 |
Petycja - Nie karać za posiadanie narkotyków! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-07-2009 22:33 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | Petycja - Nie karać za posiadanie narkotyków!
11 na 11 | Kilka tygodni temu "Gazeta Wyborcza" rozpoczęła kampanię pod hasłem "My - narkopolacy". Jednym z jej celów jest lobbowanie za zmianą prawa, polityki państwa i postaw społecznych wobec uzależnień. Celem kampanii jest:: • złagodzić represyjną ustawę z 2005 r., m.in. zaprzestać karania za posiadanie narkotyków na własny użytek; • zwiększyć dostępność leczenia substytucyjnego (uzależniony dostaje zamiennik narkotyku, co pozwala mu normalnie funkcjonować); • rozpocząć poważną dyskusję na temat narkotyków z wykorzystaniem wiedzy naukowej i doświadczeń innych krajów; • rozpocząć nowoczesną edukację publiczną i wprowadzić skuteczną profilaktykę. wyborcza.pl/1,98994,6757320,_My__narkopolacy_.htmlPrzez nasze forum wielokrotnie przetaczały się dyskusje wokół legalizacji marihuany, liberalizacji prawa wobec posiadaczy narkotyków na własny użytek. Moim zdaniem, jako terapeuty uzależnień, ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii w obecnym kształcie: Cytat:Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii Art. 62. 1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności do lat 5. 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. nie spełnia swojego zdania, a jej niektóre zapisy sa wręcz szkodliwe. Mam na myśli zwłaszcza przepisy penalizujące posiadanie narkotyków przeznaczonych do użytku własnego - w efekcie w więzieniach siedzą palacze marihuany i inni szeregowi użytkownicy narkotyków, a wśród nich także uzależnieni - siedzą za sam fakt posiadania, a nie za popełnienie przestępstwa pod wpływem (włamania, rozboje, fałszerstwa), co oczywiście jest sprawą odrębną i regulowaną przez kodeks karny. Moim zdaniem uzależnienia trzeba leczyć, a więzienie nie jest terapią. Kodeks karny jest od karania przestępców, a choroba sama w sobie przestępstwa nie stanowi. Dlatego zachęcam do zapoznania się z petycją Polskiej Sieć ds. Polityki Narkotykowej wyborcza.p(*)ds__Polityki_Narkotykowej.htmlpostulującą zmianę przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii tak, ażeby nikt nie był karany więzieniem za posiadanie niewielkich ilości narkotyków na własny użytek. Link do strony petycji: wyborcza.pl/0,100519.htmlI oczywiście jej podpisania. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Za posiadanie narkotyków należy karać, najlepiej ciężkimi robotami (nie mam na myśli R2D2). >siedzą za sam fakt posiadania Za posiadanie pistoletu bez zezwolenia też można siedzieć, chociaż się nie strzelało.
|
|
 | 6 na 6 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >Za posiadanie narkotyków należy karać, najlepiej ciężkimi robotami (nie mam na myśli R2D2). >>siedzą za sam fakt posiadania >Za posiadanie pistoletu bez zezwolenia też można siedzieć, chociaż się nie strzelało.
Posiadanie narkotyków na własny użytek nie zagraża nikomu poza samym posiadaczem. Jego prawo do robienia ze swoim życiem, co chce. Posiadanie pistoletu natomiast może zagrażać innym osobom.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | 4 na 4 | Celtyk (3337 punktów) | > Posiadanie narkotyków na własny użytek nie zagraża nikomu poza samym posiadaczem. Jego prawo do robienia ze swoim życiem, co chce. Nie można SN orzekł, że obowiązek zapinania pasów jest zgodny z konstytucją. Koszty leczenia poszkodowanych w wypadkach ponosimy my wszyscy (leczenia narkomanów też). > Posiadanie pistoletu natomiast może zagrażać innym osobom.Sobie też - można się samemu postrzelić.
A teraz z innej strony  Nie mam nic przeciw narkotykom "miękkim" (choć mnie one nie ciągną). Z tego co czytałem wynikało, że trawka szkodzi mniej niż papierosy odpowiednio "przyprawione" przez koncerny tytoniowe. Puki Państwo będzie ścigało wyłącznie ostatnie ogniwo tej piramidy czyli dilerów a w zasadzie ich klientów to będzie to "wojna" z wiatrakami. Sprawy należy rozwiązywać u źródeł, ale nikomu nie zależy więc widocznie takie status-quo odpowiada władzom  Pozdrawiam
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
| |  | 6 na 6 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >>Posiadanie narkotyków na własny użytek nie zagraża nikomu poza samym posiadaczem. Jego prawo do robienia ze swoim życiem, co chce. > Nie można SN orzekł, że obowiązek zapinania pasów jest zgodny z konstytucją. Koszty leczenia poszkodowanych w wypadkach ponosimy my wszyscy (leczenia narkomanów też).
Koszty utrzymania więźniów też ponosimy, a są wyższe niż nawet w lecznictwie zamniętym. A efekt zamknięcia w więzieniu czy to używającego okazyjnie czy narkomana? Żaden. A nawet negatywny. I w sensie kosztów utrzymania i z powodu braku oddziaływań terapeutycznych. Poza tym prohibicja nie wpływa na zmniejszenie ilości zażywających i uzależnionych. Doświadczenia zachodnie dotyczące legalizacji narkotyków, a także leczenia substytycyjnego wskazują coś wręcz przeciwnego.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | |  | 3 na 5 | Celtyk (3337 punktów) | > Koszty utrzymania więźniów też ponosimy, a są wyższe niż nawet w lecznictwie zamniętym.To prawda. > A efekt zamknięcia w więzieniu czy to używającego okazyjnie czy narkomana? Żaden. A nawet negatywny. I w sensie kosztów utrzymania i z powodu braku oddziaływań terapeutycznych.To też prawda. > Poza tym prohibicja nie wpływa na zmniejszenie ilości zażywających i uzależnionych. Doświadczenia zachodnie dotyczące legalizacji narkotyków, a także leczenia substytucyjnego wskazują coś wręcz przeciwnego.Czytałem już kiedyś o tym i znam wydźwięk tych artykułów - złagodzenie rygorów obniża negatywne zjawisko. Odbiegnę od tematu, ale tylko w celu prezentacji pewnego mechanizmu. Za posiadanie/rozprowadzanie narkotyków (jak kto woli) jak złapią można posiedzieć X lat (nie wiem ile więc nie podaję). W okresie okupacji za zabicie jednego Niemca ginęło 100 osób (zaraz mi ktoś zarzuci, że przypadkowych- wiem o tym. Kara wynosiła za jedno życie nasze 100 waszych). A więc kara jaką można było ponieść była najwyższa - życie, ale jakoś to nie zniechęcało do zabijania okupanta. Drugi przykład to Twój czyli prohibicja - efekty opłakane i zupełnie przeciwne do oczekiwanych. Wiele państw idzie po najniższej linii oporu. Porównam to do zwierzęcych instynktów bo nie widzę w działaniach wielu rządów żadnych absolutnie żadnych przejawów myślenia  . Najłatwiej jest wprowadzić zakaz i egzekwować kary. A jak jeszcze będziemy się czepiać pojedynczych obywateli - jednostki o najmniejszej sile głosu to w ogóle . . .  Należy zapobiegać a nie leczyć, ale komu się chce . . . Totalny zakaz nie przyniesie pozytywnych efektów (po co ja te oczywistości pisze), a do tego generuje "czarny rynek", gdzie marże za zakazany towar są niebotyczne. Problem można ograniczyć (bo się go nie zlikwiduje - nie ma szans) poprzez nadanie innego społecznego wydźwięku zjawisku (co uczyniła Szwajcaria) i rzetelną edukację zanim jeszcze człowiek wejdzie w okres młodzieńczego buntu, kiedy to najbardziej ciągnie go do zakazanego. Pozdrawiam
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
| | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Doświadczenia zachodnie dotyczące legalizacji narkotyków, a także leczenia substytycyjnego wskazują coś wręcz przeciwnego. Niedawno w tokfm była audycja na ten temat. Zachodnie doświadczenia wskazują, że i jedno i drugie zawodzi. Poszukaj sobie tej audycji.
|
|
| | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >>Doświadczenia zachodnie dotyczące legalizacji narkotyków, a także leczenia substytycyjnego wskazują coś wręcz przeciwnego. >Niedawno w tokfm była audycja na ten temat. Zachodnie doświadczenia wskazują, że i jedno i drugie zawodzi. Poszukaj sobie tej audycji.
Kto więc kłamie? Z podlinkowanych w tym wątku artykułów wynika coś wprost przeciwnego.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | |
|
| | |  | 2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | > I jeszcze kilka linków:> www.ptzn.org.pl/index.php?nr=126Cytat:Zdaniem ekspertów nowe metody działania zmieniły sposób postrzegania narkotyku. Zniknął cały czar. Zażywanie heroiny przestało być wyrazem buntu, a zaczęło kojarzyć się ze szpitalem. Spadła liczba przestępstw i przypadków śmiertelnych związanych z narkotykami. "Wreszcie heroina stała się narkotykiem ludzi przegranych. Przestała być atrakcyjna dla młodzieży" - mówi Carlos Nordt ze szpitala psychiatrycznego w Zurychu. (...) Zmiana podejścia do problemu - nadanie mu innego wydźwięku dało oczekiwany efekt, który dla psychologów prawdopodobnie nie jest wielkim zaskoczeniem. Koniunkturę nagania zakaz a nie sama "przyjemność" z faktu zażycia narkotyku tego czy innego. Pokazujesz to problem chyba najsilniej uzależniającego narkotyku ubiegłego wieku i dowód na to, że można do niego "zniechęcić", a przynajmniej znacznie obniżyć jego atrakcyjność. Cytat:...Ostatnim elementem programu jest złagodzenie przepisów dotyczących marihuany. Dzięki zmianie kategorii tego narkotyku z B na C policja może skoncentrować się na dostawcach. Ktoś zainteresował się wytwórcą a nie odbiorcą. Mam wrażenie, że u nas komuś zależy na sztucznym utrzymaniu wysokich statystyk ... Jednak uważam, że to nie zlikwiduje problemu jeśli zajmujemy się klientami a nie wytwórcami i dostawcami. Jest takie powiedzenie: "zakazany owoc bardziej smakuje" i uważam, że jest w tym dużo prawdy, na co dowody przedstawiasz w linkowanym artykule. Pozdrawiam
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
| |  | 5 na 5 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Obowiązek zapinania pasów to kretyński obowiązek i moim zdaniem naruszający prawa i wolności człowieka. Argumentacje typu obniżenie kosztów leczenia jest trochę śmieszna, bo najbardziej ograniczy się skutki nieudanej podróży samochodem zakazując jazdy samochodem. To najskuteczniejsza metoda. Poza tym jak nie zapnie jeden z drugim pasów raczej szanse przeżycia spadają do zera więc zostaje tylko koszt pochówku. Niech ma taki delikwent zapięte pasy, przeżyje, wyleczą go i znowu ma szanse na wypadek i znowu koszty leczenia  , a tak raz a skutecznie i spokój. Z doświadczenia powiem też, że kretyństwem jest nie zapinanie pasów  ale wolny człowiek musi mieć możliwość wyboru. Chce być kretynem powinien mieć do tego prawo. To tak jak z wierzącymi, chcą wierzyć niech sobie wierzą i w krasnoludki. Nikomu nic do tego. Nie rozumiem również walki z uzależnieniami. Wolny człowiek ma prawo do uzależnień jakie sobie tam wymyśli i w jakie popadnie. Najgorszym uzależnieniem jest uzależnienie od wygód cywilizacji, zakazać cywilizacji ? Poza tym spożycie proszku do prania jest bardzo szkodliwe, zakazać posiadania proszku do prania ?
|
|
| | |  | 1 na 1 | xarion (917 punktów) | > . Poza tym jak nie zapnie jeden z drugim pasów raczej szanse przeżycia spadają do zera więc zostaje tylko koszt pochówku. Niech ma taki delikwent zapięte pasy, przeżyje, wyleczą go i znowu ma szanse na wypadek i znowu koszty leczenia Doprawdy..?..a oglądałeś jakieś crash-testy..? Gwałtowne wytracenie prędkości z dopuszczalnej (jeszcze gdzieniegdzie) 90 km/h - np. spotkanie drzewka, słupa latarni, nie mówiąc już o czołowym - powoduje, że główka delikwenta waży powyżej 600 kg...Pytanie - jaki kark to utrzyma..? Tak więc ciało pozostaje w pasach, a główka wylatuje przez przednią szybę...(i może jeszcze komuś krzywdę zrobić)...  Delikwent nie przypięty ma szansę wylecieć w całości i - chociaż poturbowany - przeżyć... Ktoś powie - airbag...tak, poprawiają bezpieczeństwo o ok 5%...(dane z nieoficjalnych statystyk policji, dlatego nie mogę podać linku )
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > >. Poza tym jak nie zapnie jeden z drugim pasów raczej szanse przeżycia spadają do zera więc zostaje tylko koszt pochówku. Niech ma taki delikwent zapięte pasy, przeżyje, wyleczą go i znowu ma szanse na wypadek i znowu koszty leczenia> Doprawdy..?..a oglądałeś jakieś crash-testy..?> Gwałtowne wytracenie prędkości z dopuszczalnej (jeszcze gdzieniegdzie) 90 km/h - np. spotkanie drzewka, słupa latarni, nie mówiąc już o czołowym - powoduje, że główka delikwenta waży powyżej 600 kg...Pytanie - jaki kark to utrzyma..?> Tak więc ciało pozostaje w pasach, a główka wylatuje przez przednią szybę...(i może jeszcze komuś krzywdę zrobić)...  > Delikwent nie przypięty ma szansę wylecieć w całości i - chociaż poturbowany - przeżyć...> Ktoś powie - airbag...tak, poprawiają bezpieczeństwo o ok 5%...(dane z nieoficjalnych statystyk policji, dlatego nie mogę podać linku )> "Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison To temat na inny wątek.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | xarion (917 punktów) | >To temat na inny wątek. Wiem. Mea culpa...
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
| | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Crach testów nie muszę oglądać choć oglądałem, bo nie ma to jak przeżyj to sam. Tak więc przeżyłem dwa wypadki, spotkanie z lampą i drzewem. W obu przypadkach miałem zapięte pasy. Ograniczę się może do wrażeń ze spotkania z drzewem, bo było jakieś 1.5 roku temu i pamiętam je doskonale. No więc wiedziałem, że spotkam się z drzewkiem, bo wjechałem do lasu(przyczyny pomijam, bo to nie istotne w tym momencie), no więc wiedząc, że zaraz przyrżnę w drzewo tylko jeszcze nie wiedząc jakie  , hamowałem i jednocześnie zaparłem się nogami o podłogę i rękami o kierownicę. W momencie uderzenia w drzewo pomimo tego, że zaparty byłem o podłogę i kierownicę i raczej jestem dość silny fizycznie, poleciałem do przodu i jak mi się zdawało w trakcie przyrżnąłem klatą w kierownicę. Jak już wygramoliłem się z auta, strasznie bolała mnie klata ale jak się okazało nie uderzyłem w kierownicę tylko poleciałem do przodu i pasy się napięły. Gdybym nie miał zapiętych pasów, pewnie przyrżnąłbym w tą kierownicę to raz, i pewnie wyleciałbym przez szybę to dwa i wątpię czy bym przeżył w jednym kawałku. No więc efektem ostatecznym wypadku było : - na drugi dzień rano nie mogłem wstać z łóżka, bo mnie wszystkie gnaty bolały - cała klata mnie bolała, bark i wielki krwiak na piszczeli - ból klaty i barku minął po miesiącu. Pierwszy wypadek jaki miałem wyszedłem bez zadrapania najmniejszego ale pasy miałem oczywiście zapięte. Oczywiście czasem lepiej jest wylecieć przez okno i np nie spalić się żywcem ale generalnie należy je zapinać, choć nie powinno być takiego obowiązku.
|
|
| | | | |  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > Crach testów nie muszę oglądać choć oglądałem, bo nie ma to jak przeżyj to sam. Tak więc przeżyłem dwa wypadki, spotkanie z lampą i drzewem. W obu przypadkach miałem zapięte pasy. Ograniczę się może do wrażeń ze spotkania z drzewem, bo było jakieś 1.5 roku temu i pamiętam je doskonale.> No więc wiedziałem, że spotkam się z drzewkiem, bo wjechałem do lasu(przyczyny pomijam, bo to nie istotne w tym momencie), no więc wiedząc, że zaraz przyrżnę w drzewo tylko jeszcze nie wiedząc jakie , hamowałem i jednocześnie zaparłem się nogami o podłogę i rękami o kierownicę. W momencie uderzenia w drzewo pomimo tego, że zaparty byłem o podłogę i kierownicę i raczej jestem dość silny fizycznie, poleciałem do przodu i jak mi się zdawało w trakcie przyrżnąłem klatą w kierownicę. Jak już wygramoliłem się z auta, strasznie bolała mnie klata ale jak się okazało nie uderzyłem w kierownicę tylko poleciałem do przodu i pasy się napięły.> Gdybym nie miał zapiętych pasów, pewnie przyrżnąłbym w tą kierownicę to raz, i pewnie wyleciałbym przez szybę to dwa i wątpię czy bym przeżył w jednym kawałku.> No więc efektem ostatecznym wypadku było :> - na drugi dzień rano nie mogłem wstać z łóżka, bo mnie wszystkie gnaty bolały> - cała klata mnie bolała, bark i wielki krwiak na piszczeli> - ból klaty i barku minął po miesiącu.> Pierwszy wypadek jaki miałem wyszedłem bez zadrapania najmniejszego ale pasy miałem oczywiście zapięte. Oczywiście czasem lepiej jest wylecieć przez okno i np nie spalić się żywcem ale generalnie należy je zapinać, choć nie powinno być takiego obowiązku.A ja to się ma do tematu wątku? Załóż osobny o crash testach i wypadkach, ten wątek dotyczy zupełnie innego tematu.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | >Za posiadanie narkotyków należy karać, najlepiej ciężkimi robotami (nie mam na myśli R2D2). >>siedzą za sam fakt posiadania >Za posiadanie pistoletu bez zezwolenia też można siedzieć, chociaż się nie strzelało. Za gwałt też mnie trzeba wsadzić bo posiadam narząd który mógłby posłużyć?
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Za gwałt też mnie trzeba wsadzić bo posiadam narząd który mógłby posłużyć? Jeżeli Twój narząd nie jest legalny to tak.
|
|
| |  | 4 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | > > Za gwałt też mnie trzeba wsadzić bo posiadam narząd który mógłby posłużyć?> Jeżeli Twój narząd nie jest legalny to tak.Eeee... Ekstra! Wyobraźmy sobie... Prawo uznaje penisy za nielegalne. Zamykamy wszystkich facetów, Miriam i pochodne pomijam. Następnie po kilku latach, zaczynamy się bić o widzenia u nich. Fantastyczne! Nie ma to jak postęp i myślenie
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >> Za gwałt też mnie trzeba wsadzić bo posiadam narząd który mógłby posłużyć?> >Jeżeli Twój narząd nie jest legalny to tak.> Eeee... Ekstra!> Wyobraźmy sobie... Prawo uznaje penisy za nielegalne. Zamykamy wszystkich facetów, Miriam i pochodne pomijam. Następnie po kilku latach, zaczynamy się bić o widzenia u nich.> Fantastyczne! Nie ma to jak postęp i myślenie  Nie trzeba się od razu bić. Mogę zapewnić wyłączność wszystkim Paniom Kowalskim i Malinowskim. Pytanie tylko, czy mam taką wydajność z podstawowej jednostki areału?  Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Jeżeli Twój narząd nie jest legalny to tak. Jego legalność, w myśl nauki kościoła ogranicza się do prokreacji i oddawania moczu ale tylko w miejscach zapewniających 100% prywatność i najlepiej pewnie w ciemności co by gorszące myśli nie przychodziły do głowy, bo jak mówi pismo: "A jeśli cię prawa ręka twoja gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie; albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, niżby całe ciało twoje miało iść do piekła." Mt 5, 30. Jeszcze jedna może dwie kadencje i nasz głupi naród zadecyduje, że swoje losy zechce powierzyć LPR w nadziei na palenie na stosie komuchów, konfiskatę majątku Żydowskich banków i nasz narodowy Kuwejt o którym kiedyś wspominał ojciec obecnego lidera. Wtedy zobaczysz, że powstanie specjalna komisja ds. legalności przyrodzenia. PS. Posiadanie alkoholu nie jest karalne a więzienia są przepełnione "kolażami"
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli Twój narząd nie jest legalny to tak.
>PS. Posiadanie alkoholu nie jest karalne a więzienia są przepełnione "kolażami"
Różnymi cyklistami. Takimi też, co po ten legalny alkohol, pojechali na rowerze do sklepu GS.(Nie wiem czy jaszcze takie są). Jako, że pod sklepem najlepiej smakuje i towarzystwo znakomite, to konsumpcja na miejscu. Temu się przykłada miejscowy szeryf i kiedy już impreza dobiegła końca, a dzielny cowboy dosiadł swojego dwu pedałowego rumaka, delikwenta puszkuje, bo go nie lubi. Mógł przecież zdzielić pałką dwa razy po pupie, kazać wykręcić z rumaka wentyle i odprowadzić za uzdę do stajni. Po szybkiej sprawie, trafia cyklista do wiezienia, gdzie czekają już inni "kolaże", a wszystko to na koszt podatnika.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Temu się przykłada miejscowy szeryf i kiedy już impreza dobiegła końca, a dzielny cowboy dosiadł swojego dwu pedałowego rumaka, delikwenta puszkuje, bo go nie lubi. Mógł przecież zdzielić pałką dwa razy po pupie, kazać wykręcić z rumaka wentyle i odprowadzić za uzdę do stajni.Prawo jest ślepe: Art. 178a. § 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 § 2. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. > Po szybkiej sprawie, trafia cyklista do wiezienia, gdzie czekają już inni "kolaże", a wszystko to na koszt podatnika.Bo nie chciało im się pchać roweru  Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > > Temu się przykłada miejscowy szeryf i kiedy już impreza dobiegła końca, a dzielny cowboy dosiadł swojego dwu pedałowego rumaka, delikwenta puszkuje, bo go nie lubi. Mógł przecież zdzielić pałką dwa razy po pupie, kazać wykręcić z rumaka wentyle i odprowadzić za uzdę do stajni.> Prawo jest ślepe:Nie dyskutuję z literą prawa, ale z metodą stosowania. Więzienia są zapełnione takimi cyklistami. Wiadomość pozyskana u źródła. Sąsiad odpowiedzialny za więźniów dobre zdrowie, jego to refleksja. > >Po szybkiej sprawie, trafia cyklista do wiezienia, gdzie czekają już inni "kolaże", a wszystko to na koszt podatnika.> Bo nie chciało im się pchać roweru  Moja refleksja. Koszt utrzymanie więźnia przekracza kilkakrotnie koszt utrzymania podopiecznego domu dziecka. Niedożywione i niezaopatrzone prawidłowo dzieci, nie zrobią buntu, a nawet jak zrobią, to przyjedzie ktoś z pałką i da po pupkach. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Moja refleksja. Koszt utrzymanie więźnia przekracza kilkakrotnie koszt utrzymania podopiecznego domu dziecka. Niedożywione i niezaopatrzone prawidłowo dzieci, nie zrobią buntu, a nawet jak zrobią, to przyjedzie ktoś z pałką i da po pupkach.Moja: Prawo jest ślepe w odróżnieniu od głuchych na głos rozsądku ustawodawców i egzekutorów. Pozdrawiam. PS. I na temat bardzo mi wyszło.
|
|
| | | | | |  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
>Moja refleksja. Koszt utrzymanie więźnia przekracza kilkakrotnie koszt utrzymania podopiecznego domu dziecka. Niedożywione i niezaopatrzone prawidłowo dzieci, nie zrobią buntu, a nawet jak zrobią, to przyjedzie ktoś z pałką i da po pupkach. >Pozdrawiam.
Koszt utrzymania więźnia, tak zwany osobodzień, jest wyższy także od kosztu utrzymania narkomana w stacjonarnym ośrodku rehabilitacji uzależnień. Trzy lata temu (bo wtedy to sprawdziłam) był wyższy o ok. 1/3. Obecnie nie wiem, prawdopodobnie podobnie.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| |  | 5 na 5 | Slayerized (691 punktów) | > Jeżeli Twój narząd nie jest legalny to tak.A i właśnie o to chodzi, nie jest istotne co jest szkodliwe czy niebezpieczne tylko co jest legalne a co nie. Argument, że trzeba zapinać pasy bo wszyscy płacimy za leczenie to jak dla mnie jest argument za likwidacją publicznej służby zdrowia. Papierosy, tłuste jedzenie, przygodny seks i niewłaściwy ubiór zimą też są niezdrowe a jeszcze ich w kodeksie nie ma
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Jeżeli Twój narząd nie jest legalny to tak.> A i właśnie o to chodzi, nie jest istotne co jest szkodliwe czy niebezpieczne tylko co jest legalne a co nie.> Argument, że trzeba zapinać pasy bo wszyscy płacimy za leczenie to jak dla mnie jest argument za likwidacją publicznej służby zdrowia.> Papierosy, tłuste jedzenie, przygodny seks i niewłaściwy ubiór zimą też są niezdrowe a jeszcze ich w kodeksie nie ma  Problem jednak w tym, że jedzenie golonki raczej od niej nie uzależnia, seks tylko niektórych, a ubiór nie ma nic z tym wspólnego. Takie porównanie o kant zadka sobie rozbij. To jest sprawa substancji, rozprowadzanych po szkołach podstawowych i takich, które rujnują życie. >
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
>Problem jednak w tym, że jedzenie golonki raczej od niej nie uzależnia, seks tylko niektórych, a ubiór nie ma nic z tym wspólnego. Takie porównanie o kant zadka sobie rozbij. To jest sprawa substancji, rozprowadzanych po szkołach podstawowych i takich, które rujnują życie.
Jedzenie golonki oczywiście nie uzależnia. Jednak jedzenie jej w nadmiarze wywołać może otyłość i związane z nią negatywne skutki zdrowotne (np. osłabione stawy, zawały, brak kondycji itd). Jeśli ktoś zje jedną golonkę na pół roku, nie grozi mu otyłość. Jeśli ktoś zapali marihuanę raz na pół roku - nie uzależni się. Zakazać golonki?
Wszak w naszym społeczeństwie mamy więcej ludzi grubych z powodu tłustego, niezdrowego żarcia, niż uzależnionych od narkotyków. Plaga. Sami sobie winni, że tyle i w taki sposób bez umiaru jedzą. Idąc tym tokiem myślenia - również golonka w nadmarze może zrujnować życie. A tłuste żarcie można kupić wszędzie. Zakazać, znaczy się. Powsadzać do więzienia tych, którzy zrujnowali swoje życie doprowadzając swój organizm do ruiny przez niezdrowe żarcie, a teraz wyciagają ręce po pomoc, czyli leczenie na koszt podatnika. Absurdalnie brzmi? Owszem. Sam w poście napisałeś, że o kant zadka można... No można, właśnie to zrobiłam.
Nie potrzeba rozprowadzania substancji psychoaktywnych w szkole. Wystarczy sklepik za rogiem z alkoholem i papierosami. Uczniowie sami sobie kupią.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Problem jednak w tym, że jedzenie golonki raczej od niej nie uzależnia, seks tylko niektórych, a ubiór nie ma nic z tym wspólnego. Takie porównanie o kant zadka sobie rozbij. To jest sprawa substancji, rozprowadzanych po szkołach podstawowych i takich, które rujnują życie. >Jedzenie golonki oczywiście nie uzależnia. Jednak jedzenie jej w nadmiarze wywołać może otyłość i związane z nią negatywne skutki zdrowotne (np. osłabione stawy, zawały, brak kondycji itd). Jeśli ktoś zje jedną golonkę na pół roku, nie grozi mu otyłość. Jeśli ktoś zapali marihuanę raz na pół roku - nie uzależni się. >Zakazać golonki? >Wszak w naszym społeczeństwie mamy więcej ludzi grubych z powodu tłustego, niezdrowego żarcia, niż uzależnionych od narkotyków. Plaga. Sami sobie winni, że tyle i w taki sposób bez umiaru jedzą. Idąc tym tokiem myślenia - również golonka w nadmiarze może zrujnować życie. A tłuste żarcie można kupić wszędzie. Zakazać, znaczy się. >Powsadzać do więzienia tych, którzy zrujnowali swoje życie doprowadzając swój organizm do ruiny przez niezdrowe żarcie, a teraz wyciagają ręce po pomoc, czyli leczenie na koszt podatnika. >Absurdalnie brzmi? Owszem. Sam w poście napisałeś, że o kant zadka można... No można, właśnie to zrobiłam. >Nie potrzeba rozprowadzania substancji psychoaktywnych w szkole. Wystarczy sklepik za rogiem z alkoholem i papierosami. Uczniowie sami sobie kupią. > postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Elu Grabarczyk Ponimasz!!! Elu! Wzywam cię!
Zachowaj umiar, przy jedzeniu i w wypowiedzi !!!
Golonka: Jedzenie szkodzi, dowodem jest to, że każdy kęs przybliża nas do końca. Nie ma zdrowych sposobów odżywiania. Tyle, że jedne szkodzą mniej, inne bardziej. Niech każdy je co chce, albo co może, niech każdy w ogóle coś je, bo brak jedzenia szybko ów koniec przybliża.
Narkotyki: Gdzie ja napisałem, że narkomanów należy do pierdla wsadzać, za posiadanie narkotyków? No gdzie? W odróżnieniu od golonki, narkotyki rujnują życie, nie tylko narkomanowi. Jego otoczenie cierpi też. Szybko i skutecznie rozbijają konstrukcje mentalną. Nie ma innych tak działających substancji. Leczyć i wspomagać otaczać opieką, tych co chcą lub przymusić do walki o swoje życie. Walczyć z handlem narkotykami do upadłego. Chronić dzieci w szkołach, przed handlarzami, to tak. Teraz pójdę w skrajność hipotetyczną. Produkcja narkotyków jest tania. Jeżeli ktoś deklaruje, że chce popełnić samobójstwo poprzez narkotyki, to mu je dać, na receptę w aptece. Zaniknie handel. Taka forma eutanazji. Humanitaryzm? A mniejsza z nim. Ale nie wsadzać do więzienia, biednych, chorych, przeważnie młodych ludzi, żeby ich tam inni cwelili. Nie zgadzam się, że skręt nie szkodzi. Od piwa, przechodzi się do alkoholi ciężkich. Nie każdy ma należytą odporność, różne są uwarunkowania początkowe. Tak jest też z narkotykami. Porównywanie jedzenia golonki, z problemem narkomanii to argument, który można sobie o kant zadka rozbić.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
> Elu Grabarczyk Ponimasz!!! Elu! Wzywam cię!> Zachowaj umiar, przy jedzeniu i w wypowiedzi !!! Golonka: Jedzenie szkodzi, dowodem jest to, że każdy kęs przybliża nas do końca. Nie ma zdrowych sposobów odżywiania. Tyle, że jedne szkodzą mniej, inne bardziej. Niech każdy je co chce, albo co może, niech każdy w ogóle coś je, bo brak jedzenia szybko ów koniec przybliża.Już się miarkuję  Golonki nie jadam, acz nie z powodu jej szkodliwości, tylko kwestii estetycznych. No, cóż, jedzenie w nadmiarze szkodzi. Jedzenie niektórych produktów szkodzi. Jednak nie zakazujemy jedzenia w nadmiarze, ani jedzenia szkodliwych produktów, prawda? > Narkotyki: Gdzie ja napisałem, że narkomanów należy do pierdla wsadzać, za posiadanie narkotyków? No gdzie?> W odróżnieniu od golonki, narkotyki rujnują życie, nie tylko narkomanowi. Jego otoczenie cierpi też. Szybko i skutecznie rozbijają konstrukcje mentalną. Nie ma innych tak działających substancji. Leczyć i wspomagać otaczać opieką, tych co chcą lub przymusić do walki o swoje życie. Walczyć z handlem narkotykami do upadłego. Chronić dzieci w szkołach, przed handlarzami, to tak.OK. OK. Zgadzam się, popieram. Z jednym zastrzeżeniem: nie każdy konsument narkotyków stanie się narkomanem. Niektórzy poprzestaną na eksperymentowaniu, niektórzy skończa na okazjonalnym spożywaniu. Ich nie ma co leczyć, ani tym bardziej wsadzac do więzienia. Cieszę się, że się zgadzamy. Poza tym kwestia przechodzenia od marihuany do ciężkich narkotyków jest wątpliwa. badania dają sprzeczne wyniki. Poza tym, chociaż rzadko, zdarza się u nas w ośrodku pacjent z problemem wyłącznie marihuanowym (F12.2). Zwracam tu uwagę, że podział na narkotyki twarde i miękkie w terapii nie obowiązuje, bo mechanizmy uzależnienia i kryteria diagnostyczne są takie same. Ale, jak wspominałam nie każdy konsument się uzależnia. Oczywiście najfajniej by było, żeby ludzie nie brali narkotyków i nie pili alkoholu i nie palili papierosów. Robią to jednak. Pozdrawiam.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> OK. OK. Zgadzam się, popieram. Z jednym zastrzeżeniem: nie każdy konsument narkotyków stanie się narkomanem. Niektórzy poprzestaną na experymentowaniu, niektórzy skończą na okazjonalnym spożywaniu. Ich nie ma co leczyć, ani tym bardziej wsadzać do więzienia. Cieszę się, że się zgadzamy.I ja się cieszę. A teraz założę mowę. Hm, hm.. Elżbieto! Zaprawdę powiadam Ci, masz rację. Nie wszystko się udaje za pierwszym razem. Na swoje nałogi musiałem solidnie popracować. Pozdrawiam. P.S. Oblepiłem się plastrami niquitin, walczę. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > >OK. OK. Zgadzam się, popieram. Z jednym zastrzeżeniem: nie każdy konsument narkotyków stanie się narkomanem. Niektórzy poprzestaną na experymentowaniu, niektórzy skończą na okazjonalnym spożywaniu. Ich nie ma co leczyć, ani tym bardziej wsadzać do więzienia. Cieszę się, że się zgadzamy.> I ja się cieszę.> A teraz założę mowę. Hm, hm..> Elżbieto! Zaprawdę powiadam Ci, masz rację. Nie wszystko się udaje za pierwszym razem. Na swoje nałogi musiałem solidnie popracować.> Pozdrawiam.> P.S. Oblepiłem się plastrami niquitin, walczę.> Pozdrawiam.  Ja też sobie zapracowałam i powiadam Ci, nie po pierwszym papierosie się uzależniłam  Niestety(?) do rzucania jakiegokolwiek nałogu trzeba mieć motywację. Ja na razie nie mam. I jak rozumiem, hehehe, Ty się oblepiłeś plastrami, bo chiałeś? Nie dlatego, że mieli Cię za palenie wsadzić do więzienia? Tym różni się (jeszcze?) sytuacja prawna palaczy nikotyny od palaczy marihuany.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >> OK. OK. Zgadzam się, popieram. Cieszę się, że się zgadzamy.> >I ja się cieszę.> >A teraz założę mowę. Hm, hm..> >Elżbieto! Zaprawdę powiadam Ci, masz rację. Nie wszystko się udaje za pierwszym razem. Na swoje nałogi musiałem solidnie popracować.> >P.S. Oblepiłem się plastrami niquitin, walczę.> Ja też sobie zapracowałam i powiadam Ci, nie po pierwszym papierosie się uzależniłam > Niestety(?) do rzucania jakiegokolwiek nałogu trzeba mieć motywację. Ja na razie nie mam.Ja mam dwa silne plastry i paczka papierosów mniej. Jeszcze dwie. > I jak rozumiem, hehehe, Ty się oblepiłeś plastrami, bo chciałeś? Nie dlatego, że mieli Cię za palenie wsadzić do więzienia? Tym różni się (jeszcze?) sytuacja prawna palaczy nikotyny od palaczy marihuany.Zobacz co zostawiłem na górze. To zgadzamy się, czy nie?  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Slayerized (691 punktów) | >To jest sprawa substancji, rozprowadzanych po szkołach podstawowych i takich, które rujnują życie.
Znasz jakiś sposób żeby tak się nie działo? Zakazy jak na razie nic nie dały.
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>To jest sprawa substancji, rozprowadzanych po szkołach podstawowych i takich, które rujnują życie. >Znasz jakiś sposób żeby tak się nie działo? Zakazy jak na razie nic nie dały.
To proste. Jak handlarze narkotyków nie przestrzegają zakazów, to trzeba ich wystrzelać
|
|
| | | | | |  | | Slayerized (691 punktów) | >To proste. Jak handlarze narkotyków nie przestrzegają zakazów, to trzeba ich wystrzelać.
Bardzo mi się podoba takie podejście, każdy kto nie przestrzega zakazów powinien zostać zastrzelony. To rozwiąże przy okazji problem przeludnienia i ocieplania klimatu, bo nie będzie komu emitować dwutlenku węgla do atmosfery.
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>To proste. Jak handlarze narkotyków nie przestrzegają zakazów, to trzeba ich wystrzelać. >Bardzo mi się podoba takie podejście, każdy kto nie przestrzega zakazów powinien zostać zastrzelony. To rozwiąże przy okazji problem przeludnienia i ocieplania klimatu, bo nie będzie komu emitować dwutlenku węgla do atmosfery.
No właśnie. Jesteś u źródła Prawdy i Wszechrzeczy. Głupie to takie jak powiedzenie, że handlarze narkotyków nie przestrzegają zakazów. Łamią PRAWO. Istnieje prawo i kara za jego nieprzestrzeganie. Tym zajmują się policja, prokuratura i sądy. Po co mnie pytasz, jakie ja mam pomysły, kiedy nie przestrzegają zakazów? >
|
|
| | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >No właśnie. Jesteś u źródła Prawdy i Wszechrzeczy. Głupie to takie jak powiedzenie, że handlarze narkotyków nie przestrzegają zakazów. Łamią PRAWO. Istnieje prawo i kara za jego nieprzestrzeganie. Tym zajmują się policja, prokuratura i sądy. Po co mnie pytasz, jakie ja mam pomysły, kiedy nie przestrzegają zakazów? Może dlatego, że kiepsko im idzie tzn. tym od przestrzegania.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Papierosy, tłuste jedzenie, przygodny seks i niewłaściwy ubiór zimą też są niezdrowe a jeszcze ich w kodeksie nie ma  Nie wywołuj wilka z lasu >
|
|
 | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | > Za posiadanie narkotyków należy karać, najlepiej ciężkimi robotami (nie mam na myśli R2D2).A za rozpuszczalnik, potocznie zwany TRI nie? Daje też niezłego "kopa". Może jednak. wzorem Holandii niektóre rodzaje narkotyków powinny być dostępne. Amerykański model prohibicyjnej polityki wobec narkotyków nigdzie się nie sprawdza. Cytat:Generalnie w większości krajów na świecie przyjęta została zasada prohibicji. Takie podejście jest owocem w prostej linii, fanatycznych działań USA www.eioba.(*)ia_panstwo_wolne_od_narkotykow
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 1 na 1 | Slayerized (691 punktów) | >Za posiadanie pistoletu bez zezwolenia też można siedzieć, chociaż się nie strzelało.
W sumie prawda, ale polskie prawo dotyczące posiadania broni też jest postawione na głowie. Można chodzić po ulicy z siekierą, maczetą czy tasakiem, a na nunchaku trzeba mieć pozwolenie, którego zresztą w praktyce nikt nie wydaje.
|
|
 | 1 na 1 | dstr (1474 punktów) | >Za posiadanie narkotyków należy karać, najlepiej ciężkimi robotami (nie mam na myśli R2D2). Alkohol to też narkotyk. Nikotyna, kofeina... Trzeba zawsze ustalić, za co się karze i jak się karze. W Holandii, kraju pełnej depenalizacji posiadania drobnych ilości trawki, kontakt z narkotykiem miała mniejsza część społeczeństwa niż ongiś u mnie w klasie w liceum, a największym problemem są turyści, którzy przyjeżdżają i palą (a nie lokalni ćpuni).
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >>Za posiadanie narkotyków należy karać, najlepiej ciężkimi robotami (nie mam na myśli R2D2). >Alkohol to też narkotyk. Nikotyna, kofeina... Sprzedaż alkoholu i tytoniu jest ograniczona wiekowo, ma ograniczenia dot. miejsc zażywania. Produkcja i sprzedaż jest pod kontrolą państwa. Widzisz różnice?
|
|
| |  | 2 na 2 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >>>Za posiadanie narkotyków należy karać, najlepiej ciężkimi robotami (nie mam na myśli R2D2). >>Alkohol to też narkotyk. Nikotyna, kofeina... >Sprzedaż alkoholu i tytoniu jest ograniczona wiekowo, ma ograniczenia dot. miejsc zażywania. Produkcja i sprzedaż jest pod kontrolą państwa. Widzisz różnice?
Ja widzę różnice. W obecnej sytuacji prawnej ograniczeń wiekowych dla narkotyków nie ma.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Ja widzę różnice. W obecnej sytuacji prawnej ograniczeń wiekowych dla narkotyków nie ma. Otóż to!
|
|
 | 1 na 1 | xarion (917 punktów) |
> Za posiadanie pistoletu bez zezwolenia też można siedzieć, chociaż się nie strzelało. Można...a czym się różni posiadanie bez zezwolenia od posiadania z zezwoleniem..?..- de facto niczym... Tak więc możemy posiedzieć jedynie za brak zezwolenia...  Idealna sytuacja, to gdy będą już zezwolenia na wszystko...
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
Poza tym ten wątek nie ma służyć do dyskusji o legalizacji czy szkodliwości narkotyków bo takie wątki już były, np. : www.racjonalista.pl/forum.php/s,183744www.racjonalista.pl/forum.php/s,177594Nie chodzi o przekonywanie kogokolwiek. Natomiast chodzi o złożenie podpisu pod petycją przez tych, którzy chcą zmiany ustawy, bo nie zgadzają się z jej obecnym kształtem. I tyle.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Nie chodzi o przekonywanie kogokolwiek.Lecz starasz się przekonać i manipulujesz przy tym  > Natomiast chodzi o złożenie podpisu pod petycją przez tych, którzy chcą zmiany ustawy, bo nie zgadzają się z jej obecnym kształtem. I tyle.A mła chodzi o nieskładanie podpisu przez niezdecydowanych.
|
|
|  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > >Nie chodzi o przekonywanie kogokolwiek.> Lecz starasz się przekonać i manipulujesz przy tym  > >Natomiast chodzi o złożenie podpisu pod petycją przez tych, którzy chcą zmiany ustawy, bo nie zgadzają się z jej obecnym kształtem. I tyle.> A mła chodzi o nieskładanie podpisu przez niezdecydowanych.Niech nie składają. Niech najpierw zapoznają się z fachową literaturą, badaniami, wypowiedziami osób mających doświadczenie w tej dziedzinie i wtedy zdecydują. Może wyzbędą się wtedy irracjonalnych przesądów i uprzedzeń?
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
-1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Nie do końca rozumiem problem. Wiadomo, że w więzieniu nie jest sympatycznie. Wiadomo, że za narkotyki grozi kara. Chyba większość ma świadomość ryzyka? Gdyby nie mieli narkotyków to by nie siedzieli - proste!
>Posiadanie narkotyków na własny użytek nie zagraża nikomu poza samym posiadaczem. >Jego prawo do robienia ze swoim życiem, co chce. Tylko jak zrobi co chce i stanie się narkomanem to mamy go głaskać i leczyć?
|
|
 | 2 na 2 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
>>Posiadanie narkotyków na własny użytek nie zagraża nikomu poza samym posiadaczem. >Jego prawo do robienia ze swoim życiem, co chce. >Tylko jak zrobi co chce i stanie się narkomanem to mamy go głaskać i leczyć?
Narkomania, jak i każde inne uzależnienie to choroba. Znajdź sobie w klasyfikacji ICD 10 lub DSM IV. Choroby się leczy, a nie za nie karze więzieniem. Stosując twoją argumentację: czy kogoś, kto ma zawał serca, bo prowadził niezdrowy tryb życia, jadł tłusto, palił papierosy, nieustannie sie przeciążał, "mamy go głaskać i leczyć?".
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Czy karanie za posiadanie narkotyków nie jest zapobieganiem chorobie? >Choroby się leczy, a nie za nie karze więzieniem. Mącisz... Pisałaś o sadzaniu do więzienia za posiadanie narkotyków. Czyli co? Posiadacz jest już chory? >Stosując twoją argumentację: czy kogoś, kto ma zawał serca, bo prowadził niezdrowy tryb życia, jadł tłusto, palił papierosy, nieustannie sie przeciążał, "mamy go głaskać i leczyć?". Tak, niezdrowy tryb życia, tłuste jedzenie itd nie są zabronione. I nie są to wyłączne powody zawałów.
|
|
| |  | 4 na 4 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >Czy karanie za posiadanie narkotyków nie jest zapobieganiem chorobie?
Nie jest. Jest wsadzaniem do więzienia ludzi, którzy nic złego nie zrobili.
>>Choroby się leczy, a nie za nie karze więzieniem. >Mącisz... Pisałaś o sadzaniu do więzienia za posiadanie narkotyków. Czyli co? Posiadacz jest już chory? >>Stosując twoją argumentację: czy kogoś, kto ma zawał serca, bo prowadził niezdrowy tryb życia, jadł tłusto, palił papierosy, nieustannie sie przeciążał, "mamy go głaskać i leczyć?". Tak, niezdrowy tryb życia, tłuste jedzenie itd nie są zabronione. I nie są to wyłączne powody zawałów.
Posiadacz oczywiście nie jest chory, a przynajmniej nie każdy. Część posiadaczy zażywa okazjonalnie. Co złego robią okazjonalni konsumenci? Nic, poza tym, że łamią przepis absurdalnej ustawy, którą należy zmienić. Jej zamierzeniem pierwotnym nie było wyłapywanie okazjonalnych konsumentów. Ale się wynaturzyła. I obecnie prawo, czy raczej jego przedstawiciele, wyłapuje ich właśnie oraz uzależnionych i ich wsadza do więzień.
Okazjonalnych konsumentów należy zostawić w spokoju. A uzależnionych należy leczyć. Wsadzenie do więzienia nie zatrzymuje ewentualnego rozwoju uzależnienia u konsumenta okazjonalnego, ani nie leczy uzależnienia u już uzależnionego.
Niestety, niezdrowe jedzenie nie jest zabronione, a palenie marihuany jest. Dla mnie oznacza to, że na pewien określony sposób szkodzenia sobie społeczeństwo daje przyzwolenie, a na inny - nie. To nazywa się niekonsekwencja. Więc, albo zabronić wszystkiego, co szkodzi, także niezdrowego jedzenia, albo zezwolić na wszystko. A ponieważ jestem za wolnością wyboru jednostki (nawet wolnością do robienia sobie krzywdy) to jestem za legalizacją marihuany.
O doświadczeniach innych krajów w liberalizacji prawa antynarkotykowego możesz poczytać w dostarczonych przeze mnie powyżej linkach.
Jak pisałam, nie jest to wątek do dyskusji o legalizacji. Jest to zachęta do podpisania petycji. Możesz się z nią nie zgadzać - nie podpisuj.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Okazjonalnych konsumentów należy zostawić w spokoju. Skąd okazjonalni konsumenci biorą towar? Z legalnego źródła? Przymykając oko na posiadanie narkotyków akceptujemy cały nielegalny sznureczek od producenta.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >>Okazjonalnych konsumentów należy zostawić w spokoju. >Skąd okazjonalni konsumenci biorą towar? Z legalnego źródła? Przymykając oko na posiadanie narkotyków akceptujemy cały nielegalny sznureczek od producenta.
Bo nie mają legalnego dostępu. I pasą handlarzy. I to oni ida siedzieć, a nie handlarze. Zapoznaj się z liczbami podanymi przeze mnie w jednym z postów: ilu siedziało konsumentów, a ilu handlujących.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Bo nie mają legalnego dostępu. I pasą handlarzy. I to oni ida siedzieć, a nie handlarze. Zapoznaj się z liczbami podanymi przeze mnie w jednym z postów: ilu siedziało konsumentów, a ilu handlujących. Ela, zapoznaj się z handlem. Jakoś od dawna jest tak, że więcej jest kupujących niż sprzedających. Wyłapując ludzi z "towarem' zawsze więcej będzie klientów niż sprzedawców.
|
|
 | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Nie do końca rozumiem problem. Wiadomo, że w więzieniu nie jest sympatycznie. Wiadomo, że za narkotyki grozi kara. Chyba większość ma świadomość ryzyka?> Gdyby nie mieli narkotyków to by nie siedzieli - proste!> Tylko jak zrobi co chce i stanie się narkomanem to mamy go głaskać i leczyć?A o legalności decydują tacy eksperci: www.youtube.com/watch?v=2OcXIhOOVTEI Ty chyba się do nich zaliczasz
|
|
|  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > >Nie do końca rozumiem problem. Wiadomo, że w więzieniu nie jest sympatycznie. Wiadomo, że za narkotyki grozi kara. Chyba większość ma świadomość ryzyka?> >Gdyby nie mieli narkotyków to by nie siedzieli - proste!> >Tylko jak zrobi co chce i stanie się narkomanem to mamy go głaskać i leczyć?> A o legalności decydują tacy eksperci: www.youtube.com/watch?v=2OcXIhOOVTE> I Ty chyba się do nich zaliczasz  Dobre, dobre, warto od czasu do czasu przypomnieć ku przestrodze 
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Dobre, dobre, warto od czasu do czasu przypomnieć ku przestrodze To też warto: www.youtube.com/watch?v=cEfi2xqRIho moim skromnym zdaniem.  Ameryka idzie do przodu. Przynajmniej pod względem wiedzy prezydentów na temat marihuany.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > A o legalności decydują tacy eksperci: www.youtube.com/watch?v=2OcXIhOOVTEDobre  > I Ty chyba się do nich zaliczasz  Tak, nie jestem ćpunem i nie żyję z pracy z ćpunami. Nie jestem zatem ekspertem. Nie przeszkadza mi to mieć swojego zdania.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > >A o legalności decydują tacy eksperci: www.youtube.com/watch?v=2OcXIhOOVTE> Dobre  > >I Ty chyba się do nich zaliczasz  > Tak, nie jestem ćpunem i nie żyję z pracy z ćpunami. Nie jestem zatem ekspertem. Nie przeszkadza mi to mieć swojego zdania.Błędne zasosowanie określenia "ćpun". To określenie dotyczy tylko opiatowców. Więc zanim zaczniesz go używać, zapoznaj się z jego znaczeniem i zakresem. Każdy może mieć własne zdanie. Ale lepiej, gdy nie opiera go na swoich wyobrażeniach, niechęciach i uprzedzeniach.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | |
|
| |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Tak, nie jestem ćpunem i nie żyję z pracy z ćpunami. Nie jestem zatem ekspertem. Nie przeszkadza mi to mieć swojego zdania. Najpierw coś poznaj a później oceniaj gdyż inaczej postępujesz jak papuga przytaczająca czyjeś opinie w miejsce własnych a przede wszystkim nie oceniaj rzeczy o których nie masz zielonego pojęcia bo to zwyczajnie ignorancją się nazywa.
|
|
| | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | No to będę dla Ciebie ignorantem. Nadal mam własne zdanie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >No to będę dla Ciebie ignorantem. >Nadal mam własne zdanie. Tak własne pożyczone. Rób karierę w polityce tam jest najwięcej krzykliwych ignorantów.
|
|
| | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Tak własne pożyczone. >Rób karierę w polityce tam jest najwięcej krzykliwych ignorantów. Po co te nerwy? Jeżeli jesteś narkomanem i uraziłem Cię moimi wypowiedziami to przepraszam, ale takie jest moje zdanie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Po co te nerwy? To nie nerwy tylko życzliwość. >Jeżeli jesteś narkomanem i uraziłem Cię moimi wypowiedziami to przepraszam, ale takie jest moje zdanie. Byłem ćpunem i bynajmniej nie czuję się urażony. Moje zdanie jest inne bo zobaczyłem problem od środka a nie od strony otoczki programów psudoedukacyjnych czy wystąpień populistycznych pieniaczy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Byłem ćpunem i bynajmniej nie czuję się urażony. Wydaje mi się, że niewłaściwie użyłeś czasu przeszłego, myślę, że z ćpaniem jak z alkoholem - jest się alkoholikiem/ćpunem do śmierci, można być tylko nieaktywnym. Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Wydaje mi się, że niewłaściwie użyłeś czasu przeszłego, myślę, że z ćpaniem jak z alkoholem - jest się alkoholikiem/ćpunem do śmierci, można być tylko nieaktywnym.Może tak, a może i nie koniecznie. Nasza psychologia to raczkująca dziedzina nauki w porównaniu np. do Abhidhammy i wciąż ma wielkie problemy z definicjami stanów świadomości. Po mojemu ćpunem byłem kiedy moja projekcja rzeczywistości wydawała mi się nie do zniesienia na trzeźwo. Dlatego wybierałem odmienny stan świadomości dostępny po zażyciu środka nań wpływającego. Nie byłem za bardzo świadomy faktu istnienia mojej projekcji, która wraz z lękami pojawiającymi się w skutek przeminięcia działania w.w. substancji, stawała się dla mnie koszmarem a ja przyjmowałem ją za pewnik. Co wzmagało chęć ucieczki w znany mi przyjemniejszy stan świadomości, nie pozwalając mi spokojnie przeanalizować tego co się ze mną dzieje. Tak było ze mną ale każdy ma swoją bajkę w której sobie żyje na własne życzenie. Może jestem tylko nieaktywnym ćpunem bo świadomym działania substancji odurzających jak i alkoholu. Mój brak aktywności spowodowany jest tym, że nie wiem w którym momencie może znowu nastąpić, nie przyjemna zmiana postrzegania rzeczywistości, dlatego staram się unikać eksperymentów. Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Po mojemu ćpunem byłem kiedy moja projekcja rzeczywistości wydawała mi się nie do zniesienia na trzeźwo. Możliwe, dlatego każdy uzależniony to osobny przypadek a ja siliłem się na uogólnienie.  > Dlatego wybierałem odmienny stan świadomości dostępny po zażyciu środka nań wpływającego. U siebie dostrzegam (teraz, po analizie) coś innego: dopiero po zażyciu czułem się "normalnie", gdyż jestem (byłem?) słabo wyposażony przez naturę w środki do prawidłowej, czyli komfortowej percepcji rzeczywistości. > Tak było ze mną ale każdy ma swoją bajkę w której sobie żyje na własne życzenie. Jasne. > Mój brak aktywności spowodowany jest tym, że nie wiem w którym momencie może znowu nastąpić, nie przyjemna zmiana postrzegania rzeczywistości, dlatego staram się unikać eksperymentów. To mamy podobnie - ja analizuję swoje zachowania z potrzeby poznania genezy zakłóceń reakcji i znalezienia sposobów rekompensaty bez wspomagania środkami chemicznymi. Miłego weekendu.
|
|
 | 1 na 1 | Slayerized (691 punktów) | >Gdyby nie mieli narkotyków to by nie siedzieli - proste!
W teorii to wszystko jest takie proste, a w praktyce ludzie są bezdennie głupi.
|
|
 | | Smith (10069 punktów) | >Tylko jak zrobi co chce i stanie się narkomanem to mamy go głaskać i leczyć? Nie. Pogłaszczmy w zamian np. nałogowych hazardzistów. Przecież dają tyle wpływu do budżetu z jednorękich bandytów. Albo alkoholików, też dają tyle kasy z akcyzy. Bo z narkomanami to same problemy: policja musi ścigać, prokurator oskarżać, adwokat z urzędu udawać, że broni a sędzia ma to wszystko zgodnie z procedurą osądzić i w dodatku brakuje na zakłady penitencjarne, że o resocjalizacji nie wspomnę czy chociażby tylko o środkach na farby by zamalowywać napisy CHWDP.
|
|
 | 3 na 3 | waldeck77 (4307 punktów) | >Nie do końca rozumiem problem. Wiadomo, że w więzieniu nie jest sympatycznie. Wiadomo, że za narkotyki grozi kara. Chyba większość ma świadomość ryzyka? >Gdyby nie mieli narkotyków to by nie siedzieli - proste!
Gdy politycy wymyślą, że za dłubanie w nosie pójdziesz do więzienia na 10 lat, to też przyklaśniesz, że nie ma problemu, że gdy ktoś ma świadomość ryzyka i mimo to dłubie w nosie i pójdzie do więzienia, to dobrze mu tak? Palenie trawki (tak jak dłubanie w nosie) nie jest żadnym przestępstwem, nikogo nie krzywdzi, nie ma żadnych ofiar*. Skoro już, ze względów ideologicznych, wprowadzono drakońskie kary za palenie marihuany, to trzeba jak najszybciej znieść te debilne przepisy. A policja będzie się mogła wtedy zająć zwalczaniem prawdziwych a nie sztucznych przestępstw.
*Niektórzy twierdzą, że poszkodowany jest sam użytkownik narkotyków. I dlatego w ramach pomocy trzeba go zamykać w więzieniu, ciągać po sądach, obciążać kartotekę na całe życie? To mu życiowo zaszkodzi dużo bardziej niż skręty.
|
|
|  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Skąd palący biorą trawkę?
|
|
| |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Skąd palący biorą trawkę?
Się czepiasz. Mają i tyle. A Ty chcesz ich za to wsadzać!
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 1 na 1 | waldeck77 (4307 punktów) | >Skąd palący biorą trawkę? >
Mogą sobie posadzić konopie w przydomowym ogródku, mogą zakupić towar u dilera, mogą przywieźć z Holandii. I to ma z nich czynić przestępców, których należy surowo karać? Najlepiej będzie, gdy będą mogli kupić marihuanę w wyznaczonych do tego sklepach, płacąc za dobrej jakości towar. Sklepy te będą działać legalnie, płacić podatki, w tym akcyzę jak za papierosy czy alkohol. I komu to by przeszkadzało? Chyba głównie gangsterom, którym urwałyby się źródła wielkich dochodów.
|
|
| | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Dobrze, że o tym wspomniałeś. Bo albo nie karzemy nikogo albo wszystkich. Jeżeli przyzwolenie na posiadanie i zażywanie to logiczne wydaje się przyzwolenie na produkcję i handel.
|
|
| | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Bo albo nie karzemy nikogo albo wszystkich. Jeżeli przyzwolenie na posiadanie i zażywanie to logiczne wydaje się przyzwolenie na produkcję i handel. Dziwnym trafem od kiedy zaczęła się okupacja Afganistanu to cena brązowej heroiny w Polsce spadła prawie o połowę. A amerykańska stacja Discovery nadaje programy o wojnie z producentami opium na zmianę z tymi o walce z terroryzmem. Oczywiście nie wspominając o fakcie, że jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobili Talibowie było palenie pól uprawnych maku. A propos własnego zdania.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | waldeck77 (4307 punktów) | >Dobrze, że o tym wspomniałeś. >Bo albo nie karzemy nikogo albo wszystkich. Jeżeli przyzwolenie na posiadanie i zażywanie to logiczne wydaje się przyzwolenie na produkcję i handel.
Zgoda. To co proponuje obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości jest dosyć kuriozalne. Niby nie karzemy za posiadanie drobnych ilości, ale delikwenta ciągamy po odwykach i zaostrzamy kary dla dilerów. Schizofrenia, która prawdopodobnie nie poprawi sytuacji.
|
|
| |  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >Skąd palący biorą trawkę?
A skąd piwosze biorą piwo? Ze sklepu. Gdyby zdelegalizować alkohol też by się musieli natrudzić z szukaniem dilera. Bo piwa raczej by pić nie przestali. Dlaczego piwosze moga kupić swoją substancje odurzającą w sklepie?
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Dlaczego piwosze moga kupić swoją substancje odurzającą w sklepie?
Bo handel alkoholem, aczkolwiek wymaga pozwolenia, to jednak nie jest zakazany. Czy zamierzasz dążyć do legalizacji handlu narkotykami?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > Bo handel alkoholem, aczkolwiek wymaga pozwolenia, to jednak nie jest zakazany. Czy zamierzasz dążyć do legalizacji handlu narkotykami? Patrząc na sukcesy amerykańskiej prohibicji uważam, że to całkiem nie głupi pomysł.
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Skąd palący biorą trawkę? >A skąd piwosze biorą piwo? Ze sklepu. Gdyby zdelegalizować alkohol też by się musieli natrudzić z szukaniem dilera. Bo piwa raczej by pić nie przestali. Dlaczego piwosze moga kupić swoją substancje odurzającą w sklepie?
Tu się nie zgodzę. Problem narkotyków zniknie wraz z nim. Są kraje, w których za posiadanie narkotyków wymierzana jest kara najwyższa. Jedyny legalny dostęp widzę poprzez apteki. Na legalny handel narkotykami nie wyrażam zgody. Zwalczać handel.
W pewnej knajpie ci co handlują i ci co ich ścigać mają przesiadywali w bardzo zażyłej atmosferze. Pecunia non olet.
Pozdrawiam.
|
|
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Jako racjonalista uważam, że tak restryktywne myślenie o posiadaniu niewielkich ilości narkotyków jest typową pisowską mentalnością. A w ogóle penalizacja posiadania używek takich jak marihuana to ignorancja zmieszana z fobiami. Pisałem więcej o marihuanie: racjonalista.pl/kk.php/s,666 - polecam zwłaszcza zwolennikom wsadzania za marihuanę. Jako prawnika-karnistę zaś zdumiewa mnie skłonność ludzi do rozwiązywania problemów społecznych za pomocą prawa karnego. Prawo karne jest ultima ratio i nie służy do uprawiania polityki społecznej, choć często przez populistyczne władze jest wykorzystywane do łatania dziur polityki społecznej. W każdym razie taka postawa jest czysto irracjonalna. Pisałem o tym więcej w tekście "czy należy karać surowiej?" www.racjonalista.pl/kk.php/s,1984Polska jest europejskim gułagiem ze współczynnikiem prizonizacji zupełnie nieadekwatnym do poziomu naszej przestępczości. I jak słyszę pomysły o zaostrzaniu naszej za ostrej polityki kryminalnej, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Sam nie wiem, który przepis karny jest bardziej kuriozalny, czy ten o karaniu za gram marihuany czy ten o obrazie "uczuć religijnych". Prawo niestety nie zawsze kształtują specjaliści, ale na ogół jest ono w dużym zakresie odbiciem irracjonalnego społeczeństwa.
|
|
 | 1 na 1 | Slayerized (691 punktów) | > Jako prawnika-karnistę zaś zdumiewa mnie skłonność ludzi do rozwiązywania problemów społecznych za pomocą prawa karnego.Widać, że kończyłeś prawo w przeciwieństwie do pewnego ministra sprawiedliwość o inicjałach ZZ. > I jak słyszę pomysły o zaostrzaniu naszej za ostrej polityki kryminalnej, to mi się nóż w kieszeni otwiera.Zasada: zamknijmy wszystkich to będzie bezpiecznie nie jest tylko Polskim pomysłem, ale chyba rzeczywiści w skali UE wypadamy najgorzej. > Sam nie wiem, który przepis karny jest bardziej kuriozalny, czy ten o karaniu za gram marihuany czy ten o obrazie "uczuć religijnych".O uczuciach religijnych, bo to jest subiektywna opinia osoby obrażonej, a ten gram to jednak jest bardziej namacalny. Dygresja: Zresztą swoja drogą zastanawiałem się czy mógłbym pozwać z artykułów o obrazie uczuć religijnych telewizję publiczną która puszcza anioł pański
|
|
 | 1 na 1 | Sakowicz (285 punktów) | Chciałem tylko zauważyć, że kara ma też funkcję sprawiedliwościową, mającą kompensować poczucie krzywdy pokrzywdzonego oraz wzmacniać w społeczeństwie poczucie bezpieczeństwa i szeroko rozumianej sprawiedliwości. Nazywanie naszego KK, który za gwałt przewiduje minimalną karę dwóch lat pozbawienia wolności, ostrym to chyba żart. Idę o zakład, że wszyscy krzyczący o zbyt restrykcyjnej polityce kryminalnej wołaliby o wysoką karę, gdyby to oni lub ich najbliżsi padli ofiarą przestępstwa.
|
|
|  | 1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >Chciałem tylko zauważyć, że kara ma też funkcję sprawiedliwościową, mającą kompensować poczucie krzywdy pokrzywdzonego oraz wzmacniać w społeczeństwie poczucie bezpieczeństwa i szeroko rozumianej sprawiedliwości.
Słuszna uwaga. Moim zdaniem należy karać tych, którzy popełnili przestępstwo. Na przykład dokonali kradzieży. Pobili kogoś. Włamali się. Sfałszowali dokumenty. Karać. Niezależnie od tego, czy byli pod wpływem, czy byli trzeźwi akurat w tym momencie, a potrzebowali pieniędzy na narkotyki/alkohol/rachunki za prąd. Kodeks karny to reguluje.
Ale samo posiadanie narkotyków nie powinno być przestępstwem. Tak jak posiadanie noża.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Nazywanie naszego KK, który za gwałt przewiduje minimalną karę dwóch lat pozbawienia wolności, ostrym to chyba żart.
Wyjaśniam to łopatologicznie w moim tekście. Bez rzewnych historyjek proszę. To że nasz kodeks karny nie jest wcale liberalny nie jest kwestią kontrowersyjną w środowisku specjalistów. To po prostu fakt. Na jego obrzeżach funkcjonują Kaczyńskie czy Ziobry, będące tym dla prawa karnego, czym prof. Maciej Giertych dla ewolucjonizmu.
|
|
| |  | | Sakowicz (285 punktów) | usunięte przez autora Można jakoś post usunąć? Przepraszam za zamieszanie.
|
|
 | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Jako racjonalista uważam, że tak restryktywne myślenie o posiadaniu niewielkich ilości narkotyków jest typową pisowską mentalnością. Zabrzmiało tak groźnie, że każdy myślący inaczej powinien się zastanowić czy jest racjonalistą.
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Zabrzmiało tak groźnie, że każdy myślący inaczej powinien się zastanowić czy jest racjonalistą.
W istocie. Albo można też, jak na racjonalistę przystało, spróbować wykazać, że czołowi specjaliści od prawa się mylą co do polityki kryminalnej. Jest to teoretycznie możliwe.
|
|
| |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > >Zabrzmiało tak groźnie, że każdy myślący inaczej powinien się zastanowić czy jest racjonalistą.> W istocie. Albo można też, jak na racjonalistę przystało, spróbować wykazać, że czołowi specjaliści od prawa się mylą co do polityki kryminalnej. Jest to teoretycznie możliwe.Zakładam, że odniosłeś się do tego co zacytowałem z Twojej wypowiedzi. Nie wiedziałem, że jesteś czołowym specjalistą od prawa. Nie jestem w stanie wykazać, że się mylisz. Pozostaje mi pisowska mentalność
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Zakładam, że odniosłeś się do tego co zacytowałem z Twojej wypowiedzi.> Nie wiedziałem, że jesteś czołowym specjalistą od prawa. Nie jestem w stanie wykazać, że się mylisz. Pozostaje mi pisowska mentalność  Darujmy sobie złośliwości. Jeśli uważasz, że potrafisz dyskutować merytorycznie o problemie polityki karnej, czyli o tym jak i za co karać, aby wykazać, że ostra polityka karna ma jakikolwiek sens, to po prostu zapraszam do dyskusji - pod moim tekstem wykazującym, że Polska jest krajem zdecydowanie nazbyt represyjnym. Nie ma w nim żadnych przechwałek, tylko liczby i argumenty. Zapraszam do dyskusji merytorycznej w której trzeba będzie wyjść poza ludowe poczucie sprawiedliwości. Potrafię pokazać, dlaczego jest ono szkodliwe społecznie. Jeśli i ty potrafisz uzasadnić swoje stanowisko - zapraszam.
|
|
| | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > >Zakładam, że odniosłeś się do tego co zacytowałem z Twojej wypowiedzi.> >Nie wiedziałem, że jesteś czołowym specjalistą od prawa. Nie jestem w stanie wykazać, że się mylisz. Pozostaje mi pisowska mentalność  > Darujmy sobie złośliwości. Jeśli uważasz, że potrafisz dyskutować merytorycznie o problemie polityki karnej, czyli o tym jak i za co karać, aby wykazać, że ostra polityka karna ma jakikolwiek sens, to po prostu zapraszam do dyskusji - pod moim tekstem wykazującym, że Polska jest krajem zdecydowanie nazbyt represyjnym. Nie ma w nim żadnych przechwałek, tylko liczby i argumenty.> Zapraszam do dyskusji merytorycznej w której trzeba będzie wyjść poza ludowe poczucie sprawiedliwości. Potrafię pokazać, dlaczego jest ono szkodliwe społecznie. Jeśli i ty potrafisz uzasadnić swoje stanowisko - zapraszam.Zdenerwowałeś się i masz problemy z czytaniem? Napisałem wyraźnie Nie jestem w stanie wykazać, że się mylisz.
|
|
3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | > Moim zdaniem, jako terapeuty uzależnień, ustawa> o przeciwdziałaniu narkomanii w obecnym kształcie nie spełnia swojego zdania, a jej niektóre zapisy są wręcz szkodliwe.Dlatego też jest nadzieja, że ustawa ta zostanie zmieniona: Cytat:Przepis o karalności posiadania nieznacznej ilości narkotyku nie spowodował, że skuteczniej ściga się handlarzy. Za to robi się kryminalistów z okazjonalnych konsumentów narkotyków. Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości chce się z niego wycofać wiadomosci(*)medium=Nlt&utm_campaign=856991 Podpisujcie więc petycje i rozsyłajcie swoim znajomym.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
1 na 1 | rutosides (143 punktów) | zalegalizować. bez argumentu..
|
|
-1 na 3 | Scorp (5381 punktów) |
>I oczywiście jej podpisania. > Na mnie nie licz.
Wszystkie takie akcje i parady zwolenników marihuany mogą mieć skutek jeden: upowszechnienie spożycia środków odurzających, zwiększenie dostępności i uzyskanie aprobaty społecznej dla narkotyków i tego rodzaju używek. Czy chcemy tego? Czy Ty, jako terapeuta uzależnień jesteś za większą dostępnością marihuany?
Ja nie jestem narkopolakiem i ciężki los użytkowników skręta mnie nie wzrusza. Ja jestem z tej większości społeczeństwa, która narkomaństwo postrzega nie jako biednych pacjentów, tylko jako ludzi przede wszystkim głupich, którzy sami wleźli w nałóg, a po wtóre naciągaczy, wyciągających rękę po pomoc, lekarstwa i specjalistów, miejsca w ośrodkach.
Rozumiem stanowisko osób zainteresowanych paleniem marihuany i takich którzy z tego żyją, terapeutów uzależnień i innych lekarzy, ale go nie podzielam. Każdy walczy o swoje i innych namawia. Jeżeli każdy uczeń będzie mógł mieć zapasik marihuany, to będziesz miała mniej klientów, czy więcej?
Przeczytałem artykuł w Wyborczej i odniosę się tylko do jednego zdania, cytat: "Ale uzależniamy się wszyscy, bez względu na wykształcenie, status społeczny, pozycję materialną". Bzdura. Ja nie jestem od niczego uzależniony i wraz ze mną mnóstwo ludzi. Charakterystyczny jest też apel na końcu artykułu: piszcie do nas osoby uzależnione i ich rodziny. Głosów osób normalnych nie potrzebujemy, są nieciekawe.
Masz minus. -
|
|
 | 2 na 4 | dstr (1474 punktów) | > Ja nie jestem narkopolakiemCzy palisz papierosy albo pijesz alkohol? Zażywasz tussipect albo grippex? Dodajesz do jedzenia gałki muszkatułowej? To nie dość, że jesteś narkopolakiem, to na dodatek hipokrytą i/lub ignorantem (przynajmniej w kwestii narkotyków). Gratulacje  > Jeżeli każdy uczeń będzie mógł mieć zapasik marihuany, to będziesz miała mniej klientów, czy więcej?Dopóki każdy uczeń ma możliwość zrobienia zapasu wódki, to będzie miała wystarczająco dużo klientów, nie martw się. > Masz minus.Ty też.
|
|
 | 3 na 3 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >>I oczywiście jej podpisania. >> >Na mnie nie licz. >Wszystkie takie akcje i parady zwolenników marihuany mogą mieć skutek jeden: upowszechnienie spożycia środków odurzających, zwiększenie dostępności i uzyskanie aprobaty społecznej dla narkotyków i tego rodzaju używek. Czy chcemy tego? Czy Ty, jako terapeuta uzależnień jesteś za większą dostępnością marihuany?
Nie jestem za większą dostępnością i nie jestem zwolennikiem marihuany. Błąd w myśleniu. Jestem za tym, aby posiadaczy narkotyków na własny użytek nie wsadzać do więzienia. Powtarzam raz jeszcze, bo chyba nie doczytałeś: okazjonalnych, nieuzależnionych - zostawić w spokoju, uzależnionych leczyć, a nie karać.
>Ja nie jestem narkopolakiem i ciężki los użytkowników skręta mnie nie wzrusza. Ja jestem z tej większości społeczeństwa, która narkomaństwo postrzega nie jako biednych pacjentów, tylko jako ludzi przede wszystkim głupich, którzy sami wleźli w nałóg, a po wtóre naciągaczy, wyciągających rękę po pomoc, lekarstwa i specjalistów, miejsca w ośrodkach.
Słusznie, i tak bywa, że to naciągacze. Podobnie jak alkoholicy. Podobnie jak wielu innych, wyciagających rękę po pomoc. I co z tego wynika? Zostawić ich wszystkich samym sobie? Zapewne negatywne skutkispołeczne byłyby dużo wyższe.
>Rozumiem stanowisko osób zainteresowanych paleniem marihuany i takich którzy z tego żyją, terapeutów uzależnień i innych lekarzy, ale go nie podzielam. Każdy walczy o swoje i innych namawia. Jeżeli każdy uczeń będzie mógł mieć zapasik marihuany, to będziesz miała mniej klientów, czy więcej?
Nie jestem osobiście zainteresowana paleniem marihualny. Mam już swoja ulubioną substancję: palę papierosy. I tylko zastanawiam się, kiedy z tego powodu, po kolejnej zmianie ustaw przez zwolenników kontrolowania przepisami prawa, zaczną palaczy wsadzać do więzień. Na razie, kiedy siedzę w sali dla palących, czuję się bezpiecznie. Dlaczego palacz marihualny ma się nie czuć? Co innego robi on od ludzi pijących na tej sali piwo i palących papierosy? Tak samo zażywa substancję psychoaktywną, ryzykując uzależnienie. On może za to iśc do więzienia. Koleś, który sączy codziennie 7 piw nie. Dlaczego? Bo alkohol jest legalny. Czy gdyby wszystkich mających w ręce kufel piwa wsadzić do więzienia, to by ludzi zniechęciło do jego picia? Chciałbyś tak?
Obecnie uczniowie nie mają, co prawda, zapasiku maruhualny, ale papierosów i alkoholu owszem, bywa. Zakazać? Poza tym obecna ustawa w takim kształcie jakoś nie spełnia swojej roli, mamy tylko większa liczbę karanych.
>Przeczytałem artykuł w Wyborczej i odniosę się tylko do jednego zdania, cytat: "Ale uzależniamy się wszyscy, bez względu na wykształcenie, status społeczny, pozycję materialną". Bzdura. Ja nie jestem od niczego uzależniony i wraz ze mną mnóstwo ludzi. Charakterystyczny jest też apel na końcu artykułu: piszcie do nas osoby uzależnione i ich rodziny. Głosów osób normalnych nie potrzebujemy, są nieciekawe. >Masz minus.
Uzależnić się może ktoś, kto coś zażywa. Takie jest ryzyko zażywania. Jeśli nie zażywa, to oczywistym jest, że problem go nie dotyczy.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) |
>Poza tym obecna ustawa w takim kształcie jakoś nie spełnia swojej roli, mamy tylko większa liczbę karanych.
Tylko z tego stwierdzenia dałoby się zrobić sensowny argument na Twoją korzyść, gdyby to właśnie ta zła ustawa była winna rozpowszechnianiu się konsumpcji substancji psychoaktywnych w społeczeństwie, szczególnie wśród młodzieży. Wtedy rzeczywiście należałoby ją zmienić jak najprędzej.
Ale czy widząc przed sobą uzależnionego, myślisz że prawo państwowe doprowadziło go do tego, że jest narkomanem, że kiedyś w przeszłości zapalił, wziął, zażył po raz pierwszy, a potem coraz więcej? Ustawa była winna, czy może rodzice, koledzy i koleżanki? Co w tej sprawie chciałaby zrobić ta promowana przez Ciebie akcja? Ano nic. Jak większość akcji społecznych ogranicza się do żądania: chcemy pieniędzy, więcej wolności dla narkotyków i więcej pieniędzy na leczenie skutków.
Zlikwidujmy restrykcje - jaki to będzie miało wpływ na środowisko szkolne albo w rodzinie? Nie pal, mówią rodzice, a niby dlaczego, skoro wolno? Dawniej nie było wolno, ale wywalczyliśmy sobie i teraz wolno, a co? Ale do kogo ja z takimi argumentami, skoro Ty palisz...
Najgorsze w takich akcjach jest ukryte (coraz mniej) domaganie się społecznej akceptacji dla narkotyków. W pewnych środowiskach (np. szkolnych) jest akceptacja dla drobnych kradzieży w supermarketach. To też jest zakazany owoc i dowód samodzielności. Czy następną akcję zrobią kleptopolacy? Przecież uczniowie nie wynoszą mebli, tylko jakieś drobiazgi, a supermarkety i tak mają zabezpieczone fundusze na drobne kradzieże, więc o co chodzi? -
|
|
| |  | 1 na 1 | dstr (1474 punktów) | >Zlikwidujmy restrykcje - jaki to będzie miało wpływ na środowisko szkolne albo w rodzinie?
Kiedy pytam w Holandii dlaczego tak mało Holendrów pali trawkę, najczęściej słyszę w odpowiedzi, że pewnie dlatego, że jest do dozwolone, a zakazany owoc lepiej smakuje.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Kiedy pytam w Holandii dlaczego tak mało Holendrów pali trawkę, najczęściej słyszę w odpowiedzi, że pewnie dlatego, że jest do dozwolone, a zakazany owoc lepiej smakuje. Trawka wychodzi Holendrom bokiem, ale my, jak zwykle, jesteśmy mądrzejsi. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 4 na 4 | dstr (1474 punktów) | Problem istnieje, bo inne kraje mają bardziej restrykcyjną politykę, Holandia nie chce pozwalać na legalne plantacje (tutaj niekonsekwencja ze strony NL), a popyt rośnie. Zauważ, że nikt nie mówi w artykule o samych użytkownikach. Wyobraź sobie, że od jutra alkohol można sprzedawać tylko w koncesjonowanych sklepach i one same mogą go pędzić, w ograniczonych ilościach. Jak myślisz, ile czasu by minęło zanim świat legalnych użytkowników splątałby się ze światem przestępczym, mafią, bimbrownikami etc.? I żeby nie było znowu, że alkohol to słabe porównanie, jako bonus dorzucam artykuł z lanceta: www.antipr(*)ic/docs/thelancet_20070323.pdfNa stronie 1051 porównanie, z którego jasno wynika, że w opinii psychiatrów alkohol jest o klasę gorszy niż trawka (cannabis).
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
Dyskutujemy o depenalizacji posiadania drobnej ilości narkotyku. Wysuwasz holenderski argument na poparcie tezy, że może to spowodować spadek spożycia. Drążę więc głębiej ten przykład i pokazuję patologie do jakich on prowadzi. Ty mi na to, że Holandia nie chce pozwalać na legalne plantacje.
Pytam więc, kiedy miłośnicy marychy zaczną kolportować petycję wzywającą do legalizacji upraw tej pożytecznej (dla nich) roślinki.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | xarion (917 punktów) | >I żeby nie było znowu, że alkohol to słabe porównanie To nie jest porównanie - zarówno tytoń, jak i konopie indyjskie rosną w przyrodzie w stanie naturalnym - wóda 40 % nie rośnie...
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
| | | | | |  | | dstr (1474 punktów) | >>I żeby nie było znowu, że alkohol to słabe porównanie > To nie jest porównanie - zarówno tytoń, jak i konopie indyjskie rosną w przyrodzie w stanie naturalnym - wóda 40 % nie rośnie... Tytoń też jest w zestawieniu i też bije konopie na łeb na szyję...
|
|
| |  | 2 na 2 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > >Poza tym obecna ustawa w takim kształcie jakoś nie spełnia swojej roli, mamy tylko większa liczbę karanych.> Tylko z tego stwierdzenia dałoby się zrobić sensowny argument na Twoją korzyść, gdyby to właśnie ta zła ustawa była winna rozpowszechnianiu się konsumpcji substancji psychoaktywnych w społeczeństwie, szczególnie wśród młodzieży. Wtedy rzeczywiście należałoby ją zmienić jak najprędzej.Nie mówię, że ustawa jest winna. Od początku mowie tylko, że za posiadanie narkotyków na własny użytek nie należy karać więzieniem. I tylko tyle. Ta ustawa jest winna jedynie temu, że mamy więcej karanych więzieniem. > Ale czy widząc przed sobą uzależnionego, myślisz że prawo państwowe doprowadziło go do tego, że jest narkomanem, że kiedyś w przeszłości zapalił, wziął, zażył po raz pierwszy, a potem coraz więcej? Ustawa była winna, czy może rodzice, koledzy i koleżanki? Co w tej sprawie chciałaby zrobić ta promowana przez Ciebie akcja? Ano nic. Jak większość akcji społecznych ogranicza się do żądania: chcemy pieniędzy, więcej wolności dla narkotyków i więcej pieniędzy na leczenie skutków.Petycja nie jest w sprawie pieniędzy, tylko w sprawie zmiany przepisów ustawy. I oczywiście, że to nie prawo państwowe jest powodem brania przez ludzi narkotyków. Nie rozumiem, skąd masz taki pomysł?! Ta akcja dotyczy depenalizacji posiadania narkotyków na własny użytek. A profilaktyka to osobny, duży temat. Ważny. Ale ta petycja nie dotyczy działań ściśle profilaktycznych - celem zmiany nie jest profilaktyka narkomanii. Celem zmiany jest, i powtórzę to raz jeszcze, zniesienie karalności posiadania narkotyków na własny użytek. Nie ma sensu mieszać tematów. > Zlikwidujmy restrykcje - jaki to będzie miało wpływ na środowisko szkolne albo w rodzinie? Nie pal, mówią rodzice, a niby dlaczego, skoro wolno? Dawniej nie było wolno, ale wywalczyliśmy sobie i teraz wolno, a co? Ale do kogo ja z takimi argumentami, skoro Ty palisz...Zniesienie restrykcji zniesie efekt "zakazanego owocu", więzienia nie będą pełne ludzi, których przyłapano na paleniu marihuany (mniejsze koszta budżetowe, żadnego efektu terapeutycznego), zmieni społeczne postrzeganie narkotyków, na nielegalnym handlu narkotykami przestaną zarabiać zorganizowane grupy przestępcze. Ustawa w obecnym kształcie bije w konsumentów i drobnych dilerów. Chociażby tyle zmian. Palę. Akurat legalną substancję. Czy to jest Twój argument za utrzymaniem ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w obecnym kształcie?  > Najgorsze w takich akcjach jest ukryte (coraz mniej) domaganie się społecznej akceptacji dla narkotyków. W pewnych środowiskach (np. szkolnych) jest akceptacja dla drobnych kradzieży w supermarketach. To też jest zakazany owoc i dowód samodzielności. Czy następną akcję zrobią kleptopolacy? Przecież uczniowie nie wynoszą mebli, tylko jakieś drobiazgi, a supermarkety i tak mają zabezpieczone fundusze na drobne kradzieże, więc o co chodzi?Więc znieśmy efekt "zakazanego owocu". Czy ludzie mniej pili w czasach prohibicji? Czy zaczną więcej zażywać narkotyków jeśli zniesiemy prohibicję? Sam napisałeś, że nie z powodu przepisów prawa po nie sięgają. Ale z powodu przepisów ustawy trafiają do więzienia, chociaż nie popełnili żadnego przestęp twa poza naruszeniem przepisów tej ustawy. Od ścigania przestępstw, jakie ludzie popełnili (kradzieże, rozboje) mamy kodeks karny. A konsument narkotyków, zwłaszcza okazjonalny, zazwyczaj przestępstw nie popełnia. Tak, jak ktoś, kto wybiera się od czasu do czasu ze znajomymi na piwo do pubu. A jeśli popełnia, to nie z teggo powodu, że dwa miesiące temu palił marihuanę. I moim zdaniem za to palenie karany być nie powinien, a za ewentualne przestępstwo - owszem, to oczywiste.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) |
Dobrze, przyznaję się. Jestem narkofobem. Większość spraw wiążących się z narkotykami uważam za niegodne racjonalnego człowieka. I nie zamierzam leczyć tego poglądu, choćby ICD10 wyraźnie to sugerowało.
>Petycja nie jest w sprawie pieniędzy, tylko w sprawie zmiany przepisów ustawy.
Pisałem o 'tej akcji' a nie o samej petycji. Służę cytatem ze strony misji Sieci 'narkotykowej':
"6. Poprawa zdrowia i jakości życia oraz standardów leczenia osób uzależnionych od środków psychoaktywnych".
Jeżeli tu nie chodzi wyciąganie ręki po pieniądze państwowe, to kto ma zapłacić za poprawę jakości życia uzależnionych? Wolontariusze? A za podniesienie standardów leczenia - lekarze?
Jeżeli jeszcze nie straciłaś do mnie cierpliwości, to wyjaśnij proszę, co znaczy punkt czwarty tejże 'misji':
"4. Promowanie strategii pomocy opartych na poszanowaniu praw pacjenta oraz na zintegrowanym podejściu rozumianym, jako równoprawne traktowanie abstynencji (drug free) i redukcji szkód (harm reduction)".
O co chodzi z tym równoprawnym traktowaniem abstynencji i redukcji szkód? Czyich szkód? Społecznych? W potocznym języku to jakiś absurd. -
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > Dobrze, przyznaję się. Jestem narkofobem. Większość spraw wiążących się z narkotykami uważam za niegodne racjonalnego człowieka. I nie zamierzam leczyć tego poglądu, choćby ICD10 wyraźnie to sugerowało. Narkofobia to nie choroba. Jedynie (aż?) wada charakteru. Nie jest klasyfikowane w ICD 10, ale każdy może dokonac osobistej klasyfikacji czy narkofobów lubi, czy nie. Mnie dziwią, bo sa nieracjonalni. Niemniej jednak uzależnienie nie ma wiele wspólnego z racjonalnością lub nieracjonalnością. Jak każda inna choroba. > >Petycja nie jest w sprawie pieniędzy, tylko w sprawie zmiany przepisów ustawy.> Pisałem o 'tej akcji' a nie o samej petycji. Służę cytatem ze strony misji Sieci 'narkotykowej':> "6. Poprawa zdrowia i jakości życia oraz standardów leczenia osób uzależnionych od środków psychoaktywnych".> Jeżeli tu nie chodzi wyciąganie ręki po pieniądze państwowe, to kto ma zapłacić za poprawę jakości życia uzależnionych? Wolontariusze? A za podniesienie standardów leczenia - lekarze?Ok, tłumaczę. Poprawa jakości nie dotyczy kwestii finansowych jedynie. Ale na przykład zwiększenia poziomu edukacji w społeczeństwie na temat specyfiki tej choroby, jej mechanizmów i metod leczenia. Większy dostęp do lecznictwa. zwiększenie różnorodności dostępnych metod leczenia, bo nie każdy wyleczy się w jednym modelu terapii (choćby wspomniane przez ciebie, a całkowicie inne modele: drug free a harm reduction, ale o tym zaraz). Zmiana stosunku personelu medycznego do uzależnionych, bo wciąż zdarza się pogarda. Programy postrehabilitacyjne: mieszkania readaptacyjne, zajęcia terapeutyczne zapobiegające nawrotom. Edukacja wśród samych uzależnionych dot. zdrowego stylu życia. I tak dalej, to tylko kilka przykładów. > Jeżeli jeszcze nie straciłaś do mnie cierpliwości, to wyjaśnij proszę, co znaczy punkt czwarty tejże 'misji':> "4. Promowanie strategii pomocy opartych na poszanowaniu praw pacjenta oraz na zintegrowanym podejściu rozumianym, jako równoprawne traktowanie abstynencji (drug free) i redukcji szkód (harm reduction)".> O co chodzi z tym równoprawnym traktowaniem abstynencji i redukcji szkód? Czyich szkód? Społecznych? W potocznym języku to jakiś absurd.Nie. Nie chodzi o redukcję szkód społecznych w modelu harm reduction. Chodzi o tzw. profilaktykę trzeciorzędową, taką której zadaniem nie jest juz zapobieganie uzaleznieniu (bo wystapiło już), ale zapobieganie niepotrzebnym szkodom z tego uzaleznienia wynikającym, jak np. zakażenie HIV/AID, czy w przypadku narkomanów uzależnionych od opiatów terapie substutucyjne. Substytucja polega na podawaniu pod kontrola lekarską środka, który znosi objawy głodu narkotykowego, a nie wywołuje stanu odurzenia, ani nie trzeba go zdobywać na dworcu, bo jest podawany w szpitalu. W warunkach polskich jest to metadon. Terapia substytucyjna przeznaczona jest wyłacznie dla "beznadziejnych przypadów" wyłacznie uzależnienia opiatowego, kiedy taki delikwent wielokrotnie podejmował próby leczenia w modelu drug free i niestety nie odniosłu skutku. Redukcja szkód dotyczy tu zmiejszenia szkód i dla narkomana i dla społeczeństwa: bo narkotyk jest podawany pod kontrolą, nie ma ryzyka zakażeń HIV i HCV, nie musi kraść i się włamywać, nie trzeba go zamykać i utrzymywać w więzieniu, bo na metadonie może się sam utrzymać, pracować i normalnie funkcjonować. W modelu harm reduction mieści się również bezpłatne rozdawanie czystych jednorazowych igieł do iniekcji. Mając czyste nie zarażą się HIV i HCV, co równiez zmniejsza szkody zdrowotne. Model drug free natomiast, to na przykład ośrodek (od razu zaznaczam, nie jest to żaden Monar), w którym pracuję - celem terapii jest tutaj całkowita abstynencja narkotykowa. Pozdrawiam.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Zmiana stosunku personelu medycznego do uzależnionych, bo wciąż zdarza się pogarda.
Dużo większą wadę widzę w biurokratycznym podejściu do pacjentów i traktowanie ich jak stado mające jednakowy problem. Na pogardę można "jakoś" zareagować, ale na rutynową obojętność dużo gorzej znaleźć lekarstwo.
Mam zdecydowanie smutne wrażenia z kontaktów z "terapeutami uzależnień" tylko z racji nazwy posiadanego tytułu.
Przepraszam za offtopic.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >>Zmiana stosunku personelu medycznego do uzależnionych, bo wciąż zdarza się pogarda. Dużo większą wadę widzę w biurokratycznym podejściu do pacjentów i traktowanie ich jak stado mające jednakowy problem. Na pogardę można "jakoś" zareagować, ale na rutynową obojętność dużo gorzej znaleźć lekarstwo. > Mam zdecydowanie smutne wrażenia z kontaktów z "terapeutami uzależnień" tylko z racji nazwy posiadanego tytułu. Podobnie i zabawne z tymi od tytułu psychologa zajmującymi się uzależnieniami stosując freudowską psychoanalizę przy okazji nosząc biżuterię z ornamentami liści konopi, którą dostali od pacjenta w prezencie, nie zdając sobie sprawy z tego czym jest ornament. Co do pogardy w wypadku uzależnionych to szkoła monarowska w tym przoduje. Nie mniej jednak, z perspektywy czasu, widzę w tym szaleństwie metodę. Właśnie dlatego, że zmusza do reakcji. > Przepraszam za offtopic. dołączam się.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | > Narkofobia to nie choroba. Jedynie (aż?) wada charakteru. Nie jest klasyfikowane w ICD 10, ale każdy może dokonac osobistej klasyfikacji czy narkofobów lubi, czy nie. Mnie dziwią, bo sa nieracjonalni.Dziękuję za wszystkie wyjaśnienia. Jako narkofob dostrzegam u Ciebie zawodową deformację aksjologii. To mnie nie dziwi, bo takie odchylenia występują też w innych zawodach (chociażby prawnicy). Jeżeli przynajmniej uważasz, że lepiej jest nigdy nie brać niż być doskonale leczonym, to możemy sie rozejść w zgodzie. Mimo wszystko żadnej akcji w rodzaju 'zadbajcie o nas bardziej, bo my lubimy zapić albo zaciągnąć się' - nie poprę. -
|
|
| | | | | |  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > > Narkofobia to nie choroba. Jedynie (aż?) wada charakteru. Nie jest klasyfikowane w ICD 10, ale każdy może dokonac osobistej klasyfikacji czy narkofobów lubi, czy nie. Mnie dziwią, bo sa nieracjonalni.> Dziękuję za wszystkie wyjaśnienia.> Jako narkofob dostrzegam u Ciebie zawodową deformację aksjologii. To mnie nie dziwi, bo takie odchylenia występują też w innych zawodach (chociażby prawnicy).Nie do końca rozumiem, co masz na myśli. > Jeżeli przynajmniej uważasz, że lepiej jest nigdy nie brać niż być doskonale leczonym, to możemy sie rozejść w zgodzie.Oczywiście, że tak uważam. Też bym wolała, żeby nie było tego problemu. Ale jesli już jest, to lepiej leczyć niz karać. Lepiej edukować niż karać.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >>Jako narkofob dostrzegam u Ciebie zawodową deformację aksjologii. To mnie nie dziwi, bo takie odchylenia występują też w innych zawodach (chociażby prawnicy).
>Nie do końca rozumiem, co masz na myśli.
Ale na pewno przeczuwasz o co chodzi. Zmiany w naturalnej reakcji na dobro i zło. Dobro nas pociąga, zło odpycha. Nie chcemy, żeby bandyta mieszkał obok nas, wchodził do naszego mieszkania albo żeby wprowadził się do naszego życia. Odrzucamy zło razem z człowiekiem, który go niesie. To jest reakcja obronna wynikająca z tego, że sąsiedztwo niektórych ludzi samo jest zagrożeniem.
Adwokat będzie bronił nawet takiego zwyrodnialca, co porwał dziecko dla okupu, po czym skasował okup i to dziecko też. Nie powie mu: idź do piekła. Jego zawód wymusza na nim oderwanie przyczyny od skutku, człowieka od jego czynu. Po pewnym treningu takiego myślenia niektórzy adwokaci stają całym sercem po stronie przestępców.
Lekarz tym bardziej nie może odmówić pomocy nawet najgłupszemu ćpunowi, który sam sobie szkodzi. Tak samo musi oderwać przyczynę (człowiek) od skutku (uzależnienie, degradacja). Żeby usunąć konflikt między naturalnym a zawodowym systemem wartości, nazywa skutek przyczyną, na przykład uzależnienie nazywa chorobą, korzystając z powszechnej intuicji, że choroba jest powodowana czymś niezależnym od człowieka, bakteriami, wirusami czy nowotworem.
Żeby w tak zwichrowanej aksjologii lepiej się czuć, stosuje się przeróżne eufemizmy. 'Mój klient' powie adwokat, nigdy nie użyje zwrotu 'ten bandyta i morderca'. Jego klient, to się liczy. Lekarz też nie powie 'ten łajdak' o kimś, kto przepije ostatni pierścionek swojej żony albo komunijny rowerek dziecka. Dla niego to 'mój pacjent'.
Takie myślenie z pewnością sprzyja lepszemu samopoczuciu ich klientów, ale ludziom spoza branży może wydawać się nie w porządku. =-=- Odbiegliśmy od tematu, czas zakończyć. -
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Ale na pewno przeczuwasz o co chodzi. Zmiany w naturalnej reakcji na dobro i zło. Pojęcie dobra i zła to wyintelektualizowany dualizm, który nie ma nic wspólnego z naturą. >Dobro nas pociąga, zło odpycha. Nie wiedząc co oznacza złe nie jesteś w stanie określić tego co dobre i na odwrót. Żebyś mógł nazwać jasność musisz nazwać ciemność i na odwrót. Jak jesteś uwikłany w sieć wartościujących definicji to znasz tylko definicje twoich wyobrażeń rzeczy czy zdarzeń, którym przypisano nazwy. I która nie może istnieć bez hipokryzji relatywizmu. >Nie chcemy, żeby bandyta mieszkał obok nas, wchodził do naszego mieszkania albo żeby wprowadził się do naszego życia. Odrzucamy zło razem z człowiekiem, który go niesie. To jest reakcja obronna wynikająca z tego, że sąsiedztwo niektórych ludzi samo jest zagrożeniem. Szkoda, że nie masz reakcji obronnej wobec cwaniaków, którzy narzucają ci swoją wizję dobra i zła, po to żeby Cię doić. >Adwokat będzie bronił nawet takiego zwyrodnialca, co porwał dziecko dla okupu, po czym skasował okup i to dziecko też. Nie powie mu: idź do piekła. Jego zawód wymusza na nim oderwanie przyczyny od skutku, człowieka od jego czynu. Po pewnym treningu takiego myślenia niektórzy adwokaci stają całym sercem po stronie przestępców. Nie sercem tylko portfelem nie myl pojęć: tego co w środku z tym co na zewnątrz. >Lekarz tym bardziej nie może odmówić pomocy nawet najgłupszemu ćpunowi, który sam sobie szkodzi. Przysięga Hipokratesa w Polsce Przyrzeczenie Lekarskie nie może. Nie stosuj etyki Kalego. Teoretycznie wartością nadrzędną w naszej cywilizacji jest ludzkie życie. >Tak samo musi oderwać przyczynę (człowiek) od skutku (uzależnienie, degradacja). Żeby usunąć konflikt między naturalnym a zawodowym systemem wartości, nazywa skutek przyczyną, na przykład uzależnienie nazywa chorobą, korzystając z powszechnej intuicji, że choroba jest powodowana czymś niezależnym od człowieka, bakteriami, wirusami czy nowotworem. Byłeś kiedyś uzależniony od czegoś innego niż tępy dualizm? To spróbuj się z niego wyleczyć a później pogadamy o czymś niezależnym. A potem próbuj stosować zasadę przyczyny i skutku bo na razie to masz aksjomat przyczyny z powodu zaślepienia na to, że jest ona skutkiem innej przyczyny. >Żeby w tak zwichrowanej aksjologii lepiej się czuć, stosuje się przeróżne eufemizmy. 'Mój klient' powie adwokat, nigdy nie użyje zwrotu 'ten bandyta i morderca'. Jego klient, to się liczy. Lekarz też nie powie 'ten łajdak' o kimś, kto przepije ostatni pierścionek swojej żony albo komunijny rowerek dziecka. Dla niego to 'mój pacjent'. Ja też nie powiem "ograniczony ignorant" tylko mało rozumiejący. >Takie myślenie z pewnością sprzyja lepszemu samopoczuciu ich klientów, ale ludziom spoza branży może wydawać się nie w porządku. Twoje za to poczuciu bycia lepszą istotą a to się nazywało nazizm w wypadku Niemców oparty na volkizmie. Kto Cię wylosował do bycia lepszą istotą? >Odbiegliśmy od tematu, czas zakończyć. Trzeba było nie zaczynać. Ja chętnie się dowiem co Cię niby tak wyróznia i daje prawo do oceniania innych.
|
|
| | | | | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | >>Ale na pewno przeczuwasz o co chodzi. Zmiany w naturalnej reakcji na dobro i zło. >Pojęcie dobra i zła to wyintelektualizowany dualizm, który nie ma nic wspólnego z naturą.
Dziękuję. To wystarczy. -
|
|
| | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Dziękuję. To wystarczy. Cieszyłbym się niezmiernie, gdyby to była prawda.
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Ale na pewno przeczuwasz o co chodzi. Zmiany w naturalnej reakcji na dobro i zło. >Pojęcie dobra i zła to wyintelektualizowany dualizm, który nie ma nic wspólnego z naturą.
Natura sama dostarczy Tobie poczucia dobra , kiedy leżysz na pięknej plaży, gdzieś w ciepłym kraju i napawasz się pięknem krajobrazu. Wszystko się zmieni gdy nadciągnie fala tsunami.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Natura sama dostarczy Tobie poczucia dobra , kiedy leżysz na pięknej plaży, gdzieś w ciepłym kraju i napawasz się pięknem krajobrazu. Nie lubię upałów >Wszystko się zmieni gdy nadciągnie fala tsunami. Lubię surfing ekstremalny. Niczego mi nie dostarczy poza impulsami, które będę mógł nazwać jak zechcę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Natura sama dostarczy Tobie poczucia dobra , kiedy leżysz na pięknej plaży, gdzieś w ciepłym kraju i napawasz się pięknem krajobrazu. >Nie lubię upałów
Możemy te widoki przenieść w strefy chłodniejsze, nawet polarne. Mamy całkowitą dowolność.
>>Wszystko się zmieni gdy nadciągnie fala tsunami. >Lubię surfing ekstremalny. >Niczego mi nie dostarczy poza impulsami, które będę mógł nazwać jak zechcę.
Oczywiście. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś swoim impulsom nadawał nazwy własne. Nie wiem jak nazywasz te, które dają Ci poczucie zadowolenia, przyjemności, szczęścia, a jak te które powodują przygnębienie, czy też rozpacz. Jednak odniosłeś się do przytoczonych pojęć dobra i zła.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Oczywiście. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś swoim impulsom nadawał nazwy własne. Pewnie, chyba, że Ci którzy uważają, że wiedzą lepiej co odczuwam >Nie wiem jak nazywasz te, które dają Ci poczucie zadowolenia, przyjemności, szczęścia, a jak te które powodują przygnębienie, czy też rozpacz. A czy wiesz co daje mi: zadowolenie, przyjemność, szczęście, a co powoduje we mnie: przygnębienie, czy też rozpacz? Wydaje mi się, że nie koniecznie. >Jednak odniosłeś się do przytoczonych pojęć dobra i zła. Po to żeby Ci pokazać, że to co Ty nazywasz dobrem i złem jest bardzo subiektywne. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Oczywiście. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś swoim impulsom nadawał nazwy własne. >Pewnie, chyba, że Ci którzy uważają, że wiedzą lepiej co odczuwam
Nikt nie może powiedzieć co odczuwasz, możesz to zrobić tylko Ty. Można pójść przecież dalej, za Berkeleyem i zanegować to, że oprócz Ciebie ktoś w ogóle jest.
>>Nie wiem jak nazywasz te, które dają Ci poczucie zadowolenia, przyjemności, szczęścia, a jak te które powodują przygnębienie, czy też rozpacz. >A czy wiesz co daje mi: zadowolenie, przyjemność, szczęście, a co powoduje we mnie: przygnębienie, czy też rozpacz? Wydaje mi się, że nie koniecznie.
Nie tylko powinno się Tobie wydawać, ale powinieneś mieć tego pewność. Jedyne narzędzie, jakie ja posiadam, to empatia, a ta jako metoda poznawcza, jest mało precyzyjna. Mogę wprowadzić intuicję, ale też mało pewna i nie wchodzi w zakres racjonalizmu.
>>Jednak odniosłeś się do przytoczonych pojęć dobra i zła. >Po to żeby Ci pokazać, że to co Ty nazywasz dobrem i złem jest bardzo subiektywne.
Tu się z tobą całkowicie zgodzę. Mało tego, to są sprawy relatywne. To co dobre dla Ciebie, dla innych może być Źródłem zła.
Pozdrawiam. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Nikt nie może powiedzieć co odczuwasz, możesz to zrobić tylko Ty. Można pójść przecież dalej, za Berkeleyem i zanegować to, że oprócz Ciebie ktoś w ogóle jest. Pewnie, że można ale po co negować kogoś, kto tylko wydaje się nam, że jest taki jak się nam wydaje? >Nie tylko powinno się Tobie wydawać, ale powinieneś mieć tego pewność. Jedyne narzędzie, jakie ja posiadam, to empatia, a ta jako metoda poznawcza, jest mało precyzyjna. Mogę wprowadzić intuicję, ale też mało pewna i nie wchodzi w zakres racjonalizmu. Nie lubię kiedy ktoś mówi mi, że wie co powinienem bo zwyczajnie wydaje mu się, że wie co uważam za swoją powinność. >Tu się z tobą całkowicie zgodzę. Mało tego, to są sprawy relatywne. Sprawy albo są albo ich nie ma. Tylko pojęcia są relatywne. >To co dobre dla Ciebie, dla innych może być Źródłem zła. Po co gmatwać się w relatywizm, wychodzą z tego wojny sprawiedliwe. Pozdrawiam. PS a miało być o petycji to niech będzie po prostu o petycji, dlaczego tak albo dlaczego nie. Zamiast sprawiedliwa, niesprawiedliwa, słuszna, niesłuszna. Tak będzie prościej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>PS a miało być o petycji to niech będzie po prostu o petycji, dlaczego tak albo dlaczego nie. >Zamiast sprawiedliwa, niesprawiedliwa, słuszna, niesłuszna. Tak będzie prościej.
Przepraszam, masz rację. Ja tak lubię coś dokleić do rozmowy, na zasadzie dygresji. Tak się robi ciekawiej, dla mnie oczywiście.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 3 na 3 | Celtyk (3337 punktów) | > Ale czy widząc przed sobą uzależnionego, myślisz że prawo państwowe doprowadziło go do tego, że jest narkomanem, że kiedyś w przeszłości zapalił, wziął, zażył po raz pierwszy, a potem coraz więcej?Tak uważam. Ze swojej młodości pamiętam, że coś na co rodzice nie pozwalali ciągnęło bardziej niż to co można był wziąć bez ograniczeń. Tak samo jest z alkoholem, papierosami, jazdą samochodem bez prawka - dla młodych ludzi to frajda bo jest nielegalne czyli niezgodne z prawem. Powiedz mi co za frajda robić coś, co może zniszczyć całe przyszłe życie i jeszcze jest legalne? Odpowiedź jest prosta - żadna!. > Ustawa była winna, czy może rodzice, koledzy i koleżanki?W tym zestawieniu maże nawet masz rację... Ustawa jest na ostatnim miejscu jeśli idzie o winę a na pierwszym koleżanki i koledzy. Jeśli idzie o dostępność wielu używek Polska za ostatnie 20 lat diametralnie się zmieniła. Nie da się zadbać o to by żaden człowiek (a szczególnie młody) nie miał dostępu do narkotyków, tytoniu, alkoholu. Natomiast można nadać temu taki wydźwięk społeczny aby młody człowiek nie był zainteresowany braniem używek. Należy doprowadzić do tego aby palenie, picie, czy branie działki nie było " trendy" (taki wydźwięk społeczny udało się osiągnąć Szwajcarom i w efekcie spadek nowych nałogowców o 82%). Młodzież często ma w D***e nakazy, zakazy i kary. Więc zakazy, kary więzienia nie dadzą oczekiwanego efektu. Młody człowiek (niech ma 18lat) przez ciekawość bierze działkę i wpada w ręce Policji i dostaje wyrok np.: 5lat. Po wyjściu z pierdla ma 23 lata, raczej nie ma matury, ani innego wyższego wykształcenia - już jest spalony na rynku pracy. Co mu zostało? Do tego kolejne 5lat nie złapie żadnej pracy gdzie jest wymagana niekaralność. Za jeden wybryk niekoniecznie wróżący źle na przyszłość życie już ma w plecy. Co mu pozostaje? Kraść, zabijać, albo zostać dealerem... Przeanalizuj jeszcze raz skutki aktualnie obowiązującej ustawy i powiedź, czy przynosi ona więcej pożytku czy szkody? > Co w tej sprawie chciałaby zrobić ta promowana przez Ciebie akcja? Ano nic.Chyba nie wiesz co ludzie tą akcją chcą osiągnąć a szkoda. > Jak większość akcji społecznych ogranicza się do żądania: chcemy pieniędzy, więcej wolności dla narkotyków i więcej pieniędzy na leczenie skutków.Tak ogranicza się do żądania zmiany złego prawa. > Zlikwidujmy restrykcje ...Ze skrajności w skrajność - a może coś rozsądnego? > Najgorsze w takich akcjach jest ukryte (coraz mniej) domaganie się społecznej akceptacji dla narkotyków.Nie ma jak szukanie drugie dna  . Czuję się jak na przesłuchaniu przez Milicję (ja znam te czasy z opowiadań, ale Ty coś byś więcej mógł powiedzieć...). > W pewnych środowiskach (np. szkolnych) jest akceptacja dla drobnych kradzieży w supermarketach.Myślisz, że przepis to załatwi? Przyczynia się do tego jeszcze były system - Co państwowe to nasze więc można zwinąć. Ile już razy to słyszałem od ludzi, którzy uważają się za praworządnych  > To też jest zakazany owoc i dowód samodzielności.Przyznaję rację w 100%. > Czy następną akcję zrobią kleptopolacy?Akurat tak się składa, że drobne kradzieże w zasadzie nie ścigane przez policję są najbardziej uciążliwe dla społeczeństwa. Należy pamiętać aby wyceniać drobne kradzieże na ponad 250PLN, bo inaczej ocenią to na "znikomą szkodliwość społeczną" i umorzą postępowanie. > Przecież uczniowie nie wynoszą mebli, tylko jakieś drobiazgi, a supermarkety i tak mają zabezpieczone fundusze na drobne kradzieże, więc o co chodzi?Nie, nie o to chodzi. Mylisz dwie różne sprawy a szkoda. Pozdrawiam
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
 | | Smith (10069 punktów) | > Wszystkie takie akcje i parady zwolenników marihuany mogą mieć skutek jeden: upowszechnienie spożycia środków odurzających, zwiększenie dostępności i uzyskanie aprobaty społecznej dla narkotyków i tego rodzaju używek. Czy chcemy tego? Czy Ty, jako terapeuta uzależnień jesteś za większą dostępnością marihuany?Masz tutaj legalne www.dopalacze.com/ Nie przynoszące ani jednego z wymienionych przez Ciebie skutków : "upowszechnienie spożycia środków odurzających, zwiększenie dostępności i uzyskanie aprobaty społecznej dla narkotyków i tego rodzaju używek." Czy chcemy tego czy nie. Bo nasza legislacja może im naskoczyć, gdyż nie nadąży z badaniem receptur i wciąganiem na listę kolejnych substancji by następnie oddać projekt nowelizacji do nowelizacji do nowelizacji ustawy o zapobieganiu narkomanii. Mamy taką też o zapobieganiu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości. Działa równie zaje....cie. Woda mineralna w knajpie droższa od piwa, bynajmniej nie francuska. I najtańsze piwo bezalkoholowe, o ile jest w sklepie to, dwa razy droższe od zwykłego. A propos dopalaczy. Miałem wątpliwą przyjemność spróbowania, któregoś z tych legalnych ekwiwalentów. Efekt mierny kac odwrotnie proporcjonalny. Jak znowu mnie najdzie to wolę te naturalne za to nie legalne.
|
|
|  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >A propos dopalaczy. Miałem wątpliwą przyjemność spróbowania, któregoś z tych legalnych ekwiwalentów. Efekt mierny kac odwrotnie proporcjonalny. Jak znowu mnie najdzie to wolę te naturalne za to nie legalne.
To o co Ci chodzi? Chcesz się truć, to się truj. Rozmawiamy to o pewnej akcji na rzecz tego, żeby ci, co się trują, mieli wygodniej i przyjemniej. Może niedługo konsumenci dopalaczy też wystąpią z czymś takim. Na przykład: zatrułem się dopalaczem w legalnym sklepie, a państwo powinno przecież dbać o to, żeby produkty były odpowiedniej jakości. No i już, robimy akcję. Żądamy pieniędzy na instytut badania dopalaczy!
A ja cię znowu 'najdzie' to klupnij się w głowę. -
|
|
| |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >A ja cię znowu 'najdzie' to klupnij się w głowę. Klupnę tylko czym wodą święconą czy ognistą? O co mi chodzi to nie wiem jak Ci jaśniej wyłożyć. Może o petycję by karać za czytanie bez zrozumienia,
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > >A ja cię znowu 'najdzie' to klupnij się w głowę.> Klupnę tylko czym wodą święconą czy ognistą?> O co mi chodzi to nie wiem jak Ci jaśniej wyłożyć. Może o petycję by karać za czytanie bez zrozumienia,Popieram 
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
wyborcza.p(*)zy__nie_posiadaczy_skreta.htmlCytaty z artykułu: - Dotychczasowa regulacja spowodowała karanie osób przypadkowych i chorych. Chcemy to zmienić. Proponujemy podwyższenie dolnej granicy kary za handel narkotykami z roku do dwu lat, a górnej - z dziesięciu do dwunastu - mówił wczoraj minister Czuma - Jednocześnie nie likwidując karalności posiadania narkotyków dajemy prokuratorowi instrument prawny, ze może odstąpić od ścigania posiadacza, wykorzystując okazję trafienia przez niego do handlarza. - Te ponad dwadzieścia tysięcy rocznie skazań za posiadanie narkotyków dowodzi, że skutki wprowadzonej w 2000r. regulacji sa sprzeczne z intencjami jej autorów. Osiągnęliśmy skutek dokładnie odwrotny: organy skupiły się na ściganiu konsumentów, nie handlarzy. My, dzięki nowemu rozwiązaniu chcemy rozbić solidarność konsumenta narkotyku z tym, który mu go sprzedał - z handlarzem - podkreślał odpowiedzialny za przygotowanie projektu wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | Celem ustawy nie miało być ściganie konsumentów. Ale konsumentów łatwiej złapać. Liczby: W 2007 roku skazano za posiadanie narkotyku 14200 osób. Dla porównania: za handel narkotykami skazano w tym czasie tylko 807 osoby.
Tymczasem wprowadzenie karalności posiadania najmniejszej ilości narkotyku miało właśnie ułatwić ściganie handlarzy.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
> W 2007 roku skazano za posiadanie narkotyku 14200 osób. A ile osób spośród tej liczby skazano na bezwzględną karę więzienia? Na portalu Służby Więziennej można odnaleźć roczną informację statystyczną - za 2007 rok. W sprawozdaniu tym tabela nr 14 zawiera liczbę tymczasowo aresztowanych i skazanych wg rodzajów przestępstw (określonych w kodeksie karnym z 1997 r.) W tabeli tej pozycja odpowiadająca skazaniom za posiadanie narkotyków w ogóle nie występuje! Chyba że za taką uznamy pozycję inne - 96 osób. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Smith (10069 punktów) | >>W 2007 roku skazano za posiadanie narkotyku 14200 osób. > A ile osób spośród tej liczby skazano na bezwzględną karę więzienia? Czy jakiś portal .gov podaje ile osób które odsiedziały jakieś pół roku w areszcie śledczym, czekając na wyrok, brzmiący najczęściej, rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata? Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Czy jakiś portal .gov podaje ile osób które odsiedziały jakieś pół roku w areszcie śledczym, czekając na wyrok, brzmiący najczęściej, rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata?
tabela nr 14 zawiera liczbę tymczasowo aresztowanych i skazanych
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Wszystkie takie akcje i parady zwolenników marihuany mogą mieć skutek jeden: upowszechnienie spożycia środków odurzających, zwiększenie dostępności i uzyskanie aprobaty społecznej dla narkotyków i tego rodzaju używek. Czy chcemy tego? Czy Ty, jako terapeuta uzależnień jesteś za większą dostępnością marihuany? >Ja nie jestem narkopolakiem i ciężki los użytkowników skręta mnie nie wzrusza. Ja jestem z tej większości społeczeństwa, która narkomaństwo postrzega nie jako biednych pacjentów, tylko jako ludzi przede wszystkim głupich, którzy sami wleźli w nałóg, a po wtóre naciągaczy, wyciągających rękę po pomoc, lekarstwa i specjalistów, miejsca w ośrodkach.
"Uzyskania aprobaty społecznej"? Idę na imprezę i chcę się odmóżdżyć to najpewniej sięgnę po wódę ale od święta raz na pół roku po trawę. Czy jestem osobliwym kuriozum poddanym społecznemu ostracyzmowi? Raczej nie - trawa to najnormalniejsza używka, dokładnie tak jak wóda i piwo. Jasne, są tacy co ich nie akceptują, ale nazywanie ich społeczeństwem mam tyle sensu, co powiedzieć, że "społeczeństwo" nie akceptuje papierosów i alkoholu. Podobnie jak wóda i piwo powinna być legalna. Nie rozumiem przepełnionego hipokryzją tłumaczenia, które ignoruje fakt, że dwa dosyć silnie uzależniające środki są w pełni legalne. Skoro nie postrzegasz narkomanów jako biednych pacjentów, elementarna uczciwość kazała by zaprzestać postrzegać w analogiczny sposób wielbicieli papierosków, nadmiaru winka, zbyt tłusto-słonej golonki, głośnej muzyki, nadmiaru seksu i każdej innej działalności o której wiemy że jest szkodliwa i ludzie świadomie się narażają na jej skutki.
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | A legalność?
|
|
| |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | A co to ma do rzeczy?
Argument ten ma tyle siły co analogiczny w stosunku do wódki i pokrewnych używek gdyby panowała prohibicja alkoholowa. Zresztą musimy si zdecydować czy narkotyki są złe bo szkodliwe i dlatego nielegalne, czy po prostu nielegalne i dlatego złe.
Jeśli obstawiasz drugie wytłumaczenie, to wybacz ale nie będę z nim dyskutował bo jest absurdalne.
Jeśli jednak pierwsze, to legalizacja narkotyków (przynajmniej niektórych) mogłaby wydatnie zmniejszyć ich negatywne społeczne skutki, bo pozwoliłoby to roztoczyć państwowy nadzór nad ich produkcją i dystrybucją, analogiczny do tego co jest w kwestii tytoniu i alkoholu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Zresztą musimy si zdecydować czy narkotyki są złe bo szkodliwe i dlatego nielegalne, czy po prostu nielegalne i dlatego złe. Już się szykowałem dać plusa, bo takie podejście mnie się bardzo podoba, gdy przeczytałem: > ... legalizacja narkotyków ( przynajmniej niektórych) mogłaby wydatnie zmniejszyć... A piętro wyżej piszesz o brzydkiej hipokryzji - znaczy wg. ciebie, bywa hipokryzja lepsza, bo "przynajmniej niektóra"? Hipokryzja, Sylwek, ma krótkie nóżki jak krasnoludek, co to u braci Grimm czy Konopnickiej ma tak samo mikreńkie odnóża jak w Biblii i stosowanie podwójnych miar nijak ich wydłużyć nie chce. P.S. Nie czekam na odpowiedź, to było offtopic, choć... "trochę na temat".
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Nie "Adamiak" to nie był off-topic, to typowa próba zrobienia z kogoś głupka.
Co w tym dziwnego, że pozwoliłem sobie na asekuranckie zabezpieczenie w postaci "przynajmniej niektórych"? O ile wiem, istnieje wiele dobrych powodów by sądzić, że legalizacja marihuany pozwoliłaby zmniejszyć szkodliwe społeczne skutki jej zażywania. Nie jestem jednak ekspertem, nie wiem czy równie zbawienne skutki miałaby legalizacja heroiny czy kokainy które potrafią czasami uzależnić po jednym czy zaledwie kilku wzięciach. Całkiem możliwe, że legalizacja niektórych narkotyków sprawiłaby wzrost liczby ludzi ze złamanym życiem. Jeśli społeczne skutki byłyby złe, czemu mamy legalizować? W imię wolności? W takim razie kiedy zniesiemy karalność innych szkodliwych zachowań i pozwolimy ludziom samym dbać o ich właściwe zachowania. Ewentualni poszkodowani niech sami szukają pomocy.
Czy jestem hipokrytą, dlatego, że biorę to pod uwagę?
Na tym portalu nader wiele osób ma zupełnie nierealistyczne rozumienie słowa "hipokryzja" bo widzi podwójne standardy wobec tych samych zjawisk tam, gdzie nie ma wcale tych samych zjawisk. Najwyraźniej z ochotą włączasz się w działalność tego klubu.
Miłego weekendu, pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Czy jestem hipokrytą, dlatego, że biorę to pod uwagę? Nie mam zamiaru cię przekonywać, że sam się tego domyślasz. > Na tym portalu nader wiele osób ma zupełnie nierealistyczne rozumienie słowa "hipokryzja" bo widzi podwójne standardy wobec tych samych zjawisk tam, gdzie nie ma wcale tych samych zjawisk. Jeśli zupełnie inne zjawisko widzisz w "przynajmniej niektórych" narkotykach, choć wszystkie są uzależniającymi substancjami psychoaktywnymi... to faktycznie masz rację. W związku z tym proponuję sprzedawać wszystkie psychoaktywy legalnie, ale niektóre w małych opakowaniach, będą zdrowsze - cóż, że tylko dla Sylwkowego sumienia.  > Najwyraźniej z ochotą włączasz się w działalność tego klubu. A ja, głupi, myślałem, żem taki oryginalny.  > Miłego weekendu, pozdrawiam. Miłego.
|
|
| | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | A ty widzisz to samo zjawisko w nikotynie i heroinie? Gratuluję ostrości widzenia.
|
|
| | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >A ty widzisz to samo zjawisko w nikotynie i heroinie? Owszem - obie zabierają wolność.
>Gratuluję ostrości widzenia. Dziękuję.
|
|
2 na 2 | placownik (17853 punktów) | |
|
 | | Smith (10069 punktów) | > Nie dajmy się zwariować. Jeśli ktoś siedzi za posiadanie skręta, to winien temu jest nie Kodeks Karny lecz sąd.> www.porada(*)ytania.php?co=pozycja&id=22680zapomniałeś o idiocie policjancie szukającym bezpiecznego wpisu do raportu Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > Nie dajmy się zwariować. Jeśli ktoś siedzi za posiadanie skręta, to winien temu jest nie Kodeks Karny lecz sąd.> www.porada(*)ytania.php?co=pozycja&id=22680> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliSąd kieruje się przepisami ustawy. Sąd nie może jej ominąć, bo ma inne zdanie.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
>Sąd kieruje się przepisami ustawy. Sąd nie może jej ominąć, bo ma inne zdanie.
Ustawa nie obliguje sądu do wsadzania do więzienia posiadacza zabronionego skręta. Sąd może się ograniczyć do wymierzenia kary grzywny.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Smith (10069 punktów) | > Ustawa nie obliguje sądu do wsadzania do więzienia posiadacza zabronionego skręta. Sąd może się ograniczyć do wymierzenia kary grzywny. Dlaczego więc tego nie robi? Z nawyku interpretowania przepisów na szkodę obywatela? Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 1 na 1 | dstr (1474 punktów) | > Nie dajmy się zwariować. Jeśli ktoś siedzi za posiadanie skręta, to winien temu jest nie Kodeks Karny lecz sąd.
Jeżeli sąd zajmuje się sprawą tak błahą jak skręt, to zazwyczaj nie jest to jego wina, tylko Kodeksu Karnego.
|
|
|  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Jeżeli sąd zajmuje się sprawą tak błahą jak skręt, to zazwyczaj nie jest to jego wina, tylko Kodeksu Karnego.
Kodeks Karny, dzięki zagrożeniu posiadania narkotyku sankcją , daje prokuratorowi szansę wpłynięcia na delikwenta i wyciągnięcia zeń zeznań (choćby informacji w jaki sposób wszedł w posiadanie narkotyku) w zamian za umorzenie postępowania z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Smith (10069 punktów) | > Kodeks Karny, dzięki zagrożeniu posiadania narkotyku sankcją , daje prokuratorowi szansę wpłynięcia na delikwenta i wyciągnięcia zeń zeznań (choćby informacji w jaki sposób wszedł w posiadanie narkotyku) w zamian za umorzenie postępowania z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu. Po czym prokurator nie jest w stanie przedstawić dowodów przeciwko temu, dzięki komu kandydat do umorzenia wszedł w posiadanie narkotyku i albo nie umarza sprawy albo sprawa się ciągnie a kandydat ma prze...ne na wolności tudzież w bardziej kretyńskich przypadkach w areszcie śledczym. Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | Link do artykułu: wyborcza.p(*)zy__nie_posiadaczy_skreta.htmlO obecnym kształcie ustawy wypowiadają się minister sprawiedliwości Andrzej Czuma oraz odpowiedzialny za przygotowanie projektu wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Parę cytatów: "Naszym celem jest stworzenie sprawniejszych instrumentów do ścigania handlarzy narkotyków - mówił w piątek minister sprawiedliwości Andrzej Czuma przedstawiając projekt umożliwiający odstępowanie od ścigania posiadaczy niewielkiej ilości narkotyku." "Te ponad dwadzieścia tysięcy rocznie skazań za posiadanie narkotyków dowodzi, że skutki wprowadzonej w 2000r. regulacji sa sprzeczne z intencjami jej autorów. Osiągnęliśmy skutek dokładnie odwrotny: organy skupiły się na ściganiu konsumentów, nie handlarzy. My, dzięki nowemu rozwiązaniu chcemy rozbić solidarność konsumenta narkotyku z tym, który mu go sprzedał - z handlarzem" - podkreślał odpowiedzialny za przygotowanie projektu wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. i tak dalej
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Ela dlaczego nie ma dilerów liści porzeczkowych?
|
|
|  | 1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >Ela dlaczego nie ma dilerów liści porzeczkowych?
Możesz kpić. Palenie lub robienie z nich wywaru nie daje takiego efektu jak alkohol lub narkotyki. Zbiorczo alkohol i narkotyki nazywają się środki psychoaktywne. Podpowiadam: psychoaktywny to znaczy mający wpływ na nastrój, percepcję, emocje. Nic mi nie wiadomo, aby liście porzeczek dawały taki efekt. Ale też i nie próbowałam...
Nie ma też dilerów marchewki. Ani dilerów alkoholu, bo chyba tak by należało nazywać, wg. ciebie handlarzy piwem i wódką?
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >>Ela dlaczego nie ma dilerów liści porzeczkowych? >Możesz kpić. Nie kpię, brak popytu i brak podaży. Wydaje się logiczne.
|
|
| | |  | | Smith (10069 punktów) | > Nie kpię, brak popytu i brak podaży.> Wydaje się logiczne.To przeczytaj kilka wypowiedzi wyżej www.racjon(*)orum.php/s,233353/i,89#w233690 , zastanów się a później pisz co wydaje się logiczne. To może nie będzie tak zabawne w politycznym stylu.
|
|
| |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Nie ma też dilerów marchewki. Ani dilerów alkoholu, bo chyba tak by należało nazywać, wg. ciebie handlarzy piwem i wódką? Za to są dealerzy samochodów. Równie niebezpiecznych zwłaszcza tych o mocy powyżej 120 KM. I znowu kodeks karny nie każe dealera ani producenta tylko użytkownika. > postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym >
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|