Racjonalista - Strona głównaDo treści
W co wierzy lewica

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
23-12-2013 15:57Jacek Tabisz (30006 punktów)W co wierzy lewica
Ocena 4 na 12
Pozwoliłem się odnieść do zapytania "w co wierzy lewica" opublikowanego na nowej stronie Koraszewskich "Listy z naszego sadu": www.listyz(*)slamu-i-izraela-edgar-davidson . Jako, że świetne moim zdaniem teksty Andrzeja Koraszewskiego i tłumaczenia Małgorzaty Koraszewskiej wpisały się na zawsze w charakter tego portalu, wrzucam tu także moje odniesienie się do tego w co wierzy lewica Egdara Davidsona ze strony Koraszewskich. Sądzę, że to ciekawy temat do dyskusji.


A propos "naprawdę bardzo szokującego" artykułu o lewicy.

Z ogromną przyjemnością czytam rozwijający się wspaniale portal Małgorzaty i Andrzeja Koraszewskich "Listy z naszego sadu". Jak wielu innych wiernych czytelników, cieszę się mając znów okazję czytania wspaniałych esejów Andrzeja i bezcennych tłumaczeń Małgorzaty, Racjonalistów Roku Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i wieloletnich współtwórców portalu Racjonalista.pl.

Andrzej i Małgorzata co jakiś czas poruszają tematy "naprawdę mocne" w mocny sposób. Czekałem więc na okazję, aby się odnieść do jednego z takich tekstów, bowiem mam czasem wrażenie, iż część czytelników nie akceptuje tego, że być może pewne tematy trzeba poruszać z całą siłą ekspresji, aby wreszcie miały szanse dotrzeć do niektórych umysłów, ulegających raczej modom, niż samodzielnemu myśleniu.

I stało się, na portalu Koraszewskich pojawił się artykuł Edgara Davidsona W co wierzy lewica (w sprawie islamu i Izraela), pochodzący z blogu autora i przetłumaczony oczywiście przez Małgorzatę Koraszewską. Trzeba przyznać, że tytuł silnie przemawia do czytelnika. Sam się zacząłem zastanawiać czytając go, na ile ja sam jestem przedstawicielem lewicy, jako ateista, racjonalista, obrońca praw kobiet, mniejszości seksualnych i oczywiście, nauki przed paranauką i akomodacjonizmem. Faktem jest, że patrząc na część lewicy (ale nie całą) o której pisze Davidson, wstydzę się trochę tego terminu. Generalizacja w tytule to oczywiście prawo każdego blogera - warto przykuć uwagę czytelnika, aby spotkać się z nim w napisanym przez siebie tekście.

Bezpośrednią przyczyną powstania artykułu Davidsona było to, że American Studies Association przegłosowało bojkot akademików izraelskich w oparciu o świadectwo byłej aktywistki Czarnych Panter profesor Angeli Davis. Davidson zwrócił w związku z tym uwagę na hipokryzję części środowisk lewicowych zaangażowanych w ocenę konfliktu palestyńsko - izraelskiego. Może niepotrzebnie napisał o "wierze całej lewicy", ale sądzę, że rozsądni i rzeczywiście racjonalni lewicowcy powinni być mu raczej wdzięczni za głos protestu w słusznej sprawie. Nie słyszeliśmy przecież niczego o bojkocie akademików pakistańskich.

Tabelka Davidsona dotyczy spójności poglądów. Wiemy, że celowa niespójność poglądów to dowód na głupotę albo hipokryzję. Pozwolę sobie przejść do analizowania części tabelki. W sprawie wolności akademickiej mamy dwie tezy stawianie przez lewicę: wolność akademicka jest święta i uniwersalna, oraz: bojkot wszystkich akademików izraelskich (oczywiście poza izraelskimi Arabami). Jako, że bezpośrednią przyczyną artykułu Davidsona był właśnie ów bojkot, ciężko nawet z tym polemizować. Tu można dodać, iż to zjawisko ma szersze konotacje. Część lewicy, do której ja z pewnością siebie nie zaliczam, z równym absolutyzmem broni tez postmodernizmu i relatywizmu kulturowego. Osoba uznająca, iż narracje kulturowe są mniej ważne od genetyczno - materialnego podłoża człowieczeństwa jest przez część lewicy traktowana jako heretyk.

Kolejna niespójność poglądów zauważona przez Davidsona dotyczy wolności słowa. Mamy dwie tezy: wolność słowa jest święta i uniwersalna, oraz żadnej platformy dla syjonistów, żadnej platformy dla „islamofobów”. Oczywiste jest, że słuszna krytyka islamu za łamanie praw człowieka najczęściej nie jest żadną fobią, choć oczywiście zdarzają się osoby przesadzające ze swoją niechęcią do muzułmanów, traktujące ich jak "siły zła", kiedy oczywiście wśród muzułmanów jest wielu mądrych i wspaniałych ludzi. Ale faktem jest, że islam tym ludziom szkodzi. Choćby dlatego, iż wielu z nich akceptuje antyhumanitarne ekscesy współbraci w wierze. Uważam, że rzeczowa i sensowna krytyka islamu i islamskich obyczajów pomaga ludziom w tym zanurzonym i jeśli rzeczywiście życzymy dobrze ludziom z Iranu, czy Pakistanu, krytykujmy islam. Dla siebie i dla nich. Krytykujmy mądrze i obiektywnie, bez histerii. Krytyka należy się zresztą wszystkim religiom, dlatego choćby, iż skłaniają ludzi do kultywowania nieprawdy i to często stosując chwyty "poniżej pasa", czyli wdrukowując "jedynie słuszne poglądy" małym, bezbronnym na to dzieciom. Oczywiście ów postulat żadnej platformy dla islamofobów, można rozwinąć w przypadku niektórych przedstawicieli lewicy o postulaty typu żadnej platformy dla modernistów, dla materialistów, dla ewolucjonistów. Jeśli chodzi o syjonizm, nie ma w tym nic złego - Żydzi mają prawo do swojego państwa. Są w dużej mierze w Izraelu ludnością napływową, ale pamiętajmy od czego odpływali i to nie tylko z Europy, ale również z państw muzułmańskich. Część lewicy powołuje się często na to, że wśród samych Żydów nie brakuje antysyjonistów. To przecież oczywiste, skąd się to bierze. Dla wielu ortodoksów współczesny Izrael to czysta herezja, zaś z drugiej strony nie brak wśród Żydów ludzi ulegających tym samym modom części lewicy, co wielu innych Amerykanów, czy Europejczyków. Żydzi nie zabijają swoich apostatów ani nawet najbardziej irracjonalnych krytyków żydowskiej racji stanu, którą jest w dużej mierze przetrwanie, stąd mogą być bardzo pluralistyczni. Większość mieszkańców Iranu, Pakistanu, czy Sudanu raczej nie ma takiej możliwości bez ryzykowania życiem i wolnością.

Kolejny brak spójności poglądów to energia atomowa. Z jednej strony, jak zauważa Davidson, mamy opinię, iż energia atomowa musi być zakazana we wszystkich krajach świata, z drugiej część lewicy głosi, iż Iran ma absolutne prawo do energii nuklearnej. Prawda, rzeczywiście tak się dzieje. Niezrozumiała jest dla mnie z jednej strony aż tak duża niechęć części lewicy do energii atomowej, która może przecież być ważną drogą do dalszego postępu wszystkich ludzi, z drugiej strony nie rozumiem zapatrzenia się lewicy w niezawisłość łamiącego prawa człowieka jak suche gałązki Iranu (którego tradycyjną muzykę, kaligrafię i literaturę uważam za jeden ze szczytów ludzkiego artyzmu, zauważając przy okazji iż te skarby są obecnie niszczone przez islamistów). Od kiedy to lewica powinna bronić nacjonalizmu? Wspieranie Iranu można wyjaśnić zapewne niechęcią części lewicy do USA. Cóż, USA jest milion razy bliższe jakiejkolwiek myśli lewicowej niż współczesny Iran. W USA bardzo ciężko byłoby znaleźć wśród największych i niedopuszczanych do głosu oryginałów równie zażartych i twardogłowych konserwatystów, jak ci, którzy rządzą ruinami nieszczęsnej, gubionej przez religijny fanatyzm Persji. Wszystkim moim przyjaciołom z Iranu życzę przy okazji wolności. Nie od USA, ale od islamu. Podobny brak spójności Davidsona dotyczy też broni nuklearnej, wspieranej przez część lewicy w Iranie i nielubianej wszędzie indziej. Tymczasem, niestety, Iran jest obecnie jednym z ostatnich miejsc na Ziemi, gdzie broń nuklearna powinna się znajdować. Nawet ZSRR nie ośmieliło się wystrzelić głowic nuklearnych. Czego jednak nie potrafił nawet stalinizm, może osiągnąć fundamentalizm religijny.

Kolejny brak spójności dotyczy religii i ateizmu. Z jednej strony mamy pogląd iż, Religia jest opium dla mas. Powinna być wyśmiewana i zakazana, z drugiej wszystkie aspekty islamu muszą być respektowane. Tu nie do końca się zgadzam. Po pierwsze, niestety, wielu lewicowców nie widzi żadnego problemu w religiach. Po drugie wokół islamu jest jednak więcej krętactwa nawet u tych, którzy całkowicie się mieszczą w modelu Davidsona. Każdy lewicowiec wolący wieszać psy na Izraelu niż choć raz pisnąć o mordowaniu ateistów w majestacie prawa w 13 państwach muzułmańskich (a ostrym ich prześladowaniu w większości pozostałych), w razie czego uzna, iż nie wszystko w islamie jest takie ładne, ale... (i tu wpisać cokolwiek). Faktem jest też, że wielu ludzi na Zachodzie boi się krytykować islam, więc obierają za cel bezpieczniejsze obiekty krytyki. Oczywiście ten strach jest zgubny. Gdyby większa część elit Zachodu przełamała strach i zaczęła otwarcie krytykować islam, pomogliby sobie, nam, jak również wszystkim mieszkańcom państw muzułmańskich. Wielu z nich też się boi, czemu trudno się dziwić, skoro my się również boimy, nie mając nawet ułamka z ich powodów do strachu. Kolejna sprzeczność jest podobna - Religia powoduje wojny i Islam jest religią pokoju. Oczywiście, tak dobrze nie ma, i zgodne z prawdą przeświadczenie, iż religia jest ważną (choć nie jedyną) przyczyną wojen nie jest wcale wyróżnikiem dla znaczącej części lewicy.

Ciekawą sprzecznością jest passus na temat eksmisji - Eksmitowanie jakiegokolwiek człowieka z jego domu – nawet jeśli mieszkał tam tylko kilka godzin – jest zbrodnią przeciwko ludzkości oraz Każdy Żyd, mieszkający w Izraelu, włącznie z tymi, którzy mają ponad 100 lat i nigdy nie mieszkali nigdzie indziej, musi zostać siłą “cofnięty” do Polski lub Niemiec. Faktem jest, że te same osoby z części lewicy, które bronią mieszkańców squadów, potrafią pisać na forach i blogach, iż wszyscy Żydzi powinni się wynieść z Izraela i jest to często na tych lewicowych forach i blogach tolerowane. Oczywiście, ktoś mógłby stwierdzić, że część Palestyńczyków jest bezdomna. Ok. Ale od ilu pokoleń i czy rzeczywiście ich wygnano? Dlaczego nie zaczynają nowego życia tam, gdzie są? Dlaczego część lewicy nie chce pomóc raczej w tym, niż w krytyce Izraela? Pamiętajmy, że wśród ludności palestyńskiej też jest mnóstwo osób napływowych, o na przykład egipskich korzeniach.

Bardzo ważnym brakiem spójności jest ocena kolonializmu. Z jednej strony mamy tezę części lewicy, iż wszyscy kolonialiści to nikczemni rasiści, którzy muszą zostać zniszczeni, z drugiej Islamski podbój kolonialny Zachodu jest niezbędny dla wielokulturowej różnorodności. Tu Davidson podaje trochę nietrafne argumenty. Imigranci muzułmańscy w Europie to nie są zbrojni zdobywcy. Zbytnie uzależnienie od szacunku wobec religii rządów państw europejskich stwarza problem, ale to też nasza wina. Gdyby Europejczycy wymagali szanowania praw człowieka i świeckiej przestrzeni publicznej, nie byłoby żadnego "podboju". Jeśli chodzi o podbój kolonialny niszczący różnorodność kulturową (co jest, moim zdaniem, złe do pewnego stopnia, choć nie każda kultura zasługuje na ochronę), to świetnym przykładem jest brutalna islamizacja animistycznej i politeistycznej Afryki. Dlaczego część lewicy raczej się tym nie zajmie? Europejski kolonializm jest historią (choć uprawiali go też na wielką skalę muzułmanie). Brutalna kolonializacja Afryki przez islam i język arabski trwa. To należy krytykować i przed tym należy bronić rdzennych kultur afrykańskich.

Dalszą część tabelki pozostawiam do pracy własnej czytelnikom. Davidson nie zawsze trafia prosto do celu, ale zwraca uwagę na realny problem części lewicy. Trzeba o tym problemie mówić, bo przedkładanie mód intelektualnych ponad rzeczywistością jest zgubne. Jeśli komuś leżą na sercu prawa człowieka, niech broni ateistów i kobiet w państwach muzułmańskich. Jeśli ktoś ceni różnorodność kulturową i nie cierpi kolonialnych metod - niech broni Czarnej Afryki przed islamizacją. Izrael nie jest idealny, ale problemy, które stwarza sobie i innym, są nieistotne wobec choćby tych dwóch, wspomnianych powyżej spraw.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#1
23-12-2013 16:53
 Ocena 8 na 12
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Odp: W co wierzy lewica
Na początek - pogratuluję motywacji. Napisał Pan bardzo obszerny a zarazem refleksyjny i wyważony post. Osobiście nie jestem lewicowcem - przynajmniej nie w ogólnie rozumiany sposób acz muszę przyznać Panu sporo racji.

> A propos "naprawdę bardzo szokującego" artykułu o lewicy.

Tutaj ja pozwolę sobie na generalizację: graniczącą z prowokacją.
Stawiam tezę: nic, absolutnie nic w tym artykule nie jest szokujące.

Lewica nie ma monopolu na humanitaryzm, ani racjonalizm. Ani bezwyznaniowość: ja kojarzę tę ostatnią z pierwotnym republikanizmem - tym laickim "Ojców Założycieli" USA. I w tym duchu jestem zaciętym republikaninem.

Obecna lewica jest - w moich oczach - sierotą po ZSRR. Wiele z ruchów młodzieżowych lat 60' i 70' - asocjowanych obecnie z "fundamentem nowoczesnej lewicy" powstało mniej lub bardziej z inicjatywy Związku Sowieckiego. "Spontaniczne" protesty studenckie w Europie i Ameryce Północnej, ruchy "zielonych", hippisowska kontrkultura. Członkowie post-sowieckiej agentury przyznają się tu i ówdzie to inspirowania i prowokowania (nawet otwartego wspierania) Czerwonych Brygad, RAF, ruchów pacyfistycznych protestujących przeciwko broni jądrowej. Bundespolizist, który zastrzelił Benno Ohnesorg był agentem STASI...

Nadeszły czasy obecne: globalnej współpracy, globalnej gospodarki i takichże polityki oraz inwestycji. Nie ma wytyczonych frontów i lewica "pogubiła się" w tym, przeciwko komu ma protestować. Dlatego popełnia nonsensowne lapsusy.

>Tabelka Davidsona dotyczy spójności poglądów. Wiemy, że celowa niespójność poglądów to dowód na głupotę albo hipokryzję.

Albo niepewność i chwiejność fundamentów własnej egzystencji.

>Kolejny brak spójności poglądów to energia atomowa. Z jednej strony, jak zauważa Davidson, mamy
>opinię, iż energia atomowa musi być zakazana we wszystkich krajach świata, z drugiej część lewicy
>głosi, iż Iran ma absolutne prawo do energii nuklearnej.

"Atom" jest wdrukowanym McGuffin'em przeciw któremu lewica walczy od lat 60'. I tak trzeba postrzegać te podwójne standardy.

>Oczywiście ten strach jest
>zgubny. Gdyby większa część elit Zachodu przełamała strach i zaczęła otwarcie krytykować islam (...)

Ale nie zacznie. Z powodów bardziej pragmatycznych, niż strach - czemu mielibyśmy "bać się islamu"? Potęga militarna krajów NATO wielokrotnie mogłaby kraje muzułmańskie zrównać z ziemią. Chodzi zwyczajnie o pieniądze. Wystarczy spojrzeć na koncentrację majątków w krajach arabskich.

>Ciekawą sprzecznością jest passus na temat eksmisji - Eksmitowanie jakiegokolwiek człowieka z
>jego domu nawet jeśli mieszkał tam tylko kilka godzin jest zbrodnią przeciwko
>ludzkości oraz Każdy Żyd, mieszkający w Izraelu, włącznie z tymi, którzy mają ponad 100 lat i nigdy
>nie mieszkali nigdzie indziej, musi zostać siłą cofnięty do Polski lub Niemiec. Faktem
>jest, że te same osoby z części lewicy, które bronią mieszkańców squadów, potrafią pisać na forach i
>blogach, iż wszyscy Żydzi powinni się wynieść z Izraela (...)

I znowu mamy tutaj - w moich oczach kompromitujące - dowody zagubienia: "nauczono ich" walczyć z imperializmem. Teraz ktoś po prostu ten odruch Pawłowa skanalizował. To wszystko.

Fabricati Diem, Pvnc!

#2
24-12-2013 00:18
 Ocena 4 na 6
Celecrin (6386 punktów)Odp: W co wierzy lewica
Stukrotne dzięki za poruszenie tego tematu.

Myślę, że każdy krytyk islamu, aktywny krytyk, błyskawicznie zauważy, że z lewicą mu nie za bardzo po drodze...Zgadzam się z artykułem, dołożę tylko coś od siebie:
Można zadać sobie fundamentalne pytanie:
Jak to możliwe, że laicka lewica, popiera faszystowską w swej istocie religię?
Pisałem to już wcześniej: 90% muzułmanów popiera lewicę w wyborach. Różnie to bywa w różnych krajach ale zawsze jest to zdecydowana większość. Mało tego: istnieje pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne. Muzułmanie nie radzą sobie, generalnie, a więc socjal, a więc lewica.

Małe porównanie z Polską. pamiętacie jakie były hasła lewicy? Z czym wiecznie walczyła?
Z bezrobociem. Walczyła, walczyła i jakoś nigdy nie zwalczyła. Rząd Leszka Millera objął władzę w październiku 2001 z bezrobociem 19,50% skończył w maju 2004 z 19,50%
Bezrobocie w Polsce zaczęło dopiero spadać po przyjeciu Polski do Unii. W maju 2004 roku było 19,50% i zaczęło gwałtownie spadać w oczach, do końca roku było to już tylko 19% w 2005 18%, w 2006 1%!
Co by lewica zrobiła bez elektoratu, bez swoich bezrobotnych, na których zawsze może liczyć w Polsce?

Tak to mniej więcej wygląda na Zachodzie. To spora grupa. 40mln muzułmanów w 400mln Unii, 10%.

#3
24-12-2013 09:31
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi Celecrin
No tak, tylko żeby napisać o Rządzie Leszka Millera, że był "lewicowy", to chyba... trzeba by być członkiem tego rządu.

#4
24-12-2013 09:52
 Ocena 4 na 4
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Odp: W co wierzy lewica
"Lewica - to jest wszystko to, czym nie jestem ja - prawicowiec, a co jest - oczywiście - głęboko niesłuszne, głupie i odrażające"!

Jeśli przyjąć taką definicję lewicy, to wspomniany artykuł Davidsona można uznać za adekwatny do tytułu.
Bo pojęcie "lewica" dawno straciło swój socjologiczny sens i stało się słowem-wytrychem, kiedy zamiast określić interlokutora epitetem "głupek, oszołom czy drań" - co mogłoby prowadzić do procesu sądowego - mówi się "lewicowiec" - i wszyscy wiedzą, o co chodzi.

Artykuł J.Tabisza odczytuję jako nieśmiałą próbę obrony "lewicy", w jej pierwotnym znaczeniu, do czego sam bym się przyłączył, gdyby to nie przypominało próby szminkowania nieboszczyka. Ja na pytanie: "a ty kto - lewicowiec, czy prawicowiec?" - odpowiadam (być może z nutą przechwałki) - racjonalista.

#5
24-12-2013 10:47
 0 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi ratus
Zdecydowanie racjonalista to dobre słowo. A próbuję też szukać lewicy która zgodziłaby się z Davidsonem - niekoniecznie z formą i z niektórymi sformułowaniami, ale z ogólnym przesłaniem.

#6
24-12-2013 10:53
 Ocena 4 na 6
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi Bill Kilgore
Z tym "baniem się islamu" to jednak są różne płaszczyzny. Nato nie miało szans uratować Theo van Gogha. Amerykanie wycofali się z Wietnamu również z uwagi na media i opinie społeczne. Oczywiście nie uważam, że wojny są rozwiązaniem, natomiast sądzę, że odpowiedzią na legalne zabójstwa honorowe i prawne unicestwianie apostatów powinno być embargo i zakaz wstępu do państw Zachodnich obywatelom z takich państw, poza uciekającymi przed niesprawiedliwością kobietami i ateistami . Powinien istnieć silny nacisk polityczny na państwa muzułmańskie wymuszający stosowanie się do karty praw człowieka.

#7
24-12-2013 11:20
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi Frank Holman
>No tak, tylko żeby napisać o Rządzie Leszka Millera, że był "lewicowy", to chyba... trzeba by być członkiem tego rządu.
Naprawdę nie chce mi się toczyć akademickiej dyskusji kto jest prawdziwą lewicą. Partia Leszka Millera posiada lewicowe hasła i bazuje na lewicowym elektoracie i tyle mi do szczęścia potrzeba.

#8
24-12-2013 11:43
 Ocena 6 na 6
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Z tym "baniem się islamu" to jednak są różne płaszczyzny. Nato nie miało szans uratować Theo van Gogha.

I tak i nie: mówiąc o "strachu przed islamem" nie mówimy o lęku przed jednostkami. Niebezpieczni popyrtańcy bywali zawsze, nieistotne, czy zabiją kogoś w imię islamu, głosów w głowie, czy czystości rasowej truskawkowej marmolady. Islam czy nie islam - coś takiego przydarzyć może się zawsze, więc akceptujemy to ryzyko za każdym razem, gdy wychodzimy na ulicę.

Boimy się prężnych, tajnych organizacji: Hezbollah, Al-Quaida, Al-Fatah...
To obracające się za kulisami, napędzane ideologią trybiki wpędzają nas w strach.
A te teoretycznie możnaby zlikwidować odcinając ich bazy finansowe i szkoleniowe.

>Amerykanie wycofali się z Wietnamu również z uwagi na media i opinie społeczne.

Ja jednak stawiałbym w pierwszej linii na pieniądze. Jakkolwiek kalkulancko to brzmi. Wątpię, czy Stany przehandlowałyby swój "niezwyciężony" image za opinię pokolenia młodych akademików. Wydaje mi się, że stawką musiało być coś bardziej przemawiającego do polityków, ergo: finanse.

>(...) sądzę, że odpowiedzią na legalne zabójstwa honorowe i prawne unicestwianie apostatów powinno być embargo i zakaz wstępu do państw Zachodnich obywatelom z takich państw,(...) silny nacisk polityczny na państwa muzułmańskie wymuszający stosowanie się do karty praw człowieka.

Dopóki zależni jesteśmy od arabskiej ropy - nie ma szans. Dlatego liczę gorąco na rozwój wydobycia gazu łupkowego oraz nowe złoża ropy na Morzu Północnym i na wodach terytorialnych Brazylii.


Fabricati Diem, Pvnc!

#9
24-12-2013 11:49
 Ocena 3 na 3
waldeck77 (4307 punktów)Odp: W co wierzy lewica
A to nikczemna lewica bojkotująca akademiki. Całe szczęście, że mamy prawicę: Rok Latającego Jana z Dukli, wsadzanie do paki na długie lata za aborcję, pochwalanie dożywocia dla homoseksualistów czy marsze z pochodniami.

#10
24-12-2013 15:42
 Ocena 1 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi waldeck77
W tym wypadku istnienie prawicy nie usprawiedliwia bojkotu izraelskich akademików.

#11
24-12-2013 16:33
 Ocena 6 na 6
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: W co wierzy lewica
Mam niewyraźne wrażenie że myślenie typu "jeśli ateista i racjonalista, to lewicowiec" jest tak samo głupie, jak "jeśli wierzę w boga, to prawicowiec", albo "jeśli patriota, to wierzący".

Skąd u niektórych ludzi oraz u autora bierze się pomysł że bycie racjonalistą jest rezultatem lub przyczyną bycia lewicowcem? Przecież to niemal przypadkowa korelacja wynikająca np. z dziejów historycznych.

Istnieją niewierzący patrioci, nielewicowi racjonaliści oraz nieprawicowi wierzący. Nawet spotkałem się z racjonalnymi nieracjonalistami oraz racjonalnymi wierzącymi nieracjonalistami.

#12
24-12-2013 19:44
 Ocena 2 na 2
mariawol (215 punktów)Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi Celecrin
Małe porównanie z Polską. pamiętacie jakie były hasła lewicy? Z czym wiecznie walczyła?
Z bezrobociem. Walczyła, walczyła i jakoś nigdy nie zwalczyła. Rząd Leszka Millera objął władzę w październiku 2001 z bezrobociem 19,50% skończył w maju 2004 z 19,50%
Bezrobocie w Polsce zaczęło dopiero spadać po przyjeciu Polski do Unii. W maju 2004 roku było 19,50% i zaczęło gwałtownie spadać w oczach, do końca roku było to już tylko 19% w 2005 18%, w 2006 1%!
Co by lewica zrobiła bez elektoratu, bez swoich bezrobotnych, na których zawsze może liczyć w Polsce?

Jak lewica walczyła z bezrobociem ?
W 1994 r. lewica objęła rządy po katastrofalnych rządach prawicy, gdy bezrobotnych było ok. 3,2 mln., spadkiem produktu krajowego o ok. 25 % w stosunku do 1989 r., obniżeniu podstawy wymiaru emerytur do 91 %, obcięciu wszystkich emerytur o bazie przekraczającej 250 %, odebraniu wszystkim emerytom i rencistom darmowych leków i wiele innych socjalnych przywilejów, a mimo tego jak wspomniałem, zostawiła gospodarkę w katastrofalnym stanie. Zostawiła również przyzwolenie na szereg negatywnych zjawisk, które w następnych latach rozwinęły się do rozmiarów obecnie istniejących.
Lewica oddając władzę po czterech latach (dla AWS) zostawiła "tylko" ok. 2,2 mln. bezrobotnych oraz wartość produktu krajowego o ok. 30 % wyższą niż zastała.
Obecny stan umysłów w społeczeństwie polskim jest trudny do wytłumaczenia.

#13
24-12-2013 23:06
 Ocena 2 na 2
waldeck77 (4307 punktów)Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>W tym wypadku istnienie prawicy nie usprawiedliwia bojkotu izraelskich akademików.

Może i nie usprawiedliwia, ale zachowajmy jakieś proporcje. Działaniami lewicy mogę się rozczarować, działaniami prawicy się nie rozczaruję, bo prawica nic dobrego nie proponuje i nic dobrego nie wprowadzi.

#14
24-12-2013 23:55
 Ocena 1 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: W co wierzy lewica
W odpowiedzi waldeck77
Zarówno artykuł Davidsona, jak i moja odpowiedź dotyczyły sytuacji na świecie, a nie w Polsce. Nie wiem, czy cała światowa prawica nigdy nie przegłosowała czegoś sensownego. Sądzę, że to przesadny wniosek.

#15
25-12-2013 13:04
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: W co wierzy lewica

>A propos "naprawdę bardzo szokującego" artykułu o lewicy.
Artykuł o lewicy, a gdzie? Zrobienie przez blogiera zestawienia tego, co on myśli o "wierze lewicy" zainspirowane rezolucją Stowarzyszenia Amerykańskich Studiów (ASA) miałoby być dla racjonalisty szokiem powodującym zwątpienie w swój dotychczasowy - jak sądzę przemyślany - światopogląd? Zresztą jeszcze bardziej nie rozumiem, gdyż zdawało mi się, że jeżeli Pana poglądy są lewicowe, to zalicza się Pan do niewierzącej lewicy.

Czy epitowanie kogoś komuchem lub lewicą musi zaraz znaczyć, że ten ktoś jest lewicą, a nawet więcej, gdy ktoś głosi, że jest lewicą, to zaraz nią być musi? Czy na pewno Stowarzyszenie Amerykańskich Studiów jest organizacją lewicową? Czy Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników była lewicową i socjalistyczną?

Lewica to bardzo szerokie pojęcie, ale jakoś nie mam kłopotów ze zrozumieniem ogromnego środka lewicy. Od socjalliberałów po socjalistów. Oczywiście lewica jak każda formacja ma swoje skrzydła i im są one bardziej ekstremalne, tym mniej się w lewicowej tożsamości mieszczą i trudniejsze są w racjonalnej akceptacji.
Wikipedia: Lewica - określa różne partie polityczne, w zależności od podziału sceny politycznej w danym kraju. Zwyczajowo określenie to stosuje się do sił politycznych dążących do zmian polityczno-ustrojowych, społecznych i gospodarczych, przeciwstawiających się tzw. tradycyjnemu porządkowi społecznemu, przeciwne prawicy. Głównym założeniem lewicy jest dążenie do wolności, równości i sprawiedliwości społecznej.

Dziś do lewicy, w szczególności w krajach europejskich, najczęściej zalicza organizacje o poglądach socjaldemokratycznych czy socjalistyczno-demokratycznych, zielonych, komunistycznych, neokomunistycznych, eurokomunistycznych, anarchistycznych czy anarchosyndykalistycznych. Jednak w wielu krajach nie wytworzyło się przywiązanie lewicy do wyżej wymienionych ideologii politycznych, w ścisłym ich znaczeniu, na przykład określana jako socjalliberalna lub liberalna Partia Demokratyczna jest uznawana za emanację lewicy w USA, przy czym liberalizm w rozumieniu amerykańskim (a szerzej - angloamerykańskim) jest na wielu płaszczyznach bliski europejskiemu rozumieniu socjaldemokracji. (...)

Niekiedy wyróżnia się także podział na centrolewicę, lewicę, radykalną lewicę czy wręcz skrajną lewicę (za kryterium odróżnienia lewicy radykalnej od skrajnej - a obie odznaczają się z zasady mocnym akcentowaniem lewicowych pryncypiów programowych - przyjmuje się często stosunek do form własności i produkcji oraz sprawowania władzy, skrajna lewica domaga się zwykle całkowitej nacjonalizacji bądź kolektywizacji własności gospodarczej, natomiast radykalna lewica może dopuszczać także inne bądź mieszane i współistniejące ze sobą formy własności gospodarczej, np. państwową, spółdzielczą i prywatną).

W latach 60. XX wieku pojawiła się Nowa lewica. Tym mianem określa się w skrócie różne grupy radykalnie lewicowe odwołujące się do idei ekologicznych, internacjonalistycznych, feministycznych, a także pacyfistycznych.
pl.wikipedia.org/wiki/Lewica

>Trzeba przyznać, że tytuł silnie przemawia do czytelnika.
"W co wierzy lewica?" A czym?

>Sam się zacząłem zastanawiać czytając go, na ile ja sam jestem przedstawicielem lewicy, jako ateista, racjonalista, obrońca praw kobiet, mniejszości seksualnych i oczywiście, nauki przed paranauką i akomodacjonizmem.
Myślę, że poza Panem, to nikt Panu merytorycznej odpowiedzi nie udzieli.

>Faktem jest, że patrząc na część lewicy (ale nie całą) o której pisze Davidson, wstydzę się trochę tego terminu.
>Bezpośrednią przyczyną powstania artykułu Davidsona było to, że American Studies Association przegłosowało bojkot akademików izraelskich w oparciu o świadectwo byłej aktywistki Czarnych Panter profesor Angeli Davis. Davidson zwrócił w związku z tym uwagę na hipokryzję części środowisk lewicowych zaangażowanych w ocenę konfliktu palestyńsko - izraelskiego. Może niepotrzebnie napisał o "wierze całej lewicy", ale sądzę, że rozsądni i rzeczywiście racjonalni lewicowcy powinni być mu raczej wdzięczni za głos protestu w słusznej sprawie. Nie słyszeliśmy przecież niczego o bojkocie akademików pakistańskich.
Można sobie różnych "bytów-mitów" wymyślać wiele i taką jakąś mityczną lewicę wymyślił sobie pan Davidson. Wątpię czy jest to uprawnione do uczelnianej lewicy w Stanach Zjednoczonych, ale może, natomiast ja w jego zestawieniu nijak się nie odnajduję, począwszy od "wiary", a za lewicę się uważam i wcale się tego nie wstydzę, jak i nie wstydzę się tradycji polskiej lewicy ani KPP, ani PPS-u, ani BUND-u.
(Choć oczywiście trochę wstydzę się inspirowanych lewicą różnych politycznych religii, typu stalinizm. Ale przyczyną zła były tu nie tyle same koncepcje, co święta wiara w ich słuszność.)

Trywialnym jest stwierdzenie, iż Polska jest częścią zjednoczonej Europy, a Europa jest częścią świata, ale mnie najbardziej interesuje los dyskryminowanej i skopanej lewicy polskiej, tak jak bardziej interesuje mnie los Polski niż Stanów Zjednoczonych.
www.przegl(*)nie/opinie-lewica/168-aziemski
www.nowakrytyka.pl/spip.php?article338

PS. A profesor Davis, jest zła dlatego, że kobieta, że czarna, czy że komunistka. Oczywiście jest tylko człowiekiem i może się mylić może nawet brednie napisać, ale to w sumie mądra baba i swojego życia wstydzić się nie musi.

Mniej emocji Panie Jacku!

Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego najlepszego z okazji Świąt.

@@@
.

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365