Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wirtualizacja Życia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
27-11-2009 11:48Malone44 (21 punktów)Wirtualizacja Życia
Ocena 2 na 2
Witam wszystkich!
Zastanawiam mnie problem postępującej wirtualizacji naszego życia. Konkretniej, mam na myśli fakt, że coraz szerszy zakres naszych aktywności można realizować wirtualnie, za pośrednictwem sieci. Jest to tym ciekawsze, że odbywa się spontanicznie i w sumie bez żadnej poważnie zakrojonej kontroli. Żeby zauważyć jak bardzo sieć na nas wpływa, wystarczy spojrzeć na przepaść między obecnym pokoleniem ludzi, którzy już wychowywali się z Internetem a wcześniejszym pokoleniem analogowym. Od razu w oczy rzuca się odmienność w sposobie oceny niektórych sytuacji, stylów myślenia czy komunikacji.
Nie zależy mi na ocenie tych zmian w kategoriach gorszy/lepszy, procesu wirtualizacji nie da się już raczej powstrzymać. Bynajmniej, sądzę, że będzie on postępował z coraz większa akceleracją i w obecnej sytuacji powinniśmy raczej dążyć do tego by przeżyć go możliwie jak najbardziej świadomie. Tymczasem, w ocenie naszych aktywności internetowych królują stereotypy, w związku z tym, chciałbym rzucić trochę światła na pewne podstawowe problemy.

Czy fakt, że coraz więcej z naszych życiowych aktywności przenosimy w wymiar cyberprzestrzeni wiąże się ze zmianami w sposobie naszego myślenia o sobie i innych?

Czy zmieniamy w związku z tym nasze taktyki radzenia sobie z problemami i wyzwaniami?

Co robimy z „wolnością” jaką daje nam sieć?

Jak patrzymy teraz na własną przyszłość, nasze szanse i możliwości?

Czy przyzwyczajenia z cyberprzestrzeni wpływają na nasze zachowanie w rzeczywistości?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, zamierzam dociekać w mojej pracy magisterskiej. Chciałbym zaprosić was do wzięcia udziału w badaniu:

www.moje-ankiety.pl/wypelnij/kwestionariusz/6630/

Pod linkiem znajdziecie kwestionariusz, będący w zasadzie baterią kilku krótkich testów psychologicznych i socjologicznych. Pytań w sumie jest sporo, ale na wszystkie odpowiadamy jednym kliknięciem, całość zajmuje około 20 minut.
W teście można wpisać swój mail pod który wyślę potem wyniki i wnioski z moich badań.
Będę wdzięczny za wszelkie uwagi i z góry dziękuje za udział.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Nie uważam aby wirtualizacja życia była czymś złym. Internet zaraz po odkryciu tranzystora to przełomowy wynalazek w dziejach ludzkości. Dowodów nie trzeba daleko szukać, chociażby to forum. Bez tranzystora i Internetu to byłaby tragedia.

Nie widzę nic złego w tym, że mogę przelać pieniądze z konta na konto w minutę. Zaoszczędzony czas (wyjście z domu, udanie się do banku, znalezienia miejsca do zaparkowania, wystania w kolejce w okienku, zbyteczny kontakt z obsługą, która może być nie miła i zarazić np grypą mogę wykorzystać na pisanie na forum, pogranie na gitarce, obejrzenia filmu czy co tam kto chce.

Bez internetu wysłanie głupiego listu to wielki problem, znowu trzeba wyjść, kupić kopertę, kupić znaczek, zużyć język na znaczek, napisać, wysłać i zapłacić i czekać kiedy dojdzie. Normalnie tragedia.

Moim zdaniem "problem postępującej wirtualizacji" to wydumany problem, rozumiem, że to teza Twojej pracy magisterskiej. No można i tak, postawić tezę i znaleźć na nią paragrafy . Proponuje zatem nowy temat na pracę : problem ze słabo postępującą wirtualizacją w Polsce. I to jest prawdziwy problem. Informatyzacja urzędów, wybory przez necik itd.
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
>Nie uważam aby wirtualizacja życia była czymś złym.


Wydaje mi się, że zaznaczyłem swoją niechęć do oceny tego zjawiska w kategoriach dobra i zła. Dla mnie jest to raczej nieunikniona konsekwencja naszej ewolucji intelektualnej i kulturowej. Osobiście patrzę na te zmiany z optymizmem i nadzieją, że wyjdą nam generalnie na dobre, ale na potrzeby badania muszę naturalnie nastawić się obiektywnie.

Cytat:
>Nie widzę nic złego w tym, że mogę przelać pieniądze z konta na konto w minutę. Zaoszczędzony czas (wyjście z domu, udanie się do banku, znalezienia miejsca do zaparkowania, wystania w kolejce w okienku, zbyteczny kontakt z obsługą, która może być nie miła i zarazić np grypą mogę wykorzystać na pisanie na forum, pogranie na gitarce, obejrzenia filmu czy co tam kto chce.
>Bez internetu wysłanie głupiego listu to wielki problem, znowu trzeba wyjść, kupić kopertę, kupić znaczek, zużyć język na znaczek, napisać, wysłać i zapłacić i czekać kiedy dojdzie. Normalnie tragedia.


No niby racja, ale może gdybyś się trochę rozejrzał dostrzegłbyś całkiem sporą grupę ludzi, którzy wymienione przez ciebie błogosławieństwa postępu traktują raczej jako przekleństwo. Internet jest dla nich, medium obcym, nieprzystępnym i zbyt skomplikowanym. Pragnąłbyś jeszcze bardziej przyspieszyć te zmiany? Cóż, nie jest to chyba zbyt empatyczne
27-11-2009 15:50 
 Ocena 3 na 3
stilgar (7322 punktów)

>No niby racja, ale może gdybyś się trochę rozejrzał dostrzegłbyś całkiem sporą grupę ludzi, którzy wymienione przez ciebie błogosławieństwa postępu traktują raczej jako przekleństwo. Internet jest dla nich, medium obcym, nieprzystępnym i zbyt skomplikowanym. Pragnąłbyś jeszcze bardziej przyspieszyć te zmiany? Cóż, nie jest to chyba zbyt empatyczne

Przecież nikt nie zklikwidował normalnych banków ani urzędów pocztowych. W dodatku, w bankach internetowych zawsze jest linia telefoniczna, na którą można zadzwonić i konsultant wykona wszystkie operacje tak jak pani z okienka.
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
Przecież nikt nie zklikwidował normalnych banków ani urzędów pocztowych. W dodatku, w bankach internetowych zawsze jest linia telefoniczna, na którą można zadzwonić i konsultant wykona wszystkie operacje tak jak pani z okienka.


Nie do końca rozumiem potrzebę toczenia dyskusji w tym kierunku. Kwestionujesz istnienie ludzi, dla których internet stwarza więcej barier niż ułatwień?
27-11-2009 16:13 
 Ocena 4 na 4
stilgar (7322 punktów)
> Cytat:
Przecież nikt nie zklikwidował normalnych banków ani urzędów pocztowych. W dodatku, w bankach internetowych zawsze jest linia telefoniczna, na którą można zadzwonić i konsultant wykona wszystkie operacje tak jak pani z okienka.
>

>Nie do końca rozumiem potrzebę toczenia dyskusji w tym kierunku. Kwestionujesz istnienie ludzi, dla których internet stwarza więcej barier niż ułatwień?

Nie, stwierdzam tylko, że internet pewnej grupie ludzi dał dużo ułatwień, ale nic nie zabrał tym, którzy nie umieja z niego korzystać. Nikt tych ludzi nie zmusza do korzystania z internetu, wiec ta bariera jest dla nich, nomen omen, wirtualna.
27-11-2009 16:54 
 Ocena 1 na 1
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
Nie, stwierdzam tylko, że internet pewnej grupie ludzi dał dużo ułatwień, ale nic nie zabrał tym, którzy nie umieja z niego korzystać. Nikt tych ludzi nie zmusza do korzystania z internetu, wiec ta bariera jest dla nich, nomen omen, wirtualna.


Nie zmienia to faktu, że ludzie tacy tworzą dość odrębną grupę, która wypychana jest poza nawias. Wpływa to na samoocenę, poczucie koherencji i takie tam
To trochę tak jak normalne różnice miedzy pokoleniowe tylko dużo mocniej nasilone.
27-11-2009 17:31 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

>Nie zmienia to faktu, że ludzie tacy tworzą dość odrębną grupę, która wypychana jest poza nawias. Wpływa to na samoocenę, poczucie koherencji i takie tam

W jaki sposób wypychana?
Matix (5786 punktów)
Nie wiesz, czy tylko udajesz?
28-11-2009 15:21 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>Nie wiesz, czy tylko udajesz?

Nie wiem, chętnie usłyszę jakie problemy mają ludzie bez internetu.
27-11-2009 23:26 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Internet zaraz po odkryciu tranzystora to przełomowy wynalazek w dziejach ludzkości.

Przed tranzystorem i internetem był mózg. Jednym życie uprościł, innym skomplikował. Ale cel pozostał ten sam, co na początku: światło, woda, trochę strawy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Marcinlet (1935 punktów)
>Bez internetu wysłanie głupiego listu to wielki problem, znowu trzeba wyjść, kupić >kopertę, kupić znaczek, zużyć język na znaczek, napisać, wysłać i zapłacić i czekać >kiedy dojdzie. Normalnie tragedia.
Właśnie. Ktoś teraz pisze tradycyjne listy (nie licząc takich do urzędów)?
28-11-2009 17:21 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Właśnie. Ktoś teraz pisze tradycyjne listy (nie licząc takich do urzędów)?
Tak. Ja. W dodatku ręcznie. Bardzo lubię to zajęcie.
Adamiak (36436 punktów)
>Żeby zauważyć jak bardzo sieć na nas wpływa, wystarczy spojrzeć na przepaść między obecnym pokoleniem ludzi, którzy już wychowywali się z Internetem a wcześniejszym pokoleniem analogowym. Od razu w oczy rzuca się odmienność w sposobie oceny niektórych sytuacji, stylów myślenia czy komunikacji.

   Mógłbyś sprecyzować na czym ta przepastna odmienność, wg Ciebie, polega?

   Pozdrawiam.
27-11-2009 15:45 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
Nie ważne na czym polega, ważne czy dotyczy jego promotorów...
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
Mógłbyś sprecyzować na czym ta przepastna odmienność, wg Ciebie, polega?
Pozdrawiam.


Nie przytoczę tu konkretnego przykładu różnic między np. młodym Krzysiem a jego Ciocią, ale spójrzmy na to z innej strony.

Wyobraź sobie człowieka, który nie wychowywał się w ograniczonym środowisku swojej rodziny i rówieśników, lecz w środowisku nieograniczonych kontaktów z całym światem. Środowisku praktycznie anonimowym, pozbawionym barier wiekowych, płciowych i kulturowych. Środowisku, z którego napływają ogromne zasoby informacji, które nie są hierarchizowane poziomem jego rozwoju. Środowisku, w które również on może wysyłać dowolne informacje z dużym prawdopodobieństwem pozbawione jakiegokolwiek dozoru.

A co ze stylami myślenia? Sytuacjami, w których wniosków nie konstruujemy już metodą od ogółu do szczegółu, tylko zawaleni całą masą danych jesteśmy zmuszeni myśleć od szczegółu do ogółu. Co z sytuacjami, kiedy zalani ogromem informacji nie do objęcia zmuszeni jesteśmy się specjalizować w wąskich dziedzinach i umiejętnościach? Czy nie sprawia to, że w coraz większym stopniu możemy być narażeni na degradację do pojedynczego trybu większej maszyny, której ogólnie rzecz biorąc nie rozumiemy?

Tego typu zmian u ludzi nie zaobserwujesz wychodząc rano po chleb.

Przypominam, że wirtualizacja to proces, który nie tylko nieuchronnie postępuje ale również stale przyśpiesza!
W kontekście sieci zjawiska, które 5 lat temu były "tylko" futurystycznym gdybaniem, dziś są już realnym problemem.

Jeszcze raz zaznaczam, że nie jestem wrogo nastawiony do tych zmian, bynajmniej, uważam jedynie, że należy je lepiej poznać.
Jeśli życzysz sobie konkretnych danych liczbowych i opisu różnic miedzy osobami zaangażowanymi bądź nie w zjawisko wirtualizacji.. zapraszam do badania. Z chęcią podzielę się potem wynikami.
27-11-2009 16:53 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>Wyobraź sobie człowieka, który nie wychowywał się w ograniczonym środowisku swojej rodziny i rówieśników, lecz w środowisku nieograniczonych kontaktów z całym światem.
Raczej wychowywał się "w ograniczonym środowisku swojej rodziny i rówieśników" oraz "w środowisku nieograniczonych kontaktów z całym światem".

>Środowisku praktycznie anonimowym, pozbawionym barier wiekowych, płciowych i kulturowych.
Całkiem jak w realu.

>Środowisku, z którego napływają ogromne zasoby informacji, które nie są hierarchizowane poziomem jego rozwoju.
Napływają? Trzeba chcieć z nich korzystać. Przeciętny nastolatek siada do kompa, pogra trochę w sieci, pogada z kumplami ze szkoły (a nie z całym światem), poogląda golizny i może poudziela się na jakimś hobbystycznym forum. Gdzie ten natłok nieograniczonej wiedzy, która ma mu zmienić postrzeganie rzeczywistości?
I co to są "informacje, które nie są hierarchizowane poziomem jego rozwoju"? Niezrozumiałe, czy niestosowne obyczajowo? Tak czy owak, żadna nowość dla ludzkości, przynajmniej od czasów odkrycia poznawczych właściwości dziurki od klucza.

>Środowisku, w które również on może wysyłać dowolne informacje z dużym prawdopodobieństwem pozbawione jakiegokolwiek dozoru.
Co może mieć złe skutki, dobre skutki, a najczęściej żadnych. Gdzie tu szansa na zmianę mentalności wirtualnego pokolenia?

>A co ze stylami myślenia? Sytuacjami, w których wniosków nie konstruujemy już metodą od ogółu do szczegółu, tylko zawaleni całą masą danych jesteśmy zmuszeni myśleć od szczegółu do ogółu.
Żadna masa danych mnie nie zawala. Zwykle z trudem ich szukam.

>Co z sytuacjami, kiedy zalani ogromem informacji nie do objęcia zmuszeni jesteśmy się specjalizować w wąskich dziedzinach i umiejętnościach?
To znaczy, że przestają być wąskie.

>Czy nie sprawia to, że w coraz większym stopniu możemy być narażeni na degradację do pojedynczego trybu większej maszyny, której ogólnie rzecz biorąc nie rozumiemy?
Niby czemu?

>W kontekście sieci zjawiska, które 5 lat temu były "tylko" futurystycznym gdybaniem, dziś są już realnym problemem.
>Jeszcze raz zaznaczam, że nie jestem wrogo nastawiony do tych zmian, bynajmniej, uważam jedynie, że należy je lepiej poznać.
Ale nazywasz je problemem...
27-11-2009 17:24 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
> Cytat:
Mógłbyś sprecyzować na czym ta przepastna odmienność, wg Ciebie, polega?
>Pozdrawiam.

>Nie przytoczę tu konkretnego przykładu różnic między np. młodym Krzysiem a jego Ciocią, ale spójrzmy na to z innej strony.

   Spodziewałem się, że dostrzegłeś jakieś przepastne odmienności, a to tylko różnice, i to z innej strony.

>Przypominam, że wirtualizacja to proces, który nie tylko nieuchronnie postępuje ale również stale przyśpiesza!

   To fakt, coś znalazłem:
" W grudniu 2004 roku pewna dziennikarka zapytała Stanisława Lema:
- Mistrzu, jak będzie?
- Będzie tak samo, tylko więcej.
"
   Od siebie tylko dopiszę: i szybciej.

>... zapraszam do badania. Z chęcią podzielę się potem wynikami.
   Z nie mniejszą chęcią popsuję Ci wyniki, zasypując nieco ten przepastny kanion międzypokoleniowy.
28-11-2009 13:25 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Jeśli życzysz sobie konkretnych danych liczbowych i opisu różnic miedzy osobami zaangażowanymi bądź nie w zjawisko wirtualizacji.. zapraszam do badania. Z chęcią podzielę się potem wynikami.
   Owszem, życzę sobie, więc wpisałem adres swojej poczty w odpowiednim miejscu.

   Rzuciły mnie się na oczy dwa pytanka, a mianowicie dość intymne potraktowanie Cyberprzestrzeni i Rzeczywistości w pytaniu 21: Cyberprzestrzeń, jest miejscem, w którym można się zakochać tak samo jak w rzeczywistości. ...

   Oraz natrętnie tendencyjny charakter pytania 73:
A. Ludzie są samotni, ponieważ nie starają się o przyjaźń innych.
B. Nie ma sensu starać się o pozyskanie sympatii ludzi, bo jeżeli nas nie lubią, to i tak nie będą nas lubić.

<p.Otóż odnoszę wrażenie, że, nie wiedzieć czemu, obie wersje zakładają samotność, jako zjawisko z definicji pejoratywne.

   A miało być bez wartościowania.

P.S. Nie wykluczam też swoich tendencji w percepcji tegoż pytania.
stilgar (7322 punktów)

>Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, zamierzam dociekać w mojej pracy magisterskiej.

Na jakiej uczelni ta praca? Sam wymyslales temat, wybrałeś z listy czy został ci narzucony?

Chciałbym
>zaprosić was do wzięcia udziału w badaniu:
>www.moje-ankiety.pl/wypelnij/kwestionariusz/6630/

Nie to, żebym sie czepiał, ale od kiedy ankiety internetowe są reprezentatywne? A niereprezentatywne dane raczej nie nadają się do prac magisterskich...
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
Nie to, żebym sie czepiał, ale od kiedy ankiety internetowe są reprezentatywne? A niereprezentatywne dane raczej nie nadają się do prac magisterskich...

Badam, społeczność internetową. Gdzie twoim zdaniem miałbym szukać reprezentatywnej grupy badawczej, na ulicy?
27-11-2009 16:11 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
> Cytat:
Nie to, żebym sie czepiał, ale od kiedy ankiety internetowe są reprezentatywne? A niereprezentatywne dane raczej nie nadają się do prac magisterskich...

> Badam, społeczność internetową. Gdzie twoim zdaniem miałbym szukać reprezentatywnej grupy badawczej, na ulicy?

Na forum pytasz o wirtualizację życia i plusy oraz minusy tego. Zwróć uwagę, że na tym forum wszyscy mają jakiś dostęp do internetu i potrafią z niego korzystać, co w oczywisty sposób musi rzutować na odpowiedzi. Jeśli chcesz z tego wyciągać wnioski do pracy, musisz znaleźć ludzi którzy nie mają internetu i ich pytać o to samo.
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
Na forum pytasz o wirtualizację życia i plusy oraz minusy tego. Zwróć uwagę, że na tym forum wszyscy mają jakiś dostęp do internetu i potrafią z niego korzystać, co w oczywisty sposób musi rzutować na odpowiedzi. Jeśli chcesz z tego wyciągać wnioski do pracy, musisz znaleźć ludzi którzy nie mają internetu i ich pytać o to samo.


Zgadzam się z Tobą całkowicie.. uznałem tylko, że nie muszę a nawet nie powinienem ostrzegać badanych w jakiej grupie się znajdą
27-11-2009 18:14 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>... nie muszę a nawet nie powinienem ostrzegać badanych w jakiej grupie się znajdą

   To ja poproszę o zapisanie do grupy wrogów rowerzystów.
   Bo człek bez boga, to jak ryba bez roweru, a ja jestem spod znaku ryb.

   Albo wodnika...?
   Cholera mnie wie, ale nie mam ni boga, ni roweru.
28-11-2009 07:33 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

>   To ja poproszę o zapisanie do grupy wrogów rowerzystów.

Naraszcie mam pierwszego wirtualnego wroga.

Marek.
28-11-2009 10:17 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   To ja poproszę o zapisanie do grupy wrogów rowerzystów.
>Naraszcie mam pierwszego wirtualnego wroga.
   Nareszcie - pierwszy, co się przyznał bez zakładania wątków śledczych i Komisji Moderatorskiej.

    Rowerzyści do dżungli!

>Marek.
   Jurek.
27-11-2009 18:26 
 Ocena 5 na 5
stilgar (7322 punktów)

>Zgadzam się z Tobą całkowicie.. uznałem tylko, że nie muszę a nawet nie powinienem ostrzegać badanych w jakiej grupie się znajdą

Ciekawe jaka część użytkowników tego forum znajdzie się w grupie "nie używam internetu"
28-11-2009 04:16 
 Ocena 1 na 1
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
>Ciekawe jaka część użytkowników tego forum znajdzie się w grupie "nie używam internetu"


Faktycznie, metryczka w tej wersji badania nie zawiera opcji "nie używam internetu", wygląda na to, że użytkownicy tego forum mogą być tylko w jednej grupie.
Wspaniała dedukcja, kurcze.. rozgryzłeś mnie
28-11-2009 10:28 
 Ocena 2 na 2
anna r (849 punktów)

> Badam, społeczność internetową. Gdzie twoim zdaniem miałbym szukać reprezentatywnej grupy badawczej, na ulicy?

Proponuję uważne przeczytanie podręcznika związanego ze statystyką. Popełniasz poważny błąd twierdząc, że uda Ci się pozyskać reprezentatywną grupę internautów do badania poprzez zaproszenie ochotników do ankiety. Gdybyś chciał zbadać populację zarejestrowanych użytkowników forum Racjonalisty na podstawie reprezentatywnej grupy, zrobiłbyś to za pomocą metod obarczonych mniejszym błędem, a mianowicie wybrałbyś osoby do grupy losowo, a potem próbowałbyś nakłonić je do wypełnienia ankiety. Ponieważ zdecydowałeś, że ankietowani mają się sami zgłaszać, wyniki Twoich badań nie odzwierciedlą prawdy o populacji, gdyż ankieta przyciągnie na przykład osoby, które podchodzą do tematu ze skrajnymi emocjami, a pominie osoby, które ten temat nie interesuje, ale mogące podać zupełnie inne odpowiedzi. Daleko nie trzeba szukać, wystarczy przeczytać post Adamiaka, w którym sugeruje, że wypełni ankietę po to, żebyś uzyskał wyniki, których raczej nie oczekujesz, wnosząc po Twoich wypowiedziach.
Malone44 (21 punktów)

Cytat:
>Proponuję uważne przeczytanie podręcznika związanego ze statystyką. Popełniasz poważny błąd twierdząc, że uda Ci się pozyskać reprezentatywną grupę internautów do badania poprzez zaproszenie ochotników do ankiety. Gdybyś chciał zbadać populację zarejestrowanych użytkowników forum Racjonalisty na podstawie reprezentatywnej grupy, zrobiłbyś to za pomocą metod obarczonych mniejszym błędem, a mianowicie wybrałbyś osoby do grupy losowo, a potem próbowałbyś nakłonić je do wypełnienia ankiety. Ponieważ zdecydowałeś, że ankietowani mają się sami zgłaszać, wyniki Twoich badań nie odzwierciedlą prawdy o populacji, gdyż ankieta przyciągnie na przykład osoby, które podchodzą do tematu ze skrajnymi emocjami, a pominie osoby, które ten temat nie interesuje, ale mogące podać zupełnie inne odpowiedzi. Daleko nie trzeba szukać, wystarczy przeczytać post Adamiaka, w którym sugeruje, że wypełni ankietę po to, żebyś uzyskał wyniki, których raczej nie oczekujesz, wnosząc po Twoich wypowiedziach.


To prawda, że do ankiety przystępują chętni.. ale spójrzmy prawdzie w oczy, jak miałbym kogoś "skłonić"? Ostatecznie bez jakiejś chęci ze strony badanych się nie obejdzie.
Rozumiem, że znasz się na statystyce i metodologii. Wiesz zatem, że porządne kwestionariusze czy skale badawcze, są tak skonstruowane by zminimalizować próby oszustwa. Ja ze swej strony wierzę, że badani odpowiadają szczerze.. to wystarczy w zupełności.
A jak chodzi o moje oczekiwania co do wyników, to zapewniam, że nie odsłoniłem żadnych istotnych kart w tym rozdaniu
anna r (849 punktów)
Widzę, że na każdą krytyczną uwagę masz swoje wytłumaczenie. Akurat użyłam słowa skłonić, ale można też powiedzieć: przekonać, namówić, poprosić. Jeżeli zależałoby Ci na poznaniu prawdy o internautach, to użyłbyś metod, które mają jakąś wartość. Stwierdziłeś, że grupa, która wypełni ankietę, jest grupą reprezentującą internautów i tu popełniłeś największy błąd.

Nie zrozumiałeś mnie wcale, bo pisząc o tym, że badania nie odzwierciedlą prawdy, nie miałam w ogóle na myśli tego, że ochotnicy w ankiecie podadzą nieprawdziwe odpowiedzi. W skrócie: chodzi nie o to, że Adamiak odpowie niezgodnie z prawdą, ale o to, że w ankietowanej grupie może znaleźć się 90% Adamiaków. I nawet jeśli każdy ankietowany odpowie zgodnie z aktualnym stanem rzeczy, to wyniki nie będą reprezentatywne.

Teraz podam przykład całkowicie wymyślony.
Dla dobra sprawy przyjmijmy, że wśród użytkowników tego forum jest 60% mężczyzn i 40% kobiet, o których chcesz się czegoś dowiedzieć. Umieszczasz na forum ankietę dla ochotników. Uzyskujesz odpowiedzi od niereprezentatywnej grupy. Dlaczego? Oto tylko kilka możliwych powodów:

- większość kobiet nie wzięła udziału w ankiecie z powodu braku czasu, ponieważ mają np. obowiązki związane z domem i dziećmi
- umieściłeś ankietę na forum o godzinie 14:00 i za dwie godziny wątek zniknął ze strony głównej, więc w grupie ochotników zabrakło osób znajdujących się w pracy (gdy wrócili z pracy, nie widzieli ankiety na stronie, więc nie wiedzieli o jej istnieniu)
- ankieta dotyczyła związku umiejętności korzystania z Internetu z wiekiem, więc odpowiedziała na nią bardzo duża grupa osób w wieku emerytalnym, aby pokazać, że wbrew powtarzanym opiniom, nie tylko ludzie młodzi posiadają te umiejętności.

Załóżmy dodatkowo, że w analizowanym przykładzie prawda jest taka, że 35% kobiet i 10% mężczyzn korzysta z usług bankowych przez Internet. Powiedzmy, że akurat masz wśród ankietowanych ochotników 95% mężczyzn, z czego duża część to emeryci, którzy nie ufają jakości takich usług. Wszyscy odpowiedzieli zgodnie z prawdą i wyszło Ci, że 6% ankietowanych korzysta z kont bankowych online. A jaka jest prawda o populacji? No właśnie, 45%. Ponieważ użyłeś złej metody pozyskania grupy do badania, masz mijające się z prawdą wyniki.

Wiadomo, że w losowo wybranej grupie, uczestnicy muszą się zgodzić na badanie, ale jeśli brak jest zgody, po prostu bierzesz kolejną losowo wybraną osobę i uzyskujesz wyniki zbliżone do prawdy. A że jest to trudne, to trudno.

Nie wiem o jakiej populacji internautów chcesz te wiadomości, wiem, że nie przebadasz całej populacji internautów na świecie, ani na półkuli północnej, ani w Europie. Rozumiem, że musisz wybrać jakieś mniejsze populacje i tym samym otrzymać błędy w wynikach, lecz jeśli dołożysz jeszcze te swoje błędy, to wyniki będą nic nie warte. W sumie z ankiety czegoś tam się zawsze dowiesz - w tym przypadku o internautach zgłaszających się na ochotników do badań, ale nie możesz twierdzić, że uzyskałeś odpowiedzi od reprezentatywnej grupy wszystkich internautów, bo nie jest to prawdą. Uzyskasz odpowiedzi od osób, które chciały się wypowiedzieć, znalazły się na serwisie akurat o tej, a nie innej porze, poczuły się zaintrygowane tematem, więc mogą posiadać pewne cechy wspólne, które uwidocznią się w odpowiedziach.
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
(...) W sumie z ankiety czegoś tam się zawsze dowiesz - w tym przypadku o internautach zgłaszających się na ochotników do badań, ale nie możesz twierdzić, że uzyskałeś odpowiedzi od reprezentatywnej grupy wszystkich internautów, bo nie jest to prawdą. Uzyskasz odpowiedzi od osób, które chciały się wypowiedzieć, znalazły się na serwisie akurat o tej, a nie innej porze, poczuły się zaintrygowane tematem, więc mogą posiadać pewne cechy wspólne, które uwidocznią się w odpowiedziach.


A w ogóle, najlepiej gdybym zebrał kilka tysięcy ludzi z całego świata i zamknął ich wszystkich w identycznych pokojach, przed identycznymi stanowiskami komputerowymi zadbawszy uprzednio by wszyscy znajdowali się w takim samym stanie psychofizycznym. Potem przeprowadziłbym wielogodzinny eksperyment polegający na immersji w wirtualnej rzeczywistości.
Doskonale wiem, że wówczas moje badanie byłoby dużo więcej warte... i w tym względzie przyznaję Ci absolutną rację. Niestety tylko w tym.

Z oczywistych względów muszę pójść na pewne kompromisy w moim badaniu, ale nie to jest najważniejsze. Z pewnością rozumiesz, że aby badanie było cokolwiek warte, badacz nie powinien zdradzać żadnych szczegółów dotyczących procedury badawczej (wliczając rekrutacje do badania). Założyłaś więc że moja procedura rekrutacyjna wygląda tak jak ją opisałaś i zabawiasz się w krytyka.

Dochodzi do sytuacji w której komentujesz coś o czym nie masz zielonego pojęcia.
Doceniam twoje kompetencje, ale w tym akurat przypadku wydaje się, że powinnaś się wstrzymać z krytyką do momentu w którym poznasz fakty, czyli do zakończenia badana.

dopisz przy mailu w ankiecie, że chcesz info o rekrutacji...

pozdrawiam
Scorp (5381 punktów)
>Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, zamierzam dociekać w mojej pracy magisterskiej. Chciałbym
>zaprosić was do wzięcia udziału w badaniu:

Dziękuję za zaproszenie, ale jeżeli chcesz, żebym wziął udział w tym badaniu, to musisz jeszcze nad tą ankietą trochę popracować. Usunąć błędy ortograficzne w rodzaju 'z pośród' zamiast spośród, interpunkcyjne itd. Jeżeli chcesz do swoich celów zaangażować wielu ludzi, to wypada po prostu, żebyś najpierw sam się przyłożył. Przed opublikowaniem trzeba dać ankietę komuś do sprawdzenia. W końcu to już ma być poziom magisterski, więc postaraj się, przyszły magistrze.

Nie od rzeczy byłoby też podać, co rozumiesz pod pojęciem 'wirtualizacja'. Czy usprawnienie wymiany informacji dzięki Internetowi to już jest 'wirtualizacja'? Słowo wirtualny jest bezmyślnie nadużywane, zastanów się, czy Ty też tego nie robisz.
-
Malone44 (21 punktów)
Dziękuję za Uwagi dotyczące ankiety.

Określenie Wirtualizacja życia, faktycznie jest kolokwialne. Oczywiście na potrzeby pracy zostało poprawnie (przynajmniej od strony metodologicznej) zoperacjonalizowane.
Dokładną definicje dołączę do końcowego referatu z wynikami badań.

pozdrawiam
marcus (876 punktów)
   W pytaniach 48-76 brakuje odpowiedzi pośrednich, coś w stylu "nie mam zdania" albo chociaż "nie wiem". A pytaniu 55:
Cytat:
* A. Osobowość człowieka jest w głównej mierze uwarunkowana przez dziedziczność.
* B. O tym, kim będzie człowiek decydują jego doświadczenia życiowe.

odpowiedź nie zależy raczej od poglądów, bo obie opcje są prawdziwe...
Tak ogólnie, to przydałoby się ankiecie jeszcze troszkę poprawek.


In a mad world only the mad are sane.
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
>   W pytaniach 48-76 brakuje odpowiedzi pośrednich, coś w stylu "nie mam zdania" albo chociaż "nie wiem". A pytaniu 55:
>[cytat]* A. Osobowość człowieka jest w głównej mierze uwarunkowana przez dziedziczność.
>* B. O tym, kim będzie człowiek decydują jego doświadczenia życiowe.

>odpowiedź nie zależy raczej od poglądów, bo obie opcje są prawdziwe...
>Tak ogólnie, to przydałoby się ankiecie jeszcze troszkę poprawek.
>
In a mad world only the mad are sane.[/cytat]


Zgadzam się.
Niestety ta akurat część to wystandaryzowana metoda, której nie mogę poprawiać. Większość ludzi po zastanowieniu wybiera opcję większego bądź mniejszego determinizmu naszego zachowania.
Oczywiście można uważać że jest 50/50 sam jestem zwolennikiem takiego myślenia.
Kwestionariusz był standaryzowany na dużej populacji i uśredniano wnioski dotyczące kształtu pytań, tak, by były jak najbardziej diagnostyczne.
Po prostu jesteś wyjątkowy.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>problem postępującej wirtualizacji naszego życia. Konkretniej, mam na myśli fakt,
>że coraz szerszy zakres naszych aktywności można realizować wirtualnie, za pośrednictwem sieci. Jest
>to tym ciekawsze, że odbywa się spontanicznie i w sumie bez żadnej poważnie zakrojonej kontroli.
>Żeby zauważyć jak bardzo sieć na nas wpływa, wystarczy spojrzeć na przepaść między obecnym
>pokoleniem ludzi, którzy już wychowywali się z Internetem a wcześniejszym pokoleniem analogowym. Od
>razu w oczy rzuca się odmienność w sposobie oceny niektórych sytuacji, stylów myślenia czy
>komunikacji.

Pamiętam z dzieciństwa taką piosenkę:

Jedzcie ryż, choć śmiesznym może się to wydać,
To się jeszcze kiedyś może przydać.
Lepiej teraz więcej wydać,
By w przyszłości
Uniknąć przykrości

Bardzo mnie zawsze śmieszył ten sposób argumentacji: 100% emocji, 0% merytoryki. Szkoda, że nie znałeś tej piosenki.

Współczuję Twojemu promotorowi.


doku
Malone44 (21 punktów)
Cytat:
Bardzo mnie zawsze śmieszył ten sposób argumentacji: 100% emocji, 0% merytoryki. Szkoda, że nie znałeś tej piosenki.
>Współczuję Twojemu promotorowi.


Dziękuje za czysto merytoryczną opinię.

1. W moim pierwszym poście zaznaczyłem, że ankieta jest zbiorem kilku kwestionariuszy. Większość z nich to wystandaryzowane metody, badające konkretne cechy psychiczne.

2. Tak się nieszczęśliwie składa, że psychologowie w swoich badaniach zazwyczaj odnoszą się do emocji (a to łobuzy), pewnie dlatego, że wyniki od wieków prowadzonych badań jednoznacznie wskazują na silny wpływ sfery emocjonalnej człowieka na jego funkcjonowanie.

3. Przedstawione przeze mnie opinie to hipotezy badawcze, innymi słowy stanowią tezy, które weryfikuję wynikami badań. Całość ma charakter bardzo merytorycznej analizy statystycznej. To jest "praca badawcza" a nie "praca udowadniająca, że mam racje". Komuś wydaje się to bez sensu? Cóż wyniki tego typu badań często są zaskakujące.

Zwróć proszę uwagę na ten drobny fakt i wyjdź poza jednotorowe schematy myślenia, zacny opiniodawco.

współczuję generalnie
28-11-2009 04:23 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

>Zwróć proszę uwagę na ten drobny fakt i wyjdź poza jednotorowe schematy myślenia, zacny opiniodawco.
>współczuję generalnie

Mysle, ze dokowski miał na myśli to, że nie pytasz o to, czy "wirtualizacja" jest dobra czy zła, tylko o to, czy to sie ludziom podoba czy nie
28-11-2009 04:36 
 Ocena 1 na 1
Malone44 (21 punktów)
Cytat:

>Mysle, ze dokowski miał na myśli to, że nie pytasz o to, czy "wirtualizacja" jest dobra czy zła, tylko o to, czy to sie ludziom podoba czy nie


Oczywiście że nie pytam czy jest dobra czy zła, nie mnie oceniać moralność tego zjawiska... natomiast badanie postaw.. czemu nie?

Styl wypowiedzi kolegi dokowskiego, wskazuje, że chodziło mu o coś jeszcze.
Wolałbym żeby przedstawiał sensowne antytezy, a nie własne uprzedzenia wobec innych.
lotrek (14275 punktów)

>Żeby zauważyć jak bardzo sieć na nas wpływa, wystarczy spojrzeć na przepaść między obecnym pokoleniem ludzi, którzy już wychowywali się z Internetem a wcześniejszym pokoleniem analogowym.
Uogólniasz....mam kontakt w rodzinie z trzema pokoleniami i różnica jest tylko w wieku.

>Od razu w oczy rzuca się odmienność w sposobie oceny niektórych sytuacji, stylów myślenia czy komunikacji.
W każdym pokoleniu są takie a różnicę, ale wpływ na to ma bardziej środowisko w którym się człowiek wychowuje a nie internet.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
28-11-2009 06:14 
 Ocena 1 na 1
Malone44 (21 punktów)

Cytat:
>Uogólniasz....mam kontakt w rodzinie z trzema pokoleniami i różnica jest tylko w wieku.


Na podstawie obserwacji swojej rodziny wyciągasz wniosek na temat zjawiska dotyczącego całej populacji.. no i kto tu uogólnia?

Cytat:
>W każdym pokoleniu są takie a różnicę, ale wpływ na to ma bardziej środowisko w którym się człowiek wychowuje a nie internet.


Sęk tym, że internet w coraz większym stopniu staje się środowiskiem, w którym się wychowujemy.
lotrek (14275 punktów)

>Na podstawie obserwacji swojej rodziny wyciągasz wniosek na temat zjawiska dotyczącego całej populacji.. no i kto tu uogólnia?
"Zawracanie Wisły kijem".....sama pakujesz wszystkich do jednego worka - nie jestem wyjątkiem.
> Cytat:
>W każdym pokoleniu są takie a różnicę, ale wpływ na to ma bardziej środowisko w którym się człowiek wychowuje a nie internet.

>Sęk tym, że internet w coraz większym stopniu staje się środowiskiem, w którym się wychowujemy.
Nie ma w tym nic złego, wszystko zależy do jakich celów używa się internetu.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
barcicki (242 punktów)

>Żeby zauważyć jak bardzo sieć na nas wpływa, wystarczy spojrzeć na przepaść między obecnym
>pokoleniem ludzi, którzy już wychowywali się z Internetem a wcześniejszym pokoleniem analogowym. Od
>razu w oczy rzuca się odmienność w sposobie oceny niektórych sytuacji, stylów myślenia czy
>komunikacji.
>
Ankietę wypełniłem. Dzięki internetowi na pewno łatwiej tego typu badanie zorganizować
Dotąd myślałem, że internet i wirtualny świat istnieje po to, by ułatwiać życie, ale po lekturze niektórych wypowiedzi w tym wątku (i innym dla porównania) mam pewność, że są ludzie, którym to może zaszkodzić.
P.S
Pędzę sprawdzić czy dzieciaki nie grają w zbyt krwiste gry, bo zdarzyć się może, że widok przeładowanej dwururki z monitora też je skłoni do zasypywania kanionów i trollowania.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365