 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-10-2011 17:51 | michu (73 punktów) | MAGDALENA SRODA
2 na 2 | Co myślicie o p.Magdalenie Środzie, częstym gościu Tomasz Lisa? Wg mnie zawsze jest rzetelnie przygotowana do debaty, udziela wyczerpujących wypowiedzi. Szanuje każdego człowieka, natomiast wciąż ludzie z PiS-u widza w niej zło. Bardzo przyjemnie posłuchać p.Magdy, bardzo mądry człowiek o wysokiej kulturze osobistej.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..#1 1 na 9 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: MAGDALENA SRODA | W jednym z felietonów napisała: "nie wiemy, czy adopcja dzieci przez homoseksualistów jest rzeczywiście dla nich destruktywna"...  |
#2 8 na 8 | Alicja Duda (25557 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | > W jednym z felietonów napisała: "nie wiemy, czy adopcja dzieci przez homoseksualistów jest rzeczywiście dla nich destruktywna"...Bo nic na to nie wskazuje. W normalnym świecie gdzie takich rodzin jest więcej nie zaobserwowano nic niewłaściwego. wiadomosci(*)i_sa_lepiej_przystosowane.html
Zmień politykę, głosuj na kobiety. |
#3 11 na 11 | liliac (147340 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | Do pewnego stopnia rozumiem twój niesmak związany z nadmierną zachowawczością tego fragmentu - ja bym napisała "najprawdopodobniej adopcja dzieci przez homoseksualistów nie jest dla nich w żaden sposób destruktywna", ale podejrzewam, że pani Środa wzięła po prostu pod uwagę wysoki stopień nietolerancji polskiego społeczeństwa. Prosiłabym cię natomiast o źródło cytatu, bo pani Środa rzadko pisze aż tak zachowawczo, wolałabym zatem zapoznać się z rzeczonym felietonem w całości. |
| astrotaurus (12445 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | >Co myślicie o p.Magdalenie Środzie, częstym gościu Tomasz Lisa? Wg mnie zawsze jest rzetelnie >przygotowana do debaty, udziela wyczerpujących wypowiedzi. Szanuje każdego człowieka, natomiast >wciąż ludzie z PiS-u widza w niej zło. >Bardzo przyjemnie posłuchać p.Magdy, bardzo mądry człowiek o wysokiej kulturze osobistej.
Hmmmm, telewizji nie oglądam od dawna, więc i Lisowe debaty są mi z gruntu nieznane. Ostatnio obejrzałem jednak w necie debatę powyborczą o krzyżu w Sejmie i tam pani Środa zachowywała się jak przekupa na bazarze. W dodatku jej główna argumentacja o szacunku dla krzyża była nader miałka.
Generalnie, na podstawie innych wystąpień i poczynań Magdaleny Środy mam o niej jednak zdanie bardzo podobne Twojemu.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#5 3 na 3 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | > Ostatnio obejrzałem jednak w necie debatę powyborczą o krzyżu w Sejmie i tam pani Środa zachowywała się jak przekupa na bazarze.Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w fotelu po przeciwnej stronie siedział niejaki Stefan N. to co się dziwić? Rozmawiając z kimś takim każdy racjonalista jest skazany na niekontrolowany przypływ adrenaliny. Po prostu uruchamia się naturalna reakcja obronna na szczekanie. Nie wiem kto wybiera takich ludzi jak Niesiołowski do Sejmu. Jeszcze większym skandalem był wybór kogoś takiego na Marszałka Sejmu. Osobiście Pana Niesiołowskiego z Jego predyspozycjami widziałbym raczej gdzieś na "żylecie" na stadionie piłkarskim a nie w sali sejmowej. Wielki przeciwnik krzyża przed pałacem nagle staje się czołowym obrońcą krzyża w Sejmie. Jak popatrzę na Jego historię i przynależność partyjną (od założenia ZChN z Markiem Jurkiem, dalej Przymierze Prawicy, poprzez współpracę z ugrupowaniem Romaszewskiego SPS, potem AWS aż do PO) to adrenalina skacze mi nawet przed ekranem monitora. Rekord hipokryzji nie do pobicia. Jestem w stanie zrozumieć fakt, że pani prof. Środa nie była w stanie zapanować nad emocjami w programie redaktora Lisa. |
#6 2 na 2 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | Lubie czytać to co pisze, ale zdarzają się jej też takie "kwiatki" jak tu niestety: Cytat:Cmentarna tandeta oddala nas od metafizyki i tajemnicy śmierci. Żywych oddala od refleksji o przemijalności i kruchości naszego istnienia tu, na ziemi. Myślę, że odstrasza również duchy naszych zmarłych. Ale może o to chodzi. 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#7 1 na 5 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: MAGDALENA SRODA | Informacja ta znajduje się na stronie: homoseksua(*)ja-czyli-mniejszo-w-konflikciew następującym kontekście: "Prof. Zoll uważa, że dążenie do uzyskania prawa do adopcji przez pary homoseksualne to drastyczne naruszenie praw dziecka. (...) Dla dobra dziecka ważna jest trwałość rodziny. Tymczasem badania nad trwałością związków homoseksualnych potwierdzają tezę, że są one wyjątkowo nietrwałe, a osoby homoseksualne częściej niż heteroseksualne zmieniają partnerów. Badania A.P. Bell i M.S. Weinberg z 1978 r. pokazują, że w USA 83 proc. homoseksualistów miało w swoim życiu więcej niż 50 partnerów. Zwolennicy adopcji dzieci przez pary homoseksualne argumentują, że nie ma badań, które wskazywałby, że taka adopcja mogłaby być szkodliwa dla dziecka. Prof. Magdalena Środa w jednym z felietonów pisze: "nie wiemy, czy adopcja dzieci przez homoseksualistów jest rzeczywiście dla nich destruktywna". (...) Dr Fedyszak-Radziejowska zwraca uwagę, że jeśli pozwolimy na adopcje w związkach osób jednej płci, to przyznamy sobie nieludzkie prawo do eksperymentów z użyciem bezbronnych i zależnych od nas dzieci. - By zdobyć absolutną pewność, że wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne nie odbije się niekorzystnie na ich rozwoju musielibyśmy dysponować wiedzą o dwu lub trzech pokoleniach dzieci wychowywanych w takich warunkach. A tego nie da się zrobić bez podjęcia eksperymentalnych badań naukowych z użyciem dzieci, co z punktu widzenia ich praw jest niedopuszczalne - podkreśla." |
#8 -3 na 15 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: MAGDALENA SRODA | Rozumiem, że z "badań" zrobionych na zlecenie lobby homoseksualnego wynika, że dzieci z powodzeniem mogą być adoptowane przez pary homoseksualne - nie jest to żadna niespodzianka. Żeby zdać sobie sprawę, jaką krzywdą dla dziecka jest taka "adopcja", wystarczy zdrowy rozsądek i racjonalne rozumowanie. |
#9 9 na 9 | liliac (147340 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | Informacja o cytacie - i owszem - znajduje się na tej stronie w przedruku artykułu z portalu "wiara.pl", bezpośredniego źródła cytatu jednak tam nie ma. Trochę bez sensu powoływać się na cytat cytatu cytatu, ale oczywiście sam wybierasz swoje źródła. Jedna pani drugiej pani trzeciej pani  Nota bene dysponujemy coraz większą ilością danych z krajów, gdzie pary homoseksualne wychowują dzieci oficjalnie, zatem opinia pani Fedyszak-Radziejowskiej jest cokolwiek bez sensu. Opinia pana Zolla miałaby sens, gdyby powoływała się na w miarę aktualne badania oficjalnie zalegalizowanych związków homoseksualnych, gdyż takie dopiero mogłyby mieć dostęp do adopcji (że nie wspomnę o takim drobiazgu, że sytuacja osób homoseksualnych zmieniła się drastycznie od lat siedemdziesiątych, więc odwoływanie się do jakichkolwiek badań socjologicznych z tamtych czasów jest nieco... hmmm... absurdalne). Edit: A tak przy okazji - czy ty nie potrafisz sam sobie znajdować informacji źródłowych? Musisz się powoływać na takie przeżute przez rozmaite "autorytety" opinie z czwartej ręki? |
#10 13 na 15 | liliac (147340 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | > Rozumiem, że z "badań" zrobionych na zlecenie lobby homoseksualnego wynika, że dzieci z powodzeniem mogą być adoptowane przez pary homoseksualne - nie jest to żadna niespodzianka.Za to ewidentnie nie rozumiesz, że aby podważyć wynik jakichkolwiek badań naukowych, należałby odnieść się do nich merytorycznie, inaczej bowiem wychodzi się na pajaca. > Żeby zdać sobie sprawę, jaką krzywdą dla dziecka jest taka "adopcja", wystarczy zdrowy rozsądek i racjonalne rozumowanie.A tak na "chłopski rozum" i "zdrowy rozsądek" (whatever), panocku, toz te wsy i pchły siem syćkie z brudu lęgnom. I te syćkie bakteryje i wirusy tyz. |
#11 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | > Lubie czytać to co pisze, ale zdarzają się jej też takie "kwiatki" jak tu niestety:> Cytat:Cmentarna tandeta oddala nas od metafizyki i tajemnicy śmierci. Żywych oddala od refleksji o przemijalności i kruchości naszego istnienia tu, na ziemi. Myślę, że odstrasza również duchy naszych zmarłych. Ale może o to chodzi.  Nigdy nie byłam wierząca, ale też mi żal tamtej atmosfery. To był rzeczywiście dzień wspominania zmarłych i refleksji nad życiem. Teraz ta atmosfera się ulotniła. Jest jarmark, odpust.Duchy zmarłych odeszły z cmentarza bo zniknął nastrój. I jak wcześniej zdarzało mi się w myślach "rozmawiać" na cmentarzu z dziadkiem to już z moją mamą tylko w dniu jej urodzin a z moim tatą już wcale. Z mamą i tatą "rozmawiam" nad ich zdjęciem w domu. To nie jest wiara w duchy czy życie pozagrobowe to przywołanie ich myśli i postaw życiowych. To zastanowienie się co oni, moi bliscy, powiedzieli by czy poradzili mi w danej sytuacji.
Zmień politykę, głosuj na kobiety. |
#12 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | "Kwiatkiem", na który zwróciłem uwagę nie jest sentyment do "dawnej atmosfery cmentarzy" tylko niejednoznaczność użytych określeń w wypowiedzi profesorki, naukowca i co najważniejsze zdeklarowanej ateistki - dających możliwości przeróżnych interpretacji, manipulacji i niedomówień. Stąd moje pogrubienia tych sformułowań: - "tu, na ziemi" co może sugerowac, że być może gdzieś indziej "przemijalność i kruchość naszego istnienia" - nie ma miejsca (nie zachodzi)- pachnie mi to "rajem","nirwaną" itp. - "duchy naszych zmarłych" , jakie "duchy"? Byty materialne , nadprzyrodzone, dusze? Czy to hiperbola jak w określeniu "duch naszych czasów" albo taka licentia poetica? Jestem upierdliwcem w tych kwestiach, ale wiem, że to ogromnie ważne "żeby język wyrażał dokładnie to co pomyśli głowa" - to jest meritum mojego postu. A propos, a Pani o jakich "duchach zmarłych, które odeszły z cmentarzy" pisze? To też jest licentia poetica? Czy ma Pani na myśli konkretne duchy? PS. Okreslenia "rozmowy w myślach ze zmarłymi" analizować nie będę, bo mogę być źle zrozumiany, a tego nie chcę.Niech mi wolno będzie tylko powiedzieć, iż uważam je za "bardzo mocną" licentia poetica i niech pozostanie ono w przestrzeni osobistej wrażliwości.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#13 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | > Czy to hiperbola jak w określeniu "duch naszych czasów" albo taka licentia poetica?> Jestem upierdliwcem w tych kwestiach, ale wiem, że to ogromnie ważne "żeby język wyrażał dokładnie to co pomyśli głowa" - to jest meritum mojego postu.By zawsze "język wyrażał dokładnie to co pomyśli głowa" trzeba by olbrzymiego talentu. Nie jest to łatwe. Starając się by to co pomyśli moja głowa dotarło do innej głowy, a szczególnie gdy w grę wchodzą uczucia, nastrój, najłatwiej jest posługiwać się znanymi i ogólnie zrozumiałymi zwrotami. I to zrobiła Magdalena Środa i to zrobiłam ja pisząc o "rozmowie". Znając dobrze swoich bliskich na ogół możemy przewidzieć ich reakcję na jakieś wydarzenie. Wiemy co by powiedzieli, jak by zareagowali. Przypomnienie i uświadomienie sobie co w danej sytuacji powiedziała by ,czy zrobiła moja mama, jest właśnie taką "rozmową". A "duchy cmentarne" to nasza pamięć o ich reakcjach, o ich słowach, po prostu o nich.
Zmień politykę, głosuj na kobiety. |
#14 2 na 2 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: MAGDALENA SRODA | > By zawsze "język wyrażał dokładnie to co pomyśli głowa" trzeba by olbrzymiego talentu<Potrzeba jedynie chwilę zastanowienia, nie "olbrzymiego talentu", by wypowiedź była jasna, konkretna, jednoznaczna - nie musi być "piękna" (choć ja w merytoryczności, jasności i adekwatności wypowiedzi - widzę piękno) > I to zrobiła Magdalena Środa i to zrobiłam ja pisząc o "rozmowie".<W gronie znajomych i bliskich może Pani, jak i M.Środa (to nie jest "nadawanie praw" z mojej strony tylko opis okoliczności  ) pozwolić sobie na dwuznaczne wypowiedzi bez większych "konsekwencji" , nieporozumień, niezrozumienia. Lecz, gdy publikuje się felieton w gazecie, na portalu to poddaje się go (i siebie) pod osąd publiczny - należy wtedy wykazywać się roztropnością i rozsądkiem w doborze określeń i sformułowań. > Przypomnienie i uświadomienie sobie co w danej sytuacji powiedziała by ,czy zrobiła moja mama, jest właśnie taką "rozmową".To są po prostu wspomnienia i tyle. Jednakże, każdemy (chyba) przynajmniej raz w życiu przydarza się prowadzić taki monolog czyli "mówienie do..." - wspominanych osób (niekoniecznie zmarłych) i można to uznać za "w miarę normalne". Natomiast rozmowa sensu stricto to diolog - wymiana informacji między stronami biorącymi w niej udział. I dlatego taka rozmowa z osobami nieobecnymi, ich wyobrażeniami czy też ich wizerunkami (przedmiotami) - delikatnie rzecz ujmując, zdrowym objawem nie jest (tak twierdzą psychologowie i ja się z nimi zgadzam). Naprawdę rozumiem Pani wypowiedź i przyjmuję ją jako próbę interpretacji "tego co mogła mieć na myśli M. Środa" - uznając ją jednocześnie (a raczej pragnąłbym za taką uznawać) za kategorię licentia poetica. Co, niestety, nie zmienia mojej opini, że cytowana wypowiedź MŚ jest "kwiatkiem" - czego dowodem jest nasza tutaj dysputa i Pani próby "rozciągania" interpretacji w/w sformułowań.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#15 -8 na 18 mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: MAGDALENA SRODA | > >Rozumiem, że z "badań" zrobionych na zlecenie lobby homoseksualnego wynika, że dzieci z powodzeniem mogą być adoptowane przez pary homoseksualne - nie jest to żadna niespodzianka.> Za to ewidentnie nie rozumiesz, że aby podważyć wynik jakichkolwiek badań naukowych, należałby odnieść się do nich merytorycznie, inaczej bowiem wychodzi się na pajaca.Gdzie tu widzisz "badania naukowe"? Twoje badania naukowe też tak wyglądają? Nie pajacuj. > >Żeby zdać sobie sprawę, jaką krzywdą dla dziecka jest taka "adopcja", wystarczy zdrowy rozsądek i racjonalne rozumowanie.> A tak na "chłopski rozum" i "zdrowy rozsądek" (whatever), panocku, toz te wsy i pchły siem syćkie z brudu lęgnom. I te syćkie bakteryje i wirusy tyz.Co za pycha i poczucie wyższości wobec prostych ludzi... Zupełnie nieuzasadnione - prosty człowiek wie, że adopcja dziecka przez homoseksualistów jest zbrodnią wobec tego dziecka, a Ty tego nie wiesz. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|