Nareszcie Polak-katolik nie musi oczyma świecić przed byle szejkiem saudyjskim, że swojski Zły jakiś taki efektowny mało. Oczywiście, od dawna wiadomo było, że Szatan Polskę atakuje jednak o szczegółach tych ataków było raczej głucho - aż do dzisiaj. Czytelnik polskiej (a nawet polskojęzycznej) prasy, okazuje się, sporo tracił pozbawiony wglądu w tak wiele do myślenia dające detale jak te, które dziś Wyborcza na swej stronie internetowej zamieszcza: Cytat:- Tam (na odbywającym się dwa razy do roku w Niepokalanowie szkoleniu dla egzorcystów - big_zyd) dopiero można się nasłuchać - mówi ks. Kowalczyk. - Ostatnio jeden z uczestników opowiadał, jak opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, który zaczął biegać po sali. A potem ten piesek zniknął czy gdzieś uciekł.
- Ksiądz naprawdę wierzy, że to jakiś piesek, a nie konfabulacja rozmówcy? - pytam.
- Dla mnie to oczywistość - odpowiada. - Opętani potrafią wymiotować nawet gwoździami, przy czym one nie wylatują z żołądka, lecz materializują się dopiero gdzieś przy ustach. Wiem, że w oczach niedowiarków narażam się na śmieszność, ale nie przejmuję się. Pewnie, że furda tam niedowiarki - jednak na miejscu księdza przejmować bym się raczej zaczął. Bo z relacji może wynikać, że to wcale nie piesek był...  |