Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dolina niesamowitości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
15-12-2013 13:24Ivy77 (12 punktów)Dolina niesamowitości
Co sądzicie o: "dolinie niesamowitości" z punktu widzenia nauki?

Aktualnie jest ono uważane za hipotezę naukową. Czy waszym zdaniem w przyszłości zjawisko to zaniknie całkowicie i oswoimy się z towarzystwem robotów?

Udowodniono, że reakcje ludzi podczas rozmowy z robotem humanoidalnym różniły się w zależności od tego czy robot był sterowany przez prawdziwego człowieka, czy działał automatycznie. Gdy rozmówca myślał, że robotem steruje żywa osoba reagował naturalnie, w przeciwnym razie zwiększał się dyskomfort psychiczny.

Moje ostatnie pytanie brzmi: czy tworzenie robotów humaniodalnych nie jest pewnym przekroczeniem granic etycznych?

P.S. Nie byłam pewna w którym dziale umieścić post. Mam nadzieję, że nie zostanie on przeniesiony/skasowany.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#46
15-12-2013 20:14
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Ivy77
>przynajmniej nie tutaj, prędzej miłośników fantastyki

Dlaczego zakładasz, że na tym forum nie ma miłośników fantastyki?


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi hamp
>Właśnie. Rozumną.
Odbiję piłeczkę. Maszyną.
>Większość uważa, że Bóg istnieje. Czemu im nie przyklaśniesz?
Bo poza byciem większością nie mają żadnych argumentów. Jest zaś wiele argumentów świadczących przeciw istnieniu boga. Nie dysponują też siłą mogącą mnie przekonać.
>Uważasz, że ludzkie życie ma jakąś wartość, bo ktoś cię do tego siłą przekonał albo tylko dlatego, że większość ludzi tak uważa?
Nie chodzi o to co ja uważam. Gdybym tylko ja uważał, że należy mi się prawo do życia, jakie znaczenie miałoby moje zdanie? Jeśli większość ludzi nie akceptowałaby wartości życia, to jaką rzeczywistą wartość by ono miało, dla kogokolwiek innego niż jednostka x?
>Myślałem, że szczycimy się faktem kierowania się własnym rozumem, własną moralnością i siłą racjonalnej argumentacji, nie zaś idziemy ślepo za głosem większości lub słowem jakiegoś imperatora.
Powiedz mi więc co znaczyłaby Twoja moralność wobec niezgody na nią reszty ludzkości?
Jak długo zachowałbyś życie jeśli wszyscy inni uważaliby, że mogą je odebrać?
>A więc prawidłową postawą jest domniemanie złej woli? Lepiej utrzymywać ich w niewoli zamiast pomagać w dalszym rozwoju i starać się traktować z szacunkiem?
Prawidłową postawą jest nietworzenie bytów, których nie można kontrolować i których moralność może się diametralnie różnić od naszej. Mordercy przecież nie tylko z patologicznych rodzin pochodzą.
>Czy idąc przez miasto dźgamy ludzi nożem, bo oni mogliby zrobić nam to samo?
Nie dźgamy bo abstrahując od naszej moralności nie byłoby to dla nas korzystne, a państwo może wymusić przestrzeganie prawa, jest też władne karać za jego łamanie. Bardzo ładnie brzmią słowa, iż jesteśmy dobrzy bo jesteśmy mili z natury, ale gdyby to dobro nie było dla ludzi korzystne to sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej.
>Podobnie jak w poprzednim przypadku - to my bylibyśmy ich nauczycielami. Dlatego tak ważne jest, by wpoić im odpowiednie wartości.
Nawet najlepszy nauczyciel może nie potrafić przekazać wiedzy swojemu uczniowi. Nie mówiąc już o tym, że nauczyciel wcale sam taki dobry nie jest. W porównaniu zaś z omawianą maszyną ma raczej małą moc obliczeniową.

>

hamp (3461 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>Właśnie. Rozumną.
>Odbiję piłeczkę. Maszyną.
Nie spodziewałem się innej odpowiedzi
Rozumną!

>poza byciem większością nie mają żadnych argumentów. Nie dysponują też siłą mogącą mnie przekonać.
Czy istnieje ktoś dysponujący siłą mogącą cię przekonać?

>Nie chodzi o to co ja uważam. Gdybym tylko ja uważał, że należy mi się prawo do życia, jakie znaczenie miałoby moje zdanie?
Takie przynajmniej, że starałbyś się przedłożyć swoje zdanie innym, a oni być może uznaliby, że masz rację, i coś by się w tej kwestii zmieniło.

>Jeśli większość ludzi nie akceptowałaby wartości życia, to jaką rzeczywistą wartość by ono miało, dla kogokolwiek innego niż jednostka x?
Tak, wszystko jest relatywne, również wartość życia ludzkiego. Myślę, że gdyby ludzie nie akceptowali tej wartości, nie byliby istotami społecznymi. Chyba wszystkie zwierzęta cechują się takim wewnątrzgatunkowym uszanowaniem życia (wyjątkiem są na przykład samce lwów, ale nie robią tego bez powodów).
A ludzie jako jedyny w pełni świadomy gatunek dążą do tego, by ta wartość ludzkiego życia była poważana. W przypadku pojawienia się innych istot myślących to samo powinni robić wobec nich, inaczej byłby to już rasizm.

>Powiedz mi więc co znaczyłaby Twoja moralność wobec niezgody na nią reszty ludzkości?
>Jak długo zachowałbyś życie jeśli wszyscy inni uważaliby, że mogą je odebrać?
Przecież to pytania retoryczne
Jednak gdyby tak było - czy miałbym ulegać większości i nie starać się zmieniać świata na lepsze? Jeżeli miałby swoje życie za największą wartość - z pewnością powinienem ulec. Na szczęście żyjemy w nieco innym świecie.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi hamp
>Nie spodziewałem się innej odpowiedzi
Nie spodziewam.
>Rozumną!
Maszyną!
>Czy istnieje ktoś dysponujący siłą mogącą cię przekonać?
Jeśli tylko tak dla picu to całkiem sporo osób z bronią palną. Jeśli mówimy o prawdziwej zmianie zdania w tej kwestii to raczej nie.
>Takie przynajmniej, że starałbyś się przedłożyć swoje zdanie innym, a oni być może uznaliby, że masz rację, i coś by się w tej kwestii zmieniło.
Czyli żadnej realnej wartości. Wątpię aby przekonało takich ludzi zdanie kogoś w ich oczach bezwartościowego.
>Tak, wszystko jest relatywne, również wartość życia ludzkiego. Myślę, że gdyby ludzie nie akceptowali tej wartości, nie byliby istotami społecznymi. Chyba wszystkie zwierzęta cechują się takim wewnątrzgatunkowym uszanowaniem życia (wyjątkiem są na przykład samce lwów, ale nie robią tego bez powodów).
Zgoda.
>A ludzie jako jedyny w pełni świadomy gatunek dążą do tego, by ta wartość ludzkiego życia była poważana. W przypadku pojawienia się innych istot myślących to samo powinni robić wobec nich, inaczej byłby to już rasizm.
Gatunkizm. A ludzie do tego dążą bo tak dla nich lepiej, ciągłe pilnowanie siebie i swojej własności to zbyt wielki wysiłek do tego skazany raczej na porażkę.
>Przecież to pytania retoryczne
Oczywiście. Ale doskonale obrazuje rzeczywistość. Co w końcu jest wartościowe samo z siebie? Co może przetrwać bez poparcia czy jakiejkolwiek stojącej za tym czymś siły?
>Jednak gdyby tak było - czy miałbym ulegać większości i nie starać się zmieniać świata na lepsze? Jeżeli miałby swoje życie za największą wartość - z pewnością powinienem ulec. Na szczęście żyjemy w nieco innym świecie.
Jeśliby tak było to najpewniej nie miałbyś okazji uczynić czegokolwiek. Martwym ciężko zmieniać świat. Chcę po prostu zaznaczyć, że poglądy bez stojącej za nimi siły nie mają raczej szans na przetrwanie.

#50
15-12-2013 21:38
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>I co z tego?
>Jeśli bycie człowiekiem Cię nie przekonuje to nic z tego.

W obliczu innych istot rozumnych? Nijak.
To otwiera dużo bardziej fascynujące płaszczyzny porozumienia/konfliktu niż tylko wspólne geny/białka.

>Tym bardziej, iż możliwe jest, że bycie człowiekiem nabierze znacznie większego znaczenia niż obecnie. Taki solidaryzm gatunkowy, aby przeciwdziałać zakusom (prawdziwym czy wydumanym) innego gatunku.

Yhm. Tak jak u nas "Prawdziwi Polacy" zwierający szeregi przeciw złowrogiej Unii i podłemu dżęderowi

>>Wydawało mi się, że rozmawiam o tym, jak wg mnie powinno być. O tym jak jest i co się komu opłaca, mogę się dowiedzieć bez dyskusji, po prostu odpalając internet/otwierając gazety.
>Te dwie sprawy się ze sobą wiążą.

"Jest" i "być powinno (moim zdaniem)"?
Nie muszą. Może o tyle, że czasem "jest" na tyle przemożnie wpływa na naszą świadomość, że "powinno" może się wydawać nieomalże egzotyczne.

>Pewnie, wszyscy powinni być traktowani tak samo, ale póki nie można tego w jakiś sposób przeforsować to będzie to tylko chciejstwo.

Owszem, ale nadal niekoniecznie musi to wpływać na "powinno". To tylko może oznaczać, że "powinno" będzie trudne do zrealizowania.

(czy w sferze "wszyscy powinni" umieszczasz w końcu te świadome, rozumne maszyny, czy też nie, bo w świetle twojej argumentacji nie wydaje mi się to już jasne?)

>>Dopiero co twierdziłeś, że argumentacja nie jest istotna.
>Nie. Argumenty za którymi nie stoi siła nie mają znaczenia.

Trochę kręcisz - hampowi coś o "sile moralnej" klarowałeś, a tu już wchodzisz w nie mniejsze abstrakcje niż moje "powinno".

>Można głosić dowolne rzeczy, ale póki brak możliwości przeforsowania tego stanowiska to cóż one znaczą?

Tyle, co wszelkie nasze przekonania. Przewaga "wroga" powoduje tylko, że trudniej nasze postulaty realizować i żyć w zgodzie z tymi przekonaniami. Ale w żaden sposób ich nie niweluje.

>I nie mówię tu tylko o sile czysto fizycznej, ale choćby o trafnej argumentacji.

Widzę, że nie możesz się chyba jednak zdecydować czy trafna argumentacja jest w końcu ważna, czy nie.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

hamp (3461 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
No ja się poddaję
A co do racji...
ROZUMNĄ!

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi liliac
>Yhm. Tak jak u nas "Prawdziwi Polacy" zwierający szeregi przeciw złowrogiej Unii i podłemu dżęderowi
Prawdziwi Polacy mają również wrogów wewnętrznych ciężko więc im prawdziwie szeregi zewrzeć. Brak prawdziwego zagrożenia też pewnie niejaką rolę w tym odgrywa.
>Owszem, ale nadal niekoniecznie musi to wpływać na "powinno". To tylko może oznaczać, że "powinno" będzie trudne do zrealizowania.
Jeśli nie niemożliwe. Najbardziej liczy się to co jest - możemy a nieraz nawet powinniśmy próbować to zmienić, ale czasem zwyczajnie brak siły.
>(czy w sferze "wszyscy powinni" umieszczasz w końcu te świadome, rozumne maszyny, czy też nie, bo w świetle twojej argumentacji nie wydaje mi się to już jasne?)
Nie. Ludzi mam na myśli.
>Trochę kręcisz - hampowi coś o "sile moralnej" klarowałeś, a tu już wchodzisz w nie mniejsze abstrakcje niż moje "powinno".
Czy siła moralna to nie rodzaj siły. Czy słowa nie mogą tak pięknie brzmieć aby być przekonywującym argumentem? Czy wreszcie nie jest moralnym a zarazem korzystnym bycie dla innych raczej dobrym niż złym?
>Tyle, co wszelkie nasze przekonania. Przewaga "wroga" powoduje tylko, że trudniej nasze postulaty realizować i żyć w zgodzie z tymi przekonaniami. Ale w żaden sposób ich nie niweluje.
Widzisz ja chciałbym żeby Polska była państwem świeckim. I choćbym pękł od chcenia to nic nie zmienię. Zwyczajnie brak sił na przeforsowanie stanowiska. Oczywiście nie sprawia, to że moje stanowisko znika, ale powoduje, iż ono nie obowiązuje, jest zaś tylko moim chciejstwem. Nawet najszlachetniejsza idea nie jest nic warta jeśli nie można jej wprowadzić w życie.
>Widzę, że nie możesz się chyba jednak zdecydować czy trafna argumentacja jest w końcu ważna, czy nie.
Jest i nie jest zarazem. Trafny argument to silny argument. Ale z drugiej strony nie dla każdego jest przekonywujący. Wierzącego logiczną argumentacją raczej nie przekonasz, ale argument przez to na trafności nie traci. Nie idzie za nim siła (przekonywania) zdolna do owego wierzącego trafić. Nawet jednak najtrafniejszy argument nic nie będzie znaczył jeśli większość nie będzie skłonna się z nim zgodzić. Zupełnie jak z tymi prawami człowieka, gdyby nie to że są z obojętnie jakiego powodu respektowane, to byłyby tylko świstkiem papieru.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi hamp
>No ja się poddaję
Więc wygrałem?
>A co do racji...
>ROZUMNĄ!
MASZYNĄ!

Tak poważnie to dziwi mnie trochę ta chęć przekonania mnie do przyznania praw ewentualnym samoświadomym maszynom. Alboż to deklarowałem jakąś wobec nich wrogość? Zresztą jakie znaczenie ma moje stanowisko, kiedy to państwo zadecyduje i siłą posłuszeństwo wobec swojej decyzji wymusi.

#54
15-12-2013 22:09
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
Nawinęło się - na temat, i w sumie do wszystkich dyskutujących w wątku (głośniki można wyłączyć):
Technology

hamp (3461 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
Nie tyle chęć przekonania ciebie, co może sprawdzenia siły swoich argumentów, o której tyle tutaj słów się przelało

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi hamp
>Nie tyle chęć przekonania ciebie, co może sprawdzenia siły swoich argumentów, o której tyle tutaj słów się przelało
Najwidoczniej za Twoimi argumentami nie szła siła zdolna mnie przekonać
Gdybyż tylko o takie rzeczy ludzie się spierali w żylibyśmy w prawdziwie cudownym świecie.

#57
15-12-2013 22:20
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>Nie tyle chęć przekonania ciebie, co może sprawdzenia siły swoich argumentów, o której tyle tutaj słów się przelało
>Najwidoczniej za Twoimi argumentami nie szła siła zdolna mnie przekonać

I Pieronka czy Michalika do gender, feminizmu czy praw LGBT przekonać by się raczej nie dało, jak sam zauważyłeś.
Niezależnie od argumentów

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi liliac
>I Pieronka czy Michalika do gender, feminizmu czy praw LGBT przekonać by się raczej nie dało, jak sam zauważyłeś.
>Niezależnie od argumentów
Oczywiście. Jak łatwo zauważyć to co być powinno bywa dalekie od tego co jest.
Mam jednak nadzieję, że niejakiego podobieństwa do ww hierarchów mi nie zarzucasz bo to zaprawdę byłby cios poniżej pasa

#59
15-12-2013 22:29
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>I Pieronka czy Michalika do gender, feminizmu czy praw LGBT przekonać by się raczej nie dało, jak sam zauważyłeś.
>>Niezależnie od argumentów
>Oczywiście. Jak łatwo zauważyć to co być powinno bywa dalekie od tego co jest.
>Mam jednak nadzieję, że niejakiego podobieństwa do ww hierarchów mi nie zarzucasz bo to zaprawdę byłby cios poniżej pasa

Cytat:
Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe i niezamierzone


Tylko skorzystałam z twojego wcześniejszego argumentu

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi liliac
> Cytat:
Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe i niezamierzone

Od razu mi ulżyło Bylem tylko objawienia nie zaznał i nie zaczął dżęder czy inszych bezeceństw trafnie szataństwem plugawym nazywać.
>Tylko skorzystałam z twojego wcześniejszego argumentu
A mówiła dobra wróżka, żeby pisać tak aby nie dało się wykorzystać tego przeciwko mnie

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365