 |
Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-01-2013 15:01 | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie
10 na 10 | wiadomosci(*)ie,wid,15249850,wiadomosc.html Cytat:Orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie jest jednomyślne. wiadomosci(*)zyza-,1,5393523,wiadomosc.html Cytat:Przed wydaniem wyroku sąd - już na pierwszej rozprawie - oddalił wszystkie wnioski dowodowe powodów, włącznie z ich przesłuchaniem. Trudno mi zrozumieć, że wszystkie wnioski zostały oddalone. Być może jakiś błąd formalny? Przecież sprawa nie jest tak oczywista. Najważniejsze to zapoznać się z uzasadnieniem wyroku. Od tego zależy los krzyża i to czy będziemy musieli obwiesić całą sejmową ścianę wszystkimi innymi symbolami religii występujących w Polsce. Jako podatnik nie chcę żeby moje pieniądze szły na takie rzeczy. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..#16 7 na 9 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | > > Porozwieszaja swoje ach jakie swiete symbole w sralni, pralni i jadalni <<Co tam porozwieszają? Jaki czas przyszły? To już się dzieje. Może jeszcze konterfekt Dżizasa nie inkrustuje klapy klozetowej, ale klapy przykrywające kanały, którymi zawartości muszli koncertowych spływają, są już wyświęcane. Jeśli przez bepa, to pewnie przynajmniej 1000 od klapy.  |
#17 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie |
> Może jest jakiś związek między zawieszaniem, a "kurwowaniem i chujowaniem na maxa"?Ja Ci to mogę od razu powiedzieć: u mnie w domu nie ma krzyża oraz nie robi się tego, co powyżej  Poza tym nigdy się nie biło dziecka i nie robiło przekrętów. Nie wiem, czy to ma jakikolwiek związek z wieszaniem drewienek na ścianie, ale faktem jest, że ich tam nie ma. |
#18 16 na 16 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | Ma ma, bo przecież katolicy jadą ostro Dostojewskim i sami się przyznają, że bez religijnych akcesoriów powstrzymujących wszystko wolno, a tak jest coś, czego człowiek się boi, czuje respekt. Powiesi to to, to się trochę taki dzikus hamuje. Pomyśli o piekle, o przykazaniach i jest nieco w nim bydlę okiełznane. Krzyż i cała reszta oprzyrządowania jako swoisty kaganiec. Trzeba słuchać katolików, co mówią, bo być może mówią prawdę, tak to w sobie czują, że jakby Boga w ich głowach nie było, to by poszaleli. To, że my czujemy i mamy inaczej, nie znaczy, że oni się mylą co do siebie. Oni zwyczajnie mogą nie mieć trwałej moralności (moim zdaniem nie mają), jedynie zachowania moralnopodobne od czasu do czasu, a czasami całkiem często. Ale nie będzie to u nich nic trwałego, nigdy nie wiadomo, kiedy w takim coś pęknie. Taka to ta "moralność" oparta na zastraszeniu i kuszeniu niebem, a nie na życiowym doświadczeniu i wewnętrznie, dogłębnie przemyślanym konstruowaniu. Człowiek, który nie kradnie, nie gwałci, nie zabija dlatego, że boi się więzienia nie jest jeszcze ani trochę moralny, tak jak i człowiek, który tego wszystkiego nie robi ze względu na pośmiertne konsekwencje/nagrody i Boga. Tacy ludzie rzeczywiście potrzebują jakiegoś kagańca. I bez kija nie podchodź. Wszystkie te chrześcijańskie zasady, złote reguły, jezusowe opowieści, veritatis splendory są o kant dupy potłuc. Zaryzykuję stwierdzenie, że oprócz Jerzego Turowicza, nigdy nie spotkałem moralnego katolika. Jedynie takich z moralnopodobnymi zachowaniami, często pożytecznymi czy zwyczajnie dobrymi. Ale cała konstrukcja jest zwyczajnie do bani. Nie uważam katolików za moralnych ludzi, bo podstawowego fundamentu brak w moralności chrześcijańskiej. Co prawda można to gdzieś podpatrzeć, zaczerpnąć z innych źródeł i przyswoić, ale w Polsce to nie jest łatwe. Również dla ateistów. Spotkanie się z drugim człowiekiem poprzez Boga i w Bogu, czy nawet z miłowaniem drugiego jak siebie samego, nawet z nie robieniem drugiemu co mi niemiłe, jest cały czas nie tym, co stanowi o silnej i trwałej konstrukcji moralnej wobec drugiego. Bo tym musi być bezpośrednie spotkanie z innym człowiekiem. Nie z wymyślonym Bogiem jaką drogą do niego, nie z sobą i swoja miłością (czy własnymi nieprzyjemnościami) rzutowaną na niego, ale bezpośrednio z nim, jako Zawsze Innym. Z jego zawsze Innością, z jego zawsze Odmiennością, z nieodwołalną nigdy Różnicą w drugim człowieku. Tym chrześcijaństwo nie dysponuje, tam jest chińszczyzna, jedyny słuszny wzorzec rzutowany na wszystkich. Dlatego z kijem nie podchodź, bo Inne u nich znaczy wrogie, złe, niemoralne, szatańskie. Najpierw poznaj skuteczność kagańca, wtedy możesz nawet pogłaskać, ale pamiętaj, że Dostojewski zawsze się może tam obudzić. I ugryźć. |
#19 1 na 1 | 17latek (578 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | Ej ,a czy Satanizm można by było potraktować jako osobne wyznanie wiary?. Jeśli tak to można i by dołożyć symbol Bafometa(odwrócony pentagram). |
| 17latek (578 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | > Według sądu nieusuwanie krzyża, zawieszonego bez wiedzy sejmu w 1997 r., nie jest bezprawne, bo ma to "zakotwiczenie w zwyczaju", ukształtowanym przez 16 lat jego obecności w sejmie. Fronczyk dodała, że zwyczaj to element prawa cywilnego, którego sąd nie może zlekceważyć.To trochę jak w "Krzyżakach" Zbyszko idzie na ścięcie a Danusia rzuca mu się na szyję i wykrzykuje "Mój ci on ,mój ci on" przecie to ludowy zwyczaj bo to zwyczaj tworzy prawo ,a nie na odwrót.Takie prawa dżungli. ;p |
#21 3 na 3 | 17latek (578 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | "Tylko zwyrodniałe życie potrzebuje zakazów i nakazów moralnych" |
#22 4 na 4 | 17latek (578 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | "W czasach powszechnego fałszu, mówienie prawdy jest rewolucyjnym aktem." |
#23 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | Trafiasz w sedno. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz: Powinniśmy jako racjonalni ateiści pamiętać o tym, by miłować drugiego człowieka wraz z jego ułomnościami intelektualnymi i fantazjami. I czy sami jesteśmy lepsi? Czy nie mamy swoich irracjonalności w zachowaniach wynikających z naszej emocjonalności, czy wręcz kompleksów? W związku z tym właściwą miarą powinny być konkretne ludzkie zachowania w spotkaniu z drugim człowiekiem, a nie wyobrażenie o tym, co ktoś sobie wyobraża. To my mamy rację i intelektualnie wygrywamy na każdym kroku, bo to my żyjemy w zgodzie z naturą (ponieważ nasza wiedza jest zgodna z naturą i poza nią nie wykracza). Jednak powinniśmy uważać, by z tego względu nie uważać siebie za kogoś lepszego. Ludzie mają różne bagaże ewolucyjne i memetyczne i to nie zawsze jest ich wina. Poza tym u nas - pomimo różnych politycznych ekscesów - religia jest jednak w życiu codziennym raczej uśpiona. Przy rozmowie z kumplem z pracy on nie uzasadnia swoich zdań religijnie. W rozmowie z dziewczynami to już w ogóle ewolucja spycha religiię do niebytu (i to nawet wówczas, gdy dziewczyna jest religijna). Przeciętni katolicy mają przez cały tydzień religię w dupie, a ta godzinka w niedzielę służy już tylko odetchnięciu od szarości pragmatyzmu dnia codziennego. Jak tylko wyjdą z kościoła rozmawia się z nimi normalnie - jak człowiek z człowiekiem. Problem powstaje wtedy, gdy w kontakcie z drugim człowiekiem za dużo się o myśli o jego religii oceniając go przez jej pryzmat. Działanie ogólnospołeczne, takie jak prowadzone przez PSR uważam za bardzo pożyteczne, gdyz skłaniają ludzi do myślenia i walczą z religijnym jarzmem. Jednak w skali prywatnej - kolegów i rodziny trzebaby być dużo bardziej ostrożnym. Tu trzeba działać bardzo uważnie, gdyż wiele można stracić nawet mając 100% racji. Ta racja nie powinna nam przeszkadzać w kontaktach z bliskimi. Mam dwóch znajomych - jeden wierzący, drugi ateista i są najlepszymi kumplami. To jest dobry przykład. Co jednak uczynić, gdy to wierzący uważają siebie za coś lepszego i na nas patrzą z góry? Sądzę, że trzeba im wybaczyć i naszym zachowaniem w praktyce wykazywać, że nie mają racji. Warto próbowac być dobrym dla innych i sądzę, że zawsze to zostanie dostrzeżone. Religia jest wtedy nieistotna. |
#24 2 na 2 | slik (20011 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | > [] Wszak pastafarianie nie wzdragają się przed świeckim użyciem durszlaka.Po zalegalizowaniu, Pastafarian powinni się zwrócić do Partii Palikota, o powieszenie obok krzyża ich symbolu religijnego, czyli durszlaka (mam nadzieję, że wpisali do statutu). Jeśli katolicy go zrzucą, to należy oskarżyć ich o obrazę uczuć religijnych. Głupotę należy rozbroić śmiechem, choć wszystko oficjalnie trzeba robić na poważnie  |
#25 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | Nie wierzyłem, szukałem, i znalazłem: Trzy ozdobne włazy kanalizacyjne święcone są w łódzkiej katedrze. Uroczystość towarzyszy procesji ku czci patronki miasta św. Faustyny. Jedna ze święconych w środę klap kanalizacyjnych pozostanie przed łódzką katedrą, dwie pozostałe w niedzielę umieszczone zostaną na Jasnej Górze. W ten sposób postępują miejskie spółki wodociągowe z całego kraju. www.dzienn(*)lizacyjnych,id,t.html?cookie=1Klapy te mają nawet swoją nazwę - klapy wotywne: klapyme.fl(*)swiecenie-klap-kanalizacyjnychMożna mieć klapki na oczach. Ale wotywne klapy kanalizacyjne? A tu jeszcze kilka klap: klapyme.fl(*)swiecenie-klap-kanalizacyjnych
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Konowal (6291 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | >Jako podatnik nie chcę żeby moje pieniądze szły na takie rzeczy. Przecież na krzyż też nie poszły więc o co chodzi?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#27 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | > >sprawa nie jest tak oczywista.> Jedno jest jednak oczywiste: krzyż w Sejmie po prostu nie działa. Społeczne problemy pogłębiają się, przybywa nowych. Dobrze jest jeszcze tylko w telewizji. Jezus ma nas po prostu w duszy. Najwyższy czas, aby wypróbowac hipotezę przeciwną: gołą ścianę. Bo to, co wisi, jak widać, nie nadaje się nawet psu na budę.No właśnie drugim zdaniem zaprzeczyłeś pierwszemu, a co najmniej podważyłeś. Skąd wiesz że nie działa. Przecież w końcu mogło być gorzej - nie?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#28 5 na 5 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | > ... Zaryzykuję stwierdzenie, że oprócz Jerzego Turowicza, nigdy nie spotkałem moralnego katolika. ...A ja tak, ale te osoby były moralne, czy raczej postępowały etycznie (wolę to drugie określenie) raczej nie z powodu bycia rzymskimi katolikami, ale pomimo. Po prostu - tak zostały wychowane i nie potrzebowały uzasadniać swojego zachowania wiarą w boga, ani tym bardziej oczekiwaniem nagrody po śmierci. Natomiast takimi wyjaśnieniami posługują się osoby robiące różne rzeczy na pokaz, czyli w oczekiwaniu uznania. W ten sposób sami sobie przeczą, bo skoro ich bóg jest wszechobecny, to nie trzeba się obnosić z dobrymi uczynkami - sam zauważy. I to we mnie zrodziło przekonanie, że ci ludzie wcale nie wierzą, a jedynie potwierdzają tezę Maslowa o piramidzie potrzeb. > ... Spotkanie się z drugim człowiekiem poprzez Boga i w Bogu, ...Jednak wolę "oddawanie się niepokalanemu sercu Maryi". Co prawda pojęcia nia mam, o co chodzi (tym bardziej w odniesieniu do etymologii słowa "kalać"  ), ale ... brzmi dobrze. |
#29 3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | |
#30 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) | Odp: Sąd zdecydował, że krzyż w Sejmie pozostanie | > Spotkanie się z drugim człowiekiem poprzez Boga i w Bogu, czy nawet z miłowaniem drugiego jak siebie samego, nawet z nie robieniem drugiemu co mi niemiłe, jest cały czas nie tym, co stanowi o silnej i trwałej konstrukcji moralnej wobec drugiego. Bo tym musi być bezpośrednie spotkanie z innym człowiekiem. Nie z wymyślonym Bogiem jaką drogą do niego, nie z sobą i swoja miłością (czy własnymi nieprzyjemnościami) rzutowaną na niego, ale bezpośrednio z nim, jako Zawsze Innym. Z jego zawsze Innością, z jego zawsze Odmiennością, z nieodwołalną nigdy Różnicą w drugim człowieku. Tym chrześcijaństwo nie dysponuje, tam jest chińszczyzna, jedyny słuszny wzorzec rzutowany na wszystkich. Dlatego z kijem nie podchodź, bo Inne u nich znaczy wrogie, złe, niemoralne, szatańskie. Najpierw poznaj skuteczność kagańca, wtedy możesz nawet pogłaskać, ale pamiętaj, że Dostojewski zawsze się może tam obudzić. I ugryźć.To jest bardzo dobrze powiedziane.  Pozdrawiam  |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|