Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zwycięstwo Szatana w Beskidach.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
16-05-2010 11:38Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
Ocena 6 na 6
Mamy różne poczucia humoru.
Ostatnio dostałem od zaprzyjaźnionego katolika z Milówki godzinny film na CD pt. "Golgota Beskidów". Oburzony autor filmu wykazuje tam, że Golgota jest ewidentnym hołdem dla satanistycznego odłamu Masonów. Zgroza!!!

Dawno się tak nie ubawiłem. Profesor Dzwigaj, autor 50 pomników Jana Pawła wyciął katolikom niezły numer.

Załączam wyimek artykułu ze strony Mirosława Dakowskiego, a sam wybieram się na Golgotę, aby ją dobrze - przed ewentualnym zniszczeniem udokumentować. Kto oglądał Golgotę proszę podzielić się wrażenami. Kto ma ciekawe zdjęcia i inne ilustracje z tym powiązane - niech nam pokaże.

Myślę, że dowcip jest przedni.



MASOŃSKA GOLGOTA BESKIDÓW


Wpisał: Mirosław Dakowski
24.07.2009.
Masońska Golgota Beskidów
[umieszczam tę sprawę dopiero teraz, bo mi było wstyd za Metropolitę Krakowskiego ks. Stanisława Kardynała Dziwisza, iż do tego dopuścił. Uważałem, iż lepiej, by w cichości ten skandal naprawić. Nie udało się... www.krajski.com.pl/ Tam też poprzedni artykuł Pani Kominek.
W Radziechowach, wsi rodzinnej Ekscelencji biskupa Pieronka, mieszka On w domu pod numerem 666... Mirosław Dakowski ]
Maria K. Kominek OPs
W kwietniu bieżącego roku napisałam artykuł "Golgota Beskidów". Artykuł ten był widoczny w Internecie tylko kilka dni. Teraz ten artykuł powraca.
Osobiście zdjęłam go z naszej strony internetowej po interwencji ks. Ryszarda Kubasiaka, proboszcza parafii w Radziechowach. Ksiądz proboszcz był niezadowolony z publikacji, obawiał się bowiem, że mój artykuł może doprowadzić do tego, by parafianie głośniej niż dotychczas domagali się zmian monumentów. Zaznaczył, że na budowę Golgoty poszło milion złotych, a nie są to bagatelne pieniądze, więc jest za późno coś zmieniać. Obawiał się również, że mój artykuł może ściągnąć satanistów do Golgoty Beskidów!
Ja jednak w tych rozmowach starałam się cały czas podkreślać, że w stacjach Drogi Krzyżowej nie może dominować symbolika masońska. Podkreślałam, że jest możliwość - przy dobrej chęci ze strony artysty - usunąć wszystkie symbole masońskie. /…/

PS. W związku z tym, że w artykule "Golgota Beskidów" zdjecia nie są najlepszej jakości, jako dodatkową ilustracje problemu zamieszczam tutaj galerię Golgota Beskidów. Zdjęcia dają się powiększyć, w ten sposób można lepiej obejrzeć monumenty i występującą tam symbolikę. Obrazki opatrzone są podpisami, pomagającymi rozeznać się w symbolice.
Maria K. Kominek OPs 28 czerwca 2009
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 Dalej..
rysiek (4593 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
>(...) Czyżby czyniła jej nieznajomość? Co ma jedno do drugiego? Nie rozumiem?
Napisałem, "sama" znajomość.

>Chora wyobraźnia dotyka również niewierzących. Ale z zasady lepiej być zdrowym, jak chorym!
Chodziło mi o ten konkretny przypadek.

>Uważam, że profesor sobie zakpił sądząc, że tak szybko na prowokacji się nie połapią.
>Ale oczywiście, tak naprawdę, to nie wiem, co nim kierowało.
Przypuszczam że nie miał takiego zamiaru.

Medieval (3004 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
Andrzeju, znasz się na alchemii ? Boja ja nie. Cała ta szopka przypomina mi sytuację gdy jeden alchemik wyrolował drugiego, a Ty cieszysz się że przegrał ten którego nie lubisz. Prawie nikt nie wie o co chodzi!

Ja też nie lubię alchemika któremu zagrano na nosie, ale nie cenię tego który to zrobił.

Jałowość pracy przy tych rzeźbach, jałowość konfliktu, jałowość podniety jest uderzająca.

#18
16-05-2010 21:18
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
Zadałem sobie trud przeczytanie tego artykułu,
oraz poszperałem na ile mogłem.

Jestem z reguły dosyć sceptyczny co do swoich możliwości, gdy mam oceniać dzieła sztuki.
Na tyle na ile pozwala mi moja wiedza, oceniam jednak, że autorowi tejże sztuki, nie chodziło tylko o przedstawienie drogi krzyżowej.

Niektórzy sądzą, że przypadkiem mu tak dziwnie wyszło. Jeżeli tak to ja mam do autora takie pytania:

1. co miała oznaczać data AD 955? To jest najbardziej dziwne. Nie potrafię znaleźć żadnego wydarzenia, innego niż powołanie na papieża Jana XII, które by się w tym roku odbyło.
2. po co sznur na ubraniu Jezusa ma głowę węża? (o ile ona tam jest faktycznie bo na zdjęciach jej nie widać).
3. Co ma oznaczać sowa wg autora rzeźby?
4. po co piramidy w stacji 2?

Stacja V jest moim zdaniem groteskowa i kpiarska.

Co jest rzeczywiście napisane alfabetem hebrajskim na stelli w stacji VII?

Reszta jest moim zdaniem nadinterpretacją autorki artykułu, a szczególnie "brzuch węża" Poza tym w Biblii jest jakieś porównanie przebywania Jezusa w grobie do przebywania Jonasza w brzuchu ryby.

Jeżeli przypadkiem Andrzeju znasz odpowiedzi na moje 4 pytania proszę o odpowiedź.

Pozdrawiam
Adam

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
W odpowiedzi Adam Wojtkiewicz

.
>Jeżeli przypadkiem Andrzeju znasz odpowiedzi na moje 4 pytania proszę o odpowiedź.
Nie znam odpowiedzi, które by mnie satysfakcjonowały. Lubię każdą rzecz dokładnie sprawdzić.
Jedynie co mogę teraz powiedzieć to, że ten zespół rzeźb budzi, co najmniej kilkadziesiąt pytań. Na prawie każdej z 14 stacji po kilka.
Na mnie duże wrażenie wywarł Szatan depczący Jezusa, który upadł pod krzyżem, ale niektórzy mogą twierdzić, że to Rzymianin, a nie szatan.

A żeby spróbować tylko wyartykułować wszystkie pytania, należałoby napisać duży artykuł bogato ilustrowany - nie tylko zdjęciami z tej Golgoty, ale także pokazać symbolikę stosowaną przez bardziej lub mniej tajne stowarzyszenia, wraz ze sposobami jej pokazywania i ukrywania w dziełach sztuki.
Cała sztuka tworzona od wieków przepojona jest symboliką i trzeba tu pamiętać, że mity i symbole wykorzystywali w swojej twórczości nawet najwięksi z największych.
Pozdrawiam

@@@

.





Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
W odpowiedzi Medieval
.
>Andrzeju, znasz się na alchemii ? Boja ja nie. Cała ta szopka przypomina mi sytuację gdy jeden alchemik wyrolował drugiego, a Ty cieszysz się że przegrał ten którego nie lubisz.
>Ja też nie lubię alchemika któremu zagrano na nosie, ale nie cenię tego który to zrobił.

Nie wiem, którego miałbym nie lubić? Z zasady nie lubię głupoty. Szczególnie tej zadufanej, a bawią mnie Sowizdrzałowie. Ale wszak napisałem, że każdy ma inne poczucie humoru.

>Prawie nikt nie wie o co chodzi!
Prawie robi różnicę. Rzeczywiście jest to dowcip nie dla wszystkich.

>Jałowość pracy przy tych rzeźbach, jałowość konfliktu, jałowość podniety jest uderzająca.
Nie mam tak wysublimowanych wymagań. Rzeźby uważam za przyzwoite i ciekawe znaczeniowo. Konflikt jest interesujący, a uderzające jest bagatelizowanie zderzenia. Np. wolności do artystycznej wypowiedzi z jej cenzurą wynikającą z dogmatów.
Co wolno artyście, gdy przyjmuje zlecenie i bierze kasę? Co z wolnością artystyczną i dowolnością interpretacji odbiorców?

PS. Leonardo da Vinci zmarł 500 lat temu. Większość nie wie o ukrytych znaczeniach wielu jego dzieł, ale innych to bawi, tak jak bawiło jego samego.

@@@
.

#21
17-05-2010 10:00
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
W odpowiedzi Adam Wojtkiewicz
> Co ma oznaczać sowa wg autora rzeźby?

To oświecony wolnomularz spoglądający na maluczkich z pobłażaniem.

#22
17-05-2010 11:40
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
W odpowiedzi Fizyk
>> Co ma oznaczać sowa wg autora rzeźby?
>To oświecony wolnomularz spoglądający na maluczkich z pobłażaniem.
>

podobna trochę do mojego kota, co filozoficznie na lodówkę spoglądał

Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
W odpowiedzi Fizyk
>> Co ma oznaczać sowa wg autora rzeźby?
>To oświecony wolnomularz spoglądający na maluczkich z pobłażaniem.
>

raczej interesuje co autor chciał przekazać sadzając tam tę sowę Nie wierzę, że "a jebnę sobie sówkę tutaj po lewej dla przeciwwagi" pomyślał

Adam

Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
A może to obywatel Rzymu o nazwisku Szatan.

Tutaj każdy zobaczy co zechce

Natomiast kwestia AD 955 jest naprawdę interesująca.

Adam

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
W odpowiedzi Adam Wojtkiewicz
.
>A może to obywatel Rzymu o nazwisku Szatan.
>Tutaj każdy zobaczy co zechce
Na tym cały dowcip polega.
Nie znam ani imienia, ani nazwiska tego faceta, który ma żebra na wierzchu, ale muszę przyznać, że jego twarz z zarysem rogów jest dla mnie fascynująca. Warto też zostawić wyraz tej twarzy (moim zdaniem, wściekłości i triumfu) z wyrazem twarzy Jezusa (przerażonego i pokonanego).
Ale każdy może sobie zaśpiewać swoją własną piosenkę. Zależnie od tego co mu w duszy gra.

Sowa jak sowa - może i przypadkowa, ale czemu na zamkniętych księgach siedzi, gdy jako symbol wiedzy na otwartych jest przedstawiana, a może (wszakże nie wiem, o co autorowi chodziło) jest symbolem wiedzy gnostycznej - niedostępnej dla profanów.

>Natomiast kwestia AD 955 jest naprawdę interesująca.
Jest, a tym bardziej, że została już zmieniona. Może artysta się pomylił?

@@@
.

#26
17-05-2010 12:47
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
>.
>>A może to obywatel Rzymu o nazwisku Szatan.
>>Tutaj każdy zobaczy co zechce
>Na tym cały dowcip polega.
>Nie znam ani imienia, ani nazwiska tego faceta, który ma żebra na wierzchu, ale muszę przyznać, że jego twarz z zarysem rogów jest dla mnie fascynująca.

To nie są żadne rogi. Niektórzy jak marszczą twarz to mają tak poprowadzone zmarszczki na czole. Piszę to zupełnie poważnie.

Adam

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
W odpowiedzi Adam Wojtkiewicz

.
>To nie są żadne rogi. Niektórzy jak marszczą twarz to mają tak poprowadzone zmarszczki na czole. Piszę to zupełnie poważnie.
Odpowiadam zupełnie niepoważnie.
Jak daleko i jak wysoko takie zmarszczki u człowieka wychodzą? Jak artysta powinien takie rogi pokazać, by nie wszyscy je widzieli? I pytanie ostatnie najważniejsze: czy Szatan zawsze ma rogi? Na pewno!?

Wydaje mi się, że o ile była to prowokacja artystyczna (a przecież nie wiem - choć domyślam się, że tak), to była ona skierowana do inteligentnego i z wyobraźnią odbiorcy, a nie do pasterzy i ich owieczek.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
>.
>>To nie są żadne rogi. Niektórzy jak marszczą twarz to mają tak poprowadzone zmarszczki na czole. Piszę to zupełnie poważnie.
Odpowiadam zupełnie niepoważnie.
Jak daleko i jak wysoko takie zmarszczki u człowieka wychodzą? Jak artysta powinien takie rogi pokazać, by nie wszyscy je widzieli? I pytanie ostatnie najważniejsze: czy Szatan zawsze ma rogi? Na pewno!?

Wydaje mi się, że o ile była to prowokacja artystyczna (a przecież nie wiem - choć domyślam się, że tak), to była ona skierowana do inteligentnego i z wyobraźnią odbiorcy, a nie do pasterzy i ich owieczek.

@@@
.



Czy to jest klatka z piersiami Rzymianina i ten typowo rzymski fartuszek.
Zapewne autor był tu też dosłowny i żadnych symboli w tej postaci nie ukrył.


@@@

.

#29
18-05-2010 21:49
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
Przekonaliście mnie ostatecznie, że to nie jest jakaś jarmarczna standardowa kalwaria, tylko niezgorsze dzieło sztuki; na pewno wywołuje nieokreślony niepokój i zmusza do zastanowienia, co już jak dla mnie jest wskazaniem na plus.
Oczywiście wszelkie skojarzenia magiczne i inne wybryki życia pozaumysłowego naszych religiotów w cudowny sposób "dosmaczają" całość. Już chciałem się roześmiać, potem przypomniałem sobie, ilu ludzi zamordowano za niepoprawny stosunek do imponderabiliów i trochę mi przeszło. Ale prof. Dźwigaja za to dzieło, w zasadzie, podziwiam. Rzymianin/Szatan jest, przykładowo, znakomity.
Jakby na uboczu tematu: jak można lubować się w takich scenach (dorzucę darmo Melowe Gibsonowe arcydzieło) i pozostawać zdrowym psychicznie. Tak sobie myślę, że tzw. szeregowych/standardowych owieczek głębsza myśl w tej sprawie i tak nie muska. W ten sposób mogą pozostać normalni. No, a reszta ma do wyboru - część udaje, część jednak musi być nienormalna. To właśnie ci pewnie uważają, że jestem chorym psychicznie wytworem cywilizacji śmierci. I Dzeus z nimi.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zwycięstwo Szatana w Beskidach.
W odpowiedzi Appenzeller
.
>Przekonaliście mnie ostatecznie, że to nie jest jakaś jarmarczna standardowa kalwaria, tylko niezgorsze dzieło sztuki; na pewno wywołuje nieokreślony niepokój i zmusza do zastanowienia. /.../

I właśnie o to mi chodziło, a kościelne honory i odznaczenia dla prof. Dzwigaja smaku rzeczywiście dodają.

@@@
.

1 2 3 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365