 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-02-2011 00:49 | DEmonizer (4893 punktów) | Bóg (nie) istnieje!
3 na 3 | W związku z dyskusją w wątku Sylwka o "Qualiach", który mnie bardzo zainteresował oraz skłonił do wielu przemyśleń, postanowiłem nakreślić "poniższość": Na pytanie: Czy Bóg istnieje? Można odpowiedzieć: Może istnieć, ale tylko w ludzkim umyśle.Uważam tą wypowiedź za interesującą. W jakimś sensie prawdziwą. I teraz sytuacja: Rozmawia ateista z teistą. Po długiej wymianie zdań na jakiś temat teista mówi: - Bóg istnieje, On istnieje w mojej głowie. Ateista odpowiada: - Bzdury gadasz, boga nie ma. Czy w tym wypadku ateista nie wychodzi na idiotę? Co o tym sądzicie? Pozdrawiam  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..| DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! |
> Nie wychodzi na idiotę: w umysłach ludzi istnieje wiele istot będących tworami literackimi> Jest inny problem: panteizm> panteista mówi:> "Bóg jest światem"> ateista> "czemu nazywać świat Bogiem? Świat to świat"> ale panteista może wyciągać dalej cięższe argumenty o strukturze i atrybutach, z którymi może być trudno walczyć> ateistyczne zbicie argumentem "mówisz o rzeczach wymyślonych, abstrakcyjnych, czemu nie chcesz ich ciachnąć Okhamem?"> może być kontr-argumentowane:> "matematyka też jest wymyślona i abstrakcyjna, a jakoś nikt nie chce pozbywać.> Jako panteista mam wyobrażenie Boga i podobnie jak fizycy posługują się modelami, ja też zdaję sobie sprawę, że to tylko moje wyobrażenie, nakładka.> Jednak jestem przekonany, że Bóg istnieje i jest światem, bo DOŚWIADCZAM GO i opisuję najlepiej jak potrafię"> Podobną argumentację mogą stosować nie tylko "pante" ale i "klasyczni" teiści> I co ma odpowiedzieć w kontr-kontrze ateista?  Miej sobie "swój OBRAZ rzeczywistości" dla siebie jaki tylko chcesz, ale to nie znaczy, że RZECZYWISTOŚĆ będzie taka, jaki jest twój obraz. Twój panteistyczny bóg jest zamknięty w twojej głowie i nigdzie dalej, jest twoją interpretacją, ale nie rzeczywistością. Ciekawy Twój dialog.  Pozdrawiam  |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | Ty tu takie rzeczy zakładasz, a ustawa o in vitro ma kształt poniżający człowieka, który chce z tego dobrodziejstwa skorzystać. Ze względów religijnych. Wierzący potrafią zgotować ludziom piekło. I co Ty na to? Gdyby ich bóg był w ich głowach nie byłoby takich problemów. Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki. |
| DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | > Wszystko zależy od tego jak rozumiemy słowo "istnieć". Filozofowie religii twierdzą, że Bóg jest samym istnieniem. Jest niezłożony z formy i z materii. Postacie literackie też przecież jakoś istnieją. Np. taki Wokulski czy dr Judym. Dla mnie osobiście istnieć lub być musi coś, a nie nic. A coś to jest coś czego obecność mogę stwierdzić zmysłami, gołym ,że tak powiem, albo uzbrojonym okiem. Czyli słynne "szkiełko i oko". To co istnieje w czyjeś głowie, to mózg, podzielony na obszary odpowiedzialne za różne funkcje. W mózgu istnieją ,jakoś, myśli, sądy, przekonania itp. Zgadzam się więc, że w czyimś mózgu, może istnieć przekonanie, że Bóg istnieje, chociażby i w jego głowie. Ale to nie oznacza, że Bóg tam mieszka sobie w jakiejś szyszynce, tylko, że człowiek ten żywi takie przekonanie, nie wiadomo zresztą, na jakiej podstawie oparte. Najwyżej, językiem Sylwka , można powiedzieć, że qualium Boga istnieje w czyjejś głowie.No przecież właśnie to powiedziałem, tylko w trochę metaforyczny sposób.  Uważam, że warto pobawić się w fantazjowanie, aby nie zatracać w sobie dziecka fascynata, małego odkrywcy. Często dzielenie włosa na czworo potrafi zniszczyć możliwość rozwiązania poszukiwanego. Dla nas, ludzi, "narzędzia" w głowie są ważniejsze niż neurony. Nie istnienie urządzenia, tylko jego "praca". Dzięki temu istniejemy, bo to w nas wytworzyła ewolucja, dała tym przewagę.  Pozdrawiam  |
#19 1 na 1 | DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | > Ty tu takie rzeczy zakładasz, a ustawa o in vitro ma kształt poniżający człowieka, który chce z tego dobrodziejstwa skorzystać.Nieprawda. Nic takiego nie robię. Człowiek, to umysłowość, nie kilkadziesiąt komórek, to o aborcji. In Vitro nie jest mi obojętne, naprawdę nie jest. > Ze względów religijnych. Wierzący potrafią zgotować ludziom piekło. I co Ty na to?Zgadza się. I to jest problem. > Gdyby ich bóg był w ich głowach nie byłoby takich problemów.Właśnie o to mi chodzi, do tego zmierzam. Pozdrawiam  |
#20 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | > Miej sobie "swój OBRAZ rzeczywistości" dla siebie jaki tylko chcesz, ale to nie znaczy, że RZECZYWISTOŚĆ będzie taka, jaki jest twój obraz. Twój panteistyczny bóg jest zamknięty w twojej głowie i nigdzie dalej, jest twoją interpretacją, ale nie rzeczywistością.No to bawmy się dalej  "Każdy człowiek swój obraz świata nosi w głowie a nie np. w kolanie. To, że dla ateisty świat ogranicza się do tego co dostrzeże zmysłami i aparaturą nie znaczy, że taki jest w istocie. Doskonale wiesz, że nie ma dowodu na nieistnienie Boga, ja zatem trzymam się mojego przekonania, intuicji, oraz doświadczenia, że on jednak istnieje. Naukowcy byli w historii często zaskakiwani nowymi faktami: gdybyś powiedział sto lat temu, że neutrino na pewno istnieje, tylko trudno zauważyć jego obecność w świecie, to zostałbyś przez fizyków wyśmiany. Skąd wiesz, że analogicznie nie jest z Bogiem? Nie zawsze najprostsza interpretacja jest poprawna - model Bohra ustąpił Mechanice Kwantowej, dlatego, że jest ona PRAWDZIWSZA mimo, że BARDZIEJ SKOMPLIKOWANA!" > Ciekawy Twój dialog.  > Pozdrawiam  Dzięki pozdrawiam serdecznie KŚ
Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson |
#21 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! |
> "szczególny" "teista"?> Jego stan umysłu jest prawdziwy, a on mówi o własnym stanie umysłu.> panowie się wymijają myślami.> "teista", a może logik prowokator,Uffff.... kapkę dzisiaj łyknąłem... nie powiem... ale już chyba wyczerpałem swój dopuszczalny limit i raczej nie dam rady "złapać fazy". 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#22 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | > Wierzący potrafią zgotować ludziom piekło. I co Ty na to?> Gdyby ich bóg był w ich głowach nie byłoby takich problemów.W kwestii formalnej...: ich Bóg jest w ich głowach jedynie. Problem w tym, że oni tego nie przyjmują do wiadomości. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | > W kwestii formalnej...: ich Bóg jest w ich głowach jedynie. Problem w tym, że oni tego nie przyjmują do wiadomości.  I grunt w tym, aby tam pozostał.  Pozdrawiam  |
#24 1 na 1 | DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | Jeśli ktoś chce coś przypisać rzeczywistości, musi udowodnić, że tak jest. Czasami prawda ładniej wygląda, czasami brzydziej. Tak już wychodzi. Ale prawda o świecie musi być zgodna z rzeczywistością. Tu nauka. Na nieistnienie boga nie ma dowodu, jak nie ma dowodu na nieistnienie różowej antylopy. "Jestem Który Jestem" jest tak samo głupie, jak "Nie Ma Mnie Którego Mnie Nie Ma". Posiadanie małej głupotki w głowie nie jest niczym złym, jeśli tylko w głowie pozostaje dla siebie. Jeśli dla rolnika Ziemia jest płaska, to jego prywatny problem, w sumie to wiedza o "kulistej" jest mu nie potrzebna do orania pola. Większy problem jest, jeśli uczy tego własne dzieci. Tu się zaczyna zabawa. Smutna zabawa. Wcale nie chodzi mi o obronę teizmu, tylko o znalezienie sposobu na ograniczenie głupot w otoczeniu, sposobu mniej krwawego. Zacząłem wątek prowokacyjnie, a w trakcie wychodzą bardzo ciekawe rzeczy, interesujące sugestie. Pozdrawiam  |
#25 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | > On istnieje w mojej głowie.
Nieprawda, krasnoludki istnieją, na dowód mam kwaśne mleko. No bo "powszechnie wiadomo", że mleko kwaśnieje jak one złośliwie sikają. I nie wmawiajcie mi bakterii w moim czystym mleku. Bakterii nie widać, a ponadto nie badaliście mojego mleka. Nie macie dowodów. Moje mleko i nie oddam go do badania. Przyznaję, że żadnego małego pokurcza nie widziałem na oczy, nie umniejsza to w niczym mojego przekonania o ich istnieniu. Dowodem moje mleko!
|
#26 1 na 1 | DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | Zrobiłem ten eksperyment na realu, zabawne wychodzą sytuacje. Dwie osoby nawet czerwonej agresji dostały,  Taka niewinna zabawa. Ateista bawiący się w "pseudoobronę" teisty wśród niewierzących. Pozdrawiam  |
| DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | Piękne.  Pozdrawiam  |
#28 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | Wydaje mi się że oni przemycają go do przestrzeni publicznej. Np. Odniesienie do boga w konstytucji i inne durnoty. Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki. |
#29 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | >Czy w tym wypadku ateista nie wychodzi na idiotę? Co najgorsze nie pierwszy i nie ostatni raz. Przekonania ateistyczne same z siebie jeszcze o mądrości nie świadczą.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
| PiKu (93 punktów) | Odp: Bóg (nie) istnieje! | W sumie tyle się o bogu gadało, że ja traktuję ten temat teraz głównie w sposób humorystyczny. Najazdy antyklerykalne też mnie tak bardzo nie rajcują jak kiedyś i w Racjonaliście szukam głównie publicystyki naukowej. Niemniej dowcip to dobre ćwiczenie umysłu. Pozdrawiam również.  |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|