 |
O poglądach i przekonaniach. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-01-2011 07:19 | angorek333 (75 punktów) | O poglądach i przekonaniach.
4 na 4 | Ktoś mądry a z pewnością mądrzejszy niż ja napisał kiedyś. "Ludzi podzielić można na tych, którzy kierują się poglądami i na podległych przekonaniom. Wszelka dyskusja z tymi ostatnimi to zwyczajna strata czasu."
W związku z powyższym i znaczącym wpływem tej zasady na moje funkcjonowanie mam kilka pytań.
1. Jaka jest rola poglądów i przekonań w naszym funkcjonowaniu? Zwłaszcza przekonań. 2. Gdzie tak naprawdę leży granica między dwoma. Jak wypatrzeć, dostrzec i jak się bronić? 3. Czy przekonania to beton intelektualny czy fundament? 4. I co wam ślina na język przyniesie.
Pozdrawiam i zapraszam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..#16 1 na 1 | angorek333 (75 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | Pojawia się to w trakcie Poglądy - zmienne Przekonania - stałe A szerzej to już bardzo trudno to opisać  |
Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | Określił bym to tak. Od poglądów zależy czy jesteśmy zdolni do przekonań, a przekonania, często są bezpośrednią przyczyną kształtowania się naszych poglądów. Ręka rękę myje. |
#18 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | > > Ale nie sądzisz, że z przekonaniami może nie być tak łatwo?> Nie wiem, nie posiadam.... takie cuś, z czym nie wolno dyskutować ... za rację dostateczną wystarcza mu "wewnętrzne przeczucie, że tak jest".Napisałeś nie o przekonaniach w ogóle, lecz o p. fundamentalnych. U rozsądnego człowieka, a tych - sądzę - jest b. dużo, bardzo silne przekonanie o prawdziwości jakiegokolwiek twierdzenia nie wyklucza poddaniu go dyskusji. Nie jest też prawdą, że u większości ludzi, posiadane przez nich przekonania powstały w wyniku "w. p., że tak jest". Częstszy jest przypadek bezrefleksyjnego przyjęcia p. od rodziców lub otoczenia, ale uformowanie p. w wyniku analizy faktów (nieraz ułomne, ale jednak rozumowanie) bynajmniej nie jest rzadkością.
Stach M. G. |
| Głąbiński (3538 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | >... Ludzi podzielić można na tych, którzy kierują się poglądami i na podległych przekonaniom. Wszelka dyskusja z tymi ostatnimi to zwyczajna strata czasu. Z treści zdania wnioskuję, że przyjęte w nim rozróżnienie znaczenia słów "pogląd" i "przekonanie" można streścić: przekonanie jest to bardzo silnie ugruntowany pogląd, lub: pogląd jest to słabe przekonanie. W takim razie zdanie o bezcelowości dyskusji jest błędne. Przecież np. fizycy są przekonani, że prawa przyrody są uniwersalne, co nie przeszkadza im dyskutować o możliwości istnienia sytuacji pod tym względem wyjątkowej (prawo zachowania energii, grawitacja, stała prędkość propagacji fal e-m itd.)
Stach M. G. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | > > Jaka jest rola poglądów i przekonań w naszym funkcjonowaniu? Zwłaszcza przekonań.> Musisz uściślić co rozumiesz przez poglądy, a co przez przekonania. Bo inaczej nie rozumiem o co Ci chodzi.Całkowita racja Pani Profesor, aby mówić należałoby wiedzieć o czym się mówi, gdyż inaczej to nie rozmowa, a p..rzenie bez sensu. Proponuję poniższe definicje: Pogląd jest rodzajem idei, wyobrażenia na dany temat. Jest to także pewien sąd o czymś lub punkt widzenia na coś. Każdy pogląd może ulegać zmianie w zależności od prawdziwości podstaw, na których się opiera. Przekonanie to każde bezprawne, oparte wyłącznie na bezkrytycznej wierze w słowa autorytetu, nie poparte obiektywnymi i osobiście zweryfikowanymi doświadczeniami, rzetelnymi badaniami i dowodami i wynikające z uprzedzeń twierdzenie, prowadzące do arbitralnego potępienia lub odrzucenia dowolnego zjawiska czy teorii.
Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Pozdrawiam. @@@ . |
#21 1 na 1 | angorek333 (75 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. |
> Przekonanie to każde bezprawne, oparte wyłącznie na bezkrytycznej wierze w słowa autorytetu, nie poparte obiektywnymi i osobiście zweryfikowanymi doświadczeniami, rzetelnymi badaniami i dowodami i wynikające z uprzedzeń twierdzenie, prowadzące do arbitralnego potępienia lub odrzucenia dowolnego zjawiska czy teorii.Bardzo pięknie. Jednak brakuje "...albo jej bezkrytycznej akceptacji. |
#22 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | Ogólnie nie rozumiem czemu ma służyć ta dyskusja poza wyważaniem otwartych drzwi do lasu... Komu na tym zależy i kto za tym stoi, by wymyślać nowe definicje dla pojęć, które są całkiem dobrze zdefiniowane i zasadnie w komunikacji zakorzenione? (muszę zapytać Macierewicza). > Pogląd jest rodzajem idei, wyobrażenia na dany temat. Jest to także pewien sąd o czymś lub punkt widzenia na coś.Pełna zgoda! Tak jest w istocie. > Każdy pogląd może ulegać zmianie w zależności od prawdziwości podstaw, na których się opiera.A tu nie ma zgody. Wyglądałoby na to, że jedynym warunkiem/parametrem zmiany poglądów jest prawdziwość podstaw, czyli wszyscy musieliby mieć jednakowe poglądy, bo ... - polecam lekturę mojej sygnaturki. A pospolitość skrzeczy: gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania, więc ta sekwencja poprawiona otrzymuje brzmienie: "Każdy pogląd może ulegać zmianie w zależności od subiektywnej opinii na temat prawdziwości podstaw, na których się opiera." > Przekonanie to każde bezprawne, oparte wyłącznie na bezkrytycznej wierze w słowa autorytetu, nie poparte obiektywnymi i osobiście zweryfikowanymi doświadczeniami, rzetelnymi badaniami i dowodami i wynikające z uprzedzeń twierdzenie, prowadzące do arbitralnego potępienia lub odrzucenia dowolnego zjawiska czy teorii.A to cuchnie z daleka jakąś agitką. Przekonanie to jest pogląd. Gdzieś w okolicach pewności, a nawet z nią włącznie. Może być oparty na wierze (wtedy wyłącznie pewność), albo na: niepełnych danych, na zaufaniu do autorytetu, na wykalkulowanym ryzyku etc. No i, oczywiście, może być pewnością uzasadnioną tak, że lepiej się nie da i nie trzeba uzasadniać. Gdzieżby podziało się choćby przekonywanie (w dyskusji czy badaniach) , gdyby przekonanie miało być jednoznacznie bezprawnym twierdzeniem? I to jakieś takie zamordystyczne: bezprawnym! A gdzie wolność słowa, wolność wyznania...? (przypominam moja sygnaturkę)
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | > Ogólnie nie rozumiem czemu ma służyć ta dyskusja poza wyważaniem otwartych drzwi do lasu...Włączyłem się w dyskusję uwagą: Całkowita racja Pani Profesor, aby mówić należałoby wiedzieć o czym się mówi, gdyż inaczej to nie rozmowa, a p..rzenie bez sensu. Proponuję poniższe definicje:********************************************* > bo ... - polecam lekturę mojej sygnaturki.Zapewne nie w podkreślaniu ważności "mojej sygnaturki". (Zmieniam je w zależności od kontekstu). W naukach społecznych istnieje idea obiektywności faktu, ale znana jest też powszechna praktyka subiektywizacji opisu. Dlatego uważam, że nawet dobry slogan jest gorszy od kiepskiej subiektywnej definicji. > Komu na tym zależy i kto za tym stoi, by wymyślać nowe definicje dla pojęć, które są całkiem dobrze zdefiniowane i zasadnie w komunikacji zakorzenione? (muszę zapytać Macierewicza).Zapewne stoją za tym jakieś piekielne moce. Zacytowane tu przeze mnie definicje są dosyć stare, a dyskusja powyżej mojego wtrącenia nie bardzo świadczyła o wspólnym rozumieniu w komunikacji zakorzenionych pojęć. > >Każdy pogląd może ulegać zmianie w zależności od prawdziwości podstaw, na których się opiera.> A tu nie ma zgody.> Wyglądałoby na to, że jedynym warunkiem/parametrem zmiany poglądów jest prawdziwość podstaw, czyli wszyscy musieliby mieć jednakowe poglądy, bo ... - polecam lekturę mojej sygnaturki.Rzucam się do genialnej sygnaturki! I co? I przeczy ona temu co Pan w swojej wypowiedzi sam napisał. Wszak poddałem pod dyskusję dwie definicjie (moje zdanie). Na co Pan - nie tyle przedstawia własne rozumienie tych terminów, co kwestionuje moje prawo do posiadania własnego zdania. Napisałem może, a nie musi. Ludzie którzy opierają swoje poglady na nauce (np racjonaliści) prawie automatycznie zmieniają swoje poglady w zależności od prawdziwości podstaw, na których się opierająDalej. Analizując magisterium Kościoła widzimy stałe zmiany w nauczaniu wymuszone osiągnięciami nauki. (Trudno przeczyć oczywistościom.) > A pospolitość skrzeczy: gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania, więc ta sekwencja poprawiona otrzymuje brzmienie: "Każdy pogląd może ulegać zmianie w zależności od subiektywnej opinii na temat prawdziwości podstaw, na których się opiera."Rzeczywistość jest dosyć złożona, a skrzek się słyszy w zależności od tego, gdzie się ucho przystawi. Uogólniając to pospolite przekonania Polaków są mi dalece obce, gdyż swoje opieram na racjonalności i nauce. > >Przekonanie to każde bezprawne, oparte wyłącznie na bezkrytycznej wierze w słowa autorytetu, nie poparte obiektywnymi i osobiście zweryfikowanymi doświadczeniami, rzetelnymi badaniami i dowodami i wynikające z uprzedzeń twierdzenie, prowadzące do arbitralnego potępienia lub odrzucenia dowolnego zjawiska czy teorii.> A to cuchnie z daleka jakąś agitką.Zdecydowanie tak! Każda myśl wolna śmierdzi lewacką agitką. Ta definicja mnie się spodobała, a ja żadnego imprimatur nie potrzebuję. Przedstawiłem ją pod dyskusję, a nie jako doktrynę i oczekuję propozycji merytorycznie lepszych. > Przekonanie to jest pogląd. Gdzieś w okolicach pewności, a nawet z nią włącznie.Tak, to Pańskie twierdzenie wzbogaca i nasz dyskurs i bogactwo polskiego języka. Zawsze mi się zdawało, że przekonanie opierając się (czy wychodząc z zespołu) pogladów, jest pojęciem szerszym bliższym terminowi światopogląd, ale od światopoglądu jednak pojęciem węższym. > Może być oparty na wierze (wtedy wyłącznie pewność), albo na: niepełnych danych, na zaufaniu do autorytetu, na wykalkulowanym ryzyku etc. No i, oczywiście, może być pewnością uzasadnioną tak, że lepiej się nie da i nie trzeba uzasadniać.Przekonania mogą być oparte na wszystkim. Nawet na autorytecie mamusi. > Gdzieżby podziało się choćby przekonywanie (w dyskusji czy badaniach) , gdyby przekonanie miało być jednoznacznie bezprawnym twierdzeniem?Jakoś zawsze dostrzegałem sporą różnicę w posiadanych przekonaniach, a przekonywaniem (nawet do tych przekonań) innych. > I to jakieś takie zamordystyczne: bezprawnym!> A gdzie wolność słowa, wolność wyznania...? (przypominam moja sygnaturkę)Wielce Szanowny Panie, wszystko zależy od tego co się komuś z czymś kojarzy. Mnie tu bezprawność kojarzyła się z logiką i nauką - Panu z zamordyzmem. Podobnie terminu bezprawność użył Leon Gumański w "Logika klasyczna a założenia egzystencjalne": "Wyraz 'istnieje' jest terminem deskryptywnym, czysto empirycznym, przeto nie może uzyskać prawa obywatelstwa w logice. Adoptując bezprawnie ów termin, nadając mu gmatwającą wieloznaczność, logicy nieopatrznie wywołali wiele komplikacji i problemów pozornych, zarówno w łonie samej logiki, jak i logicznych podstaw matematyki.".Nie mam i nie chcę mieć żadnego wpływu na Pańskie przekonania, ale swoją argumentacją wcale nie zmienił Pan moich poglądów. Może przekonał Pan innych. Życzę sukcesu. @@@ .
Uczyłem się przez ponad półwiecze aby poznać obszary własnej niewiedzy i na starość już wiem, że są one ogromne. @@@ . |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | > > Przekonanie to każde bezprawne, oparte wyłącznie na bezkrytycznej wierze w słowa autorytetu, nie poparte obiektywnymi i osobiście zweryfikowanymi doświadczeniami, rzetelnymi badaniami i dowodami i wynikające z uprzedzeń twierdzenie, prowadzące do arbitralnego potępienia lub odrzucenia dowolnego zjawiska czy teorii.> Bardzo pięknie. Jednak brakuje "...albo jej bezkrytycznej akceptacji.Spokojnie może Pan dodać. To definicje pod dyskusję i ich doprecyzowanie. Nie ja jestem ich autorem. Pochodzą z wypowiedzi mądrych ludzi w internecie. Podobały mi się i dlatego je tu zamieściłem. Pozdrawiam. @@@ . > |
| astrotaurus (12445 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | > Włączyłem się w dyskusję uwagą: Całkowita racja Pani Profesor, aby mówić należałoby wiedzieć o czym się mówi, gdyż inaczej to nie rozmowa, a p..rzenie bez sensu. Proponuję poniższe definicje:A ja w preambule swojego posta , nieodnoszącej się bezpośrednio do Twojej (pozwolisz, że z atencją, ale jednak zachowam bardziej bezpośrednią formę) wypowiedzi, że tu chodzi bardziej o owo p..rzenie bez sensu, niż o wyjaśnienie czegokolwiek. > W naukach społecznych istnieje idea obiektywności faktu, ale znana jest też powszechna praktyka subiektywizacji opisu.Toż to wypisz-wymaluj moja sygnaturka! > Dlatego uważam, że nawet dobry slogan jest gorszy od kiepskiej subiektywnej definicji.Nie wiem co mówisz i nie wiem do czego miałyby być użyte owe slogan i definicja, aby oceniać ich "dobroć" > Zacytowane tu przeze mnie definicje są dosyć stare, a dyskusja powyżej mojego wtrącenia nie bardzo świadczyła o wspólnym rozumieniu w komunikacji zakorzenionych pojęć.Nie kwestionuję wieku tych definicji, tylko zasadność jednej z nich. Pojęcie przekonania jest na tyle dobrze zakorzenione w komunikacji, że w znaczeniu o jakim ja mówię występuje w słownikach (także w słownictwie logiki, filozofii) i encyklopediach, a ten cytowany przez Ciebie dziwoląg to pseudointelektualne , bezcelowe wynaturzenie. > Rzucam się do genialnej sygnaturki!> I co?> I przeczy ona temu co Pan w swojej wypowiedzi sam napisał.> Wszak poddałem pod dyskusję dwie definicjie (moje zdanie).> Na co Pan - nie tyle przedstawia własne rozumienie tych terminów, co kwestionuje moje prawo do posiadania własnego zdania.No to rzuć się jeszcze raz do mojej sygnaturki i przeczytaj: "Każdy (także Andrzej Bogusławski) ma prawo do własnego zdania." Poddałeś pod dyskusję swoje zdanie, a ja odpowiadam swoim i mam nadzieję, że się dogadamy do wspólnego, dobrego. > Napisałem może, a nie musi. Ludzie którzy opierają swoje poglady na nauce (np racjonaliści) prawie automatycznie zmieniają swoje poglady w zależności od prawdziwości podstaw, na których się opierają> Dalej. Analizując magisterium Kościoła widzimy stałe zmiany w nauczaniu wymuszone osiągnięciami nauki. (Trudno przeczyć oczywistościom.)Napisałeś może, ale podałeś tylko jeden warunek - prawdziwość podstaw. A w takim przypadku poglądy na wiele spraw musiałyby byś stałe dla wszystkich, jakby "dane od zawsze", bo prawdziwość ich podstaw najczęściej jest niezmienna. To czynnik ludzki powoduje, że nie wszystkie podstawy są znane i prawidłowo przez wszystkich interpretowane, a co za tym idzie poglądy są obarczone ludzką subiektywnością. A umysłowe łamańce Kościoła są rzeczywiście oczywiste. > Rzeczywistość jest dosyć złożona, a skrzek się słyszy w zależności od tego, gdzie się ucho przystawi.> Uogólniając to pospolite przekonania Polaków są mi dalece obce, gdyż swoje opieram na racjonalności i nauce.Tyle że te intelektualne fajerwerki niczemu nie służą. A już na pewno nie podważają sensowności mojej "poprawki" przytoczonej przez Ciebie definicji poglądów. > Ta definicja mnie się spodobała, a ja żadnego imprimatur nie potrzebuję.A po co tu mieszasz jakieś czynniki ambicjonalne? Każdy ma prawo do własnego zadania bez żadnego imprimatur - że uzupełnię na użytek Twoich emocji swoją sygnaturkę, choć wolałbym, abyś po prostu wyjaśnił czemu Ci się podoba, żeby przekonanie, wbrew zakorzenionemu w komunikacji znaczeniu miało tak jednoznacznie parszywą konotację. > Zawsze mi się zdawało, że przekonanie opierając się (czy wychodząc z zespołu) pogladów, jest pojęciem szerszym bliższym terminowi światopogląd, ale od światopoglądu jednak pojęciem węższym.Dobrze mówisz: wydawało Ci się. Przekonanie może dotyczyć kwestii dowolnych. I takich bogatszych, niż światopogląd i takich najdrobniejszych np. jedna cecha cząstki elementarnej. > Przekonania mogą być oparte na wszystkim. Nawet na autorytecie mamusi.Chcesz zdeprecjonować wszystkie mamusie, czy jakąś konkretną? Bo ja nie widzę rozsądnego powodu, dla którego nie możnaby opierać jakichś przekonań na autorytecie jakiejś mamusi. > Jakoś zawsze dostrzegałem sporą różnicę w posiadanych przekonaniach, a przekonywaniem (nawet do tych przekonań) innych.Skoro wdrukowałeś sobie do umysłu dziwaczną definicję pojęcia przekonania to, oczywiście, musiałeś tę różnicę dostrzegać. Gdyby był to dla Ciebie wyraz z całej rodziny (rzeczownik odczasownikowy na przykład) nie musiałbyś różnic wypatrywać. > Mnie tu bezprawność kojarzyła się z logiką i nauką - Panu z zamordyzmem.> Podobnie terminu bezprawność użył Leon Gumański w "Logika klasyczna a założenia egzystencjalne":...Wybacz, ale intelektualna zawartość cytatu ma się nijak do paszkwilu pełnego pejoratywnych określeń i znaczeń, jaki ty nazywasz definicją przekonania> Nie mam i nie chcę mieć żadnego wpływu na Pańskie przekonania,Spróbuj! Jesteśmy wszak na forum dyskusyjnym. > ale swoją argumentacją wcale nie zmienił Pan moich poglądów.Dam Ci kolejną szansę.  Naprawdę nie musisz być przekonany, że przekonanie to synonim głupoty. Zwłaszcza że słowniki wśród synonimów przekonania jednak głupoty nie wymieniają. > Może przekonał Pan innych. Życzę sukcesu.Może... Dzięki!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. |
> A ja w preambule swojego posta , nieodnoszącej się bezpośrednio do Twojej (pozwolisz, że z atencją, ale jednak zachowam bardziej bezpośrednią formę) wypowiedzi, że tu chodzi bardziej o owo p..rzenie bez sensu, niż o wyjaśnienie czegokolwiek.To zrozumiałe, gdy słabnie siła argumentów pozostaje jeszcze argument siły. Tu pały użyć trudno, a siła epitetów przy formie pan(i) nie ma już tej mocy rażenia. Spokojnie, Szanowny Panie, nie pierwszy raz jakiś typek mi rzuca np taki tekst: Te inteligent, co ty pierdo..sz! Ja wiem lepiej! Lub: Szkolony uczony a gamoń pie....ny, co ty tam możesz z książek wiedzieć!Niektórzy już tak mają. Szczególnie, gdy więcej jest w nich agresywnej pewności co do własnej mądrości, niż uzasadniajacej to przekonanie wiedzy i kultury. Może Pan stosować jednostronną fraternizację i epitowanie interlokutora i jego pogladów, byle trzymał się Pan meritum i miał coś ciekawego do powiedzenia. Dlatego jednak proponuję Szanownemu Panu, aby przez szacunek dla samego siebie zechciał Pan ze zrozumieniem czytać to co inni napisali, a później niech Pan sobie używa formy i epitetów stosownych dla Pana. Zdecydowanie mniej mi przeszkadza, gdy nazwie Pan mnie łaskawie "starym durniem" od tego, że pisząc tu nie rozumie Pan nawet swoich własnych tekstów - nie mówiąc o już o tekstach innych forumowiczy. > >W naukach społecznych istnieje idea obiektywności faktu, ale znana jest też powszechna praktyka subiektywizacji opisu.> Toż to wypisz-wymaluj moja sygnaturka!No właśnie! Wypisz wymaluj Pańska sygnaturka! > Nie kwestionuję wieku tych definicji, tylko zasadność jednej z nich.Jeżeli pozwala Pan innym na posiadanie własnego zdania, to nie powinien Pan go kwestionować tylko przedstawić własne. Wiem, że to trudne, ale wynika to z Pańskiej sloganowej deklaracji. Pańskiej definicji - poza stwierdzeniem: "Przekonanie to jest pogląd" - nie zauważyłem. > Pojęcie przekonania jest na tyle dobrze zakorzenione w komunikacji, że w znaczeniu o jakim ja mówię [Przekonanie to jest pogląd]. występuje w słownikach (także w słownictwie logiki, filozofii) i encyklopediach,Jakich???! "Słownik języka polskiego" pod red. Mieczysława Szymczaka: Przekonanie to zdanie oparte na przeświadczeniu o prawdziwości lub fałszywości ....
"Oksfordzki słownik filozofii" Simona Blackmana: Przekonanie. Wiara w sąd jest obstawaniem przy jego prawdziwości.> a ten cytowany przez Ciebie dziwoląg to pseudointelektualne, bezcelowe wynaturzenie. Spróbuję wytłumaczyć: Wicek to nie Wacek - pomimo tego, że obaj są mężczyznami, a Wacek utrzymuje bardzo bliskie stosunki z żoną Wicka. Rożne pojęcia nie muszą być tożsame, nawet gdy siatki znaczeniowe tych pojęć zachodzą na siebie. > Poddałeś pod dyskusję swoje zdanie, a ja odpowiadam swoim i mam nadzieję, że się dogadamy do wspólnego, dobrego.Tak, dla wszystkich, poza tymi, którzy deklarują szacunek dla mojego zdania. Ci co najwyżej - zgodnie z własną deklaracją - mają prawo do przedstawienia własnego zdania, ale rozumiem, że dla Pana "piękny" sloganik to jedno, a praktyka to drugie. A tak naprawdę to posądzam, że nawet Pan nie rozumie o czym mówię. > >Zawsze mi się zdawało, że przekonanie opierając się (czy wychodząc z zespołu) pogladów, jest pojęciem szerszym bliższym terminowi światopogląd, ale od światopoglądu jednak pojęciem węższym.> Dobrze mówisz: wydawało Ci się.Tak, tu też jest widoczny bezwlędny szacunek dla zdania innych! Tylko kto go wykazuje? > Dam Ci kolejną szansę.  Pomimo tego, że Szanowny Pan w swojej łaskowości z pełną atencją dla interlokutora daje mi kolejną szansę, to wybaczy Pan, ale nie skorzystam. Nie lubię wymieniać pogladów, gdy tylko na tym tracę. Jestem zbyt głupim - przynajmniej w Pańskim osądzie - abym zrozumiał co Pan - poza inwektywami - wniósł do naszej rozmowy. Nie pozostaje mi nic innego jak wyrażenie szacunku dla Pańskiej głębokiej wiedzy i mistrzostwa w prowadzeniu dyskursu.  Miłego dnia, pełnego rozmyślania nad atencją dla swojego własnego zdania. @@@ . |
| Kromlech (123 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | > Z treści zdania wnioskuję, że przyjęte w nim rozróżnienie znaczenia słów "pogląd" i "przekonanie" można streścić: przekonanie jest to bardzo silnie ugruntowany pogląd, lub: pogląd jest to słabe przekonanie. W takim razie zdanie o bezcelowości dyskusji jest błędne. Przecież np. fizycy są przekonani, że prawa przyrody są uniwersalne, co nie przeszkadza im dyskutować o możliwości istnienia sytuacji pod tym względem wyjątkowej (prawo zachowania energii, grawitacja, stała prędkość propagacji fal e-m itd.)> Stach M. G.Nie masz racji. Pogląd jest efektem przemyślenia i intelektualnej pracy nad problemem lub zagadnieniem. Jest subiektywny, osobisty i przypisany człowiekowi rozumnemu ( choć i błądzić ludzkim jest zachowaniem ) Również naukowcy wyrabiają sobie pogląd na zagadnienie, "przerabiając" osobiste przekonania z dowodami i eksperymentami naukowymi. Tak więc przekonanie jest formą ekspresji często, nie mającą uzasadnienia, ani intelektualnego, ani naukowego. Osobistość przekonania wynika nie z siły intelektualnej osobnika, lecz siły emocji i życia w określonym biotopie społecznym. |
| astrotaurus (12445 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | Nie to, bym chciał się nad Tobą jakoś szczególnie pastwić i wytrząsać..., ale czy mógłbyś wyjaśnić skąd bierzesz to co mówisz? > Pogląd jest efektem przemyślenia i intelektualnej pracy nad problemem lub zagadnieniem.Skąd wytrzasnąłeś te przemyślenia i intelektualną pracę? I skąd gwarancja, że każde przemyślenia i każda praca intelektualna dają rozumne efekty? Przecież wskutek np. magicznego myślenia i pracy np. otumanionego wiarą intelektu muszą powstać poglądy kompletnie od czapy! > Jest subiektywny, osobisty i przypisany człowiekowi rozumnemu ( choć i błądzić ludzkim jest zachowaniem )Czyli to co bredzi kacze na temat katastrofy smoleńskiej nie jest jego poglądem na tę katastrofę, bo pogląd jest przypisany człowiekowi rozumnemu? Ja sam znam paru ludzi o koszmarnych poglądach na różne rzeczy, ale czy wolno mi powiedzieć, że oni nie maja poglądów, bo pogląd jest tylko rozumny, odpowiadający w pełni rzeczywistości? Na podstawie jakiego słownika miałbym to niby czynić? > Również naukowcy wyrabiają sobie pogląd na zagadnienie, "przerabiając" osobiste przekonania z dowodami i eksperymentami naukowymi.A co to znaczy, że sobie wyrabiają pogląd? Czy przed wyrobieniem nie mają żadnego poglądu? Maja tylko przekonania do przerobienia - takie głupie? Naukowcy? Po co oni wyrabiają sobie głupie przekonania do "przerobienia", jeśli są naukowcami? Ja tu widzę tylko bełkot. > Tak więc przekonanie jest formą ekspresji często, nie mającą uzasadnienia, ani intelektualnego, ani naukowego. Osobistość przekonania wynika nie z siły intelektualnej osobnika, lecz siły emocji i życia w określonym biotopie społecznym.Jakie "więc"?! Gdzie Ty tu widzisz jakieś wynikanie, wniosek upoważniający do "więc"? Podajesz po prostu kolejną wydumaną definicję pojęcia przekonanie i założę się, że nie potrafisz jej w sposób rozumny uzasadnić i obronić.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| astrotaurus (12445 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | Dodam jeszcze dla jasności: Wedle normalnych słowników pogląd to najogólniej sąd o czymś, nasze o tym wyobrażenie/opis, przekonanie to jeden z możliwych poglądów na prawdziwość jakiegoś twierdzenia - pewność lub prawie pewność. Nigdzie w rozumnej komunikacji nikt nie używa tych pojęć jako przeciwstawnych sobie pod względem naukowej prawomocności, jak to jest w tym wątku sugerowane. W żadnym sporze w żadnym środowisku i na żaden temat nie ma przepychanek typu: - Ja mam pogląd! - Nie, ty masz przekonanie, pogląd mam ja! Żaden rozumny człowiek odkrywszy swoja pomyłkę nie mówi : "Kurde, miałem przekonanie, dobrze, że mam teraz pogląd" Bo przedstawiony w wątku dylemat to pseudointelektualny bełkot nieprowadzący do wyjaśnienia czegokolwiek. A przytaczana tu definicja po drobnych poprawkach stylistycznych pasuje jak ulał do pojęcia wiary. To wiara jest bezrozumnym (bez dowodów, albo nawet wbrew dowodom) przypisaniem wartości logicznej (prawdy) jakiemuś twierdzeniu. Ja nie widzę potrzeby mieszania pojęć.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: O poglądach i przekonaniach. | . Moim zdaniem - obydwa terminy są dosyć bliskie znaczeniowo, a siatki pojęciowe przenikają się wzajemnie. Dlatego czasem w sposób logicznie uprawomocniony można zastępować jeden termin drugim, ale to wcale nie oznacza, że mają takie samo znaczenie i można w każdym przypadku traktować je zamiennie. ----------------------------------------------------------------------------------------------- > Z treści zdania wnioskuję, że przyjęte w nim rozróżnienie znaczenia słów "pogląd" i "przekonanie" można streścić: przekonanie jest to bardzo silnie ugruntowany pogląd, lub: pogląd jest to słabe przekonanie. W takim razie zdanie o bezcelowości dyskusji jest błędne. Przecież np. fizycy są przekonani, że prawa przyrody są uniwersalne, co nie przeszkadza im dyskutować o możliwości istnienia sytuacji pod tym względem wyjątkowej (prawo zachowania energii, grawitacja, stała prędkość propagacji fal e-m itd.)Jeżeli mogę zaproponować pewne modyfikacje do Pańskich przemyśleń, to np przekonanie - pomimo, że może dotyczyć tylko jednej sprawy - uznał bym raczej za zespół pogladów i jak wynika z wielu słowników (kilka wyżej przytaczam) zdecydowanie bardziej oparte jest na wierze i emocjach niż na wiedzy. Pogląd jest sądem lub punktem widzenia na dany temat. Poglady wpływają na nasze przekonania, ale zmiana poszczególnych pogladów wcale nie musi się łączyć ze zmianą naszego przekonania. Trudno mi specjalnie wyłączać fizyków, ale metodologia naukowa odróżnia teorie i hipotezy od potwierdzalnych empirycznie faktów. Poglady naukowe mogą opierać się na hipotezach i na faktach, a ponadto uczeni wcale nie muszą posiadać spójnych poglądów i czasem, niektórzy próbują swoje przekonania zszywać z różnych bajek. Pogląd weryfikowany empirycznie może być równie silnie ugruntowanym poglądem jak pogląd oparty na wierze. @@@ . |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|