Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tolerancja, sykretyzm, ideologia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-12-2011 23:59Trollius (550 punktów)Tolerancja, sykretyzm, ideologia
Ocena 1 na 1
Czy ideologiczny synkretyzm sprzyja tolerancji religijnej i światopoglądowej?
Czy racjonalizm jest ideologią synkretyczną? A jeśli nie jest to czy być może?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Czy ideologiczny synkretyzm sprzyja tolerancji religijnej i światopoglądowej?
"synkretyzm [gr. synkrētismós 'połączenie'], łączenie w jedną, zwykle niespójną całość różnych, niekiedy nawet wzajemnie sprzecznych poglądów religijnych, filozoficznych, społecznych" (źródło)
Wynika z tego, że nie ma synkretyzmu bez tolerancji. Tolerancja jest podstawą synkretyzmu.

>Czy racjonalizm jest ideologią synkretyczną? A jeśli nie jest to czy być może?
Nie wydaje mi się, aby racjonalizm mógł być uznany za synkretyczny, bo w moim przekonaniu racjonalizm nie jest próbą łączenia sprzeczności. Innymi słowy racjonalizm nie jest np. usiłowaniem łączenia racjonalizmu z... irracjonalizmem.

PS Coś a propos.


Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
08-12-2011 01:36 
 Ocena 2 na 2
Trollius (550 punktów)
>PS Coś a propos.
Bardzo ciekawy tekst. Wychwyciłem intrygujące zdanie.
Cytat:
Nie wolno nam jednak zapominać o przestrodze Paula Fishera, że synkretyzm to tylko wolnomularstwo w działaniu.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Bardzo ciekawy tekst. Wychwyciłem intrygujące zdanie.
Wiedziałem, że spodoba ci się ten tekst, dlatego podałem jego adres.


Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
Trollius (550 punktów)
>Nie wydaje mi się, aby racjonalizm mógł być uznany za synkretyczny, bo w moim przekonaniu racjonalizm nie jest próbą łączenia sprzeczności. Innymi słowy racjonalizm nie jest np. usiłowaniem łączenia racjonalizmu z... irracjonalizmem.
"Wielkość nauki Galileusz widział w jej ograniczeniu: właśnie przez ograniczenie swych aspiracji osiąga ona to, co w niej najcenniejsze: ścisłość- pisze Wł. Tatarkiewicz w swej Historii estetyki. Giordano Bruno w przeciwieństwie do swego kolegi ścisłością nie grzeszył. "Czerpał z wielu źródeł, z platońskiego spirytualizmu, arystotelesowskiego finalizmu, stoickiego panteizmu, ze spekulacji średniowiecznych tak samo jak z nowych zdobyczy naukowych, z astronomii Kopernika; ale myślał po swojemu. Już w młodych latach dominikanie zarzucili mu 130 poglądów heretyckich. Ale równie mało odpowiadali mu dogmatyczni antykościelni arystoteleicy, z którymi spotykał się w swych peregrynacjach, w szczególności w Oxfordzie". Można więc powiedzieć, że ideologia Bruna była mocno synkretyczna; filozofia Bruna była właśnie usiłowaniem łączenia racjonalizmu z... irracjonalizmem, a mimo tego jest on bohaterem i wzorem osobowym dla racjonalistów. W myśl tego co napisałeś takim wzorem być powinien samoograniczający się Galileusz.

Wydaje mi się, że Giordano Bruno był klasycznym wolnomyślicielem zaś Galileusz klasycznym racjonalistą.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Czy można mieć jedną spójną wizje świata, gdy świat jest nie do końca poznany?
Można, ale jest ona gorsza poznawczo i jakościowo od zbioru najlepszych na dziś teorii/ideologii opisujących dany wycinek rzeczywistości.

Przykład:
W fizyce teoria kwantów i teoria względności są częściowo kompatybilne, a częściowo nie kompatybilne. Nie mamy też nic lepszego zamiast nich (łączącego płynnie obie, rozstrzygającego dylematy). Odrzucenie którejś zubaża.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
09-12-2011 08:35 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Czy można mieć jedną spójną wizje świata, gdy świat jest nie do końca poznany?

Można, pod warunkiem że zrozumiemy świat jako otwarty: początkiem jest świat dany nam w doświadczeniu, bez empirycznego końca. Problemy pojawiają się, kiedy wprowadzamy pojęcie świata jako całości, ograniczonego (np. językowo, jak chciał Wittgenstein, czy przestrzennie, jak Biblia).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-12-2011 11:30 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Czy można mieć jedną spójną wizje świata, gdy świat jest nie do końca poznany?
>Można, pod warunkiem że zrozumiemy świat jako otwarty: początkiem jest świat dany nam w doświadczeniu, bez empirycznego końca. Problemy pojawiają się, kiedy wprowadzamy pojęcie świata jako całości, ograniczonego (np. językowo, jak chciał Wittgenstein, czy przestrzennie, jak Biblia).
Mówi się, że Leibniz pl.wikipedia.org/wiki/Leibniz był ostatnim człowiekiem, który pojmował całość nauki/wiedzy zgromadzonej przez świat Zachodu. Rzeczywiście od jego śmierci nie tylko nie ma empirycznego końca nowych wzbogacających doświadczeń, ale także nie ma końca dla pojedynczego człowieka zgłębiania empiryczności przetworzonej przez rozum - czyli nauki. Gdyby nauka była czystą suchą treścią nie byłoby problemu, nie byłaby tak ważna, ale na co dzień używamy jej wytworów - od syropów na kaszel po komputery i telewizory działające dzięki elektryczności z różnych źródeł (węgiel, atom, Słońce, wiatr, płynąca woda).

Nie wiem, o co chodzi ze "światem jako całością" - nie spotkałem się z tym, albo nie zwróciłem uwagi. Rozumiem, że jak ktoś mówi: "Wiemy (my ludzkość) wszystko!", to się myli.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
13-12-2011 18:01 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Nie wiem, o co chodzi ze "światem jako całością" - nie spotkałem się z tym, albo nie zwróciłem uwagi.

Chodzi mi o to, aby nie ujmować świata na podobieństwo skończonych (ograniczonych) rzeczy, z którymi mamy do czynienia w zwykłym doświadczeniu. Idąc za Kantem, nie mamy oglądu całości świata. Lub krótko: świat nie jest rzeczą. A takie jego ujęcie jest powodem stawiania bezsensownych pytań, np. Kto stworzył świat? Czy świat ma przyczynę? Za bezsensowne uważał zdania dotyczące całego świata wczesny Wittgenstein. Nie odpowiadają mi również czysto formalne definicje świata, jak np. Russella świat jako ogół tych x, które są tożsame ze sobą. Świat jest pojęciem empirycznym, zależnym od naszego historycznego doświadczenia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Czy ideologiczny synkretyzm sprzyja tolerancji religijnej i światopoglądowej?

Wystarczy spojrzeć na otaczający nas świat, gdzie tolerancja właśnie opiera się na takiej idiotycznej ideologii. Np. w naszej konstytucji wyszczególniona jest wartość poszanowania tradycji innych kultur. Podobnie wolność np. religijna prowadzi do wielu takich absurdalnych sytuacji jak to, że jeśli bym obwieścił całemu światu, że trzymam ludzkie szczątki w szkatułce to zainteresowałby się mną prokurator. Natomiast kościół rzymsko-katolicki nie ma z tym problemów.

>Czy racjonalizm jest ideologią synkretyczną? A jeśli nie jest to czy być może?

Paradoksalnie racjonalizm sprzeciwiając się powszechnym standardom tolerancji (ideologii synkretycznej jak to nazwałeś), np. odmawiając praktykom religijnym racji bytu z samej tylko racji ich religijności i postulując jak największą równość wychodzi przeciwko synkretyzmowi i kolektywnie rozumianej tolerancji.

Jest to chyba bardzo popularne przekonanie pośród tych, których można utożsamiać z racjonalistami, że wolność i równość powinny być nadrzędne kulturze i tradycji, a nie odwrotnie jak to jest niestety przyjęte na świecie.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Trollius (550 punktów)
> Podobnie wolność np. religijna prowadzi do wielu takich absurdalnych sytuacji jak to, że jeśli bym obwieścił całemu światu, że trzymam ludzkie szczątki w szkatułce to zainteresowałby się mną prokurator. Natomiast kościół rzymsko-katolicki nie ma z tym problemów.
Muzeum Historii Naturalnej też nie ma z tym problemu choć ludzkich szczątków więcej tam niż w jakimkolwiek kościele.
21-12-2011 21:16 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Muzeum Historii Naturalnej też nie ma z tym problemu choć ludzkich szczątków więcej tam niż w jakimkolwiek kościele.

Ale ile mają papierów na takie szczątki! Nikt nie może sobie ot tak wziąć i wystawić gabloty z ludzkimi szczątkami.

Chyba że jest się księdzem i akurat ma ludzki mięsień sercowy. Żaden problem.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Trollius (550 punktów)
>>Muzeum Historii Naturalnej też nie ma z tym problemu choć ludzkich szczątków więcej tam niż w jakimkolwiek kościele.
>Ale ile mają papierów na takie szczątki! Nikt nie może sobie ot tak wziąć i wystawić gabloty z ludzkimi szczątkami.
O ile się nie mylę, to relikwiarze zostały zapełnione ludzkimi szczątkami dawno temu w czasach gdy nikt papierów nie wymagał. Ludzie są fetyszystami i trudno było im odmówić sobie przyjemności czerpanej z kultem przedmiotów. Co nie zmieniło się do dziś.
>Chyba że jest się księdzem i akurat ma ludzki mięsień sercowy. Żaden problem.
Problem był. To chyba nawet PSR protestowało prawda?
22-12-2011 18:30 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

>O ile się nie mylę, to relikwiarze zostały zapełnione ludzkimi szczątkami dawno temu w czasach gdy nikt papierów nie wymagał.

Mylisz się.
22-12-2011 18:51 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>O ile się nie mylę, to relikwiarze zostały zapełnione ludzkimi szczątkami dawno temu w czasach gdy nikt papierów nie wymagał. Ludzie są fetyszystami i trudno było im odmówić sobie przyjemności czerpanej z kultem przedmiotów. Co nie zmieniło się do dziś.

Relikwie powstają w obecnych czasach. Reguluje to tylko prawo kościelne, czyli de facto nie reguluje tego żadne prawo. Np. tworzy się relikwie w ten sposób, że ekshumuje się szczątki jakiegoś błogosławionego czy świętego, bierze się trochę i zawozi do innego miejsca. Nikt nie ma w naszym kraju z tym problemów, ponieważ to jest kościół.

Jak ja bym chciał mieć pierścionek z prochami krewnego (w Polsce) to bym nie mógł, bo prawo tego zabrania.

To jest właśnie to o czym ja pisałem. Religii nie dotyczą obecne prawa bo religie były wcześniej. Jest to oczywiście idiotyczne rozumowanie, bo czemu tradycja religijna ma prawo być kultywowana nawet niezgodnie z prawem, kiedy tradycja rodzinna nie może?

>>Chyba że jest się księdzem i akurat ma ludzki mięsień sercowy. Żaden problem.
>Problem był. To chyba nawet PSR protestowało prawda?

Problem był dla PSR, nie dla prokuratury. Ponieważ to kościół ma mięsień sercowy, a nie ja, to nie ma problemu bo to kościół. A że wszyscy są równi wobec prawa, dlatego kościół też jest i może przechowywać mięsień sercowy bez zezwoleń, kiedy ja nie mogę.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
23-12-2011 17:56 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Muzeum Historii Naturalnej też nie ma z tym problemu choć ludzkich szczątków więcej tam niż w jakimkolwiek kościele.
>>Ale ile mają papierów na takie szczątki! Nikt nie może sobie ot tak wziąć i wystawić gabloty z ludzkimi szczątkami.
>O ile się nie mylę, to relikwiarze zostały zapełnione ludzkimi szczątkami dawno temu w czasach gdy nikt papierów nie wymagał. Ludzie są fetyszystami i trudno było im odmówić sobie przyjemności czerpanej z kultem przedmiotów. Co nie zmieniło się do dziś.
Oto szczyt logiki i uczciwości intelektualnej - odpowiedź na wypowiedź, którą się oznaczyło, że jest nie na temat.
Wielce Szanowny Panie, flaga offtopic służy do oznaczania właśnie takiego postu nie na temat, a nie oznaczania zdania, które jest niezgodne z wyznaniem założyciela wątku, lub wykazującego ewidentną głupotę jego wypowiedzi.

To co poniżej to też część "naszej ideologii":
Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.

Miłego dnia.

@@@


Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami.

.
23-12-2011 10:52 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Chyba że jest się księdzem i akurat ma ludzki mięsień sercowy.
Ksiądz z ludzkim mięśniem sercowym, to może nie cud, ale rzadkość wielka.
Od starego księdza profesora socjologii kiedyś usłyszałem: "Przyzwoitość u wikariuszy jest częsta, u proboszczy się zdarza, ale biskup, a nie sk....syn, to rzadkość wielka". Nie wiem, czy opierał to na badaniach, czy na praktyce życia, ale chyba wiedział co mówi.

Pozdrawiam.

@@@
.
23-12-2011 14:16 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jako radykalny ale nie dogmatyczny ateista, muszę przyznać, iż znam przyzwoitych księży. Współczuję im, bo tak bardzo się łudzą tym w co wierzą, że nie potrafią spojrzeć na świat wokół siebie bez szkła kontaktowego dogmatu. Ale są pełni empatii i życzliwi dla wszystkich. Oczywiście uważają, iż "Dobra Nowina" jest rzeczywiście dobra, to ich główny błąd i krzywe zwierciadło psujące niekiedy życzliwość. Biskupów nie znam, boją się radykalnych ateistów...
23-12-2011 15:21 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
>Jako radykalny ale nie dogmatyczny ateista, muszę przyznać, iż znam przyzwoitych księży.
Znam - bądź znałem (kilku się zmarło) - księży profesorów tak przyzwoitych, że aż musieli się się Kościołem Katolickim rozstać (nie koniecznie tracąc przy tym wiarę).
Znałem proboszcza (parę ciekawych kolacji z nim przegadałem), na którego grobie - prawie trzydzieści lat po śmierci - zawsze się jakieś "światełko" się świeci i nikt z jego parafian nie pozwoliłby złego słowa o nim powiedzieć.
Tylko trochę, ale też poznałem kościelną arystokrację, przy której świecka arystokracja wysiada w przedbiegach. To nie są książęta, a nawet królewięta - to prawie półbogi jakieś. Na tym poziomie hipokryzja osiąga swoje niebotyczne szczyty. Miodouści, których stać na prymitywne świństwa wobec największych przyjaciół w kapłaństwie nie mówiąc już o całej reszcie. Biskupem rzadko się zostaje ze względu na przymioty moralne i intelektualne.
Warto przy tym pamiętać nie tylko mentalność i metodologię z "Prawdziwej historii rodu Borgiów" www.canalp(*)a-historia-rodu-borgi-lw_36743 , ale także tą opisaną w "Spiżowej Bramie" www.racjonalista.pl/ks.php/k,372
Dla poznania obrazu mentalności kleru - trochę z innej strony - niezastąpioną jest książka ks. Drewermanna pt. Kler.

>Współczuję im, bo tak bardzo się łudzą tym w co wierzą, że nie potrafią spojrzeć na świat wokół siebie bez szkła kontaktowego dogmatu.
Bardzo celne spostrzeżenie.

>Ale są pełni empatii i życzliwi dla wszystkich.
Gdzie, kto, kiedy? Pan raczy sobie żartować, nawet patrząc tylko przez okulary naszego forum. Pod słodkimi słówkami kryje się wielka nienawistna nietolerancja do wszystkich myślących samodzielnie.
Z wyjątków nie można utworzyć reguły.

Każda wiara ogranicza (moralnie i intelektualnie), a im jest głębszą to tym bardziej.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
23-12-2011 15:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To prawda, że każda wiara ogranicza. Zauważyłem, że zdarzają się wyjątki, jak i zdarzają się większościowe grupy obserwując które można opisywać wypadkową zachowań. W tak pojmowanych grupach wiele jest hipokryzji i niegodziwości. ALe nie tworzą ich tylko kapłani. Są one zasługą również "szeregowych" wiernych.
23-12-2011 16:55 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
>To prawda, że każda wiara ogranicza. Zauważyłem, że zdarzają się wyjątki, jak i zdarzają się większościowe grupy obserwując które można opisywać wypadkową zachowań.
Bardzo chciałbym poznać takie wyjątki, w których wiara nie ogranicza. Oczywiście myślę tylko o tych dziedzinach intelektu, w których wiara ma udział. Np. tak samo wielkim muzykiem może być fideista, jak i antyfideista, ale już lekarzem, czy prawnikiem znacznie trudniej.

Spójna niespójność

Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami - to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd. Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Choć każdy z nich, jest swoistym i niepowtarzalnym, to ludzie, żyjący w tym samym czasie, podobnych warunkach i poddani podobnym procesom socjalizacji, mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym, materialistycznym, idealistycznym, pragmatycznym, sceptycznym, teistycznym, deistycznym i kilkudziesięciu innych.

Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku.[...]

Toteż nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko i że zasadnicza różnica występuje dopiero przy próbie dychotomicznego podziału na: występujący - nader rzadko w czystej postaci - światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko" i fideistyczny - opierający porządek świata na wierze.


Czy wiedza jest nauką?

Trudno o definicję nauki, ale wcale nie łatwiej z definicją wiedzy. Przymiotników do słowa wiedza istnieje wiele: np. tajemna, religijna, spekulatywna, praktyczna, potoczna, naukowa - że nie sposób wymienić nawet najważniejszych. Jaki miedzy nimi zachodzi związek? Weźmy na przykład wiedzę religijną, która wzmacnia wiarę, ale czy tak samo dzieje się z wiedzą o religiach? Wiara nie musi brać się z niewiedzy. Może być innym rodzajem wiedzy, czasem bardzo głębokiej, powiązanej z obszarami zagadnień dotyczącymi bytu i człowieka, a czasem połączonej też z gruntowną wiedzą naukową w jakiejś świeckiej specjalności.

Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką.


Nie każda wiara jest jednakową i to zarówno - co do pewności Prawdy jedynie słusznych dogmatów, jak i głębokości tych przekonań. Nie każdy wierzący jest zaraz gotowy do podjęcia "świętej wojny" z heretykami. Wiara może być też tylko powierzchowna, naskórkowa, np. taka jaka jest u znakomitej większości polskich katolików.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
23-12-2011 19:02 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tak jak pan zauważył - wiara mniej ogranicza osoby, które nie zajmują się rzeczami mogącymi stać w konflickie z tym co robią. W jakimś sensie najbardziej ograniczony jest ktoś, kto zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda świat (bo jest fizykiem na przykład), a jednocześnie wierzy w opowieści sprzed 2000 lat, najczęściej aby mieć "pewność" zmartwychwstania.

Boleję nad tym, że większość artystów szuka inspiracji w rzeczach irracjonalnych. Rządzi tym chyba prawo popytu - większość ich klientów bardzie ceni byle jak sklejone wizje z mistyczną mgiełką, niż artystyczne echo i dopełnienie teorii naukowej. Tym niemniej więlu artystów nie ma czasu, aby zadbać o swoje ogólne wykształcenie. Zatem, malując, rzeźbiąc, komponując, są w jakimś sensie uczciwi ze sobą, bo nie wiedzą, że istnieją lepsze inspiracje. To, że ich wysnute wizje cieszą się poważaniem u miłośników sztuki, pozbawia ich chęci umieszczania w swoich dziełach dążenia do prawdy. Lecz ta ostatnia i tak się przebija. Nawet jeśli ktoś komponuje pasję, to i tak jej znaczenie wyraża coś znacznie bardziej uniwersalnego, niż pusta klechda o pozyskiwaniu rajskich biletów. Pasja wyraża cierpienie człowieka, czasem też psychikę tłumu. Gdy chrześcijaństwo przeminie, w ten sposób pasja nadal będzie zrozumiała dla ludzkich odbiorców.

Ps.: A tak poza tym, ta rozmowa nie jest nie na temat, więc oczekuję od autora wątku nie usuwania tych wpisów.
23-12-2011 21:55 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Boleję nad tym, że większość artystów szuka inspiracji w rzeczach irracjonalnych.
To może nie do końca jest tak.
Uwielbiam góry i często, gdy znajdowałem się sam, bardzo wysoko, to odczuwałem "dotknięcie Boga". Jestem konsekwentnym naturalistą ontologicznym, a od dziecka lubię opowieści tajemne o przeróżnych zjawiskach nadnaturalnych. Sam bawiąc się grafiką i rzeźbą tworzyłem dziełka surrealistyczne.
Uważam, iż najwspanialsze dzieła ludzie stworzyli pod wpływem emocji i mniej jest tu nawet ważnym, czy była to miłość do kobiety, czy do Boga. Wszyscy jesteśmy w dużym stopniu irracjonalni i chodzi tylko o to - aby tak w sumie - to jednak rozum nad naszymi myślami i poczynaniami panował.

>Ps.: A tak poza tym, ta rozmowa nie jest nie na temat, więc oczekuję od autora wątku nie usuwania tych wpisów.
Nie tylko do mądrego pisania potrzebnymi są wiedza i inteligencja, od czytających inteligencja wymagana jest także. Jak wiem, kto zainicjował wątek, to wiem także czego w "wyszarzeniach" mogę się spodziewać. W wątkach np. Pana Trolliusa wiem, że w oflagowanych postach znajdę ciekawe wypowiedzi i czytam je nawet w pierwszej kolejności, a przeczytać je wszak można.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
23-12-2011 23:15 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wbrew pozorom za emocjami również stoi twarda logika. To miliony lat ewolucji mózgu, kumulatywne budowanie na statystykach przetrwania. W sztuce emocje są nader ważne. Ale czemu nie znać przyczyny emocji? Surrealiści się mylili - za snami stoi czysty realizm, za wszystkim stoi czysty realizm... Czekam na sztukę, która nie będzie się tego bała. I nie będzie to li tylko opisowa konwencja realistyczna powieści XIX wieku...
24-12-2011 14:25 
 Ocena 1 na 1
rdest (2492 punktów)

>Wbrew pozorom za emocjami również stoi twarda logika.
Logika oparta na doświadczeniach pokoleń, rzekłbym.


Konformizm gwarantem spójności grupy
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Chodziło mi bardziej o zmiany genotypu i fenotypu (zachowania behawioralne, SPOSÓB odczuwania emocji) podlegające statystyce mutacji moderowanych przez dobór naturalny w czasie.
25-12-2011 14:29 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Wbrew pozorom za emocjami również stoi twarda logika.
Logika - wedle klasycznej definicji - nauka o sposobach jasnego i ścisłego formułowania myśli, o regułach poprawnego rozumowania i uzasadniania twierdzeń.

>To miliony lat ewolucji mózgu, kumulatywne budowanie na statystykach przetrwania.
Czy ewolucjonizm jest logicznym? Bardzo wątpię. "Logika przypadku" - już samo to, to bardzo ciekawe zagadnienie.

O emocjach trudno jest dzisiaj mówić bez znajomości Antonio Damasio, którego chyba Pan czytał, ale przypominam innym:
"Błąd Kartezjusza" to fascynująca podróż do wnętrza ludzkiego mózgu, w trakcie której czytelnik odkrywa ten niewidzialny świat tak, jakby widział go własnymi oczami. Książka ta wyrosła z przekonania autora, że tradycyjne poglądy na naturę umysłu nie mogą być słuszne - Damasio kwestionuje więc dogmat sprzeczności między emocjami i racjonalnymi decyzjami i określa właściwą rolę uczuć w funkcjonowaniu człowieka.

"Antonio R. Damasio z całą mocą zaprzecza dualizmowi, którym przesiąknięta jest myśl Zachodu: umysł a ciało, rozum a uczucia, wyjaśnianie na gruncie biologii a wyjaśnianie na gruncie kultury. Pozwala nam dostrzec, być może po raz pierwszy, głębokie powiązanie pomiędzy różnymi rejonami tkanki nerwowej z jednej strony a wyżynami i dnem ludzkiego doświadczenia z drugiej".

Howard Gardner

"Emocje, rozum i ludzki mózg"
Autor - znany neurolog z wieloletnim doświadczeniem - objaśnia, w jaki sposób nasz mózg jest zależny od emocji. Początkowo wyjaśnia to na znanych przykładach, szczególną uwagę poświęcając dwóm pacjentom:
- pierwszemu dobrze udokumentowanemu i najbardziej znanemu przypadkowi w historii uszkodzeń mózgu, czyli przypadkowi Phineasa Gage'a,
- własnemu pacjentowi o przydomku Eliot.
Obydwaj charakteryzują się tym, że po uszkodzeniu płata czołowego kompletnie stracili umiejętność racjonalnego podejmowania decyzji (Eliot), a nawet stali się zupełnie innymi ludźmi (Gage). Autor obydwa przypadki opisuje niezwykle ciekawie, nie zapominając o drobnych szczegółach, na które warto zwrócić uwagę. Poświęca uwagę także innym zaburzeniom pracy mózgu, badając wynikające z nich konsekwencje. Niekiedy nawet nawiązuje do technik sprzed półwiecza, przypominając stosowane w tamtych czasach metody i ich katastrofalne skutki.

W dalszej części zawiera własne przemyślenia oraz wnioski, do jakich doszedł w ciągu 20 lat badań. Nie są to tezy potwierdzone, ale istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że właśnie w ten sposób przebiega ludzkie myślenie. Mózg ma strukturę modularną, czyli jest podzielony na części odpowiadające za poszczególne działania (np emocjonalne podejmowanie decyzji). Cała jego struktura składa się z części ewolucyjnie nowszych (np. płat czołowy) i starszych, pierwotnych (np. kora). Części te, choć często są niezależne, bo odpowiadają za określone funkcje, jako całość współgrają ze sobą i ich prawidłowe funkcjonowanie jest konieczne do sprawnego, zdrowego działania naszego umysłu. Właśnie patrząc na wcześniejsze przypadki można zdać sobie sprawę z tego, że nasze pojęcie racjonalności jako suchego, wykalkulowanego myślenia pozbawionego emocji nie zdaje egzaminu. Eliot zdawał wszystkie testy na inteligencję, potrafił podejmować dobre decyzje podczas badań, a w życiu prywatnym nic mu nie wychodziło. Damasio długo się nad tym zastanawiał, aż w końcu chyba znalazł rozwiązanie. Nasz mózg poprzez emocje kojarzy jedne rzeczy jako dobre, a drugie jako złe, odpowiednio je przy tym stopniując. Jest to proces nieświadomy. Jako ludzie nie jesteśmy w stanie osiągnąć - jak sugerował Kartezjusz - racjonalnego myślenia, wyzbytego z emocji, suchego dodawania faktów. Nasze myślenie (zakładając, że jesteśmy zdrowi) tkwi w emocjach. Gdyby było inaczej, rozwiązanie nawet najmniejszego życiowego problemu (np. czy lepiej iść na lunch z przyjaciółką w czwartek, czy w piątek) zajmowałoby nam godziny, a i tak nie bylibyśmy w stanie otrzymać rozwiązania. Poza tym Damasio wyraźnie krytykuje kartezjańską koncepcję duszy i ciała, całkowicie odrzucając jej dualizm. Nie ma podziału na istotę cielesną i istotę myślącą. Nasz umysł wytwarza się w mózgu, a mózg w takiej formie, w jakiej go znamy powstaje dzięki reszcie ciała. Portugalski neurobiolog krytykuje także dawne poglądy empirystów uznające umysł za tabula rasa. Mózg nie jest niezapisaną kartką, jego części (moduły) rosną od starszych do nowszych, dziedzicząc w ten sposób cechy, role oraz informacje podstawowe.

Pok.

Zaś tytułem wprowadzenia do Damasio warto przeczytać:
www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi
www.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwy

>W sztuce emocje są nader ważne.
Emocje są nader ważne w całym naszym człowieczeństwie.

>Ale czemu nie znać przyczyny emocji?
Co tylko dostępne człowiekowi, a nie krzywdzi innych ludzi należy poznawać.

>Surrealiści się mylili - za snami stoi czysty realizm, za wszystkim stoi czysty realizm...
Osobiście uważam odwrotnie. Otacza nas czysty surrealizm, który próbujemy jakoś zracjonalizować.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czytałem Damasio, na niektóre jego książki dość długo polowałem, na szczęście ostatnio wydano je ponownie, bo pierwsze wydanie miało zdecydowanie za niski nakład. Jego tezy są dla mnie niezwykle inspirujące, zgadzam się, iż nie ma sensu dualistycznie rozdzielać emocji od myślenia racjonalnego, ani umysłu od ciała. Noszę się nawet z zamiarem rozważenia sztuki tańca w kontekście rozwijania myślenia (wpływ proporcjonalnego, starannie skoordynowanego ruchu na swobodę myślenia i wyobraźnię). Oczywiście Natura sama w sobie nie jest logikiem. Uważam natomiast, iż wszystkie emocje wynikają z procesów całkowicie zrozumiałych na bazie logiki wspartej statystyką. To, co wydaje nam się szczególnie irracjonalne, wynika z nakładania się różnych modułów myślenia i odczuwania. To nakładanie się może być dla podmiotu tych zjawisk całkowicie niezrozumiałe, ale z zewnątrz można ten proces ściśle i naukowo opisać, a także zaproponować podmiotowi uporządkowanie pozornie irracjonalnych zjawisk percepcji. Żadna emocja nie wzięła się z powietrza - wszystkie są potrzebne, wynikają z ewolucji, tak samo jak kształt oka, czy ręki, czy też możliwości tychże. Wiele pozornie niepojętych zjawisk wewnętrznego odczuwania bierze się stąd, iż złożone sekwencje emocjonalne są pobudzane dużo wcześniej od momentu, kiedy przynoszą efekt. Niekiedy moment pobudzenia ucieka świadomej uwadze podmioty i wtedy mamy wrażenie, iż logika, racjonalizm są tylko drobnymi iskrami w palenisku jaźni. Ale uważam, że to nie prawda. Po prostu nie badamy tego systematycznie, myślę, że niektórzy boją się, iż przebadanie i całkowita racjonalizacja emocji (moim zdaniem zupełnie możliwa) przeczyłyby człowieczeństwu (tu wkrada się w definicję człowieczeństwa religijnie sformatowana "tajemniczość", "misterium człowieka"...).
25-12-2011 20:07 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>nie ma sensu dualistycznie rozdzielać emocji od myślenia racjonalnego, ani umysłu od ciała.

Damasio empirycznie pokazał, że nie da się utrzymać w zgodzie z doświadczeniem dualizmu umysłu i ciała. Do podobnego rezultatu dojdziemy analizując rozumowanie Kartezjusza. Otóż z aktów myślenia nie wynika istnienie jakiegoś podmiotu myślenia, (res cogitans). Kartezjusza res cogitans to w gruncie rzeczy dusza scholastyki. Nic dziwnego, że kategoria podmiotu musiała być na nowo ujęta zarówno w kantyzmie, jak i w empiryzmie.

>Noszę się nawet z zamiarem rozważenia sztuki tańca w kontekście rozwijania myślenia (wpływ proporcjonalnego, starannie skoordynowanego ruchu na swobodę myślenia i wyobraźnię).

Podobnie rozwija myślenie wszelki świadomy ruch: karate, tai-chi, itp., zgodnie z dewizą: w zdrowym ciele - zdrowy duch. Prześledź np. sekwencje ruchu w kata. Aktywność ruchowa ma zbawienny wpływ nie tylko w rozwijaniu myślenia, ale również w budowaniu i zachowaniu tożsamości osobowej w ogóle. Widać to w przypadku schizofrenii, która często najpierw redukuje repertuar ruchów do minimum, by potem rozbić struktury językowe chorego (sałata słowna).

>myślę, że niektórzy boją się, iż przebadanie i całkowita racjonalizacja emocji (moim zdaniem zupełnie możliwa) przeczyłyby człowieczeństwu (tu wkrada się w definicję człowieczeństwa religijnie sformatowana "tajemniczość", "misterium człowieka"...).

Czy neuron rozróżnia impulsy emotywne od racjonalnych?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
25-12-2011 14:44 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Ale czemu nie znać przyczyny emocji?
Zaciekawiłem się. Co jest przyczyną? Realizm, to jasne, ale szerokie - jest przyczyną wszystkiego poniekąd. Statystyka ewolucyjnych działań to węższe, ale wciąż szerokie. Czy jest coś jeszcze węższego? (Sam też pomyślę.)

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
25-12-2011 15:11 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Ale czemu nie znać przyczyny emocji?
>Zaciekawiłem się. Co jest przyczyną? Realizm, to jasne, ale szerokie - jest przyczyną wszystkiego poniekąd. Statystyka ewolucyjnych działań to węższe, ale wciąż szerokie. Czy jest coś jeszcze węższego? (Sam też pomyślę.)
Wydaje mi się, że rozmyślania o relacjach emocje-rozum, to warto rozpocząć od funkcji neuronów lustrzanych:
pl.wikipedia.org/wiki/Neurony_lustrzane
www.fizyka.umk.pl/~gos/mirrorneuron.htm
Bez nich nie ma mowy o empatii, a bez empatii to tylko te najbardziej prymitywne emocje pozbawione refleksji rozumowej. Proszę zobaczyć, że nawet u ludzi, gdy biorą górę te najprymitywniejsze emocje, to mowa przechodzi w mało zrozumiały irracjonalny bełkot.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
25-12-2011 16:23 
 Ocena 3 na 3
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Nawet prymitywne emocje "są potrzebne", szczególnie, gdy nie przyglądamy się człowiekowi, ale różnym gatunkom zwierząt.
Zakładam, że ewolucja w emocjach zapisywała uniwersalne (statystycznie potrzebne) reakcje na doświadczane sytuacje. Z drugiej strony wraz ze wzrostem mocy przerobowej układu nerwowego wzrastała złożoność rozpatrywania i oceny sytuacji, więc pojawiały się kolejne emocje (powiedzmy od pewnego momentu uczucia wyższe).
A że wyłączają myślenie? Podstawową cechą emocji ("niższych", ale czy tylko?) jest presja na działanie (lub zabicie wszelkich działań - truchlenie ze strachu, mdlenie z nadmiaru emocji, utrata przytomności z bólu). Myślenie w wirze wydarzeń może być na minus - jak w szachach szybkich, gdzie liczy się prędkość podejmowania decyzji. Wydaje się, że emocje pozwalają "z grubsza" śledzić bieg wydarzeń i szybko podejmować decyzje. Nie zawsze dobre oczywiście.

Inna rzecz, że szybkie udomowienie i postęp cywilizacji człowieka sprawiło, że emocje się nie zakotwiczają właściwie. Albo i zakotwiczają, ale tego zakotwiczenia starcza na kilka czy kilkanaście lat.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
25-12-2011 16:59 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Nawet prymitywne emocje "są potrzebne", szczególnie, gdy nie przyglądamy się człowiekowi, ale różnym gatunkom zwierząt.
Dokładnie tak i dlatego - tytułem wstępu zalinkowałem red. Izdebskiego:
Według Paula Macleana mamy mózg trójjedyny, który tworzą kolejno nadbudowane na sobie - trzy mózgi. Najgłębsza, najstarsza i najbardziej prymitywna struktura, odpowiedzialna za zachowania instynktowne to mózg gadzi. Nad nim usadowiona jest struktura odpowiedzialna za emocje, szczególnie za agresję i seks - mózg starych ssaków z układem limbicznym. Zaś najwyżej położoną strukturą jest nowa kora, w niej zachodzą procesy myślowe i nazywana jest mózgiem wyższych ssaków. Wszystkie te struktury, nawet obecne tylko u człowieka, są ściśle powiązane i spójnie działają, bowiem niespójność staje się źródłem konfliktów z głęboko ukrytymi najbardziej archaicznymi elementami. Razem odpowiadają za sterowanie wszystkimi najistotniejszymi procesami naszego życia, a także za naszą umysłowość. www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi

Umysł i świadomość ludzka są efektem działalności niezwykle złożonego układu, którego istnienie wyjaśnić można cudem lub odwołując się do ewolucyjnego wyjaśniania zjawisk - teorią przyczynowo-skutkową. Pomiędzy sprawnym działaniem organicznej złożoności adaptacyjnej a sposobem jej powstania zachodzi związek przyczynowy. Nie sposób przecenić w nim roli pamięci. Począwszy od przekazu genetycznego, aż po memetyczny jest ona podstawą replikacji, a więc organicznego uporządkowania i rozwoju. Uznając, że człowiek jest częścią świata ożywionego, nie znajdujemy podstaw do wyłączania umysłu z zasad ewolucyjnego wyjaśniania zjawisk. Biologiczny podział na ciało i umysł nie istnieje. Organizmy stanowią jedność.

Podstawą działania umysłu jest system fizyczny (układ nerwowy), którego zwieńczenie stanowi mózg. Mózg magazynuje, analizuje i przetwarza informacje (bodźce) otrzymane ze zmysłów za pośrednictwem układu ośrodkowego oraz z wnętrza organizmu za pośrednictwem układu obwodowego. Pobudzenia te są przyczyną reakcji odruchowych, czyli realizacji prawidłowych adaptacji do zmieniającego się otoczenia. Systemy neuronalne (moduły) zostały wytworzone w procesie ewolucji dla rozwiązywania problemów, które organizm napotykał w przeszłości. Jak pisze G. M. Edelman - mózg wyłania się z działania dwóch procesów selekcji: doboru naturalnego i selekcji somatycznej. "W efekcie powstaje bardzo skomplikowana i wielopoziomowa organizacja, złożona z pętli i warstw. Od genów po proteiny, od komórek po uporządkowany rozwój, od elektrycznych impulsów do uwolnienia przekaźników synaptycznych, od pól sensorycznych do map, od kształtu do funkcji i zachowania, od komunikacji społecznej do któregokolwiek i wszystkich poziomów - wszędzie mamy do czynienia z selekcją somatyczną, będącą pod ciągłym działaniem doboru naturalnego". Warto przy tym pamiętać, że do przetrwania nie była nam potrzebna logika formalna i inteligencja ogólna, natomiast były bardzo potrzebne reguły wyspecjalizowanego myślenia i bardzo uszczegółowiona inteligencja cząstkowa.
www.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwy

>Zakładam, że ewolucja w emocjach zapisywała uniwersalne (statystycznie potrzebne) reakcje na doświadczane sytuacje. Z drugiej strony wraz ze wzrostem mocy przerobowej układu nerwowego wzrastała złożoność rozpatrywania i oceny sytuacji, więc pojawiały się kolejne emocje (powiedzmy od pewnego momentu uczucia wyższe).
Na ile ja się na tym znam, to Pańskie myślenie jest tu prawidłowe.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
22-12-2011 13:24 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
>>>>Podobnie wolność np. religijna prowadzi do wielu takich absurdalnych sytuacji jak to, że jeśli bym obwieścił całemu światu, że trzymam ludzkie szczątki w szkatułce to zainteresowałby się mną prokurator. Natomiast kościół rzymsko-katolicki nie ma z tym problemów.
>Muzeum Historii Naturalnej też nie ma z tym problemu choć ludzkich szczątków więcej tam niż w jakimkolwiek kościele.
Bardzo dobre zestawienie.

@@@
.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Czy ideologiczny synkretyzm sprzyja tolerancji religijnej i światopoglądowej?
>Czy racjonalizm jest ideologią synkretyczną? A jeśli nie jest to czy być może?
Podziwiam jak łatwo niektórzy dają się nabrać na zakładane przez ciebie pułapki. Twoja metoda jest w sumie bardzo trywialna, ale jak się okazuje, skuteczna. Podajesz karkołomne, własnego autorstwa definicje, do których przyklejasz jakieś pytanie. Nie ma ideologicznego synkretyzmu a racjonalizm nie jest ideologią. Ludzie skupiają się na twoich pytaniach, potwierdzając że racjonalizm jest ideologią, i oto ci tak naprawdę chodzi. To nie jest pierwszy wątek w którym stosujesz tę metodę.
W przypowieści o wilku i owcach, psy były wielokrotnie zrywane fałszywym alarmem pasterzy - "wilk idzie". Gdy przyszedł wilk, pasterze zawołali ponownie - "wilk idzie". Ale psy nie ruszyły się z miejsca. Tak może się stać z kolejnym twoim wątkiem, mimo że może on zawierać pewną treść.
Trollius (550 punktów)
> Nie ma ideologicznego synkretyzmu
No to trzeba go stworzyć.
Chodziło mi o występujący w niektórych ideologiach synkretyzm.
>a racjonalizm nie jest ideologią.
Najkrótsza definicja ideologii racjonalistycznej:
Człowiek jest istotą zasadniczo irracjonalną, która podejmuje decyzje i działania w 90 procentach przypadków mające inne pobudki niż 'czyste' uzasadnienie intelektualne. Racjonalność polega na tym, że korzystamy z pozostałych 10 procent. Racjonalizm zaś to obrona owych '10%'.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1

>Ludzie skupiają się na twoich pytaniach, potwierdzając że racjonalizm jest ideologią, i oto ci tak naprawdę chodzi.
Nie. Nie o to mi chodzi.
23-12-2011 16:28 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Nie ma ideologicznego synkretyzmu
>No to trzeba go stworzyć.
No to niech Pan sobie go tworzy - tylko dlaczego Pan się tu racjonalizmu czepia?

>Chodziło mi o występujący w niektórych ideologiach synkretyzm.
Każda znana myśl ludzka jest synkretyczną, opartą na myślach poprzedników, a już zupełnie nie istnieją niesynkretyczne religie i ideologie. Judaizm jest synkretycznym i synkretyczne jest chrześcijaństwo. Synkretycznym, gdyż opartym na ideologii chrześcijańskiej jest komunizm. Itp itd.
>>>>a racjonalizm nie jest ideologią.
>Najkrótsza definicja ideologii racjonalistycznej:
Człowiek jest istotą zasadniczo irracjonalną, która podejmuje decyzje i działania w 90 procentach przypadków mające inne pobudki niż 'czyste' uzasadnienie intelektualne. Racjonalność polega na tym, że korzystamy z pozostałych 10 procent. Racjonalizm zaś to obrona owych '10%'.
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,1

Dla mnie chyba racjonalizm jest jednak w pewnym stopniu ideologią, ale trzeba rozumieć słowa, których się używa.
Wikipedia np. podaje:
Ideologia jest to powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego.

Mianem ideologii określa się każdy zbiór uporządkowanych poglądów - religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych - służących ludziom o tożsamych poglądach do objaśniania otaczającego ich świata. Społeczną funkcją ideologii jest artykulacja celów aktywności i dopuszczalnych sposobów ich osiągania oraz motywacja ich zasadności względami uznawanymi za wyższe niż jednostkowy interes. Zapotrzebowanie na ideologie wynika z właściwego ludziom poszukiwania odpowiedzi na pytania o sens i sposób istnienia.

pl.wikipedia.org/wiki/Ideologia
Dlatego za takie krótkie przesłanie ideowe naszego forum możemy uznać ten akapit z "Wprowadzenia":
"Racjonaliści, czyli ludzie, którzy chcą aby społeczeństwa rządziły się rozumem, to w większości ci, którzy na swoim przykładzie dostrzegają, że jest to narzędzie sprawne - choć niedoskonałe, lecz najskuteczniejsze; zaś piewcy fideizmu i irracjonalizmu, czyli ludzie, którzy eksponują głównie ułomności rozumu, to w większości ci, którzy nie mieli okazji przekonać się o skutecznym działaniu narzędzia racjonalności. Kto nie potrafi rozumować sprawnie, siłą rzeczy nie będzie głosił wymagającego racjonalizmu, gdyż z racjonalności wielu pożytków sam nie wyciągnie. "Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka, choć co do Wszechświata to nie byłbym tak całkiem pewny." - mówił Einstein. Skoro niesporne jest to, że powszechnie głupota i ignorancja zawsze królowały nad inteligencją i wiedzą, tedy oczywiste się staje dlaczego racjonalizm był zawsze poglądem mniejszościowym. Takim też pozostanie, choć może być wyjątkowo aktywny. Zarazem bycie racjonalistą i sceptykiem oznacza przynależność do elitarnego grona. "Ci, którzy mają szczęście należeć do wykształconej i myślącej mniejszości rodzaju ludzkiego, nie uświadamiają sobie nawet, jaką garstkę stanowią - zauważa Bergen Evans. - Nie myślą o tym, jak niewielu ludzi czyta cokolwiek poza nagłówkami, dowcipami i wiadomościami sportowymi. (...) Nie orientują się też, jak niewielu ludzi myśli racjonalnie, jak bardzo do dziś ograniczona jest wiedza, jak rzadko sceptycyzm stanowi natchnienie dla nauki." www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
Wspólnoty interesów klasowych lub grupowych albo narodowych u racjonalistów nie bardzo jakoś nie mogę zauważyć, ale inne cechy tej definicji, to jakoś tam nas obejmują, choć opisać je krócej niż zrobił to tu red. Agnosiewicz jest raczej trudno.

Może Pan próbować, ale wówczas tej "najkrótszej definicji", szukałbym pomiędzy: "Cogito ergo_sum" pl.wikipedia.org/wiki/Cogito_ergo_sum , a stwierdzeniem Oscara Wilde, że "Jedynym grzechem jest głupota". (Por. z www.bibula.com/?p=19809)

>>>>Ludzie skupiają się na twoich pytaniach, potwierdzając że racjonalizm jest ideologią, i oto ci tak naprawdę chodzi.
>Nie. Nie o to mi chodzi.
Tak, Pan Trollius cały czas bawi się z racjonalistami w to, że "jego poglądy, to wcale nie jego poglądy", że "o to chodzi, o co mu wcale nie chodzi" itd.
Może nie wszyscy, ale dla paru osób już od początku są dosyć jawne Pańskie zagrywki, tak jak i strona boiska, po której Pan stoi.

Miłego dnia.

@@@
.
23-12-2011 17:56 
 Ocena-1 na 3
Trollius (550 punktów)
>Tak, Pan Trollius cały czas bawi się z racjonalistami w to, że "jego poglądy, to wcale nie jego poglądy", że "o to chodzi, o co mu wcale nie chodzi" itd.
>Może nie wszyscy, ale dla paru osób już od początku są dosyć jawne Pańskie zagrywki, tak jak i strona boiska, po której Pan stoi.

Proszę, niech się pan skanalizuję w tym miejscu, które uważam za odpowiednie na tego typu rozważania.
www.racjon(*)orum.php/s,471971/i,72#w471971
23-12-2011 18:05 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
>>>>Tak, Pan Trollius cały czas bawi się z racjonalistami w to, że "jego poglądy, to wcale nie jego poglądy", że "o to chodzi, o co mu wcale nie chodzi" itd.
>>>>Może nie wszyscy, ale dla paru osób już od początku są dosyć jawne Pańskie zagrywki, tak jak i strona boiska, po której Pan stoi.
>Proszę, niech się pan skanalizuję w tym miejscu, które uważam za odpowiednie na tego typu rozważania.
>www.racjon(*)orum.php/s,471971/i,72#w471971
To jest otwarte forum, ale przeznaczone głównie dla racjonalistycznej inteligencji, a ta bez trudu zrozumie o co mi chodziło, jak i dostrzeże różnice w kulturze.

Miłego dnia.

@@@
.
jmizin (21 punktów)
>>>>>Ludzie skupiają się na twoich pytaniach, potwierdzając że racjonalizm jest ideologią, i oto ci tak naprawdę chodzi.
>>Nie. Nie o to mi chodzi.
>Tak, Pan Trollius cały czas bawi się z racjonalistami w to, że "jego poglądy, to wcale nie jego poglądy", że "o to chodzi, o co mu wcale nie chodzi" itd.
>Może nie wszyscy, ale dla paru osób już od początku są dosyć jawne Pańskie zagrywki, tak jak i strona boiska, po której Pan stoi.
>Miłego dnia.
>@@@
>.

Być może chodziło nie tyle o "zakwalifikowanie" racjonalizmu do jakiejś przegródki z napisem "ideologie", bo to byłoby faktycznie bez sensu, lecz raczej o próbę poszukiwania źródeł postawy racjonalistycznej. Źródeł niekoniecznie sprzecznych (bo sprzeczność w synkretyzmie wydaje się być możliwa, ale nie konieczna), natomiast bezsprzecznie źródeł różnych (o czym pisze choćby p. Jakub Michalak poniżej, wymieniając m.in. racjonalne myślenie (choć to wydaje się być akurat synonimem racjonalizmu, a wątpię, by racjonalizm był sam sobie przyczyną...), krytyczne podejście do świata i naukę.
Mnie też ciekawi podłoże, fundamenty (w tym transcendentne/metafizyczne/ontologiczne) racjonalizmu, także dołączam się do pytania (jeśli rzeczywiście o to pytanie chodzi).
02-01-2012 10:34 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Być może chodziło nie tyle o "zakwalifikowanie" racjonalizmu do jakiejś przegródki z napisem "ideologie", bo to byłoby faktycznie bez sensu, lecz raczej o próbę poszukiwania źródeł postawy racjonalistycznej.
Być może o tamto, być może o siamto. Warto nauczyć się w miarę jasno artykułować pytania i w intelektualnych rozmowach prezentować własne poglądy i pytania. Na naszym forum próbę poszukiwania źródeł postawy racjonalistycznej należy rozpocząć tu: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1 www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 , gdzie można znaleźć wskazówki do dalszych lektur.

>Źródeł niekoniecznie sprzecznych (bo sprzeczność w synkretyzmie wydaje się być możliwa, ale nie konieczna),
Idee, którymi kierują się racjonaliści rzeczywiście wywodzą się z wielu źródeł, ale nie widzę żadnych podstaw na nazywanie - zgodnie z fideistyczną propagandą - racjonalizmu ideologią synkretyczną. Gdyż każdy doktryna, ideologia, religia, szkoła, itp itd są synkretyczne. Zbudowane na dorobku poprzedników.

>natomiast bezsprzecznie źródeł różnych (o czym pisze choćby p. Jakub Michalak poniżej, wymieniając m.in. racjonalne myślenie (choć to wydaje się być akurat synonimem racjonalizmu, a wątpię, by racjonalizm był sam sobie przyczyną...), krytyczne podejście do świata i naukę.
Tu każdy odpowiada za siebie. Niech Pan rozmawia z Panem Jakubem, choć ja zrozumiałem go inaczej.
Tzn, że krytyczne (sceptyczne) podejście do wszelakich objaśnień rzeczywistości jest zasadniczym warunkiem racjonalizmu.

>Mnie też ciekawi podłoże, fundamenty (w tym transcendentne/metafizyczne/ontologiczne) racjonalizmu, także dołączam się do pytania (jeśli rzeczywiście o to pytanie chodzi).
To bardzo dobrze, że Pana ciekawi, ale racjonaliści najpierw sami szukają odpowiedzi. Jest masa zródeł do tego zagadnienia. Później zadają pytania, a jeszcze później podejmują dyskusję.
Tyle Pan znajdzie na naszym portalu:
www.racjonalista.pl/kk.php/d,291
A to w najpoważniejszej katolickiej encyklopedii filozofii:
ptta.pl/pef/pdf/r/racjonalizm.pdf

Trochę poszukać, trochę poczytać i jest o czym pogadać. Nasze forum jest skierowane do racjonalistycznej inteligencji. Forum jest otwarte dla wszystkich, ale wypada tu mieć coś ciekawego do powiedzenia, a przynajmniej pokazania, że jestem ciekawy świata i mam otwarty umysł.
Życzę więc sukcesów w próbie poszukiwania źródeł postawy racjonalistycznej. Jak Pan znajdzie proszę podzielić się tą wiedzą z nami.

Miłego dnia.

@@@
.
02-01-2012 12:02 
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)
>Idee, którymi kierują się racjonaliści rzeczywiście wywodzą się z wielu źródeł, ale nie widzę żadnych podstaw na nazywanie - zgodnie z fideistyczną propagandą - racjonalizmu ideologią synkretyczną.
Gdzie się pan spotkał z tego typu propagandą?
>Gdyż każdy doktryna, ideologia, religia, szkoła, itp itd są synkretyczne. Zbudowane na dorobku poprzedników.
I tak i nie. Synkretyzm to łączenie elementów sprzecznych (ale nie tylko).

>Tyle Pan znajdzie na naszym portalu:
Ja znalazłem to:
www.racjon(*)74/q,Racjonalizm.i.Swiatlogrod
Mnie osobiści najbliższa jest wizja racjonalizmu Andrzeja Nowickiego, która odrzuca przeciwstawienie racjonalizmu romantyzmowi, która "charakteryzuje się szerokim otwarciem na wartości innych kultur" i przeciwstawia się uniformizacji.

Andrzej Nowicki:
Otwarcie się na wartości innych kultur to otwarcie się na inność z uznaniem różnorodności za wartość, a to wcale nie jest łatwe, ponieważ racjonalizm nie jest relatywizmem, lecz postawą oceniającą, odróżniającą to, co rozumne od tego, co nierozumne.

Stajemy tu wobec niezwykle trudnego problemu i wcale nie jestem pewien czy potrafię ten problem rozwiązać. Pamiętam co pisał HEGEL, że "jest tylko jeden rozum", a z tego wynika, że albo coś jest rozumne albo nierozumne. Trzeciej możliwości nie ma. Jeżeli racjonalista uważa rozum za najwyższą instancję i wszystko stawia przed trybunałem rozumu, to nie może zająć postawy neutralnej w takiej sytuacji, gdy jedna osoba uważa coś za rozumne, a druga uważa to samo za nierozumne - a przecież z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w spotkaniach różnych kultur; nie może powiedzieć im, że obie mają rację, ale nie powinien też oceniać odmiennej kultury w oparciu o przeświadczenie, że rozumność tkwi jedynie w tradycjach jego własnej kultury.

Wynika stąd wniosek, że w spotkaniach między kulturami racjonalista nie może utożsamiać rozumności z tym, co w jego własnej kulturze uważane jest za rozumne, ale powinien wznieść się na nieco wyższy poziom, z którego wyraźniej widać, że obiektywną wieloaspektowość świata można uchwycić jedynie z pozycji metodologicznego pluralizmu czyli próby syntezy mnóstwa różnych punktów widzenia. Z tym, że prawo do własnego punktu widzenia mają nie tylko narody, ale jest ono prawem, które przysługuje każdej osobie myślącej. Bronisław TRENTOWSKI przyznawał każdemu prawo do tworzenia sobie swojej własnej religii i budowania własnego systemu filozoficznego. Uważał za rzecz pożądaną, żeby było tyle systemów filozoficznych, ile jest myślących osób.


02-01-2012 12:26 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Idee, którymi kierują się racjonaliści rzeczywiście wywodzą się z wielu źródeł, ale nie widzę żadnych podstaw na nazywanie - zgodnie z fideistyczną propagandą - racjonalizmu ideologią synkretyczną.
>Gdzie się pan spotkał z tego typu propagandą?
"Synkretyzm - śmiertelne zagrożenie dla naszej wiary rzymsko-katolickiej".
www.naszawitryna.pl/ksiazki_93.html
Przecież Pan to czytał?
A przynajmniej w tym wątku do czytania tego się przyznał.
Tak, Pan Trollius cały czas bawi się z racjonalistami w to, że "jego poglądy, to wcale nie jego poglądy", że "o to chodzi, o co mu wcale nie chodzi" itd.

Miłego dnia.

@@@
.
Trollius (550 punktów)
>>Gdzie się pan spotkał z tego typu propagandą?
> "Synkretyzm - śmiertelne zagrożenie dla naszej wiary rzymsko-katolickiej".www.naszawitryna.pl/ksiazki_93.html
>Przecież Pan to czytał?
>A przynajmniej w tym wątku do czytania tego się przyznał.
Tak. Czytałem. Zadałem to pytanie, bo myślałem, że to mnie pan przypisuje tę fideistyczną propagandę.
Poza tym w tekście jest mowa o synkretyzmie religijnym jako zagrożeniu wiary rzymsko-katolickiej. Nie ma tam nic o nazywaniu racjonalizmu ideologią synkretyczną. No chyba, że coś przeoczyłem...
02-01-2012 13:40 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Tak. Czytałem. Zadałem to pytanie, bo myślałem, że to mnie pan przypisuje tę fideistyczną propagandę.
Jak bym śmiał! Przecież Pan tu gdzieś stwierdził, że jest ateistą.
Mam tylko dziwne skojarzenia, a za moje skojarzenia to już tylko ja odpowiadam.
Pańskie pytanie: Czy racjonalizm jest ideologią synkretyczną? Skojarzyłem sobie z pytaniem: Czy Pańska żona się Qrwi?
I dalsza Pańska kontynuacja: A jeśli nie jest to czy być może? Choć ja znam "grzeczniejsze" zakończenie: Nie!? A to przepraszam.

>Poza tym w tekście jest mowa o synkretyzmie religijnym jako zagrożeniu wiary rzymsko-katolickiej. Nie ma tam nic o nazywaniu racjonalizmu ideologią synkretyczną. No chyba, że coś przeoczyłem...
Zupełnie niczego Pan nie przeoczył. Expressis verbis o racjonalizmie w recenzji tej książki nie ma.
To Pan wszak pyta expressis verbis: Czy racjonalizm jest ideologią synkretyczną?

Tak, Pan Trollius cały czas bawi się z racjonalistami w to, że "jego poglądy, to wcale nie jego poglądy", że "o to chodzi, o co mu wcale nie chodzi" itd.

Miłego dnia.

@@@
.
02-01-2012 15:25 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
>Pańskie pytanie: Czy racjonalizm jest ideologią synkretyczną? Skojarzyłem sobie z pytaniem: Czy Pańska żona się Qrwi?
>I dalsza Pańska kontynuacja: A jeśli nie jest to czy być może? Choć ja znam "grzeczniejsze" zakończenie: Nie!? A to przepraszam. <


Przednia riposta Panie Andrzeju....ale się ubawiłem


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Jakub Michalak (55 punktów)
Moim zdaniem racjonalizm nie jest ideologią synkretyczną z tego względu, iż cała ona opiera się na racjonalnym myśleniu, krytycznym podejściu do świata i nauce.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365