>
Zateizować? Interesujący termin, zabójco Bogów! Czy metoda jest obecnie testowana na skuteczność, ze nie proponujesz jej w obecnym segmencie czasowym?Tak fajny termin .
Metoda na razie ma 100% skuteczność . Ale to tylko dlatego że nie wiele osób było poddanych działaniu .
(o co chodzi z tym segmentem czasowym ?)
Metoda to za dużo powiedziane (nazwa robocza) to sposób postępowania i naprowadzania na odpowiedzi pytaniami jak sposób rozumowania zostanie zapisany i uznany to już sama dana osoba racjonalnie zaczyna stawiać pytania i szukać odpowiedzi. Oraz to sposób prezentowania wiedzy z szacunkiem do wierzeń zamieszkujących głowę ateizowanej osoby .
Powoli sama zaczyna dostrzegać idiotyczność tego w co wierzy .
>
Czy jest Twoją intencją ją opatentować?Nie . To miała być kpina ?
>
Co w przypadku, gdy skuteczność metody okaze się nieadekwatna do zamierzonego przez Ciebie celu?Zaraz , zaraz , cel to -- ateizm danej osoby i jej impregnacja na wiarę w bzdury.
Na razie jest skuteczna.
Ale zaraz ...skuteczność nieadekwatna do celu...ni cholery nie rozumiem.
Czyżbyś przypisywał mi jakiś cel jaki Ty założyłeś że niby ja mam ?
Podziel się nim ze mną.
>
Czy masz plan zastępczy - takie boczne wyjście ze związku i gumkę do mazania uczuć?Boczne wyjście ze związku ? A po co mi to ? Wyjście ze związku jest proste.
A mazanie uczuć ? Pewnie masz na myśli wymazywanie.
Ale jakich ? Religijnych - te znikają (ale po lekturze zbrodni kościoła się pojawiły ale takie anty). A uczucia związane z zaangażowaniem a niech trwają same wyblakną i miłe wspomnienie zostanie.
Tak na marginesie to nie zakładam z góry ze związek się rozsypie bo chyba o to z tym planem zastępczym Ci chodziło . Zawsze że będzie na zawsze.
>
Czy jedzenie tez masz zamiar za nią kroić i podawać jej do ust?Tylko czasami . Żeby było miło .
>
Czy nie uwazasz, ze związek z drugą osobą przetrwa kazdą próbę kiedy opiera się na miłości bezwarunkowej?Każdą próbę ? Daj spokój wymyśliłbym kilka takich jakie byłyby nie do przetrwania .
Ale większość pewnie tak .
>
Czy miłość bezwarunkowa mierzy uczucia?Jak ślepota może coś zmierzyć ?
Zaślepienie z góry zakłada i udowadnia to co chce nie musi mierzyć.
>
Proszę zapytaj swego serca, nie umysłu koncepcyjnego/ego, czy jesteś uczciwy wzgledem lubej przygotowojąc i wdrazając metodę, która, jak mniemam, słuzy Twemu celowi jak mozna sądzić (nie osądzać) na podstawie Twego zapisu, ze "masz nadzieje, ze niedługo będziesz mógł posłuzyć się przykładem" metody zateizowania lubej.Jasne że uczciwy .
A sam wynik posłuży nam obojgu. (a nie TYLKO memu celowi)
A mam nadzieję że będę mógł pochwalić się pozytywnym wynikiem czyli zateizowaniem lubej.
>
Czy luba jest rzymską-katoliczką? Jeśli tak, to w tym wyznaniu zwykło się mówić - powiedz Bogu swe plany a rozśmieszysz go.Wyznanie nie ma znaczenia przy ateizacji .
Obalam każde religijne bzdety bez względu na etykietkę czy powiedzonka.
>
Natura ma interesujące poczucie humoru i uczy nas pokory.Natura ma co ? Czy Ty aby nie personifikujesz natury ?
>
Jedni pokory uczą się z godnością a inni inaczej.Ja się uczę na wszelkie możliwe sposoby . Lubię się uczyć.
>
Co do wyboru ksywy, to tez interesująca.Poprzedni mój nick to Rhotax7 + Dei Cide -- Dei Cide po prostu przełożyłem na polski dla lepszego efektu zrozumienia czyli Zabójca Bogów.
>
Sądzę, ze by coś mianować Bogiem, to coś musi być wszechpotęzne i wszechobecne.Fajnie że masz jakieś sądy własne na temat postaci istniejącej jedynie w wyobrażeniach o niej w mózgach wierzących . Ale mógłbyś jeszcze wiedzieć (nie sądzić) że wszech--byle co boskie nie może istnieć.
Zakładasz kategorycznie że "musi być" -- jak typowy wierzący .
A musi bo rzecz jasna tak chcesz i tak sobie go wyobrażasz .
Myślenie życzeniowe ma się nijak do realu.
Na świecie jest wyznawanych 200 tys. bogów i wielu z nich nie posiada takich cech jakie Ty swemu "musi być" wspaniałomyślnie podarowałeś.
(chodzi 1200 mesjaszy po Ziemi obecnie więc wciąż nowi Bogowie się objawiają a mogą mieć cechy jakie zechcą / albo ich nie mieć -- to Boskie Urojenia. A kto zabroni urojeniu mieć jedynie 50% wszechmocy i 76.5% wszechobecności -- bo na ten przykład w świątyniach gdzie wisi kalendarz nie mogą być bo się na kalendarzu nie znają i mają depresję)
>
Więc skąd ten zabójca Bogów i czy masz metodę na to zabijanie?A jakże , mam .
A Zabójca-Bogów bo co to za kłopot zabić Boga?
Jeśli jesteś wierzącym to wierzysz pewnie w jakiegoś tam Żyda z kosmosu czy inne tam popularne wymysły w naszej szerokości. Ale uśmiercasz w sobie Zeusa , Thora , Baala czy 32.000 bogów hinduizmu -- i masz argumenty i to religijne na ich nieistnienie i fałsz ich postaci i mocy . (argumenty religijne/objawione -- świetny żart)
>
Jeśli tak, to chętnie przetestuję.Spoko . Napisz jak będziesz chciał . Na poważnie.
Pozdrawiam i czekam na Twa odpowiedź. (napisz w co wierzysz)