 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-04-2013 10:48 | Konowal (6291 punktów) | Okrągły stół - BIS
5 na 5 | Miller: Jaruzelski, Wałęsa i Kwaśniewski razem na Kongresie Lewicy Czytaj więcej na fakty.inte(*)ium=paste&utm_campaign=firefoxMyślę że komentarz zbędny, ale wydaje mie się że teraz wyraźnie widać kto po której stronie okrągłego stołu siedział. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 #16 1 na 1 | hunbin (2274 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | > Dla Pana pustą, ale nie koniecznie dla wszystkichSiłą rzeczy przedstawiam swój punkt widzenia. > To może zamiast "pustych" oskarżeń jakoś Pan tą przestrzeń zapełni.Jeżeli przewodnictwo ugrupowaniu któremu sukces zapewnili inni i doprowadzenie do spektakularnego upadku tej formacji, jest Pana zdaniem pustym oskarżeniem. Jeżeli dalsze szatkowanie "lewej" strony sceny politycznej (dobra dobra tak "centro lewica"/"centro liberałowie" czy jak Pan sobie życzy...), działania noszące "znamiona małostkowości" są pustymi oskarżeniami. Jeżeli wywalanie pozostałych postaci z partii budzących sympatię społeczną, jest działaniem nie zasługującym na naganę? Pomijając już konkretne działania i ich zaniechanie, Komisja majątkowa działająca w najlepsze za jego rządów, zaproszenie Wałęsy na zjazd lewicowy. Nieumiejętność zapewnienia zaplecza dla swojego rządu zupełnie zbędne utarczki z ludźmi w których powinien szukać sprzymierzeńców. Owszem można o to oskarżać wszystkich w koło tyle, że nie wydaje się to racjonalne. To przyznam szczerze, że nie wiem co Pan by za nie puste oskarżenie uznał. > >>>>Cenię sobie mądrość, wielkoduszność, honor i przyzwoitość, choć u polityków bardzo trudno je spotkać.> >To jednak nie jest argument za zaprzeststaniem poszukiwań.> To dla niektórych nawet "żaden argument". Ot - "pusta figura pojęciowa".Przepraszam we wskazanej definicji umknęły mi cechy mądrość, wielkoduszność, honor i przyzwoitość. Zatem chyba można przyznać, że wykluczenie istnienia związku między zbiorem polityków RP a zbiorem cech męża stanu nie wyklucza (nawet wykluczenie istnienia osoby kierującej się racją stanu w każdym swoim działaniu), jakiegoś uznawanego za wskazany poziomu tych cech lub choćby nadziei na pojawienie się człowieka obarczonego tymi cechami w polskiej polityce. > >Jak mniemam nie ma czegoś takiego jak sytem wartości PiS,> Tak Pan mniema, ale PiS-owcy mniemają inaczej.Wielu z nich uważa też że bóg istnieje bez żadnych dowodów na poparcie tej tezy. Można zatem uznać, że skoro są gliną dowolnie formowalną ich przemyślenia i wartości jako zmienne mają znikome znaczenie. Liczą się raczej mechanizmy wpływające na aktualną "wartość" zmiennej. > >JK dowolnie te wartości zmienia w zależności od nadarzających się okazji.> Zaprzecza Pan sobie, albo ważnym jest racjonalizm, albo emocjonalne oceny.Gdzie tu emocjonalna ocena? Może błędnie wskazałem mechanizm ale emocji tu swoich nie dostrzegam. > Spokojnie mogę dorzucić tu i Tuska, Palikota, Pawlaka i parę setek innych pomniejszych postaci.Pytanie czy to nie jest podyktowane emocjami, Tusk jest doskonałym aktorem czego o Millerze czy nawet Kaczyńskim ciężko powiedzieć, Palikot ze swoją nieporadnością do pięt im wszystkim nie dorasta i widzą to chyba nawet jego wyborcy. Pawlak wydaje mi się najbliższy ideałom o których pan mówił, tak wiem zabawne że mówię tak o osobie której działania powetowane były często kumoterstwem i niemal instytucjonalnym nepotyzmem, wszak sam Pan jednak mówił, że polityka jest wypadkową bardziej możliwości niźli chciejstwa. Czemu zatem "kurtyzana" polityczna tak długo uchodzi za wzór cnót wszelakich? Bo zamknięta szuflada może uchodzić za pełną, nie mogłem się powstrzymać od tej analogii, ale chyba pokazuje ona w jaki sposób postrzegam wartość polityka który słynie z odwlekania i unikania wszelakich decyzji. Zatem Palikot i Pawlak to nie ta liga, Tusk natomiast wygląda na mistrza w tym towarzystwie, potrafi uniknąć konsekwencji nawet najgorszych swych pomyłek. Zdecydowanie w tym towarzystwie ani nawet w nieco dalszym nie widać męża stanu, oczywiście w mojej ocenie. Wedle zacytowanej przez Pana definicji JK jest bez wątpienia mężem stanu, choć nie jest to ten stan w którym chciałbym żyć. To jednak w definicji nie ma żadnych wytycznych rozumienia racji stanu, należy zatem przyjąć że jego rozumienie tego pojęcia jest równie dobre jak każde inne. > Oportunizm wobec głupoty fideizmu i nie umotywowana agresja wobec nielubianej partii i polityka.Z tym oportunizmem to poważny zarzut, wydaje mi się, że bywam oportunistą z pobudek racjonalnych, choć idąc w ślad za definicją z wikipedii nie jest to tożsame z Oportunizmem jako postawą życiową. > Można i tak. Ja pozostanę jednak przy swoim. Krytykowaniu i wyśmiewaniu głupoty niezależnie od jak świetnych postaci by się wywodziła. Miller nigdzie za świętego nie robi i tak się podkłada, że dokopać mu nie trudno, ale to jest polski polityk taki jakich wielu i ani gorszy, ani lepszy od innych.Przyznam bez bicia, że z chęcią drwić będę z każdego polskiego polityka, poniewierać słownie tak długo aż nie znajdę alternatywy, programów nikt nie realizował zatem merytorycznie ich oceniać trudno. > Chce Pan męża stanu, to bardzo proszę i przypomnę właśnie polityka z SLD, był nim Jerzy Szmajdziński, ale można ich znaleźć więcej, choć dopiero w drugich i trzecich szeregach wszystkich partii, (także PiS-u). Dołożę tu jeszcze Krzysztofa Kozłowskiego, gdyż przez swoją śmierć został nam przypomniany.Jerzy Szmajdziński, właśnie wychodził do pierwszej ligi był kandydatem na prezydenta, sądzę, że zrobiłby lepszy wynik niż Napieralski. Nie znam jego dokonań, na podstawie wywiadów każdego polityka można uznać za męża stanu, a zmarli już nic nie narozrabiają zatem bezpiecznie można im przypisywać cechy o które żyjących trudno posądzić. Ocena rzetelna Krzysztofa Kozłowskiego to tym bardziej skomplikowana sprawa, może za dwadzieścia lat będziemy mieli dość dystansu i wiadomości by o taką się pokusić, specyfika służb już taka jest. Pozdrawiam
Parafrazując: Ideologia śmierdzi! |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | . > >>>Dla Pana pustą, ale nie koniecznie dla wszystkich> Siłą rzeczy przedstawiam swój punkt widzenia.To chyba tak oczywiste, jak to, że ja swój. Tyle tylko, że deklaracje są przyjmowane, ale dalece nie wystarczające - oczekuje się argumentacji opartej na jakiejś przemyślanej wiedzy. > >>>To może zamiast "pustych" oskarżeń jakoś Pan tą przestrzeń zapełni.> Jeżeli przewodnictwo ugrupowaniu któremu sukces zapewnili inni i doprowadzenie do spektakularnego upadku tej formacji, jest Pana zdaniem pustym oskarżeniem.> Jeżeli dalsze szatkowanie "lewej" strony sceny politycznej (dobra dobra tak "centro lewica"/"centro liberałowie" czy jak Pan sobie życzy...), działania noszące "znamiona małostkowości" są pustymi oskarżeniami.> Jeżeli wywalanie pozostałych postaci z partii budzących sympatię społeczną, jest działaniem nie zasługującym na naganę?> Pomijając już konkretne działania i ich zaniechanie, Komisja majątkowa działająca w najlepsze za jego rządów, zaproszenie Wałęsy na zjazd lewicowy.> Nieumiejętność zapewnienia zaplecza dla swojego rządu zupełnie zbędne utarczki z ludźmi w których powinien szukać sprzymierzeńców. Owszem można o to oskarżać wszystkich w koło tyle, że nie wydaje się to racjonalne.> To przyznam szczerze, że nie wiem co Pan by za nie puste oskarżenie uznał.Szanowny Panie, średnio mnie interesuje Pańska nienawiść do pana Millera, nie należy on do postaci, które chciałoby mi się bronić. Ponadto wybaczy Pan, ale zdecydowanie wyżej oceniam merytoryczność i obiektywność jego oceny dokonaną przez panią redaktor Janinę Paradowską: Leszek Miller nie ma łatwego czasu, chociaż styl, w jakim wrócił do polityki po głębokim załamaniu, budzi respekt nawet u jego przeciwników. Warto przytoczyć choćby opinię Ludwika Dorna ze świątecznego wydania "Polska The Times": "To jedyny znany mi przykład politycznego zombie, który powrócił do życia, ale przed nim trudne zadanie: uregulowanie kwestii sukcesji w SLD i wychowanie rzeszy następców". Jeśli zdoła tego dokonać - uważa Dorn - to przejdzie do historii lewicy. Z Dornem współbrzmi Andrzej Celiński. W styczniu na łamach "Rzeczpospolitej" napisał: "Leszka Millera, jednego z największych polityków minionego dwudziestolecia trzymają w kleszczach mali ludzie, a on woli karleć, niż walczyć". Celiński chciałby walki o wielkie lewicowe idee, z którymi, nawiasem mówiąc, cała europejska lewica ma dziś problem, a Miller musi "karleć", aby zmagać się z codziennością polskiej polityki. (...)
Bo Miller w pewnych sprawach bywa pryncypialny i ma charakter. I to docenia wielu. Nie jest tajemnicą, że szanuje go premier Donald Tusk, a Miller zwyczajnie Tuska lubi, a momentami podziwia. On, kiedyś żelazny kanclerz, nie boi się powiedzieć (w książce wywiadzie, jaki przeprowadził z nim Robert Krasowski), że "żaden premier z wyjątkiem Tuska szczególnie mi nie zaimponował, włącznie z samym sobą, bo przecież wiem, ile rzeczy mogłem zrobić lepiej" Jest zresztą Leszek o Miller rzadkim w naszym życiu publicznym politykiem, który budzi szacunek w innych ugrupowaniach, nawet będących z nim w ostrym sporze czy ciągle marzących o jakiejś spóźnionej dekomunizacji.
Czasem można wręcz odnieść wrażenie, że najwięcej przeciwników ma wśród członków własnej partii, ale powstrzymują się oni z publiczną krytyką szefa (kuluarowo usłyszeć można, że Miller jest "cyniczny do bólu", "najbardziej cyniczny z polskich polityków"). Zdają sobie sprawę, że w SLD nie ma dziś nikogo, kto potrafiłby partię ustabilizować i sprawić, że ma przynajmniej to trzecie miejsce na wyborczym pudle. W tej sprawie jednym głosem mówią Janusz Zemke, dziś eurodeputowany i niezwykle lojalny członek SLD, który nigdy nie weźmie udziału w żadnym rozłamie czy intrydze mającej osłabić szefa partii, ale też i Ryszard Kalisz, który przyznawał, że choć wiele go z Millerem różni, to jest on dobrym szefem partii; dopuszcza do wewnętrznych dyskusji, pracuje w terenie. Nie było jednak wątpliwości, że jeśli Kalisz wybierze lojalność wobec Kwaśniewskiego i Palikota lub choćby takie powstanie wrażenie, nie znajdzie w Millerze obrońcy.
Miller widział, jak rozpadała się potęga SLD, nie tylko jako skutek ciosów zewnętrznych (afera Rywina), ale głównie poprzez spory wewnętrzne. Miller nie zwykł się w takich sprawach poddawać i zapominać. Dlatego Kalisz, mimo swojej popularności, musiał zostać z SLD usunięty. "Maleje, żeby urosnąć" Polityka nr 15 (2903), 10.04-16.04.2013. > Siłą rzeczy przedstawiam swój punkt widzenia.Ja nie widzę przeszkód, aby twardo Pan przy nim pozostał. Swoimi kontrargumentami do tych poglądów dzielę się tylko z tymi, którzy chcą je wziąć pod rozwagę. W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. CDN@@@ . |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | . Ciąg dalszy: . > Jak mniemam nie ma czegoś takiego jak sytem wartości PiS,> >>>Tak Pan mniema, ale PiS-owcy mniemają inaczej.> Wielu z nich uważa też że bóg istnieje bez żadnych dowodów na poparcie tej tezy.Oni najczęściej jednak mniemają, że Bóg istnieje, a systemy wartości nie opierają się na dowodach. pl.wikipedia.org/wiki/Etyka> Można zatem uznać, że skoro są gliną dowolnie formowalną ich przemyślenia i wartości jako zmienne mają znikome znaczenie. Liczą się raczej mechanizmy wpływające na aktualną "wartość" zmiennej.Elektorat PiS odróżnia od pozostałych grup duża waga przywiązywana do tradycji (norm kulturowych i religijnych), przystosowania (przestrzegania norm, samodyscypliny, posłuszeństwa i grzeczności) i bezpieczeństwa oraz bardzo niska ocena hedonizmu , stymulacji i osiągnięć. Grupowy system wartości zwolenników PiS sprawia wrażenie najbardziej wyrazistego: ich oceny są skrajne - w przypadku wszystkich wartości (z wyjątkiem uniwersalizmu) średnie ocen tej grupy są albo najwyższe, albo najniższe w zestawieniu z ocenami pozostałych elektoratów. Zbiór wartości preferowanych przez wyborców Ruchu Palikota sprawia wrażenie lustrzanego odbicia systemu wartości elektoratu PiS. Grupa ta jest niemal równie skrajna w swych ocenach: w przypadku siedmiu wartości, które różnicują elektoraty, średnie ocen są najwyższe (kierowanie sobą, stymulacja, hedonizm, osiągnięcia) lub najniższe (przystosowanie, tradycja, bezpieczeństwo). Można więc stwierdzić, że te cele, które motywują elektorat PiS, są odrzucane przez wyborców Ruchu Palikota, i vice versa. Taki układ preferencji sprawia, że wyborcy ruchu Palikota, jako jedyni preferują metawartość otwartość na zmiany, podczas gdy pozostałe elektoraty wyżej cenią wartości tworzące kategorię zachowawczość. Systemy wartości pozostałych elektoratów cechuje podobieństwo a ich oceny wartości plasują się pomiędzy ocenami skrajnymi, wyznaczonymi przez decyzje wyborców PiS i Ruchu Palikota. Irena Pilch a także: deconspira(*)prawicowy-ekstremizm-w-polsce/> JK dowolnie te wartości zmienia w zależności od nadarzających się okazji.> >>>Zaprzecza Pan sobie, albo ważnym jest racjonalizm, albo emocjonalne oceny.> Gdzie tu emocjonalna ocena? Może błędnie wskazałem mechanizm ale emocji tu swoich nie dostrzegam.Zarówno to, że ludzie cosik dostrzegają, jak i to że czegoś nie dostrzegają nie stanowi jeszcze żadnego dowodu. > >>>Spokojnie mogę dorzucić tu i Tuska, Palikota, Pawlaka i parę setek innych pomniejszych postaci.> Pytanie czy to nie jest podyktowane emocjami,Moje dorzucenie innych postaci do postaci dyskryminowanego przez Pana Leszka Millera? Wszystko możliwe, ale ciekawi mnie czy jest tylko w Pańskim odbiorze, czy i innych czytelników? > Tusk jest doskonałym aktorem czego o Millerze czy nawet Kaczyńskim ciężko powiedzieć, Palikot ze swoją nieporadnością do pięt im wszystkim nie dorasta i widzą to chyba nawet jego wyborcy.Czy do powyższego Pańskiego zdania potrzebny jest lepszy komentarz od Pańskiego: "Gdzie tu emocjonalna ocena? Może błędnie wskazałem mechanizm ale emocji tu swoich nie dostrzegam."Może, ewentualnie propozycja zakupu okularów. > >>>I co ze strachu przed panami Konowalem, Bieleckim, Brzostowskim i ich kompanią - a z wyższej półki p.p. Jurkowi, Sobeckiej, Pawłowicz, [...] i wielu innym - mam przyznać rację ich durnemu hasłu:> Może nie tyle ze strachu co ze znużenia ich zaimpregnowaną postawą, nie tyle przyznać rację co pozwolić się wygadać.> >>>Oportunizm wobec głupoty fideizmu i nie umotywowana agresja wobec nielubianej partii i polityka. Można i tak. Ja pozostanę jednak przy swoim. Krytykowaniu i wyśmiewaniu głupoty niezależnie od jak świetnych postaci by się wywodziła. Miller nigdzie za świętego nie robi i tak się podkłada, że dokopać mu nie trudno, ale to jest polski polityk taki jakich wielu i ani gorszy, ani lepszy od innych.> Z tym oportunizmem to poważny zarzut, wydaje mi się, że bywam oportunistą z pobudek racjonalnych, choć idąc w ślad za definicją z wikipedii nie jest to tożsame z Oportunizmem jako postawą życiową.Mam zwyczaj argumentować swoje poglądy, a ocenę zostawać nie tyle swoim interlokutorom - co czytelnikom. > >>>Chce Pan męża stanu, to bardzo proszę i przypomnę właśnie polityka z SLD, był nim Jerzy Szmajdziński, ale można ich znaleźć więcej, choć dopiero w drugich i trzecich szeregach wszystkich partii, (także PiS-u). Dołożę tu jeszcze Krzysztofa Kozłowskiego, gdyż przez swoją śmierć został nam przypomniany.> Jerzy Szmajdziński, właśnie wychodził do pierwszej ligi był kandydatem na prezydenta, sądzę, że zrobiłby lepszy wynik niż Napieralski. Nie znam jego dokonań, na podstawie wywiadów każdego polityka można uznać za męża stanu,Jakoś zbyt dużej wiedzy o dokonaniach innych polityków też u Pana nie dostrzegam, ale może zachowuje ją Pan dla siebie. Ja staram się wiedzieć jak najwięcej i pod wpływem nowych informacji permanentnie modyfikuję swoje poglądy, ale staram się o politykach i polityce pisać jak najmniej, chyba że już czyjaś wypowiedź przekracza mój próg tolerancji. > a zmarli już nic nie narozrabiają zatem bezpiecznie można im przypisywać cechy o które żyjących trudno posądzić.Dokładnie dlatego właśnie wybrałem zmarłych i oparłem się na znanej mi wiedzy o ich politycznym dorobku. Na pewno to Pan ma rację, ale ocenę pozostawmy naszym czytelnikom. Miłego dnia. @@@ . |
#19 3 na 3 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | > Od dawna dziwię się dużemu poparciu dla PiS-u, który w mojej ocenie najbardziej szkodzi PolsceCo prawda nie jestem zwolennikiem PiS, ale nie rozumiem jak mogą szkodzić Polsce, skoro nie rządzą i właściwie nigdy nie mieli w pełni samodzielnej władzy, przynajmniej przez jakiś znaczący okres? |
#20 1 na 1 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | >wydaje mie się że teraz wyraźnie widać kto po której stronie >okrągłego stołu siedział.
Dla mnie wyraźne to było od początku tzw. transformacji. Nikt nie oddaje władzy ot tak po prostu z własnej woli. Chodziło tylko o bezpieczne lądowanie w nowych warunkach i aby w tych warunkach było w sumie dla nich lepiej, a nie gorzej.
Wg mnie w Polsce panuje układ władzy, którego celem jest przede wszystkim ochrona pewnych grup interesu, aby mogły prowadzić swoje ciemne biznesy pod ochroną państwa i to państwo eksploatować.
W Polsce w 1989 został zniesiony tylko zamordyzm, ale socjalizm pozostał. Przede wszystkim dlatego, że socjalistycznymi obiecankami łatwiej dzierżyć władzę, tym bardziej, że ludzie zostali jednak wychowani w micie państwa socjalnego.
|
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | . > >>>Od dawna dziwię się dużemu poparciu dla PiS-u, który w mojej ocenie najbardziej szkodzi Polsce> Co prawda nie jestem zwolennikiem PiS, ale nie rozumiem jak mogą szkodzić Polsce,Wcale mnie to nie dziwi. Punkt widzenia jest zdecydowanie zależny od punktu patrzenia, a obaj patrzymy z zupełnie innej perspektywy. Miłego dnia. @@@ . |
#22 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | > >Od dawna dziwię się dużemu poparciu dla PiS-u, który w mojej ocenie najbardziej szkodzi Polsce> Co prawda nie jestem zwolennikiem PiS, ale nie rozumiem jak mogą szkodzić Polsce, skoro nie rządzą i właściwie nigdy nie mieli w pełni samodzielnej władzy, przynajmniej przez jakiś znaczący okres? ... szkodzą, gdyż prywata i "nienawiść" do Rosji przysłoniła im korzyści Polski. I wcale nie muszą być przy władzy, by szkodzić. "Rozróba" wokół Smoleńska jest "na rękę" rosyjskiej politycy międzynarodowej. Mogą przedstawiać Polskę jako "warchołów" o niestabilnych wewnętrznych poglądach politycznych i społecznych, oraz jako kraj kierujący się "nienawiścią" narodową wobec Rosji. Wątpię by to przysparzało nam zwolenników i popleczników w Europie i na świecie...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
#23 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS |
> I wcale nie muszą być przy władzy, by szkodzić. "Rozróba" wokół Smoleńska jest "na >rękę" rosyjskiej politycy międzynarodowej. Mogą przedstawiać Polskę jako "warchołów" o niestabilnych wewnętrznych poglądach politycznych i społecznych, oraz jako kraj kierujący się "nienawiścią" narodową wobec Rosji. Wątpię by to przysparzało nam zwolenników i popleczników w Europie i na świecie...Nie przez przypadek pan Rydzyk miał nadajniki na Syberii. Rosjanie nigdy by nie zgodzili się nadawać do Polski programu radiowego ze swego terytorium , gdyby nie mieli z tego korzyści. Kociokwik smoleński jest jak najbardziej na rękę Putinowi. |
#24 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | . > >>>I wcale nie muszą być przy władzy, by szkodzić.> Nie przez przypadek pan Rydzyk miał nadajniki na Syberii. Rosjanie nigdy by nie zgodzili się nadawać do Polski programu radiowego ze swego terytorium, gdyby nie mieli z tego korzyści. Kociokwik smoleński jest jak najbardziej na rękę Putinowi.Tylko, że w polskiej opinii "Ruski to durak", zaś mędrcem jest każdy Polak-patriota-katolik, a z takich w 99% PiS się składa. Ja zaś do niepatriotycznych głupców należę, gdyż uważam, że każda władza i wszyscy politycy - na pierwszym miejscu powinni interesów swojego kraju bronić. Bardziej przekonuje to co powiedział wicehrabia Palmerston, Henry John Temple: "Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony" od tego co mówi Jarosław Kaczyński: "Polska potrzebuje poczucia siły, poczucia godności; Polska potrzebuje zdecydowanej obrony swoich interesów i tych moralnych, bo i one są bardzo często zagrożone, i tych materialnych" - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas briefingu w Święto Niepodległości. "Chcemy, by te interesy były bronione i wierzymy, że dzisiejszy dzień będzie demonstracją siły polskiego patriotyzmu i że przyczyni się do tego, by ta obrona stawała się skuteczna, by stała się skuteczna" - podkreślił szef PiS. "Przed elitą polityczną, która ma obowiązek, w tych niełatwych dzisiaj okolicznościach, oczywiście dalekich od tych najgorszych, jakie miewaliśmy w historii, ale jednak niełatwych, skutecznie walczyć o polskie interesy. I to jest możliwe" - zaznaczył Kaczyński. Według niego taka skuteczna walka jest możliwa pod warunkiem, że "nikt nie chce płynąć w żadnych głównych nurtach, że wie, że być może będzie gdzieś nielubiany, że gdzieś będzie krytykowany, że coś osobiście straci, ale za to zyska dla naszego kraju". "To święto tych, którzy nie uznają narodowej mikromanii, którzy chcą, żeby także dziś pozycja naszego kraju była poważna, żebyśmy byli poważnym krajem, z którym inni się liczą, który odnosi sukcesy naprawdę, a nie polegające na tym, że ktoś kogoś poklepie po plecach, kraju, który nie kapituluje w każdej sprawie, nie cofa się, potrafi wywalczyć, to co mu się należy" - dodał szef PiS. Nawiązał swoim wystąpieniem do credo brata: wpolityce.(*)rezydentury-lecha-kaczynskiegoWarto pamiętać, że jako naród, byliśmy przez wieki w różny sposób zniewoleni. Teraz z każdej strony wychodzą nasze narodowe kompleksy. Wspomnieć wystarczy, niechęć (a nawet pogarda) do Rosjan, Żydów, Niemców, a nawet Czechów i Słowaków. Przez to bezzasadne wywyższanie łachoczemy sobie nasze ego - tyle że gucio mamy z tego. Potrzebujemy, aby nas doceniano, aby każdy na świecie widział, jacy to jesteśmy bohaterscy, wspaniali, najlepsi, wyjątkowi, aby wszyscy chwalili to co uczyniliśmy dla Europy oraz świata i aby wszyscy wiedzieli, że za to należy nam się zapłata. Czujemy się zauważeni i ważni, gdy byle światowy lub europejski Wacek nas pochwali. My naród polski (tak jak Lech Wałęsa) nie znosimy być przeciętni i niezauważani, musimy zawsze być - najlepsi bądź nawet najgorsi - we wszystkim. Począwszy od wielkiej szlachetności i mądrości, a skończywszy na możliwościach wypicia dużych ilości alkoholu. Tak, naszym politykom wydaje się, że uczestniczą w grze, a oni po prostu są rozgrywani.Miłego dnia. @@@ . |
#25 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | > >Dla mnie wyraźne to było od początku tzw. transformacji... Chodziło tylko o bezpieczne lądowanie w nowych warunkach...> >Wg mnie w Polsce panuje układ władzy, którego celem jest przede wszystkim ochrona pewnych grup interesu...> >W Polsce w 1989 został zniesiony tylko zamordyzm, ale socjalizm pozostał... ... owszem, pewne fakty z biografii niejednego opozycjonisty mogą o tym świadczyć. Jednak nie kojarzyłbym tego z socjalizmem, lecz z nepotyzmem i zasadą "ręka rękę myje". Pewna część opozycjonistów wywodzi/wywodziła się z rodzin i środowisk dość mocno komunistycznych, czy nawet stalinowskich. Wystarczy zerknąć choćby do tych życiorysów: pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Modzelewski oraz pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Michnik i pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Michnik... ... oczywiście każdy ma prawo do zmiany poglądów, zwłaszcza dzieci. Jednak jest "druga strona medalu", o której się nie pamięta. Wielu opozycjonistów, w czasach swej działalności jednak studiowała, dostawała tytułu naukowe, dostawała mieszkania itp. Podczas gdy reszta społeczeństwa, za zwykły żart antykomunistyczny mogła iść do więzienia i mieć zamkniętą drogę do studiów i kariery... ... i nie są to czcze słowa. W 1968 (pamiętny rok) o mało co nie zostałem oskarżony za sabotaż, zaś rodzina o poglądy wywrotowe. Przyczyna? Wraz z kolegami (a miałem wtedy 8 lat) strącaliśmy śnieżkami (z kamieniem w środku dla lepszego efektu) sople z drutów telefonicznych. Niestety, przy okazji zbiłem szybę w placówce pocztowej. Pewnie bym zapomniał o tym fakcie, gdyby kilkanaście lat później nie przypomniano mi o tym zdarzeniu...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
#26 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Okrągły stół - BIS | ale robią duszną atmosferę i ogórki przez to się nie kiszą dobrze już od pięciu lat co najmniej
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
1 2 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|