 |
Czy z Profesorem Jaworowskim na pewno będzie chłodniej? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-11-2009 11:12 | placownik (17853 punktów) | Czy z Profesorem Jaworowskim na pewno będzie chłodniej?
9 na 11 | Informacja nie jest wiedzą. Może ona być źródłem wiedzy. Informacje mogą tworzyć wiedzę, wówczas kiedy są porządkowane, systematyzowane, hierarchizowane, plewione, konfrontowane, oceniane i krytykowane. Bez tych niełatwych operacji intelektualnych strumień informacji, który winien być „wodą życia" dla umysłów dążących do wiedzy, nader łatwo stać się może destruktywnym potopem, przyczyną dezinformacji. Strumieniowi informacji sączonemu na łamach Racjonalisty przez prof. Zbigniewa Jaworowskiego daleko jeszcze do potopu, ale przyczyną dezinformacji niewątpliwie już jest. Dla każdego interesującego się choć trochę tematem globalnego ocieplenia nie może być tajemnicą status Profesora w tej dziedzinie. Jest to status naukowego outsidera. Dziwić więc musi polityka Redakcji Racjonalisty.pl bezkrytycznego zamieszczania kolejnych wynurzeń Pana Profesora. Co prawda teoria spiskowa zarysowana w ostatnim Jego opracowaniu, obudziła nieco czujność Redakcji, to jednak moim zdaniem jest to zdecydowanie zbyt mało. Dlatego też pragnę zasugerować Redakcji, aby zwróciła się do autora blogu „Doskonale Szare” z propozycją umieszczenia na łamach Racjonalisty.pl jego racjonalnej polemiki z tezami głoszonymi przez Pana Profesora. Póki co, z polemiką tą możemy się zapoznać tutaj i tutaj. Pozdrawiam, życząc uważnej lektury | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| rexus (2343 punktów) | Toć nie idzie o dorobek naukowy Jaworowskiego, we względzie klimatologii. Tylko o tą zieloną propagandę, która manipuluje naukowymi badaniami dla własnych interesów. Jedynym argumentem jakiego się uczepili ci od podatku od co2, to korelacja ocieplania względem pochłaniania co2 przez oceany. I tu się pomylili o jakieś 800 lat. Bo jak się okazało najpierw klimat się ociepla a potem wzrasta poziom co2, bo im ocean cieplejszy tym wolniej pochłania ten gaz. Tyle w temacie.
|
|
 | 4 na 6 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | @rexus Chodzi jak najbardziej o wiarygodność takich ludzi jak Jaworowski, oscylującą gdzieś w okolicach zera. Człowiek całkowicie bez dorobku naukowego jest uparcie lansowany tylko dlatego, że zaspokaja potrzeby posiadania "naukowego" autorytetu przez ignorantów i/lub oszołomów którzy z góry wiedzą, że chodzi o "zieloną propagandę manipulującą badaniami naukowymi" -- na tej samej zasadzie gwiazdami zostają tacy ludzie jak Majewska czy Jaśkowiak. Jest dokładnie odwrotnie: nie jest trudno sprawdzić, że tezy Jaworowskiego to czysta szarlataneria -- łącznie z powoływaniem się na badania Becka, na litość. Pominę milczeniem ten popis ignorancji zawarty w teoryjce "a tu się okazało, że najpierw się robi ciepło, a potem rośnie stężenie CO2!" -- kolego, jeśli nie wiesz nic na temat klimatu i zmian klimatu, miej na tyle przyzwoitości, żeby nie artykułować swoich czysto ideologicznych pozycji powołując się na "racjonalizm". Na razie prezentujesz czyste oszołomstwo.
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) | Ze względu na brak merytorycznej argumentacji:
>Pominę milczeniem ten popis ignorancji zawarty w teoryjce "a tu się okazało, że najpierw się robi ciepło, a potem rośnie stężenie CO2!" -- kolego, jeśli nie wiesz nic na temat klimatu i zmian klimatu, miej na tyle przyzwoitości, żeby nie artykułować swoich czysto ideologicznych pozycji powołując się na "racjonalizm". Na razie prezentujesz czyste oszołomstwo.
pomijam kontynuację rozmowy
do niewidzenia
|
|
| |  | 10 na 12 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Ze względu na brak merytorycznej argumentacji: >>Pominę milczeniem ten popis ignorancji zawarty w teoryjce "a tu się okazało, że najpierw się robi ciepło, a potem rośnie stężenie CO2!" -- kolego, jeśli nie wiesz nic na temat klimatu i zmian klimatu, miej na tyle przyzwoitości, żeby nie artykułować swoich czysto ideologicznych pozycji powołując się na "racjonalizm". Na razie prezentujesz czyste oszołomstwo. >pomijam kontynuację rozmowy
Nie powiem żebym był zaskoczony. Zawsze kończy się ucieczką, ignorowaniem rozmówcy, wielką obrazą albo nadymaniem się moralną wyższością w chwili, kiedy wypadałoby przejść do konkretów. Żeby coś jednak zostało w wątku, podsumujmy ignorancję:
a) nikt nie przeczy, że wymuszane cyklami Milankovicia (okresowe wahania precesji oraz ekscentryczności i nachylenia orbity Ziemi) zmiany temperatur (glacjał-interglacjał) wywołują następnie zmiany stężeń atmosferycznego CO2 -- jest to fakt dobrze znany paleoklimatologom (google na "CO2 lag");
b) zmiany stężeń wywołane takimi wahaniami są regularne, ale powolne: pojemność cieplna oceanów nie pozwala na skoki stężeń: w ostatnim (trwającym jeszcze) cyklu holoceńskim stężenie CO2 rosło w tempie ok. 10 ppmv (części na milion objętości) w ciągu tysiąclecia;
c) sprzężenie zwrotne "temperatura<->stężenie atmosferycznego CO2" działa jednak i w drugą stronę: fizyki zignorować się nie da, więcej gazu cieplarnianego to więcej ciepła zatrzymanego przy powierzchni Ziemi;
d) badania stężeń CO2 i temperatur za ostatnie 200-300 lat pokazują, że mamy do czynienia z drugim kierunkiem działania sprzężenia: wzrost stężeń atmosferycznego CO2 poprzedza wzrost temperatur;
e) szybkość wzrostu stężeń jest bezprecedensowa: w ciągu 150 lat podbiliśmy wartości o ponad 100 ppmv -- to jest jakieś 20 razy szybciej niż w przypadku cyklów glacjalnych, a przy tym notowane wartości stężeń CO2 są najwyższe od kilkuset tysięcy lat;
f) tak gwałtowny wzrost stężenia CO2 w atmosferze nie może być przypisany oceanom choćby ze względu na jego tempo i wyżej wspomnianą ich pojemność cieplną: oceany działają jak bufor, wyrównujący wszelkie gwałtowne skoki;
g) GDYBY jednak chcieć upierać się, że nadwyżka CO2 pochodzi z oceanów, należałoby wskazać to katastrofalne zjawisko typu "grzałka elektryczna włożona do szklanki wody" które potrafiło podgrzać je w sposób tłumaczący tempo wzrostu stężeń -- powodzenia. Z góry uprzedzam, że nie ma żadnych śladów po takim kataklizmie. To jest punkt w którym najfajniej się rozmawia z bardziej skrajnymi "sceptykami", negującymi w ogóle globalny wzrost temperatur, bo tu zdają sobie sprawę, że aby obronić tezę o braku ocieplenia muszą postulować wcześniejsze _ekstremalne_ globalne ocieplenie po którym ani widu, ani słychu;
h) w literaturze przedmiotu nie ma ANI JEDNEJ pracy opisującej spadek stężeń związków węgla przy powierzchni oceanów, jest za to kilkadziesiąt prac opisujących zjawisko odwrotne: wzrost stężeń, zakwaszanie oceanów przy powierzchni przez rozpuszczający się w nich atmosferyczny CO2 -- proszę wyjaśnić, w jaki to niby sposób oceany mogą UWALNIAĆ CO2, jednocześnie pokazując WZROST stężeń związków węgla w wodzie;
i) zmiany składu izotopowego węgla w atmosferycznej nadwyżce CO2 nie zgadzają się z teorią o jego oceanicznym pochodzeniu, za to pasują do węgla z paliw kopalnych;
j) mała rzecz, ale kolejny kłopot dla negacjonistów: pomiary stężeń CO2 w atmosferze od drugiej połowy XX wieku wskazują na wzrost najpierw nad uprzemysłowioną półkulą północną, a dopiero potem wyrównanie poziomów nad oceaniczną południową -- gdyby oceany uwalniały CO2, powinno być odwrotnie;
k) no i na koniec sprawa zupełnie podstawowa, czyli "cyferki się nie zgadzają". Cykl węglowy jest badany od 150 lat i całkiem dobrze wiadomo w jaki sposób związki węgla krążą w przyrodzie. W tej chwili mamy w atmosferze ok. 200 mld ton węgla więcej niż przed epoką przemysłową, a WIEMY, że sami wyemitowaliśmy ok. 500 mld ton. Jeśli za nadwyżkę odpowiadają oceany, np. w 90%, co się stało z naszymi emisjami? Wypuściliśmy 500 mld ton, zostało w atmosferze tylko 20 mld ton naszych emisji? Co zjadło pozostałe 480? I uwaga, teraz będzie gorzej: przecież taki mały zielony zjadacz związków węgla nie może odróżniać "ludzkiego" CO2 od naturalnego, prawda? Czyli jeśli zjadł nasze 480, czyli 96%, musiał też zjeść 96% emitowanego przez oceany. Innymi słowy, w ciągu 150 lat pochłonął razem niewiele mniej niż 5 _bilionów_ (naszych, metrycznych) ton węgla, czyli ponad SZESNAŚCIE BILIONÓW ton CO2! Nie ma w naturze procesu ani zjawiska zdolnego do takich cudów. Znajdź zbiornik węgla który jest w stanie działać w ten sposób, a dostajesz Nobla, sławę, pieniądze, piękne kobiety i na wieki wieków poczesne miejsce w encyklopediach.
Chętnie sobie posłucham teraz teoryjek na temat oceanicznego pochodzenia nadwyżki CO2 w atmosferze -- jak tylko ustosunkujesz się do powyższych punktów.
|
|
| | |  | Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Brawo!!! Dawno nie czytałem tak merytorycznej wypowiedzi na forum! Mimo tego, że Racjonalista.pl ma jedno z najlepszych forum jakie znalazłem w internecie, to regularnie i w prawie każdej dyskusji znajdują się osoby które swoje ideologie starają się ubrać w naukowy sztafaż, nie mając jednocześnie odwagi by się przyznać do tego, że część ich myśli ma charakter przedsądów a nie jest wynikiem racjonalnego wnioskowania z przesłanek. Dlatego właśnie otwarcie mówię, gdy zajmuje stanowisko ideologiczno-filozoficzne i odcinam je od wiedzy i informacji naukowych.
Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje!!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
 | |
|  | 3 na 3 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Kilka lat temu, kiedy byłem totalnym ignorantem w kwestiach klimatu
Przecież ty jesteś totalnym ignorantem w kwestiach klimatu. Powyżej masz jeszcze listę absurdów i sprzeczności z wiedzą naukową wynikających z twoich teoryjek o oceanicznym pochodzeniu atmosferycznej nadwyżki CO2.
|
|
3 na 5 | Koraszewski (82900 punktów) | Jako redakcja jesteśmy wyłącznie wdzięczni, że ludzie tacy jak profesor Jaworowski chcą nam udostępniać swoje teksty. Jeśli idzie o wątpliwości na temat dominującej wersji tzw. globalnego ocieplenia bynajmniej nie jest odosobniony. Jego kwalifikacje do wypowiadania się na te tematy wydają nam się nieco wyższe od kwalifikacji szanownych internautów, chociażby z tego powodu iż jest badaczem, problematyką ekologiczną zajmował się przy okazji badań nad skutkami katastrofy w Czarnobylu (domyślamy się, że to jego krytyka mitów wokół Czarnobyla wzbudziła państwa niepokój, czy aby nie jest outsiderem), wiedza profesora Jaworowskiego zarówno w dziedzinie medycyny, jak i w dziedzinach pokrewnych oraz jego doświadczenie badacza pozwala mu zrozumieć nieco więcej niż hasła z wikipedii. Wypowiedzi placownika i innych wskazują wyraźnie na brak zainteresowania przedmiotem i całkowite pomijanie wszelkich badań, z których może wynikać, że gazetowa wersja globalnego ocieplenia nie musi się zgadzać z rzeczywistością.
|
|
 | 6 na 8 | M.M.M (1158 punktów) | > Jeśli idzie o wątpliwości na temat dominującej wersji tzw. globalnego ocieplenia bynajmniej nie jest (prof. Jaworowski - przyp. mój) odosobniony.Z tego, że nie sam głosi poglądy o fałszywości teorii globalnego ocieplenia nie wynika jeszcze, że ma rację. > Jego kwalifikacje do wypowiadania się na te tematy wydają nam się nieco wyższe od kwalifikacji szanownych internautów,Chyba, że mamy do czynienia z internautami specjalistami  > chociażby z tego powodu iż jest badaczem, problematyką ekologiczną zajmował się przy okazji badań nad skutkami katastrofy w Czarnobylu (domyślamy się, że to jego krytyka mitów wokół Czarnobyla wzbudziła państwa niepokój, czy aby nie jest outsiderem),Ależ skąd! W kwestii spuścizny po Czarnobylu był akurat bardzo przekonujący. > wiedza profesora Jaworowskiego zarówno w dziedzinie medycyny, jak i w dziedzinach pokrewnych oraz jego doświadczenie badacza pozwala mu zrozumieć nieco więcej niż hasła z wikipedii.Ale my z racjonalistycznym zacięciem pozwalamy sobie kwestionować autorytet Pana Profesora i czytamy Wikipedię sami.  Odmiawiam przyjmowania tez profesora Jaworowskiego za prawdziwe tylko dlatego, że ów zawodowo para się nauką. Przede wszystkim dlatego, że nie jest klimatologiem. > Wypowiedzi placownika i innych wskazują wyraźnie na brak zainteresowania przedmiotem i całkowite pomijanie wszelkich badań, z których może wynikać, że gazetowa wersja globalnego ocieplenia nie musi się zgadzać z rzeczywistością.Od kiedy to wypowiadanie się na dany temat oznacza brak zainteresowania przedmiotem? Placownik przytoczył bardzo ciekawy materiał (polecam!), pisany przez kogoś kto klimatologią najwyraźniej nie zajmuje się hobbystycznie. Jeżeli już mamy dyskutować to najlepiej o merytorycznych argumentach za / przeciw koncepcji globalnego ocieplenia a nie o zainteresowaniu profesorem Jaworowskim. ---
|
|
 | 7 na 9 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Jako redakcja jesteśmy wyłącznie wdzięczni, że ludzie tacy jak profesor Jaworowski chcą nam udostępniać swoje teksty. Jeśli idzie o wątpliwości na temat dominującej wersji tzw. globalnego ocieplenia bynajmniej nie jest odosobniony. Jego kwalifikacje do wypowiadania się na te tematy wydają nam się nieco wyższe od kwalifikacji szanownych internautów, chociażby z tego powodu iż jest badaczem, problematyką ekologiczną zajmował się przy okazji badań nad skutkami katastrofy w Czarnobylu (domyślamy się, że to jego krytyka mitów wokół Czarnobyla wzbudziła państwa niepokój, czy aby nie jest outsiderem), wiedza profesora Jaworowskiego zarówno w dziedzinie medycyny, jak i w dziedzinach pokrewnych oraz jego doświadczenie badacza pozwala mu zrozumieć nieco więcej niż hasła z wikipedii. Wypowiedzi placownika i innych wskazują wyraźnie na brak zainteresowania przedmiotem i całkowite pomijanie wszelkich badań, z których może wynikać, że gazetowa wersja globalnego ocieplenia nie musi się zgadzać z rzeczywistością. >
Pan Jaworowski ma na swoim koncie słownie cztery prace choćby zahaczające tematem o klimat, a publikowane w recenzowanych czasopismach. Jego dorobek w tej dziedzinie jest praktycznie zerowy. Nie jest prawdą, że jego tezy popiera "wielu wybitnych specjalistów" -- chyba, że mamy na myśli podpisujących się na różnych listach specjalistów... z innych dziedzin. Dziwnym trafem im dalej od badań klimatu i mniej wiedzy w temacie, tym więcej "sceptyków". Argument przez autorytet brzmi w tym kontekście komicznie. Wiedza pana Jaworowskiego, jak i jego doświadczenie, dotyczą dziedzin innych niż badania nad klimatem -- dokładnie wbrew Pańskim domysłom jestem gotów akceptować jego wypowiedzi na temat Czernobyla znacznie chętniej niż jego szarlatanerię dotyczącą klimatu. Zarzucanie "braku zainteresowania przedmiotem" jest kuriozum w kontekście wątku: odesłanie do argumentacji krok po kroku podważającej tezy pana Jaworowskiego, z odniesieniem do konkretnych źródeł, to nie jest "całkowite pomijanie wszelkich badań", to jest, w przeciwieństwie do Pańskich wypowiedzi, próba prowadzenia racjonalnej dyskusji. Proszę o konkrety. Proszę wymienić tych "wybitnych specjalistów" którzy popierają rewelacje pana Jaworowskiego, proszę odesłać do tych badań, które podważają "gazetową wersję" globalnego ocieplenia.
|
|
| |  | 6 na 8 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > A my, jeśli znajdziemy czas będziemy czytać wynurzenia uczonych w wikipedii  Proszę nie oceniać rozmówców po sobie. Jeśli argumentuje Pan z autorytetu, proszę o konkrety: bibliografia pana Jaworowskiego nie pomoże, bo w prasie branżowej jako klimatolog nie istnieje. Jacy "wybitni specjaliści" zgadzają się z tezami pana Jaworowskiego? Może trochę pomogę: jacy "wybitni specjaliści" odrzucają np. dane na temat stężeń CO2 z rdzeni lodowych na rzecz pomiarów skatalogowanych przez pana Becka? Jakie zgodne z jego tezami badania przeczące "gazetowej wersji globalnego ocieplenia" może Pan przytoczyć? Nie wspomnę już o tym, że niezgodność z "gazetową wersją" to byłby pryszczyk, rewelacje pana Jaworowskiego są po prostu niezgodne ze stanem wiedzy naukowej. Racjonalista.pl propagując podobne poglądy sprzeniewierza się swojej misji ogłaszanej w prologu na stronie głównej.
|
|
| |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
> A my, jeśli znajdziemy czas będziemy czytać wynurzenia uczonych w wikipedii  Zrobiłem się czerwony. Ze wstydu. Choć jestem tylko moderatorem tutejszego forum, co w kontekście dotychczasowej wymiany zdań z Zastępcą Redaktora Naczelnego, zmuszony jestem podkreślić. Portal posiada swoją Radę Naukową. Proponuję zaprzestać dalszej wymiany zdań na temat kompetencji Profesora Jaworowskiego w dziedzinie klimatologii, a zamiast tego zwrócić się do dowolnego członka Rady Naukowej mającego związek z bieżącą praktyką naukową, z prośbą o ocenę zasadności publikacji na łamach Racjonalisty.pl wskazanego przeze mnie tekstu jako swego rodzaju kontrapunktu do tez zawartych w opublikowanym artykule Pana Profesora. Nie zamyka to, rzecz jasna, możliwości prowadzenia w tym wątku merytorycznej dyskusji nad tymi tezami. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > A my, jeśli znajdziemy czas będziemy czytać wynurzenia uczonych w wikipedii  > Zdawałoby się, że rzeczowa dyskusja z argumentami czy to kolegi Staniaka, czy z przytoczonymi przez placownika artykułami (abstrahując od osoby ich autora, bazują one na konkretnych publikacjach fachowych, nie na Wikipedii- warto się z tekstami zapoznać zanim się je wydrwi) byłaby bardziej na miejscu. I chyba bardziej zgodna z publicznie głoszonymi ideałami tego portalu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Zdawałoby się, że rzeczowa dyskusja z argumentami czy to kolegi Staniaka, czy z przytoczonymi przez placownika artykułami (abstrahując od osoby ich autora, bazują one na konkretnych publikacjach fachowych, nie na Wikipedii- warto się z tekstami zapoznać zanim się je wydrwi) byłaby bardziej na miejscu.Autor jest na pewno zawodowo związany z badaniami klimatu -- pisze anonimowo, co jest godne ubolewania, ale niestety w naszej rzeczywistości zrozumiałe: zbyt wielu ludziom nadepnął na odcisk, a polskie środowisko naukowe jest trochę ciasne i zatęchłe. Niemniej jest to świetny blog popularno-naukowy, wart czytania. Podobnie jak po angielsku matka wszystkich blogów nt. klimatu, www.realclimate.org. Tutaj referencje autorów: www.realcl(*)egory/extras/contributor-bios/
|
|
| | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Autor jest na pewno zawodowo związany z badaniami klimatu -- pisze anonimowo, co jest godne ubolewania, ale niestety w naszej rzeczywistości zrozumiałe: zbyt wielu ludziom nadepnął na odcisk, a polskie środowisko naukowe jest trochę ciasne i zatęchłe.
Anonimowość w żaden sposób nie dyskredytuje, jeśli treści oparte są na rzetelnym materiale źródłowym. Właśnie dziwi mnie ignorowanie ewentualnych argumentów przez przedstawicieli redakcji na podstawie faktu anonimowości autora li jedynie.
>Niemniej jest to świetny blog popularno-naukowy, wart czytania.
Również odniosłam takie wrażenie.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >>Autor jest na pewno zawodowo związany z badaniami klimatu -- pisze anonimowo, co jest godne ubolewania, ale niestety w naszej rzeczywistości zrozumiałe: zbyt wielu ludziom nadepnął na odcisk, a polskie środowisko naukowe jest trochę ciasne i zatęchłe. >Anonimowość w żaden sposób nie dyskredytuje, jeśli treści oparte są na rzetelnym materiale źródłowym. Właśnie dziwi mnie ignorowanie ewentualnych argumentów przez przedstawicieli redakcji na podstawie faktu anonimowości autora li jedynie.
Szczerze mówiąc, dziwi mnie w ogóle zachowanie redakcji serwisu jeśli chodzi o omawiany temat. Do tej pory czytałem tylko pojedyncze artykuły przez kogoś polecone czy linkowane i wyrobiłem sobie całkiem pochlebną opinię na temat tego serwisu, również ze względu na prowadzone akcje społeczne jak wysyłanie listów itp. Nie dziwi mnie obecność oszołomów wśród komentujących -- trochę rozczarowuje, że są jednak wszędzie, ale to jest jednak norma jeśli chodzi o komentarze w Internecie. Natomiast teraz kiedy przeglądam listę artykułów szukając tekstów poświęconych zmianom klimatu... cóż, może źle szukam, ale nie widzę niczego, co prezentowałoby stan wiedzy naukowej na ten temat, podsumowywało ważne odkrycia czy zakreślało perspektywy jakie wiedza o klimacie przed nami rysuje. Widzę za to dużo... "sceptycyzmu". Dużo za dużo, jeśli mielibyśmy mówić o zachowywaniu jakiejś równowagi.
O ile w przypadku aspektu ekonomicznego czy politycznego wiele rzeczy można uznać za dyskusyjne (czy i jakie działania powinny być podejmowane, na czyj koszt, jakie mamy podstawy do zakładania danych scenariuszy rozwoju sytuacji itp), to w przypadku samej naukowej bazy wiedzy o klimacie kontrowersji jest dużo mniej niż ludzie pokroju pana Jaworowskiego sugerują. Placownik bardzo kurtuazyjnie określił go jako "outsidera", niemniej niestety te "poglądy" na kurtuazję niespecjalnie zasługują. IMVHO redakcja serwisu przekroczyła pewną granicę, która przekraczana być nie powinna -- uważam za hipokryzję krytykowanie kreacjonistów, czy UW za wypożyczenie sali Maciejowi Giertychowi, a jednocześnie zapraszanie na łamy jego klimatologicznego odpowiednika, bez choćby zasygnalizowania (oczywiście, mogłem źle szukać, będę wdzięczny za wskazanie jeśli gdzieś są) argumentów strony przeciwnej -- w nauce, tej prawdziwej, gdzie poglądy się uzasadnia i publikuje w recenzowanych pismach, zdecydowanie dominującej.
Jeśli dodać do tego komentarze o "bez wątpienia groźnej modzie intelektualnej" (na frazę "bez wątpienia" akurat na tych stronach nie byłem przygotowany), dezawuowanie rozmówców, argumentację przez autorytet na zasadzie "wiem, ale nie powiem" (ani jacy "wybitni specjaliści" popierają Jaworowskiego, ani jakie teorie zadają kłam "gazetowej wersji" zmian klimatu), rysuje się niezbyt miły obrazek. Obawiam się, że prywatne sympatie polityczne biorą w tym przypadku górę nad krytycznym myśleniem -- trudno mi inaczej sobie wytłumaczyć skrajnie jednostronny obraz problemu jaki jest na stronach serwisu prezentowany. Dla mnie świadczy to o sprzeniewierzeniu się zasadom zawartym w prologu na głównej stronie serwisu.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Dla mnie ten związek między współczesnym racjonalizmem a "negacjonizmem" w sprawie klimatu ma charakter ciekawej zagadki socjologicznej. Podejrzewam, że jestem w stanie postawić hipotezę socjologiczną pomocną w wytłumaczeniu tego zjawiska. Jest to oczywiście pomysł roboczy, prywatny i z powodu braku znajomości badań na ten temat, nie wiem zresztą czy jakieś powstały, lecz zakładam, że pewien. Więc spróbujmy - 1) Zacznijmy od tezy nieklasycznej socjologii wiedzy. O ile jesteśmy w stanie założyć, że jesteśmy w stanie zebrać obiektywne informacje na temat rzeczywistości zewnętrznej, o tyle ich interpretacja, a więc podstawa wiedzy i tworzenia teorii, jest już uwikłana w ideologiczne przedsądy, które są uwarunkowane historycznie, od dominującej sytuacji społecznej. Dlatego m.in. pewne obserwacje czy tezy naukowe (np. empiryzm Bacona) muszą czekać na upowszechnienie, gdyż czas ich powstania stoi w sprzeczności z "duchem czasu" czy sądami podzielanymi przez większość społeczeństwa lub bezpośrednio stykającą się z nią grupą społeczną. 2) Dzisiejszy racjonalizm (czy tylko dzisiejszy?!) jest rozbity na dwie grupy, które podzielić ze względu na poglądy polityczne, przekonania ideologiczne czy przedsądy. Środowisko racjonalistyczne można wstępnie, dla potrzeb dowodu, podzielić na lewicę i liberałów (w europejskiej a nie anglosaskiej typologii). Ogólnie można je zdefiniować w ten sposób, że ci pierwsi uważają, że można świadomymi i racjonalnymi metodami wpływać na świat, przeciwdziałać jakimś zjawiskom czy promować inne, drudzy z drugi strony uważają, że świat społeczny i natura są w dużym (większym) stopniu oddzielne od działań człowieka, działają jak samoistny, niezależny od nas (tj. ludzi). 3) Historyczne uwarunkowania w naszym kraju są takie, że myślenie lewicowe jest jedo-jednoznacznie korelowane z komunizmem, chyba, że tezy te głoszą przedstawiciele konserwatywne skrzydła naszego społeczeństwa (np. dzisiejsza dyskusja, że krzyż w szkole może służyć umoralnianiu młodych obywateli, a więc da się ich kształtować człowieka zmieniając jego środowisko życia; drugim przykładem jest krzyczenie o "promowaniu homoseksualizmu", a więc teza, że homoseksualizm można promować i trzeba temu przeciwdziałać). Zieloni, promujący polityczne rozwiązanie problemu wzrostu emisji CO2 (tzw. podatek klimatyczny), wywodzący się przecież z lewicy lat 60'siątych, są w Polsce postrzegani jako arbuzy ("z zewnątrz zieloni w środku czerwoni"). A oni są kojarzeni z przeciwdziałaniem zmian klimatu. 4) Wyciągnijmy więc wnioski z powyższego. Skoro w Polsce myślenie kategoriami tradycyjnie lewicowymi nie cieszy się poparciem poza fundamentalną prawicą (z zasady słabo zainteresowanej współczesnością, zatopionej w tradycji, bardziej reakcyjnej niż twórczej), środowisko racjonalistów zostało zdominowane przez osoby, których przedsądy i obraz świata jest raczej liberalny niż lewicowy. Jeśli więc każde działania proekologiczne są kojarzone z Zielonymi a ci z kolei z przemalowanymi komunistami, racjonaliści przyjmują tezę, że narracja na temat globalnego ocieplenia musi być spiskiem złych komuchów a nie faktem. To z kolei odnosi nas do tez "negacjonistycznych" tak popularnych w tym serwisie. Gdyby jednak przez środowiska ekologiczne promowana była by teza, że globalne ocieplenie rozwiązało by się samo (bez podatków, wyrzeczeń itp.), zapewne poparcie dla tezy "gazowej" było by większe. Przepraszam za może zbyt długi wywód i pozdrawiam! Oby więcej takich postów jak Twoje. Edit. PS. Tu widać, że teorie kojarzone z Zielonymi i ekologią są przez przeciwników jednoznacznie określane jako lewicowe i przez sam ten fakt niedopuszczalne - www.racjonalista.pl/forum.php/s,269846, co potwierdza moje wywody.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | Sorry, że dopiero teraz, > 1) Zacznijmy od tezy nieklasycznej socjologii wiedzy. O ile jesteśmy w stanie założyć, że jesteśmy w stanie zebrać obiektywne informacje na temat rzeczywistości zewnętrznej, o tyle ich interpretacja, a więc podstawa wiedzy i tworzenia teorii, jest już uwikłana w ideologiczne przedsądy, które są uwarunkowane historycznie, od dominującej sytuacji społecznej.He he  Tu się otwiera szerokie pole do czepialstwa, bo można przekonująco argumentować, że teoria idzie przed "faktem" jako obserwacją -- nie da się ująć obserwacji w pojęcia, jeśli nie istnieje już system pojęć, a system pojęć narzuca wybór elementów obserwacji... Nie żeby to miało szczególne znaczenie w konkretnym przypadku. [ciach - racjonalizm lewicowy i liberalny] > ci pierwsi uważają, że można świadomymi i racjonalnymi metodami wpływać na świat, przeciwdziałać jakimś zjawiskom czy promować inne, drudzy z drugi strony uważają, że świat społeczny i natura są w dużym (większym) stopniu oddzielne od działań człowieka, działają jak samoistny, niezależny od nas (tj. ludzi).Coś może być na rzeczy, jeśli popatrzymy na uwagi redakcji do tekstu Jaworowskiego: "ta moda intelektualna w niemałym stopniu bazuje na odwiecznej potrzebie działania i ofiary, jakiegoś mesjanizmu" -- chyba w sensie, że samo pojęcie, że nasze działania mogłyby stwarzać zagrożenie dla środowiska jest jakimś wynoszeniem się ponad naturę, "mesjanizmem". Dla mnie najbardziej przygnębiające jest to, że tu nie ma miejsca na żadne filozofie, mesjanizmy i mody -- jest nauka, która stawia pytania i proponuje odpowiedzi. Niestety wychodzi na to, że można ją ignorować i zastępować szarlatanerią tylko dlatego, że naukowe odpowiedzi nie pasują komuś jako zbyt "mesjanistyczne".
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > He he Tu się otwiera szerokie pole do czepialstwa, bo można przekonująco argumentować, że teoria idzie przed "faktem" jako obserwacją -- nie da się ująć obserwacji w pojęcia, jeśli nie istnieje już system pojęć, a system pojęć narzuca wybór elementów obserwacji... Nie żeby to miało szczególne znaczenie w konkretnym przypadku.Zgadza się - i to są te przedsądy o których mówiłem, czyli pewne przednaukowe (czy, lepiej, przedracjonalne) struktury pojęć, których później trudno jest się pozbyć. > Coś może być na rzeczy, jeśli popatrzymy na uwagi redakcji do tekstu Jaworowskiego: "ta moda intelektualna w niemałym stopniu bazuje na odwiecznej potrzebie działania i ofiary, jakiegoś mesjanizmu" -- chyba w sensie, że samo pojęcie, że nasze działania mogłyby stwarzać zagrożenie dla środowiska jest jakimś wynoszeniem się ponad naturę, "mesjanizmem". Dla mnie najbardziej przygnębiające jest to, że tu nie ma miejsca na żadne filozofie, mesjanizmy i mody -- jest nauka, która stawia pytania i proponuje odpowiedzi. Niestety wychodzi na to, że można ją ignorować i zastępować szarlatanerią tylko dlatego, że naukowe odpowiedzi nie pasują komuś jako zbyt "mesjanistyczne".Ok - tylko, że mody i filozofie mogą służyć do promowania lub dyskredytowania jakiejś myśli. Dla normalnego, niezainteresowanego nauką i debatą w ramach klimatologi to problemy mody, filozofii itp. jest ważny, gdyż to one mają wpływ na jego decyzje. Dlatego też promowanie niszowego i słabo dowiedzionego stanowiska na takim serwisie jak racjonalista.pl, który szczyci się naukowym podejściem do świata, jest niebezpieczne i zaciemnia ogląd o debacie w świecie klimatologii. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Ok - tylko, że mody i filozofie mogą służyć do promowania lub dyskredytowania jakiejś myśli. Dla normalnego, niezainteresowanego nauką i debatą w ramach klimatologi to problemy mody, filozofii itp. jest ważny, gdyż to one mają wpływ na jego decyzje. Dlatego też promowanie niszowego i słabo dowiedzionego stanowiska na takim serwisie jak racjonalista.pl, który szczyci się naukowym podejściem do świata, jest niebezpieczne i zaciemnia ogląd o debacie w świecie klimatologii.Nie chodzi nawet o niszowe i słabo dowiedzione stanowisko (jest ich wiele i można o nich choćby z ciekawości), to jest nierzetelność i uprawianie pseudo-nauki. Ile recenzowanych publikacji na temat klimatu ma pan Jaworowski? Jakie nie obalone dziesiątki razy argumenty potrafi przedstawić jako uzasadnienie swoich twierdzeń? Ile jeszcze spiskowych teorii dziejów, bezpodstawnych zarzutów i argumentowania przez powoływanie się na samego siebie musi wcisnąć do swoich tekstów, żeby szanowni redaktorzy zaczęli podejrzewać, że z ich merytoryczną stroną też może nie jest do końca tak różowo? I może nawet -- gasp, szok -- podjęli bohaterską decyzję przekazywania tych tekstów komuś kompetentnemu do oceny? Tak samo jak można i należy oczekiwać od lekarza, że będzie leczył zgodnie ze stanem sztuki lekarskiej -- a jeśli tego nie zrobi, pozwać o błąd w sztuce -- tak samo należy oczekiwać zawodowych i etycznych kompetencji oraz rzetelności w przedstawianiu stanu bieżącej wiedzy naukowej od prezentującego argument uczonego. O standardowym tekście Jaworowskiego (idzie epoka lodowa, ratunku) tak się wypowiada prof. Krzysztof Haman z Instytutu Geofizyki UW, członek PAN: www.polity(*)orowskiego-pt-idzie-zimno.read"Zagrożenie niekorzystnymi zmianami klimatu jest jednym z najpoważniejszych współczesnych problemów ludzkości balansującej na krawędzi kryzysu w zakresie zaopatrzenia w energię, żywność i słodką wodę - elementów krytycznie zależnych od warunków klimatycznych. Nic więc dziwnego, że sprawy te budzą powszechne zainteresowanie a popularyzacja rzetelnej wiedzy o nich jest wysoce pożądana. Niestety, artykuł prof. Zbigniewa Jaworowskiego na ten temat w numerze 15 (2649) "Polityki" warunku rzetelności nie spełnia. Składa się on w znacznej mierze z nieprawd, półprawd, nieścisłości i nieporozumień, których szczegółowe omawianie i prostowanie w krótkim tekście na łamach niespecjalistycznego tygodnika jest praktycznie niewykonalne. Ograniczam się więc do wskazania tylko najistotniejszych a jednocześnie najłatwiejszych do wyjaśnienia błędów tego artykułu." Jaworowski robi za medialną gwiazdę zgodnie z zasadą, że w mediach najbardziej brylują ci, którzy naukowo najmniej mają do powiedzenia. Seria artykułów w "Polityce" (nie mam pojęcia co robi ich dział naukowy), występy u Wildsteina, i już idzie fama, i przedstawiany jest jako "specjalista od klimatu", i zaczynają się garnąć, podziwiać, zapraszać i cytować ci co potrzebują żeby AGW okazało się humbugiem, spiskiem, skokiem na kasę, czy "groźną modą intelektualną". To ma wiele wspólnego z modą właśnie czy polityką, ale bardzo mało z nauką i ogólnie myśleniem. Tak, wiem, że mieliśmy odłożyć na chwilę rozmowy o wiarygodności Jaworowskiego, ale trochę mnie to wszystko zdołowało. Nie spodziewałem się, że akurat w tym serwisie prezentacja poglądów na zmiany klimatu to będzie lista typu "Lomborg, Lomborg, Lomborg, Lomborg, Jaworowski, Lomborg, Lomborg, Koraszewski o Lomborgu, Jaworowski, Lomborg, Lomborg". Lomborg to już nisza, prowokator przyciągający uwagę wypowiedziami idącymi pod prąd, można jeszcze zrozumieć jego atrakcyjność jako tego, co się głośno zastanawia czy król przypadkiem nie jest nagi. Ale Jaworowski to już przegięcie: promowanie pseudo-nauki przy całkowitym braku tekstów przedstawiających po prostu rzetelnie stan wiedzy na omawiany temat.
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 3 | rexus (2343 punktów) |
>Jaworowski robi za medialną gwiazdę zgodnie z zasadą, że w mediach najbardziej brylują ci, którzy naukowo najmniej mają do powiedzenia. Seria artykułów w "Polityce" (nie mam pojęcia co robi ich dział naukowy), występy u Wildsteina, i już idzie fama, i przedstawiany jest jako "specjalista od klimatu", i zaczynają się garnąć, podziwiać, zapraszać i cytować ci co potrzebują żeby AGW okazało się humbugiem, spiskiem, skokiem na kasę, czy "groźną modą intelektualną". To ma wiele wspólnego z modą właśnie czy polityką, ale bardzo mało z nauką i ogólnie myśleniem.
Kompleks bardzo popularnego Jaworowskiego, w stosunku do pana Staniaka który, nie wiadomo czy cośkolwiek kiedyś publikował.
>Tak, wiem, że mieliśmy odłożyć na chwilę rozmowy o wiarygodności Jaworowskiego, ale trochę mnie to wszystko zdołowało. Nie spodziewałem się, że akurat w tym serwisie prezentacja poglądów na zmiany klimatu to będzie lista typu "Lomborg, Lomborg, Lomborg, Lomborg, Jaworowski, Lomborg, Lomborg, Koraszewski o Lomborgu, Jaworowski, Lomborg, Lomborg". Lomborg to już nisza, prowokator przyciągający uwagę wypowiedziami idącymi pod prąd, można jeszcze zrozumieć jego atrakcyjność jako tego, co się głośno zastanawia czy król przypadkiem nie jest nagi. Ale Jaworowski to już przegięcie: promowanie pseudo-nauki przy całkowitym braku tekstów przedstawiających po prostu rzetelnie stan wiedzy na omawiany temat.
Stan wiedzy IPCC, które działa na zlecenie rządów, które chcą w Kopenhadze przepchnąć, coś co zniszczy rozwijające się gospodarki jest wielce wiarygodne. Podobnie jak doniesienia wywiadu US army na temat broni masowego rażenia w Iraku sprzed 2003r. Posiadali do dyspozycji satelity, produkowane w tych samych fabrykach, które produkują satelity meteo dla IPCC. Dlatego Jaworowski kłuje w oczy, wiem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Dlatego Jaworowski kuje w oczy, wiem.Kuje? Ale że niby młotem?  Jak mówił Trocki: Cytat:"Młot rewolucji kuje stal charakteru narodu."
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | rexus (2343 punktów) | > >Dlatego Jaworowski kuje w oczy, wiem.> Kuje? Ale że niby młotem?  > Jak mówił Trocki:> Cytat:"Młot rewolucji kuje stal charakteru narodu." > >  > Cieszę się że się cieszysz, w końcu śmiech to zdrowie
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Cieszę się że się cieszysz, w końcu śmiech to zdrowie> Też się cieszę  To miło, że tyle radości raczysz nam przynosić. Mała propozycja, byśmy tu w końcu ze śmiechu nie popękali- może powinniśmy się na słownik jakiś dla ciebie złożyć? Ostatnimi czasy zdradzasz pewne objawy zapotrzebowania na takowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | rexus (2343 punktów) | > >Cieszę się że się cieszysz, w końcu śmiech to zdrowie> >> Też się cieszę  > To miło, że tyle radości raczysz nam przynosić.> Mała propozycja, byśmy tu w końcu ze śmiechu nie popękali- może powinniśmy się na słownik jakiś dla ciebie złożyć? Ostatnimi czasy zdradzasz pewne objawy zapotrzebowania na takowy.Cóż, poproszę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Dlatego Jaworowski kłuje w oczy, wiem.
Może i kuje, kto go tam wie. Ale to, że Ty argumentów nie masz, to po oczach bije.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | rexus (2343 punktów) | >>Dlatego Jaworowski kłuje w oczy, wiem. > Może i kuje, kto go tam wie. Ale to, że Ty argumentów nie masz, to po oczach bije. Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli trzeba by się zastanowić nad definicją argumentu w twoim mniemaniu, może argument to według ciebie taki królik z rękawa cyrkowego magika cyrk to IPCC a ty to ten magik
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>trzeba by się zastanowić nad definicją argumentu w twoim mniemaniu, może argument to według ciebie taki królik z rękawa cyrkowego magika cyrk to IPCC a ty to ten magik
Króliki to raczej specjalność Pana Profesora. Pisze on, nie pierwszy raz zresztą:
"Udział w globalnym efekcie cieplarnianym Para wodna95 - 99%"
A teraz skup się, żebyś nie musiał powtórnie pytać o to, co to znaczy argumentacja naukowa. Podaj mi skąd Pan Profesor raczył był wytrzasnąć tę informację. A informacja jest niezwykle istotna. Gdyby była prawdziwa, to już samo to znacznie uprawdopodobniałoby tezę o znikomym wpływie homogenicznego CO2 na efekt cieplarniany.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >>trzeba by się zastanowić nad definicją argumentu w twoim mniemaniu, może argument to według ciebie taki królik z rękawa cyrkowego magika cyrk to IPCC a ty to ten magik > Króliki to raczej specjalność Pana Profesora. Pisze on, nie pierwszy raz zresztą: > "Udział w globalnym efekcie cieplarnianym > Para wodna95 - 99%" > A teraz skup się, żebyś nie musiał powtórnie pytać o to, co to znaczy argumentacja naukowa. Podaj mi skąd Pan Profesor raczył był wytrzasnąć tę informację. A informacja jest niezwykle istotna. Gdyby była prawdziwa, to już samo to znacznie uprawdopodobniałoby tezę o znikomym wpływie homogenicznego CO2 na efekt cieplarniany.
W tym samym tekście autor demaskuje oszustwa IPCC powołując się na pracę dowodzącą, że efekt cieplarniany w ogóle nie istnieje. Dla pary wodnej jest to więc maksimum 0.99 * 0 = 0 i tym sposobem pan Jaworowski zlikwidował w całości wpływ pary wodnej na efekt cieplarniany. Razem z samym efektem po prostu.
Mam niemiłe wrażenie, że gdyby ten tekst pojawił się ot, tak sobie, gdzieś na tym forum przy okazji jakiejś innej rozmowy, autor zostałby żywcem zjedzony za wykazywanie takiego poziomu niespójności we własnych poglądach. Nie mówiąc już o tym, że sam pomysł całkowitego zlikwidowania efektu cieplarnianego, z jednym z argumentów brzmiącym "bo nazwa jest fałszywa" przyprawiłby o opad szczęki, drgawki ze śmiechu/przerażenia i rozpaczliwe/gwałtowne reakcje każdego obecnego na forum fizyka. Tymczasem dyrekcja portalu podaje tego typu, nie bójmy się tego słowa, oszołomski artykulik jako głos w naukowej dyskusji, z pominięciem Rady Naukowej, na zastrzeżenia reagując w stylu "a co wy internauci możecie wiedzieć, naszego Badacza popierają wybitni specjaliści, których nazwiska znam, ale nie podam". I po sprawie. Kurczę, czy naprawdę tylko ja mam wrażenie, że coś tu jest grubo nie tak?
Racjonalista.pl ma wypisane na sztandarach racjonalizm i sceptycyzm. Powinno chyba jednak chodzić o niezależne, poddane naukowej dyscyplinie myślenie i prawo do weryfikowania przy jego pomocy przesądów i poglądów narzucanych na mocy autorytetu. Tymczasem tu mamy dokładnie "sceptycyzm" a rebours: stronnicze zakładanie z góry racji jednej ze stron dyskusji, popierane pseudo-naukową szarlatanerią rozlatującą się pod pierwszą próbą weryfikacji i argumenty z autorytetu kierowane przeciw krytyce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | rexus (2343 punktów) | > >trzeba by się zastanowić nad definicją argumentu w twoim mniemaniu, może argument to według ciebie taki królik z rękawa cyrkowego magika cyrk to IPCC a ty to ten magik> Króliki to raczej specjalność Pana Profesora. Pisze on, nie pierwszy raz zresztą:> "Udział w globalnym efekcie cieplarnianym> Para wodna95 - 99%" A teraz skup się, żebyś nie musiał powtórnie pytać o to, co to znaczy argumentacja naukowa. Podaj mi skąd Pan Profesor raczył był wytrzasnąć tę informację. A informacja jest niezwykle istotna. Gdyby była prawdziwa, to już samo to znacznie uprawdopodobniałoby tezę o znikomym wpływie homogenicznego CO2 na efekt cieplarniany.Nie pytałem, ale może z tego bloga się dowiedział o parze wodnej. boskiateis(*)ne-ocieplenie-konkurs-filip-3/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Nie pytałem, I nie zapytasz, bo wierzysz. Kto wierzy, nie pyta. Kto wierzy, tego nie stać na samodzielne poszukiwania, dociekania, a w końcu nawet na myślenie. > ale może z tego bloga się dowiedział o parze wodnej.> boskiateis(*)ne-ocieplenie-konkurs-filip-3/ Wcale bym się nie zdziwił. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >>trzeba by się zastanowić nad definicją argumentu w twoim mniemaniu, może argument to według ciebie taki królik z rękawa cyrkowego magika cyrk to IPCC a ty to ten magik> > Króliki to raczej specjalność Pana Profesora. Pisze on, nie pierwszy raz zresztą:> > "Udział w globalnym efekcie cieplarnianym> > Para wodna95 - 99%" A teraz skup się, żebyś nie musiał powtórnie pytać o to, co to znaczy argumentacja naukowa. Podaj mi skąd Pan Profesor raczył był wytrzasnąć tę informację. A informacja jest niezwykle istotna. Gdyby była prawdziwa, to już samo to znacznie uprawdopodobniałoby tezę o znikomym wpływie homogenicznego CO2 na efekt cieplarniany.> Nie pytałem, ale może z tego bloga się dowiedział o parze wodnej.> boskiateis(*)ne-ocieplenie-konkurs-filip-3/Chryste Panie. A, prawda, to racjonalista.pl. No to: Great Scott! To jest na poważnie? Gratulacje. Albo jesteś trollem doskonałym i świetnie się teraz bawisz, albo gimnazjalistą zażarcie walczącym z faszystami po chamsku pokazującymi gdzie masz jeszcze dziury w wiedzy czy myśleniu, ale efekt jest najważniejszy: ubaw z ciebie nieziemski. Dzięki, naprawdę, za porcję szczerych wstrząsów brzucha na wieczór, nic tak dobrze nie relaksuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Króliki to raczej specjalność Pana Profesora. Pisze on, nie pierwszy raz zresztą: > "Udział w globalnym efekcie cieplarnianym > Para wodna95 - 99%" >A teraz skup się, żebyś nie musiał powtórnie pytać o to, co to znaczy argumentacja naukowa. Podaj mi skąd Pan Profesor raczył był wytrzasnąć tę informację. A informacja jest niezwykle istotna. Gdyby była prawdziwa, to już samo to znacznie uprawdopodobniałoby tezę o znikomym wpływie homogenicznego CO2 na efekt cieplarniany.
Rozumiem, że retorycznie podpuszczasz rozmówcę? Bo jeśli naprawdę pytasz, to odpowiedź jest znana.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Rozumiem, że retorycznie podpuszczasz rozmówcę? Bo jeśli naprawdę pytasz, to odpowiedź jest znana.
Skąd wytrzasnął? Nie wiem. Znam tylko miejsce, w którym Pan Profesor jest przywoływany jako jedno ze źródeł tej informacji.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >Rozumiem, że retorycznie podpuszczasz rozmówcę? Bo jeśli naprawdę pytasz, to odpowiedź jest znana.> Skąd wytrzasnął? Nie wiem. Znam tylko miejsce, w którym Pan Profesor jest przywoływany jako jedno ze źródeł tej informacji.Jak zwykle niezawodny Perfectgrebody (szkoda, że nie znam jego adresu, wiele razy już podesłałbym mu jakieś piwo czy inny koniaczek): doskonales(*)-99-efektu-cieplarnianego.html"Skąd w takim razie Jaworowski wziął podawane przez siebie wartości? Wyjaśnienie możemy znaleźć w popularno-naukowym artykule pod tytułem "The Global Warming Folly", opublikowanym przez Jaworowskiego kilka lat temu. Znaleźć tam można następujące zdanie: Detailed analysis performed for the summer atmosphere in the middle latitudes indicates that, to the total greenhouse effect of 342 watts/m squared, water vapor (continuum and discrete absorption lines) contributes 330 W/m squared-that is, 96.5 percent-and CO2 contributes 12 W/m squared-that is, 3 percent.W tym momencie podawany jest odnośnik do artykułu Ellingsona, Ellisa i Felsa z 1991 roku, oraz prywatnej korespondencji z Ellingsonem. Ponieważ tego ostatniego zweryfikować nie sposób, zajrzyjmy do pierwszej publikacji. I tutaj pierwsze zdziwienie: Ellingson et al opisują wyniki programu naukowego ICRCCM (Intercomparison of Radiation Codes Used in Climate Models) podjętego pod auspicjami WMO. Celem ICRCCM było, jak sama nazwa wskazuje, porównanie algorytmów opisujących radiacyjne właściwości atmosfery. Jaworowski wykazuje się więc, nie po raz pierwszy zresztą, wyjątkowo selektywną pamięcią i hipokryzją poznawczą -- powołuje się bowiem na komputerowe modele klimatu, które w tym samym artykule, ledwie kilka akapitów wcześniej, określa jako "nothing more than the formalized opinions of their creators, on the working of the global climate system". Kolejne zdziwienie musi budzić fakt, że Jaworowski powołuje się na ten akurat artykuł Ellingsona. Program ICRCCM był zaledwie pierwszym etapem z całej serii projektów badawczych poświęconych modelowaniu fizyki radiacyjnej, a analizowane przez Ellingsona modele pochodzą z lat osiemdziesiątych (większość sprzed roku 1984). A przecież od początku lat dziewięćdziesiątych naukowcy dysponowali już także danymi uzyskanymi przez satelity ERBE, Nimbus-7, NOAA-9 i NOAA-10. Dziwnym jednak trafem Jaworowski ignoruje wszystkie nowsze publikacje, zamiast tego konsekwentnie powołując się na 20-letnie modele komputerowe. Gorzej jednak, że Jaworowski artykułu Ellingsona nie zrozumiał, a cytowane przez niego wartości dotyczą przypowierzchniowych strumieni promieniowania (ryc. 5 i 6 w artykule), wyliczonych dla okresu letniego i umiarkowanych szerokości geograficznych (oraz składu atmosferu mniej więcej z początku XX wieku). Tymczasem dla efektu cieplarnianego bardziej istotne jest to, co dzieje się w górnych warstwach troposfery (skąd ciepło ma szansę uciec w kosmos), niż warunki panujące przy samej ziemi. Przykładowo, dla tropopauzy wyliczenia Ellingsona et al pokazują, że po dodaniu do pary wodnej innych gazów cieplarnianych różnica w wartości strumienia promieniowania (netto) wynosi około 48 W/m2, a nie 12 W/m2." Wiekie sorki za przydługawy cytat, ale chyba warto.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Wiekie sorki za przydługawy cytat, ale chyba warto. Pewnie, że warto. Znałem wcześniej tylko tę stronę. Perfectgreybody też ją przywołuje. Na tej to właśnie stronie Jaworowski jest podawany jako jedno ze źródeł informacji o udziale pary wodnej w efekcie cieplarnianym. Innym źródłem jest strona... satyryczna! Ecoenquirer. Nie ma to, jak znaleźć się w dobrym towarzystwie.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >Wiekie sorki za przydługawy cytat, ale chyba warto.> Pewnie, że warto. Znałem wcześniej tylko tę stronę. Perfectgreybody też ją przywołuje. Na tej to właśnie stronie Jaworowski jest podawany jako jedno ze źródeł informacji o udziale pary wodnej w efekcie cieplarnianym. Innym źródłem jest strona... satyryczna! Ecoenquirer. Nie ma to, jak znaleźć się w dobrym towarzystwie.  Ano. To jest naprawdę coś, co bardzo trudno przypisać nieświadomemu działaniu bez złej woli -- naukowiec który zawzięcie krytykuje współczesne modele komputerowe używane przez IPCC jako całkowicie niewiarygodne, ale za to starannie wybiera sobie dwudziestoletnią pracę opartą na pierwszych, prymitywnych modelach komputerowych ponieważ wyniki -- krytykowane przez samego autora -- bardziej mu pasują do tezy którą chce udowodnić? Mimo, że zarówno same modele, jak i dane satelitarne przeszły w tzw. międzyczasie rozwój o kilka generacji? To niestety nie wygląda nawet na przypadkową wpadkę. To jest totalna kompromitacja, świadome uprawianie pseudo-nauki. I, delikatnie mówiąc, nie jest to bynajmniej jedyny taki kwiatek w ogródku Jaworowskiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | Grzegorz Staniak.> >Wiekie sorki za przydługawy cytat, ale chyba warto. Wszystko warto, jeśli ma się opłacić. Placownik.> Innym źródłem jest strona... satyryczna! Ecoenquirer. Nie ma to, jak znaleźć się w dobrym towarzystwie.  Stronka się nie otwiera, ale to pryszcz, bo i tak nie znam Eskimoskiego, a siebie już przekonaliście. Zastanawiam się, czy zaczynacie mnie przekonywać. Pozdrawiam. P.S. Zastanawiam się też, czy lubicie filmy z Busterem Keatonom, hm. Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Grzegorz Staniak.>>Wiekie sorki za przydługawy cytat, ale chyba warto. > Wszystko warto, jeśli ma się opłacić.
Zaczynam się zastanawiać, czy teraz jest sezon na grypę, czy może to jest jednak jakiś wirus aktywujący ośrodek myślenia spiskowego w mózgu. Mógłbyś przynajmniej mieć tyle przyzwoitości, żeby dokończyć zaczętą insynuację?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Zaczynam się zastanawiać... I co, można? Można, jak się chce. > ... czy teraz jest sezon na grypę, czy może to jest jednak jakiś wirus aktywujący ośrodek myślenia spiskowego w mózgu. Byle mi tylko ośrodków asocjacyjnych nie zaatakował, jak niektórym.  > Mógłbyś przynajmniej mieć tyle przyzwoitości, żeby dokończyć zaczętą insynuację? Mam dużą trudność w dojrzeniu insynuacji, więc mógłbyś chociaż z przyzwoitości wskazać, którego akapitu nie zrozumiałeś.-)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >>Mógłbyś przynajmniej mieć tyle przyzwoitości, żeby dokończyć zaczętą insynuację? > Mam dużą trudność w dojrzeniu insynuacji, więc mógłbyś chociaż z przyzwoitości wskazać, którego akapitu nie zrozumiałeś.
Co i dlaczego miałoby mi się "opłacać"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Co i dlaczego miałoby mi się "opłacać"? Jeśli piszesz, lub wklejasz jakiś tekst, to nie robisz tego bez przyczyny, masz jakiś zamiar, jakiś cel, więc oświadczenie, że ... chyba warto. daje podstawę do wniosku, że opłaciło Ci się go wkleić, bo przez zacytowanie osiągnąłeś jakąś "wartość" - dla mnie to logiczny ciąg myślowy, ale jeśli dysponujesz inną logiką, to spróbuj mnie przekonać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Stronka się nie otwiera, ale to pryszcz, bo i tak nie znam Eskimoskiego, a siebie już przekonaliście.> Zastanawiam się, czy zaczynacie mnie przekonywać. Czasami wystarczy pooglądać obrazki. Ot, choćby to "zdjęcie z satelity szpiegowskiego". Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Czasami wystarczy pooglądać obrazki. Ot, choćby to "zdjęcie z satelity szpiegowskiego". Wypisz-wymaluj: teściowa wylatuje od fryzjera. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | almanzor (341 punktów) | >>trzeba by się zastanowić nad definicją argumentu w twoim mniemaniu, może argument to według ciebie taki królik z rękawa cyrkowego magika cyrk to IPCC a ty to ten magik > Króliki to raczej specjalność Pana Profesora. Pisze on, nie pierwszy raz zresztą: > "Udział w globalnym efekcie cieplarnianym > Para wodna95 - 99%" A teraz skup się, żebyś nie musiał powtórnie pytać o to, co to znaczy argumentacja naukowa. Podaj mi skąd Pan Profesor raczył był wytrzasnąć tę informację. A informacja jest niezwykle istotna. Gdyby była prawdziwa, to już samo to znacznie uprawdopodobniałoby tezę o znikomym wpływie homogenicznego CO2 na efekt cieplarniany.
Może nie "para wodna" ale woda, czyli chmury na nocnym niebie sa głównym czynnikiem efektu cieplarnianego. Badania tego zjawiska to nie nowinka sprzed lat pieciu. Wiele jest publikacji z ostatnich 50 lat, zanim powstało IPCC, oceniają wpływ wody na to zjawisko może nie 99 ale na 95 procent. Poszperaj w sieci odrzucając najlepiej wszystkie publikacje ostatniej dekady finansowane przez rządy G8! W układzie słonecznym efekt cieplarniany obserwowany jest na planetach otoczonych chmurami. Najbardziej na Wenus potem na Ziemi.
Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Może nie "para wodna" ale woda, czyli chmury na nocnym niebie sa głównym czynnikiem efektu cieplarnianego. Proponuję nie spierać się, czy chmury to para wodna czy woda.  > Badania tego zjawiska to nie nowinka sprzed lat pieciu. Wiele jest publikacji z ostatnich 50 lat, zanim powstało IPCC, oceniają wpływ wody na to zjawisko może nie 99 ale na 95 procent. Poszperaj w sieci odrzucając najlepiej wszystkie publikacje ostatniej dekady finansowane przez rządy G8! Za jakie grzechy mam grzebać w sieci? Pan Profesor wielokrotnie podaje tę informację, przy czym ani razu nie powołuje się na jej źródło. W świetle tego co piszesz, czyli obfitości publikacji na ten temat, fakt ten musi budzić zdziwienie. Może Ty wyręczysz w tym Pana Profesora? > W układzie słonecznym efekt cieplarniany obserwowany jest na planetach otoczonych chmurami. Najbardziej na Wenus potem na Ziemi. To przecież nie budzi żadnych kontrowersji! Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Może nie "para wodna" ale woda, czyli chmury na nocnym niebie sa głównym czynnikiem efektu cieplarnianego.Dziękuję, nie mam więcej pytań. Jeśli chciałeś się ostatecznie skompromitować, niniejszym doskonale się to udało. Chmury to jakieś maksimum 20% sumy efektu cieplarnianego: www.realcl(*)er-vapour-feedback-or-forcing/-- biorąc pod uwagę zakres szacunków, zapewne mniej. Podpieranie się spiskowymi teoriami dziejów (przed IPCC to były badania, ho ho, nie to co teraz) nijak nie przysparza ci wiarygodności.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Stan wiedzy IPCC [...] jest wielce wiarygodne.
Tak jest. Raporty IPCC, najlepsza dostępna synteza wiedzy naukowej na temat zmian klimatu i ich skutków, są bardzo wiarygodne. Raz ci się udało trafić w ziarenko. No, prawie, ale jury zalicza odpowiedź awansem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | rexus (2343 punktów) | >>Stan wiedzy IPCC [...] jest wielce wiarygodne. >Tak jest. Raporty IPCC, najlepsza dostępna synteza wiedzy naukowej na temat zmian klimatu i ich skutków, są bardzo wiarygodne. Raz ci się udało trafić w ziarenko. No, prawie, ale jury zalicza odpowiedź awansem.
Kompromitacja to znane wam bolesne uczucie, dlatego je projektujecie na w tym przypadku mnie, mówię wam -bo zauważam na tym forum trzy wzajemnie się adorujące osóbki skupione na bezczelnym kpieniu ze mnie
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wend (6 punktów) | Co do kompromitacji to chyba to "Ekolodzy nas oszukują" "W niektórych wiadomościach autorzy przyznają, że są sfrustrowani z powodu niemożności znalezienia twardych dowodów na twierdzenie, że to działalność człowieka powoduje ocieplanie klimatu. "Prawda jest taka, że w obecnej chwili nie możemy wytłumaczyć braku ocieplania - i to jest farsa, że nie możemy" - przyznał w jednym z listów Kevin Trenberth z amerykańskiego Centre for Atmospheric Research. Część autorów ujawnionych e-maili odmówiła udzielenia mediom komentarzy na ten temat. Inni podkreślają, że ich słowa zostały wyrwane z kontekstu. Tłumacząc swą akcję, hakerzy napisali: "Sądzimy, że nauka o klimacie jest zbyt ważna, by ukrywać wyniki badań pod korcem. Publikujemy więc unikatowy wybór korespondencji i dokumentów. Mamy nadzieję, że umożliwi to zajrzenie za kulisy tej nauki i poznanie ludzi, którzy za nią stoją". www.rp.pl/(*)6_Ekolodzy_nas_oszukuja__.html
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > "W niektórych wiadomościach autorzy przyznają, że są sfrustrowani z powodu niemożności znalezienia twardych dowodów na twierdzenie, że to działalność człowieka powoduje ocieplanie klimatu. "Prawda jest taka, że w obecnej chwili nie możemy wytłumaczyć braku ocieplania - i to jest farsa, że nie możemy" - przyznał w jednym z listów Kevin Trenberth z amerykańskiego Centre for Atmospheric Research.Doniesienia z prasy i mediów to domysły laików powtarzane z trzeciej ręki, całkowicie zniekształcające i tak już wyrwaną z kontekstu informację. Z Trenbertha cytowane jest w kółko to jedno zdanie, podczas gdy cały wątek jasno pokazuje, że miał na myśli mniej więcej: "mamy wyjątkowy, chłodniejszy rok w ciepłej dekadzie i nie wiemy dokładnie jakie są przepływy energii w takim roku; postarajmy się doprecyzować modele, zamiast tylko używać zaklęcia 'naturalna zmienność'". Całość rozmowy jasno to ilustruje. Trenberth nigdzie nie zakwestionował wyraźnego trendu w górę w ostatniej dekadzie, na samym początku pisze zresztą, że na temat "gdzie się podziało globalne ocieplenie" napisał artykuł -- wystarczyło po niego sięgnąć, żeby się przekonać co miał na myśli: bardziej precyzyjne modelowanie, tłumaczące jak działa ta "naturalna zmienność" dająca chłodniejszy rok w ciepłej dekadzie. Byłbym bardzo ostrożny w wyciąganiu wniosków z całej tej "afery": ogromna większość z tych listów nie zawiera żadnych sensacji, a jest zniekształcana w stopniu przekraczającym granice przyzwoitości. Owszem, w kilku przypadkach widać zajadłość czy wręcz wrogość w stosunku do "sceptyków". Owszem, jest mowa o naciskach w celu zablokowania publikacji jakiejś pracy czy włączenia jej do raportu IPCC. Niemniej jednak trudno oczekiwać od ludzi latami obrzucanych przez "sceptyków" błotem i oskarżanych o niekompetencję i/lub fałszerstwa, że będą wybaczającymi wszystko aniołkami, a z kolei nietrudno się przekonać, że do żadnych interwencji nie doszło -- prace ukazywały się i były omawiane w raportach IPCC. Trzeba też pamiętać o kontekście -- te sprawy miały miejsce za Busha juniora, w atmosferze cenzury danych świadczących o ociepleniu z jednej strony, a politycznie organizowanej ofensywy "sceptyków" z drugiej. Praca na temat której jest najwięcej tych "skandalicznych" wypowiedzi została jeszcze przed przejściem przez recenzentów ogłoszona jako "przełomowa" przez "sceptycznego" republikańskiego senatora, ze względu na zakłócenia procesu recenzji troje redaktorów pisma w którym się ukazała podało się do dymisji, a wydawca ostatecznie przyznał, że nie powinna była być publikowana. Jeśli mimo to została omówiona w raporcie IPCC, to świadczy raczej o bezstronności ludzi dokonujących przeglądu literatury na której raport bazuje. Warto pamiętać, kiedy się słyszy komentarze o atmosferze wrogości w oblężonej twierdzy, że to były lata, kiedy jak najbardziej klimatolodzy byli oblegani przez polityczną buszowską kontr-ofensywę. Nie lubię spiskowych teorii dziejów, ale jednak trudno się też nie zastanowić, że taki staranny wybór listów i dokumentów wprost stworzonych do zniekształcania i wyrywania z kontekstu chwytliwych fraz pojawił się akurat tuż przed Kopenhagą, akurat w brukowcach Murdocha -- dobrze znanych z prawicowego odchyłu i braku skrupułów w atakowaniu politycznych przeciwników. Już pojawiają się głosy, że kwestia tej korespondencji wpłynie na przebieg szczytu klimatycznego i naprawdę trudno się oprzeć wrażeniu, że właśnie o to chodziło. [Edit] -- Kolejna sensacja z brukowca, ale jeśli Daily Mail ma rację identyfikując źródło: www.dailym(*)city-university-built-KGB.html -- to mamy jednak do czynienia ze sterowaną kampanią. Nie żeby to tłumaczyło czyjekolwiek brzydkie zachowanie jeśli zostało ujawnione, ale reagując na samą "aferę" trzeba sobie w tym momencie zadawać też pytanie, czy ktoś właśnie nie odhacza sobie kolejnych zrobionych w balona i skłonionych do przewidywalnej reakcji. [Edit] -- Tym razem już nie brukowiec, tylko wydanie elektroniczne The Times: www.timeso(*)/copenhagen/article6946281.ece i www.timeso(*)environment/article6946385.ece . Upada przy okazji wariant o wzburzonym nieprawidłowościami insiderze, a okazuje się, że przechwycone maile i dokumenty zostały wyselekcjonowane przez włamywaczy i przetrzymane co najmniej kilka tygodni -- tak żeby zmaksymalizować ich wpływ na przebieg szczytu w Kopenhadze. Z Kanady z kolei piszą, że próby włamania odnotowano też na University of Victoria: www.nationalpost.com/m/story.html?id=2300282 -- to jednak coraz bardziej wygląda na zorganizowaną akcję dezinformacji przed Kopenhagą. Aż trochę wstyd, że polskie media papugują bezmyślnie najbardziej sensacyjne wersje zarzutów, BBC, Times i im podobni są znacznie bardziej powściągliwi. [Edit] -- I dla równowagi wobec lekko zidiociałych popularnych mediów, głos rozsądku: www.nature(*)l/v462/n7273/full/462545a.html
|
|
 | 1 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Koniec końców sprawa jest prosta. Trzeba znaleźć fakt, który jednoznacznie wskaże nawet dla osoby nieobeznanej z tematem, czy mamy ocieplenie czy ozimnienie klimatu. Według mnie faktem takim jest wielkość pokryw lodowych na biegunach, które są regulatorami temperatury w skali globalnej. Pokrywy topią się. Mamy ocieplanie klimatu! Pozdrawiam
|
|
|  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Koniec końców sprawa jest prosta. Trzeba znaleźć fakt, który jednoznacznie wskaże nawet dla osoby nieobeznanej z tematem, czy mamy ocieplenie czy ozimnienie klimatu.> Według mnie faktem takim jest wielkość pokryw lodowych na biegunach, które są regulatorami temperatury w skali globalnej. Pokrywy topią się. Mamy ocieplanie klimatu!Jeszcze bardziej jednoznaczny jest po prostu mierzony (przy powierzchni i z satelitów) wzrost średnich globalnych temperatur
|
|
| |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
> Jeszcze bardziej jednoznaczny jest po prostu mierzony (przy powierzchni i z satelitów) wzrost średnich globalnych temperatur  Ściśle rzecz biorąc globalne temperatury nie są mierzone, nie mówiąc już o średnich. Te temperatury są wyliczane na podstawie pomiarów, a wyliczenia mogą się różnić w zależności od przyjętego algorytmu. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >Jeszcze bardziej jednoznaczny jest po prostu mierzony (przy powierzchni i z satelitów) wzrost średnich globalnych temperatur  > Ściśle rzecz biorąc globalne temperatury nie są mierzone, nie mówiąc już o średnich. Te temperatury są wyliczane na podstawie pomiarów, a wyliczenia mogą się różnić w zależności od przyjętego algorytmu.Racja. Niemniej jest to lepszy wskaźnik niż jakiekolwiek zjawiska lokalne, w tym objętość lodowców. Przykładowo, Grenlandia topnieje, ale centralna Antarktyda odnotowuje wzrost grubości pokrywy lodowej (zgodnie zresztą z przewidywaniami: podwyższona temperatura to większe parowanie, a co wyparowało, musi gdzieś spaść -- np. w postaci śniegu na Antarktydę).
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >... podwyższona temperatura to większe parowanie, a co wyparowało, musi gdzieś spaść -- np. w postaci śniegu na Antarktydę). Ale jak się ociepli mocno, na przykład o 2°C, to będzie padał cieplejszy śnieg i pingwiny cesarskie zaczną się pocić, co spowoduje zwiększone wydzielanie CO2.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | rexus (2343 punktów) | >>... podwyższona temperatura to większe parowanie, a co wyparowało, musi gdzieś spaść -- np. w postaci śniegu na Antarktydę). > Ale jak się ociepli mocno, na przykład o 2°C, to będzie padał cieplejszy śnieg i pingwiny cesarskie zaczną się pocić, co spowoduje zwiększone wydzielanie CO2. > W rzeczy samej, i takie też sprzężenie zwrotne może indukować wysoce ciepłe jajo, które parując podniesie na półkuli południowej poziom oceanu i zatopi ważną część Antarktydy
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) | >Koniec końców sprawa jest prosta. Trzeba znaleźć fakt, który jednoznacznie wskaże nawet dla osoby nieobeznanej z tematem, czy mamy ocieplenie czy ozimnienie klimatu. >Według mnie faktem takim jest wielkość pokryw lodowych na biegunach, które są regulatorami temperatury w skali globalnej. Pokrywy topią się. Mamy ocieplanie klimatu! >Pozdrawiam
Właśnie gdybyś zechciał łaskawie spojrzeć w statystki amplitudy rocznej odnośnie temperatur, zauważyłbyś że od dekady jest na minusie, i może to się przeciągnąć na jeszcze kilka dekad, albo i nie, i tego nawet najbardziej wyedukowany i obeznany naukowiec klimatolog nie wie. Ba. Najstarszy baca też nie wie.
|
|
| |  | 4 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Właśnie gdybyś zechciał łaskawie spojrzeć w statystki amplitudy rocznej odnośnie temperatur, zauważyłbyś że od dekady jest na minusieTaaak. I tylko, dziwnym trafem, 10 najcieplejszych lat w historii pomiarów trafiło na ostatnie 12 lat: www.nasa.gov/topics/earth/features/2008_temps.htmlAle nie krępuj się, strzelaj sobie dalej w stopę. Twoje stopy, moja rozrywka.
|
|
 | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Jako redakcja jesteśmy wyłącznie wdzięczni, że ludzie tacy jak profesor Jaworowski chcą nam udostępniać swoje teksty.Będąc w Radzie Naukowej Racjonalisty z zażenowaniem przeczytałem dzisiaj artykuł profesora Jaworowskiego. Chciałbym podkreślić, że artykułu tego redakcja nie przysłała mi do oceny. > Jeśli idzie o wątpliwości na temat dominującej wersji tzw. globalnego ocieplenia bynajmniej nie jest odosobniony.Choć klimatologia nie jest moją specjalnością, to jednak posiadam wystarczającą wiedzę o podstawowych mechanizmach fizycznych aby zauważyć bezzasadność tez profesora Jaworowskiego. Ponadto pracuję w jednej z czołowych placówek naukowych zajmujących się zmianami klimatu i z kontaktów osobistych wiem, że żaden z tutejszych klimatologów nie podziela tych tez. To samo mogę powiedzieć o kolegach z mojego poprzedniego miejsca pracy.
|
|
|  | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > > Jeśli idzie o wątpliwości na temat dominującej wersji tzw. globalnego ocieplenia bynajmniej nie jest odosobniony.> Choć klimatologia nie jest moją specjalnością, to jednak posiadam wystarczającą wiedzę o podstawowych mechanizmach fizycznych aby zauważyć bezzasadność tez profesora Jaworowskiego. Ponadto pracuję w jednej z czołowych placówek naukowych zajmujących się zmianami klimatu i z kontaktów osobistych wiem, że żaden z tutejszych klimatologów nie podziela tych tez. To samo mogę powiedzieć o kolegach z mojego poprzedniego miejsca pracy.Gdyby artykuł na jakiś temat związany z biologią ewolucyjną powoływał się na "badania" ustalające wiek Ziemi na 6000 lat, najprawdopodobniej nawet przez chwilę nie byłby przez redakcję brany pod uwagę jeśli chodzi o publikację. Podobnie gdyby cytował pracę katalogującą "dowody" na ten wiek w postaci listy anomalii geologicznych przeczących teoriom kształtowania się kontynentów. Tymczasem pan Jaworowski: a) powołuje się na Gerlicha i Tscheuschnera, którzy "udowodnili", że na Ziemi w ogóle nie występuje efekt cieplarniany wywołany przez CO2; to wszystko błędy innych uczonych, CO2 po prostu nie pochłania promieniowania podczerwonego i nie promieniuje z powrotem w kierunku powierzchni Ziemi; b) cytuje dane Becka na temat stężeń atmosferycznego CO2 w XIX i XX wieku, będące odpowiednikiem legitymacji klimatologicznego oszołoma: zebrane przez nauczyciela biologii chaotyczne pomiary CO2 np. na poziomie gruntu w centrach wielkich miast, mające dowodzić ogromnych (na skalę wielokrotności obecnej rocznej ludzkiej emisji przemysłowej) "naturalnych" skoków stężenia CO2 w XIX i XX wieku -- które dziwnym trafem po rozpoczęciu regularnych pomiarów nagle znikły i zamieniły się w spokojnie rosnącą krzywą Keelinga. To nie jest nauka. Placownik przesadził z kurtuazją nazywając pana Jaworowskiego "outsiderem": w dziedzinie klimatologii jest po prostu szarlatanem -- nikt uczciwy intelektualnie nie odrzuca danych z rdzeni lodowych na rzecz pracy Becka, na litość. Osobna sprawa to zachowanie redakcji serwisu: stronniczość w doborze artykułów na temat klimatu na stronach "Racjonalisty" jest po prostu uderzająca. O ile dyskusyjne mogą być aspekty ekonomiczne i polityczne zmian klimatu, o tyle dopuszczanie do głosu na temat fizycznej bazy zmian klimatu szarlatanów bez dorobku naukowego w rodzaju pana Jaworowskiego jest przekroczeniem granicy nierzetelności -- szczególnie ze stronniczymi komentarzami w rodzaju "bez wątpienia groźnej mody intelektualnej" na określenie stanu wiedzy naukowej. Zachowanie redaktorów po wskazaniu na tę nierzetelność oceniam jako skandaliczne: wygłaszanie praktycznie otwartym tekstem opinii typu "a co wy ludki z Internetu mogliście se wyczytać na tej waszej Wikipedii, z naszym Badaczem, emerytowanym lekarzem radiologiem, zgadzają się wybitni specjaliści i ma on pewnie 75% racji" jest kompromitacją misji serwisu. Zwłaszcza, że jak dotąd nie doczekałem się konkretnych nazwisk "wybitnych specjalistów" popierających Jaworowskiego ani wskazania na teorie przeczące "gazetowej wersji globalnego ocieplenia", a jedynie argumentacji przez autorytet.
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) | > > Jako redakcja jesteśmy wyłącznie wdzięczni, że ludzie tacy jak profesor Jaworowski chcą nam udostępniać swoje teksty.> Będąc w Radzie Naukowej Racjonalisty z zażenowaniem przeczytałem dzisiaj artykuł profesora Jaworowskiego. Chciałbym podkreślić, że artykułu tego redakcja nie przysłała mi do oceny.> > Jeśli idzie o wątpliwości na temat dominującej wersji tzw. globalnego ocieplenia bynajmniej nie jest odosobniony.> Choć klimatologia nie jest moją specjalnością, to jednak posiadam wystarczającą wiedzę o podstawowych mechanizmach fizycznych aby zauważyć bezzasadność tez profesora Jaworowskiego. Ponadto pracuję w jednej z czołowych placówek naukowych zajmujących się zmianami klimatu i z kontaktów osobistych wiem, że żaden z tutejszych klimatologów nie podziela tych tez. To samo mogę powiedzieć o kolegach z mojego poprzedniego miejsca pracy.Przepraszam bardzo, ale pańskie wyjaśnienia niczego nie wyjaśniają,  temperatura średnia rośnie od 500 lat, szczegółowo mierzona jest od 150 lat, człowiek ciężki przemysł wymyślił 100 lat temu. Nic z tego nie wynika byśmy wywołali proces ocieplania, jedynie w malutkim stopniu się do niego dokładamy. Więc co najwyżej, apogeum ocieplenia będzie przyspieszone.
|
|
| |  | 1 na 1 | M.M.M (1158 punktów) | >człowiek ciężki przemysł wymyślił 100 lat temu.
Masz bardzo błędne informacje na ten temat. ---
|
|
| |  | 4 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Przepraszam bardzo, ale pańskie wyjaśnienia niczego nie wyjaśniają,> temperatura średnia rośnie od 500 lat, szczegółowo mierzona jest od 150 lat, człowiek ciężki przemysł wymyślił 100 lat temu.Kolego, rzucanie się rozpaczliwie do gugla i wklejanie na oślep i bez opisu wykresów które wydaje ci się, że mogą świadczyć na korzyść twoich arbitralnych twierdzeń to nie jest specjalnie przemyślana taktyka. Praca z której wyjąłeś wykres to "Global Temperatures of the Last Five Centuries", Henry N. Pollack, Shaopeng Huang and Po-Yu Shen, 1998: www.ncdc.noaa.gov/paleo/globalwarming/pollack.htmlRekonstrukcja temperatur w tym artykule oparta jest o badania profili termalnych odwiertów (w których zapisane są ślady propagacji zaburzeń temperatury od powierzchni/powietrza w głąb gradientu geotermalnego), czyli technologię bardziej wiarygodną niż przeróżne dane typu proxy, ale o niewielkiej rozdzielczości -- dane z odwiertów wskazują jedynie na ogólną dynamikę zmian w skali stulecia, dlatego jeśli porównasz sobie ten wyrwany z kontekstu wykres ze zbiorczym wykresem rekonstrukcji zmian temperatury dostępnym poniżej: www.ncdc.noaa.gov/paleo/recons.htmlto stwierdzisz, że nie widać na nim ani małej epoki lodowej (LIA) i wychodzenia z niej, ani spadku temperatur na początku XIX w, ani stagnacji w połowie XX wieku, a jedynie ogólny trend dla temperatur w danym stuleciu. Wzrost nachylenia wykresu w prawej części świadczy o szybszym podnoszeniu się temperatur w XX wieku mimo stagnacji w połowie stulecia i dlatego ta praca jest interpretowana jako kolejne potwierdzenie globalnego ocieplenia w XX wieku. Obawiam się, że znowu wykonałeś strzał w stopę. Zostały ci w niej jeszcze jakieś palce? > Nic z tego nie wynika byśmy wywołali proces ocieplaniaZ takiej wyrwanej z kontekstu bzdurki bez opisu i interpretacji w ogóle nic nie ma szansy wynikać. Równie dobrze mógłbyś sobie narysować na kartce kółko i krzyżyk i zastanawiać się co może z nich wynikać. > jedynie w malutkim stopniu się do niego dokładamyOczywiście nie masz na poparcie tego niczego poza Swoim Głębokim Przekonaniem, ale nie wątpię, że potrafisz powtarzać to zaklęcie w kółko aż sam w nie uwierzysz -- bo na przekonanie kogokolwiek w ten sposób raczej bym nie liczył.
|
|
| | |  | -3 na 3 | rexus (2343 punktów) |
> Kolego, rzucanie się rozpaczliwie do gugla i wklejanie na oślep i bez opisu wykresów które wydaje ci się, że mogą świadczyć na korzyść twoich arbitralnych twierdzeń to nie jest specjalnie przemyślana taktyka.
Nie jestem twoim kolegą. Naukowcu klimatyczny, o wielu nickach. Kiedy cię z psychiatryka wypuścili? Może już czas wrócić.
|
|
| | | |  | 2 na 2 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | >Nie jestem twoim kolegą. Naukowcu klimatyczny, o wielu nickach. Kiedy cię z psychiatryka wypuścili? Może już czas wrócić.
Nie uciekaj się proszę do takich podłych, małych i żenujących chwytów ad personam, bo to do niczego nie prowadzi, poza poprawą Twojego samopoczucia i połechtaniem niedowartościowanego, jak się okazuje, ego. Jeśli Ci się skończyły argumenty, a skończyły Ci się już na początku tej rozmowy, to zwyczajnie odpuść sobie dalszą rozmowę i poświęć czas na zdobycie wiedzy, informacji lub kontrargumentów, bo niczego z nich nie udało Ci się pokazać. Jeszcze raz apeluję o odrobinę kultury z Twojej strony.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | rexus (2343 punktów) | >>Nie jestem twoim kolegą. Naukowcu klimatyczny, o wielu nickach. Kiedy cię z psychiatryka wypuścili? Może już czas wrócić. >Nie uciekaj się proszę do takich podłych, małych i żenujących chwytów ad personam, bo to do niczego nie prowadzi, poza poprawą Twojego samopoczucia i połechtaniem niedowartościowanego, jak się okazuje, ego. Jeśli Ci się skończyły argumenty, a skończyły Ci się już na początku tej rozmowy, to zwyczajnie odpuść sobie dalszą rozmowę i poświęć czas na zdobycie wiedzy, informacji lub kontrargumentów, bo niczego z nich nie udało Ci się pokazać. Jeszcze raz apeluję o odrobinę kultury z Twojej strony. >Pozdrawiam.
Pozwoliłem sobie sprawdzić czemu SzP. Grzegorz Staniak (klimatolog) agresywnie atakuje przeciwników. Otóż taką ma naturę pieniacza, niektórzy mawiają iż nie odróżnia barometru od termometru. Pragnąłby zamknąć usta kneblem, osobom, które ośmielają się mówić inaczej niż on, a nie posiadają kalifikacji zawodowych. Normalnie jak faszysta. Zrobił pomiary w Tallinie i gdzieś w Wlk. Brytanii i rzutuje tym na cały glob. Odrzuca pomiary proxy, które wyjaśniają aktualny stan rzeczy, i krzyczy że człowiek w przez 150lat wyemitował 20 razy więcej CO2 niż kiedykolwiek wcześniej, nie posiadając argumentów że kiedyś coś takiego się nie wydarzyło. Prawda jest taka, że te emitowane nadwyżki CO2 są kroplą w morzu, i należałoby wsadzić do więzienia wszystkich propagatorów podatku CO2, za wymuszenia i społeczne zastraszanie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Masz Kolego problem z tekstem pisanym?! Nie dość, że słowem nie odniosłeś się do tego co napisałem, to kontynuujesz napaść na Grzegorza Staniaka nie podając żadnych danych, jakie można by było skonfrontować z tym co on przedstawił. Sorry - ale tak się nie da rozmawiać. Postaraj się bardziej, a nie trollujesz tutaj, nie wnosząc niczego nowego dyskusji (to kolejna różnica między Wami).
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | -3 na 3 | rexus (2343 punktów) | >Masz Kolego problem z tekstem pisanym?! .
Nie jesteśmy kolegami
P.s Po za tym, przecież i to chodzi żebym się uniósł i w efekcie go obraził, dzięki czemu zostanę teraz zablokowany i usunięty z portalu, na co liczę, bo samemu nie można zlikwidować tego konta, a jestem już wyjątkowo znużony dyskusjami z pseudonaukowym oszołomstwem.
|
|
| | | | | | | |  | Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Nie jesteśmy kolegamiJeśli za kolegę uznać "towarzysza pracy, nauki lub zabawy" (Wiki) - to jak najbardziej jesteś  > Po za tym, przecież i to chodzi żebym się uniósł i w efekcie go obraził, dzięki czemu zostanę teraz zablokowany i usunięty z portalu, na co liczę, bo samemu nie można zlikwidować tego konta, a jestem już wyjątkowo znużony dyskusjami z pseudonaukowym oszołomstwem.Zgłoś moderatorom - to Ci zamkną konto. Poza tym przecież nikt nie zmusza Cię byś tu pisał. I tak tylko słowem - przecież Ty już obrażasz i barbaryzujesz tę dyskusję. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > [...] Prawda jest taka, że te emitowane nadwyżki CO2 są kroplą w morzuPrawda jest taka, że nie masz podstawowej choćby orientacji w temacie na który chcesz się bardzo radykalnie wypowiadać, w związku z czym ciskasz się po guglu usiłując znaleźć na szybko cokolwiek, co pozwoliłoby ci sprawiać wrażenie, że masz jakieś argumenty. Albo chociaż coś tam piąte przez dziesiąte o nich słyszałeś. Do tego ostatniego nonsensu się jednak odniosę, bo wielu ludziom próbuje się tymi "kroplami w morzu" mydlić oczy -- Jaworowski też w różnych miejscach uprawia te same sztuczki. Nie rozumiesz pojęcia niezbilansowanej nadwyżki, bo nie zapoznałeś się z opisem cyklu węglowego. Możesz zacząć np. tutaj: earthobser(*)s/CarbonCycle/carbon_cycle.phpNie ma znaczenia, że atmosfera zawiera dwa rzędy wielkości więcej węgla niż my rocznie emitujemy. Jeśli przyjąć np. w ramach myślowego eksperymentu cykl węglowy z atmosferą o masie w sumie 1 Tt zawierającej 100 Gt CO2, będziesz miał stężenie dokładnie 10%. Minimalnie idealizując, można powiedzieć, że dotychczas, od co najmniej setek tysięcy lat obieg węgla był dokładnie zrównoważony -- jeśli ocean wchłaniał 20 Gt, to jednocześnie emitował 20 Gt, jeśli biomasa wiązała 40 Gt fotosyntezą, to emitowała 40 Gt dzięki respiracji i dekompozycji. Stężenie atmosferycznego CO2, mimo ogromnych ilości węgla krążących w cyklu, pozostawało stałe. W tym momencie pojawienie się choćby malutkiej niezbilansowanej nadwyżki, węgla wyciągniętego spoza cyklu, z dawno nieaktywnych zbiorników (węgiel kamienny, ropa) da widoczny wpływ na stężenie natychmiast, nawet po emisji jednej marnej gigatony z której w dodatku 0.5 Gt zostanie wchłonięte przez dostosowujący się do większej podaży zbiornik. W atmosferze będzie już nie równo 100 Gt, ale 100.5 Gt CO2 -- stężenie wyniesie już nie równo 10%, ale 10.05%. Po jednym roku, przy emisji dwa rzędy wielkości mniejszej od zawartości zbiornika CO2. Teraz oblicz to sobie dla 150 lat i wzrostu tempa emisji i powiedz może coś jeszcze o "kropli w morzu" w odniesieniu do stężeń. A propos tego faszystowskiego kneblowania ci ust itp. wyjaśnię, że ta straszna rzecz z którą się zetknąłeś nazywa się -- uwaga, trudne słowo -- AR-GU-MEN-TA-CJA. Owszem, dobrze wymierzona potrafi człowiekowi zamknąć usta. Ale jeśli chcesz się mścić, to masz przecież szansę: wystarczy się na czymś znać i zachować dość dyscypliny w myśleniu, żeby udowodnić rozmówcy, że się myli.
|
|
| | | | | | |  | | rexus (2343 punktów) | > Prawda jest taka, że nie masz podstawowej choćby orientacji w temacie na który chcesz się bardzo radykalnie wypowiadać,
Właśnie podstawową orientację mam, wystarczy by nie ufać takich zarozumialcom jak ty
> Do tego ostatniego nonsensu się jednak odniosę, bo wielu ludziom próbuje się tymi "kroplami w morzu" mydlić oczy -- Jaworowski też w różnych miejscach uprawia te same sztuczki. Nie rozumiesz pojęcia niezbilansowanej nadwyżki, bo nie zapoznałeś się z opisem cyklu węglowego. Możesz zacząć np. tutaj:
earthobser(*)s/CarbonCycle/carbon_cycle.php
Na polskim forum wypada przytaczać w polskim a nie zamorskim języku.
> Nie ma znaczenia, że atmosfera zawiera dwa rzędy wielkości więcej węgla niż my rocznie emitujemy. Jeśli przyjąć np. w ramach myślowego eksperymentu cykl węglowy z atmosferą o masie w sumie 1 Tt zawierającej 100 Gt CO2, będziesz miał stężenie dokładnie 10%. Minimalnie idealizując, można powiedzieć, że dotychczas, od co najmniej setek tysięcy lat obieg węgla był dokładnie zrównoważony -- jeśli ocean wchłaniał 20 Gt, to jednocześnie emitował 20 Gt, jeśli biomasa wiązała 40 Gt fotosyntezą, to emitowała 40 Gt dzięki respiracji i dekompozycji.
Nieprawda, uwalniany aktualnie węgiel ze złóż, był wcześniej w obiegu. A w wyniku zdarzeń, został uwieziony w postaci ropy czy węgla
> W tym momencie pojawienie się choćby malutkiej niezbilansowanej nadwyżki, węgla wyciągniętego spoza cyklu, z dawno nieaktywnych zbiorników (węgiel kamienny, ropa) da widoczny wpływ na stężenie natychmiast, nawet po emisji jednej marnej gigatony z której w dodatku 0.5 Gt zostanie wchłonięte przez dostosowujący się do większej podaży zbiornik. W atmosferze będzie już nie równo 100 Gt, ale 100.5 Gt CO2 -- stężenie wyniesie już nie równo 10%, ale 10.05%. Po jednym roku, przy emisji dwa rzędy wielkości mniejszej od zawartości zbiornika CO2. Teraz oblicz to sobie dla 150 lat i wzrostu tempa emisji i powiedz może coś jeszcze o "kropli w morzu" w odniesieniu do stężeń.
Gdyby te wielkości uwalnianego węgla były prawdziwe, a gaz CO2 rzeczywiście wpływał tak zasadniczo na ocieplanie, bo przez ostatnie 10 lat 3 krotnie zwiększono jego emisję, to nie było by teraz pauzy w ocieplaniu. Nie wiem skąd bierzesz te pomysły że średnie temperatur rosną, kiedy spadają. Lata są ciepłe, ale i zimy wyjątkowo zimne.
> A propos tego faszystowskiego kneblowania ci ust itp. wyjaśnię, że ta straszna rzecz z którą się zetknąłeś nazywa się -- uwaga, trudne słowo -- AR-GU-MEN-TA-CJA. Owszem, dobrze wymierzona potrafi człowiekowi zamknąć usta. Ale jeśli chcesz się mścić, to masz przecież szansę: wystarczy się na czymś znać i zachować dość dyscypliny w myśleniu, żeby udowodnić rozmówcy, że się myli
Wydaje ci się, że to co piszesz to argumentacja, to złudzenie. No i oczywiście podtrzymuję iż masz faszystowskie zapędy. Każesz mi zamknąć usta, bo nie jestem klimatologiem, tak zachowują się faszyści. Argumenty, które tutaj przytaczałem nie kolidują z ogólną wiedzą o klimacie. Prawdą jest, że w cyklach ociepleń, oceany mają kilkusetletnie opóźnienie, i z tego opóźnienia wynika późniejszy skok CO2. Wykres Pollacka znalazłem przez Google, racja, i ten wykres wiele mówi. Każdy obywatel ma prawo, a nawet obowiązek do sceptycyzmu i analizowania, rzekomych argumentów naukowych, które są podejrzanego pochodzenia. IPCC jest podejrzaną instytucją, podobnie jak CIA, Mossad, czy partia Ala Gore'a. Propozycje polityczne względem Kopenhagi, po wygaśnięciu protokołu z Kioto, są kontrowersyjne ekonomicznie, i mam głęboką nadzieję że Indie i Chiny powiedzą stanowcze NIE.
|
|
| | | | | | | |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > > Do tego ostatniego nonsensu się jednak odniosę, bo wielu ludziom próbuje się tymi "kroplami w morzu" mydlić oczy -- Jaworowski też w różnych miejscach uprawia te same sztuczki. Nie rozumiesz pojęcia niezbilansowanej nadwyżki, bo nie zapoznałeś się z opisem cyklu węglowego. Możesz zacząć np. tutaj:> earthobser(*)s/CarbonCycle/carbon_cycle.php> Na polskim forum wypada przytaczać w polskim a nie zamorskim języku.Ojeja. Angielskiego też nie znasz? Więc jak się zapoznajesz z literaturą przedmiotu? Chyba zdajesz sobie sprawę, że ogromna większość prac i komentarzy do nich nie jest tłumaczona na polski? > > Nie ma znaczenia, że atmosfera zawiera dwa rzędy wielkości więcej węgla niż my rocznie emitujemy. Jeśli przyjąć np. w ramach myślowego eksperymentu cykl węglowy z atmosferą o masie w sumie 1 Tt zawierającej 100 Gt CO2, będziesz miał stężenie dokładnie 10%. Minimalnie idealizując, można powiedzieć, że dotychczas, od co najmniej setek tysięcy lat obieg węgla był dokładnie zrównoważony -- jeśli ocean wchłaniał 20 Gt, to jednocześnie emitował 20 Gt, jeśli biomasa wiązała 40 Gt fotosyntezą, to emitowała 40 Gt dzięki respiracji i dekompozycji.> Nieprawda, uwalniany aktualnie węgiel ze złóż, był wcześniej w obiegu. A w wyniku zdarzeń, został uwieziony w postaci ropy czy węgla1) dokładnie to napisałem kilka zdań niżej, czytaj staranniej; 2) obecność tego węgla w atmosferze miliony lat temu nie ma dla nas żadnego znaczenia. Całość biosfery od baaardzo długiego czasu rozwija się w warunkach względnie niskiego i stabilnego stężenia atmosferycznego CO2, nagły i znaczny jego skok jak najbardziej ma konsekwencje dla całego systemu. > > W tym momencie pojawienie się choćby malutkiej niezbilansowanej nadwyżki, węgla wyciągniętego spoza cyklu, z dawno nieaktywnych zbiorników (węgiel kamienny, ropa) da widoczny wpływ na stężenie natychmiast, nawet po emisji jednej marnej gigatony z której w dodatku 0.5 Gt zostanie wchłonięte przez dostosowujący się do większej podaży zbiornik. W atmosferze będzie już nie równo 100 Gt, ale 100.5 Gt CO2 -- stężenie wyniesie już nie równo 10%, ale 10.05%. Po jednym roku, przy emisji dwa rzędy wielkości mniejszej od zawartości zbiornika CO2. Teraz oblicz to sobie dla 150 lat i wzrostu tempa emisji i powiedz może coś jeszcze o "kropli w morzu" w odniesieniu do stężeń.> Gdyby te wielkości uwalnianego węgla były prawdziwe, a gaz CO2 rzeczywiście wpływał tak zasadniczo na ocieplanie, bo przez ostatnie 10 lat 3 krotnie zwiększono jego emisję, to nie było by teraz pauzy w ocieplaniu.Nie ma pauzy w ocieplaniu. Nie będę ci wklejał linku do danych po raz trzeci, ale ostatnie 12 lat obejmuje 10 najcieplejszych lat w historii regularnych pomiarów temperatury. > Nie wiem skąd bierzesz te pomysły że średnie temperatur rosną, kiedy spadają.Hm, niech pomyślę: z wyliczeń na podstawie danych pomiarowych? www.ncdc.n(*)/research/anomalies/index.htmldata.giss.nasa.gov/gistemp/graphs/> Podtrzymuję iż masz faszystowskie zapędy. Każesz mi zamknąć usta, bo nie jestem klimatologiemOczywiście. A kiedy ktoś ci powie, że się mylisz, bo 2 x 2 to nie jest 5, będzie faszystą który cię tępi, bo nie jesteś matematykiem. > Argumenty, które tutaj przytaczałem nie kolidują z ogólną wiedzą o klimacie.Nie przytoczyłeś jak dotąd żadnych argumentów, a tylko jakieś arbitralne twierdzenia, bezpodstawne zresztą. I niezgodne z "ogólną wiedzą o klimacie". Poza tym, powiedz mi, co to jest "ogólna wiedza o klimacie"? Czyżby, o zgrozo, to co klimatolodzy publikują od momentu powstania tej dziedziny nauki? Przecież to kłamstwa, te wszystkie raporty IPCC. Chwalisz się tym, że twoje argumenty są zgodne z tym co uważasz za sprzedajną propagandę? > Prawdą jest, że w cyklach ociepleń, oceany mają kilkusetletnie opóźnienie, i z tego opóźnienia wynika późniejszy skok CO2.Nie czytasz co się do ciebie pisze. Nikt nigdy nie przeczył, że sprzężenie temperatura->stężenie CO2 działa w tę właśnie stronę, paleoklimatolodzy od zawsze opisują "CO2 lag", pogugalaj sobie. Sęk w tym, że a) nie jesteś w stanie zaprzeczyć, że sprzężenie działa też w drugą stronę (więcej CO2 -> wyższe temperatury), b) nie jesteś w stanie wskazać, jakie zdarzenie sprzed kilkuset lat tak wręcz katastrofalnie gwałtownie podgrzało oceany, że zaczęły wydzielać CO2 na niespotykaną skalę itd. itp. Ponieważ nie czytasz co się do ciebie pisze, przypomnę ci, że zanim ktokolwiek zaakceptuje hipotezę o oceanicznym pochodzeniu atmosferycznej nadwyżki CO2, musisz sobie poradzić z wszystkimi punktami zawartymi w www.racjonalista.pl/forum.php/s,269241#w269440> Wykres Pollacka znalazłem przez Google, racja, i ten wykres wiele mówi.Niestety, nie mówi tego, co ci się wydaje, że mówi. Nie oprę się zacytowaniu doskonaleszarego, bo opisał dokładnie takie zachowanie jak m.in. twoje i Jaworowskiego: Cytat:Widzimy więc mechanizm identyczny jak u Jaworowskiego: wybrany został artykuł zawierający wartości numeryczne zbliżone do tych, których istnienie chciał uzasadnić autor, ale których sens fizyczny nie miał nic wspólnego z tym, co autor chciał udowodnić. > Każdy obywatel ma prawo, a nawet obowiązek do sceptycyzmu i analizowania, rzekomych argumentów naukowychSpiskowe teorie dziejów to nie jest "sceptycyzm", a rzucanie hasłami bez pokrycia to nie jest "analizowanie". > które są podejrzanego pochodzenia. IPCC jest podejrzaną instytucją, podobnie jak CIA, Mossad, czy partia Ala Gore'a.> Propozycje polityczne względem Kopenhagi, po wygaśnięciu protokołu z Kioto, są kontrowersyjne ekonomicznie, i mam głęboką nadzieję że Indie i Chiny powiedzą stanowcze NIE.He  Ty się rzeczywiście z Jaworowskim dobrałeś jak w korcu maku, on też ma odjazdy w stronę spiskowej teorii dziejów. Takie zdania jw. brzmią przepysznie w świetle wcześniejszych twoich pouczeń o tym, czym jest racjonalny światopogląd.
|
|
|  | | Fizyk (17637 punktów) | > Będąc w Radzie Naukowej Racjonalisty z zażenowaniem przeczytałem dzisiaj artykuł profesora Jaworowskiego. Chciałbym podkreślić, że artykułu tego redakcja nie przysłała mi do oceny.
Aktualizacja: wkrótce po tej wypowiedzi Redakcja poprosiła Radę Naukową o ocenę artykułu. Recenzję swoją wysłałem w zeszłym tygodniu.
|
|
 | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) | > Jako redakcja jesteśmy wyłącznie wdzięczni, że ludzie tacy jak profesor Jaworowski chcą nam udostępniać swoje teksty. Jeśli idzie o wątpliwości na temat dominującej wersji tzw. globalnego ocieplenia bynajmniej nie jest odosobniony. Jego kwalifikacje do wypowiadania się na te tematy wydają nam się nieco wyższe od kwalifikacji szanownych internautów, chociażby z tego powodu iż jest badaczem, problematyką ekologiczną zajmował się przy okazji badań nad skutkami katastrofy w Czarnobylu (domyślamy się, że to jego krytyka mitów wokół Czarnobyla wzbudziła państwa niepokój, czy aby nie jest outsiderem), wiedza profesora Jaworowskiego zarówno w dziedzinie medycyny, jak i w dziedzinach pokrewnych oraz jego doświadczenie badacza pozwala mu zrozumieć nieco więcej niż hasła z wikipedii. Wypowiedzi placownika i innych wskazują wyraźnie na brak zainteresowania przedmiotem i całkowite pomijanie wszelkich badań, z których może wynikać, że gazetowa wersja globalnego ocieplenia nie musi się zgadzać z rzeczywistością. Czy w świetle wypowiedziczłonka Rady Naukowej portalu, Redakcja zechciałaby jednak poważnie rozważyć moją (chyba niezbyt daleko idącą) propozycję, zawartą w wypowiedzi otwierającej wątek? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
4 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cieszę się, że ten temat został poruszony, bo od pewnego czasu mam wrażenie, że zagadnienia dotyczące globalnego ocieplenia klimatu są na Racjonaliście omawiane w sposób nieco dziwny. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, lecz z moich lektur wynika, że ocieplenie ma miejsce. Interesujące są rozważania dotyczące tempa tego procesu i jego dokładnego przebiegu. W którymś tam poście Fizyk zauważył, że australijski oponent tez o ociepleniu był z wykształcenia związany z górnictwem węglowym tego kraju. Co przekonuje mnie nie po raz pierwszy, że temat jest bardzo polityczny i należy uważać na podawane źródła, a już z pewnością sprawdzać rzeczywiste wykształcenie i profesję osoby na której poglądy się powołujemy.
|
|
 | | rexus (2343 punktów) | > W którymś tam poście Fizyk zauważył, że australijski oponent tez o ociepleniu był z wykształcenia związany z górnictwem węglowym tego kraju. Co przekonuje mnie nie po raz pierwszy, że temat jest bardzo polityczny i należy uważać na podawane źródła, a już z pewnością sprawdzać rzeczywiste wykształcenie i profesję osoby na której poglądy się powołujemy.
Natomiast ci, którzy wieszczą katastrofę klimatyczną nie mają nic wspólnego z podłączaniem się do podatku od CO2. Ech naiwnyś ty.
|
|
|  | 6 na 8 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Natomiast ci, którzy wieszczą katastrofę klimatyczną nie mają nic wspólnego z podłączaniem się do podatku od CO2. Ech naiwnyś ty.
Ty natomiast popisujesz się publicznie ignorancją w temacie, co nie przeszkadza ci jednak po prostu wiedzieć, tak pewnie na mocy objawienia, co jest prawdą a co nie, oraz kto jest naiwny. Odwołujesz się przy tym, o ironio, do "racjonalizmu" w rozmowie, w której jednocześnie używasz sformułowań takich jak:
- "Co za obłuda, brak rozumu, godności. Co za gnój" (wobec człowieka, który wie na temat klimatu pewnie więcej niż wszyscy tu obecni razem wzięci), - "Te 02'C które mają ocalić dla ziemi biliony dolarów zarządzane przez szemrane grupy, napewno nie są tego warte. Wierz mi pan. Panie nieoszołomie", - "No i robisz pan z siebie supermegaoszołoma, który sam nie wie komu klaszcze i dlaczego", czy też - "To jakaś paranoiczna histeria, taka wręcz konkurencja dla oszołomów od zagłady w 2012r. To jest proszę pana, żenada. Że takie duże dziecko jak pan, łyka jak kaczka kluski ten szwindlowaty chłam".
I tradycyjnie: jak poskrobać, zero wiedzy na omawiany temat.
|
|
| |  | 4 na 6 | liliac (147340 punktów) | >I tradycyjnie: jak poskrobać, zero wiedzy na omawiany temat. >
Jak to zwykle u rexusa.
|
|
| | |  | -1 na 1 | rexus (2343 punktów) | >>I tradycyjnie: jak poskrobać, zero wiedzy na omawiany temat. >> >Jak to zwykle u rexusa.
sprawdziłaś te zdechłe tchórzofretki od szczepionek Baxtera? Czy dalej czekasz na link?
|
|
| | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > >>I tradycyjnie: jak poskrobać, zero wiedzy na omawiany temat.> >>> >Jak to zwykle u rexusa.> sprawdziłaś te zdechłe tchórzofretki od szczepionek Baxtera? Czy dalej czekasz na link?Te wymyślone? No nie wiem  Bajki to chyba w dziale "Religia". Rozważałabym ewentualnie dział "Kultura", ale raczej nie w świetle twoich dotychczasowych wypowiedzi.
|
|
| | | | |  | | rexus (2343 punktów) | > >>>I tradycyjnie: jak poskrobać, zero wiedzy na omawiany temat.> >>>> >>Jak to zwykle u rexusa.> >sprawdziłaś te zdechłe tchórzofretki od szczepionek Baxtera? Czy dalej czekasz na link?> Te wymyślone? No nie wiem Bajki to chyba w dziale "Religia". Rozważałabym ewentualnie dział "Kultura", ale raczej nie w świetle twoich dotychczasowych wypowiedzi.Oglądasz tvn24? www.youtub(*)?v=G1w4EFkheG0&feature=relatedAle jak Burgermaister może mieć rację, przecież jest fanatyczną katoliczką, podobnie jak Piotr Bein.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | M.M.M (1158 punktów) |
> Ale jak Burgermaister może mieć rację, przecież jest fanatyczną katoliczką, podobnie jak Piotr Bein.Zapomniałeś jeszcze o profesor Majewskiej! Ale do pomocy w przyszłości tu masz słowniczek:A poza tym, to nie ten wątek. Szczepionki i grypa są dyskutowane osobno. ---
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | rexus (2343 punktów) | > >Ale jak Burgermaister może mieć rację, przecież jest fanatyczną katoliczką, podobnie jak Piotr Bein.> Zapomniałeś jeszcze o profesor Majewskiej! Ale do pomocy w przyszłości tu masz słowniczek:> A poza tym, to nie ten wątek. Szczepionki i grypa są dyskutowane osobno.> ---Ktoś cię o coś pyta? Jesteś adwokatem liliac?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | M.M.M (1158 punktów) | >Ktoś cię o coś pyta?
Nie musi.
>Jesteś adwokatem liliac?
Liliac nie potrzebuje adwokata.
Argumenty rzeczowe Ci się kończą, że musisz selekcjonować adwersarzy? ---
|
|
| | | | | | | | |  | -5 na 5 | rexus (2343 punktów) | >>Ktoś cię o coś pyta? >Nie musi. >>Jesteś adwokatem liliac? >Liliac nie potrzebuje adwokata. >Argumenty rzeczowe Ci się kończą, że musisz selekcjonować adwersarzy? >--- Napluj świni w twarz to powie że deszcz pada
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | M.M.M (1158 punktów) | >>Argumenty rzeczowe Ci się kończą, że musisz selekcjonować adwersarzy? >>--- >Napluj świni w twarz to powie że deszcz pada
Deszcz? Łiiiiii tam!
Ależ ty rexusie sięgnąłeś prymitywnego poziomu prowadzenia dyskusji. --
|
|
| | | | | | | | | | |  | | rexus (2343 punktów) | >>>Argumenty rzeczowe Ci się kończą, że musisz selekcjonować adwersarzy? >>>--- >>Napluj świni w twarz to powie że deszcz pada >Deszcz? Łiiiiii tam!Ależ ty rexusie sięgnąłeś prymitywnego poziomu prowadzenia dyskusji. >--
poziom jest adekwatny,- no i oczywiście zrób ze mnie oszołoma bo słowo adekwatny znaczy pewnie coś innego niż ja, według ciebie myślałem
|
|
|  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Natomiast ci, którzy wieszczą katastrofę klimatyczną nie mają nic wspólnego z podłączaniem się do podatku od CO2. Ech naiwnyś ty.
Dam Ci temat do przemyśleń. Kończy się ropa. Kończy się gaz. Dzięki usilnym staraniom negacjonistów klimatycznych technologie energooszczędne oraz oparte na energii odnawialnej są w powijakach.
Kto na tym korzysta?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | -3 na 3 | rexus (2343 punktów) | >>Natomiast ci, którzy wieszczą katastrofę klimatyczną nie mają nic wspólnego z podłączaniem się do podatku od CO2. Ech naiwnyś ty. > Dam Ci temat do przemyśleń. Kończy się ropa. Kończy się gaz. Dzięki usilnym staraniom negacjonistów klimatycznych technologie energooszczędne oraz oparte na energii odnawialnej są w powijakach. > Kto na tym korzysta? Pozdrawiam
Już w pierwszym poście pod wypocinami Jaworowskiego, zauważam: trzeba się przestawić z energii pozyskiwanej przy pomocy paliw kopalnych, na alternatywę. Ale nie kosztem globalnej zapaści ekonomicznej (do której podatek CO2 niechybnie prowadzi), nie kosztem głodu. Aktywiści jak Grzegorz Staniak, (z którymi nie mam zamiaru dyskutować, bo się unosi jak jakiś fanatyk ekologiczny), przytaczają jakieś mgliste obliczenia, które są naciągane, bo wpływy człowieka na zmiany klimatu są oczywiście marginalne. Przeinaczają i naciągają, i chcą kasy od każdego komina. Ich metody zastraszania przeciwników, są na wskroś ubeckie, no! są to darmozjady zwykłe, przydupasy elit, które przy ich poparciu chcą zwiększać swoje wpływy. W Hiszpanii socjaliści mają projekty jak utopić miliardy publicznych pieniędzy w wiatraki, które są psu na budę. Ta polityka antywęglowa, przewiduje transfer pieniędzy z kieszeni uczciwych przedsiębiorców do kieszeni socjalistycznych darmozjadów. A propos powijaków energooszczędnych: Można by zagospodarować Saharę i wybudować elektrownie słoneczne oparte na starej technologii ciśnienia pary wodnej. W Brazylii jest taka. Trzeba znaleźć szczelne jaskinie do magazynowania ciśnienia na noc. W dzień turbiny napędzane są bezpośrednio parą wodną z rur które podgrzewa sekcja luster. Problematyczne mogą być burze piaskowe, ale automatyzacja mogła by je łagodzić. Oczywiście największym problemem mogą się okazać ekolodzy, bo wysnują postulat, że takie elektrownie mogą psuć piasek pustynny i płoszyć wielbłądy.
|
|
| | |  | 6 na 8 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Aktywiści jak Grzegorz Staniak, (z którymi nie mam zamiaru dyskutować, bo się unosi jak jakiś fanatyk ekologiczny)
Gorzej nawet. Bezczelnie relacjonuje podstawowe fakty i przedstawia stan badań nad klimatem, w dodatku w swoich oszczerstwach używa prawdziwych danych i potrafi, jak ktoś poprosi, odesłać do źródeł. Taka szuja w oczywisty sposób nie zasługuje na uwagę człowieka który po prostu, uczciwie, prawdziwe i żarliwie WIE JAK JEST, mimo że kompromituje się przy każdej (hm, jedna chyba dotąd była?) wypowiedzi która w założeniu ma zawierać argumenty na temat.
> przytaczają jakieś mgliste obliczenia, które są naciągane, bo wpływy człowieka na zmiany klimatu są oczywiście marginalne.
I to jest oczywista oczywistość. I nikt wam nie udowodni, że czarne jest czarne, a białe jest białe.
>Przeinaczają i naciągają, i chcą kasy od każdego komina.
Knują, liczą, kalkulują, wykresy rysują, w lodzie wiercą, satelity wystrzeliwują, ale my, lud prosty, WIEMY JAK JEST! Nam nikt oczu kalkulacjami nie zamydli!
> Ich metody zastraszania przeciwników, są na wskroś ubeckie, no! są to darmozjady zwykłe, przydupasy elit, które przy ich poparciu chcą zwiększać swoje wpływy. W Hiszpanii socjaliści mają projekty jak utopić miliardy publicznych pieniędzy w wiatraki, które są psu na budę.Ta polityka antywęglowa, przewiduje transfer pieniędzy z kieszeni uczciwych przedsiębiorców do kieszeni socjalistycznych darmozjadów.
Mam prośbę: napisz teraz coś jeszcze o twojej racjonalnej wizji świata i tych moich manipulacjach czy jak to tam leciało. Skrinszot z tym tekstem w tym kontekście -- bezcenne.
|
|
| | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> wpływy człowieka na zmiany klimatu są oczywiście marginalne. Powiedzmy sobie szczerze. To oczywista oczywistość. I nikt Cię nie przekona, że białe jest białe, a czarne - czarne. > A propos powijaków energooszczędnych: Można by zagospodarować Saharę i wybudować elektrownie słoneczne oparte na starej technologii ciśnienia pary wodnej. Woda na Saharze? To oryginalny pomysł. > Oczywiście największym problemem mogą się okazać ekolodzy, bo wysnują postulat, że takie elektrownie mogą psuć piasek pustynny i płoszyć wielbłądy. A czy zastanawiałeś się jaki wpływ na lokalny klimat miałaby taka gigantyczna pompa cieplna? Piasek ma minimalną pojemność cieplną i praktycznie cała energia słoneczna ogrzewa saharyjskie powietrze. Po uruchomieniu takich elektrowni, nad olbrzymią powierzchnią pokrytą lustrami powietrze byłoby zdecydowanie chłodniejsze. Nie trzeba być klimatologiem, aby obawiać się skutków takiego zjawiska. Na pytanie kto na tym korzysta odpowiedzi nie dałeś, a sama forma Twojej wypowiedzi raczej nie stanowi zachęty do merytorycznej dyskusji. Pozdrawiam Edit: Bóg mi świadkiem, że się z Grzegorzem Staniakiem wcześniej nie umawiałem co do tej oczywistej oczywistości i gadania o kolorach. 
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Po uruchomieniu takich elektrowni, nad olbrzymią powierzchnią pokrytą lustrami powietrze byłoby zdecydowanie chłodniejsze. Też mi się taki planik podoba. Więcej opadów, palmy... Eh, Beduinom żyć nie umierać.  > Nie trzeba być klimatologiem, aby obawiać się skutków takiego zjawiska. To też niedobrze...? To ochłodzenia też się ekolodzy boją? Jak zrobienia dziury w tamie między Pacyfikiem a Indyjskim? Czy jest coś, czego się nie boją, prócz zaniku zainteresowania ich działalnością?
|
|
| | | |  | | rexus (2343 punktów) | Patrz pan jaki ten Staniak uparty, ja z nim nie gadam ale on się sili dalej. Menda. A jak się najeżył, piórka postawił i zwymyślał mnie,- bogu ducha winnego. Przykro czytać te pańskie anty argumenty: > A czy zastanawiałeś się jaki wpływ na lokalny klimat miałaby taka gigantyczna pompa cieplna?Taka elektrownia działa, już. W Brazylii. A na Saharze będą. Bo mój pomysł już dawno został podchwycony- finanse.wp(*)09,wiadomosc.html?ticaid=191f8Naprawdę przykro jest takim bezstronnym osobom jak ja, słuchać inwektyw i porównań do kolorów.  Tylko po co ta dyskusja, z ludźmi którzy sami siebie nazywają naukowcami, a jedynie powtarzać żenującą propagandę potrafią. Zaś technologie energooszczędne są zaawansowane i nie dzięki ekologom, lecz dzięki ekonomii.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Patrz pan jaki ten Staniak uparty, ja z nim nie gadam ale on się sili dalej.
Jest dla ciebie proste wyjście z tej sytuacji: nie pisz bzdur.
>A jak się najeżył, piórka postawił i zwymyślał mnie,- bogu ducha winnego.
Zwymyślał? Chyba w życiu zwymyślany nie byłeś.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Taka elektrownia działa, już. W Brazylii.
Taka, to znaczy jaka? Według mojej wiedzy największą obecnie działającą elektrownią słoneczną jest elektrownia w pobliżu portugalskiej mieściny Serpa. Dysponuje ona oszałamiającą mocą 11 MW, a jej powierzchnia to 60 hektarów. Dla porównania, największa działająca w Polsce farma wiatrowa Karścino rozwija moc 90 MW.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | rexus (2343 punktów) | >>Taka elektrownia działa, już. W Brazylii. > Taka, to znaczy jaka? A jakiej rozmawiamy? > Według mojej wiedzy największą obecnie działającą elektrownią słoneczną jest elektrownia w pobliżu portugalskiej mieściny Serpa. Dysponuje ona oszałamiającą mocą 11 MW, a jej powierzchnia to 60 hektarów. Dla porównania, największa działająca w Polsce farma wiatrowa Karścino rozwija moc 90 MW.
Kto cię zrobił moderatorem? Przecież ty nie rozumiesz słowa pisanego.
Elektrownie oparte na ciśnieniu, a nie fotowoltaiczne. Zamuliły cię te brednie o emisji co2, może myślenie o co2 spowalnia procesy myślowe, nie wiem. Pijesz gazowaną lemoniadę?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Zaś technologie energooszczędne są zaawansowane i nie dzięki ekologom, lecz dzięki ekonomii. Też jestem zdania, że ideologie oparte na hipokryzji przynoszą zyski wąskim kręgom, choć strumieniem niewąsko-zielonym*.
* - kolor do wyboru.
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Dzięki usilnym staraniom negacjonistów klimatycznych technologie energooszczędne oraz oparte na energii odnawialnej są w powijakach. A dzięki komu obserwujemy rozkwit programu energetyki jądrowej w Polsce? Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) | > > Dzięki usilnym staraniom negacjonistów klimatycznych technologie energooszczędne oraz oparte na energii odnawialnej są w powijakach.> A dzięki komu obserwujemy rozkwit programu energetyki jądrowej w Polsce? Ciepło, ciepło... Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | rexus (2343 punktów) | > >> Dzięki usilnym staraniom negacjonistów klimatycznych technologie energooszczędne oraz oparte na energii odnawialnej są w powijakach.> > A dzięki komu obserwujemy rozkwit programu energetyki jądrowej w Polsce?> Ciepło, ciepło... Gdzie ci ciepło?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > A dzięki komu obserwujemy rozkwit programu energetyki jądrowej w Polsce?> Ciepło, ciepło... Sugerujesz, że dzisiejsi ekolodzy to wyrodne, acz wspaniałe dzieci-kwiaty, tych starych purchawek sprzed lat? To ja przewiduję, że z kolei ich dzieci będą szybowały, jak motyle ponad ziemią. Pozdrawiam.
|
|
|  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | >> W którymś tam poście Fizyk zauważył, że australijski oponent tez o ociepleniu był z wykształcenia związany z górnictwem węglowym tego kraju. Co przekonuje mnie nie po raz pierwszy, że temat jest bardzo polityczny i należy uważać na podawane źródła, a już z pewnością sprawdzać rzeczywiste wykształcenie i profesję osoby na której poglądy się powołujemy. >Natomiast ci, którzy wieszczą katastrofę klimatyczną nie mają nic wspólnego z podłączaniem się do podatku od CO2. Ech naiwnyś ty.
Niczego naiwnego w poście Jacka Tabisza nie znalazłem. Mógłbyś jaśniej?
Łukaszewicz.
|
|
| |  | | rexus (2343 punktów) | >>> W którymś tam poście Fizyk zauważył, że australijski oponent tez o ociepleniu był z wykształcenia związany z górnictwem węglowym tego kraju. Co przekonuje mnie nie po raz pierwszy, że temat jest bardzo polityczny i należy uważać na podawane źródła, a już z pewnością sprawdzać rzeczywiste wykształcenie i profesję osoby na której poglądy się powołujemy. >>Natomiast ci, którzy wieszczą katastrofę klimatyczną nie mają nic wspólnego z podłączaniem się do podatku od CO2. Ech naiwnyś ty. >Niczego naiwnego w poście Jacka Tabisza nie znalazłem. >Mógłbyś jaśniej? >Łukaszewicz. > słabo szukasz
|
|
| | |  | 3 na 3 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>>Mógłbyś jaśniej?
>słabo szukasz
Słabo wyjaśniasz.
|
|
| | | |  | | rexus (2343 punktów) | >>>Mógłbyś jaśniej? >>słabo szukasz >Słabo wyjaśniasz. > jeszcze słabiej interpretujesz
|
|
| | | | |  | | lukaszewicz (5674 punktów) | >>>>Mógłbyś jaśniej? >>>słabo szukasz >>Słabo wyjaśniasz. >> >jeszcze słabiej interpretujesz
Mógłbyś jaśniej?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | > >>>>>Mógłbyś jaśniej?> >>>>słabo szukasz> >>>Słabo wyjaśniasz.> >>>> >>jeszcze słabiej interpretujesz> >Mógłbyś jaśniej?> Polecam: www.youtube.com/watch?v=kky3l2slgv4Nie pytam co jest na YT tylko co w poście Jacka Tabisza jest naiwnością.
|
|
| | | | | | | |  | | rexus (2343 punktów) | > >>>>>>Mógłbyś jaśniej?> >>>>>słabo szukasz> >>>>Słabo wyjaśniasz.> >>>>> >>>jeszcze słabiej interpretujesz> >>Mógłbyś jaśniej?> >Polecam: www.youtube.com/watch?v=kky3l2slgv4> Nie pytam co jest na YT tylko co w poście Jacka Tabisza jest naiwnością.Naiwnością jest sądzić, że jedna strona tylko, może mieć interes w swoim myśleniu. Natomiast i ekolodzy i przemysł ciężki są siebie warci, z tą różnicą że przemysł robi coś namacalnego, a ekolodzy handlują odpustami. Obejrzałeś co jest na YT? Czy wespół z IPCC będziesz drążył ludziom mózgi.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Naiwnością jest sądzić, że jedna strona tylko, może mieć interes w swoim myśleniu.
Święta prawda, tylko Jacek Tabisz nic takiego nie napisał.
Łukaszewicz.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Naiwnością jest sądzić, że jedna strona tylko, może mieć interes w swoim myśleniu.> Natomiast i ekolodzy i przemysł ciężki są siebie warci, z tą różnicą że przemysł robi coś namacalnego, a ekolodzy handlują odpustami. Obejrzałeś co jest na YT?> Czy wespół z IPCC będziesz drążył ludziom mózgi.Wydaje mi się, że nie wiesz nic o ruchu ekologicznym. Żyjesz w świecie gazetowych sensacji, prasowych doniesień i You Tube'ie a nie jakiejkolwiek wiedzy na ten temat. Ruch ekologiczny, w swojej politycznej postaci, rozciąga się od anarchoprymitywistów, którzy chcieli by powrotu do społeczeństwa łowców-zbieraczy, po tak zwaną "bright ecology", która, nie negując wpływu człowieka na zmiany klimatyczne, ratunku upatruje w rozwoju nauki i technologii a nie koniecznie rozwiązaniach prawnych. Poza tym zakładasz, że jedynym interesem jaki może mieć człowiek to zysk ekonomiczny (tak rozumiem Twoje argumenty, popraw mnie jeśli jest inaczej), co świadczy o nieznajomości psychologii, psychologii społecznej, antropologii kulturowej, socjologii i innych "behavioral science". A więc Twoja wizja człowieka jest nienaukowa i nieracjonalna  Pozdrawiam.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >>>>>Mógłbyś jaśniej?> >>>>słabo szukasz> >>>Słabo wyjaśniasz.> >>>> >>jeszcze słabiej interpretujesz> >Mógłbyś jaśniej?> Polecam: www.youtube.com/watch?v=kky3l2slgv4Już polecałeś. Filmik propagandowy co chwilę posługujący się kłamstwem, niedopowiedzeniem, manipulacją. Jeden z cytowanych w nim uczonych oprotestował potem sposób w jaki jego wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu i użyte do uzasadniania tez których nie wypowiadał. Polecam: www.realcl(*)php/archives/2007/03/swindled/(i cały serwis, prowadzony przez publikujących klimatologów), czy np. www.swindonclimate.org.uk/200703ggwsA zamiast nurzać się w tendencyjnej propagandzie, warto zacząć od najlepszego podsumowania wiedzy naukowej na temat zmian klimatu: www1.ipcc.ch/ipccreports/ar4-wg1.htm
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 2 | rexus (2343 punktów) | Kto cię tutaj nagrał? Chlapiesz jak najęty. Jak piskliwa małpeczka do lustereczka. Twoje pseudonaukowe popisy nie zmienią stanu rzeczy, KLIMAT SIĘ OCHŁADZA!!! I małpy ciepłolubne pewnie wyginą, i dobrze.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | Ostrzeżenie. Potem będzie ban, jeśli nie ochłodzi Pan krwi...
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | |  | | rexus (2343 punktów) | >Ostrzeżenie. Potem będzie ban, jeśli nie ochłodzi Pan krwi... >Pozdrawiam > ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona Ach dziekuję, ten pomarańczowy napis skupia uwagę na mym poście, w sumie o to mi chodziło, jeszcze raz dziękuję.
|
|
| | | | | | | | | |  | | almanzor (341 punktów) | >Ostrzeżenie. Potem będzie ban, jeśli nie ochłodzi Pan krwi... >Pozdrawiam
Wojtku, uwazam, że przesadziles tym ostrzeżeniem. Nie analizując treści forma mieści się w granicach dopuszczalnych/ W kłótniach zacietrzewionych wybitnych naukowców padają wiele mocniejsze wyrazy.
Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Kto cię tutaj nagrał? Chlapiesz jak najęty. Jak piskliwa małpeczka do lustereczka. Twoje pseudonaukowe popisy nie zmienią stanu rzeczy, KLIMAT SIĘ OCHŁADZA!!! I małpy ciepłolubne pewnie wyginą, i dobrze.
Fajne podsumowanie twojego widzenia świata. Bez komentarza.
|
|
2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
Z ciekawością przeczytałem tekst Jaworskiego - nie umiem go jednak ocenić bo w tej dziedzinie jestem laikiem. Istnieją jednak argumenty wyjaśniające, dlaczego tak wielu naukowców garnie się do popierania mainstreamowej tezy. Jak poucza Wiki: Cytat:Sceptycy globalnego ocieplenia uważają, że dotacje naukowe przyznawane są preferencyjnie zwolennikom teorii zmiany klimatu. Naukowiec atmosferyczny Reid Bryson w lipcu 2007 powiedział, że "W tym jest dużo pieniędzy... Jeśli chcesz być wybitnym naukowcem, musisz mieć wielu absolwentów i wiele dotacji. Nie dostaniesz dotacji o ile nie powiesz 'A, globalne ocieplenie, tak, tak, dwutlenek węgla.'"[99]. Podobnie wyrazili się klimatolog Marcel Leroux[100], Roy Spencer z NASA, klimatolog i współpracownik IPCC John Christy, biogeograf z University of London Philip Stott[101] i monitorująca media w USA Accuracy in Media[102]. Więcej tu: pl.wikiped(*)pogeniczne_globalne_ocieplenieW rzeczy samej, nie wzbudzają zaufania ludzie, którzy "przypadkowo" akurat na tym się bogacą, co tak gorąco popierają niby to z czysto naukowego punktu widzenia (vide: Al Gore, który w swojej książce napisał, że polskie dzieci są co jakiś czas zwożone do kopalń, żeby mogły oddychać zdrowszym powietrzem, a woda w Wiśle jest tak skażona, że nie nadaje się nawet do chłodzenia maszynerii w fabrykach). Pozdrawiam
|
|
 | | rexus (2343 punktów) | Zawsze można liczyć na poczciwego Satyra, który chłodną kalkulacją rzuca cień na pseudonaukowców.
|
|
 | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Z Wikipedii: Cytat:Na podstawie pomiarów instrumentalnych (bezpośrednich) ustalono, że średnia globalna temperatura lądów i oceanów wzrosła o 0,75 °C względem okresu 1860-1900. Wartość ta jest nieznacznie obciążona niepewnością pomiarową, wynikającą z efektu miejskiej wyspy ciepła, która wynosi 0,002 °C na dekadę[10]. Od 1979 roku prowadzone są satelitarne pomiary temperatury w dolnej troposferze, z których wynika, że temperatura wzrastała o około 0,12-0,22 °C na dekadę. Rekonstrukcje klimatu pokazują, że przed XX-wiecznym ociepleniem temperatura była relatywnie stabilna przez ostatnie 1-2 tys. lat; wyjątkiem były możliwie regionalne oscylacje, takie jak średniowieczne optimum klimatyczne czy mała epoka lodowa.
Na podstawie ocen należącego do NASA Goddard Institute for Space Studies (GISS), 2005 był najcieplejszym rokiem od wprowadzenia precyzyjnych i rozpowszechnionych pomiarów instrumentalnych, czyli pod koniec XIX wieku. Poprzednio, rekordowym rokiem był 1998, wyprzedzony o parę setnych stopnia Celsjusza[11]. Światowa Organizacja Meteorologiczna i Climatic Research Unit uznały 2005 za drugi najcieplejszy rok, za 1998[12][13]. Klimat w 1998 był wyjątkowo ciepły ze względu na pojawienie się najintensywniejszej anomalii pogodowej El Niño w całym stuleciu[14]. Z kolei zima 2007/2008 była w skali globalnej prawdopodobnie najchłodniejsza od siedmiu lat, co przypisuje się szczególnie silnej La Niña[15].
Od 1979 temperatury nad lądem wzrastały dwukrotnie szybciej niż temperatury oceanu (0,25 °C na dekadę w porównaniu z 0,13 °C na dekadę)[16]. Temperatura oceanu wzrasta wolniej niż lądu ze względu na większą pojemność cieplną wody oraz szybszą utratę ciepła przez parowanie[17]. Na półkuli północnej jest więcej lądu niż półkuli południowej, w związku z czym ogrzewa się ona szybciej. Ponadto, znajdują się na niej rozległe obszary sezonowej pokrywy śnieżnej i śniegolodu, co w przypadku ich topnienia prowadzi do dodatkowego ocieplenia. Mimo że na półkuli północnej emitowana jest większość gazów cieplarnianych, nie wpływa to na różnicę pomiędzy ocieplaniem się półkul, ponieważ gazy cieplarniane pozostają w atmosferze ziemskiej wystarczająco długo, aby dobrze się w niej wymieszać.
Zrekonstruowany przebieg temperatury na dwóch lokacjach na Antarktydzie i korelacja z globalną zmianą objętości lodu. Obecne dane pokazane są po lewej stronie wykresu.Paleoklimatolog William Ruddiman twierdzi, że wpływ człowieka na klimat globalny został zainicjowany około 8000 lat temu, kiedy zaczęło się wylesianie dla zapewnienia terenu na produkcję rolną i około 5000 lat temu, kiedy zaczęto nawadniać pola w Azji do produkcji ryżu[18]. Interpretacje Ruddimana, oparte na danych stężenia metanu, zostały zakwestionowane[19]. Tutaj opinia większości naukowców: pl.wikiped(*)inia_naukowa_o_zmianie_klimatu
|
|
3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | Niezbyt się znam na klimacie, trochę tylko na klimatach, więc zabiorę cenny czas krótkim i na temat:
Czy z Profesorem Jaworowskim na pewno będzie chłodniej?
Otóż uważam, że jedno jest pewne: razem z profesorem Jaworowskim na pewno robi się uczciwiej.
|
|
 | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> Czy z Profesorem Jaworowskim na pewno będzie chłodniej? Otóż uważam, że jedno jest pewne: razem z profesorem Jaworowskim na pewno robi się uczciwiej.
A jak się robi w y ł ą c z n i e z Profesorem Jaworowskim?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > A jak się robi w y ł ą c z n i e z Profesorem Jaworowskim?
Masz na myśli przywracanie równowagi?
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 4 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >> A jak się robi w y ł ą c z n i e z Profesorem Jaworowskim? > Masz na myśli przywracanie równowagi? > Pozdrawiam.
Może poprośmy redakcję o zaproszenie na łamy jakiegoś kreacjonisty, ich poglądy są zbyt słabo reprezentowane, czas przywrócić trochę równowagi. Może pan Maciej Giertych? Na temat zabójczych szczepionek mogłaby się wypowiedzieć pani Majewska, pan Jaśkowiak. Na pewno znajdzie się ktoś od homeopatii, chemtrailsów. Jest cała masa stanowisk bardzo słabo reprezentowanych w tym serwisie i ogromne pole do przywracania równowagi.
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
> > A jak się robi w y ł ą c z n i e z Profesorem Jaworowskim?> Masz na myśli przywracanie równowagi? Ja? Dlaczego ja? Mnie w to nie wrabiaj. Jedność moralno-polityczna wywróciła się cichutko, ale to nie powód, aby o tej wywrotce nie pamiętać. O co Cię, Boże broń, nie posądzam!  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >> A jak się robi w y ł ą c z n i e z Profesorem Jaworowskim?> > Masz na myśli przywracanie równowagi?> Ja? Dlaczego ja? Więc jak się zrobi wyłącznie z profesorem Jaworowskim, Proroku? > Mnie w to nie wrabiaj. W co? W to, jak było przed Jaworowskim? > Jedność moralno-polityczna wywróciła się cichutko, ale to nie powód, aby o tej wywrotce nie pamiętać. O co Cię, Boże broń, nie posądzam!  Może lepiej przypomnij, pośmiejemy się razem.  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) | >>>> A jak się robi w y ł ą c z n i e z Profesorem Jaworowskim? >>> Masz na myśli przywracanie równowagi? >> Ja? Dlaczego ja? > Więc jak się zrobi wyłącznie z profesorem Jaworowskim, Proroku?
Bardzo podobnie do tego, jak było wyłącznie z Partią (tą jedyną).
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >> Więc jak się zrobi wyłącznie z profesorem Jaworowskim, Proroku? > Bardzo podobnie do tego, jak było wyłącznie z Partią (tą jedyną). Aha, czyli dokładnie tak, jak było chwilkę przed profesorem, chyba, że źle pamiętam.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Tylko, że tematem wątku jest to, że racjonalista.pl przedstawia właściwie tylko jeden punkt widzenia, do tego mniejszościowy i, co widać po przebiegu tej rozmowy i nieumiejętności odparowania argumentów Grzegorza Staniaka przez, nazwijmy ich w ten sposób, "negacjonistów", kontrowersyjny. Poprzez swoją nazwę i powoływanie się na oświeceniową tradycję przydaje więc ten serwis internetowy wiarygodności tezie słabiej zbadanej i gorzej udokumentowanej (wystarczy zobaczyć ile odnośników do różnych raportów, magazynów naukowych, towarzystw badawczych itp. ma Pan Staniak a jak niewiele potrafią przedstawić jego oponenci). Nie chce, by racjonalista.pl rozstrzygał, która z tych teorii jest prawdziwa, ale zachowajmy może proporcje, dając więcej miejsca na artykuły obrońców teorii o globalnym ociepleniu z winy człowieka. Do tego wzywa chyba Placownik w poście otwierającym tą dyskusję, chyba, że mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Pozdrawiam.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Do tego wzywa chyba Placownik w poście otwierającym tą dyskusję, chyba, że mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Cieszę się, że udało mi się wysłowić w sposób zrozumiały choć dla paru osób.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Mam jedno, acz dla dobra tego forum zasadnicze pytanie - czy nie ma metody na dyscyplinowanie Adamiaka a już szczególnie rexus'a? Zdumiewa mnie akceptacja dla języka jakim próbują polemizować z innymi. Dla ich sformułowania są na granicy obelgi (i nie chodzi mi o to, czy w słowniku są za takie uważane a o intencje autora). Zgłosiłem dzisiaj bodajże trzy takie posty, ale chyba należy wystosować prośbę o unikanie rozmowy z nimi, jeśli nie potrafią zachować odpowiedniej kultury dyskusji. To nie WP czy inny Onet ale forum, gdzie, przynajmniej w założeniu, powinno się rozmawiać racjonalnie i nie używać argumentów ad personam. Już raz poziom dyskusji skłonił mnie do zamilknięcia na ok. rok na forum. Nie chciałbym znów w imię protestu "zawiesić" swojej działalności.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | M.M.M (1158 punktów) | >Mam jedno, acz dla dobra tego forum zasadnicze pytanie - czy nie ma metody na dyscyplinowanie Adamiaka a już szczególnie rexus'a? Zdumiewa mnie akceptacja dla języka jakim próbują polemizować z innymi. Dla ich sformułowania są na granicy obelgi (i nie chodzi mi o to, czy w słowniku są za takie uważane a o intencje autora).
Nie wiem czego jeszcze potrzeba moderatorom do reakcji, skoro użycie wobec interlokutorów określeń: menda, świnia, pajac i przydupas uchodzi bezkarnie. Aha - jeszcze 'wypuszczony z psychiatryka' się ostatnio trafił. Jeżeli taki poziom forum jest dla szanownych moderatorów do zaakceptowania, to trolle mogą czuć się całkiem bezpiecznie. ---
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Nie wiem czego jeszcze potrzeba moderatorom do reakcji, skoro użycie wobec interlokutorów określeń: menda, świnia, pajac i przydupas uchodzi bezkarnie. Aha - jeszcze 'wypuszczony z psychiatryka' się ostatnio trafił. >Jeżeli taki poziom forum jest dla szanownych moderatorów do zaakceptowania, to trolle mogą czuć się całkiem bezpiecznie.
Moderacja spała. Ale się obudziła.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >Mam jedno, acz dla dobra tego forum zasadnicze pytanie - czy nie ma metody na dyscyplinowanie Adamiaka... Jest - rozstrzelać bandytę. I później zbanować pięciokrotnie z groźbą dożywotniego zakazu jedzenia cukierków.
Tylko dlaczego zasłaniasz się dobrem forum, tchórzliwy hipokryto?
|
|
| | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>tchórzliwy hipokryto?
Przecie napisałem wyraźnie! Moderacja się obudziła.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >tchórzliwy hipokryto?> Moderacja się obudziła. Dzień dobry.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Jest - rozstrzelać bandytę. I później zbanować pięciokrotnie z groźbą dożywotniego zakazu jedzenia cukierków.Patrz - jednak mamy coś wspólnego, jak ze mną  jak moje kochanie zobaczyło ten post zdziwiło się, dlaczego tak się kłócę ze sobą  > Tylko dlaczego zasłaniasz się dobrem forum, tchórzliwy hipokryto?Dlaczego "hipokryto"? Nie zasłaniam się tchórzliwie niczym - uważam, że kultura w dyskusji jest jednym z wyznaczników racjonalizmu, dojrzałości i otwartości na inne poglądy. A tego typu osobiste wycieczki, jak ten zaprezentowany przez Ciebie, są dla mnie objawem myślowego fundamentalizmu - czyli nie interesują mnie fakty, bo i tak MAM RACJĘ! Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Patrz - jednak mamy coś wspólnego, jak ze mną jak moje kochanie zobaczyło ten post zdziwiło się, dlaczego tak się kłócę ze sobą Dialog wewnętrzny jest widać dość częstym zjawiskiem. > > Tylko dlaczego zasłaniasz się dobrem forum, tchórzliwy hipokryto?> Dlaczego "hipokryto"? Nie zasłaniam się tchórzliwie niczym... Jeśli chcesz mi wmówić, że chodziło ci o dobro forum, a nie o swoje dobro, to nasza rozmowa zdaje się tracić sens. > A tego typu osobiste wycieczki, jak ten zaprezentowany przez Ciebie, są dla mnie objawem myślowego fundamentalizmu... No widzisz, jakie mamy różne gusty - dla mnie przejawem fundamentalistycznego dyktatu jest reglamentowanie dostępu do informacji. TVP i Radio Tadeusz już jest, jeszcze ci mało? > ... czyli nie interesują mnie fakty, bo i tak MAM RACJĘ! Więc próbuj przekonać mnie dyskusją, a nie sztucznym przydzielaniem głosu dyskutantom - niech ma głos ten, co chce pisać, a nie ten co pisze tylko dlatego, że mu dali miejsce na łamach. A rację ma przez zamknięcie gęby innym. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Jeśli chcesz mi wmówić, że chodziło ci o dobro forum, a nie o swoje dobro, to nasza rozmowa zdaje się tracić sens.
A co ma moje dobro do dobra forum? Piszę tu i na paru innych forach, dobierając rozważnie, czy mam coś do powiedzenia na dany temat. Więc jak poziom tego forum spadnie, to zwyczajnie przerzucę się na inne. Tylko szkoda, żeby forum wyróżniające się pozytywnie na tle innych w internecie obniżało swój poziom tylko dlatego, że są osoby, które nie potrafią lub nie chcą zachować kultury dyskusji. Jeśli uważasz, że dalsza rozmowa ze mną z powodu moich przekonań na ten temat nie ma sensu - ok., Twoja sprawa.
> No widzisz, jakie mamy różne gusty - dla mnie przejawem fundamentalistycznego dyktatu jest reglamentowanie dostępu do informacji.
Nie reglamentowanie - odbicie realnego stanu tej dyskusji, bez fundamentalistycznego promowania jednej strony.
> TVP i Radio Tadeusz już jest, jeszcze ci mało?
Ale przecież nie wzywam do cenzury!! Tylko, że możliwość wymiany zdań i wyrobienie sobie opinii na dany temat jest możliwe jeśli istnieje pluralizm poglądów, jeśli istnieje dostęp do rzetelnych informacji na temat wszystkich stanowisk biorących udział w dyskusji. Racjonalista.pl jest jednoznaczny w zajmowanym stanowisku na temat ocieplenia klimatu - i do tego odnosi się placownik, szczególnie, że teza dominująca tutaj, jest niszowa i słabiej dowiedziona, co zdaje mi się zdradą idei oświecenia i racjonalizmu. Nie odnoś się do innych mediów, bo wątek dotyczy tego serwisu a nie sytuacji na rynku medialnym.
> Więc próbuj przekonać mnie dyskusją, a nie sztucznym przydzielaniem głosu dyskutantom - niech ma głos ten, co chce pisać, a nie ten co pisze tylko dlatego, że mu dali miejsce na łamach. > A rację ma przez zamknięcie gęby innym.
Mam Cię przekonać do czego? Do poparcia dla przeciwdziałania globalnemu ociepleniu czy do samej tezy, że to ocieplenie istnieje i jest wynikiem działania człowieka? Po pierwsze - nie jestem kompetentny, zajmuje się socjologią, psychologią społeczną a nie klimatologią. Mnie argumenty proekologiczne przekonują i tyle. Jeśli chcesz rozmawiać z kimś kompetentnym to rozmawiaj ze Staniakiem - widać, że zna się na ty lepiej. Po drugie - nie jest to tematem tego wątku. Więc nie róbmy off topic'a, choć chyba połowa tego wątku już nim się stała.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >A co ma moje dobro do dobra forum? Nie wiem.
>Nie reglamentowanie - odbicie realnego stanu tej dyskusji, bez fundamentalistycznego promowania jednej strony. A co jest?
>Ale przecież nie wzywam do cenzury!! Aha.
>Racjonalista.pl jest jednoznaczny w zajmowanym stanowisku na temat ocieplenia klimatu - i do tego odnosi się placownik... A ja widzę co innego i odnoszę się do tego, co widzę.
>... teza dominująca tutaj, jest niszowa i słabiej dowiedziona, co zdaje mi się zdradą idei oświecenia i racjonalizmu. A niszowy (kanałowy) Kopernik zdradził Kościół.
>Mam Cię przekonać do czego? Już do niczego, bo co innego, jak wół stoi w twoich tekstach, a twierdzisz, że co innego napisałeś.
>Więc nie róbmy off topic'a, choć chyba połowa tego wątku już nim się stała. Powyżej pisałeś, że Placownik właśnie do tego się odnosi...
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >... zachowajmy może proporcje, dając więcej miejsca na artykuły obrońców teorii o globalnym ociepleniu z winy człowieka. Źle adresujesz sugestię o reglamentowaniu dostępu do portalu - nie mam na to wpływu.
>Do tego wzywa chyba Placownik w poście otwierającym tą dyskusję, chyba, że mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Nie chcę się odnosić do Twojej percepcji tekstów, ale może choć się doczytasz, że wyrażam zupełnie odmienne zdanie o potopie dezinformacji, lub choćby jego zwiastunach.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Źle adresujesz sugestię o reglamentowaniu dostępu do portalu - nie mam na to wpływu.
Nie reglamentowanie - zachowanie zdrowych proporcji. Istnieje nadwyżka tekstów krytycznych wobec głównego nurtu klimatologii, nadając im wyższą wartość niż mają w naukowej debacie na ten temat.
> Nie chcę się odnosić do Twojej percepcji tekstów, ale może choć się doczytasz, że wyrażam zupełnie odmienne zdanie o potopie dezinformacji, lub choćby jego zwiastunach.
Tylko, że temat nie dotyczy tego, co jest wszędzie a jedynie racjonalisty.pl. Czemu dezinformacji? Może debaty, rozmowy, dyskusji? Przykład powyższej dyskusji między PP Staniakiem i rexus'em pokazuje, że krytycy nie mają zbyt wiele argumentów, wiedzy itp. Więc wzywam do powrotu do normalności a przeciw promowaniu niszowych i słabiej dowiedzionych (choć może i pociągających dla niektórych) teorii.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> Źle adresujesz sugestię o reglamentowaniu dostępu do portalu - nie mam na to wpływu. >Nie reglamentowanie - zachowanie zdrowych proporcji. Jeśli zdanie: " zachowajmy może proporcje, dając więcej miejsca na artykuły obrońców teorii o globalnym ociepleniu z winy człowieka." jest wg ciebie rzeczywiście wołaniem o proporcje, a nie przydzielaniem (reglamentowaniem) miejsca... to widocznie moja 我更好地了解中国.
>Istnieje nadwyżka tekstów krytycznych wobec głównego nurtu klimatologii, nadając im wyższą wartość niż mają w naukowej debacie na ten temat. Jeśli ilość tekstów ma wpływ na ich wartość, to moja 我非常好.
>Więc wzywam do powrotu do normalności a przeciw promowaniu niszowych i słabiej dowiedzionych (choć może i pociągających dla niektórych) teorii. I taki tekst rozumiem, choć nie podzielam tezy jego autora, bo możemy mieć inne rozumienie normalności, niszowości, oraz atrakcyjności niektórych teorii.
Bo "Nie czyń bliźniemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił tobie. Możliwe, że macie zupełnie różne gusty.", jak powiedział George Bernard Shaw.
Pomijając fakt, że wszelkie wezwania kojarzą mi się z brakiem innych argumentów.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > I taki tekst rozumiem, choć nie podzielam tezy jego autora, bo możemy mieć inne rozumienie normalności, niszowości, oraz atrakcyjności niektórych teorii.
Więc chyba się nie dogadamy w tym temacie, bo nasza perspektywa zbyt bardzo się różni.
> Pomijając fakt, że wszelkie wezwania kojarzą mi się z brakiem innych argumentów.
Ale argumentów na jaki temat? Globalnego ocieplenia? Nie zajmuje się tym - mnie interesuje tylko, dlaczego racjonalista.pl promuje słabiej dowiedzioną tezę, a artykuły ją popierające ukazują się z pominięciem Rady Naukowej serwisu (zapewne dlatego, że zostałyby przez nią odrzucone), o czym świadczy wypowiedź Fizyka umieszczona powyżej. W nauce naprawdę nie jest tak, że jak coś mówi profesor-fizyk, to musi mieć rację, może się zwyczajnie nie znać na danej dziedzinie - a swoim tytułem firmować nie wiedzę naukową a własne przekonania, z czym mamy chyba do czynienia w przypadku prof. Jaworowskiego.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >> I taki tekst rozumiem, choć nie podzielam tezy jego autora, bo możemy mieć inne rozumienie normalności, niszowości, oraz atrakcyjności niektórych teorii. >Więc chyba się nie dogadamy w tym temacie, bo nasza perspektywa zbyt bardzo się różni. Nie dogaduję się dla samego dogadania, ani za wszelką cenę.
>mnie interesuje tylko, dlaczego racjonalista.pl promuje słabiej dowiedzioną tezę, a artykuły ją popierające ukazują się z pominięciem Rady Naukowej serwisu ( zapewne dlatego, że zostały by przez nią odrzucone)... A te spekulacje, choć skromnie w nawiasie, mają uwiarygodnić twoją tezę, rozumiem.
Dopóki nie będę miał wiarygodnych informacji o cenzurze tekstów przez Dyrekcję portalu, dopóty nasza rozmowa jest bezprzedmiotowa.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Dopóki nie będę miał wiarygodnych informacji o cenzurze tekstów przez Dyrekcję portalu, dopóty nasza rozmowa jest bezprzedmiotowa.Przepraszam, może ty będziesz w stanie mi pomóc w przeszukaniu archiwum serwisu? Próbuję znaleźć jeden przykład tekstu, który prezentowałby to mainstreamowe, "nie-sceptyczne" stanowisko uczonych na temat globalnego ocieplenia czy globalnej zmiany klimatu, wobec którego jakąś przeciwwagą ma być np. Jaworowski. Pod adresem: www.racjonalista.pl/kk.php/d,193widzę 13 tekstów Lomborga, 2 o Lomborgu, 2 Jaworowskiego, trochę publicystyki, trochę bardzo fajnych tekstów popularno-naukowych o atmosferze czy energii, jakiś popis zielonego fundamentalizmu i, o ile mnie wzrok nie myli, słownie ZERO tekstów mówiących o ogólnie pojętym globalnym ociepleniu zgodnie ze stanem wiedzy naukowej na ten temat. Jak to wobec tego jest z tą równowagą -- czy waga dyrekcji portalu aż tak oszukuje, że równowagę osiąga się na niej kładąc 16 odważników na jednej szali i żadnego na drugiej? Można to już nazwać "cenzurą"? Czy należy się jeszcze ograniczyć do "skrajnej tendencyjności"? Nie mam pojęcia czy wszyscy po prostu uznali że nie było żadnej sprawy i zajęli się ważniejszymi rzeczami -- redaktor Koraszewski dał przecież bardzo ładnie do zrozumienia jak ważne są dla niego opinie "szanownych internautów" -- czy też gdzieś tam krąży jednak jakaś korespondencja na ten temat. Niemniej z wypowiedzi członka Rady Naukowej jak najbardziej można wnosić, że ten kuriozalny wręcz tekst pana Jaworowskiego nie miałby jednak szans na publikację gdyby ktoś zapytał go o zdanie. W każdym razie, jest do tego znacznie więcej podstaw, niż mają twoje sugestie, że warto przywracać równowagę akurat w tę stronę: dokładać szesnasty odważnik -- w dodatku w widoczny sposób sfałszowany -- przeciwko pustej szali.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > > Dopóki nie będę miał wiarygodnych informacji o cenzurze tekstów przez Dyrekcję portalu, dopóty nasza rozmowa jest bezprzedmiotowa.> Przepraszam, może ty będziesz w stanie mi pomóc w przeszukaniu archiwum serwisu? W stanie może byłbym, ale nie chce mi się i nawet nie będę udawał, że mi z tego powodu przykro.  Natomiast jestem w stanie pomóc Ci w czymś innym, a w każdym razie spróbuję. > Próbuję znaleźć jeden przykład tekstu, który prezentowałby to mainstreamowe, "nie-sceptyczne" stanowisko uczonych na temat globalnego ocieplenia czy globalnej zmiany klimatu, wobec którego jakąś przeciwwagą ma być np. Jaworowski. Pod adresem:> www.racjonalista.pl/kk.php/d,193> widzę 13 tekstów Lomborga, 2 o Lomborgu, 2 Jaworowskiego, trochę publicystyki, trochę bardzo fajnych tekstów popularno-naukowych o atmosferze czy energii, jakiś popis zielonego fundamentalizmu i, o ile mnie wzrok nie myli, słownie ZERO tekstów mówiących o ogólnie pojętym globalnym ociepleniu zgodnie ze stanem wiedzy naukowej na ten temat. Raczej wg Twojego o tej wiedzy mniemaniu, ale nie o tym chciałem. Otóż mówimy o zupełnie innych sprawach i z diametralnie różnych punktów widzenia - Ty podchodzisz do sprawy doktrynalnie, a je bardzo egoistycznie i nie mam zamiaru udowadniać wyższości swojego punktu obserwacyjnego nad Twoją amboną, bo są po prostu tylko i aż inne. Moja pomoc może więc polegać tylko i wyłącznie na próbie przekonania Cię, że Twój sposób widzenia świata nie jest lepszy od mojego, ani odwrotnie - są transparentnie różne. Zakładając takie różnice w percepcji, Twoje pytanie o pomoc w szukaniu brzmi mniej więcej tak, jak rozmowa rybaka z wędkarzem o łowieniu ryb - wędkarz zupełnie po coś innego na ryby jeździ, dla niego wcale nie ryby, wbrew pozorom, są ważne. Dla rybaka ryby są celem jego działań, a dla mnie są tylko pretekstem do rozmyślań nad zupełnie innymi pierdołami, np. nad sobą we wszechświecie.  > Niemniej z wypowiedzi członka Rady Naukowej jak najbardziej można wnosić, że ten kuriozalny wręcz tekst pana Jaworowskiego nie miałby jednak szans na publikację gdyby ktoś zapytał go o zdanie. Więc jednak cenzura jest Ci do życia potrzebna, tylko akurat tutejsza(?) jej forma jest nie po Twojej myśli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >Pod adresem:> >www.racjonalista.pl/kk.php/d,193> >widzę 13 tekstów Lomborga, 2 o Lomborgu, 2 Jaworowskiego, trochę publicystyki, trochę bardzo fajnych tekstów popularno-naukowych o atmosferze czy energii, jakiś popis zielonego fundamentalizmu i, o ile mnie wzrok nie myli, słownie ZERO tekstów mówiących o ogólnie pojętym globalnym ociepleniu zgodnie ze stanem wiedzy naukowej na ten temat.> Raczej wg Twojego o tej wiedzy mniemaniuOtóż nie bałdzo. Nie jestem specjalistą, ale znam stan wiedzy naukowej na temat zmian klimatu/globalnego ocieplenia. To wcale nie jest trudne, wystarczy sięgnąć do www.ipcc.c(*)lications_and_data_reports.htmi przeczytać. > Otóż mówimy o zupełnie innych sprawach i z diametralnie różnych punktów widzenia - Ty podchodzisz do sprawy doktrynalnie, a je bardzo egoistycznie i nie mam zamiaru udowadniać wyższości swojego punktu obserwacyjnego nad Twoją amboną, bo są po prostu tylko i aż inne.> Moja pomoc może więc polegać tylko i wyłącznie na próbie przekonania Cię, że Twój sposób widzenia świata nie jest lepszy od mojego, ani odwrotnie - są transparentnie różne.Możesz od razu zrezygnować z takich wysiłków, ponieważ nie mają one sensu. Nie rozmawiamy o sposobach widzenia świata czy "punktach obserwacyjnych", tylko o wiedzy możliwej do uzyskania metodą naukową. Jeśli weźmiemy sobie na tapetę np. problem "czy 2 x 2 = 4 czy też 5", to jeśli trzymamy się nauki, poprawna odpowiedź na to pytanie jest jedna. Całkowicie niezależnie od sposobów widzenia świata, punktów obserwacyjnych i innych meta-poziomów. Przedstawia nam się niby głos w naukowej dyskusji, więc nie widzę zupełnie niczego dziwnego w tym, że patrzę nań jak na głos w naukowej dyskusji, a nie okazję do rozważań nad transparentnymi różnicami niezależnych punktów obserwacyjnych. [...] > >Niemniej z wypowiedzi członka Rady Naukowej jak najbardziej można wnosić, że ten kuriozalny wręcz tekst pana Jaworowskiego nie miałby jednak szans na publikację gdyby ktoś zapytał go o zdanie.> Więc jednak cenzuraNie, nie "cenzura". Odrzucenie przez "Science" artykułu będącego pseudo-naukowym bełkotem nie jest cenzurą. Nie widzę powodu, dla którego racjonalista.pl miałby nie trzymać standardów jeśli chodzi o teksty publikowane jako głosy w naukowej dyskusji. A jeśli już przeprowadzimy sobie podział między zwolennikami a przeciwnikami teorii antropogenicznej zmiany klimatu, to musiałbyś się bardzo wysilić, żeby udowodnić że to ci drudzy są tutaj cenzurowani. > jest Ci do życia potrzebna, tylko akurat tutejsza(?) jej forma jest nie po Twojej myśli. Zadedykuję ci fragment pewnego dokumentu: "popularyzacja nauki i metody naukowej; obrona wizerunku nauki w społeczeństwie przed współczesnymi próbami dyskredytacji i deformowania; propagowanie społecznego znaczenia nauki oraz działanie na rzecz jej dowartościowania jako priorytetu publicznego" zgadnij kto stawia sobie takie cele i spróbuj to teraz odnieść do publikowania szarlatanerii -- co jest demonstrowalnym faktem -- na łamach tego serwisu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Otóż nie bałdzo. Nie jestem specjalistą, ale znam stan wiedzy naukowej na temat zmian klimatu/globalnego ocieplenia. To wcale nie jest trudne, wystarczy sięgnąć do> www.ipcc.c(*)lications_and_data_reports.htm> i przeczytać. Jasne, jeśli wystarczy Ci wiedza opublikowana przez organizację (Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu), która powstała tylko po to, by taką a nie inną wiedzę Ci dostarczyć, to gratuluję naukowego podejścia do sprawy. > Możesz od razu zrezygnować z takich wysiłków, ponieważ nie mają one sensu. Może zapamiętam. > Nie rozmawiamy o sposobach widzenia świata czy "punktach obserwacyjnych", tylko o wiedzy możliwej do uzyskania metodą naukową. Więc skąd, do cholery, wzięły się różne teorie na temat zmian w klimacie - bez różnic w sposobach widzenia...? > Jeśli weźmiemy sobie na tapetę np. problem "czy 2 x 2 = 4 czy też 5", to jeśli trzymamy się nauki, poprawna odpowiedź na to pytanie jest jedna. Więc trzymaj się ściany, bo moją pierwszą reakcją nie będzie kwestionowanie tej piątki, tylko pytanie: jeśli pięć, to skąd się wziął ten wynik i co z tego wyniku za korzyść ma/miał liczący? Bo nikt za darmo paluchem nie kiwnie, a co dopiero zacznie tak skomplikowane obliczenia.  > > Więc jednak cenzura> Nie, nie "cenzura". Odrzucenie przez "Science" artykułu będącego pseudo-naukowym bełkotem nie jest cenzurą. Możliwe, pisma naukowe nie są moją lekturą do poduszki. > Nie widzę powodu, dla którego racjonalista.pl miałby nie trzymać standardów jeśli chodzi o teksty publikowane jako głosy w naukowej dyskusji. A ja nie widzę powodów, dla których racjonalista.pl miałby wprowadzać takie kryteria, jak "Science". > A jeśli już przeprowadzimy sobie podział między zwolennikami a przeciwnikami teorii antropogenicznej zmiany klimatu, to musiałbyś się bardzo wysilić, żeby udowodnić że to ci drudzy są tutaj cenzurowani. Więc jednak jakiś podział? I skąd on się wziął, ten podziałek? Czyż nie z innych punktów widzenia tego samego tematu? Aha, i pamiętajcie, Staniak, że tego podziałka, to se sami przeprowadziliście, bez przymusu.  > Zadedykuję ci fragment pewnego dokumentu:> "popularyzacja nauki i metody naukowej; obrona wizerunku nauki w społeczeństwie przed współczesnymi próbami dyskredytacji i deformowania; propagowanie społecznego znaczenia nauki oraz działanie na rzecz jej dowartościowania jako priorytetu publicznego" Bardzo mi się podoba taki tekścik, z akcentem na " popularyzacja" - chciałbym go widzieć, jako motto portalu Racjonalista. Pewnie nie bez kozery zacząłeś cytat od tego słowa - "chyba warto było".  > zgadnij kto stawia sobie takie cele i spróbuj to teraz odnieść do publikowania szarlatanerii -- co jest demonstrowalnym faktem -- na łamach tego serwisu. Nie mam zielonego pojęcia  , ale wiem jedno - raczej pomyliłeś łamy - ostaje Ci się "Science", Staniak. Oczywiście jako suplement do Twojego katechizmu, czyli opracowań IPCC.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > powiem jedno - raczej pomyliłeś łamy - ostaje Ci się "Science", Staniak.
Zapewne masz rację, Adamiak. Jako okazjonalny czytelnik miałem wrażenie, że ten serwis jest prowadzony przez ludzi myślących dla ludzi myślących, a tu... cóż. Kolejne towarzystwo wzajemnej adoracji takich "sceptyków" dla których szarlatani popierani argumentami z autorytetu to "inne punkty obserwacji", za to najpełniejsze znane stanowisko środowisk naukowych na omawiany temat to spisek, panie, po prostu spisek. Dzięki za gratulacje i wzajemnie: gratuluję dobrego samopoczucia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Kolejne towarzystwo wzajemnej adoracji takich "sceptyków" dla których szarlatani popierani argumentami z autorytetu to "inne punkty obserwacji", za to najpełniejsze znane stanowisko środowisk naukowych na omawiany temat to spisek, panie, po prostu spisek.
Generalizujesz. W tym akurat towarzystwie doliczyłem się zaledwie dwóch członków. Plus członek honorowy, wypełniający zadania wspierające.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >Kolejne towarzystwo wzajemnej adoracji takich "sceptyków" dla których szarlatani popierani argumentami z autorytetu to "inne punkty obserwacji", za to najpełniejsze znane stanowisko środowisk naukowych na omawiany temat to spisek, panie, po prostu spisek.> Generalizujesz. W tym akurat towarzystwie doliczyłem się zaledwie dwóch członków. Plus członek honorowy, wypełniający zadania wspierające.OK, generalizuję. Po prostu się czegoś takiego nie spodziewałem. Miałem wrażenie, że PSR i ten serwis gromadzi ludzi dla których myślenie jest istotną wartością. Zdołował mnie ten Jaworowski i reakcja (czy brak reakcji) redakcji serwisu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Zapewne masz rację, Adamiak. Cieszę się, że pomogłem Ci zrozumieć śliczną pojemność terminu różnica. > Jako okazjonalny czytelnik miałem wrażenie, że ten serwis jest prowadzony przez ludzi myślących dla ludzi myślących, a tu... cóż. No cóż, przekonałeś się, że są ludzie myślący różnie, często tak specyficznie, jak ja i to jest, m/innymi urodą tego serwisu. > Dzięki za gratulacje i wzajemnie: gratuluję dobrego samopoczucia. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >>Zapewne masz rację, Adamiak. > Cieszę się, że pomogłem Ci zrozumieć śliczną pojemność terminu różnica.
Niczego nie mogłeś mi pomóc zrozumieć, skoro sam nie rozumiesz.
>>Jako okazjonalny czytelnik miałem wrażenie, że ten serwis jest prowadzony przez ludzi myślących dla ludzi myślących, a tu... cóż. > No cóż, przekonałeś się, że są ludzie myślący różnie, często tak specyficznie, jak ja i to jest, m/innymi urodą tego serwisu.
Publikujcie sobie dalej oszołomów, wasz problem, panowie Irracjonaliści.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Niczego nie mogłeś mi pomóc zrozumieć, skoro sam nie rozumiesz. Każdy rozumie tylko to, co chce zrozumieć.  Pozdrawiam.
|
|
 | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Niezbyt się znam na klimacie, trochę tylko na klimatach, więc zabiorę cenny czas krótkim i na temat: > Czy z Profesorem Jaworowskim na pewno będzie chłodniej? Otóż uważam, że jedno jest pewne: razem z profesorem Jaworowskim na pewno robi się uczciwiej.
A ty to wiesz bo?
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Czy z Profesorem Jaworowskim na pewno będzie chłodniej? Otóż uważam, że jedno jest pewne: razem z profesorem Jaworowskim na pewno robi się uczciwiej.> A ty to wiesz bo? Bo korzystam z termometru ze skalą Celsjusza, a tam jest podziałka po obu stronach zera, user. Edycja. Bez tego nie wiedziałbym, że zrobiło ci się ciepło.
|
|
|  | 2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
>A ty to wiesz bo?
Bo choć w temacie zapewne jest - jak ja - laikiem, to obydwaj mamy na tyle rozsądku, żeby wiedzieć, że prawda wyjdzie na jaw najpełniej tam, gdzie do dyskusji dopuści się obydwie strony.
Czyżbyś obawiał się, że zwolennicy tezy o wpływie człowieka na ocieplenie (o ile ono w ogóle ma miejsce) nie poradzą sobie w dyskusji? Jak będzie dyskusja, to najwyraźniej zobaczymy, która ze stron nie będzie potrafiła dać przekonywującej odpowiedzi na argumenty oponenta. To całkiem proste. Powinieneś się raczej cieszyć, że ów, jak sugerujesz, "oszołom" padnie ofiarą ośmieszenia i skompromituje swoje idee. Czyż nie?
Pozdrawiam!
|
|
| |  | | rexus (2343 punktów) | Zamieszczę ten link jeszcze raz. www.wykop.(*)-sprawie-globalnego-ociepleniaMyślę że ci PAN wiedzą co piszą, ale cóż, kiedy zawsze znajdą się tacy od NASA czy IPCC. Pan Al Gore dostał Nobla za dokumentalnego Bubla. No i jak teraz tłumaczyć dzieciom zasadność takich nagród NOBLA/BUBLA. Którego dają grom wie z jakiej racji i byle komu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | |
|
| | | |  | 1 na 1 | rexus (2343 punktów) | Jak zauważono już dawno temu, klimatyczni kontrarianie nie przywiązują uwagi do takich szczegółów jak wewnętrzna spójność argumentacji. Na "sceptycznych" sympozjach i konferencjach ramię w ramię występują osoby wierzące zarówno w to, że samo globalne ocieplenie jest skutkiem fałszerstw dokonywanych przez instytucje zajmujące się analizą danych klimatycznych, jak i "sceptycy" próbujący wyjaśniać to nieistniejące ocieplenie naturalnymi, lecz różnymi mechanizmami: zmienną aktywnością słoneczną albo oscylacjami oceanicznymi.
Podobne zjawisko dostrzec można podobna także w innych środowiskach, dla których wspólną bazę ideologiczną tworzy jakaś odmiana teorii spiskowej. Na swoim blogu Bart opisał to w następujący sposób:
[I]mponuje mi szacunek, jakim darzą się wzajemnie spiskoteoretycy różnych wyznań. Jeden wierzy, że Kennedy'ego zamordowała żydowska mafia, drugi obstawia kosmitów, ale zazwyczaj trzymają ze sobą sztamę. Łączy ich walka o Prawdę przeciwko wspólnemu Przeciwnikowi, który tę Prawdę Ukrywa - i nic to, że ich Prawdy wzajemnie się wykluczają!
Ostatnie wypowiedzi Zbigniewa Jaworowskiego zbliżają się poziomem do opisanych przez Barta przykładów.
powyżej jest zamieszczony atak doskonaleszarych na Jaworowskiego
Niestety sposób argumentacji w doskonaleszarym wyczerpuje znamiona manipulacji i jest na każdym kroku mało merytoryczny. Takie wrzucanie odmiennych stanowisk do kotła ze spiskową teorią dziejów, UFO, Chemtrails czy tajemnicy JFK, jest ci bardzo bliskie. Twój upór i pozorna głupota przypomina nakręconego paranoika, który żyje zbliżającym się kataklizmem.
a)Średnia temperatur od dekady spada i jest to wynik naturalnego snu Słońca b)ilość ditlenku węgla emitowanego przez człowieka do atmosfery jest marginalna w porównaniu z całkowitymi ilościami w atmosferze. c)tzw. gazy cieplarniane są potrzebne do funkcjonowania ekosystemu a ich skoki natura skutecznie niweluje nie człowiek podatkiem od CO2. d)Cieplejszy klimat to mniej emitowanych gazów cieplarnianych przez cywilizację człowieka. Więc problem sam się rozwiąże, bez takich pajaców ja ty.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > > Jak zauważono już dawno temu, klimatyczni kontrarianie nie przywiązują uwagi do takich szczegółów jak wewnętrzna spójność argumentacji. Na "sceptycznych" sympozjach i konferencjach ramię w ramię występują osoby wierzące zarówno w to, że samo globalne ocieplenie jest skutkiem fałszerstw dokonywanych przez instytucje zajmujące się analizą danych klimatycznych, jak i "sceptycy" próbujący wyjaśniać to nieistniejące ocieplenie naturalnymi, lecz różnymi mechanizmami: zmienną aktywnością słoneczną albo oscylacjami oceanicznymi.[...] > >Ostatnie wypowiedzi Zbigniewa Jaworowskiego zbliżają się poziomem do opisanych przez Barta przykładów.> powyżej jest zamieszczony atak doskonaleszarych na JaworowskiegoŻeby to jeden. Tu masz całą listę absurdów i przekłamań propagowanych przez Jaworowskiego: doskonales(*)/1310721,262146,21.html?530745rozebranych na czynniki pierwsze i skonfrontowanych ze stanem wiedzy na temat klimatu. Z niekorzystnym dla Jaworowskiego wynikiem. > Niestety sposób argumentacji w doskonaleszarym wyczerpuje znamiona manipulacji i jest na każdym kroku mało merytoryczny.ROTFL. Kolego, jeśli jedyne co jak dotąd potrafisz to wysuwanie absurdalnych teoryjek o oceanicznym pochodzeniu nadwyżki CO2 w atmosferze i odsyłanie do propagandowych filmików na jutubie, nie pakuj się w rozmowę, w której polegniesz po minucie. Wskaż doskonaleszaremu jeden błąd w jego krytyce Jaworowskiego, jeśli potrafisz. [...] > a)Średnia temperatur od dekady spada i jest to wynik naturalnego snu słońcaBzdura. W ostatnich 12 latach zanotowano 10 najcieplejszych lat od początku wprowadzenia szczegółowych pomiarów temperatur -- miałeś już podawany ten link: www.nasa.gov/topics/earth/features/2008_temps.htmlRozkład tych uśrednionych temperatur rocznych nie daje żadnych podstaw do twierdzeń o spadku temperatur: doskonales(*)u-2000-klimat-sie-oziebia.htmlW związku z tym nie ma też żadnej korelacji między cyklami słonecznymi a temperaturami: doskonales(*)a-o-globalnym-ochlodzeniu.html> b)ilość ditlenku węgla emitowanego przez człowieka do atmosfery jest marginalna w porównaniu z całkowitymi ilościami w atmosferze.Co nie ma żadnego znaczenia dla oceny naszego wpływu na klimat, ponieważ nie chodzi o absolutne wielkości, a o szybkie wprowadzenie niezbilansowanej nadwyżki CO2 do atmosfery. Fizyki nie przeskoczysz: wzrost stężenia gazu cieplarnianego oznacza intensyfikację efektu cieplarnianego (no, chyba że jesteś uczniem pana Jaworowskiego, wtedy za Gerlichem i Tscheuschnerem wymyślasz sobie nową fizykę, w której gazy cieplarniane nie pochłaniają promieniowania podczerwonego -- bo tak). A tak się składa, że to stężenie zdołaliśmy szybko podbić do wartości nie notowanych od kilkuset tysięcy lat. > c)tzw. gazy cieplarniane są potrzebne do funkcjonowania ekosystemu a ich skoki natura skutecznie niweluje nie człowiek podatkiem od CO2.Jak z klasówki gimnazjalisty. Atmosferyczny węgiel zawarty w CO2 był w ciągu ostatnich milionów i dziesiątków milionów lat wiązany w biomasie i osadach oceanicznych, a następnie formacjach geologicznych -- dzięki temu nie chodzimy po gorącej, wilgotnej dżungli po jakiej biegały dinozaury. Zmiany stężeń CO2 w cyklach glacjalnych odbywały się w tempie np. 10 ppmv na tysiąclecie. Obecnie zabraliśmy się do przepompowywania w szybkim tempie leżącego od milionów lat w ziemi węgla do atmosfery -- przyspieszyliśmy wzrost stężeń ok. 20-krotnie, bijając rekordy poziomów i zwiększając efekt cieplarniany (wymuszenie radiacyjne). Powoduje to również dalszy wzrost stężeń CO2 w wyniku sprzężeń zwrotnych (ogrzanie oceanów), w związku z czym efekty wprowadzenie antropogenicznej nadwyżki do atmosfery mogą potrwać i tysiące lat. W dodatku w dalszym ciągu rozpędzamy się z emisjami, zwiększając je o ok. 3% rocznie -- w tym tempie w połowie stulecia biomasa straci zdolność wiązania naszych nadwyżek (co razem z wycinaniem lasów jeszcze przyspieszy wzrost stężeń atmosferycznych), a potem ogrzejemy oceany tak, że zaczną uwalniać CO2 na większą skalę. Można zakładać, że dopiero wtedy zaczną się problemy. Nie ma żadnego magicznego mechanizmu, dzięki któremu "natura skutecznie zniweluje" nasze emisje. Jeśli wyczerpiemy zdolności wiązania węgla przez biomasę i oceany, najpewniej gwałtownie zmienimy klimat na naprawdę długi czas. A z gwałtownymi zmianami natura "radzi sobie" przy pomocy zjawisk określanych jako wielkie wymieranie gatunków. > d)Cieplejszy klimat to mniej emitowanych gazów cieplarnianych przez cywilizację człowieka. Więc problem sam się rozwiążeTo zdanie nie znaczy niczego sensownego. Nawet nie chce mi się zabierać do domyślania co poeta chciał przez to powiedzieć.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | |
|
| | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>bez takich pajaców ja ty.
Zastępowanie rzetelnych argumentów zwrotami takimi jak ten powyżej, zdecydowanie osłabia pozycje, których z takim zaangażowaniem bronisz. Proponuję, abyś ograniczył się do cytatów, nawet gdyby były to tylko cytaty z Wikipedii.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | rexus (2343 punktów) | >>bez takich pajaców ja ty. > Zastępowanie rzetelnych argumentów zwrotami takimi jak ten powyżej, zdecydowanie osłabia pozycje, których z takim zaangażowaniem bronisz. Proponuję, abyś ograniczył się do cytatów, nawet gdyby były to tylko cytaty z Wikipedii.
a przydupas pajaca to... Niestety Wiki nie podaje cytatu
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | >>>bez takich pajaców ja ty. >> Zastępowanie rzetelnych argumentów zwrotami takimi jak ten powyżej, zdecydowanie osłabia pozycje, których z takim zaangażowaniem bronisz. Proponuję, abyś ograniczył się do cytatów, nawet gdyby były to tylko cytaty z Wikipedii. >a przydupas pajaca to... Niestety Wiki nie podaje cytatu
Lubisz ekstremalne rozrywki? Masz wolne do jutra. Możesz wybrać się do ZOO pociągać tygrysa za wąsy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >Zamieszczę ten link jeszcze raz. www.wykop.(*)-sprawie-globalnego-ocieplenia> >Myślę że ci PAN wiedzą co piszą,> Nie, nie wiedzą.> doskonales(*)tu-Nauk-Geologicznych-PAN.htmlTak jeszcze na marginesie -- jak widać, w PAN siedzą jednak nie tylko dziadki których wiedza zatrzymała się na latach 50. i którzy nie potrafią zinterpretować współczesnych badań: Stanowisko Komitetu Geofizyki PAN w sprawie współczesnej zmiany klimatu Cytat:1. Naturalną cechą klimatu jest jego zmienność. Zmiany klimatu we współczesnym nam holocenie, zauważalne we wszystkich sferach życia na Ziemi, jakimi są biosfera, atmosfera, hydrosfera czy wreszcie litosfera, stanowią szczególny obiekt zainteresowania szerokiego kręgu geofizyków na świecie. Mimo że na wiele pytań nauka nadal nie dostarcza wyczerpujących odpowiedzi, istniejąca wiedza o klimacie jest bogata, a liczne mechanizmy fizyczne rządzące zmianami klimatu zostały dobrze rozpoznane. 2. Publikowane wyniki badań naukowych, w szczególności, badania izotopowe i bilans zużycia paliw kopalnych z uwzględnieniem wiedzy o cyklu węglowym w przyrodzie, dowodzą, że obserwowany przyrost zawartości gazów cieplarnianych (CO2, CH4, N2O, halowęglwodory i inne) w atmosferze i oceanach, spowodowany działalnością cywilizacyjną, w mierzalny sposób wpływa na skład i własności atmosfery ziemskiej także w skali globalnej.
|
|
| |  | 3 na 3 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >>A ty to wiesz bo? >Bo choć w temacie zapewne jest - jak ja - laikiem, to obydwaj mamy na tyle rozsądku, żeby wiedzieć, że prawda wyjdzie na jaw najpełniej tam, gdzie do dyskusji dopuści się obydwie strony.
Proszę wskaż mi inne artykuły na temat zmian klimatu publikowane w tym serwisie które zawierają stanowisko tej drugiej strony -- w realnym życiu i w normalnej nauce dominującej. Może po prostu źle szukam, ale mam problemy z ich zlokalizowaniem.
>Czyżbyś obawiał się, że zwolennicy tezy o wpływie człowieka na ocieplenie (o ile ono w ogóle ma miejsce) nie poradzą sobie w dyskusji? Jak będzie dyskusja, to najwyraźniej zobaczymy, która ze stron nie będzie potrafiła dać przekonywującej odpowiedzi na argumenty oponenta.
Pytanie dotyczyło "uczciwiej". Pan Jaworowski nie jest niestety wzorem intelektualnej uczciwości.
|
|
| |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Czyżbyś obawiał się, że zwolennicy tezy o wpływie człowieka na ocieplenie (o ile ono w ogóle ma miejsce) nie poradzą sobie w dyskusji? Mogą sobie, biedaczki, nie poradzić, bo od kilkudziesięciu lat mają wsparcie tylko paru nic nie znaczących organizacji, że IPCC lub Greenpeace wspomnę i 365 innych, oraz jedynie kilkaset rozgłośni na świecie, siejących defetyzm od bieguna dreszczy do bieguna Apokalipsy, przez biegun głupoty.
|
|
3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Sądząc po gorącej atmosferze tej dyskusji przypuszczam, że niektórzy dyskutanci posiadają akcje firm wydobywających i przetwarzających węgiel oraz ropę  . Oczywiście w stosunku do kuli ziemskiej cała ludzkość nie jest nawet ziarenkiem pieprzu, ale również atmosfera naszej poczciwej planety to tylko ledwo widoczna mgiełka nad tym krążącym bezustannie skalnym megakręglem. Wypada pomyśleć też o tym, że gdy się ma akcje węglowe i naftowe, to i tak hossa nie będzie trwała w nieskończoność!
|
|
| almanzor (341 punktów) |
Placownik pisze: >Dla każdego >interesującego się choć trochę tematem globalnego ocieplenia nie może być tajemnicą status Profesora [Zbigniewa Jaworowskiego] >w tej dziedzinie. Jest to status naukowego outsidera. Dziwić więc musi polityka Redakcji >Racjonalisty.pl bezkrytycznego zamieszczania kolejnych wynurzeń Pana Profesora.
Placowniku, jeżeli ktoś taki jak Ty pisze takie epitety i wzywa jeszcze do przywrócenia zabronionej Konstytucja cenzury mógłby swój niezbyt kulturalny w treści atak słowny na Profesora uzasadnić argumentami udowodnionymi, a nie tylko powtarzać oszczercze pustosłowie. Mógłby przy okazji podać swoje własne osiągnięcia w krytykowanym temacie.
Grupa "naukowców" sceptyków głoszących nieudowodnione obawy, że klimat Ziemi nie daje sobie rady z autoregulacją jak to czynił od dziesiątek tysięcy lat dzieli się na dwie grupy:
1. ordynarni oszuści świadomie, z niskich pobudek, fałszujący dane klimatyczne aby pasowały do ich ideologii lub do ideologii ludzi ich finansujących - zarazem ukrywający niezbite istniejące dane klimatyczne ich teorii przeczące (tu Profesor Zbigniew Jaworowski ma nieocenione usługi w ich demaskowaniu)
2. naukowcy zbyt ostrożni, chociaż sami nie zaangażowani w badania zmian klimatu i badanie zaistniałych skutków tych zmian, "na wszelki wypadek" dla nazywanej przez siebie zasady "przezorności" wolą nie analizować każdego czynnika przeczącego głoszonej rzekomej grozie globalnego ocieplenia dla cywilizacji. Ja uważam, że ta druga grupa jest bardziej szkodliwa od pierwszej.
Tymczasem spróbuj Placowniku odnieść się do poniższych faktów
1. Ostatnie globalne ocieplenie trwające około 30 lat od roku 1975 spowodowało wzrost temperatury Ziemi około 0,7K. Jest to ponad połowa tego czym straszą ludzkość "specjaliści" promowani przez międzyrządowy panel ds zmian klimatu na cały wiek XXI. Nikt nie wskazał jakie złe skutki to globalne ocieplenie 1975-2005 spowodowało dla ludzi - poza zwiększeniem długości okresu wegetacji w strefach umiarkowanych co skutkuje znacznym zwiększeniem produkcji żywności. Napisz ile lądów zostało zatopionych z powodu globalnego ocieplenia 1975-2005. Może Ty wykażesz, że globalne ocieplenie spowodowało coś złego ludziom lub przyrodzie?
2. Nikt nie podał dowodu, że globalne ocieplenie zostało spowodowane emisją CO2 przez spalanie węgla. Może Ty podasz?
3. Nikt nie udowodnił, ze zwiększenie stężenia CO2 wywołało wzrost temperatury Ziemi (chociaż te dwa procesy przebiegają obecnie równocześnie) Może Ty udowodnisz?
pozdrawiam i namawiam do samodzielnego myślenia
Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
 | 2 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Grupa "naukowców" sceptyków głoszących nieudowodnione obawy, że klimat Ziemi nie daje sobie rady z autoregulacją jak to czynił od dziesiątek tysięcy lat dzieli się na dwie grupy: >1. ordynarni oszuści świadomie, z niskich pobudek, fałszujący dane klimatyczne aby pasowały do ich ideologii lub do ideologii ludzi ich finansujących - zarazem ukrywający niezbite istniejące dane klimatyczne ich teorii przeczące (tu Profesor Zbigniew Jaworowski ma nieocenione usługi w ich demaskowaniu)
Pan Jaworowski a) nie ma żadnego wykształcenia w dziedzinie klimatologii czy nauk o Ziemi, b) nie pracował nigdy w żadnej placówce zajmującej się klimatologią, c) nie ma praktycznie żadnego dorobku naukowego w tej dziedzinie, d) wielokrotnie był przyłapywany na propagowaniu nieprawd, półprawd, nieścisłości, przeinaczeń i manipulacji. Powoływanie się na niego jako jakikolwiek autorytet w sprawach klimatu to mniej więcej coś w stylu powoływania się na dorobek Macieja Giertycha w dziedzinie teorii ewolucji.
|
|
|  | | almanzor (341 punktów) | Panie Grzegorzu, do oceny tego czy jest cieplej czy zimniej wystarczy wyksztalcenie elementarne. Jeżeli potrafisz pan odpowiedzić konkretnie na ktores z postawionych wyraznie w mojej wypowiedzi pytaniach - odpowiedz! Jeżeli nie potrafisz wstrzymaj się i poczekaj moze ktoś z licznej grupy sceptykow kwestionujacych zdolnosc klimatu do autoregulacji, nakrecanych przez niektorych politykow, na ten temat cos bedzie wiedział i cos konkretnego i madrego napisze, w co wątpie.
Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| |  | | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Panie Grzegorzu, do oceny tego czy jest cieplej czy zimniej wystarczy wyksztalcenie elementarne.
Pan Jaworowski najwyraźniej bardzo sobie to wziął do serca, chociaż to nie jest prawda.
>Jeżeli potrafisz pan odpowiedzić konkretnie na ktores z postawionych wyraznie w mojej wypowiedzi pytaniach - odpowiedz!
Te pytania świadczą o głębokim niezrozumieniu tego czym jest nauka. Z nieznanych mi przyczyn dość popularnym na forum serwisu poświęconego ponoć światopoglądowi naukowemu, racjonalizmowi i sceptycyzmowi.
> Jeżeli nie potrafisz wstrzymaj się
Potrafię udowodnić, że człowiek oferujący te proste i łatwe odpowiedzi na zadane pytania jest szarlatanem. Który jakoś nie "wstrzymuje się" przed dezinformacją.
|
|
| | |  | 1 na 1 | almanzor (341 punktów) | >>Panie Grzegorzu, do oceny tego czy jest cieplej czy zimniej wystarczy wyksztalcenie elementarne. >Pan Jaworowski najwyraźniej bardzo sobie to wziął do serca, chociaż to nie jest prawda.
"chociaż to nie jest prawda" jest pustosłowiem. Proszę podać jedną informacje podaną publicznie prze prof. Z. Jaworskiego z wykazaniem, że jest nieprawdziwa.
>>Jeżeli potrafisz pan odpowiedzić konkretnie na ktores z postawionych wyraznie w mojej wypowiedzi pytaniach - odpowiedz! >Te pytania świadczą o głębokim niezrozumieniu tego czym jest nauka. Z nieznanych mi przyczyn dość popularnym na forum serwisu poświęconego ponoć światopoglądowi naukowemu, racjonalizmowi i sceptycyzmowi. Pustosłowie.
>> Jeżeli nie potrafisz wstrzymaj się >Potrafię udowodnić, że człowiek oferujący te proste i łatwe odpowiedzi na zadane pytania jest szarlatanem. Który jakoś nie "wstrzymuje się" przed dezinformacją. > Proszę podac ten dowód w odniesieniu do wypowiedzi profesora Jaworskiego (albo do moich), bo obawiam sie ze to jest również pusty slogan, panie Grzegorzu.
Zwracam kolejny raz uwagę, że podałem problemy, na które powinni odpowiedzieć ludzie sceptycznie odnoszący się do zdolności autoregulacji klimatu i do tego że obserwowane globalne ocieplenie jest procesem naturalnym i praktycznie niezależnym od Człowieka. Przypominam, korygując nieco zadane wyżej pytania:
1. Ostatnie globalne ocieplenie trwające około 30 lat od roku 1975 spowodowało wzrost temperatury Ziemi około 0,7K. Jest to ponad połowa tego czym straszą ludzkość "specjaliści" promowani przez międzyrządowy panel ds zmian klimatu na cały wiek XXI. Nikt nie wskazał jakie złe skutki to globalne ocieplenie 1975-2005 spowodowało dla ludzi - poza zwiększeniem długości okresu wegetacji w strefach umiarkowanych co skutkuje znacznym zwiększeniem produkcji żywności. Napisz ile lądów zostało zatopionych z powodu globalnego ocieplenia 1975-2005. Może Ty wykażesz, że globalne ocieplenie spowodowało coś złego ludziom lub przyrodzie?
2. Nikt nie podał dowodu, że globalne ocieplenie zostało spowodowane emisją CO2 przez spalanie węgla (chociaż te dwa procesy przebiegają obecnie równocześnie). Może Ty podasz?
3. Nikt nie udowodnił, ze zwiększenie stężenia CO2 spowodowane zostało spalaniem węgla przez ludzi. Może Ty udowodnisz?
Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > >>Panie Grzegorzu, do oceny tego czy jest cieplej czy zimniej wystarczy wyksztalcenie elementarne.> >Pan Jaworowski najwyraźniej bardzo sobie to wziął do serca, chociaż to nie jest prawda.> "chociaż to nie jest prawda" jest pustosłowiem. Proszę podać jedną informacje podaną publicznie prze prof. Z. Jaworskiego z wykazaniem, że jest nieprawdziwa.Tylko jedną? Aż ciężko byłoby wybrać. Może lepiej proszę się zapoznać z artykułami do których na samym początku podał łączniki autor wątku. > >>Jeżeli potrafisz pan odpowiedzić konkretnie na ktores z postawionych wyraznie w mojej wypowiedzi pytaniach - odpowiedz!> >Te pytania świadczą o głębokim niezrozumieniu tego czym jest nauka. Z nieznanych mi przyczyn dość popularnym na forum serwisu poświęconego ponoć światopoglądowi naukowemu, racjonalizmowi i sceptycyzmowi.> Pustosłowie.Bynajmniej. > >> Jeżeli nie potrafisz wstrzymaj się> >Potrafię udowodnić, że człowiek oferujący te proste i łatwe odpowiedzi na zadane pytania jest szarlatanem. Który jakoś nie "wstrzymuje się" przed dezinformacją.> >> Proszę podac ten dowód w odniesieniu do wypowiedzi profesora Jaworskiego (albo do moich), bo obawiam sie ze to jest również pusty sloganJw. Proszę się zapoznać z artykułami do których podawane były łączniki. Jeśli to nie wystarczy, proszę poczytać co o panu Jaworowskim ma do powiedzenia prof. Krzysztof Haman z Instytutu Geofizyki UW, członek PAN, w komentarzu do jednego z artykułów: www.polity(*)orowskiego-pt-idzie-zimno.read"Niestety, artykuł prof. Zbigniewa Jaworowskiego na ten temat w numerze 15 (2649) "Polityki" warunku rzetelności nie spełnia. Składa się on w znacznej mierze z nieprawd, półprawd, nieścisłości i nieporozumień, których szczegółowe omawianie i prostowanie w krótkim tekście na łamach niespecjalistycznego tygodnika jest praktycznie niewykonalne. Ograniczam się więc do wskazania tylko najistotniejszych a jednocześnie najłatwiejszych do wyjaśnienia błędów tego artykułu." To jest niestety typowe dla produkcji pana Jaworowskiego.
|
|
| | | | |  | | almanzor (341 punktów) | > >>>Panie Grzegorzu, do oceny tego czy jest cieplej czy zimniej wystarczy wyksztalcenie elementarne.> >>Pan Jaworowski najwyraźniej bardzo sobie to wziął do serca, chociaż to nie jest prawda.> >"chociaż to nie jest prawda" jest pustosłowiem. Proszę podać jedną informacje podaną publicznie prze prof. Z. Jaworskiego z wykazaniem, że jest nieprawdziwa.> Tylko jedną? Aż ciężko byłoby wybrać. Może lepiej proszę się zapoznać z artykułami do których na samym początku podał łączniki autor wątku.Znam nieco wystąpień pofesora Z. Jaworskiego. Nie pod każdym Jego zdaniem bym się podpisał, natomiast nie zauważyłem ani jednej Jego wypowiedzi nieprawdziwej odnośnie globalnego ocieplenia. Jeszcze raz namawiam do podania chociaż jednej nieprawdziwej wypowiedzi wraz z uzasadnieniem gdzie profesor pobłądził > >>>Jeżeli potrafisz pan odpowiedzieć konkretnie na ktores z postawionych wyraznie w mojej wypowiedzi pytaniach - odpowiedz!> >>Te pytania świadczą o głębokim niezrozumieniu tego czym jest nauka. Z nieznanych mi przyczyn dość popularnym na forum serwisu poświęconego ponoć światopoglądowi naukowemu, racjonalizmowi i sceptycyzmowi.> >Pustosłowie.> Bynajmniej.Zero argumentów. Czyżby zero wiedzy na temat? Rozumiem, że nie kwestionuje Pan żadnej z podanych przeze mnie prawd. > >>> Jeżeli nie potrafisz wstrzymaj się> >>Potrafię udowodnić, że człowiek oferujący te proste i łatwe odpowiedzi na zadane pytania jest szarlatanem. Który jakoś nie "wstrzymuje się" przed dezinformacją.> >>> >Proszę podać ten dowód w odniesieniu do wypowiedzi profesora Jaworskiego (albo do moich), bo obawiam się ze to jest również pusty slogan> Jw. Proszę się zapoznać z artykułami do których podawane były łączniki. Jeśli to nie wystarczy, proszę poczytać co o panu Jaworowskim ma do powiedzenia prof. Krzysztof Haman z Instytutu Geofizyki UW, członek PAN, w komentarzu do jednego z artykułów:> www.polity(*)orowskiego-pt-idzie-zimno.read> "Niestety, artykuł prof. Zbigniewa Jaworowskiego na ten temat w numerze 15 (2649) "Polityki" warunku rzetelności nie spełnia. Składa się on w znacznej mierze z nieprawd, półprawd, nieścisłości i nieporozumień, których szczegółowe omawianie i prostowanie w krótkim tekście na łamach niespecjalistycznego tygodnika jest praktycznie niewykonalne. Ograniczam się więc do wskazania tylko najistotniejszych a jednocześnie najłatwiejszych do wyjaśnienia błędów tego artykułu."> To jest niestety typowe dla produkcji pana Jaworowskiego.Podaj pan jedną chociaż nieprawdę w wypowiedziach Profesora (wraz z dowodem nieprawdziwości)! Inaczej zakwalifikuje Pana do krzykaczy z którymi nie warto dyskutować. Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Znam nieco wystąpień pofesora Z. Jaworskiego. Nie pod każdym Jego zdaniem bym się podpisał natomiast nie zauważyłem ani jednej Jego wypowiedzi nieprawdziwej odnośnie globalnego ocieplenia.A skąd pan czerpie tę wiedzę na temat tego co jest prawdą, a co nie, odnośnie globalnego ocieplenia? > Jeszcze raz namawiam do podania chociaż jednej nieprawdziwej wypowiedzi wraz z uzasadnieniem gdzie profesor pobłądziłPan Jaworowski błądzi nieustannie w każdym swoim wystąpieniu. Jeszcze raz proszę o zapoznanie się z krytycznymi tekstami linkowanymi przez autora wątku. To jest poniekąd temat tej rozmowy. > >Jw. Proszę się zapoznać z artykułami do których podawane były łączniki. Jeśli to nie wystarczy, proszę poczytać co o panu Jaworowskim ma do powiedzenia prof. Krzysztof Haman z Instytutu Geofizyki UW, członek PAN, w komentarzu do jednego z artykułów:> >www.polity(*)orowskiego-pt-idzie-zimno.read> >"Niestety, artykuł prof. Zbigniewa Jaworowskiego na ten temat w numerze 15 (2649) "Polityki" warunku rzetelności nie spełnia. Składa się on w znacznej mierze z nieprawd, półprawd, nieścisłości i nieporozumień, których szczegółowe omawianie i prostowanie w krótkim tekście na łamach niespecjalistycznego tygodnika jest praktycznie niewykonalne. Ograniczam się więc do wskazania tylko najistotniejszych a jednocześnie najłatwiejszych do wyjaśnienia błędów tego artykułu."> >To jest niestety typowe dla produkcji pana Jaworowskiego.> Podaj pan jedną chociaż nieprawdę w wypowiedziach Profesora (wraz z dowodem nieprawdziwości)!Dowody na podawanie przez pana Jaworowskiego nieprawd ma pan zawarte w a) artykułach linkowanych przez autora wątku, b) linkowanym komentarzu prof. Hamana. Nie ma żadnego sensu przepisywanie ich tutaj tylko dlatego, że nie chce się panu ich przeczytać. Ale bardzo proszę: twierdzenie, że "para wodna odpowiada za 95-99% efektu cieplarnianego, a CO2 za 3%" jest nonsensem. Wszystkie prowadzone badania wskazują na wartości znacząco niższe dla pary wodnej i znacząco wyższe dla CO2. Pan Jaworowski, na co dzień wielki przeciwnik modeli komputerowych używanych przez IPCC, jako "niewiele więcej niż sformalizowanych osobistych opinii ich twórców na zjawiska klimatyczne", posłużył się pracą sprzed kilkunastu lat, w której omawiane były algorytmy modelowania fizyki atmosfery -- kiedy to zrobił, już dwudziestoletnie -- i wyjął z niej to imponujące 95-99% (krytykowane przez samego autora pracy) mimo, że od tamtego czasu zarówno same modele komputerowe, jak i instrumentalne dane satelitarne przeszły rozwój o kilka generacji. Używanie w tej sytuacji stareńkich danych pomiarowych i pierwszych, prymitywnych algorytmów modelowania to a) hipokryzja (biorąc pod uwagę demonstrowaną wrogość nawet do najnowszych modeli IPCC), b) szarlataneria -- baaardzo staranne wybieranie sobie danych starych i dawno skompromitowanych, ale pasujących do założonych z góry wniosków.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | almanzor (341 punktów) | > >Znam nieco wystąpień profesora Z. Jaworskiego. Nie pod każdym Jego zdaniem bym się podpisał natomiast nie zauważyłem ani jednej Jego wypowiedzi nieprawdziwej odnośnie globalnego ocieplenia.> A skąd pan czerpie tę wiedzę na temat tego co jest prawdą, a co nie, odnośnie globalnego ocieplenia?Z własnej pracy. > > Jeszcze raz namawiam do podania chociaż jednej nieprawdziwej wypowiedzi wraz z uzasadnieniem gdzie profesor pobłądził> Pan Jaworowski błądzi nieustannie w każdym swoim wystąpieniu. Jeszcze raz proszę o zapoznanie się z krytycznymi tekstami linkowanymi przez autora wątku. To jest poniekąd temat tej rozmowy.Szanowny Panie Grzegorzu. Dla mnie nie jest argumentem liczba publikacji na jakiś temat. Kiedyś większość uważała, że Ziemia jest płaska, nieco później większość krytycznie oceniała teorię heliocentryczną. Nie znam wszystkich wypowiedzi Profesora, nie znam wszystkich poglądów jego oponentów. Szkoda mi czasu. W naukach fizycznych dla udowodnienia jakiejś teorii trzeba podać WIELE faktów ja popierających. Dla poparcia teorii fizycznej niezbędne jest potwierdzanie PO jej opublikowaniu doświadczeniem. Orzekanie, że coś MOZNA BEDZIE sprawdzić w roku 2100 trąci z daleka hochsztaplerstwem. Na szczęście dla obalenia teorii wystarczy podać JEDEN z nią sprzeczny. Znam kilka tylko wypowiedzi Profesora. W ubiegłym roku jeden z "docentów" z północnej Polski wygłosił kolejną groźbę dla ludzkości, ze na skutek G.O. podniesie się poziom oceanów tłumacząc, że przecież Słońce nagrzewając wodę oceaniczną w wyniku rozszerzalności cieplnej spowoduje wzrost objętości wody oceanicznej co spowoduje wzrost poziomu oceanów. Profesor Jaworski wykazał temu "docentowi" nieznajomość fizyki, bo przecież promieniowanie słoneczne nagrzewające wodę oceaniczną wchodzi w głąb wody płytko, na pewno mniej niż 100 metrów. I tylko ta warstwa może ewentualnie się rozszerzyć. Konwekcyjny prąd ciepłej wody w głąb oceanu przeczyłby również prawom fizyki. W taki prosty sposób można zdemaskować niedouczenie "docenta" bez studiowania byc może tysięcy jego stron gdzie pisał o globalnym ociepleniu, które naukowcy zwykli nawzajem od siebie przepisywać - ale to już inna historia. Kojarzy mi się zeszłoroczna na tych łamach, i nie tylko na tych, dyskusja ze mną, gdzie również wielością publikacji probowano mnie przekonać, że nie mam racji kiedy pisałem, że w latach 1940-1975+ był na czas Ziemi Globalnego Oziębienia - jako argumentu używano tego, ze wiecej było publikacji że było wtedy ocieplenie niż takich, które pisały o oziębieniu. Na razie tyle. > >>Jw. Proszę się zapoznać z artykułami do których podawane były łączniki. Jeśli to nie wystarczy, proszę poczytać co o panu Jaworowskim ma do powiedzenia prof. Krzysztof Haman z Instytutu Geofizyki UW, członek PAN, w komentarzu do jednego z artykułów:> >>www.polity(*)orowskiego-pt-idzie-zimno.read> >>"Niestety, artykuł prof. Zbigniewa Jaworowskiego na ten temat w numerze 15 (2649) "Polityki" warunku rzetelności nie spełnia. Składa się on w znacznej mierze z nieprawd, półprawd, nieścisłości i nieporozumień, których szczegółowe omawianie i prostowanie w krótkim tekście na łamach niespecjalistycznego tygodnika jest praktycznie niewykonalne. Ograniczam się więc do wskazania tylko najistotniejszych a jednocześnie najłatwiejszych do wyjaśnienia błędów tego artykułu."To jet pustosłowie. > >>To jest niestety typowe dla produkcji pana Jaworowskiego.> >Podaj pan jedną chociaż nieprawdę w wypowiedziach Profesora (wraz z dowodem nieprawdziwości)!> Dowody na podawanie przez pana Jaworowskiego nieprawd ma pan zawarte w a) artykułach linkowanych przez autora wątku, b) linkowanym komentarzu prof. Hamana. Nie ma żadnego sensu przepisywanie ich tutaj tylko dlatego, że nie chce się panu ich przeczytać. Ale bardzo proszę: twierdzenie, że "para wodna odpowiada za 95-99% efektu cieplarnianego, a CO2 za 3%" jest nonsensem. Wszystkie prowadzone badania wskazują na wartości znacząco niższe dla pary wodnej i znacząco wyższe dla CO2.Jest to kwestia dyskusyjna. Tego nie badałem. Ale to, że woda w atmosferze jest głównym czynnikiem ochraniającym przed wypromieniowaniem ciepła może PAn sprawdzić po prosu obserwując jak w bezwietrzną noc spada temperatura kiedy są chmury i kiedy ich nie ma. Z drugiej strony może Pan obserwować to samu zjawisko w Zakopanem, gdzie emituje się bardzo dużo CO2 i na przykład na Głodówce, gdzie się go prawie nie wyziewa i porównać, różnice nocnych ochłodzeń. Oczywiście musi być pogoda bezwietrzna. Przypominam raz jeszcze moje do Pana pytania: 1. Ostatnie globalne ocieplenie trwające około 30 lat od roku 1975 spowodowało wzrost temperatury Ziemi około 0,7K. Jest to ponad połowa tego czym straszą ludzkość "specjaliści" promowani przez międzyrządowy panel ds zmian klimatu na cały wiek XXI. Nikt nie wskazał jakie złe skutki to globalne ocieplenie 1975-2005 spowodowało dla ludzi - poza zwiększeniem długości okresu wegetacji w strefach umiarkowanych co skutkuje znacznym zwiększeniem produkcji żywności. Napisz ile lądów zostało zatopionych z powodu globalnego ocieplenia 1975-2005. Może Ty wykażesz, że globalne ocieplenie spowodowało coś złego ludziom lub przyrodzie?
2. Nikt nie podał dowodu, że globalne ocieplenie zostało spowodowane emisją CO2 przez spalanie węgla (chociaż te dwa procesy przebiegają obecnie równocześnie). Może Ty podasz?
3. Nikt nie udowodnił, ze zwiększenie stężenia CO2 spowodowane zostało spalaniem węgla przez ludzi. Może Ty udowodnisz?
Naprawdę, jeżeli sam się zastanowisz nad tymi problemami, to dyskusja będzie wiele ciekawsza. Pozdrawiam Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Na szczęście dla obalenia teorii wystarczy podać JEDEN z nią sprzeczny. Historia rozwoju nauki pokazuje, że jest to twierdzenie nieprawdziwe. > W ubiegłym roku jeden z "docentów" z północnej Polski wygłosił kolejną groźbę dla ludzkości, ze na skutek G.O. podniesie się poziom oceanów tłumacząc, że przecież Słońce nagrzewając wodę oceaniczną w wyniku rozszerzalności cieplnej spowoduje wzrost objętości wody oceanicznej co spowoduje wzrost poziomu oceanów.> Profesor Jaworski wykazał temu "docentowi" nieznajomość fizyki, bo przecież promieniowanie słoneczne nagrzewające wodę oceaniczną wchodzi w głąb wody płytko, na pewno mniej niż 100 metrów. I tylko ta warstwa może ewentualnie się rozszerzyć. Konwekcyjny prąd ciepłej wody w głąb oceanu przeczyłby również prawom fizyki. Bzdura jest niestety wszechobecna, nie omija ona również "badaczy" globalnego ocieplenia. > W taki prosty sposób można zdemaskować niedouczenie "docenta" bez studiowania byc może tysięcy jego stron gdzie pisał o globalnym ociepleniu, które naukowcy zwykli nawzajem od siebie przepisywać - ale to już inna historia. Ten sposób argumentacji, niewątpliwie nie do końca fair, był wielokrotnie stosowany w stosunku do twórczości Pana Profesora. Bez skutku. I słusznie.> Kojarzy mi się zeszłoroczna na tych łamach, i nie tylko na tych, dyskusja ze mną, gdzie również wielością publikacji probowano mnie przekonać, że nie mam racji kiedy pisałem, że w latach 1940-1975+ był na czas Ziemi Globalnego Oziębienia - jako argumentu używano tego, ze wiecej było publikacji że było wtedy ocieplenie niż takich, które pisały o oziębieniu. Było nieco inaczej niż to przedstawiasz. Pamięć bywa zawodna. Pozdrawiam PS Przepraszam za długą przerwę. Wkrótce powrócę do przerwanej polemiki
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Panie Grzegorzu, do oceny tego czy jest cieplej czy zimniej wystarczy wyksztalcenie elementarne.
Tylko w naszym ogródeczku, a i to tylko pod warunkiem, że prowadzimy systematyczne pomiary, gdyż pamięć bywa zawodna. Jeśli mówimy o średnich rocznych temperaturach całego globu, wykształcenie elementarne jest dalece niewystarczające.
Natomiast jest chyba bezdyskusyjne, że Pańskie stwierdzenie posiada olbrzymią moc perswazyjną, dla osób posiadających tylko takie, tj. elementarne wykształcenie, a wyrażając się w sposób nieco mniej wyszukany, robi im wodę z mózgu.
Mimo wszystko mam nadzieję, że nie to było Pańskim celem.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | almanzor (341 punktów) | >>Panie Grzegorzu, do oceny tego czy jest cieplej czy zimniej wystarczy wyksztalcenie elementarne. > Tylko w naszym ogródeczku, a i to tylko pod warunkiem, że prowadzimy systematyczne pomiary, gdyż pamięć bywa zawodna. Jeśli mówimy o średnich rocznych temperaturach całego globu, wykształcenie elementarne jest dalece niewystarczające.
Placowniku, (wybacz formę, ale mam zasadę do ników zwracać się per ty oczekując wzajemności - chyba, że napotkam sprzeciw), nie mogę tu nie zareagować.
Może się nie wyraziłem dostatecznie ściśle. Dla oceny czy jest cieplej czy zimniej w skali całego globu wystarczy wiedza szkoły średniej (może pierwszy rok studiów ze względu na statystykę, mechanike i termodynamikę) z fizyki i matematyki, umiejętność postrzegania różnych zdarzeń i wyciągania wniosków.
Jest obecnie na całym naszym globie cieplej niż było 35 lat temu. Uważam, że z tym faktem nie można dyskutować. Prawdopodobnie jest cieplej również na Księżycu, Marsie i Merkurym - ale skupmy się na Ziemi.
Dla mnie nie ulega wątpliwości że profesor Jaworski w tych dziedzinach ma wiedzę o wiele wyższą niż politycy i tajemniczo finansowany międzyrządowy panel ... , którzy kampanię przeciwko krajom korzystającym ze spalania węgla kopalnego nakręcili, korzystając ze swoich możliwości i siły politycznej, a nie z wiedzy. To już jest dygresja na inny wątek, niemniej uważam, że w sytuacji nałożenia na mieszkańców Polski niesłusznych opłat za korzystanie z energii ze spalania węgla kopalnego i wobec działań prowadzących wprost do naruszenia polskiego bezpieczeństwa energetycznego opartego na węglu kopalnym każdy świadomy Polak powinien zrobić wszystko co może aby się temu przeciwstawić. Dla informacji podaję, że udokumentowane złoża naszego węgla starczą na kilkaset lat, oby tylko nam nikt nie przeszkadzał w jego racjonalnej eksploatacji.
> Natomiast jest chyba bezdyskusyjne, że Pańskie stwierdzenie posiada olbrzymią moc perswazyjną, dla osób posiadających tylko takie, tj. elementarne wykształcenie, a wyrażając się w sposób nieco mniej wyszukany, robi im wodę z mózgu. Mimo wszystko mam nadzieję, że nie to było Pańskim celem.
Myślę, że powyżej umieszczonym akapicie wyjaśniłem swoją postawę. Wzywam Cię Placowniku do jasnej i konkretnej odpowiedzi na trzy problemy podane wyżej albo uznam, ze się poddałeś. Powtarzam:
1. Ostatnie globalne ocieplenie trwające około 30 lat od roku 1975 spowodowało wzrost temperatury Ziemi około 0,7K. Jest to ponad połowa tego czym straszą ludzkość "specjaliści" promowani przez międzyrządowy panel ds zmian klimatu na cały wiek XXI. Nikt nie wskazał jakie złe skutki to globalne ocieplenie 1975-2005 spowodowało dla ludzi - poza zwiększeniem długości okresu wegetacji w strefach umiarkowanych co skutkuje znacznym zwiększeniem produkcji żywności. Napisz ile lądów zostało zatopionych z powodu globalnego ocieplenia 1975-2005. Może Ty wykażesz, że globalne ocieplenie spowodowało coś złego ludziom lub przyrodzie?
2. Nikt nie podał dowodu, że globalne ocieplenie zostało spowodowane emisją CO2 przez spalanie węgla (chociaż te dwa procesy przebiegają obecnie równocześnie). Może Ty podasz?
3. Nikt nie udowodnił, ze zwiększenie stężenia CO2 spowodowane zostało spalaniem węgla przez ludzi. Może Ty udowodnisz?
Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Dla mnie nie ulega wątpliwości że profesor Jaworski w tych dziedzinach ma wiedzę o wiele wyższą niż politycy i tajemniczo finansowany międzyrządowy panel ...Wyjaśnij teraz dlaczego takie postawienie sprawy miałoby być czymkolwiek więcej niż twoim osobistym przesądem. Pan Jaworowski a) nie ma żadnego wykształcenia w zakresie klimatologii czy nauk o Ziemi -- jest emerytowanym lekarzem radiologiem, b) nigdy nie pracował w żadnej placówce zajmującej się badaniami klimatu, c) nie ma praktycznie żadnego dorobku naukowego w tej dziedzinie, jego prace choćby z daleka zahaczające o klimat można, będąc hojnym, zliczyć na palcach jednej ręki, d) był wielokrotnie przyłapywany na propagowaniu nieprawd, przeinaczeń, nieścisłości i manipulacji, e) w tym bieżącym tekście, wyglądającym jak chaotyczne zapiski na serwetce, nie potrafi nawet osiągnąć zgodności sam ze sobą (para wodna odpowiada za max. 99% efektu cieplarnianego... którego w ogóle nie ma), f) swoje produkcje podlewa gęstym sosem spiskowej teorii dziejów, która ma tłumaczyć również niezgodności jego teorii z pomiarami (ONI fałszują dane pomiarowe!). Z drugiej strony masz setki uczonych i tysiące publikacji składających się na naukowy konsensus w sprawie zmian klimatu. Otwierasz sobie np. plik www.ipcc.c(*)t/ar4/wg1/ar4-wg1-chapter2.pdfprzewijasz na koniec i idąc wstecz masz 18 stron bibliografii, setki prac dla jednego podrozdziału jednej części bieżącego raportu IPCC. Dlaczego ktokolwiek miałby przyjmować za wiarygodną sypiącą się pod byle dmuchnięciem, niespójną wewnętrznie nawet nie teorię -- bo Jaworowski nie ma żadnej teorii -- ale zbieraninę twierdzeń opartych na podejrzanych źródłach, a jednocześnie odrzucać najszerszy dostępny obraz stanu wiedzy naukowej na ten temat, pisany przez specjalistów w swoich dziedzinach, pracujących w placówkach powołanych do badań klimatu, z listami recenzowanych publikacji o rzędy wielkości dłuższymi niż w przypadku Jaworowskiego? Nawet taka ludzka preferencja dla słabszego outsidera powinna mieć swoje granice. Poziom zachwiania proporcji w rozmowie na temat zmian klimatu jest już po prostu absurdalny: całość konsensusu naukowego jest "podejrzana", za to szarlatan-recydywista oczywiście "ma wiedzę o wiele wyższą". > którzy kampanię przeciwko krajom korzystającym ze spalania węgla kopalnego nakręcili, korzystając ze swoich możliwości i siły politycznej, a nie z wiedzy.Skąd to wiesz? Czym możesz poprzeć tego typu twierdzenie? Takie teksty zdradzają tylko głęboką niewiedzę na temat tego jak pojęcie zmiany klimatu pojawiło się w nauce, jak się rozwijało i w jaki sposób trafiło wreszcie do polityki. > 1. Ostatnie globalne ocieplenie trwające około 30 lat od roku 1975 spowodowało wzrost temperatury Ziemi około 0,7K. Jest to ponad połowa tego czym straszą ludzkość "specjaliści" promowani przez międzyrządowy panel ds zmian klimatu na cały wiek XXI.Nie jesteś na bieżąco. Najnowsze prognozy mówią o ok. 6 stopniach do roku 2100. W ciągu ostatnich 10 lat zwiększyliśmy roczną emisję CO2 o prawie 30%. > Nikt nie wskazał jakie złe skutki to globalne ocieplenie 1975-2005 spowodowało dla ludzi - poza zwiększeniem długości okresu wegetacji w strefach umiarkowanych co skutkuje znacznym zwiększeniem produkcji żywności.Niebezpieczeństwem nad którego uniknięciem mamy się zastanowić nie jest 0,7 stopnia w XX wieku, tylko potencjał zmian jakie wprowadzamy. > Napisz ile lądów zostało zatopionych z powodu globalnego ocieplenia 1975-2005.A co to za chochoł? Od kiedy rozstrzygającym dowodem na cokolwiek ma być akurat zalewanie lądów? Jesteśmy na początku prognozowanych zmian, nie na końcu. Najprawdopodobniej dożyjesz i zalewanych lądów. > Może Ty wykażesz, że globalne ocieplenie spowodowało coś złego ludziom lub przyrodzie?Oczywiście. W wielu miejscach. Tam, gdzie w sezonach letnich ludzie polegali do tej pory na zasobach wodnych z akumulowanej w sezonie zimowym/deszczowym czapy śnieżnej/lodowej (1/6 populacji świata) już zaczynają się problemy z pozyskiwaniem wody w związku z zanikiem lodowców (tak, wbrew cenzurze ekipy Busha lód zanika, nie tylko w Arktyce, ale i na przykładowym Kilimandżaro). Wydłużenie okresu wegetacji w strefach umiarkowanych jest okupione wysychaniem, pustynnieniem, stepowieniem terenów wcześniej tylko sezonowo suchych i utratą zdolności do uprawy gruntów. Zmiana wzorca jeśli chodzi o opady -- mniejsza liczba bardziej gwałtownych wydarzeń w miejsce większej liczby łagodnych (widoczna już choćby w Europie) -- zwiększa zagrożenie dla upraw, zanieczyszczenia zbiorników wody, zniszczenia infrastruktury. W zagrożonych regionach już wymierają bardziej wrażliwe gatunki roślin, zanika różnorodność ryb w akwenach słodkowodnych (podniesienie temperatur wody, zamulenia, zapotrzebowania na tlen) itd. itp. Wystarczy chcieć, żeby się tego dowiedzieć. > 2. Nikt nie podał dowodu, że globalne ocieplenie zostało spowodowane emisją CO2 przez spalanie węgla (chociaż te dwa procesy przebiegają obecnie równocześnie). Może Ty podasz?Nikt też nie udowodnił tezy przeciwnej, a na poparcie teorii antropogenicznej zmiany klimatu istnieje znacznie więcej argumentów. Przede wszystkim, "sceptyk" musi sobie poradzić z prostym, fizycznym zjawiskiem efektu cieplarnianego. Wiemy, że w ciągu 150 lat wpuściliśmy do atmosfery ok. 500 mld ton węgla, podbijając jego stężenie z 280 ppmv do ok. 390 ppmv. Ponad 30% więcej gazu cieplarnianego w atmosferze musi zatrzymać przy powierzchni więcej ciepła, i to "sceptycy" muszą w tym momencie wykazać, dlaczego cząsteczki CO2 miałyby zacząć strajk i nie wywoływać tego efektu. > 3. Nikt nie udowodnił, ze zwiększenie stężenia CO2 spowodowane zostało spalaniem węgla przez ludzi.Nieprawda. Dowodów na to jest przynajmniej kilka, np. zmiany składu izotopowego węgla zawartego w atmosferycznym CO2 pasują do węgla z paliw kopalnych, a nie innych źródeł.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | M.M.M (1158 punktów) |
>Dla mnie nie ulega wątpliwości że profesor Jaworski w tych dziedzinach ma wiedzę o wiele wyższą niż politycy i tajemniczo finansowany międzyrządowy panel
Podziel się może z czego wynika Twój brak wątpliwości i przyjęcie na wiarę opinii o klimacie wyrażonej przez lekarza? Rozumiem, że kiedy jesteś chory to po poradę udajesz się do na przykład polonisty, w końcu też może mieć 'prof.' przed nazwiskiem?
> Dla informacji podaję, że udokumentowane złoża naszego węgla starczą na kilkaset lat, oby tylko nam nikt nie przeszkadzał w jego racjonalnej eksploatacji.
Dla informacji podaję, że węgiel w dobrej klasie energetycznej i o niskiej zawartości siarki i popiołu a pochodzący z polskich kopalni kupić coraz trudniej. Jest tak, bo się go coraz mniej kopie a wydobycie coraz więcej kosztuje. Stąd rosnący import. Mułami ani węglem na przykład poniżej 18MJ nie da sie opalać polskiej elektrociepłowni, której kotły budowano w latach 70 według projektu z lat 50 i pomysłu z lat 30 XX wieku. ---
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | almanzor (341 punktów) | >>Dla mnie nie ulega wątpliwości że profesor Jaworski w tych dziedzinach ma wiedzę o wiele wyższą niż politycy i tajemniczo finansowany międzyrządowy panel >Podziel się może z czego wynika Twój brak wątpliwości i przyjęcie na wiarę opinii o klimacie wyrażonej przez lekarza? Rozumiem, że kiedy jesteś chory to po poradę udajesz się do na przykład polonisty, w końcu też może mieć 'prof.' przed nazwiskiem?
Pisząc o politykach miałem na myśli Baroso, Merkel i Busha. Jest z nich odwrotny, socjalistyczny Janosik.
Złupić jednego bogatego z miliarda dolarów nie jest łatwo i nie w każdym kraju możliwe. Z raz złupionego w przyszłości pożytku zapewne już więcej nie będzie. Wiele korzystniej jest złupić miliard ubogich, każdego po jednym dolarze. Ubogi to przeżyje i da się wkrótce złupić ponownie więc korzyść z tego większa. Przy dobrej organizacji przychody z tego łupiestwa mogą być stałe.
O co tu chodzi? Najlepiej niech politycy objaśnia to swoimi słowami. Jak to jest korzystne dla każdego rządu na świecie.
30. kwietnia 2007 w Białym Domu odbył się szczyt "Partnerstwo w Bogactwie i Bezpieczeństwie". Naszych nie było a wszystko zostało tam dogadane. Oto wypowiedzi na końcowej konferencji prasowej:
Bush: dziękuje pani kanclerz Niemiec i przewodniczącemu Baroso za plany transatlantyckiej integracji ekonomicznej
Merkel: "I dlatego potrzebujemy rozwinięcia wspólnego rynku i standardów, Musimy ustalić możliwą cenę CO2"
Baroso: "Więc zaiste jest to bardzo ważne porozumienie, które ustanawia także transatlantycki urząd ekonomiczny, jako stały organ. Gdzie ludzie z obu stron Atlantyku będa się przyglądać tym sprawom, zeby je usprawnić"
BBC donosi 30.April 2007 23:21GMT "The United States and the European Union have signed up to a new transatlantic economic partnership at a summit in Washington"/ "BBC doniosło, że UE i USA zaaprobowały ekonomiczna współpracę w tej dziedzinie."
Co się za tym frazesem kryje? Ameryka Busha przeszła na stronę glocieplistów. "USA i UE będą forsować wspólne regulacje w ponad 35 dziedzinach. Od usług finansowych, własności intelektualnej, wojska, edukacji, strategii finansowej, zgodzili się także by wspólnie wprowadzić globalny Podatek Węglowy."
Jeszcze kilka radosnych wypowiedzi na konferencji prasowej po szczycie w Waszyngtonie
Bush: "Zauważamy, że istnieje problem emisji gazów cieplarnianych."
Baroso: "Zgodziliśmy się, że istnieje poważne globalne zagrożenie, że trzeba ustalić limit emisji gazów.?
Merkel: "Musimy ustalić możliwą cenę CO2, jak możemy przełożyć to na język rynku."
Baroso: "Zgodziliśmy się ustanowić zespół wysokiego szczebla, forum."
Merkel: "Rezultaty tych negocjacji UE i USA przełożą się na G8, i debatę z krajami takimi jak Chiny, Afryka Pd, Brazylia, Indie i inne."
Baroso: "Globalne rozwiązanie globalnego problemu"
>> Dla informacji podaję, że udokumentowane złoża naszego węgla starczą na kilkaset lat, oby tylko nam nikt nie przeszkadzał w jego racjonalnej eksploatacji. >Dla informacji podaję, że węgiel w dobrej klasie energetycznej i o niskiej zawartości siarki i popiołu a pochodzący z polskich kopalni kupić coraz trudniej. Jest tak, bo się go coraz mniej kopie a wydobycie coraz więcej kosztuje. Stąd rosnący import. Mułami ani węglem na przykład poniżej 18MJ nie da się opalać polskiej elektrociepłowni, której kotły budowano w latach 70 według projektu z lat 50 i pomysłu z lat 30 XX wieku. >--- I tu jest zagrożenie polskiej energetyki. Nie ma rozsądnej polityki energetycznej. Nie ma ŻADNEJ polityki energetycznej. Dlaczego taka CISZA jest na temat tych polityków, którzy podjęli zgubną dla Polski decyzję zniszczenia ukończonej już polskiej elektrowni atomowo - szczytowopompowej w Żarnowcu? Dlaczego nie stanęli oni co najmniej przed trybunałem? Jeszcze ich głosy w Polsce słychać. Dałoby to nam oddech na zrekonstruowanie energetyki węglowej.
Teraz na atom, wprowadzany ad hoc jest już za późno. Teraz to uzależni polską energetykę od dostawców paliwa, nie sądzę, żeby naszym politykom pozwolono na wariant irański. A tak na marginesie, czy kiedy słyszysz o biopaliwach zamiast węgla dla ochrony przed G.O., to szwindlu w tym nie widzisz?
Pozdrawiam
Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | M.M.M (1158 punktów) | >>>Dla mnie nie ulega wątpliwości że profesor Jaworski w tych dziedzinach ma wiedzę o wiele wyższą niż politycy i tajemniczo finansowany międzyrządowy panel >>Podziel się może z czego wynika Twój brak wątpliwości i przyjęcie na wiarę opinii o klimacie wyrażonej przez lekarza? Rozumiem, że kiedy jesteś chory to po poradę udajesz się do na przykład polonisty, w końcu też może mieć 'prof.' przed nazwiskiem? >Pisząc o politykach miałem na myśli Baroso, Merkel i Busha. Jest z nich odwrotny, socjalistyczny Janosik.
Pomijam przytoczone przez Ciebie wypowiedzi ze szczytu "Partnerstwo w Bogactwie i Bezpieczeństwie", bo zwrócić uwagę chcę na inne zagadnienie: z faktu, że państwa rozwinięte chcą ustawić regulacje dotyczące CO2 tak, by jak najmniej stracić nie wynika jeszcze, że profesor Jaworowski ma rację! Nie pytałem Cię o to czy politycy są 'cacy' tylko czy profesor Jaworowski ma wystarczające kompetencje. Brak odpowiedzi przyjmuję jako potwierdzenie faktu, że jednak mu ich brak.
>>> Dla informacji podaję, że udokumentowane złoża naszego węgla starczą na kilkaset lat, oby tylko nam nikt nie przeszkadzał w jego racjonalnej eksploatacji. >>Dla informacji podaję, że węgiel w dobrej klasie energetycznej i o niskiej zawartości siarki i popiołu a pochodzący z polskich kopalni kupić coraz trudniej. Jest tak, bo się go coraz mniej kopie a wydobycie coraz więcej kosztuje. Stąd rosnący import. Mułami ani węglem na przykład poniżej 18MJ nie da się opalać polskiej elektrociepłowni, której kotły budowano w latach 70 według projektu z lat 50 i pomysłu z lat 30 XX wieku. >>--- >I tu jest zagrożenie polskiej energetyki. Nie ma rozsądnej polityki energetycznej. Nie ma ŻADNEJ polityki energetycznej. Dlaczego taka CISZA jest na temat tych polityków, którzy podjęli zgubną dla Polski decyzję zniszczenia ukończonej już polskiej elektrowni atomowo - szczytowopompowej w Żarnowcu?
Zdecyduj się czy przyszłość polskiej energetyki widzisz w węglu czy w atomie.
>A tak na marginesie, czy kiedy słyszysz o biopaliwach zamiast węgla dla ochrony przed G.O., to szwindlu w tym nie widzisz?
Slyszę o biopaliwach nie jako o ochronie przez G.O. lecz jako alternatywie dla paliw kopalnych, których wydobycie jest coraz droższe i trudniejsze a peak oil jest coraz bliżej. Sam powyżej pomstujesz na uzależnienie polskiej gospodarki od węgla - dywersyfikacja źródeł energii jest zjawiskiem pozytywnym bez względu na G.O. Jest to zjawisko pozytywne z czysto ekonomicznego punktu widzenia - większa konkurencja obniża ceny. ---
|
|
| | | | | | |  | | almanzor (341 punktów) | >>>>Dla mnie nie ulega wątpliwości że profesor Jaworski w tych dziedzinach ma wiedzę o wiele wyższą niż politycy i tajemniczo finansowany międzyrządowy panel >>>Podziel się może z czego wynika Twój brak wątpliwości i przyjęcie na wiarę opinii o klimacie wyrażonej przez lekarza? Rozumiem, że kiedy jesteś chory to po poradę udajesz się do na przykład polonisty, w końcu też może mieć 'prof.' przed nazwiskiem? >>Pisząc o politykach miałem na myśli Baroso, Merkel i Busha. Jest z nich odwrotny, socjalistyczny Janosik. >Pomijam przytoczone przez Ciebie wypowiedzi ze szczytu "Partnerstwo w Bogactwie i Bezpieczeństwie",
Pomijasz w ten sposób ISTOTE problemu. Zacytowani przeze mnie politycy otwarcie przyznają się, że działają w zmowie opodatkowujac wybiórczo konsumentów energii "weglowej". Polacy powinni zrobić wszystko aby ten niecny proceder przeciwko nim skierowany ukrócić. W cywilizacji łacińskie przyjmowało się że winę nalezy karanemu udowodnić. Karze się nas za używanie energii z węgla tymczasem nikt nie udowodnił, (Placownik również) że:
1. Ostatnie globalne ocieplenie trwające około 30 lat od roku 1975 spowodowało wzrost temperatury Ziemi około 0,7K. Jest to ponad połowa tego czym straszą ludzkość "specjaliści" promowani przez międzyrządowy panel ds zmian klimatu na cały wiek XXI. Nikt nie wskazał jakie złe skutki to globalne ocieplenie 1975-2005 spowodowało dla ludzi - poza zwiększeniem długości okresu wegetacji w strefach umiarkowanych co skutkuje znacznym zwiększeniem produkcji żywności. Napisz ile lądów zostało zatopionych z powodu globalnego ocieplenia 1975-2005. Może Ty wykażesz, że globalne ocieplenie spowodowało coś złego ludziom lub przyrodzie?
2. Nikt nie podał dowodu, że globalne ocieplenie zostało spowodowane emisją CO2 przez spalanie węgla (chociaż te dwa procesy przebiegają obecnie równocześnie). Może Ty podasz?
3. Nikt nie udowodnił, ze zwiększenie stężenia CO2 spowodowane zostało spalaniem węgla przez ludzi. Może Ty udowodnisz?
Wyżej w notce napisalem, ze nie sledzę wszystkich wypowiedzi prof. Jaworskiego. Znam jednak kilka z niech i nie zauważyłem ani jednego nadużycia z jego strony lub świadomego głoszenia nieprawdy. W kilku wypowiedziach które znam (jedną z nich podałem w innej wypowiedzi wyżej) prof Jaworski samotnie miażdży poglądy ludzi biorących wielkie pieniądze za powtarzanie tez IPCC.
>Nie pytałem Cię o to czy politycy są 'cacy' tylko czy profesor Jaworowski ma wystarczające kompetencje. Brak odpowiedzi przyjmuję jako potwierdzenie faktu, że jednak mu ich brak.
"Po owocach poznacie ich". Oceniam Profesora po śmiałych, odkrywczych i prawdziwych wypowiedziach. Znam wielu wykształciuchów wypowiadających z przekonaniem nieprawdziwe tezy naukowe - nawet ze swojej dziedziny. Dyplom i tytuł to nie wszystko, trzeba jeszcze rozsądku i kilku innych cech a przede wszystkim umiejętności rozróżniania prawdy od fałszu, której poza zdolnymi matematykami mało kto posiada.
>>>> Dla informacji podaję, że udokumentowane złoża naszego węgla starczą na kilkaset lat, oby tylko nam nikt nie przeszkadzał w jego racjonalnej eksploatacji. >>>Dla informacji podaję, że węgiel w dobrej klasie energetycznej i o niskiej zawartości siarki i popiołu a pochodzący z polskich kopalni kupić coraz trudniej. Jest tak, bo się go coraz mniej kopie a wydobycie coraz więcej kosztuje. Stąd rosnący import. Mułami ani węglem na przykład poniżej 18MJ nie da się opalać polskiej elektrociepłowni, której kotły budowano w latach 70 według projektu z lat 50 i pomysłu z lat 30 XX wieku. >>>--- >>I tu jest zagrożenie polskiej energetyki. Nie ma rozsądnej polityki energetycznej. Nie ma ŻADNEJ polityki energetycznej. Dlaczego taka CISZA jest na temat tych polityków, którzy podjęli zgubną dla Polski decyzję zniszczenia ukończonej już polskiej elektrowni atomowo - szczytowopompowej w Żarnowcu? >Zdecyduj się czy przyszłość polskiej energetyki widzisz w węglu czy w atomie. Polską energetykę zbudowali mądrzy ludzie. Wielu z nich to moi koledzy. Elektrownia atomowo - szczytowopompowa w Żarnowcu to był majsterszyk projektowy. GLUPI POLITYCY NIE WIEM CZYM KIEROWANI w latach 1990.. to zniszczyli. Wowczas był dobry czas na wprowadzenie energetyki atomowej na czas rewilitalizacji naszej energetyki weglowej. Obecnie wchodzenie w atomową technologię uzalezni nas od Francji. Trzeba spojrzeć na energetykę w perspektywie 50 lat i pamiętać o wadach energetyki atomowej - uzależnienie od dostawcy paliwa oraz produkcja odpadow bardzo niekorzystnych dla srodowiska oraz niebezpieczenstwo narazenia sie na wrogi atak terrorystyczny na silownie atomową. Swoja droga elektrownia atomowa emituje bardzo duzo gazow cieplarnianych (woda z chlodni kominowych) o czym się dziwnie w tym kontekscie milczy.
Pozdr.
Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | | | |  | | M.M.M (1158 punktów) | > >>Pisząc o politykach miałem na myśli Baroso, Merkel i Busha. Jest z nich odwrotny, socjalistyczny Janosik.> >Pomijam przytoczone przez Ciebie wypowiedzi ze szczytu "Partnerstwo w Bogactwie i Bezpieczeństwie",> Pomijasz w ten sposób ISTOTE problemu.Nie sądzę bym coś pomijał. Wątek był o profesorze Jaworowskim a nie o ogólnoświatowej zmowie. > W kilku wypowiedziach które znam (jedną z nich podałem w innej wypowiedzi wyżej) prof Jaworski samotnie miażdży poglądy ludzi biorących wielkie pieniądze za powtarzanie tez IPCC.Heros po prostu!  > >Nie pytałem Cię o to czy politycy są 'cacy' tylko czy profesor Jaworowski ma wystarczające kompetencje. Brak odpowiedzi przyjmuję jako potwierdzenie faktu, że jednak mu ich brak.> "Po owocach poznacie ich". Oceniam Profesora po śmiałych, odkrywczych i prawdziwych wypowiedziach.Smiało, śmiało! Po co szkiełko i oko, kiedy śmiałość górą! Cytat: Źle mnie w złych ludzi tłumie, Płaczę, a oni szydzą; Mówię, nikt nie rozumie; Widzę, oni nie widzą! (...) Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu, Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce. Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu! > Znam wielu wykształciuchów wypowiadających z przekonaniem nieprawdziwe tezy naukowe - nawet ze swojej dziedziny.W zasadzie o Twoich znajomych też ten wątek nie zahaczał, ale skoro już piszesz... > Dyplom i tytuł to nie wszystko, trzeba jeszcze rozsądku i kilku innych cech a przede wszystkim umiejętności rozróżniania prawdy od fałszu, której poza zdolnymi matematykami mało kto posiada.To jakaś wrodzona cecha? Czy może nabywana w wyniku liczenia słupków? Pierwsze słyszę, że metodę naukową zmonopolizowali matematycy. Ale może oni śmielej, śmielej sobie poczynają. > >Zdecyduj się czy przyszłość polskiej energetyki widzisz w węglu czy w atomie.> Polską energetykę zbudowali mądrzy ludzie. Wielu z nich to moi koledzy.Upewnię sie tylko - to nie te wykształciuchy?  > Elektrownia atomowo - szczytowopompowa w Żarnowcu to był majsterszyk projektowy. GLUPI POLITYCY NIE WIEM CZYM KIEROWANI w latach 1990.. to zniszczyli.Tu wyjątkowo w tym poście muszę Ci przyklasnąć. Czym się politycy kierowali to się można domyślać, ale zaprzepaszczenia projektu żal. ---
|
|
| | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Wowczas był dobry czas na wprowadzenie energetyki atomowej na czas rewilitalizacji naszej energetyki weglowej. Obecnie wchodzenie w atomową technologię uzalezni nas od Francji.
A w 1990 roku od kogo by nas "uzależniło"? W Żarnowcu miała być wykorzystana technologia radziecka (rosyjska?).
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Swoja droga elektrownia atomowa emituje bardzo duzo gazow cieplarnianych (woda z chlodni kominowych) o czym się dziwnie w tym kontekscie milczy. Przy danej temperaturze, ilość pary wodnej w atmosferze jest ściśle określona i nie może rosnąć w nieskońoczność. Jej nadmiar po prostu skrapla się. Lepiej wtedy siedzieć w domu. Co więcej. Wzrost zachmurzenia będący efektem zwiększenia ilości pary wodnej w atmosferze, powoduje spadek temperatury atmosfery, co z kolei pociąga za sobą obniżenie ilości pary wodnej w atmosferze. Lepiej wtedy siedzieć w domu.  Nie wierzę, żebyś o tym nie wiedział.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Placowniku, jeżeli ktoś taki jak Ty pisze takie epitety
Nie użyłem żadnego epitetu. Określenie naukowy outsider jest faktem, przy czym wcale nie musi mieć wydźwięku pejoratywnego.
>i wzywa jeszcze do przywrócenia zabronionej Konstytucja cenzury
Nazwanie apelu do Redakcji o to, aby zadbała o przedstawienie opinii przeciwnych do prezentowanych przez Pana Profesora, może być nazwane wezwaniem do przywrócenia zabronionej Konstytucją cenzury, tylko przez osobę kierującą się złą wolą.
>mógłby swój niezbyt kulturalny w treści atak słowny na Profesora
Nie atakowałem Pana Profesora a już na pewno nie w sposób niezbyt kulturalny, choć to ostatnie to z pewnością kwestia oceny.
>uzasadnić argumentami udowodnionymi, a nie tylko powtarzać oszczercze pustosłowie.
To, że wskazywany przeze mnie tekst zawiera oszczercze pustosłowie wypadałoby wykazać.
>Mógłby przy okazji podać swoje własne osiągnięcia w krytykowanym temacie.
Podnoszenie tej kwestii przez inżyniera lotnictwa (samoloty i rakiety), informatyka, technologa i kompgrafika w jednym, to liczenie na błogą nieświadomość odbiorcy.
A swoją drogą, czy nie warto by było zacząć słuchać profesorów na stojąco, w przypadkach kiedy przynudzają - usiąść, ale przestać padać na kolana? Zwłaszcza wtedy, kiedy autorytatywnie wypowiadają się w dziedzinach, które nie są ich specjalnością naukową?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | almanzor (341 punktów) | > >Placowniku, jeżeli ktoś taki jak Ty pisze takie epitety> Nie użyłem żadnego epitetu. Określenie naukowy outsider jest faktem, przy czym wcale nie musi mieć wydźwięku pejoratywnego.Piszesz, że nie użyłeś żadnego epitetu. Pozwól sobie zwrócić uwagę, ze cenię Cie odpowiednio wysoko i wobec tego wyżej niż dla pospolitych ludzi ustawiam Ci poprzeczkę, tu nie chodzi o wulgaryzmy językowe, bo nie o tym pisze, ale ... > Informacja ... [kiedy nie jest, nie są]... porządkowane, systematyzowane, hierarchizowane, plewione, konfrontowane, oceniane i krytykowane... nader łatwo stać się może destruktywnym potopem, przyczyną dezinformacji.Sugerujesz, że taki jest cel Profesora. No cóż. To uważam za dopuszczalny atak chociaż sugerowanie niecnego zamiaru u Autora uważam za przesadę istotną. > Strumieniowi informacji sączonemu na łamach Racjonalisty przez prof. Zbigniewa Jaworowskiego daleko jeszcze do potopu, ale przyczyną dezinformacji niewątpliwie już jest. Dla każdego interesującego się choć trochę tematem globalnego ocieplenia nie może być tajemnicą status Profesora w tej dziedzinie. Jest to status naukowego outsidera.Ta wycieczka dla mnie jest niesmaczna. Profesor wykazuje wielka siłę witalną i rzadką w naszym naukowym kraju sprawność umysłową. I nie "dla każdego", jak piszesz, co najwyżej "dla niektórych" > Dziwić więc musi polityka Redakcji Racjonalisty.pl bezkrytycznego zamieszczania kolejnych wynurzeń Pana Profesora. Co prawda teoria spiskowa zarysowana w ostatnim Jego opracowaniu, obudziła nieco czujność Redakcji, to jednak moim zdaniem jest to zdecydowanie zbyt mało.A to uważam za nadużycie. Nigdy zakładanie kagańca na wypowiedzi nie było dobre dla nauki. To że Fizyk krzyczy przeciwko ZJ dla mnie jest żadnym argumentem. Fizyka wiedza w tej dziedzinie została nieźle wyżęta w ubiegłym roku na wątku pana Baryckiego. Swoją drogą pana Baryckiego oferta nagrody chyba powinna Wam wystarczyć. Jeździsz już Jego autem? > >Mógłby przy okazji podać swoje własne osiągnięcia w krytykowanym temacie.> Podnoszenie tej kwestii przez inżyniera lotnictwa (samoloty i rakiety), informatyka, technologa i kompgrafika w jednym, to liczenie na błogą nieświadomość odbiorcy.Tu postąpiłeś nieetycznie wobec mnie i wobec blogu Racjonalisty. Nie wypada podawać znanych Ci skądinąd informacji o tutejszym blogerze dopóki on sam nie uzna tego o sobie w tym blogu napisać. Fe! > A swoją drogą, czy nie warto by było zacząć słuchać profesorów na stojąco, w przypadkach kiedy przynudzają - usiąść, ale przestać padać na kolana? Zwłaszcza wtedy, kiedy autorytatywnie wypowiadają się w dziedzinach, które nie są ich specjalnością naukową?Uważam, że nie każdemu profesorowi takie honory się należą. Cenię ludzi, których inni tak szanują bez nakazu i przymusu. Pozdrawiam kwaśno! Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| Eliath (1441 punktów) | Przebrnąłem przez całe 12 stron dyskusji. Niech za cały mój komentarz do jej "poziomu" posłuży właśnie powyższe zdanie, ze szczególnym akcentem na " przebrnąłem". @placownik Zaciekawiony informacjami o ataku hakerów na CRU, i zaprezentowanymi przy okazji w Wiadomościach wypowiedziami Pana Jaworowskiego postanowiłem sprawdzić kto to. Uzyskałem dzięki temu częściową odpowiedz na pytanie, które chyba Ty pierwszy w dyskusji stawiasz: Kto na tym korzysta?
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|