 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-12-2010 09:39 | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | Chrześcijańskie korzenie
12 na 12 | Sporo ostatnio poruszono wątków o chrześcijaństwie i chrześcijańskich korzeniach Europy. Wiele takich, w których z uporem maniaka udowadnia nam się , że "nie wszystko było złe" w tym naszym (na szczęście już nie moim) chrześcijaństwie. Jeden z wyższych dostojników KK (naprawdę nie pamiętam który) grzmiał z okazji świąt, jakie to niektórzy chcą się w barbarzyński sposób pozbyć wspomnianych "korzeni". Pewnie i do mnie to było skierowane, bo do takich 'barbarzyńców" się zaliczam. Zresztą każdy sposób uważam za dobry, choć od razu zaznaczam, że jako istota rozumna nigdy nie posunąłbym się do metod jakie stosował Kościół nawracając niewiernych i innowierców na jedynie słuszną wiarę.
Dlatego tak często wyciągany argument o chrześcijańskich korzeniach Europy powinien działać raczej na niekorzyść samych chrześcijan. Kto dobrowolnie zapuszczał te "korzenie"? W Polsce mieliśmy przecież Krzyżaków, którzy chrzcili mieczem i krwią narody ich zdaniem pogańskie. Oczywiście pod "płaszczykiem" (dosłownie, takim białym z czarnym krzyżem na plecach) krzewienia wiary podbijali znaczne tereny dla siebie. Nawet dzisiaj nie brakuje różnego rodzaju rycerzy jezusowych, legionów najświętszej panienki, czy "obrońców krzyża" gotowych walczyć z innowiercami lub poganami. Przedchrześcijańska Europa pełna była rozmaitych ludów ze swoimi dziwacznymi wierzeniami zanim ktokolwiek usłyszał o Jezusie. Jednak podbijanie ludów uznawanych za pogańskie zmuszały ich władców do przyjmowania chrześcijaństwa, aby nie dawać pretekstów do napaści na ich ziemie przez wyznawców nowego, jedynie słusznego boga z błogosławieństwem papieża. Musieli często krwawo i brutalnie narzucać swoim narodom nowa religię z jej równie dziwacznymi zwyczajami jak dotychczasowe "pogańskie praktyki". Nawet "szlachetni" władcy Polski jak Bolesław Chrobry karali łamiących surowe nowe prawa. Ponoć za jedzenie mięsa w piątek wybijano zęby co i tak było liberalizmem w porównaniu z karą śmierci w wielu innych krajach.
A gdzie przestrzeganie przykazań i chrześcijańskie miłosierdzie ? Sami chrześcijanie jak widać nagminnie łamali nawet te jedyne, które mają jakiś sens "nie kradnij i nie zabijaj". Żydzi zabijali jeszcze w drodze do ziemi obiecanej z "pomocą boską". Cała reszta przykazań nie niesie natomiast ze sobą żadnych istotnych treści ani wartości poza potwierdzaniem nieprzyjemnego wizerunku zazdrosnego, zakompleksionego, żądnego sławy, uwielbienia i bezwzględnego posłuszeństwa biblijnego boga. Trzeba go czcić i wychwalać, ma być jedyny i najważniejszy, a poza tym to nie wolno zawracać mu głowy nadaremno. Co do pożądania żony bliźniego sprawa się trochę zdezaktualizowała i wymaga aneksu bo dzisiejsze kobiety nie są już traktowane tak przedmiotowo jak w chrześcijaństwie i również potrafią pożądać (i bardzo fajnie), a nie jedynie być obiektem pożądania. Kto ma uszy niechaj słucha, tak wyglądają "wartości" i "korzenie", które razem z dziwacznymi przykazaniami są fundamentem religijnego obłędu nieszczęśliwie trwającego w cywilizowanej Europie do dzisiejszych dni XXI wieku.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..#16 -1 na 1 | PiotrB (2937 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > >Zastanawiam się właśnie, jak nazwać ten sposób myślenia, który pozwala porównać kilku rozmodlonych staruszków do średniowiecznych rzeźników.> -Jasne kilku. Gdyby nie policja byłaby tam niezła jatka. Gdy chciano przenieść krzyż tłumy wariatów nawet księży nie posłuchały. Chyba, że w TV Trwam inna relacja była.To modlący byli uzbrojeni w coś więcej niż różańce? A co powiesz o tłumie wokół "obrońców krzyża", który przedrzeźniał modlących, prowokował wyzwiskami? Na youtube można sobie obejrzeć filmiki, gdy kamera zamiast na staruszków, skierowana była na "racjonalną młodzież". To dopiero była dzicz. > >Ciekawi mnie w jaki inny sposób można było zjednoczyć rozproszone ludy w czasach wczesnośredniowiecznych, gdy było jasne, że w kupie siła, a dookoła pełno potencjalnych najeźdźców? W tym momencie jestem skłonny oskarżyć KORIUSA o hipokryzję.> -A niby po jakiego groma kogoś jednoczyć na siłę. Wziąć ludzi za mordę i wykorzystywać, aby ktoś inny tego nie zrobił to jednoczenie ? Związek Radziecki też tak jednoczył i bronił nas przed zachodnim imperializmem.A mnie na historii uczono, że zjednoczenie plemion słowiańskich i powstanie Polski to było wydarzenie chlubne. Rodzące się w bólach, ale istotne, ważne. No cóż. > >Tysiąc lat temu nie takie rzeczy się działy. Ktoś tu w swoich dywagacjach uparcie pomija kontekst historyczny.> -Właśnie kontekst historyczny jest tu istotny, bo właśnie ci powołujący się na "korzenie" o nim wspominają, więc im przypominam jak zapuszczano te korzenie. Jasne ?!Jasne, jasne, ja mam tylko wrażenie, że jakaś ta Twoja pamięć wybiórcza, nieco przesadzona. > -Czczenie rodziców nakazano po to aby ich bezwzględnie słuchać.Ejże > Żadnego przykazania nie wymyśliło też chrześcijaństwo. Normy współżycia kształtowały się o wiele wcześniej. A gdzie przykazanie nie krzywdź myślących inaczej ?No jasne, że normy kształtowały się już od zarania dziejów i kształtują się do tej pory. To, że ktoś zapragnął te normy spisać w postaci jasnych nakazów, coby jasność była, to chyba nie jest zbyt szkodliwe, nie? Jakby nie było dzisiaj podobną funkcję pełni prawo. A oddzielne przykazanie, żeby nie krzywdzić myślących inaczej byłoby nieco zabawne. Nie dlatego, że pozbawiałoby frajdy z dręczenie tych co myślą inaczej, ale dlatego, że po cichu zakładałoby, że ludzie mogą w ogóle myśleć "tak samo". No, nie dajmy się zwariować. |
wiarus (32 punktów) (zablokowany) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > >Wobec tego jak rozumiem protestantyzm wywodzi się z protestantyzmu, a nie z chrześcijaństwa ?> Tak trudno to zrozumieć?Najwyraźniej Tobie trudno zrozumieć, że chrześcijaństwo pośrednio wpłynęło na rozwój kapitalizmu poprzez wykształcenie protestantyzmu. Ty zdaje się nie rozumiesz na czym polega logika analizy rozwoju. Jak przykładowo stundetom literatury wyjaśnia się skąd w ogóle wziął się wzorzec antyutopii to wraca się jeszcze do czasów starożytnych mimo, że "Państwo" Platona nie ma zasadniczo nic wspólnego z "My" Zamiatina czy "Rokiem 1984" Orwella. Antyutopię traktuje się jako podgatunek utopii, ale jakbyś powiedział na wykładzie, że korzenie antyutopii są o Wellsa, Jacka Londona czy Orwella to wykładowca kazałby Ci powtórzyć lekcję, w najlepszym przypadku. Jak przykładowo prof. Leszek Kołakowski wyjaśniał nurty marksizmu to wracał jeszcze do dawnych wierzeń Greków, poprzez dialektykę Platona, a na Kancie kończąc. Jak Ty chcesz wytłumaczyć korzenie duchowe kapitalizmu bez odwołania do chrześcijaństwa to nie wiesz o czym mówisz, po prostu. Natomiast Max Weber pisał o protestantyzmie bo nie był historykiem idei by śledzić poszczególne stadia rozwoju religii. On był socjologiem i badał rozwój społeczeństw w kierunku gospodarki rynkowej poprzez pryzmat geografii, gospodarki, technologii czy obyczajów. Więc u Webera tego nie znajdziesz, ale to nie oznacza, że chrześcijaństwo w żaden sposób nie wpłynęło na kapitalizm. > >Niby kiedy Chińczycy mieli pieniądz kruszcowy ? Jeszcze do XVII wieku w niektórych regionach posługiwano się muszlami jako wartością wymienną. Przez całe stulecia dostawy jedwabiu niejednokrotnie były formą podatku lub daniny.> Także woreczkami z solą. Płodami rolnymi, ludźmi itp. Złoto nie było wartością w Chinach, bardziej srebro, więc argument związany z prześladowaniem klasztorów jest trochę chybiony. Pieniądz kruszcowy to niekoniecznie złoto. Cała reszta Twoje wypowiedzi bez znaczenia.Wypowiedź jak to wypowiedź choć nie do końca moja. Ja przytaczam parafrazy Maxa Webera. Z jego lektury dowiedziałem się o prześladowaniach religijnych w Chinach z powodów gospodarczych. Napisałeś, że Chińczycy mieli potencjał kapitalistyczny na poziomie gospodarki pieniężnej co jest bzdurą bo raz, że oni kapitalizmu do dzisiaj nie mają, a dwa, że kapitalizm potrzebował stabilnego pieniądza czego Chinom przez wiele stuleci nie udało się wypracować. > >Religia niekiedy miała i nadal w pewnych regionach świata dominujący wpływ na drogę w jakim zmierza społeczeństwo.> Jeśli tak na to spojrzymy - to zawsze w splocie z gospodarką, kulturą i strukturą społeczną. Nie można wyodrębnić logicznie dominującego czynnika. Każda taka próba jest analitycznym uproszczeniem.Ja tylko chciałem niektórym uświadomić, że chrześcijaństwo wyświadczyło niejedną zasługę dla budowy tego świata jakim jest. Nigdzie nie chciałem stwierdzić, że to wyłączny czynnik. |
#18 1 na 1 | Amol (692 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > To modlący byli uzbrojeni w coś więcej niż różańce? A co powiesz o tłumie wokół "obrońców krzyża", który przedrzeźniał modlących, prowokował wyzwiskami? Na youtube można sobie obejrzeć filmiki, gdy kamera zamiast na staruszków, skierowana była na "racjonalną młodzież". To dopiero była dzicz.Racjonalna młodzież? Coś takiego w ogóle jest możliwe? > A mnie na historii uczono, że zjednoczenie plemion słowiańskich i powstanie Polski to było wydarzenie chlubne. Rodzące się w bólach, ale istotne, ważne. No cóż.Za to Chrzest Polski nie był zbyt chlubny.Mogliśmy dalej czcić niegroźnych bożków,ale zagrożenie ze strony Europy było dość wymowne. > No jasne, że normy kształtowały się już od zarania dziejów i kształtują się do tej pory. To, że ktoś zapragnął te normy spisać w postaci jasnych nakazów, coby jasność była, to chyba nie jest zbyt szkodliwe, nie? Jakby nie było dzisiaj podobną funkcję pełni prawo. A oddzielne przykazanie, żeby nie krzywdzić myślących inaczej byłoby nieco zabawne. Nie dlatego, że pozbawiałoby frajdy z dręczenie tych co myślą inaczej, ale dlatego, że po cichu zakładałoby, że ludzie mogą w ogóle myśleć "tak samo". No, nie dajmy się zwariować.Spisać normy w postaci jasnych nakazów? Chodzi Tobie o Dekalog,tych "norm" uczy się każdy student pierwszego roku na wydziale prawniczym tzw. "Prawo Rzymskie".Różnica pomiędzy prawem a nakazami jest taka,że nakazy niekoniecznie muszą mieć sens. |
| PiotrB (2937 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > >To modlący byli uzbrojeni w coś więcej niż różańce? A co powiesz o tłumie wokół "obrońców krzyża", który przedrzeźniał modlących, prowokował wyzwiskami? Na youtube można sobie obejrzeć filmiki, gdy kamera zamiast na staruszków, skierowana była na "racjonalną młodzież". To dopiero była dzicz.> Racjonalna młodzież? Coś takiego w ogóle jest możliwe?Stąd ten ironiczny cudzysłów. > >A mnie na historii uczono, że zjednoczenie plemion słowiańskich i powstanie Polski to było wydarzenie chlubne. Rodzące się w bólach, ale istotne, ważne. No cóż.> Za to Chrzest Polski nie był zbyt chlubny.Mogliśmy dalej czcić niegroźnych bożków,ale zagrożenie ze strony Europy było dość wymowne.No i dla jednego było to chlubne, dla innego nie. Stopnia chlubności to już się zmierzyć chyba nie da. > Spisać normy w postaci jasnych nakazów? Chodzi Tobie o Dekalog,tych "norm" uczy się każdy student pierwszego roku na wydziale prawniczym tzw. "Prawo Rzymskie".Różnica pomiędzy prawem a nakazami jest taka,że nakazy niekoniecznie muszą mieć sens.Norma moralna to już z definicji jakiś nakaz, ale to na marginesie. I tak się jeszcze przyczepię: prawo również niekoniecznie musi mieć sens (sens, czyli, że racjonalne, pewnie). |
| Amol (692 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > Stąd ten ironiczny cudzysłów.I tutaj się zgadzamy.  > No i dla jednego było to chlubne, dla innego nie. Stopnia chlubności to już się zmierzyć chyba nie da.Poprawie.Był konieczny ale niewłaściwy.Możemy tylko cieszyć się,lub narzekać. > Norma moralna to już z definicji jakiś nakaz, ale to na marginesie. I tak się jeszcze przyczepię: prawo również niekoniecznie musi mieć sens (sens, czyli, że racjonalne, pewnie).Mogę nakazać żebyś codziennie się modlił,ale mogę też ustanowić prawo modlenia się codziennie pod groźbą kary śmierci.Nakaz chyba nie ma macy prawnej.Poprawcie mnie jeśli się mylę,nie jestem prawnikiem. Nakazy moralne,a prawo to co innego. |
Romański (2650 punktów) (zablokowany) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > Najwyraźniej Tobie trudno zrozumieć, że chrześcijaństwo pośrednio wpłynęło na rozwój kapitalizmu poprzez wykształcenie protestantyzmu.OK - jeśli się upierasz to dobrze. Dalej uważam, że należy wypowiadać się precyzyjnie, lecz jak wolisz plątać się w nieścisłości - Twoja sprawa. > Ty zdaje się nie rozumiesz na czym polega logika analizy rozwoju.Zmiany. "Rozwój" jest pojęciem nacechowanym ewolucjonizmem społecznym, a więc ideologicznie. Polecam lekturę "Teorii zmiany społecznej" Sztompki. > Jak przykładowo prof. Leszek Kołakowski wyjaśniał nurty marksizmu to wracał jeszcze do dawnych wierzeń Greków, poprzez dialektykę Platona, a na Kancie kończąc. Jak Ty chcesz wytłumaczyć korzenie duchowe kapitalizmu bez odwołania do chrześcijaństwa to nie wiesz o czym mówisz, po prostu.Możemy się jeszcze bardziej cofnąć - do systemu handlu w starożytności, trzeba bowiem pamiętać, że Diogenes był fałszerzem monet, jego ojciec był Trapezydą - protoplastą dzisiejszego bankiera, a Tales spekulował na oliwie. Istnieją więc już pierwociny wolnej wymiany rynkowej. Wcześniej niż chrześcijaństwo. Oczywiście, że niemożna pominąć wpływu chrześcijaństwa na kształtowanie się tego co dzisiaj nazywamy kapitalizmem - był on w dużym stopniu negatywny (trzy z dwóch - widzisz, jak Twoje upieranie się utrudnia analizę?), i to przez zakaz "lichwy", zatrzymywanie rozwoju banków, pochwałę biedy itp. > Natomiast Max Weber pisał o protestantyzmie bo nie był historykiem idei by śledzić poszczególne stadia rozwoju religii. On był socjologiem i badał rozwój społeczeństw w kierunku gospodarki rynkowej poprzez pryzmat geografii, gospodarki, technologii czy obyczajów.Był historykiem, socjologiem (kultury, RELIGII, gospodarki - twórcą socjologii historycznej), prawnikiem i ekonomistą (jednym z twórców ekonomii historycznej). Posiadał odpowiednią wiedzę - była to jednakże wiedza swoich czasów. > Napisałeś, że Chińczycy mieli potencjał kapitalistyczny na poziomie gospodarki pieniężnej co jest bzdurą bo raz, że oni kapitalizmu do dzisiaj nie mają, a dwa, że kapitalizm potrzebował stabilnego pieniądza czego Chinom przez wiele stuleci nie udało się wypracować.Ciekawa teza. Przede wszystkim - jeśli podstawą kapitalizmu jest stabilny pieniądz, to dzisiaj nie ma kapitalizmu, gdyż pieniądz jest niestabilny, jego wartość określa giełda. Nie był także stabilny od końca średniowiecza, gdy Europę zalała masa złota z Nowego Świata. Więc kapitalizmu nie ma i nie było.... Hmmmm.... Dziwne. Po drugie - co jest Twoim zdaniem w Chinach, jeśli nie typowo XIX wieczny barbarzyński kapitalizm?! > Ja tylko chciałem niektórym uświadomić, że chrześcijaństwo wyświadczyło niejedną zasługę dla budowy tego świata jakim jest. Nigdzie nie chciałem stwierdzić, że to wyłączny czynnik.Stwierdziłeś, że religia w wielu miejscach świata ma dominujący wpływ na kierunek zmiany społeczeństwa. A to nie jest prawda. Nie można wyznaczyć, inaczej niż analitycznie, takiego czynnika. Zmiana społeczna jest wynikiem całej wiązki czynników, tak społecznych, jak i kulturowych, ekonomicznych, historycznych itp.
Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński |
#22 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie |
> Niby kiedy Chińczycy mieli pieniądz kruszcowy ?Od starożytności. Nie mówią Ci zapewne nic takie słowa, jak pu, shu, tao i chi'en. Nie szkodzi. Bądź uprzejmy uwierzyć na słowo, że Chińczycy posługiwali się pieniądzem kruszcowym już w starożytności.Ponadto Chińczycy już w IX w. wynaleźli banknoty.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#23 -1 na 1 wiarus (32 punktów) (zablokowany) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > >Niby kiedy Chińczycy mieli pieniądz kruszcowy ?> Od starożytności. Nie mówią Ci zapewne nic takie słowa, jak pu, shu, tao i chi'en. Nie szkodzi. Bądź uprzejmy uwierzyć na słowo, że Chińczycy posługiwali się pieniądzem kruszcowym już w starożytności.Ponadto Chińczycy już w IX w. wynaleźli banknoty.A jak często posługiwali się kruszcem jako wartością wymienną i czy zrobili z tego użytek taki jak Europjczycy ? Musisz zrozumieć, że wynalezienie czegoś w danej społeczności niekoniecznie daje jeszcze takie same efekty jak ten sam wynalazek w innej społeczności. O tym pisze Max Weber - czytaj jego literaturę albo daj sobie spokój z komentowaniem. Kapitalizm oznacza, że pewne społeczeństwa w pewnym okresie historii poprzez stosowanie standardów wartości wymiennej położyły elementy fundamentu pod coś co później nazwano kapitalizmem. To coś nie pojawiło się w tym samym okrsie i jeszcze jakiś czas po tym w Chinach. Parafrazując, jeden wynajdzie monetę, ale jednocześnie jest tak bardzo przywiązany do tradycji, że jako wartości wymiennej nadal będzie używał skorupy żółwia, jedwabiu czy muszli. Inny zaś dla tego samego wynalazku zerwie z tradycją i zostanie przy monecie. Max Weber zastanawiał się dlaczego takie rzeczy na świecie się dzieją. |
wiarus (32 punktów) (zablokowany) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > Możemy się jeszcze bardziej cofnąć - do systemu handlu w starożytności, trzeba bowiem pamiętać, że ... Wcześniej niż chrześcijaństwo.No i tak socjologowie badając narody czy poszukując korzeni kapitalizmu robią zastanawiając się od którego momentu należy datować kapitalizm. Opinie się różnią, ale kompromisowo moża ustalić okres XVI-XVIII wieku. > Oczywiście, że niemożna pominąć wpływu chrześcijaństwa na kształtowanie się tego co dzisiaj nazywamy kapitalizmem - był on w dużym stopniu negatywny (trzy z dwóch - widzisz, jak Twoje upieranie się utrudnia analizę?), i to przez zakaz "lichwy", zatrzymywanie rozwoju banków, pochwałę biedy itp.W każdym razie to zdanie jest bliższe prawdy aniżeli zdanie "protestanci przyczynili się do budowy kapitalizm, a chrześcijanie nie". W każdym razie nie mam zamiaru się już w tej kwestii spierać bo to do niczego nie prowadzi. > Ciekawa teza. Jeśli podstawą kapitalizmu jest stabilny pieniądz, to dzisiaj nie ma kapitalizmu, gdyż pieniądz jest niestabilny, jego wartość określa giełda. Nie był także stabilny od końca średniowiecza, gdy Europę zalała masa złota z Nowego Świata. Więc kapitalizmu nie ma i nie było. Po drugie - co jest Twoim zdaniem w Chinach ?!Po pierwsze, nie znasz wniosków Maxa Webera o rozwoju Chin oraz jak rozumiał kapitalizm. Weber rozlegle tłumaczył dlaczego problemy w gospodarce pieniężnej Chin były jednym z powodów dla których kapitalizm w Chinach nie mógł się pojawić ( Socjologia religii: dzieła zebrane. Etyka gospodarcza religii światowych. Max Weber, wyd. OMOS, 2000,11-13 str.) Stabilizacja pieniądza jako jeden z fundamentów kapitalizmu, jest już dzisiaj banałem, ale dla Ciebie to zupełnie oryginalna teoria. Trudno żeby "pieniądz robił pieniądz" w kraju, gdzie pieniądz nie ma ustalonej wartości. Jakby tego było mało przez gospodarkę rynkową rozumiesz kapitalizm. W Chinach funkcjonuje gospodarka rynkowa, ale Chiny nie są państwem kapitalistycznym bo do tego potrzeba choćby swobód jakich tam obecnie nie ma. Zasługą Maxa Webera była to, że upowszechnił metodologię badania gospodarki narodów również poprzez ich kulturę. Kapitalizm bez właściwego wzorca moralnego pojawić się nie może. To nie jest moje zdanie, że co jest w Chinach bo akurat w tej dziedzinie są mądrzejsi ode mnie ludzie, a ja ich parafrazuje. > "Stwierdziłeś, że religia w wielu miejscach świata ma dominujący wpływ na kierunek zmiany społeczeństwa. A to nie jest prawda."To nie zdaje się być mieć wiele wspólnego z wątkiem, ale skoro się upierasz. W takim razie wytłumacz mnie tutaj społecznie, geograficznie i ekonomicznie nienawiść części świata islamskiego do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Proszę bardzo, czekam bo wszakże "to nie prawda" by religia dominowała nad umysłami pewnych społeczności. |
#25 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > O tym pisze Max Weber - czytaj jego literaturę albo daj sobie spokój z komentowaniem.Max Weber to nie Pismo Święte - nie musi mieć racji.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
wiarus (32 punktów) (zablokowany) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > >O tym pisze Max Weber - czytaj jego literaturę albo daj sobie spokój z komentowaniem.> Max Weber to nie Pismo Święte - nie musi mieć racji.Im bardziej na tym portalu powołuje się na Maxa Webera tym częściej się okazuje, że nie miał on racji. Na tym poziomie sie dyskutować nie da. Wskaż wobec tego kto ma rację i dlaczego. |
Romański (2650 punktów) (zablokowany) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > Po pierwsze, nie znasz wniosków Maxa Webera o rozwoju Chin oraz jak rozumiał kapitalizm.Znam, tylko się z nimi nie zgadzam. Socjologiczne teorie modernizacji rozwinęły się od czasów Webera. Ważniejsza i bliższa realiów jest teoria systemów-światów Wallersteina, z Webera ostała się głównie metoda - dobrze pokazuje to "Rewolucja Kapitalistyczna" Begera. > Stabilizacja pieniądza jako jeden z fundamentów kapitalizmu, jest już dzisiaj banałem, ale dla Ciebie to zupełnie oryginalna teoria.Nie jest oryginalna - jest truizmem i ideologiczną narracją. Zwykle wykorzystywaną przez ideologów libertariańskich na poparcie tezy o potrzebie przywrócenia parytetu złota. > Trudno żeby "pieniądz robił pieniądz" w kraju, gdzie pieniądz nie ma ustalonej wartości. Jakby tego było mało przez gospodarkę rynkową rozumiesz kapitalizm.Nie musi mieć ustalonej wartości. Jeśli by tak było - współcześnie gospodarka by się rozpadła, lub popadła w stagnację. Potrzebny jest stały system obrachunkowy, który pozwala "przekładać" wartości w sposób zrozumiały ["Moralna i niemoralna historia pieniądza" R. Sedillot]. > W Chinach funkcjonuje gospodarka rynkowa, ale Chiny nie są państwem kapitalistycznym bo do tego potrzeba choćby swobód jakich tam obecnie nie ma. (...) Kapitalizm bez właściwego wzorca moralnego pojawić się nie może.Właściwy wzorzec moralny funkcjonuje w Chinach - chęć osiągnięcia wysokiej pozycji społecznej, odpowiedzialność za siebie, wzrastający egoizm i indywidualizm - Castells "Wiek informacji" [na marginesach rozważań nad współczesną gospodarką] > To nie zdaje się być mieć wiele wspólnego z wątkiem, ale skoro się upierasz. W takim razie wytłumacz mnie tutaj społecznie, geograficznie i ekonomicznie nienawiść części świata islamskiego do Stanów Zjednoczonych Ameryki.Społeczno-kulturowe - paternalistyczny i kolektywny, przednowoczesy model społeczny vs. westernizacja Geograficzno-historyczne - te czynniki ukształtowały ww. wartości Ekonomiczne - względna bieda i w jej wyniku, winienie symbolu zachodu (USA) za winy kolonializmu (trauma po kolonialnym wyzysku) Traumy przeszłości w połączeniu z tradycyjnymi wartościami prowadzą do tego, że bunt i sprzeciw wobec status quo jest wyrażany w języku religii. Fundamentalizm religijny jest formą wyrazu - przyczyny sprzeciwu mają źródło gdzie indziej. W podobny sposób trzeba interpretować prawicę religijną w USA (T. Frank "Co z tym Kansas?) jak i podobne ruchy na całym świecie ("Radio Maryja", "Fronda" itp.) Pozdrawiam.
Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński |
#28 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > Wskaż wobec tego kto ma rację i dlaczego.Nie wiem i w ogóle mnie to nie obchodzi. Pytałeś, kiedy posługiwano się w Chinach pieniądzem kruszcowym, to powiedziałam.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#29 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > Tak z ciekawości, będąc na gruncie naszego rodzimego katolicyzmu, to w którym miejscu współczesna wiedza napotyka opór ze strony ignoranckiej religii?Psychologia. Homoseksualizm to choroba. Zakaz aborcji. Namawianie do rezygnowanie z prawa do aborcji, kiedy jest to efektem gwałtu lub grozi śmiercią? Rozróżnijmy doktrynę kościoła katolickiego od chrześcijan, którzy są w tej materii defetystami. Atak na "chrześcijańskie korzenie" to atak na doktrynę kościoła, a nie rozmodlonego pana Stasia, który budował kamienice.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje" |
#30 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | Odp: Chrześcijańskie korzenie | > To modlący byli uzbrojeni w coś więcej niż różańce? A co powiesz o tłumie wokół "obrońców krzyża", który przedrzeźniał modlących, prowokował wyzwiskami? Na youtube można sobie obejrzeć filmiki, gdy kamera zamiast na staruszków, skierowana była na "racjonalną młodzież". To dopiero była dzicz. Dokładnie. Ja też to widziałam. Rozszalała z nienawiści młodzież z niewiarygodną wprost furią rzucała się na tych biednych spokojnie modlących się ludzi. Bili ich miotłami, rzucali w nich różnymi warzywami i wyzwiskami. Ktoś nawet cisnął w pewnego starszego człowieka walkmanem. A oni jak pierwsi chrześcijanie, modlili się cichutko i z godnością przyjmowali razy od nienawistnej dziczy. Mam nadzieję, że obrońcy krzyża wiosną powrócą. Jako te ptaki do swojego gniazda, i znów zaczną z przyjemnością do niego srać.
Myślenie jest głupie. |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|