Racjonalista - Strona głównaDo treści
Uczucia zaburzonego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
23-12-2012 17:35TylkoPytam (80 punktów)Uczucia zaburzonego
Ocena -3 na 5
Witam,

Pewnie ktoś mógłby mi zarzucić, że ten temat powinien trafić na forum psychologiczne, ale jednak czuję, że tutaj mogę spotkać się z bardziej racjonalnymi (a jak inaczej ) odpowiedziami. Otóż mam 20 lat, wychowywałem się w rodzinie dysfunkcyjnej z ojcem alkoholikiem i nadopiekuńczą matką. Pod koniec podstawówki aż do początku liceum byłem odrzucany przez moich rówieśników ze względu na zbyt introwertyczną naturę. Skutkiem tego dziś doświadczam skrajnych stanów: od kompletnej znieczulicy po wewnętrzne rozrywanie przed dwie różne emocje. Dwóch psychologów było zgodnych co do diagnozy: nerwica natręctw.
Pomimo wszystkiego, po latach poniżania, stresu i cierpienia, postanowiłem się podnieść. Zacząłem nabierać pewności siebie, znalazłem życiowe cele i postanowiłem myśleć czysto racjonalnie (co okazało się świetną terapią samo w sobie). Pojawił się jednak pewien problem...
Po raz pierwszy w życiu poznałem dziewczynę z którą naprawdę czuję pewną więź emocjonalną. Niestety, staram się nie zbliżać emocjonalnie do ludzi przez co targało mną wiele sprzecznych uczuć. Z jednej strony nie chciałem uczucia i gdy zaczęła mi je okazywać, zapaliła mi się w głowie czerwona lampka. Z drugiej strony pragnę miłości, kogoś blisko siebie. W pewnym momencie zapytałem się dziewczyny ile miała partnerów seksualnych. Powiedziała, że dwóch. Ma 21 lat. Ja jestem prawiczkiem. Gdy dowiedziałem się o jej historii seksualnej poczułem niewysławialną złość i pogardę. W moich oczach była wręcz...no sami wiecie kim. Nie mogłem sobie wyobrazić jak kocha się z innymi mężczyznami, jak oni dają jej miłość, przyjemność... Zacząłem wmawiać sobie, że nie zasłużyła na mnie a ja zasługuję tylko na dziewicę, nie skażoną dotykiem innego mężczyzny.
Przez kilka dni po odrzuceniu jej, zacząłem intensywnie myśleć nad moimi uczuciami. Pytałem różnych ludzi, wyszukiwałem wątki na forach. Postanowiłem do niej wrócić. Widzę, że bardzo jej zależy, bombarduje mnie codziennie sms'ami, wkłada w nasz pre-trwały-związek 60% a ja 40%... i nie narzeka. Ja jednak od czasu do czasu ciągle mam wrażenie, że powinienem zrobić skok w tył i przespać się z 2-3 innymi dziewczynami... dla równowagi
Jak oceniacie tą sytuację? Proszę o jakąś konkretną radę; jak mógłbym poradzić sobie z takimi emocjami i takim sposobem myślenia? Czy można nieco rozpuścić takie emocje jak zazdrość, zawiść czy samolubstwo? Zależy mi na niej, ale jednocześnie drażni mnie jej przeszłość... Ludzie mówią, że to irracjonalne postępowanie i myślenie, ale z drugiej strony to wydaje się jakoś uzasadnione ewolucyjnie. Zresztą kobiety mają senstymenty do poprzednich partnerów i często porównują swoich ex do obecnych.

Pozdrawiam
M.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#16
24-12-2012 03:47
 Ocena 4 na 4
Miły (925 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego


>W moich oczach była wręcz...no sami wiecie kim. Nie mogłem sobie wyobrazić jak kocha się z innymi
>mężczyznami, jak oni dają jej miłość, przyjemność... Zacząłem wmawiać sobie, że nie zasłużyła na
>mnie a ja zasługuję tylko na dziewicę, nie skażoną dotykiem innego mężczyzny.

Że, co nie zasłużyła na Ciebie, jest szmatą bo przed poznaniem Cię miała dwóch innych
partnerów?

Człowieku zmień swój tok myślenia o 180 stopni albo zostaw tą dziewczynę, bo ją skrzywdzisz. Nie doceniasz tego co masz. Ja nie wiem, czy przyszło Ci do głowy, że w dzisiejszych czasach np jest nie mało imprezowych dziewczyn, które uprawiają seks na imprezach z, ledwo poznanym kolesiem w kiblu i to takie najczęściej nazywa się no sam wiesz kim. Rozumiem więc, że stawiasz znak równości między taką panną, a kobietą, która miała dwóch partnerów- domyślam się, że to jeszcze najprawdopodobniej jej dawni faceci ze związków, a nie przypadkowi kolesie. Naprawdę coś jest nie tak z Twoją logiką. Porównam tylko tak, panna z dyskoteki- kilkunastu kolesi na miesiąc, Twoja panna- tylko tych dwóch kolesi przez całe dotychczasowe życie, gratuluje postawienia znaku równości między dwoma skrajnie różnymi przypadkami .

>Ja jednak od czasu do czasu ciągle mam wrażenie, że powinienem zrobić skok w tył i przespać się z
>2-3 innymi dziewczynami... dla równowagi

No nie gdy to przeczytałem to myślałem, że mózg mi zaraz wycieknie uszami i oczami. Człowieku masz świetną dziewczynę- w tym miejscu mógłbym napisać, którą za pewne kochasz ale ty jej nie kochasz jeśli rozpatrujesz zdradzenie jej Tak zdradzić, to że ona miała przed Tobą partnerów, to nie była zdrada, bo nie była wtedy z Tobą w związku! Człowieku Ty chcesz ją zdradzić. Jeszcze ta wesoła minka pod koniec obrzydliwego zdania

Aż marzę, żeby to była wymyślona historyjka, żeby strollować forum.

W ogóle świetnie, że zamiast mieć pierwszy raz z ukochaną kobietą byłbyś gotów to zrobić z jakąś inną, przypadkową czy tam znajomą panną.. dla "równowagi". Masz jakieś kompleksy związane z tym, że jeszcze do tej pory nie uprawiałeś seksu? To się ogarnij i ich pozbądź, jeśli choć trochę masz rozsądku w głowie. Zamiast cieszyć się, że masz kobietę, sam tworzysz sobie problemy.

> Jak oceniacie tą sytuację? Proszę o jakąś konkretną radę; jak mógłbym poradzić sobie z takimi
>emocjami i takim sposobem myślenia? Czy można nieco rozpuścić takie emocje jak zazdrość, zawiść czy
>samolubstwo? Zależy mi na niej, ale jednocześnie drażni mnie jej przeszłość... Ludzie mówią, że to
>irracjonalne postępowanie i myślenie, ale z drugiej strony to wydaje się jakoś uzasadnione
>ewolucyjnie. Zresztą kobiety mają senstymenty do poprzednich partnerów i często porównują swoich ex
>do obecnych.
>Pozdrawiam
>M.

Ja ocenię, to tak idz do psychologa, pogadaj z, nim o tym wszystkim co Cię męczy. Pozbądź się tego co Ci siedzi w głowie, jeśli nie dajesz sobie na to szans, to ją zostaw, bo jak się tego nie pozbędziesz to w przyszłości bardzo ją skrzywdzisz.

Co się tyczy porównywania to o co chodzi? To z Tobą teraz jest, a nie z Michałkiem sprzed 5 lat nie wiem po co o tym tyle myślisz. Ale niektórzy tworzą sobie sztuczne problemy, nie doceniasz widocznie tego co masz. Nawet nie wiesz jak np inni chcieliby znaleźć drugą połówkę a im nie idzie, ciągle trafiają na nieodpowiednie dla nich osoby i byliby na twoim miejscu w raju.

#17
24-12-2012 08:02
 Ocena 3 na 3
Miły (925 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
W odpowiedzi farmer

>To dopiero początek. Następne będzie eliminacja kumpli i hobby.
>Moja rada. Daj sobie na wstrzymanie tak gdzieś do trzydziestki. To najlepszy czas na cokolwiek. Pozwiedzaj świat, popracuj za granicą , skocz na Ibizę pobaw się, kup sobie co będziesz chciał może motocykl może coś innego.

Po części dobra rada, ale żeby do tej trzydziestki nie zdziwaczał. Bo podobno podróże kształcą i otwierają na ludzi ale to nie zawsze prawda- przykład Cejrowski.

Matix (5786 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego

#19
24-12-2012 11:33
 Ocena 8 na 8
Amai (3012 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
W odpowiedzi Jan Werbiński
>Wybierz sobie coś z poniższych:
>Uparcie szukaj dziewicy..
Najlepiej takiej, która zgodzi sie spędzić resztę życia pod kluczem i zrezygnować z jakichkolwiek znajomości z innymi mężczyznami, bo z tym podejściem do kobiet dziewictwo niewiele zmieni. No chyba, że będzie wychodziła z domu ubrana w worek z otworem na oczy, wtedy żaden facet nie będzie mógł nawet na nią popatrzeć, a pan i władca będzie ją miał na wyłączność. Kolega po prostu miał pecha urodzić się w w niewłaściwej kulturze.

>Przeleć kilka łatwych dziewczyn z dyskoteki i wróć na forum po kolejne porady.
A to z kolei może tylko pogorszyć sprawę. Po takich doświadczeniach chłopak jak nic dojdzie do wniosku, że wszystkie kobiety są łatwe. W końcu te z dyskotek też kiedyś były dziewicami, więc skąd ma wiedzieć, czy jego wybrana nietknięta się nie zmieni, jak tylko pozna, co to seks?

Psycholog i jeszcze raz psycholog. Albo raczej seksuolog - ci mają doświadczenie z tego typu fobiami.

#20
24-12-2012 13:32
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
W odpowiedzi kulka_na_mole
>Szukanie dziewicy wynika wyłącznie z religijnego uwarunkowania.

Dopisałbym do tego jeszcze kompleksy.

#21
24-12-2012 23:26
 Ocena 3 na 5
baszarteg (2319 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
W zasadzie nie wiem co jest gorsze w tym wątku ,upośledzenie jego założyciela czy odpowiedzi jakiegoś chama który wypisuje takie kwiatki -"Kup sobie dmuchaną lalę, a od dziewczyny się o.d.p.i.e.r.d.o.l, czubie."

Cały ten wątek to zwykłe zaśmiecanie forum .

#22
26-12-2012 12:46
 Ocena 12 na 12
Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
Ależ mnie wkur**ł ten post. Czy ta dziewczyna przespała się za pieniądze, że śmiesz nazywać ją dziwką? Z takim podejściem nie zasługujesz na nią, więc zrób jej przysługę i daj jej spokój. Szejk się znalazł od siedmiu boleści, dziewic mu się zachciewa. I najlepiej żeby jeszcze były jasnowidzami, żeby mogły przewidzieć że kiedyś taki jaśnie pan z wymaganiami im sie trafi i muszą żyć we wstrzemięźliwości, zeby jaśnie pan przypadkiem urażony się nie poczuł... Jesteś żałosny

#23
26-12-2012 14:20
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
.
>Jesteś żałosny.
Znacznie gorzej jest typowy.
Tak kształtuje ludzi moralność religijna, a czy w Polsce jest inna?

Pozdrawiam.

@@@
.

#24
26-12-2012 17:23
 Ocena 8 na 8
Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
>Znacznie gorzej jest typowy.

No właśnie wiem z własnego doświadczenia. Też na takiego trafiłam. Wydawał się być fajnym facetem i spotykaliśmy się już jakiś czas. Dopiero jak już uznał, że ugruntował swoją pozycję i poczuł się pewnie zaczęło wyłazić szydło z worka. Było jak w więzieniu. Usiłował wyrobić we mnie poczucie winy, że nie był moim pierwszym, robił mi awantury za zwyczajne rozmowy ze znajomymi płci męskiej na ulicy. Kiedy zaproszono mnie na koncert WOŚP do sąsiedniego miasta, powiedział "nigdzie nie pojedziesz!". Poziom wkurwienia szybko rósł i osiągnął apogeum, kiedy jaśnie pan zaczął obrażać mojego gościa (płci męskiej oczywiście) w moim własnym domu. Wyrzuciłam gnoja z mieszkania. Potem wydawało mu się, że wielkimi łzami i jeszcze większymi bukietami róż zadośćuczyni mi traktowanie mnie jak przedmiot.
Udało mi się z tego wyciągnąć pozytywną naukę i szybciej nauczyłam się mówić NIE. A i "paszoł won" jeśli trzeba. Nie mniej nie życzę tej biednej dziewczynie, żeby przechodziła przez taki syf.

Również pozdrawiam.

#25
26-12-2012 17:56
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Uczucia zaburzonego
Właśnie, wolę typowy, niż żałosny, choć jedno i drugie jest tutaj na miejscu, oczywiście. Dlatego uważam, że z jednej strony ta krytyka, jaka tu pada, jest uzasadniona, z drugiej trzeba dawać jakieś porady dla równowagi i trochę dać sobie na wstrzymanie, bo gość jest ofiarą i to podwójną. Paskudnego dzieciństwa i skandalicznej mentalności pochodzącej z wiadomych źródeł. Z jednej strony dałbyś w łeb, z drugiej żal człowieka, bo czasami niewiele samemu można, jeżeli od dziecka ma się tylko obłęd z wiecznie nachlaną łajzą w domu, wszechpanującą matką i poje.ane wzorce dookoła. A on coś próbuje. Jakaś iskierka nadziei w nim jest, skoro czuje, że ma problem, nie uważa się za ideał chodzący i zwraca się z tym do obcych ludzi (nawet jeżeli się przestraszył tych odpowiedzi i nie wraca). Może powinien poprosić tą dziewczynę, żeby mu pomogła i może razem niech idą do fachowca? Ciężko radzić...

#26
26-12-2012 18:54
 Ocena-1 na 1
TylkoPytam (80 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
Odpowiedzi mnie nie zaskoczyły. Wiem, że dla wielu takie podejście jak moje jest chore itd itp (nawet ja to wiem), ale nie potrafię tego zaakceptować. Nikt z Was tutaj nie wie jak to jest, to na pewno. Nie mam wsparcia ze społeczeństwa boo najbliżsi mają dość niepewne stanowisko. Moja psyche jest zdezorganizowana: raz się wywyższam, raz czuję się bardzo mały i słaby, stałem się ekstrawagancki (wielu to zraża). Gdy przebywam z tą dziewczyną, myślę sobie ,,jej przeszłość nie ma znaczenia"'', jednak samemu... no wtedy się zaczyna wir. Drażni mnie, że kochała innych (sama mi napisała, że drugiego faceta kochała, czuła isę kochana i nie cofnełaby tego nawet gdyby mogła...ale się wkurzyłem). Drażni mnie, że pierwszy raz przeszła z facetem którego nie kochała (dała się namówić, więc w moich oczach stała się wtedy słaba) i pewnie zropbiła to jako 16-latka... Pewnie dolałem oliwy do ognia i zaraz zacznie się nagonka na mnie, ale nie zależy mi na Waszym szacunku. Z jednej strony czuje tą rozrywającą zazdrość, złość, same negatywy w stosunku do niej a z drugiej zakochałem się, uwielbiam z nią przebywać. wewnętrzny głos mówi mi, że to dość normalne, że tak jest naturalnie, że facet podświadomie szuka dziewicy. Ktoś miał podobny problem i napisął o tym do psychologa. Ten odpowiedział mu: ,,powinien pan zakończyć ten związek, skoro to panu ciąży''. Pomyślałem sobie: jezu, to tyle? Poddać się tak po prostu... co z tą psychologią?
Póki co doszedłem do tego, że boję się zbliżenia emocjonalnego a z drugiej strony go pragnę. Gdy między mną a nią zaczęło się robić coraz goręcej, po prostu postanowiłem wylać jej i sobie na głowę kubeł zimnej wody, (myślałem ,,pochodź z nią trochę, z czasem znajdziesz inną''). Straszne, co? Pewnie zaskoczę Was tym, że jestem typem podrywacza, i gdy jakaś dziewczyna mi się spodoba po prostu podchodzę i staram się "czarować". Oczywiście jeszcze 3-4 lata temu to było nie do pomyślenia, ale nabrałem praktyki. Nawet teraz myślę sobie: poligamia wydaje się być naturalna, więc znajdę jeszcze z 1-2 partnerki i rozłożę uczucia na całą trójkę. Wtedy nie bedzie takiego bólu a ja bedę górował".
Chcę po prostu poznać Waszą opinię: dlaczeg uważacie, że moja awersja jest irracjonalna? Co byście zrobili? Jak stłumić te emocje?

#27
26-12-2012 19:55
 Ocena 9 na 9
Amai (3012 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
W odpowiedzi TylkoPytam
> Moja psyche jest zdezorganizowana: raz się wywyższam, raz czuję się bardzo mały i słaby,
A nie jest przypadkiem tak, że mały i słaby czujesz się przez caly czas, tylko czasem udaje ci się te uczucia zagłuszyć? Że całe to wywyższanie się to po prostu próbą przekonania samego siebie? Smutna wiadomość - to nie działa. Żebyś nie wiem jak głośno krzyczał, jaki jesteś wspaniały i na co zasługujesz, to wciąż będzie tylko udawanie.

Człowieku, poszukaj tego psychologa i to jak najszybciej. I dopóki nie zrobisz porządku ze sobą, nie zabieraj się za związki, bo zawsze kogoś skrzywdzisz. Zamiast widzieć w niej żywego człowieka, traktujesz dziewczynę jak drogi gadżet, który ma potwierdzać twoją wartość. Coś jak "przedłużanie sobie" przy pomocy sportowego samochodu.

>Drażni mnie, że kochała innych (sama mi napisała, że drugiego faceta kochała, czuła isę kochana i nie cofnełaby tego nawet gdyby mogła...ale się wkurzyłem).
Znowu kompleksy, kolego? Potrzebujesz ciągłego potwierdzania, że jesteś jedyny i wyjątkowy, a kiedy się okazuje, że jednak nie jedyny, nie potrafisz sobie z tym poradzić?

>Drażni mnie, że pierwszy raz przeszła z facetem którego nie kochała (dała się namówić, więc w moich oczach stała się wtedy słaba) i pewnie zropbiła to jako 16-latka...
Miała prawo, a jej motywy to jej sprawa.
Wiesz co, naprawdę współczuję tej dziewczynie. Gdyby jakiś facet choćby spróbował oceniać moją przeszłość - nawet gdyby ocena wypadła wzorowo - wyleciałby za drzwi w mgnieniu oka. Ona jak widać będzie musiała się dopiero nauczyć rozpoznawać takie przypadki, a takie lekcje przyjemne nie są.

>wewnętrzny głos mówi mi, że to dość normalne, że tak jest naturalnie, że facet podświadomie szuka dziewicy.
Facet zindoktrynowany religijnie, zakompleksiony i panicznie obawiający się porównań, owszem.
Jeśli twoja dziewczyna opowie ci o przyjacielu, którego miala w przedszkolu, też przez resztę życia będziesz się zastanawiał, czy lubiła go bardziej niż ciebie?

>Pewnie zaskoczę Was tym, że jestem typem podrywacza
Zupełnie mnie to nie zaskakuje. Typowe pozerstwo maskujące kompleksy.

P.S. Zeby nie było, że tylko się znęcam. Naprawdę ci życzę, żebyś sobie z tym poradził, ale to będzie wymagało uczciwego spojrzenia na siebie i swoje motywy, bez szukania usprawiedliwień dla lepszego samopoczucia.

#28
26-12-2012 20:44
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Uczucia zaburzonego
W odpowiedzi darkside
.
>Właśnie, wolę typowy, niż żałosny, choć jedno i drugie jest tutaj na miejscu, oczywiście.
Lepiej tu nie odpowiem: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,538472#w538793

>Dlatego uważam, że z jednej strony ta krytyka, jaka tu pada, jest uzasadniona, z drugiej trzeba dawać jakieś porady dla równowagi i trochę dać sobie na wstrzymanie, bo gość jest ofiarą i to podwójną.
Gucio prawda, gdy damy sobie na wstrzymanie on gotów uznać, iż tak być może. Wiktymologia uczy, że ofiary się przyczyniają do bycia ofiarą, a jak sobie sami nie poradzimy, to nikt mam nie poradzi.

>A on coś próbuje. Jakaś iskierka nadziei w nim jest, skoro czuje, że ma problem, nie uważa się za ideał chodzący i zwraca się z tym do obcych ludzi (nawet jeżeli się przestraszył tych odpowiedzi i nie wraca).
To jego szczęście albo nieszczęście i moje współczucie nic mu nie da. Dla normalnej dziewczyny, a taka jest znakomita większość, liczy się tylko ten, którego aktualnie kocha i nie warto zastanawiać się nad tym co było, tylko walczyć o to co jest i co być może. Natomiast duża część facetów ma kompleks za małego małego (niezależnie od tego jaki ten mały jest) i oni zawsze będą starali się porównywać z tymi, którzy byli wcześniej i to jest silniejsze od nich.

Zresztą jakie pan Syn Lecha proponuje tu rozwiązanie: "znajdę jeszcze z 1-2 partnerki i rozłożę uczucia na całą trójkę. Wtedy nie bedzie takiego bólu a ja bedę górował"."Górowanie" przez skrzywdzenie innych dziewczyn. "Rozkładanie uczuć". I co jeszcze?

>Może powinien poprosić tą dziewczynę, żeby mu pomogła i może razem niech idą do fachowca? Ciężko radzić...
Ciężko radzić i każdy człowiek musi sobie sam sobie ze sobą poradzić. Trzeba zrozumieć, choć to bardzo ciężko, że ta druga osoba - to nasz partner,nasz przyjaciel na całe życie i jest on bardzo podobnym człowiekiem do nas i sam się zmaga z własnymi refleksjami nad tym co było i tym co jeszcze ważniejsze nad tym co jest i nad tym co będzie.
Jak nie możemy dać mu więcej od poprzedników, to dajmy sobie spokój, a czego mamy dać więcej? Nie porównań i zestawień, a rozumu (sztuki, umiejętności) w przebywaniu z partnerem. Ciężka to sztuka, ale możliwa.

Pozdrawiam.

@@@
.

#29
26-12-2012 22:22
 Ocena 7 na 7
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Uczucia zaburzonego
W odpowiedzi TylkoPytam
>Z jednej strony czuje tą rozrywającą zazdrość, złość, same negatywy w stosunku do niej

No to jeszcze raz. Masz problem sam ze sobą. Nie z nią.

>a z drugiej zakochałem się
Ale jej nie kochasz, tylko jarasz się własnymi uczuciami/emocjami. Robisz sobie to nią (a ona nieszczęsna Ci w tym pomaga). Wyżej "obiekt" sam z siebie, jako człowiek, jako kobieta, zupełnie nie spełnia Twoich oczekiwań, ale już tutaj, niżej, Twoja głowa i ciało, reagują przyjemnie. Myślisz fiutem, a ona obchodzi Cię nie ze względu na to kim jest (bo byś uciekł dawno w cholerę), tylko ile przyjemności w postaci zakochania, emocji, pożądania Ci dostarcza.

>uwielbiam z nią przebywać.
Ale nie uwielbiasz JEJ. Chodzi Ci o przebywanie, które rozbudza Cię emocjonalnie/uczuciowo/seksualnie. To uwielbiasz. Ona jest narzędziem, którym robisz sobie dobrze. Gdyby to OSOBA/KOBIETA miała być centrum/podmiotem (zamiast Twojego uwielbiania, które rodzi Twoje przyjemności) to albo byś uznał, że ta akurat nie pasuje do Twojego wzorca i się wycofał, albo nie miałbyś tych problemów, przeszedłbyś lekko ponad nimi. Wystarczy jednak, że Cię kręci i nie potrafisz odpuścić, choć nie pasuje do Twojego wzorca (osobiście obawiam się, że przy każdej znajdziesz coś, co Cię będzie wkurzać).

>wewnętrzny głos mówi mi, że to dość normalne, że tak jest naturalnie, że facet podświadomie szuka dziewicy.
Może i u szczeniaków to normalne. Chcesz mieć wyłączność na coś, czego prawdopodobnie nigdy nie miałeś w rodzinym domu. Jak teraz Cię spotkało czyjeś uczucie, ciepło i przychylność, to nie umiesz się w tym odnaleźć. Nie wykształciły się w Tobie prawidłowe reakcje. Być może reagujesz na wzór matki, która chciała nad wszystkim zapanować całkowicie i Ty to podświadomie powielasz, też musisz wszystko skontrolować, poukładać i panować nad wszystkim po swojemu, wedle swojego wzorca. A tu już na wstępie zonk, cnoty nie ma. W Twoim świecie nie ma miejsca na drugą, inną osobę jako podmiot, jest tylko miejsce na ścisłą realizację wedle Twojego wzorca. Tak funkcjonowała Twoja mama, o któej napisałeś "nadopiekuńcza"? Zaryzykuję taką diagnozę.

> Póki co doszedłem do tego, że boję się zbliżenia emocjonalnego a z drugiej strony go pragnę. Gdy między mną a nią zaczęło się robić coraz goręcej, po prostu postanowiłem wylać jej i sobie na głowę kubeł zimnej wody, (myślałem ,,pochodź z nią trochę, z czasem znajdziesz inną''). Straszne, co?
Boisz się i masz kompleksy. Wylałeś kubeł zimnej wody, jak to nazwałeś, bo tchórzysz, albo podświadomie czujesz, że się nie nadajesz, nie dasz rady. Zbliżenia emocjonalnego pragniesz, to normalne, a z drugiej strony się go boisz. Pewnie jeszcze tłumisz agresję. Do psychologa. Ale już.

>Nawet teraz myślę sobie: poligamia wydaje się być naturalna, więc znajdę jeszcze z 1-2 partnerki i rozłożę uczucia na całą trójkę. Wtedy nie bedzie takiego bólu a ja bedę górował.
A może w ogóle powinieneś zacząć od agencji towarzyskiej i nawet tam się zadomowić? I nie zawracać tyłka dziewczynom, które chcą normalnego związku. Albo szukaj przelotnych znajomości, luźnych relacji, bez bliskiego związku, bo się do tego ewidentnie, póki co, nie nadajesz.

#30
26-12-2012 22:23
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Uczucia zaburzonego
Ma Pan rację z tym Guciem. Ale chyba wisi mu nasza opinia, raczej szuka potwierdzenia i rozgrzeszenia. Zobaczymy.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365