 |
Odrzuciłem ateizm z rozsądku Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-10-2010 09:07 | nieateista (18 punktów) | Odrzuciłem ateizm z rozsądku
-8 na 16 | Ja odrzuciłem ateizm nie tylko z emocji (bojąc się śmierci ostatecznej) ale także z rozsądku. Odrzucenie istnienia Boga jest bardzo ryzykownym wyborem. O jakie ryzyko chodzi? Nie tylko o utratę szansy na życie wieczne. Jest jeszcze jedna konsekwencja, o wiele poważniejsza, o której nie chce wiedzieć większość "walczących o prawdę i ludzką godność" ateistów. Gdyby jednak, jakimś cudem Bóg istniał?. A jeżeli to ja mam rację odrzucając ateizm i w przyszłości wszyscy ludzie staną przed obliczem Boga na dzień sądu? Co wówczas? Osoba niezapisana w księdze żywota utraci życie wieczne świadoma tej straty! Odwołaj się do swojej wyobraźni i pomyśl jak przerażający byłby to moment w życiu człowieka (na krótką chwilę odzyskanym). Stajesz przed Bogiem i słyszysz słowa: Jak widzisz jestem, chociaż byłeś przekonany i innych przekonywałeś do tego, że mnie nie ma. Jak widzisz śmierć nie jest ostateczna, lecz tylko nieliczni ją pokonają. Ty jednak tej wspaniałej nagrody nie otrzymasz, ponieważ dokonałeś takiego a nie innego wyboru, ponieważ żyłeś tak a nie inaczej. Śmierć sama w sobie jest przerażająca, jest czymś bardzo trudno się pogodzić. A śmierć w sytuacji, gdy się dowiadujemy, iż nie była konieczna, gdy mamy świadomość, że mogło być inaczej ale nie ma już odwrotu? Wielu ateistów podkreśla, że wybór takiej a nie innej drogi jest wyrazem ich odwagi, świadczy o tym, że pogodzili się ze śmiercią. Jeszcze raz podkreślę - być może tak jest w istocie. Ateiści powtarzają - Śmierć to nie problem. Nie ma się czego bać. Niektórzy ubierają to w naprawdę pięknie brzmiące wyjaśnienia. Nie mam pojęcia czy te słowa wypływają z głębokiej akceptacji śmierci czy są jedynie dowodem wyjątkowej elokwencji. To nie ma większego znaczenia. Spójrzmy jeszcze raz na pytanie - Czy Bóg istnieje? Odpowiadamy prawie zawsze jednoznacznie: Tak - gdy jesteśmy osobami wierzącymi lub Nie - gdy jesteśmy ateistami. Ja uważam, że nie mogę tego rozstrzygnąć. Nie można udowodnić jak jest w rzeczywistości. Nie chodzi wyłącznie o to, że jest to kwestia właśnie wiary a nie jednoznacznego dowodu. O wiele ważniejsza jest odpowiedź na dodatkowe pytanie, które każdy powinien sobie zadać - Jakie byłyby konsekwencje mojej pomyłki? Jaki koszt poniosę ja i inne osoby, na których mi zależy, gdybym jednak się pomylił? I co się okazuje? W moim przypadku ten koszt jest żaden! Pomyłka nie ma dla mnie znaczenia. Przecież nie przekonam się o tym nigdy. Umierając, pomimo nadziei, nigdy nie zostanę wskrzeszony i nie stanę przed Bogiem w dniu Sądu Ostatecznego. Umarłem, moje ciało zgniło i pozostały po mnie tylko wspomnienia u moich dzieci i wnuków. Problem rozwiązuje się sam. Prawda była po stronie ateistów. Ale mnie nie obchodzi "ta prawda". Ona nie jest żadną wartością. To się już nie liczy, bo mnie już nie ma i nigdy nie będzie. W chwili śmierci, jeżeli miałem świadomość tego, że za chwilę nastąpi, po prostu będę się bał mniej niż osoba niewierząca i tym samym moje skończone, w sumie bezsensowne życie, będzie dla mnie mniej bolesne. Nie odczuję jednak goryczy pomyłki. A czy ateista może mieć podobne wątpliwości? Myślę, że nie. Ateista nie może dopuścić do siebie myśli - A co jeżeli się pomylę w swoich poglądach i Bóg naprawdę istnieje? Skąd taki brak rozsądku? To nie ma nic wspólnego z rozsądkiem, ale właśnie z emocjami. Ateista nie może przyjąć do świadomości pomyłki, nie może mieć najmniejszej wątpliwości co do swoich racji, ponieważ w przeciwnym wypadku nie tylko przerażą go konsekwencje błędu ale nigdy nie będzie czuł się dobrze ze swoim światopoglądem, ze swoimi wartościami. A wręcz czułby się strasznie. Wyobraźmy sobie sytuację, w której naukowiec o uznanej pozycji w swoim środowisku, będący, tak jak zdecydowana większość naukowców, ateistą, słyszy pytanie: - Czy brał pan pod uwagę to, że Bóg może jednak istnieć, że może się pan mylić? Przypuszczalnie w 99 na 100 przypadków usłyszymy odpowiedź - To niemożliwe. Mamy mnóstwo dowodów na to, że Boga nie ma. Takie założenie jest zupełnie nieracjonalne, głupie, infantylne. Na koniec, część osób dodałaby argumentację moralną (aby jeszcze dalej odsunąć od siebie myśl o ryzyku pomyłki): - Wiara w Boga jest nie tylko dziecinadą ale także czymś złym - i przywołując odpowiednie przykłady z historii a nawet z Biblii kiedy w imię Boga mordowano setki, tysiące ludzi. Każdy naukowiec (ateista) odpowiada: To niemożliwe abym się mylił. Bóg na pewno nie istnieje nie dlatego, że istnieje całe mnóstwo dowodów na to że Bóg to zwykły wymysł naszej wyobraźni (chociaż tak sobie i innym wmawia). Według mnie istnieje zupełnie inny powód: w przypadku pomyłki, niemal każdy aspekt życia ateisty, jego wartości ległyby w gruzach. To właśnie strach przed konsekwencjami, strach przed utratą własnej pozycji, utratą wysokiego mniemania o sobie, powoduje, że z o wiele większą determinacją bronią swoich racji ateiści w porównaniu do osób wierzących. Ateista dopowie jeszcze, że poświęca życie poszukiwaniu prawdy, udowodnieniu, że świat powstał przez przypadek, w wyniku takich a nie innych zjawisk, ale w rzeczywistości u podstaw poszukiwań nie jest prawda ale potrzeba udowodnienia sobie, że nie mogę się mylić, zwykły ludzki strach przed niewyobrażalnymi konsekwencjami pomyłki. moc.atsietaein@leinad | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..#121 5 na 5 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | > Zawsze mnie niezmiernie rozbawiało w takiej postawie i ogólnie dowodzie Pascala założenie, że bóg będzie na tyle głupi, że nie dostrzeże cynizmu w tym twoim wierzeniu "na wszelki wypadek" i nie rozsierdzi go to jeszcze bardziej niż postawa z kręgosłupem i "jajami" uczciwego ateisty. Bądź ateistki.Mnie też bawi naiwność tych, którzy myślą, że są cwańsi niż bóg, w którego wierzą.  Ateiści potrafiliby rozmawiać z bogiem szczerze i jak z równym sobie. Wierzący ciągle próbują zrobić z niego idiotę.  |
#122 3 na 3 | immune.ltd (1783 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | > Ja odrzuciłem ateizm nie tylko z emocji (bojąc się śmierci ostatecznej) ale także z rozsądku.Sprzeczność  jest tak rażąca, że nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to może kwestia codziennej diety, albo leków. Radzę Panu Panie Danielu niech Pan zmieni na początek dietę  > Odrzucenie istnienia Boga jest bardzo ryzykownym wyborem. O jakie ryzyko chodzi? Nie tylko o utratę szansy na życie wieczne. Jest jeszcze jedna konsekwencja, o wiele poważniejsza, o której nie chce wiedzieć większość "walczących o prawdę i ludzką godność" ateistów. Gdyby jednak, jakimś cudem Bóg istniał?. A jeżeli to ja mam rację odrzucając ateizm i w przyszłości wszyscy ludzie staną przed obliczem Boga na dzień sądu? Co wówczas? Osoba niezapisana w księdze żywota utraci życie wieczne świadoma tej straty!W tej księdze już za dużo miejsca nie ma z tego co wiem  , nieprawdaż ? Na szczęście pocieszę Pana  niech się Pan już tym nie martwi to po prostu wymysł jednej z odnóg chrześcijaństwa. Jedna z metod na pozyskanie nowych współwyznawców. ................ To tak powszechne przekonanie i powtarzane słowa wśród świadków Jehowy, że na ich (Waszym) miejscu zmienił bym coś na coś bardziej chwytliwego  . Marketing telefoniczny zawodzi chyba, skoro usilnie pisze Pan na tym forum >? |
#123 5 na 7 | apud (4399 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku |
> Proszę wymienić nazwisko choć jednego ateisty zamordowanego przez księdza tylko dlatego że jest ateistą.Jak sie jest to nie jest sie zamordownym. > Proszę wskazać "czarną listę" ateistów do zamordowania sporządzoną przez instytucję kościelną. Za PRL była lista księży do zamordowania,m.in: ks Suchowolec,ks Popiełuszko,ks.Zych.> Wszyscy zginęli zamordowani przez ateistów za to że byli księżmi..Jezus Maria, to reszta niezamordowanych księży była ateistami? |
#124 4 na 4 | apud (4399 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | > PRL zwalczał Kościół Katolicki instytucjonalnie. KK to główny wróg ideologiczny PRL w ramach wprowadzania "światopoglądu naukowego".> Grupa "D" była samodzielną jednostką w Departamencie IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wyodrębnioną w latach siedemdziesiątych,co oznacza że ateiści w PRL ZWALCZALI KOŚCIÓŁ KATOLICKI INSTYTUCJONALNIE za pomocą APARATU PAŃSTWOWEGO.> Dzieci się o tym uczą,ale nie Pan lotrek..> Dziwne.Dzieci wszystkiego można nauczyć. Od wiary w krasnoludki do Świętego Mikołaja. Ale dzieci dorastają i zadają niewygodne pytania. |
#125 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | Niestety, jak widać, nie wszystkie dorastają  |
#126 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | Słyszała Pani na przykład o reżimie Franco, albo o inkwizycji? Liczba ludzi zamordowanych przez księży jest przeogromna. |
#127 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | Oczywiście, że istniała czarna lista heretyków (w tym ateistów) sporządzona przez władze Kościoła Katolickiego i w brutalny, bezwględny sposób wprowadzana w życie przez ponad 1000 lat. Aparat PRL nie miał zamiaru mordować księży. |
#128 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | Cytat:Dominikanin,kapłan,magik i ezoteryk ateistą??????????????????
Niech Pan się publicznie nie ośmiesza. >Coś krótka ta lista I co fajnie, że go zabili? Gratuluję "moralności". |
#129 1 na 1 | maciek666 (1053 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | > >Giordano Bruno> Dominikanin,kapłan,magik i ezoteryk ateistą??????????????????> Niech Pan się publicznie nie ośmiesza.Masz rację. Nie był ateistą, co nie zmienia faktu,że spłonął na stosie. W tamtych czasach trudno było o ateistów. Natomiast heretyków i innowierców zginęło sporo.  |
#130 1 na 1 | maciek666 (1053 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | > 1.Czy była "czarna lista" ateistów do zabicia stworzona przez Watykan kiedykolwiek?Watykanowi nie były potrzebne żadne listy. "Zabijcie wszystkich. Bóg ich odróżni". |
#131 1 na 3 | maciek666 (1053 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | > > >Popiełuszko zginął za politykę nie za wiarę> Zginął za wiarę w prawdę,wolność,miłość i niepodległość Polski.Popiełuszko zginął za politykę. Nawet nie za własną, gdyż jego śmierć była prawdopodobnie elementem rozgrywek między komunistami. Nie wiemy niestety, czy była to prowokacja wymierzona w Kiszczaka, czy prowokacja Kiszczaka.  |
| Myflowers (2721 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | > >>Proszę wymienić nazwisko choć jednego ateisty zamordowanego przez księdza tylko dlatego że jest ateistą.> Giordano Bruno> Taki przykład jak "I Maria Curie - Skłodowska też?"/Sekmisja/ A bo cię zmyliła ta Elżbieta  > A tak na poważnie,Popiełuszko zginął za politykę nie za wiarę. Co do pozostałych dwóch morderstwa te nie zostały wyjaśnione.A tak na poważnie - Wszystkie do końca wyjaśnione nie zostały... no cóż, "Tam zbrodnia gdzie interes', a święty był bardzo potrzebny i męczennik do tego, tylko komu, no, komu?
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/ |
| oportunista (1711 punktów) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | Twoje myślenie, jak wielu wielu innych, jest jak samolot z wadą konstrukcyjną, wszystkie podzespoły pracują prawidłowo i na pełnych obrotach, jednak ciągle przyklejony do ziemi, nie możesz się oderwać. Bardziej od popełnienia pomyłki, powinna nas niepokoić szansa posiadania racji. Wyobraź sobie tylko jakie konsekwencje dla ludzkości miałaby wizja realizacji któregokolwiek scenariusza z ksiąg nawiedzonych, o ateistach nawet nie wspomnę. Czymże byłyby wojny religijne, w których każda ze stron, dowodzona była przez pragmatyków, targanych wątpliwościami, w obliczu twardych dowodów słuszności jednej opcji. Sposób w jaki myślimy i to o czym myślimy, determinuje środowisko i walka o przetrwanie, byt kształtuje świadomość, przetoczę za jednym niegrzecznym panem. Nawet zostawiając sobie otwartą furtkę dla Boga, nie masz żadnej pewności, że go nie obrażasz swym Jego uwielbieniem czy odrzuceniem. Jeśli nie zaufasz sobie, obdarzając zaufaniem innych, podważasz doskonałość stwórcy. Działamy na poziomie naszej, ludzkiej wyobraźni, sami ma każdym kroku widzimy swoje niedoskonałości, samo zadawanie sobie pytań, na które nie jesteśmy sobie w stanie odpowiedzieć, jest wystarczającym sygnałem o jakości naszego rozumowania, tylko chyba dzięki przezorności natury się nie zawieszamy. Boskość kreujemy w zupełnie innym obszarze, nie akceptujemy w niej niedoskonałości, w momencie wkraczania w ten obszar, powinna nam się zapalić lampka alarmowa, zakaz ruchu, przestrzeń dla nas nieosiągalna. Tymczasem zobacz jak wielu już się udało i jak gładko pouczają innych jak się poruszać by jak oni przesiąść się bezproblemowo. Tak sobie myślę, sztuką jest w zastanych przez nas warunkach, fajnie spędzić nasz żywot doczesny. Jeśli Bóg nas obserwuje, to pewnie spodobają mu się fajni ludzie co to docenić potrafili piękno, które dla nas stworzył, z taką fantazją sam nie może być smutasem, wiec i ich pewnie nie lubi. Nawet gdyby go nie było i tak warto fajnie przeżyć swoje 5 minut. Jak to zrobić? Wiele porad zawierają święte księgi. Czytając je jednak musimy pamiętać, że stosując zbyt dosłownie rady w nich zawarte, możemy sobie też życie nieźle spaprać. Pozdrawiam. |
#134 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | Zgodnie z rozumowaniem Pascala należy przyjmować za prawdę istnienie każdego wymysłu, o którym się mówi, że niewiara w niego grozi jakimiś sankcjami. hej, Dokładnie tak ! Cały wywód naszego kolegi ugruntowany jest na przerażeniu konsekwencjami kary ! Ale też szansą na nagrodę , nie zapominajmy o nagrodzie ! Zastanawiam się nad tym czy daniel rzeczywiście nie zdaje sobie sprawy z tego w co wierzy , jeżeli jego bóg będzie karał ludzi za to , że w niego nie wierzyli , nie złożyli mu pokłonu i nie śpiewali hymnów pochwalnych ? Chciałbym jeszcze raz przypomnieć też o tym , że wiara w życie wieczne jest czymś całkowicie absurdalnym , w coś takiego można wierzyć właściwie tylko jeśli nie ma się za grosz wyobraźni . O życiu wiecznym marzą zwykle ludzie którzy nie wiedzą co mogą zrobić z niedzielnym popołudniem ! pozdrawiam makuś |
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku | > i kino i kościół ludzie wybierają dla EMOCJI i niech każdy sam o tym decyduje ...hej, Zgadza się ... emocje są ważne Jest jednak różnica ... i to poważna W kinie jest tak , że nikt i nic nie zmusza nas o tego aby bezwarunkowo wierzyć , ze względu na karę i nagrodę Odwrotnie ... kino często zachęca i prowokuje do refleksji i namysłu W kościele natomiast jest to podstawą ! fundamentem Wiara jest przymusem . bezalternatywnym przymusem I dlatego całkowicie nie etycznym , amoralnym Bezalternatywność jest amoralna I taka właśnie jest wiara Amoralna makuś |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|