Racjonalista - Strona głównaDo treści
Człowiek się boi odezwać

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-04-2010 10:57Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Człowiek się boi odezwać
Ocena 63 na 63
Zdarzyła się katastrofa. Zginęło wielu ludzi.
Nikt tego nie neguje.

Ale zostałam wczoraj około południa (już było wiadomo, że nikt nie przeżył) oskarżona o "szarganie pamięci zmarłych" przez nieznajoma panią w kawiarni przy stoliku obok.

Usłyszał jak z mężem dyskutowaliśmy, kto teraz przejmie obowiązku prezydenta, jakie są konstytucyjne procedury (mąż miał palma, na stronach sejmu znalazł konstytucję i szukaliśmy co tam jest napisane), jak to zmieni scenę polityczną, jak będą wyglądały przyspieszone wybory itp itd.
Dowiedziałam się, że ona nie może tego słuchać (nie byliśmy głośni, inne osoby w lokalu rozmawiały głośniej, piszczały i biegały jakieś dzieci) bo jest patriotką a ja "młoda głupia" jeszcze się przekonam co to jest tragedia. I potem ciąg życzeń, żeby mi zmarł ktoś bliski a inni sobie to tak lekceważyli itd itp.

Powiem, że zatkało mnie.

Wydarzenie ma dla mnie o tyle większe znaczenie, niż codzienna śmierć 100 osób na polskich drogach, że ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie państwa i układ na scenie politycznej.

Powinnam posypać głowę popiołem i zawodzić twarzą do ściany, czy co?

Piękny przykład jak plemienna mentalność (zginął nasz wódz!) wyzwala niczym nieusprawiedliwioną agresję.
Bo nie płakałam ale próbowałam trzeźwo zanalizować sytuacje z jakiej znalazła się kraj, a nie poszczególne bliskie osoby tragicznie zmarłych.
To jakaś zbrodnia?

Nie płakałam po papieżu, nie zapłaczę po prezydencie. Jego istnienie było dla mnie zwykle źródłem irytacji a często zażenowania i wstydu.
Czy brak rozpaczy może być obrazą?

Płakałam po moim dziadku. Bo to była dla mnie prawdziwa strata.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

11-04-2010 11:47
 Ocena 25 na 25
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>Bo nie płakałam ale próbowałam trzeźwo zanalizować sytuacje z jakiej znalazła się kraj, a nie
>poszczególne bliskie osoby tragicznie zmarłych.
>To jakaś zbrodnia?
>Nie płakałam po papieżu, nie zapłaczę po prezydencie. Jego istnienie było dla mnie zwykle źródłem
>irytacji a często zażenowania i wstydu.

Człowiek trzeźwy zawsze jest podejrzany w tłumie pijanych.

CYMBAŁ BRZMIĄCY.
11-04-2010 11:49
 Ocena 19 na 19
Yaro Lowicz (97 punktów)
Mam podobne podejście, tyle że ja borykam się z niezrozumieniem rodziny. Jakoś nikt wcześniej za Lechem nie był a teraz go wszyscy nagle opłakują, a moje chłodne osądy spotykają się z głośną krytyka ze strony najbliższych. W skrócie: jest to tragedia, ale ja tych ludzi nie znałem osobiście, nie byłem z nimi spokrewniony, mogę współczuć ich rodzinom ale nie widzę powodów do zamartwiania się. Moja śmierć ich by nie zasmuciła bo o istnieniu takiego szarego człowieka jak ja nie mieliby nawet pojęcia. No i dodatkowo ta medialna wrzawa... Prezydent, prezydent, prezydent - a to że zginęli też młodzi ludzie z załogi to już nie tragedia (albo inaczej: tragedia ale pikuś z tym co spotkało Lecha). Dziwne pojęcie równości mają te nasze media...
11-04-2010 12:27 
 Ocena 21 na 21
Kuba K. (3909 punktów)
Przyznam, że dla mnie cały ten medialny szum i pokazowe rozdzieranie szat, jest świadectwem wyjątkowej hipokryzji. Przeróżni politycy, którzy jeszcze tydzień temu i prezydenta i jego współpracowników utopiliby w łyżce wody, teraz lamentują, wzywają do modłów i leją krokodyle łzy, utyskując jakaż to elita poległa pod Smoleńskiem. Może moja wypowiedź kogoś oburzy, ale pomijając aspekt czysto ludzki, jakoś nie potrafię z siebie wykrzesać szczególnego żalu. Patrząc trzeźwym okiem, polskiej racji stanu chyba to zdarzenie wyjdzie na dobre - jednego można być pewnym - chętnych na powstałe wakaty nie zabraknie... A że zginęli ludzie - tak, to jest tragedia, ale w aspekcie czysto ludzkim nie większa niż śmierć Pana Kowalskiego w szpitalu powiatowym na sali nr 2, z powodu dajmy na to ostrego zespołu wieńcowego. Każda śmierć jest tragedią i jednocześnie czymś nieuchronnym, czymś co nas kiedyś wszystkich zrówna. Nie podoba mi się dokonująca się na naszych oczach kategoryzacja śmierci - jak jest odpowiednio "masowa" i medialna, to wszyscy załamują ręce, rodziny otacza się szczególną opieką, etc. A jak szary człowiek zginie w wypadku lub umrze z tzw. przyczyn naturalnych, jedyne na co może liczyć rodzina, to ZUS i PZU. W Polsce ginie w tygodniu na drogach porównywalna z katastrofą pod Smoleńskiem ilość osób i jakoś nikt z tego powodu nie ogłasza żałoby narodowej i nie pokrywa żałobną czernią stron w necie. Czy ktoś, oprócz najbliższych o tych ludziach pamięta? A czy ktoś myśli o setkach ludzi, którzy umierają codziennie w szpitalach, często w bólu, cierpieniu i osamotnieniu? Czy ich śmierć jest gorsza? Obecni na pokładzie samolotu nawet się chyba przestraszyć nie zdążyli, nie cierpieli, nie byli świadomi nadchodzącego końca. To nie jest zła śmierć, choć dla ich bliskich, to pewnie niewielkie pocieszenie... Swoją drogę z ciekawością czekam na wynik prac komisji badającej przyczyny katastrofy, trochę się takimi sprawami interesuję i mam prywatny pogląd na to, co się stało, ale teraz ani czas, ani miejsce na niepodparte rzetelnymi dowodami spekulacje. Pozdrawiam wszystkich.
12-04-2010 09:05 
 Ocena 2 na 2
szperacz (2861 punktów)
>Przyznam, że dla mnie cały ten medialny szum i pokazowe rozdzieranie szat, jest świadectwem wyjątkowej hipokryzji.

Twój post nasunął mi jeszcze jedną refleksję: Jak szybko zareagował Kościół. Jeszcze nie było ostatecznie potwierdzonej informacji o skutkach katastrofy, a już pojawiło się zawiadomienie o odprawieniu mszy. Ta organizacja wykorzysta każdą okazję by przyciągnąć owieczki. Zastanawiam się czy nie można opłakiwać i wspominać zmarłych bez udziału kościelnych "specjalistów"? Tam zginęli nie tylko katolicy. A poza tym ciekawy jestem, czy rodziny zmarłych rzeczywiście brały udział w tych mszach? Czy mechanicznie powtarzane słowa i automatycznie wykonywane gesty są w stanie pocieszyć rozpaczających? Czy nie lepiej takie osoby czułyby się w otoczeniu najbliższych, zamiast wystawiać się na pokaz w kościele?
12-04-2010 21:41 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Przeróżni politycy...

A gdzie są nasze kabarety? Czy nie powinny oddać kasy za bilety?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
THG303 (370 punktów)
>Mam podobne podejście, tyle że ja borykam się z niezrozumieniem rodziny. Jakoś nikt wcześniej za Lechem nie był a teraz go wszyscy nagle opłakują, a moje chłodne osądy spotykają się z głośną krytyka ze strony najbliższych. W skrócie: jest to tragedia, ale ja tych ludzi nie znałem osobiście, nie byłem z nimi spokrewniony, mogę współczuć ich rodzinom ale nie widzę powodów do zamartwiania się. Moja śmierć ich by nie zasmuciła bo o istnieniu takiego szarego człowieka jak ja nie mieliby nawet pojęcia. No i dodatkowo ta medialna wrzawa... Prezydent, prezydent, prezydent - a to że zginęli też młodzi ludzie z załogi to już nie tragedia (albo inaczej: tragedia ale pikuś z tym co spotkało Lecha). Dziwne pojęcie równości mają te nasze media...
>

Mam to samo. Zostałem przez rodzinę oskarżony o bezduszność, bezmózgowie, postawy antyludzkie i takie tam...
devares aka. mentalrapist. (605 punktów)
Otóż to, Maddy.
Osoba mądra, rozważna oraz inteligentna, która w kryzysowych sytuacjach poszukuje rozwiązań, zazwyczaj zostaje całkowicie zbluzgana, wyklęta od bezbożnych i głupich, tylko i wyłącznie dlatego, że stado innych zszokowanych sytuacją owieczek, nie potrafi pojąć, że w czasie tragedii ktoś może myśleć.

To faktycznie, takie niewyobrażalne - ktoś w mocno indoktrynowanym społeczeństwie potrafi całkiem obiektywnie spojrzeć prawdzie w oczy.

A ta 'nieznajoma' to zapewne osoba, która by komuś w zbytnio fantazyjnej fryzurze wytknęła 'zmień uczesanie, Ty paskudny i parszywy, chamie, Twa fryzura nie jest gustowna i razi mnie w oczy! Obetnij!'.

Nie pozwól, by Cię zatkało. Wybuchnij opętańczym śmiechem im w twarz i kontynuuj. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że pęknie z furii. Na amen.

"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
mentalrapist.blogspot.com/
11-04-2010 12:13
 Ocena 15 na 21
lilith6 (179 punktów)
Tak to jest za życia: żenada, napuszony, kurdupel, wstyd dla Polski. A po śmierci nagle wszyscy go polubili i przypominają sobie, że jednak coś dla kraju zrobił. Śmierć zmienia obraz człowieka o 180 stopni. Dyktatura mediów nakazuje nam płakać, modlić się, zapalać znicze. Jak ktoś podchodzi do tej tragedii bardziej analitycznie niż emocjonalnie: zastanawia się jak będzie funkcjonować Polska, zadaje pytania jest piętnowany.
11-04-2010 12:22 
 Ocena 2 na 2
devares aka. mentalrapist. (605 punktów)
Oj, od zawsze przecież wiadomo, że ten, kto zadaje pytania jest niewygodny i należy się go bardzo szybko oraz bardzo sprawnie pozbyć.

"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
mentalrapist.blogspot.com/
11-04-2010 12:54 
 Ocena-2 na 4
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
czy to konto zostało założone tylko po to żeby dokopać zmarłym? Pisanie o wzroście prezydenta, czymś na co nie miał wpływu, jest poniżej krytyki i powinno być tępione przez moderatorów.
11-04-2010 13:03 
 Ocena 13 na 13
Kuba K. (3909 punktów)
>czy to konto zostało założone tylko po to żeby dokopać zmarłym? Pisanie o wzroście prezydenta, czymś na co nie miał wpływu, jest poniżej krytyki i powinno być tępione przez moderatorów.
>
Według mnie, to konto posłużyło racjonalnej i oddającej istotę sprawy wypowiedzi. A lilith6 nie czepia się bynajmniej wzrostu byłego prezydenta, tylko cytuje powszechnie funkcjonujące opinie o wspomnianym. Kilkadziesiąt godzin temu wygłoszenie takiej opinii byłoby pewnie ok, ale teraz uchodzi za "myślozbrodnię". Nikt tu chyba nie myśli o dokopywaniu zmarłym, tylko daje wyraz swojemu zniesmaczeniu medialną histerią. Śmierć nikogo nie czyni ideałem, nadal pozostajemy tym, kim byliśmy za życia...
11-04-2010 13:12 
 Ocena 1 na 3
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Nawet przed wypadkiem niemerytoryczne odpowiedzi, pozbawione argumentów (personalnych idiotyzmów nie liczę) były niegodne na tym forum. Czepianie się wzrostu nijak ma się do "powszechnej opinii".

>Śmierć nikogo nie czyni ideałem, nadal pozostajemy tym, kim byliśmy za życia...

Za życia byli patriotami, którzy pracowali dla swojego kraju tak jak umieli.

Chociaż nie jestem zwolennikiem PiS-u i Kaczyńskich, to prezydent zawsze dawał mi pewność, że dobro kraju leży mu na sercu. To że był katolikiem, nie umniejsza jego zasług.
11-04-2010 13:22 
 Ocena 11 na 11
Kuba K. (3909 punktów)
>Za życia byli patriotami, którzy pracowali dla swojego kraju tak jak umieli.
>Chociaż nie jestem zwolennikiem PiS-u i Kaczyńskich, to prezydent zawsze dawał mi pewność, że dobro kraju leży mu na sercu. To że był katolikiem, nie umniejsza jego zasług.

A to ciekawe, co piszesz - ja chyba trochę inaczej definiuję patriotyzm. Dla mnie patriotyzmem jest służenie państwu i jego obywatelom, a nie określonej opcji politycznej, bratu i grupie interesów. Natomiast zwrot "tak, jak umieli" rzuca mnie po prostu na kolana - czyli nie liczą się kwalifikacje, czyny, efekty, tylko dobre chęci? Ciekawe, czy to samo byś powiedział o, dajmy na to, chirurgu, który "tak jak umiał" sknocił by jakiś zabieg uśmiercając pacjenta?
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Zwrot "tak jak umieli" nie odnosi się kwalifikacji podobnych chirurgicznym. Odnosi się do kompetencji, które nie są techniczne i nie dotyczy chęci.
Pomimo wielu niefortunnych wypowiedzi Kaczyńskiego dotyczących jego przywiązania do katolicyzmu nigdy nie odczuwałem, że jest on prezydentem jednej partii. Kwestionowania wartości głowy państwa ma w Polsce długą tradycję. Jednak nie można Kaczyńskiemu odmówić miłości do ojczyzny.
11-04-2010 14:05 
 Ocena 9 na 9
Kuba K. (3909 punktów)
A co u licha, ma miłość do ojczyzny wspólnego z kompetencjami i predyspozycjami do pełnienia określonego stanowiska urzędniczego? Osobiście wolałbym widzieć na kluczowych stanowiskach osoby może mniej kochające ojczyznę, za to kompetentne, niepodatne na wpływy i kierujące się interesem kraju, a nie wybranych grup. To też jest taka polska tradycja - powoływanie na stanowiska "miłujących ojczyznę", bez oglądania się na ich kompetencje i "techniczną" zdolność do sprawowania urzędu. Pewnie, prezydent to nie chirurg, ale zły chirurg swymi błędnymi decyzjami zaszkodzi stosunkowo niewielkiej grupie, natomiast kiepski prezydent może wyrządzić szkody wszystkim bez wyjątku. Czy ośmieszanie Polski na forum międzynarodowym i czynienie z nas pośmiewiska świadczy o zdolnościach do sprawowania urzędu? Piszesz, że "nigdy nie odczuwałeś, iż Kaczyński był prezydentem jednej partii". To są, oczywiście subiektywne oceny, ale ja mam odczucia wręcz odwrotne. Czy bezstronna i apolityczna głowa państwa melduje bratu "wykonanie zadania"? Oczywiście, zaraz napiszesz, że to tylko taka niezręczność była, ale takich niezręczności się na tym stanowisku popełniać nie powinno. A co z ustawami, które, jeśli były nie na rękę kolesiom, lub obce były panu prezydentowi z powodów ideologicznych, nie miały szans na zaistnienie? Ile stosunkowo niezłych aktów prawnych Kaczyński zawetował nie opierając się na przesłankach merytorycznych? Oczywiście, prezydent ma prawo weta, ale nie powinien takowego używać jako pałki na niemiłą mu formację polityczną. Dziwię się, że tego jakoś nie dostrzegasz...
11-04-2010 14:29 
 Ocena-2 na 4
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Śledząc międzynarodowe media można powiedzieć, że ośmiesza nas rząd Tuska, jego uległość w stosunku do obcych mocarstw i wyprzedaż majątku narodowego.
Czarny PR przeciwko polityce Kaczyńskiego był doskonały. Ale tylko w Polsce.

Można nam wewnątrz kraju wmawiać, że ośmieszyło nas jakieś jego zachowanie, ale nie potwierdzają tego zagraniczne media. Przeciwnie - zawsze zwracały uwagę na wyrazisty głos Polski. Poza kilkoma zachodnimi głosami krytyki z gazet na poziomie 'Faktu', wyłania się obraz osoby dbającej o swój kraj i jego siłę. Bez silnego głosu na arenie międzynarodowej tracimy wiele.

Wskaż mi kogoś ideowego w PO, dla kogo liczy się ojczyzna?

11-04-2010 14:42 
 Ocena 11 na 11
Kuba K. (3909 punktów)

Poddaję się - nie podejmuję się prowadzić dyskusji z kimś, kto miast rzeczowych argumentów posługuje się sloganami. Mniej propagandy, więcej myślenia!
11-04-2010 16:16 
 Ocena 4 na 4
kogut59 (3090 punktów)
>Śledząc międzynarodowe media można powiedzieć, że ośmiesza nas rząd Tuska, jego uległość w stosunku do obcych mocarstw i wyprzedaż majątku narodowego.
>Czarny PR przeciwko polityce Kaczyńskiego był doskonały. Ale tylko w Polsce.
Oto dowód ze Pan Premier Tusk jest poważanym partnerem w Europie i na świecie
Pan Tusk otrzyma Karlspreis w Aachen 13 maja 2010 za zasługi jako obywatel Europy.

www.aachen(*)chnungen/karlspreis/index.html

Dowodem na to ze Kaczyński były prezydent był raczej śmiesznym epizodem w historii Polski (oby szybko zakończonym) zatwardziały nacjonalista i banner kk, z grzeczności wobec Polski i dla dobrych stosunków z Polska cywilizowani politycy raczej się na jego temat nie wypowiadali lecz prasa "teraźniejszość Europejska nie była dla niego scena" jasno ta sprawę widziała. Przypuszczalnie ostatnim wybitnym osiągnięciem Pana Kaczyńskiego jest zabranie na pokładzie samolotu 95 osób do nieba i osierocenie mnóstwa dzieci ( był i pozostał politycznym kamikadze)
patrz poniżej link

www.youtub(*)ts?search_query=kaczynski&aq=f

można oczywiście znaleźć i z premierem Tuskiem filmiki ale raczej wstawiane przez jego politycznych przeciwników
11-04-2010 15:12 
 Ocena 2 na 10
Kamila Janowicz (598 punktów)
Wiem, że dla wielu na tym forum słowa ojczyzna, patriotyzm, miłość nie znaczą wiele. Podkreślamy swoją światowość i europejskość, wstydzimy się narodu i polskości. Można to nazywać przestarzałym sloganem, jednak wielu ateistów tego nie podziela, dla wielu liczy się dobro wspólne i wielu na nie pracuje. Kaczyński jaki był, taki był, ale dokładał swoją cegiełkę do budowania dobra wspólnego i tożsamości narodowej.

Można się nie zgadzać z wizją Kaczyńskiego, oburzać na proreligijne poglądy, wyszydzać przywiązanie do przeszłości i symboli, ale nie można negować pewnego idealizmu, którego wyrazem w wielu wypadkach były jego weta.

Jasne, że nie był piękny, że jego żona nie rozprawiała czym należy jeść bezy, że zdarzały mu się niezręczności i gafy, ale to tylko świadczy o tym, że był normalnym człowiekiem, dla którego były ważniejsze rzeczy niż PR.

Od międzynarodowych znajomych interesujących się polityką nigdy nie słyszałam pojawiających się w Polsce bredni o tym, że działalność Kaczyńskiego nas ośmiesza. Dla wielu obserwatorów sceny politycznej prezydent przywracał Polsce klarowny głos, którego nie mieliśmy od lat.

Wczoraj to forum rozczarowało mnie jak nigdy przedtem - pojawiające się fantomowe nicki, wyrażające niechęć do polityków i prezydenta, wyśmiewające przywary, na które ludzie nie mieli wpływu, jawnie cieszące się ze śmierci reprezentantów naszego kraju, brak reakcji moderatorów.

To, że jako grupa oscylująca wokół tego portalu rzadko potrafimy mówić wspólnym głosem wiedzą wszyscy. Jednak, chociaż raz, moglibyśmy nie pisać głupot dyktowanych chwilą, brakiem wiedzy i nienawiścią.
11-04-2010 15:56 
 Ocena 9 na 9
Kuba K. (3909 punktów)
Czy to oznacza, że osoba nie wykrzykująca haseł o miłości ojczyzny, patriotyzmie itd. nie szanuje wspólnego dobra i dla takowego nie pracuje? Zdumiewające... A nie pomyślałaś czasem, że patriotyzm można okazywać rzetelną pracą, działaniami na rzecz społeczeństwa, godnym reprezentowaniem swojego narodu wobec innych nacji? Bez haseł, sloganów, zadęcia, tylko taką organiczną, mało efektowną działalnością? Mnie nie odstręczają przytoczone przez Ciebie określenia i wartości. Tylko sposób ich realizacji widzę zupełnie inaczej. Łatwo wygłasza się frazesy o wielkiej miłości ojczyzny, trudniej dla niej zrobić coś pożytecznego... Nie mam za złe zmarłemu prezydentowi, tego kim był jako człowiek. Miałem natomiast i mam nadal zastrzeżenia wobec tego jak pełnił swój urząd. A czy wszystko można tłumaczyć idealizmem? Mam duże wątpliwości...
Co do "międzynarodowych znajomych" - wszystko zależy od tego jakich się ma znajomych. Ja może nie obracam się w kręgach światowych elit politycznych, ale wielokrotnie miałem okazję osobiście zapoznać się z poglądami tzw. zwykłych ludzi na naszego byłego prezydenta. I mówiąc delikatnie, komentarze dalekie były od zachwytu. Można by rzec, że dominowało lekkie zdumienie... Na pocieszenie można oczywiście powiedzieć, że europejska scena polityczna roi się od gorszych indywiduów, ale jak dla mnie to nie jest szczególny powód do chwały.
Co do forum - każde ma to do siebie, że pojawiają się osoby, delikatnie mówiąc, nieodpowiedzialne - taki już wątpliwy urok demokracji i praw do swobodnej wypowiedzi. A że ludzie jakoś nie boleją nad śmiercią polityków - to potrafię zrozumieć. Dla wielu zwykłych ludzi, politycy, to jakieś byty fantomowe, stwory z innej rzeczywistości, żyjące w innym świecie. Ilu jest takich polityków, z którymi szary człowiek w jakikolwiek sposób choć trochę by się identyfikował? Pewnie garstka...
Wydaje mi się też, że zbyt krytycznie oceniasz toczącą się dyskusję - większość wypowiedzi jest jednak na poziomie i chyba tylko kwestią indywidualnej wrażliwości jest kwestia, czy takie dyskusje winno się toczyć i jakie wypowiedzi ewentualnie moderować.
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Nie wydaje mi się, że pani Kamila użyła zbyt mocnych słów krytyki.
Po jej stanowisku widać, że wymagając wiele od innych wymaga również wiele od siebie.

Jesteśmy niespójnym i rozproszonym racjonalistyczno-lubnym światkiem i takie głosy wyważonego rozsądku są nam potrzebne. Wszyscy wiemy, że za chwytnymi sloganami muszą kryć się czyny.

Za działalność przywracania Polakom pamięci historycznej jestem Kaczyńskiemu wdzięczny. Jak każdy ateista również mam wiele zastrzeżeń do tego co robił, podobne zastrzeżenia, jak wszyscy z nas, mam do innych ludzi pełniących wysokie stanowiska.
Jednak (jak już pani Kamila kiedyś napisała) czasem lepiej jest zwracać uwagę na to co jest dla nas wspólne, a nie na to co dzieli. Patriotyzm łączył zmarłego prezydenta z ateistami i katolikami. I głosy rozsądku, które o tym mówią powinny być uszanowane. To, że jako ludzie widzimy obłudę polityków wyzierającą dziś z telewizji powinno nas skłonić do zastanowienia się nad własnymi uprzedzeniami.
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Czy to oznacza, że osoba nie wykrzykująca haseł o miłości ojczyzny, patriotyzmie itd. nie szanuje wspólnego dobra i dla takowego nie pracuje?

A gdzie Pan to przeczytał? ("Cytowanko?", w sensie)
Kuba K. (3909 punktów)
>>Czy to oznacza, że osoba nie wykrzykująca haseł o miłości ojczyzny, patriotyzmie itd. nie szanuje wspólnego dobra i dla takowego nie pracuje?
>A gdzie Pan to przeczytał? ("Cytowanko?", w sensie)
>
To nie jest cytat, gdyby tak było, wyraźnie bym zaznaczył - nie mam w zwyczaju przywłaszczać sobie cudze myśli i sformułowania. A że czasem zdarza mi się użyć nieco archaicznych konstrukcji w zdaniu, to już chyba wpływ lektur...
11-04-2010 20:45 
 Ocena 2 na 2
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Zastanawia mnie kto taki odejmuje punkty tej wyważonej i rzeczowej odpowiedzi? Nie są to słowa obraźliwe, ani niegodne. Przeciwnie - jak najbardziej godne statusu tego portalu!
12-04-2010 03:35 
 Ocena 3 na 3
Kurczewski (2471 punktów)
Jak sądzę ten kto się z nimi nie zgadza. To dość prosty mechanizm.

erka.ovh.org/
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Zastanawia mnie kto taki odejmuje punkty tej wyważonej i rzeczowej odpowiedzi? Nie są to słowa obraźliwe, ani niegodne. Przeciwnie - jak najbardziej godne statusu tego portalu!
>

Plus - za zastanawianie się.

CYMBAŁ BRZMIĄCY.
12-04-2010 21:51 
 0 na 2
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Zastanawia mnie kto taki odejmuje punkty tej wyważonej i rzeczowej odpowiedzi? Nie są to słowa obraźliwe, ani niegodne. Przeciwnie - jak najbardziej godne statusu tego portalu!

Też mnie to dziwi. Ale to najpewniej reakcja obronna, histeryczna, niegodna piewców racjonalizmu, właściwa takim, jak zwolennicy Kaczyńskich. Bo przecież człowiek rozsądny rzucił by argumentem i wypowiedział się, zamiast rzucać kamień. Plus dla Pani, na pocieszenie.
12-04-2010 13:09 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Wiem, że dla wielu na tym forum słowa ojczyzna, patriotyzm, miłość nie znaczą wiele.

Wstęp taki brzmi jak "Wiem, że wielu z was to s***syny".

>Podkreślamy swoją światowość i europejskość, wstydzimy się narodu i polskości. Można to nazywać przestarzałym sloganem, jednak wielu ateistów tego nie podziela, dla wielu liczy się dobro wspólne i wielu na nie pracuje. Kaczyński jaki był, taki był, ale dokładał swoją cegiełkę do budowania dobra wspólnego i tożsamości narodowej.

Racjonalnie myślący człowiek odrzuca tanio-sentymentalne, czułostkowe, pokazowo-świątynne i rozdzierające szaty rozumienie słów "ojczyzna, patriotyzm, honor, miłość".

>Można się nie zgadzać z wizją Kaczyńskiego, oburzać na proreligijne poglądy, wyszydzać przywiązanie do przeszłości i symboli, ale nie można negować pewnego idealizmu, którego wyrazem w wielu wypadkach były jego weta.

Proreligijne poglądy nikomu nie przeszkadzają, dopóki nie wyłączają człowiekowi umiejętności myślenia również innymi kategoriami - wymaganymi u polityka. Przywiązanie do przeszłości i symboli jest piękne, dopóki nie przeradza się w upór do postawienia na swoim za wszelka cenę i drażnienie niedźwiedzia by pokazać swą odwagę.

>Jasne, że nie był piękny, że jego żona nie rozprawiała czym należy jeść bezy, że zdarzały mu się niezręczności i gafy, ale to tylko świadczy o tym, że był normalnym człowiekiem, dla którego były ważniejsze rzeczy niż PR.

Katastrofalne gafy.

>Od międzynarodowych znajomych interesujących się polityką nigdy nie słyszałam pojawiających się w Polsce bredni o tym, że działalność Kaczyńskiego nas ośmiesza.

Znajomi raczej mówią to, o czym miło jest porozmawiać. Nie sugeruj się wiec zbytnio.

>To, że jako grupa oscylująca wokół tego portalu rzadko potrafimy mówić wspólnym głosem wiedzą wszyscy. Jednak, chociaż raz, moglibyśmy nie pisać głupot dyktowanych chwilą, brakiem wiedzy i nienawiścią.

A co powiesz o opiniach dyktowanych rozsądkiem, przez wielu postrzeganych jako głupoty i szarganie świętości?


CYMBAŁ BRZMIĄCY.
Rutkiewicz (1290 punktów)
>>Wiem, że dla wielu na tym forum słowa ojczyzna, patriotyzm, miłość nie znaczą wiele.
>Wstęp taki brzmi jak "Wiem, że wielu z was to s***syny".

Jeśli krzyknie się na ulicy "Ej, Ty, głupku?", to kto się odwróci? Dwie osoby: ta, która się tego boi, i ta, która to podejrzewa. W normalnym obyciu mówi się "jestem też patriotą, ale..." (nota bene, wiążąc tym drugiej stronie ręce - przy jej złych intencjach), stwierdzenie, "wstęp taki brzmi jak" jest chwytem erystycznym, albo wyrazem dwóch powyższych.

Pozdrawiam
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>>Wiem, że dla wielu na tym forum słowa ojczyzna, patriotyzm, miłość nie znaczą wiele.
>>Wstęp taki brzmi jak "Wiem, że wielu z was to s***syny".
>Jeśli krzyknie się na ulicy "Ej, Ty, głupku?", to kto się odwróci? Dwie osoby: ta, która się tego boi, i ta, która to podejrzewa.

Jest też możliwość, że ktoś odwróci się, podejdzie i da w mordę za prowokacyjne, cwaniackie odzywki na ulicy.

>W normalnym obyciu mówi się "jestem też patriotą, ale..." (nota bene, wiążąc tym drugiej stronie ręce - przy jej złych intencjach), stwierdzenie, "wstęp taki brzmi jak" jest chwytem erystycznym, albo wyrazem dwóch powyższych.

Powyższe zdanie jest dla mnie właściwie niezrozumiałe.

Poza tym, słowa "Wiem, że dla wielu na tym forum słowa ojczyzna, patriotyzm, miłość nie znaczą wiele" to właśnie chwyt erystyczny.
Jeśli nikt się nie oburzy, to można potem pokazywać "ale im powiedziałem prawdę, nikt nie ośmielił się zaprotestować".
Jeśli ktoś się odezwie, to wtedy można powiedzieć "odezwał się ten, kto się tego boi lub to u siebie podejrzewa".

Podła zagrywka, w każdym razie.


CYMBAŁ BRZMIĄCY.
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Jest też możliwość, że ktoś odwróci się, podejdzie i da w mordę za prowokacyjne, cwaniackie odzywki na ulicy.

Touche.

>Powyższe zdanie jest dla mnie właściwie niezrozumiałe.

Może faktycznie zamotałem w gramatyce. Na zdanie, które Ojca oburzyło, zwyczajowo odpowiada się raczej zaczynając od "Też jestem patriotą, ale ..." po czym następuje wyartykułowanie różnic w postrzeganiu patriotyzmu. Wypowiedź taka wiąże przy okazji ręce osobie wypowiadającej to pierwsze zdanie, ponieważ jeśli miała złe intencje, to nie może brnąć w oskarżenia, musi się wycofać, jeśli swoich intencji nie chce ujawnić i się skompromitować. Natomiast reakcja w stylu "Ta wypowiedź, to jak..." jest chwytem erystycznym, który stara się nie dopuścić do ostracyzmu i wyłączenia z debaty ze względu na przypisanie bądź odebranie komuś pewnego statusu, ale tak naprawdę nie uzasadnia tego w żaden sposób. A patriotyzm, to nie jest coś, co można mieć tak, jak się ma godność osobową. Oczywiście, w tej materii obowiązuje skrajna delikatność, kiedy już ktoś artykułuje swoje postrzeganie patriotyzmu, który łącząc się z silnymi uczuciami i emocjami o dobrze określonym kierunku rzadko bywa nadużyciem. Natomiast często nadużyciem bywa przypisywanie sobie patriotyzmu, np. "Jestem patriotą. (słownie "kropka") I chcę zburzenia tego budynku".

>Poza tym, słowa "Wiem, że dla wielu na tym forum słowa ojczyzna, patriotyzm, miłość nie znaczą wiele" to właśnie chwyt erystyczny.

Nie powiedziałem, że nie (vide fragment o wiązaniu rąk), ale odpowiadanie na erystykę erystyką jest erystyką. Poza tym, tutaj rozkłada się Ojca argument, bowiem zdanie "Wiem, że wielu z was tutaj to złe chłopaki" nie jest chwytem erystycznym, tylko otwartą konfrontacją. A mógł Ojciec po prostu powiedzieć, "To co napisałaś jest zwyczajnym chwytem erystycznym" i wygrałby Ojciec, bez brudzenia sobie rąk.

Pozdrawiam
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Na zdanie, które Ojca oburzyło, zwyczajowo odpowiada się raczej zaczynając od "Też jestem patriotą, ale ..." po czym następuje wyartykułowanie różnic w postrzeganiu patriotyzmu.

OK, rozumiem. Przećwiczmy to. Jeśli więc ktoś podejdzie do mnie na ulicy i splunie mi w twarz, to zwyczajowo powinno się odpowiedzieć "również posiadam nadmiar śliny w ustach, ale różnimy się co do sposobu jej pozbywania". Dobrze zrozumiałem?

>A mógł Ojciec po prostu powiedzieć, "To co napisałaś jest zwyczajnym chwytem erystycznym" i wygrałby Ojciec, bez brudzenia sobie rąk.

Nie ucz Ojca dzieci robić


CYMBAŁ BRZMIĄCY.
Rutkiewicz (1290 punktów)
>OK, rozumiem. Przećwiczmy to. Jeśli więc ktoś podejdzie do mnie na ulicy i splunie mi w twarz, to zwyczajowo powinno się odpowiedzieć "również posiadam nadmiar śliny w ustach, ale różnimy się co do sposobu jej pozbywania". Dobrze zrozumiałem?

Nie przesadza Ojciec?

>>A mógł Ojciec po prostu powiedzieć, "To co napisałaś jest zwyczajnym chwytem erystycznym" i wygrałby Ojciec, bez brudzenia sobie rąk.
>Nie ucz Ojca dzieci robić

Może przesadzam, ale wolałbym, żeby obyczaj powstrzymywał nas od atakowania a vista. I tyle, nie chowam uraz.

Pozdrawiam
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Nie przesadza Ojciec?

Nie przesadzam. Zarzut braku patriotyzmu jest ciężki i trudny do obrony dla posądzonego.

>Może przesadzam, ale wolałbym, żeby obyczaj powstrzymywał nas od atakowania a vista. I tyle, nie chowam uraz.

Widziałem kiedyś w TV, daaawno temu, wywiad z Żuławskim. Dziennikarzyna jakiś zadał pytanie:

- "Czy jest pan kabotynem"?

Na to odpowiedź Żuławskiego:

- "Za takie pytania dostaje się w mordę albo się wychodzi, proszę wyjść".

Autor owego nieszczęsnego pytania odpiął mikrofon z klapy i musiał studio opuścić a wszelki słuch o nim zaginął.

Wywiad dokończył Piotr Kraśko.

Czy rozumiesz, co chcę przekazać?


CYMBAŁ BRZMIĄCY.
11-04-2010 15:19 
 Ocena 5 na 5
apud (4399 punktów)
>Zwrot "tak jak umieli" nie odnosi się kwalifikacji podobnych chirurgicznym. Odnosi się do kompetencji, które nie są techniczne i nie dotyczy chęci.
>Pomimo wielu niefortunnych wypowiedzi Kaczyńskiego dotyczących jego przywiązania do katolicyzmu nigdy nie odczuwałem, że jest on prezydentem jednej partii. Kwestionowania wartości głowy państwa ma w Polsce długą tradycję. Jednak nie można Kaczyńskiemu odmówić miłości do ojczyzny.
>
I nikt mu nie wmówił, ze Czarne to czarne a białe to białe.
11-04-2010 16:53 
 Ocena 9 na 9
Sylwek (15472 punktów)

>Pomimo wielu niefortunnych wypowiedzi Kaczyńskiego dotyczących jego przywiązania do katolicyzmu nigdy nie odczuwałem, że jest on prezydentem jednej partii.
Chyba śnię. "Żałoba" aż tak utrudnia myślenie?

> Jednak nie można Kaczyńskiemu odmówić miłości do ojczyzny.

Miłości do współobywateli już owszem.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Miłości do współobywateli już owszem.

I vice versa, obawiam się.
13-04-2010 08:34 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Miłości do współobywateli już owszem.
>I vice versa, obawiam się.

Prezydent ma szanować wszystkich obywateli, a nie wykluczać taką czy inną grupę hurtem, ubliżać jej albo odmawiać polskiej narodowości.

A na szacunek obywateli prezydent musi sam zapracować. Każdy ma takie epitafium na jakie sobie za życia zasłużył.
Śmierć nie czyni nikogo lepszym.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
13-04-2010 10:42 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Prezydent ma szanować wszystkich obywateli, a nie wykluczać taką czy inną grupę hurtem, ubliżać jej albo odmawiać polskiej narodowości.

Każdy obywatel (człowiek) ma szanować innych obywateli (ludzi), w elementarny przecież sposób, bez wyróżniania tego, czy inni ten szacunek zachowują, czy nie. Przyznaje się ją przecież przestępcom, nawet mordercom. A o odmawianiu prawa do polskiej narodowości nic nie wiem, może mylisz braci?

>A na szacunek obywateli prezydent musi sam zapracować. Każdy ma takie epitafium na jakie sobie za życia zasłużył.

Prawda. Tylko proponowałbym się zastanowić, czy nasze własne epitafium będzie tak świetne, że mamy prawo wyrysowywać kredkami koślawe napisy na marmurze - czyimkolwiek. Poza tym, nawet jeśli Prezydent chciał dobrze tylko dla własnych wyborców, to i tak pewnie dla większej grupy ludzi, niż my tu zebrani razem wzięci.

Pozdrawiam
13-04-2010 12:02 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Prezydent ma szanować wszystkich obywateli, a nie wykluczać taką czy inną grupę hurtem, ubliżać jej albo odmawiać polskiej narodowości.
>Każdy obywatel (człowiek) ma szanować innych obywateli (ludzi), w elementarny przecież sposób, bez wyróżniania tego, czy inni ten szacunek zachowują, czy nie.

A gdzie to jest zapisane?
Mnie zawsze uczono, że na szacunek to sobie każdy sam pracuje. I jak Cię nie szanują, to sam sobie jesteś winny.
Dlaczego mam szanować kogoś, kto na to nie zasłużył?

Za Słownikiem Języka Polskiego PWN
"Szacunek - stosunek do osób lub rzeczy uważanych za wartościowe i godne uznania"

Co jest wartościowe i godne uznania - to już kwestia subiektywna.

>Przyznaje się ją przecież przestępcom, nawet mordercom.

Co się przyznaje przestępcom? Na pewno nie szacunek, bo ten jest rodzaju męskiego a poza tym szacunku nikomu "przyznać" nie można, to nie order ani zasiłek.
Co za "ją"?

Szacunek należny jest urzędowi. A raczej "poszanowanie" czyli nie emocje a czyny są zadekretowane.
Ale na urzędzie siedzi człowiek i on już na szacunek musi sobie ciężko zapracować. Sama korona szacunku nie zapewnia. Ani piuska.

> A o odmawianiu prawa do polskiej narodowości nic nie wiem, może mylisz braci?

Jeżeli nawet, to zaledwie rękę lalkarza z pacynką.

>>A na szacunek obywateli prezydent musi sam zapracować. Każdy ma takie epitafium na jakie sobie za życia zasłużył.
>Prawda. Tylko proponowałbym się zastanowić, czy nasze własne epitafium będzie tak świetne,

Raczej nie będzie go wcale. I co z tego?

> że mamy prawo wyrysowywać kredkami koślawe napisy na marmurze

Oho, marmury. Już zaczynamy wchodzić w martyrologię.

Całe szczęście nikt nie będzie na moim marmurze rysował, zapisałam ciało AM we Wrocławiu.
Zapewniłam sobie wdzięczność paru roczników studentów. Jakby to miało jakieś znaczenie dla trupa, oczywiście.

> - czyimkolwiek. Poza tym, nawet jeśli Prezydent chciał dobrze tylko dla własnych wyborców,

Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.
A czego konkretnie chciał? I co z tego chcenia wynikło?

Marzę, żeby rządzili nami tacy, co chcą źle i im nie wychodzi. Tych co chcą dobrze mam już serdecznie dość.

> to i tak pewnie dla większej grupy ludzi, niż my tu zebrani razem wzięci.

Ja chcę dobra wszystkich ludzi na świecie. Bardzo chcę.
Podstawisz mi pomnik?

PS Masz jakieś natręctwo z tym "każdy, wszyscy, każdego, każdemu"?
Bo używasz w złożeniach iście kuriozalnych.
Twierdzisz np. (ekstrapoluję) że mamy szanować Hitlera i Stalina i nie mówić o nich źle, bo nie żyją. Jak każdy trup ma być szanowany, to każdy.

PS2 Nie wypieraj się, mam cytaty w pogotowiu jakby co. Zawsze zakładam, że człowiek może coś chlapnąć niechcący, kiedy mówi szybciej niż myśli. Ale kiedy pisze, ma okazję jeszcze to raz przeczytać i przemyśleć, więc na pewno napisał to, co chciał napisać. Ja tak robię.
"Nie to chciałem napisać" to marna wymówka.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
11-04-2010 15:05 
 Ocena 10 na 14
apud (4399 punktów)
>czy to konto zostało założone tylko po to żeby dokopać zmarłym? Pisanie o wzroście prezydenta, czymś na co nie miał wpływu, jest poniżej krytyki i powinno być tępione przez moderatorów.
>
Spieprzaj dziadu!
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Przyzwoitość to dziś cecha zanikająca. Schować się za nickiem jest zawsze łatwo. Moderatorzy zatracili ogląd forum.
11-04-2010 17:04 
 Ocena 5 na 5
apud (4399 punktów)
>Przyzwoitość to dziś cecha zanikająca. Schować się za nickiem jest zawsze łatwo. Moderatorzy zatracili ogląd forum.
>
Slusznie, ja cytowałam wypowiedz prezydenta nie podając jego tytułu i nazwiska!
11-04-2010 18:33 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>Przyzwoitość to dziś cecha zanikająca. Schować się za nickiem jest zawsze łatwo. Moderatorzy zatracili ogląd forum.
>

To był cytat. Z naszego "świętej pamięci" prezydenta. To nie w porządku cytować drogich zmarłych? To wręcz objaw szacunku jest przecież- zawsze będziemy ich pamiętać, etc.
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Pewnie, teraz dokopmy zmarłemu bo przyzwoitą polszczyzną odpowiedział zaczepiającemu go prostakowi. Wszyscy jesteśmy idealni i w chwilach nerwów nie używamy ostrych słów.
Cytat cytatem, ale w stosunku do mojej wypowiedzi, o tym, że ktoś założył sobie konto tylko po to żeby wywnętrznić swoją nienawiść wydaje mi się zbyt mocny.
Użytkowniczka liliac, której wypowiedzi na tym portalu są zawsze wartościowe i która zwykła bronić innych wartościowych wypowiedzi tym razem chyba dała się ponieść emocjom.
11-04-2010 21:29 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Pewnie, teraz dokopmy zmarłemu bo przyzwoitą polszczyzną odpowiedział zaczepiającemu go prostakowi. Wszyscy jesteśmy idealni i w chwilach nerwów nie używamy ostrych słów.

No tak- tak, jak zupełnie poprawną polszczyzną uskuteczniał uwagi o małpie w czerwonym i deklaracje, że jeno katolik może być prawdziwym Polakiem.
Używamy słów wszelakich i nader często nie jesteśmy idealni. Wszyscy. Po prostu obcy wewnętrznie jest mi koncept, by z powodu czyjegoś zgonu udawać, że ma się o nim inną opinię niż jeszcze kilka dni temu. Od razu dodam, by uprzedzić odpowiedź. Równie obcy jest mi koncept, by z okazji sytuacji zarządzać dlań dyspensę tudzież Dzień Kiedy Traktujemy Go Specjalnie Lub Wcale.

>Cytat cytatem, ale w stosunku do mojej wypowiedzi, o tym, że ktoś założył sobie konto tylko po to żeby wywnętrznić swoją nienawiść wydaje mi się zbyt mocny.

To nie tak, jak z twoim komentarzem do odpowiedzi apud? Do samego komentarza pierwotnego przecież nie zgłaszałam zażaleń- rzeczywiście sporo kont o charakterze jętki-jednodniówki nam się tu popojawiało. Może to reakcja na jedyną słuszną narodową żałobę? Taki odgórnie narzucany smutek naprawdę potrafi być irytujący.

>Użytkowniczka liliac, której wypowiedzi na tym portalu są zawsze wartościowe i która zwykła bronić innych wartościowych wypowiedzi tym razem chyba dała się ponieść emocjom.
>

Nie zawsze, nie zawsze, nie wpędzaj mnie w dodatkowe samouwielbienie

Może po prostu odczuwam przesadny napór nieco wyolbrzymianych reakcji z zewnątrz? I nieco mnie zniesmaczają akcje niektórych moderatorów deklarujących, że w danych wątkach mamy się smucić, a jeśli ktoś splugawi pamięć (cokolwiek by miało to oznaczać, wspomnienia każdy z nich zostawił, jakie zostawił- i nic już w tej kwestii się nie zmieni) zmarłych, może mieć pewność, że zostanie z forum wykopany? Tak, być może ta deklaracja mnie szczególnie rozdrażniła... Wcześniejsza prośba innego z moderatorów o powstrzymanie się od krytyki w jego wątku nie wzbudziła we mnie takich emocji.
12-04-2010 06:59 
 Ocena 2 na 2
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Nie myśl, że Ci słodzę Paulino. Po Twoich postach w wielu tematach widać, że nie jesteś głupia i potrafisz dokonać rzeczowej oceny sytuacji.
Pisanie o jedynie słusznej żałobie i narzuconym smutku jakoś nie wpisuje się w Twoje możliwości poznawcze. Oczekiwałem czegoś więcej. Jednak chęć obrony jawnie niemiłych wypowiedzi koleżanki wygrała.

Dziesiątki osób na forum od wczoraj usilnie usiłują kwestionować smutek wielu zwykłych Polaków i ich spontaniczne gesty. Kilkoro z nas myślało, że akurat ten portal stać na więcej. Nie trzeba było kochać prezydenta żeby uszanować jego postawę, jak widać każde forum ma swoje tabu.
12-04-2010 07:41 
 Ocena 7 na 7
Kurczewski (2471 punktów)
>Dziesiątki osób na forum od wczoraj usilnie usiłują kwestionować smutek wielu zwykłych Polaków i ich spontaniczne gesty. Kilkoro z nas myślało, że akurat ten portal stać na więcej. Nie trzeba było kochać prezydenta żeby uszanować jego postawę, jak widać każde forum ma swoje tabu.

Daruj ale przeinaczasz fakty. Dziesiątki osób na tym forum NIE PODZIELAJĄ smutku wielu Polaków, tak zwykłych jak i niezwykłych. Mają do tego takie samo prawo jak i owi zasmuceni do prezentowania swego smutku. Jeśli zaś spontaniczne gesty zwykłych Polaków sprowadzają się do prostackich prób wymuszenia takich bądź innych zachowań (na dodatek- jak widać w poście inicjującym wątek- zupełnie nietrafionych) to spotykają się z taką a nie inną oceną.

erka.ovh.org/
12-04-2010 19:35 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Pisanie o jedynie słusznej żałobie i narzuconym smutku jakoś nie wpisuje się w Twoje możliwości poznawcze. Oczekiwałem czegoś więcej. Jednak chęć obrony jawnie niemiłych wypowiedzi koleżanki wygrała.

Czy to nie podpada pod niejaki szantaż moralny? Ja już takie upomnienia nawet na priva dostaję.

Zauważ, że nie jesteśmy z apud jakimiś znowuż niezmiernie bliskimi "forumowymi psiapsiółami" (takie określenie ukuła swego czasu pewna przelotna, a bardzo obrażona forumowiczka), często się nie zgadzamy, ale tym razem użyła tylko cytatu, który dość powszechnie był już na tym forum stosowany. Może to kwestia niższego poziomu wrażliwości lub braku empatii (to tylko najłagodniejsze określenia negatywne, które spadają przez ostatnie dni na tych, którzy nie pogrążają się w żałobie, jakkolwiek tych akurat do siebie nie biorę zbyt intensywnie, choć były przez niektóre osoby stosowane jako coś w rodzaju obelgi), ale nie widzę żadnego rozsądnego powodu, by z powodu zgonu autora cytatu oburzać się na jego przywoływanie.

>Dziesiątki osób na forum od wczoraj usilnie usiłują kwestionować smutek wielu zwykłych Polaków i ich spontaniczne gesty. Kilkoro z nas myślało, że akurat ten portal stać na więcej. Nie trzeba było kochać prezydenta żeby uszanować jego postawę, jak widać każde forum ma swoje tabu.

Pozwolę sobie odpowiedzieć ci cytatem lontri.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,318737#w318748
13-04-2010 08:23 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)

>Dziesiątki osób na forum od wczoraj usilnie usiłują kwestionować smutek wielu zwykłych Polaków i ich spontaniczne gesty.

Mnie to bardziej podpada pod medialną manipulację.
11-04-2010 16:51 
 Ocena 3 na 3
kogut59 (3090 punktów)
>>czy to konto zostało założone tylko po to żeby dokopać zmarłym? Pisanie o wzroście prezydenta, czymś na co nie miał wpływu, jest poniżej krytyki i powinno być tępione przez moderatorów.
>>
>Spieprzaj dziadu!

sorry nie był to cytat byłego prezydenta RP ?
11-04-2010 17:02 
 Ocena 4 na 4
apud (4399 punktów)
>>czy to konto zostało założone tylko po to żeby dokopać zmarłym? Pisanie o wzroście prezydenta, czymś na co nie miał wpływu, jest poniżej krytyki i powinno być tępione przez moderatorów.
>>
>Spieprzaj dziadu!
>
To tylko cytat. To juz cytowanie pana nieżywego prezydenta jest poniżej krytyki?

Wlasciwie to moderator ma racje, patrząc ze strony formalnej, przyznaje.
11-04-2010 20:54 
 Ocena 3 na 3
M.M.M (1158 punktów)
>>czy to konto zostało założone tylko po to żeby dokopać zmarłym? Pisanie o wzroście prezydenta, czymś na co nie miał wpływu, jest poniżej krytyki i powinno być tępione przez moderatorów.
>>
>Spieprzaj dziadu!

Serwis www.spieprzajdziadu.com zawiesił tymczasowo działalność, bo nie wiedział co powiedzieć na taki rozwój wydarzeń.
Ich problem.
12-04-2010 10:47 
 Ocena 1 na 1
Pisar (171 punktów)
>Tak to jest za życia: żenada, napuszony, kurdupel, wstyd dla Polski. A po śmierci nagle wszyscy go polubili i przypominają sobie, że jednak coś dla kraju zrobił. Śmierć zmienia obraz człowieka o 180 stopni. Dyktatura mediów nakazuje nam płakać, modlić się, zapalać znicze. Jak ktoś podchodzi do tej tragedii bardziej analitycznie niż emocjonalnie: zastanawia się jak będzie funkcjonować Polska, zadaje pytania jest piętnowany.

ktoś kiedyś z muzycznego podwórka taką prawdę umieścił, która wbiła mi się dawno w pamięć "Everybody loves you when you're dead" The Stranglers....
13-04-2010 12:12 
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)
>... Śmierć zmienia obraz człowieka o 180 stopni...

Dobrym przykładem tego mechanizmu jest śmierć Michaela Jacksona. Pod koniec życia - pedofil i narkoman. Po śmierci znów pełnia glorii, a jego lekarz do zlinczowania. Żenujące.
Śmierć LK nie zmienia faktu, że był miernym prezydentem.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
11-04-2010 12:30
 Ocena 14 na 14
Amrita (16 punktów)
>Zdarzyła się katastrofa. Zginęło wielu ludzi.
>Nikt tego nie neguje.
>Ale zostałam wczoraj (...) oskarżona o "szarganie
>pamięci zmarłych"
>Usłyszał jak z mężem dyskutowaliśmy,(...) jak to zmieni scenę polityczną, jak będą wyglądały przyspieszone wybory itp itd.
>(...)
>Bo nie płakałam ale próbowałam trzeźwo zanalizować sytuacje z jakiej znalazła się kraj, a nie
>poszczególne bliskie osoby tragicznie zmarłych.

>Czy brak rozpaczy może być obrazą?
>Płakałam po moim dziadku. Bo to była dla mnie prawdziwa strata.
>
Mam podobny stosunek do sprawy - nie można zaprzeczyć tragicznym faktom, ale zastanawiająca jest reakcja moich bliskich osób. Po usłyszeniu wiadomości obecni członkowie rodziny zaczęli krzyczeć, histeryzować, że nie mogą tego znieść. Pozwoliłam sobie zastanowić się, że ponieważ zginęło tylu polityków, jak będą wyglądać przyszłe wybory, czy nie zdestabilizuje się przejściowo funkcjonowania państwa (zginęli dowódcy wojskowi, prezes nbp, prezydent).

Odmówiłam przyłączenia się do zbiorowych żalów, ponieważ pracuję nad zamówieniem i postawiłam na stole czajnik z melisą... Usłyszałam, że moje zachowanie jest niesmaczne i nieodpowiednie. Nie powinnam się z nim upubliczniać.

Nie rozumiem ich. Nikt z mojej rodziny nie glosował na prezydenta. Rozpaczali tak samo, jak kiedy umarli babcia, jej siostra, dziadek. To były naprawdę ważne dla mnie osoby. Nie jestem emocjonalnie związana z osobami, które zginęły w katastrofie. Przecież rzeczywistość funkcjonuje nadal. Są odpowiednie struktury w państwie. Czy próba racjonalnej analizy jest aż tak niestosowna?
11-04-2010 12:59 
 Ocena 11 na 11
darlove (2804 punktów)
Dobrze wiedzieć, że są jeszcze ludzie, którzy myślą mniej więcej tak jak ja. Pan K. nie obchodził mnie za życia (jedyne, co czułem do gościa, to lekka niechęć), nie obchodzi mnie i po śmierci, bo niby czemu miałby? Zresztą, politycy w Polsce nie są godni tego, aby ich żałować. Żyją ponad stan (i ponad prawo), kiedy inni, często uczciwi, pracowici i wykształceni, muszą uciekać z kraju w poszukiwaniu lepszego życia. Dlaczego? Ano dlatego, że politycy, zamiast dbać o dobro Narodu, o spójne i logiczne prawo przede wszystkim, które ma być dla ludzi przecież, a nie odwrotnie, wolą dbać o swoje partie i brzuchy. Rząd się wyżywi. Dlatego polityków mam w głębokim poważaniu i to się szybko nie zmieni. Ich śmierć jest nic nie znaczącym epizodem, mam ich tam, gdzie słońce nie dochodzi. Oby tylko miejsca po nich zajęli ludzie lepsi, moralnie i kompetencyjnie... Choć szczerze powiem, że nie liczę na to, bo te same kliki naprawiają Polskę od ponad 20 lat, a odmłodzenie SLD - jak pamiętam - polegało na tym, że Miller i Szmajdziński zostali znów wybrani do władz partii (tak to było...). Gdyby nie Unia, to bylibyśmy już dawno katolickim skansenem Europy... w którym nikt już i nic nie ma prawa krytykować czarnych funkcjonariuszy wrogiego Polakom od zawsze państwa watykańskiego, a o autostradach można by tylko pomarzyć w snach pijanego wariata. Czarni teraz mają czas żniw... Ja się do tego nie przykładam.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
11-04-2010 13:06 
 Ocena 3 na 3
PiotrB (2937 punktów)
>Czy próba racjonalnej analizy jest aż tak niestosowna?

Jasne, że nie jest. Ale umówmy się - racjonalna analiza racjonalnej analizie nie równa. No bo może ktoś zaprzeczy możliwości wystąpienia sytuacji, gdy ktoś, często przekornie, będzie racjonalizował "złośliwie", tylko dlatego, bo nie czuje tego co ci "rozemocjonowani" i chciałby im trochę dopiec, pod sztandarem walki o rozum. Później będzie miał oczywiście pretensje: ej, co się pyrgacie irracjonaliści? Co, macie alergię na rozum?

Gdyby taka sytuacja nie była możliwa, w psychologii nie pojawiłby się termin "asertywność", a skoro jest taki termin, a wiele osób asertywności próbuje się nauczyć, znaczy to, że część z tych osób asertywna nie jest - więc nie zawsze ich, być może szczere, próby chłodnej analizy pojawiają się w odpowiednim miejscu i czasie, w odpowiedni sposób. Mówię tylko - rzeczywistość nie jest zero-jedynkowa, a ludzie to nie roboty. Być może szkoda, ale jednak.
11-04-2010 13:28 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)

Bardzo ciekawa wypowiedź. I chyba jest trochę racji w tym co piszesz. Czasem rzeczywiście jest to złośliwe, czasem wynika z braku empatii, czy po prostu z "nie nadawania na tych samych falach". Ale często jest zupełnie odwrotnie - osoby dotknięte jakąś tragedią racjonalizują w sposób czasem wręcz szokujący otoczenie - taki mechanizm obronny, pozwalający przetrwać w trudnej sytuacji...
THG303 (370 punktów)
>Mam podobny stosunek do sprawy - nie można zaprzeczyć tragicznym faktom, ale zastanawiająca jest reakcja moich bliskich osób. Po usłyszeniu wiadomości obecni członkowie rodziny zaczęli krzyczeć, histeryzować, że nie mogą tego znieść. Pozwoliłam sobie zastanowić się, że ponieważ zginęło tylu polityków, jak będą wyglądać przyszłe wybory, czy nie zdestabilizuje się przejściowo funkcjonowania państwa (zginęli dowódcy wojskowi, prezes nbp, prezydent).
>Odmówiłam przyłączenia się do zbiorowych żalów, ponieważ pracuję nad zamówieniem i postawiłam na stole czajnik z melisą... Usłyszałam, że moje zachowanie jest niesmaczne i nieodpowiednie. Nie powinnam się z nim upubliczniać.
>Nie rozumiem ich. Nikt z mojej rodziny nie glosował na prezydenta. Rozpaczali tak samo, jak kiedy umarli babcia, jej siostra, dziadek.

Znajome... Wyrażenie przeze mnie dezaprobaty wobec całej tej szopki spotkało się mocnym atakiem ze strony rodziny
11-04-2010 12:56
 Ocena 11 na 11
Pabloss (4221 punktów)
No nieźle miałaś - współczuję - gdyby nie kultura osobista i sytuacja dramatu rodzin tych ponad 90-osób - ta paniusia powinna usłyszeć parę racjonalnych słów. No ale cóż... takich ludzi mamy za współsąsiadów.
Dzisiaj usłyszałem z głośników kościelnych o wiele gorsze słowa - pleban mojej parafii (wielki przyjaciel PiS) stwierdził, że ta tragedia to znak boży. Polska została ukarana za grzechy i odwrócenie się od boga i skierowanie się na droge liberalizmu i lewicowości. Jak powiedział, - obrońcy wiary (miał na mysli PiS) oddali życie niczym Chrystus za grzeszników, którzy z nimi lecieli. Twierdził, że bóg wiedział, że na pokładzie są zwolennicy aborcji, eutanazji, in vitro i przeciwnicy samego boga, dlatego uderzył swą bożą ręką w samolot. Choć zginęło wielu ludzi niewinnych to złożyli oni ofiarę ze swojego życia aby Polska zrozumiała, że każdy, kto pluje na boga zostanie prędzej czy później ukarany. Na koniec dodał, że trzeba się poważnie zastanowić czy nie była to męczeńska śmierć za wiarę.

Na takie kazanie to mi trochę szczenka opadła.... Wiem,ż e pijawka musi pić krew żeby żyć, ale nie sądziłem, że te "kościelne pijawki" zaczną tak szybko mieszać ludziom w głowach i takie bzdury wymyślać. Naród zapewne to kupi, wszak jakże można wytłumaczyć inaczej bezsensowną śmierć tych osób.
11-04-2010 13:04 
 Ocena 2 na 2
darlove (2804 punktów)
>Na takie kazanie to mi trochę szczenka opadła.... Wiem,ż e pijawka musi pić krew żeby żyć, ale nie sądziłem, że te "kościelne pijawki" zaczną tak szybko mieszać ludziom w głowach i takie bzdury wymyślać. Naród zapewne to kupi, wszak jakże można wytłumaczyć inaczej bezsensowną śmierć tych osób.

Nie była to śmierć bezsensowna. Natura zawsze eliminuje w końcu geny głupoty (nie zawsze przez unicestwienie, nad czym ubolewam), a to ma wielki sens. Szkoda tylko, że przy okazji paru normalnych ludzi też poszło witać się z Panem. Na koniec rada: jeśli nie wiesz, jak napisać jakieś słowo - poradź się słownika języka polskiego. Nie ma słowa "szczenka" w języku polskim. To tak na przyszłość.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
11-04-2010 13:17 
 Ocena 4 na 4
devares aka. mentalrapist. (605 punktów)
Znak boży? Kara za grzechy?! I odwrócenie się od Boga?!?
Lordy lord f**k*ng Christ.

Skurwysyństwo nie zna granic.

"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
mentalrapist.blogspot.com/
11-04-2010 16:33 
 Ocena 3 na 3
kogut59 (3090 punktów)
>Dzisiaj usłyszałem z głośników kościelnych o wiele gorsze słowa - pleban mojej parafii (wielki przyjaciel PiS) stwierdził, że ta tragedia to znak boży. Polska została ukarana za grzechy i odwrócenie się od boga i skierowanie się na droge liberalizmu i lewicowości. Jak powiedział, - obrońcy wiary (miał na mysli PiS) oddali życie niczym Chrystus za grzeszników, którzy z nimi lecieli. Twierdził, że bóg wiedział, że na pokładzie są zwolennicy aborcji, eutanazji, in vitro i przeciwnicy samego boga, dlatego uderzył swą bożą ręką w samolot. Choć zginęło wielu ludzi niewinnych to złożyli oni ofiarę ze swojego życia aby Polska zrozumiała, że każdy, kto pluje na boga zostanie prędzej czy później ukarany. Na koniec dodał, że trzeba się poważnie zastanowić czy nie była to męczeńska śmierć za wiarę.

logika obłąkanych

11-04-2010 16:48 
 Ocena 2 na 2
kogut59 (3090 punktów)

>Dzisiaj usłyszałem z głośników kościelnych o wiele gorsze słowa - pleban mojej parafii (wielki przyjaciel PiS) stwierdził, że ta tragedia to znak boży. Polska została ukarana za grzechy i odwrócenie się od boga i skierowanie się na drogę liberalizmu i lewicowości. Jak powiedział, - obrońcy wiary (miał na myśli PiS) oddali życie niczym Chrystus za grzeszników, którzy z nimi lecieli.
Prosty wniosek członkostwo w kk jest śmiertelnie niebezpieczne bozia przesiewa własne szeregi ciesze się ze nie należę do tej organizacji bowiem mam większe szanse na dłuższe życie
12-04-2010 05:26 
 Ocena-2 na 2
parol82 (0 punktów)
>No nieźle miałaś - współczuję - gdyby nie kultura osobista i sytuacja dramatu rodzin tych ponad 90-osób - ta paniusia powinna usłyszeć parę racjonalnych słów. No ale cóż... takich ludzi mamy za współsąsiadów.
>Dzisiaj usłyszałem z głośników kościelnych o wiele gorsze słowa - pleban mojej parafii (wielki przyjaciel PiS) stwierdził, że ta tragedia to znak boży. Polska została ukarana za grzechy i odwrócenie się od boga i skierowanie się na droge liberalizmu i lewicowości. Jak powiedział, - obrońcy wiary (miał na mysli PiS) oddali życie niczym Chrystus za grzeszników, którzy z nimi lecieli. Twierdził, że bóg wiedział, że na pokładzie są zwolennicy aborcji, eutanazji, in vitro i przeciwnicy samego boga, dlatego uderzył swą bożą ręką w samolot. Choć zginęło wielu ludzi niewinnych to złożyli oni ofiarę ze swojego życia aby Polska zrozumiała, że każdy, kto pluje na boga zostanie prędzej czy później ukarany. Na koniec dodał, że trzeba się poważnie zastanowić czy nie była to męczeńska śmierć za wiarę.
>Na takie kazanie to mi trochę szczenka opadła.... Wiem,ż e pijawka musi pić krew żeby żyć, ale nie sądziłem, że te "kościelne pijawki" zaczną tak szybko mieszać ludziom w głowach i takie bzdury wymyślać. Naród zapewne to kupi, wszak jakże można wytłumaczyć inaczej bezsensowną śmierć tych osób.

Absolutnie nie wierzę w słowa które tutaj przytoczyłeś. Wygląda mi to raczej na bardzo mierną prowokację na którą (co z przykrością muszę stwierdzić) większość się nabrała. Skoro taki straszny z Ciebie antyklerykał to co ty robiłeś na mszy w kościele a i jeszcze parę innych podejrzeń by się znalazło. Jeżeli nawet choć jeden procent z tego jest prawdziwy to reszta jest jednym wielkim wymysłem i konfabulacją. Na koniec jeszcze ta "szczenka".
Po prostu żenada.
12-04-2010 07:58 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>>Dzisiaj usłyszałem z głośników kościelnych
>Skoro taki straszny z Ciebie antyklerykał to co ty robiłeś na mszy w kościele
Nie musiał być w środku. Mieszkam jakieś 500 m w linii prostej od kościoła i też czasem słyszę msze.
12-04-2010 12:28 
 Ocena 2 na 2
Pabloss (4221 punktów)
Przecież wyraźnie napisałem, że słyszałem z głośników. Jak przeczytasz więcej moich starszych postów to dowiesz się, że mieszkam 50 metrów od placu kościelnego, więc codziennie jestem w kościele mimo woli.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

>Absolutnie nie wierzę w słowa które tutaj przytoczyłeś.

Doprawdy?
A co powiesz na to
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,36669

albo na onanizowanie się żałobą posła Giżyńskiego
girzynski.blog.onet.pl/ - wpis z 11 kwietnia polecam.

Już nie tylko "szczenka" opada...

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
12-04-2010 12:31 
 Ocena 1 na 1
achura (304 punktów)
>Dzisiaj usłyszałem z głośników kościelnych o wiele gorsze słowa - pleban mojej parafii (wielki przyjaciel PiS) stwierdził, że ta tragedia to znak boży. Polska została ukarana za grzechy i odwrócenie się od boga...
>Choć zginęło wielu ludzi niewinnych to złożyli oni ofiarę ze swojego życia aby Polska zrozumiała, że każdy, kto pluje na boga zostanie prędzej czy później ukarany. Na koniec dodał, że trzeba się poważnie zastanowić czy nie była to męczeńska śmierć za wiarę.

Czy człowiek mający choć trochę rozumu może wygłaszać takie teorie?
Czy człowiek mający choć trochę rozumu może się z tym zgadzać?
Pierwsze pytanie jakie ciśnie się na usta to to- czy to Polska została ukarana czy oni sami i ich rodziny?
Kolejne- czy każdy z nich dobrowolnie oddał swoje życie za wiarę, czy gdyby przewidział taki swój koniec to pomimo tego wsiadłby do samolotu?
Ale czy ksiądz odpowie na te pytania? Nie...po prostu nikt z tych przytakujących mu ludzi ich nie zada.
11-04-2010 13:09
 Ocena 11 na 11
Gosia (9452 punktów)
A czego się spodziewałaś?
Publicznie ośmieliłaś się nie celebrować TRAGEDII, tego, czym chlubimy się od pokoleń. Wielbimy klęski i związane z tym rytuały doprowadziliśmy do perfekcji.
Cierpienie nas nobilituje, nas, nie ofiary. Bo tak to właśnie odbieram - pławimy się w poczuciu własnej szlachetności i dobroci - bo przecież jesteśmy wstrząśnięci, bo współczujemy, bo zapalamy wirtualne znicze i godzimy się poczekać na ulubiony serial o tydzień dłużej...


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Nikt do publicznego celebrowania i hołubienia nas nie zmusza. Natomiast szacunek - to postawa godna, którą zwłaszcza na tym forum powinniśmy pokazać.
11-04-2010 15:14 
 Ocena 6 na 8
apud (4399 punktów)
>Nikt do publicznego celebrowania i hołubienia nas nie zmusza. Natomiast szacunek - to postawa godna, którą zwłaszcza na tym forum powinniśmy pokazać.
>
znowu ta małpa w czerwonym swetrze...
11-04-2010 16:05 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>Nikt do publicznego celebrowania i hołubienia nas nie zmusza. Natomiast szacunek - to postawa godna, którą zwłaszcza na tym forum powinniśmy pokazać.
>>
>znowu ta małpa w czerwonym swetrze...

Nie kuś mnie, apud, nie kuś. Lata tu moimi ślady taki jeden, co twierdzi, że nic nie robię, tylko się z katastrofy i uczuć katolickich na jej temat nabijam Korci mnie, by z tej okazji zrobić listę ulubionych cytatów, a ty tak prowokujesz
11-04-2010 17:08 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>>Nikt do publicznego celebrowania i hołubienia nas nie zmusza. Natomiast szacunek - to postawa godna, którą zwłaszcza na tym forum powinniśmy pokazać.
>>>
>>znowu ta małpa w czerwonym swetrze...
>Nie kuś mnie, apud, nie kuś. Lata tu moimi ślady taki jeden, co twierdzi, że nic nie robię, tylko się z katastrofy i uczuć katolickich na jej temat nabijam Korci mnie, by z tej okazji zrobić listę ulubionych cytatów, a ty tak prowokujesz

Pokrewne dusze jesteśmy, ot co, jak Ania z zielonego wzgórza mawiała.
12-04-2010 01:22 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)
>Nikt do publicznego celebrowania i hołubienia nas nie zmusza.

A sytuacja którą opisała Maddy to niby o czym świadczy?

>Natomiast szacunek - to postawa godna, którą zwłaszcza na tym forum powinniśmy pokazać.

A pokazuj komu i gdzie chcesz. Nie musisz od razu wszystkich informować o swojej godnej postawie. Akurat nie jestem specjalnie tym zainteresowana, a jeszcze mniej tym, co ktoś uważa, że powinnam.

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
Nikt Cię nie zmusza do wysiłku odpowiedzi na mój post ani do przemyślenia tego co napisałem. Jednak kiedy piszesz do jednej osoby, że jej chęć zachowania godności Cię nie interesuje, to powinnaś napisać również do osób, które manifestują swoją niechęć. Byłoby po równo i Twój post nie wydawałby się wtedy tylko złośliwą odpowiedzią na post z którym się nie zgadzasz.
12-04-2010 21:33 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
>Nikt Cię nie zmusza do wysiłku odpowiedzi na mój post ani do przemyślenia tego co napisałem. Jednak kiedy piszesz do jednej osoby, że jej chęć zachowania godności Cię nie interesuje, to powinnaś napisać również do osób, które manifestują swoją niechęć. Byłoby po równo i Twój post nie wydawałby się wtedy tylko złośliwą odpowiedzią na post z którym się nie zgadzasz.

Nie Twoja sprawa co powinnam i na czym mam skupiać swe zainteresowania. Zajmij się sobą.
Zwróciłeś się bezpośrednio do mnie, więc otrzymałeś bezpośrednią odpowiedź.
Sugeruję byś użył opcji ignorowania użytkownika, nie będziesz więcej narażony na wredne złośliwości z mojej strony.
EOT

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Kowaluk (207 punktów)
Skąd taka obłuda? Jeszcze niedawno na wszystkich forach ubliżano Prezydentowi.Używano różnych inwektyw w stosunku do Prezydenta ,słownictwo straszne.Teraz całkowita odmiana,wszyscy modlą się za niego.Same superlatywy,wybitny polityk.Nawet ci politycy którzy wręcz nienawidzili Kaczyńskiego teraz płaczą./raczej udają /Gdzie ja żyję?Osobiście nie był to człowiek którego ja bym darzył sympatią ,nie zgadzałem się z nim we wszystkich poglądach. Nigdy jednak publicznie nie opluwałem, i po śmierci nie będę tego robił.Ludzie opamiętajcie się,bądżcie sobą,nie zeszmacajcie się.Owszem szkoda ich jako obywateli,ale w wypadkach, katastrofach ginie znacznie więcej ludzi i nikt nie rozrywa szat.
11-04-2010 13:35 
 Ocena 7 na 7
darlove (2804 punktów)
>Owszem szkoda ich jako obywateli,ale w wypadkach, katastrofach ginie znacznie więcej ludzi i nikt nie rozrywa szat.

Nie zgodzę się z tym, że wszystkich ich szkoda. Nawet jako obywateli. Niektórych bardzo nie szkoda.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
11-04-2010 15:32 
 Ocena 1 na 1
Kowaluk (207 punktów)
Masz rację,nie wszystkich szkoda.Polityków również.
12-04-2010 01:50 
 Ocena 4 na 4
Psyk (14071 punktów)
Ja już dziś powiedziałem, że mi szkoda załogi samolotu i BOR-owców. Reszta robiła szopkę "potępiamy ludobójstwo w Katyniu". I też był duży zgrzyt.

To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
12-04-2010 21:35 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
>Skąd taka obłuda? Jeszcze niedawno na wszystkich forach ubliżano Prezydentowi.Używano różnych inwektyw w stosunku do Prezydenta ,słownictwo straszne.Teraz całkowita odmiana,wszyscy modlą się za niego.Same superlatywy,wybitny polityk.Nawet ci politycy którzy wręcz nienawidzili Kaczyńskiego teraz płaczą./raczej udają /Gdzie ja żyję?

W Polsce, kraju gdzie szanuje się zmarłych, ale żywych niekoniecznie.

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
rudyment (3233 punktów)
>Czy brak rozpaczy może być obrazą?

Absolutnie wszystko może nią być.
I tyle.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Scepticus (-290 punktów)
(zablokowany)
Piękny przykład jak plemienna mentalność (zginął nasz wódz!) wyzwala niczym nieusprawiedliwioną agresję.

Nie trzeba daleko szukać, masz powody się bać, twoje życie tu może się skończyć gwałtownie.

Webmaster:
na krytykę macie całe życie, chociaż jak widać może się skończyć w najmniej spodziewanym momencie...
Dokładnie. Osobiście wywalę z tego forum każdego, kto splugawi pamięć o ofiarach.


Niczym nieusprawiedliwiona agresja? Mylisz się, agresja wśród prymitywnych bytów jest usprawiedliwiona samą zdolnością do stosowania przemocy i korzyściami z tego wynikającymi.
11-04-2010 15:54
 Ocena 18 na 18
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Szczerze?
Chwilami czuję się podobnie.

Katastrofa katastrofą, no ale (może głupio się przyznać)... Ja to sobie po prostu olałam...
To znaczy: Dostaję info(samolot się rozwalił, prezydent dead, połowa "ważnych" osobistości o których pierwszy raz słyszę, gdyż polityką się nie interesuję również martwa), analizuje je(zrobi się burdel w sejmie i nie tylko, nowy prezydent, ludzie zaczną histeryzować, program TV się rozleci bo będzie żałoba), zdobywam na jego podstawie wiedzę("Czy chcesz zapisać plik Samolot_Katyński.txt? / [tak] [nie] [anuluj]"... i tyle. Ani się tym nie zmartwiłam, ani nie ucieszyłam, po prostu przyjęłam jako następną neutralną porcję danych. Bez płaczu, bez emocji...

Ja to traktuję jak swojego rodzaju eksperyment/badanie. Kiedy były ostatnie takie wydarzenia byłam za mała, by spojrzeć na to tak, jak teraz, po prostu poddawałam się reakcji tłumu. Na śmierci JP2 robiłam to, co inni, na MJ sobie to wszystko olałam, a teraz jest "szansa".

Czy mnie to nie rusza? Rusza, jak każda inna śmierć, człowieka rozjechanego przez pociąg, zabitego w zamachu, śmierć rozdeptanego pająka (bo był brzydki), poćwiartowanej krowy, kurczaka z odrąbanym łbem... Reaguję tak samo na każdą śmierć, gdyż każda z nich jest sobie równa. Znika czyjaś świadomość i nic się z tym już nie da zrobić.

A oto moje spostrzeżenia:

- Większość ludzi robi z tego teatrzyk-pokazówkę. Och, Ach, wstawię sobie wstążeczkę na NK. Och, Ach, robimy zawody kto wstawi więcej świeczuszek do opisu na gg: [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] Mwahahaha! Wygrałam! Och, Ach, layout mojej strony jest bardziej mhroczniejszy niż twój!

Zaraz zaraz, żałobę powinno się mieć w sobie, a nie na ubraniu/profilu/opisie GG... Toż to nie jest żałoba tylko widowisko, jako to leciało? Chleba i Igrzysk? Coś w ten deseń...

- "Tragedia" jest tylko medialna, bo na życiu szarego obywatela się to wcale nie odbija (zobaczymy, co będzie potem): robię to samo co przedwczoraj: zjadłam śniadanie, obiad, kolację, paczkę chrupek, wypiłam zieloną herbatkę, siedzę 5 godzinę przed kompem, przeglądam podręcznik do fizyki... To samo robiłam wczoraj, przedwczoraj, w czwartek (pomijając pobyt w szkole)... Nie zauważyłam, że zginęło 80+ Polaków, w środę/kiedyśtam nie zauważyłam, że zginęło 80+ osób w Afganistanie/Iraku/Tam-gdzie-teraz-się-tłuką-Amerykanie. Czy cokolwiek...
A siostra ogląda Shreka, bo twierdzi, że "w telewizji nie ma nic normalnego".

- Jak chcesz się wybić z tłumu to masz poważny problem (co już było opisane w 1 poście), więc albo poddasz się zbiorowej histerii, albo zostaniesz rozdeptany przez spanikowane stado Gnu...

- Mafia KK zwietrzyła interes i wszędzie wysyła swoich zbirów

Coś jeszcze? Aha, trzeba wszystko robić na pokaz, bez względu co naprawdę myślisz. Nie możesz być szczery, musisz udawać patriotyzm (co ma piernik do wiatraka?!), zrób coś emo-mhroczno-czarnego, będziesz miał +10 do lansu...

... Bo oczywiście umarł nielubiany przez nikogo prezydent

Nie żartuję sobie z "tragedii", tylko z ludzkich zachowań. A mam teraz szansę ich obserwować...

A, i następna obserwacja: TVP ma szybkich grafików, w parę godzin zdążyli zrobić oprawę graficzną chyba do wszystkiego (Lay pomijam, bo to kwestia rekoloru i już zapewne mają przygotowany na każde tego typu "święto")...

Gdybym ja była jakąś "ważną" osobistością to po mojej śmierci w katastrofie zostałabym Shinigami* i obiła mordy wszystkim tym, którzy odstawiają taki cyrk. Użyłabym mojego wypasionego miecza i rozwaliła wszystkie te badziewne pomniczki, rzeźby, wypaliła te badziewne znicze... A tych wszystkich płaczków zamknęła w jakieś barierze, żeby się ta zaraza nie rozprzestrzeniała... Bo zamiast odstawiać taką szopkę mogliby się złożyć na jakiś chlebek dla biednych dzieci albo iść na jakiś wolontariat gdziekolwiek... Taki gest bardziej by mnie ucieszył niż jakaś badziewna żałoba, i zapewne nie tylko mnie, ale i każdego rozsądnego człowieka. No bo niby na co mi pomnik? Przecież i tak bym już nie żyła, lepiej wspomóc żyjących niż zadowalać trupa...

* Za dużo anime xD

A do tych wszystkich patriotów: Czy dla was większą oznaką patriotyzmu jest stanie 3 godziny na jakimś durnym apelu z okazji takiej czy siakiej, czy budowa nowej szkoły/przedszkola/domu starców? Bo postać to ja sobie mogę równie dobrze w autobusie czy na przystanku, to będzie tak samo patriotyczne jak stanie na apelu, bawienie się prymitywnym ASCII-artem i wklejanie sobie czarno-białych "jotpegów" na NK... Bo dla mnie patriotyzm to miłość do ojczyzny, ale nie tej, której już nie ma, tylko do tej, co jest teraz... Patriotyzm to budowanie szpitala kardiochirurgi, a nie muzeum historii papieru toaletowego używanego przez powstańców. Oczywiście, przeszłość można pamiętać, ale czy jest ona ważniejsza od tego, co się dzieje dzisiaj? Czy rozkopywanie szamba jest ważniejsze niż budowanie nowoczesnej oczyszczalni ścieków? Bo ja chwilami czuję, że tak...

"Dejcie no panowie łopate, bo żem znalazł 30 letnie gówno Wałęsy, trza je wydobyć za wszelką cenę na powierzchnię!"
11-04-2010 16:19 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
Bardzo mi się spodobał Twój tekst, choć miejscami ostry, to chyba trafia w sedno. A niezależnie od treści i tematu - piszesz w bardzo ciekawy sposób, to ostatnio dość rzadko spotykane...
11-04-2010 17:18 
 Ocena 6 na 6
Przemysław Biegański (845 punktów)
Podpisuję się obiema ręcami (parafrazując 'klasyka).

Dokładnie tak czułem wczoraj, podobnie czuję (nie czuję?) dziś.

W tej chwili nawet wyważona, choć chłodna ocena sytuacji, zastanawianie się nad tym jaki będzie wpływ tego co się stało bezpośrednio na nasze życie traktowany jest jak zamach na najświętsze wartości i zdrada narodowa.

Po prostu "epic" hipokryzja - myśl sobie co chcesz ale nie masz prawa tego wyrazić, twoim obowiązkiem jest publiczne zawodzenie, świeczkowanie, oddawanie czci.
A jak nie masz ochoty to masz na te kilka dni zniknąć i udawać że cię nie ma.

Z innej beczki. Jeśli czyjeś (z reguły jak sądzę co najmniej histeryczne) uczucia urażę to jego sprawa. Z tego co dotychczas wiadomo o wypadku i biorąc pod uwagę dotychczasowy sposób bycia, traktowania podwładnych przez L.K. to ta katastrofa kwalifikuje się do Nagrody Darwina.
12-04-2010 12:59 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Z tego co dotychczas wiadomo o wypadku i biorąc pod uwagę dotychczasowy sposób bycia,
> traktowania podwładnych przez L.K. to ta katastrofa kwalifikuje się do Nagrody Darwina.

Famous Last Words:
"Jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy"

11-04-2010 18:27 
 Ocena 1 na 1
darlove (2804 punktów)
Ja już tutaj wyraziłem swoją opinię, więc tylko przychylę się do tego, co napisałaś. Dodam tylko, że niektórzy mają "nadzieję", że ta śmierć coś w Polsce zmieni. Hahahahahahahaha... Zmieni dokładnie tak samo, jak śmierć JotPeDrugiego. Dokładnie tyle samo. Niestety, ludzie w swej masie, gmin, pospólstwo, z którym nie cierpię się mieszać, gdy np. muszę załatwiać jakąś sprawę na mieście, są baranami, za przeproszeniem baranów. Głupota znakomitej większości narodu jest już znana nie tylko w kraju, ale i za granicami tegoż. Dlatego zmian nie będzie. Chyba że na gorsze.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Rutkiewicz (1290 punktów)
Brak rozpaczy nie. Ale czy to nie ludzkie żałować ludzkiego życia, nieważne, czy irytującego człowieka, czy nie? Nie płaczemy po wielkich, tylko po ludziach. Któż z naszych bliskich jest wielki (a któż z nich nas nie irytuje)?
12-04-2010 10:12 
 Ocena 3 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Brak rozpaczy nie. Ale czy to nie ludzkie żałować ludzkiego życia, nieważne, czy irytującego człowieka, czy nie?

Każdego?

Dobrze się zastanów nad odpowiedzią. Takie uogólnienia prowadzą zwykle do absurdalnych wniosków.

> Nie płaczemy po wielkich, tylko po ludziach.

Płaczemy po wielkich i po bliskich. Dla mnie nie było takich w tym samolocie.
Dużo większy żal czułam, gdy zginał prof. Geremek.

Po ludziach? Ludzi jest 6 miliardów, co dzień umierają tysiące.

>Któż z naszych bliskich jest wielki (a któż z nich nas nie irytuje)?

Ale nikt w tym samolocie nie był mi bliski. Większości nie znałam wcale, a innych też tylko z telewizji. Nie znam też ich rodzin. Tak samo jak nie znam rodzin ofiar błotnej lawiny w Brazylii.
Moje współczucie jest bezosobowe a wiec letnie. Nie może być inne. Niestety, nie noszę w sobie zapasów histerii, którą mogę uwolnić na życzenie.
Już parę razy się przekonałam, że jestem z tego powodu "dziwna". Przyzwyczaiłam się.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Rutkiewicz (1290 punktów)
Więc się wyłącz na tydzień i pozwól innym przeżywać ich hipokryzję. Potem będziesz mieć pełne prawo by sarkać.

Pozdrawiam
12-04-2010 18:35 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Więc się wyłącz na tydzień i pozwól innym przeżywać ich hipokryzję.

Znaczy nie włączać TV, nie czytać gazet, nie dotykać komputera, nie spotykać się ze znajomymi i rodziną. Z klientami lepiej tez nie, bo zawsze rozmowa na tematy ogólne zejdzie.
Zamknąć się w domu i nawet lodówki nie otwierać?

Żeby broń boże nikogo nie urazić tym, że żyję.

>Potem będziesz mieć pełne prawo by sarkać.

Potem nie będzie na co sarkać.
A prawo do sarkania gwarantuje mi konstytucja, nic do tego rozhisteryzowanym babom, wtrącającym się do cudzych rozmów w kawiarni.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
12-04-2010 21:16 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
Chodziło mi raczej o to, że niekoniecznie należy wyrażać to, że nie zależało nam na kimś, kto zginął. Poza zasadą "dobrze, albo wcale", jest to zwyczajnie niegrzeczne i nieeleganckie. Dochodzi do tego fakt, że "sarkanie w czasie tego tygodnia" jest raczej "wciskaniem trzech groszy" niż przekazywaniem racjonalnych i przemyślanych poglądów - jest wyrazem własnych odczuć. Ale, mówiąc językiem technicznym, dewiacyjnych. Językiem technicznym, a więc bez pejoratywnego wydźwięku tego wyrażenia; pytanie jest proste, po co próbować "wracać kijem Wisłę"?

Proszę też odwrócić sobie sytuację i sprawdzić, czy gdyby zginął prezydent będący przedstawicielem odpowiadającej Tobie opcji politycznej i ktoś wygłaszał takie same słowa, czy byłoby to dla Ciebie zrozumiałe - ale nie na podstawie ekstrapolacji własnych poglądów.

Podchodząc do sprawy bardziej merytorycznie, mnie jest żal każdego człowieka i każdego życia tak samo. Dlatego, że każdy ma takie samo prawo do życia i takie same prawa w obliczu śmierci. Poza tym straciliśmy Prezydenta, a wybrzydzanie i nie wspieranie osoby Prezydenta - związanej przecież z tym stanowiskiem w sposób akcydentalny, w obliczu jego substancji państwowej - kojarzy mi się raczej z kliką, niż państwem i społeczeństwem obywatelskim.

Pozdrawiam

PS.
>A prawo do sarkania gwarantuje mi konstytucja, nic do tego rozhisteryzowanym babom, wtrącającym się do cudzych rozmów w kawiarni.

A mnie do sarkania na sarkanie. Kontynuujemy licytację? Tobie przysługuje do sarkania na sarkanie na sarkanie, a mnie do sarkania na sarkanie na sarkanie na sarkanie. Oprócz konstytucji istnieją też, nie mniej ważne w wymiarze społecznym, zasady dobrego smaku i grzeczności. Odsyłam do Johna Stuarta Milla myśli o wolności słowa.

Poza tym, ja nie atakowałem dywagacji politycznych, więc proszę mnie z "rozhisteryzowanymi babami" (swoją drogą niebezpiecznie to blisko "spieprzaj dziadu", więc może odkryjesz z nim jednak jakąś wspólnotę) nie łączyć. Poza tym, czyż każdy z nas nie jest czasem rozhisteryzowany i czy nie mamy do tego prawa. Myślę, że o to chodzi we wnioskach z tej katastrofy: pozwalać każdemu na więcej, niż byśmy może chcieli, a może oni będą robić mniej, niż by mogli. Przeciąganie liny i wyciskanie ostatnich granic możliwości wszystkich naokoło nie zdaje chyba egzaminu skuteczności, a już na pewno nie dobrego współżycia.

I zaraz pewnie się zacznie, że nie ze wszystkimi chcemy współżyć. A już na pewno nie ze wszystkimi dobrze (dla jasności, jest to charakterystyczne dla obu stron barykady (ale to tamci dzielą oczywiście społeczeństwo), które mogą interesować to forum).. i witki opadają. Po co nam państwo, po co społeczeństwo. Spakować się i rozsiać na siedem wiatrów i niech wszyscy mają święty spokój. Lenistwo, nadwrażliwość i egocentryzm. (I żeby była jasność, to mnie nie dręczy od wczoraj).

PPS. Zachęcam też do lektury Adama Smitha, o sympatii jako podstawie społecznego współżycia. Wcześniej oczywiście do Davida Hume'a.
Berenika (102 punktów)

>Czy brak rozpaczy może być obrazą?
>Płakałam po moim dziadku. Bo to była dla mnie prawdziwa strata.
>
Nareszcie jakiś głos rozsądku. Mam identyczne odczucia. Oczywiście, że jest mi żal ofiar katastrofy oraz krewnych i przyjaciół wszystkich osób, które zginęły. Podobnie jak w przypadku każdej innej katastrofy, w której giną ludzie. Dla żadnego normalnego człowieka nie jest to wiadomość przyjemna. Abstrahując od tego całkowicie ludzkiego żalu, nie ukrywam, że odczuwam pewną ulgę na myśl, iż Lech Kaczyński, niech spoczywa w spokoju, nie jest już prezydentem tego nieszczęsnego kraju. Jakkolwiek brzydko by to nie brzmiało.


"Nie masz bowiem na tej Ziemi szaleństwa bestii, którego by nie przewyższył nieskończenie obłęd człowieka" H. Melville
Elka I Ponura (7473 punktów)
Maddy, coś w tym jest. Ja zarobiłam tytuł bezdusznej suki roku za stwierdzenie, że nie rozumiem, jak można przepłakać całą noc, bo prezydent zginął. Podkreślam: prezydent, nie 96 osób. Zaznaczyłam, że prawa nie odbieram, ja po prostu nie płakałam, bo to by było dla mnie sztuczne.

Ponadto śmiałam powiedzieć, że to chyba strach przed śmiercią tak ludzi porusza i popycha do takiej histerii, a powszechna trwoga o "brak elity" bierze się ze zwykłej niewiedzy. Ja się nie trwożyłam - doskonale wiem, jak działa machina konstytucyjno-prawna; wiem, że nic strasznego nam nie grozi, z punktu widzenia zarządzania jesteśmy bezpieczni, stanowiska są do obsadzenia, są zastępcy. Śmierci się nie boję.

Jasne, było mi przykro. Nadal jest. W tej katastrofie zginęło bardzo dużo ludzi, tak naraz, to jest straszne. Zginęła Jaruga-Nowacka - jedna z walczących o status kobiet w Polsce. Strasznie żal mi było BORu - biedne chłopaki, narobili się na niebezpiecznych misjach, trafili na spokojniejsze stanowisko przy prezydencie i co?

Ale nie. Ja jestem wredna, obrzydliwa kreatura - bo się nie modlę, bo nie spazmuję i nie łkam. Bo twierdzę, że Kaczyński był najgorszym prezydentem w historii Polski i nie zmienię tego zdania niezależnie od straszliwości jego śmierci. Nie dam się wkręcić w propagandę: "on to był świetny gość, mądry i sympatyczny - tylko go partia tak wkręcała w dziwne sytuacje".
Bullshit, drodzy państwo. Żadna ilość nagłych nawróceń na kult wodza nie zmieni faktów.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
13-04-2010 16:06 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Maddy, coś w tym jest. Ja zarobiłam tytuł bezdusznej suki roku za stwierdzenie, że nie rozumiem, jak można przepłakać całą noc, bo prezydent zginął.

Ja się dorobiłam dwóch "na śmierć" obrażonych koleżanek, w tym od jednej dodatkowo pakietu wyzwisk
14-04-2010 00:19 
 Ocena 3 na 3
elfir (1058 punktów)
>>Maddy, coś w tym jest. Ja zarobiłam tytuł bezdusznej suki roku za stwierdzenie, że nie rozumiem, jak można przepłakać całą noc, bo prezydent zginął.

Ja zakwestionowałam głębię żalu pewnej części społeczeństwa i wyleciałam z pewnego forum
Natomiast dowiedziałam się, że dorośli ludzi płaczą praktycznie non stop z powodu czyjejś anonimowej śmierci (w sensie przeczytałem o śmiertelnym wypadku samochodowym i zalewam się łzami). Na poddanie w wątpliwość wiarygodności psychologicznej takiego zdarzenia zostałam zmieszana z błotem.
xegos (208 punktów)
>Zdarzyła się katastrofa. Zginęło wielu ludzi.
>Nikt tego nie neguje.

Uczciłem ich pamięć minutą ciszy i 3 godzinami zadumy nad kruchością ludzkiego życia.
Poza tym kiedy się urodziłem to mój los jak i Twój los (czytelniku) nie obchodził żadnego polityka. Jak bylem w wieku szkolnym to nie interesowało ich (polityków już odrodzonej polski {III RP})czy mam portki na d... i czy mama ma mi co do garnka włożyć. Przypomnieli sobie za to o mnie gdy bylem w wieku poborowym. Później już też o mnie zapomnieli i musiałem wyjechać z kraju za chlebem.
Dlatego nie rozumiem dlaczego miałbym się tarzać ze zgryzoty przez tydzień??

>Nie płakałem po papieżu, nie zapłaczę po prezydencie. Jego istnienie było dla mnie zwykle źródłem irytacji a często zażenowania i wstydu,
i jeszcze wiadomość, że będzie pochowany na Wawelu
dopiszę się do słów wyczytanych na forum TVN24:
"Lech Kaczyński urodził się w Warszawie. Był Prezydentem Warszawy. Warszawę kochał i większość ważniejszych wydarzeń w jego życiu miała tu miejsce. Doprowadził do zbudowania Muzeum Powstania Warszawskiego.
Nie jest godzien pochówku w ukochanej przez siebie stolicy?..." a może w imię pojednania z narodem rosyjskim powinni pochować go na Kremlu ....
mystified (162 punktów)
>Czy brak rozpaczy może być obrazą?
>Płakałam po moim dziadku. Bo to była dla mnie prawdziwa strata.

>>Nareszcie jakiś głos rozsądku. Mam identyczne odczucia. Oczywiście, że jest mi żal ofiar katastrofy oraz krewnych i przyjaciół wszystkich osób, które zginęły. Podobnie jak w przypadku każdej innej katastrofy, w której giną ludzie. Dla żadnego normalnego człowieka nie jest to wiadomość przyjemna.

Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami... Nie chodzi o to, żeby leżeć krzyżem, płakać, szlochać. Sama też nie rozumiem ludzi, którzy ryczeli całą noc. Teksty w stylu, jakim to Lech Kaczyński wielkim prezydentem był, śmieszą mnie... Pomysł, by go pochować na Wawelu, jest niedorzeczny...
Prezydent był delikatnie rzecz ujmując beznadziejny, nie raz było mi wstyd, że jest głową naszego Państwa, ale był to człowiek, czyjś ojciec i dziadek. To samo dotyczy 95 innych ofiar... Może nie zasłużył na szacunek wielu z Was, ale dla innych był patriotą, który kochał swoją ojczyznę... Co w tym złego?

Uważam natomiast, że wyśmiewanie żałoby narodowej jest nie do pomyślenia. Zginęła głowa Państwa i inni ważni ludzie, chociażby prezydent Kaczorowski. Kto z Was znał pana Rybickiego? Poseł z Gdańska, który założył stowarzyszenie pomocy dzieciom autystycznym chcąc pomóc dzieciom takim jak jego syn... Mi osobiście pani Natalli-Świat działała na nerwy, no ale może ktoś ją lubił? Zginęli tam różni ludzie, każdy z nas ocenia ich w inny sposób... Różne kompetencje, różne wizje... Jednak inne kraje składają nam kondolencje, ogłaszają żałobę w swoich krajach a dla niektórych osób żałoba narodowa to powód do kpin... Pojawiają się argumenty w stylu , że tyle innych osób ginie na drogach, w Rio itp. Nie, no fajnie, to tak jakby ktoś komuś po śmierci ulubionej cioci/kochanej matki, babci/ojca powiedział: czego się smucisz, popatrz, w ten weekend zginęło 100 kierowców na naszych drogach, to jest prawdziwa tragedia... Tak, ludzie giną, wszechobecne media codziennie zasypują nas informacjami o katastrofach, wypadkach, ale TA była istotna z punktu widzenia naszego kraju i dziwne by było, gdyby skończyło się na jednym artykule w Gazecie Wyborczej, Rzeczypospolitej czy co tam czytacie... Nie co dzień dochodzi do katastrofy lotniczej, w której ginie głowa Państwa, jego żona, ministrowie, dowódcy sił zbrojnych itp., na dodatek w taką rocznicę, jaką jest 70 rocznica Zbrodni Katyńskiej...
14-04-2010 00:22 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Nie, no fajnie, to tak jakby ktoś komuś po śmierci ulubionej cioci/kochanej matki, babci/ojca powiedział: czego się smucisz, popatrz, w ten weekend zginęło 100 kierowców na naszych drogach, to jest prawdziwa tragedia...

Tylko, ze nikt z nas tego nie mówi do osoby osobiście zaangażowanych. Raczej do osób, które poddają się nastrojowi tłumu, mimo, ze ich emocjonalny związek z prezydentem był żaden.
14-04-2010 00:27 
 Ocena-1 na 1
mystified (162 punktów)
>Tylko, ze nikt z nas tego nie mówi do osoby osobiście zaangażowanych. Raczej do osób, które poddają się nastrojowi tłumu, mimo, ze ich emocjonalny związek z prezydentem był żaden.
>

A skąd ty, ja czy ktokolwiek inny wie, co czują ci ludzie?

" Granicę mojej wolności stanowi wolność drugiego człowieka"
14-04-2010 09:56 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A skąd ty, ja czy ktokolwiek inny wie, co czują ci ludzie?

Masz świetną na tą okazję sygnaturkę.
Ależ niech płaczą. Niech nawet spazmują i wyrywają włosy z głowy. Nawet jeśli prezydenta na własne oczy w życiu nie widzieli, telewizor im najwyżej pokazywał. Może taką mają wrażliwość. Ja im nie zabronię.

Niech tylko mnie nikt nie nakazuje. Nie mówi, że ja jestem gorsza, bo moja wrażliwość jest inna, bo ja nie czuję potrzeby płaczu. Niech mi nikt nie mówi, że jestem ostatnia znieczulica, bo uważam (ja, z mojego punktu widzenia - "ja bym tak nie mogła"), że przepłakanie całej nocy z powodu śmierci prezydenta jest histeryczne, a może nawet sztuczne.
Ponadto, niech mi nikt nie mówi, że nie mam prawa uważać nakręcania histerii przez media za obrzydliwe. I tylko tyle poproszę. Jeśli ktoś chce szaleć z rozpaczy pod plakatem "Pierwszej Pary, na pięknym papierze kredowym", proszę go bardzo. Jego prawo. Ja to uważam za egzaltowane, ale ludzie mają prawo być egzaltowani. Ja nie muszę tego lubić, oni nie muszą przestawać.

Jednostkowo najbardziej mi przykro z powodu Izy Jarugi-Nowackiej, niezależnie od przynależności partyjnej. Działała w sprawie kobiet i będzie jej w tym brakować. Płakać nie płakałam, ale przykro mi było, kiedy się dowiedziałam. Bardzo. Ogólnie - to straszne, że tyle osób zginęło, nagle, naraz, w pojedynczym wypadku. Szkoda, że to się zdarzyło, że temu jakoś nie dało się zapobiec. Żałoba narodowa jest na miejscu. Liczę, że wreszcie będziemy mieli nową flotę rządową. Ot, tyle.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
14-04-2010 14:51 
 Ocena 1 na 1
Przemysław Biegański (845 punktów)
Lech Kaczyński = Kurt Cobain = Elvis Presley = Michael Jackson = (?) Lady Di ?

Chyba na tym to polega - nakręcana sztucznie ogólnospołeczna histeria. Ja o katastrofie dowiedziałem się w autobusie. I Ludzie może byli i poruszeni ale na pewno nie histeryzujący i szlochający. Dodatkowo cytuję "Wasserman, peronowy? Szkoda że nie więcej tej bandy." Takie zdanie miał ktoś w autobusie ok. godziny 10.30 w sobotę.

Wielkim plusem sytuacji co stwierdzam cynicznie, jest ogólnoświatowe Zainteresowanie Polską. Tylko jak przypuszczam jest to zainteresowanie sezonowe. Za tydzień odpali kolejna medialna, światowa sensacja i katastrofa Tu zaniknie.
14-04-2010 16:52 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Lech Kaczyński = Kurt Cobain = Elvis Presley = Michael Jackson = (?) Lady Di ?
>Chyba na tym to polega - nakręcana sztucznie ogólnospołeczna histeria.

Coś w tym stylu. Puszczanie co kilka godzin nagrań ludzi ogłaszających, że nie wiedzą, jak sobie poradzą; płaczących, zachłystujących się w pół słowa; ogłaszanie akcji palenia świec w oknach; relacje z kolejki do ksiąg kondolencyjnych.. Słowem, histeria. Głównie w mediach. A fu.

> Ja o katastrofie dowiedziałem się w autobusie. I Ludzie może byli i poruszeni ale na pewno nie histeryzujący i szlochający. Dodatkowo cytuję "Wasserman, peronowy? Szkoda że nie więcej tej bandy." Takie zdanie miał ktoś w autobusie ok. godziny 10.30 w sobotę.

No, to jest lekka przesada jak dla mnie, ale zabronić nie zabronię. Jego/jej prawo do opinii. Nie musi mi się podobać

>Wielkim plusem sytuacji co stwierdzam cynicznie, jest ogólnoświatowe Zainteresowanie Polską. Tylko jak przypuszczam jest to zainteresowanie sezonowe. Za tydzień odpali kolejna medialna, światowa sensacja i katastrofa Tu zaniknie.

Cóż, Obama, Merkel, Sarkozy i Miedwiediew na pogrzebie to jest coś. Dla politologa zajmującego się terroryzmem, że się tak wyrażę, rarytas... Już robiłam sobie małą, prywatną listę zagrożeń i szybkie oszacowanie możliwości. Możemy mieć sporo roboty. Z jednej strony się cieszę, dla mnie to okazja do wykorzystania wiedzy - chociażby w małym ćwiczeniu. Z drugiej - mam świadomość ewentualnych strat. Przerażającą.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
14-04-2010 16:45 
 0 na 2
mystified (162 punktów)
>Ależ niech płaczą. Niech nawet spazmują i wyrywają włosy z głowy. Nawet jeśli prezydenta na własne oczy w życiu nie widzieli, telewizor im najwyżej pokazywał. Może taką mają wrażliwość. Ja im nie zabronię.
>Niech tylko mnie nikt nie nakazuje. Nie mówi, że ja jestem gorsza, bo moja wrażliwość jest inna, bo ja nie czuję potrzeby płaczu. Niech mi nikt nie mówi, że jestem ostatnia znieczulica, bo uważam (ja, z mojego punktu widzenia - "ja bym tak nie mogła"), że przepłakanie całej nocy z powodu śmierci prezydenta jest histeryczne, a może nawet sztuczne.

Zgadzam się, popieram. Ja nie każę komuś płakać, też nie płaczę, ale razi mnie podejście niektórych, którzy mają to zajście gdzieś, ale wyśmiewają żałobę narodową, komentują płacz ludzi tekstami typu, że przecież wg wierzących zmarłym teraz lepiej jest, bo do nieba poszli... Dobrze wiesz, że takie teksty na forach dotyczących tego zdarzenia padały... To już obrażanie czyjejś wiary. Można się nie wierzyć, mieć racjonalne podejście, ale nie można śmiać się z tych, którzy w to wierzą i nie ma znaczenia, co nimi w tej wierze kieruje.

>Ponadto, niech mi nikt nie mówi, że nie mam prawa uważać nakręcania histerii przez media za obrzydliwe. I tylko tyle poproszę. Jeśli ktoś chce szaleć z rozpaczy pod plakatem "Pierwszej Pary, na pięknym papierze kredowym", proszę go bardzo. Jego prawo.

Owszem ludzie przesadzają, media pokazują rozhisteryzowane tłumy, tragedia, płacz i lament, ale słucham w radiu czasem wypowiedzi różnych ludzi, np. tych którzy przyjeżdżali z emigracji w poczuciu obowiązku ze względu na swoje polskie pochodzenie, uważali, że tak nalezy robić. Szanuję to. Wypowiadają się obcokrajowcy tu studiujący okazując nam swoje współczucie i szacunek, uważam, że to są miłe gesty, ludzkie...

>Jednostkowo najbardziej mi przykro z powodu Izy Jarugi-Nowackiej, niezależnie od przynależności partyjnej. Działała w sprawie kobiet i będzie jej w tym brakować. Płakać nie płakałam, ale przykro mi było, kiedy się dowiedziałam. Bardzo. Ogólnie - to straszne, że tyle osób zginęło, nagle, naraz, w pojedynczym wypadku. Szkoda, że to się zdarzyło, że temu jakoś nie dało się zapobiec. Żałoba narodowa jest na miejscu. Liczę, że wreszcie będziemy mieli nową flotę rządową. Ot, tyle.

Wielu osobom właśnie takie proste słowa nie mogą przejść przez gardło...


"Granicę mojej wolności stanowi wolność drugiego człowieka"
lord_sumo (173 punktów)
Jak Ty w ogóle możesz takie rzeczy mówić! Jak Ci nie wstyd się zastanawiać, kto państwem będzie kierował, kiedy prawdziwy wódz jeszcze nie ostygł! Hańba powiadam! I jeszcze 'palma' miał - narzędzie SZATANA!
A tak poważnie: pewnie nie miała z kim pogadać kobiecina, a czuła taką potrzebę. Elektorat PiS'u (jego spora część przynajmniej) był bardzo emocjonalnie związany z tym człowiekiem. Postaw się w jej sytuacji - umarł ktoś dla ciebie bliski, nie masz znajomych, żyjesz w świecie gdzie każdy jest twoim wrogiem (przynajmniej tak ci powiedziano)... musiała się do kogoś odezwać, a Ty się nawinęłaś.

P.S.
>Mam to samo. Zostałem przez rodzinę oskarżony o bezduszność, bezmózgowie, postawy >antyludzkie i takie tam...

Mnie o to oskarżają od dawna nawet jak się nie odzywam i jakoś żyję... (i robią to zupełnie normalni ludzie!)

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365