 |
Wolnomyśliciel to Ty, czy Ja? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-03-2010 15:45 | Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Wolnomyśliciel to Ty, czy Ja?
-11 na 21 | Na jednym z ostatnich wątków w dziale Filozofia i światopogląd nawiązała się dyskusja, w której padło pytanie: > a podaj mi dowody na nieistnienie Boga?No i równie popularna odpowiedź: > dowody powinien przedstawić ten, kto twierdzi, że taki byt istnieje.To jednak zwykłe nieporozumienie. Poza tym pod żadnym względem nie może dotyczyć twierdzeń o istnieniu Boga. Ale nawet wówczas możesz powiedzieć, że ten kamień, albo tamten nie istnieje, nie istniał, nie ma go tutaj, albo tam, nawet jeżeli ja tak twierdzę. No ale dlaczego niby miałbyś twierdzić inaczej? Czy nie będziesz potrzebował do tego jakichś przesłanek? ...No widzisz, a jednak. Tak czy owak, twierdzenie o istnieniu Boga, jak i zaprzeczenie Jego istnieniu, jest już twierdzeniem (jedno z nich przynajmniej można określić mianem twierdzenia) z całkiem innej beczki. Każdy bez wyjątku ateista, czy tam w jakimś sensie nie wierzący, opiera swoje mniemanie o jedną właściwie przesłankę, która według Niego brzmi: nie widziałem, nie słyszałem itp. itd. No ale co chciałbyś zobaczyć, co chciałbyś usłyszeć? A gdybyś usłyszał i gdybyś zobaczył - to skąd miałbyś niby wiedzieć co usłyszałeś i co zobaczyłeś? Czy według Ciebie Bóg jakoś wygląda? Tak, a nie inaczej? Ma jakiś charakterystyczny głos? Taki, a nie inny? Po czym chciałbyś to poznać? Powoływanie się na argumenty w rodzaju "nie widziałem, nie słyszałem" - jest nie do końca tutaj usprawiedliwieniem dla Twojej niewiary, ani czymś czym powinien przejąć się ktoś twierdzący iż jest, albo musi być akurat inaczej. Takie wolnomyślicielstwo określiłbym raczej jako krótkowzroczne myślicielstwo, nic więcej. Ja tam nie czuję się jakimś zniewolonym myślicielem... no chyba że Twoje wolnomyślicielstwo ma mi to sugerować. Jak dla mnie wolnomyślicielstwo to co najwyżej jakieś przekonanie o samodzielności w myśleniu... ale zbyt specjalne zaznaczanie tego i na domiar złego wiązanie z jakimś konkretnym przekonaniem, światopoglądem, kierunkiem, co właściwie powinno przeczyć samej idei wolnomyślicielstwa. Ale czy to oznacza iż wolnomyśliciel to ktoś bez przekonania? A skoro ma jednak jakieś przekonania - to jakie one mają związek z powyższymi epitetami, czy izmami? W jakim więc sensie to wolnomyślicielstwo, ten racjonalizm (czołówka portalu Racjonalista.pl nie pozostawia żadnych złudzeń) miałoby wiązać za sobą akurat takie, a nie inne przekonanie, jakiś niereligijny światopogląd, czy coś w tym rodzaju? Kto tu jest bardziej wolnomyślicielem, Ty czy Ja? Czyje przekonanie, czyj pogląd bardziej jest tutaj na miejscu, Twoje, czy moje? Nie wątpię iż odpowiesz iż Twoje i moje jest w równym stopniu tutaj na miejscu itd. itp., co zresztą też byłoby nie do końca prawdą. Tu chodzi o to jaki związek ma (może mieć) Twój, czy też mój pogląd z zakładanym i deklarowanym tutaj dosyć często wolnomyślicielstwem, tą niezależnością, czy też samodzielnością w myśleniu, jakimś tam racjonalizmem bardziej racjonalnym od innych. Reasumując, uważam iż sygnowanie się, czy też powoływanie na jakieś wolnomyślicielstwo, racjonalizm jest już samo w sobie wyróżnianiem danego poglądu, czy też przekonania jako tego niejako bardziej rozumnego, czy też w tym sensie racjonalnego. Jest to coś co zapewne przyciągnie doń wielu... Jeśli należysz do tych pozostałych - to już nie powinieneś się łudzić co do tego, dlaczego nie należysz do tych pierwszych. Jeszcze jeden racjonalista? Sami racjonaliści? Free Your Mind | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-5 na 11 | Yanchenko (50 punktów) | Jestem wolnomyślicielem bo samodzielnie doszedłem do wniosku że wszystko jest zbudowane z energii. Energii którą czuję jako boską moc. Czuję boską moc,czuję miłość,czuję radość. Po prostu czuję. Gdyby kiedyś myślano o promieniach X tak jak dziś ateiści myślą o tej boskiej energii nie odkryto by go. Odkrycie było przypadkiem. Roentgen zauważył że ekran żarzy się.Zinterpretował to zjawisko jako pochodzące od niezidentyfikowanego źródła przypominającego promienie świetlne. Roengen doszedł do wniosku że nic nie odkrył,ponieważ obowiązujący paradygmat ówczesnej nauki był inny. Kelvin określił opis zjawisko jako bajeczkę,dopiero po zmianie założeń (paradygmatów) nauki stwierdzono odkrycie promieni X Więcej na ten temat: Cytat: T. Kuhn, Struktura rewolucji naukowych, Warszawa 2001, s. 110n.; por. tenże, Dwa bieguny, Warszawa 1985, s. 248.
|
|
 | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >Czuję boską moc,czuję miłość,czuję radość. Po prostu czuję. Jak Leon. Antygen.
|
|
|  | 6 na 6 | pavvel (8272 punktów) | >>Czuję boską moc,czuję miłość,czuję radość. Po prostu czuję. > Jak Leon. > Antygen. >
Pan F.Y.M. też mi kogoś przypomina. Jakoś czuły jestem na ten styl wypowiedzi. Ale więcej na ten temat, gdy pewność uzyskam.
|
|
| |  | -3 na 11 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >>>Czuję boską moc,czuję miłość,czuję radość. Po prostu czuję. >> Jak Leon. >> Antygen. >> >Pan F.Y.M. też mi kogoś przypomina. Jakoś czuły jestem na ten styl wypowiedzi. >Ale więcej na ten temat, gdy pewność uzyskam.
Nie wiem na co Pan jest czuły, a na co nie, wewnętrzne sprawy agencji nie są jednak tematem tej dyskusji.
|
|
| | |  | 5 na 5 | pavvel (8272 punktów) | > wewnętrzne sprawy agencji nie są jednak tematem tej dyskusji. A czy o jakiś waszych wewnętrznych sprawach tu mówię? A w ogóle, to z Adamiakiem rozmawiam. Proszę to uszanować.
P.S. I zmienić avatara.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | Moderacjo, nie śpij: I zmienić avatara.
|
|
 | 1 na 7 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > Jestem wolnomyślicielem bo samodzielnie doszedłem do wniosku że wszystko jest zbudowane z energii. Energii którą czuję jako boską moc.> Czuję boską moc,czuję miłość,czuję radość. Po prostu czuję.Gratuluję! Należysz do tych pozostałych, którzy nie odzierają z tych dobrodziejstw... pozostałych. > Gdyby kiedyś myślano o promieniach X tak jak dziś ateiści myślą o tej boskiej energii> nie odkryto by go.Tak czy owak, większość, w tym najważniejszych w dziejach ludzkości odkryć w nauce i nie tylko dokonywali ludzie nie wykluczający u siebie wiary w Boga, czy też istnienia Boga w ogóle. Nie oznacza to iż należałoby przez to dostrzegać jakiś związek pomiędzy kreatywnością twórczą a postawą do religii, czy też istnienia Boga. > Odkrycie było przypadkiem. Roentgen zauważył że ekran żarzy się.Zinterpretował to zjawisko jako pochodzące od niezidentyfikowanego źródła przypominającego promienie świetlne. Roengen doszedł do wniosku że nic nie odkrył,ponieważ obowiązujący paradygmat ówczesnej nauki był inny.Niektóre odkrycia były rzeczywiście dokonywane przypadkiem, nie do końca ze świadomością tego co się właściwie odkryło, znaczenia swojego odkrycia. W większości przypadków jednak były one wynikiem świadomego i długotrwałego dążenia do określonego celu w ramach jakichś określonych przesłanek. > Więcej na ten temat:> Cytat: T. Kuhn, Struktura rewolucji naukowych, Warszawa 2001, s. 110n.; por. tenże, Dwa bieguny, Warszawa 1985, s. 248. Dziękuję. Tak się złożyło iż już kiedyś - o ile dobrze pamiętam - miałem tę lekturę w ręku. Być może jeszcze do niej sięgnę, jak się wygrzebię z aktualnie powziętych na najbliższy okres pozycji.
|
|
 | | Arłukowicz (3162 punktów) |
> Cytat: T. Kuhn, Struktura rewolucji naukowych, Warszawa 2001, s. 110n.; por. tenże, Dwa bieguny, Warszawa 1985, s. 248. Paradygmat postrzegania wszystkiego przez pryzmat najwyższego, również w kuhnowskim rozumieniu, jest paradygmatem, który może zostać obalony przez rewolucje postrzegania tegoż obszaru. Dogmatyzacja paradygmatu, która powoduje jego zdogmatyzowanie, ma ograniczenia czasowe i trwa jedynie dzięki jego ( paradygmatu ) obrońcom. A tak na marginesie to może wolno myślisz ? >Gdyby kiedyś myślano o promieniach X tak jak dziś ateiści myślą o tej boskiej energii >nie odkryto by go.Gdyby kiedyś myślano tak jak ateiści dzisiaj, to zapewniam Cię, że bylibyśmy znacznie dalej, bez kuhnowskich rewolucji w nauce, gdyż byłyby one zastąpione przez popperowskie ewolucje. pozdrawiam
|
|
|  | -1 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) |
>>nie odkryto by go.Gdyby kiedyś myślano tak jak ateiści dzisiaj, to zapewniam Cię, że bylibyśmy znacznie dalej, bez kuhnowskich rewolucji w nauce, gdyż byłyby one zastąpione przez popperowskie ewolucje. >pozdrawiam
Racjonaliści zgadzają się z Popperem? Nie wierzę! Rozumiesz na czym polega tzw. kryterium popperowskie? - tylko ta teoria miałaby być naukowa o ile dałoby się pomyśleć dla niej jakieś doświadczenie, którego wynik mógłby jej zaprzeczyć. Trudno się z tym nie zgodzić, tym bardziej iż do grona teorii naukowych należałoby również zaliczyć te teorie, które ostatecznie i tak nie okażą się słuszne. Tak więc można by do nich zaliczyć teorie dowolnie fantastyczne, na ile tylko wyobraźnia mogłaby Ci pozwolić. Z drugiej strony autor wykluczał możliwość sformułowania takiej teorii, której nie dałoby się ostatecznie zaprzeczyć. Toż to nonsens. Popper był fantastą, nic więcej.
>A tak na marginesie to może wolno myślisz ?
Nie ładnie, nie ładnie. Mam nadzieję iż to tylko wypadek przy "pracy".
|
|
| |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Twoje tezy dotyczące popperyzmu to tylko dialektyka. W kryterium popperowskim nie chodzi wcale o żadne dowolnie fantastyczne teorie, gdyż każda teoria naukowa ostatecznie odnosi się do jakichś faktów i danych obserwacyjnych. Wymyślanie doświadczeń, które zaprzeczają teorii nie wymaga nadzwyczajnej fantazji. Załóżmy, że teoria T zakłada pozytywny związek między zmienną x i y. Wystarczy, że w ramach aparatu pojęciowego teorii jest możliwe postawienie hipotezy zerowej o braku związku między tymi zmiennymi, by popperowski postulat był spełniony, a jest to statystyczne "abc" a nie lektura "Alicji w Krainie Czarów". Dla każdego, kto prowadził pracę naukową na rudymentalnym poziomie kryterium falsyfikacji jest "proste jak drut".
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | -2 na 4 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Twoje tezy dotyczące popperyzmu to tylko dialektyka. W kryterium popperowskim nie chodzi wcale o żadne dowolnie fantastyczne teorie, gdyż każda teoria naukowa ostatecznie odnosi się do jakichś faktów i danych obserwacyjnych.
Dlatego też tzw. kryterium popperowskie jest zupełnie zbędne, o niczym nie świadczy i świadczyć nie może.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | lontri (16088 punktów) |
>Dlatego też tzw. kryterium popperowskie jest zupełnie zbędne, o niczym nie świadczy i świadczyć nie może.
Metodologia jako nauka, podobnie jak logika, wydają się zupełnie zbędne, ale dopiero wtedy, gdy się je dobrze pojęło. Przedtem wydają się zbędne tylko tym, którzy niewiele z nich rozumieją. To dla nich Popper i jemu podobni "zbędni" myśliciele piszą swoje książki. Do której grupy byś siebie zaliczył?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Każdy bez wyjątku ateista, czy tam w jakimś sensie nie wierzący, opiera swoje mniemanie o jedną >właściwie przesłankę, która według Niego brzmi: nie widziałem, nie słyszałem itp. itd.
No i całe Twoje rozumowanie poszło w diabły, bo ja jestem wyjątkiem od powyższej reguły.
Wiara jest zamknięciem umysłu człowieka na prawdę.
|
|
 | -2 na 8 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >No i całe Twoje rozumowanie poszło w diabły, bo ja jestem wyjątkiem od powyższej reguły. > Wiara jest zamknięciem umysłu człowieka na prawdę.
Już samo motto pod tą kreską mówi za siebie i w całej rozciągłości i pod każdym względem potwierdza to rozumowanie.
|
|
|  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>No i całe Twoje rozumowanie poszło w diabły, bo ja jestem wyjątkiem od powyższej reguły. >> Wiara jest zamknięciem umysłu człowieka na prawdę. >Już samo motto pod tą kreską mówi za siebie i w całej rozciągłości i pod każdym względem potwierdza to rozumowanie.
Nie - w całej rozciągłości nie potwierdza.
Wiara jest zamknięciem umysłu człowieka na prawdę.
|
|
| |  | -1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | |
|
7 na 7 | awitu (7627 punktów) | to ja sobie jeno zanucę ... Where Is My Mind
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | 2 na 4 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >to ja sobie jeno zanucę ...
Proszę bardzo.
|
|
 | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:OOOOOsz TYYY Cholero jaśnista ! Ciekawe zainteresowania muzyczne  To ja Ci : www.youtube.com/watch?v=GrsoLQ0DC5MI co Ty na to  Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
| |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:Jeśli chodzi o klimaty z zielonych wysp.. www.youtube.com/watch?v=E0aGd4Gr5v8Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Jeśli chodzi o klimaty z zielonych wysp Są ładne póki tam nie pojedziesz pracować.
|
|
|  | 3 na 3 |
| |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:Celnie, celnie, to ja tak w kwestiach wiary : www.youtube.com/watch?v=CGOxi7U-sNwPozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | to ja też polecę sobie moim światopoglądem www.youtube.com/watch?v=y7lULaE6kv4 * *wszystkim co się tekst skojarzy z rasizmem itd mówię od razu - wynocha do biblioteki i czytać czytać!!!
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:A już myślałem, że tylko ja i mój pies jeszcze tego słuchamy  Właśnie chciałem się rozpisywać w tym drugim wątku (nie teraz  ) o tym, że słowa są często tak ułomnym narzędziem do przekazywania myśli. www.youtube.com/watch?v=7ZwVgQ4Wq7Ewww.youtube.com/watch?v=Df3g0UpBhRsTak się kiedyś zaczął mój bunt wobec rzeczywistości. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | Jak widać korzenie mamy te same, choć ja sie nie buntowałam przeciw rzeczywistości jeno ją odkrywam  ah Bauhaus nawet przez myśl mi przemknęło by Ci tu wkleić link  - widziałeś "The Hunger" Scotta? dorzuć jeszcze takie rzeczy jak np: www.youtube.com/watch?v=pPG_TCX2Z0kwww.youtube.com/watch?v=rJ0nfNWVyFoi wiele wiele innych 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>- widziałeś "The Hunger" Scotta? "Bela Lugosi's dead" za "kratami"? oczywiście  Z 5 razy to widziałem. Cytat:W mordę szacun dziewczyno Cytat:> i wiele wiele innych  Dołożę New Model Army, wszystko 4AD (Sonic Youth, X-mal deutschland, Sisters of mercy, DCD itd.) Dead Kennedy's, Sex Pistols, This Mortal Coil... A jeśli chodzi o rzeczywistość... Zawsze mnie przerażała swoim fałszem, żądzą władzy i pieniędzy, okrucieństwem. Staram się ją poznać i pewnie nie przestanę się starać. Im więcej ją poznaję, tym bardziej się buntuję... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | > A jeśli chodzi o rzeczywistość... Zawsze mnie przerażała swoim fałszem, żądzą władzy i pieniędzy, okrucieństwem. Staram się ją poznać i pewnie nie przestanę się starać. Im więcej ją poznaję, tym bardziej się buntuję...Pamiętaj jeno, że to o czym piszesz to nie rzeczywistość, a jedynie jej wyrywek, obok żądzy władzy, są strażacy skaczący w ogień, obok pieniędzy jest muzyka i rozkwitający kwiat, obok okrucieństwa jest miłość i przyjaźń. Rzeczywistość jest różnorodna i przez to fascynująca. i na koniec dorzucę dwie kobiety których muzykę uwielbiam, jedną która przedstawia tę ciemniejszą stronę rzeczywistości: www.youtube.com/watch?v=kar5_ZdcjUEi tę która odkrywa w swej muzyce te jaśniejsze www.youtube.com/watch?v=EjAoBKagWQApozdrawiam
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | haha, zaraz dojdziemy do Julee Cruise 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | hahahah, no dobra.... tak po cichu bo jak za wódkę nas stąd wyrzucono... Lou Reed i Iggy Pop
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > hahahah, no dobra.... tak po cichu bo jak za wódkę nas stąd wyrzucono...  O tym samym pomyślałam, że przyjdzie gajowy "uwolnij swój umysł" i nas przegoni z tego lasu. W razie czego przeniesiemy się do Ciebie. Kilka pięter niżej. Do Twojego wątku znaczy się  > Lou Reed i Iggy PopNo to ja tak: www.youtub(*)?v=7EE59Ex5Px4&feature=related
|
|
-1 na 9 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Zdaje się, że uczyniłeś prolog do zapowiedzianego wątku.
Myślę, mówię i kształtuję się na zasadzie autonomii i odwagi intelektualnej, bez ograniczenia ideologiczną poprawnością.
|
|
 | Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > Zdaje się, że uczyniłeś prolog do zapowiedzianego wątku.Przeczytałem tę dyskusję. Nic dodać, nic ująć. Postawa Zbyszka Bryłowskiego to przykład kogoś ten mur próbuje rozbić niejako od wewnątrz. Od wewnątrz, czy od zewnątrz... co to za różnica. Więcej o postawie, z którą - dzięki lekturze tego wątku, do którego mnie teraz odesłałaś zrozumiałem - postanowił zmierzyć się w końcu i ktoś jeszcze, tutaj.
|
|
2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >> dowody powinien przedstawić ten, kto twierdzi, że taki byt istnieje. >To jednak zwykłe nieporozumienie. Poza tym pod żadnym względem nie może dotyczyć twierdzeń o >istnieniu Boga.
Dlaczego nie? Wykluczamy Boga z refleksji ontologicznej? Dlaczego?
> Ale nawet wówczas możesz powiedzieć, że ten kamień, albo tamten nie istnieje, nie >istniał, nie ma go tutaj, albo tam, nawet jeżeli ja tak twierdzę. No ale dlaczego niby miałbyś >twierdzić inaczej?
Dyskusje o istnieniu Boga wymagają chyba wstępnego warunku, żeby istnienie kamieni nie budziło wątpliwości u dyskutantów.
>Tak czy owak, twierdzenie o istnieniu Boga, jak i zaprzeczenie Jego istnieniu, jest już >twierdzeniem (jedno z nich przynajmniej można określić mianem twierdzenia) z całkiem innej beczki.
A z jakiej to 'innej beczki', jeżeli wolno spytać, z teologicznej? Z takiej, która jest napełniona wiarą?
>Każdy bez wyjątku ateista, czy tam w jakimś sensie nie wierzący, opiera swoje mniemanie o jedną >właściwie przesłankę, która według Niego brzmi:
Każde stwierdzenie o ludzkich mniemaniach zawierające słowo 'każdy' jest fałszywe. -
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Ten wyróżniający się, niebieskawy pingwin, wcale nie sugeruje, że na kolejnej fotce powinny znaleźć się same niebieskie pingwiny. A gdyby był czerwony, albo żółty, duży, mały, z irokezem na głowie, to co? No właśnie, na tej drugiej fotce powinno znaleźć się stadko różnokolorowych stworzeń.
|
|
 | 1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >A gdyby był czerwony, albo żółty, duży, mały, z irokezem na głowie, to co?
A co to przeszkadza mieć irokeza na głowie, czy tam co jeszcze i być racjonalistą, wolnomyślicielem, czy tam jeszcze czym?
|
|
|  | 1 na 1 | lipschitz (1674 punktów) | Nie wspomniałem, że przeszkadza.
|
|
| |  | Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >No właśnie, na tej drugiej fotce powinno znaleźć się stadko różnokolorowych stworzeń.
Nie wspominałem, że nie powinno.
|
|
2 na 2 | lukasz9 (1220 punktów) | A mógłbyś wyjaśnić co jest tą przesłanką, przez którą do pojęcia boga nie możemy stosować metod dowodzenia, które z powodzeniem stosujemy w przypadku innych pojęć?
|
|
2 na 2 | spray (5875 punktów) | > padło pytanie:> > a podaj mi dowody na nieistnienie Boga?> No i równie popularna odpowiedź:> > dowody powinien przedstawić ten, kto twierdzi, że taki byt istnieje.> To jednak zwykłe nieporozumienie. Poza tym pod żadnym względem nie może dotyczyć twierdzeń o> istnieniu Boga. Ale nawet wówczas możesz powiedzieć, że ten kamień, albo tamten nie istnieje, nie> istniał, nie ma go tutaj, albo tam, nawet jeżeli ja tak twierdzę. No ale dlaczego niby miałbyś> twierdzić inaczej? Czy nie będziesz potrzebował do tego jakichś przesłanek? ...No widzisz, a jednak.Jakich się spodziewasz? Bo ja na przykład mogę ten kamień wziąć w garść i bardziej dosadnie (a boleśnie - ostrzegam!) uprzytomnić Ci, że ten kamień naprawdę JEST. > Tak czy owak, twierdzenie o istnieniu Boga, jak i zaprzeczenie Jego istnieniu, jest już> twierdzeniem (jedno z nich przynajmniej można określić mianem twierdzenia) z całkiem innej beczki.Ooo, nie tylko z innej beczki, ale nawet z zupełnie innego składu beczek! Pobłądziłeś chyba nieco w poszukiwaniu właściwej. > Każdy bez wyjątku ateista, czy tam w jakimś sensie nie wierzący, opiera swoje mniemanie o jedną> właściwie przesłankę, która według Niego brzmi: nie widziałem, nie słyszałem itp. itd.> No ale co chciałbyś zobaczyć, co chciałbyś usłyszeć? A gdybyś usłyszał i gdybyś zobaczył - to skąd> miałbyś niby wiedzieć co usłyszałeś i co zobaczyłeś?Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli? To pewnie zaraz będzie o mechanice kwantowej?  > Czy według Ciebie Bóg jakoś wygląda? Tak, a nie> inaczej? Ma jakiś charakterystyczny głos? Taki, a nie inny? Po czym chciałbyś to poznać?> Powoływanie się na argumenty w rodzaju "nie widziałem, nie słyszałem" - jest nie do końca tutaj> usprawiedliwieniem dla Twojej niewiary, ani czymś czym powinien przejąć się ktoś twierdzący iż jest,> albo musi być akurat inaczej.No, mówiłam! Nie ten skład beczek! > Takie wolnomyślicielstwo określiłbym raczej jako krótkowzroczne myślicielstwo,nic więcej. Ja tam > nie czuję się jakimś zniewolonym myślicielem... no chyba że Twoje wolnomyślicielstwo ma mi to> sugerować.Niby się zgadza... Gdy ktoś WOLNO myśli, dystanse do pokonania ma raczej niewielkie... QED > (...)A tak w ogóle, to Ty sam wiesz, o co Ci chodzi, czy nie bardzo? Czy wiesz, a boisz się powiedzieć?
|
|
8 na 8 | placownik (17853 punktów) |
> Nie wątpię iż odpowiesz iż Twoje i moje jest w równym stopniu tutaj na miejscu itd. itp., co zresztą też byłoby nie do końca prawdą. Tu chodzi o to jaki związek ma (może mieć) Twój, czy też mój pogląd z zakładanym i deklarowanym tutaj dosyć często wolnomyślicielstwem, tą niezależnością, czy też samodzielnością w myśleniu, jakimś tam racjonalizmem bardziej racjonalnym od innych. Masz prawo tak myśleć, jeśli nie zetknąłeś się nigdy z koncepcją Magisterium Kościoła. Jeśli zaś zetknąłeś się, to powinieneś się zgodzić z tym, że racjonalizm czy wolnomyślicielstwo ateisty tym różni się od racjonalizmu lub wolnomyślicielstwa osoby wierzącej, że nie doświadcza żadnych odgórnie nakładanych lub przyjmowanych dobrowolnie ograniczeń. Czy to znaczy, że jest lepszy/gorszy? Nie wiem. Twierdzę tylko, że jest bardziej konsekwentny. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > Masz prawo tak myśleć, jeśli nie zetknąłeś się nigdy z koncepcją Magisterium Kościoła. Jeśli zaś zetknąłeś się, to powinieneś się zgodzić z tym, że racjonalizm czy wolnomyślicielstwo ateisty tym różni się od racjonalizmu lub wolnomyślicielstwa osoby wierzącej, że nie doświadcza żadnych odgórnie nakładanych lub przyjmowanych dobrowolnie ograniczeń.A może jednak "ograniczeń"? Ktoś już nawet powiedział: wolny wybór to świadomy wybór obowiązku. Dlaczego wolny? Bo świadomy. Dlaczego obowiązku? Bo bez zobowiązujących stosunków mógłby Pan pomarzyć np. o rodzinie. Czy Pan założył rodzinę? To wie Pan o czym mowa. Przy wychowywaniu dzieci warto pamiętać aby to odgórnie było nakierowane najpierw na świadome. Taki jest ideał. Nie zawsze jednak da się od razu u każdego te rzeczy zgrać. A z tego niestety się nie wyrasta. Poza tym: zasad się uczymy i niekoniecznie od razu muszą one nam się wydawać słuszne, albo musimy rozumieć ich cel, czy też zasadność itd. Są również i takie co do których realizacji, czy też konsekwencji jest spór toczony na różnych poziomach i dzisiaj, w Kościele również. Nie dotyczy to oczywiście tych, których naruszyć, czy też złagodzić się nie da, a które stanowią filar nie tylko Kościoła, ale i wszelkich społeczności ludzkich, a których naruszenie musiałoby oznaczać cofnięcie się do czasów gdy te były naginane, bądź rozumiane w sposób na który nawet najbardziej liberalny nonkonformista by się już dzisiaj nie zgodził. Tak więc odgórne acz dobrowolne - nie musi być wcale tym, z czym racjonalizm, czy też wolnomyślicielstwo, jakkolwiek pojęte miałyby się kłócić. Pozdrawiam również.
|
|
|  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
>Ktoś już nawet powiedział: wolny wybór to świadomy wybór obowiązku.
Akceptuję to. Z mocnym akcentem na wolny. Nie wykluczam nawet, że w rzadkich przypadkach, może to dotyczyć również religii. Akceptuję również samoograniczenia. Ale nie w dziedzinie myśli.
>Poza tym: zasad się uczymy i niekoniecznie od razu muszą one nam się wydawać słuszne, albo musimy rozumieć ich cel, czy też zasadność itd.
Od razu nie muszą. Muszą tylko wtedy, kiedy mają zostać w sposób świadomy zaakceptowane i, nie mniej świadomie, samodzielnie stosowane.
>Nie dotyczy to oczywiście tych, których naruszyć, czy też złagodzić się nie da, a które stanowią filar nie tylko Kościoła, ale i wszelkich społeczności ludzkich, a których naruszenie musiałoby oznaczać cofnięcie się do czasów gdy te były naginane, bądź rozumiane w sposób na który nawet najbardziej liberalny nonkonformista by się już dzisiaj nie zgodził.
Filary Kościoła, z przyczyn oczywistych, interesują mnie tylko o tyle, o ile utożsamianie ich z filarami wszelkich społeczności ludzkich uważam za grube nadużycie i twierdzenie bez pokrycia. Społeczności ludzkie istniały przed Kościołem i istnieć będą po Kościele.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | -1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Poza tym: zasad się uczymy i niekoniecznie od razu muszą one nam się wydawać słuszne, albo musimy rozumieć ich cel, czy też zasadność itd. > Od razu nie muszą. Muszą tylko wtedy, kiedy mają zostać w sposób świadomy zaakceptowane i, nie mniej świadomie, samodzielnie stosowane.
Samodzielnie stosowane? Tzn. że są nie mniej świadomie niesamodzielnie stosowane? Proszę...
>Społeczności ludzkie istniały przed Kościołem i istnieć będą po Kościele.
To już jednak nie dotyczy PSR.
> Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>> Od razu nie muszą. Muszą tylko wtedy, kiedy mają zostać w sposób świadomy zaakceptowane i, nie mniej świadomie, samodzielnie stosowane. >Samodzielnie stosowane? Tzn. że są nie mniej świadomie niesamodzielnie stosowane? Proszę...
Z przecinkami zwykle jestem na bakier, ale tym razem zrobiłem z nich właściwy użytek. Przynajmniej tak mi się wydawało.
>>Społeczności ludzkie istniały przed Kościołem i istnieć będą po Kościele. >To już jednak nie dotyczy PSR.
To miłe, że tym razem podarowałeś sobie skrót tzw. przed skrótem PSR. Szkoda, że nie zdecydowałeś się na kontynuację wątku filarów.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > >> Od razu nie muszą. Muszą tylko wtedy, kiedy mają zostać w sposób świadomy zaakceptowane i, nie mniej świadomie, samodzielnie stosowane.> >Samodzielnie stosowane? Tzn. że są nie mniej świadomie niesamodzielnie stosowane? Proszę...> Z przecinkami zwykle jestem na bakier, ale tym razem zrobiłem z nich właściwy użytek. Przynajmniej tak mi się wydawało.Sam też miewam problemy z interpunkcją, ale tu widzę, że nie ma co się do przecinków czepiać. A jak ktoś ma problem, to można nieco zmodyfikować - mam nadzieję, że nie zgubię przy tym sensu: Muszą tylko wtedy, kiedy mają zostać w sposób świadomy zaakceptowane i (nie mniej świadomie) samodzielnie stosowane.Inaczej: Muszą tylko wtedy, kiedy mają zostać w sposób świadomy zaakceptowane i - nie mniej świadomie - samodzielnie stosowane.Myślę, że teraz nikt się w przecinkach nie zagubi
|
|
 | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > Czy to znaczy, że jest lepszy/gorszy? Nie wiem. Twierdzę tylko, że jest bardziej konsekwentny.Jest trudniejszy, więc i o konsekwencję trudno... Ach... ta niedoskonałość! Gdzie dwoje ułomnych się bije, tam trzeci korzysta. Szczególnie na doskonałości
|
|
1 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Przykro mi, ale tę fotkę z tym brzydkim słowem, która się tu pojawiła jako wypowiedź Michała Aleksego Mentraka zdecydowałem się usunąć.
Do wspomnianego autora: wszystko można powiedzieć, czy też wyrazić bez uciekania się do "podwórkowej łaciny". Wystarczy pomyśleć. To naprawdę nie szkodzi.
|
|
 | 1 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Wystarczy pomyśleć. To naprawdę nie szkodzi. Dla ciebie nieosiągalne, niestety... 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
 | 3 na 3 | garmen (952 punktów) | > Przykro mi, ale tę fotkę z tym brzydkim słowem, która się tu pojawiła jako wypowiedź Michała Aleksego Mentraka zdecydowałem się usunąć.Czy tę fotkę usunąłeś? Słowo "zima" Ci się nie spodobało?  > Do wspomnianego autora: wszystko można powiedzieć, czy też wyrazić bez uciekania się do "podwórkowej łaciny".A jaka to "podwórkowa łacina"? To zwyczajne słowo wulgarne, które bez problemu znajdziesz w słowniku PWNlub Słowniku Języka Polskiego. > Wystarczy pomyśleć.Kiedy Ty sam zaczniesz myśleć? > To naprawdę nie szkodzi.Skąd wiesz? Z własnego doświadczenia?
|
|
12 na 14 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Na jednym z ostatnich wątków w dziale Filozofia i światopogląd nawiązała się dyskusja, w której> padło pytanie:> > a podaj mi dowody na nieistnienie Boga?> No i równie popularna odpowiedź:> > dowody powinien przedstawić ten, kto twierdzi, że taki byt istnieje.> To jednak zwykłe nieporozumienie. Poza tym pod żadnym względem nie może dotyczyć twierdzeń o> istnieniu Boga. Ale nawet wówczas możesz powiedzieć, że ten kamień, albo tamten nie istnieje, nie> istniał, nie ma go tutaj, albo tam, nawet jeżeli ja tak twierdzę. No ale dlaczego niby miałbyś> twierdzić inaczej? Czy nie będziesz potrzebował do tego jakichś przesłanek? ...No widzisz, a jednak.> Tak czy owak, twierdzenie o istnieniu Boga, jak i zaprzeczenie Jego istnieniu, jest już> twierdzeniem (jedno z nich przynajmniej można określić mianem twierdzenia) z całkiem innej beczki.> Każdy bez wyjątku ateista, czy tam w jakimś sensie nie wierzący, opiera swoje mniemanie o jedną> właściwie przesłankę, która według Niego brzmi: nie widziałem, nie słyszałem itp. itd.> No ale co chciałbyś zobaczyć, co chciałbyś usłyszeć? A gdybyś usłyszał i gdybyś zobaczył - to skąd> miałbyś niby wiedzieć co usłyszałeś i co zobaczyłeś? Czy według Ciebie Bóg jakoś wygląda? Tak, a nie> inaczej? Ma jakiś charakterystyczny głos? Taki, a nie inny? Po czym chciałbyś to poznać?Pieprzysz jak potłuczony i nawet sam nie rozumiesz tego, co pieprzysz. Wytłumaczę jak dziecku: Po pierwsze: to na tym, który twierdzi: "Bóg jest" spoczywa obowiązek zdefiniowania, co rozumie pod słowem "Bóg". Po drugie: także i na nim spoczywa obowiązek określenia, co konkretnie musiałoby zostać wykazane, by gotów był uznać swe twierdzenie za fałszywe.Elementarne, drogi Watsonie. > Free Your Mind>  Słowiczku mój, a leć, a piej...  .
|
|
 | 5 na 7 | placownik (17853 punktów) |
Odkasowałem tę wypowiedź skasowaną przez autora wątku. Najwyraźniej jest wrażliwy na sformułowania takie jak to:
>Pieprzysz jak potłuczony i nawet sam nie rozumiesz tego, co pieprzysz.
Myślę, że tę jego wrażliwość warto jednak uszanować.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Może jednak zastanowi się Pan jeszcze nad poprzednią skasowaną przeze mnie wypowiedzią. Będę wdzięczny.
|
|
| |  | 4 na 4 | garmen (952 punktów) | > Może jednak zastanowi się Pan jeszcze nad poprzednią skasowaną przeze mnie wypowiedzią. Będę wdzięczny.Czy Ty rozumiesz jakie brednie piszesz? Sugerujesz, żeby placownik zastanowił się, nad skasowaną przez Ciebie wypowiedzią i co ma z nią zrobić? Przywrócić ją? Najpierw wykasowałeś, a później się zastanowiłeś, że nie powinieneś? Człowieku, zacznij myśleć.  PS Nie martw się, autor któremu skasowałeś wypowiedź, może się odwołać i zapewne skorzysta z tej możliwości.
|
|
| | |  | 1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > >Może jednak zastanowi się Pan jeszcze nad poprzednią skasowaną przeze mnie wypowiedzią. Będę wdzięczny.> Czy Ty rozumiesz jakie brednie piszesz? Sugerujesz, żeby placownik zastanowił się, nad skasowaną przez Ciebie wypowiedzią i co ma z nią zrobić? Przywrócić ją? Najpierw wykasowałeś, a później się zastanowiłeś, że nie powinieneś?Że nie powinienem? > Człowieku, zacznij myśleć.  Człowieku? Naprawdę, nie trzeba było.
|
|
| | | |  | 1 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Awitu, dziękuję za sugestię odnośnie pisowni słowa "na/prawdę", na wódkę z Kowalską proszę się jednak zapraszać za pośrednictwem poczty wewnętrznej, do czegoś w końcu ona jest.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Kowalska (14008 punktów) | >Awitu, dziękuję za sugestię odnośnie pisowni słowa "na/prawdę", na wódkę z Kowalską proszę się jednak zapraszać za pośrednictwem poczty wewnętrznej, do czegoś w końcu ona jest.
No to Free Your Mind nam dał zjebkę. Ba, pokasował nawet. Chodź awitu. Tu się nie napijemy.
Pana z chęcią uwolnienia umysłu pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | -3 na 7 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) |
>Pana z chęcią uwolnienia umysłu pozdrawiam.
Pozdrawiam i ja również, skoro jeszcze nie lulu.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Psyk (14071 punktów) |
>Pozdrawiam i ja również, skoro jeszcze nie lulu.
Licz się ze słowami, bo Kowalskiej nie jesteś godzien rozwiązać stanika u kręgosłupa.
To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Jakoś to kasowanie postów do wolnomyślicielstwa nie pasuje.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | |  | 12 na 12 | awitu (7627 punktów) | > Awitu, dziękuję za sugestię odnośnie pisowni słowa "na/prawdę", na wódkę z Kowalską proszę się jednak zapraszać za pośrednictwem poczty wewnętrznej, do czegoś w końcu ona jest.Na wódkę tośmy się zapraszały w postach poniżej, Ty natomiast pracowniku Ministerstwa Prawdy usunąłeś mój jak najbardziej merytoryczny post, by potem swą wypowiedź zmienić. I proszę o nieprzekręcanie mojego nicka. Mój nick wygląda tak: awitu, a nie tak Awitu.... Zmieniłeś mi już płeć, nick, wykasowałeś wypowiedzi... Nic straconego, jutro zapraszam do nowego wątku pt: "Z życia Winstona Smitha, czyli sztuka tworzenia prawdy za pomocą nożyczek" 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) |
> Nic straconego, jutro zapraszam do nowego wątku pt: "Z życia Winstona Smitha, czyli sztuka tworzenia prawdy za pomocą nożyczek"  To będzie z bezpośrednim nawiązaniem do forum? Bo jeśli tak, to dobrze byłoby konkretne przykłady z nickami włącznie podawać. Tylko gdy przypomnę, że kiedyś namiętnie usuwał moje posty atreYOU, potem zdarzyło się to Osnowie, a teraz upodobanie w tym Psyk znajduje, to pewnie zaraz się szum podniesie i §14.1. przywoływany będzie. A swoją drogą, to całkiem ciekawy team.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Kowalska (14008 punktów) | > Tylko gdy przypomnę, że kiedyś namiętnie usuwał moje posty atreYOU, potem zdarzyło się to Osnowie, a teraz upodobanie w tym Psyk znajduje, to pewnie zaraz się szum podniesie i §14.1. przywoływany będzie.> A swoją drogą, to całkiem ciekawy team.  Widzisz pavvel, już taki ze mnie dziwny przypadek, że jak kogoś znam, lubię i szanuję, tak jak Psyka, to będę takiej osoby broniła do śmierci. Dlatego nie stawiaj mi Go w jednym rzędzie z Osnową i atreYOU, bo się zezłoszczę. A tego byśmy nie chcieli, prawda?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | Też bym nie chciał, żeby w jednym rzędzie stawali. Tylko czy ja ich do tego zmuszam?
Jak widzę, coś co mi się nie podoba to reaguję. Niezależnie od tego ile osób kogoś lubi. Niezależnie nawet czy ja sam tego kogoś lubię.
A szacunek? Szanuję każdego tak długo, jak długo nie udowodni mi, że na szacunek nie zasługuje. Niektórzy bardzo starają się to udowodnić.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >Też bym nie chciał, żeby w jednym rzędzie stawali. >Tylko czy ja ich do tego zmuszam?
A nie? Kto jak nie Ty ich w tym jednym szeregu poustawiał?
>Jak widzę, coś co mi się nie podoba to reaguję. Niezależnie od tego ile osób kogoś lubi. Niezależnie nawet czy ja sam tego kogoś lubię.
To zupełnie tak jak ja. Lubię Cię pavvel, ale zareagowałam, bo nie podoba mi się to co robisz.
>A szacunek? Szanuję każdego tak długo, jak długo nie udowodni mi, że na szacunek nie zasługuje. Niektórzy bardzo starają się to udowodnić.
I znowu zgoda. Problem mamy tylko w tym, że według mnie, Psyk zasługuje na największy szacunek.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> A nie? Kto jak nie Ty ich w tym jednym szeregu poustawiał?Żadnemu z nich guziczka usuń nie kazałem naciskać. W szeregu stanęli sami. Ja tylko zauważyłem fakt, że oni już stoją. > To zupełnie tak jak ja. Lubię Cię pavvel, ale zareagowałam, bo nie podoba mi się to co robisz.  > Problem mamy tylko w tym, że według mnie, Psyk zasługuje na największy szacunek.A kto jeszcze ma ten problem? Bo ja mam odmienne zdanie od Twojego, ale nie uważam, żeby to stanowiło jakiś problem. Jednomyślność nie jest obowiązkiem. I proszę mnie publicznie nie prowokować do dalszej dyskusji na ten temat. W tym wątku mamy kolejnego klona atre. Nie lepiej tym się zająć?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) |
>I proszę mnie publicznie nie prowokować do dalszej dyskusji na ten temat.
Wolisz publicznie dywagować czy mi staje? Staczasz się w otchłań gówniarzerii.
To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Skończcie pyskówkę panowie Psyk i pavvel. Bardzo proszę
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | Wyraźnie widzę, że nie staje ci kultury.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | I widzisz Kowalska kogo Ty bronisz?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | > I widzisz Kowalska kogo Ty bronisz? Weź pavvel, bo zacznę płakać. Ze śmiechu. Co Ty mi tu za teatr odstawiasz? Znowu mam powtarzać? No to powtarzam. Murem zawsze będę stała za ludźmi których znam. Jak mnie zawiodą, to będzie mój zawód i mnie będzie przykro. I EOT, bo się już Alicja Duda wkurzyła. A i ja muszę w innym wątku pomoderować trochę
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Podpisuję się pod (Alicją)Dudą i Kowalską. Obu cenionych przeze mnie Panów pavvela i Psyka upraszam o zaprzestanie "dysputy", jaka ma wszelkie dane po temu, by wkrótce w wielce Gorszącą Awanturę się przekształcić. Pax vobiscum. Mało Wam prawdziwych trolli, do jasnej-ciasnej?!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | > > Murem zawsze będę stała za ludźmi których znam. Jak mnie zawiodą, to będzie mój zawód i mnie będzie przykro.To, stój, Kowalska, jako i ja za Tobą stoję!!! Co mi nie broni czasem kogoś i wbrew Twojej woli w obronę brać A jakby co - mamy żywy dowód, że to nie jest kółko wzajemnej adoracji, hehe...Noo... chyba, że adoracji wzbogaconej w elementy S-M
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | > >Nic straconego, jutro zapraszam do nowego wątku pt: "Z życia Winstona Smitha, czyli sztuka tworzenia prawdy za pomocą nożyczek"  > To będzie z bezpośrednim nawiązaniem do forum?Jako, że słowo się rzekło, to zapraszam do wątku "setka dla Kowalskiej.".
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
|  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Odkasowałem tę wypowiedź skasowaną przez autora wątku. Najwyraźniej jest wrażliwy na sformułowania takie jak to:> >Pieprzysz jak potłuczony i nawet sam nie rozumiesz tego, co pieprzysz.> Myślę, że tę jego wrażliwość warto jednak uszanować.Kajam się siarczyście pod Wezwaniem  .
|
|
|  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | > Myślę, że tę jego wrażliwość warto jednak uszanować.
Placowniku, a czy on szanuje cudzą wrażliwość? Choćby na poziom wypisywanych idiotyzmów? Albo czy to jego namolne wchodzenie na to obejście ze swoimi: nic nie wiecie, albo nie tak wiecie nie jest przypadkiem perfidią mogącą urażać czyjąś wrażliwość lub choćby spokój?
Nie są to aby impertynencje, wyrażane oczywiście jak na chrześcijanina i katolika przystało w formie zakamuflowanej? Co nie zmienia faktu, iż pozostają celowymi aktami naplucia racjonalistom.
I ta jego żelazna konsekwencja z jaka nawiedza to forum, z którym w zasadzie nic go nie łączy, poza chęcią złośliwego pobrużdżenia. Czy to jest jakaś nowa, nieznana mi jeszcze forma uszanowania dla odmienności?
Przecież on przybywa tu w pełni świadomy, iż nikogo nie przekona oraz, że jego wynurzenia nie znajdą poklasku. Ta upartość dowodzi jedynie prowokacyjnego charakteru jego wystąpień.
Choć zdaję sobie sprawę, że obrońcy krzyża fałszywie pojmują zarówno tolerancję, jak i nienaruszanie przestrzeni publicznej. Temu obrońcy krzyża jednak już nie wystarcza plamienie po ulicach, urzędach i uczelniach publicznych. On życzy trochę obfajdać prywatny dom o jasno zarysowanym profilu.
Mógłby sobie pójśc na onet. Ale nie. Nieznośną jest mu myśl, że istnieje miejsce w Internecie, gdzie boga się nie sławi. Czy to tolerancja? Czy może uwrażliwienie na prawo innych do odmienności? Naturalnie wiedząc jaką wywoła reakcję odczuwa złośliwą satysfakcję, gdy uda mu się kogoś z racjonalistów sprowokować. To cel cwaniaczka, by móc trąbić jaką to mizerię i niskość moralną prezentują racjonaliści.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
 | 1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) |
> Po pierwsze: to na tym, który twierdzi: "Bóg jest" spoczywa obowiązek zdefiniowania, co rozumie pod słowem "Bóg".No cóż, odniosę się do tej Twojej wypowiedzi, trzeba uszanować do końca tę wrażliwość. Otóż, dear big_zydzie! Oto co rozumiemy przez pojęcie "Bóg": Bóg to Stwórca tego świata, a tym samym wszystkiego co na nim jest i kiedykolwiek się pojawi. To rozumiemy przez pojęcie "Bóg". > Po drugie: także i na nim spoczywa obowiązek określenia, co konkretnie musiałoby zostać wykazane, by gotów był uznać swe twierdzenie za fałszywe.Jak to co? To iż się może pojawić bez Niego. Elementarne, drogi Watsonie.Free Your Mind
|
|
|  | 4 na 6 | apud (4399 punktów) | >>Po pierwsze: to na tym, który twierdzi: "Bóg jest" spoczywa obowiązek zdefiniowania, co rozumie pod słowem "Bóg". >No cóż, odniosę się do tej Twojej wypowiedzi, trzeba uszanować do końca tę wrażliwość. Otóż, dear big_zydzie! Oto co rozumiemy przez pojęcie "Bóg": >Bóg to Stwórca tego świata, a tym samym wszystkiego co na nim jest i kiedykolwiek się pojawi. >To rozumiemy przez pojęcie "Bóg". >>Po drugie: także i na nim spoczywa obowiązek określenia, co konkretnie musiałoby zostać wykazane, by gotów był uznać swe twierdzenie za fałszywe. >Jak to co? To iż się może pojawić bez Niego. >Elementarne, drogi Watsonie.Free Your Mind
Sluchaj radyja!
|
|
|  | 14 na 14 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > No cóż, odniosę się do tej Twojej wypowiedzi, trzeba uszanować do końca tę wrażliwość.No, tak - wykasować się nie udało, to z bólem odpowiedzieć trzeba...  . > Otóż, dear big_zydzie!Wypraszam sobie "dear" z Twej strony  . > Oto co rozumiemy przez pojęcie "Bóg":> Bóg to Stwórca tego świata, a tym samym wszystkiego co na nim jest i kiedykolwiek się pojawi.Ileż razy mam tłumaczyć, że ten świat i wszystko, co na nim jest i kiedykolwiek się pojawi, stworzony został przez Gmyzie, Grzujce, Snyple i Brendziochy???!!!  (Niektórzy jeszcze o Fumfasach prawią - ale rzecz jest ciągle do udowodnienia, badania trwają). > To rozumiemy przez pojęcie "Bóg".Fisi-misi-pisi. > >obowiązek określenia, co konkretnie musiałoby zostać wykazane, by gotów był uznać swe twierdzenie za fałszywe.> Jak to co? To iż się może pojawić bez Niego.Po czym odróżniasz rzeczy pojawiające się z Bogiem od tych bez niego się obywających, Analityku Sromotnikowy?  PS. Próba wykasowania tego posta skończy się wnioskiem do Moderacji o ban dla Ciebie za notoryczne łamanie par. 5a Regulaminu Forum.
|
|
| |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | Na bana atre zasługuje choćby za samo notoryczne zakładanie kolejnych kont.
|
|
| | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Na bana atre zasługuje choćby za samo notoryczne zakładanie kolejnych kont. Sądzisz, że to on? Hmmm... Fakt, że trochę podobny, ale chyba jeszcze mniej od atre zborny myślowo... .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >Na bana atre zasługuje> Sądzisz, że to on? Hmmm... Stawiam na Leo Glomba Antylopa, czy Antygonę. Czy cóś.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | Ja tego osobnika po trzech zdaniach rozpoznaję. A w tej odsłonie jest tak wyrazisty, że nie musiałem być pierwszym, który rzuci kamieniem.
|
|
| |  | Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > Ileż razy mam tłumaczyć, że ten świat i wszystko, co na nim jest i kiedykolwiek się pojawi, stworzony został przez Gmyzie, Grzujce, Snyple i Brendziochy???!!!  Jeśli w Twoim języku słowo "Bóg" zastępuje któryś z tych wyrazów, bardzo proszę. Każdy może nawet sobie wymyślić jakie mu się tylko żywnie podoba. Znaczenia jednak Pan nie zmienisz i bez względu na wszystko do niego właśnie będziesz się Pan odnosił. Innego nie ma. Po polsku znaczenie to sygnuje się poprzez powiedzenie "Bóg". Bogiem jednak nie możesz nazwać niczego, co musiałoby być przez Niego dopiero stworzone. "Gmyzie" nie mogłyby stworzyć "Brendziochów", nawet gdyby były przed nimi, i na odwrót.
|
|
3 na 5 | nomilk (1013 punktów) | Pseudointelektualny bełkot.
i'm afraid of loving women and i'm scared of loving men
|
|
 | Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Pseudointelektualny bełkot.
Uff, a już myślałem, że jest gorzej. Nawet na to pseudo na początku trzeba sobie zasłużyć. ...Może jakiś przykład odautorskich wypowiedzi, z których autor powyższej opinii jest szczególnie dumny? Zobaczymy, ocenimy.
|
|
|  | 12 na 12 | nomilk (1013 punktów) | Jaka miła zachęta... Określając Twoją wypowiedź "pseudointelektualnym bełkotem" miałem na myśli logiczne wnioski na podstawie absurdalnych przesłanek (z przewagą hipostaz):
twierdzenie o istnieniu Boga, jak i zaprzeczenie Jego istnieniu, jest już twierdzeniem z całkiem innej beczki. Twierdzenie, że HGywbbckoy'QR23 (Bóg) istnieje lub nie - to jak podzielenie piątku przez 5 tysięcy - co daje nam 4. Gdzie:
1. nie wiadomo czym jest piątek, jakie ma właściwości (czy w ogóle istnieje?) i czy nazywa się piątek, 2. 5 tysięcy jest jeszcze trudniej zdefiniować, bo się nie da z racji dwóch zależno-niezależnych od siebie zmiennych, z których (prawdopodobnie) jedna z nich jest rozdzielnie złożona i "wędruje" przez piaski i zostaje znanym artystą pustynnym.
"4", to logiczny wniosek " iż sygnowanie się, czy też powoływanie na jakieś wolnomyślicielstwo, racjonalizm jest już samo w sobie wyróżnianiem danego poglądu", gdyż do "4" doprowadziło sumowanie liczb - ODKRYTE i NAZWANE przez MYŚLĄCY umysł.
Edit: big_zyd napisał to samo jeszcze prościej. Niepotrzebnie go powtarzam.
conclusion will be your epitaph
|
|
| |  | 2 na 4 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) |
>Twierdzenie, że HGywbbckoy'QR23 (Bóg) istnieje lub nie - to jak podzielenie piątku przez 5 tysięcy - co daje nam 4. Gdzie: >1. nie wiadomo czym jest piątek, jakie ma właściwości (czy w ogóle istnieje?) i czy nazywa się piątek,
Tak Pan, jak i Pana poprzednik, na którego wypowiedź się Pan powołuje, mianowicie big_zyd, nie rozumiecie nadal jak widzę iż to, czego według Pana nie wiadomo - choćby było i wiadomo, nic Panom by nie pomogło. Bóg to nie liść, ani drzewo na którym ten liść rośnie. Pan może nadal pytać: czym jest w takim razie itp. itd. No ale to tak jakby wyciągnął Pan z albumu jakieś stare zdjęcie swojego ojca i powiedział z ogromnym zdumieniem: Tata, aleś Ty był podobny do mnie. Mnie by to przynajmniej zdziwiło. Może nawet więcej, niż zdziwiło.
|
|
| | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Tak Pan, jak i Pana poprzednik, na którego wypowiedź się Pan powołuje, mianowicie big_zyd, nie rozumiecie nadal jak widzę iż to, czego według Pana nie wiadomo -Mój kolega po jedenastu parcopanach też widział Jezusy w autobusie - i nawet ciekawe rozmowy z nimi prowadził. Ale mu przeszło  . Czego i Tobie życzę  . > choćby było i wiadomo, nic Panom by nie pomogło.Bez parcopanu - ani dudu  . > Bóg to nie liść, ani drzewo na którym ten liść rośnie.Zaryzykuję... nie śrubka i nie śrubokręt tyż? Trafiłem? No, powiedz, że tak... > Pan może nadal pytać: czym jest w takim razie itp. itd. No ale to tak jakby wyciągnął Pan z albumu jakieś stare zdjęcie swojego ojca i powiedział z ogromnym zdumieniem: Tata, aleś Ty był podobny do mnie. Mnie by to przynajmniej zdziwiło. Może nawet więcej, niż zdziwiło.I Ty masz tak samo z Bogiem?
|
|
 | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >Pseudointelektualny bełkot.
Dosc delikatnie to okresliles, hehehe
|
|
Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | No cóż, kolejną wypowiedź okraszoną niezbyt subtelnym słownictwem zmuszony zostałem usunąć. Nie jestem nowicjuszem w dyskusjach forumowych i z doświadczenia wiem iż "chciałabym, a nie mogę" to niezbyt dobra metoda na trolling.
|
|
 | 3 na 5 | garmen (952 punktów) | > No cóż, kolejną wypowiedź okraszoną niezbyt subtelnym słownictwemA co za subtelne słownictwo było, że Twoje oczy nie mogły ścierpieć?  > zmuszony zostałem usunąć.Kto Cię śmiał zmusić?  > Nie jestem nowicjuszemA kim jesteś? > w dyskusjach forumowychNa onet.pl czy wp.pl? > i z doświadczenia wiem iż "chciałabym, a nie mogę" to niezbyt dobra metoda na trolling.Oooo... kolejny omnibus.  Punkty zbierasz? Bo chyba po to informujesz, że kolejną wypowiedź zmuszony zostałeś usunąć. PS Moją wypowiedź też zostaniesz zmuszony usunąć czy odpowiesz?
|
|
 | 3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | > No cóż, kolejną wypowiedź okraszoną niezbyt subtelnym słownictwem zmuszony zostałem usunąć. Nie jestem nowicjuszem w dyskusjach forumowych i z doświadczenia wiem iż "chciałabym, a nie mogę" to niezbyt dobra metoda na trolling.> Te wielki cenzor. Otóż wyobraź sobie (wiem, że nie dasz rady), że Twoje poczucie dobrego smaku, czy subtelności niekoniecznie musi byc obligatoryjnym dla wszystkich. Każdy ma swoje. Nie pasuja Tobie cudze reakcje na Twe bzdety to tu nie wchodź, nie rządź się i nie próbuj podporządkowywać wszystkiego pod siebie. I jeszcze słówko, albowiem wczesniej zapomniałam. O tym na kim spoczywa dowód. Na tym, kto twierdzi, że coś istnieje, czy na tym dla kogo cos nie istnieje. Spróbuję wytłumaczyć łopatologicznie (Ty i tak nie zrozumiesz, a jeśli nawet to tego nie przyznasz) na zasadzie analogii. Otóż przyjęło się w cywilizowanym świecie, i słusznie, iż dowiedzenie zaistnienia jakiegoś faktu (posłużę się tu przykładem juz znanym z konwersacji mej z Osnową): np. egzystencji wszy na Twym pępku ciąży na tym, który tak twierdzi. Nie Ty będziesz przed sądem udowadniać swoją niewinność, czyli żeś czysty, schludny i nieobarczony wszawicą. Gdyby było inaczej to można by nieskrępowanie zarzucać sądy wszelkimi historyjkami wyssanymi z palca i cieszyć się złośliwie z zawaleniem ich robotą, by żmudnie plewy oddzielały od ziarna. Aby się tak nie działo po to jest praca prokuratora, który musi skompletować wiarygodny i rzeczowy materiał obciążający i dokonać wstępnej weryfikacji, czy w ogóle można mówić o prawdopodobieństwie dokonania jakiegoś czynu. To praktyczne, czyli racjonalne. Ty tym, co tu wypisujesz usiłujesz postawić bieg spraw na głowie.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
 | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > z doświadczenia wiem iż "chciałabym, a nie mogę" to niezbyt dobra metoda na trolling.Fajnie, że ten adres podałeś. Zobacz co tam znalazłem(skrócona wersja - wybrałem tylko to, co ciebie dotyczy bezpośrednio i w sposób oczywisty). Cytat:Symptomami trollowania mogą być poniższe sposoby zachowania w dyskusjach:
- nieumiejętność przyznania się do błędu - troll nie powie, że nie miał racji, a także wyjątkowo będzie milczał; najczęściej albo zacznie próbować udowadniać, że od początku uważał inaczej, niż pisał, a tylko nie został właściwie zrozumiany albo zacznie bagatelizować znaczenie swego błędu; w przypadku gdy te sposoby zawiodą troll może być agresywny w stosunku do osób, które wykazały jego błąd;
- chętne używanie argumentów ad personam - atakujących osoby lub ich cechy szczególne, jak wiek/zainteresowania/etc., bez związku z tematem dyskusji, a często przy użyciu słów wytrychów, w niektórych przypadkach troll posuwa się do wyzwisk i gróźb;
- skrajna megalomania i pogardliwy stosunek do innych osób - jest to bardzo charakterystyczna cecha trolli, która prowadzi prędzej czy później do ich wyobcowania, bo nawet osoby pierwotnie sympatyzujące z trollem lub odnoszące się doń neutralnie zrażają się do niego z powodu takich zachowań wobec nich;
- częste nazywanie innych trollami internetowymi;
- wprowadzanie zamieszania w stosunku do własnej osoby, przedstawianie siebie jako ofiary (np. moderatorów, współdyskuntantów etc.);
- próby utrudniania innym wypowiedzi w dyskusji poprzez środki techniczne dostępne w danym forum (np. w Usenecie może dochodzić do prób zmieniania lub usuwania wypowiedzi współdyskutantów, ponieważ protokół nie pozwala na sprawdzenie, czy post z żądaniem usunięcia innego posta pochodzi od autora usuwanego posta) - działania takie jednak są rzadkie, ponieważ zazwyczaj wiążą się z naruszeniem regulaminu danego forum i tym powodują zdecydowaną reakcję administratorów, więc troll często ich unika, żeby nie utracić dostępu do danego forum;
- zmienianie własnych danych, które może polegać albo na drobnych zmianach tych danych (np. "Troll" może zmienić się w "Troola" lub "Trrola" etc.) albo na poważnych zmianach takich danych (np. "Troll" staje się "Uczestnikiem") - celem trolla jest spowodowanie, aby inni uczestnicy forum nie mogli filtrować wypowiedzi trolla lub ich ignorować bez czytania;
Komentarz chyba zbędny.
|
|
12 na 12 | awitu (7627 punktów) |

"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| |  | Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > >No ale pytanie: ktoś twierdził iż musi tę zimę lubić? Zresztą, lubi, nie lubi... co to ma do rzeczy?  > A możesz przetłumaczyć ze "swojego języka" na nasz, bo za cholerę nie wiem, o co Ci chodzi.  A to ja umieściłem ten rysunek? Zapytaj awitu. Albo moderatorów. Tacy są wrażliwi, że na pewno coś w tym znajdą. W co, ale w to to nie wątpie.
|
|
| | |  | 4 na 6 | garmen (952 punktów) | Oj... widzę, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Postaram się Ci wyjaśnić najprościej jak potrafię. Rysunek umieszczony przez awitu jest dla mnie zrozumiały. Ładne, poprawne zdanie napisane po polsku, w przeciwieństwie do twojego bełkotu: > No ale pytanie: ktoś twierdził iż musi tę zimę lubić? Zresztą, lubi, nie lubi... co to ma do rzeczy?  > Albo moderatorów, na pewno znajdą jakieś wyjaśnienie.A dlaczego moderatorzy mają tłumaczyć, co autor miał na myśli? > W co, ale w to to nie wątpie.I kolejne idiotyczne zdanie.
|
|
2 na 8 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Cieszę się iż dyskusja odbyła się w taki cywilizowany sposób, a to za sprawą bez wątpienia nadzwyczaj wrażliwych na słownictwo moderatorów, a już w ogóle przewrażliwionych na jego punkcie big_zyda i Michała Aleksego Mentraka, którego to już po usunięciu niestosownych wyrażeń ilustracja bardzo na temat została przywrócona przez niejakiego awitu. Wypada jeszcze przypomnieć o szczególnej misji portalu Racjonalista.pl czynienia przestrzeni internetowej bardziej cywilizowaną pod znakiem Internet bez chamstwa, pojawiającym się zawsze u dołu komentowanej wypowiedzi po kliknięciu na Odpowiedz.
|
|
 | 8 na 8 | awitu (7627 punktów) | > Cieszę się iż dyskusja odbyła się w taki cywilizowany sposób, a to za sprawą nadzwyczaj wrażliwych na słownictwo moderatorów, a już w ogóle przewrażliwionych na jego punkcie big_zyda i Michała Aleksego Mentraka, którego to już po usunięciu niestosownych wyrażeń ilustracja bardzo na temat została przywrócona przez niejakiego awitu.Niejaki Free Your Mindzie czy ta Twoja wrodzona wrażliwość przekłada się też na sposób myślenia, że zakładasz że Twoimi rozmówcami są tylko mężczyźni? Czyżby według Ciebie kobiety pisać nie umiały, a może nie potrafią według Ciebie słuchać muzyki, lub obsługiwać programów graficznych? Coś co dla Ciebie jest niezrozumiałe, niestosowne, wcale niezrozumiałe dla innych być musi. Zrozumiał czy narysować trzeba ?
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
|  | 7 na 7 | garmen (952 punktów) | > Czyżby według Ciebie kobiety pisać nie umiały, a może nie potrafią według Ciebie słuchać muzyki, lub obsługiwać programów graficznych? ... Zrozumiał czy narysować trzeba ?Lepiej nie rysuj. Kolega nie rozumie pisma obrazkowego. Pewnie nie używa fotoszopa.
|
|
| |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | > Lepiej nie rysuj. Kolega nie rozumie pisma obrazkowego. Pewnie nie używa fotoszopa.  Jak widać z poniższej wypowiedzi masz 100% racji. Nie rozumie ani pisma obrazkowego, ani słowa pisanego.  Pozdrawiam serdecznie
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) |
> Jak widać z poniższej wypowiedzi masz 100% racji. Nie rozumie ani pisma obrazkowego, ani słowa pisanego.  W co czego że, to to tego tak i, też.
To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
|  | 1 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Niejaki Free Your Mindzie czy ta Twoja wrodzona wrażliwość przekłada się też na sposób myślenia, że zakładasz że Twoimi rozmówcami są tylko mężczyźni? Czyżby według Ciebie kobiety pisać nie umiały
Nie. Za to wklejać rysunki zupełnie nie na temat, choćby nie wiem jak przykładał... O, co do tego to już nie mam wątpliwości.
>, a może nie potrafią według Ciebie słuchać muzyki, lub obsługiwać programów graficznych?
?
|
|
 | 6 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | > Wypada jeszcze przypomnieć o szczególnej misji portalu Racjonalista.pl czynienia przestrzeni internetowej bardziej cywilizowaną pod znakiem Internet bez chamstwa, pojawiającym się zawsze u dołu komentowanej wypowiedzi po kliknięciu na Odpowiedz.> Dam Ci inny pomysł na misję portalu Racjonalisty: rezygnacja z obłudy i hipokryzji. Tych ci juz dostatek na stronach katolik.pl, wierzący.pl, bogznami.pl, itp., więc myślę, że przyda się trochę miłej odmiany. Czy to jest może świeże wcielenie Atreyou? (albo tym podobnie)
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
|  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) |
>Czy to jest może świeże wcielenie Atreyou? (albo tym podobnie)
Brawo! Zastanawiam się tylko, dlaczego ciągle jest na tym forum tolerowany.
|
|
| |  | -3 na 11 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > Zastanawiam się tylko, dlaczego ciągle jest na tym forum tolerowany.Być może dlatego, że www.racjon(*)olerancja.gwarantem.demokracjiNiestety, jak pisze sam Agnosiewicz: Pluralizm i ;tolerancja, właściwie pojęte, są niestety wciąż wartościami niedorozwiniętymi w naszym społeczeństwie. Jest to przyczyną fanatyzmu i nienawiści. Lecz, jak zauważył Boccaccio, tylko mierność na tym świecie od zawiści jest bezpieczna.Wynika z tego, że racjonaliści do miernot nie należą. Wcale a wcale.
|
|
| | |  | 5 na 5 | pavvel (8272 punktów) | § 31. Administrator może zablokować dostęp do Forum użytkownikowi, który zakładając kolejne konta próbuje obejść blokadę. Zabronione jest pisanie wypowiedzi na Forum z więcej niż jednego konta.
|
|
| |  | 5 na 5 | Psyk (14071 punktów) | Niestety moderacja ma iście anielską cierpliwość do tych co pokazują homeopatyczne dawki rozumu. Że polsku po niepisać umiom to, ja nie napisze. W głowie jak mięso na mielone prosto z maszynki - to ofiara z siebie złożona na ołtarzu niewolnictwa umysłowego. Nic dziwnego, że takie "baranki Boże", które "dostąpią Królestwa Niebieskiego" księża przez pokolenia ruchali w odbyty jak im się chciało zaciupciać i wystarczyło dać Pana Jezusa do pocałowania żeby taki zamknął mordę, co się oficjalnie nazywa "tajemnicą pontyfikalną". Niestety, te złote czasy właśnie się skończyły, oczywiście przez ateistów.
To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
|  | 3 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > >Wypada jeszcze przypomnieć o szczególnej misji portalu Racjonalista.pl czynienia przestrzeni internetowej bardziej cywilizowaną pod znakiem Internet bez chamstwa, pojawiającym się zawsze u dołu komentowanej wypowiedzi po kliknięciu na Odpowiedz.> >> Dam Ci inny pomysł na misję portalu Racjonalisty:> rezygnacja z obłudy i hipokryzji. Niestety, tak jest iż Ci, którzy relatywizują wszelkie zasady, w żadnym razie nie zasługują nawet na te określenia. Ze szczególną mocą chciałbym to podkreślić.> Tych ci juz dostatek na stronach katolik.pl, wierzący.pl, bogznami.pl, itp., więc myślę, że przyda się trochę miłej odmiany.> Czy to jest może świeże wcielenie Atreyou? (albo tym podobnie)Chętnie się wcielę w cokolwiek tylko Panowie zapragną, tylko już nie męczcie. Podpiszę, wszystko podpiszę. Podpiszę jak tylko zechcecie. Chociaż to akurat jak już podpisałem (nie wiem dlaczego) mi się spodobało i wolałbym nie rezygnować.
|
|
7 na 7 | Ignorancja (4718 punktów) |
>Tak czy owak, twierdzenie o istnieniu Boga, jak i zaprzeczenie Jego istnieniu, jest już >twierdzeniem (jedno z nich przynajmniej można określić mianem twierdzenia) z całkiem innej beczki.
Może Ty sobie najpierw uporządkuj nieco swoje lotne myśli. Bo na razie krążą dosyć nieskładnie. Piszesz w jednym zdaniu, że są twierdzeniami, ale ,że w sumie to tylko jedno jest twierdzeniem.
>Każdy bez wyjątku ateista, czy tam w jakimś sensie nie wierzący, opiera swoje mniemanie o jedną >właściwie przesłankę, która według Niego brzmi: nie widziałem, nie słyszałem itp. itd. Teraz znowu używasz słowa "mniemanie". Czyli ateiści mniemają, a Ty twierdzisz? Mylę się? A skoro twierdzisz to udowodnij. Oczywiście nie dasz rady, więc pędź na drzewo.
Przyjmij do wiadomości, że tak samo mniemają tylko i wyłącznie mniemają wierzący. O ile jednak ateiści, którzy tez jedynie mniemają nie plączą do regulacji norm społecznych, obyczajowych etc. bytu nieudowodnionego to wy to robicie. Powołujecie się nieustannie, że bóg to, albo tamto, albo siamto.
Próbujecie więc przerzucać złudny pomost pomiędzy wiarą, a wiedzą bez dowodu najmniejszego i bezczelnie twierdzić, że należy się liczyć, a nawet podporządkowywać bytowi szalenie enigmatycznemu. Uszczęśliwia Ciebie to? Ok. Idź w pokoju, ale nie zawracaj dupy innym swoimi mrzonkami.
A co do kamienia ... Różnica polega na tym, iż: gdy weźmiemy kamień taki realny i nim z impetem komuś przywalimy w czerep to niezależnie, czy czerep będzie wierzący, czy tez niewierzący jucha się poleje, a i do zejścia dojść może. Więc nie bagatelizowałabym istnienia kamieni. Może się fatalnie skończyć i przeniesiesz sie do chórku aniołków.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
8 na 8 | zolv (1640 punktów) | Miałem nie odpowiadać, bo to kolejny prowokacyjny post na zasadzie "co mi na wątrobie leży". > Na jednym z ostatnich wątków w dziale Filozofia i światopogląd nawiązała się dyskusja, w której> padło pytanie:> > a podaj mi dowody na nieistnienie Boga?> No i równie popularna odpowiedź:> > dowody powinien przedstawić ten, kto twierdzi, że taki byt istnieje.> To jednak zwykłe nieporozumienie.Jeżeli to nieporozumienie to wszystkie niefalsyfikowalne byty (wszystkie razem) albo istnieją: Bóg, wróżka zębuszka, krasnoludki, niewidzialny jednorożec, itd, albo wszystkie nie istnieją. Jeśli twierdzisz, że Bóg istnieje i dowodu nie podajesz, to ja mówię, że krasnoludki istnieją i również nie podaję dowodu. Czy to z automatu oznacza, że krasnoludki istnieją? Ano właśnie. Ateizm (albo raczej podejście naukowe) jest koniecznością. Jeżeli wierzysz w istnienie niefalsyfikowalnego bytu to automatycznie powinieneś uwierzyć mi - tu i teraz - że właśnie siedzę z wielkim ogromnym Glutołazem i popijam kawkę (a jest tak, zapewniam Cię). Na 99% nie uwierzysz mi w to i będziesz się domagał dowodu. I w tym momencie spójrz na Siebie - mówisz dokładnie to co mówi przeciętny ateista. Prawda jest taka, że w życiu codziennym jesteś bezwzględnym ateistą dla wszystkich podejrzanych dla Ciebie rzeczy - od domokrążców wciskających ludziom zestawy garnków przez speców od reklamy mówiących, że "serek przeniesie Cię w krainę szczęśliwości" po przedstawicieli innych religii. Więc ja się pytam Ciebie: czym się różnisz w tej codziennej nieufności od przeciętnego ateisty który...robi dokładnie to samo!  Rozdwojenie jaźni? > Każdy bez wyjątku ateista, czy tam w jakimś sensie nie wierzący, opiera swoje mniemanie o jedną> właściwie przesłankę, która według Niego brzmi: nie widziałem, nie słyszałem itp. itd.> No ale co chciałbyś zobaczyć, co chciałbyś usłyszeć?Polecam lekturę: pl.wikiped(*)odstawa_rozr.C3.B3.C5.BCnienia
"Wszyscy mamy dwie matki: matematykę i nadzieję"
|
|
5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> Jeszcze jeden racjonalista?> Sami racjonaliści?Tak.Ten czarno-biały jest dorosły, brązowe to pisklaki.
|
|
5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> Jeszcze jeden racjonalista?> Sami racjonaliści? TAKPonieważ mój post został usunięty, pisze po raz kolejny.Brązowe pingwiny to pisklaki, czarno-biały jest dorosły.Jeżeli widzisz w tym złośliwość pod adresem wierzących, Twoja wina-sam taki przykład wybrałeś.
|
|
 | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) |
I proszę, weź pod uwagę, ze ja wszystkie "ogonki" wstawiam przez podgląd, ale to już sobie skopiowałam, i szybko mogę wkleić.
|
|
 | 1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Twój post został usunięty? Przez kogo? Bo nie przeze mnie. Poza tym żadnej złośliwości nie widzę. Dopiero przed chwilą twój post - tak na marginesie - również zobaczyłem, więc proszę bez zarzutów odnośnie jego usunięcia (o ile to nastąpiło, w co wątpię). A tej złośliwości nie widzę, wręcz przeciwnie, cały czas byłem tego świadom iż te brązowe pingwinki są małymi, które jak dojrzeją będą - - - jeżeli będą rozumne - racjonalistami. Tylko co to znaczy? Jaki to ma związek z Twoim, albo moim poglądem? Z Twoim, albo moim stosunkiem do religii, Boga? Czy ten pingwinek jak dorośnie, to już nie będzie mógł być pingwinkiem wierzącym? Bo co? Bo już nie będzie mógł być racjonalistą, wolnomyślicielem, cokolwiek to znaczy? Przecież te pojęcie nic nie znaczą. Wolnomyśliciel, racjonalista - to tylko określenia mające zwrócić na powołujących się na nie uwagę jako na tych wyrażających ten pogląd bardziej rozumny, czy też w ogóle rozumny, a reszta to taka nieoświecona, ciemna masa. Sama więc widzisz, iż to wszystko mieści się w tej alegorii i nie tyle co się w niej mieści, ile ją poszerza.
|
|
4 na 4 | Kedan (113 punktów) | Witam.
Pozwolę sobie dość krótko odpowiedzieć autorowi, nie przeglądając wszystkich pozostałych odpowiedzi.
Pyta Pan co chciałbym zobaczyć i usłyszeć (zarzucając mi jednocześnie że próbuję swoje poglądy uzasadniać tym iż nie widzę i nie słyszę) a rzecz w tym, że doskonale widzę i słyszę. Zgromadzona w ten (i inny) sposób wiedza, oraz ukształtowana na jej podstawie wiara w kształt świata, pozwala mi dość trafnie ocenić co jest ludzką fantazją a co nie (jeśli ma Pan w tym momencie ochotę napomknąć coś o postępach w nauce - proszę bardzo). Wolnomyślicielstwo natomiast pozwala mi przyjąć dowolną postawę, światopogląd, twierdzenie jeśli będą stały w zgodzie z moją wiedzą i wiarą, rozumem, zdrowym rozsądkiem, a w niektórych przypadkach - z sumieniem.
PS. Pisze Pan strasznie niejasno. Jeśli koniecznie chce Pan jednak dyskutować o istnieniu "boga", dobrze byłoby na wstępie jakoś to pojęcie zdefiniować.
Nie ma rzeczy trudnych, są tylko mniej łatwe.
|
|
 | 2 na 2 | FalaY (29 punktów) | >Witam. >Pozwolę sobie dość krótko odpowiedzieć autorowi, nie przeglądając wszystkich pozostałych odpowiedzi. >Pyta Pan co chciałbym zobaczyć i usłyszeć (zarzucając mi jednocześnie że próbuję swoje poglądy uzasadniać tym iż nie widzę i nie słyszę) a rzecz w tym, że doskonale widzę i słyszę. Zgromadzona w ten (i inny) sposób wiedza, oraz ukształtowana na jej podstawie wiara w kształt świata, pozwala mi dość trafnie ocenić co jest ludzką fantazją a co nie (jeśli ma Pan w tym momencie ochotę napomknąć coś o postępach w nauce - proszę bardzo). Wolnomyślicielstwo natomiast pozwala mi przyjąć dowolną postawę, światopogląd, twierdzenie jeśli będą stały w zgodzie z moją wiedzą i wiarą, rozumem, zdrowym rozsądkiem, a w niektórych przypadkach - z sumieniem. >PS. Pisze Pan strasznie niejasno. Jeśli koniecznie chce Pan jednak dyskutować o istnieniu "boga", dobrze byłoby na wstępie jakoś to pojęcie zdefiniować. > Nie ma rzeczy trudnych, są tylko mniej łatwe.
Jako jeden z niewielu chciałbym obronić stwierdzenie autora. Owy cytat z wpisu "a podaj mi dowody na nieistnienie Boga?" sam napisałem. W sprawie Boga powiem tak, iż Bóg jest istotą niematerialną lub energią (ale nie taką którą znamy z fizyki). W nauce jest wiele teorii, które mogą okazać się błędnymi i wiara w naukę teorii to jak wiara w Boga i w magię. Nauka nie neguje istnienia Boga, gdyż właściwie on działa w innej płaszczyźnie, a może tylko rozwiewać mistyfikacje, cuda itp. Negowanie tego, co nie może być zbadane, co wykracza poza naszą percepcje i nasz wymiar, gdyż przecież zakładamy, iż Boga to nie atomy, lecz coś niematerialnego, coś odmiennego. Niegdyś zapytałem się, jak powstał świat, zaś ta osoba (ateista) odpowiedział mi, iż na początku było nic (nie istniał czas), zaś potem z osobliwości powstał to, co widzi dookoła.
Osobliwość w astronomii to obszar, w którym przyspieszenie grawitacyjne lub gęstość materii są nieskończone.
No dobrze, więc z czego powstało osobliwość? Jeśli tylko w świecie materialnym istnieje czas, to może Bóg istniał w tamtym czasie i istnieje w innej przestrzeni. Założenie te, iż Bóg istnieje w innej przestrzeni niematerialnej i sam jest niematerialny, nie można obalić. Założenie zaś te, iż Bóg powoduje że wiatr wieje lub kula ziemska krąży wokół Słońca można absolutnie obalić. Chciałbym przedstawić wam różnicę między postrzeganiem i braku możliwości zbadania tego, co zakładamy, iż istnieje nie w naszym "świecie".
"Podstawą wolnomyślicielstwa jest racjonalizm i naukowy obraz świata, a w sprawach wiary - agnostycyzm. Jego powstanie i rozwój wiąże się z postępem niezależnej od religii wiedzy o rzeczywistości."
Według mnie wolnomyśliciel to racjonalista, który wierzy w naukę potwierdzoną, 100 - procentową, zaś nie jest pewny teorii naszych naukowców. W sprawach teorii naukowych panuje w wolnomyślicielstwu agnostycyzm.
Mam nadzieję, iż zrozumieliście mnie. W całej mojej wypowiedzi nie znalazły się żadne ironiczne sformułowania, metafory itp.
|
|
|  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | . > Mam nadzieję, iż zrozumieliście mnie. W całej mojej wypowiedzi nie znalazły się żadne ironiczne sformułowania, metafory itp.> Nie nie zrozumiałam Ciebie. Z jednego prostego powodu. Zrównałeś teorię naukową, która aby stała sie teorią musi wypełnić pewne warunki z radosnym świergotaniem bez jakichkolwiek ograniczeń. pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_naukowaMoglibysmy mówić o jakiejś teorii np. próbującej opisać zjawisko powstawania wiary w krasnoludki. Nie mówimy o teorii odnośnie egzystencji krasnoludków. To jedynie czysta spekulacja. Już prościej nie potrafię wyjaśnić. A nazywanie boga energią ... można i tak, tak jak można nazwać nim miłość, foton, falę, myśl. W tym problem właśnie, że można z tym czymś bezkarnie zrobić wszystko.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| |  | 3 na 3 | FalaY (29 punktów) | > Nie nie zrozumiałam Ciebie. Z jednego prostego powodu.> Zrównałeś teorię naukową, która aby stała sie teorią musi wypełnić pewne warunki z radosnym świergotaniem bez jakichkolwiek ograniczeń.> pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_naukowa> Moglibysmy mówić o jakiejś teorii np. próbującej opisać zjawisko powstawania wiary w krasnoludki.> Nie mówimy o teorii odnośnie egzystencji krasnoludków. To jedynie czysta spekulacja.> Już prościej nie potrafię wyjaśnić.> A nazywanie boga energią ... można i tak, tak jak można nazwać nim miłość, foton, falę, myśl. W tym problem właśnie, że można z tym czymś bezkarnie zrobić wszystko.Wybacz jeśli zrównałem to z jakimiś bzdetami i świergotaniem. Mam tylko na myśli, iż oba te zjawiska, nawet najbardziej nieprawdopodobne mogą być prawdziwe. Tylko wiara w hipotezę naukową niepotwierdzoną można porównać lub w Boga jest prawdę rzec prawie taka sama. Oba te spekulacje mogą zostać obalone w przyszłości. Jak wolnomyśliciel (myślę, że nie zostanę zbluzgany za przypisywanie sobie owej godności) wierzę w to, co 100 % potwierdzone a nie w hipotezy. Do hipotezy pochodzę agnostycznie. Tak, z Boga można zrobić prawie wszystko, gdyż to tylko nasza spekulacja, jak już zaznaczyłeś. Bóg to istota wszechwiedząca, więc nie może być fotonem, a nawet miłością (gdyż miłość nie istnieje), być może jest myślami.Zważając na to mamy prawo na owy osąd. Czy to nie jest choćby pycha z strony ateisty, ponieważ argument "nie widziałem, nie słyszałem to nie ma" jest dla mnie całkowicie absurdalny, gdyż naszym punktem odnoszenia jest wszechświat, lecz w nim nie ma "nieba", więc jak można go zbadać.
|
|
| | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) |
>Mam tylko na myśli, iż oba te zjawiska, nawet najbardziej nieprawdopodobne mogą być prawdziwe. Tylko wiara w hipotezę naukową niepotwierdzoną można porównać lub w Boga jest prawdę rzec prawie taka sama. Oba te spekulacje mogą zostać obalone w przyszłości.
Widzisz, problem wynika z prostej sprawy. Podejrzewam, że nigdy nie pracowałeś naukowo, stąd nieporozumienie. Tezy badawczej, nie można sobie tak po prostu wymyślić, musi ona wynikać z racjonalnych przesłanek. Jeśli tych przesłanek nie ma to jest bajanie i gdybologia, a nie teza naukowa. Dlatego obok nauki funkcjonuje sobie pseudonauka, która właśnie zabawia się w ubieranie w pozory naukowości wszelakich wymysłów bajek i nienaukowych tez.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> wierzę w to, co 100 % potwierdzone Pomijając absurdalność tej Twojej deklaracji, to czy mógłbyś podać jakiś przykład przedmiotu Twojej wiary spełniającego podane przez Ciebie kryterium, wraz ze sposobem weryfikacji tego spełniania? Wykluczam oczywiście sądy typu: bitwę pod Grunwaldem stoczono w 1410 r.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 8 na 8 | Ignorancja (4718 punktów) | >Mam tylko na myśli, iż oba te zjawiska, nawet najbardziej nieprawdopodobne mogą być prawdziwe.
A teraz nadwyrężasz termin "zjawisko". Bój nie jest zjawiskiem. Co najwyżej pojęciem abstrakcyjnym. >Tylko wiara w hipotezę naukową niepotwierdzoną można porównać lub w Boga jest prawdę rzec prawie taka sama. Oba te spekulacje mogą zostać obalone w przyszłości.
Najpierw posługiwałeś się terminem "teoria naukowa" przyrównując do pseudoteorii o istnieniu boga, teraz przerzucasz się na hipotezę. Otóż hipoteza naukowa odnosi się również do zjawisk. A jak wyżej, bóg nie jest póki co żadnym zjawiskiem. Tym jest co najwyżej wiara w niego. Hipoteza przewiduje jakieś wzajemne relacje pomiędzy zjawiskami. Potem jest sprawdzana jej słuszność. Jaka wzajemną relację pragniesz wysnuć pomiędzy wiarą w boga,a nim samym? Dostąpienie życia wiecznego?
>Jak wolnomyśliciel (myślę, że nie zostanę zbluzgany za przypisywanie sobie owej godności) wierzę w to, co 100 % potwierdzone a nie w hipotezy. Do hipotezy pochodzę agnostycznie. Tak, z Boga można zrobić prawie wszystko, gdyż to tylko nasza spekulacja, jak już zaznaczyłeś. Bóg to istota wszechwiedząca, więc nie może być fotonem, a nawet miłością (gdyż miłość nie istnieje), być może jest myślami.
Twa argumentacja mnie własnie powaliła. Piszesz, że wierzysz w to, co jest w 100% potwierdzone. Matko, jak cos jest w 100% potwierdzone to juz nie jest to wiarą, tylko wiedzą, faktem. A potem to już wybacz, ale sadzisz farmazony: Bóg to istota wszechwiedząca, więc nie może być fotonem. Ja już pomijam, że sobie przyjąłeś właśnie luźniutko i nieskrępowanie to, co Ci pasuje (wszechwiedzenie), a nie , co można zaobserwować i tworzysz, tworzysz ... A więc fotonem być nie może, ale energią już może. A wiesz, że są hipotezy o tym, iż biofotony sa nośnikiem wszystkiego, w tym kodowania, czyli pewnej ... hm ... myśli konstruktorskiej.
Miłość nie istnieje ... w takim razie wiara też nie istnieje. Nie będę tego dalej rozwijać, poza stwierdzeniem, iż na wierze w boga, tak jak na miłości do kogoś można się przejechać. Róznica polega na szybkości weryfikacji. W przypadku miłości mamy szansę przekonać się, że miłosnik ma nas w dupie jeszcze za życia. Jesli chodzi o wiarę w istnienie boga ... dopiero po zejściu, o ile w ogóle coś jeszcze będziemy w stanie doświadczyć.
>Zważając na to mamy prawo na owy osąd. Czy to nie jest choćby pycha z strony ateisty, ponieważ argument "nie widziałem, nie słyszałem to nie ma" jest dla mnie całkowicie absurdalny, gdyż naszym punktem odnoszenia jest wszechświat, lecz w nim nie ma "nieba", więc jak można go zbadać.
A gdzie jest?
A teraz posłuchaj mnie uważnie. Ateista tak naprawdę nie twierdzi, że boga nie ma, a jedynie, że w niego nie wierzy. To różnica. Przyjął taka postawę na bazie własnych przemyśleń i nie sa one najczęściej ograniczone do prostackiego: "nie widziałem, nie słyszałem to nie ma", choć bardzo często wierzący dla wygody próbują to ateistom imputować. Po prostu jesli w coś nie wierzy to uważa ten element za zbędny w kształtowaniu otoczenia. A najczęściej nie wierzy, ponieważ nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, by przyjąc istnienie tego bytu za wysoce prawdopodobne. Jeszcze bardziej niewiarygodnym jest wynik podejmowanych prób na rzecz opisu tego czegoś (co niniejszym czynisz)lub sugerowanie przeniknięcia jego woli, by bezczelnie wkomponowywać ją w system relacji międzyludzkich. Wiara w boga wynika jedynie z myślenia intencjonalnego, pozbawionego racjonalnych przesłanek.
Gdybyś chciał uciec się do zakładu Pascala to ostrzegam, że to jedynie asekuranctwo, a nie racjonalne przesłanki.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | |  | 1 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Ateista tak naprawdę nie twierdzi, że boga nie ma, a jedynie, że w niego nie wierzy. To różnica.
Hmm... No ale idziemy dalej:
>Po prostu jesli w coś nie wierzy to uważa ten element za zbędny w kształtowaniu otoczenia.
O, to już coś. Idźmy dalej:
>A najczęściej nie wierzy, ponieważ nie ma żadnych racjonalnych przesłanek
A jednak. Nie wymiga się od tego nawet taka Ignorancja jak Ty. No ale od kiedy "nie wierzy" to są te racjonalne przesłanki. Ja tam bynajmniej nie mam nic przeciwko temu. Tylko że wówczas powstaje pytanie: dlaczego by właśnie "nie wierzyć", a nie "wierzyć"? Czym się różnią te przesłanki? Skoro jedna jest wystarczającą przesłanką dla samej siebie, to dlaczego druga nie miałaby nią być? Stać jeszcze Ignorancję na takie pytania? Czy już nie?
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Ignorancja (4718 punktów) | >>A najczęściej nie wierzy, ponieważ nie ma żadnych racjonalnych przesłanek >A jednak. Nie wymiga się od tego nawet taka Ignorancja jak Ty. No ale od kiedy "nie wierzy" to są te racjonalne przesłanki.
I znowu manipulujesz. Nieładnie. Tak, jak manipulujesz z przerzucaniem obowiązku udowodnienia nieistnienia. Pójdź do najbliższego sądu i wnieś sprawę, iże pragniesz procesu na rzecz pokazania, że nie masz wszy na pępku.Zapewne spotkasz się z dużą przychylnością.
Niewiara jest tu skutkiem. Przesłanki racjonalne przyczyną. A Ty próbujesz wmówić cos odwrotnego (ja generalnie obserwuję u Ciebie taką tendencję do odwracania wszystkiego - to pożałowania godny stan umysłu). Należy do nich chociażby nieskrępowane tworzenie wielości bytów dokonywane przez wieki w ludzkim umyśle, a nazywane bogiem i ich późniejsza weryfikacja negatywna. Choć naturalnie w momencie, gdy owa weryfikacja nie była jeszcze możliwa ze względu na stan ówczesnej wiedzy, tacy, jak Ty swoje konfabulacje uważali za prawdę absolutną i obiektywną.
Ci, którzy wykpiwali, albo negowali panujacą w danym czasie teogonię byli zawzięcie zwalczani i przypłacali często swoje wolnomyślicielstwo niedogodnościami, o czym przekonał się taki Anaksagoras, oskarżony o bezbożność, czyli niewiarę w zgraję Olimpijczyków wywołujących burze, trzęsienia ziemi, etc. Acha nie próbuj czasem anektować logos na potrzeby boga. Sa takie próby wprawdzie przez Tobie podobnych podejmowane, ale zupełnie nieuzasadnione. Poza tym nawet założenia Anaksagorasa, wprawdzie kuszące, ale pozostają i tak jedynie samym aktem antropomorfizacji. W tym wypadku z wykorzystaniem człowieczego atrybutu, któremu nadano nazwę "umysł".
Tak więc dzisiaj odeszły już do lamusa konfabulacje na temat procesów geofizycznych i ich przyczyn w postaci świadomego bytu kującego w Etnie i wywołującego tym wstrząsy. No ale nie wszystko jeszcze potrafimy wyjaśnić. Z tego powodu tacy, jak Ty wciskają w to miejsce byt zwany bogiem. I tworzą opowieści o konieczności konstruktora wszechświata obdarzonego świadomością. Obawiam się jednak, że może te wywody o świadomym bycie, co wywołał wielki wybuch, spotkać ten sam los, który przytrafił się "istnieniu" świadomego bytu nazywanego przez plebs Grecji antycznej bogiem Hefajstosem.
>Tylko że wówczas powstaje pytanie: dlaczego by właśnie "nie wierzyć", a nie "wierzyć"? Czym się różnią te przesłanki?
Rzeczowością. Ty swoje tworzysz jak literat opowiadanie. A konkretnie jak pisarz SF. Ewentualnie jak ateński plebs.
>Skoro jedna jest wystarczającą przesłanką dla samej siebie, to dlaczego druga nie miałaby nią być? Stać jeszcze Ignorancję na takie pytania? Czy już nie?
Daruj sobie posługiwanie się mym nickiem, by zasugerować mą niedyspozycję, a co za tym idzie niższość.
>Ja tam bynajmniej nie mam nic przeciwko temu.
I nie deklaruj, że Ciebie nie uwiera ma niewiara w Twe mrzonki. Brzmi mało wiarygodnie, a przesłanką do takiego wniosku jest Twoja obecność na stronie Racjonalisty. Ja nie chodzę na katolika.pl, bo mam w dupie wasze mniemania. Jeżeli dosyć energicznie nimi w ogóle się zajmuję, w tym w życiu realnym, to jedynie dlatego, że obserwuję w naszym kraju karygodną próbę narzucania ogółowi swych myśli nieposkładanych i twierdzeń nieudowodnionych, którymi usiłujecie regulować komuś niezainteresowanemu jego egzystencję ... Panie Free Your Mind
P.S. W odpowiedzi na pytanie postawione przez Ciebie w tytule tematu: Ależ jesteś wolnomyślicielem. Tylko w Twym wypadku człon "wolno" należy wyprowadzić od antonimu szybkości.
Gdybyś zechciał posłużyć się nożyczkami i usunąć mą wypowiedź, chociażby przez użycie wyrazu "dupa" to nadmieniam, że skopiowałam sobie do word'a, więc problemu z przywróceniem nie będzie, wielki cenzorze.
__________________ Zapomniałabym. Chciałam zaprezentować społeczności wiadomość o edycji, jaką otrzymałam na mój adres mailowy. Pozwoliłam sobie pogrubić pewną frazę.
Zmiany treści:
- A jednak. Nie wymiga się od tego nawet taka Ignorancja jak Ty. No chyba że "nie wierzy", czy też "wierzy" to są te racjonalne przesłanki. Ja tam bynajmniej nie mam nic przeciwko temu. No ale dlaczego by właśnie "nie wierzyć", a nie "wierzyć"? Czym się się różnią te przesłanki? ...Jakiś dowcip masz w zanadrzu? Myślenie nie wychodzi? Czytaj MYŚLnik. + A jednak. Nie wymiga się od tego nawet taka Ignorancja jak Ty. No chyba że "nie wierzy" to są te racjonalne przesłanki. Ja tam bynajmniej nie mam nic przeciwko temu. No ale dlaczego by właśnie "nie wierzyć", a nie "wierzyć"? Czym się różnią te przesłanki?
To tak odnośnie kultury wypowiedzi pana Free Your Mind. Pozdrawiam serdecznie.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | |  | -3 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Tej Pani już nie mam nic do powiedzenia. No chyba, że po edycji.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | pavvel (8272 punktów) | Nie dość że nagminnie wycinasz czyjeś posty, to jeszcze edytować byś je chciał? Co za szczerość. Nie spodziewałem się takiej po tobie.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Pańskie posty, bo są nie na temat. Inne posty bo używane są w nich brzydkie słowa. Bo mam do tego prawo. Jak się rejestrowałem, musiałem "podpisać" zgodę na regulamin. Ja głupi zbyt poważnie podszedłem do niego. Ale już niech się Pan nie martwi. Już przestałem właściwie zauważać te znaczki na dole "Usuń", ale jeszcze będę zauważał znaczki "Nie na temat". Zobaczymy, co z tym będzie.
Aha: dodając "chyba że po edycji" nie mówiłem o poście mojej rozmówczyni, ale o swoim, gdy rozmówczyni odniesie się do postu, który do niej ostatecznie wysłałem.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | >Tej Pani już nie mam nic do powiedzenia. No chyba, że po edycji. 1. Tej pani to ty nigdy nie miałes zbyt wiele do powiedzenia. 2. Ta pani ocenia w świetle wiadomości z treścią dokonywanych przez ciebie edycji, że twoje sformułowanie, które w trakcie tych wyczynów padło, cytuję niedokładnie pozostawiając jedynie sens: " gdyby obrać twój [czyli tej pani powyższy] komentarz z inwektyw niewiele by z niego zostało"
każe mniemać, iż albo nie czytałeś dokładnie, albo po prostu języka tobie w gębie brakło, więc zastosowałeś odwrót.
3. Tej pani swą niechęcią do dalszej dyskusji złamałbyś serce, gdy jej emocje w jakikolwiek sposób były skłonne stać się wrażliwymi na osobę, która wypisuje powyższe androny. Albowiem to nie ten przypadek, powiem tobie taktownie:
Szukaj głupich między swemi, a i przyjaciół z pewnością tam zyskasz.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
|  | 3 na 3 | Kedan (113 punktów) | >W sprawie Boga powiem tak, iż Bóg jest istotą niematerialną lub energią (ale nie taką którą znamy z fizyki)
Energię znamy jedynie z fizyki. Czy mógłby Pan sprecyzować określenie "niematerialne"? Bo dla mnie wszystko jest materialne. Nawet duchy - zakładając że istnieją - musiałyby składać się z jakiejś materii.
Jeśli ma Pan zamiar prowadzić rzetelną dyskusję proszę o wprowadzenie definicji pojęcia boga.
Nie ma rzeczy trudnych, są tylko mniej łatwe.
|
|
| |  | 1 na 3 | FalaY (29 punktów) | >>W sprawie Boga powiem tak, iż Bóg jest istotą niematerialną lub energią (ale nie taką którą znamy z fizyki) >Energię znamy jedynie z fizyki. Czy mógłby Pan sprecyzować określenie "niematerialne"? Bo dla mnie wszystko jest materialne. Nawet duchy - zakładając że istnieją - musiałyby składać się z jakiejś materii. >Jeśli ma Pan zamiar prowadzić rzetelną dyskusję proszę o wprowadzenie definicji pojęcia boga.
Bóg jest stwórcą wszechświat, istota, energia nieznana, która stworzyła świat z czegoś idealniejszego i bardziej skomplikowanego niż powszechna materia. Jeśli zakładamy istnienie duszy, więc z czego jest ona zbudowana. Użyłem "niematerialny" gdyż nie chciałbym porównywać budowy "duszy" z budową człowieka. Jeśli dusza jest myślami to jest niematerialna. Jeśli Bóg jest zbudowany z czegoś niepoznanego jeszcze.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Kedan (113 punktów) | >Bóg jest - jest to akt wiary, nie wiedzy. Więc musiałby Pan przyznać że jest to tyleż prawdziwe co fałszywe.
>Bóg jest stwórcą - no właśnie tego Pan nie wie, tylko wierzy i zaczyna fantazjować. Jest to niesprawdzalne twierdzenie zbudowanie na innym niesprawdzalnym twierdzeniu - w ten sposób stworzymy tylko bałagan. A co jeśli wszechświat sam się stworzył? Jeśli był to nieunikniony proces? Ewolucja? Nie wydaje się to Panu bardziej prawdopodobne? Nie ciekawią Pana procesy jakie musiały zajść by doszło do takiego zjawiska?
>Jeśli zakładamy istnienie duszy, więc z czego jest ona zbudowana - znów założenie-fantazjowanie. Niech mi Pan powie: jeśli założę że w pudełku od zapałek znajduje się pomarańczowy słoń, to czy powinienem się zacząć zastanawiać jak on się tam zmieścił i czemu jest pomarańczowy?
>Jeśli dusza jest myślami to jest niematerialna - myśl jest jak najbardziej materialna - to bardzo wiele elektro-bio-chemicznych zależności pomiędzy neuronami.
>Jeśli Bóg jest zbudowany z czegoś niepoznanego jeszcze. - a czemuż nie miałby być zbudowany z tego co już znamy?
Pozwolę sobie teraz trochę "polecieć". Załóżmy że bóg istnieje oraz że jest absolutnie wszystkim. Człowiek nigdy nie posiądzie absolutnej wiedzy o wszystkim więc nigdy nie pojmie boga. Może za to zbadać i pojąć tę część boga, która znajduje się w ludzkim "zasięgu"; może zbadać wszystko co znajduje się dookoła - a im więcej wiedzy zgromadzi tym słuszniejsze twierdzenia o bogu będzie mógł wydawać. Kluczem jest tu rzetelna, racjonalna wiedza. Wiedza która pozwala mi ocenić co jest prawdziwe a co nie, utrzymuje moją wiarą w słusznym kierunku; wiara pozwala wykraczać mi poza posiadaną już wiedzę, w celu zdobycia nowej. Ot i tyle. I nijak to się ma do tego z kim i kiedy sypiam albo czy jadam golonkę w piątki.
Nie ma rzeczy trudnych, są tylko mniej łatwe.
|
|
| | |  | 6 na 8 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > istota, energia nieznana, która stworzyła świat z czegoś idealniejszego i bardziej skomplikowanego niż powszechna materia Philip K. Dick, "Counterfeit Worlds" Film "Trzynaste piętro" Lem, Lem, lem... Wynocha.
Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości. -- Winston Churchill
|
|
| | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | > Philip K. Dick, "Counterfeit Worlds" > Film "Trzynaste piętro" > Lem, Lem, lem... > Wynocha.
Duży ukłon Jarku i sobie tylko tak pisnę pod nosem:
42
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | |  | 6 na 6 | pavvel (8272 punktów) | > Jeśli zakładamy istnienie duszy, więc z czego jest ona zbudowana. Dobre pytanie: czym jest i z czego jest zbudowana. Nie ma odpowiedzi? A zatem mit istnienia duszy obalono.
> Jeśli dusza jest myślami to jest niematerialna.
A jeżeli ktoś traci przytomność, to nie ma w tym czasie duszy? A gdy ktoś sobie wypije, to alkohol działa na ciało czy na duszę? Jeżeli na ciało, to dlaczego i z myśleniem są kłopoty? Jeżeli na duszę, to w jaki sposób można upić coś niematerialnego?
Jak widzisz za dużo paradoksów. Mit istnienia duszy obalono kolejny raz.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >>> Jeśli zakładamy istnienie duszy, więc z czego jest ona zbudowana. >Dobre pytanie: czym jest i z czego jest zbudowana. Nie ma odpowiedzi?
Może być zbudowana z 'czego innego'. Jeśli to co istnieje jest zbudowane np. z obiektów, to istnienie "duszy" rozumianej jako relacje między tymi obiektami miałoby, jak sądzę, jakieś racjonalne podstawy.
>A zatem mit istnienia duszy obalono. Mity mitami - liczą się realia.
>>> Jeśli dusza jest myślami to jest niematerialna. >A jeżeli ktoś traci przytomność, to nie ma w tym czasie duszy?
Jeśli ową (hipotetyczną) duszę porównać do myśli zapisanych, to wydaje się odporniejsza na odmienne stany świadomości..
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Abdu (1208 punktów) | >Może być zbudowana z 'czego innego'. Jeśli to co istnieje jest zbudowane np. z obiektów, to istnienie "duszy" rozumianej jako relacje między tymi obiektami miałoby, jak sądzę, jakieś racjonalne podstawy.
Nie miałoby, bo przeczy logice - zdanie jest wewnętrznie sprzeczne:
Jeśli to co istnieje, jest zbudowane z obiektów, to nie istnieje nic, co nie jest zbudowane z obiektów, oraz jeśli relacja między obiektami nie jest obiektem, to nie może istnieć dusza rozumiana jako relacje między obiektami, bo musiałaby nie być zbudowana z obiektów, zatem nie mogłaby istnieć, a zatem aby dusza rozumiana jako relacje między obiektami mogła istnieć, relacje między obiektami musiałyby być obiektami, a wtedy dusza byłaby zbudowana z obiektów.
Tyle formalna logika.
A teraz stan wiedzy: współczesna nauka skłania się ku teorii, że bez materii/energii nie istnieje czasoprzestrzeń. Nic nie będzie, jak mawiał pewien kandydat. Czyli wszystko jest z materii - "z obiektów". Skoro tak, patrz wyżej.
|
|
| | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >>>Może być zbudowana z 'czego innego'. Jeśli to co istnieje jest zbudowane np. z obiektów, to istnienie "duszy" rozumianej jako relacje między tymi obiektami miałoby, jak sądzę, jakieś racjonalne podstawy. >Nie miałoby, bo przeczy logice - zdanie jest wewnętrznie sprzeczne: >Jeśli to co istnieje, jest zbudowane z obiektów, Powinienem był napisać "coś" zamiast "to" /pardon/. > .. to nie istnieje nic, co nie jest zbudowane z obiektów, oraz jeśli relacja między obiektami nie jest obiektem, to nie może istnieć dusza rozumiana jako relacje między obiektami, bo musiałaby nie być zbudowana z obiektów, zatem nie mogłaby istnieć, a zatem aby dusza rozumiana jako relacje między obiektami mogła istnieć, relacje między obiektami musiałyby być obiektami, a wtedy dusza byłaby zbudowana z obiektów. >Tyle formalna logika.
Czyli że założenie, jakoby "wszystko" było zbudowane z obiektów prowadzi do sprzeczności, przy założeniu istnienia relacji miedzy obiektami. Zatem nie wszystko jest zbudowane z obiektów (chyba, że nie ma między nimi relacji).
>A teraz stan wiedzy: współczesna nauka skłania się ku teorii, że bez materii/energii nie istnieje czasoprzestrzeń. (..) Czyli wszystko jest z materii - "z obiektów".
Nie. Z tego, że bez materii/energii nie istnieje czasoprzestrzeń wynika tylko, że jest ona co najmniej częścią (niekoniecznie "wszystkim"). W szczególności sama czasoprzestrzeń nie jest obiektem tego samego rodzaju, co masy/energie, podobnie jak np. sama grawitacja nie grawituje.
Przypuszczam, że nie sposób wrzucić "wszystkiego" do jednego 'worka' obiektów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Najśmieszniejsze jest to, że gdy kto wychodzi z bełkotem paranaukowym, to najlepsze odparcie daje mu nie nauka ale Kant. Bo w istocie nawet ci co nie posługują się bełkotem paranaukowym mogą se swe dowody na istnienie boga wsadzić w dupę jak ładnie udowadnia Kant właśnie. Ale gdzie, na ch** coś poczytać, rozejrzeć się, nie, pewno, lepiej walić do ludzi z bzdetami o energiach czy pierwszych przyczynach bez przyczyn. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
|  | 2 na 4 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Jako jeden z niewielu chciałbym obronić stwierdzenie autora. Owy cytat z wpisu "a podaj mi dowody na nieistnienie Boga?" sam napisałem.
Uznałem iż tu już nie jest istotnym kto napisał, bo to są akurat tak częste we wszelkich dyskusjach zapytania i odpowiedzi iż cytowanie odgrywało tutaj właściwie symboliczną już rolę.
>W sprawie Boga powiem tak, iż Bóg jest istotą niematerialną lub energią (ale nie taką którą znamy z fizyki).
Mówi się o jakiejś niematerialności Boga, ponieważ Bóg nie mógłby być określonym przez coś, lub jako coś, co dopiero musiało zostać stworzone. Już Tomasz z Akwinu pisał jednak i uzasadniał iż Bóg mógł jednak stworzyć coś odwiecznym, bo już wówczas i na długo przed nim zapytywano: skoro Bóg może stworzyć coś nieśmiertelnym, to jak to tak? Czyli ten akt stwórczy Boga miałby mieć jedynie w tym sensie początek iż został dokonany, coś stało się, a nie mogło się stać samo z siebie. Moment stworzenia - jest zarazem momentem zaistnienia. Patrząc od wewnątrz już patrzysz z perspektywy istniejącego świata. Nie widzisz początku - bo nie ma go i nie zobaczysz jeżeli będziesz patrzył tylko na kamyczki na tej szosie. Wówczas nie dostrzeżesz szosy, a jedynie same kamyczki. A ostatecznie nawet ich nie. Z tym właśnie borykają się współcześni fizycy. A gdy ktoś ich pyta: no ale co z tą szosą? To wówczas mają w zanadrzu takie odpowiedzi, jakiej usłyszałeś np. od tego ateisty. Tyle, w największym skrócie, co na ten temat, jak na razie wiem. Czy tzw. "racjonaliści" wiedzą więcej? Prędzej powiedzą iż - co najwyżej - pod tym względem nie wiadomo nic. Czekać i ufać, aż ktoś im to powie. No ale to nic, to jest to, na co już można się oczywiście powoływać. Jak najbardziej.
>Mam nadzieję, iż zrozumieliście mnie. W całej mojej wypowiedzi nie znalazły się żadne ironiczne sformułowania, metafory itp.
Jednym wolno a drugim nie?
|
|
| |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > >Mam nadzieję, iż zrozumieliście mnie. W całej mojej wypowiedzi nie znalazły się żadne ironiczne sformułowania, metafory itp.> Jednym wolno a drugim nie?Też mi się to czasem nie podoba, bo moim zdaniem niektórzy przesadzają. Czasem nawet komuś się za to trochę ode mnie oberwie. Tylko różnica jest taka, że poglądy mając podobne można spierać się o sposób ich wyrażania. Ty, mając poglądy mniejszościowe, musisz liczyć się z tym, że za chamstwo będziesz obrywał bardziej niż inni. Jak to zrozumiesz będzie ci łatwiej, niezależnie od tego pod jakim nickiem założysz następne konto
|
|
| | |  | -4 na 6 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > >>Mam nadzieję, iż zrozumieliście mnie. W całej mojej wypowiedzi nie znalazły się żadne ironiczne sformułowania, metafory itp.> >Jednym wolno a drugim nie?> Też mi się to czasem nie podoba, bo moim zdaniem niektórzy przesadzają.> Czasem nawet komuś się za to trochę ode mnie oberwie.Pan mógłby co najwyżej obrywać gałęzie w sadzie.  > Tylko różnica jest taka, że poglądy mając podobne można spierać się o sposób ich wyrażania.> Ty, mając poglądy mniejszościowe,Nie powiedziałbym, że mniejszościowe.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Abdu (1208 punktów) | > >Czasem nawet komuś się za to trochę ode mnie oberwie.> Pan mógłby co najwyżej obrywać gałęzie w sadzie.  Minus za argumentum ad personam. > >Ty, mając poglądy mniejszościowe,> Nie powiedziałbym, że mniejszościowe.Na tym forum mniejszościowe, i to Twój rozmówca bez wątpienia miał na myśli. Kontekst.
|
|
7 na 7 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >> dowody powinien przedstawić ten, kto twierdzi, że taki byt istnieje. > To jednak zwykłe nieporozumienie.
Odrzucenie zasady "ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat" zaprowadzi nas wprost do patologicznego świata, w którym naukowcy - miast zająć się poważnymi sprawami - rzucą się do poszukiwania dowodów na nieistnienie krasnoludków.
Ja osobiście wybieram świat, w którym byty postulowane bez dowodów traktowane są bez zbędnych ceregieli Brzytwą Ockhama - ale rozumiem, że Ty możesz mieć inne priorytety, teistyczny sabotażysto.
> Poza tym pod żadnym względem nie może dotyczyć twierdzeń o istnieniu Boga.
Które to od konkurencyjnych twierdzeń o istnieniu krasnoludków różnią się...? Ach, zapewne tym, że krasnoludki mnożą się naturalnie, zaś Bogowie poprzez regressus ad infinitum.
> Powoływanie się na argumenty w rodzaju "nie widziałem, nie słyszałem" - > jest nie do końca tutaj usprawiedliwieniem dla Twojej niewiary
Tu pełna zgoda. Usprawiedliwieniem jest brak jakichkolwiek - nie tylko zmysłowych - dowodów.
> Ja tam nie czuję się jakimś zniewolonym myślicielem...
...a już na pewno nie przez logikę.
> Czyje przekonanie, czyj pogląd bardziej jest tutaj na miejscu, Twoje, czy moje? > Nie wątpię iż odpowiesz iż Twoje i moje jest w równym stopniu tutaj na miejscu itd. itp.
Obawiam się, że zanadto sobie pochlebiasz.
|
|
 | -1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) |
> Odrzucenie zasady "ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat" zaprowadzi nas wprost do patologicznego świata, w którym naukowcy - miast zająć się poważnymi sprawami - rzucą się do poszukiwania dowodów na nieistnienie krasnoludków. Ciężar dowodu spoczywa na osobie, która wygłasza daną tezę, oczywiście, a inna osoba nie musi tej tezy przyjmować, skądże. Jeśli jednak ją odrzuca - to już tym samym zobowiązuje ją do uzasadnienia tego przesłankami. Oskarżyciel w sądzie musi udowodnić słuszność swojego zarzutu, obrońca musi bronić oskarżonego przed zarzutami, nie jego zadaniem jest oczywiście wymyślanie zarzutów. Jeśli ktoś twierdzi iż zakładam istnienie nieistniejącego, to moim zadaniem jest oczywiście uzasadnić to założenie jakimiś przesłankami. Jeśli jednak szanowny kolega twierdzi iż zakładam istnienie nieistniejącego, to na jakiej podstawie to twierdzi? Skąd wie iż moje założenie jest niesłuszne? No skąd? Możesz nie wiedzieć, ale jeśli zaprzeczasz - to już musisz wiedzieć czemu zaprzeczasz."Mądra" wikipedia podaje taki przykład: Gospodarka naszego kraju utrzymuje się tylko dzięki wstawiennictwu osoby X. Nie wierzysz? To udowodnij, że tak nie jest.To oczywiste iż nie musi udowadniać tej tezy słuchający jej, ale co najwyżej wypowiadający ją. Jak czytasz jakiegoś filozofa to nie Ty masz udowadniać jego twierdzenia, ale On. Głupotą byłoby twierdzić inaczej. Jeśli jednak przeczytawszy esej jakiegoś filozofa zaczniesz twierdzić iż zawarte w nim twierdzenia są niesłuszne, bezpodstawne itd., to znaczy że masz ku temu jakieś przesłanki, które brzmią: dowodzenie autora jest słabe, sprzeczne itp., tak więc ja, czytelnik, nie widzę powodów aby je przyjąć. Przedstawiasz już jednak jakieś przesłanki bez których nie mógłbyś ocenić wartości tego twierdzenia, a tym samym ich nie uznać.Odnośnie przykładu z wikipedii: nie musisz oczywiście jako wysłuchujący tej tezy udowadniać, ani uzasadniać jej słuszności, to musi zrobić wypowiadający ją. Ty możesz po jej wysłuchaniu nie wyrobić sobie żadnego zdania, ale wówczas nie odrzucasz. Jeśli już jednak wyrobisz sobie jakieś zdanie, to tak jak ten czytający esej tego filozofa, oceniasz wiarygodność tej tezy, a więc już robisz to na jakichś przesłankach, oceniasz jej solidność itd.
|
|
|  | 4 na 4 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Ciężar dowodu spoczywa na osobie, która wygłasza daną tezę, oczywiście, a inna osoba nie musi tej tezy przyjmować, skądże.
Jak dotąd, zgadzamy się.
> Jeśli jednak ją odrzuca - to już tym samym zobowiązuje ją do uzasadnienia tego przesłankami.
Dostateczną przesłanką jest już fakt nie poparcia postawionej tezy dowodami. Żebyśmy się nie kłócili o słowa - mówię "odrzucać" w sensie odmowy poważnego traktowania tezy do czasu przedstawienia dowodów. Moglibyśmy to nazwać uprzejmiej "zawieszeniem osądu", ale de facto jest to raczej komunikat: "no wiesz, bardzo to ciekawe, ale nie zawracaj głowy jeśli nie masz żadnych dowodów".
> obrońca musi bronić oskarżonego przed zarzutami
Ano właśnie nie musi, bo obowiązuje domniemanie niewinności. Dopóki zarzut nie zostanie poparty wiarygodnym materiałem dowodowym, pozostaje pustym pomówieniem.
> Jeśli ktoś twierdzi iż zakładam istnienie nieistniejącego, to moim zadaniem jest oczywiście uzasadnić to założenie jakimiś przesłankami.
I znowu zgoda. Na to właśnie z niecierpliwością czekamy.
> Jeśli jednak szanowny kolega twierdzi iż zakładam istnienie nieistniejącego, to na jakiej podstawie to twierdzi? Skąd wie iż moje założenie jest niesłuszne? No skąd?
Formalnie rzecz ujmując - nie wie. Twoja teza może jak najbardziej okazać się prawdziwa. Ale są bardzo dobre powody, aby się nią nie zajmować - i to wystarcza do jej "odrzucenia", w sensie o którym pisałem wyżej.
Owszem, taka procedura rodzi ryzyko pochopnego odrzucenia tezy prawdziwej. Ale też dzięki niej nie tracimy czasu na weryfikowanie tysięcy bzdur, które komuś kiedyś strzeliły do głowy. Czas jest zasobem cennym i ograniczonym, bądź więc uprzejmy swoje tezy uzasadniać. Na początek wystarczy zaprezentować tok rozumowania, który doprowadził Cię do określonych wniosków. Na forum jest wiele życzliwych osób, które z przyjemnością wyłapią i skorygują błędy rozumowania.
|
|
| |  | -1 na 1 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Żebyśmy się nie kłócili o słowa - mówię "odrzucać" w sensie odmowy poważnego traktowania tezy do czasu przedstawienia dowodów. Moglibyśmy to nazwać uprzejmiej "zawieszeniem osądu", ale de facto jest to raczej komunikat: "no wiesz, bardzo to ciekawe, ale nie zawracaj głowy jeśli nie masz żadnych dowodów".
Jeśli odrzucasz twierdząc iż nie mam żadnych dowodów to już tym samy po pierwsze odrzucasz, a więc w żaden sposób i w żadnym sensie nie zawieszasz swojego sądy, a po drugie twierdząc iż nie mam żadnych dowodów formułujesz tym samym przesłanki, oceniłeś solidność tej tezy wedle jakiegoś swojego mniemania, jakichś własnych predyspozycji, wiedzy itd. Tak więc choćbyś nie wiem jakie stosował wybiegi, jeśli odrzucasz, twierdzisz iż teza zawiera fikcyjną informację itp., masz już tym samym ku temu jakieś przesłanki, na których oparłeś ten sąd. Nie ma innej możliwości. To obowiązuje wszędzie, w sądzie, w logice, w nauce, no wszędzie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | . Tak więc choćbyś nie wiem jakie stosował wybiegi, jeśli odrzucasz, twierdzisz iż teza zawiera fikcyjną informację itp., masz już tym samym ku temu jakieś przesłanki, na których oparłeś ten sąd. Nie ma innej możliwości. To obowiązuje wszędzie, w sądzie, w logice, w nauce, no wszędzie. > Wszedzie akurat nie, tylko w religii kochany. Wolno tobie Myślec co chcesz, ale jak przekonasz kogoś bez sprawdzalnych poprzez powtarzanie experymentow ewentualnie logicznego dowodu?
Dlatego hipoteza,argumenty albo dyskusje na temat czy bog jest czy go nima nie ma, sa idiotyzmem.
|
|
| | |  | 6 na 6 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Jeśli odrzucasz twierdząc iż nie mam żadnych dowodów
Nie twierdzę, że nie masz dowodów. Może masz, kto wie? Stwierdzam tylko fakt, że dotąd ich nie przedstawiłeś.
> to już tym samy po pierwsze odrzucasz, a więc w żaden sposób i w żadnym sensie nie zawieszasz swojego sądy
Formalnie zawieszam, w praktyce zaś odmawiam poświęcenia swojego czasu na wyręczanie Cię w poszukiwaniu argumentów.
> a po drugie twierdząc iż nie mam żadnych dowodów formułujesz tym samym przesłanki, oceniłeś solidność tej tezy wedle jakiegoś swojego mniemania, jakichś własnych predyspozycji, wiedzy itd.
Pozwól że powtórzę: w żadnym momencie nie oceniłem jeszcze samej tezy. Mogę ocenić jedynie argumenty, które za nią przemawiają. Mogę też ewentualnie - wznieśmy się na wyższy poziom abstrakcji - ocenić argumenty przemawiające za tym, że z jakiegoś powodu celowym jest, abym to ja zaczął szukać argumentów na potwierdzenie lub obalenie danej tezy. Dostarcz mi takiego materiału do analizy, wtedy porozmawiamy.
Zapewniam, że mogę Cię w każdej chwili zasypać setką wydumanych ad hoc koncepcji na rozmaite tematy - czy mam prawo zajmować Twój cenny czas i domagać się dogłębnego rozważenia każdej z nich? Oczywiście że nie. To moim obowiązkiem jest wykazać po pierwsze: dlaczego uważam daną tezę za istotną i wartą rozważenia; oraz po drugie: dlaczego uważam ją za prawdziwą. Odrzućmy tę zasadę, a szybko pogrążymy się w chaosie. Tezy wymyśla się dużo szybciej, niż uzasadnia - zatem jeżeli chcemy coś osiągnąć, musimy nad tym jakoś metodologicznie zapanować. Temu właśnie służy podważana przez Ciebie zasada.
> Tak więc choćbyś nie wiem jakie stosował wybiegi, jeśli odrzucasz, twierdzisz iż teza zawiera fikcyjną informację itp., masz już tym samym ku temu jakieś przesłanki, na których oparłeś ten sąd.
Doprecyzujmy: nie sąd, tylko (wynikającą z przyjętej metodologii) decyzję o odmowie rozpatrywania "wniosku" do czasu uzupełnienia braków formalnych.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | Abbe, tempus fugit a głupiemu radość. Ja tam bym kolesia na drzewo lub inną Frondę wysłał. Wygląda na piętnastoletniego wielbiciela Korwina ciężko chorego na ADHD. Z tego się zazwyczaj wyrasta.
To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Abbe, tempus fugit a głupiemu radość. Ja tam bym kolesia na drzewo lub inną Frondę wysłał.
Przekleję własną wypowiedź z innego wątku:
Rozmowa na Forum ma nieco inną specyfikę niż face2face. Są tu osoby impregnowane na argumentację, z którymi istotnie rozmowa twarzą w twarz byłaby marnowaniem czasu. Ale na Forum warto się niekiedy wdać w dyskusję - choćby ze względu na "nieuczestniczących czytaczy".
I dodam jeszcze, że czasami warto po prostu wyartykułować argumentację wspierającą tezy, które przyzwyczailiśmy się od dawna uważać za oczywiste. Nawet dla samej higieny umysłowej - odnawiają się wtedy zapomniane połączenia w mózgu. To taka... dedogmatyzacja.
Osoba interlokutora jest dla mnie wtórna - staram się dyskutować raczej z poglądem niż z człowiekiem.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
>I dodam jeszcze, że czasami warto po prostu wyartykułować argumentację wspierającą tezy, które przyzwyczailiśmy się od dawna uważać za oczywiste. Nawet dla samej higieny umysłowej - odnawiają się wtedy zapomniane połączenia w mózgu.
Tylko żeby jeszcze interlokutor się trochę przyłożył i powiedział coś z czym warto polemizować. Bo jak na razie to jest rozmowa o tym czy, a jeśli to jak, rozmawiać.
|
|
| | | |  | -2 na 4 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >> Jeśli odrzucasz twierdząc iż nie mam żadnych dowodów >Nie twierdzę, że nie masz dowodów. Może masz, kto wie? Stwierdzam tylko fakt, że dotąd ich nie przedstawiłeś.
Stwierdzam tylko iż wykręca się Pan od przedstawienia przesłanek, które doprowadziły do tego iż Pan pewne stwierdzenie uznał za fałszywe. Po drugie, nie zdobyłby się Pan na to aby nawet na poważnie intelektualnie potwierdzić swoje założenie. Ludzie wierzący się tego nie obawiają, robią to od początku istnienia religii. Odnosi się ona w każdej chwili do swoich intelektualnych podstaw. Intelektualne podstawy zostały sformułowane już wprost jako właśnie argumenty za przyjęciem istnienia jednego Boga. Nie przyjęcie istnienia jednego Boga - jest nie przyjęciem istnienia żadnego. Ateiści odnoszący się do zasad politeizmu, czy też panteizmu, argumentują w sposób wspólny dla teistów. Współcześni teiści byliby (i byli) w społeczeństwach starożytnych, w których dominował jeszcze politeizm i panteizm, uznawania za ateistów. Współcześni teistom ateiści powinni więc odnosić się do zasad religii monoteistycznej, względem której poczuwają się do ateizmu. Obawiam się jednak iż niewielu ateistów, o ile jacyś z tu obecnych potrafiłoby to uczynić.
>Formalnie zawieszam, w praktyce zaś odmawiam poświęcenia swojego czasu na wyręczanie Cię w poszukiwaniu argumentów.
Argumentów za czym? Proszę sobie przeczytać jaka refleksja była tematem wątku.
>Dostarcz mi takiego materiału do analizy, wtedy porozmawiamy.
Jak wyżej.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Abdu (1208 punktów) | > >Nie twierdzę, że nie masz dowodów. Może masz, kto wie? Stwierdzam tylko fakt, że dotąd ich nie przedstawiłeś.> Stwierdzam tylko iż wykręca się Pan od przedstawienia przesłanek, które doprowadziły do tego iż Pan pewne stwierdzenie uznał za fałszywe.Te przesłanki już Ci przedstawiono: - stwierdzenie jest nieweryfikowalne (co wg wielu zawiera się jawnie w nim samym), - dostępna nam wiedza nijak nie uprawdopodabnia jego prawdziwości, - założenie prawdziwości stwierdzenia niczego nie wyjaśnia. Brzytwa Ockhama. > Po drugie, nie zdobyłby się Pan na to aby nawet na poważnie intelektualnie potwierdzić swoje założenie.Patrz wyżej. ALE zważ także, że to Ty przychodzisz to z twierdzeniem i proponujesz je przyjąć. Powiedziało Ci już (chyba?) kilka osób, że zajmą się Twoim twierdzeniem, jeśli choćby uprawdopodobnisz jego prawdziwość. Nie zrobiłeś tego, więc się ludziom nie chce, i wcale im się nie dziwię. Zajmowanie się niepotwierdzalnymi teoriami może być zabawne jako ćwiczenie, ale nie każdy musi mieć takie hobby. > Ludzie wierzący się tego nie obawiają, robią to od początku istnienia religii. Odnosi się ona w każdej chwili do swoich intelektualnych podstaw. Intelektualne podstawy zostały sformułowane już wprost jako właśnie argumenty za przyjęciem istnienia jednego Boga.One są pseudointelektualne, ale o tym nie ma sensu dyskutować - bo to tu właśnie przebiega między nami granica uniemożliwiająca porozumienie. Ja (i zapewne większość forumowiczów) za "intelektualne" uznam tylko to, co oparte na metodzie naukowej, Ty zaś takiego warunku "intelektualności" nie stawiasz, co oczywiście daje Ci znacznie szersze pole do popisu. Popis ten z mojej perspektywy ma co najwyżej wartość rozrywkową, co Ciebie rzecz jasna popycha do wyjaśniania, że wręcz przeciwnie ma inne walory... i w ten sposób pozbawiasz go nawet waloru rozrywki, bo z widza każesz mi się przemienić w komedianta, a to już mnie nie bawi. > Nie przyjęcie istnienia jednego Boga - jest nie przyjęciem istnienia żadnego. Ateiści odnoszący się do zasad politeizmu, czy też panteizmu, argumentują w sposób wspólny dla teistów. Współcześni teiści byliby (i byli) w społeczeństwach starożytnych, w których dominował jeszcze politeizm i panteizm, uznawania za ateistów. Współcześni teistom ateiści powinni więc odnosić się do zasad religii monoteistycznej, względem której poczuwają się do ateizmu. Obawiam się jednak iż niewielu ateistów, o ile jacyś z tu obecnych potrafiłoby to uczynić.O tym właśnie piszę wyżej.  Do zasad jakiej religii ja, Ateista, miałbym się odnosić? Ateizm z zasady odrzuca wszelki teizm, czy w odmianie poli-, czy mono-, stereo-, franco- i loco-, audio-, fono- i video-. Jak zamawiam obiad BEZ zupy, to nie muszę określać, czy chcę bez ogórkowej, czy cebulowej.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | pavvel (8272 punktów) | > Jak zamawiam obiad BEZ zupy, to nie muszę określać, czy chcę bez ogórkowej, czy cebulowej.
Dzisiaj w pracy kumpela robiła wszystkim smaka świeżutkim rogalikiem z czekoladowym nadzieniem. Gdy jadła zauważyła, że jednak nadzienia nie ma. Stwierdziła, że musiał leżeć na półce z napisem "bez czekolady" i tylko tego "bez" nie zauważyła. Jak powiedziałem, że niedawno jadłem identycznego, ale leżał na półce "bez migdałów", to śmiała się jedna osoba, a reszta dziwnie na mnie patrzyła.
Widocznie dla nie których, jest to duża różnica.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) |
> Do zasad jakiej religii ja, Ateista, miałbym się odnosić? Ateizm z zasady odrzuca wszelki teizm, czy w odmianie poli-, czy mono-, stereo-, franco- i loco-, audio-, fono- i video-. Jak zamawiam obiad BEZ zupy, to nie muszę określać, czy chcę bez ogórkowej, czy cebulowej.Ty i tak masz łatwiej, a co ja nieteistka, nieateistka, nieagnostyczka mam powiedzieć? Ja mogę jedynie wszystkim, którzy się mnie pytają kim jestem: czy teistką, czy ateistką, czy agnostyczką odpowiedzieć 42 i dorzucić "nie panikuj". "- O ludzie, czekający w cieniu komputera Głęboka Myśl! Czcigodni Potomkowie Vroomfondela i Majikthise'a, największych i najbardziej interesujących mędrców, jakich kiedykolwiek znał wszechświat... czas oczekiwania dobiegł końca! Siedem i pół miliona lat czekała nasza rasa na ten wielki dzień, miejmy nadzieję, dzień oświecenia! Dzień Odpowiedzi! Już nigdy więcej! Nigdy więcej nie obudzimy się rano, zastanawiając się: Kim jestem? Jaki jest mój cel w życiu? Czy naprawdę, kosmicznie biorąc, będzie miało to jakiekolwiek znaczenie, jeżeli nie wstanę dziś i nie pójdę do pracy? Ponieważ dzisiaj poznamy raz na zawsze jasną i prostą odpowiedź na wszystkie te małe, dokuczliwe problemy życia, wszechświata i wszystkiego innego! (...) - W porządku - rzekł komputer i znowu zamilkł - Naprawdę nie spodoba się wam. - powtórnie zauważył Głęboka Myśl. - Powiedz nam! - W porządku - ustąpił komputer. - Odpowiedź na wielkie pytanie... - Tak...! - O Życie, wszechświat i wszystko inne... - powiedział Głęboka Myśl. - Tak...! - Brzmi... - zaczął Głęboka Myśl i urwał. - Tak...! - Brzmi... - Tak...!!!? - Czterdzieści dwa.""Autostopem przez Galaktykę" Douglas Adams
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | |  | -2 na 6 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > >>Nie twierdzę, że nie masz dowodów. Może masz, kto wie? Stwierdzam tylko fakt, że dotąd ich nie przedstawiłeś.> >Stwierdzam tylko iż wykręca się Pan od przedstawienia przesłanek, które doprowadziły do tego iż Pan pewne stwierdzenie uznał za fałszywe.> Te przesłanki już Ci przedstawiono:> - stwierdzenie jest nieweryfikowalne (co wg wielu zawiera się jawnie w nim samym)Jawnie, jak najbardziej jawnie. > - dostępna nam wiedza nijak nie uprawdopodabnia jego prawdziwości,Nijak, zupełnie. > - założenie prawdziwości stwierdzenia niczego nie wyjaśnia.Niczego. > Brzytwa Ockhama.I? > > Po drugie, nie zdobyłby się Pan na to aby nawet na poważnie intelektualnie potwierdzić swoje założenie.> Patrz wyżej. ALE zważ także, że to Ty przychodzisz to z twierdzeniem i proponujesz je przyjąć.Jakie twierdzenie? > Powiedziało Ci już (chyba?) kilka osób, że zajmą się Twoim twierdzeniem, jeśli choćby uprawdopodobnisz jego prawdziwość.To samo dotyczy fałszywości. To było właśnie tematem tego wątku oprócz odniesienia do wolnomyślicielstwa. > Nie zrobiłeś tego, więc się ludziom nie chce, i wcale im się nie dziwię.O czym Ty mówisz? Co się nie chce? > >Ludzie wierzący się tego nie obawiają, robią to od początku istnienia religii. Odnosi się ona w każdej chwili do swoich intelektualnych podstaw. Intelektualne podstawy zostały sformułowane już wprost jako właśnie argumenty za przyjęciem istnienia jednego Boga.> One są pseudointelektualne, ale o tym nie ma sensu dyskutowaćNo właśnie - nie zmuszam. > - bo to tu właśnie przebiega między nami granica uniemożliwiająca porozumienie.Nie ja ją stawiam. > Ja (i zapewne większość forumowiczów)Czyli wiadomo kto ją stawia i ma jeszcze do siebie pretensje. > za "intelektualne" uznam tylko to, co oparte na metodzie naukowej, Ty zaś takiego warunku "intelektualności" nie stawiasz, co oczywiście daje Ci znacznie szersze pole do popisu.Nie dyskutowaliśmy o tym i tym samym nie mówiłem, że nie stawiam. > Do zasad jakiej religii ja, Ateista, miałbym się odnosić? Ateizm z zasady odrzuca wszelki teizm, czy w odmianie poli-, czy mono-, stereo-, franco- i loco-, audio-, fono- i video-.A już tak dobrze ci szło, czemu przerwałeś? > Jak zamawiam obiad BEZ zupy, to nie muszę określać, czy chcę bez ogórkowej, czy cebulowej.No i to jest właśnie (oprócz poprzedzającej je wyliczanki) porównanie świadczące o tym iż nie wiesz co to jest ten teizm: teizm [gr. theós 'bóg'], wiara w Boga jedynego, osobowego, transcendentnego, będącego stwórcą świata i ludzi oraz sprawującego opiekę nad światem; również stanowisko filoz. przyjmujące istnienie takiego Boga; przeciwieństwo: ateizmu (niewiary w Boga), politeizmu (wielobóstwa), panteizmu (utożsamiającego Boga ze światem) i deizmu (negującego opatrzność Bożą); czasami utożsamiany z monoteizmem, chociaż, ściślej formułując, jest - oprócz deizmu - jedną z jego odmian; pojęcie teizm zostało spopularyzowane w XVII w. przez pisarzy chrześc. w celu odróżnienia prawdziwej wiary chrześc. od deizmu.Co do ostatniej uwagi słownik Kopalińskiego podnosi to w ten sposób: teizm wiara w jednego boga (por. ateizm; monoteizm; politeizm) transcendentnego (znajdującego się poza i ponad przyrodą; por. panteizm), istotę nadprzyrodzoną i rozumną, osobowego stwórcę świata, stale wpływającego na jego losy (por. deizm). Etym. - gr. theós, zob. -teo-.Trzeba również uważać na źródła. Np."mądra" (nie pierwszy raz to podkreślam, ponieważ wiele osób się na nią powołuje) wikipedia, która się lubi "wyróżniać" najpierw definiuje teizm jako wiarę w Boga/w bogów lub boginie, ale już przykłady religii podaje, powiedzmy, w miarę prawidłowe, sprzeczne jednak z powyżej podaną definicją. No ale to jest właśnie "mądra" wikipedia.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) |
>No i to jest właśnie (oprócz powyższej wyliczanki) porównanie świadczące o tym iż nie wiesz co to jest ten teizm:
A, to nie wystarczy wiedzieć, że to koleiny izm i przestać sobie zawracać głowę bzdurami? Jaka to różnica czy ów Geist ma majtki w kropeczki czy w paseczki?
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Abdu (1208 punktów) | >>No i to jest właśnie (oprócz powyższej wyliczanki) porównanie świadczące o tym iż nie wiesz co to jest ten teizm: >A, to nie wystarczy wiedzieć, że to koleiny izm i przestać sobie zawracać głowę bzdurami? Jaka to różnica czy ów Geist ma majtki w kropeczki czy w paseczki?
fym obalił mój światopogląd. Od teraz nie jestem ateistą. Jestem aistą. To się nawet ładnie kojarzy z rosyjskim słowem "aist" - będę latał sobie swobodnie nad bezmiarem ziem i dzieci roznosił w tobołkach. I Wysocki o mnie śpiewał...
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | pavvel (8272 punktów) | > Nie przyjęcie istnienia jednego Boga - jest nie przyjęciem istnienia żadnegoA kto ci tak powiedział? A jak mi się zachce wierzyć w trzech bogów? Jeden jest wszechmogący, drugi wszechwiedzący, a trzeci ma wszystko w dupie? > Współcześni teistom ateiści powinni więc odnosić się do zasad religii monoteistycznej, względem której poczuwają się do ateizmu.Powtarzasz się atre. I znowu wiesz lepiej co ateista powinien. ( Przedostatni myślnik w mojej wypowiedzi.) Ja też powtórzę: Ateizm nie odnosi się ani do twojej religii, ani żadnej innej. Ateizm to brak wiary w jakichkolwiek bogów, bez ich definiowania, bez zastanawiania się nad ich cechami czy charakterem. P.S. Wiesz, że jak usuniesz, to zamieszczę znowu?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >> (...) odmawiam poświęcenia swojego czasu na wyręczanie Cię w poszukiwaniu argumentów. > Argumentów za czym? Proszę sobie przeczytać jaka refleksja była tematem wątku.
Tematem wątku i przyczyną mojego w nim uczestnictwa było zanegowanie zasady ciężaru dowodu (onus probandi), która jakoby miała nie obowiązywać dla tezy "istnieje Bóg", który to obiekt później został zdefiniowany jako, cytuję: "Stwórca tego świata, a tym samym wszystkiego co na nim jest i kiedykolwiek się pojawi".
> Stwierdzam tylko iż wykręca się Pan od przedstawienia przesłanek, które doprowadziły do tego iż Pan pewne stwierdzenie uznał za fałszywe.
Nie mam w tym miejscu pewności, do czego Pan pijesz, pisząc "pewne stwierdzenie". Jeżeli chodzi o stwierdzenie, iż ciężar dowodu nie tyczy się Hipotezy Boga (HB), to wydaje mi się, że stanowisko swoje uzasadniłem już dostatecznie. Jeżeli zaś imputujesz mi Pan, że za fałszywą uznałem samą HB, to cierpliwie powtórzę, że niczego takiego nie twierdziłem (vide cały poprzedni mój post).
> Po drugie, nie zdobyłby się Pan na to aby nawet na poważnie intelektualnie potwierdzić swoje założenie.
Ach, czuję że jednak chodziło o samą HB i moje rzekome założenie o jej fałszywości. Proszę pozwolić, że wyartykułuję to dobitnie raz jeszcze - ja nie twierdzę, że HB jest fałszywa, ja ją bez ceregieli spuszczam w klozecie. HB jest nieweryfikowalna, gorzej nawet - jest niefalsyfikowalna. Nienaukowa. Bezwartościowa poznawczo. Moja (złośliwa) prośba o argumenty popierające HB jest w praktyce równoważna prośbie o podanie rózgi i wypięcie zadku.
> Ludzie wierzący się tego nie obawiają, robią to od początku istnienia religii. Odnosi się ona w każdej chwili do swoich intelektualnych podstaw. Intelektualne podstawy zostały sformułowane już wprost jako właśnie argumenty za przyjęciem istnienia jednego Boga.
"Intelektualne", paradne... Coś tam może drgnęło od Anzelma i Akwinaty? Zaprawdę powiadam wam, ci otrzymali już swoją porcję rózeg.
> Nie przyjęcie istnienia jednego Boga - jest nie przyjęciem istnienia żadnego.
Ewidentna bzdura. Poproszę o jeden argument wspierający istnienie obiektu, będącego bogiem dla naszego świata - taki, którego nie dałoby się wykorzystać do uzasadnienia istnienia jakiegoś "nadobiektu", który byłby bogiem dla świata postulowanego obiektu. Regressus ad infinitum jest tu nie do uniknięcia, co czyni dorobek teologii intelektualnie niesatysfakcjonującym.
Edit: Ostatni akapit może być odrobinę nieczytelny, więc doprecyzuję co autor miał na myśli. Jeżeli ktoś akceptuje jakiś argument za istnieniem boga, to wg mnie stosując ten sam argument rekurencyjnie należałoby przyjąć istnienie nieskończonego łańcucha bogów, każdy o poziom wyżej od poprzedniego. Czyli: można nie przyjmować istnienia jednego boga, ale akceptować ich nieskończoną ilość. Głupie? No głupie, przecież to teologia.
|
|
|  | 8 na 8 | Psyk (14071 punktów) | Dwie najśmieszniejsze rzeczy na świecie - księża uczący miłości i katolicy uczący logiki.
To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
8 na 8 | Psyk (14071 punktów) |
>padło pytanie: >> a podaj mi dowody na nieistnienie Boga? >No i równie popularna odpowiedź: >> dowody powinien przedstawić ten, kto twierdzi, że taki byt istnieje.
Bardzo słusznie, moglibyście się wreszcie tego nauczyć. Niestety, wiara w to, że pewna Żydówka wzniosła się do nieba bez osłony termicznej i rozwinęła drugą prędkość kosmiczną skutecznie uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję nawet w tak oczywistej sprawie.
>Poza tym pod żadnym względem nie może dotyczyć twierdzeń o istnieniu Boga.
No jasne, przecież w przeciwnym razie byście nie mieli co powiedzieć i musielibyście przyznać to co mówią ateiści. A to przykre uczucie wyjść na kretyna, prawda?
>Czy według Ciebie Bóg jakoś wygląda? Tak, a nie >inaczej? Ma jakiś charakterystyczny głos? Taki, a nie inny? Po czym chciałbyś to poznać?
No właśnie, mógłbyś nam to wyjaśnić?
>Kto tu jest bardziej wolnomyślicielem, Ty czy Ja?
Ja a Ty tkwisz w epoce brązu bojąc się do tego przyznać.
>Czyje przekonanie, czyj pogląd bardziej jest tutaj na miejscu, Twoje, czy moje? >Nie wątpię iż odpowiesz iż Twoje i moje jest w równym stopniu tutaj na miejscu itd.
No, sam widzisz jaki jesteś ograniczony. Jasne, że moje.
Reszta to totalny bełkot więc zostaje mi skasować.
To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
 | 1 na 1 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Bardzo słusznie, moglibyście się wreszcie tego nauczyć.
Tak trudno przyznać się do tego iż zaprzeczenie też musi wynikać z jakichś przesłanek? Tak trudno?
|
|
3 na 3 |
-2 na 10 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Ferdynand Buisson:Wolna myśl nie jest doktryną, lecz metodą swobodnego myślenia.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
 | 2 na 2 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > > Ferdynand Buisson:Wolna myśl nie jest doktryną, lecz metodą swobodnego myślenia. Otóż to.
|
|
3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | Atre, wiem że nie podoba ci się, że zostałeś rozpoznany zanim zdążyłeś rozwinąć skrzydła. Wiem, że nie podoba ci się to, że zwracam się do ciebie nickiem, pod którym miałem okazję cię poznać. Widzę, że uparcie twierdzisz, że ty, to nie ty. Chcesz żebym przestał? OK, nie ma sprawy. Tylko jeden warunek. Wymyślony przez ciebie: Cytat: Jeśli jednak szanowny kolega twierdzi iż zakładam istnienie nieistniejącego, to na jakiej podstawie to twierdzi? Skąd wie iż moje założenie jest niesłuszne? No skąd? Możesz nie wiedzieć, ale jeśli zaprzeczasz - to już musisz wiedzieć czemu zaprzeczasz.
I zapewniam cię, że odpowiedź, że ty wiesz w żaden sposób mnie nie zadowoli. Przekonaj mnie. Przekonaj nas wszystkich. Udowodnij nam, że nie jesteś atre. Bo ja wiem, że jesteś atre i na razie nie widzę żadnych przesłanek aby temu zaprzeczać.
|
|
 | -2 na 4 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >Atre, wiem że nie podoba ci się, że zostałeś rozpoznany zanim zdążyłeś rozwinąć skrzydła. >Wiem, że nie podoba ci się to, że zwracam się do ciebie nickiem, pod którym miałem okazję cię poznać.
Wyczerpuję już ostatnią formę grzecznościowego zwrotu do jakiej można sprowadzić reakcję na... coś takiego. Potem już będę tylko wyrzucał takie Pańskie wypowiedzi bo nie widzę powodu abym się miał do nich jeszcze odnosić.
>Przekonaj mnie. Przekonaj nas wszystkich. Udowodnij nam, że nie jesteś atre. >Bo ja wiem, że jesteś atre i na razie nie widzę żadnych przesłanek aby temu zaprzeczać.
Śmieszny Pan jest, najpierw formułuje Pan sąd w rodzaju "jesteś atre", a potem stwierdza iż nie widzi "żadnych przesłanek aby temu zaprzeczać". Cieszę się iż Pan nie widzi. Bardzo się cieszę. No i dziękuję iż mnie Pan właśnie o tym poinformował.
|
|
|  | 1 na 1 | Abdu (1208 punktów) | >Wyczerpuję już ostatnią formę grzecznościowego zwrotu do jakiej można sprowadzić reakcję na... coś takiego. Potem już będę tylko wyrzucał takie Pańskie wypowiedzi bo nie widzę powodu abym się miał do nich jeszcze odnosić.
Nie śledziłem tego wątku ani innych, gdzie się nickami okładacie, i dlatego mam pytanie: 1. Czy zaprzeczyłeś, F.Y.M., zarzutowi, że jesteś tą samą osobą, która używała nicka 'atre'? 2. Jeśli nie, to zaprzecz.
Pytam nie po to, żeby jątrzyć, a z czystej ciekawości, bo nie pamiętam takiego jasnego zaprzeczenia (zaznaczam jednak, że nie śledziłem).
|
|
| |  | -3 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | ...Intuicje racjonalistów, przekonania, mniemania, zaprzeczenia. Poczekam chyba jednak na te dowody. Zrobimy z tego demonstrację wiary racjonalistów w falsyfikowalność ich tez.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Zaprzecz, bądź potwierdź, zamiast się krygować.
|
|
| | | |  | -2 na 8 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Przepraszam, ale intuicje Pana pavvela można sobie wyjaśniać, ale niekoniecznie na tym wątku. Zresztą moje zaprzeczenie nie może być tu żadnym dowodem, ani argumentem przeciw. Niech ten Pan żywi jak najgłębsze przekonanie iż fym to niegdysiejszy atre. Wolę uszczęśliwiać ludzi niż unieszczęśliwiać. "Racjonaliści" cudze intuicje mają... w poważaniu, za to ich własne zyskują już rangę dowodu? O nie. Tak więc, jak powiedziałem, zaczekam na dowody. Potem ja się zabawię z intuicjami "racjonalistów".
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Ja nie mam żadnej intuicji. Nie wiem kim Pan jest, ani mnie to nie obchodzi. Zadano Panu pytanie i poproszono o ustosunkowanie się. Pan zaczął się krygować, zamiast po męsku powiedzieć: nie, nie jestem atre. Ale Pan musi robić koniecznie szopkę? Zadano proste pytanie, a unikanie odpowiedzi świadczy o niezbyt jasnych intencjach. Nie sądzę, aby ktokolwiek miał czas i chęci szukać dowodów, a mi za dowód starcza unikanie odpowiedzi. O czymś to świadczy. O czym? Każdy wyciągnie swój wniosek.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Abdu (1208 punktów) | Zgadzam się z przedmówcą, przejdźmy od słów do czynów - minus dla Free Your Mind (fym): - za unikanie jasnej odpowiedzi, - za ciągoty do "zabawiania z intuicjami 'racjonalistów' ". Oraz za to, że zamiast czytać sensowne dyskusje sensownych ludzi na sensowne tematy muszę się w poszukiwaniu racjonalizmu przebijać przez te stosy bełkotu - gwoli, jak się okazuje, "zabawiania z intuicjami 'racjonalistów' ".
Tymczasem Twoje zaprzeczenie byłoby wystarczające, żebyśmy się odczepili i dali Ci się dalej znęcać nad pavvelem i jego intuicją.
|
|
| | | | | |  | -1 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Wypraszam sobie takie pytania i takie domysły. To wszystko co mam na ten temat do powiedzenia. Za dużo, to znacznie za dużo, na co sobie tutaj niektórzy pozwalają. Wypraszam sobie. Skoro Pana to nie interesuje, to o co Panu chodzi? > Zadano proste pytanie, a unikanie odpowiedzi świadczy o niezbyt jasnych intencjach.Ja mam niezbyt jasne intencje? A niby to dlaczego? Taki jest mój pseudonim, jak widać powyżej. Chce Pan mi nadać nowy? Żarty Pan sobie stroi? Pana pavvela jak widać nie interesują dyskusje na tym forum. Tak bardzo zidentyfikował się ze sztandarową formą tego portalu, PSR iż będzie próbował odwrócić uwagę od wszelkiej gruntownej ich krytyki, od wszystkiego co mogłoby podważyć tę główną linię, z którą się zidentyfikował. A że nie wychodzi mu posługiwanie się kontrargumentami, to co mu pozostaje? No właśnie to. > O czymś to świadczy.No właśnie o tym.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Nie obchodzi mnie Pana wcześniejszy nick. Uważam za to, że nie potrafiąc jednoznacznie odciąć się od nicka atre traci Pan na wiarygodności, takoż i Pana argumenty. A wystarczy kilka słów, żeby rozwiać wszystkie wątpliwości. I nie obchodzi mnie czy te parę słów będzie prawdą czy nie - jestem tylko ciekaw, czy potrafi Pan w jednoznaczny sposób odciąć od tych zarzutów. Bo udawanie oburzenia i odbijanie piłeczki nie jest jasną odpowiedzią na zadane pytanie. Tak samo jak nie jest nią chęć zabawy z intuicją racjonalistów.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 5 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > I nie obchodzi mnie czy te parę słów będzie prawdą czy nie - jestem tylko ciekaw, czy potrafi Pan w jednoznaczny sposób odciąć od tych zarzutów.Pana pavvela nie interesowały moje deklaracje od samego początku. Jego stosunek był widoczny od razu. I niech Pan sobie wydedukuje o czym to świadczy. Czy to było pytanie, prośba o ustosunkowywanie się do swoich intuicji? Jak to brzmi: mnie też Pan F.Y.M kogoś przypomina. Odezwę się jak pewność uzyskam." Tfu! To "też" w tej wypowiedzi było również dziwne, bo przecież Pan Adamiak zupełnie o czym innym mówił. Pan pavvel winien był napisać: Proszę Pana, Pańska wypowiedź (wypowiedzi), przypominają mi wypowiedzi tego, lub tamtego z użytkowników, który już kiedyś uczestniczył w dyskusjach na tym forum. Coś w tym stylu. Podczas gdy jak to było wykonane? O czym to według Pana świadczy? Mnie to z miejsca jakby w mordę strzeliło! To tak jakby jakiś agent (dosłownie) wymieniał się jakimiś swoimi insynuacjami, informacjami, itp, nie widząc iż osoba, której one mają w zamyśle dotyczyć, stoi obok. Żenujące! Ta świadomość jednak iż ta osoba tam stoi i to słyszy - mówi sama za siebie! Proszę więc o ustosunkowanie się do tego.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > Pan pavvel winien był napisać:Jak ty zawsze lepiej wiesz co kto powinien myśleć i pisać. Raczej chciałem innym tego oszczędzić, ale jak ktoś nie widział lub nie pamięta, to może przeczytać: www.racjonalista.pl/forum.php/s,223303choć lektura do przyjemnych nie należy. Edit: licznik kasowań: post był usunięty 1 raz. Boisz się, że każdy zauważy podobieństwo?
|
|
| | | | | | | | | |  | -3 na 7 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | PS Panie pavvel, to Pański wątek, Pan określił jego temat, jest on oczywiście jak najbardziej w temacie Filozofia i światopogląd. Może Pan swoimi przedstawieniami zarzucać dowolny wątek o dowolnym temacie i w dowolnym dziale. Zresztą, co tu gadać. Już na ten temat powiedziałem wystarczająco na wątku "Do sympatyków swobody wypowiedzi itd.". To nie jest forum publiczne. To jest Pańskie forum i Pan tu może robić co chce. Proszę więc sobie robić. Nie przeszkadzam.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > Tak bardzo zidentyfikował się ze sztandarową formą tego portalu, PSRA wiesz atre, częściowo masz rację. Chodzi mi po głowie myśl, żeby się zapisać do PSR-u. Tylko, że nie wchodzi tu w grę ślepe podążanie za pasterzem jak u tobie podobnych. Po prostu dostrzegam dużą zbieżność poglądów. > iż będzie próbował odwrócić uwagę od wszelkiej gruntownej ich krytyki, od wszystkiego co mogłoby podważyć tę główną linię, z którą się zidentyfikował.Jakiej krytyki? Żebyś ty potrafił coś naprawdę skrytykować, może by to co napisałeś miało jakiś sens. Ty tradycyjnie ( bo przecież napisałeś, że nie jesteś nowicjuszem) wylewasz tu tylko swoje frustracje. Może spróbuj powiedzieć coś do rzeczy, dla odmiany. > A że nie wychodzi mu posługiwanie się kontrargumentami, to co mu pozostaje? No właśnie to.Zrozum może, że zanim wysunę kontrargumenty, powinieneś jakiś argumentów użyć. Dasz radę, czy znowu krzyczeć będziesz, że to moja wina? Edit: Licznik: post był usunięty 1 raz
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | pavvel (8272 punktów) | Dowodów być nie może(musiałbym cię przy komputerze złapać), ale przesłanki są mocne: - Ten sam styl pisania, to samo zadufanie. - Te same tematy. - Takie samo bezczelne kasowanie każdej wypowiedzi która ci nie pasuje. - Uparte twierdzenie, że aby nie wierzyć powinno się mieć dowody, wypowiadane tym samym chamskim tonem. - Brak logiki z jednoczesnym zarzucaniem innym braku logiki. - Podkreślanie, że nie jesteś laikiem i nowicjuszem. - Mniemanie, że lepiej wiesz czym jest ateizm i co myśli lub powinien myśleć każdy ateista. - Nawet ten sam stosunek do Poppera. Czy o stałym i konsekwentnym jechaniu na PSR muszę wspominać? Z każdym zdaniem obnażasz się bardziej, a jak na razie żadnych różnic. I jakbyś chłopie nie zauważył, to nie tylko ja cię rozpoznałem. Nie ja pierwszy nickiem rzuciłem. Już pisałem ci kiedyś: jeżeli przypadkiem jakiś bóg istnieje, należy mu współczuć takich wyznawców. A teraz możesz zacząć udowadniać, że ty to jednak nie ty.
|
|
| | | | | |  | -5 na 7 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | > Dowodów być nie może(musiałbym cię przy komputerze złapać)Złapać? Złapać? Panu to już się na prawdę w główce pokiełbasiło zupełnie. Po co Pan tu przychodzi? No po co? Łapać? A złapże się Pan za głowę lepiej. > , ale przesłanki są mocne:> - Ten sam styl pisania, to samo zadufanie.> - Te same tematy.> - Takie samo bezczelne kasowanie każdej wypowiedzi która ci nie pasuje.> - Uparte twierdzenie, że aby nie wierzyć powinno się mieć dowody, wypowiadane tym samym chamskim tonem.> - Brak logiki z jednoczesnym zarzucaniem innym braku logiki.> - Podkreślanie, że nie jesteś laikiem i nowicjuszem.> - Mniemanie, że lepiej wiesz czym jest ateizm i co myśli lub powinien myśleć każdy ateista.> - Nawet ten sam stosunek do Poppera.> Czy o stałym i konsekwentnym jechaniu na PSR muszę wspominać?> Z każdym zdaniem obnażasz się bardziej, a jak na razie żadnych różnic.> I jakbyś chłopie nie zauważył, to nie tylko ja cię rozpoznałem. Nie ja pierwszy nickiem rzuciłem.Proszę się spoufalać z równymi sobie. Jak takich Pan znajdzie. Podając te "argumenty" ujawnił Pan poziom swojej nie tylko edukacji, ale po prostu wiedzy, oczytania, no i przede wszystkim to iż nie ma Pan poza tym forum zbytniego doświadczenia z dyskusjami o pochodnej tematyce. Czy na prawdę uważa Pan iż to jak, jak i za co Ja teraz krytykuję PSR, czy ten portal, jest i może być już czymś charakterystycznym dla jednej osoby? ...Stosunek do Poppera? Nie chcę Panu ubliżać, więc proszę, chłopie, zanim postanowisz wyważyć drzwi od pałacu, najpierw przynajmniej poczytaj abyś mógł chociaż odróżnić tego Moneta od Picassa. > Już pisałem ci kiedyś: jeżeli przypadkiem jakiś bóg istnieje, należy mu współczuć takich wyznawców.O nie, nie wciągnie mnie Pan do tej dyskusji.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) |
> Proszę się spoufalać z równymi sobie.Wejdź na stołek, może dorównasz. Resztę twoich bzdetów litościwie zostawię bez komentarza. Edycja: cały czas czekam na wykazanie różnic.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | Jak Pan chce wyjaśniać jakieś zaszłości, to proszę sobie stworzyć własny wątek w odpowiednim dziale, bo to nie jest wątek, ani dział do wyjaśniania powyższych.
Przypominam Panu również iż mój nick brzmi w największym skrócie: fym. Tak proszę pisać, bo nikogo o nicku atre tu nie ma. NIE MA.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | >Jak Pan chce wyjaśniać jakieś zaszłości, to proszę sobie stworzyć własny wątek w odpowiednim dziale, bo to nie jest wątek, ani dział do wyjaśniania powyższych.
Mylisz się. Oto twoje słowa: > zaczekam na dowody. Potem ja się zabawię z intuicjami "racjonalistów".
Podałem ci silne przesłanki, a ty co? Zajmujesz się kasowaniem niewygodnych wypowiedzi. Tylko na tyle cię stać? Kiepściuchno.
P.S. Jeszcze się nie zorientowałeś, że kasowanie nie jest racjonalne?
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 4 Free Your Mind (fym) (-1 punktów) (zablokowany) | >>Jak Pan chce wyjaśniać jakieś zaszłości, to proszę sobie stworzyć własny wątek w odpowiednim dziale, bo to nie jest wątek, ani dział do wyjaśniania powyższych. >Mylisz się. >Oto twoje słowa: >> zaczekam na dowody. Potem ja się zabawię z intuicjami "racjonalistów". >Podałem ci silne przesłanki, a ty co? >Zajmujesz się kasowaniem niewygodnych wypowiedzi.
Jakich znowu niewygodnych wypowiedzi? W każdej chwili może Pan założyć swój wątek i wyjaśniać, dowodzić, uzasadniać, co się Panu podoba w jakimkolwiek temacie. To jest jednak nie dział, ani wątek na takie wyjaśnienia i dyskusje jakie chciałby Pan tutaj przeprowadzać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | Znowu lepiej wiesz co chciałbym robić? I znowu się mylisz. Nie bawi mnie zajmowanie się tobą. Ja z poczucia obowiązku to robię. A ty wręcz podręcznikowo się podkładasz, żebym za bardzo męczyć się nie musiał. EDIT: Licznik kasowań: Ten post był kasowany 4 razy. EDIT2: Atre, naprawdę nie dotarło do ciebie, że nie pozwolę ci usunąć ani jednej mojej wypowiedzi? Nie podoba się coś? To zgłoś naruszenie regulaminu. Jak moderator usunie, to będę się musiał z tym pogodzić. Natomiast każda skasowana przez ciebie wypowiedź zostanie przeze mnie zamieszczona ponownie. Możesz sobie używać szarego, ale od przycisku usuń palce trzymaj z dala. TERAZ DOTARŁO?EDIT3: Naprawdę nic innego nie potrafisz, tylko usuwać?  EDIT4: Atre, ty tępaku. Zrozum wreszcie, że nie pozwolę ci na usuwanie moich postów.
|
|
|  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > Cytat: > Skąd wie iż moje założenie jest niesłuszne? No skąd? Możesz nie wiedzieć, ale jeśli zaprzeczasz - to już musisz wiedzieć czemu zaprzeczasz.
Udowodnij.
|
|
1 na 1 | champs (73 punktów) |
> >No ale co chciałbyś zobaczyć, co chciałbyś usłyszeć? A gdybyś usłyszał i gdybyś zobaczył - to skąd> miałbyś niby wiedzieć co usłyszałeś i co zobaczyłeś? Czy według Ciebie Bóg jakoś wygląda? Tak, a nie> inaczej? Ma jakiś charakterystyczny głos? Taki, a nie inny? Po czym chciałbyś to poznać? Hm, można też zadać sob pytanie o to,czy CHCE się wierzyć w boga, który gra z nami w kotka i myszkę w tak perfidny sposób  Czy taki bóg jest nam potrzebny,i do czego my bylibyśmy jemu potrzebni? Czy ktoś chciałby mieć ojca w wiecznej delegacji, i to jak najdosłowniej wiecznej? śmiem wątpić.
|
|
 | 2 na 2 | FalaY (29 punktów) | > >>No ale co chciałbyś zobaczyć, co chciałbyś usłyszeć? A gdybyś usłyszał i gdybyś zobaczył - to skąd> >miałbyś niby wiedzieć co usłyszałeś i co zobaczyłeś? Czy według Ciebie Bóg jakoś wygląda? Tak, a nie> >inaczej? Ma jakiś charakterystyczny głos? Taki, a nie inny? Po czym chciałbyś to poznać?> Hm, można też zadać sob pytanie o to,czy CHCE się wierzyć w boga, który gra z nami w kotka i myszkę w tak perfidny sposób  > Czy taki bóg jest nam potrzebny,i do czego my bylibyśmy jemu potrzebni?> Czy ktoś chciałby mieć ojca w wiecznej delegacji, i to jak najdosłowniej wiecznej?> śmiem wątpić.A mi się zdaję, iż autor odnosi się do agnostycyzmu. Oczywiście, że bawi się znam bezczelnie. Nie, nie jest nam potrzebny. A kto jest naszym pokarmem? W szczególności człowiek. Byłem katolikiem przez 17 lat a dokładniej przestudiowałem twórczość św. Jana Apostoła i zauważam jedną niewłaściwość. W Ewangelii człowiek zostanie zbawiony, jeśli wierzy w Syna i Ojca niebieskiego, zaś w listach Jan wprowadza nam nowe przykazanie "miłości", które mówi, iż jeśli chcesz być dzieckiem Bożym musisz kochać bliźniego swego jak siebie samego. Między tymi dwoma wymogami na raj powinno się wstawić "i" czy "lub". Czy samo bycie "dobrym człowiekiem" zostanie się zbawionym? Ja zauważam podzielność w stanowisku zwykłych wiernych jak i kapłanów. Dogmaty i powinności chrześcijan zabiegających o miejsce przy panu ewoluowały przez lata, gdyż już nie zważa się tak radykalnie na Biblię. W większości zgadzam się z etyką chrześcijańską, czyli w miłość, sprawiedliwość, równość pozorną itp. Ale zważając na ogół i szczegóły dogmatów i zasad wiary chrześcijańskiej, judaistycznej i islamskiej mam czasem za wrażenie, iż człowiek źle zinterpretował Boga, gdyż według mnie kreślące w księgach świętych boskość jest na zdrowy rozum idiotyczna i według mnie biorąc pod uwagę szczegóły "Jezus jest idiotą". Jeśli zakładamy, iż Bóg jest najdoskonalszą formą i treścią życia, nie powinien tworzyć takich farmazonów jak jest to przedstawione w Biblii, Koranie. Mamy sobie świat stworzony w 7 dni, w którym jesteśmy marionetkami między spersonifikowanym dobrem i złem, Bóg poświęca się dla nas, wysyła proroków, objawia się, czasami rzuci jakiś cud itd. Według mnie nie jest to godne Boga, gdyż jest on istotą doskonałą, a dla mnie taka osoba takich rzeczy nie robi. Bóg w większości tworzy coś i myśli, co rozumiemy. Dla mnie Bóg w Koranie i w Biblii to wymysł podnieconych poetów. Odnosząc się do terminu "Bóg" i jego powszechnego określnika "istota wszechwiedząca, idealna itd." zawsze wyobrażałem go sobie jak istotę lub energię przepływająca przez nasz świat bez ingerencji w nasze życie, gdyż sama ingerencja dla mnie jest niezbyt godna boskości. Dziękuję
|
|
|  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> W szczególności człowiek. Byłem katolikiem przez 17 lat a dokładniej przestudiowałem twórczość św. Jana Apostoła i zauważam jedną niewłaściwość.Tylko jedną?  > Czy samo bycie "dobrym człowiekiem" zostanie się zbawionym? Ja zauważam podzielność w stanowisku zwykłych wiernych jak i kapłanów.Ten podział jest jak najbardziej naturalny. Jeżeli kapłani by się zgodzili, że wystarczy być dobrym człowiekiem, to cały biznes się sypie. A u większości ludzi odrazę budzi sama myśl, że mógłby istnieć jakiś bóg, który przyzwoitych ludzi karałby tylko dlatego, że niezbyt gorliwie mu pokłony bili. > W większości zgadzam się z etyką chrześcijańską, czyli w miłość, sprawiedliwość, równość pozorną itp.Nie rozumiem. Co to jest równość pozorna w etyce chrześcijańskiej? > mam czasem za wrażenie, iż człowiek źle zinterpretował Boga,Zwykły człowiek ma niewiele do gadania. Interpretacja należy do kapłanów. > Jeśli zakładamy, iż Bóg jest najdoskonalszą formą i treścią życia, nie powinien tworzyć takich farmazonów jak jest to przedstawione w Biblii, Koranie.Weź pod uwagę kiedy to było pisane i do kogo kierowane. Nie wiem czy języki tamtych czasów były dostatecznie rozwinięte, żeby przedstawić w nich obowiązującą dzisiaj filozofię chrześcijaństwa. Może islam, jako bardziej hermetyczny, ewoluował mniej. > Dla mnie Bóg w Koranie i w Biblii to wymysł podnieconych poetów.Nie tylko dla Ciebie. > Odnosząc się do terminu "Bóg" i jego powszechnego określnika "istota wszechwiedząca, idealna itd." zawsze wyobrażałem go sobie jak istotę lub energię przepływająca przez nasz świat bez ingerencji w nasze życie, gdyż sama ingerencja dla mnie jest niezbyt godna boskości.Myślałem wcześniej, żeś jest teista, a okazuje się że czysty deizm przez Ciebie przemawia. > DziękujęNie ma za co  Pozdrawiam P.s. Dostałeś plusa, nie tyle za to co mówisz ile za sposób w jaki to mówisz.
|
|
| |  | | Abdu (1208 punktów) | Off topic:
>Może islam, jako bardziej hermetyczny, ewoluował mniej.
A możesz rozwinąć tezę o islamie hermetycznym bardziej? Zafrapowałeś mię.
|
|
| | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | Wyznawcy islamu jako argument na to, że ich wiara jest lepsza niż chrześcijaństwo podają, że Koran nie podlegał zmianom, że jest tylko jedna jego wersja.
Biblię poddaje się analizie krytycznej i nawet Kościół nie twierdzi, że wszystko należy interpretować dosłownie.
Islam nie dopuszcza do jakiejkolwiek krytyki Koranu.
To moim zdaniem może przemawiać za tezą, że zmiany w islamie są mniejsze niż w chrześcijaństwie. Cały czas używam słowa może, bo w islamie współczesnym orientuję się na pewno gorzej niż w chrześcijaństwie, a o wczesnym islamie pojęcie mam jeszcze mniejsze.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Abdu (1208 punktów) | > Wyznawcy islamu jako argument na to, że ich wiara jest lepsza niż chrześcijaństwo podają, że Koran nie podlegał zmianom, że jest tylko jedna jego wersja.Co jest rzecz jasna nieprawdą.  > Biblię poddaje się analizie krytycznej i nawet Kościół nie twierdzi, że wszystko należy interpretować dosłownie.Koran też, ale to nie jest interesujące, za to Bin Ladeny są, więc tylko o nich słyszymy. W islamie od set lat jest wiele szkół interpretacji Koranu, a wszystkie 'równe'. > Islam nie dopuszcza do jakiejkolwiek krytyki Koranu.Co znaczy tu 'krytyka'? > To moim zdaniem może przemawiać za tezą, że zmiany w islamie są mniejsze niż w chrześcijaństwie.Choć za mało wiem o historii chrześcijaństwa, żeby móc zaprzeczyć lub potwierdzić tę tezę, to wydaje mi się, że jest prawdziwa. Ale przyczyn upatrywałbym poza konstrukcją religii, w przemianach społecznych. Chrześcijaństwo padło ofiarą triumfującego liberalizmu, który w krajach tradycyjnie muzułmańskich dopiero raczkuje. Wróżę, że wcześniej czy później przemoże, i że pójdzie ten proces lawiną. > Cały czas używam słowa może, bo w islamie współczesnym orientuję się na pewno gorzej niż w chrześcijaństwie, a o wczesnym islamie pojęcie mam jeszcze mniejsze.Ja odwrotnie, możemy się uzupełniać jak 6 i 9.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Abdu (1208 punktów) | > >Ja odwrotnie, możemy się uzupełniać jak 6 i 9. > Widocznie ty jesz obiad bez cebulowej, a ja bez ogórkowej  E e. Mnie najbliżej do braku czosnkowej - gdybym miał zostać teistą, to bym przeszedł na judaizm.  Przynajmniej w kabale jakiś szacunek mają do matematyki.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | > E e. Mnie najbliżej do braku czosnkowej - gdybym miał zostać teistą, to bym przeszedł na judaizm. Przynajmniej w kabale jakiś szacunek mają do matematyki.e to ja wybieram fondue i buddyzm  Koran podlegał zmianom i był komentowany od samego początku, głównie dlatego, że zawiera sprzeczne z sobą wersy. Tworzone są tak zwane tafsiry - komentarze do sensu prawnego, teologicznego, historycznego i lingwistycznego tej księgi. Nie zapominajmy też o tym, że Koran jest tylko częścią zasad islamu. Pomijając już różnorodne szkoły i odłamy, to jak wyjdziemy na szerszy grunt i dodamy do tego Sunnę, Kijas, Idżmę, Akady to mają tam burdel dużo gorszy od chrześcijańskiego.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Abdu (1208 punktów) | >Odnośnie Koranu, zapominacie o jednym że Koran jest tylko częścią zasad islamu. Pomijając już różnorodne szkoły i odłamy, to jak wyjdziemy na szerszy grunt i dodamy do tego Sunnę, Kijas, Idżmę, Akady to mają tam burdel dużo gorszy od chrześcijańskiego.
O nie nie, wręcz przeciwnie! Źródła pisane są dwa (Koran, hadisy/sunna), co więcej, są one niezmienne od z górą tysiąca lat. Cała reszta - idżma, kijas, taklid, kalam etc. - to tylko procedury wnioskowania.
A i pamiętaj, że nie musisz się orientować w każdej szkole - wybierasz sobie jedną i masz prawo według niej być sądzona (boska, swoją drogą i nomen omen, zasada).
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | > O nie nie, wręcz przeciwnie! Źródła pisane są dwa (Koran, hadisy/sunna), co więcej, są one niezmienne od z górą tysiąca lat. Cała reszta - idżma, kijas, taklid, kalam etc. - to tylko procedury wnioskowania.> A i pamiętaj, że nie musisz się orientować w każdej szkole - wybierasz sobie jedną i masz prawo według niej być sądzona (boska, swoją drogą i nomen omen, zasada).Masz całkowitą rację. Ale jeśli mamy rozmawiać o hermetyczności islamu, jego niezmienności to nie możemy powoływać się tylko na źródła pisane. Musimy wziąć pod uwagę, to że ich interpretacja ciągle ulega zmianie i jest zależna od widzimisię prawników. Więc mamy księgę którą ciągle się na nowo interpretuje. 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Abdu (1208 punktów) | > Ale jeśli mamy rozmawiać o hermetyczności islamu, jego niezmienności to nie możemy powoływać się tylko na źródła pisane. Musimy wziąć pod uwagę, to że ich interpretacja ciągle ulega zmianie i jest zależna od widzimisię prawników.> Więc mamy księgę którą ciągle się na nowo interpretuje.  Owszem, ale być może to właśnie czyni z islamu religię niehermetyczną - skoro zgoda uczonych (idżma') kierujących się dobrą intencją, najlepszym rozumieniem i analogią jest wystarczającym źródłem prawa, to tak naprawdę... prawem jest to, co ci uczeni myślą. Co prawda teoretycznie nie mogą myśleć niczego, co jest jawnie sprzeczne z prawem spisanym, tj. głównie Koranem, ale... Koran jest tak bezdennie bełkotliwy, że Biblia przy nim to wykład logiki i okaz spójności. Tak więc nic prawie nie jest jawnie sprzeczne z Koranem. Jeśli olanie Koranu będzie nastręczać trudności, wezwą na pomoc sunnę, która tam gdzie trzeba zada Koranowi kłam w sposób odpowiednio zawoalowany i problem z głowy. Teraz 'tylko' trzeba wynaleźć metodę jak przekonać 'uczonych' do sensownego myślenia i problem islamu rozwiązany.  PS. Czy ja właśnie wywodziłem, że islam jest bardziej postępowy niż chrześcijaństwo?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) |
> Teraz 'tylko' trzeba wynaleźć metodę jak przekonać 'uczonych' do sensownego myślenia i problem islamu rozwiązany.  Obiecać osiemdziesiąt dwie, a nie siedemdziesiąt dwie dziewice? Wszak to nie obietnica pochodząca z Koranu, tylko wątpliwego pochodzenia hadis... Więc może się ich uda podkupić hi hi > PS. Czy ja właśnie wywodziłem, że islam jest bardziej postępowy niż chrześcijaństwo?  Raczej bardziej polityczny niż postępowy 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >... mają tam burdel dużo gorszy od chrześcijańskiego. Nie ma gorszego burdelu niż chrześcijański - może być jedynie śmieszniejszy.
Ale też nic nie jest śmieszniejsze, niż burdeltata. W spodniach i sukience na wierzchu.
Co bierze zamiast dawać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|