Racjonalista - Strona głównaDo treści
Odrzuciłem ateizm z rozsądku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
01-10-2010 09:07nieateista (18 punktów)Odrzuciłem ateizm z rozsądku
Ocena -8 na 16
Ja odrzuciłem ateizm nie tylko z emocji (bojąc się śmierci ostatecznej) ale także z rozsądku.
Odrzucenie istnienia Boga jest bardzo ryzykownym wyborem. O jakie ryzyko chodzi? Nie tylko o utratę szansy na życie wieczne. Jest jeszcze jedna konsekwencja, o wiele poważniejsza, o której nie chce wiedzieć większość "walczących o prawdę i ludzką godność" ateistów. Gdyby jednak, jakimś cudem Bóg istniał?. A jeżeli to ja mam rację odrzucając ateizm i w przyszłości wszyscy ludzie staną przed obliczem Boga na dzień sądu? Co wówczas? Osoba niezapisana w księdze żywota utraci życie wieczne świadoma tej straty!
Odwołaj się do swojej wyobraźni i pomyśl jak przerażający byłby to moment w życiu człowieka (na krótką chwilę odzyskanym). Stajesz przed Bogiem i słyszysz słowa: Jak widzisz jestem, chociaż byłeś przekonany i innych przekonywałeś do tego, że mnie nie ma. Jak widzisz śmierć nie jest ostateczna, lecz tylko nieliczni ją pokonają. Ty jednak tej wspaniałej nagrody nie otrzymasz, ponieważ dokonałeś takiego a nie innego wyboru, ponieważ żyłeś tak a nie inaczej.
Śmierć sama w sobie jest przerażająca, jest czymś bardzo trudno się pogodzić. A śmierć w sytuacji, gdy się dowiadujemy, iż nie była konieczna, gdy mamy świadomość, że mogło być inaczej ale nie ma już odwrotu?
Wielu ateistów podkreśla, że wybór takiej a nie innej drogi jest wyrazem ich odwagi, świadczy o tym, że pogodzili się ze śmiercią. Jeszcze raz podkreślę - być może tak jest w istocie. Ateiści powtarzają - Śmierć to nie problem. Nie ma się czego bać. Niektórzy ubierają to w naprawdę pięknie brzmiące wyjaśnienia. Nie mam pojęcia czy te słowa wypływają z głębokiej akceptacji śmierci czy są jedynie dowodem wyjątkowej elokwencji. To nie ma większego znaczenia.
Spójrzmy jeszcze raz na pytanie - Czy Bóg istnieje? Odpowiadamy prawie zawsze jednoznacznie: Tak - gdy jesteśmy osobami wierzącymi lub Nie - gdy jesteśmy ateistami. Ja uważam, że nie mogę tego rozstrzygnąć. Nie można udowodnić jak jest w rzeczywistości. Nie chodzi wyłącznie o to, że jest to kwestia właśnie wiary a nie jednoznacznego dowodu. O wiele ważniejsza jest odpowiedź na dodatkowe pytanie, które każdy powinien sobie zadać - Jakie byłyby konsekwencje mojej pomyłki? Jaki koszt poniosę ja i inne osoby, na których mi zależy, gdybym jednak się pomylił? I co się okazuje? W moim przypadku ten koszt jest żaden! Pomyłka nie ma dla mnie znaczenia. Przecież nie przekonam się o tym nigdy. Umierając, pomimo nadziei, nigdy nie zostanę wskrzeszony i nie stanę przed Bogiem w dniu Sądu Ostatecznego. Umarłem, moje ciało zgniło i pozostały po mnie tylko wspomnienia u moich dzieci i wnuków. Problem rozwiązuje się sam. Prawda była po stronie ateistów. Ale mnie nie obchodzi "ta prawda". Ona nie jest żadną wartością. To się już nie liczy, bo mnie już nie ma i nigdy nie będzie. W chwili śmierci, jeżeli miałem świadomość tego, że za chwilę nastąpi, po prostu będę się bał mniej niż osoba niewierząca i tym samym moje skończone, w sumie bezsensowne życie, będzie dla mnie mniej bolesne. Nie odczuję jednak goryczy pomyłki.
A czy ateista może mieć podobne wątpliwości? Myślę, że nie. Ateista nie może dopuścić do siebie myśli - A co jeżeli się pomylę w swoich poglądach i Bóg naprawdę istnieje? Skąd taki brak rozsądku? To nie ma nic wspólnego z rozsądkiem, ale właśnie z emocjami. Ateista nie może przyjąć do świadomości pomyłki, nie może mieć najmniejszej wątpliwości co do swoich racji, ponieważ w przeciwnym wypadku nie tylko przerażą go konsekwencje błędu ale nigdy nie będzie czuł się dobrze ze swoim światopoglądem, ze swoimi wartościami. A wręcz czułby się strasznie.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której naukowiec o uznanej pozycji w swoim środowisku, będący, tak jak zdecydowana większość naukowców, ateistą, słyszy pytanie: - Czy brał pan pod uwagę to, że Bóg może jednak istnieć, że może się pan mylić? Przypuszczalnie w 99 na 100 przypadków usłyszymy odpowiedź - To niemożliwe. Mamy mnóstwo dowodów na to, że Boga nie ma. Takie założenie jest zupełnie nieracjonalne, głupie, infantylne. Na koniec, część osób dodałaby argumentację moralną (aby jeszcze dalej odsunąć od siebie myśl o ryzyku pomyłki): - Wiara w Boga jest nie tylko dziecinadą ale także czymś złym - i przywołując odpowiednie przykłady z historii a nawet z Biblii kiedy w imię Boga mordowano setki, tysiące ludzi.
Każdy naukowiec (ateista) odpowiada: To niemożliwe abym się mylił. Bóg na pewno nie istnieje nie dlatego, że istnieje całe mnóstwo dowodów na to że Bóg to zwykły wymysł naszej wyobraźni (chociaż tak sobie i innym wmawia). Według mnie istnieje zupełnie inny powód: w przypadku pomyłki, niemal każdy aspekt życia ateisty, jego wartości ległyby w gruzach. To właśnie strach przed konsekwencjami, strach przed utratą własnej pozycji, utratą wysokiego mniemania o sobie, powoduje, że z o wiele większą determinacją bronią swoich racji ateiści w porównaniu do osób wierzących. Ateista dopowie jeszcze, że poświęca życie poszukiwaniu prawdy, udowodnieniu, że świat powstał przez przypadek, w wyniku takich a nie innych zjawisk, ale w rzeczywistości u podstaw poszukiwań nie jest prawda ale potrzeba udowodnienia sobie, że nie mogę się mylić, zwykły ludzki strach przed niewyobrażalnymi konsekwencjami pomyłki.
moc.atsietaein@leinad
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi Logik

>Religia była po prostu bardzo praktyczna ...

hej,
Owszem ... strach bywa praktyczny ...
Dzięki niemu dzieci rzadko wypadają z okien
Ale od jakiegoś czasu zamiast strachu mamy filozoficzną , etyczną refleksję .
makuś

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi nieateista
>Dobre. Jestem wolnym człowiekiem. Uznałem, że Boga nie ma, bo tak mi jest wygodnie. Ale gdyby jednak jakimś cudem się okazało, że Bóg jest, to chyba jednak nie powie mi SPADAJ, BO WE MNIE NIE WIERZYŁEŚ.
>Czy można liczyć, że odrzucając Boga jednocześnie mieć nadzieję, że mi wybaczy? czy Bóg musiałby być psychopatą aby cię nie przyjąć do siebie? Wszystko można sobie wytłumaczyć.
>Myślę

hej,
SPADAJ, BO WE MNIE NIE WIERZYŁEŚ.
Tak może powiedzieć wyłącznie zdegenerowany psychopata !!!
makuś

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi nieateista
Wiem, że nie chodzi o żadną prawdę ale o moje emocje. Tylko i aż.

hej,
Najpierw są emocje a potem refleksja i namysł !!!
Jeżeli rezygnujesz z refleksji i namysłu tym samym dobrowolnie wybierasz egzystencje maszyny , automatu !
makuś

#139
11-10-2010 15:56
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
>>>Za PRL odwagą było wierzyć w Boga.
>> Minus za pisanie bzdur...Za PRL miałem nawet religie w szkole.
>>
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"

>Proszę wymienić nazwisko choć jednego ateisty zamordowanego przez księdza tylko dlatego że jest ateistą.
>Proszę wskazać "czarną listę" ateistów do zamordowania sporządzoną przez instytucję kościelną. Za PRL była lista księży do zamordowania,m.in: ks Suchowolec,ks Popiełuszko,ks.Zych.
>Wszyscy zginęli zamordowani przez ateistów za to że byli księżmi..

hej,
Niestety ...
Ludzie wierzący wymordowali miliony ludzi inaczej wierzących !
Stosy płonęły !
A i teraz w wielu krajach praktykuje się mordowanie w imię pana !
makuś

#140
11-10-2010 16:05
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi marcin kwiek
Psalm makusia 01.05.2004
O panie ty mój panie - pozwól wpierw że nazwę cię moim panem jako że ty nazywasz mnie swoim sługą
A więc ja jestem sługą mego pana a pan mój jest panem swego sługi
Panie ty stworzyłeś wszystko co istnieje
I ziarnko piasku i wielkie góry
Łagodny wiatr i ciepło słońca i deszcz i w ogóle wszystko
Trzęsienia ziemi , wulkany , trąby powietrzne , potopy i pożary ,meteoryty , choroby i śpiew ptaków
A przede wszystkim stworzyłeś sobie i mnie wroga
Którego wspólnie pokonać
Zniszczyć i pogrążyć musimy
Wróg to straszny i wiele ma imion
Ale ty panie jesteś jeszcze straszniejszy i miecz twój jest krwawszy
Twoja zemsta boleśniejsza a nagroda słodsza
Mam nadzieje

W swej dobroci i miłosierdziu stworzyłeś mnie nędzną marność nad marnościami
W swej wszechmocy i wszechwiedzy stworzyłeś mnie słabego i kruchego
W swej sprawiedliwości , szczodrobliwości , wspaniałomyślności stworzyłeś mnie grzesznego i śmiertelnego

Dzięki ci panie że wydałeś mnie na świat bezbronnego
Jak w kołysce dziecię
Albowiem orężem mym panie
Jest moja wiara w ciebie
I twoja wiara we mnie
Ja kocham ciebie
A ty kochasz mnie
Mam nadzieje

Jak już wspominałem orężem mym i zbroją moją
Wiara ma jest
Wiara której nie rozumiem , nie potrafię nazwać , opisać czy też scharakteryzować
Prócz tego że jest mi ona podporą i nadzieją i słodyczą niebiańską
W głodzie , chłodzie , rozpaczy i rozterce
Bólu , tęsknocie , męce i lęku
Wiara że jeśli będę ci we wszystkim posłuszny
Będę bezwzględnie i bez zastanowienia wypełniał twe polecenia
A przypominam że ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi
Nie zawaham się poświęcić wszystkiego
Aby - jeśli to możliwe
Przysporzyć tobie o panie chwały , uwielbienia , ubóstwienia
Zachwytu , uniesienia , ekstazy i jeszcze więcej chwały
Ponieważ mój pan jest najlepszy z najlepszych tylko jemu czyli tobie o panie chwała przynależy
I to największa z możliwych chwał
Zresztą cóż ja mam co poświęcić mogę
Skoro nędzarzem i grzesznikiem panie mnie uczyniłeś
Te me grzechy panie i tą mą nędze ci poświęcam
I tą wiarę moją zbrojną i pancerną i niezłomną

Choć przecież wiem
Ale co ja tam wiedzieć mogę
Choć przecież rozumiem
Ale co ja tam rozumieć mogę
Choć przecież wierzę
O tak , wierzę
Że wiara moja tylko twoją zasługą jest
Bo to właśnie ty panie czynisz mą wiarę
Zbrojną i pancerną jak też i niezłomną
Gdybyś chciał o panie
Uczyniłbyś moją wiarę
Pustą i brudną i bezsensowną
Ale nie o panie
Ty chcesz aby moja wiara miała sens
I swym sensem sensownym jedynym i pięknym i szlachetnym i sprawiedliwym
Ciebie o panie
Ma wiara wielbiła i wysławiała

A więc jeżeli będę ci o panie we wszystkim posłuszny
Ugnę swe dumne to znaczy próżne , głupie , egoistyczne , pożądliwe , chore i brudne
Kolana
Przed twoją wspaniałą wspaniałością jedyną i świętą
Jeśli posypie mój durny łeb
Czymkolwiek co mi zaproponujesz
To jak rozumiem a przecież głupi jestem
Oszczędzisz mnie
Przed swoją karą sprawiedliwą
Odstąpisz od sprawiedliwych swych wyroków
Nie wydasz mnie na pastwę twoich
To znaczy naszych wrogów
Nie wydasz mnie na cierpienia wieczne
Sprawiedliwie mi się należące
Ogień , miecz i krew przeznaczysz raczej
Dla wrogów swoich to znaczy naszych
Do których pragnę przypomnieć
Zresztą z wyroków twoich
Ja przecież nie należę
Mam nadzieje

Tak o panie
Ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi
Jeśli sługa nie zapomni o swoim panu
To pan
Nie zapomni o swoim słudze
Mam nadzieję
A nawet gdyby zapomniał
To jako pan ma do tego pełne prawo
I byłoby to dobre a nawet najlepsze
Byłoby sprawiedliwe , słuszne , miłosierne , uczciwe i święte
Bo w końcu pan to pan
A sługa to sługa

Niemniej jednak pozwól panie
Że zaniosę me błagania do stóp twego słonecznego , złotego
Perłowego , gwiaździstego i zresztą jakiego tylko można sobie wyobrazić
Tronu
Uczyń panie dla mnie
Wyjątek

I wybierz sobie innego sługę

Pozwól mi nie mieć wrogów twoich
Pozwól mi nie walczyć w imię twoje
Pozwól mi nie kochać ciebie
A przede wszystkim
Pozwól mi o tobie zapomnieć
Abym wreszcie mógł dostrzec twarz
Drugiego człowieka

A kiedy życie moje pełne trudu i znoju , szczęścia i radości
Skończy się
To pozwól mi o panie po prostu - umrzeć

#141
12-10-2010 15:02
 Ocena-4 na 4
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi makuś
>Ludzie wierzący wymordowali miliony ludzi inaczej wierzących !

Ale nie ateistów.. Chyba że ateiści to "inaczej wierzący"

>Stosy płonęły !

W jakiej ilości,konkrety proszę.
Niech się Pan nie ośmiesza.. Świąta Inkwizycja przy ateiście Stalinie?

>A i teraz w wielu krajach praktykuje się mordowanie w imię pana !

Chrześcijanie mordują w "imieniu pana"?
Którzy i gdzie?

#142
12-10-2010 15:05
 Ocena-2 na 4
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi Jacek Tabisz

>I co fajnie, że go zabili? Gratuluję "moralności".

Miał szansę na to aby żyć.
Takie było prawo.
Poza tym cyt:

"mógł rozmawiać ze współwięźniami, miał prawo do zmiany bielizny (pościeli, obrusa i ręczników, których w więzieniach świeckich w ogóle nie było), dwa razy w tygodniu mógł korzystać z łaźni, pralni i fryzjera, przysługiwało mu prawo do naprawy i wymiany odzieży, jadłospis był urozmaicony, do posiłków podawano nawet wino. Każde święto kościelne wiązało się z przywilejami (więcej wina, dodatkowa łaźnia i wizyta administratora, któremu można było składać wnioski i skargi."

#143
12-10-2010 15:09
 0 na 4
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi maciek666
>Natomiast heretyków i innowierców zginęło sporo.

Przy ludziach którzy zginęli w XX w. z rozkazu ateistów w celu szerzenia poglądu ateistycznego te liczby są nieporównywalne.
Przy liczbie duchownych wymordowanych w Hiszpanii w latach 30 np.
Nasze dzieci i wnuki uczą się tego,a Pan nie potrafi przyswoić podstawowej wiedzy?

Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Oczywiście, że istniała czarna lista heretyków (w tym ateistów) sporządzona przez >władze Kościoła Katolickiego i w brutalny, bezwględny sposób wprowadzana w życie przez >ponad 1000 lat.

>Aparat PRL nie miał zamiaru mordować księży.

Śmieszne.
Nie mieć zamiaru,a jednak mordować.
Dobre.

cyt:
"zadaniem bezpieki w latach 1944-1956 było represjonowanie duchowieństwa, realizacja taktyki zastraszenia. Ginęli księża, którzy nie wahali się publicznie bronić Kościoła przed narzuconym Polsce reżimem. Wywlekani nocą z plebanii i zabijani w lesie - jak ks. Michał Rapacz, przed śmiercią bestialsko torturowani - jak ks. Jan Szczepański, czy mordowani na oczach wiernych - jak ks. Stanisław Ziółkowski zastrzelony w drodze z plebanii do kościoła. W więziennych murach mordowano tych, którzy wspierali podziemie. Karmelita trzewiczkowy br. Kazimierz Łuszczyński za współpracę z podziemiem narodowym został stracony w 1946 roku. Kapelan AK i Narodowych Sił Zbrojnych chrystusowiec ks. Rudolf Marszałek został zamordowany w 1948 roku. Jezuita ks. Władysław Gurgacz skazany za odprawianie Mszy Świętych dla partyzantów Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej zginął zabity strzałem w potylicę w 1949 roku.
Represje osiągnęły apogeum w 1953 roku. Komuniści przeprowadzili wówczas tzw. proces kurii krakowskiej, wprowadzili dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych, skazali w pokazowym procesie ks. bp. Czesława Kaczmarka, a we wrześniu internowali Prymasa Polski ks. kard. Stefana Wyszyńskiego."

Księża ginęli jeszcze w pod koniec lat 80...
To wiedza powszechnie znana.

>Oczywiście, że istniała czarna lista heretyków (w tym ateistów) sporządzona przez >władze Kościoła Katolickiego i w brutalny, bezwględny sposób wprowadzana w życie >przez ponad 1000 lat.

Proszę o udostępnienie takiej listy..

#145
12-10-2010 15:27
 Ocena 1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi apud
>Jak sie jest to nie jest sie zamordownym.

Ucieczka od pytania,wciąż.

Wciąż czekam na ujawnienie nazwiska ateisty zamordowanego przez duchownych katolickich za sam fakt bycia ateistą.
Może wystarczy przyznać się że takiego...nie było?
Chyba że idziesz w zaparte,publicznie na forum

#146
12-10-2010 15:40
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Słyszała Pani na przykład o reżimie Franco, albo o inkwizycji? Liczba ludzi >zamordowanych przez księży jest przeogromna.

To są puste hasła bez pokrycia w faktach,przed Franco ateiści mordowali brutalnie duchownych. Jeśli się mylę proszę o nazwisko takiego księdza który BEZSPORNIE zamordował jakiegokolwiek ateistę..


" (...) Rewolucja zaczęła się wszędzie wielką fala morderstw, zniszczeń i rabunków (...). W całej republikańskiej Hiszpanii bez różnicy palono i rabowano kościoły i klasztory (...)"
(Hugh Thomas, "The Spanish Civil War"

Zauważyłam że niektórzy użytkownicy forum Racjonalista posługują się obrzydliwymi hasłami wyprodukowanymi przez skrajnych antyklerykałów hiszpańskich.
Przypominam Kościół był w Hiszpanii NAJWIĘKSZĄ instytucją charytatywną.

Udokumentowana liczba zamordowanych przez ateistów duchownych to:

7937 duchownych: 12 biskupów, 283 zakonnice, 5255 księży, 2492 zakonników i 249 osób przechodzących okres nowicjatu.

Spalono ponad 20 000 kościołów, bibliotekę w Cuenca z 10 000 manuskryptów..

Oto obraz "postępu" i ateizacji.

#147
12-10-2010 17:08
 Ocena 7 na 7
drHaust (737 punktów)Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
>>Ludzie wierzący wymordowali miliony ludzi inaczej wierzących !
>Ale nie ateistów.. Chyba że ateiści to "inaczej wierzący"

cóż może warto poczytać?

>>Stosy płonęły !
>W jakiej ilości,konkrety proszę.
>Niech się Pan nie ośmiesza.. Świąta Inkwizycja przy ateiście Stalinie?
>>A i teraz w wielu krajach praktykuje się mordowanie w imię pana !
>Chrześcijanie mordują w "imieniu pana"?
>Którzy i gdzie?

czy to będzie odpowiedź wystarczająca?
articles.e(*)people-have-been-killed-by.php

możemy licytować się dalej... choć w myśl nauki kk to jedna niewinnie zabita istota powinna zamknąć taką dyskusje...
nieprawdaż?

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją

#148
12-10-2010 17:23
 Ocena 4 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
>W jakiej ilości,konkrety proszę.
>Niech się Pan nie ośmiesza..

hej,
Przepraszam najmocniej ale zawsze kiedy człowiek wierzący domaga się konkretów zaczyna mi się kręcić w głowie !
Powiem tak :
Holocaust jest nie do pomyślenia , nie mógłby być realizowany bez nienawiści chrześcijan do żydów !
pozdrawiam
makuś

#149
12-10-2010 17:28
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
Jasne... . Jak mówią, wiara czyni cuda.

#150
12-10-2010 17:34
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Odrzuciłem ateizm z rozsądku
Kościół de facto rządził Hiszpanią, doprowadzając kwitnące imperium do skraju bankructwa. Rządził nią w sposób wynaturzony i skrajnie sadystyczny, z pomocą inkwizycji. Ostatni Habsburgowie Hiszpańscy byli nędznymi kukiełkami w rękach kleru. 20 000 kościołów - skąd pani to wzięła. I niech się pani zastanowi, kto zapoczątkował przemoc w Hiszpanii? Kościół czy przedstawiciele lewicy?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365