Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zmarł Leszek Kołakowski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
17-07-2009 18:33webmaster (moderator)Zmarł Leszek Kołakowski
Skończyła się pewna epoka..
wiadomosci(*)eszek_Kolakowski_nie_zyje.html
Czekam na wasze refleksje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rutosides (143 punktów)
>Skończyła się pewna epoka..
>wiadomosci(*)eszek_Kolakowski_nie_zyje.html
>Czekam na wasze refleksje.
hmmm....sporo o Leszku Kołakowskim opowiadał zmarły też prof Andrzej Kasia-historia filozofii starożytnej...to smutne, aczkolwiek kilka dni temu myślałem o Kołakowskim, patrząc na jego aktualne zdjęcie i pomyślałem, że niedługo pewno to nastąpi..
pozdrawiam
Satyr (4285 punktów)

Pamiętam, jak jeden z profesorów UJ opowiadał nam (studentom) jak przed wieloma laty młody, radykalny marksista Kołakowski do spółki z Z. Baumanem (też marksistą) weszli do sali R. Ingardena i - podnosząc krzesło, na którym siedział - wynieśli go za drzwi instytutu. Kołakowski później przeprosił, Bauman - nie.

Piszę to, żeby pokazać jaką metamorfozę przeszedł Kołakowski - od bezkrytycznego propagowania konkretnej myśli, poprzez uzyskanie niezależności i samodzielności intelektualnej, aż do nowszych czasów, kiedy to podważał, nakreślał, krytykował niemal wszystkie zamknięte kręgi myślowe. Od posłusznego rzemieślnika jedynej słusznej idei aż do wyklętego wroga politycznego tamtego reżimu.

Że odchodzi epoka - to pewnik.
17-07-2009 21:14 
 Ocena 2 na 2
Sledziu (1058 punktów)
>Bauman - nie.

Podobnie jak za służbę w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego i krew patriotów, którą ma na rękach. Ale co się dziwić - spokojnie dożywa swoich dni w Anglii, a kogo tam obchodzi jego biografia?

Jeśli zaś idzie o Kołakowskiego, to pomimo braku akceptacji chociażby jego poglądów na kwestie religijne (najpełniej wyłożonych w arcyciekawej książce "Jeśli Boga nie ma", o której rzadko się dziś wspomina), ucieleśnia on pewien filozoficzny etos, do jakiego niejeden aspiruje, lecz tylko nielicznym udaje się dojrzeć do wcielenia go w życie. Kołakowski był filozofem prawdziwie bezstronnym - po odrzuceni marksizmu nigdy więcej nie pozwolił, by ideologiczna ciasnota spacyfikowała jego myśl. Ta apolityczna i antydoktrynerska, choć zaangażowana w życie w postawa, wraz z ogromną odwagą osobistą, pozwalającą na wyrzeczenie się marksistowskiej strawy duchowej i komunikowanie tej wolty bez względu na konsekwencje, stawiają Kołakowskiego na prawdziwych wyżynach moralnych.

Pozdrawiam.
17-07-2009 21:42 
 Ocena 4 na 4
Głąbiński (3538 punktów)
>>Bauman - nie.
>Podobnie jak za służbę w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego i krew patriotów, którą ma na rękach. ...
Marnujesz się. Gdybym miał władzę, obsadziłbym cię na wysokim stanowisku w IPN.

Stach M. G.
17-07-2009 23:27 
 Ocena 4 na 6
Sledziu (1058 punktów)

>Marnujesz się. Gdybym miał władzę, obsadziłbym cię na wysokim stanowisku w IPN.

Po co ta złośliwość? Wiadomo, że nadrzędnym celem KBW, oprócz walki z nacjonalistami ukraińskimi, była eliminacja pozostałości polskiego podziemia zbrojnego. Nikt, kto był członkiem tej struktury - powiedzmy sobie orientacyjnie - do połowy lat 50-tych, nie może powiedzieć, że ma czyste sumienie.

Co do IPN-u, to szkoda, że nie ma Pan możliwości, by znaleźć tam dla mnie miejsce. Nie musi to być stanowisko kierownicze - mój kumpel, obsługując kserokopiarkę, zarabia tam jakieś trzy tysiące netto. Gdyby kiedyś uzyskał Pan odpowiednie wpływy, proszę o mnie nie zapominać.

Pozdrawiam.
18-07-2009 11:51 
 Ocena 5 na 5
Głąbiński (3538 punktów)
>Po co ta złośliwość?
Po to, by wyrazić swoją dezaprobatę dla wtrącania do tematu poświęconego konkretnej osobie, wyrazu swojej fobii, czy pretensji wobec innego.

Stach M. G.
19-07-2009 09:07 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> Ta apolityczna i antydoktrynerska, choć zaangażowana w życie w postawa, wraz z ogromną odwagą osobistą, pozwalającą na wyrzeczenie się marksistowskiej strawy duchowej i komunikowanie tej wolty bez względu na konsekwencje, stawiają Kołakowskiego na prawdziwych wyżynach moralnych.

To, co piszesz, samo w sobie słuszne. Ale już widzę te pieski ( dotąd onieśmielone tym, że żywy może kopnąć ), które już za parę dni zaczną obsikiwać postument...
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Suplement: zgadzam się jednak z Głąbińskim, że czepianie się Baumana doprawdy nie na miejscu. W każdym razie nie teraz. Ciszej nad trumną Kołakowskiego poprosiłbym. A i samo w sobie to czepianie nazbyt IPN-em trąci - a fuj!
29-07-2009 11:30 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>> już widzę te pieski ( dotąd onieśmielone tym, że żywy może kopnąć ), które już za parę dni zaczną obsikiwać postument...

Długo czekać nie musiałem - www.naszdz(*)dex.php?dat=20090729&typ=my&id
17-07-2009 21:37 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>... Od posłusznego rzemieślnika jedynej słusznej idei aż do wyklętego wroga politycznego tamtego reżimu.
Opis przemian zakończyłeś na dość wczesnym etapie. Dość dawno nie czytałem żadnych tekstów K., ale z tego, co wiem, stawał się oncoraz bardziej agnostykiem, czy sceptykiem. Przypuszczam zresztą, że tak jak to jest u wielu wybitnych jednostek, jego poglądy nigdy nie osiągnęły ostatecznej formy, gdyż wciąż ewoluowały. Całe jego życie polegało na rozwoju, przemianach, dostrzeganiu coraz obszerniejszych perspektyw.

Stach M. G.
rutosides (143 punktów)
tak się zastanawiam nad nim...hm..chyba jego śmierć nie wzbudzi jakiegoś wielkiego echa w społeczeństwie...właściwie to zrozumiałe w gruncie rzeczy i jego osoby nie ma co zestawiać z ostatnimi zgonami ludzi znanych...
śmierć jest jedna dla wszystkich..wybaczcie ten truizm
Arłukowicz (3162 punktów)
>tak się zastanawiam nad nim...hm..chyba jego śmierć nie wzbudzi jakiegoś wielkiego echa w społeczeństwie...właściwie to zrozumiałe w gruncie rzeczy i jego osoby nie ma co zestawiać z ostatnimi zgonami ludzi znanych...
>śmierć jest jedna dla wszystkich..wybaczcie ten truizm

Echo, aby powstać, wymaga uprzednio narobienia hałasu, a hałasu nie robi się - niestety - bezinteresownie.
Elpremiero (247 punktów)
Ktoś tu przywołał książkę Kołakowskiego "Jeśli Boga nie ma", a więc proszę:

"[...] nigdy nie brak argumentów dla uzasadnienia doktryny, w którą z jakichkolwiek powodów chce się wierzyć."

"[...] w oczach wielu dawnych misjonarzy i etnografów, obserwujących religijne kulty społeczeństw prymitywnych, dzicy wydawali się po prostu na tyle głupi, by roić sobie, że człowiek może być równocześnie sobą i papugą; nie przychodziło im na myśl, że z punktu widzenia zasad logiki pewne dogmaty chrześcijaństwa nie są wcale w lepszej sytuacji."

Leszek Kołakowski

Bardzo trafne.
rutosides (143 punktów)
widać, że nawet i tutaj jego śmierć niewielkim echem się odbija...
ciekawe, co?
Jackson wzbudzał większe zainteresowanie..
zabawne to wszystko
Głąbiński (3538 punktów)
>jackson wzbudzał większe zainteresowanie..
Na tym forum chyba tak nie było?

Stach M. G.
rutosides (143 punktów)
no właśnie było..
postaram się znaleźć
placownik (17853 punktów)

>postaram się znaleźć

   Przy okazji poszukaj klawisza Shift. Bardzo przydatny, wbrew pozorom.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rutosides (143 punktów)

oki
rutosides (143 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,223791
"zainteresowanie" śmiercią Jacksona
18-07-2009 12:16 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,223791
>"zainteresowanie" śmiercią Jacksona
Rzeczywiście, wątek ma rozmiary pokaźne. Słusznie jednak zastosowałeś tym razem cudzysłów, gdyż większość postów mówi nie o J, lecz o muzyce, na ogół różniącej się od jego utworów, a wśród kilku związanych z tematem jest spory ładunek ironii.

Stach M. G.
rutosides (143 punktów)
właściwie nie mam żalu do ludzi o to, że jest małe "echo",tylko jest to ciekawe zjawisko po prostu..może to wpływ upału?wakacji?
a może się jednak mylę?
pozdrawiam
18-07-2009 12:28 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>właściwie nie mam żalu do ludzi o to, że jest małe "echo",tylko jest to ciekawe zjawisko po prostu..może to wpływ upału?wakacji?
>a może się jednak mylę?

Chyba się nie mylisz. A dlaczego? Ot, zwyczajnie Kołakowski miał niewielu wielbicieli swego intelektu.
Następne "dlaczego" to dlaczego ich mało? Ale tu już każdy musi za siebie mówić.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Arłukowicz (3162 punktów)
>Chyba się nie mylisz. A dlaczego? Ot, zwyczajnie Kołakowski miał niewielu wielbicieli swego intelektu.
>Następne "dlaczego" to dlaczego ich mało? Ale tu już każdy musi za siebie mówić.
>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów


Dlaczego ?
Może "winna" temu była Jego otwartość i swoista pokora.
Ja osobiście, właśnie dlatego, jestem jego wielbicielem .
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>właściwie nie mam żalu do ludzi o to, że jest małe "echo",tylko jest to ciekawe zjawisko po prostu..może to wpływ upału?wakacji?
>a może się jednak mylę?

Wiele tłumaczy pewnie to, że "fani" Kołakowskiego są bardziej powściągliwi w ekspresji swych uczuć niż choćby fani Jacksona.
18-07-2009 13:34 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
Cytat:
Jackson wzbudzał większe zainteresowanie..
zabawne to wszystko

Nie tyle zainteresowanie co kontrowersje. Dyskusja jest tam, gdzie jest różnica poglądów. Załóż wątek o Kołakowskim na katolik.pl a nie będziesz zawiedziony.
Chyba, że szybkim banem.

Elemele dutki...
rutosides (143 punktów)
Nie jestem zawiedziony. Zwróciłem tylko uwagę
Marcus Platonicus (617 punktów)
>Skończyła się pewna epoka...

To prawda.

Leszek Kołakowski, wbrew pozorom i opinii niektórych, nigdy nie był reżimowym rzemieślnikiem. Tacy nigdy nie podejmują samodzielnych, ryzykownych akcji (w typie wynoszenia Ingardena). Był natomiast kiedyś młody, co zdarza się wielu (z wszystkimi tego konsekwencjami). Co by nie sądzić o ewolucjach Jego poglądów, był bezwzględnie (dla mnie i dla wielu) Autorytetem moralnym - odwagi intelektualnej i uczciwości, wobec siebie i świata.

Był też dla mnie (i mam nadzieję dla wielu) wzorcem doskonałości języka. Jego wywód zawsze był idealnie precyzyjny, wyczerpujący, elegancki i lakoniczny. Mówiąc "idealnie", mam na myśli fakt, że nie spotkałem lepszego, i nie potrafię sobie wyobrazić. Ewentualna niezgoda z prezentowanym poglądem stawała się wtedy jakby nieznacząca...

Kluczową cechą jego postaci jest to, że był prawdziwym Filozofem. Nie filozofoznawcą. Miał potrzebę, talent i odwagę do samodzielnego myślenia o sprawach ważnych. Prezentowane sądy (własne i cudze) zawsze tworzyły zwartą i spójną konstrukcję, a ewentualne ich braki były zauważane i komentowane. Inaczej mówiąc - wiedział co mówi (a nie mówił co wie), co wcale nie jest powszechne.

Wreszcie muszę powiedzieć, o co mam do Niego żal. Wyrwawszy się spod młodzieńczego uwiedzenia jednym totalitaryzmem - Komunizmem, w szybkim pędzie zatrzymał się dopiero w objęciach drugiego - Religii. Nie zauważył mijanych po drodze Racjonalizmu i Humanizmu. Psychologicznie jest to zrozumiałe, i dla zwykłego człowieka wybaczalne. Jednak On nie był zwykłym człowiekiem... Emocjonalną okolicznością łagodzącą jest trauma osobistego zaplątania w historię. A także, jak sądzę, zamysł terapeutyczny wobec ogółu zagubionych maluczkich - zdolnych do zrozumienia tylko najprostszych przesłań.

Zapewne pozostał ukrytym ateistą. Ale flirt z Wyzwalaniem z jednego Fałszu przez drugi Fałsz, z jednoczesnym zlekceważeniem Prawdy, dla mnie nie jest do wybaczenia. Gdyby jednak na świecie byli tylko tacy "złoczyńcy" - byłby rajem.

Na koniec pozwolę sobie wskazać potencjalne, bieżące pożytki z dorobku Leszka Kołakowskiego. W naszym gronie jest wielu lewicowców, wręcz lewaków czy nawet komunistów. Nieświadomie padli ofiarą tego samego mechanizmu psychicznego co On - tylko w przeciwną stronę. Zalecam przeczytanie Jego krytycznych tekstów o socjalizmie. Podkreślam, że argumentacja typu: "To był Zły socjalizm, a mam chodzi o Dobry - zupełnie inny" jest fundamentalnie błędna. Tamten w autentycznym zamierzeniu był właśnie Dobry. Stał się Zły nie przez złych ludzi, ani przypadkowe wypaczenia, tylko przez nieubłagane działanie praw dynamiki systemów i jego konstrukcji. Przy tym stan końcowy zupełnie nie zależy od piękna deklaracji, oczekiwań i nadziei towarzyszących narodzinom systemu.

Z zastrzeżeniem powyższym, ja też zaliczam się do wielbicieli Leszka Kołakowskiego.

   Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
19-07-2009 10:05 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Nic, tylko przyklasnąć, gdyby nie to, że oklaski na pogrzebie nie brzmią zbyt fortunnie. Dwie drobne uwagi jedynie:

>Kluczową cechą jego postaci jest to, że był prawdziwym Filozofem. Nie filozofoznawcą. Miał potrzebę, talent i odwagę do samodzielnego myślenia o sprawach ważnych. Prezentowane sądy (własne i cudze) zawsze tworzyły zwartą i spójną konstrukcję, a ewentualne ich braki były zauważane i komentowane. Inaczej mówiąc - wiedział co mówi (a nie mówił co wie), co wcale nie jest powszechne.

O ile widzę w Kołakowskim genialnego historyka filozofii, to już prawdziwego Filozofa mniej. Niestety, nie zostawił po sobie własnego, choćby dyskusyjnego, systemu, jak powiedzmy Hegel, Marx, Schopenhauer czy Nietzsche. Pewnie raz sparzywszy się na dogmatyzmie, wolał już potem pozostać przy pozycji komentatora. Dobrze to rozumiem, ale żal takiego zmarnowanego potencjału.

>Wreszcie muszę powiedzieć, o co mam do Niego żal. Wyrwawszy się spod młodzieńczego uwiedzenia jednym totalitaryzmem - Komunizmem, w szybkim pędzie zatrzymał się dopiero w objęciach drugiego - Religii. Nie zauważył mijanych po drodze Racjonalizmu i Humanizmu. Psychologicznie jest to zrozumiałe, i dla zwykłego człowieka wybaczalne. Jednak On nie był zwykłym człowiekiem... Emocjonalną okolicznością łagodzącą jest trauma osobistego zaplątania w historię. A także, jak sądzę, zamysł terapeutyczny wobec ogółu zagubionych maluczkich - zdolnych do zrozumienia tylko najprostszych przesłań.
>Zapewne pozostał ukrytym ateistą. Ale flirt z Wyzwalaniem z jednego Fałszu przez drugi Fałsz, z jednoczesnym zlekceważeniem Prawdy, dla mnie nie jest do wybaczenia. Gdyby jednak na świecie byli tylko tacy "złoczyńcy" - byłby rajem.

Nie mogę się nie zgodzić. Jeśli cokolwiek u Kołakowskiego budziło mą irytację, to właśnie nazbyt wyrozumiały stosunek do religii. Źródeł tegoż upatruję tam gdzie i ty, i podobnie trudno mi to wybaczyć. Ale - znów się zgodzę - oby tylko takie rzeczy zmarli nam do wybaczenia zostawiali.


>ja też zaliczam się do wielbicieli Leszka Kołakowskiego.

Krzepiące jest wiedzieć, że klub jest liczny i dobry. Pozdrawiam.
julek (1527 punktów)

Jako osobnik o zdecydowanie liberalnych poglądach gospodarczych - jemu ,- Kołakowskiemu zawdzięczam zrozumienie obowiązku społeczeństwa pomocy "słabszym" - oczywiście jest to truizm i określenie bardzo ogólne , - . ale od takiego prostej akceptacji zaczyna się "zrozumienie" i odrzucenie młodzieńczych ostrych liberalnych ocen .

Zaznaczam że jestem "z wykształcenia - techniczny" - dlatego wmieszałem się z takim "romantycznym przeżyciem" .- jego książeczki są czytane przez szeroki krąg nieprofesjonalistów - zrobił "tym" dobrą robotę"

Często na tym portalu wspominam o konieczności "pracy" nad bardzo liczną grupą "niedouczonych" - "niezagospodarowanych" . - Jak widać dla Kołakowskiego to nie był żaden wstyd pisać dla nas .

julek
Marcus Platonicus (617 punktów)
Witam.

Nic, tylko się zgodzić.

>O ile widzę w Kołakowskim genialnego historyka filozofii, to już prawdziwego Filozofa mniej. Niestety, nie zostawił po sobie własnego, choćby dyskusyjnego, systemu...

To prawda. Dlatego nie napisałem, że był Wielkim Filozofem. Za takiego uważam kogoś, kto potrafi stworzyć logicznie spójny i zgodny ze znanymi faktami system, integrujący dotychczasowy dorobek filozofii, z aktualnym dorobkiem nauk szczegółowych. Przy tym musi on mieć zdolność wyjaśniającą. Znaczy to - udzielać odpowiedzi przynajmniej na część wcześniej sformułowanych pytań filozoficznych i/lub redukować wcześniejsze bardziej złożone struktury (bądź ich brak - chaos) do logicznych konsekwencji struktur prostszych. Oczywiście przez integrowanie dorobku filozofii należy rozumieć świadomy i uzasadniony wybór pewnej jego części, z rezygnacją z innej.

Kiepskich systemów - martwych od urodzenia - lepiej nie tworzyć wcale. Powstrzymujący się od tego ma u mnie plusy dodatnie. Zaś za Prawdziwego Filozofa uznaję kogoś, kto jest zdolny pojąć istotę analizowanych systemów innych twórców. Jest to zadanie bardzo trudne, bo wbrew pozorom i opinii wielu, Filozofia nie jest gatunkiem literackim, kaznodziejstwem, wodolejstwem, itp. To nauka ścisła, wymagająca skrajnej dyscypliny intelektualnej i biegłości w operowaniu abstrakcjami i logiką. Oczywiście badacz może, i kiedy trzeba powinien, o badanej doktrynie wiedzieć więcej niż sam autor. W szczególności dotyczy to świadomości alternatywnych interpretacji zapisu źródłowego, zarówno intencjonalnych jak i obiektywnych.

Tak więc - Prawdziwy, to mniej niż Wielki. Ale i tak Prawdziwy Filozof to wielki człowiek. I cenna rzadkość, również w społeczności filozofów etatowych (vide moja korespondencja z Maciejem & co.). Nie warto wybrzydzać, nie mówiąc o tym, że w dzisiejszych okolicznościach wręcz nie wypada.

Witaj w Klubie!

    Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
20-07-2009 12:30 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

>To prawda. Dlatego nie napisałem, że był Wielkim Filozofem. Za takiego uważam kogoś, kto potrafi stworzyć logicznie spójny i zgodny ze znanymi faktami system, integrujący dotychczasowy dorobek filozofii, z aktualnym dorobkiem nauk szczegółowych.
>Kiepskich systemów - martwych od urodzenia - lepiej nie tworzyć wcale. Powstrzymujący się od tego ma u mnie plusy dodatnie.
>Zaś za Prawdziwego Filozofa uznaję kogoś, kto jest zdolny pojąć istotę analizowanych systemów innych twórców.

Przy tak sformułowanym rozróżnieniu na Wielkich i Prawdziwych - pełna zgoda.

> Jest to zadanie bardzo trudne, bo wbrew pozorom i opinii wielu, Filozofia nie jest gatunkiem literackim, kaznodziejstwem, wodolejstwem, itp. To nauka ścisła, wymagająca skrajnej dyscypliny intelektualnej i biegłości w operowaniu abstrakcjami i logiką.

Niedawno coś podobnego usiłowałem zasugerować Miłującemu Prawdę. Z łatwym do przewidzenia skutkiem.

>Tak więc - Prawdziwy, to mniej niż Wielki. Ale i tak Prawdziwy Filozof to wielki człowiek. Nie warto wybrzydzać, nie mówiąc o tym, że w dzisiejszych okolicznościach wręcz nie wypada.

Dokładnie.

>Witaj w Klubie!

Miło mi . Pozdrawiam
Adamiak (36436 punktów)
>Czekam na wasze refleksje.
   Nie jest to moja refleksja, bo niewiele wiem o Kołakowskim, ale tytuł dość znamienny:
Kołakowski - filozof heretyk między Marksem a diabłem

checkmate (1197 punktów)
>   Nie jest to moja refleksja, bo niewiele wiem o Kołakowskim, ale tytuł dość znamienny:
> Kołakowski - filozof heretyk między Marksem a diabłem
>

To włoska gazeta Jeśli przeczytasz całość, to zauważysz, że oddali hołd - mimo wszystko. A tytuł? Czysty zabieg marketingowy.


Elemele dutki...
19-07-2009 08:05 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>To włoska gazeta Jeśli przeczytasz całość, to zauważysz, że oddali hołd - mimo wszystko. A tytuł? Czysty zabieg marketingowy.
   Czytałem całość i też zwróciłem uwagę na wspomniany hołd, powiedziałbym: bez łaski.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365