 |
Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-09-2012 12:47 | szuro (1757 punktów) | Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu
6 na 6 | Pan Andrzej Bogusławski zasugerował otworzenie wątku a że temat według mnie interesujący to i czemu nie. Moim zdaniem żeby rozmawiać o interesariuszach i społecznej odpowiedzialności biznesu trzeba sobie najpierw uświadomić ewolucje celów istnienia przedsiębiorstwa. Pierwszym ewolucyjnie celem był oczywiście zysk dla właściciela (różnie definiowany). Uległ on przeobrażeniu w maksymalizację wartości dla akcjonariuszy. W tej chwili dość powszechna w teoriach zarządzania wydaje się być szkoła mówiąca o maksymalizacji wartości przedsiębiorstwa (jako value a nie strumień pieniądza). I tutaj też pojawia się koncepcja interesariuszy (stakeholders) en.wikipedia.org/wiki/Stakeholder_(corporate)Nie jest to zresztą koncepcja nowa. Pojawiła się tak naprawdę już w latach 60 XX wieku. Na stałe zawitała jednak do biznesu dobre 30 lat później „Widać wyraźnie, że kapitalizm promujący akcjonariuszy sięga swych granic, które pojawiają się niczym pęknięcia na wiekowym fundamencie domu. Rodzi się więc pytanie, czy bieżące działania naprawcze menedżerów wyższego szczebla i twórców rozwiązań administracyjno-prawnych zwiastują długotrwały powrót do kapitalizmu promującego interesariuszy. Innymi słowy: czy prezesi będą poczuwać się do odpowiedzialności za podejmowane decyzje przed wszystkimi grupami interesu, bez których ich firmy nie mogą istnieć, czy też tylko przed inwestorami? W końcu nie byłoby to żadne novum: interesariusze byli królami w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. W owym czasie prezesi uważali, że ich rolą jest równoważenie interesów różnych grup, które miały wpływ na działalność firm – klientów, pracowników, dostawców, akcjonariuszy i szeroko pojętych społeczności. A menedżerowie świetnie zdawali sobie sprawę nie tylko z tego, że są zarządcami cennych zasobów, jakie im powierzono, ale również z tego, co leży w ich własnym, dobrze pojmowanym interesie. Każda z grup interesariuszy miała bowiem podstawowe znaczenie dla sukcesu ich organizacji” (HBRP nr 80 październik 2009 Pierwszeństwo dla akcjonariuszy? Nie tak szybko) Jeżeli przyjąć że zysk staje się jednym z a nie jedynym celem działalności to siłą rzeczy musi to nieść duże zmiany w zachowaniach rynkowych. I tak naprzykład „WKROCZYLIŚMY W NOWĄ ERĘ. Przedsiębiorstwa nastawione na zysk (for-profit businesses) podejmują wyzwania społeczne i ekologiczne, organizacje pożytku publicznego (non profits) starają się dopracowywać zrównoważone modele biznesowe, a rządy próbują zarządzać sferą publiczną, sięgając po mechanizmy rynkowe. Efektem zacierania się tradycyjnych podziałów jest nowy rodzaj organizacji, wykreowany przez przedsiębiorców, którzy mają na względzie przede wszystkim dobro społeczne.Gdy tacy przedsiębiorcy przystępują do tworzenia organizacji, która ma urzeczywistnić ich idee, często nurtuje ich pozornie bezzasadne pytanie: czy działać jako przedsiębiorstwo nastawione na zysk, czy jako organizacja non profit? To rozróżnienie niektórym czytelnikom może się wydać oczywiste, ale coraz więcej przedsiębiorców popada z jego powodu w irytację. Jak, na przykład, nazwalibyśmy komercyjną wypożyczalnię samochodów I-GO z Chicago, która jest zorganizowana tak jak organizacje pożytku publicznego? A co z elektroniczną platformą Qifang z Chin, dającą ubogim studentom szansę opłacenia studiów, która jest zorganizowana tak jak przedsiębiorstwa nastawione na zysk?Żadna z tych organizacji nie jest ani typowym przedsiębiorstwem nastawionym na zysk, ani organizacją pożytku publicznego w ścisłym znaczeniu tych słów; obie moglibyśmy nazwać „przedsiębiorstwami nastawionymi na korzyści niematerialne” (for-benefit enterprises). Przedsiębiorcy coraz częściej używają tego terminu na określenie podmiotów, które wprawdzie wypracowują przychody, ale za swój nadrzędny priorytet uznają wyraźnie określoną misję społeczną...” (HBRP nr 111 maj 2012, Przedsiębiorstwo nastawione na korzyści niematerialne) Wypracowanie idei interesariuszu spowodowało, moim zdaniem, przejście do strategii nazwanej corporate social responsibility en.wikiped(*)orporate_social_responsibility„KONCEPCJA społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) jako sposobu prowadzenia działalności biznesowej narodziła się już w początkach XX wieku. Solidne podwaliny pod dzisiejsze spojrzenie na CSR wypracowano jednak dopiero po kilkudziesięciu latach. Jeden z ojców współczesnej koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu, amerykański ekonomista Howard R. Bowen, autor opublikowanej w 1953 roku książki Social responsibilities of the businessman, definiował CSR jako „zobowiązanie do realizowania takich strategii, podejmowania takich decyzji i kierunków działania, które są pożądane z punktu widzenia celów i wartości społecznych” (HBRP nr 96 luty 2011, Firma i społeczeństwo: wspólne tworzenie wartości) Gdyby ktoś był zainteresowany to polecam również HBRP nr 51, maj 2007 Biznes – społeczeństwo: nowa umowa HBRP nr 52, czerwiec 2007 Strategia a społeczeństwo: społeczna odpowiedzialność biznesu – pożyteczna moda czy nowy element strategii konkurencji. Tyle teorii. Jeżeli chodzi o moje osobiste doświadczenia to po raz pierwszy spotkałem się z CSR w 2003 podczas wykładu prezesa jednego z największych irlandzkich banków na temat w jaki sposób ich przedsiębiorstwo realizuje CSR. Oczywiście w obliczu dzisiejszego kryzysu ciężko określić finanse jako socialy responsible ale to temat na inną dyskusję. Zresztą zarzuty wobec CSR koncentrują się również wokół osi – jak np. British American Tobacco może być społecznie odpowiedzialne. Moje osobiste zastrzeżenia dotyczyły jeszcze kwestii tego na ile jest to szczere a na ile jest to pr. Wątpliwości rozwiała obserwacja pracy z IKEA. www.ikea.c(*)/our_responsibility/index.htmlI rzeczywiście jest to część nie tylko ich strategii ale też sposobu myślenia pracowników. Dodatkowo IWAY (Ikea way) jest całkowicie spójna z celami finansowymi. Tak więc i w praktyce może działać. Co Państwo na to? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..#16 1 na 1 | szuro (1757 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | > Są niekorzystne w stosunku do umowy na czas nieokreślony.Ok. Nie zgadzam się z Panem tutaj w całej rozciągłości ale już rozumiem co Pan ma na myśli. Moim zdaniem umowy na czas nieokreślony są nie dostosowane do aktualnej sytuacji gospodarczej (globalnej). Natomiast to jest rozmowa na inny wątek. > Możesz to udokumentować twardymi danymi?Badania które przeprowadzono w Polsce: [Załącznik]mikroekono(*)245/original/13.pdf?1314948749Jeżeli chodzi o CSR na zachodzie to ja takową wiedzę czerpałem z case study z czasopism biznesowych harvard, stanford i MIT. Jest w nich sporo analiz praktycznych przypadków. Kilka odnośników zamieściłem w pierwszym poście ale na stronach internetowych też można znaleźć sporo analiz. > No właśnie, Kaizen to dobry przykład na to, że w biznesie od czasu do czasu pojawiają się różne mody, które trwają do momentu kiedy ktoś nie ogłosi nowej wspaniałej idei.Wszystko się zgadza. Tylko miernikiem skuteczności idei w biznesie jest ich skuteczność w zarządzaniu. Więc ja osobiście nie widzę nic specjalnie dziwnego w porzucaniu metod mniej efektywnych na korzyść tych efektywnych bardziej. > Zdziwiłbyś się z tymi Indiami. Koncern Tata mógłby zawstydzić niejedno zachodnie przedsiębiorstwo stosujące CRS.Szczerze mówiąc wcale bym się nie zdziwił. Indie i USA miały tylko zobrazować multilikalizacyjność korporacji i w niektórych przypadkach brak jednorodności w zakresie tej samej struktury. > Sugerujesz, że firmy współpracujące z Foxconnem nie wiedzą co tam się dzieje?Jeśli chodzi o Foxconn to w ogóle nie znam tego przypadku. Gdyby Pan mógł podać źródło byłbym wdzięczny. Moim zdaniem możliwe jest kilkadziesiąt różnych przypadków łącznie z tym że rzeczywiście nie wiedzą lub nie sprawdziły a także z tym że zrobiły to z premedytacją. > Tylko dlaczego Apple, Google czy Dell, nie produkują swoich gadżetów w "społecznie odpowiedzialnych" fabrykach, tylko wybierają nie etycznie działający Foxconn. Czy to nie jest hipokryzja?Wydaje mi się że wszystkie wymienione przez Pana firmy mają kilka jeżeli nie kilkanaście fabryk. (Dell min. w Polsce). Z tego co mi wiadomo praktyką jest raczej przenoszenie standardów zarządzania ale tak jak powiedziałem może być różnie w związku z tym że są to organizacje dość duże. Jeżeli chodzi natomiast o poddostawców to znowu praktyka wskazuje że klienci prowadzą audyty dostawców również pod kątem zbieżności z byciem odpowiedzialnym biznes. Wyniki mogą być różne a statystyk nie znam więc jeżeli Pan dane dotyczące skuteczności tychże to z przyjemnością się z nimi zapoznam. |
| szuro (1757 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | > Ale nie sądzę by działaniami dla społeczeństwa czy środowiska poza jakimś małym procentem (nie można przecież generalizować)kierowała racja ekonomiczna.> Wydaje mi się że to dość śmiała ocena. Wy pewnych aspektach pomaga w innych przeszkadza.Poniżej link do badań których celem było wskazanie różnic między firmami z CSR i bez. [Załącznik]Poza tym rozdzieliłbym efektywność finansową (chociaż tutaj też firmy z CSR wypadły lepiej) od efektywności ekonomicznej która nie musi opierać na aspekcie finansowym. > Przykład z mojego regionu(...)Działalność charytatywna jest niewielką częścią CSR. > Zbuduj autostradę(...)Na to wskazuje praktyka Polska. Ja myślę natomiast że ta praktyka wynika po części z tego że nie angażuje się interesariuszu na etapie tworzenia strategii. Jeżeli zaangażuje Pan np. ekologów już w momencie tworzenia planu to oprócz tego że może Pan uwzględnić ich cele to jeszcze angażuje ich Pan w tej projekt. |
#18 1 na 1 | szuro (1757 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | > Jestem sceptyczny. CSR to element PR, tak sądzę. Element Credo firmy.> Podstawowe cele firm, zarobić jak najwięcej dla właściciela nie zmieniły się.Oczywiście ma Pan prawo do własnego zdania. Case study z którymi miałem okazję się zapoznać wskazują na to że firmy które stosują w praktyce analizę interesariuszy i CSR są efektywniejsze niż te bez i zdobywają przewagę konkurencyjną. Nie jestem w stanie powiedzieć na ile jest to PR na ile nie ale w moim przekonaniu działania PR nie są w stanie zmienić praktyki zarządzania przedsiębiorstwa. Ale tak jak napisałem każdy ma prawo do własnego zdania aczkolwiek przyznam się szczerze że argument > CSR to element PR, tak sądzę.nie przekonuje mnie wcale. |
#19 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | . > Pan Andrzej Bogusławski zasugerował otworzenie wątku a że temat według mnie interesujący to i czemu nie.I bardzo za ten wątek dziękuję. Zdecydowanie bardziej interesuje mnie poszukiwanie nowych rozwiązań od krytyki tych, które się nie sprawdziły zupełnie lub sprawdzają się kiepsko. Nie wiem czy jest to dobre rozwiązanie, ale bardzo dobre jest już samo poszukiwanie. Mnie zainteresował ostatnio np komunitaryzm, gdyż biorę wspólnotę poważnie, ale to tylko jedna z wielu propozycji. Rozważania Rawlsa są też ciekawe. Ważne aby nie stać w miejscu tylko szukać optymalizujących ustrój rozwiązań. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
| Michał Panfil (387 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | Po pierwsze dane są wynikiem średniej, także nie przeczy to tezy że raz csr poprawia biznes a raz szkodzi. Po drugie kwestia czy najpierw stworzono i wprowadzono efektywny model biznesowy, a gdy wyniki przekroczyły oczekiwania wprowadzono strategie csr. Czy od początku przyświecała przedsiębiorcą i to ona pomogła je wybić na 'szczyt'. I na koniec odniesienie do danych płynności. Wskaźnik 2,16 to poważna nadpłynność finansowa, czyt. albo firma nie ma co robić z pieniędzmi (i dlatego część z nich zajmuje się CSR), albo szykuje się na gorsze czasy (czego nie potwierdza próba GUS'owsk). Przy czym nie jestem nie przeciwnikiem CSR, tylko uważam że jest ogromna grupa przedsiębiorstw w której urzeczywistnienie tej idei spowoduje przegranie konkurencji z firmami azjatyckim, które takimi rzeczami się nie przejmują. |
#21 1 na 1 | Arkadiusz_O (317 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | > Co Państwo na to?A czy kolega prowadził jakikolwiek biznes ?. Ja skłaniam się do tezy, że Firma ma bardzo wiele wspólnego z organizmem biologicznym. Jej celem jest przede wszystkim przeżyć i to za wszelką cenę. Te CeeSeRy to też dla mnie bzdety i pierdoły. Mogą się tymi głupotami zajmować firmy duże ale duża firma to duży organizm a zwykle duży może więcej. Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialny biznes. To hasło wymyślone po to aby uzasadnić zmiany w prawie gnębiące inne, zwykle, potencjalnie bardziej konkurencyjne ale mniejsze firmy czyli te "nieodpowiedzialne biznesowo". Obserwując zachowanie biznesmenów wiedzę, że ich sukces uzależniony jest wyłącznie od tzw. "szczęścia" i cech charakteru a głównie odporności na stres i otwartości na ryzyko (czasami "głupotę"). Przy okazji, nie jestem rasowym biznesmenem a planktonem. A biznes dziś wygląda tak, że w ciągu 5 minut można znaleźć się na dnie. I to jest właśnie piękne bo to samo życie  . Zresztą w moich poglądach na firmę i w ogóle życie pomaga mi wiedza, że całość żelaza w naszej krwi i wapń w kościach to produkt wybuchu supernowej sprzed 4 mld lat więc czym tu się (nadmiernie) przejmować  . A. |
#22 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | . > Co Państwo na to?Pan Jacek Tabisz napisał: Tak, to jest ciekawe - krok na drodze do nowoczesnego korporacjonizmu. Gdyby korporacje przejęły rolę państw, wtedy światłe spojrzenie na wszystkie warstwy im podlegające byłoby czymś nader istotnym. Ja jednakże wolałbym, aby korporacje były tylko jednym z elementów społecznej układanki i były pod ostateczną kontrolą rządów. Jednoczenie się państw w Unii Europejskiej, a może i w Panameryce, a może i w Azji, sprawia, że międzynarodowość korporacji nie koniecznie jest ich drogą do niezależności od państw. O ile sama jedna Polska niewiele ma do powiedzenia wobec wewnętrznej polityki Sony, czy Samsunga, o tyle Unia Europejska może (przynajmniej na swoim obszarze) te koncerny traktować nadal jako podlegającego ich regulacjom petenta i chyba tak powinno być, niezależnie od tego, na ile światłe są wewnętrzne mechanizmy w obrębie korporacji Sony, czy Samsunga. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,521761#w522870 ale są to uwagi do Pana, a nie do mnie. Pozdrawiam. @@@ . |
#23 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | Pan Andrzej Bogusławski wkleił tutaj moją wypowiedź i dobrze zrobił. Ciekaw jestem, co Pan o tym sądzi? Jest powyżej. |
#24 2 na 2 | szuro (1757 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | > Pan Andrzej Bogusławski wkleił tutaj moją wypowiedź i dobrze zrobił. Ciekaw jestem, co Pan o tym sądzi? Jest powyżej.Witam Panie Jacku, Ja osobiście myślę że rola korporacji i Państwa jest inna bo organizuje inne aktywności ludzkie. Moim zdaniem przedsiębiorczość opiera się na jednostce i zespole podczas gdy Państwo na zbiorowości. Obie te rzeczy mają swoje konsekwencję zarówno w tym jakie cele sobie te organizacje stawiają i jak je realizują. Dodatkowo Państwo i korporacja różnią się wielkością. Co prawda Wall Mart zatrudnia około 2Mln ludzi ale jest to wyjątek. Największe światowe korporację zatrudniają średnio 300K (Mc Donalds - 450K, KFC - 450K, Philips 121K, Sony 165K, Samsung 350K, Volkswagen 368K, Motorola - 60K). Już przy takich wielkościach zatrudnienia pojawia się problem z zarządzaniem, rozejściem się funkcji właścicielskiej od zarządzczej (a przecież to właśnie to połączenie dotychczas gwarantowało wyższą wydajność inicjatywy prywatnej)i nie koniecznie optymalnym wykorzystaniem zasobów. Myślę że gdyby korporację urosły do rozmiarów Państwa to stanęły by przed takimi samymi problemami. Podsumowując - moim zdaniem istnieje potrzeba istnienia zarówno Państwa jak i biznesu które niezależnie od nomenklatury będą się zajmowały innymi sprawami. Jeżeli chodzi o kontrolę nad korporacjami to moim zdaniem jest on już w tej chwili dość ograniczona.Co więcej uważam że Państwa nie dysponują odpowiednimi zasobami żeby to zmienić (nie chodzi tylko o pieniądze). Przy okazji korporacje lepiej od Państwa umieją zorganizować to co posiadają. W tej chwili jedynym sensownym moim zdaniem kierunkiem jest podejście partnerskie tzn. wspólne działanie Państwa i biznesu w organizacji życia społecznego co jest zresztą wpisane w koncepcję CSR. Podejrzewam że wiele osób uzna to za niemożliwe a jednak takie modele już istnieją chociaż na małą skalę. W Dani istnieje idea Flexicurity która ma pogodzić interesy wszystkich na rynku pracy. W UK w tej chwili część kompetencji urzędów pracy jest outsourcowana do sektora prywatnego. Dotyczy to zwłaszcza tych kompetencji które generują największe koszty. Jeżeli będzie to Pana interesowało mogę napisać w tym temacie coś więcej. Jeszcze na koniec jedna dygresja dotycząca funkcjonowania biznesu i państwa. Jakiś czas temu w odpowiedzi na problemy w zarządzaniu dużym przedsiębiorstwem "corporate america" wymyśliła całkiem fajne hasło "Think globaly, act locally". Moim zdaniem tak właśnie powinny w dzisiejszych czasach działać zarówno przedsiębiorstwa i Państwa. Chodzi generalnie o połączenie ekonomii skali związanej z wielkością i elastyczności małego biznesu. Wyszedł mi dość długi post więc jeżeli uzna Pan że nie jest to do końca odpowiedź w temacie to proszę o sygnał znak  . |
#25 1 na 1 | szuro (1757 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | > Po pierwsze dane są wynikiem średniej, także nie przeczy to tezy że raz csr poprawia biznes a raz szkodzi.Pełna zgodna, nie przeczy. > Po drugie kwestia czy najpierw stworzono i wprowadzono efektywny model biznesowy, a gdy wyniki przekroczyły oczekiwania wprowadzono strategie csr. Czy od początku przyświecała przedsiębiorcą i to ona pomogła je wybić na 'szczyt'.Na podstawie tych badań rzeczywiście nie można. Case study z którymi się zapoznałem wskazują na opcje pierwszą aczkolwiek opcja numer 2 tez jest możliwa > I na koniec odniesienie do danych płynności. Wskaźnik 2,16 to poważna nadpłynność finansowa, czyt. albo firma nie ma co robić z pieniędzmi (i dlatego część z nich zajmuje się CSR), albo szykuje się na gorsze czasy (czego nie potwierdza próba GUS'owsk).Teza badania jest taka że nadpłynność jest warunkiem funkcjonowania przedsiębiorstwa z CSR aczkolwiek na chwilę obecną nie spotkałem się z danymi które by to potwierdzały. Jeżeli natomiast ta teza byłaby prawdziwa to rzeczywiście byłaby to ograniczenie w stosowaniu CSR. > Przy czym nie jestem nie przeciwnikiem CSR, tylko uważam że jest ogromna grupa przedsiębiorstw w której urzeczywistnienie tej idei spowoduje przegranie konkurencji z firmami azjatyckim, które takimi rzeczami się nie przejmują.Strategiczna analiza interesariuszy i CSR co do zasady ma dawać przewagę konkurencyjną jako strategia biznesowa. Ja uważam że nawet mikro przedsiębiorstwa są w stanie to robić tylko oczywiście przy zastosowaniu innych narzędzi. Oczywiście nikt nie oczekuje od małego przedsiębiorstwa że będzie finansował skrzydło szpitala ale już np. pozwolenie pracownikowi z pokolenia Y na elastyczne kształtowanie czasu pracy nie wymaga specjalnych kosztów a uwzględnia interes pracownika w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa. |
#26 3 na 3 | szuro (1757 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | > >Co Państwo na to?> A czy kolega prowadził jakikolwiek biznes ?.Zakładam że zdanie to miało zdyskredytować moje wypowiedzi jako dyletanta który nie ma pojęcia o czym mówi. Jeżeli tak to nie podoba mi się taka postawa. Jeżeli nie to bardzo przepraszam za niesłuszne oskarżenie. W drugim przypadku natomiast to pytanie nie ma nic wspólnego z tematem. > Ja skłaniam się do tezy, że Firma ma bardzo wiele wspólnego z organizmem biologicznym.Jej celem jest przede wszystkim przeżyć i to za wszelką cenę.Mogę się do pewnego stopnia zgodzić z tą tezą. Używają tej metafory, w moim przekonaniu, teorie shareholderów mówią że powinno się przejmować głównie mózgiem, podczas gdy stakeholderzy i CSR mówią że trzeba dbać o wszystkie narządy. > Te CeeSeRy to też dla mnie bzdety i pierdoły. Mogą się tymi głupotami zajmować firmy duże ale duża firma to duży organizm a zwykle duży może więcej.Każdy ma prawo do własnego zdania nawet wbrew danym. > Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialny biznes.Jeżeli wszyscy przedsiębiorcy będą tak myśleć to rzeczywiście nie będzie. Dobrze że tak nie jest. |
| szuro (1757 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | Witam Panie Andrzeju, dziękuje za interesujące linki. Znowu poszerzyła mi się lista rzeczy do przeczytania  pozdrawiam serdecznie |
#28 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | Nie! Świetna i bardzo ciekawa odpowiedź. Państwo jest moim zdaniem bardziej chaotyczne od korporacji, bo ma znacznie więcej celów społecznych do zrealizowania. Ale rozumiem, że jest pan gorącym zwolennikiem wielowymiarowaości podejścia do kapitału ludzkiego również w firmach i korporacjach, co mnie też ogromnie się podoba. Oczywiście, takie struktury korporacyjne, nawet jeśli by bardzo wielowymiarowo dbały o potrzeby wszystkich związanych z nimi osób, nie byłby w pełni demokratyczne. Mogłaby się pojawić też pewna kastowość - dzieci pracowników wrażliwej społecznie koroporacji miałyby na przykład ufundowane przez nią szkoły, które jednak nakierowane by były na przejmowanie zawodu po rodzicach. W tym momencie wielkość i wszechstronność koropracji mogłaby być szansą, wtedy w tych szkołach mogłyby istnieć różne profile, od telewizorów i cd, po rakiety, biologię, chemię, a nawet komponowanie dla orkiestry korporacji. |
#29 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | . > Witam Panie Andrzeju, dziękuje za interesujące linki.Gdyby było to interesujące, to proszę zajrzeć także tu: pl.wikipedia.org/wiki/Komunitaryzmwww.diamet(*)edu.pl/pdf/diam8f1kuninski.pdfAgnieszka Szczap w zakończeniu swojego artykułu: Problemy, o których wspominają komunitaryści, nie omijają Polski. Niektóre z tych problemów są znacznie bardziej nasilone, inne nie występują na taką skalę, jak w wysoko rozwiniętych państwach Zachodu. Trudno nie zgodzić się z komunitarystami, którzy mówią nam, że nie jesteśmy samoistnym bytem, a każdy z nas przynależy do najróżniejszych wspólnot.
Nie powinniśmy pozostawać zatem sami ze swoimi kłopotami i problemami, ale także nie możemy zostawiać innych z ich niepowodzeniami. Komunitarystyczna wrażliwość na losy innych ludzi zasługuje na wielką uwagę, szczególnie w naszym społeczeństwie, gdzie niektóre problemy społeczne, jak np. bardzo wysoki poziom bezrobocia i coraz większa liczba osób żyjących w ubóstwie są zjawiskiem stosunkowo niedawnym (przynajmniej na taką skalę).
Nie twierdzę, że komunitaryzm ma szansę przyjąć się na polski grunt, ale na pewno byłby dla nas atrakcyjny. Podstawowy problem wynika z małej wiedzy na ten temat; debata liberałów z komunitarystami właściwie ominęła Polskę. Dopiero od kilku lat polscy myśliciele dyskutują nad tą koncepcją. Może wtedy, gdy nasza świadomość idei komunitarystycznych będzie większa, przyjdzie czas na prognozy co do możliwości upowszechnienia i praktycznej realizacji tych idei. www.ltn.uz.zgora.pl/PDF/rocz03/5.pdfJa naprawdę nie wiem, która z koncepcji jest tą optymalną i która sprawdzi się w praktyce. Wiem, że występy polskich neoliberałów starających się zakrzyczeć merytoryczny dyskurs o budowaniu lepszego dla większości obywateli ustroju społeczno-ekonomicznego są wprost żenujące. W państwie potrzebni są tylko obywatele społecznie użyteczni, a nie różne pasożyty wykorzystujące społeczeństwo i żerujące na nim. Państwo powinno realizować warunki, w których największa część obywateli będzie mogła się zrealizować, a więc uczyć się i pracować. A wszyscy musimy mieć tą świadomość, że tak jak sami nie jesteśmy idealni, tak żadnego idealnego ustroju nie da się zbudować i chodzi tylko o to, aby było lepiej niż jest. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
| Arkadiusz_O (317 punktów) | Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu | > >>Co Państwo na to?> >A czy kolega prowadził jakikolwiek biznes ?.> Zakładam że zdanie to miało zdyskredytować moje wypowiedzi jako dyletanta który nie ma pojęcia o czym mówi. Jeżeli tak to nie podoba mi się taka postawa. Jeżeli nie to bardzo przepraszam za niesłuszne oskarżenie. W drugim przypadku natomiast to pytanie nie ma nic wspólnego z tematem.W necie nie używam słowa Pan, to na wstępie. Piszesz bardzo ładnie, widać spora wiedzę teoretyczną ale mi chodzi też o prawdopodobieństwo tego, że to co ktoś pisze, jest prawdziwe. I wtedy moje pytanie ma sens bo te Twoje wypowiedzi silniej na mnie działają - przemawiają albo nie. To coś jak z lekcją na temat seksu. Jaką wartość ma wiedza w tej materii księdza (tego co dotrzymał tzw. ślubów czystości) ?? . Żeby nie wiem jak pięknie gadał - nie będzie dla mnie wiarygodny. A. |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|