeśli ona sama o pomoc nie prosi.

>>Jeśli potwierdzisz moje domysły to możemy podyskutować dalej, szczególnie, że wówczas miałabym inne zdanie na ten temat.
>   Więc masz różne zestawy poglądów w zależności od zdania rozmówcy?

Zestaw poglądów mam ten sam, ale mam różne podejścia ze względu na poglądy rozmówcy. I tylko to miałam na myśli. Jeśli ktoś ma inne zdanie to możemy podyskutować, jeśli takie samo to nie ma nad czym dywagować.
03-06-2009 14:28 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Nawet jeśli gadanie za kogokolwiek nie jest bardziej wiarygodne niż za samego siebie, to już nie należy gadać?
   Można, tylko... jak wyżej.

>W tej konkretnej sytuacji, w jakiej są Afganki, gadanie za kogoś jest jedyną drogą żeby zwrócić uwagę na sytuację tej osoby i być może jej pomóc, ponieważ ona sama nie ma prawa wyrażać swoich poglądów.
   Ale skąd pewność, że Afganka chce Twojej pomocy i czy w ogóle takiej pomocy potrzebuje? Jakoś mi wychodzi, że to jest Twoje zdanie na ten temat, a nie Afganek.

>Nie mówię tylko o moim mówieniu o nich...
   To o czyim?

>...ale generalnie mówienie o sytuacji kobiet, tam gdzie nie są przestrzegane prawa człowieka.
   Prawa wg Twoich wyobrażeń dobre dla wszystkich kobiet, bez względu na ich pogląd w tym względzie?

>>   Nie piszę, że jest spaczona - jest zupełnie inna.
>Nawet jeśli nasza percepcja jest inna to nie uważam jakoby cierpienie będące wynikiem wyrządzonej krzywdy było inne.
   Na jakiej podstawie tak sądzisz? Znowu na swoim poczuciu krzywdy, cierpienia?

>I jeśli komuś wyrządzono fizyczna krzywdę (pomimo, że to jest w zgodzie z obowiązującym w danym kraju prawem lub uwarunkowaniami kulturowymi) to również cierpi i nie należy na to przymykać oczu, nawet jeśli ona sama o pomoc nie prosi.
   Czyli uważasz, że Twoje pojmowanie prawa jest najlepsze dla całego świata z Afganami, Semangami, Buszmenami i Pigmejami docelowo włącznie?

>Jeśli ktoś ma inne zdanie to możemy podyskutować, jeśli takie samo to nie ma nad czym dywagować.
   Więc zdecyduj, czy mam inne zdanie.
03-06-2009 18:24 
 Ocena 2 na 2
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>   Ale skąd pewność, że Afganka chce Twojej pomocy i czy w ogóle takiej pomocy potrzebuje? Jakoś mi wychodzi, że to jest Twoje zdanie na ten temat, a nie Afganek.

Afganka to też człowiek, a więc :
1) boli ją, kiedy mąż, ojciec, brat czy ktokolwiek inny ją bije,
2) niewygodne i niebezpieczne jest dla niej noszenie ubioru ograniczającego ruchy i widoczność,
3) czuje frustracje i niesprawiedliwość, że nikt nie chce jej wysłuchać, kiedy dzieje jej się krzywda,
4) czuje się zgwałcona, kiedy mając 14 lat musi usługiwać seksualnie pięćdziesięcioletniemu mężczyźnie, którego żoną została bez własnej woli i którego po raz pierwszy zobaczyła w dniu ślubu.
Można by jeszcze długo wymieniać. Oczywiście istnieją różnice kulturowe, mogące sprawiać, że to, co ja uważam za dobre dla mnie inna, kobieta może uważać za złe dla siebie, ale istnieje też coś takiego jak wspólne dla wszystkich doświadczenie ludzkie, które jest niezależne od kultury, rasy, płci czy miejsca urodzenia. Przecież ból, niemoc, uwięzienie jest odczuwane jako negatywne nawet przez zwierzęta, więc na jakiej podstawie sądzisz, że nie odczuwa go afgańska kobieta?
03-06-2009 20:14 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ale skąd pewność, że Afganka chce Twojej pomocy i czy w ogóle takiej pomocy potrzebuje? Jakoś mi wychodzi, że to jest Twoje zdanie na ten temat, a nie Afganek.
>Afganka to też człowiek, a więc :
>1) boli ją, kiedy mąż, ojciec, brat czy ktokolwiek inny ją bije,
   W Polsce jeszcze nie przebrzmiała dyskusja na temat kar cielesnych. Ludzie ludzi biją na całym świecie, więc uważasz, że uregulowane prawem bicie jest gorsze od nieuregulowanego?

>2) niewygodne i niebezpieczne jest dla niej noszenie ubioru ograniczającego ruchy i widoczność,
   Większość ubrań jest podyktowana nie karą za bycie kobietą afgańską, lecz wymogami islamu oraz klimatu. Uzasadnij w czym garsonka, żakiet, biustonosz lub 12 centymetrowe szpilki będą wygodniejsze od chimary lub dżilbaaby w suchym klimacie podzwrotnikowo-kontynentalnym. Podaj przykłady wypadków spowodowanych niebezpiecznym ubiorem Afganek.

>3) czuje frustracje i niesprawiedliwość, że nikt nie chce jej wysłuchać, kiedy dzieje jej się krzywda,
   Racja, zapomniałem, że w Polsce jest ustawa nakazująca wysłuchiwanie sfrustrowanych kobiet.

   Masz rację, odrobina dowcipu, kwadransik śmiechu ubarwia wymianę myśli.

>4) czuje się zgwałcona, kiedy mając 14 lat musi usługiwać seksualnie pięćdziesięcioletniemu mężczyźnie, którego żoną została bez własnej woli i którego po raz pierwszy zobaczyła w dniu ślubu.
   Po pierwsze kobiety dojrzewają tam szybciej więc porównanie jest nietrafne.
   Po drugie: nie czuje się zgwałcona, bo wiedzę o takim obowiązku wynikającym z tradycji przekazała jej matka/opiekunka - tam nie ma innego sposobu na zawieranie małżeństw. Jeśli znasz statystyki dotyczące żądań wprowadzenia innych form, to chętnie poczytam.
   " Miłość natomiast ma zaistnieć po ślubie. Ponieważ szczególnie kobiety zdają sobie z tego sprawę, starają się pokochać swojego męża i robią wszystko, aby on nie przestał się nimi interesować. Wyjątkowo silna motywacja skutkuje niejednokrotnie piękną relacją małżeńską, nawet jeśli na początku nic na to nie wskazywało." pisze Ewa Baszak w swojej pracy pt.: "Współżycie seksualne w kulturze islamu".

   Miłość ma zaistnieć po ślubie... no tak, to mogli tylko w Afganistanie wykombinować, w demokracji to jest nie do pomyślenia.........

   No i poproszę o źródła statystyczne danych z uwzględnieniem liczby mężczyzn tęsknie czekających na pięćdziesiąte urodziny, by wziąć ślub z 14 latką...

>Możnaby jeszcze długo wymieniać. Oczywiście istnieją różnice kulturowe, mogące sprawiać, że to, co ja uważam za dobre dla mnie inna, kobieta może uważać za złe dla siebie...
   Właśnie, nawet nie "mogące sprawiać", lecz sprawiające. W Polsce do dziś feministek wiedzących lepiej od innych kobiet czego potrzebuje przeciętna kobieta, jest tylko nędzny odsetek, ale wszystkie z nich doskonale wiedzą, czego najbardziej potrzebują kobiety w Afganistanie.

>...ale istnieje też coś takiego jak wspólne dla wszystkich doświadczenie ludzkie, które jest niezależne od kultury, rasy, płci czy miejsca urodzenia.
   Jakie doświadczenia wspólne dla wszystkich kultur masz na myśli?

>Przecież ból, niemoc, uwięzienie jest odczuwane jako negatywne nawet przez zwierzęta, więc na jakiej podstawie sądzisz, że nie odczuwa go afgańska kobieta?
   A na jakiej podstawie piszesz, że ja tak sądzę?
   Na jakich źródłach opierasz wiedzę o powszechnej, i apokaliptycznej nieszczęśliwości, bólach, więzieniach i niemocach kobiet afgańskich?
   I na jakiej, wreszcie podstawie sądzisz, że po przyjęciu Waszych z Asado norm, Afgankom będzie się żyło tak, jak Polkom: lekko, łatwo i przyjemnie?

   To oczywiście też do śmiechu napisałem, życie w demokracji jest takie wesołe, więc dla dręczonych nieustannie Afganek i Pigmejek też takie będzie.
04-06-2009 07:39 
 Ocena 1 na 1
Szymańska (191 punktów)


>   Na jakich źródłach opierasz wiedzę o powszechnej, i apokaliptycznej nieszczęśliwości, bólach, więzieniach i niemocach kobiet afgańskich?
>   I na jakiej, wreszcie podstawie sądzisz, że po przyjęciu Waszych z Asado norm, Afgankom będzie się żyło tak, jak Polkom: lekko, łatwo i przyjemnie?
>   To oczywiście też do śmiechu napisałem, życie w demokracji jest takie wesołe, więc dla dręczonych nieustannie Afganek i Pigmejek też takie będzie.
>
Jureczku, zdecydowanie nasze panie będą szczęśliwsze W ramach pozbywania się ograniczeń oraz poszerzania wolności osobistej, wyślą szpilki, biustonosze, garsonki i inne takie Afgankom i Pigmejkom. Od uwolnienia ciała do wolności umysłów !
Nie wiem, jak to zniosą osoby obdarowane ... Może , mimo niebezpiecznych dla siebie strojów - przeżyją

04-06-2009 08:08 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
> Jureczku, zdecydowanie nasze panie będą szczęśliwsze W ramach pozbywania się ograniczeń oraz poszerzania wolności osobistej, wyślą szpilki, biustonosze, garsonki i inne takie Afgankom i Pigmejkom. Od uwolnienia ciała do wolności umysłów !

   Jasne, od czegoś trzeba zacząć - garsonki na księżyc a szpilki do Syjamu!!!

> Nie wiem, jak to zniosą osoby obdarowane ... Może , mimo niebezpiecznych dla siebie strojów - przeżyją

   To jest akurat najmniej ważne, przecież wszyscy wiedzą, że chodzi głównie o poprawienie nastroju i uciechę dla darczyńcy, a poza tym - Pigmeje też na księżyc!!!
04-06-2009 08:54 
 Ocena 1 na 1
Szymańska (191 punktów)
>> Jureczku, zdecydowanie nasze panie będą szczęśliwsze W ramach pozbywania się ograniczeń oraz poszerzania wolności osobistej, wyślą szpilki, biustonosze, garsonki i inne takie Afgankom i Pigmejkom. Od uwolnienia ciała do wolności umysłów !
>   Jasne, od czegoś trzeba zacząć - garsonki na księżyc a szpilki do Syjamu!!!
>> Nie wiem, jak to zniosą osoby obdarowane ... Może , mimo niebezpiecznych dla siebie strojów - przeżyją
>   To jest akurat najmniej ważne, przecież wszyscy wiedzą, że chodzi głównie o poprawienie nastroju i uciechę dla darczyńcy, a poza tym - Pigmeje też na księżyc!!!

Halo, Jureczku, chyba odrobinę się zapędziłeś, powstrzymaj się Nie decyduj o cudzym życiu Skąd wiesz, że Pigmeje chcą na księżyc ? Pozwól im decydować samodzielnie, o ich potrzebach Wystarczą im szpilki .... na początek
04-06-2009 10:55 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Pigmeje też na księżyc!!!
> Halo, Jureczku, chyba odrobinę się zapędziłeś, powstrzymaj się Nie decyduj o cudzym życiu

   To prawda... rozpędziłem się wszystkich księżycem uszczęśliwiać...

>Skąd wiesz, że Pigmeje chcą na księżyc ? Pozwól im decydować samodzielnie, o ich potrzebach Wystarczą im szpilki .... na początek

   Mam pomysł!- zapytam feministek, One najlepiej wiedzą, jakiego księżyca Pigmejom trzeba, prócz szpilek, oczywista.
Szymańska (191 punktów)

>>Skąd wiesz, że Pigmeje chcą na księżyc ? Pozwól im decydować samodzielnie, o ich potrzebach Wystarczą im szpilki .... na początek
>   Mam pomysł!- zapytam feministek, One najlepiej wiedzą, jakiego księżyca Pigmejom trzeba, prócz szpilek, oczywista.
>

skoro tego potrzebujesz ..... pytaj
04-06-2009 13:24 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Skąd wiesz, że Pigmeje chcą na księżyc ? Pozwól im decydować samodzielnie, o ich potrzebach Wystarczą im szpilki .... na początek
>>   Mam pomysł!- zapytam feministek, One najlepiej wiedzą, jakiego księżyca Pigmejom trzeba, prócz szpilek, oczywista.
>>
> skoro tego potrzebujesz ..... pytaj

   Potrzebuję... oczywiście, że potrzebuję, coby wiedzieć, jak następnym Pig...hm, feministkom odpowiadać, gdy spytają.
04-06-2009 11:02 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
> [color=blue]Jureczku, zdecydowanie nasze panie będą szczęśliwsze W ramach >pozbywania się ograniczeń oraz poszerzania wolności osobistej, wyślą szpilki, >biustonosze, garsonki i inne takie Afgankom i Pigmejkom. Od uwolnienia ciała do >wolności umysłów !

Ale moje biustonosze zostawcie w spokoju.
Szymańska (191 punktów)
>> Jureczku, zdecydowanie nasze panie będą szczęśliwsze W ramach >pozbywania się ograniczeń oraz poszerzania wolności osobistej, wyślą szpilki, >biustonosze, garsonki i inne takie Afgankom i Pigmejkom. Od uwolnienia ciała do >wolności umysłów !
>Ale moje biustonosze zostawcie w spokoju.
>
[color=blue]na pewno ja nie pożądam cudzych biustonoszy a jak tam u Jurka, to już jego pytaj, czy Twoje zostawi w spokoju
04-06-2009 10:26 
 Ocena 1 na 3
tahicola (217 punktów)

.. Uzasadnij w czym garsonka, żakiet, biustonosz lub 12 centymetrowe szpilki będą wygodniejsze od chimary lub dżilbaaby w suchym klimacie podzwrotnikowo-kontynentalnym.>   

A po jaką cholere im od razu szpilki i żakiety? Jeśli w krajach zachodnich widzisz kobiety ubrane tylko w ten sposób to idź do okulisty.

>   Po pierwsze kobiety dojrzewają tam szybciej więc porównanie jest nietrafne.

Dojrzewają tam szybciej? Uważasz więc, że 14-letnia Afganka jest już gotowa do ślubu?

>   " Miłość natomiast ma zaistnieć po ślubie. Ponieważ szczególnie kobiety zdają sobie z tego sprawę, starają się pokochać swojego męża i robią wszystko, aby on nie przestał się nimi interesować. Wyjątkowo silna motywacja skutkuje niejednokrotnie piękną relacją małżeńską, nawet jeśli na początku nic na to nie wskazywało." pisze Ewa Baszak w swojej pracy pt.: "Współżycie seksualne w kulturze islamu".
Kultura islamu, kulturą islamu, ale islam jest wyznawany nie tylko w Afganistanie, a tam nie tylko o sam islam chodzi, ale i ludzką mentalność. Islam to również religia dominująca w Malezji, a wygląda zdecydowanie inaczej niż w Afganistanie, gdzie kobieta karana jest za jakikolwiek bunt w stosunku do męża(pamiętajmy jednak, że nie zawsze i nie należy tego uogólniać i twierdzić, że jest tak w każdym małżenstwie). No, ale Afganistan to pod tym względem pryszcz, a moim zdaniem najgorszy punkt zapalny to wg. mnie Iran. Pytałeś gdzieś o to skąd możemy wiedzieć czy kobiety w Afganistanie rzeczywiście czują sie źle w obecnej sytuacji. Nie wiem jak bardzo trzeba być odseparowanym od informacji, żeby tego nie wiedzieć. Samo chociażby aresztowanie kobiet za "wulgarne stroje" świadczy o tym, że kobiety pragną zmian. Oczywiście sytuacja powoli się zmienia na lepsze...Podobno. Należy również pamiętać, że są także kobiety mniej, lub bardziej oddane tradycyjnym zasadom i niejednokrotnie wyzywają kobietę w dżinsach od 'dziwek'...I nie tylko o kobiety tutaj chodzi. Wiele razy słyszałam jak mężczyzna był karany (gł. kara grzywny lub areszt) za to, że wszedł do sklepu z damską bielizną. Wątpię, aby taka sytuacja podobała się mężczyznom, bo już o kobietach nie wspomnę.

>   To oczywiście też do śmiechu napisałem, życie w demokracji jest takie wesołe, więc dla dręczonych nieustannie Afganek i Pigmejek też takie będzie. >

Nie rozumiem tylko co Pigmejki mają z tym wspólnego? Proszę o wytłumaczenie mojej (widocznie) tępej główce.
04-06-2009 12:02 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A po jaką cholere im od razu szpilki i żakiety?
   Mogą im się przydać, tym Afgankom wszystkim, do szybszej akceptacji niebiańskiej kultury zachodu - jako następny etap proponuję odziać w garsonki i szpilki muezzinów, będą świecić przykładem z wysoka... w trzy miesiące im paryżewo zbudujem'my!

>Jeśli w krajach zachodnich widzisz kobiety ubrane tylko w ten sposób to idź do okulisty.
   A jeśli ty widzisz w Afganistanie kobiety ubrane tylko niebezpiecznie i niewygodnie, to idź do...hm.

>Dojrzewają tam szybciej? Uważasz więc, że 14-letnia Afganka jest już gotowa do ślubu?
   Twoja zarozumiała pewność siebie jest zabawna... akurat to, co ty lub ja uważamy jest kompletnie nieistotne w obliczu faktu, że Afgańczycy tak uważają...
   Ciebie jakiś Afganiec się czepia za 1 komunię 10 letnich dzieciaków u nas? Czy "nasza" komunia jest lepsza, bo zachodnia?

>Kultura islamu, kulturą islamu, ale islam jest wyznawany nie tylko w Afganistanie, a tam nie tylko o sam islam chodzi, ale i ludzką mentalność.
   Właśnie, ok, zapamiętam.

>Islam to również religia dominująca w Malezji, a wygląda zdecydowanie inaczej niż w Afganistanie, gdzie kobieta karana jest za jakikolwiek bunt w stosunku do męża(pamiętajmy jednak, że nie zawsze i nie należy tego uogólniać i twierdzić, że jest tak w każdym małżenstwie).
   No tak, rozumiem, pamiętam - inna mentalność przecie.

>No, ale Afganistan to pod tym względem pryszcz, a moim zdaniem najgorszy punkt zapalny to wg. mnie Iran.
   Jasne, widocznie tam jeszcze inna mentalność.
   Aha, a co tam się pali? Tv jeszcze nie włączałem.

>Pytałeś gdzieś o to skąd możemy wiedzieć czy kobiety w Afganistanie rzeczywiście czują sie źle w obecnej sytuacji.
   Nie przypominam sobie, bym was pytał, dobra kobieto.

>Nie wiem jak bardzo trzeba być odseparowanym od informacji, żeby tego nie wiedzieć.
   Też nie wiem - może razem spytamy kogoś mądrzejszego...?

>Samo chociażby aresztowanie kobiet za "wulgarne stroje" świadczy o tym, że kobiety pragną zmian.
   Słyszałem niedawno o grzywnie dla jakiejś Pani w Polsce za strój topless... u nas też pewnie Pigmejki będą chcieć zmian.
   Taka mentalność Pigmejek, pamiętam.

>Oczywiście sytuacja powoli się zmienia na lepsze...Podobno.
   Oczywiście... Podobno.

>Należy również pamiętać, że są także kobiety mniej, lub bardziej oddane tradycyjnym zasadom i niejednokrotnie wyzywają kobietę w dżinsach od 'dziwek'...
   Właśnie - dokładnie jak u nas.

>I nie tylko o kobiety tutaj chodzi.
   Oj, nie.

>Wiele razy słyszałam jak mężczyzna był karany (gł. kara grzywny lub areszt) za to, że wszedł do sklepu z damską bielizną.
   U nas jest źle widziane, jak facet wchodzi do damskiej toalety... tak, tak, pamiętam - inna mentalność.

>>   To oczywiście też do śmiechu napisałem, życie w demokracji jest takie wesołe, więc dla dręczonych nieustannie Afganek i Pigmejek też takie będzie.
>Nie rozumiem tylko co Pigmejki mają z tym wspólnego? Proszę o wytłumaczenie mojej (widocznie) tępej główce.

   A gdzie tam zaraz tępej
   Po prostu jak piszę, że coś do śmiechu, bo życie jest wesołe, to mam na myśli taki fizjologiczny wyraz twarzy, powstały przez napięcie mięśni przede wszystkim w okolicach kącików ust, lecz również wokół oczu, będącym u ludzi jednym z przejawów radości lub szczęścia pl.wikipedia.org/wiki/Śmiech

   Lecz taki wyraz twarzy może się pojawić tylko u osób choć odrobinę skłonnych do takich, obrzydliwych wygłupów... więc przepraszam najmocniej, ale już sam nie wiem, co o tych (i innych) "Pigmejkach" myśleć.

   Na wszelki wypadek życzę miłego dnia.
02-06-2009 15:55 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>narzekacie, że faceci są zniewieściali
Masz na myśli tych panów?


02-06-2009 17:17 
 0 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>>narzekacie, że faceci są zniewieściali
>Masz na myśli tych panów?

No właśnie. Nie dość, że zniewieścieli to jeszcze skośnoocy.
02-06-2009 19:57 
 Ocena 6 na 6
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>No właśnie. Nie dość, że zniewieścieli to jeszcze skośnoocy.
No właśnie: zniewieścienie to grzech, bo wiadomo, że babskie to gorsze, a bycie jeszcze do tego "niearyjczykiem" to już zupełna dyskwalifikacja. To jest aż zbyt jaskrawy przykład na to, że ludzie dyskryminują i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Stereotypy i uprzedzenia stają się drugą naturą człowieka, stąd potem teksty typu "kobiety nie są dyskryminowane", "ja tam do Murzynów nic nie mam, ale niech sobie w Afryce siedzą" i inne "perełki".
Autografka (10638 punktów)
>>No właśnie. Nie dość, że zniewieścieli to jeszcze skośnoocy.
>No właśnie: zniewieścienie to grzech, bo wiadomo, że babskie to gorsze,

Ale i "babochłop" nie ma pozytywnego wydźwięku
02-06-2009 21:37 
 0 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>No właśnie: zniewieścienie to grzech, bo wiadomo, że babskie to gorsze, a bycie jeszcze do tego "niearyjczykiem" to już zupełna dyskwalifikacja. To jest aż zbyt jaskrawy przykład na to, że ludzie dyskryminują i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Stereotypy i uprzedzenia stają się drugą naturą człowieka, stąd potem teksty typu "kobiety nie są dyskryminowane", "ja tam do murzynów nic nie mam, ale niech sobie w Afryce siedzą" i inne "perełki".

A Ty z której dyskryminowanej gałęzi się urwałaś?
03-06-2009 19:19 
 Ocena 1 na 1
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>A Ty z której dyskryminowanej gałęzi się urwałaś?
A ty nadal nic nie rozumiesz...
03-06-2009 01:04 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>No właśnie. Nie dość, że zniewieścieli to jeszcze skośnoocy.
No właśnie. Nie dość, że szowinista, to jeszcze rasista.
04-06-2009 10:28 
 Ocena-1 na 1
tahicola (217 punktów)
>>>narzekacie, że faceci są zniewieściali
>>Masz na myśli tych panów?
>No właśnie. Nie dość, że zniewieścieli to jeszcze skośnoocy.

Nie dość, że zarozumiały to jeszcze rasista.
02-06-2009 19:02 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Jedyna nieżółta ma żółte buty, ocokaman?
.
03-06-2009 01:04 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Jedyna nieżółta ma żółte buty, ocokaman?
Kamanoto, że jak już, to nieżółty.
03-06-2009 05:40 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Jedyna nieżółta ma żółte buty, ocokaman?
>Kamanoto, że jak już, to nieżółty.

   Obaście z Osnową rasisty, daltonisty i kamanoty... przecie to bronety są, jak jedna Pan.!
02-06-2009 22:11 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>>określone role? Mnie osobiście drażni ciągle podkreślanie grzeczności jako zalety dziewczynki.
>>Chłopcom tak często nie wysyła się komunikatu "jaki grzeczny chłopiec", chyba z obawy, że wyrośnie
>>na ciapę. Co sądzicie?
>Chyba taki akurat stereotyp to można już włożyć między bajki. Dorastające dziewczyny na przykład bywają gorsze od chłopaków.

Kluczowym słowem wydaje się tu: "bywają". Ale czy ogół dziewcząt zachowuje się "gorzej" od ogółu chłopców?
Jako szczęśliwa mama nastoletniej latorośli, jednoznacznie mogę stwierdzić, że tak nie jest.
Oczywiście gorsze zachowanie chłopców nie wynika z jakiejś generalnej ich "gorszości". Wiadomo nie od dziś, że dziewczęta i chłopcy rozwijają się psychicznie i społecznie w innym tempie.

Ale do rzeczy. Jak widzimy, wystarczy, że bywają dziewczęta zachowujące się gorzej od chłopców, aby stereotypowo potraktować ich ogół i mieć pretekst po temu, aby między bajki włożyć opowieść o "grzecznej dziewczynce".
Tymczasem postać "grzecznej dziewczynki" jest jak najbardziej realna. Od młodych kobiet i od kobiet w ogóle, oczekuje się tego, że będą "grzecznymi dziewczynkami". "Grzeczna dziewczynka" jest skromna, delikatna, uległa i skłonna do pomocy.
Tak wychowane kobiety latami cierpią na syndrom "grzecznej dziewczynki", który poważnie utrudnia im chociażby podejmowanie poważnej rywalizacji zawodowej. Bo przecież "grzeczna dziewczynka" sie nie kłóci, nie okazuje agresji, a egoizm (nawet ten w zdrowym znaczeniu zaznaczania swojej wartości) przecież jej nie przystoi.
"Grzeczna dziewczynka" jest usłużna. Co to dla "grzecznej dziewczynki" pomóc komuś w pracy na stanowisku, które jest sporo poniżej jej kwalifikacji - przecież powinna być, jak już wspomniałam, skromna. Ale jeżeli to zrobi, przez kolegów będzie uważana za gorszą - bo okazała słabość.
To, co piszę, nie jest żadną abstrakcją. Sama walczę ze swoim syndromem "grzecznej dziewczynki", którym obdarzono mnie w dzieciństwie. Zdarza się, że z sukcesem.
02-06-2009 23:18 
 Ocena 5 na 5
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Ale do rzeczy.
>Tymczasem postać "grzecznej dziewczynki" jest jak najbardziej realna. Od młodych kobiet i od kobiet w ogóle, oczekuje się tego, że będą "grzecznymi dziewczynkami". "Grzeczna dziewczynka" jest skromna, delikatna, uległa i skłonna do pomocy.

No to do rzeczy.

Tak wychowani chłopcy latami cierpią na syndrom "grzecznego chłopca". Grzeczny chłopiec się nie kłóci, nie okazuje agresji. Jest miły i pomaga starszym osobom przejść przez ulicę. Jest gotów do każdego poświecenia, zawsze staje w obronie skrzywdzonych i słabszych. Nie kłamie, nie oszukuje. Grzeczny chłopiec, potem mężczyzna ma wpojone zasady, mentalne wartości, które mu każą przedkładać dobro innych nad własne, jest altruistą. Jest czuły i opiekuńczy. Potrafi kochać i chce być kochany. Wyciągnie pomocną dłoń do człowieka w potrzebie, nie pytając kim jest, czy i jakiego boga znak na piersi nosi

I może się z tymi swoimi wartościami w d..ę pocałować, w tych czasach, gdzie jedyną wartością, która się liczy, jest przystojność...jego portfela

Być albo nie być grzecznym? Oto jest pytanie.

To co pisze nie jest żadną abstrakcją. Sam walczę z wizerunkiem porządnego faceta. Niestety bezskutecznie.

Pozdrawiam/
02-06-2009 23:36 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>No to do rzeczy.
>Tak wychowani chłopcy latami cierpią na syndrom "grzecznego chłopca". Grzeczny chłopiec się nie kłóci, nie okazuje agresji.

Nie zgodzę się na tę analogię. Rezolutny, pyskaty chłopiec spotyka się z sympatią dorosłych - dziewczynka nie.

>Jest miły i pomaga starszym osobom przejść przez ulicę. Jest gotów do każdego poświecenia, zawsze staje w obronie skrzywdzonych i słabszych.

Może stanąć w obronie słabszych, bo jest (w założeniu ) silny i ma odwagę cywilną - od dziewczynek się tego nie wymaga.

>Nie kłamie, nie oszukuje. Grzeczny chłopiec, potem mężczyzna ma wpojone zasady, mentalne wartości, które mu każą przedkładać dobro innych nad własne, jest altruistą.

Doprawdy? Chłopcom aż tak bardzo wpaja się altruizm? Raczej są uczeni, że trzeba zwyciężać - dziewczynki nie.

>Jest czuły i opiekuńczy. Potrafi kochać i chce być kochany.

Zgoda

>I może się z tymi swoimi wartościami w d..ę pocałować, w tych czasach, gdzie jedyną wartością, która się liczy, jest przystojność...jego portfela

Która to przystojność nie musi stać w sprzeczności z powyższymi. Chyba.

>Być albo nie być grzecznym? Oto jest pytanie.

Nie być.

>To co pisze nie jest żadną abstrakcją. Sam walczę z wizerunkiem porządnego faceta. Niestety bezskutecznie.

Popracuj nad skutecznością
02-06-2009 23:43 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>No to do rzeczy.

>Popracuj nad skutecznością

Adamiak, Adamiak over!!!

Czyś Ty oślepł? To nie są Muzy, to są Harpie.
03-06-2009 00:17 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>No to do rzeczy.
>>Popracuj nad skutecznością
>Adamiak, Adamiak over!!!
>Czyś Ty oślepł? To nie są Muzy, to są Harpie.

Jako grzeczna dziewczynka, czuję się co najmniej urażona
Ale ta harpia, muszę przyznać, nawet mi pochlebia. Nikt nigdy jeszcze mnie tak nie nazwał.
03-06-2009 00:30 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>No to do rzeczy.
>>Popracuj nad skutecznością
>Adamiak, Adamiak over!!!
>Czyś Ty oślepł? To nie są Muzy, to są Harpie.

A tak na poważnie (oczywiście, jeżeli Twoja parafraza mojej wypowiedzi nie była tylko żartem), nie wiem dlaczego tak zareagowałeś na racjonalną skądinąd radę dotyczącą dążenia do skuteczności w zwalczaniu w sobie "grzecznego chłopczyka".
Nad skutecznością naprawdę trzeba pracować. Trzeba pracować nad tym, aby pomimo wpojonych w procesie wychowania wzorców zachowań, nie postępować wbrew sobie, nie pozwolić się wykorzystywać w imię grzecznego chłopczyka, czy dziewczynki. Oczywiście nie twierdzę, że należy zarzucić wszelki altruizm i stać się gburowatym chamem. Daleko mi do takich wniosków. Ale w codziennych sytuacjach doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, kiedy ktoś chce nas wykorzystać, a kiedy nie. Nieraz trzeba się psychicznie przełamać, by odmówić (i jeszcze nie czuć przy tym irracjonalnych wyrzutów sumienia). Przynajmniej ja tak mam.
03-06-2009 06:23 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Adamiak, Adamiak over!!!
>Czyś Ty oślepł? To nie są Muzy, to są Harpie.

   Ja się nie znam - ja tu za potakiwacza robię....
03-06-2009 09:57 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>To nie są Muzy, to są Harpie.
I otokaman
03-06-2009 06:20 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Sam walczę z wizerunkiem porządnego faceta. Niestety bezskutecznie.

   Może spróbuj lustro odwrócić szklanym do przodu, Witwos...?
02-06-2009 23:35 
 Ocena 1 na 1
Zyga (1539 punktów)
>Wiadomo nie od dziś, że dziewczęta i chłopcy rozwijają się psychicznie i społecznie w innym tempie.

Zawsze wydawało mi się to najdziwniejszym funkcjonującym stereotypem odnoszącym się do różnic płci. Co prawda dzieci nie mam, ale coś mi się zdaje, że okres nie czyni wcześniej dojrzałą psychicznie i społecznie
02-06-2009 23:47 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>Wiadomo nie od dziś, że dziewczęta i chłopcy rozwijają się psychicznie i społecznie w innym tempie.
>Zawsze wydawało mi się to najdziwniejszym funkcjonującym stereotypem odnoszącym się do różnic płci. Co prawda dzieci nie mam, ale coś mi się zdaje, że okres nie czyni wcześniej dojrzałą psychicznie i społecznie

Ale mi się kliknął plus. Jaki okres? Nie pisałam o rozwoju fizycznym, ale o społecznym i psychicznym. Dziewczynki dojrzewają wcześniej psychicznie i społecznie. W tym samym wieku (nastoletnim) są poważniejsze, dojrzalsze od chłopców (statystycznie). Oczywiście później te różnice się wyrównują. To chyba nic odkrywczego.
Autografka (10638 punktów)

Zamiast sformułowania "psychicznie" powinnam być może użyć: "emocjonalnie".
Zyga (1539 punktów)
>Zamiast sformułowania "psychicznie" powinnam być może użyć: "emocjonalnie".

Chyba łatwiej byłoby mi się zgodzić na psychicznie/społecznie niż emocjonalnie.
Autografka (10638 punktów)
>>Zamiast sformułowania "psychicznie" powinnam być może użyć: "emocjonalnie".
>Chyba łatwiej byłoby mi się zgodzić na psychicznie/społecznie niż emocjonalnie.

Czyli i tak źle, i tak niedobrze
04-06-2009 09:55 
 Ocena-1 na 1
tahicola (217 punktów)

>Najpierw chcecie być jak faceci, a potem narzekacie, że faceci są zniewieściali i nie dają Wam oparcia.

Chcecie? Kto chce ten chce, nie wszystkie kobiety pragną tego samego.
06-06-2009 19:32 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Najpierw chcecie być jak faceci, a potem narzekacie, że faceci są zniewieściali i nie dają Wam oparcia.
>Chcecie? Kto chce ten chce, nie wszystkie kobiety pragną tego samego.

   No tak, bo tahicola jest dokładnie zorientowana tylko w pragnieniach wszystkich kobiet w Afganistanie.
06-06-2009 23:31 
 Ocena-1 na 1
tahicola (217 punktów)
>>>Najpierw chcecie być jak faceci, a potem narzekacie, że faceci są zniewieściali i nie dają Wam oparcia.
>>Chcecie? Kto chce ten chce, nie wszystkie kobiety pragną tego samego.
>   No tak, bo tahicola jest dokładnie zorientowana tylko w pragnieniach wszystkich kobiet w Afganistanie.

To juz Twoje zdanie.
06-06-2009 23:38 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>Chcecie? Kto chce ten chce, nie wszystkie kobiety pragną tego samego.
>>   No tak, bo tahicola jest dokładnie zorientowana tylko w pragnieniach wszystkich kobiet w Afganistanie.
>To juz Twoje zdanie.

   Nie wziąłem go z sufitu, tylko stąd: www.racjonalista.pl/forum.php/s,215144#w215873
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>czasami my kobiety same wpędzamy nasze dzieci w role określone przez stereotypy, często nie uświadamiając sobie tego
Fakt, że antykobiece stereotypy niełatwo zauważyć, a cóż dopiero się ich wyzbyć. Gdy porwałem się na obronę przedmiotowo potraktowanej przez Cabbage'a żeńskiej postaci, dyskutantki nie tylko nie wykorzystały sytuacji, ale chyba nawet jej nie dostrzegły.
.
02-06-2009 18:51 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Fakt, że antykobiece stereotypy niełatwo zauważyć, a cóż dopiero się ich wyzbyć. Gdy porwałem się na obronę przedmiotowo potraktowanej przez Cabbage'a żeńskiej postaci, dyskutantki nie tylko nie wykorzystały sytuacji, ale chyba nawet jej nie dostrzegły.

   Ja w pierwszym zdaniu dostrzegłem, chociem nie ba... hm, kobieta, ale już po przeczytaniu tego:
>Sam człowiek nie czuje jak go ego krępuje...
   ... Twoje intencje w kontekście zrobiły się co najmniej dwuznaczne.
02-06-2009 20:32 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Ja w pierwszym zdaniu dostrzegłem, chociem nie ba... hm, kobieta, ale już po przeczytaniu tego:
>>Sam człowiek nie czuje jak go ego krępuje...
>   ... Twoje intencje w kontekście zrobiły się co najmniej dwuznaczne.
Adamiaku niedościgły, jaki znowu kosmaty kontekst masz Ty na myśli?

Przecież za cały kontekst mamy obraz z kobitką i facetem, oraz odpowiedź, w której "człowiek" utożsamiany jest z facetem, a kobitka jest pomijana. Ponieważ postępuje tak facet (xarion), zwracam uwagę, że ogranicza się on własnym męskim "ja".
.
02-06-2009 21:07 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ja w pierwszym zdaniu dostrzegłem, chociem nie ba... hm, kobieta, ale już po przeczytaniu tego:
>>>Sam człowiek nie czuje jak go ego krępuje...
>>   ... Twoje intencje w kontekście zrobiły się co najmniej dwuznaczne.
>Adamiaku niedościgły, jaki znowu kosmaty kontekst masz Ty na myśli?

   Wcale nie kosmaty, Osnowo, ale to zdanko po interlinii zaakcentowane potaknięciem, można odczytać jako wyznanie osobiste: że również jest to krępujące odkrycie... w Twoim ego.
   Więc nie chciałem komentować ze względu na dwuznaczność właśnie w kontekście soft "strofowania" interlokutora.

P.S. Jeśli niejasno się tłumaczę, to nie wiem, czy potrafię inaczej...
03-06-2009 00:39 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Wcale nie kosmaty, Osnowo, ale to zdanko po interlinii zaakcentowane potaknięciem, można odczytać jako wyznanie osobiste, że jest to krępujące odkrycie... w Twoim ego.
Jakoś do głowy mi nie przyszło, że "krępujące" znaczy też "wstydliwe", niczego wstydliwego zresztą nie spostrzegłem. Parafrazą powiedzenia "sam człowiek nie czuje..." skomentowałem własny wpis.
.
03-06-2009 05:28 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Jakoś do głowy mi nie przyszło, że "krępujące" znaczy też "wstydliwe", niczego wstydliwego zresztą nie spostrzegłem. Parafrazą powiedzenia "sam człowiek nie czuje..." skomentowałem własny wpis.

   Tak też- jako autokomentarz, uwagę w przestrzeń- zrozumiałem w drugiej, niezamierzonej, jak piszesz, opcji dwuznaczności - interlinia tak zadziałała. Nie będąc pewny premedytacji uwagi z akcentem na Twoją "krępację" - nie komentowałem czekając (również) na reakcję potencjalnie zainteresowanych.
06-06-2009 19:42 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)
    Ech Osnowo...a ja tylko w bezgranicznej nieświadomości swojej założyłem pewną powszechność znajomości żartu o "rajskim wyborze"...(czyli - przyprowadził bóg Ewę do Adama i rzekł: Adaś - możesz wybrać sobie żonę, ale uprzedzam - nie możesz zostać starym kawalerem...)

   Miałem na celu wniesienie odrobiny lekkości w wątku, gdzie od Dürera wiało normalnie podbiegunowym chłodem...

   Obaj zarobiliśmy po minusie, z czego wniosek nieodparty, że Dürer poczucie humoru ma specyficzne...

P.S. A swoje ego (nawet drugie, albo i trzecie) trzymam mocno na smyczy...

Pozdrawiam...

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>     założyłem pewną powszechność znajomości żartu o "rajskim wyborze"...
OK, mea culpa.
.
03-06-2009 10:00 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Fakt, że antykobiece stereotypy niełatwo zauważyć, a cóż dopiero się ich wyzbyć. Gdy porwałem się na obronę przedmiotowo potraktowanej przez Cabbage'a żeńskiej postaci, dyskutantki nie tylko nie wykorzystały sytuacji, ale chyba nawet jej nie dostrzegły.
>.
Ups... przepraszam, ale unikam Cabbage'a, dlatego Ty też mi umknąłeś
03-06-2009 10:35 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ups... przepraszam, ale unikam Cabbage'a, dlatego Ty też mi umknąłeś
Usatysfakcjonowany wielce przeprosinami obiecuję więcej nie umykać. Zwłaszcza w nie własne ego.
.
03-06-2009 11:39 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)

>Ups... przepraszam, ale unikam Cabbage'a
To jest nas dwie, znaczy się feministyczna zmowa chiba...
Sakowicz (285 punktów)
Jakie stereotypy? kobiety są przecież od rodzenia dzieci? Dlatego cały proces ich uspołeczniania jest skierowany na kształtowanie cech sprzyjających skutecznej prokreacji.
03-06-2009 16:31 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Jakie stereotypy? kobiety są przecież od rodzenia dzieci? Dlatego cały proces ich uspołeczniania jest skierowany na kształtowanie cech sprzyjających skutecznej prokreacji.
>
Wiesz, na takie teksty to po prostu ręce i spodnie opadają... Nic nie zrozumiałeś z całej dyskusji.
03-06-2009 16:36 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Jakie stereotypy? kobiety są przecież od rodzenia dzieci? Dlatego cały proces ich uspołeczniania jest skierowany na kształtowanie cech sprzyjających skutecznej prokreacji.
>>
>Wiesz, na takie teksty to po prostu ręce i spodnie opadają... Nic nie zrozumiałeś z całej dyskusji.

Ale może to kpina była?
Meretseger (61860 punktów)
>>>Jakie stereotypy? kobiety są przecież od rodzenia dzieci? Dlatego cały proces ich uspołeczniania jest skierowany na kształtowanie cech sprzyjających skutecznej prokreacji.
>>>
>>Wiesz, na takie teksty to po prostu ręce i spodnie opadają... Nic nie zrozumiałeś z całej dyskusji.
>Ale może to kpina była?
>
E tam...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Jakie stereotypy? kobiety są przecież od rodzenia dzieci? Dlatego cały proces ich uspołeczniania jest skierowany na kształtowanie cech sprzyjających skutecznej prokreacji.
>>>>
>>>Wiesz, na takie teksty to po prostu ręce i spodnie opadają... Nic nie zrozumiałeś z całej dyskusji.
>>Ale może to kpina była?
>>
>E tam...

Co e tam...? Ja tez nic nie zrozumiałem z tej dyskusji. Nie tylko ręce i spodnie mi opadają.
Kowalska (14008 punktów)
A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami i mówić mężczyźnie, że bez niego nie jestem w stanie nic zrobić.
03-06-2009 16:57 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami...

   Troszkę za szybko, ale to kwestia doboru odpowiednich ćwiczeń.
03-06-2009 17:06 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami...
>   Troszkę za szybko, ale to kwestia doboru odpowiednich ćwiczeń.<

Troszkę bez sensu.
Nie po to latami ćwiczyłam trzepotanie, żeby teraz przez dobór odpowiednich ćwiczeń je spowalniać.
03-06-2009 17:58 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami...
>>   Troszkę za szybko, ale to kwestia doboru odpowiednich ćwiczeń.<
>Troszkę bez sensu.
>Nie po to latami ćwiczyłam trzepotanie, żeby teraz przez dobór odpowiednich ćwiczeń je spowalniać.

   Może i racja, że bez sensu.
   Moda się zmienia no i nie walczyliśmy o wolność dla rzęsek.
03-06-2009 19:56 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami...
>   Troszkę za szybko, ale to kwestia doboru odpowiednich ćwiczeń.
>
Adamiak, to nie na rzęsy ćwiczenia są, tylko na mięśnie Kegla
03-06-2009 20:25 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami...
>>   Troszkę za szybko, ale to kwestia doboru odpowiednich ćwiczeń.
>>
>Adamiak, to nie na rzęsy ćwiczenia są, tylko na mięśnie Kegla

   Ano, tak i wolność dla rzęsistków - zupełnie się gubię w tych... kobiecych falbankach.

P.S. Zainteresowałbym się, gdyby to dotyczyło mięśni pani Keglowej.
03-06-2009 22:06 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
>P.S. Zainteresowałbym się, gdyby to dotyczyło mięśni pani Keglowej.

Jeśli jesteś praktykiem, to w dobrze pojętym interesie własnym zainteresuj się mięśniem Kegla i namów panią Kelgową by należycie o niego dbała. Tylko zyskasz.
03-06-2009 22:56 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>P.S. Zainteresowałbym się, gdyby to dotyczyło mięśni pani Keglowej.
>Jeśli jesteś praktykiem, to w dobrze pojętym interesie własnym zainteresuj się mięśniem Kegla i namów panią Kelgową by należycie o niego dbała. Tylko zyskasz.

   A skąd wiesz, że zyskam?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami i mówić mężczyźnie, że bez niego nie jestem w stanie nic zrobić.

A ja ubóstwiam małe, delikatne kobiety, trzepoczące rzęsami, co mi mówią, że beze mnie nic nie są w stanie zrobić.
>
03-06-2009 19:15 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami i mówić mężczyźnie, że bez niego nie jestem w stanie nic zrobić.
>A ja ubóstwiam małe, delikatne kobiety, trzepoczące rzęsami, co mi mówią, że beze mnie nic nie są w stanie zrobić.
>>
To chyba Ci się nie spodobam...
03-06-2009 19:53 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami i mówić mężczyźnie, że bez niego nie jestem w stanie nic zrobić.
>>A ja ubóstwiam małe, delikatne kobiety, trzepoczące rzęsami, co mi mówią, że beze mnie nic nie są w stanie zrobić.
>>>
>To chyba Ci się nie spodobam...

Ja chyba też nie mam większych szans Ale myślę, że jakoś się z tym pogodzę.
03-06-2009 20:46 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami i mówić mężczyźnie, że bez niego nie jestem w stanie nic zrobić.
>>>A ja ubóstwiam małe, delikatne kobiety, trzepoczące rzęsami, co mi mówią, że beze mnie nic nie są w stanie zrobić.
>>>>
>>To chyba Ci się nie spodobam...
>Ja chyba też nie mam większych szans Ale myślę, że jakoś się z tym pogodzę.

Ależ drogie Panie! Ubóstwiam też rosłe energiczne kobiety, takie co niczym nie trzepoczą. Jak to śpiewał ś.p. J, Kiepura: "brunetki, blondynki ja wszystkie was dziewczynki..." No nie tylko on. Ja też podśpiewuję.
03-06-2009 21:00 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami i mówić mężczyźnie, że bez niego nie jestem w stanie nic zrobić.
>>>>A ja ubóstwiam małe, delikatne kobiety, trzepoczące rzęsami, co mi mówią, że beze mnie nic nie są w stanie zrobić.
>>>>>
>>>To chyba Ci się nie spodobam...
>>Ja chyba też nie mam większych szans Ale myślę, że jakoś się z tym pogodzę.

>Ależ drogie Panie! Ubóstwiam też rosłe energiczne kobiety, takie co niczym nie trzepoczą. Jak to śpiewał ś.p. J, Kiepura: "brunetki, blondynki ja wszystkie was dziewczynki..." No nie tylko on. Ja też podśpiewuję.

   Oj, Ty Witwosie, Ty kłamczuszku, Ty... już zapomniałeś swojej starej śpiewki:
> "Tylko kwiat mimozy wiotkiej może zostać moim Kotkiem...
>Tylko dziewczę zwiewnej krasy wezmę ze sobą na wczasy..."

   ... nuconej onegdaj o 4 rano przy blasku latarni w ogródku piwnym...?

    (... z moją genetyczną skłonnością do puszystych niewiast może nie jestem zupełnie bez szans - mruknął pod wąsem Juruś, zupełnie nie przez przypadek Boskim zwany... )
03-06-2009 21:55 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>   Oj, Ty Witwosie, Ty kłamczuszku, Ty... już zapomniałeś swojej starej śpiewki:
>> "Tylko kwiat mimozy wiotkiej może zostać moim Kotkiem...
>>Tylko dziewczę zwiewnej krasy wezmę ze sobą na wczasy..."
   ... nuconej onegdaj o 4 rano przy blasku latarni w ogródku piwnym...?

Ta... Panie...tego, to były czasy.

>    (... z moją genetyczną skłonnością do puszystych niewiast może nie jestem zupełnie bez szans - mruknął pod wąsem Juruś, zupełnie nie przez przypadek Boskim zwany... )

Juruś masz szanse wielkie. I powodzenia ci życzę. Zwłaszcza u pań o kształtach rubensowskich, takich dużych, obszernych, a z przekonań... wojujących feministek

Tego Ci życzę, czego sobie sam nie życzę.
03-06-2009 22:48 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>    (... z moją genetyczną skłonnością do puszystych niewiast może nie jestem zupełnie bez szans - mruknął pod wąsem Juruś, zupełnie nie przez przypadek Boskim zwany... )
>Juruś masz szanse wielkie. I powodzenia ci życzę. Zwłaszcza u pań o kształtach rubensowskich, takich dużych, obszernych, a z przekonań... wojujących feministek

   Nawet nie wiesz, jakie te feministki są potulne w domowej laguny miękkich zwojach, gdy zgiełk jupiterów cichnie, gaszony w myśli ciepłej nastrojach... eh!

>Tego Ci życzę, czego sobie sam nie życzę.
   Cały Witwos - na szczęście świat i dla Poetów miły, a w pokera już i tak dawno nie gram.
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>To chyba Ci się nie spodobam...
>Ja chyba też nie mam większych szans Ale myślę, że jakoś się z tym pogodzę.

A ja trzepoczę rzęsami tylko na zamówienie i to tylko jednego przyjaciela, którego to dziwnym trafem wzrusza.


and that's it.
05-06-2009 11:26 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>>To chyba Ci się nie spodobam...
>>Ja chyba też nie mam większych szans Ale myślę, że jakoś się z tym pogodzę.
>A ja trzepoczę rzęsami tylko na zamówienie i to tylko jednego przyjaciela, którego to dziwnym trafem wzrusza.
>
and that's it.


Aaaaa... To insza inszość Na specjalne zamówienie można czasem potrzepotać.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>To chyba Ci się nie spodobam...
>>Ja chyba też nie mam większych szans Ale myślę, że jakoś się z tym pogodzę.
>A ja trzepoczę rzęsami tylko na zamówienie i to tylko jednego przyjaciela, którego to dziwnym trafem wzrusza.

To trzepocz jak go to wzrusza. Może coś z tego będzie.
Autografka (10638 punktów)
>>A ja tam ubóstwiam być małą, słabą kobietką, trzepotać z prędkością światła rzęsami i mówić mężczyźnie, że bez niego nie jestem w stanie nic zrobić.
>A ja ubóstwiam małe, delikatne kobiety, trzepoczące rzęsami, co mi mówią, że beze mnie nic nie są w stanie zrobić.
>>

Ja, jako harpia, mogę co najwyżej zatrzepotać skrzydłami.
03-06-2009 22:13 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Ja, jako harpia, mogę co najwyżej zatrzepotać skrzydłami.

Nie martw się. Z tym upierzeniem jesteś całkiem, całkiem I już jest Was dwie. Arpia to też harpia.



Tylko po co Tobie tyle rąk?
03-06-2009 22:18 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Tylko po co Tobie tyle rąk?

Przyjrzyj się dobrze, a odkryjesz, że rąk jest tyle, ile powinna mieć każda normalna harpia.
05-06-2009 11:33 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Tylko po co Tobie tyle rąk?
>Przyjrzyj się dobrze, a odkryjesz, że rąk jest tyle, ile powinna mieć każda normalna harpia.

A ta to inwalidka?

05-06-2009 11:51 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>Tylko po co Tobie tyle rąk?
>>Przyjrzyj się dobrze, a odkryjesz, że rąk jest tyle, ile powinna mieć każda normalna harpia.
>A ta to inwalidka?

To jest forma pośrednia. Ręce jeszcze nie wyewoluowały ze skrzydeł.
07-06-2009 12:48 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>>>Tylko po co Tobie tyle rąk?
>>>Przyjrzyj się dobrze, a odkryjesz, że rąk jest tyle, ile powinna mieć każda normalna harpia.
>>A ta to inwalidka?
>To jest forma pośrednia. Ręce jeszcze nie wyewoluowały ze skrzydeł.
>
No nie, ręce są osobno, a skrzydła osobno. Ta powyżej po prostu trzyma ręce w kieszeniach
sztejkat (4743 punktów)
>(...) Przy okazji, chciałam zapytać czy uświadamiacie sobie inne zachowania, które wpędzają dzieci w określone role? Mnie osobiście drażni ciągle podkreślanie grzeczności jako zalety dziewczynki. Chłopcom tak często nie wysyła się komunikatu "jaki grzeczny chłopiec", chyba z obawy, że wyrośnie na ciapę. Co sądzicie? (...)

Jednakowoż, a'propos poprzednich postów, mówi mu się "nie bij dziewczynek".

Nic za darmo. Jeśli dziewczynki przestaną "być grzeczne" to i chłopcy przestaną "nie bić dziewczynek". W jak najszerszym tego terminu znaczeniu.

Możemy się burzyć na stereotypy, ale to one ustaliły na wiele stuleci wstecz reguły gry społecznej zapewniające umiarkowany dobrobyt i bezpieczeństwo wszystkich graczy, w znacznej części bazując na kompensacji lub wykorzystaniu odpowiednich dla płci różnic fizycznych.

Statystycznie kobieta jest słabsza od mężczyzny - stąd byciem "grzeczną panienką" płaci za to, że "chłopcom nie wolno bić dziewczynek". Oczywiście podniesie się od razu chór pod tytułem : "przemoc w rodzinie". Co nie zmienia faktu, że w kulturze europejskiej bicie kobiety jest przynajmniej niehonorowe - bijatyka między mężczyznami zaś jak najbardziej.

Mężczyzna zaś, no cóż, w kwestiach emocjonalnych głupim jest - przyzerowa autoanaliza, nieświadomość własnych uczuć, motywacji itp. I w tej sprawie płaci tym, że kobieta "nie do rozmienia lecz do kochania" - akceptuje obcość i inność kobiecego sposobu myślenia, mimo oczywistego - z jego punktu widzenia - bezsensu tego procesu, przedkładając nad to miłość i troskę. W ramach tej reguły daje i przyjmuje miłość MIMO braku możliwości dogłębnego zrozumienia.

Czy więc te reguły na pewno są SZKODLIWE? Czy wszystkie wymagają odrzucenia? I czy czymś proponujesz je zastąpić?

Przecież, gdyby je odrzucić, po pierwsze w życiu nie zadałbym się z kobietą - nie ten sposób myślenia, nie to porozumienie możliwe. Po wtóre, dziś, jako mężczyzna, omijam dyskretnie grupki hałaśliwych nabuzowanych wyrostków. Czy jutro będę też czuł, że z obawy o integralność fizyczną trza mi omijać grupy roześmianych dziewcząt?

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365