Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem, który jestem. Święty a niewierny Tomasz.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
30-04-2013 16:18Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Jestem, który jestem. Święty a niewierny Tomasz.
Ocena 17 na 17
.
Pan Worek kości: "Jestem, który jestem" może dla Pana Tabisza oznacza, że to taka bezmyślna wymówka, ale to akurat zdanie z Biblii jest jednym z fundamentów tomizmu. Bóg jest bytem, który przede wszystkim istnieje - istnieje w sposób konieczny, podczas gdy świat jest przygodny. Nie chodzi mi teraz o dyskusje nad naturą Boga, ale ogromny nurt filozoficzny, który powstał zainspirowany tym fragmentem, falsyfikuję tezę, że katolicy przyjmują Słowo Boże w sposób bezmyślny.

Pan Elasp: Chce Pani, żebym z fideistycznego mercedesa, skonstruowanego przez Tomasza z Akwinu, Kartezjusza i Leibniza przesiadł się do racjonalistycznego trabanta, uruchamianego "na popych" przez filozofów Oświecenia? Doprawdy dziwne życzenie!

"Jestem, który jestem", to stara bajeczka: Według Wulgaty, tetragram YHWH ma oznaczać "Ego sum qui sum", czyli "Jestem który jestem", i dla wygody wymawiamy to słowo "Jahwe". Ale wszystkie świątynie egipskie miały na ścianach wypisane słowa "Nuk Pu Nuk" - "Jestem który jestem". Hindusi mieli swoje "Tat Twam Asi" "Jestem który", a Persowie "Ahmi Yat Ahmi".
Fundamentem tomizmu, to jednak arystotelizm, który Tomasz starał się jakoś ochrzcić.
Problem bytu u Arystotelesa
Transcendentalne własności bytu według Tomasza
A tu znajdziemy omówienie Tomasza przez nie byle kogo, przez Mieczysława Gogacza

Podaję te linki aby pokazać moje starania o zrozumienie tego "fideistycznego mercedesa", twórcy "ogromnego nurtu filozoficznego" - Tomasza z Akwinu. Tyle tylko, że ja też Tomasz. Nie ten z Akwinu, a ten niewierny. Żadnych autorytetów na wiarę nie przyjmuję, na każdą tezę potrzebuję argumentów, które najlepiej, gdy są naukowymi dowodami.

Szanuję historię myśli ludzkiej. Szanuję i Arystotelesa i Tomasza. W swoich czasach na podstawie dostępnych im informacji stworzyli (wyspekulowali) bardzo ciekawe systemy (sposoby) rozumienia świata, ale nauka daje nam coraz bardziej nowe informacje i nie możemy współcześnie opierać rozumienia świata, na koncepcjach sprzed kilkudziesięciu lat - nie mówiąc już o setkach lat, czy tysiącach.

Dlatego dziś nie rozumiem terminu "byt", chyba że powiemy, iż jest to synonim materii, ale wtedy już wszelakie spekulacje wielobytowości odpadają.
Występuje tylko całkowity monizm przyrodoznawczy, czyli naturalizm ontologiczny.

Panie Piotrze, ja jestem mocno sceptycznym człowiekiem, ale otwartym na argumenty i wiedzę. Niech Pan nie opowiada tylko niech Pan przedstawi racjonalną obronę sensowności argumentacji katolickiej. Mnie się wydaje, iż jest to po prostu niemożliwe.

PS. www.racjon(*)q,O.Templetona.dla.Witwickiego

Pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2
#16
05-05-2013 16:12
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem, który jestem. Święty a niewierny Tomasz.
W odpowiedzi worek kości
.
>>>>Według mnie dziś "jestem, który jestem" jest tylko pustym zwrotem retorycznym pozbawionym naukowego sensu.
>Jeśli za naukę uważa Pan tylko nauki empiryczne,
NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości. Tym samym terminem określa się też zbiór metod poznawczych i umiejętności praktycznych, którymi posługują się badacze przy zdobywaniu rzetelnej wiedzy, a także jej przekazywaniu.

Nauką nazywa się też działalność wyspecjalizowanych pracowników organizacji naukowych, dysponujących wciąż ulepszanymi narzędziami, instrumentami, podejmujących przedsięwzięcia badawcze, które powiększając zasoby wiedzy i umiejętności przyczyniają się do dalszego rozwoju nauki.

Wraz z rozwojem cywilizacji postępuje specjalizacja nauk. Ich liczba wzrosła, od kilku w średniowieczu do ponad 5 tys. obecnie. Naukę rozumiemy jako umowną całość złożoną z wielu niejednorodnych systemów, które są rozmaicie kształtowane i nazywane: kierunkami, obszarami, dziedzinami, dyscyplinami, gałęziami, teoriami. Dokonywano też dalszych rozróżnień nauk np. na: nomotetyczne i idiograficzne, nomologiczne i typologiczne, normatywne i krytyczne. Są nauki o przedmiotach naturalnych i nauki o artefaktach (wytworach działań człowieka), a także nauki obserwujące, eksperymentalne, porządkujące, pomocnicze w stosunku do innych nauk itd. Pomimo prób, jak na razie nie zdołano ustalić powszechnie przyjętych zasad, na podstawie których można jednoznacznie orzec, kiedy jakaś teoria czy specjalność zasługuje na względną autonomię.

Niektóre nauki są metodologiami albo systemami metod, które stanowią zasadniczą zawartość danej nauki. Ale to nie znaczy, że każda nauka szczegółowa ma swoją metodologię. Nauki nie są skrępowane doborem metod i korzystają w swym dążeniu do ścisłości i do kwantyfikacji z metodologii innych nauk np. logiki czy matematyki. Ze względu na stosowaną metodologię przeciwstawia się nauki dedukcyjne - indukcyjnym (formalne - realnym, abstrakcyjne - konkretnym), teoretyczne - praktycznym (podstawowe - stosowanym).


> to jasne, twierdzenia metafizyczne są nienaukowe (w duchu pozytywizmu).
Zgoda.

>Jednak słowa te nabierają sensu w ujęciu filozoficznym, jako całościowe spojrzenie na rzeczywistość. Tomasz, korzystając z argumentacji filozoficznej, podzielił świat na byty przygodne i jeden byt konieczny. Współczesna nauka nie falsyfikuje takiej możliwości, a spekulacje o wiecznej materii pozostają empirycznie nieudowodnione - póki co też są filozofią.
Ludzie mają bardzo bogatą wyobraźnię i korzystając z niej spekulują. Nie uważam, tych którzy tworzyli przeróżne koncepcje w dawnych wiekach za ludzi głupszych od współczesnych - tyle tylko, że oni tworzyli z takiego materiału jaki był im dostępnym, to dzisiejszych ludzi opierających swoje poglądy na ich wiedzy uważam za ludzi ograniczonych. Np Plantinga "broniący" dziś dowodu ontologicznego Tomasza nie jest wart intelektualnie nawet butów mu czyścić. Tomaszowi w Średniowieczu można oddać szacunek genialności. Plantinga jest tu tylko mocno ograniczonym ideologicznie epigonem.

>Jeśli ktoś przyjmuje naturalizm metodologiczny, a tym bardziej ontologiczny, to również nagina swoje interpretacje do tego paradygmatu-ideologii.
Nie bardzo, gdyż to się cholernie sprawdza w praktyce, a praktyka jest najwyższym stopniem weryfikacji każdej prawdy.

>Jest to w nauce nieuniknione.
Nie prawda! Naukowe paradygmaty zmieniały się i ten, gdy przedstawi Pan lepszy też zostanie zmienionym, ale jak na razie, to tylko ataki z żądaniem dopuszczenia metafizycznych odwołań do naukowego dyskursu.

>>>>Jesteśmy świadkami pojawienia się nowej nauki, która - wychodząc daleko poza uproszczone, wyidealizowane modele - odkrywa przed nami całą złożoność rzeczywistego świata; nauki, w której ludzka kreatywność spełnia się jako szczególna postać podstawowej własności, przenikającej wszystkie poziomy natury.
>No i bardzo fajnie, że nauka to wszystko odkrywa, ale filozofia pojawia się na meta-poziomie - nie ma ambicji wyjaśniania zjawisk fizycznych, próbuje za to spekulować, czemu w ogóle świat posiada strukturę, którą można w sposób matematyczny opisać.
Nigdy nie byłem przeciwnikiem filozofii i starałem się przyswoić ją na najwyższym możliwym dla mnie poziomie, ale zawsze uprawianie filozofii bez uwzględnienia wiedzy naukowej było niezbyt mądrą działalnością. Zaś dzisiaj jest już tylko czystym idiotyzmem.

>I nauka to nie tylko empiria.
Nauka to w ogóle nie empiria, natomiast najwyższym kryterium prawdy o istniejącej obiektywnie rzeczywistości jest praktyka.

>Jeszcze sto lat temu nie było narzędzi, aby potwierdzić teorię atomizmu czy później teorię względności i traktowane były te teorie jako właśnie filozofia - jako postulowanie istnienia pewnych nieweryfikowalnych empirycznie obiektów. Okazało się, że wraz z rozwojem technologii udało się potwierdzić przypuszczenia fizyków
Dlatego podziwiamy nawet starożytnych myślicieli:
lubimyczytac.pl/ksiazka/83984/zapomniane-odkrycia
"Widziałem dalej dzięki temu, że stałem na barkach gigantów"
- oświadczył Izaak Newton w 1675 roku.

lubimyczytac.pl/ksiazka/53475/na-barkach-gigantow
Ale tylko ograniczeni intelektualnie na wiedzy starożytnych dziś się ideowo zawieszają.

> i pokazuje to tylko, że poznanie rozumowe wyprzedza poznanie zmysłowe,
Wcale nie zawsze.

> a spekulacje nieskażone strachem przed niezmieszczeniem się w obowiązującym paradygmacie mają swoją ogromną wartość.
Strach na ogół jest złym doradcą, ale konformizm wcale nie lepszym. Proponuję racjonalizm światopoglądowy łączący rozum z doświadczeniem.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365