Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
01-04-2010 14:41big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
Ocena 62 na 62
Abp. Życiński z Wysokości obwieszcza:
Cytat:
Z amerykańskich danych wynika, że duchowni byli uwikłani w dwa procent przypadków pedofilii w Stanach Zjednoczonych


-czyli niby tyle, co nic, a w ogóle to cała afera jest zapewne wynikiem Nieprzyjaciół Kościoła Świętego Spisku Wszetecznego .

Nawiasem - niekiedy ręce doprawdy opadają, gdy widzi się niekompetencję i niechlujstwo dziennikarzy .
Materiał nosi tytuł:
Wśród pedofilów tylko 2 proc. to księża.
Dla pismaka-idioty 2 % ogółu przypadków pedofilii, przekłada się jakimś sposobem na 2 % księży w populacji pedofilów.
Śmiać się czy płakać???
Przy okazji - wedle wiki:
Cytat:
Najbardziej reprezentatywne dane zawiera Raport Johna Jaya z 2004 roku dotyczący duchowieństwa amerykańskiego. Wynika z niego, że 4 % ( !!!!!!!!! - zaznaczenie moje - big_zyd) duchownych w latach 1950-2002 dopuściło się molestowania seksualnego osób nieletnich. Dane te uwzględniają księży, którym postawiono zarzuty o popełnienie przestępstwa seksualnego z udziałem dzieci, nie uwzględniają natomiast rzeczywistej skali zjawiska.


Ale ja nie o tym chciałem.

Przyjmijmy z Dobrą Wiarą dane objawione przez Jego Arcybiskupiość, że katoliccy duchowni uwikłani są w zaledwie 2 % przypadków pedofilii, i wykonajmy kilka prostych szacunkowych obliczeń bazując - gwoli przejrzystości - na aktualnych danych.

Wedle danych katolickiego uniwersytetu Georgetown, Washington D. C. w roku 2009 było w USA 40 666 ( ) księży katolickich.

U. S. Census Bureau podaje, że w roku 2008 (nowszych danych nie ma) dorosła populacja USA liczyła sobie 230 137 832 osoby.

Rozkład płci dla ogółu populacji, to 49,3 % mężczyzn i 50,7 % kobiet.

Bardziej szczegółowych danych nie znalazłem, ale poręcznie będzie przyjąć roboczo, że skoro mężczyźni żyją krócej, dla populacji dorosłej te liczby wyniosą odpowiednio, powiedzmy, 48 % i 52 %.

48 % z 230 137 832 to 110 466 159.

W tym księża katoliccy to 40 666 czyli 0,036813 % ogółu dorosłej męskiej populacji. Dla ułatwienia przyjmijmy 0,04 %.

A zatem


0,04 % dorosłej męskiej populacji odpowiada za 2 % przypadków pedofilii,


a zatem

księża katoliccy dopuszczają się pedofilii około 50 razy częściej, niż wynosi średnia dla ogółu dorosłych mężczyzn.


Cytat:
musimy widzieć pełnię obrazu

-powiada Ksiądz Arcybiskup.

No, to widzimy .
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
Jak jednakże wytłumaczyć to zjawisko?
Nasuwają mi się dwa pytania:
Czy celibat w jakiś sposób skłania księży do pedofilii?
czy może:
Fakt, że w kościele istnieje możliwość zawarcia bliższych "kontaktów" z dziećmi, ściąga do niego pedofilii?

Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
Big_zyd, twój wątek jest na tyle ciekawy i wart wyłowienia, że chciałbym ci zasugerować, abyś może to ujął w postaci tekstu do zamieszczenia w Racjonaliście? Będzie łatwiej się do tego dostać i powoływać. Co ty na to?

Ja mam małe uzupełnienie, które może postawić owe 2% w zupełnie innym świetle.

Przy bliższym wglądzie może się to okazać znacznie bardziej posępne niż prima facie. Otóż te 2% księży wśród amerykańskich pedofilów (podkreślmy, że amerykańskich - np. Niemcy szacowali do 3%), wzięte z kazania Życińskiego, najpewniej odnosi się do osób tak czy inaczej uwikłanych w pedofilię. Zakładam tutaj dobrą wolę arcybiskupa, że zestawił on ze sobą udowodnione przypadki pedofilów w sutannach z ogólną liczbą wszystkich udowodnionych przypadków (a nie np. liczbę udowodnioną w Kościele, do szacowanej amerykańskiej populacji pedofilów z jakichś opinii organizacji zwalczającej pedofilię, bo i tak mogli to sobie "obliczyć").

Zakładając jednak, że dotyczy to tylko liczb udowodnionych to: liczba ogólna niemal na pewno dotyczy wszystkich spraw pedofilskich, czyli nie tylko molestowania dzieci, ale i np. obrót nielegalnymi treściami. W ogólnej liczbie moim zdaniem dominują sprawy o obrót a nie o molestowanie (wystąpiłem z zapytaniem o liczby do Kidprotect), tymczasem sprawy kościelne to praktycznie same sprawy o molestowanie a niewiele o obrót. Stawiam więc hipotezę, że jeśli zestawimy liczbę molestujących księży z ogólną liczbą molestujących to będzie ona znacznie większa aniżeli 2%! Oczywiście to rzecz do sprawdzenia i udowodnienia, ale wydaje mi się bardzo prawdopodobna.

#48
26-04-2010 13:48
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi Mariusz Agnosiewicz
>Big_zyd, twój wątek jest na tyle ciekawy i wart wyłowienia,

Dziękuję .

>że chciałbym ci zasugerować, abyś może to ujął w postaci tekstu do zamieszczenia w Racjonaliście? Będzie łatwiej się do tego dostać i powoływać. Co ty na to?

Ucieszę się, jeśli moje obliczenia ktoś w artykule na Racjonaliście wykorzysta, sam jednak nie czuję się kompetentny - zagadnienie, jak widać choćby z tego:
>Ja mam małe uzupełnienie, które może postawić owe 2% w zupełnie innym świetle.
>Przy bliższym wglądzie może się to okazać znacznie bardziej posępne niż prima facie. Otóż te 2% księży wśród amerykańskich pedofilów (podkreślmy, że amerykańskich - np. Niemcy szacowali do 3%), wzięte z kazania Życińskiego, najpewniej odnosi się do osób tak czy inaczej uwikłanych w pedofilię. Zakładam tutaj dobrą wolę arcybiskupa, że zestawił on ze sobą udowodnione przypadki pedofilów w sutannach z ogólną liczbą wszystkich udowodnionych przypadków (a nie np. liczbę udowodnioną w Kościele, do szacowanej amerykańskiej populacji pedofilów z jakichś opinii organizacji zwalczającej pedofilię, bo i tak mogli to sobie "obliczyć").
>Zakładając jednak, że dotyczy to tylko liczb udowodnionych to: liczba ogólna niemal na pewno dotyczy wszystkich spraw pedofilskich, czyli nie tylko molestowania dzieci, ale i np. obrót nielegalnymi treściami. W ogólnej liczbie moim zdaniem dominują sprawy o obrót a nie o molestowanie (wystąpiłem z zapytaniem o liczby do Kidprotect), tymczasem sprawy kościelne to praktycznie same sprawy o molestowanie a niewiele o obrót. Stawiam więc hipotezę, że jeśli zestawimy liczbę molestujących księży z ogólną liczbą molestujących to będzie ona znacznie większa aniżeli 2%! Oczywiście to rzecz do sprawdzenia i udowodnienia, ale wydaje mi się bardzo prawdopodobna.

...wymaga szerokiego opracowania i analizy wielu źródeł - ja zaś w tym zupełnie nie siedzę. Ot, jak w tym wątku, macnę czasem temat, gdy mi się po drodze napatoczy .

#49
26-04-2010 18:35
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi big_zyd
>...wymaga szerokiego opracowania i analizy wielu źródeł - ja zaś w tym zupełnie nie siedzę. Ot, jak w tym wątku, macnę czasem temat, gdy mi się po drodze napatoczy .

   Skromność Twoja Big, tylko Twej urodzie dorównuje.

"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski

kognitywista (3391 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi trickster
>Czy celibat w jakiś sposób skłania księży do pedofilii?
Na pewno tak. Prowadzi do spaczonego ukierunkowania popędu. Podobnie jak w więzieniach mamy do czynienia z zastępczą pederastią i wyraźną nadreprezentacją pederastów, mimo że homoseksualizm jest głównie wrodzony więc nic takiego nie powinno mieć niby miejsca.
(czując na plecach oddech politycznej poprawności śpieszę wyjaśnić, że określenia "pederasta" używam tutaj nie w celach obraźliwych, a jedynie dla podkreślenia, że nie chodzi o homoseksualistę, a osobę o orientacji dowolnej, decydującą się na aktywność seksualną z partnerem tej samej płci.)

Psyk (14071 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi Kowalska
Czy Wielki_Żyd jest tak przystojny jak Pan Jezus?



To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.

#52
27-04-2010 00:39
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi Psyk
>Czy Wielki_Żyd jest tak przystojny jak Pan Jezus?
><

   Po pierwsze Big ma krótkie włosy, nie depiluje brwi oraz nie podkreśla tuszem rzęs. No i jest brunetem. Nie tak jak nasz umiłowany Pan Jezus L'oreal.

A tak btw, to ja spieprzam, bo jak wróci to nas pozabija

"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski

#53
01-05-2010 20:52
 Ocena 6 na 6
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi Psyk
Big Zydzie, wielki plus za Twa arytmetyke.

SLOWO NA NIEDZIELE.
(dedykuje wszystkim sympatykom i zwolennikom szybkiego wyniesienia Karola Wojtyly na oltarze.)
Chcialabym zwrocic uwage na pewien aspekt. Mianowicie przedstawianie J. Ratzingera jako glównego winnego tuszowania czynow pedofilskich dokonywanych przez funkcjonariuszy Krk. Zwlaszcza w odniesieniu do okresu, kiedy byl zwierzchnikiem Kongregacji Doktryny Wiary.
Zdaje sie wielu zapominac przy tym, iz w tamtym czasie glównym zarzadzajacym instytucja Krk byl inny czlowiek, czyli Karol Wojtyla.

W jednym z kwietniowych wydan Der Spiegel przeczytalam:
"Polacy sa zli na niego [Benedykta XVI -przyp.tlum], gdyz obawiaja sie, ze jego bezsilnosc w obliczu kryzysu moze zaszkodzic wizerunkowi "ich" papieza Jana Pawla II, ktorego ogloszenie swietym jest niedlugo oczekiwane".

Naturalnie, ze Benedykt XVI ponosi jako obecna glowa kosciola teraz konsekwencje wieloletnich zaniedban i aktow zlej woli. Odnosze jednak wrazenie, ze ta zla wola byla domena w glównej mierze jego poprzednika, choc nie przecze, ze i za wysoce prawdopodobne mozna uznac, iz sam Ratzinger rowniez wolalby rozprawienie sie z "czarnymi owcami", a raczej umorusanymi odchodami wykorzystywanych seksualnie chlopców pasterzami, przeprowadzic w zaciszu prezbiterium, bez swieckich fleszy.

Ponadto faktycznie pozostaje pytaniem otwartym na ile obecne zachowania, mimo wszystko dalekie od checi tuszowania, wynikaja z faktu, ze po prostu dluzej nie dalo sie utrzymac perwersji ksiezy, zakonnikow i zakonnic w tajemnicy. Moze rzeczywiscie to glowny czynnik. Jest jednakze kilka szczególów, które warto przytoczyc i rozwazyc.

W pierwszej kolejnosci nalezy wspomniec o diametralnie roznym potraktowaniu przez poprzedniego i aktualnego papieza niejakiego Marciala Maciela Degollando, zalozyciela "Legionow Chrystusa". Za wikipedia:
"W 1993 roku Jan Pawel II publicznie wskazal na o. Maciela jako na "przewodnika, wzór dla mlodych", wczesniej byl trzykrotnie delegatem papieskim na synody biskupów, w 2002 roku osobiscie wital Papieza w Meksyku, a w 2004 roku Papiez pogratulowal o. Macielowi z okazji 60-lecia swiecen kaplanskich za jego "ogromna, hojna i owocna kaplanska posluge"

Dodam do tego panegiryku, iz zeszly nam Jan Pawel II (vel Karol Wojtyla vel papiez wszystkich Polakow i wzor niedoscigniony) ofiarowal w 2001 roku temu rozpustnikowi msze intencyjna, odprawiona z calym przepychem na Placu Sw. Piotra.
I dopiero Josef Ratzinger, juz jako Benedykt XVI, a co wazniejsze krotko po objeciu swego urzedu (19. 04.2005) , bo w rok po tym (19. Maja 2006) skazal owego meksykanina na banicje odosobnienia, czyli jak sie to oficjalnie nazywalo: "poprosil zakonnika o "spedzenia reszty dni na modlitwie i pokucie"".

Nie bede sie teraz rozwodzic nad tematem, czy dzielo przestepcy (czyli o. Maciela Degollando) jest szlachetne i czy nie stalo sie watpliym poprzez podlosci jakich dopuscil sie zalozyciel. Zamiast tego skonstatuje, ze Wojtyla zdaje sie mial swoista definicje dobra. Zgodnie z nia byl w stanie akceptowac nawet dewianta, grunt, aby ten aktywnie dzialal na polu wzmacniania kosciola instytucjonalnego. Czyzby wtedy perwersja tracila swoja ostrosc? Jak widac tak. Nie wierze wszakze absolutnie w niewiedze Jana Pawala II, dotyczaca ekscesow beniaminka. Ale oczywista obroncy "Santo subito" zawsze moga sie pokusic o lagodzenie niewygodnych faktow stetryczeniem Wojtyly lub jego choroba. Choc nalezy nadmienic, ze o ile przy chorobie Parkinsona nie wkradaja sie dodatkowe dolegliwosci wieku starczego, np. demencja to cierpiacy "tylko" na Parkinsona moga zachowac zadziwiajaca sprawnosc umyslu do samego konca.

Niezaleznie jak miala sie sprawa z kondycja umyslowa Wojtyly u schylku jego pontyfikatu to skandal wokól postaci meksykanina M.M. Degollado rozpczal sie juz w 1997 roku, gdy Félix Alarcón Hoyos, José Barba Martín, Saúl Barrales Arellano, Alejandro Espinosa Alcalá, Arturo Jurado Guzmán, Fernando Pérez Olvera, José Antonio Pérez Olvera i Juan José Vaca Rodríguez wystosowali do Watykanu swój otwarty list, w którym ujawnili przestepstwa zwierzchnika zakonu. Mialo to zatem miejsce niemalze dekade przed zakonczeniem "misji" Wojtyly, a wiec trudno podciagnac ten okres pod starcza nieudolnsc, czy demencje.

Zreszta jest jeszcze afera austriacka z roku 1995, gdy Jan Pawel II tryskal energia, niczym fontanna di Trevi woda. Ciekawe swiatlo na jego postepowanie rzucily slowa (niedziela, 28. marca br.) wiedenskiego arcybiskupa, kardynala Christopha Schönborna. Te informacje, obciazaja Wojtyle bezposrednio, juz nie tylko za zaniedbania, ale i za celowe ukrycie wystepkow seksualnego przestepcy. To wtedy, "slodki dziadzius od kremowek" Wojtyla poparl frakcje "dyplomatyczna" i tym samym wyrazil swoje stanowisko, wbrew oczekiwaniom Ratzingera, które zaprzepascilo i wrecz zabronilo dzialania owczesnej komisji sledczej, majacej zajac sie sprawa kardynala Hansa Hermanna Groër.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#54
01-05-2010 20:56
 Ocena 3 na 3
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi Ignorancja
W kontekscie takich postepkow owczesnego zwierzchnika kosciola rzymskokatolickiego, a zwazywszy na zbieznosc lat nalezloby sie zastanowic nad glownym obciazajacym Ratzingera faktem. Mowa naturalnie o przypadku Lawrence Murphy. Podnosi sie tu glownie, iz choc pod dokumentami zwiazanymi z tym skandalem podpisywal sie Tarcisio Brentone (wtedy przedstawiciel Ratzingera - przewodniczacego Kongregacji Doktryny Wiary) to, ze wszech miar slusznie, zauwaza sie jednoczesnie, ze nie mogl podejmowac decyzji bez konsultacji ze swoim przelozonym. Czy na z kolei decyzje przelozonego (Ratzingera) wplynelo stanowisko jego zwierzchnika (Jana Pawla II)? Ze wzgledu na specyfike organizacji instytucji Krk, jej niewyobrazalna wrecz hierarchicznosc oraz pokutujacy wsrod poslusznych doktrynie czlonkow dogmat o nieomylnosci papieskiej, a takze ze wzgledu na przedstawione wyzej perfidne dzialania Wojtyly w sprawie Austriaka, kardynala Groër i Meksykanina Maciela Degollado oraz ...hm ...charyzme JPII, uwazam taki rozwoj wypadkow za wysoce prawdopodobny. Warto jeszcze wspomniec o jednym detalu. Choc dopiero po ponownym monicie arcybiskupa Milkwauklee, Ramberta Weaklanda, jednak za panowania J. Ratzingera nad Kongregacja Doktryny Wiary, wbrew rygorystycznym przepisom koscielnym, podlug których przypadek L. Murphy'ego ulegl przedawnieniu, udzielono zgody na rozpoczecie procesu. Co prawda nalozone, zgodnie z wytycznymi instrukcji Crimen sollicitationis ograniczenia , jak i dalsze wypadki (wstrzymanie postepowania na prosbe oskarzonego, ze wzgledu na chorobe i wiek)sa karygodne. To powstaje pytanie ile do owej karygodnosci przylozyl reki sam namiestnik Chrystusa na ziemi - Jan Pawel II?

Kolejnym pytaniem jest na ile inne karygodne tresci zostaly podyktowane wplywem, jeszcze wtedy zyjacego i przynajmniej oficjalnie pozostajacego najwyzszym zwierzchnikiem Krk, Wojtyly. Na ile w takim razie sa kompromisem pomiedzy Wojtyla i Ratzigerem, a na ile samodzielna odpowiedzialnoscia tego ostatniego. Rozchodzi sie tu o dwa dokumenty:
- list pasterski Motu Proprio Sacramentorum sanctitatis tutela z 30. Kwietnia 2001 r., podpisany przez Jana Pawla II
- De delictis gravioribus z 18. Maja 2001 r., podpisany przez J. Ratzingera jako przewodniczacego Kongregacji Doktryny Wiary.

Pierwsze pismo to bezposredni i bezapelacyjny nakaz przekazywania i informowania o wszelkich ciezkich przestepstwach przeciwko wierze do Kongregacji Doktryny Wiary i jednoczesne wyrazne wskazanie jej wlasciwosci jurysdykcyjnej, jako jedynej wladnej rozstrzygac o procesach tyczacych tychze ciezkich przestepstw. Podobno sam Ratzinger naciskal na Jana Pawla II w sprawie decyzji zawartych w tym pismie. Swiadomie wiec przewodniczacy KDW bralby na siebie odpowiedzialnosc za postepowanie we wszystkich od tej pory ujawnianych przypadkach o przestepstwach, w tym seksualnych na nieletnich...

W drugim dokumencie zostalo wyraznie sprecyzowane, które z przestepstw podlegaja rozstrzyganiu przez Kongregacje Doktryny Wiary. Co istotniejsze jednak jest on krotko sformulowanym nowym obowiazujacym ujeciem instrukcji Crimen sollicitationis, wprowadzajacym do niej dwie wyrazne i bardzo istotne innowacje. Pierwsza polega na przesunieciu momentu od którego liczy sie przedawnienie w przestepstwach seksualnych dokonywanych na nieletnich przez osoby duchowne. Od teraz ulega przedawnieniu sprawa po 10 latach, ale nie od chwili zaistnienia przestepstwa, tylko od dnia osiagniecia przez ofiare pelnoletnosci. To naturalnie ze wszech miar pozytywne.

Druga zmiana jest tylez wymowna, co kontrowersyjna (delikatnie ujmujac). Otoz. O ile wielu pragnie widziec w wytycznych Crimen sollicitationis oblozenie ekskomunika, w tym ofiar, za ujawnienie sprawy z powodu naruszenia przy tym ujawnianiu tajemnicy spowiedzi, a wiec jednego z najwazniejszych nienaruszalnych i swietych kanonow katolicyzmu, o tyle sposób w jaki zostalo sformulowane omawiane pismo nie pozostawia watpliwosci, iz nawet w przypadku nienaruszenia tajemnicy spowiedzi procesy o popelnieniu na niepelnoletnim przez czlonka kleru wystepku przeciwko szóstemu przykazaniu dekalogu podlegaja scislemu utajnieniu. Oczywiscie pod grozba ekskomuniki przewidzianej za naruszenie tajemnicy instrukcja Crimen sollicitationis.

Fragment tekstu De delictis Gravioribus w tlumaczeniu na jezyk niemiecki:
Die der Glaubenskongregation vorbehaltenen schweren Straftaten, die bei der Feier der Sakramente oder gegen die Sittlichkeit begangen werden, sind:
[Podleglymi Kongregacji Doktryny Wiary ciezkimi przestepstwami, dokonanymi podczas sprawowania sakramentow lub przeciwko obyczajnosci sa]
Straftaten gegen die Heiligkeit des hochheiligen eucharistischen Opfers und Sakramentes, nämlich:
[przestepstwa przeciwko swietosci najswietszej ofiary eucharystycznej i [eucharystycznego] sakramentu, mianowicie:{tu nastepuje ich wyszczególnienie - dop. red.}]
[...]
Straftaten gegen die Heiligkeit des Bußsakramentes, nämlich:
[przestepstwa przeciwko swietosci skaramentu pokuty, mianowicie:{znowu wykaz}]
[....]
Na koncu tego wykazu, szczegolnie interesujaca w omawianym kontekscie fraza:
die direkte Verletzung des Beichtgeheimnisses;
[bezposrednie naruszenie tajemnicy spowiedzi]
Straftat gegen die Sittlichkeit, nämlich:
die von einem Kleriker begangene Straftat gegen das sechste Gebot des Dekalogs mit einem noch nicht 18jährigen minderjährigen Menschen
Nur diese oben namentlich aufgezählten Straftaten sind der Glaubenskongregation als Apostolischem Gerichtshof vorbehalten.

[przestepstwo przeciwko obyczajnosci, mianowicie:
Popelnione przez czlonka kleru przestepstwo przeciwko szostemu przykazaniu dekalogu z czlowiekiem niepelnoletnim ponizej osiemnastego roku zycia.
Tylko te wyzej z imienia wymienione przestepstwa sa zastrzezone Kongregacji Doktryny Wiary jako urzedowi sadowniczemu przy stolicy apostolskiej.]



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się o

#55
01-05-2010 21:05
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi Ignorancja
Juz dzieki temu pobieznemu przetlumaczeniu i wytluszczeniu istotnych fragmentow nawet osoba nieznajaca jez. niemieckiego moze sie latwo zorientowac, ze przy podziale na glowne dzialy ciezkich przestepstw, dokonano wyraznego rozgraniczenia na te przeciwko sakramentowi pokuty (w tym spowiedzi) oraz na to bedace czynem lubieznym na nieletnich. Sa to zatem dwa niezalezne od siebie czynniki i nie moze byc wiecej mowy o warunku wystapienia przestepstwa przeciwko sakramentowi pokuty, decydujacemu o przebiegu procesu zwiazanego z nieobyczajnoscia.

Za to wszystkie podlegaja obligatoryjnie scislemu utajnieniu kazdego elementu zarówno dotyczacego przebiegu dochodzenia, jak i ewentualnego przewodu procesowego, co stwierdza jednoznacznie zawarte w tekscie kilkanascie wersow nizej zdanie:
: Prozesse dieser Art unterliegen der päpstlichen Geheimhaltung.
Tlumaczenie: Procesy tego rodzaju podlegaja papieskiemu [nakazowi] zachowaniu tajnosci.

Zatem wszystkie dajace sie slyszec glosy o potrzebie utajnienia procesow przeciwko seksualnym przestepcom w sutannach i habitach majacej rzekomo sluzyc potencjalnemu zapobiezeniu naruszania tajemnicy spowiedzi mozna uznac za nieaktualne. A co za tym idzie nieprawdziwe.

I chociaz nie ma dobitnego nakazu o zabronieniu ofiarom dochodzenia swych racji przed swieckim wymiarem sprawiedliwosci to stawia intencje majacych wplyw na tresc omawianego dokumentu w bardzo niekorzystnym i dwuznacznym swietle. Zwlaszcza, gdy dodamy do tego klauzule o bezapelacyjnym przekazywaniu do centrali informacji o nawet najmniejszych podejrzeniach o dokonaniu przestepstwa przeciwko moralnosci. Naturalnie rowniez pod rygorem tajnosci.

Wpisuje sie to znakomicie w znane od lat dwulicowe postepowanie Krk. Przemilczajac aspekt wspólpracy ze swieckimi organami scigania oficjalnie nie zabraniamy, ale i tak ci, do których pismo jest kierowane (hierarchowie koscielni) zrozumieja zawarte w nim priorytety. A one maja jeden cel. O ile sie uda to zalatwiamy smierdzace sprawy we wlasnym gronie i we wlasnych czterech scianach.

Mysle, ze taki przebieg rozwiazywania skandali w lonie kosciola odpowiadal obu zwierzchnikom: Janowi Pawlowi II i Benedyktowi XVI. Jednoczesnie jestem przekonana, ze z obu wspomnianych to drugi wykazywal sie i wykazuje wieksza determinacja na rzecz oczyszczenia swietej matki kosciola z grzesznikow w sutannach. Wojtyle okreslanym "Santo subito" nie przeszkadzali degeneraci zupelnie, byle tylko dzialali zgodnie z jego ortodoksyjna i konserwatywna linia ideologiczna i jego wizjami. Dlatego jego wyjatkowa zyczliwoscia, laskami slynaca, cieszyli sie zalozyciele organizacji o podobnym rysie, jakze bliskim sercu naszego rodaka: Jose Maria Escriva de Balaguer - organizator Opus Dei i wyjatkowo patologiczny osobnik, wspomniany wyzej pomyslodawca Legionu Chrystusa, Marcial Maciel Degollado. Obaj dbali o obfite dostawy mlodego narybku. No i przekazywali spore srodki finansowe Watykanowi. To chyba wystarczylo, aby polukrowany do mdlosci Wojtyla przymykal oczy na ich "potkniecia" ...
Czyz to nie urocze zachowania przyszlego swietego?

Tak wiec Ratzinger - drugi po bogu milczal. Wojtyla - pierwszy po bogu, chwalil ojca dyrektora, Degollado. Do samego konca.

Chwalil nawet tzw. "sluby milosci", skladane przez czlonków Legionu Chrystusa i zobowiazujace ich do dbalosci, aby na zewnatrz nie wydostawalo sie nic negatywnego o zakonie (PIEKNE) Sluby te uniemozliwily w 1956 zbadanie przez Anastasio Ballestrero podniesionych przez pieciu meksykanskich biskupow zarzutow przeciwko Degollado o sodomie, a zostaly dopiero uchylone (chociaz bez specjalnego rozglosu) przez Benedykta XVI w 2007 roku.

Bardzo wymowne slowa Jana Pawla II, które padly podczas audiencji tylko dla legionistow 4. stycznia 2001 roku:
"Chcecie sprostac wyzwaniu ewangelii w tym specjalnym nacisku, jaki kladziecie na braterska serdecznosc waszych miedzyludzkich stosunkow i pielegnacji w waszych myslach i czynach ducha milosci blizniego. Przy tym milczac przymykacie oczy na bledy innych i podkreslacie o wiele bardziej tychze pozytywne i pozyteczne czyny. Niechaj Pan zachowa w was te duchowa postawe"

Nie jest moim zamiarem bronienie Benedykta XVI. Pragne jedynie zwrocic uwage, ze wiele jego dzialan jako przewodnicacego Kongregacji Doktryny Wiary nalezy oceniac w polaczeniu z postepowaniem i osoba Jana Pawla II.

Ratzinger do jednej z ofiar Maciela Degollado:
" Nie moge w Panskim przypadku nic zrobic, poniewaz ojciec Maciel jest osobistym przyjacielem papieza, on przyspozyl mu wiele dobra"

I jeszcze raz Ratzinger, juz jako nowo wybrany papiez Benedykt XVI podczas mszy rezurekcyjnej. Wielkanoc 2005 roku:
"Ta brudna szata i oblicze Twego kosciola wstrzasa nami. Ale to przeciez my sami jestesmy tymi, którzy ja brudza. My sami zdradzamy ciebie wciaz od nowa"

*Czesc informacji oraz cytatow we wlasnym tlumaczeniu zostalo zaczerpnietych z artykulu w Der Spiegel nr 14, z dnia 03.04.2010 autorstwa: Fiony Ehlers, Gregora Petera Schmitz, Ulricha Schwarz, Alexandra Smoltczyk, Petera Wensierski.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#56
01-05-2010 22:50
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi Ignorancja
Daruj, ale czepię się szczególiku:

>Ratzinger, juz jako nowo wybrany papiez Benedykt XVI podczas mszy rezurekcyjnej. Wielkanoc 2005 roku:
>"Ta brudna szata i oblicze Twego kosciola wstrzasa nami. Ale to przeciez my sami jestesmy tymi, którzy ja brudza. My sami zdradzamy ciebie wciaz od nowa"

Święta Wielkanocne w 2005 miały miejsce 27-28 marca - gdy jeszcze żył Wojtyła, a Ratzinger wciąż był ot, prostym Wielkim Inkwizytorem jedynie. Sam cytat, o ile mnie pamięć nie zwodzi, pochodzi nie z mszy rezurekcyjnej, a z rozważań wielkopiątkowych.
To tyle upierdlistwa mego.
Pozdrawiam.

#57
01-05-2010 23:26
 Ocena 1 na 1
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
W odpowiedzi big_zyd
Sluszne upierdliwstwo, wiec nie mam czego darowywac.
Tak. To rozwazania podczas drogi krzyzowej, wygloszone owa piatkowa noca, a nie niedzielnym porankiem przez Ratzingera jako jeszcze kardynala, a nie papieza, choc celebrujacego juz obchody wielkanocne w zastepstwie dogorywajacego Wojtyly.

Nie zmienia to jednak w zadnym razie zastanawiajacego wydzwieku tego cytatu wypowiedzianego na krotko przed przejeciem schedy po Wojtyle.
Tez pozdrawiam i dziekuje za sprostowanie.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#58
02-05-2010 10:17
 Ocena 1 na 1
Asklepios (218 punktów)Odp: Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
www.usccb.org/ocyp/JohnJayReport.pdf - podaję link do całego raportu. Warto przejrzeć.

Ale z takimi raportami i z takimi statystykami różnie bywa. Według Charol Shakeshaft 100x częściej od księży aktów pedofilii dopuszczają się nauczyciele i trenerzy. Już w jakimś temacie podawałem ten raport, ale pozwolę sobie jeszcze raz go podlinkować: www2.ed.go(*)bs/misconductreview/report.pdf

Bierzmy pod uwagę fakt, ile aktów pedofilii jest tuszowanych (szczególnie wśród kleru) i skąd te statystyki się biorą Póki co, wszystkie te dane są zniekształcone.

1 2 3 4

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365