Racjonalista - Strona głównaDo treści
Równouprawnienie w Polsce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
03-01-2010 16:36Ktojak (40 punktów)Równouprawnienie w Polsce
Ocena 3 na 3
1.Na wstępie pragnę powiedzieć, że kiedyś założyłem temat o WKU, jednak ten zamierzam bardziej rozwinąć.
2.Drogie Panie, wiem, że jesteście społecznie dyskryminowane jednak w tym temacie pragnę poruszyć inną kwestię - dyskryminacje mężczyzn o której się nie mówi, bo nie jest tak medialna.

Cytat z Wikipedii:

Wykroczenia przeciw równouprawnieniu są określane jako dyskryminacja i uprzywilejowanie.

* Dyskryminacja: Gorsze traktowanie kogoś ze względu na jego rasę, płeć itd.
* Uprzywilejowanie: Lepsze traktowanie kogoś z tych powodów.

I coś z Konstytucji:
Art 32.1
"Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne."
Art 33.1
"Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.'

Zacznijmy:
1.WKU - stawać muszą przed nią wszyscy mężczyźni i niektóre kobiety.
Zniesiono służbę wojskową, zostawmy ten temat.

2.wiek emerytalny - wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
Słyszałem, że pewien ojciec poszedł z tym do Strasburga. Przyjmijmy, że wygra czy będzie to dla Polski wiążące.

3.Mecze piłkarskie - ostatni zainteresowałem się tym tematem. Zauważyłem, że w wielu klubach Ekstraklasy bilety dla kobiet są tańsze. I czy to jest zgodne z prawem? By może. Jednak już wyobrażam sobie ten międzynarodowy skandal, gdyby wprowadzić tańsze bilety dla np. białych (ogromny) lub mężczyzn (taki mały). Pomijam w tej kwestii kluby, dyskoteki itp.

4.Ostatnio głośno było o parytecie. I jak z nim? Przeszedł?
Jeśli tak uważam, że to uprzywilejowanie kobiet. Czytałem tekst ustawy i było w nim, że kobiet nie może być mniej niż 50 %, o mężczyznach nic nie było.

Pozdrawiam

P.S. Zna ktoś partię polityczną, walczącą o faktyczne równouprawnienie (taa...ostatnio wpadł mi w ręce słownik z czasów komuny, gdzie faktyczne równouprawnienie jest tylko w komunizmie i w USA biją Murzynów) z chęcią wspomagałbym ją w czasie wolnym.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

plodzien (7378 punktów)
Możesz dodać także projekt obowiązkowych badań cytologicznych i mammograficznych wykonywanych obowiązkowo w ramach badań okresowych. Dodatkową perełką jest tutaj, że na zasadzie wyjątku - koszty nie obciążą pracodawców. Ale to Ewa Kopacz, więc PO, więc mnie nie zaskakuje.
Wracając do tematu - projekt jest niekonsekwentny z ideą badań profilaktycznych (po pierwsze) i stanowi przejaw dyskryminacji (to po drugie):
Ad 1 )
badania profilaktyczne mają monitorować narażenie na choroby związane z zagrożeniami w pracy. Co mają więc zagrożenia np. w sekretariacie do zapadalności sekretarki na raka szyjki macicy?
No, chyba że dyrektor nie zachowuje właściwej higieny napletka. To rozumiem. Ale wówczas też należałoby pierwej sprawdzić, co sekretarka ma w zakresie czynności, aby ustalić czy to zagrożenie jest w ramach ryzyka zawodowego czy uprawianego hobby.
As 2) dyskryminacja
Nie ma ani słowa o badaniach wszystkim mężczyznom moszny. Tę ogląda się tylko (zgodnie z prawem) kominiarzom, bo sadze powodują raka jądra. Rozumicie - idzie taki po pracy do wc i wyciąga brudną ręką.
Nie ma też ani słowa o badaniach prostaty. A powinno być, jeśli chcemy mówić o równości.
PS.
A już przynajmniej w stosunku do kleru, jeśli prawdziwa jest teoria przez nich głoszona, że trzepanie "gruchy" zwiększa prawdopodobieństwo zapadalności na raka prostaty. Wszystko jedno - w związku z pracą, czy bez.
Słowem - chłop jest dyskryminowany i już.
03-01-2010 18:55 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Nie ma też ani słowa o badaniach prostaty. A powinno być, jeśli chcemy mówić o równości.

Tak, abstrahując od reszty- nie, nie powinno być, bo (w przeciwieństwie do cytologii i mammografii) ani badanie palpacyjne (które nota bene winno być wykonywane bezpłatnie u lekarza rodzinnego w ramach badania fizykalnego) prostaty, ani badanie PSA nie ma statusu badania przesiewowego.
03-01-2010 21:22 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
>> Nie ma też ani słowa o badaniach prostaty. A powinno być, jeśli chcemy mówić o równości. >
> Tak, abstrahując od reszty- nie, nie powinno być, bo (w przeciwieństwie do cytologii i mammografii) ani badanie palpacyjne (które nota bene winno być wykonywane bezpłatnie u lekarza rodzinnego w ramach badania fizykalnego) prostaty, ani badanie PSA nie ma statusu badania przesiewowego. >

Tylko że badania przesiewowe nie mają w tym wypadku nic do rzeczy. Ewa Kopacz z typową w PO ignorancją dla prawa pracy miesza narodowy program ochrony wszystkich pracujących piersi i szyjek macicznych z założeniami badań profilaktycznych.
A te w skrócie są takie, że badamy wstępnie i okresowo tylko te narządy pracowników, które mogą być narażone w środowisku pracy. Czyli zawodowo.
Nauka musi więc najpierw ustalić, że istnieje jakiś czynnik w pracy, który niekorzystnie wpływa na stan zdrowia szyjki lub piersi. I tylko pracownice narażone na ten czynnik będą wówczas badane.
Natomiast jeśli niezgodnie z "duchem" prawa o badaniach profilaktycznych, lub powiedzmy: ni z gruchy ni z pietruchy - Kopacz chce badać wszystkie pracujące kobiety - to chcąc nie naruszać równości wszystkich wobec prawa - powinna domagać się też badań profilaktycznych prostat, jąder, moszen (mosznów?) i napletków .
Bo jądra są takim samym dobrem narodowym jak szyjki i piersi.
03-01-2010 21:33 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Tylko że badania przesiewowe nie mają w tym wypadku nic do rzeczy. Ewa Kopacz z typową w PO ignorancją dla prawa pracy miesza narodowy program ochrony wszystkich pracujących piersi i szyjek macicznych z założeniami badań profilaktycznych.

Dlatego piszę, że "od reszty tekstu abstrahując (etc)..."

Ale to dość typowa riposta w rozmaitych rozmowach o badaniach generalnie, nie tylko przesiewowych, nie tylko profilaktycznych, więc podkreśliłam. Wszelkie formy zachęcania (tak, wiem, tu nie chodzi o zachęcanie li i jedynie) do wykonywania badań przesiewowych będą skierowane głównie do kobiet, bo na razie nie ma badań zajmujących się jądrami i prostatami, które spełniałyby kryteria tychże (jelito grube dotyczy obu płci). Tylko to chciałam uściślić.

A że Kopaczowa (z istotnie typową ignorancją, choć raczej typową dla siebie samej i nie tylko w zakresie prawa pracy) postanowiła pomieszać badania profilaktyczne z przesiewowymi, to inna rzecz.

>A te w skrócie są takie, że badamy wstępnie i okresowo tylko te narządy pracowników, które mogą być narażone w środowisku pracy. Czyli zawodowo.

Wiem, co to badania profilaktyczne, imaginuj sobie waćpan
plodzien (7378 punktów)
> Wiem, co to badania profilaktyczne, imaginuj sobie waćpan >
Nie wątpię Pani Doktor, ale może nie wszyscy?
Pozdrawiam
liliac (147340 punktów)
>> Wiem, co to badania profilaktyczne, imaginuj sobie waćpan >Nie wątpię Pani Doktor, ale może nie wszyscy?
>Pozdrawiam
>

No może i nie wszyscy, pszę cię bardzo
stilgar (7322 punktów)

>3.Mecze piłkarskie - ostatni zainteresowałem się tym tematem. Zauważyłem, że w wielu klubach
>Ekstraklasy bilety dla kobiet są tańsze. I czy to jest zgodne z prawem? By może. Jednak już
>wyobrażam sobie ten międzynarodowy skandal, gdyby wprowadzić tańsze bilety dla np. białych (ogromny)
>lub mężczyzn (taki mały). Pomijam w tej kwestii kluby, dyskoteki itp.

A dlaczego pomijasz, skoro w wielu panie wchodzą w ogóle za darmo?

>P.S. Zna ktoś partię polityczną, walczącą o faktyczne równouprawnienie (taa...ostatnio wpadł mi w
>ręce słownik z czasów komuny, gdzie faktyczne równouprawnienie jest tylko w komunizmie i w USA biją
>murzynów) z chęcią wspomagałbym ją w czasie wolnym.

Prawdziwe równouprawnienie nie jest możliwe, bo różne grupy mają różne potrzeby ( i różne zestawy Panvitan ), zapadają na różne choroby i często jedne prawa zupełnie im nie są do niczego przydatne a z kolei przydałyby się inne.
garmen (952 punktów)
Nie będę taka, żebyś nie powiedział, że wszystkie kobiety dyskryminują mężczyzn, trochę pomogę:

5. sieć klubokawiarni "Babie Lato".

Wstęp dla pań. Panowie mogą wejść do środka, pod warunkiem, że włożą kolorową perukę przygotowaną specjalnie dla nich: pomarańczowe warkoczyki albo zielone loczki. Jeden z mężczyzn podał nawet właścicielkę do sądu o dyskryminację. Sąd, jednak przyznał rację paniom, powołując się na prawo do swobody działalności gospodarczej.

To jest dopiero dyskryminacja mężczyzn.
Smith (10069 punktów)
>... Jeden z mężczyzn podał nawet właścicielkę do sądu o dyskryminację. Sąd, jednak przyznał rację paniom, powołując się na prawo do swobody działalności gospodarczej.
>To jest dopiero dyskryminacja mężczyzn.
A w tym wypadku na jakie prawo sąd powinien się powołać Twoim zdaniem?
03-01-2010 18:51 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>A w tym wypadku na jakie prawo sąd powinien się powołać Twoim zdaniem?

Bardzo chętnie bym Ci pomogła, ale niestety, nie jestem prawnikiem.
Smith (10069 punktów)
>>A w tym wypadku na jakie prawo sąd powinien się powołać Twoim zdaniem?
>Bardzo chętnie bym Ci pomogła, ale niestety, nie jestem prawnikiem.
Nie potrzebuję pomocy. Tylko zwyczajnie (≠wprost) pytałem o Twoją opinię, na ten temat, bo:
Cytat:
"To jest dopiero dyskryminacja mężczyzn. "

Czy według Ciebie, jednak nie bardzo?
03-01-2010 19:25 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Nie potrzebuję pomocy. Tylko zwyczajnie (≠wprost) pytałem o Twoją opinię, na ten temat...

Moim zdaniem, to albo dyskryminacja mężczyzn, albo, po prostu, idiotyzm tej "pani". Stawiam jednak na to drugie.
03-01-2010 19:39 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Moim zdaniem, to albo dyskryminacja mężczyzn, albo, po prostu, idiotyzm tej "pani". Stawiam jednak na to drugie.
Moim zdaniem to dyskryminacja będąca konsekwencją idiotyzmu tej "pani".
Co gorsze ta "pani" oraz idiotyzm, na który bynajmniej nie ma wyłączności, są niestety niezatapialne.
Ktojak (40 punktów)
>Sąd, jednak przyznał rację paniom, powołując się na prawo do swobody działalności gospodarczej.

Czyli teoretycznie mógłbym otworzyć sklep dla białych katolików, a czarnych i żółtych wpuszczałbym tylko po przemalowaniu farbą natomiast nie-katolików po ochrzczeniu przez dyżurnego księdza i nic by mi nie zrobili?
Ha...już widzę te zyski od prawdziwych "patriotów".
03-01-2010 18:49 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>>Sąd, jednak przyznał rację paniom, powołując się na prawo do swobody działalności gospodarczej.
>Czyli teoretycznie mógłbym otworzyć sklep dla białych katolików, a czarnych i żółtych wpuszczałbym tylko po przemalowaniu farbą natomiast nie-katolików po ochrzczeniu przez dyżurnego księdza i nic by mi nie zrobili?
>Ha...już widzę te zyski od prawdziwych "patriotów".

Wydaje mi się, że teoretycznie tak. Ale lepiej byłoby, gdyby jakiś prawnik się wypowiedział.

Pozdrawiam
03-01-2010 18:47 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>... pomarańczowe warkoczyki albo zielone loczki.
>To jest dopiero dyskryminacja mężczyzn.

   Faktycznie, bo mnie najlepiej w różowych i seledynie biskupim.
08-01-2010 10:22 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>Nie będę taka, żebyś nie powiedział, że wszystkie kobiety dyskryminują mężczyzn, trochę pomogę:
>5. sieć klubokawiarni "Babie Lato".
>Wstęp dla pań. Panowie mogą wejść do środka, pod warunkiem, że włożą kolorową perukę przygotowaną specjalnie dla nich: pomarańczowe warkoczyki albo zielone loczki.

Ja wybieram pomarańczowe warkoczyki, będą się komponować z moją czarną brodą
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Art 32.1
>"Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne."
>Art 33.1
>"Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym."(...)

Podkreślenia moje.

Także w kodeksie pracy istnieją zapisy różnicujące traktowanie kobiet i mężczyzn.

Jednakże można na to patrzeć szerzej: co znaczy "równo"? Czy jest to "tak samo"? A jeżeli tak, to pod jakim względem?

Czy zapis w kodeksie o tym, że statystyczna kobieta ma udźwig 25kg a statystyczny mężczyzna 50 to równo, czy nie równo? Na pewno nie tyle samo, licząc w kg, ale być może, podkreślam, być może tyle samo jeśli porównywać z maksymalnym przeciętnym udźwigiem wedle płci.

Tak więc z jednej strony nie równo, z drugiej równo.

To tak jak z podwyżką: X dostał 100zł, Y 200zł. A obaj po 5%. Równo?

Tak więc jedna rzecz to definicja równości.

Druga to podkreślone przeze mnie przez władze publiczne. Innymi słowy, jednostkom nie publiczny wolno różnicować traktowanie w sposób nie rażący.

Wreszcie równe prawa - tu także istotna jest definicja. Można bowiem uznać że prawa mają równe, na przykład - kobieta i mężczyzna ma prawo do emerytury. Ale warunki uzyskania już różne. Mają więc równe prawa, czy nie mają?

To tak jak "ze swobodnym dostępem do X..." gdzie za X można podstawić cokolwiek - dane statystyczne, lekarza, informację. Dostęp jest dla każdego - trzeba tylko zapłacić za koszta udostępnienia. To jest swobodny, czy nie jest?

Myślę więc, by zamiast równo - myśleć: uczciwie.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Ktojak (40 punktów)
Dziękuję za uświadomienie odnośnie jednostek nie-publicznych.

Co do władz publicznych nie zgodzę, się...
Jeśli mężczyzna musi stanąć przed WKU, a kobieta nie - nie jest to równe traktowanie, tak samo z emeryturą.
Według mnie równo w prawie powinno znaczyć tyle co - tyle samo.
Jest równouprawnienie - to we wszystkim, a nie wybiórczo.

BTW według mojego komunistycznego słownika - komuna jest najlepsza bo daje według potrzeb, a nie po równo.
liliac (147340 punktów)
>BTW według mojego komunistycznego słownika - komuna jest najlepsza bo daje według potrzeb, a nie po równo.
>

Ale to jakaś metafora, której "nie złapałam" tudzież subtelna drwina? Czy to tak na serio?
I co to znaczy według potrzeb?
Ktojak (40 punktów)
>>BTW według mojego komunistycznego słownika - komuna jest najlepsza bo daje według potrzeb, a nie po równo.
>>
>Ale to jakaś metafora, której "nie złapałam" tudzież subtelna drwina? Czy to tak na serio?
>I co to znaczy według potrzeb?

Co znaczy według potrzeb - tego słownik nie wyjaśnia.
Odnośnie wypowiedzi - jest to aluzja do uczciwości (według potrzeb) i równości.
03-01-2010 19:50 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Odnośnie wypowiedzi - jest to aluzja do uczciwości (według potrzeb)

Iiiii tam. Uczciwości? Ja mam duże potrzeby.
03-01-2010 20:01 
 Ocena 1 na 1
Ktojak (40 punktów)
>>Odnośnie wypowiedzi - jest to aluzja do uczciwości (według potrzeb)
>Iiiii tam. Uczciwości? Ja mam duże potrzeby.

Ha...oczywiście według słownika.
Jeśli jesteś uczciwa nie weźmiesz niczego co Ci się nie należy, a na to co weźmiesz zapracujesz.
03-01-2010 20:38 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>>Odnośnie wypowiedzi - jest to aluzja do uczciwości (według potrzeb)
>>Iiiii tam. Uczciwości? Ja mam duże potrzeby.
>Ha...oczywiście według słownika.
>Jeśli jesteś uczciwa nie weźmiesz niczego co Ci się nie należy, a na to co weźmiesz zapracujesz.
>

To niekonsekwentne. Jak dają, to dają. Według potrzeb, czyż nie?
Ktojak (40 punktów)
>To niekonsekwentne. Jak dają, to dają. Według potrzeb, czyż nie?
Dlaczego? Po prostu nie będziesz uczciwa i tyle.
03-01-2010 21:06 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>To niekonsekwentne. Jak dają, to dają. Według potrzeb, czyż nie?
>Dlaczego? Po prostu nie będziesz uczciwa i tyle.
>

Ja się pytam, gdzie ty tu zagadnienie uczciwości widzisz? Albo dają, albo nie.
I albo wedle potrzeb, albo wedle własnego "widzimisię".

Uczciwość może się pojawić przy pytaniach kto daje. I z czyjego daje.
Ktojak (40 punktów)
>Ja się pytam, gdzie ty tu zagadnienie uczciwości widzisz? Albo dają, albo nie.
>I albo wedle potrzeb, albo wedle własnego "widzimisię".
Cóż, autor słownika był niekonsekwentny.
03-01-2010 19:59 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>>BTW według mojego komunistycznego słownika - komuna jest najlepsza bo daje według potrzeb, a nie po równo.
>Co znaczy według potrzeb - tego słownik nie wyjaśnia.
>Odnośnie wypowiedzi - jest to aluzja do uczciwości (według potrzeb) i równości.

   Gdybyś zerknął choćby do Wiki, to dowiedziałbyś się, że to stare hasełko anarchokomunistów brzmiało w całości: "od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb", tylko cwani zwolennicy komuny "zapomnieli" o o pierwszym członie sloganu.
   Jak chcesz, to porównaj ten pierwowzór ze swoim tekstem i będziesz miał odpowiedź na pytanie: dlaczego "zapomnieli".
03-01-2010 23:24 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>   Gdybyś zerknął choćby do Wiki, to dowiedziałbyś się, że to stare hasełko anarchokomunistów brzmiało w całości: "od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb"

   A gdybyś pogrzebał jeszcze trochę to dotarłbyś do źródła i poznał szerszy kontekst.

W wyższej fazie społeczeństwa komunistycznego, kiedy zniknie ujarzmiające człowieka podporządkowanie podziałowi pracy, a przez to samo zniknie też przeciwieństwo pomiędzy pracą fizyczną a umysłową; kiedy praca stanie się nie tylko źródłem utrzymania, ale najważniejszą potrzebą życiową; kiedy wraz ze wszechstronnym rozwojem jednostek wzrosną również ich siły wytwórcze, a wszystkie źródła zbiorowego bogactwa popłyną obficiej - wówczas dopiero będzie można całkowicie wykroczyć poza ciasny horyzont prawa burżuazyjnego i społeczeństwo będzie mogło wypisać na swym sztandarze: Każdy według swych zdolności, każdemu według jego potrzeb!



Niech strój słów podkreśla urodę myśli
n0e_ (215 punktów)
piękna utopia, prawie się wzruszyłem. to trochę jak w religijnych wizjach raju, tyle że 'raj na ziemi', co?
04-01-2010 16:47 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
>piękna utopia, prawie się wzruszyłem. to trochę jak w religijnych wizjach raju, tyle że 'raj na ziemi', co?

   Rzeczywiście. Swoim pięknem bije na głowę utopię wolnego rynku. Ale przecież nie liczy się piękno. Liczy się szmal.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
04-01-2010 20:19 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>   Rzeczywiście. Swoim pięknem bije na głowę utopię wolnego rynku.

    De gustibus...

>Ale przecież nie liczy się piękno. Liczy się szmal.

   Wystarczy Ci piękno "raju" bez szmalu? Czy tylko tak szpagatujesz w sentymentalnej podróży?

   Pozdrawiam.
Smith (10069 punktów)
>   Wystarczy Ci piękno "raju" bez szmalu? Czy tylko tak szpagatujesz w sentymentalnej podróży?
Wystarczyłby szmal, gdybym miał naiwną wiarę w trwałość jego iluzji.
04-01-2010 21:22 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Wystarczyłby szmal, gdybym miał naiwną wiarę w trwałość jego iluzji.

   Też nie kolekcjonuję pieniędzy, co nie jest równoznaczne z niedoszacowaniem ich walorów użytkowych.
04-01-2010 21:40 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>   Też nie kolekcjonuję pieniędzy, co nie jest równoznaczne z niedoszacowaniem ich walorów użytkowych.
No fakt prababcia paliła nimi w piecu, po tym jak ktoś przeszacował ich walor użytkowy.
04-01-2010 22:08 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>No fakt prababcia paliła nimi w piecu...

   Eh, ta młodość... Piszesz o mojej babce.
04-01-2010 22:33 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>   Eh, ta młodość... Piszesz o mojej babce.
Nie wiedziałem, że jesteśmy spokrewnieni. Mogę Ci pisać wuju.
Tylko bez takich: "Gdzie ojca nie ma, tam, Pismo mówi: wuja słuchał będziesz."
04-01-2010 22:46 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Mogę Ci pisać wuju.
>Tylko bez takich: "Gdzie ojca nie ma, tam, Pismo mówi: wuja słuchał będziesz."

   Nie kombinuj, Smith, wszelkie honory rozdaję w pakietach.
   Twój wuj.
04-01-2010 23:07 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>   Twój wuj.
Twój siostrzeniec Pinokio
04-01-2010 23:17 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Twój wuj.
>Twój Pinokio
   Nie kłam - Pinokio nie był taki wygadany.
04-01-2010 23:18 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>   Nie kłam - Pinokio nie był taki wygadany.
A skąd niby miał taki duży nos?
04-01-2010 23:32 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie kłam - Pinokio nie był taki wygadany.
>A skąd niby miał taki duży nos?
   Znowu kłamiesz - miał se on ten nos wydłużalny.
   A ogólnie z lasu.
04-01-2010 23:48 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>   A ogólnie z lasu.
A im dalej w las...
05-01-2010 00:23 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   A ogólnie z lasu.
>A im dalej w las...
   Tym więcej św. Pinokiów...

   - i tu zastępujemy serialowe słowo-wytrych: ever, równie topowym, starosłowiańskim - amen.

   Całość adaptacji brzmi: Wierzaki do rezerwatów! Foramen!!!

   - ukłony: ... kulisy -
   - bisów nie będzie. Dzisiaj.

   Dziękujemy za złożone dłonie, choć liczyliśmy na oklaski.
04-01-2010 21:09 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>   Wystarczy Ci piękno "raju" bez szmalu? Czy tylko tak szpagatujesz w sentymentalnej podróży?

   Dobrze, że choć Ty jeden pytasz się, co mi wystarczy. Jak daleko sięgnę pamięcią, wszyscy wiedzieli to lepiej ode mnie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
04-01-2010 21:23 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Dobrze, że choć Ty jeden pytasz się, co mi wystarczy. Jak daleko sięgnę pamięcią, wszyscy wiedzieli to lepiej ode mnie.

   Tak tylko spytałem, grzeczny jestem.

   Pozdrawiam.
Konowal (6291 punktów)
>>piękna utopia, prawie się wzruszyłem. to trochę jak w religijnych wizjach raju, tyle że 'raj na ziemi', co?
>   Rzeczywiście. Swoim pięknem bije na głowę utopię wolnego rynku. Ale przecież nie liczy się piękno. Liczy się szmal.

Tak to prawda ta idea "bije" - pięknie bije i trup się ściele gęsto ....

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-01-2010 20:02 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
>Dziękuję za uświadomienie odnośnie jednostek nie-publicznych.
>Co do władz publicznych nie zgodzę, się...(...)

Nie twierdzę, że władze publiczne traktują równo.

>Według mnie równo w prawie powinno znaczyć tyle co - tyle samo.

Czyli 25kg czy 50kg, 100zł czy 5%?

>Jest równouprawnienie - to we wszystkim, a nie wybiórczo.

Pozostaje jeszcze kwestia obowiązków, które po stronie praw nie leżą. To tak apropos WKU - i kobieta i mężczyzna ma równe prawa, jednak mężczyzna ma w tej kwestii dodatkowy, usankcjonowany historycznie obowiązek.

Tak rozsądniej myśląc jednak - po co komu kobiety w wojsku? Toż to czyste marnotrawstwo środków. Bo, by być w zgodzie z dzisiejszymi standardami oznacza to podwojenie niemalże wydatków socjalnych - dodatkowe toalety, dodatkowe sorty mundurowe, praktycznie duplikacja i konieczność przekonstruowania wielu elementów uzbrojenia przystosowanych lepiej do męskiej fizjologii.

Nie przesadzałbym w kwestii równouprawnienia.

No i moim zdaniem absolutnie zupełnie i całkowicie niezgodnie z duchem ekstremalnego równouprawnienia pomijamy milczeniem prawa osób obojniaczych i interseksualnych.

Rozumiem jednak doskonale, że w świetle bojów o uprawnienia różnorakich mniejszości, czy to rzeczywistych, czy też grup historycznie ograniczanych prawnie, biali młodzi mężczyźni czują się zagrożeni tym, że faktycznie otoczeni murem praw wyrównujących zostaną zamknięci w getcie wymuszonych ustępstw i niemożności.

Rozumiem także tych i te, których przez lata tłamszono w określonych marginalnych rolach społecznych, że pragną za wszelką cenę utrzymać lub poszerzyć pozyskane możliwości.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Ktojak (40 punktów)
>Czyli 25kg czy 50kg, 100zł czy 5%?
Tyle samo dla wszystkich. Taka sama wartość.
Do ustalenia jest czy % czy wartość w jednostkach.

>>Jest równouprawnienie - to we wszystkim, a nie wybiórczo.
>Pozostaje jeszcze kwestia obowiązków, które po stronie praw nie leżą. To tak >apropos WKU - i kobieta i mężczyzna ma równe prawa, jednak mężczyzna ma w tej >kwestii dodatkowy, usankcjonowany historycznie obowiązek.
Historycznie to kobiety nie miały prawa głosu.
Oto mi chodzi kobietom zniesiono historyczne "obowiązki" czytaj: siedź w domu i wychowuj bachory; natomiast mężczyznom już nie.
Jak zniesiono to wszystkim - tak powinno być.

>Tak rozsądniej myśląc jednak - po co komu kobiety w wojsku? Toż to czyste >marnotrawstwo środków. Bo, by być w zgodzie z dzisiejszymi standardami oznacza to >podwojenie niemalże wydatków socjalnych - dodatkowe toalety, dodatkowe sorty >mundurowe, praktycznie duplikacja i konieczność przekonstruowania wielu elementów >uzbrojenia przystosowanych lepiej do męskiej fizjologii.
Taaa...ale równość to równość. Nie wiem jak rozwiązali to w USA (sprzęt, toalety itp.) ale tam w wojsku jest 15% kobiet.

>No i moim zdaniem absolutnie zupełnie i całkowicie niezgodnie z duchem >ekstremalnego równouprawnienia pomijamy milczeniem prawa osób obojniaczych i >interseksualnych.
Nigdy się na tym nie zastanawiałem, ale zdaje mi się, że prawnie są oni albo kobietami albo mężczyznami.

>Rozumiem jednak doskonale, że w świetle bojów o uprawnienia różnorakich >mniejszości, czy to rzeczywistych, czy też grup historycznie ograniczanych prawnie, >biali młodzi mężczyźni czują się zagrożeni tym, że faktycznie otoczeni murem praw >wyrównujących zostaną zamknięci w getcie wymuszonych ustępstw i niemożności.
Kurczę...nie mogę rozgryźć sarkazm czy prawda?
04-01-2010 07:37 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Oto mi chodzi kobietom zniesiono historyczne "obowiązki" czytaj: siedź w domu i wychowuj bachory
Chyba żartujesz. A kto je wg Ciebie wychowuje - państwo czy Duch Święty? Zajrzyj do statystyk i zobacz, ile kobiet i ilu mężczyzn tym się zajmuje.
04-01-2010 18:11 
 Ocena 2 na 2
Ktojak (40 punktów)
>>Oto mi chodzi kobietom zniesiono historyczne "obowiązki" czytaj: siedź w domu i wychowuj bachory
>Chyba żartujesz. A kto je wg Ciebie wychowuje - państwo czy Duch Święty? Zajrzyj do statystyk i zobacz, ile kobiet i ilu mężczyzn tym się zajmuje.
Tak...wiem doskonale, "na oko" 96/4 -/+ 2
Ale zauważ, nie muszą tego robić; nie mają takie obowiązku, same ustępują mężczyznom pod presją społeczeństwa/sąsiadów/teściów itp. itd.
A mężczyźni do wojska (WKU lub wybuch wojny) pójść muszą.
04-01-2010 18:27 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Tyle samo dla wszystkich. Taka sama wartość.
>Do ustalenia jest czy % czy wartość w jednostkach.

Czyli... zrobić "po równo" nie jest tak prosto.

>(...)
>Oto mi chodzi kobietom zniesiono historyczne "obowiązki" czytaj: siedź w domu i wychowuj bachory; natomiast mężczyznom już nie.

Podkreśliłem osobno prawa i obowiązki, by rozróżnić, że zapisanie równych praw nie oznacza równych obowiązków. Dopiero nadgorliwość piewców wyrównywania miesza te dwa pojęcia.

>Taaa...ale równość to równość. Nie wiem jak rozwiązali to w USA (sprzęt, toalety itp.) ale tam w wojsku jest 15% kobiet.

$ $ $ $ ding ding ding, dzwonią pieniążki. A tak w ogóle USA to miejsce w którym powstało chore pojęcie politycznej poprawności, akcji afirmatywnych itp.

>>No i moim (...).
>Nigdy się na tym nie zastanawiałem, ale zdaje mi się, że prawnie są oni albo kobietami albo mężczyznami.

Czyli, prawnie, są dyskryminowani - mając jedne i drugie narządy muszą się zadeklarować którego będą używać, a którego nie będą.

Zawsze gdy wchodzi w grę równouprawnienie wyciągam ten przykład. Podobnie, jak w wypadku swobody kultu wyciągam prawo do odbywania czarnej mszy i wieszania symboli satanistycznych. Oba bowiem przykłady pokazują, jak pozornie proste zagadnienia: "nie dyskryminować wedle płci" i "wolność wyznania i kultu" są w rzeczywistości problematyczne, gdyby chcieć je na prawdę w pełni zastosować.

>>Rozumiem jednak doskonale, (...)
>Kurczę...nie mogę rozgryźć sarkazm czy prawda?

Prawda.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
03-01-2010 20:52 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>... dodatkowe sorty mundurowe, praktycznie duplikacja i konieczność przekonstruowania wielu elementów uzbrojenia przystosowanych lepiej do męskiej fizjologii.

   Mam pomysła - można zapisać w Konstytucji, że wszyscy mają równą fizjologię.

>No i moim zdaniem absolutnie zupełnie i całkowicie niezgodnie z duchem ekstremalnego równouprawnienia pomijamy milczeniem prawa osób obojniaczych i interseksualnych.

   Można zapisać, że takich nie ma.
   ... O, kurrrrna.
adamssson (61 punktów)
Ruch równouprawnienia w mojej opinii był potrzebny i w historii odegrał już swoją rolę.
Na dzień dzisiejszy pod hasłem równouprawnienia przepycha się prawa dające określonym grupom społecznym (kobietom, gejom, mniejszościom narodowym, itd) prawa do funkcjonowania w szczególnych (czyt. korzystniejszych i specjalnie chronionych) warunkach.
Przykład:
Kobiety prócz określonych szczególnych praw funkcjonują w ramach społecznie wyznaczonego "klosza" - który często określany jest mianem "słabej płci". Pomijając ułomność tego określenia (bo znam wiele kobiet którym krzepy pozazdrościłby niejeden facet) w jego ramach mieści się dużo przesądów które pozwalają kobietom w sposób prawny jak i na zasadzie ogólnie przyjętych oczywistości uzyskać kobietom wymierne korzyści.
Doskonale to obrazuje przykład z tego artykułu: zielonagor(*)urator_i_zarzut_pedofilii.html

Czytając powyższego newsa zastanawiam się gdzie jest to równouprawnienie, bo zarzutu pedofilii nie stawia się kobietom. Coraz częściej facet=pedofil=gwałciciel=damski bokser.
Mało się mówi o przemocy w rodzinie kiedy to kobieta bije mężczyznę - a są to przypadki podwójnie trudne bo facet nie pójdzie na policje ze skargą z jednego prostego powodu - będzie się bał że zostanie wyśmiany przez obie płcie.

Jest wiele miejsc gdzie kobiety mają przewagę: krócej pracują, mają większą ochronę medyczną, rzadziej pracują w ciężkich warunkach... parytet uważam za przejaw bezczelności i zepsucia niektórych z kobiet w walce o władze. Bo my ludzie wszyscy mamy takie samo prawo kandydować do parlamentu - jakie mamy szanse się tam dostać - o tym powinni decydować wyborcy a nie przepis.
03-01-2010 20:58 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Kobiety prócz określonych szczególnych praw funkcjonują w ramach społecznie wyznaczonego "klosza" - który często określany jest mianem "słabej płci".

Czy żadna obywatelka nie powiedziała ci dotąd, gdzie możesz zdeponować rzeczony klosz? I co z nim zrobić, kolego? Nie będę niesympatyczna i też nie powiem, ale refleksji nieco w tym zakresie proponuję. Mnie twój klosz niepotrzebny.

W świetle twoich kloszowych uwag i spostrzeżeń, w zdaniu

>Ruch równouprawnienia w mojej opinii był potrzebny i w historii odegrał już swoją rolę.

zdajesz się niesłusznie używać czasu przeszłego.
03-01-2010 21:39 
 0 na 2
adamssson (61 punktów)

>>Ruch równouprawnienia w mojej opinii był potrzebny i w historii odegrał już swoją rolę.
>zdajesz się niesłusznie używać czasu przeszłego.

1. Czas przeszły jest zamierzony ponieważ rola "wyrównywania" praw kobiet jak uważam już się zakończyła (pomijam kraje arabskie - ale rozumiem że dyskusja toczy się wokół najbliższej rzeczywistości).
Wspomnienia wymaga też fakt że w Polsce prawo do głosowania kobiety zdobyły w roku 1918 (szybciej niż w USA) i wprowadzono je jednym dekretem, podczas gdy w wielu państwach prawa wyborcze kobiet były tematem wielkich batalii społeczno-politycznych. Mam wrażenie że "feminizm" w Polsce jest nieco Don Kichotowskim zachowaniem i ruch ten walczy z wrogami których nigdy nie było.
Tak jak napisałem - parytet uważam za rodzaj dewiacji którym zaraziła się pewna grupa (nie wszystkie na szczęście) kobiet.
Mamy równe prawa - ale różne potrzeby. Tyle że realizacja moich potrzeb należy do mnie a nie do Państwa. Jeżeli ktoś chce zasiadać w Sejmie - proszę bardzo, każdy ma prawo startować. Jeśli tylko zdobędzie poparcie wyborców dostanie się do sejmu. jeśli poparcia nie ma to się nie dostanie. Tak działa demokracja. To jest podstawa funkcjonowania Państwa.

2. Proszę też o wybaczenie część kobiet ponieważ wiem że nie wszystkie podzielają pomysł parytetu. Pisząc "feminizm" mam przede wszystkim na myśli ruch popierający sztuczny podział krzeseł u władzy.
03-01-2010 21:46 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>>Ruch równouprawnienia w mojej opinii był potrzebny i w historii odegrał już swoją rolę.
>>zdajesz się niesłusznie używać czasu przeszłego.
>1. Czas przeszły jest zamierzony ponieważ rola "wyrównywania" praw kobiet jak uważam już się zakończyła.

Pozwolę sobie zauważyć, że nie wszyscy mają podobne twojemu zdanie. Wiele już na ten temat dyskusji się toczyło.

>Mam wrażenie że "feminizm" w Polsce jest nieco Don Kichotowskim zachowaniem i ruch ten walczy z wrogami których nigdy nie było.

Ale czy swoje wrażenie podpierasz znajomością innych postulatów rozmaitych ruchów feministycznych, czy tylko dzielisz się niesmakiem w kwestii parytetu?

>Mamy równe prawa - ale różne potrzeby. Tyle że realizacja moich potrzeb należy do mnie a nie do Państwa. Jeżeli ktoś chce zasiadać w Sejmie - proszę bardzo, każdy ma prawo startować. Jeśli tylko zdobędzie poparcie wyborców dostanie się do sejmu. jeśli poparcia nie ma to się nie dostanie. Tak działa demokracja. To jest podstawa funkcjonowania Państwa.

Czy na pewno zdajesz sobie sprawę czego w rzeczywistości dotyczyła ostatnia "okołoparytetowa" dysputa w Polsce? Pozwolę sobie zauważyć, że wcale nie podziału miejsc w Sejmie. Niezależnie od tego czy postulat był prawidłowo sformułowany, czy nie, tego, o czym piszesz akurat po prostu nie dotyczył.

>Pisząc "feminizm" mam przede wszystkim na myśli ruch popierający sztuczny podział krzeseł u władzy.

To źle piszesz i skandalicznie uogólniasz, sprowadzając feminizm do parytetów li i jedynie.
03-01-2010 22:01 
 Ocena 1 na 1
adamssson (61 punktów)

>Pozwolę sobie zauważyć, że nie wszyscy mają podobne twojemu zdanie. Wiele już na ten temat dyskusji się toczyło.

Jakich?

>>Mam wrażenie że "feminizm" w Polsce jest nieco Don Kichotowskim zachowaniem i ruch ten walczy z wrogami których nigdy nie było.
>Ale czy swoje wrażenie podpierasz znajomością innych postulatów rozmaitych ruchów feministycznych, czy tylko dzielisz się niesmakiem w kwestii parytetu?

Raczej dziele się niesmakiem ponieważ uwagi feministek że kobiety są poniżane bo w jezyku polskim nie ma zawodu "Inżynier" w rodzaju żeńskim trudno uznać za argument.

>>Mamy równe prawa - ale różne potrzeby. Tyle że realizacja moich potrzeb należy do mnie a nie do Państwa. Jeżeli ktoś chce zasiadać w Sejmie - proszę bardzo, każdy ma prawo startować. Jeśli tylko zdobędzie poparcie wyborców dostanie się do sejmu. jeśli poparcia nie ma to się nie dostanie. Tak działa demokracja. To jest podstawa funkcjonowania Państwa.
>Czy na pewno zdajesz sobie sprawę czego w rzeczywistości dotyczyła ostatnia "okołoparytetowa" dysputa w Polsce? Pozwolę sobie zauważyć, że wcale nie podziału miejsc w Sejmie. Niezależnie od tego czy postulat był prawidłowo sformułowany, czy nie, tego, o czym piszesz akurat po prostu nie dotyczył.

Medialna "dysputa" toczyła się wyłącznie wokół podziału stołków, i była to na tyle zażarta dyskusja że włączyły się w to tez kręgi naukowe (dziennik.p(*)y_Parytety_nas_upokarzaja.html).
Ponadto jeśli postulat nie był prawidłowo sformułowany to tym bardziej stawia znak zapytania nad tym dokąd idzie polski feminizm skoro już nawet nie potrafi określić czego chce.
03-01-2010 22:09 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>Pozwolę sobie zauważyć, że nie wszyscy mają podobne twojemu zdanie. Wiele już na ten temat dyskusji się toczyło.
>Jakich?

Takich forumowych na przykład (nie żeby tylko, oczywiście). Można sobie ich poszukać albo rozpocząć nowy temat. Wątek miał być, jak się zdawało, o dyskryminacji mężczyzn. Nota bene pominięto w nim najbardziej chyba jaskrawy przykład tejże- decyzje sądów rodzinnych.

>Raczej dziele się niesmakiem ponieważ uwagi feministek że kobiety są poniżane bo w jezyku polskim nie ma zawodu "Inżynier" w rodzaju żeńskim trudno uznać za argument.

Czyli twoim zdaniem główne zajęcie feministek i feministów to walka o zmianę języka naszego ojczystego?

>Medialna "dysputa" toczyła się wyłącznie wokół podziału stołków, i była to na tyle zażarta dyskusja że włączyły się w to tez kręgi naukowe (dziennik.p(*)y_Parytety_nas_upokarzaja.html).

Projekt ustawy, wokół którego toczyła się rzeczona dysputa dotyczył miejsc na listach wyborczych, a nie stołków. Dostrzegasz różnicę?

>Ponadto jeśli postulat nie był prawidłowo sformułowany to tym bardziej stawia znak zapytania nad tym dokąd idzie polski feminizm skoro już nawet nie potrafi określić czego chce.
>

Mistake, again.
O tym, co było szczególnie niewłaściwego w sformułowaniach użytych w projekcie również toczyły się dyskusje- zarówno na forum, jak i w proponowanych przez portal artykułach.
adamssson (61 punktów)

>Takich forumowych. Można sobie ich poszukać albo rozpocząć nowy temat. Wątek miał być, jak się zdawało, o dyskryminacji mężczyzn. Nota bene pominięto w nim najbardziej chyba jaskrawy przykład tejże- decyzje sądów rodzinnych.
Niestety forumowych dysput nie biorę pod uwagę bo żadna z nich nie odzwierciedla oficjalnego stanowiska feministek. Na forum możemy się posprzeczać jak dzieci z piaskownicy, jednak poważna debata jaka trafia do gazet musi zawierać oficjalne stanowiska obu stron.
Ponad to mam wrażenie że chyba nie przeczytałaś wszystkiego co wcześniej napisałem, a w szczególności artykułu zielonagor(*)urator_i_zarzut_pedofilii.html w którym kobieta wykorzystuje swoją "pod kloszową" sytuacje i oskarża byłego męża o pedofilie, znęcanie się, itd.. W artykule jest też mowa o tym że takie oskarżenia padają z ust kobiet w co drugiej sprawie.
Przypomnę tylko że zarówno pedofilia jak i przemoc w rodzinie są to przestępstwa podlegające pod kodeks karny i są ścigane z urzędu. Oznacza to tyle że kobieta jest w tym kraju lepiej chroniona niz mężczyzna (bo trudno oskarżyć kobietę - "słabszą płeć" o bicie męża, jeszcze trudniej bo z racji płci o pedofilie).
Kobieta w trakcie sprawy rozwodowej składa obciążające zeznania i facet z miejsca ma załatwione postępowanie karne.

>Czyli twoim zdaniem główne zajęcie feministek i feministów to walka o zmianę języka naszego ojczystego?
Myślę że to część tego zwariowanego przedsięwzięcia bo od niedawna zauważyłem w języku polskim wynalazek nazywany "psycholożką" (jakkolwiek to się pisze).

>>Medialna "dysputa" toczyła się wyłącznie wokół podziału stołków, i była to na tyle zażarta dyskusja że włączyły się w to tez kręgi naukowe (dziennik.p(*)y_Parytety_nas_upokarzaja.html).
>Projekt ustawy, wokół którego toczyła się rzeczona dysputa dotyczył miejsc na listach wyborczych, a nie stołków. Dostrzegasz różnicę?
Nie czytałem projektu ustawy - swoją wiedzę opieram na artykułach którego przykład widnieje w linku zamieszczonym we wcześniejszym poście.
>>Ponadto jeśli postulat nie był prawidłowo sformułowany to tym bardziej stawia znak zapytania nad tym dokąd idzie polski feminizm skoro już nawet nie potrafi określić czego chce.
>Mistake, again.
Why?
03-01-2010 22:59 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Zawsze twierdzę, że warto wiedzieć, o czym się rozmawia, ech.

>Niestety forumowych dysput nie biorę pod uwagę bo żadna z nich nie odzwierciedla oficjalnego stanowiska feministek. Na forum możemy się posprzeczać jak dzieci z piaskownicy, jednak poważna debata jaka trafia do gazet musi zawierać oficjalne stanowiska obu stron.

Nie ma czegoś takiego, jak oficjalne stanowisko feministek. To takie ogólne określenie zbierające pewną grupę poglądów li i jedynie. Nie ma zatem i nigdy nie będzie. Tak samo, jak nie będzie wspólnej deklaracji polityczno-gospodarczej racjonalistów.

>Ponad to mam wrażenie że chyba nie przeczytałaś wszystkiego co wcześniej napisałem, a w szczególności artykułu zielonagor(*)urator_i_zarzut_pedofilii.html w którym kobieta wykorzystuje swoją "pod kloszową" sytuacje i oskarża byłego męża o pedofilie, znęcanie się, itd.. W artykule jest też mowa o tym że takie oskarżenia padają z ust kobiet w co drugiej sprawie.

Przeczytałam już rano. Rozważałam nawet dodanie do wiadomości w dziale Wiadomości. I- wyobraź sobie, dodałam w Wigilię bodajże wiadomość o demonstracji ojców w sprawie niesprawiedliwych wyroków sądów rodzinnych (nota bene krytykowanych też przez chociażby "czołową polską feministkę"- prof. Środę). Co to ma do rzeczy w zakresie ewentualnej dysputy o dyskryminacji kobiet na innych polach niż sądy rodzinne?

Walcz z kloszem zamiast krytykować feministki- im też się nader często ten klosz nie podoba.

>>Czyli twoim zdaniem główne zajęcie feministek i feministów to walka o zmianę języka naszego ojczystego?
>Myślę że to część tego zwariowanego przedsięwzięcia bo od niedawna zauważyłem w języku polskim wynalazek nazywany "psycholożką" (jakkolwiek to się pisze).

Właśnie tak się pisze. Skoro się przyjmuje, to oznacza to chyba, że przedsięwzięcie zwariowane wcale nie jest.
Czy słowo "internistka" też ci przeszkadza?

>>>Medialna "dysputa" toczyła się wyłącznie wokół podziału stołków, i była to na tyle zażarta dyskusja że włączyły się w to tez kręgi naukowe (dziennik.p(*)y_Parytety_nas_upokarzaja.html).
>>Projekt ustawy, wokół którego toczyła się rzeczona dysputa dotyczył miejsc na listach wyborczych, a nie stołków. Dostrzegasz różnicę?
>Nie czytałem projektu ustawy - swoją wiedzę opieram na artykułach którego przykład widnieje w linku zamieszczonym we wcześniejszym poście.

To czytaj, proszę, uważniej własne linki, albowiem wyraźnie w linkowanym artykule napisano, iż idzie o miejsca na listach wyborczych
Pierwsze zdanie mówi, że autorkami omawianego listu są
Cytat:
przeciwniczki ustawowego zagwarantowania kobietom połowy miejsc na listach wyborczych


>>>Ponadto jeśli postulat nie był prawidłowo sformułowany to tym bardziej stawia znak zapytania nad tym dokąd idzie polski feminizm skoro już nawet nie potrafi określić czego chce.
>>Mistake, again.
>Why?
>

Napisałam przecież. Znów się nie zapoznałeś z tematem, o którym dyskutujesz. Pomogę jednak. Pojawiło się w projekcie pewne sformułowanie w rzeczywisty sposób dyskryminujące mężczyzn, zatem łatwe do obalenia. Niezależnie od innych ewentualnych zastrzeżeń względem projektu, już samo to sformułowanie może go dyskwalifikować.
03-01-2010 23:15 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Pozbierałeś plotki na temat feminizmu od Sasa do lasa. Pomieszanie z poplątaniem.
Wejdź na stronę Kongresu Kobiet, różnych rodzai feministek, Partii Kobiet, Zielonych 2004- poczytaj a potem porozmawiamy. Na temat dyskryminacji mężczyzn też.
Są nawet "feministki katolickie" i nazywa się to "nowy feminizm"
Faktem jest, że w Polsce dyskryminowane są różne grupy w różny sposób. Mało się przykłada do tego wagi. Oprócz kobiet, homoseksualistów, dyskryminowani są mężczyźni, kobiety po 50-ce, mężczyźni po 60-ce, ludzie starzy dyskryminowani są młodzi, ateiści i innowiercy.
Każdy z nas może znaleźć się w pewnym okresie życia w grupie dyskryminowanej, niektórzy tkwią w takich grupach przez cały czas tylko nie wychodząc z jednej grupy wpadają w następną.
Najlepiej ma się biały mężczyzna, heteroseksualny około 30-40 letni, katolik - ma najmniej możliwości znalezienia się w grupie dyskryminowanej.
Przyczyn dyskryminacji jest bardzo dużo i pochodzą z różnych źródeł. Przyczyną są zaszłości historyczne, katolicyzm, pozostałości z poprzedniego ustroju, upośledzenie umysłowe naszych posłów......
Wybieranie jednego postulatu z tysiąca by go obśmiać jest żałosne.
To jest naprawdę bardzo poważny problem, tym bardziej , że nie ma z kim dyskutować bo mężczyzn będących u władzy problem nie dotyczy.
O parytetach mówiono dużo i głupio. O ile dobrze pamiętam to Jerzy Buzek był przeciw a teraz jest za. Albo przejrzał na oczy albo dotarło do niego że tak wypada.
04-01-2010 01:59 
 Ocena-1 na 1
mariawol (215 punktów)
>Pozbierałeś plotki na temat feminizmu od Sasa do lasa. Pomieszanie z poplątaniem.
>Wejdź na stronę Kongresu Kobiet, różnych rodzai feministek, Partii Kobiet, Zielonych 2004- poczytaj a potem porozmawiamy. Na temat dyskryminacji mężczyzn też.

Łatwo zamyka się dyskusję takim sformułowaniem "plotki od sasa do lasa".Trzeba dysponować niesamowitą pamięcią,aby w dyskusji toczonej na żywo przytaczać to wszystko co mieści się w problemie wykorzystywania swojej płci do uzyskiwania profitów.

>Najlepiej ma się biały mężczyzna, heteroseksualny około 30-40 letni,
Tak ? Mało kto zdaje sobie sprawę z tego,że "mężczyzna" już w przedszkolu jest wychowywany do:-obowiązków przez całe życie / masz zarobić i utrzymać rodzinę/.
-traktowania dziewczynek a później kobiet w specjalny sposób /dużo by pisać/,ale sprowadzający się do tego,że mężczyzna ma obowiązek otaczać kobiety opieką jaką otacza się dzieci lub osoby niezaradne.
Dziewczynki w procesie wychowywania nie są poddawane tej presji co chłopcy jeśli chodzi o obowiązek zarabiania i utrzymania rodziny.
Dziewczynki za to wychowuje się w poczuciu wymagania od chłopców a później od mężczyzn aby byli dżentelmenami w takim rozumieniu jak wyżej napisałem.
Może jeszcze dam zadanie do przemyślenia. Jak pani myśli- jakie niuanse i podteksty kulturowe zawarte są w wyrazie "facet". Pozytywne?
04-01-2010 09:14 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)

> Dziewczynki w procesie wychowywania nie są poddawane tej presji co chłopcy jeśli chodzi o obowiązek zarabiania i utrzymania rodziny.
Dziewczynki poddawane są innej presji niszczącej ich samodzielność, wiarę w siebie..

> Może jeszcze dam zadanie do przemyślenia. Jak pani myśli- jakie niuanse i podteksty kulturowe zawarte są w wyrazie "facet". Pozytywne?
To zależy od środowiska może mieć zarówno pozytywne jak i negatywne znaczenie.
04-01-2010 11:14 
 Ocena-1 na 1
n0e_ (215 punktów)
>> Dziewczynki w procesie wychowywania nie są poddawane tej presji co chłopcy jeśli chodzi o obowiązek zarabiania i utrzymania rodziny.
>Dziewczynki poddawane są innej presji niszczącej ich samodzielność, wiarę w siebie..

na ile zmiana ich udziału w rynku pracy w, dajmy na to, Szwecji jest skutkiem podniesienia ich 'samodzielności i wiary w siebie', a na ile skutkiem 'odwrotnej dyskryminacji'?
04-01-2010 12:11 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>> Dziewczynki w procesie wychowywania nie są poddawane tej presji co chłopcy jeśli chodzi o obowiązek zarabiania i utrzymania rodziny.
>>Dziewczynki poddawane są innej presji niszczącej ich samodzielność, wiarę w siebie..
>na ile zmiana ich udziału w rynku pracy w, dajmy na to, Szwecji jest skutkiem podniesienia ich 'samodzielności i wiary w siebie', a na ile skutkiem 'odwrotnej dyskryminacji'?
W Szwecji problem "odwrotnej dyskryminacji" praktycznie nie występuje. Osiągnęli taki poziom społeczeństwa, że płeć nie jest już żadnym kryterium przy awansach.
Społeczeństwo przekonało się, że nie jest ważne czy kobieta czy mężczyzna ma zająć dane stanowisko, liczą się kryteria merytoryczne, a te jak okazuje się są prawie równo pomiędzy płcie rozłożone.
04-01-2010 13:34 
 Ocena-1 na 1
n0e_ (215 punktów)
>W Szwecji problem "odwrotnej dyskryminacji" praktycznie nie występuje. Osiągnęli taki poziom społeczeństwa, że płeć nie jest już żadnym kryterium przy awansach.

widzę, że nie zrozumiałaś, że do 'odwrotnej dyskryminacji' zaliczam także inżynierię społeczną. skoryguję więc twoją wypowiedź:

w Szwecji dzięki inżynierii społecznej, tj. sterowanemu wychowaniu od lat najmłodszych, udało się tak zdemotywować chłopców do takich zajęć jak polityka (ale za to chociaż pobawili się dużo lalkami w dzieciństwie, co?), że zmniejszono ich udział w prestiżowych zawodach - w tym w polityce.

o, teraz lepiej.
04-01-2010 13:45 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>w Szwecji dzięki inżynierii społecznej, tj. sterowanemu wychowaniu od lat najmłodszych, udało się tak zdemotywować chłopców do takich zajęć jak polityka (ale za to chociaż pobawili się dużo lalkami w dzieciństwie, co?), że zmniejszono ich udział w prestiżowych zawodach - w tym w polityce.
>o, teraz lepiej.
A czy to źle? Jest to jak najbardziej korzystna zmiana. Nikt nikogo nie dyskryminuje. Wszyscy są równi.
04-01-2010 14:01 
 Ocena-1 na 1
n0e_ (215 punktów)
>A czy to źle? Jest to jak najbardziej korzystna zmiana. Nikt nikogo nie dyskryminuje. Wszyscy są równi.

ygh. nie jestem pewien jak to skomentować. może w ten sposób: i co z tego? jakie to przyniosło korzyści? czy sam fakt równości (rzekomej) jest ideą, którą trzeba koniecznie zrealizować? po co? czy całości społeczeństwa nie byłoby lepiej gdyby było wychowywane naturalnie, zamiast rzeźbione pod kątem założonego celu? gdzie jest tu wolność jednostki?

poza tym: oczywiście, że dyskryminuje. chociażby tych chłopców, którzy w normalnych dla nich warunkach mogliby zajść o wiele wyżej, zamiast tego zaniża się ich oczekiwania.
04-01-2010 15:06 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>A czy to źle? Jest to jak najbardziej korzystna zmiana. Nikt nikogo nie dyskryminuje. Wszyscy są równi.
>ygh. nie jestem pewien jak to skomentować. może w ten sposób: i co z tego? jakie to przyniosło korzyści? czy sam fakt równości (rzekomej) jest ideą, którą trzeba koniecznie zrealizować? po co? czy całości społeczeństwa nie byłoby lepiej gdyby było wychowywane naturalnie, zamiast rzeźbione pod kątem założonego celu? gdzie jest tu wolność jednostki?
>poza tym: oczywiście, że dyskryminuje. chociażby tych chłopców, którzy w normalnych dla nich warunkach mogliby zajść o wiele wyżej, zamiast tego zaniża się ich oczekiwania.
>
Co dla ciebie znaczy "wychowanie naturalne" . Co to w ogóle jest?
Martwisz się o chłopców, którzy nie doszli tam gdzie mogliby gdyby nie spotkali na swojej drodze zdolniejszych dziewcząt? A co obecnie ze zdolnymi dziewczętami nie mogących się przebić bo miejsca zajmują gorsi chłopcy?
04-01-2010 15:24 
 Ocena-2 na 2
n0e_ (215 punktów)
>Co dla ciebie znaczy "wychowanie naturalne". Co to w ogóle jest?

to znaczy wychowanie o formie którego decydują całkowicie rodzice, nie instytucja państwa przy pomocy przymusowej edukacji.

>Martwisz się o chłopców, którzy nie doszli tam gdzie mogliby gdyby nie spotkali na swojej drodze zdolniejszych dziewcząt?

wrodzone zdolności + wychowanie = efekt końcowy.

to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.

i odwrotnie: dzięki odpowiednio silnej tubie propagandy dziewczęta mogą być przekonane, że muszą startować na wysokie pozycje. tylko czy w 40-50-tym roku życia będą zadowolone z tego faktu (czyli np. poświęcenia rodziny dla kariery)?

>A co obecnie ze zdolnymi dziewczętami nie mogących się przebić bo miejsca zajmują gorsi chłopcy?

jeżeli nawiązujemy dalej do sytuacji w polskim sejmie, to powinny być bardziej konkurencyjne niż mężczyźni startujący do tego samego elektoratu. jak to zrobić? tego już nie wiem, jakbym miał gotowe przepisy to zostałbym politykiem
04-01-2010 15:33 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.

Na przykład do zawodu sekretarki zamiast polityka?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
04-01-2010 15:55 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Co dla ciebie znaczy "wychowanie naturalne". Co to w ogóle jest?
>to znaczy wychowanie o formie którego decydują całkowicie rodzice, nie instytucja państwa przy pomocy przymusowej edukacji.
Czyli postulujesz zniesienie obowiązku szkolnego? Według Ciebie jak rodzicom nie zależy to niech dziecko a potem dorosły będzie analfabetą.

>wrodzone zdolności + wychowanie = efekt końcowy.
Tak wychowywane sa dzieci w Szwecji. Nie narzuca im się stereotypowych ról jakie przypisane były do płci.
>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.
Co to są żeńskie zawody??
Dawniej nauczycielami , lekarzami, urzędnikami ( obecnie najbardziej sfeminizowane zawody )byli tylko mężczyźni. Czy uważasz, że to są żeńskie zawody? I mężczyzna nie może mieć ambicji bycia nauczycielem?

>i odwrotnie: dzięki odpowiednio silnej tubie propagandy dziewczęta mogą być przekonane, że muszą startować na wysokie pozycje. tylko czy w 40-50-tym roku życia będą zadowolone z tego faktu (czyli np. poświęcenia rodziny dla kariery)?
Rodzinę stanowią dwie osoby - mężczyzna i kobieta.
Nie widzę powodu przypisywania odpowiedzialności za rodzinę tylko kobiecie.
Kobieta może się realizować równocześnie i w swoim zawodzie i w rodzinie jak trafi na odpowiedniego mężczyznę( oczywiście w Szwecji a nie u nas). U nas musi wybierać a właściwie to ma bardzo ograniczony wybór.
I na tym właśnie polega dyskryminacja.

>jeżeli nawiązujemy dalej do sytuacji w polskim sejmie, to powinny być bardziej konkurencyjne niż mężczyźni startujący do tego samego elektoratu.
Kobieta musi być dużo razy lepsza niż mężczyzna, jak jest tylko trochę lepsza to nie ma szans dostać się na listę wyborczą.
04-01-2010 20:32 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.

A które to te żeńskie zawody?

>i odwrotnie: dzięki odpowiednio silnej tubie propagandy dziewczęta mogą być przekonane, że muszą startować na wysokie pozycje. tylko czy w 40-50-tym roku życia będą zadowolone z tego faktu (czyli np. poświęcenia rodziny dla kariery)?

To liczy się wolność jednostki czy twoje przekonanie o słuszności jej wyboru i twoja ocena rzeczonej jednostki przyszłego zadowolenia?
08-01-2010 15:56 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.

Jako że, zdaje się, nie zauważyłeś mojego i Alicji pytania, pozwolę sobie je powtórzyć:

Co to są żeńskie zawody?

I jeszcze własne powtórzę:

Dlaczegóż to obniżanie ambicji zawodowych u dziewczynek przeszkadza ci mniej niż adekwatny proces, który rzekomo da się obserwować w Szwecji?
09-01-2010 00:22 
 Ocena-2 na 2
Konowal (6291 punktów)
>>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.
>Jako że, zdaje się, nie zauważyłeś mojego i Alicji pytania, pozwolę sobie je powtórzyć:
> Co to są żeńskie zawody?
gospodyni domowa
matka

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Autografka (10638 punktów)
>>>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.
>>Jako że, zdaje się, nie zauważyłeś mojego i Alicji pytania, pozwolę sobie je powtórzyć:
>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>matka

Trochę skromny wybór, nie uważasz?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
09-01-2010 14:05 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Trochę skromny wybór, nie uważasz?
Moja droga musisz uwierzyć, abyś mogła zrozumieć i dostrzec głębię tej myśli.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

09-01-2010 18:35 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>>>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.
>>>Jako że, zdaje się, nie zauważyłeś mojego i Alicji pytania, pozwolę sobie je powtórzyć:
>>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>>matka
>Trochę skromny wybór, nie uważasz?

Poszedłem w jakość nie ilość
To były przykłady zawodóż żeńskich co nie znaczy że inne zawody są dla kobiet zamknięte.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 19:01 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>Trochę skromny wybór, nie uważasz?
>Poszedłem w jakość nie ilość
>To były przykłady zawodóż żeńskich co nie znaczy że inne zawody są dla kobiet zamknięte.

No tak- bo standardowym przykładem zawodu męskiego jest ojciec

No tak, tak wygląda "pójście w jakość" u katolików i tzw. konserwatystów.
09-01-2010 19:10 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>No tak- bo standardowym przykładem zawodu męskiego jest ojciec
>No tak, tak wygląda "pójście w jakość" u katolików i tzw. konserwatystów.
A szczytem sukcesu zawodowego jest "Ojciec chrzestny."
Konowal (6291 punktów)
>>>Trochę skromny wybór, nie uważasz?
>>Poszedłem w jakość nie ilość
>>To były przykłady zawodóż żeńskich co nie znaczy że inne zawody są dla kobiet zamknięte.
>No tak- bo standardowym przykładem zawodu męskiego jest ojciec
>No tak, tak wygląda "pójście w jakość" u katolików i tzw. konserwatystów.

A co w tym złego? Zawód ojca czy matki jest bardzo odpowiedzialny i godny szacunku.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
liliac (147340 punktów)
>>No tak- bo standardowym przykładem zawodu męskiego jest ojciec
>>No tak, tak wygląda "pójście w jakość" u katolików i tzw. konserwatystów.
>A co w tym złego? Zawód ojca czy matki jest bardzo odpowiedzialny i godny szacunku.

Ale od kiedy jest to zawód?
Konowal (6291 punktów)
>>>No tak- bo standardowym przykładem zawodu męskiego jest ojciec
>>>No tak, tak wygląda "pójście w jakość" u katolików i tzw. konserwatystów.
>>A co w tym złego? Zawód ojca czy matki jest bardzo odpowiedzialny i godny szacunku.
>Ale od kiedy jest to zawód?
Od epoki kamienia łupanego

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
17-01-2010 01:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie. W epoce kamienia łupanego byli ojcowie, matki i dzieci, oraz zawody - łupacz kamienia, myśliwy, kucharz, budowniczy noclegowni, malarz naścienny... Dziś posiadanie zeza nie jest naprzykład zawodem. Nie ma też zawodu "piegowaty", "jąkała", "rudowłosy" etc.
Konowal (6291 punktów)
>Nie. W epoce kamienia łupanego byli ojcowie, matki i dzieci, oraz zawody - łupacz kamienia, myśliwy, kucharz, budowniczy noclegowni, malarz naścienny... Dziś posiadanie zeza nie jest naprzykład zawodem. Nie ma też zawodu "piegowaty", "jąkała", "rudowłosy" etc.

a kiedyś się pomagało a dziś jest wolontariat, albo menadżer w fundacji

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ciekawa zmiana tematu. Chyba znam uzasadnienie
17-01-2010 03:45 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>A co w tym złego? Zawód ojca czy matki jest bardzo odpowiedzialny i godny szacunku.
>Ale od kiedy jest to zawód?
Może od wprowadzenia takiego kursu zawodowego, co to się tak dla zmyłki "nauki przedmałżeńskie" nazywa.
17-01-2010 12:06 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>>>A co w tym złego? Zawód ojca czy matki jest bardzo odpowiedzialny i godny szacunku.
>>Ale od kiedy jest to zawód?
>Może od wprowadzenia takiego kursu zawodowego, co to się tak dla zmyłki "nauki przedmałżeńskie" nazywa.

I dlatego z zawodu matką, można tylko wtedy, kiedy jednocześnie jest się żoną.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
17-01-2010 12:24 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>... "nauki przedmałżeńskie" nazywa.
>I dlatego z zawodu matką, można tylko wtedy, kiedy jednocześnie jest się żoną.

   Nie widzę obligatoryjnego związku, bo widzę przedrostek "przed".
17-01-2010 12:35 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>>... "nauki przedmałżeńskie" nazywa.
>>I dlatego z zawodu matką, można tylko wtedy, kiedy jednocześnie jest się żoną.
>   Nie widzę obligatoryjnego związku, bo widzę przedrostek "przed".

Czyli można być matką (z zawodu) tylko wtedy, gdy się żoną nie jest (jeszcze)?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
17-01-2010 12:47 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>I dlatego z zawodu matką, można tylko wtedy, kiedy jednocześnie jest się żoną.
>>   Nie widzę obligatoryjnego związku, bo widzę przedrostek "przed".
>Czyli można być matką (z zawodu) tylko wtedy, gdy się żoną nie jest (jeszcze)?
   Można być matką (z zawodu i z dzieckiem) wcale nie będąc żoną.
   Bo takie zawody, jak "matka" i "matka z dzieckiem" ewolucja przewidziała, ale "żona" to feministyczne dziwactwa.

P.S. Znam się na tym, bo razem z Ewolucją'śmy to projektowali.
17-01-2010 12:55 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>   Bo takie zawody, jak "matka" i "matka z dzieckiem" ewolucja przewidziała,

To można być matką bez dziecka?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
17-01-2010 13:15 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Bo takie zawody, jak "matka" i "matka z dzieckiem" ewolucja przewidziała,
>To można być matką bez dziecka?
   Można, też to przewidzielim'śmy - to przyszła matka do lekarza... Eee, to chyba z innego kawału.

   A można być dzieckiem bez matki??? No, sama widzisz.
17-01-2010 22:36 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Bo takie zawody, jak "matka" i "matka z dzieckiem" ewolucja przewidziała,
>To można być matką bez dziecka?
   Aaa, zupełnie bez...?
   Można, ale to nie wątek o homoadopcji.
17-01-2010 13:51 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>   Można być matką (z zawodu i z dzieckiem) wcale nie będąc żoną.
Ale bez prawa do wykonywania zawodu co kiedyś partactwem nazywano.
>   ... "żona" to feministyczne dziwactwa.
Ach te organizacje cechowe.
17-01-2010 23:27 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Można być matką (z zawodu i z dzieckiem) wcale nie będąc żoną.
>Ale bez prawa do wykonywania zawodu co kiedyś partactwem nazywano...
   I zamykano w klasztorze Becikanek...

>>... feministyczne dziwactwa.
>Ach te organizacje cechowe.
   Tzw. Cech Dziw Różnych.
Smith (10069 punktów)
>   Tzw. Cech Dziw Różnych.
A nie cecha?
19-01-2010 07:17 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Tzw. Cech Dziw Różnych.
>A nie cecha?
   Może Anie, bo samoha daje se radę bez takich Różnych. Dziw, jak se daje.
17-01-2010 13:43 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>Czyli można być matką (z zawodu) tylko wtedy, gdy się żoną nie jest (jeszcze)?
Ale tylko Teresą, bo Joanny od aniołów i inne succubusy to musi być jakaś diabelska sprawka.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
17-01-2010 23:21 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ale tylko Teresą, bo Joanny od aniołów...
   Bez dogmatów na tym forumie, Smith - można też Tiresą, Opiekunką Kierowców.
19-01-2010 18:37 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>Ale tylko Teresą, bo Joanny od aniołów...
>   Bez dogmatów na tym forumie, Smith - można też Tiresą, Opiekunką Kierowców.
Odpoczywających kierowców, chociaż słyszałem taki dowcip o Krzysztofie przebranym za zakonnicę.
20-01-2010 08:23 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Odpoczywających kierowców, chociaż słyszałem taki dowcip o Krzysztofie przebranym za zakonnicę.
   - Eh, ciężki jest los przebierańca - westchnął Krzysztof Patron, zakładając z wysiłkiem różowe kozaczki św. Tireski, szamocącej się za zatrzaśniętymi, jak co dzień od pięciu lat, drzwiami komórki - eh!
   - A niektórzy nie uszanują, tylko im dowcipy w gębach, eh!
09-01-2010 19:23 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
A możesz zdradzić ile płacisz swojej gospodyni domowej za pracę, czy opłacasz jej ZUS?
09-01-2010 19:38 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>>>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>A możesz zdradzić ile płacisz swojej gospodyni domowej za pracę, czy opłacasz jej ZUS?

Ja bym poszła o krok dalej i spytała ile płaci się w Polsce kobietom uprawiającym prestiżowy zawód matki
09-01-2010 20:04 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
>>>>>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>>A możesz zdradzić ile płacisz swojej gospodyni domowej za pracę, czy opłacasz jej ZUS?
>Ja bym poszła o krok dalej i spytała ile płaci się w Polsce kobietom uprawiającym prestiżowy zawód matki

Przecież to oczywiste - co łaska.

Konowal (6291 punktów)
>>>>>>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>>>A możesz zdradzić ile płacisz swojej gospodyni domowej za pracę, czy opłacasz jej ZUS?
>>Ja bym poszła o krok dalej i spytała ile płaci się w Polsce kobietom uprawiającym prestiżowy zawód matki
>Przecież to oczywiste - co łaska.
>
I straszno i śmieszno

Mam nadzieję że to sarkazm , a nie wynik otoczenia w którym żyjesz

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
liliac (147340 punktów)
Podejrzewam, że kwestia pewnej różnicy poglądów w zakresie definicji słowa "zawód" po prostu.
Konowal (6291 punktów)
>Podejrzewam, że kwestia pewnej różnicy poglądów w zakresie definicji słowa "zawód" po prostu.

Kiedyś sie pomagało i to nie był zawód a teraz mamy wolontariuszy.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>>>>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>A możesz zdradzić ile płacisz swojej gospodyni domowej za pracę, czy opłacasz jej ZUS?
A co to ma do rzeczy? Dysponuje całym moim majątkiem.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 10:02 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.
>>Jako że, zdaje się, nie zauważyłeś mojego i Alicji pytania, pozwolę sobie je powtórzyć:
>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>matka

Nasze poczucia humoru są chyba nieco rozbieżne.
09-01-2010 14:00 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Nasze poczucia humoru są chyba nieco rozbieżne.
Spory eufemizm bo wg. mnie, są co najmniej tak rozbieżne jak życie wieczne i doczesne w koncepcjach prezentowanych przez żartownisia.
Nie dziw mu się. W dualistycznej wizji świata nie może istnieć coś bez niczego.
10-01-2010 01:28 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>>>to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.
>>>Jako że, zdaje się, nie zauważyłeś mojego i Alicji pytania, pozwolę sobie je powtórzyć:
>>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>>matka
>Nasze poczucia humoru są chyba nieco rozbieżne.
>
może - niemniej odpowiedź jest chyba prawidłowa - no dobra zamiast gospodyni domowej niech będzie - pani domu.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Autografka (10638 punktów)

>>
>może - niemniej odpowiedź jest chyba prawidłowa - no dobra zamiast gospodyni domowej niech będzie - pani domu.

albo gosposia


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>>>
>>może - niemniej odpowiedź jest chyba prawidłowa - no dobra zamiast gospodyni domowej niech będzie - pani domu.
>albo gosposia

Gosposia to ktoś obcy - najęta osoba, zaś gospodyni czy pani domu to całkiem co innego.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A zawód "pan domu", "opiekun dzieci rodziny" - bo zdarza się, ze to facet w związku gotuje etc. i nie ma w tym nic złego.
17-01-2010 12:04 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>A zawód "pan domu", "opiekun dzieci rodziny" - bo zdarza się, ze to facet w związku gotuje etc. i nie ma w tym nic złego.

Jacku, ale tu chodzi o stereotypowe myślenie (i mówienie) o roli kobiety w rodzinie i społeczeństwie. Często słyszy się, że kobieta powinna się realizować przede wszystkim, jako żona i matka. Czy równie powszechne są słyszane opinie głoszące, że podstawową rolą mężczyzny jest bycie mężem i ojcem?

Taka dysproporcja informacji idących "w eter" powoduje utrwalenie poglądu, że kobiety nadają się tylko do garów, a mężczyźni są stworzeni do wyższych celów. Oczywiście bycie matką, czy ojcem samo w sobie nie jest niczym deprecjonującym, a wychowanie dzieci jest bardzo istotne, również z punktu widzenia całego społeczeństwa. Jednak ponieważ role rodzicielskie są przez większość ludzi realizowane łącznie z aktywnością zawodową - ograniczenie sie tylko do nich, nie jest pozytywnie postrzegane.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>A zawód "pan domu", "opiekun dzieci rodziny" - bo zdarza się, ze to facet w związku gotuje etc. i nie ma w tym nic złego.

zawsze można wykonywać czynności z poza swojego zawodu

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-01-2010 11:47 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>>> Co to są żeńskie zawody?gospodyni domowa
>>>matka
>>Nasze poczucia humoru są chyba nieco rozbieżne.
>>
>może - niemniej odpowiedź jest chyba prawidłowa - no dobra zamiast gospodyni domowej niech będzie - pani domu.

Zaiste błyskotliwe. Zwłaszcza w obliczu zignorowanych pozostałych komentarzy do twego "żarciku". Ale nic to- można powtórzyć:

Rozumiem, że przy takiej interpretacji rzeczywistości standardowo typowe zawody męskie to ojciec i pan domu (no dobra, niech ci będzie- gospodarz)?
Konowal (6291 punktów)

>Rozumiem, że przy takiej interpretacji rzeczywistości standardowo typowe zawody męskie to ojciec i pan domu (no dobra, niech ci będzie- gospodarz)?

No tak - przy takiej interpretacji


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
liliac (147340 punktów)
>>Rozumiem, że przy takiej interpretacji rzeczywistości standardowo typowe zawody męskie to ojciec i pan domu (no dobra, niech ci będzie- gospodarz)?
> No tak - przy takiej interpretacji

To i dobrze- w takiej interpretacji możemy się zgodzić.
Ale forumowicz, do którego prośba o wymienienie przykładowych zawodów żeńskich była de facto skierowane pisał:
Cytat:
to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.

Nie sądzę, by chodziło mu o celowe wdrażanie chłopców do "zawodu" matki Stąd właśnie pytanie się wzięło. Niestety, pozostało bez odpowiedzi.
17-01-2010 20:11 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>>Rozumiem, że przy takiej interpretacji rzeczywistości standardowo typowe zawody męskie to ojciec i pan domu (no dobra, niech ci będzie- gospodarz)?
>> No tak - przy takiej interpretacji
>To i dobrze- w takiej interpretacji możemy się zgodzić.
>Ale forumowicz, do którego prośba o wymienienie przykładowych zawodów żeńskich była de facto skierowane pisał:
> Cytat:
to, że chłopcy byli celowo wdrażani do żeńskich zawodów nie oznacza są mniej lub bardziej zdolni, a jedynie ukrócono ich ambicje.

>Nie sądzę, by chodziło mu o celowe wdrażanie chłopców do "zawodu" matki Stąd właśnie pytanie się wzięło. Niestety, pozostało bez odpowiedzi.
>
to nie było do mnie pytanie - ja się wcięłęm z odpowiedzią na pytanie jakie to są męskie/żeńskie zawody, które moim zdaniem w obecnym świecie tylko takie sa, reszta jest tak przemieszana że praktycznie mozna powiedziec że nie ma znaczenia kto ją wykonuje

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
04-01-2010 20:36 
 Ocena 2 na 4
Sylwek (15472 punktów)
>>A czy to źle? Jest to jak najbardziej korzystna zmiana. Nikt nikogo nie dyskryminuje. Wszyscy są równi.
>ygh. nie jestem pewien jak to skomentować. może w ten sposób: i co z tego? jakie to przyniosło korzyści? czy sam fakt równości (rzekomej) jest ideą, którą trzeba koniecznie zrealizować? po co? czy całości społeczeństwa nie byłoby lepiej gdyby było wychowywane naturalnie, zamiast rzeźbione pod kątem założonego celu? gdzie jest tu wolność jednostki?

Osobliwie rozumiesz wolność jednostki, skoro optujesz za przyznaniem rodzicom nieograniczonej dowolności w kształtowaniu dzieci, nazywając to "naturalnym wychowaniem". Czy kiszenie dzieci w beczkach włączasz do tego naturalnego wychowania?
A jeśli nie, jeśli uważasz, ze to patologia, do której (na drodze jak sam mówisz przemocy) nie powinno dopuścić państwo, to gdzie właściwie postawić granicę między właściwym a niewłaściwym wychowaniem dzieci?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
07-01-2010 20:25 
 Ocena-1 na 3
n0e_ (215 punktów)
>Osobliwie rozumiesz wolność jednostki, skoro optujesz za przyznaniem rodzicom nieograniczonej dowolności w kształtowaniu dzieci, nazywając to "naturalnym wychowaniem". Czy kiszenie dzieci w beczkach włączasz do tego naturalnego wychowania?

błąd logiczny.
nieograniczona dowolność w kształtowaniu dzieci jest ograniczona prawami naturalnymi wszystkich ludzi, w tym dzieci.

>A jeśli nie, jeśli uważasz, ze to patologia, do której (na drodze jak sam mówisz przemocy) nie powinno dopuścić państwo, to gdzie właściwie postawić granicę między właściwym a niewłaściwym wychowaniem dzieci?

jest to granica jaką wyznacza prawo naturalne - przede wszystkim prawo do życia.
07-01-2010 20:27 
 Ocena 6 na 8
Sylwek (15472 punktów)
Nie ma praw naturalnych.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
07-01-2010 22:10 
 Ocena-1 na 1
n0e_ (215 punktów)
>Nie ma praw naturalnych.

to jest twoja opinia.
prawa naturalne można wyprowadzić dedukcyjnie z natury człowieka.

ps. skoro nie ma praw naturalnych, to na jakiej podstawie byli sądzeni naziści w Norymberdze?
07-01-2010 22:15 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Kolego szanowny, zgodnie z natura człowieka należy powielać swoje geny (w sensie to jedyny liczący się ewolucyjnie i występujący w naturze nakaz).

Sam sobie odpowiedz na swoje pytanie.


dnoterlikowskiego.blogspot.com/
08-01-2010 10:49 
 Ocena 2 na 2
Chlodwig (10939 punktów)
>>Nie ma praw naturalnych.
>to jest twoja opinia.

I moja
08-01-2010 11:27 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma praw naturalnych.
>to jest twoja opinia.

BUHAHAHAHA!!!
Właśnie fakt, że na temat samego istnienia, nie mówiąc już o zawartości, mniemanego prawa naturalnego panują wzajem sprzeczne opinie, jest koronnym dowodem na rzecz niestnienia tegoż.
Nawiasem: poczytaj sobie ten pouczający wątek.

>prawa naturalne można wyprowadzić dedukcyjnie z natury człowieka.

A który konkretnie człowiek będzie decydować, co za naturę człowieka i którego konkretnie uznać?
Ups! Chyba sam sobie odpowiedziałem. Człowiek-mucha przecież.

>ps. skoro nie ma praw naturalnych, to na jakiej podstawie byli sądzeni naziści w Norymberdze?

Na tej samej, na której nie byli tam sądzeni Sowieci. Na podstawie prawa zwycięzcy.
08-01-2010 22:43 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Nie ma praw naturalnych.
pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_natury

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
08-01-2010 22:50 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
Ach, wiki, cóż, ok, zacytujmy:

"Po rewolucji darwinowskiej prawo to straciło dla zwolenników naturalizmu swój kategoryczny wyraz moralny i oznaczać może coś zupełnie odwrotnego: wyraz podporządkowania się nieskrępowanym prawom rządzącym biologiczną naturą życia - biologiczne prawo natury zdominowane przez instynkty. Do tak specyficznie pojmowanego prawa natury odwoływały się nazistowskie Niemcy."

Pa.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Konowal (6291 punktów)
>Ach, wiki, cóż, ok, zacytujmy:
>"Po rewolucji darwinowskiej prawo to straciło dla zwolenników naturalizmu swój kategoryczny wyraz moralny i oznaczać może coś zupełnie odwrotnego: wyraz podporządkowania się nieskrępowanym prawom rządzącym biologiczną naturą życia - biologiczne prawo natury zdominowane przez instynkty. Do tak specyficznie pojmowanego prawa natury odwoływały się nazistowskie Niemcy."
>Pa.
>
dnoterlikowskiego.blogspot.com/


Dla jednych straciło dla drugich nie, co jednak nie umniejsza faktu że takie prawa są.
Pa

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 10:04 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Dla jednych straciło dla drugich nie, co jednak nie umniejsza faktu że takie prawa są.

Nie- tylko niektórym ludziom wydaje się, że są.
Ale niektórym ludziom wydaje się też, że np. zostali porwani przez kosmitów albo, że są Napoleonem
Konowal (6291 punktów)
>>Dla jednych straciło dla drugich nie, co jednak nie umniejsza faktu że takie prawa są.
>Nie- tylko niektórym ludziom wydaje się, że są.

Może i niektórym, choć to dziwny zamiennik słowa większość.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
liliac (147340 punktów)
>>>Dla jednych straciło dla drugich nie, co jednak nie umniejsza faktu że takie prawa są.
>>Nie- tylko niektórym ludziom wydaje się, że są.
>Może i niektórym, choć to dziwny zamiennik słowa większość.

Mała rada- nie szafuj słowem "większość", jeśli nie potrafisz go poprzeć statystykami.

Ale nawet gdyby "większość"- jest takie powiedzonko o muchach i ich pożywieniu, którego pozwolę sobie nie przytaczać ze względu na pewną przaśność
Podpowiedź: czy w dyskusji o prawach fizyki tak samo powoływałbyś się na "większość"? A nad sposobem leczenia chorób też chciałbyś, by większość debatowała?
Konowal (6291 punktów)
>>>>Dla jednych straciło dla drugich nie, co jednak nie umniejsza faktu że takie prawa są.
>>>Nie- tylko niektórym ludziom wydaje się, że są.
>>Może i niektórym, choć to dziwny zamiennik słowa większość.
>Mała rada- nie szafuj słowem "większość", jeśli nie potrafisz go poprzeć statystykami.

Chrześcijan w Polsce jest większość a dla nich prawo naturalne jest istniejące.

>Ale nawet gdyby "większość"- jest takie powiedzonko o muchach i ich pożywieniu, którego pozwolę sobie nie przytaczać ze względu na pewną przaśność
>Podpowiedź: czy w dyskusji o prawach fizyki tak samo powoływałbyś się na "większość"? A nad sposobem leczenia chorób też chciałbyś, by większość debatowała?

No cóż z demokratami rozmawiam w ich języku, bo jeżeli ma większość rządzić to bez sensu jest żeby w niektórych sprawach akurat mniejszość rządziła.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 02:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Widać, że wiki ma chrześcijańską autocenzurę. Dlatego na przykład pominięto katolicki charakter obozów koncentracyjnych w Hiszpanii. Przywódca faszystowskiej Słowacji może też nie jest w niej księdzem. Nie mówię tylko o wiki w języku polskim.
Konowal (6291 punktów)
>Widać, że wiki ma chrześcijańską autocenzurę. Dlatego na przykład pominięto katolicki charakter obozów koncentracyjnych w Hiszpanii. Przywódca faszystowskiej Słowacji może też nie jest w niej księdzem. Nie mówię tylko o wiki w języku polskim.

Jasne że wiki ma przekłamania, więc nie traktuję tego jak wyroczni tylko jako instrument pomocniczy.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>>w Szwecji dzięki inżynierii społecznej, tj. sterowanemu wychowaniu od lat najmłodszych, udało się tak zdemotywować chłopców do takich zajęć jak polityka (ale za to chociaż pobawili się dużo lalkami w dzieciństwie, co?), że zmniejszono ich udział w prestiżowych zawodach - w tym w polityce.
>>o, teraz lepiej.
>A czy to źle? Jest to jak najbardziej korzystna zmiana. Nikt nikogo nie dyskryminuje. Wszyscy są równi.
>

"Karłom wyznaczyć trzeba wzrost. By stał się człowiek piękny"

ale chyba ten kawałek będzie lepszy

"Lecz się odmieni krzywda krwawa,
Gdy równość stworzy nowy ład,
Bez obowiązków nie ma prawa,
Dla równych - równy szczęścia świat!"

wprawdzie to nie wyszło, ale co niektórzy sobie chwalili ten ład bo byli równiejsi...

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 02:23 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Największymi karłami są ci, którzy nie potrafią być życzliwi bezinteresownie, którzy potrzebują na to nagrody w zmyślonych zaświatach. A także ci, którzy muszą widzieć wokół siebie potwierdzenie ich urojeń. Aby tak było, zmuszają innych, aby roili ich sny o wiecznym jarmarku.
09-01-2010 07:42 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Największymi karłami są ci, którzy nie potrafią być życzliwi bezinteresownie...
   U zdrowych ludzi nie ma czegoś takiego, jak "bezinteresowna życzliwość".
09-01-2010 14:42 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
WIęc mówmy po prostu o życzliwości która jest tym samym u osób które z niej korzystają i które ją okazują
09-01-2010 16:43 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>WIęc mówmy po prostu o życzliwości która jest tym samym u osób które z niej korzystają i które ją okazują

   Wolałbym o egoizmie, albo jego odmianie, altruizmie zwrotnym.
   No, mogę się zgodzić na grzeczny, zdrowy egoizm.
10-01-2010 04:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Określnie zdrowy egoizm bardzo mi odpowiada. Oczywiście całkowita bezinteresowność w naturze nie istnieje, a my jesteśmy jej cząstką. Nie można działać bez motywacji, a to już jest wewnętrzny egoizm. Efekty sprawiają nam satysfakcję, na tym polega motywacja.
09-01-2010 19:24 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   U zdrowych ludzi nie ma czegoś takiego, jak "bezinteresowna życzliwość".

A skąd wiemy że nie ma? Bo Adamiak tak orzekł!

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie należy ulegać magii słów. Zdrowy egoizm to najlepsza zasada budowania relacji między ludzkich. Działanie bezinteresowne nie jest możliwe. Zastanów się, dlaczego wogóle stąpamy po ziemi? Czy nasi rodzice byli świętymi, którzy się dla nas poświęcili?
Adamiak (36436 punktów)
>>   U zdrowych ludzi nie ma czegoś takiego, jak "bezinteresowna życzliwość".
>A skąd wiemy że nie ma? Bo Adamiak tak orzekł!
   Cieszę się, że nie wybrzydzasz, że choć raz biały facet hetero wam się do czegoś przydał, "Sylwek".
09-01-2010 12:28 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>... którzy potrzebują na to nagrody w zmyślonych zaświatach.
Najczęściej potrzebują nagrody w postaci wyrazu uznania otoczenia dla ich bezinteresowności. W celu poprawy samopoczucia własnego przez dodanie epitetów: szlachetny, dobry, wielkoduszny itd.
>A także ci, którzy muszą widzieć wokół siebie potwierdzenie ich urojeń.
To dokładnie Ci sami.
>Aby tak było, zmuszają innych, aby roili ich sny o wiecznym jarmarku.
Niestety tutaj masz rację.
Konowal (6291 punktów)
>Największymi karłami są ci, którzy nie potrafią być życzliwi bezinteresownie, którzy potrzebują na to nagrody w zmyślonych zaświatach. A także ci, którzy muszą widzieć wokół siebie potwierdzenie ich urojeń. Aby tak było, zmuszają innych, aby roili ich sny o wiecznym jarmarku.

Zgadzam sie w pełni. Wiara zawsze powinna być dobrowolna a uczynki bezinteresowne inaczej nic nie są warte.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
04-01-2010 19:26 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>W Szwecji problem "odwrotnej dyskryminacji" praktycznie nie występuje. Osiągnęli taki poziom społeczeństwa, że płeć nie jest już żadnym kryterium przy awansach.
>widzę, że nie zrozumiałaś, że do 'odwrotnej dyskryminacji' zaliczam także inżynierię społeczną. skoryguję więc twoją wypowiedź:
>w Szwecji dzięki inżynierii społecznej, tj. sterowanemu wychowaniu od lat najmłodszych, udało się tak zdemotywować chłopców do takich zajęć jak polityka (ale za to chociaż pobawili się dużo lalkami w dzieciństwie, co?), że zmniejszono ich udział w prestiżowych zawodach - w tym w polityce.

Czyli sugerujesz, że proces prowadzący do tego, że podczas doboru kadry w dowolnym- niezależnie od związanego z nim prestiżem- zawodzie będzie brane pod uwagę kryterium merytoryczności kandydata miast jego płci jest procesem niewłaściwym, ponieważ kłóci się z twoim widzeniem społeczeństwa?

IMHO sztuczne zaniżanie czyichkolwiek ambicji i oczekiwań z powodów pozamerytorycznych jest niewłaściwe. Dlaczego ciebie razi zaniżanie oczekiwań zawodowych u chłopców li i jedynie, a u dziewczynek podobny proces uważasz za akceptowalny?
09-01-2010 12:36 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>w Szwecji dzięki inżynierii społecznej, tj. sterowanemu wychowaniu od lat najmłodszych, udało się tak zdemotywować chłopców do takich zajęć jak polityka (ale za to chociaż pobawili się dużo lalkami w dzieciństwie, co?), że zmniejszono ich udział w prestiżowych zawodach - w tym w polityce.
Kurcze nareszcie wiem dlaczego nie wierzę politykom. Tylko jeszcze, tak żeby się upewnić, zapytam Lipińskiego czy on też za młodu jeździł do Szwecji.
i.czaplicka (5782 punktów)
A co, byłeś w szwedzkiej szkole?
>
09-01-2010 19:26 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
Następny co zna Szwecję z filmów Bergmana?
04-01-2010 08:22 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Każdy z nas może znaleźć się w pewnym okresie życia w grupie dyskryminowanej...
   Tak sobie myślę, że nie tylko może, ale i znajdzie.

>... niektórzy tkwią w takich grupach przez cały czas tylko nie wychodząc z jednej grupy wpadają w następną.
   Jak to w życiu.

>Najlepiej ma się biały mężczyzna, heteroseksualny około 30-40 letni, katolik - ma najmniej możliwości znalezienia się w grupie dyskryminowanej.
   Możliwe, każdy ma jakieś możliwości, których nie ma ktoś inny.

>Oprócz kobiet, homoseksualistów, dyskryminowani są mężczyźni, kobiety po 50-ce, mężczyźni po 60-ce, ludzie starzy dyskryminowani są młodzi, ateiści i innowiercy.

   A teraz poproszę o listę tych, którzy dyskryminowani nie byli, nie są i nie będą - chyba szybciej taką wymyślisz, bo coś mi się wydaje, że będzie krótsza.

   Aha, dla ułatwienia poproszę o spis takich osobników, dla których ustawowe czy parytetowe zniesienie dyskryminacji nie będzie jednocześnie dyskryminowaniem kogoś innego.
04-01-2010 09:15 
 Ocena 2 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>   Aha, dla ułatwienia poproszę o spis takich osobników, dla których ustawowe czy parytetowe zniesienie dyskryminacji nie będzie jednocześnie dyskryminowaniem kogoś innego.
Parytet nie jest dyskryminujący. To jest wyrównanie szans.
n0e_ (215 punktów)
>Parytet nie jest dyskryminujący. To jest wyrównanie szans.

en.wikipedia.org/wiki/Reverse_discrimination
04-01-2010 12:02 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Parytet nie jest dyskryminujący. To jest wyrównanie szans.
>en.wikipedia.org/wiki/Reverse_discrimination
Wszystko zależy o jakich parytetach mówimy.
Problem z "odwrotną dyskryminacją" wystąpił jedynie w USA. Tam wprowadzono ostre zasady wymuszające udział nie tylko kobiet ale i dotyczyły też rasy a nawet mniejszości seksualnych. Parytety te obowiązują tam we wszystkich państwowych jednostkach, a także na uczelniach i instytucjach dotowanych przez państwo. A i prywatne instytucje i przedsiębiorstwa musiały się do nich zastosować by nie zostać zakwalifikowane jako zwolennicy dyskryminacji. Wymagało to stosowania swoistych kryteriów przy awansach i doborze kadry zarządzającej. Czasem napotykało na trudności w znalezieniu osoby spełniającej kryteria tak ustanowionych parytetów.
Każda najmądrzejsza idea może być doprowadzona do absurdu.
Ale dzięki tak właśnie skonstruowanym parytetom po kilku latach ich stosowania możliwa była walka o nominację na fotel prezydencki pomiędzy panią Clinton a czarnym Obamą. W armii awansowali czarnoskórzy wojskowi a i wśród wybitnych naukowców, polityków znaleźli się ludzie różnych ras
Przed wprowadzeniem parytetów nie było to możliwe. Parytety mogły być czasami dla kogoś konkretnego niesprawiedliwe ale przyczyniły się do zmniejszenia podziałów społecznych i pozwoliły na uniknięcie wielu napięć związanych z dyskryminacją ze względu na kolor skóry. W sumie oceniane są pozytywnie problemem jest mała elastyczność tych przepisów. Jest to jednak zmartwienie Amerykanów a nie nasze.
W Polsce mamy zupełnie inną sytuację, inne zaszłości, inne problemy i zupełnie o inne parytety kobietom chodzi.
Powoływanie się na USA jest zupełnie nietrafione.
04-01-2010 12:38 
 Ocena 2 na 2
n0e_ (215 punktów)
>Wszystko zależy o jakich parytetach mówimy.
> Problem z "odwrotną dyskryminacją" wystąpił jedynie w USA. Tam wprowadzono ostre zasady wymuszające udział nie tylko kobiet ale i dotyczyły też rasy a nawet mniejszości seksualnych. Parytety te obowiązują tam we wszystkich państwowych jednostkach, a także na uczelniach i instytucjach dotowanych przez państwo. A i prywatne instytucje i przedsiębiorstwa musiały się do nich zastosować by nie zostać zakwalifikowane jako zwolennicy dyskryminacji. Wymagało to stosowania swoistych kryteriów przy awansach i doborze kadry zarządzającej. Czasem napotykało na trudności w znalezieniu osoby spełniającej kryteria tak ustanowionych parytetów.

LOL!

to spójrzmy co się wyrabia na europejskim podwórku:

www.prawo.(*)gaja-parytetu-plci,1,34,3.html
www.dzienn(*)a_chce_parytetu_W_firmach.html

...przecież to jest dużo dalej posunięta choroba niż w przypadku amerykańskiego affirmative action.

>Każda najmądrzejsza idea może być doprowadzona do absurdu.
>Ale dzięki tak właśnie skonstruowanym parytetom po kilku latach ich stosowania możliwa była walka o nominację na fotel prezydencki pomiędzy panią Clinton a czarnym Obamą. W armii awansowali czarnoskórzy wojskowi a i wśród wybitnych naukowców, polityków znaleźli się ludzie różnych ras.

tzn jakiś dowód, że dzięki tej właśnie akcji? lub też z innej beczki - ilu białych straciło w zamian możliwości awansu i jaki dowód, że nie byliby lepsi w danym zawodzie niż czarni?

>Przed wprowadzeniem parytetów nie było to możliwe.

no patrz, taka chociażby Margaret Thatcher została premierem bez żadnych handicapów dla konkurencji. można? można.

>Parytety mogły być czasami dla kogoś konkretnego niesprawiedliwe ale przyczyniły się do zmniejszenia podziałów społecznych i pozwoliły na uniknięcie wielu napięć związanych z dyskryminacją ze względu na kolor skóry. W sumie oceniane są pozytywnie problemem jest mała elastyczność tych przepisów.

ogólniki, komunały. dowody?

>W Polsce mamy zupełnie inną sytuację, inne zaszłości, inne problemy i zupełnie o inne parytety kobietom chodzi.

chodzi dokładnie o to samo, tj. ideę wyrównywania.
polecam zresztą zajrzeć do dokumentów unijnych, co jest rozumiane pod pojęciem 'gender mainstreaming' - tam jest wyraźnie zapisane, że odwrotna dyskryminacja nie jest dyskryminacją, czyli może być stosowana byle uzyskać wyrównanie.

>Powoływanie się na USA jest zupełnie nietrafione.

jest jak najbardziej trafione bo ich źródłem jest dokładnie ta sama myśl lewicowa.
Konowal (6291 punktów)
Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn i na siłę musimy pięciu z nich zastąpić kobietami to uważasz że to nie dyskryminacja ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-01-2010 08:34 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn i na siłę musimy pięciu z nich zastąpić kobietami to uważasz że to nie dyskryminacja ?
Nie bo nie musimy nikogo dyskwalifikować.
Możemy wystawić 20 osób.
06-01-2010 10:06 
 Ocena-1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Nie bo nie musimy nikogo dyskwalifikować.
>Możemy wystawić 20 osób.

   Żeby zupełnie uniknąć dyskryminacji (łysych, rudych, filatelistów, ćpunów, alkoholików, koprofilów, cyklistów, homoseksualistów, mniejszości niemieckiej, szwedzkiej i eskimoskiej, etc...) możecie wystawić jakieś 13 milionów, a co Wam szkodzi, Duda.
08-01-2010 23:58 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Nie bo nie musimy nikogo dyskwalifikować.
>>Możemy wystawić 20 osób.
>   Żeby zupełnie uniknąć dyskryminacji (łysych, rudych, filatelistów, ćpunów, alkoholików, koprofilów, cyklistów, homoseksualistów, mniejszości niemieckiej, szwedzkiej i eskimoskiej, etc...) możecie wystawić jakieś 13 milionów, a co Wam szkodzi, Duda.
>
długa to by była lista. nie wiem czy by się zmieściła na rolce papieru toaletowego, ale na pewno by była tak samo użyteczna.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>>Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn i na siłę musimy pięciu z nich zastąpić kobietami to uważasz że to nie dyskryminacja ?
>Nie bo nie musimy nikogo dyskwalifikować.
>Możemy wystawić 20 osób.
A jak mamy tylko 10 miejsc na liście ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 10:23 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>>Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn i na siłę musimy pięciu z nich zastąpić kobietami to uważasz że to nie dyskryminacja ?
Widać , że nie masz pojęcia co jest w ustawie ordynacja wyborcza a zabierasz głos.
Mandatów z danego okręgu jest 5-7 . Partie mają obowiązek wystawić minimum tyle kandydatów ile jest mandatów maksimum nie jest ustalone. Mogą wystawić nawet 100. Do sejmu wejdą ci którzy mają największą ilość głosów. Wszystkie głosy oddane na daną listę partyjną mają wpływ na ilość miejsc w sejmie jakie dana partia uzyska. Czyli, jeżeli partia uzyska ilość głosów wyborców by obsadzić 2 miejsca w sejmie mandat dostanie dwóch najwyżej ocenionych z tej listy 100 kandydatów.
Jeżeli na takiej liście 100 kandydatów wpisane będą naprzemiennie kobieta i mężczyzna, każda partia może wpisać wszystkich mężczyzn jakich tylko chce.
I tak decyduje wyborca.
Konowal (6291 punktów)
Nie sprowadzaj sprawy do absurdu, bo ja nawet bym nie głosował na taką śmieszną partię co wystawia 100 kandydatów.
Chcesz dopasować swoją teorię do rzeczywistości narzucając ją siłą. Dla uproszenia załóżmy, że partia ma kasę na promocję 10 kandydatów i ma 10 wspaniałych kandydatów i to wszystkich mężczyzn i teraz ktoś na siłę chce ich pozbawić albo pięciu miejsc na liście, albo przejrzystości listy karząc dołożyć 10 nazwisk. Zauważ również że nawet jak wygra tylko jeden to wszyscy na niego pracują i zbierają głosy.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
placownik (17853 punktów)

>Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn

   Kto ma i dla kogo dobrych?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn
>   Kto ma i dla kogo dobrych?

Partia wystawiająca listę - dla siebie oczywiście - a tu jest nakaz żeby jakieś kobiety dobrać ni z gruszki ni z pietruszki.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
placownik (17853 punktów)

>>>Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn
>>   Kto ma i dla kogo dobrych?
>Partia wystawiająca listę - dla siebie oczywiście

   To wytłumacz mi, dlaczego chcesz zrobić dobrze jakiejś partii? Nie lepiej pomyśleć o sobie?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>>>Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn
>>>   Kto ma i dla kogo dobrych?
>>Partia wystawiająca listę - dla siebie oczywiście
>   To wytłumacz mi, dlaczego chcesz zrobić dobrze jakiejś partii? Nie lepiej pomyśleć o sobie?

No myślę o sobie, bo mogę się na listę mojej partii nie załapać bo parytety wejdą i trzeba będzie jakieś kobiety umieścić.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 22:38 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>No myślę o sobie, bo mogę się na listę mojej partii nie załapać bo parytety wejdą i trzeba będzie jakieś kobiety umieścić.

   Trzeba było tak od razu! Po co ściemniać: "Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn" ? Nie lepiej wprost: Jeśli jestem dobrym kandydatem, mężczyzną...

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-01-2010 22:42 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>No myślę o sobie, bo mogę się na listę mojej partii nie załapać bo parytety wejdą i trzeba będzie jakieś kobiety umieścić.
>   Trzeba było tak od razu! Po co ściemniać: "Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn" ? Nie lepiej wprost: Jeśli jestem dobrym kandydatem, mężczyzną...   Pozdrawiam

A jeżeli może się na tę listę nie załapać... to czy to źle? Niekoniecznie z punktu widzenia opozycji kobieta - mężczyzna.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>>No myślę o sobie, bo mogę się na listę mojej partii nie załapać bo parytety wejdą i trzeba będzie jakieś kobiety umieścić.
>   Trzeba było tak od razu! Po co ściemniać: "Jeżeli mamy 10 dobrych kandydatów mężczyzn" ? Nie lepiej wprost: Jeśli jestem dobrym kandydatem, mężczyzną...

Chodzi mi o zasadę a nie o konkretny przypadek. Jeszcze nikt nie tworzy list a parytetów też nie ma więc twoja wycieczka osobista jest typowym unikaniem tematu z braku argumentów.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
placownik (17853 punktów)

>Chodzi mi o zasadę a nie o konkretny przypadek.

   Mnie chodzi o to samo. Naprawdę mało mnie to obchodzi jaki kandydat jest dobry dla partii, która go wystawia. Ważne, aby był dobry dla mnie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>Chodzi mi o zasadę a nie o konkretny przypadek.
>   Mnie chodzi o to samo. Naprawdę mało mnie to obchodzi jaki kandydat jest dobry dla partii, która go wystawia. Ważne, aby był dobry dla mnie.   Pozdrawiam

Ok. to jest 10 kandydatów dobrych dla Ciebie , ale 5-ciu musi być zastąpionych przez kobiety, albo trzeba dodać 10 kobiet do listy przez co kampania będzie mniej skuteczna.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
18-01-2010 10:42 
 Ocena 2 na 2
igrazka (303 punktów)

>Ok. to jest 10 kandydatów dobrych dla Ciebie , ale 5-ciu musi być zastąpionych przez kobiety, albo trzeba dodać 10 kobiet do listy przez co kampania będzie mniej skuteczna.

Denerwuje mnie strasznie, że z góry zakładasz iż tych pięciu wspaniałych mężczyzn będzie zastąpionych przez beznadziejne kobiety. a może będą one (owe kobiety) równie dobre, ba! może nawet lepsze.. i problem z głowy:D
Konowal (6291 punktów)
>>Ok. to jest 10 kandydatów dobrych dla Ciebie , ale 5-ciu musi być zastąpionych przez kobiety, albo trzeba dodać 10 kobiet do listy przez co kampania będzie mniej skuteczna.
>Denerwuje mnie strasznie, że z góry zakładasz iż tych pięciu wspaniałych mężczyzn będzie zastąpionych przez beznadziejne kobiety. a może będą one (owe kobiety) równie dobre, ba! może nawet lepsze.. i problem z głowy:D
>

Żle mnie zrozumiałaś - może być lista 10 wspaniałych kobiet a z parytetów wyjdzie że 5 trzeba skreślić - i tu i tu jest dyskryminacja

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
04-01-2010 11:54 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Aha, dla ułatwienia poproszę o spis takich osobników, dla których ustawowe czy parytetowe zniesienie dyskryminacji nie będzie jednocześnie dyskryminowaniem kogoś innego.
>Parytet nie jest dyskryminujący. To jest wyrównanie szans.

   Parytet jest dyskryminacją tych, którzy nie dostali czegoś dlatego, że ktoś inny dostał to coś z urzędowo sztucznego przydziału, przy limitowanej ilości tego czegoś.

   Rozumiem, że cierpisz na czytanie wybiórcze, więc Ci pomogę - clou mojego posta było:
... teraz poproszę o listę tych, którzy dyskryminowani nie byli, nie są i nie będą - chyba szybciej taką wymyślisz, bo coś mi się wydaje, że będzie krótsza.
Smith (10069 punktów)
>   Rozumiem, że cierpisz na czytanie wybiórcze, więc Ci pomogę - clou mojego posta było:
> ... teraz poproszę o listę tych, którzy dyskryminowani nie byli, nie są i nie będą - chyba szybciej taką wymyślisz, bo coś mi się wydaje, że będzie krótsza.
Czy prześladowani prześladowani to na tę listę też?
04-01-2010 20:29 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Czy prześladowani prześladowani to na tę listę też?

   Tego nie wiem - ja takiej listy nie potrafię zbudować, więc zwróciłem się do forumowej wyroczni dyskryminowane... dyskryminacyjno... no, do spraw ciemiężonych i wręcz odwrotnie.
n0e_ (215 punktów)
>Faktem jest, że w Polsce dyskryminowane są różne grupy w różny sposób. Mało się przykłada do tego wagi. Oprócz kobiet, homoseksualistów, dyskryminowani są mężczyźni, kobiety po 50-ce, mężczyźni po 60-ce, ludzie starzy dyskryminowani są młodzi, ateiści i innowiercy.

uff, niedługo ta lista obejmie całe społeczeństwo, wszyscy są dyskryminowani! strrraszne! i nie zapomnij o równie ważnej dyskryminowanej grupie, ludziach wysokich i niskich:
en.wikipedia.org/wiki/Heightism

>Najlepiej ma się biały mężczyzna, heteroseksualny około 30-40 letni, katolik - ma najmniej możliwości znalezienia się w grupie dyskryminowanej.
>Przyczyn dyskryminacji jest bardzo dużo i pochodzą z różnych źródeł. Przyczyną są zaszłości historyczne, katolicyzm, pozostałości z poprzedniego ustroju, upośledzenie umysłowe naszych posłów......

o tak, biały mężczyzna z klasy średniej. esencja zła wszelkiego. jak pokazuje Paul Gottfried w "Multiculturalism and the politics of guilt" esencję obecnej myśli lewicowej można streścić jako "polityka winy". biały mężczyzna z klasy średniej musi czuć się winny wszystkiemu co zrobili jego przodkowie, co najmniej do 1000 lat wstecz. musi więc próbować odkupić swoje grzechy poprzez zadośćuczynienie innym rasom, płciom, orientacjom itd. jest to jak widzimy motyw stricte religijny: grzech pierworodny, z którym się każdy rodzi, oraz nieustanne próby jego odkupienia poprzez ciągłe ustępowanie "dyskryminowanym".

jeżeli ktoś chciałby zagłębić się w ten wątek to podpowiem, że jest logiczną konsekwencją opierania się przez Nową Lewicę na tezach tzw. szkoły frankfurckiej (lansowanej na stronie głównej mniej lub bardziej bezpośrednio przez Marcina Punpura), która z kolei syntezowała psychoanalizę z postmarksizmem.

>O parytetach mówiono dużo i głupio. O ile dobrze pamiętam to Jerzy Buzek był przeciw a teraz jest za. Albo przejrzał na oczy albo dotarło do niego że tak wypada.

każdy kto by zarabiał tyle co europosłowie (a co dopiero eurokomisarze czy europrzewodniczący) szybko nawróciłby się na tą eurolitanię.

kasa misiu, kasa.
04-01-2010 09:12 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

>Medialna "dysputa" toczyła się wyłącznie wokół podziału stołków, i była to na tyle zażarta dyskusja że włączyły się w to tez kręgi naukowe (dziennik.p(*)y_Parytety_nas_upokarzaja.html).

Sorry, ale powołując się na to kuriozum sam sobie wystawiasz świadectwo ignorancji.

Na samym początku:
"Zdecydowanie sprzeciwiamy się wprowadzaniu parytetów dotyczących 50 procent udziału kobiet w parlamencie, rządzie, nauce"

Ręce opadają. Skąd oni wzięli takie pomysły w ogóle? Kto im naopowiadał tych bzdur? Bo chyba osoby z tytułem profesora potrafią przeczytać tekst ze zrozumieniem. Niestety, na oko nie czytali projektu, tylko ktoś im opowiedział jakie straszne rzeczy planują te wściekłe feministki.
Następne zdanie mogłoby by brzmieć : "Sprzeciwiamy się również ustawowemu zakazowi przepuszczania posłanek w drzwiach przez posłów oraz karaniu za te czyny" Ma tyle samo związku z rzeczywistością.

W projekcie parytetowym nie ma wzmianki o 50% udziale kobiet w jakichkolwiek gremiach, jest mowa jedynie o tym, że partie mają wystawić na listach wyborczych tyle samo kobiet co mężczyzn. Na tym się kończy cała propozycja - reszta to technikalia.

No i taki argumenty: "mnie nikt nie dyskryminował"

A mnie nigdy żaden mężczyzna nie uderzył, więc program zapobiegania przemocy w rodzinie to wyrzucanie pieniędzy w błoto!

No co? Przecież to ten sam tok rozumowania, prawda? Ta sama waga argumentu.
Czyżby tytuł profesorski cudownie zmieniał bzdury w "święte prawdy"?

Niektórych na pewno blask profesury oślepia, co widać na załączonym obrazku.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
06-01-2010 00:35 
 Ocena-4 na 4
Konowal (6291 punktów)
Ciekawie kiedy np. niepełnosprawni czy homosie zażądają parytetów na listach. Ciekawie się będzie obliczało te 50%

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-01-2010 08:33 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ciekawie kiedy np. niepełnosprawni czy homosie zażądają parytetów na listach. Ciekawie się będzie obliczało te 50%
Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy kobietą a niepełnosprawnym?
Konowal (6291 punktów)
>>Ciekawie kiedy np. niepełnosprawni czy homosie zażądają parytetów na listach. Ciekawie się będzie obliczało te 50%
>Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy kobietą a niepełnosprawnym?

oczywiście że ja widzę ale prawo nie i o to tu chodzi, jeżeli ma być równouprawnienie to co kobiety mają być równiejsze ?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 02:28 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale wierzysz w absurd mówiący, że kobieta była zrobiona z żebra mężczyzny. Albo w taką absurdalną metaforę. Natomiast to, co ludzie podzielający twoją wiarę robili z homoseksualistami (i co robią gdy mogą) było straszne. Gdy pomyślę, ile symfonii Czajkowskiego przez to straciliśmy, ile poezji, prozy, straszne. No i po prostu o zwykłych ludzkich nieszczęściach. Ja jestem heteroseksualistą, ale bez ślepoty wiary widzę, że osoby homoseksualne czują równie piękne rzeczy do osób tej samej płci, które mnie są znane z uczuć żywionych do kobiety. I oczywiście prawo powinno to respektować.
09-01-2010 07:51 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>... osoby homoseksualne czują równie piękne rzeczy do osób tej samej płci, które mnie są znane z uczuć żywionych do kobiety. I oczywiście prawo powinno to respektować.

   Prawo nie służy do respektowania piękna ni uczuć, tylko interesów.
09-01-2010 14:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Posiadanie większej ilości symfonii Czajkowskiego i utworów Oskara Wilde'a to dobry interes. Ktoś nam go zepsuł... Dlaczego?
09-01-2010 14:59 
 0 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Posiadanie większej ilości symfonii Czajkowskiego i utworów Oskara Wilde'a to dobry interes. Ktoś nam go zepsuł... Dlaczego?
   Pewnie w imię innego, ważniejszego dlań interesu.
Sylwek (15472 punktów)
Ochrony dzieci przed zepsuciem jak mniemam.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
09-01-2010 19:08 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Ochrony dzieci przed zepsuciem jak mniemam.

   ...
Konowal (6291 punktów)
>Posiadanie większej ilości symfonii Czajkowskiego i utworów Oskara Wilde'a to dobry interes. Ktoś nam go zepsuł... Dlaczego?
Zawiść ludzka


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>Ale wierzysz w absurd mówiący, że kobieta była zrobiona z żebra mężczyzny. Albo w taką absurdalną metaforę.

Tak

>Natomiast to, co ludzie podzielający twoją wiarę robili z homoseksualistami (i co robią gdy mogą) było straszne. Gdy pomyślę, ile symfonii Czajkowskiego przez to straciliśmy, ile poezji, prozy, straszne. No i po prostu o zwykłych ludzkich nieszczęściach. Ja jestem heteroseksualistą, ale bez ślepoty wiary widzę, że osoby homoseksualne czują równie piękne rzeczy do osób tej samej płci, które mnie są znane z uczuć żywionych do kobiety. I oczywiście prawo powinno to respektować.

To że ludzie wierzacy grzeszą i popełniają złe czyny nie jest niczym nowym, ale nie jest to li tylko przypadłość ludzi wierzących.Jezus mówił żeby kochać swoich wrogów, a to że nie wszyscy to pojeli to inna sprawa.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
07-01-2010 17:21 
 Ocena 4 na 6
Sylwek (15472 punktów)
Wiesz głupolku (lekko pogardliwe określenie dla osób o niewysokim ilorazie inteligencji i poważnych dziurach w wiedzy ogólnej - coś analogicznego do homosia jako określenia na osobę homoseksualną) technicznie nie byłoby to aż tak trudne do określenia.

I przynajmniej w przypadku niepełnosprawnych mogłoby mieć sens.
Ale nie sądzę by dało się przeprowadzić w przypadku osób homoseksualnych - z racji problemu niewyautowania większości z nich.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Konowal (6291 punktów)
>Wiesz głupolku (lekko pogardliwe określenie dla osób o niewysokim ilorazie inteligencji i poważnych dziurach w wiedzy ogólnej - coś analogicznego do homosia jako określenia na osobę homoseksualną) technicznie nie byłoby to aż tak trudne do określenia.
>I przynajmniej w przypadku niepełnosprawnych mogłoby mieć sens.
>Ale nie sądzę by dało się przeprowadzić w przypadku osób homoseksualnych - z racji problemu niewyautowania większości z nich.

Wiesz to by były dodatkowe atuty dla chętnych, w końcu i tak niektórzy się z tym obnoszą.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 00:21 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Wiesz to by były dodatkowe atuty dla chętnych, w końcu i tak niektórzy się z tym obnoszą.
Heh, było by miło gdyby homoseksualni politycy zaczęli się obnosić ze swoim homoseksualizmem tak jak to robią heteroseksualni. W końcu, pomimo że nas nie interesuje życie łóżkowe prezydenta, to jednak zarówno obecny jak i dwaj poprzedni musieli wszędzie się obnosić ze swoją preferencja uprawiania seksu przez wkładanie penisa w waginę (brrr, obrzydlistwo) taszcząc za sobą swoje żony gdzie się da.
Ale i inni politycy, nie wiedzieć czemu, wszędzie przy byle okazji podkreślają swoje upodobania seksualne pokazując się ze swoimi partnerkami.
Ohydna, nachalna promocja heteroseksualizmu.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Konowal (6291 punktów)
>Ohydna, nachalna promocja heteroseksualizmu.

To jest po prostu normalność.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 00:40 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
Nie, to heteroseksualna dewiacja która prowadzi do przeludnienia i zagłady ludzkości.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Konowal (6291 punktów)
>Nie, to heteroseksualna dewiacja która prowadzi do przeludnienia i zagłady ludzkości.

Bardzo ciekawa teoria, bardzo ....

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Sylwek (15472 punktów)
08-01-2010 10:57 
 Ocena 2 na 2
Chlodwig (10939 punktów)
>Ciekawie kiedy np. niepełnosprawni czy homosie

Minus za chamstwo ogólne
03-01-2010 22:51 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
> Jeżeli ktoś chce zasiadać w Sejmie - proszę bardzo, każdy ma prawo startować.

Nieprawda.
Każdy ma prawo tylko ubiegać się, żeby mógł startować, ale o tym, czy jego lub ją wystawią na liście wyborczej, decydują komitety wyborcze. A tam siedzą faceci (tacy jak Kaczyński, Tusk, Napieralski) i pilnują, żeby bab nie było za dużo, bo one będą ględzić znowu o aborcji i przedszkolach, a to takie nudne. Więc wstawiają tylko takie, które im się podobają, odpowiednio posłuszne. A ta grupa kobiet, która żąda parytetu chce, żeby ten warunek podobania się męskiej partyjnej władzy zniknął i na listach znalazły się nie tylko takie 'partyjne' kobiety, ale i inne, wbrew woli partyjnych tuzów.

>Jeśli tylko zdobędzie poparcie wyborców dostanie się do sejmu. jeśli poparcia nie ma to się nie dostanie.

Jeżeli nie dostanie poparcia męskich władz partii, to o poparciu wyborców może sobie tylko pomarzyć.

> Tak działa demokracja. To jest podstawa funkcjonowania Państwa.

Co Ty powiesz?
Popatrz raczej na realia, bo to realia decydują a nie teorie.

>
adamssson (61 punktów)
>Nieprawda.
>Każdy ma prawo tylko ubiegać się, żeby mógł startować, ale o tym, czy jego lub ją wystawią na liście wyborczej, decydują komitety wyborcze. A tam siedzą faceci (tacy jak Kaczyński, Tusk, Napieralski) i pilnują, żeby bab nie było za dużo, bo one będą ględzić znowu o aborcji i przedszkolach, a to takie nudne. Więc wstawiają tylko takie, które im się podobają, odpowiednio posłuszne. A ta grupa kobiet, która żąda parytetu chce, żeby ten warunek podobania się męskiej partyjnej władzy zniknął i na listach znalazły się nie tylko takie 'partyjne' kobiety, ale i inne, wbrew woli partyjnych tuzów.

To nie jest problem parytetu a ordynacji wyborczej.

>Jeżeli nie dostanie poparcia męskich władz partii, to o poparciu wyborców może sobie tylko pomarzyć.

Zanim komuś wystawisz negatywne punkty zorientuj się w sytuacji prawnej. To że sie z kimś nie zgadzasz nie znaczy że ten ktoś nie ma racji.
03-01-2010 23:29 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>To nie jest problem parytetu a ordynacji wyborczej.
To jest problem wynikający z męskiej mentalności.
Parytety obowiązują we Francji, Szwecji i w kilku jeszcze krajach Unii. Z tego powodu świat się nie zawalił a parytetem w wielu krajach objęte są nie tylko listy ale i stanowiska państwowe.
Po 10-15 latach obowiązywania parytetów mówi się że trzeba je znieść. Bo nastąpiła taka zmiana mentalności społeczeństwa , że nie są już potrzebne. Kobiety zajmują 45-55 % miejsc w parlamencie i czasem ponad 70% w rządzie i nikomu to nie przeszkadza a nawet sobie chwalą.
Tyle , że u nas to jest niemożliwe gdyż w takim parlamencie mogło by zabraknąć miejsca dla takich Kaczyńskich czy Tusków.
04-01-2010 10:53 
 0 na 2
n0e_ (215 punktów)
>To jest problem wynikający z męskiej mentalności.

... a jeżeli ta 'męska mentalność' wynika z biologicznej natury człowieka, to co wtedy?

>Po 10-15 latach obowiązywania parytetów mówi się że trzeba je znieść.

tzn są jakieś kraje gdzie je zniesiono?

>Bo nastąpiła taka zmiana mentalności społeczeństwa , że nie są już potrzebne. Kobiety zajmują 45-55 % miejsc w parlamencie i czasem ponad 70% w rządzie i nikomu to nie przeszkadza a nawet sobie chwalą.

poproszę o jakieś obiektywne, naukowe opracowania na temat plusów zwiększenia udziału kobiet w sejmie czy rządzie, tylko bez danych anegdotycznych w stylu 'nawet sobie chwalą' albo 'podobno nikt nie narzeka'. i bez dowodów opartych na aksjomacie 'tak musi być bo musi być po równo'.
04-01-2010 11:22 
 0 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>poproszę o jakieś obiektywne, naukowe opracowania na temat plusów zwiększenia udziału kobiet w sejmie czy rządzie, tylko bez danych anegdotycznych w stylu 'nawet sobie chwalą' albo 'podobno nikt nie narzeka'. i bez dowodów opartych na aksjomacie 'tak musi być bo musi być po równo'.
A ja poproszę o obiektywne naukowe opracowania na temat plusów z tak dużego udziału mężczyzn w sejmie i rządzie. Bez anegdotycznych danych w stylu, że mężczyźni zawsze rządzili i są do tego stworzeni.
Jaki jest nasz sejm każdy widzi. Gorzej być nie może.
Wprowadzenie kobiet do parlamentów i rządów w krajach, które to zrobiły nie spowodowało załamania gospodarczego ani żadnego innego kataklizmu.
Gdzieś czytałam, że badania we Francji wskazywały, że kobiety bardziej dbają o komfort życia, oświatę i profilaktykę zdrowotną.
Mężczyźni i kobiety mają inne priorytety w życiu. Dla kobiet ważna jest rodzina, dzieci, zdrowie dla mężczyzn wojsko, sport. Równowaga w zaspokajaniu potrzeb bardzo by się w Polsce przydała. Gdyby w naszym sejmie było więcej kobiet to może zamiast tylu kosztownych stadionów które po Euro 2012 będą stały puste i armii w Afganistanie i Iraku byłoby mniej głodnych dzieci więcej żłobków i przedszkoli i więcej pieniędzy na oświatę.
04-01-2010 11:58 
 0 na 2
n0e_ (215 punktów)
>A ja poproszę o obiektywne naukowe opracowania na temat plusów z tak dużego udziału mężczyzn w sejmie i rządzie. Bez anegdotycznych danych w stylu, że mężczyźni zawsze rządzili i są do tego stworzeni.

to ty (i feministki) proponujesz zmiany, więc to na tobie leży ciężar dowodu, że przyczynią się do czegoś dobrego.

to jak z bogiem: jeżeli wierzący proponuje by w jakimś celu uwzględniano 'wolę bożą', to na nim leży ciężar dowodu, że bóg istnieje. no chyba, że twój pogląd zaliczamy do kwestii wiary. to jak?

powtarzam, dowodami nie są sformułowania:
- bo musi być po równo
- bo tak robią postępowe kraje (zmodyfikowany argument z autorytetu)

>Jaki jest nasz sejm każdy widzi. Gorzej być nie może.

masz jakieś dowody, że gorzej być nie może?

>Wprowadzenie kobiet do parlamentów i rządów w krajach, które to zrobiły nie spowodowało załamania gospodarczego ani żadnego innego kataklizmu.

to nie jest dowód, że to jest zmiana na lepsze. bo jeżeli nie ma żadnej zmiany w efektach działalności, to po co w ogóle cokolwiek zmieniać?

> Gdzieś czytałam, że badania we Francji wskazywały, że kobiety bardziej dbają o komfort życia, oświatę i profilaktykę zdrowotną.

poproszę o źródło.

>Mężczyźni i kobiety mają inne priorytety w życiu. Dla kobiet ważna jest rodzina, dzieci, zdrowie dla mężczyzn wojsko, sport. Równowaga w zaspokajaniu potrzeb bardzo by się w Polsce przydała. Gdyby w naszym sejmie było więcej kobiet to może zamiast tylu kosztownych stadionów które po Euro 2012 będą stały puste i armii w Afganistanie i Iraku byłoby mniej głodnych dzieci więcej żłobków i przedszkoli i więcej pieniędzy na oświatę.

kluczowe słowo, które tu padło to może.
może tak, może nie.

może w 2012 roku skończy się świat. może nie.
pogdybamy sobie?
04-01-2010 12:51 
 Ocena 1 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>to ty (i feministki) proponujesz zmiany, więc to na tobie leży ciężar dowodu, że przyczynią się do czegoś dobrego.
Zgodnie z konstytucją (naszą) kobieta i mężczyzna mają równie prawa.
Prawa te nie są respektowane jeżeli kobiety nie są odpowiednio reprezentowane w sejmie. Kobiet jest 54%. Kobiety są lepiej wykształcone. Więcej jest kobiet z wyższym wykształceniem niż mężczyzn i to samo jeżeli chodzi o wykształcenie średnie i zawodowe.
Podaj lepszy sposób na zagwarantowanie prawidłowej reprezentacji większości społeczeństwa.

>- bo musi być po równo- bo tak robią postępowe kraje (zmodyfikowany argument z autorytetu)
Bo w tych krajach żyje się lepiej. Dlaczego nie czerpać z doświadczeń lepszych?
>>Jaki jest nasz sejm każdy widzi. Gorzej być nie może.
>masz jakieś dowody, że gorzej być nie może?
A może?? O ranyjulek!!
> bo jeżeli nie ma żadnej zmiany w efektach działalności, to po co w ogóle cokolwiek zmieniać?
A dlaczego nie zmieniać. Choćby dla eksperymentu!
Niech w najbliższych wyborach prawo do wejścia do sejmu mają tylko kobiety .
W tedy będziemy mieli materiał do badań.
>> Gdzieś czytałam, że badania we Francji wskazywały, że kobiety bardziej dbają o komfort życia, oświatę i profilaktykę zdrowotną.
>poproszę o źródło.
Sam sobie poszukaj! Ja sobie tego nie muszę udowadniać bo dla mnie jest to oczywiste.

>może w 2012 roku skończy się świat. może nie.
Na pewno świat się skończy w 2012 roku, jest to zagwarantowane na 100% bo nasi piłkarze znowu sromotnie przegrają i trzeba będzie ogłosić żałobę narodową, stan klęski żywiołowej a jako naród popełnić sepuku.
04-01-2010 13:20 
 Ocena-1 na 3
n0e_ (215 punktów)
>>to ty (i feministki) proponujesz zmiany, więc to na tobie leży ciężar dowodu, że przyczynią się do czegoś dobrego.

>Zgodnie z konstytucją (naszą) kobieta i mężczyzna mają równie prawa.

oczywiście. kobiety mają prawo założyć partię złożoną z samych kobiet (jak mężczyźni z samych mężczyzn) oraz głosować tylko na kobiety (a mężczyźni tylko na mężczyzn).

>Prawa te nie są respektowane jeżeli kobiety nie są odpowiednio reprezentowane w sejmie.

co to znaczy 'odpowiednio reprezentowane'? wciskasz bzdurę. poproszę o dowód, że mężczyźni nie reprezentują ich odpowiednio. tylko bez 'powszechnie wiadomo, że'. dowód.

>Kobiet jest 54%. Kobiety są lepiej wykształcone. Więcej jest kobiet z wyższym wykształceniem niż mężczyzn i to samo jeżeli chodzi o wykształcenie średnie i zawodowe.

skoro kobiet jest więcej, a mężczyzn mniej, jednak statystycznie dużo kobiet przegrywa z mężczyznami w walce o fotele, to powody mogą być dwa:
a) wyborcy (w tym duża część kobiet) wolą głosować na mężczyzn niż na kobiety
b) mężczyźni są lepszymi kandydatami od kobiet

zakładając nawet, że punkt b) nie jest prawdziwy, to zostaje nam a), z którego wnioski także nie płyną zbyt różowe bo pokazuje, że w warunkach demokracji ludzie wolą mężczyzn (przynajmniej statystycznie).

>Podaj lepszy sposób na zagwarantowanie prawidłowej reprezentacji większości społeczeństwa.

musiałabyś najpierw udowodnić, że obecnie wybrane osoby gorzej reprezentują kobiety.

>Bo w tych krajach żyje się lepiej. Dlaczego nie czerpać z doświadczeń lepszych?

korelacja nie oznacza przyczynowości. fakt 'życia lepiej' może pochodzić (i oczywiście pochodzi) z zupełnie innych źródeł. chociażby takich:

www.heritage.org/Index/Ranking.aspx

jeżeli już porównujemy kraje europy zachodniej do Polski to polecam sprawdzić na których miejscach w tym rankingu znajdują się kraje europy zachodniej, a na którym miejscu jest Polska.

>A dlaczego nie zmieniać. Choćby dla eksperymentu!
>Niech w najbliższych wyborach prawo do wejścia do sejmu mają tylko kobiety .
>W tedy będziemy mieli materiał do badań.

aha, czyli eksperyment. kolejny lewicowy eksperyment. ostatni eksperyment trwający 45 lat zakończył się klęską, i mamy testować kolejne?

a kto poniesie konsekwencje eksperymentu, jeżeli będą tragiczne? co jeżeli, dajmy na to, załamałaby się gospodarka (co jest całkiem możliwe patrząc na życzeniowe postulaty Partii Kobiet i tzw. środowisk kobiecych)?

>Sam sobie poszukaj! Ja sobie tego nie muszę udowadniać bo dla mnie jest to oczywiste.

LOL. parafrazując:

- Bóg istnieje!
- udowodnij.
- pisali o tym w gazecie XYZ.
- podaj dowód.
- sam go sobie znajdź! nie muszę tego udowadniać, bo dla mnie jest to oczywiste.
Ktojak (40 punktów)
>Prawa te nie są respektowane jeżeli kobiety nie są odpowiednio reprezentowane w sejmie. Kobiet jest 54%. Kobiety są lepiej wykształcone. Więcej jest kobiet z wyższym wykształceniem niż mężczyzn i to samo jeżeli chodzi o wykształcenie średnie i zawodowe.
>Podaj lepszy sposób na zagwarantowanie prawidłowej reprezentacji większości społeczeństwa.

Niech kobiety założą własną partię?
Jak jest ich więcej z wyższym wykształceniem, przygotują lepszy program/reklamę.
Jest ich 54%? Zdobędą większość.
To byłaby demokracja, a nie sztuczny podział miejsc na listach wyborczych.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Niech kobiety założą własną partię?
W obecnym stanie prawnym żadna partia, która nie powstanie w wyniku podziału już istniejących w sejmie nie ma najmniejszych szans dostać się do sejmu.
Konowal (6291 punktów)
>>Niech kobiety założą własną partię?
>W obecnym stanie prawnym żadna partia, która nie powstanie w wyniku podziału już istniejących w sejmie nie ma najmniejszych szans dostać się do sejmu.

Z takimi poglądami właśnie nie mają szans kobiety, zas każdy kto polityką się para wię że jak jest szmal to i partia się znajdzie, nowa czy z podziału.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 10:29 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>>Niech kobiety założą własną partię?
>>W obecnym stanie prawnym żadna partia, która nie powstanie w wyniku podziału już istniejących w sejmie nie ma najmniejszych szans dostać się do sejmu.
I właśnie te olbrzymie pieniądze jakie dostają istniejące partie w sejmie powodują, że żadna nowa partia obywatelska nie ma prawa powstać
Konowal (6291 punktów)
>>>>Niech kobiety założą własną partię?
>>>W obecnym stanie prawnym żadna partia, która nie powstanie w wyniku podziału już istniejących w sejmie nie ma najmniejszych szans dostać się do sejmu.
>I właśnie te olbrzymie pieniądze jakie dostają istniejące partie w sejmie powodują, że żadna nowa partia obywatelska nie ma prawa powstać

Nie masz racji wystarczy że jakiś bogacz zechce ją powołać i będzie - tak jak to było w przypadku Ganleya w Irlandii.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-01-2010 04:06 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Nie masz racji wystarczy że jakiś bogacz zechce ją powołać i będzie - tak jak to było w przypadku Ganleya w Irlandii.
Poczytaj ustawę ordynacja wyborcza i ustawę o partiach politycznych to nie będziesz takich głupot wypisywał. Za Ganleyjem stał kościół katolicki a ten jest ponad prawem w Polsce.
Konowal (6291 punktów)
>>Nie masz racji wystarczy że jakiś bogacz zechce ją powołać i będzie - tak jak to było w przypadku Ganleya w Irlandii.
>Poczytaj ustawę ordynacja wyborcza i ustawę o partiach politycznych to nie będziesz takich głupot wypisywał. Za Ganleyjem stał kościół katolicki a ten jest ponad prawem w Polsce.

Ja nie wnikam kto za kim stoi tylko czy można czy nie można.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>>to ty (i feministki) proponujesz zmiany, więc to na tobie leży ciężar dowodu, że przyczynią się do czegoś dobrego.
>Zgodnie z konstytucją (naszą) kobieta i mężczyzna mają równie prawa.
>Prawa te nie są respektowane jeżeli kobiety nie są odpowiednio reprezentowane w sejmie. Kobiet jest 54%. Kobiety są lepiej wykształcone. Więcej jest kobiet z wyższym wykształceniem niż mężczyzn i to samo jeżeli chodzi o wykształcenie średnie i zawodowe.
>Podaj lepszy sposób na zagwarantowanie prawidłowej reprezentacji większości społeczeństwa.

Poziom wykształcenia nie ma bezpośredniego przełożenia na pracę sejmu, czy innych instytucji. Po drugie wiesz ile % społeczeństwa faktycznie reprezentują partie w sejmie ? Żeby poprawić reprezentatywność społeczeństwa w sejmie trzeba zacząć od zmiany ordynacji a nie parytetów, które w obecnym systemie nic nie zmienią.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
08-01-2010 08:52 
 Ocena 6 na 6
Scorp (5381 punktów)
>>poproszę o źródło.

Czy nie wydaje Ci się Alicjo, że dyskutując z n0e tylko karmisz trolla?

Ty: W Polsce jest więcej kobiet, ponad 50%.
On: udowodnij
Ty: przytaczasz statystyki.
On: podaj argument, że te statystyki sa prawdziwe.
Ty: podajesz argument
On: ten argument jest nieadekwatny, bo (cokolwiek) Podaj inny.
Ty: podajesz inny
On: masz jakieś dowody, że ten argument jest (sensowny, prawdziwy, odpowiedni, właściwy, cokolwiek)?
I tak dalej.

Czy na forum R jest jakaś obrona przed trollami?
-
08-01-2010 09:10 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
> Czy na forum R jest jakaś obrona przed trollami?-

Tylko "-".
04-01-2010 12:02 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
> Gdyby w naszym sejmie było więcej kobiet to może zamiast tylu kosztownych stadionów które po Euro 2012 będą stały puste i armii w Afganistanie i Iraku byłoby mniej głodnych dzieci więcej żłobków i przedszkoli i więcej pieniędzy na oświatę.

Dodałbym do tego jeszcze jeden warunek: żeby ta większa liczba kobiet to nie były kobiety wybrane przez męskie władze partyjne - zdaje się, że tak to chce załatwić Platforma. Chodzi o zwiększenie udziału kobiet myślących własnymi głowami a nie głowami swoich męskich zarządców - kościelnych albo partyjnych.

Ze wszystkich pomysłów najlepszy wydaje mi się pomysł Gretkowskiej na partię kobiet, ale parytet też jest krokiem we właściwym kierunku.
-
04-01-2010 12:47 
 Ocena 1 na 3
n0e_ (215 punktów)
>Chodzi o zwiększenie udziału kobiet myślących własnymi głowami a nie głowami swoich męskich zarządców - kościelnych albo partyjnych.

rozumiem, że sposób ich myślenia zidentyfikujesz po przynależności partyjnej, tudzież popieraniu konkretnego rodzaju polityki: te o poglądach konserwatywnych będą myślące głowami swoich zarządców, a te o poglądach lewicowo-liberalnych będą myślącymi samodzielnie?

jednym słowem: chcesz parytetu, żeby weszło do sejmu więcej kobiet o poglądach lewicowych.

>Ze wszystkich pomysłów najlepszy wydaje mi się pomysł Gretkowskiej na partię kobiet[...]

o, to jest punkt, z którym się zgodzą i przeciwnicy parytetów. i ten pomysł został już empirycznie zweryfikowany: wyniki w ostatnich wyborach to 0,28% w skali kraju.

może lepiej więc zastanowić się nad tym dlaczego ludzie nie chcą głosować na kobiety?

PS. tak, wiem, że mi nie odpisujesz.
04-01-2010 13:08 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>o, to jest punkt, z którym się zgodzą i przeciwnicy parytetów. i ten pomysł został już empirycznie zweryfikowany: wyniki w ostatnich wyborach to 0,28% w skali kraju.
>może lepiej więc zastanowić się nad tym dlaczego ludzie nie chcą głosować na kobiety?
Chcą ale nie mają na kogo.

Czytałeś ordynację wyborczą i ustawę o finansowaniu partii politycznych?
Nie czytałeś, bo wtedy wiedziałbyś dlaczego miały taki a nie inny wynik.
W obowiązującym stanie prawnym za dwie , trzy kadencje będziemy mieli do wyboru dwie partie jakąś pochodną z PiS i jakąś pochodną z PO które powstały w wyniku połączenia i podziału Pisu i PO i nikogo więcej.
Tak czy owak skazani jesteśmy na oglądanie i słuchanie tych samych od dwudziestu lat polityków w n-tej odsłonie partyjnej. I pozostaje czekanie aż naród znowu się wkurzy i ich siłą pogoni.
04-01-2010 13:27 
 Ocena 1 na 1
n0e_ (215 punktów)
>W obowiązującym stanie prawnym za dwie , trzy kadencje będziemy mieli do wyboru dwie partie jakąś pochodną z PiS i jakąś pochodną z PO które powstały w wyniku połączenia i podziału Pisu i PO i nikogo więcej.
>Tak czy owak skazani jesteśmy na oglądanie i słuchanie tych samych od dwudziestu lat polityków w n-tej odsłonie partyjnej. I pozostaje czekanie aż naród znowu się wkurzy i ich siłą pogoni.

ale akurat z tym się całkowicie zgadzam!
tyle, ze na to są inne rozwiązania:
a) jednomandatowe okręgi wyborcze (problem z miejscami na listach od razu by zniknął)
b) likwidacja progu wyborczego (wtedy nawet partie reprezentujące marginalne mniejszości miałyby choć jednego przedstawiciela w Sejmie, który też w ich imieniu mógłby zabrać głos)
Konowal (6291 punktów)
>>o, to jest punkt, z którym się zgodzą i przeciwnicy parytetów. i ten pomysł został już empirycznie zweryfikowany: wyniki w ostatnich wyborach to 0,28% w skali kraju.
>>może lepiej więc zastanowić się nad tym dlaczego ludzie nie chcą głosować na kobiety?
>Chcą ale nie mają na kogo.
>Czytałeś ordynację wyborczą i ustawę o finansowaniu partii politycznych?
>Nie czytałeś, bo wtedy wiedziałbyś dlaczego miały taki a nie inny wynik.
>W obowiązującym stanie prawnym za dwie , trzy kadencje będziemy mieli do wyboru dwie partie jakąś pochodną z PiS i jakąś pochodną z PO które powstały w wyniku połączenia i podziału Pisu i PO i nikogo więcej.
>Tak czy owak skazani jesteśmy na oglądanie i słuchanie tych samych od dwudziestu lat polityków w n-tej odsłonie partyjnej. I pozostaje czekanie aż naród znowu się wkurzy i ich siłą pogoni.
>
Dwupartyjność jest w paru krajach , które całkiem dobrze na tym wychodzą.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-01-2010 08:38 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Dwupartyjność jest w paru krajach , które całkiem dobrze na tym wychodzą.
Taka dwupartyjność gdy na czele jednej partii stoi Lech a drugiej Jarosław.
Konowal (6291 punktów)
>>Dwupartyjność jest w paru krajach , które całkiem dobrze na tym wychodzą.
>Taka dwupartyjność gdy na czele jednej partii stoi Lech a drugiej Jarosław.
A co lepiej jak Olek i Leszek?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-01-2010 00:46 
 Ocena-1 na 3
Konowal (6291 punktów)

>Ze wszystkich pomysłów najlepszy wydaje mi się pomysł Gretkowskiej na partię kobiet, ale parytet też jest krokiem we właściwym kierunku.
Też mi się podoba PK może na następnych plakatach nie będą się zasłaniały :-D

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
04-01-2010 12:12 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Mężczyźni i kobiety mają inne priorytety w życiu. Dla kobiet ważna jest rodzina, dzieci, zdrowie dla mężczyzn wojsko, sport.
Alu uogólniasz ,
dla mnie priorytetem są kobiety....potem cała reszta. Wojsko skreślam, gdyż nie lubię a jeśli idzie o sport...to w miłym towarzystwie rozegranie kilku robrów. Rodzina jak najbardziej....od czasu do czasu
Co do parytetów, to jestem "za".....nam to już nic nie zaszkodzi i nie pomoże a będzie przynajmniej sympatyczniej.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
04-01-2010 12:56 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>poproszę o jakieś obiektywne, naukowe opracowania na temat plusów zwiększenia udziału kobiet w sejmie czy rządzie, tylko bez danych anegdotycznych w stylu 'nawet sobie chwalą' albo 'podobno nikt nie narzeka'. i bez dowodów opartych na aksjomacie 'tak musi być bo musi być po równo'.
>A ja poproszę o obiektywne naukowe opracowania na temat plusów z tak dużego udziału mężczyzn w sejmie i rządzie. Bez anegdotycznych danych w stylu, że mężczyźni zawsze rządzili i są do tego stworzeni.
>Jaki jest nasz sejm każdy widzi. Gorzej być nie może.
>Wprowadzenie kobiet do parlamentów i rządów w krajach, które to zrobiły nie spowodowało załamania gospodarczego ani żadnego innego kataklizmu.

Równie dobrze można więc wybierać ludzi do Parlamentu przez losowanie, skoro i tak gorzej nie będzie. Tylko, że to nie będzie miało żadnego związku z demokracją. Sejm mamy taki, jaki sobie wybraliśmy, każdy głos liczył sie tak samo. Wprowadzenie parytetu sprawia, że głosy mają różną wagę w zależności od tego, na jakiego kandydata się głosuje - głos oddany na mężczyznę jest mniej warty niż głos oddany na kobietę.

Równie dobrze można żądać, aby 50% posłów miało wyższe wykształcenie, to wtedy będą przynajmniej wiedzieli, co robią, tylko to też nie będzie demokracja ( raczej jakaś wersja technokracji).

Innymi słowy - wprowadzanie dyskryminacji w imię walki o równość to coś w stylu walki o pokój... ( chyba wszyscy znają powiedzenie "Fighting for peace is like f**king for virginity" ).

A to, że kobiety nie są dostatecznie reprezentowane... przypomina mi się sytuacja z ustalaniem liczby europosłów w UE. Czy Polska powinna mieć tyle samo głosów co Niemcy? W koncu i to jest jeden kraj i to. No, ale Niemców jest dwa razy tyle, to mają mieć dwa razy tyle głosów? To wtedy Luxemburg nie dostanie nikogo! W efekcie wychodzi na to, że obywatel Luxemburga ma mocniejszy głos niż kilkuset obywateli innego kraju.
04-01-2010 13:18 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)

> Wprowadzenie parytetu sprawia, że głosy mają różną wagę w zależności od tego, na jakiego kandydata się głosuje - głos oddany na mężczyznę jest mniej warty niż głos oddany na kobietę.
A niby dlaczego. Jeżeli na listach wyborczych będą występowali przemiennie kobiety i mężczyźni a oddasz głos na mężczyznę twój głos będzie miał takie samo znaczenie jak mój na kobietę. Do sejmu przecież wejdą ci co mają najwięcej głosów z danej listy partyjnej. Może się zdarzyć, że będzie 100% mężczyzn w sejmie. I będzie w porządku.
04-01-2010 13:29 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>> Wprowadzenie parytetu sprawia, że głosy mają różną wagę w zależności od tego, na jakiego kandydata się głosuje - głos oddany na mężczyznę jest mniej warty niż głos oddany na kobietę.
>A niby dlaczego. Jeżeli na listach wyborczych będą występowali przemiennie kobiety i mężczyźni a oddasz głos na mężczyznę twój głos będzie miał takie samo znaczenie jak mój na kobietę. Do sejmu przecież wejdą ci co mają najwięcej głosów z danej listy partyjnej. Może się zdarzyć, że będzie 100% mężczyzn w sejmie. I będzie w porządku.

W tym wypadku akurat mialem na mysli parytety w miejscach w sejmie, a nie na listach, ale ten argument jest poprawny i w tym wypadku, bo przez parytet musisz odrzucic lepszego kandydata który nie spełnia danej cechy aby zrobić miejsce dla gorszego ( w watku o parytetach dokladnie to omawialem, drugi raz mi sie nie chce), wiec w tym wypadku chodzi o glosy wybierajacych ludzi na liste. Wiem, że powiesz, że u nas na listy i tak wchodzą znajomi i przyjaciele, a wartość kandydata nie ma żadnego znaczenia, ale ja mówię o ogólnym przypadku, a nie o naszym patologicznym społeczeństwie ( a nie można jednej choroby zwalczać za pomocą innej).
Konowal (6291 punktów)
>> Wprowadzenie parytetu sprawia, że głosy mają różną wagę w zależności od tego, na jakiego kandydata się głosuje - głos oddany na mężczyznę jest mniej warty niż głos oddany na kobietę.
>A niby dlaczego. Jeżeli na listach wyborczych będą występowali przemiennie kobiety i mężczyźni a oddasz głos na mężczyznę twój głos będzie miał takie samo znaczenie jak mój na kobietę. Do sejmu przecież wejdą ci co mają najwięcej głosów z danej listy partyjnej. Może się zdarzyć, że będzie 100% mężczyzn w sejmie. I będzie w porządku.
>
To po co parytety? Jaki cel zatem ma ta propozycja? Przecież jak ktoś chce być na liście to zawsze jakaś partia go przyjmie na któreś miejsce. Jak mógł wystartować Kononowicz to każdy może. Więc dla kogo miały by być te miejsca - jakieś łapanki chyba trzeba by urządzać.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
04-01-2010 16:49 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Gorzej być nie może.

Może. Jeśli, aby obraz był zupełny, 50% będzie w nim kobiet. Wtedy Polska przemówi całą gębą, a nie, jak teraz, na mniej niż pół samczego gwizdka.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Gorzej być nie może.
>Może. Jeśli, aby obraz był zupełny, 50% będzie w nim kobiet. Wtedy Polska przemówi całą gębą, a nie, jak teraz, na mniej niż pół samczego gwizdka.
Myślisz, że obniżyłby się poziom sejmu gdyby połowę posłów zastąpić kobietami?
Jestem pewna, że gdyby na ulicach zrobiono łapankę i kobiety złapane w ten sposób posadzono w sejmie to poziom ustaw byłby lepszy niż obecnie.
06-01-2010 00:43 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Gdyby w naszym sejmie było więcej kobiet to może zamiast tylu kosztownych stadionów które po Euro 2012 będą stały puste i armii w Afganistanie i Iraku byłoby mniej głodnych dzieci więcej żłobków i przedszkoli i więcej pieniędzy na oświatę.

Dlaczego uważasz, że ta sytuacja by była lepsza ? Jak to śpiewa Kazik "artysta głodny jest bardziej płodny" i może tym głodnym dzieciom mamy wyższą kulturę bardziej rozwiniętą.......


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
04-01-2010 22:26 
 Ocena 3 na 5
Sylwek (15472 punktów)

>... a jeżeli ta 'męska mentalność' wynika z biologicznej natury człowieka, to co wtedy?

A cóż to takiego jest ta "biologiczna natura" i wynikająca z niej męska mentalność?

Mówimy o kulturze - o hipostazowaniu w obrębie kultury określonych wzorców którym udało się zdominować inne. 'Męska mentalność" ma tyle substancji i sensu co "obecność Boga" - jest mitem sankcjonowanym swą tradycyjnością.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
n0e_ (215 punktów)
>Mówimy o kulturze - o hipostazowaniu w obrębie kultury określonych wzorców którym udało się zdominować inne. 'Męska mentalność" ma tyle substancji i sensu co "obecność Boga" - jest mitem sankcjonowanym swą tradycyjnością.

oczywiście nie.

po pierwsze:
starasz się twierdzić, że w sporze nature vs nurture jednoznacznie istnieje tylko nurture. tyle, że temu przeczy ostatnie 30 lat rozwoju badań i psychologii ewolucyjnej. ty niestety ciągle żyjesz w pierwszej połowie XX wieku i teoriach tabula rasa.

zacznij od tego, a potem zajrzyj tu jak będziesz miał okazję.

po drugie:
'obecność Boga' jest wg ciebie mitem. oczywiście jest to z założenia stwierdzenie nieweryfikowalne i niefalsyfikowalne, tyle że tak jest chociażby i z teorią strun. to już nawet Dawkins w 'Bogu urojonym' nie jest tak głupi i debatuje o prawdopodobieństwie.
08-01-2010 11:02 
 Ocena 3 na 3
Chlodwig (10939 punktów)
>>To jest problem wynikający z męskiej mentalności.
>... a jeżeli ta 'męska mentalność' wynika z biologicznej natury człowieka, to co wtedy?

To nie jestem mężczyzną, ani człowiekiem
rexus (2343 punktów)
W naszym kraju jest "grównem po równo".
Ale to tak zawsze jak socjaliści przy władzy.
Średni czas życia mężczyzny, to 71 lat, a kobiet to 79,2.
Więc statystyczny mężczyzna korzysta z dobrodziejstw emeryta 6 lat, a kobiety nawet 19,2 roku.
Ja mówię grównem po równo.
rexus (2343 punktów)
>W naszym kraju jest "grównem po równo".
>Ale to tak zawsze jak socjaliści przy władzy.
>Średni czas życia mężczyzny, to 71 lat, a kobiet to 79,2.
>Więc statystyczny mężczyzna korzysta z dobrodziejstw emeryta 6 lat, a kobiety nawet 19,2 roku.
>Ja mówię grównem po równo.
Ostrzeżenie???
Ubu Król tak mówił. Ubu król w swoim królestwie dzielił "grównem po równo" Ot tyle.
n0e_ (215 punktów)
Dodatek specjalny nt. dyskryminacji

Chciałbym przypomnieć wojownikom z dyskryminacją podstawowe zasady logiki w tym temacie. Podam na przykładzie homoseksualistów, ale może tyczyć się dowolnej mniejszości/większości.

Przypadek 1:
" Wszyscy są równi wobec prawa oprócz homoseksualistów, którzy za sam fakt bycia homoseksualistami są karani śmiercią" - dyskryminacja homoseksualistów

Przypadek 2:
" Wszyscy są równi wobec prawa" - brak dyskryminacji (równość)

Przypadek 3:
" Wszyscy są równi wobec prawa oprócz osób homoseksualnych, które nie mogą być zwolnione za sam fakt bycia homoseksualistami" - dyskryminacja osób nie-homoseksualnych
04-01-2010 14:51 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

> Przypadek 3:" Wszyscy są równi wobec prawa oprócz osób homoseksualnych, które nie mogą być zwolnione za sam fakt bycia homoseksualistami" - dyskryminacja osób nie-homoseksualnych

Czyli osoby niehomoseksualne mogą być zwolnione z pracy za swój homoseksualizm? WHAT?
n0e_ (215 punktów)
>Czyli osoby niehomoseksualne mogą być zwolnione z pracy za swój homoseksualizm? WHAT?

"Dyskryminacja (łacińskie discriminatio - rozróżnienie), nierówne traktowanie osób, grup, państw."

skoro pewna grupa (homoseksualiści) zaczyna być bardziej uprzywilejowana (nie może zostać zwolniona z pracy) to grupą dyskryminowaną stają się osoby niehomoseksualne.
04-01-2010 15:12 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
A jak zakwalifikujesz fakt zwolnienia z pracy osoby homoseksualnej za to tylko, że jest homoseksualna?.
04-01-2010 16:16 
 Ocena 2 na 2
n0e_ (215 punktów)
>A jak zakwalifikujesz fakt zwolnienia z pracy osoby homoseksualnej za to tylko, że jest homoseksualna?.

A jak zakwalifikujesz fakt zwolnienia z pracy osoby heteroseksualnej za to tylko, że jest heteroseksualna?

wydaje się niemożliwe? wyobraźmy sobie więc taką sytuację: zatrudnienie osoby homoseksualnej wiąże się z jakimiś benefitami, dajmy na to zwolnieniami z jakichś podatków. pracodawca X zwalnia więc pracownika heteroseksualnego Y po to by zatrudnić pracownika homoseksualnego Z.

można więc powiedzieć inaczej:
"nie wolno zwalniać kogokolwiek ze względu na orientację seksualną".

tylko wtedy nie możemy zatrzymać się na orientacji, bo grup dyskryminowanych jest więcej. lista więc nam się wydłuży:

"nie wolno zwalniać kogokolwiek ze względu na orientację, płeć, kolor skóry, wzrost, kolor oczu, itp itd"

niby fajnie, tylko co jeżeli pracodawca będzie chciał zwolnić taką osobę ze względu na jej kompetencje? czy jak się dzieje obecnie w USA będzie musiał kilka miesięcy gromadzić stosy dokumentów, by zwolnić osobę chronioną przed dyskryminacją i nie zostać posądzonym o dyskryminację?
a co jeżeli to mała firma i w międzyczasie straci płynność finansową? mają iść na bruk ze względu na jedną osobę?

a może darować sobie odgórne regulacje i ograniczyć się do 2 metod oddolnego wpływu na rynek, co do których nikt nie ma zastrzeżeń, tj. ostracyzmu społecznego i bojkotu ekonomicznego?
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Wiesz co, Ty się nie martw pracodawcami amerykańskimi oni sobie dadzą bez ciebie rade.
Nie wymyślaj nieistniejących sytuacji , bo to wszystko inaczej działa.
Jak jesteś z tych co się modlą to się módl byś przypadkiem nie stracił zdrowia, bo jak zostaniesz kaleką to na własnej skórze doświadczysz co to jest a co nie jest dyskryminacją. Jak się zestarzejesz to i tak poczujesz.
Duże grupy w Polsce czują się źle, ale ty jesteś zadowolony ze swojej uprzywilejowanej pozycji i oczywiście będziesz tego bronił do upadłego. Bo inni Ciebie zupełnie nie obchodzą.
Baw się dobrze mnie znudziła się rozmowa z Tobą.
07-01-2010 20:54 
 Ocena 1 na 1
n0e_ (215 punktów)
>Nie wymyślaj nieistniejących sytuacji , bo to wszystko inaczej działa.

ależ dokładnie tak działa, wystarczy poczytać jakie prawa są (lub są w planach) wdrażane i w UE, i jakie to daje konsekwencje. podpowiem - zupełnie inne niż się wydaje ich pomysłodawcom. polecam w tym momencie książkę Charlesa Murraya "Bez korzeni".

>Duże grupy w Polsce czują się źle, ale ty jesteś zadowolony ze swojej uprzywilejowanej pozycji i oczywiście będziesz tego bronił do upadłego.

bzdura.
zupełnie nie zrozumiałaś. to konsumenci swoimi decyzjami sami karzą pracodawców, którzy są niesprawiedliwi w zatrudnianiu.

taka samoregulacja daje o wiele lepsze efekty niż odgórne przepisy.

>Bo inni Ciebie zupełnie nie obchodzą.

bzdura.

>Baw się dobrze mnie znudziła się rozmowa z Tobą.

no to, jak to mówią, "krzyż na drogę".
Konowal (6291 punktów)
>A jak zakwalifikujesz fakt zwolnienia z pracy osoby homoseksualnej za to tylko, że jest homoseksualna?.
>
Ale co to ma do równouprawnienia? Takie same prawa ma zwolniony homoseksualista za homoseksualizm jak człowiek który przekroczył 50-kę, sekretarka która się nie podoba szefowi, czy pracownik który nie jest wazeliną i mówi prawdę w oczy itd. każdy ma takie same prawa więc na czym ma niby polegać równouprawnienie jeżeli tylko homoseksualiści mają być chronieni ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-01-2010 10:33 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ale co to ma do równouprawnienia? Takie same prawa ma zwolniony homoseksualista za homoseksualizm jak człowiek który przekroczył 50-kę, sekretarka która się nie podoba szefowi, czy pracownik który nie jest wazeliną i mówi prawdę w oczy itd. każdy ma takie same prawa więc na czym ma niby polegać równouprawnienie jeżeli tylko homoseksualiści mają być chronieni ?
Ręce opadają!!! Pracownik powinien być oceniany pod względem przydatności merytorycznej dla przedsiębiorstwa a nie czy jest stary czy młody , kobietą czy mężczyzną homo czy heteroseksualny.
Adamiak (36436 punktów)
>>Ale co to ma do równouprawnienia? Takie same prawa ma zwolniony homoseksualista za homoseksualizm jak człowiek który przekroczył 50-kę, sekretarka która (...) więc na czym ma niby polegać równouprawnienie jeżeli tylko homoseksualiści mają być chronieni ?
>Ręce opadają!!!
   Tym bardziej pewnie opadają, że Konowal ma rację pisząc, iż specjalne prawa dla homoseksualistów, kobiet czy innych rudych numizmatyków, są dyskryminacją pozostałych, bo coś takiego właśnie wyraża. Szkopuł jedynie w tym, że on pisze o tym, iż wszyscy mają (powinni mieć) takie same prawa, bo on pisze o równouprawnieniu, a Ty o specjalnych prawach.

>Pracownik powinien być oceniany pod względem przydatności merytorycznej dla przedsiębiorstwa a nie czy jest stary czy młody , kobietą czy mężczyzną homo czy heteroseksualny.
   Jasne, więc po co ustawy antydyskryminacyjne dla każdej z dyskryminowanych grup osobno, albo parytety będące dokładnie taką samą dyskryminacją osób bez parytetów?

   Po prostu wbiłaś sobie do głowy, że parytet musi być (jak Balcerowicz odejść), bo kobiety są dyskryminowane i wszelkie argumenty oceniasz pod względem przydatności dla swego dogmatu.

   Parytet jest takim samym brakiem dyskryminacji, jak niepokalane poczęcie głupoty mądrością.
09-01-2010 12:41 
 Ocena-1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>>Ale co to ma do równouprawnienia? Takie same prawa ma zwolniony homoseksualista za homoseksualizm jak człowiek który przekroczył 50-kę, sekretarka która (...) więc na czym ma niby polegać równouprawnienie jeżeli tylko homoseksualiści mają być chronieni ?
>>Ręce opadają!!!
>   Tym bardziej pewnie opadają, że Konowal ma rację pisząc, iż specjalne prawa dla homoseksualistów, kobiet czy innych rudych numizmatyków, są dyskryminacją pozostałych, bo coś takiego właśnie wyraża. Szkopuł jedynie w tym, że on pisze o tym, iż wszyscy mają (powinni mieć) takie same prawa, bo on pisze o równouprawnieniu, a Ty o specjalnych prawach.
Parytet jest specjalnym prawem mającym za zadanie doprowadzić do równouprawnienia. Ja nie mieszam tych rzeczy.
09-01-2010 14:08 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Parytet jest specjalnym prawem mającym za zadanie doprowadzić do równouprawnienia. Ja nie mieszam tych rzeczy.
Zakładając, że cel uświęca środki.
09-01-2010 14:47 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Parytet jest specjalnym prawem mającym za zadanie doprowadzić do równouprawnienia. Ja nie mieszam tych rzeczy.

   Jasne, tylko Ci ręce opadają z trzema wykrzyknikami, gdy Konowal podaje niewygodną dla Dudy definicję równouprawnienia.

   Więc nie wycieraj sobie buzi równouprawnieniem jeśli promujesz jego ewidentne nieprzestrzeganie tylko dlatego, że akurat masz takie widzimisię.

   Bo promować sobie możesz co chcesz, ale niekoniecznie Twoja promocja uczyni z kretynizmu obowiązującą wykładnię prawdy. Od promowania takich Prawd jest na tym forum inny moderator.

   Bo czym innym jest Twoje widzimisię, a czym innym prawidłowe postrzeganie równouprawnienia przez usera o ksywce Konowal.

Edycja.
   W ramach równouprawnienia wszystkich uczestników poproszę Derekcję o specjalny (dla mnie) dodatek w szafowaniu minusami bo chciałem dać Dudzie minusa, ale wszystkie już zeżarł Konowal.
Konowal (6291 punktów)
>Parytet jest specjalnym prawem mającym za zadanie doprowadzić do równouprawnienia. Ja nie mieszam tych rzeczy.

Doprowadzić do równouprawnienia przez ograniczenie wolności - moim zdaniem nie jest to dobra metoda.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>>Ale co to ma do równouprawnienia? Takie same prawa ma zwolniony homoseksualista za homoseksualizm jak człowiek który przekroczył 50-kę, sekretarka która się nie podoba szefowi, czy pracownik który nie jest wazeliną i mówi prawdę w oczy itd. każdy ma takie same prawa więc na czym ma niby polegać równouprawnienie jeżeli tylko homoseksualiści mają być chronieni ?
>Ręce opadają!!! Pracownik powinien być oceniany pod względem przydatności merytorycznej dla przedsiębiorstwa a nie czy jest stary czy młody , kobietą czy mężczyzną homo czy heteroseksualny.

No toż tak przecież napisałem. Każdy powinien mieć takie same prawa.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
stilgar (7322 punktów)
>>Czyli osoby niehomoseksualne mogą być zwolnione z pracy za swój homoseksualizm? WHAT?
> "Dyskryminacja (łacińskie discriminatio - rozróżnienie), nierówne traktowanie osób, grup, państw."skoro pewna grupa (homoseksualiści) zaczyna być bardziej uprzywilejowana (nie może zostać zwolniona z pracy) to grupą dyskryminowaną stają się osoby niehomoseksualne.

No to, jeśli stwierdzamy, że nie wolno nikogo zwalniać ze względu na jego orientację, to to samo prawo zostanie zaaplikowane do hetero, których nie będzie można zwolnić za to, że są hetero. Chyba, że mówisz o przypadku, gdy tylko homo mieliby takie prawo, ale zwykle przepisów nie pisze sie w taki sposób, z góry wskazując jakąś grupe... hmm... ale kobiety przy parytecie wspomniali... ok, masz rację.
Konowal (6291 punktów)
>> Przypadek 3:" Wszyscy są równi wobec prawa oprócz osób homoseksualnych, które nie mogą być zwolnione za sam fakt bycia homoseksualistami" - dyskryminacja osób nie-homoseksualnychCzyli osoby niehomoseksualne mogą być zwolnione z pracy za swój homoseksualizm? WHAT?
No tak żeby zrobić miejsce dla parytetów.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Sylwek (15472 punktów)

> Przypadek 1:" Wszyscy są równi wobec prawa oprócz homoseksualistów, którzy za sam fakt bycia homoseksualistami są karani śmiercią" - dyskryminacja homoseksualistów

Cóż, przynajmniej w kwestii homoseksualistów jest oczywiste, że obecna sytuacja prawna jest łagodną wariacją punktu pierwszy (łagodną, bo jednak pozbawioną elementów penalizacji w obrębie dyskryminujących przepisów penalizacji).

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Grzegorz (5685 punktów)
>3.Mecze piłkarskie - ostatni zainteresowałem się tym tematem. Zauważyłem, że w wielu klubach Ekstraklasy bilety dla kobiet są tańsze. I czy to jest zgodne z prawem? By może. Jednak już wyobrażam sobie ten międzynarodowy skandal, gdyby wprowadzić tańsze bilety dla np. białych (ogromny) lub mężczyzn (taki mały). Pomijam w tej kwestii kluby, dyskoteki itp.
Może to być działanie marketingowe. Kobiet na meczach jest niewiele i w ogóle niezbyt się interesują futbolem, więc obniżka cen biletów ma na celu zainteresowanie ich tym sportem. Coś w stylu "pierwsza działka za darmo"

Co do zgodności z prawem - to co robi właściciel klubu/dyskoteki to jego sprawa (a przynajmniej powinno tak być). Chce np. zrobić co piątek wieczór tylko dla łysiejących brunetów? Nie widzę problemu. Tak samo jeśli różnicując ceny biletów chce sobie zapewnić nieco więcej pań na sali (bo np. woli żeby faceci zajęli się raczej nimi niż szukaniem okazji do mordobicia).
Mateusz (879 punktów)
   Parytet miałby być próbą wyrównywania szans kobiet w polityce. To rozumiem, ale jakie właściwie jest tego uczciwe uzasadnienie?

   Siła polityczna kobiet wyrażona w inicjatywie i ilości wyborców jest potencjalnie równa (bądź subtelnie większa) sile mężczyzn. Kobiety mają te same prawa, co mężczyźni i jest ich praktycznie tyle samo, więc dlaczego mają być uprzywilejowane?

   Rozumiem postulaty mniejszości, które domagają się przywilejów, bo jeżeli jakaś grupa jest dyskryminowana i stanowi załóżmy 1% społeczeństwa to rzeczywiście w ustroju demokratycznym może się nie przebić do sfery politycznej i zajmować należnej jej proporcjonalnej części w procesie decyzyjnym państwa, lecz jak to ma się do sytuacji kobiet, nie wiem.

   Moim zdaniem skoro kobiety czują się przez mężczyzn krzywdzone, podczas nominowania do list wyborczych to niech działają tak by wyjść na swoje - zmieniają partie, zakładają nowe, wedle własnych przekonań i gustów. Na tym chyba polega polityka. Jeżeli ktoś sobie z własnej winy nie radzi to chyba jego sprawa i nie powinien być za to prawnie nagradzany.

    To tak jakby polskiej reprezentacji piłki nożnej, bo jest słaba, zawsze liczyć wszystkie odbyte mecze na remis. Trzeba się wziąć za siebie, skoro ma się po temu możliwości, a nie żądać tylko bezwzględnej równości.

Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365