Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
16-12-2011 10:53Jarek Duda (1185 punktów)Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
Ocena 2 na 2
Czy istnieje obiektywna rzeczywistość w pełni rządzona jakąś fizyką?
A może zawsze będzie jej potrzebny jakiś 'byt ponadfizyczny' - podejmujący decyzje z którymi ona sobie nie radzi?
Tej drugiej opcji potrzebują np. ortodoksyjnie patrzący na mechanikę kwantową - coś musi wybrać wynik pomiaru obserwatora (ludzkiego? posiadającego duszę? ) ... ci którzy oczekują silniejszego niż deistycznego Boga ... ci którzy widzą ją jako konieczną dla istnienia wolnej woli ...
Uważam wiarę w taką fundamentalną niemożliwość zrozumienia zasad rządzących światem jako powszechną mentalną blokadę, bardzo szkodliwą dla rozwoju nauki - taki analog 'intelligent design': możemy rozwijać ewolucję/fizykę ... ale pamiętając że zawsze będzie musiał jej pomagać jakiś byt spoza.

Dlatego chciałbym tutaj zaproponować dyskusję zbierającą i rozwijającą argumenty w obie strony. Bezpośrednio zmotywował mnie świeżutki artykuł najważniejszych wydarzeń tego roku wg physicsworld - dwa pierwsze miejsca to właśnie wykonane pomiary czegoś o czym wg ortodoksyjnej mechaniki kwantowej nie wolno wręcz myśleć - trajektorii interferujących fotonów i funkcji falowej.

Używana przez nas fizyka naturalnie dostarcza wielu czystych argumentów na determinizm, więc od nich zacznę. Jeśli przyszłość jest zdeterminowana, to możemy przyjąć naturalny dla OTW (i dla mnie i np. fizyk-a) obraz że 'przyszłość już tam jest' (Einsteinowski block universe) - że żyjemy w czasoprzestrzeni, poruszając się w niej we własnym kierunku czasowym.
Przykładowe argumenty:
- podstawowe teorie których skutecznie używamy we wszystkich skalach: od kwantowych teorii pola do ogólnej teorii względności to są mechaniki lagranżowskie - których ewolucja jest w pełni zdeterminowana odpowiednimi równaniami Eulera-Lagrange-a,
- wszystkie mają pewną symetrią czasową (CPT) - z perspektywy mikroskopowej fizyki, przeszłość i przyszłość jest bardzo podobna (wbrew naszej intuicji),
- szczególna teoria względności mówi że nie ma wyróżnionych układów inercjalnych, transformata Lorentza zmienia (pochyla) to co jest teraźniejszością - czyli nie można nawet mówić o obiektywnej teraźniejszości (w której miałyby być właśnie podejmowane te pozafizyczne wybory),
- w ogólnej teorii względności nie mamy 'przeszłej pół-czasoprzestrzeni' która jest z czasem (którym?) rozbudowywana, tylko ważne jest że mamy już pełną czasoprzestrzeń spełniającą pewne równania. Pozwala ona nawet na czasowe pętle przyczynowe, a nawet zupełnie nie rozróżnia zwrotu czasu - wybiera się go z ciągłości, więc teoretycznie można by sobie wyobrazić pętelkę zamieniającą przeszłość z przyszłością,
- fizykę możemy formułować jako działającą na czterowymiarowych scenariuszach (trajektorie, diagramy Feynmana ... kształt czasoprzestrzeni w OTW): zasada minimalnego działania mechanik lagranżowskich mówi że wybrana jest np. trajektoria minimalizująca działanie, mechanikę kwantową możemy sformułować przez całki po trajektoriach - fizyka jakby widzi przestrzeń wszystkich możliwych czterowymiarowych scenariuszy,
- "retrocausality" doświadczenia Wheelera - w którego np. potwierdzeniu eksperymentalnym Aspecta, foton wie czy ma zachować się klasycznie czy może powinien się 'kwantowo rozszczepić na dwa' wcześniej niż zostanie podjęta decyzja o tym.

Z drugiej strony mamy trochę bardziej zgodny z naszą intuicją niedeterminizm - była jakaś w miarę konkretna przeszłość, w teraźniejszości (której?) aktualnie podejmowane są kolejne (pozafizyczne?) decyzje, które dopiero określą jedną z możliwych przyszłości.
Oprócz czystej biologicznej intuicji, tutaj są jakieś argumenty tej strony:
- determinizm ponoć przeczy wolnej woli - ale przecież nasz umysł nie ma tej pełnej wiedzy, jest konstruktem w którym wyłonił się nowy osobny punkt widzenia - podejmujący decyzje na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń. Jeśli przyszłość jest zdeterminowana, to na podstawie decyzji które my podejmiemy,
- druga zasada termodynamiki mocno rozróżnia przeszłość od przyszłości, łamiąc symetrię CPT - ale termodynamika jest teorią efektywną, może łamać symetrie tych bardziej fundamentalnych na poziomie konkretnego rozwiązania w którym żyjemy - np. z wielkim wybuchem o względnie niskiej entropii (dzięki przestrzennej lokalizacji), a więc tworzącym gradient entropii (nasza 2 zasada termodynamiki) i naturalny dla nas związek przyczynowo-skutkowy (od strony stworzenia Ziemi, ewolucji i naszego rozwoju),
- łamanie nierówności Bella wymusza np. nielokalność mechaniki kwantowej. Jest to spowodowane kwadratami łączącymi amplitudy z prawdopodobieństwem, ale na przykład jak poprawimy ruchy Browna żeby nie wyróżniały bezpodstawnie jakichś scenariuszy (co zwykłe czasem okazują się robić), przestają być niezgodne z termodynamicznymi przewidywaniami mechaniki kwantowej - naturalnie dostajemy zbieganie do gęstości prawdopodobieństwa będącej kwadratami tych samych amplitud kwantowego stanu podstawowego - tym razem z naturalną probabilistyczną interpretacją. Czyli po prostu modele efektywne: reprezentujące naszą informację, zwykle są nielokalne - pomiar może dostarczyć brakującą nam informację o czymś odległym. Wystarczy przyznać że mechanika kwantowa nie jest fundamentalna i wtedy bezpodstawne jest twierdzenie że bardziej fundamentalna teoria po prostu musi też być brzydka: nielokalna, niedetrministyczna.

O jakich ważnych argumentach zapomniałem?
Co uważacie o przedstawionych - chętnie je przedyskutuję?
Czy zawsze będzie konieczny jakiś 'byt ponadfizyczny' podejmujący decyzje z którymi fizyka sobie nie radzi? Które decyzje? - pomiary świadomego (co to znaczy?) obserwatora, czy może każdy kolaps funkcji falowych (kosmiczna ilość w każdym atomie)?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
Problem z determinizmem jest dość prosty:
mamy sytuacje typu - foton pada na idealne zwierciadło półprzepuszczalne. Czy przejdzie, czy się odbije? Jak foton ma o tym zadecydować? Czy kolejne dokładnie takie same fotony zadecydują tak samo?

I można mnożyć na podstawie tego schematu multum sytuacji, gdzie nie da się wyznaczyć deterministycznej ścieżki wyboru.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.

#2
16-12-2011 12:23
 Ocena 1 na 1
Jarek Duda (1185 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi sceptymucha
Owszem - używana przez nas mechanika kwantowa (praktyczna) potrafi tylko przewidzieć prawdopodobieństwa w którą stronę poleci foton.
Podobnie termodynamika potrafi tylko przewidzieć, że podczas jakiegoś bardzo konkretnego otwarcia zaworu danego zbiornika z gazem, ilość cząstek które uciekły jest dana pewnym rozkładem prawdopodobieństwa ... co jednak nie znaczy że w rzeczywistości nie uciekła pewna bardzo konkretna ilość cząstek gazu.
Po prostu modele reprezentujące naszą informację, często na podstawie niepełnej informacji którą posiadamy potrafią przewidzieć tylko prawdopodobieństwa zdarzeń - nie wolno chyba jednak z tego wnioskować nieistnienia jakiejś bardziej fundamentalnej fizyki, która jednak 'wie więcej'?

Pytanie co się dzieje gdy mechanika kwantowa przestaje ewoluować w sposób deterministyczny (unitarny) - podczas kolapsów funkcji falowej?
Popularna ostatnio odpowiedź to że wszechświat dalej ewoluuje unitarnie, a kolaps jest wynikiem oddziaływania z otoczeniem - które pomijamy/upraszczamy w używanej przez nas mechanice kwantowej. Szersza mechanika kwantowa już mogłaby tu ewoluować unitarnie.
Może rozróżnię idealistyczną mechanikę kwantową funkcji falowej całego wszechświata (FQM - fundamentalna mechanika kwantowa) od tej którą używamy (PQM - praktyczna mechanika kwantowa), np. z niezwykle skomplikowanego układu fotonu i atomów zwierciadła półprzepuszczalnego (oddziaływającego z dalszym otoczeniem) ... w używanym przez nas PQM skupiamy się tylko np. na (uproszczonej) funkcji falowej tego fotonu.

Ta praktyczna teoria której używamy (PQM) jakoś głęboko musi uwzględnić to co pomija - np. uśredniając po możliwych stanach otoczenia (jak termodynamika) - stając się teorią efektywną reprezentującą naszą informację jak termodynamika - przez to często nie może powiedzieć więcej (na podstawie naszej informacji) niż rozkład prawdopodobieństwa.
Pytanie o istnienie bezpośrednio nieosiągalnej dla nas funkcji falowej wszechświata (FQM) - która już ewoluowałaby w sposób czysto unitarny - bez kolapsów spowodowanych oddziaływaniem z otoczeniem - deterministycznie.
Jak dla mechaniki kwantowej zewnętrznego obserwatora kot jest w superpozycji, inny: wewnętrzny obserwator może ostatecznie wyjść z klatki i pokazać nagranie co tam rzeczywiście obiektywnie się stało (wg FQM).

Czy w takiej już w końcu fundamentalnej mechanice kwantowej całego wszechświata ten foton dalej nie wie jak odbić się od zwierciadła półprzepuszczalnego?
Ewentualnie co/kto podejmuje takę (ponadfizyczną?) decyzję?
Czy fakt że dla obserwatora wewnątrz klatki została już podjęta, nie znaczy że została już obiektywnie podjęta? (czyli nie ma nic fundamentalnego w niewiedzy zewnętrznego - jest po prostu brakiem informacji)

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi Jarek Duda
Jeśli chodzi o Twoje pytanie (o kwantową interpretację), to by na nie odpowiedzieć potrzeba eksperymentów.

Poproszę o odpowiedź na moje pytanie dotyczace determinizmu. Z niezerowym prawdopodobieństwem może zajść sytuacja, że szanse przejścia/odbicia fotonu przez zwierciadło półprzepuszczalne będą wynosić dokładnie 50%. Co wtedy mówi determinizm? A może taka sytuacja NIGDY nie może zajść? Albo foton wtedy zostaje pochłonięty przez zwierciadło?

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.

#4
16-12-2011 14:32
 Ocena 1 na 1
Jarek Duda (1185 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi sceptymucha
>Jeśli chodzi o Twoje pytanie (o kwantową interpretację), to by na nie odpowiedzieć potrzeba eksperymentów.
Jakich eksperymentów???? Z definicje interpretacje powinny dawać takie same wyniki ...
Tu chodzi o zrozumienie - czy np. potrzebny jest jakiś byt ponad fizyką?
Używamy mechaniki kwantowej zwykle dla pojedynczych elektronów - co jeśli rozszerzyć ją na cały atom (już niepraktyczne)? ... sąsiednie atomy? ... cały wszechświat? - czy taka pełna mechanika kwantowa (FQM) dalej miałaby kolapsy funkcji falowej?

>Poproszę o odpowiedź na moje pytanie dotyczace determinizmu. Z niezerowym prawdopodobieństwem może zajść sytuacja, że szanse przejścia/odbicia fotonu przez zwierciadło półprzepuszczalne będą wynosić dokładnie 50%. Co wtedy mówi determinizm? A może taka sytuacja NIGDY nie może zajść? Albo foton wtedy zostaje pochłonięty przez zwierciadło?
Czy gdy wiem że Franek na każdym skrzyżowaniu rzuci monetą w którą stronę ma skręcić, czyli wiem tylko że z 50% prawdopodobieństwem że skręci w lewo, oznacza że fizyka jest niedeterministyczna?
Coś takiego właśnie mówisz.
A może znając bardzo dokładnie warunki rzutu jaki wykona, możliwe by było lepsze policzenie tego prawdopodobieństwa ... aż w końcu znając 'funkcję falową wszechświata' i mając nieskończenie potężny komputer, teoretycznie można by policzyć co rzeczywiście mu wyjdzie w tym rzucie ... lub fotonowi przy przejściu przez zwierciadło półprzepuszczalne.
Skąd wnioskujesz nieistnienie głębszej teorii, która już wie co wybierze foton?
Kto/co w takim razie wybiera co on zrobi?

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi Jarek Duda
>>Jeśli chodzi o Twoje pytanie (o kwantową interpretację), to by na nie odpowiedzieć potrzeba eksperymentów.
>Jakich eksperymentów?
Normalnych. Chciałeś chyba spytać, czego dotyczacych.

>Tu chodzi o zrozumienie - czy np. potrzebny jest jakiś byt ponad fizyką?
Nie jest potrzebny.

>Używamy mechaniki kwantowej zwykle dla pojedynczych elektronów - co jeśli rozszerzyć ją na cały atom (już niepraktyczne)? ... sąsiednie atomy? ... cały wszechświat? - czy taka pełna mechanika kwantowa (FQM) dalej miałaby kolapsy funkcji falowej?
Tak. Miałaby kolapsy. Funkcje falowe dwóch niesprzężonych elektronów są rozseparowane. Wpływ jednego elektronu na drugi powoduje kolaps funkcji falowej u obu.

>>Poproszę o odpowiedź na moje pytanie dotyczace determinizmu. Z niezerowym prawdopodobieństwem może zajść sytuacja, że szanse przejścia/odbicia fotonu przez zwierciadło półprzepuszczalne będą wynosić dokładnie 50%. Co wtedy mówi determinizm? A może taka sytuacja NIGDY nie może zajść? Albo foton wtedy zostaje pochłonięty przez zwierciadło?
>Czy gdy wiem że Franek na każdym skrzyżowaniu rzuci monetą w którą stronę ma skręcić, czyli wiem tylko że z 50% prawdopodobieństwem że skręci w lewo, oznacza że fizyka jest niedeterministyczna?
>Coś takiego właśnie mówisz.
Poprosze o przeczytanie mojego akapitu jeszcze raz. Wskazuje na zasadniczą sprzeczność w teoriach deterministycznych!
Eksperyment:
Strzelam niepodzielną cząstką na ostrze siekiery. Leci ona dokładnie tak, że oś symetrii przechodzi przez jej środek. Cząstka pójdzie w lewo czy w prawo (siekiera też jest złożona z niepodzielnych cząstek)? A może są inne wyjścia lub sytuacja nie zachodzi?

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.

Jarek Duda (1185 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi sceptymucha
>>Tu chodzi o zrozumienie - czy np. potrzebny jest jakiś byt ponad fizyką?
>Nie jest potrzebny.
To skoro wg Ciebie fizyka nie określa gdzie powinien foton skręcić, nie ma dodatkowych bytów decydujących o tym ... no to skąd on wie co ma zrobić ??
>Tak. Miałaby kolapsy. Funkcje falowe dwóch niesprzężonych elektronów są rozseparowane. Wpływ jednego elektronu na drugi powoduje kolaps funkcji falowej u obu.
Oczywiście łącząc ich mechaniki kwantowe aż do tej wszechświata, ich funkcje falowe nie są już osobne (to pomijałoby korelacje), tylko mamy funkcje wielocząsteczkowe: psi jest funkcją np. pozycji wszystkich cząstek.
Kolaps jako wynik oddziaływania z otoczeniem nazywa się einselection: en.wikipedia.org/wiki/Einselection
>Strzelam niepodzielną cząstką na ostrze siekiery. Leci ona dokładnie tak, że oś symetrii przechodzi przez jej środek. Cząstka pójdzie w lewo czy w prawo (siekiera też jest złożona z niepodzielnych cząstek)? A może są inne wyjścia lub sytuacja nie zachodzi?
Problem w tym że takiego eksperymentu po prostu nie da się wykonać - nasze możliwości pomiaru jak i przygotowania eksperymentu są ograniczone.
Praktyczna mechanika kwantowa jest właśnie dostosowana do tych możliwości, pytanie jest o niemożliwość istnienia bardziej fundamentalnej teorii, która już potrafi przewidzieć gdzie cząstka poleci - do której pewnie raczej nie mamy już bezpośredniego dostępu, jednak możemy badać jej konsekwencje.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi Jarek Duda
>>>Tu chodzi o zrozumienie - czy np. potrzebny jest jakiś byt ponad fizyką?
>>Nie jest potrzebny.
>To skoro wg Ciebie fizyka nie określa gdzie powinien foton skręcić, nie ma dodatkowych bytów decydujących o tym ... no to skąd on wie co ma zrobić ??
Według kwantów: Jeśli jesteś fotonem i przeszedłeś przez szczeline, to nie wiesz o tym, że przeszedłeś przez szczelinę (ani przez którą). Nie podjąłeś żadnej decyzji. Nic nie musiałeś wiedzieć, bo nie zaszło żadne oddziaływanie z innym istniejącym obiektem. Oddziaływanie dzieje się dopiero przy uderzeniu w ekran.

>>Tak. Miałaby kolapsy. Funkcje falowe dwóch niesprzężonych elektronów są rozseparowane. Wpływ jednego elektronu na drugi powoduje kolaps funkcji falowej u obu.
>Oczywiście łącząc ich mechaniki kwantowe aż do tej wszechświata, ich funkcje falowe nie są już osobne (to pomijałoby korelacje), tylko mamy funkcje wielocząsteczkowe: psi jest funkcją np. pozycji wszystkich cząstek.
Są nadal osobne. Żeby je połączyć musisz założyć oddziaływanie miedzy nimi, czyli kolaps. A kolaps jest zmianą jakościową.
Oczywiście możesz stworzyć statystykę możliwych kolapsów i twierdzić, że to nowa funkcja falowa, ale będziesz miał problem. Przy "sprawdzaniu" masz wtedy wynik jako "całke po czasie ze zdarzeń" i nie jest on jednoznaczny. Twój kolaps nie daje jednoznacznego wyniku, ale zbiór możliwych zdarzeń prowadzących do wyniku. Czyli w środku nadal masz określoną ilość wariantów funkcji falowej istniejących jednocześnie (nieskolapsowanych).

>Kolaps jako wynik oddziaływania z otoczeniem nazywa się einselection: en.wikipedia.org/wiki/Einselection
Nie ma innego kolapsu tylko przez oddziaływanie z otoczeniem.

>>Strzelam niepodzielną cząstką na ostrze siekiery. Leci ona dokładnie tak, że oś symetrii przechodzi przez jej środek. Cząstka pójdzie w lewo czy w prawo (siekiera też jest złożona z niepodzielnych cząstek)? A może są inne wyjścia lub sytuacja nie zachodzi?
>Problem w tym że takiego eksperymentu po prostu nie da się wykonać - nasze możliwości pomiaru jak i przygotowania eksperymentu są ograniczone.
Nie potrzeba go wykonywać. (Choć kłóciłbym się, że jest możliwy.) Wystarczy wskazać, że przewidywania deterministyczne się na takim eksperymencie załamują.

>Praktyczna mechanika kwantowa jest właśnie dostosowana do tych możliwości, pytanie jest o niemożliwość istnienia bardziej fundamentalnej teorii, która już potrafi przewidzieć gdzie cząstka poleci - do której pewnie raczej nie mamy już bezpośredniego dostępu, jednak możemy badać jej konsekwencje.
Nie ma takiej teorii i nie może być zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.

Jarek Duda (1185 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi sceptymucha
>>Praktyczna mechanika kwantowa jest właśnie dostosowana do tych możliwości, pytanie jest o niemożliwość istnienia bardziej fundamentalnej teorii, która już potrafi przewidzieć gdzie cząstka poleci - do której pewnie raczej nie mamy już bezpośredniego dostępu, jednak możemy badać jej konsekwencje.
>Nie ma takiej teorii i nie może być zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy.
No właśnie o argumenty na to się pytam - ale jak zwykle tylko się droczysz, nie mówiąc nic konkretnego ... mówisz też że fizyka jest tylko subiektywna, nie może istnieć obiektywnej - coś kosmicznie kontrowersyjnego i znowu tylko botak ...
Nie mam ochoty na takie gadanie - znajdę w Twojej wypowiedzi konkretny argument to odpowiem.
Pozdrawiam.
ps. Kolejne zniechęcenie to że cenzurujesz wątki - chciałem rozwinąć eksperyment myślowy który tutaj wspomniałem i który uważam że daje dużo intuicji o podstawowym tutaj 'konflikcie' między zachowanie symetrii CPT a drugą zasadą termodynamiki ...

#9
16-12-2011 19:10
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi sceptymucha
>Jak foton ma o tym zadecydować?

Decydować, podjąć decyzję, itp. to typowy mentalistyczny sposób opisu. Na jakiej podstawie przypisujemy fotonom tego rodzaju własności? Podjęcie decyzji przez człowieka to skomplikowana procedura; to chyba dość ryzykowne zrobić z niej model zachowania i opisu cząstek.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Jarek Duda (1185 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi diogenes
Oczywiście taka 'personifikacja' fotonu czy fizyki to tylko przenośnia. Fizyki oznacza jakieś równania ewolucji, a fotonu dodatkowo sugeruje ich lokalne zachowanie.
Niederminizm oznacza wiarę w fundamentalną niemożliwość teorii kompletnie opisującej ewolucję rzeczywistości (idealistycznej - kompletnie niepraktycznej) - że zawsze po prostu musi być coś jeszcze, np. wybierające czy dany foton przejdzie przez to lustro półprzepuszczalne czy nie.

#11
16-12-2011 20:40
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi diogenes
To była figura retoryczna.

Zapraszam do dyskusji. Zadanie jest czysto filozoficzne. Jesteś fotonem. W momencie stworzenia zakładamy, że odziedziczyłeś pewną własność - nikt nie wie dokładnie, jaki dokładnie został Ci nadany kierunek lotu. Prędkość jest dobrze określona, to "c". By się dowiedzieć, gdzie jesteś, musiałbyś wejść w kontakt z innym obiektem. Kontakt taki zostawiłby i na Tobie, i na nim ślad (reguła wzajemności, alias akcja i reakcja).
W końcu uderzasz w ekran. Przy okazji dowiadujesz się, że po drodze musiałeś przedostać się przez jedną z dwóch szczelin. Nie nawiązywałeś jednak po drodze z nikim kontaktu, więc nie wiesz, przez którą szczelinę przeszedłeś.
Teoretycznie można by wnioskować, przez którą szczelinę przeszedłeś opierając się na miejscu na ekranie, w które uderzyłeś. Ale jest zagwozdka. Zawsze uderzasz w takie miejsce, że nie daje się tego wywnioskować!
Pytanie: skąd wiesz, gdzie uderzyć, by się nie dało wykryć, jak leciałeś?

Bez figury retorycznej w opisie: jaka zasada rządzi lotem fotonu i wybiera mu miejsce uderzenia nie pozwalające zrekonstruować przebytej drogi?

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi Jarek Duda
Double-slit experiment. Fizyka kwantowa jako całość.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.

#13
16-12-2011 22:10
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi sceptymucha
>Jesteś fotonem.

Ok. Cokolwiek miałoby to znaczyć.

>W momencie stworzenia...

Czy powstaję z nicości, czy wskutek transformacji z czegoś (czego?), co fotonem nie było?

>nikt nie wie dokładnie, jaki dokładnie został Ci nadany kierunek lotu.

Nikt, a więc ja również. Czy to, że lecę, jest tylko wiedzą (w sensie platońskim, anamnezą), wiarą, czy mogę to empirycznie stwierdzić? W tym przypadku potrzebuję jakichś punktów odniesienia, a więc również mógłbym sensownie myśleć o kierunku lotu.

>Prędkość jest dobrze określona, to "c".

Jak wyżej. Czy mam wierzyć w c, czy mogę dokonać pomiaru?

>By się dowiedzieć, gdzie jesteś, musiałbyś wejść w kontakt z innym obiektem. Kontakt taki zostawiłby i na Tobie, i na nim ślad.

Zgoda. Co to za ślad? Czy mam do niego dostęp w sensie przypomnienia (wiedzy), czy np. deformacji? Jak istotny byłby to ślad? Czy nadal jestem fotonem? Droga ze śladem stóp pozostaje drogą. Czy zasada ta dotyczy takiego maleństwa jakim jest foton?

>W końcu uderzasz w ekran.

Jak wyżej. Czy po uderzeniu nadal jestem fotonem? Co to znaczy uderzam? Jeśli np. kula ołowiana uderzy w ekran, zmieni swoje wymiary, może nawet - nazwę!

>Przy okazji dowiadujesz się, że po drodze musiałeś przedostać się przez jedną z dwóch szczelin.

Ok. W jaki sposób dowiaduję się? Wiem z poprzedniego wcielenia, daję komuś wiarę, czy empirycznie stwierdzam, a wtedy...

>Nie nawiązywałeś jednak po drodze z nikim kontaktu, więc nie wiesz, przez którą szczelinę przeszedłeś.

wiem, przez którą szczelinę przeleciałem.

>Teoretycznie można by wnioskować, przez którą szczelinę przeszedłeś opierając się na miejscu na ekranie, w które uderzyłeś.

Nie ma takiej możliwości. Przecież lecę. Nie mam możliwości powrotu do ekranu. Uderzenie było - powiedzmy - chwilową zmianą mojej geometrii.

>Pytanie: skąd wiesz, gdzie uderzyć, by się nie dało wykryć, jak leciałeś?

To nie mój problem.
Jestem fotonem.

Zakładasz, że ktoś mnie śledzi, ba, ściga, że usiłuję się ukryć, by mnie nie wykryć.

>Bez figury retorycznej w opisie: jaka zasada rządzi lotem fotonu i wybiera mu miejsce uderzenia nie pozwalające zrekonstruować przebytej drogi?

Miało być bez figury retorycznej, a tu znowu zasada wybiera miejsce uderzenia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Jarek Duda (1185 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
W odpowiedzi sceptymucha
Fizyka kwantowa jest tylko zbiorem metodologii, zgadniętych kiedyś tak żeby działało - sama w sobie nic nie mówi o istnieniu bądź nie bardziej fundamentalnych teorii.
Dowodzenie niedeterminizmu wymaga dowodzenia nieistnienia, co matematycznie jest bardzo skomplikowane jak np. dla problemów nierozstrzygalnych - należy założyć istnienie (taki eksperyment myślowy) i doprowadzić je do sprzeczności.
Konkretne argumenty z mechaniki kwantowej na nieistnienie bardziej fundamentalnych teorii pojawiają się dopiero z nierównościami Bella - zakładają one że sytuacja jest tłumaczona przez zmienne ukryte, co prowadzi do pewnych relacji między korelacjami, które w mechanice kwantowej mogą być łamane ...
Pytanie czy wprowadzony formalizm zmiennych ukrytych wystarczająco dobrze opisuje np. ewentualna teorię pola pod spodem - no i chyba jednak nie bo teorie pola naturalnie poprzez twierdzenie Noether pilnują np. zachowania momentu pędu, a z jego korelacjami jest właśnie problem w EPR ...

#15
17-12-2011 06:57
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
> Czy istnieje obiektywna rzeczywistość w pełni rządzona jakąś fizyką?

Istnienie komputerów, laserów i wielu innych produktów technologii opartych na fizyce jest potwierdzeniem tej tezy.

> A może zawsze będzie jej potrzebny jakiś 'byt ponadfizyczny' - podejmujący decyzje z którymi ona sobie nie radzi?

Może. Sęk w tym, że jak tylko pojawia się potrzeba takiego bytu, to zarazem staje się on fizyczny.

> Tej drugiej opcji potrzebują np. ortodoksyjnie patrzący na mechanikę kwantową - coś musi wybrać wynik pomiaru obserwatora (ludzkiego? posiadającego duszę?) ...

Nie ma potrzeby trzymać się ortodoksji kopenhaskiej. Jest wiele innych interpretacji mechaniki kwantowej całkowicie zgodnych z faktami doświadczalnymi.

> Używana przez nas fizyka naturalnie dostarcza wielu czystych argumentów na determinizm [...] Przykładowe argumenty [...]

OK.

> Z drugiej strony mamy trochę bardziej zgodny z naszą intuicją niedeterminizm [...]
> - determinizm ponoć przeczy wolnej woli [...]
> - druga zasada termodynamiki [...]

Widzę, że na powyższe obiekcje już sam sobie znalazłeś odpowiedzi. Ale...

> - łamanie nierówności Bella wymusza np. nielokalność mechaniki kwantowej. [...] Wystarczy przyznać że mechanika kwantowa nie jest fundamentalna i wtedy bezpodstawne jest twierdzenie że bardziej fundamentalna teoria po prostu musi też być brzydka: nielokalna, niedetrministyczna.

O ile mi wiadomo, nielokalności z mechaniki kwantowej nie da się usunąć, nawet zastępując ją jakąś bardziej fudamentalną mechaniką używającą zmiennych ukrytych. Jest to sedno teoretycznych rozważań Bella potwierdzonych doświadczeniem Aspecta: obiektywna rzeczywistość jest nielokalna. A z istnienia tej pierwszej trudno jest zrezygnować, o czym było na wstępie.

Porzuciwszy ortodoksję, nielokalność mechaniki kwantowej widać jak na dłoni w sformułowaniu de Broglie'a-Bohma. Wystarczy rozpatrzeć dwie jednowymiarowe bezspinowe cząstki opisane wspólną (splątaną) funkcją falową. Jak policzyć potencjał kwantowy Bohma to widać, że zmiana jednej cząstki pociąga powstanie natychmiastowej siły na drugą cząstkę, będącej w dowolnie dużej odległości od tej pierwszej. Ponieważ zarówno interpretacja de Broglie's-Bohma jak i kopenhaska dotyczą równania Schroedingera, to warto by wyjaśnić jak ta nielokalność objawia się w teorii względności, np. rozważając równanie Diraca.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365