Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Kultura" chopinowska

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
24-02-2011 08:21Meretseger (61860 punktów)"Kultura" chopinowska
Ocena 4 na 4
Z kilkudniowym opóźnieniem przeczytałam w Internecie wiadomość o wydaniu niebagatelnym kosztem ok. 30 tysięcy euro komiksu, który miał promować muzykę Chopina wśród niemieckiej młodzieży. Niedawno na forum wałkowaliśmy kwestię wulgaryzmów przy okazji bluzgu Durczoka i osobiście byłam zdania, że dalece nie w każdej sytuacji użycie wulgaryzmu jest wskazane. Nadal jestem tego samego zdania, przy czym o ile na Durczoka ostatecznie można machnąć ręką, sam sobie i nikomu innemu świadectwo wystawił, to w przypadku inkryminowanego komiksu ktoś powinien za to odpowiedzieć. Nie mam powodu nie wierzyć Sikorskiemu, że nie miał o treści komiksu pojęcia, trudno, żeby minister sam zajmował się takimi rzeczami, skoro ma od tego ludzi, ale teraz, gdy już mleko się wylało, powinien się domagać od personelu wylania osoby odpowiedzialnej za zmarnowanie pieniędzy na coś, co mogło się stać polską kompromitacją.
Czy musimy się promować w TAKI sposób?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#46
26-02-2011 13:13
 Ocena 3 na 3
zachaj (5239 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi zachaj
Jeszcze jeden ciekawy fragment:

Cytat:
5. Komiks Ostrowskiego to marna prowokacja

Nieprawda. Komiks Ostrowskiego broni się jako krytyka nadętych obchodów rocznicowych, w których lubują się Polacy. Język i stylistyka wykorzystane przez artystę mają uzasadnienie. Doskonale ujął to Maciej Pałka z "Ziniola": "W krótkiej i dobitnej formie otrzymujemy zjadliwą satyrę na oficjalnie promowaną «kulturę». Sugestywna wizja Ostrowskiego bez oporów wpasowała się w opis kraju, gdzie nazwisko i podobizna wielkiego kompozytora promują wódę, a tandetne etiudy w stylu sacro-polo ku czci Papieża Polaka okupują listy muzycznych bestsellerów. Telewizja nawet nie udaje, że nie ogłupia, a wrażliwość muzyczna jest kształtowana przez absolwentów wydziału jazzu w Katowicach, których jedyną ambicją jest uprawiać muzak do kotleta w programie «Jaka to melodia». Normą jest mentalna bylejakość i lenistwo. Szokujące jest jedynie to, że tak ostra krytyka ukazała się w publikacji finansowanej z publicznej kiesy. Jest więc jeszcze jakaś nadzieja dla naszego narodu."


"Tam, gdzie książki palą, niebawem także ludzi palić będą." Heinrich Heine

#47
26-02-2011 13:18
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi zachaj
Uważam, że można go sprzedawać w polskich księgarniach, niszczenie książek jakoś źle mi się kojarzy.
Jednak nie nadaje się w celach promocyjnych. Właśnie przez obecność tego jednego komiksu z wulgaryzmami.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#48
26-02-2011 13:27
 Ocena 6 na 6
zachaj (5239 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi Meretseger
Zgadzam się. Ale jak można wpaść na pomysł, że wszystko należy zniszczyć? Jeżeli czegoś się nie rozumie lub nie chce się zrozumieć, trzeba to spalić natychmiast? Czyjąś pracę, pomysł i trud wykonania, do kosza. Taką mamy politykę. Naszym państwem rządzą debile. Brak słów. Podwójna kompromitacja.

#49
26-02-2011 14:28
 Ocena 3 na 3
Malina (359 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Kultura" chopinowska
Czy ktoś zaznajomił się z tekstem tego komiksu? Wszędzie (mowa o internecie ogólnie) wszyscy wypowiadają się na ten temat. Krytykują to jedną to drugą stronę. Są za propozycją spalenia i przeciw.
Ale komiksu nie czytał z wypowiadających się nikt.

Jedyna kwestia jaka wydała mi się "interesująca" to propozycja spalenia całego nakładu tegoż "skandalicznego" komiksu.

Jeśli już padają tego typu propozycje to kondycja w jakiej znajdują się umysły Polaków nie prezentuje się najlepiej.

Zapoznam się z treścią komiksu, wrócę do dyskusji nad treścią.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi rhotax7
Pamiętam ten komiks z wczesnej młodości. Nie wiem, jakbym go teraz odebrał, no ale graficznie był oczywiście udany, zaś fabuła, dialogi etc., oddawały całkiem ciekawie nastrój intrygującego zderzenia dwóch kosmicznych cywilizacji - ludzkiej i tej drugiej. Rhotax był chyba kosmitą, kumplem Kowala. Lecz głowy za to nie dam.

#51
26-02-2011 16:11
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Drogi Jacku liczyłem na to że nikt nie pamięta tej postaci by nie wyłapać minusów.
Rhotax to wróg głównego bohatera i uosobienie najemnika zimnego specjalisty od zabijania. W komixie opisany jest jako super morderca. Oczywiście ginie. Ale jego profesjonalizm i zamiłowanie do walki i broni oraz wojny bardzo mi się podobało i choć to jedynie postać fikcyjna i na pewno negatywna to ma pewien urok i prezentuje postawy fachowości w profesji gdzie jeden błąd oznacza śmierć.

#52
26-02-2011 18:25
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi spellbinder
>a co, jeśli Chopin naprawdę kiedyś powiedział brzydkie słowo?!!!

W muzyce Chopina słychać niejedną k****.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#53
26-02-2011 19:05
 Ocena 1 na 1
Malina (359 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi Malina
Więcej na temat "skandalicznego" komiksu Wieliński czyta komiks "Chopin. New Romantic"

www.dailym(*)omiks-chopin-new-romantic_news

No i wydało się. Blogomedia24 które skierowały do Ministra Kultury i Dziedzićtwa narodowego skargę, nie zrozumiały nic a nic z przesłania twórców. Nie dziwmy się jednak. W Polsce już tylko jednostki potrafią rozumieć coś więcej niż pacierze.
Domaganie się oddania komiksu na przemiał, uważam za nieuzasadniony a wręcz szkodliwy.
Już teraz wiadomość o tym, że Polacy zabrali się za palenie niewygodnych książek, poszła w świat. Ciekawa jestem czy o taką reklamę chodziło skarżypytom z portalu Blogomedia24
Treść skargi przesłanej na ręce Ministra Bogdana Zdrojewskiego
blogmedia24.pl/node/45392

I już tak na marginesie zapytam. Czy w związku z oburzeniem "opinii publicznej" na chamstwo literackie, Aleksander Fredro też będzie na cenzurowanym?

#54
26-02-2011 19:19
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi rhotax7
Tak mi się właśnie kojarzyło, że to chyba czarny charakter był

#55
26-02-2011 21:21
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi Malina
>Czy w związku z oburzeniem "opinii publicznej" na chamstwo literackie, Aleksander Fredro też będzie na cenzurowanym?

A to nie jest? Co tam Fredro zresztą - pomyśleć, że w Polsce dziatwie szkolnej nawet biskupów czytać nie dają!
Takich np. jak biskup smoleński, a później łucki, jezuita, wykładowca w kolegium jezuickim w Warszawie, senator Sejmu Wielkiego, autor monumentalnej "Historii narodu polskiego", przeciwnik Targowicy i wielki patriota Adam Stanisław Naruszewicz, który tak oto opisuje mnicha Gaudentego z chrześcijańskiej miłości wspomagającego słabowitego w łożu podczaszyca:

...Ojciec Gaudenty brzucha tucznego
Stanąwszy w oknie z rubasznym względem
Dobywa z gaci cuda hajducze,
Włoskie orzechy układa rzędem
Po trzy, po cztery chujem swym tłucze.
(...)
Dał się ubłagać ojciec wielebny
Schodzi powoli nad Wisły brzegi,
Zwłaszcza, że dupy sam był potrzebny
Nudne samoty trawiąc noclegi.
Miał on dość liczną braciszków kupę,
Żył jednak z niemi dosyć przykładnie,
Bo gdy jednemu wpakował w dupę,
Omne mu trinum zasrał szkaradnie.
(...)
Wpada Gaudenty, już na pościeli
Wpakował w dziurę po samo gardło.
Rozparte cuda z cudami ścieli,
Siedem raz licho raz po raz pierdło.
Rżnie dwudziestówkę, pracy nie leni,
Wdowa na ścianie jebnie kreskuje,
Sam pierdzi a prze, kuśka się pieni,
Skończył a ona kreski rachuje...


Ludwik Stomma Życie seksualne królów Polski i inne smakowitości Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2002, ss. 99-100.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim

#56
27-02-2011 00:48
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi setarkos
>Ale co to ma wspólnego z propagowaniem muzyki Szopena? Przecie wśród jego nut nie ma tak prostackich .. dysonansów.

No tak, w końcu to taka odczłowieczona i wzniosła muzyka.

Właściwie jak się nad tym zastanowić, to lepiej sobie darować promowanie takich abstrakcji.

#57
27-02-2011 01:52
 Ocena 3 na 3
Street Dembowski (25 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Trudno się zgodzić z Twoją charakterystyką postaci Chopina.

>Sądząc po jego listach, a wiadomo, że w nich starano się być cacy, bo cenzura (po)kongresówki czytała, Chopin musiał być nieźle i dość fantazyjnie wuglarny.

Co do cenzury (po)kongresówki, to wiele listów pisał poza Polską, gdzie carską cenzurą nie trzeba było się przejmować. Wulgarny Chopin nie był. Potrafił być w listach dowcipny, ironiczny, autoironiczny, złośliwy, niesamowicie spostrzegawczy, z talentem słowotwórczym (np. "jest czątek, nie ma początku"), lapidarny, oficjalny, elegancki, serdeczny, bezpośredni, dosadny. Wulgarny nigdy. No może czasem pozwolił sobie na mocniejsze słowo, ale to na zasadzie szczypty soli dodanej do dania głównego. Wulgarny to wg słownika PWN "ordynarny, nieprzyzwoity, prostacki, trywialny, grubiański". Taki Chopin nie był ani w listach, ani w życiu, ani w swojej muzyce. Dlatego komiks choćby odrobinę wulgarny pasuje do Chopina jak pięść do nosa (u Chopina, jak wiadomo, bardzo wydatnego).

Nie pisał też praktycznie nic o muzyce,

Nieprawda. Nie był typem artysty "ględzącego" o sztuce, wolał ją uprawiać niż o niej mówić, ale parę przykładów proszę bardzo: o Romansie z Koncertu e-moll:"Nie ma to być mocne, jest ono więcej romansowe, spokojne, melancholiczne [...]Jest to jakieś dumanie w piękny czas wiosnowy, ale przy księżycu"; o Opusie 35: "Ja tu piszę Sonatę Si b mineur, w której będzie mój marsz, co znasz. Jest Allegro, potem Scherzo mi b mineur, marsz i finałek niedługi[...] lewa ręka z prawą ogadują po marszu";o Fantazji f-moll: "Dziś skończyłem Fantazją-i niebo piękne, smutno mi na sercu-ale to nic nie szkodzi. Żeby inaczej było, może by moja egzystencja nikomu na nic się nie przydała".

ani o sztuce, lecz o żarciu, ploteczkach, ewentualnie sytuacji politycznej.Wolę Liszta, który wprawdzie miał ataki patologicznej hipokryzji, ale za to słyszał, widział, czuł. pomagał innym arystom etc. Chopin był zawistny, nigdy nie pisał dobrze o innych kompozytorach i muzykach. Liszt wręcz przeciwnie.

Chopin nie był zawistny, to bzdura. Był co najwyżej bardzo krytyczny wobec współczesnych mu sław. Nie cenił muzyki Schumanna ani Liszta, ale ze współczesnych wysoko oceniał Belliniego, chwalił muzykę Webera. Po przyjeździe do Paryża i wizycie w Operze stwierdził: "Meyerbeer się unieśmiertelnił". Niezwykle chwalił umiejętności pianistyczne Liszta. Innym artystom, zwłaszcza z Polski, Chopin chętnie pomagał, ale jeśli mu się jako muzycy nie podobali, potrafił w listach krytykować ostro. Znanemu wirtuozowi Karolowi Lipińskiemu życzliwie pomógł, ale gdy Lipiński zdradził się z prorosyjską lojalnością, Chopin się z nim pokłócił. A z kompozytorów wcześniejszych uwielbiał Bacha i Mozarta, to byli jego muzyczni idole (cóż, miał świetny gust), cenił też i grał Beethovena. W stosunku zaś do siebie samego jako kompozytor Chopin był niezwykle wymagający i krytyczny, szeregu swoich utworów nie chciał publikować, bo uważał, że nie są godne publiczności. Jaka szkoda, że współcześni "artyści" komiksu nie miewają takich samokrytycznych refleksji.

>Uwaga dla feministek - dziwi mnie, że George Sand wytrzymała z Fryckiem tak długo. Nasz kompozytor ani razu nie zająknął się o treści jej książek.
Jednak kwestie muzyczno-estetyczne George Sand konsultowała z Chopinem i ich poglądy były często zbieżne.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi Street Dembowski
Ja uwielbiam muzykę Chopina, ale nie ma sensu go aż tak idealizować. Naprawdę, obcował na codzień z wieloma artystami. Ani razu nie napisał nic dobrego o kompozycji Liszta, Schummana, etc. Nawet na swoich recitalach nie grał utworów swoich żyjących kolegów.

Jeśli chodzi o wzmianki o muzyce, to wybrałeś praktycznie wszystkie. A listów zachowało się sporo. Wiele z nich pisanych było do osób zainteresowanych sztuką.

Ale oczywiście, nieważne - jeśli ta część komiksu, której nie czytałem, jest wulgarna dla samej wulgarności, nie ma to zupełnie sensu. Nie należy jednak zakładać, iż Chopin nigdy nie zachowywał się wulgarnie i grubiańsko.

Z Lipińskim podałeś być może wersję wybielającą Chopina. Nasz kompozytor raczej bywał egotyczny. Skupiał się bardziej niż inni tylko i wyłącznie na swojej karierze, co usprawiedliwia w dużej mierze jego choroba.

Czyli jeszcze raz - CHopin nie był ideałem. Ale nie musiał nim być. Nie był wykładowcą etyki, tylko wielkim kompozytorem. Najważniejsze, że umiał poddawać krytycznemu osądowi doskonałe już swoje kompozycje i czynić je jeszcze doskonalszymi.

#59
27-02-2011 22:10
 Ocena 1 na 1
Street Dembowski (25 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi Jacek Tabisz
W zasadzie się zgadzamy generalnie, to znaczy obaj uwielbiamy muzykę Chopina. Chodzi tylko o pewne niuanse i nieścisłości.

>Ja uwielbiam muzykę Chopina, ale nie ma sensu go aż tak idealizować.
Naprawdę, obcował na codzień z wieloma artystami. Ani razu nie napisał nic dobrego o kompozycji Liszta, Schummana, etc. Nawet na swoich recitalach nie grał utworów swoich żyjących kolegów.


Jak mógł napisać coś dobrego o kompozycji Liszta, skoro te utwory najwyraźniej nie podobały mu się? Cenił go jako pianistę, ale miał do niego dość ironiczny stosunek. Chłód Chopina można tak wytłumaczyć, że najlepsze kompozycje Liszt napisał dopiero po śmierci Chopina, być może więc dojrzałe utwory Węgra przemówiłyby do Polaka. Stylu Schumanna najwyraźniej też nie lubił. Jego prawo, to jeszcze nie znaczy, że był zawistny, jak sugerujesz. Nie masz racji pisząc, że nie grał utworów swoich kolegów. Grał Grand Duo op.135 Hillera czy Sonatę Moschelesa razem zresztą z Moschelesem. Co do recitalów, to w zasadzie Chopin nie dawał recitali, ten termin wprowadził ok.1840 Liszt na potrzeby swoich koncertów, Chopin natomiast prawie zawsze występował razem z innymi artystami. No i nie lubił występów w dużych salach, nie można go tu w ogóle porównywać z Lisztem, lwem estrady. Występując niezwykle rzadko poza salonami Chopin dawał się słyszeć najczęściej w swoich utworach, czego zresztą publiczność właśnie oczekiwała.
>Jeśli chodzi o wzmianki o muzyce, to wybrałeś praktycznie wszystkie. A listów zachowało się sporo. Wiele z nich pisanych było do osób zainteresowanych sztuką.

Mogę podać inne wzmianki o muzyce, choć przyznaję, rzadko o muzyce pisał. Wolał widocznie grać i komponować, improwizować.

Nie należy jednak zakładać, iż Chopin nigdy nie zachowywał się wulgarnie i grubiańsko.
Dlaczego, skoro wszyscy podkreślali, że był wytworny, odznaczał się bardzo wysoką kulturą osobistą, wyniesioną z domu rodzinnego.

>Z Lipińskim podałeś być może wersję wybielającą Chopina.
Z tego, co wiem, to nie jest żadna wersja, tylko fakt biograficzny.

Nasz kompozytor raczej bywał egotyczny. Skupiał się bardziej niż inni tylko i wyłącznie na swojej karierze, co usprawiedliwia w dużej mierze jego choroba.
Naprawdę nie znasz chyba wystarczająco jego biografii, a formułujesz ostre i krzywdzące opinie, oparte bardziej na Twoich wyobrażeniach niż wiedzy. Skąd w takim razie liczne występy charytatywne w życiu Chopina? I to od debiutu w wieku 9 lat, przez występ w Dusznikach, aż do koncertów, które nawet czasem współorganizował na rzecz polskich emigrantów. Gdy był już śmiertelnie chory, w Londynie dał ostatni występ w życiu-charytatywny. Czy to też według Ciebie jest skupianie się tylko i wyłącznie na swojej karierze?

>Czyli jeszcze raz - CHopin nie był ideałem. Ale nie musiał nim być.

Oczywiście, że nie był ideałem. Choć jako artysta był co najmniej wyjątkowo bliski ideału. Chodzi mi tylko o to, by nie krzywdzić go opiniami, jakie głosisz, że bywał wulgarny czy zawistny i egotyczny, bo to po prostu nieprawda. Był wyjątkowo porządnym, szlachetnym człowiekiem, potrafiącym się zachować. Na tle wielu artystów wyróżniał się właśnie jako człowiek, gdy się pomyśli o takim Wagnerze piszącym artykuł (bo ten to pisał o muzyce ile wlezie) pod uroczym tytułem "Problem żydostwa w muzyce" albo nawet o niektórych zachowaniach Beethovena, gdy był w złym humorze albo o infantylnie nieprzyzwoitych listach Mozarta do kuzynki.
Ja rzecz jasna nie chcę go idealizować, bo był człowiekiem z krwi i kości, nie tylko genialnym ale i wesołym i autoironicznym, pełnym sprzeczności, pewnie by się trochę uśmiał z tej naszej wymiany zdań. Jako romantyk był zresztą wyjątkowo racjonalny w swoim postępowaniu, rzeczowy, logiczny, mocno stąpający w codziennym życiu po ziemi, co chyba może mu przysporzyć wielu zwolenników na portalu "Racjonalista". Pozdrawiam.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: "Kultura" chopinowska
W odpowiedzi Street Dembowski
Widzę, że wyjątkowo lubisz Chopina i bardzo mnie to cieszy, gdyż jego muzyka jest jednym z największych skarbów ludzkości. Nie wiemy, jaki on był. Z chęcią zgodzę się z twoimi opiniami, zwłaszcza, że posiadasz ogromną wiedzę na jego temat. Nawet jeśli był inny, niż sądzisz, jakie to ma znaczenie? Jego muzyka pozwala nam myśleć o nim jak najlepiej. O Wagnerze też nie myślę źle. Był wprawdzie antysemitą, ale była to niestety postawa niemal oczywista w owych czasach wśród Europejczyków. Myślę, że nawet Chopin myślał o Żydach z pewnym dystansem, choć oczywiście daleko mu było do zaciekłości Wagnera, który czuł się osobiście dotknięty przez żydowskiego kompozytora oper francuskich Meyerbeera, którego swoją drogą Chopin cenił wyjątkowo wysoko, jeśli można wyciągać jakiekolwiek wnioski na podstawie tak niewielkich wzmianek na ten temat.

Jeśli chodzi o Sand, to jednak smutne jest dla mnie to, iż mężczyzna, który spędził tyle lat z kobietą, nie pisał o jej książkach. Nie okazały się one tak wielkie jak muzyka Chopina, ale nie były zupełnie pozbawione wartości. W drugą stronę, tak jak rzekłeś, Sand ceniła rady swojego ukochanego.

Ten komiks, którego na oczy nie widziałem, przynajmniej na naszym forum odegrał rolę pozytywną. Pojawił się wątek o Chopinie i pojawiły się w nim też przeróżne wypowiedzi. Kiedyś napisałem tu parę słów o Chopinie i natychmiast pojawiły się wypowiedzi o tym, jaki to on nudny etc. A cóż, pewne osiągnięcia wielkich ludzi nigdy po prostu nie przeminą. Muzyka Chopina nigdy nie będzie nudna, podobnie jak obrazy Tycjana, architektura Bramantego, czy rzeźby Berniniego. Można tych dzieł nie rozumieć, ale wiele się przez to traci. Zwłaszcza przy odrzuceniu muzyki klasycznej, która w dużej mierze jest abstrakcyjna i nie niesie w sobie kontekstów, które u innych artystów mogą utrudniać odbiór nam (nie mam na myśli ciebie) ateistom. Na przykład "Ekstaza świętej Teresy" Berniniego. Absolutnie genialna rzeźba, ale co za temat?? Sonata forepianowa nie niesie w sobie takich zgrzytów.

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365