 |
Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-09-2012 14:41 | Mortimer (1359 punktów) | Debaty, rozmowy i filmy na temat religii.
3 na 3 | www.youtub(*)videos&list=WL645B3A32A43A1D55Oglądnąłem ostatnio tę debatę i muszę powiedzieć, że bardzo mi się spodobała. Hasło przewodnie: Czy Kościół katolicki jest siłą na rzecz dobra w świecie?Jakie Wy macie przemyślenia po jej oglądnięciu? Zapewne spora część racjonalistów już ją zna, ale podyskutować na jej temat można. Obejrzałem niedawno również film pt. "Religulous". Podaję link: www.youtube.com/watch?v=UnQxMTxT1A0Bardzo pozytywna ocena z mojej strony względem tego filmu. Do tego straciłem trochę czasu na przebrnięciu przez polską debatę, na temat książki "Bóg urojony": www.youtube.com/watch?v=Y_AOqHdP5XsCo Wy sądzicie po obejrzeniu któregokolwiek z tych materiałów, które podałem? Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 Dalej..| sciezyna (56 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | > .> "Boga urojonego" przeczytałem po polsku dość pobieżnie, że tak powiem, ale mam egzemplarz w domu i chętnie merytorycznie i tej książce podyskutuję.> >Oglądałem też programy Dawkinsa na tematy religijne.> Coś tam też widziałem.A może warto zacząć czytać uważnie? Opieszałość wprowadza błędy: > "Bóg urojony" zawiera wiele cennych idei, wiele opinii wartych dyskusji jednak styl w jaki są one prezentowane jest mało inteligentny, nie jest błyskotliwy i definitywnie nie zachęca do dyskusji."Bóg urojony" w moim odbiorze nie zawiera żadnych nowych idei, a największą zaletą książki jest jej komunikatywny i błyskotliwy styl, świadczący o inteligencji autora i przekonywający inteligentnego czytelnika. Nic tu o żadnych nowych ideach nie pisałem ale co tam czytajcie pobieżnie, jak mówicie, i przekręcajcie znaczenie - najważniejsze, że Coś Was Panowie zabolało. A to już sukces. Panie Andrzeju ten chwyt z Teresą no tak, jest dobrze znany ale już się wyciera. Jest tyle nowych zdarzeń na błyskotliwe argumenty tyle, że trzeba niestety dużo czytać. Dawkins - jak już wspominałem wyżej, MOIM ZDANIEM (znaczy moim zdaniem, nic innego to tu nie znaczy, to jest moje zdanie) w oryginale czyli w języku angielskim "The God Delusion" napisał marnie. A jeśli ma Pan ją w domu tłumaczoną na polski i jest dla pana książką atrakcyjną to wspaniale. Angielska miała czerwoną okładkę z wizerunkiem jakby wybuchu i jako wydanie nie była atrakcyjna. |
| sciezyna (56 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | > >.> >"Boga urojonego" przeczytałem po polsku dość pobieżnie, że tak powiem, ale mam egzemplarz w domu i chętnie merytorycznie i tej książce podyskutuję.Panowie przepraszam za zamieszanie ale przecież dyskutujemy o książkach napisanych w różnych językach - ja nie czytałem tej tłumaczonej na polski i zakładam, że Panowie nie czytali tej w oryginale. Myślę, że rozumiecie, że w tej sytuacji pojawią się różnice nie do pojednania. |
#18 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52452 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | . > A może warto zacząć czytać uważnie? Opieszałość wprowadza błędy:> "Bóg urojony" zawiera wiele cennych idei, wiele opinii wartych dyskusji jednak styl w jaki są one prezentowane jest mało inteligentny, nie jest błyskotliwy i definitywnie nie zachęca do dyskusji.> >>>"Bóg urojony" w moim odbiorze nie zawiera żadnych nowych idei, a największą zaletą książki jest jej komunikatywny i błyskotliwy styl, świadczący o inteligencji autora i przekonywający inteligentnego czytelnika.> Nic tu o żadnych nowych ideach nie pisałemNo tak, rzeczywiście nie pisał Pan o "nowych" tylko o "cennych". Przepraszam! Ale jak bardzo mogą być "cennymi" stare idee, mocno już przedyskutowane? Ale u Pana ani o "cennych" ani o "nowych" ani słowa. I taka to już z Panem rozmowa. > ale co tam czytajcie pobieżnie, jak mówicie, i przekręcajcie znaczenie - najważniejsze, że Coś Was Panowie zabolało.Ani tu formy "wy" nie używamy. Ani żadnej jednoty poglądowej nie stanowimy. Każde z nas, gdyż między nami są także mader mądre, inteligentne i uczone panie, występuje we własnym imieniu. Co miałoby mnie zaboleć? Zupełnie nie rozumiem? Niech Pan jakoś to wyjaśni? Jakie merytoryczne znaczenie miało użycie terminu "nowe" zamiast ""cenne", że aż dało Panu tyle satysfakcji? > A to już sukces.Gratuluje! > Panie Andrzeju ten chwyt z Teresą no tak, jest dobrze znany ale już się wyciera.Jaki chwyt, z jaką Teresą? Naszą - forumową Teresą? Czy opisaną przez polecanego tu przez Pana Hitchensa? Gdzie i co się Szanownemu Panu "wyciera"? Nie rozumiem - co Pana boli i gdzie Pana boli? > Jest tyle nowych zdarzeń na błyskotliwe argumenty tyle, że trzeba niestety dużo czytać.W tym zdaniu pełna zgoda. Dodałbym tylko - czytać ze zrozumieniem. > Dawkins - jak już wspominałem wyżej, MOIM ZDANIEM (znaczy moim zdaniem, nic innego to tu nie znaczy, to jest moje zdanie) w oryginale czyli w języku angielskim "The God Delusion" napisał marnie.Szanowny Panie, MOIM ZDANIEM, zdaniem wypisuje Pan głupoty bez merytorycznego uzasadnienia i co z tego stwierdzenia wynika? Moim zdaniem - nic, albo niewiele, trzeba przedstawić argumenty. Ja przynajmniej się staram. A Pan? > A jeśli ma Pan ją w domu tłumaczoną na polski i jest dla pana książką atrakcyjną to wspaniale.No cóż gratuluję genialnemu panu Szwajcerowi, i może warto zapoznać się z polską (lepszą, bardziej atrakcyjną) wersją, którą Polakom z pełnym przekonaniem polecam. > Angielska miała czerwoną okładkę z wizerunkiem jakby wybuchu i jako wydanie nie była atrakcyjna.Tylko, czy dotyczy to angielskiej czy polskiej wersji, to poza "swoim zdaniem" żadnych argumentów Pan tu nie przedstawił. Co z tego, gdy człowiek posługuje się nawet kilkoma językami, gdy w żadnym nie ma niczego mądrego do powiedzenia. Do moich argumentów (poza moim "wielkim przekrętem" w Pańskim tekście - zamianą "cennych" na "nowych") też Pan się nie odniósł. To nie ten język, który Pan rozumie? Jak dla mnie - to oczywiste. Miłego dnia. @@@ . |
#19 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52452 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | . > Panowie przepraszam za zamieszanie ale przecież dyskutujemy o książkach napisanych w różnych językach - ja nie czytałem tej tłumaczonej na polski i zakładam, że Panowie nie czytali tej w oryginale.Gy Pan używa formy "panowie", to bardzo głupio Pana zakłada. Omawialiśmy na naszym forum "Boga" jeszcze przed jego przetłumaczeniem. Ja zakładam - może też wg Pana głupio - że na polskim forum rozmowę będziemy jednak prowadzić po polsku, a nie po angielsku. > Myślę, że rozumiecie, że w tej sytuacji pojawią się różnice nie do pojednania.Tak - występują pomiędzy nami różnice nie do przeskoczenia, ale są one zawarte w naszych światopoglądach i rozumieniu języka polskiego. * * * PS. Ponadto jestem na 99% pewien, że nie przeczytał Pan "Boga urojonego" w żadnym języku, jak nie przeczytało tej książki 99% krytykujących ją religiantów i zgadzam się całkowicie z Panem Marcinem: "Największa zaletą Dawkinsa, jak dla mnie, jest łopatologiczne wyłożenie kretynizmu religii. Mam prywatną hipotezę, że wszelacy religianci tak się czepiają tej książki nie ze względu na zawarte w niej argumenty ale na niebywałą prostotę jej treści. O religii to przecież powinien wypowiadać się tełolog i to najlepiej w takiej formie, że sam siebie nie rozumie. BU może przeczytać gimnazjalista i znajdzie tam zdecydowanie więcej niż w jakimkolwiek dziele religijnym".Miłego dnia. @@@ . |
#20 10 na 10 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. |
> "Boga urojonego" przeczytałem dość skrupulatnie, że tak powiem.Po lekturze Twojego posta śmiem wątpić. Czytałem polskie wydanie kilkakrotnie, bardzo uważnie. > styl w jaki są one prezentowane jest mało inteligentny, nie jest błyskotliwy i definitywnie nie zachęca do dyskusji.To subiektywne i każdy ma prawo do własnej opinii. Cenię BU z 3 zasadniczych powodów: 1. Jest kompendium poglądów wybitnego intelektualisty, obejmujące w zasadzie wszystkie aspekty światopoglądowe, powstania świata, życia, roli religii etc. Jest to świetny punkt wyjścia do poszerzania własnych horyzontów. 2. Jest napisany niezwykle prostym i komunikatywnym językiem świadczącym o niezwykłym intelekcie autora. 3. Odziera religię z nimbu jakiejś tajemniczości oraz rzekomej wiedzy i mądrości. Jak czytałem ją po raz pierwszy 3 razy czytałem rozdział o dowodach na temat boga - to wprost w głowie mi się nie chciało zmieścić. O rany boskie - to naprawdę wszystko? O to ludziska się wzajemnie wyżynają? O takie bzdury? Oczywiście już się wcześniej z nimi zetknąłem ale zebranie ich wszystkich w jeden krótki rozdział otwiera oczy na tą niewiarygodną bezdurność i miałkość religii. Największa zaletą Dawkinsa, jak dla mnie, jest łopatologiczne wyłożenie kretynizmu religii. Mam prywatną hipotezę, że wszelacy religianci tak się czepiają tej książki nie ze względu na zawarte w niej argumenty ale na niebywałą prostotę jej treści. O religii to przecież powinien wypowiadać się tełolog i to najlepiej w takiej formie, że sam siebie nie rozumie. BU może przeczytać gimnazjalista i znajdzie tam zdecydowanie więcej niż w jakimkolwiek dziele religijnym > Styl Dawkinsa żąda wręcz aby wierzyć jemu a nie teologom - powstaje więc tam jakiś paradoksNo i dlatego śmiem wątpić żeś ją "skrupulatnie" czytał. Dawkins wyraża oczywiście swoje zdanie ale zawsze pozostawia furtkę dla naukowego sceptycyzmu. Mały cytat: Cytat:Bardzo łatwo pomylić fundamentalizm z pasją. Rzeczywiście, zdarza mi się z pasją bronić ewolucji przed fundamentalistami-kreacjonistami, ale nie dlatego, że atakuję fundamentalizm rywalizujący z moim własnym, tylko dlatego, że za ewolucją przemawiają wszelkie dostępne dowody i szewska pasja ogarnia mnie na myśl, że mój oponent tego nie widzi ? a może raczej nie chce tego zobaczyć, bo przeczą jego świętej księdze. A moja pasja tylko rośnie, gdy uświadamiam sobie, jak wiele biedni fundamentaliści i ci wszyscy, którzy znaleźli się pod ich wpływem, tracą. Prawdy ewolucji, tak samo jak wiele innych naukowych prawd, są niewyobrażalnie fascynujące i piękne. Czyż nie jest osobistą tragedią aż do śmierci być tego wszystkiego pozbawionym? Nadal dziwicie się, że doprowadza mnie to do pasji? Czy mógłbym zachowywać się inaczej? Podkreślam jednak, że moje poglądy na ewolucję nie są fundamentalizmem, nie są wiarą, gdyż jestem absolutnie przekonany, jestem więcej niż pewien, że porzuciłbym je w każdej chwili i to z przyjemnością, gdyby tylko znalazły się świadczące przeciw nim dowody. str 381, wydanie w twardej oprawie. > zbyt wyraźnie agresywnąTu znowu ta Twoja "skrupulatność" wyłazi: Cytat:Oczywiście nie jestem zwolennikiem obrażania kogokolwiek dla zasady. Tyle że wciąż intryguje mnie i napawa zdumieniem nadmierne uprzywilejowanie religii w naszych skądinąd świeckich społeczeństwach. W końcu każdy polityk musi pogodzić się z tym, że jego gęba znajdzie się czasem na nawet bardzo złośliwych karykaturach i nikt nie będzie wzniecał burd w obronie jego "dobrego imienia". Cóż takiego jest w religii, że przyznajemy jej tak wyjątkowy status? Jak ujął to H.L. Mencken: "Powinniśmy szanować poglądy religijne naszych bliźnich, ale tylko w takim sensie i do takiego stopnia, do jakiego szanujemy czyjeś przekonanie, że jego żona jest piękną kobietą, a dzieci są bardzo mądre". To właśnie owo niedorzeczne założenie, iż religii należy się nadzwyczajny szacunek, zmusza mnie do opatrzenia mojej książki pewną ważną deklaracją - otóż absolutnie nie jest moim celem obrażanie czyichkolwiek uczuć, ale nie zamierzam też obchodzić się z religią w aksamitnych rękawiczkach i stosować wobec niej jakiejkolwiek taryfy ulgowej. ibidem, str 56 > miejscami irytującą uzurpowanym sobie przez autora autorytetem, którego w dziedzinie teologii i religii niestety nie posiada.Ciekawe jakim znawcą trzeba być by wypowiedzieć się o horoskopach, homeopatii, wróżbiarstwie czy zginaniu umysłem łyżeczki do kawy? > Tak w książce "Bóg urojony" jak i w filmach Dawkins rysuje siebie jako osobę ze znaczną dozą agresji, irytacji lub wręcz z naleciałościami dyktatora - a jeśli nie dyktatora to osoby apodyktycznej ze śladami manii prześladowczej.W ten sposób może go postrzegać wyłącznie osoba religijna. > Problem religii jest dla Niego problemem raczej niż tematem do debat.Jest problemem jako zjawisko społeczne. Wyzwania intelektualnego jest tu tyle samo co w instrukcji korzystania z imadła. > Podobnie zagorzałym przeciwnikiem religii był +Christopher Hitchens z tą różnicą, że Hitchens mniej folgował swym emocjom, jego prace pozostają łatwiej dostępne zwykłemu czytelnikowi, są błyskotliwe - choć w. A dla osób szukających bardziej racjonalnego ustosunkowania się to pojęć religii/ateizmu stanowią lepszą wartość intelektualną, są met pobudzającą do dalszego poszukiwania a więc do pogłębiania przekonań co przybliża do prawdy.Szczerze wątpię żeś Ty cokolwiek Hitchensa przeczytał. Tu choćby wywiad z nim na temat matki Teresy: humanizm.free.ngo.pl/teresa.htm |
#21 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. |
> Jeśli Rydzyk czy Michalik jest dla Was autorytetem do dyskusji z Dawkinsem (i autorytetem dla niektórych tu) to zgadzam się absolutnie - oni reprezentują ten sam poziom intelektualny.Jeśli z mojej wypowiedzi wyczytałeś to co wypisałeś to zapłacz raczej nad swoim poziomem intelektualnym. > Zastanawiam się astrotaurusie co Ciebie tak w mojej wypowiedzi ugryzło? Styl pisarski Dawkinsa zwyczajnie nie podoba mi się. Czy może sugerujesz, że musi mi się podobać? Zerknij na swoją stopkę...  Nie ugryzło, co najwyżej zasmuciło, że wpisujesz się w schemat wypowiedzi intelektualnie pustych, ale naładowanych emocjonalnie. Na stopkę swoją zerkam co i rusz, a i Tobie radzę: wyraziłeś swoją opinię, spróbuj teraz uzgodnić fakty, na jakich ją oparłeś. > Panowie przepraszam za zamieszanie ale przecież dyskutujemy o książkach napisanych w różnych językach - ja nie czytałem tej tłumaczonej na polski i zakładam, że Panowie nie czytali tej w oryginale. Myślę, że rozumiecie, że w tej sytuacji pojawią się różnice nie do pojednania.Rozmawiamy o jednej książce napisanej w jednym języku i przetłumaczonej chyba dość wiernie (nie spotkałem się jeszcze z rozbieżnościami co do jej treści) na inny. A skąd czerpiesz swoją pewność pojawienia się różnic skoro polskiego tłumaczenia nie znasz?? Ponadto także uważam, ze Hitchens był bardziej bojowo i bezkompromisowo nastawiony, niż Dawkins
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#22 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | > Angielska miała czerwoną okładkę z wizerunkiem jakby wybuchu i jako wydanie nie była atrakcyjna.I psuła niebieski wystrój Twojej biblioteczki?  |
| sciezyna (56 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | > > Angielska miała czerwoną okładkę z wizerunkiem jakby wybuchu i jako wydanie nie była atrakcyjna.> I psuła niebieski wystrój Twojej biblioteczki?>  > O kurcze! Gdzie ja mogę to dzieło tu reklamowane kupić? W dodatku niebieskie! Eh... Nie, nie kupię mam już jedną niebieską książkę o astrologii. Myśląc racjonalnie nie dam rady tej tu reklamowanej przeczytać. Czy mógłbyś mi Fizyku ją streścić -tak Swoimi słowami? Parę słów tak z gruba? Proszę? Interesuje mnie głównie ta część dotycząca tej atrakcyjnej dziewczyny.  Fajnie. Nareszcie troszkę śmiechu. |
#24 -3 na 3 | sciezyna (56 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | > >"Boga urojonego" przeczytałem dość skrupulatnie, że tak powiem.> Po lekturze Twojego posta śmiem wątpić. Czytałem polskie wydanie kilkakrotnie, bardzo uważnie.Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać bo i Wam i mnie jest to obojętne. [...] |
#25 4 na 4 | doppelganger (3218 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | > >>"Boga urojonego" przeczytałem dość skrupulatnie, że tak powiem.> >Po lekturze Twojego posta śmiem wątpić. Czytałem polskie wydanie kilkakrotnie, bardzo uważnie.> Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać bo i Wam i mnie jest to obojętne.> [...]Czyli narobiłeś publicznie smrodu i teraz próbujesz rżnąć głupa zamiast kulturalnie przeprosić za problemy z gastryką? |
#26 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52452 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | . > Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać bo i Wam i mnie jest to obojętne.> [...]Przecież nie o jakimkolwiek przekonywaniu tu mowa - tylko o racjonalnych argumentach. "Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami".Tyle tylko, że jakiś tam "cwaniaczek" kompromituje nie siebie, a nicka i potem znika. Nie, mnie nie jest obojętne. Jestem bardzo ciekawy jakie merytoryczne (szczególnie w zakresie nieznajomości teologii) zarzuty ma Pan do autora "Boga urojonego? Jestem prawie pewien, że Pan go nie czytał, a przeczytać warto. Osobiście bardzo polecam. Miłego dnia. @@@ . |
#27 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. |
> Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać bo i Wam i mnie jest to obojętne.Rozumiem pogadaliśmy. No to do miłego. |
#28 1 na 1 | sciezyna (56 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | > Osobiście wyróżniłbym spośród tak zwanych "Nowych Ateistów" Daniela Dennetta.> [...]> Polecam wykłady na youtube tego pana, muszę się wziąć za jego książki;]Świetna referencja. Tego pana nie znałem i jestem Ci bardzo wdzięczny za wskazanie Jego wyjątkowo błyskotliwego i wielowymiarowego podejścia do religii, laicyzacji, ewolucji i wiary w ogóle. Dan Dennett już należy do moich ulubieńców a wśród nich mam już: Georgea Carlina, Geerta Wildersa, Pata Condella, Dinesha D'Souza, Petera Singersa, Nigela Sinnotta, Karen Armstrong, Christophera Hitchensa (w pudełku odnośnie omawianego tu tematu) - zapewniam pozostałych, nad myślami tych osób zastanawiałem się (również czytałem) i to nie pobieżnie bo nie lubię biegać  Dan Dennett w błyskotliwy sposób "mieczem zwalcza miecz" czyli np. sugeruje z naciskiem konieczność nauczania religii we wszystkich szkołach tyle że z pewnymi warunkami. Wyśmienity myśliciel w dodatku z poczuciem humoru. Stwierdza, że religia to twór naturalny podlegający ewolucji i że w ewolucji istnieją elementy planu/zamiary: celowe krzyżowanie ras krów, owiec czy psów (a w rodzinach królewskich ludzi) toż to cały czas ta sama ewolucja. Dzięki Baluu. Zapisuję się na Jego wykłady. Z szacunkiem Ś. |
| sciezyna (56 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. | > >Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać bo i Wam i mnie jest to obojętne.> >[...]> Przecież nie o jakimkolwiek przekonywaniu tu mowa - tylko o racjonalnych argumentach.> "Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami".Tyle tylko, że jakiś tam "cwaniaczek" kompromituje nie siebie, a nicka i potem znika.> Nie, mnie nie jest obojętne. Jestem bardzo ciekawy jakie merytoryczne (szczególnie w zakresie nieznajomości teologii) zarzuty ma Pan do autora "Boga urojonego?"cwaniaczek"?; 'nie siebie a nicka i potem znika" - coś jakby jakieś myśli niespójne się tu wkradły.... Moim zarzutem "szczególnie w zakresie nieznajomości teologii" przez Dawkinsa jest Jego nieznajomość teologii - Dawkins jest etologiem nie teologiem - może pomyliły się tu litery? Pan Andrzej Bogusławny użył w Swoim tekście błędnej ortografii: powinien użyć pisowni "teolog" a nie tełolog [...] MarcinK - O horoskopach, homeopatii, wróżbiarstwie czy zginaniu umysłem łyżeczki do kawy może i wypowiada się każdy, kto ma ochotę na tracenie czasu używając mózgu zamiast ręki. I znów Teresa, Matka Teresa, ta z Kalkuty - gdyby nie Ona to co pomniejsi tu nie mieli by argumentów. Zostawmy ją. Ona nie żyje a jej nieczyste sprawki niech sądzi historia. Co Ona ma w ogóle wspólnego z Dawkinsem? Na resztę nie odpowiadam bo nie umiem używać argumentów z drugiej ręki takich jak np. rozległe cytaty, nadużywanie ich może sugerować fantazję wspaniałości przez asocjację. Doppelganger > Czyli narobiłeś publicznie smrodu...Pfe. Może za dużo oglądasz tv z USA. Amerykanie kochają się w referencjach do fizjologii, puszczają gazy przed kamerami (nazywa się to po polski pierdzeniem), bekają, oddają głośno mocz, są zakochani w Jerry Springerze i jego bohaterach rozmnażania wsobnego. Dla nas takie coś to żenada (mam nadzieję i za innych), że tu, publicznie podobno, myślący racjonalista odwołuje się do pierdzenia jako instrumentu negowania cudzego argumentu. Pfe. Wstyd. Proszę tego na przyszłość nie robić to świadczy o złym wychowaniu. Radzę przeczytać pracę Deana Hamera i Petera Copelanda "Geny a charakter". Teraz najważniejsze. No cóż, udowodnienie, że Dawkinsa czytałem to zadanie tak śmieszne (i niemożliwe) jak śmiesznym jest dla Dawkinsa (i każdego innego) udowodnienie, że Bóg nie istnieje lub debata na temat czajnika B. Russella. Pozostaje Wasza wiara. (Piszę "Wasza" bo zarzut nieczytania pochodzi od więcej niż jednej osoby). Wtedy można używać formy 'Wy'. Może zacznę prosto i ktoś zostanie stopniowo przekonany czyli uwierzy: (scena: Silne światło w oczy. Lustro, drewniana kratka a za nią pokorny, zgarbiony Ścieżyna, odpowiada ściszonym głosem.) 1. Ścieżyna czy czytałeś książkę "The God Delusion" autorstwa Richarda Dawkinsa? A-- Tak! 2. Ścieżyna kiedy czytałeś tą książkę? A-- Tą książkę czytałem w lipcu i sierpniu 2011. 3. Ścieżyna czy może słuchałeś też tej książki, którą czytali autor i Jego żona Lalla Ward? A--Tak słuchałem tej książki w marcu 2011. 4. Co, jaki detal, jaki element, opis, wyjaśnienie wywarło na Tobie wrażenie za które podziwiasz Dawkinsa i masz dla Niego szacunek? A-- Z wielu dobrych wyjaśnień, podziwiam autora za doskonały przykład działania ewolucji w miejscu gdzie autor stopniowo opisuje narząd nawigacji nietoperzy. 5. Jaki detal, element podważył, osłabił jasność argumentowania Dawkinsa? A--Najbardziej argument Dawkinsa został osłabiony poprzez jedno poślizgnięcie w psychiatrii - z psychologią daje sobie radę doskonale choć dodaje skromnie, że jest amatorem (w tekście str. 272). Mam tu na myśli błędne użycie pojęcia "Delusion"(Wiki). Delusion to stan występujący w chorobach np. w schizofrenii, w psychozach. Jest to stan chorobowy więc niezależny od woli osoby. Problem polega tu na tym, że w chorobie krytykowanie czy szydzenie z bólu głowy np. u chorego na raka mózgu jest, jeśli nie objawem jakiegoś ograniczenia , to jest co najmniej okrutne. Podobnie jest z tytułem polskim - "Urojenie" to stan chorobowy. Lepszym byłoby może użycie pojęcia "Illussion" - (iluzja) ta powstaje u osób zdrowych z ich woli, z powodu ich ignorancji, braku informacji, opieraniu się na dogmatach. Jest też wynikiem ograniczonej, niedojrzałej percepcji. Ponieważ incydent z Richardem Swinbournem zna znikoma liczba czytelników epitet "Delusion" wprowadza zamieszanie - a dla mnie jest błędem. B-- Skoro religia (wiara w Boga) jest według Dawkinsa elementem choroby psychicznej to tak powinna być traktowana - leczona w szpitalach przez psychiatrów. C-- Ponieważ Dawkins jest naukowcem uważam, że Już w tytule popełnił błąd faktu i ten błąd ma ciągły wpływ na interpretację całości, w sumie dobrego, argumentu. 6. Ścieżyno czy możesz wskazać coś co w osobie, sposobie bycia, stylu pisania i czytania Dawkinsa jest irytujące? A-- No, to nie jest pytanie fair, raczej dotyczące persony prof. Dawkinsa... 7. Odpowiadaj! A-- Tak mogę wskazać. Powinno to być trochę zawstydzające osobę pokroju Dawkinsa ale w Jego programach filmowanych w czasie dyskusji z jakimś tam pomniejszym prominentem jakiegoś tam kościoła w biblijnym pasie w USA, w świetle padającym z witraży na rozmówców Pan Dawkins, mając minę obrażonego chłopca w czasie mowy parskał śliną na rozmówcę. B-- Gdy Dawkins występił sam przed kamerą był opanowany i spokojny. Gdy tylko pojawił się rozmówca-oponent Dawkins przeistaczał się kogoś innego. C-- Czytając własne prace (The God Delusion) w dykcji Dawkins nie był w stanie pozbawić się tonu zniecierpliwienia. Dla słuchającego było to bardzo rozpraszające. Szkoda, że nie zgodził się na czytanie tej pracy tylko przez żonę - jest Ona w sumie zawodowcem. D-- Przyjemnie było zaś słuchać Dawkinsa i Ward czytających "The Blind Watchmaker". Ktoś też pisał o emocjach. Jestem człowiekiem, doświadczam emocji. Nie jestem politykiem czy dyplomatą nie chcę nikogo oszukać więc mam i używam emocje. Szympans je ma też i pokazuje, beton ich nie ma. Teraz sobie pogadaliśmy i już na więcej niegrzeczności od Was nie mam ochoty. |
| sciezyna (56 punktów) | Odp: Debaty, rozmowy i filmy na temat religii. |
> Czyli narobiłeś publicznie smrodu.Możesz mi odejmować punkty. Przypomina mi to bicie w łapę linijką za poglądy różne z belfrem z tą różnicą, że tam w podstawówce bił mnie (i innych chłopaków) zwyrodnialec, sadysta. Tu mam tylko punkt mniej. (...i zaszlochał żem ze łzami jak grochy). A za ten 'smród' doppelganger wstyd, wstyd, pfe. |
1 2 3 4 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|