Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kolega idzie do seminarium

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
22-08-2011 23:06noxoi (17 punktów)Kolega idzie do seminarium
0 na 4
Witajcie!

Kolega właśnie mi oświadczył, że zamierza w tym roku iść do seminarium. Grzecznie go posłuchałem, zadałem pytania, które były mi potrzebne (czy to przemyślał, czy myśli, że będzie dobrym księdzem etc.), ale jestem przekonany, że to fatalny pomysł.

Sytuacja:
Poznaliśmy się, mieszkając w jednym pokoju w akademiku przez cały rok akademicki. Mamy naprawdę fajną koleżeńską więź, szacunek do siebie. Znamy nasze opinie, wiele razy dyskutowaliśmy o religii.

Małe porównanie:
Ja: coś à la ateista, aczkolwiek nie określam siebie w ten sposób. Po prostu nie wierzę w bogów, umieramy i koniec. Racjonale ocenianie rzeczy, logika i nauka.

Kolega: uważa siebie za bardzo wierzącą osobę, jednak nie jest radykałem. Co ciekawe, nie stroni od alkoholu, papierosów etc. Nie miał oporów przed mówieniem każdemu dookoła, że zastanawiał się nad pójściem do seminarium (ale wybrał "normalne" studia). Widać, że czasami włącza mu się "kaznodziejskie" gadanie; nie wiem jak to mogę opisać - powiedzmy, że zdarza mu się mówić w stylu księdza na kazaniu (sposób mowy, charakterystyczna intonacja, argumentacja). Ta i inne obserwacje pozwalają mi wnioskować, że często zdarza mu się być "lustrem" - kopiuje pewne zachowania. Jest podatny na wpływy, uległy, często nie ma dokładnie sprecyzowanej opinii. Często obserwuję w jego sposobie myślenia myślenie życzeniowe. Szuka akceptacji i szczęścia.

Mimo tego, co o nim napisałem, uważam, że jest naprawdę dobrą osobą, na której można polegać. Ale nie o to chodzi; nie jestem ateistycznym trollem, który każdemu dookoła manifestuje swoją opinię nt. wiary etc., czy próbuje kogoś przekonać. Rzecz w tym, że kolega może zmarnować sobie życie (albo przynajmniej kilka lat seminarium; mam podstawy, aby sądzić, że prawdopodobieństwo, że odejdzie po kilku latach jest większe niż 50%) i poświęcić swoje życie idei, która jest irracjonalna. Wydaje mi się, że jestem w stanie nauczyć go racjonalnego myślenia.

Zamierzam odbyć z nim dłuższą rozmowę (w razie potrzeby kilka) dotyczącą jego decyzji. Moim celem jest, aby zmienił zdanie. Nie mam najmniejszych problemów z dyskutowaniem z kimkolwiek o religii, ale ta rozmowa z natury jest inna. W rozmowach o religii z reguły żadna ze stron nie zmienia swojego stanowiska, tu natomiast jest to głównym celem. Będę oczywiście myślał nad swoją "strategią", ale mam nadzieję na pomoc ze strony społeczności Racjonalisty. Co wg was powinienem powiedzieć/zrobić?

Domyślam się, że mogą pojawić się głosy, abym nie przekonywał kolegi, nawiązujące do wolności wyboru, opinii etc. ALE w tym przypadku uważam, że to jest ratowanie tyłka komuś, kto jest zaślepiony ideą.

Dzięki za pomoc.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4
#46
23-08-2011 15:08
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)Odp: Kolega idzie do seminarium
>Co ciekawe, nie stroni od alkoholu, papierosów etc.
Czyli nadaje się Księża też nie stronią, zwłaszcza od alkoholu i nie ma w tych żadnej złośliwości.

>Nie miał oporów przed mówieniem każdemu dookoła, że zastanawiał się nad pójściem do seminarium (ale wybrał "normalne" studia).
Wynika to z potrzeby akceptacji jego decyzji.

>Widać, że czasami włącza mu się "kaznodziejskie" gadanie; nie wiem jak to mogę opisać - powiedzmy, że zdarza mu się mówić w stylu księdza na kazaniu (sposób mowy, charakterystyczna intonacja, argumentacja).
Podjął decyzję i zaczyna obserwować zachowania wzorców, i wdraża maniery kaznodziejskie do swojego zachowania.

>Ta i inne obserwacje pozwalają mi wnioskować, że często zdarza mu się być "lustrem" - kopiuje pewne zachowania.
Wiele jest takich osób, którzy niejako kopiują zachowania innych z lepszym czy gorszym skutkiem, ale wg mnie nie da się skopiować wnętrza innego człowieka.

>Jest podatny na wpływy, uległy, często nie ma dokładnie sprecyzowanej opinii. Często obserwuję w jego sposobie myślenia myślenie życzeniowe. Szuka akceptacji i szczęścia.
To co powiedziałam wyżej - potrzebuje akceptacji swojego działania. Wiele jest takich ludzi. Oni rozumieją siebie samych za późno.

>Mimo tego, co o nim napisałem, uważam, że jest naprawdę dobrą osobą, na której można polegać.
Bo jedno drugiemu przecież nie szkodzi

>Zamierzam odbyć z nim dłuższą rozmowę (w razie potrzeby kilka) dotyczącą jego decyzji. Moim celem jest, aby zmienił zdanie.
To się chwali, że chcesz go z tej drogi zawrócić i pozostaje trzymać kciuki, by Ci się to udało.

>Domyślam się, że mogą pojawić się głosy, abym nie przekonywał kolegi, nawiązujące do wolności wyboru, opinii etc.
Ależ przekonuj!!! Właśnie w imię WOLNOŚCI!!!


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*

zupełna (2507 punktów)Odp: Kolega idzie do seminarium
W odpowiedzi noxoi
>Ach, aż muszę iść po kolejną chusteczkę
Owszem , ja tu widzę dynamizm uczuć ale i optymistyczne zakończenie. zatem a nie

#48
23-08-2011 15:43
 Ocena 1 na 1
noxoi (17 punktów)Odp: Kolega idzie do seminarium
W odpowiedzi Kowalska
>Ale zdanie..... Już wolę Grabowską. Przynajmniej poprawnie po polsku pisze.
Jak to dobrze, że Pani o tym pisze. Najpierw jednak proszę spojrzeć na poprawność własnych wypowiedzi (zwłaszcza interpunkcję).

>Co do Dawkinsa, to starzy userzy wiedzą jaki mam pogląd.
Dobrze wiedzieć, w końcu było o to tyle pytań...

Wydaje mi się, czy zapomniała się Pani przelogować?

Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Kolega idzie do seminarium
W odpowiedzi diogenes
>>Najważniejszy jest szacunek dla człowieka i jego poglądów.
>Oddzielanie człowieka od poglądów przypomina oddzielanie duszy od ciała.
Niektórzy mają gorzej, nie oddzielają mózgu od umysłu, uważając, że umysł (świadomość) jest funkcją mózgu, a szacunek mają nawet dla tych ludzi, którzy jeszcze lub już, w pełni sprawnego mózgu nie mają, a więc i poglądami u nich krucho.

Ponadto najważniejszą (jak dla mnie) jest praktyka, a mnie zdarza się szacunek dla człowieka, przy całkowitym braku szacunku dla jego poglądów i zdecydowanie rzadziej, ale odwrotnie też.

Pozdrawiam.

@@@
.

#50
23-08-2011 16:07
 Ocena 3 na 3
asmodai (2845 punktów)Odp: Kolega idzie do seminarium
Jego zmartwienie

#51
24-08-2011 10:29
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kolega idzie do seminarium
W odpowiedzi noxoi
>Nie chcę Pani udowadniać, na jakim poziomie jest nasza przyjaźń etc. Ale w tym przypadku zbyt pochopnie Pani wnioskuje.
I ja niczego nie udowadniam, a tylko wskazuję jak (i dlaczego) Wasze relacje mogą być widziane przez postronnych.

Uriel_ (360 punktów)Odp: Kolega idzie do seminarium
>Zamierzam odbyć z nim dłuższą rozmowę (w razie potrzeby kilka) dotyczącą jego decyzji. Moim celem
>jest, aby zmienił zdanie.

Oto dwa przykładowe warianty:

1. Zapoznajesz się z treścią Ewangelii i rozszyfrowujesz co chciał przekazać nam ich autor. Zasiadacie razem do rozmowy na temat bycia księdzem kościoła katolickiego w świetle nauk Jezusa Chrystusa. Wykazujesz mu, że jego przekonania dotyczące wiary to żenujący stek bzdur i kolega po krótkim załamaniu psychicznym zbiera się w sobie i myśli nad zmianą planów na przyszłość.

2. Docierasz do sedna problemu potrzeby zostania księdzem drążąc czy nie ma on podstaw natury fizyczno-seksualnej. Możliwe, że kolega ukrywa fizyczną przypadłość uniemożliwiającą mu jego zdaniem współżycie z kobietami, która przechodząc ewolucję eugeniczną w umyśle wykreowała w nim wizję poprawności ucieczki od życia do roli "duszpasterza". Musisz znajdując problem pomóc mu wykazać błędy w ocenie własnej sytuacji, pokazać, że z tym co ma można zbudować wbrew jego mniemaniu szczęśliwe, uczciwe życie lub uważaj jeśli okaże się, że to on ma rację i zgodzisz się z jego wyborem to wyjawiony sekret nieodwracalnie zmieni wasze relacje, może je zniszczyć.

W razie niejasności pisz, odpowiem.

Pozdrawiam

Justine Zietek (29 punktów)Odp: Kolega idzie do seminarium
>Witajcie!
>Kolega właśnie mi oświadczył, że zamierza w tym roku iść do seminarium.

Myślę ze twój kolega kieruje się pokusa pozycji społecznej, spokoju i bytu. Nie wydaje mi się by miał pobożne zamiary. W gruncie rzeczy to bardzo wygodny i bezpieczny wybór..... Ja osobiście wybrałabym etykę

skorupa (1 punktów)Odp: Kolega idzie do seminarium
" Wydaje mi się, że jestem w stanie nauczyć go racjonalnego myślenia."

To może sam najpierw racjonalnie pomyśl, że to jest dorosły człowiek i ma pełne prawo zrobić ze swoim życiem co chce. I nie twoją sprawą jest się wpieprzać w cudze życie.

1 2 3 4

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365