 |
Czy ktoś by mi wyjaśnił... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-11-2013 11:17 | DyktaFon (9281 punktów) | Czy ktoś by mi wyjaśnił...
6 na 6 | ...dlaczego politycy unijni (w tym szczególnie polscy) tak bardzo walczą o jedną kobietę (stawiając na szali los dziesiątek milionów ludzi), być może niesłusznie aresztowaną na Ukrainie, gdy prawdopodobnie w tamtejszych więzieniach siedzą może setki, a może tysiące osób niesłusznie aresztowanych? Już nie wspominam o tych niesłusznie znajdujących się w europejskich więzieniach? (co raz słychać o procesach za nieuzasadnione aresztowanie) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 #46 -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > Wymieniam tylko spośród bezpośrednich sąsiadów Rosji, z bardzo różnych zresztą bajek: Finlandia, Białoruś, Kazachstan, ChRL, KRL-D.A nie uważasz, że część tych państw współpracuje z Rosją ze względu na to, że musi, chyba, że różnie rozumiemy przyjaźń. > A co miałby niby robić? Taki jego psi obowiązek przecie.A to i ja się mu nie dziwię. > >a mi się generalnie nie podoba gdy kraj niedemokratyczny, marudny, przesiąknięty korupcją, z dużym arsenałem tak postępuje. Ot i tyle.> Tym, co Ci się podoba czy nie, raczej się na Kremlu nie przejmą.No raczej, ale niepodobać mi się może. > >Taaa... Rosja jest trudnym partnerem po prostu. Każdy kto może spieprza spod jej wpływów.> Każdy, kto może, spieprza spod dowolnych obcych wpływów. Dureń by tylko nie spieprzał - świat jednak jest od dawna między możnych podzielony, więc na ogół mało kto ma luksus dokąd spieprzać.Eeee tam, raczej każdy kraj demokratyczny lub z ambicjami aby takim być spieprza na zachód, każdy woli być pod wpływem zachodu (czy raczej być razem po prostu z zachodem). > >ci którzy mieli z Rosją do czynienia, wiedzą czym to pachnie.> Ci, którzy spróbowali postawić się Stanom Zjednoczonym, tym bardziej mają o czym rozmyślać .Ale stanom czy zachodowi Europy nie ma potrzeby się stawiać, bo oni nikogo nie zamierzają zawłaszczać. Taka jest różnica pomiędzy Rosją i zachodem, że być z zachodem oznacza być wspólnie, razem, a być z Rosją to praktycznie ubezwłasnowolnienie. A do tego standardy, gospodarka, itd... > Chwała Bogu - zawsze se mogę polską zrównoważyć (a nawet Przeważyć) .> >Nie musi big_zyd, nie musi. Dla Polski to przedmurze jest ważne i najlepiej by było aby Ukraina była w UE.> Miałoby to swoje dobre i złe strony.Owszem. > >I Polska do tego dąży.> A niech se dąży. Decydować o niczym nie będzie.Bo tu się raczej współdecyduje. > >Tak się martwisz o wizerunek Polski?> Mnie osobiście powiewa on kalafiorem. Rozważam jednak, jak winni się zachowywać urzędnicy zawodowo odpowiedzialni za polską politykę - czy też, bardziej uniwersalnie, czego można by wymagać od porządnego polityka jakiegokolwiek kraju.Dobrze żeś szczery. > Rosyjskie "samopoczucie" samo w sobie jest problemem Rosji - problemem Polski zacznie być, kiedy Rosja np. na konkretne sankcje wobec Polski je zdecyduje się przełożyć.To jest właśnie powód dla którego wszyscy spieprzają na zachód. Rosja zachowuje się jak panienka kapryśna w dodatku brzydka. To mi się nie podoba - sankcje, tamto - jakaś ściema z ichniejszym sanepidem, itd ... Nikt nie lubi takiego postępowania. Z Rosją liczą się bo ma surowce i armię, nikt jej nie lubi i każdy się ucieszy jak coś tam jej się nie uda. > >Możesz to wyjaśnić?> Mogę. Większość ludności Ukrainy z jakąś "ukraińskością" wcale się nie utożsamia, mówić woli po rosyjsku (ukraińskiego często w ogóle nie zna albo zna słabo), a wyskoczoną jak diabeł z pudełka w 1991 roku granicę ukraińsko-rosyjską za jakieś dziwne nieporozumienie uważa. To duża część także tych proeuropejsko nastawionych obywateli Ukrainy.> We wszelkiej dającej się przewidzieć przyszłości ci "Ukraińcy"-nieUkraińcy będą przynajmniej połową elektoratu. Łatwo będzie o duży obóz polityczny, który niekoniecznie musząc być ekspozyturą interesów rosyjskich wprost, będzie jednak zawsze przeciw antagonizowaniu Rosji, bo nie będzie widział powodu, by się od Rosji jakoś dramatycznie odcinać. Pół Ukrainy ma w końcu babcie, wujków, szwagrów etc. po drugiej stronie sztucznej granicy.> Gdy taki obóz będzie na Ukrainie (będącej już w UE) u władzy (a będzie bywał - mowa wszak o przynajmniej połowie elektoratu) łatwo (w ostateczności poprzez veto) zablokuje takie działania unijne, które Rosji byłyby nie na rękę.> A wszystko to działoby się ot, samo z siebie, Rosja nie musiałaby kiwać palcem. Jednak oczywiście Rosja kiwać palcem (poprzez "rusofilski" obóz na Ukrainie) będzie, bo głupia byłaby, gdyby z możliwości paraliżowania ewentualnej niekorzystnej dla siebie polityki unijnej aktywnie nie korzystała.Taki scenariusz jest możliwy, ale mało prawdopodobny i w dodatku nie będzie dla Rosji kluczowy. Samo bowiem wejście Ukrainy do UE spowoduje takie zmiany w spoęłczeństwie w ciągu kilku lat, że nawet Rosjanie będą chcieli do UE. A już chcą! Wiesz którzy? A ci z obwodu kaliningradzkiego. Bo widzą jak powinno wyglądać normalne państwo. > To z poczucia Obywatelskiego Obowiązku takiego .Aha! > >proszę, s. 18.> >www.mg.gov(*)2_Raport_o_stanie_hz_w_ost.pdf> A zwróciłeś uwagę na przypis: dane uwzględniają wartość reeksportu oraz importu służącego reeksportowi?  > Tak się właśnie składa, że polski przemysł to obecnie głównie montownie i podwykonawstwo - i stąd ten fałszywie optymistyczny 1 % udziału w ogólnym światowym eksporcie.Tak się liczy eksport. Gdyby jednak porównać to bez reeksportu i importu też nie będzie znaczących różnic. > >>...tak (z wyłączeniem Rosji) już od czasu handlu tym zbożem folwarczno-pańszczyźnianym .> >Musisz jednak się zaktualizowac kolego. Rosja jest po UE drugim naszym partnerem w eksporcie i to właśnie my sprzedajemy do Rosji towary przretworzone, a Rosja nam głównie surowce i paliwa, bo to zacofany dosyć kraj.> Przecie pisałem wyraźnie : z wyłączeniem Rosji, kurde...  No fakt. |
#47 7 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > A nie uważasz, że część tych państw współpracuje z Rosją ze względu na to, że musi,Wszyscy ze wszystkimi współpracują głównie dlatego, że muszą. > chyba, że różnie rozumiemy przyjaźń.Słowo przyjaźń w stosunkach międzynarodowych od zawsze rozumiano raczej metaforycznie. > >Tym, co Ci się podoba czy nie, raczej się na Kremlu nie przejmą.> No raczej, ale niepodobać mi się może.Może  . > Eeee tam, raczej każdy kraj demokratyczny lub z ambicjami aby takim być spieprza na zachód, każdy woli być pod wpływem zachodu (czy raczej być razem po prostu z zachodem).Na Zachód (tonąc u brzegów Lampedusy) spieprzają indywidualnie pojęci ludzie. Dynamika procesów zbiorowych jest jednak taka, że w ich rodzimych krajach jakoś dziwnie nieodmiennie skutkiem rewolucji właśnie fundamentalistyczne pojeby do władzy dochodzą. > Ale stanom czy zachodowi Europy nie ma potrzeby się stawiać, bo oni nikogo nie zamierzają zawłaszczać.Poopowiadaj o tym w Iraku  . > Taka jest różnica pomiędzy Rosją i zachodem, że być z zachodem oznacza być wspólnie, razem, a być z Rosją to praktycznie ubezwłasnowolnienie.Bycie z USA tym bardziej praktyczne ubezwłasnowolnienie oznacza. Choć zgoda, że łatwiej strawne - przynajmniej na pierwszy rzut oka. > >>I Polska do tego dąży.> >A niech se dąży. Decydować o niczym nie będzie.> Bo tu się raczej współdecyduje.Decydują ci, co mają pieniądze. Póki Polska nie urośnie w gospodarczą siłę na tyle, by stać się unijnym płatnikiem netto, będzie mogła tylko Uprzejmie Prosić możnych o wzięcie jej zdania pod uwagę. A oni wezmą albo nie - i kto im podskoczy?  > >Rosyjskie "samopoczucie" samo w sobie jest problemem Rosji - problemem Polski zacznie być, kiedy Rosja np. na konkretne sankcje wobec Polski je zdecyduje się przełożyć.> To jest właśnie powód dla którego wszyscy spieprzają na zachód. Rosja zachowuje się jak panienka kapryśna w dodatku brzydka. To mi się nie podoba - sankcje, tamto - jakaś ściema z ichniejszym sanepidem, itd ... Nikt nie lubi takiego postępowania. Z Rosją liczą się bo ma surowce i armię, nikt jej nie lubi i każdy się ucieszy jak coś tam jej się nie uda.Niechaj i nienawidzą - byleby się bali. (Niccolo Machiavellli) > Taki scenariusz jest możliwy, ale mało prawdopodobny i w dodatku nie będzie dla Rosji kluczowy.Też tak sądzę, ale z innych powodów. Zakładam po prostu, że w ciągu najbliższych 20-30 lat o żadnym wstąpieniu Ukrainy do UE mowy być nie może. > Samo bowiem wejście Ukrainy do UE  > spowoduje takie zmiany w spoęłczeństwie w ciągu kilku lat,Niekoniecznie właśnie, a może być i odwrotnie. Przykład Polski jest tu nad wyraz pouczający. Póki Polska do NATO i UE przyjęta nie została, póty nawet Najdziksze Oszołomy udawały solennie demokratycznych Europejczyków nowoczesnych. Dopiero, gdy się Polska pod parasolami NATO i UE wreszcie znalazła, świry poczuły, że teraz już nic im nie grozi (bo Waszyngton i Bruksela jakiejś Wielkiej Krzywdy Polsce zrobić nie dadzą), więc Hulaj-Dusza-Piekła-Nie-Ma  . Stąd też obserwowana od 2004 roku do dziś erupcja klimatów autorytarnych, endeckich, faszystowskich etc. Szambo wybiło. Bo teraz już można  . Z Ukrainą byłoby zapewne podobnie, tylko bardziej. Żadne szambo nie jest, oczywiście, bezdenne. Za parę lat wszystko to z Polski spłynie. I z Ukrainy też by spłynęło, acz trwać musiałoby to jeszcze dłużej. W każdym razie - co do zmian w społeczeństwie w ciągu kilku lat po ew. wstąpieniu Ukrainy do Unii, to ja byłbym raczej ostrożny. > że nawet Rosjanie będą chcieli do UE. A już chcą! Wiesz którzy? A ci z obwodu kaliningradzkiego. Bo widzą jak powinno wyglądać normalne państwo.I owszem - ponoć wykluwa się już coś w rodzaju zorientowanego na Europę separatyzmu kaliningradzkiego. Ale nawet jak się już wykluje - szans nie będzie mieć żadnych. Zbyt ważny ten przyczółek dla Moskwy, by mu na jakieś własne koncepcje pozwolić mogła. > >>proszę, s. 18.> >>www.mg.gov(*)2_Raport_o_stanie_hz_w_ost.pdf> >A zwróciłeś uwagę na przypis: dane uwzględniają wartość reeksportu oraz importu służącego reeksportowi?  > >Tak się właśnie składa, że polski przemysł to obecnie głównie montownie i podwykonawstwo - i stąd ten fałszywie optymistyczny 1 % udziału w ogólnym światowym eksporcie.> Tak się liczy eksport. Gdyby jednak porównać to bez reeksportu i importu też nie będzie znaczących różnic.Brzostowski, na litość...  Gotówem nawet uwierzyć Ci na Słowo Honoru - nie domagając się źródłowych danych nt. reeksportu i importu służącego reeksportowi (choć jestem raczej pewien, że te dane musiałyby - same przez się - ostudzić Twój entuzjazm). O co innego idzie. Nie o kwoty "materialnego" eksportu, a o wielowymiarową soft power - jak już pisałem nieco wcześniej.
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit) |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > Wszyscy ze wszystkimi współpracują głównie dlatego, że muszą.Mylisz się, są tacy którzy mogą wybrać z kim chcą współpracować i tacy którzy wyboru nie mają. Z Rosją, wielu współpracuje bo musi, z UE bo chce. > >chyba, że różnie rozumiemy przyjaźń.> Słowo przyjaźń w stosunkach międzynarodowych od zawsze rozumiano raczej metaforycznie.Owszem, ale raczej ma tutaj kolosalne znaczenie. > >>Tym, co Ci się podoba czy nie, raczej się na Kremlu nie przejmą.> >No raczej, ale niepodobać mi się może.> Może .Ufff. > >Eeee tam, raczej każdy kraj demokratyczny lub z ambicjami aby takim być spieprza na zachód, każdy woli być pod wpływem zachodu (czy raczej być razem po prostu z zachodem).> Na Zachód (tonąc u brzegów Lampedusy) spieprzają indywidualnie pojęci ludzie. Dynamika procesów zbiorowych jest jednak taka, że w ich rodzimych krajach jakoś dziwnie nieodmiennie skutkiem rewolucji właśnie fundamentalistyczne pojeby do władzy dochodzą.Chyba nie trzeba Ci przypominać faktów? Po II wojnie światowej państwa bloku wschodniego chciały się wyrwać z tego bloku, ale Brat nie pozwalał (przyjaźn, współpraca wg Ciebie). Na szczęście udało się w 89 (oczywiscie dla niektórych "przyjaciół" to duże nieszczęście było). I potem jakoś wszyscy do tej Unii i NATO chcieli (wybrali współpracę ścisłą z Zachodem), uciekając spod skrzydeł rosyjskich. I potem różne kraje po kolei do Unii, aż do dzisiaj gdzie umowę podpisały Gruzja i Mołdawia i trwa walka o Ukrainę. Nawet już obwód kaliningradzki chciałby do Unii. Wszyscy spieprzają od Rosji. Wybrali współpracę z Zachodem, porzucili "współpracę" z Rosją. > >Ale stanom czy zachodowi Europy nie ma potrzeby się stawiać, bo oni nikogo nie zamierzają zawłaszczać.> Poopowiadaj o tym w Iraku .Tu akurat masz rację. > >Taka jest różnica pomiędzy Rosją i zachodem, że być z zachodem oznacza być wspólnie, razem, a być z Rosją to praktycznie ubezwłasnowolnienie.> Bycie z USA tym bardziej praktyczne ubezwłasnowolnienie oznacza. Choć zgoda, że łatwiej strawne - przynajmniej na pierwszy rzut oka.Oczywiste jest, że duży partner będzie miał wpływy we wspólnocie. Historia pokazała jednak, że z wielu powodów lepiej być w tym zachodnim kręgu rozwojowym niż we wschodnim. > >Bo tu się raczej współdecyduje.> Decydują ci, co mają pieniądze. Póki Polska nie urośnie w gospodarczą siłę na tyle, by stać się unijnym płatnikiem netto, będzie mogła tylko Uprzejmie Prosić możnych o wzięcie jej zdania pod uwagę. A oni wezmą albo nie - i kto im podskoczy?  Decydują głównie koalicje. > >To jest właśnie powód dla którego wszyscy spieprzają na zachód. Rosja zachowuje się jak panienka kapryśna w dodatku brzydka. To mi się nie podoba - sankcje, tamto - jakaś ściema z ichniejszym sanepidem, itd ... Nikt nie lubi takiego postępowania. Z Rosją liczą się bo ma surowce i armię, nikt jej nie lubi i każdy się ucieszy jak coś tam jej się nie uda.> Niechaj i nienawidzą - byleby się bali. (Niccolo Machiavellli)To jest metoda, typowa dla Rosji. > >Taki scenariusz jest możliwy, ale mało prawdopodobny i w dodatku nie będzie dla Rosji kluczowy.> Też tak sądzę, ale z innych powodów. Zakładam po prostu, że w ciągu najbliższych 20-30 lat o żadnym wstąpieniu Ukrainy do UE mowy być nie może.Zmienią się rządy, zmieni się kierunek. > Niekoniecznie właśnie, a może być i odwrotnie.> Przykład Polski jest tu nad wyraz pouczający. Póki Polska do NATO i UE przyjęta nie została, póty nawet Najdziksze Oszołomy udawały solennie demokratycznych Europejczyków nowoczesnych. Dopiero, gdy się Polska pod parasolami NATO i UE wreszcie znalazła, świry poczuły, że teraz już nic im nie grozi (bo Waszyngton i Bruksela jakiejś Wielkiej Krzywdy Polsce zrobić nie dadzą), więc Hulaj-Dusza-Piekła-Nie-Ma . Stąd też obserwowana od 2004 roku do dziś erupcja klimatów autorytarnych, endeckich, faszystowskich etc.> Szambo wybiło.> Bo teraz już można .Nie tak raczej było. Przed wejsciem Polski do UE było wielu sceptyków, w tym ruchy skrajnie prawicowe. Referendum dało wynik coś ok. 58% o ile pamiętam (przy dużej propagandzie rządu), dzisiaj poparcie dla UE jest dużo wyższe bez propagandy. Owszem niektórzy mogą myśleć jak piszesz: jeśteśmy w Nato, to poszczekamy na Rosję, ale to nie jest główny powód. Na Rosję szczekają Ci sami od lat niezależnie od naszego członkostwa. > Z Ukrainą byłoby zapewne podobnie, tylko bardziej.> Żadne szambo nie jest, oczywiście, bezdenne. Za parę lat wszystko to z Polski spłynie. I z Ukrainy też by spłynęło, acz trwać musiałoby to jeszcze dłużej. W każdym razie - co do zmian w społeczeństwie w ciągu kilku lat po ew. wstąpieniu Ukrainy do Unii, to ja byłbym raczej ostrożny.Ja jestem optymistą. > >że nawet Rosjanie będą chcieli do UE. A już chcą! Wiesz którzy? A ci z obwodu kaliningradzkiego. Bo widzą jak powinno wyglądać normalne państwo.> I owszem - ponoć wykluwa się już coś w rodzaju zorientowanego na Europę separatyzmu kaliningradzkiego. Ale nawet jak się już wykluje - szans nie będzie mieć żadnych. Zbyt ważny ten przyczółek dla Moskwy, by mu na jakieś własne koncepcje pozwolić mogła.A tutaj zgoda. > Gotówem nawet uwierzyć Ci na Słowo Honoru - nie domagając się źródłowych danych nt. reeksportu i importu służącego reeksportowi (choć jestem raczej pewien, że te dane musiałyby - same przez się - ostudzić Twój entuzjazm).Jest oczywiste, że odliczając reeksport wypadniemy słabiej, ale bez przesady. Takie kraje jak Niemcy, GB też mają duży udział reeksportu, wiec procentowo w udziałach światowych nie byłoby takie wielkiego spadku. Szukałem na ten temat danych, niestety - nie znalażłem. > O co innego idzie. Nie o kwoty "materialnego" eksportu, a o wielowymiarową soft power - jak już pisałem nieco wcześniej.Idzie o jedno i drugie. |
#49 2 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > >Wszyscy ze wszystkimi współpracują głównie dlatego, że muszą.> Mylisz się, są tacy którzy mogą wybrać z kim chcą współpracować i tacy którzy wyboru nie mają.A gdzie tam. W dzisiejszym świecie jedynym państwem mającym rzeczywistą wolność wyboru są Stany Zjednoczone. Nikt więcej. > >>chyba, że różnie rozumiemy przyjaźń.> >Słowo przyjaźń w stosunkach międzynarodowych od zawsze rozumiano raczej metaforycznie.> Owszem, ale raczej ma tutaj kolosalne znaczenie.??? > Chyba nie trzeba Ci przypominać faktów? Po II wojnie światowej państwa bloku wschodniego chciały się wyrwać z tego bloku, ale Brat nie pozwalałPaństwa???  Państwo NRD na przykład? > (przyjaźn, współpraca wg Ciebie).Wg mnie??? Człowieku, dyskutuj - jeśli to dla Ciebie nie problem, rzecz jasna - z tym, co ja piszę, nie zaś z własnymi urojeniami, które nachalnie w brzuch mi usiłujesz wmawiać. > Na szczęście udało się w 89 (oczywiscie dla niektórych "przyjaciół" to duże nieszczęście było).Co dla jednych szczęsne, dla innych wprost przeciwnie - żadna to nowość, zaiste. > I potem jakoś wszyscy do tej Unii i NATO chcieli (wybrali współpracę ścisłą z Zachodem), uciekając spod skrzydeł rosyjskich.Białorusi czy Armenii ani przez głowę nie przemknęło. A nawet gdy już dawno nie było żadnych "skrzydeł rosyjskich", pod które można by się garnąć, Serbia usiłowała to robić. > I potem różne kraje po kolei do Unii, aż do dzisiaj gdzie umowę podpisały Gruzja i Mołdawia i trwa walka o Ukrainę.Trwa walka, TRWA WALKA... o, Jezu...  > Nawet już obwód kaliningradzki chciałby do Unii. Wszyscy spieprzają od Rosji. Wybrali współpracę z Zachodem, porzucili "współpracę" z Rosją.I tylko sam ten Zachód współpracy z Rosją porzucać jakoś ani myśli...  > Oczywiste jest, że duży partner będzie miał wpływy we wspólnocie. Historia pokazała jednak, że z wielu powodów lepiej być w tym zachodnim kręgu rozwojowym niż we wschodnim.Historia różne rzeczy pokazuje. Właśnie dzięki władzy carskiej Warszawa nowoczesnego charakteru nabrała ( Sokrates Starynkiewicz). Gdyby nie uczestnictwo w szerszym organizmie gospodarczym Imperium Łódź, jaką znamy, w ogóle nigdy by nie powstała. Nawet zwykłe Kielce właśnie za carów z biskupiej wiochy w jaki-taki ośrodek przemysłowy zdołały się przekształcić. > Decydują głównie koalicje.Zawiąż sobie koalicję ze Słowacją, Łotwą, Bułgarią tudzież Maltą i decyduj, ile tylko dusza zapragnie  . > >Niechaj i nienawidzą - byleby się bali. (Niccolo Machiavellli)> To jest metoda, typowa dla Rosji.Uhum  . Bo on się tak naprawdę Nikołaj Bernardowicz Makiaweli (jak i Stalin - Gruzinem był z pochodzenia) nazywał  . > >Zakładam po prostu, że w ciągu najbliższych 20-30 lat o żadnym wstąpieniu Ukrainy do UE mowy być nie może.> Zmienią się rządy, zmieni się kierunek.I jeszczio raz, i jeszczio raz i jeszczio mnogo, mnogo, mnogo, mnogo raz  . > >Szambo wybiło.> >Bo teraz już można .> Nie tak raczej było.Tak było. > Przed wejsciem Polski do UE było wielu sceptyków, w tym ruchy skrajnie prawicowe.Ale było z tym o 300 decybeli ciszej jednak. > dzisiaj poparcie dla UE jest dużo wyższe bez propagandy.Jasne. Tym głośniejsi są jednak ci, którzy ze szczekania na Unię uczynili sobie sposób na funkcjonowanie w polityce, bo wiedzą, że to już niczym realnym nie grozi. > Ja jestem optymistą.Bądź - nie bronię Ci wcale. Nie byłoby jednak głupio, gdybyś pamiętał, że to, co Tobie wydaje się pożądane (i w sprawie czego jesteś optymistą), innym może wydawać się pożądane ciut mniej. > >O co innego idzie. Nie o kwoty "materialnego" eksportu, a o wielowymiarową soft power - jak już pisałem nieco wcześniej.> Idzie o jedno i drugie.Ani w pierwszej, ani - tym bardziej - w drugiej dziedzinie, Polska nie podskoczy.
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit) |
chesterx (739 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | Na tyle byli sprytni, że immunitet materialny zapewnili sobie w konstytucji: Art. 105 ust. 1 Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu. Art. 108 Do senatorów stosuje się odpowiednio przepisy art. 103-107. |
1 2 3 4 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|