 |
Wszechświat jest młody i mały! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-07-2014 00:16 | Marek Glazer (755 punktów) | Wszechświat jest młody i mały!
8 na 8 | Taki oto ciekawy wniosek znaleźć możecie m.in. w książce "Kanon - wyprawa galopem przez piękne podstawy nauki". Nie chodzi o jakieś kontrowersyjne pomysły jakoby Wszechświat miał mniej niżeli 13,7 mld lat (i wielokrotnie więcej średnicy). Chodzi o sposób w jaki ustalamy co jest "duże/małe" oraz "młode/stare". Jak można powiedzieć, że wszechświat jest mały i młody? Brzmi to jak brednie gdy uzmysłowimy sobie, że operujemy miliardami lat...a jednak. Już tłumaczę o co chodzi. Istotą jest tutaj operowanie rzędami wielkości. Odległości pomiędzy galaktykami są łatwiejsze do ogarnięcia niż otchłań między gwiazdami w jednej galaktyce. Okazuje się mianowicie, że średnia odległość między galaktykami z jednego skupiska jest tylko kilkadziesiąt razy większa od średnic tych galaktyk, podczas gdy odległości między gwiazdami są setki tysięcy czy też miliony razy większe od średnicy jakiejkolwiek gwiazdy. "Dlatego właśnie gwiazdy nie wpadają na siebie, a galaktykom się to zdarza" - Robert Mathieu > "Z Andromedy do miejsca, które stanowi skraj obserwowalnego Wszechświata, jest tylko 3 tysiące razy dalej. Zatem krańce znanego Wszechświata, najdalsze punkty, z których mogło dotrzeć do nas światło, są zaledwie 3 tysiące razy dalej niż sąsiednia galaktyka. A teraz przypuśćmy, patrzy pani na dom najbliższego sąsiada; załóżmy, że jest oddalony o 100 metrów. Gdyby miała pani przemieścić się 3 tysiące razy dalej, musiałaby pani przebyć 300.000 tysięcy metrów, czyli 300 kilometrów. A zatem, gdyby narysowała pani koło, obejmujące całą pani wspólnotę, cały pani świat, i to koło miałoby promień 300 kilometrów, to czy nie pomyślałaby pani, że ów świat ma całkiem rozsądne rozmiary? Czy nie byłaby pani zaskoczona, że okazało się, iż jego krańce leżą tak blisko? Właśnie dlatego uważam, że nasz Wszechświat, a przynajmniej jego fragment, który widzimy, jest mały. Owszem, rozumiem, że ten punkt widzenia jest całkowicie nie do obrony" - Maarten SchmidtPodobny argument stosować można do wieku wszechświata. > "Dziś, gdy mam 46 lat, postrzegam czas inaczej niż wtedy, gdy miałem 20 lat, a w wieku 75 lat będę postrzegał go jeszcze inaczej...ale żadne doświadczenia nie pozwoli mi zrozumieć, czym właściwie jest 500 czy 659 milionów lat, a co dopiero mówić o 4,5 miliarda." - Kip Hodges 4,5 miliarda lat to oczywiście wiek Ziemi. Choć jednak Ziemia jest bardzo sędziwa, Wszechświat jest oczywiście o wiele starszy. Nie jest to jednak przytłaczająca różnica wieku. Wszechświat nie jest starszy od Ziemi nawet o jeden rząd wielkości, czyli 10 razy. Jest od niej starszy mniej więcej trzykrotnie: minęło 13,7 miliarda lat od Wielkiego Wybuchu, który był początkiem istnienia wszelkiego bytu. Jak więc widać - Wszechświat jest stary i wielki gdy patrzy na niego człowiek. Gdyby jednak przyjrzeć się mu obiektywnie - za pomocą skali rzędów wielkości - można by dojść do wniosku, że jest on niepokojąco młody i mały. Wiemy już, ze w skali czasu Wszechświat rzeczywiście dopiero rozpoczął swoje życie. Będzie istniał jeszcze przez wiele setek miliardów lat. Co to dla niego te kilkanaście miliardów lat? -------------- Na zakończenie - stwierdzenie jak bardzo orbita Ziemi jest niestabilna.  Kwark ciężki podczas zderzeń w akceleratorach ma czas życia jednej pikosekundy. Dla człowieka to bardzo mało, ale w świecie cząstek elementarnych to dużo. W czasie tej jednej pikosekundy wykonuje ona bowiem 10^12 okrążeń. Ziemia tymczasem wykonała dopiero 5x10^9 okrążeń i wykona ich jeszcze 10 miliardów zanim wpadnie na Słońce. > "To daje łącznie około 15x10^9 okrążeń orbity, czyli znacznie mniej niż 10^12. Zatem w bardzo konkretnym znaczeniu nasz Układ Słoneczny jest daleko mniej stabilny niż taka cząstka jak kwark ciężki. Tkwimy w okowach naszej prywatnej, antropocentrycznej koncepcji czasu i dlatego niełatwo nam zrozumieć ogrom stabilności, której ucieleśnieniem są te cząstki." - Robert JaffeNatomiast jeśli sobie uświadomić że Droga Mleczna od początku swego istnienia 13,5 miliarda lat temu wykonała dopiero 60 obrotów to dopiero wskazuje na fakt iż wszystko jest niejako w zarodku. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 atto (627 punktów) (zablokowany) | Błąd logiczny - wszystko nie ma określonego wieku ani rozmiarów.
|
|
 | | Marek Glazer (755 punktów) | > Błąd logiczny - wszystko nie ma określonego wieku ani rozmiarów.> Nie rozumiem o czym mówisz. Wszechświat ma znany wiek z dokładnością do 0.037 mld lat i rozmiary widzialnego Wszechświata znane z dokładnością do miliarda lat. Jeśli mówisz o tym, że cały czas rośnie i się starzeje, to jest to taki sam błąd logiczny jak ważenie jedzenia w sklepie - które przecież już na wadze troszeczkę się zmienia.
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
|  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
W astrofizyce i kosmologii nie powinni posługiwać się rokiem jako jednostką czasu. Mogliby wymyślić coś bardziej abstrakcyjnego. W końcu rok to dosyć arbitralna jednostka czasu. Rok to ok. 3.16 x 10 7 sekund, a dla niektórych procesów sekunda to przecież cała wieczność. Tu lepiej widać te rzędy wielkości. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
|  | atto (627 punktów) (zablokowany) | >>Błąd logiczny - wszystko nie ma określonego wieku ani rozmiarów. >> >Nie rozumiem o czym mówisz.
Mówię o tym że termin Wszechświat jest pojęciem typu ogólnego - zbiorowego i najwyższej rangi. Takie coś nie ma ograniczeń w żadnym sensie wprost z samej definicji!
Formalnie to nie jest nawet wszystko to co istnieje, lecz znacznie więcej, bo to coś ogarnia dodatkowo wszelkie potencjalne rzeczy - wszystko to, co tylko jest do wyobrażenia, pomyślenia, pod jednym warunkiem: że będzie to niesprzeczne, bo tylko takie coś jest możliwe.
> Wszechświat ma znany wiek z dokładnością do 0.037 mld lat i rozmiary widzialnego Wszechświata znane z dokładnością do miliarda lat. Jeśli mówisz o tym, że cały czas rośnie i się starzeje, to jest to taki sam błąd logiczny jak ważenie jedzenia w sklepie - które przecież już na wadze troszeczkę się zmienia.
Chyba ta obserwacyjna wielkość zwana stałą H jest wyznaczona z taką dokładnością. To jest tylko średnia stała tłumienia w przestrzeni międzygalaktycznej; ta z rozkładu wykładniczego: exp(-t/tau), czyli H = 1/tau, po prostu.
Horyzontem nazywamy zwykle średni promień widoczności, no i on wynosi właśnie te 1/H = 13.7 G ly. Ale widzimy znacznie dalej oczywiście - tak około e razy statystycznie podchodząc, czyli około 40 Gly, co jest dostatecznie zgodne z tym oficjalnie obserwowanym promieniem... zwykle bierzemy 1% widoczność jako limit.
|
|
| |  | 2 na 2 | Marek Glazer (755 punktów) | [Wszechświat] > Formalnie to nie jest nawet wszystko to co istnieje, lecz znacznie więcej,> bo to coś ogarnia dodatkowo wszelkie potencjalne rzeczy - wszystko to, co tylko jest do wyobrażenia, pomyślenia, pod jednym warunkiem: że będzie to niesprzeczne, bo tylko takie coś jest możliwe.Tworzy Pan własną definicję Wszechświata. Nie uznaję jej ani ja, ani słownik. Nie będę bronił czegoś czego sam nie uznaję, a Pan zarzucając mi błąd logiczny, sam stosuje w ten sposób argument słomianej kukły. Klaryfikując. Wszechświat to cała materia i energia, czas i przestrzeń, powiązane ciągiem przyczynowo-skutkowym oraz prawa i stałe fizyczne określające jak powyższe elementy się zachowują. Można się spotkać z inną definicją wszechświata, jednak bliższemu tego co pan opisuje jest termin "multiwersum". Ja jednak nie mam zamiaru sprzeczać się w filozoficznej debacie w temacie naukowym. Stosuję terminy i dane naukowe: wszechświat ma znany wiek i rozmiary widzialnego horyzontu. Proszę to również zaakceptować jeśli chce Pan dalej prowadzić racjonalną dyskusję.
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
| | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Tworzy Pan własną definicję Wszechświata.
Taka jest standardowa definicja - racjonalna i logiczna, znana od wieków i uznawana przez tzw. filozofów przyrody, czyli to co jest dzisiaj nazywane fizyką.
Z durnych hipotez o skończoności i fizyczności przestrzeni można jedynie zrobić sobie ten modelik balonika, który potem falsyfikujemy w 5 minut - wystarczy zmierzyć rozmiary kątowe galaktyk w funkcji z, albo wykonać rzetelnie dowolny z tych standardowych testów kosmologicznych.
>Klaryfikując. Wszechświat to cała materia i energia, czas i przestrzeń, powiązane ciągiem przyczynowo-skutkowym oraz prawa i stałe fizyczne określające jak powyższe elementy się zachowują.
Ta cała materia, czas i reszta jest nieskończona, bo nie ma innej alternatywy. Jakiekolwiek ograniczenie prowadzi tu bezpośrednio do sprzeczności.
Multiversum jest kolejnym wymysłem amatorów - jak splątania, spiny, geometria czasu, itp. urojenia dzieciaków.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > cała materia, czas i reszta jest nieskończona, bo nie ma innej alternatywy. Dlaczego 'nasz wszechświat' nie może być wnętrzem czarnej dziury o masie rzędu 1054kg i rozmiarach liniowych ok. 1027m?
[Znika wówczas np. paradoks Olbersa (bo skończona liczba gwiazd).]
|
|
| | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > > cała materia, czas i reszta jest nieskończona, bo nie ma innej alternatywy.> Dlaczego 'nasz wszechświat' nie może być wnętrzem czarnej dziury o masie rzędu 1054kg i rozmiarach liniowych ok. 1027m?To jest masa zaledwie w promieniu Hubble'a, czyli R = 13.7 mld ly. Dalej musi być tego znacznie więcej... oczywiście, co zresztą dobrze widać, np. z = 7 oznacza dystans d = R*ln(7+1) =~ 2R, czyli już prawie 30 mld lat św. > [Znika wówczas np. paradoks Olbersa (bo skończona liczba gwiazd).]Ten skecz znika z powodu samej skończonej gęstości energii. Dla świata z całym niebem jasnym jak Słońce potrzeba aż, o ile pamięta, 10 mld razy więcej energii! Wyobrażasz sobie coś takiego? Tennnnnnnn billionsssssssssssss... dollars in every pocket!
|
|
| | | | | |  | | Marek Glazer (755 punktów) | > Dalej musi być tego znacznie więcej... oczywiście, co zresztą dobrze widać, np. z = 7 oznacza dystans d = R*ln(7+1) =~ 2R, czyli już prawie 30 mld lat św.Co to jest z = 7? Co opisuje wzór d = R*ln(7+1)? > >[Znika wówczas np. paradoks Olbersa (bo skończona liczba gwiazd).]> Ten skecz znika z powodu samej skończonej gęstości energii.> Dla świata z całym niebem jasnym jak Słońce potrzeba aż, o ile pamięta, 10 mld razy więcej energii!Ale przecież 10 miliardów (skądkolwiek ta liczba) to i tak znacznie mniej niż nieskończoność. Co Pan dokładnie rozumie poprzez "gęstość energii" i fakt, że problem znika z tego powodu?
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
| | | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | >Co to jest z = 7? Co opisuje wzór d = R*ln(7+1)?
z to ten obserwowany w kosmologii przesuw ku czerwieni galaktyk, a ten wzór to zależność pomiędzy tym z-tem a odległością, dla popularnej funkcji na rozpraszanie exp(-t/tau).
>Ale przecież 10 miliardów (skądkolwiek ta liczba) to i tak znacznie mniej niż nieskończoność. >Co Pan dokładnie rozumie poprzez "gęstość energii" i fakt, że problem znika z tego powodu?
Gęstość energii promieniowania w kosmosie: u = aT^4; i obecnie mamy około T = 3K, i ta energia stanowi około 1/1000 masy gwiazd (idealnie zgodne z ilością helu4, rzecz jasna...).
Zatem w tym paradoksalnym świecie, w którym byłoby powiedzmy T = 3000K, tj. 1000 razy wyższa temp., byłoby aż 1000^4 = 10^12 = 1000 mld razy więcej energii. Taka ilość energii przekracza 10^12/1000 = 10^9 = miliard razy masę samych gwiazd!
No, takie durne bajki sobie tworzą dzieciaki... że niby gwiazda może wyprodukować miliard gwiazd z siebie, a i nic przy tym nie tracąc, bo przecież geometria nie kłamie: 1/r^2 * r^2 = 1, czyli mamy 100% jasności na całym niebie - ot tak, całkiem za darmo...
Morał z tego taki: wolna wola czyni cuda w matematyce.
|
|
| | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > Dla świata z całym niebem jasnym jak Słońce potrzeba aż, o ile pamięta, 10 mld razy więcej energii! >Wyobrażasz sobie coś takiego?
Tylko 10-10 z całkowitej energii lata sobie po świecie w formie promienistej a reszta zakrzepła w hadronach?
|
|
| | | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | >Tylko 10-10 z całkowitej energii lata sobie po świecie w formie promienistej a reszta zakrzepła w hadronach?
Nie. Tło CMB stanowi około 1/1000 całkowitej masy-energii. Znaczy dokładnie tyle, ile można uzyskać z syntezy pierwiastków ciężkich, w obserwowane ilości, tz. głównie z syntezy helu 4, którego jest około 25%.
Zatem 25% * deficyt masy He4 =~ energia CMB. Deficyt He4 to około 27 MeV, masa protonu: ~1GeV, zatem to stanowi: 27/4000 = 0.007 masy He4, no i 1/4 z tego: 0.0017; czyli wychodzi prawie 2 promile = 1/500.
Ale są jeszcze strumienie gamma, neutrina, no i zwyczajna energia kinet. gazów, plazmy, i inne postacie energii, więc ta energia z syntezy nie siedzi tylko w CMB.
|
|
| | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > Tło CMB stanowi około 1/1000 całkowitej masy-energii. Jak ta promilowa zawartość światła w energii przeszkadza w modelu zamkniętym (skończonego bąbla)? >Ale są jeszcze strumienie gamma, neutrina, no i zwyczajna energia kinet. gazów, plazmy, i inne postacie energii, więc ta energia z syntezy nie siedzi tylko w CMB. Wiadomo. Ale dlaczego cała energia ma się zmieścić w promieniowaniu tła? Pochodzi ono pono z czasów dejonizacji, gdy były już nukleony, w które większość całkowitej energii została chyba zesmażona na (s)kwarki? [Czy energia w nukleonach nie jest ujemna, skoro siły międzykwarkowe jakoby rosną! z odległością?]
Przy okazji jeszcze jedno pytanie. Skąd się bierze wodór w kosmosie (jakie procesy odnawiają jego zapasy)?
|
|
| | | | | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > > Tło CMB stanowi około 1/1000 całkowitej masy-energii.> Jak ta promilowa zawartość światła w energii przeszkadza w modelu zamkniętym (skończonego bąbla)?Dla statycznego bąbla zdecydowanie przeszkadza. Natomiast ekspandujący bąbel to właśnie Big Bang, w którym ta energia z helu nie zgadza się z energią tła CMB, ponieważ podczas ekspansji energia tła maleje z czasem. Dla tła jest tam z =~ 1000, co oznacza że pierwotnie musiało być 1000 razy więcej energii; 1000/1000 = 1, zatem 100% materii musiałoby anihilować 13 mld lat temu!  Ewentualnie było 2 dwa razy więcej materii, i w tym: 150% materii, i 50% antymaterii... > Ale dlaczego cała energia ma się zmieścić w promieniowaniu tła?A niby gdzie ma się podziewać ta energia wydzielona podczas syntezy pierwiastków? > Przy okazji jeszcze jedno pytanie. Skąd się bierze wodór w kosmosie (jakie procesy odnawiają jego zapasy)?W wersji stacjonarnej musi być tyle samo syntetyzowanych pierwiastków, co i rozpadów, zatem wodór bierze się z rozpadu, głównie tego Helu 4 - promienie gamma bez problemu rozbiją dowolne jądro. Obecna ilość helu jest ustalona, ponieważ jest zgodna z ilością produkowanych gamma w gwiazdach, czyli liczba gwiazd jest odpowiednia do ilości/gęstości materii... chyba z 1/3 materii to gwiazdy. Taki punkt równowagi zawsze istnieje, co dobrze widać np. w ekonomii: gdy podaż danego towaru jest zbyt duża, wówczas ceny spadają, a wtedy popyt zwykle rośnie, ale również niektórzy producenci bankrutują... itd., tak aż do chwili gdy osiągną ten punkt równowagi: popyt = podaż, zależny od jakichś tam ogólnych warunków.
|
|
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
A 10 razy więcej to dużo czy mało? youtu.be/0fKBhvDjuy0Dla mnie to chyba raczej dużo, skoro zazwyczaj zupełnie zmienia postać rzeczy.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >jest on niepokojąco młody i mały Dlaczego "niepokojąco"?
|
|
 | 1 na 1 | hamp (3461 punktów) | > Dlaczego "niepokojąco"?Fakt, dosyć nieszczęśliwy dobór słów, ale wątek mi się podobał, lubię takie porównywanki
|
|
 | 1 na 1 | Marek Glazer (755 punktów) | > >jest on niepokojąco młody i mały> Dlaczego "niepokojąco"?Ponieważ gdyby przyjrzeć się Słońcu stwierdzić by można, że jest ono stare - bo przeżyło więcej niż połowę swojego życia. Galaktyka Drogi Mlecznej ma ~10 mld lat i za ~3 mld lat przestanie istnieć - jest bliżej śmierci niż większość osób to czytających. Życie na Ziemi istnieje od ~3,5 mld lat i za ~1,1 mld lat nadejdzie jego ostateczny koniec. Natomiast za 10.000 lat ludzkość ludzkość licząca dzisiaj ~200.000 lat, będzie mieć 95% szans, na wymarcie. To samo tyczy się większości rzeczy z którymi mamy styczność. Wszystko co znamy wydaje się być raczej stare niż młode. Gdyby spojrzeć teraz na Wszechświat stwierdzić można by, że przeżył on dopiero malutki ułamek swojego życia. Ostatnia gwiazda powinna wypalić się gdzieś za 100.000.000.000.000.000.000 lat (10^20). Potem z zależności od tego jaki model jest prawidłowy, Wszechświat przestanie istnieć za 2×10^36 lub 10^200 lat. 13,7 miliarda lat wydaje się przy tym "niepokojąco mało".
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
|  | | baszarteg (2319 punktów) | >Ponieważ gdyby przyjrzeć się Słońcu stwierdzić by można, że jest ono stare - bo przeżyło więcej niż połowę swojego życia.
A dlaczego określa pan długość życia słońca jedynie poprzez czas jaki przebywa ono w ciągu głównym ?
>Ostatnia gwiazda powinna wypalić się gdzieś za 100.000.000.000.000.000.000 lat (10^20)
Chciałem się tylko upewnić ,pisząc "wypalić" ma pan na myśli ustanie reakcji termojądrowych ostatnich "czerwonych karłów" czy wystygnięcie ostatnich gwiazd zdegenerowanych ?
|
|
| |  | | Marek Glazer (755 punktów) | > >Ponieważ gdyby przyjrzeć się Słońcu stwierdzić by można, że jest ono stare - bo przeżyło więcej niż połowę swojego życia.> A dlaczego określa pan długość życia słońca jedynie poprzez czas jaki przebywa ono w ciągu głównym ?Ponieważ to co pozostanie po Słońcu gdy wypali swoje paliwo będzie martwą pozostałością po żywej gwieździe, analogicznie do człowieka którego końca doszukujemy się w momencie zgonu, a nie w rozkładu ciała. > >Ostatnia gwiazda powinna wypalić się gdzieś za 100.000.000.000.000.000.000 lat (10^20)> Chciałem się tylko upewnić ,pisząc "wypalić" ma pan na myśli ustanie reakcji termojądrowych ostatnich "czerwonych karłów" czy wystygnięcie ostatnich gwiazd zdegenerowanych ?Pomyliłem się przepisując. 10^20 to czas w którym galaktyki jakim je znamy, przestaną istnieć. W tym czasie 90-99% ciał niebieskich galaktyki zostanie grawitacyjnie katapultowanych poza jej obręb. 1.1 - 1.2×10^14 to czas w którym teoretycznie najmniejsze gwiazdy zużyją swoje paliwo do reakcji termojądrowych. Po tym czasie wszechświat będzie się składać prawie w 100% z białych karłów, gwiazd neutronowych i czarnych dziur. Będą jednak istnieć supernowe. Okazjonalne będą też powstawać nowe gwiazdy w wyniku zderzeń brązowych karłów. en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_the_far_future
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
| | |  | | baszarteg (2319 punktów) | > Ponieważ to co pozostanie po Słońcu gdy wypali swoje paliwo będzie martwą pozostałością po żywej gwieździe, analogicznie do człowieka którego końca doszukujemy się w momencie zgonu, a nie w rozkładu ciała.Daleko idący antropomorfizm  Jak na martwą pozostałość po "żywej" gwieździe wykazuje zadziwiającą aktywność ,temperatury często dużo wyższe niż na "żywej gwieździe" ,masa nie tak dużo znowu mniejsza ,pole magnetyczne że ho ho  tak więc świeci i rozkłada swoje "ciało" przez okres baardzo długi  Ale jak pan woli założyć że ta pozostałość jest martwa to ok.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Marek Glazer (755 punktów) | Ludzkie ciało również wykazuje zadziwiającą aktywność po śmierci. Zresztą chyba zgodzi się Pan, że żywotność gwiazdy zależy od intensywności procesów syntezy termojądrowej którą prowadzi?
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
| | | | |  | | baszarteg (2319 punktów) | > Zresztą chyba zgodzi się Pan, że żywotność gwiazdy zależy od intensywności procesów syntezy termojądrowej którą prowadzi?No dobrze ,w takim razie należało chyba porównać "długość życia gwiazd" z "długością życia wszechświata" w jego najbardziej spektakularnej formie czyli obecności w nim procesów termojądrowych . Pan podaje że"Wszechświat przestanie istnieć za 2×10^36 lub 10^200 lat." A przecież jeśli już koniecznie chcę pan definiować jakieś procesy poprzez ich "termojądrową żywotność" to wszechświat wedle takiego ujęcia straci żywotność dużo ,dużo wcześniej niż w podanym przez pana okresie.  W innym przypadku porównuje pan żywotność gwiazdy (która musi spełnić wiele warunków aby za żywotną w ogóle uchodzić  z żywotnością wszechświata któremu wystarczy (aby za żywotny uchodzić )no choćby to że np:nie rozpadną się w nim protony .  Proszę mnie poprawić jeśli czegoś nie zrozumiałem .
|
|
| | | | | |  | | Marek Glazer (755 punktów) | > No dobrze ,w takim razie należało chyba porównać "długość życia gwiazd" z "długością życia wszechświata" w jego najbardziej spektakularnej formie czyli obecności w nim procesów termojądrowych .Nie widzę sensu w takim porównaniu. Twierdzę w tym temacie, że proporcjonalnie rzecz biorąc, nasz Wszechświat teraz jest młody. Mogę więc porównać obecny wiek Wszechświata do czasu kiedy zgasną w nim ostatnie gwiazdy (7300 x obecny wiek naszego Wszechświata), albo porównać obecny wiek Wszechświata do prawdopodobnego czasu jego śmierci (1,46x10^26 - 7,3x10^189 wieku naszego Wszechświata). Obie wartości są tu gigantyczne. Na tej podstawie wysuwam wniosek, że jest on młody. Takie spostrzeżenie nic nie zmienia, poza naszą perspektywą.
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
|  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Galaktyka Drogi Mlecznej ma ~10 mld lat i za ~3 mld lat przestanie istniećOczywiście - pęknie wpół i zaraz potem zniknie... w czarnej dziurce.  Nie ma nawet teorii o wymieraniu galaktyk, bo nikt czegoś takiego nie zaobserwował, zresztą podobnie jak i gnicia atomów.
|
|
| |  | 1 na 1 | Marek Glazer (755 punktów) | > >Galaktyka Drogi Mlecznej ma ~10 mld lat i za ~3 mld lat przestanie istnieć> Oczywiście - pęknie wpół i zaraz potem zniknie... w czarnej dziurce. Za 3 miliardy lat galaktyka Drogi Mlecznej i Andromedy zderzą się ze sobą. Duża cześć masy zostanie wyrzucona w przestrzeń międzygalaktyczną. Bardzo możliwe, że obie galaktyki stracą również halo zbudowane z ciemnej materii, która przeleci na wylot w czasie zderzenia. Również gwiazdy się ze sobą nie zderzą, ale orbity większości ciał niebieskich zostaną zaburzone. W wyniku zderzenia nastąpi kompresja gazów międzygwiezdnych i z mgławic narodzą się bardzo liczne nowe gwiazdy. Ostatecznie z resztek oby galaktyk uformuje się nowa galaktyka. Zderzenia galaktyk są częstym zjawiskiem we wszechświecie. Gdyby istniała odosobniona galaktyka, mogłaby ona teoretycznie przetrwać 10^20 lat, zanim ulegnie samozniszczeniu.
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
| | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | Nie ma teorii, ani nawet porządnego modelu funkcjonowania galaktyk. To jest daleko poza zasięgiem współczesnych. Andromeda ma jedynie kolor lekko niebieskawy... a reszta to bajki mitomanów i różnych niedouków matematycznych. Przykładowe ułożenie galaktyk w naszej supergromadzie:  jak widać nie jest to jakaś losowa masakra, lecz raczej jest tam wyraźny porządek. universe-review.ca/F03-supercluster.htmPoza tym obecny scenariusz powstawania galaktyk, który zakłada że galaktyki powstawały z poprzez zapadanie grawitacyjne materii, jest kompletnie niezgodny z pomiarami rozkładu prędkości gwiazd. Jest dokładnie odwrotnie - obecnie gwiazdy uciekają na zewnątrz, a prędkości ucieczki (radialne) są proporcjonalne do odległości od centrum. Słońce ucieka z pr. około 50 km/s.
|
|
| | | |  | | Marek Glazer (755 punktów) | > Nie ma teorii, ani nawet porządnego modelu funkcjonowania galaktyk.> To jest daleko poza zasięgiem współczesnych.Ja jednak widzę, że są. Przykładowo: arxiv.org/abs/1006.5394> Andromeda ma jedynie kolor lekko niebieskawy... a reszta to bajki mitomanów i różnych niedouków matematycznych.Wszystkie źródła w jakich sprawdzałem jasno stwierdzają, że do takiego zderzenia dojdzie. Nawet na Wikipedii jest podanych pół tuzina źródeł. Jeśli posiada Pan jakieś nowe dane, proszę podać źródła do tych artykułów naukowych/książek. > Przykładowe ułożenie galaktyk w naszej supergromadzie:> [xxx]> jak widać nie jest to jakaś losowa masakra, lecz raczej jest tam wyraźny porządek.Nie za bardzo rozumiem czego to ma dotyczyć? Stara się Pan udowodnić, że jednak jakiś model działania galaktyk istnieje? Zresztą podpis pod zdjęciem wydaje się nieadekwatny, bo zdjęcie chyba pochodzi z publikacji dotyczącej działania Wielkiego Atraktora, sprzed wielu lat. > Poza tym obecny scenariusz powstawania galaktyk, który zakłada że galaktyki powstawały z poprzez zapadanie grawitacyjne materii, jest kompletnie niezgodny z pomiarami rozkładu prędkości gwiazd.> Jest dokładnie odwrotnie - obecnie gwiazdy uciekają na zewnątrz, a prędkości ucieczki (radialne) są proporcjonalne do odległości od centrum.> Słońce ucieka z pr. około 50 km/s.Może Pan podać źródła do tych informacji?
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > > Andromeda ma jedynie kolor lekko niebieskawy... a reszta to bajki mitomanów i różnych niedouków matematycznych.> Wszystkie źródła w jakich sprawdzałem ...Zwracam uwagę, że rozmawiasz z osobą o poglądach kategorii o).
|
|
| | | | | |  | | Marek Glazer (755 punktów) | |
|
| | | | | |  | 1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | > Zwracam uwagę, że rozmawiasz z osobą o poglądach kategorii o).Nie mam żadnych poglądów. Pracuję jak maszyna: input -> processing -> output! A współcześni kosmolodzy pracują z grubsza tak: nothing -> imagination -> input -> processing -> interpretation -> output -> reinterpretation -> rationalisation ... -> nothing.
|
|
| | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > >Andromeda ma jedynie kolor lekko niebieskawy... a reszta to bajki mitomanów i różnych niedouków matematycznych.> Wszystkie źródła w jakich sprawdzałem jasno stwierdzają, że do takiego zderzenia dojdzie. Nawet na Wikipedii jest podanych pół tuzina źródeł. Jeśli posiada Pan jakieś nowe dane, proszę podać źródła do tych artykułów naukowych/książek.Nie znam żadnych konkretów na ten temat. Sobie strzelam zwyczajnie: jeśli nawet radialna składowa = -300 km/s, no to styczna może być np. 200 km/s albo i 700 km/s - znasz tę część? Zresztą wystarczy przejrzeć inne galaktyki w tym rejonie: en.wikipedia.org/wiki/List_of_nearest_galaxiesPrzecież tam wszystko jest blue! raz: en.wikipedia.org/wiki/Triangulum_Galaxydwa: en.wikipedia.org/wiki/Wolf-Lundmark-Melotte... Zatem co to może znaczyć? Pewnie wszystkie lecą prosto w nas! No, co nie jest wcale dziwne, no bo to my przecież jesteśmy w centrum Wszechświata.  Obstawiam że ten blue-shift to efekt naszej Galaktyki - jakaś soczewa skupiająca z gazów na obrzeżach... itp. > >jak widać nie jest to jakaś losowa masakra, lecz raczej jest tam wyraźny porządek.> Nie za bardzo rozumiem czego to ma dotyczyć? Stara się Pan udowodnić, że jednak jakiś model działania galaktyk istnieje? Zresztą podpis pod zdjęciem wydaje się nieadekwatny, bo zdjęcie chyba pochodzi z publikacji dotyczącej działania Wielkiego Atraktora, sprzed wielu lat.Ten dawny atraktor to pikuś - znacznie straszliwsze rzeczy odkryto niedawno, bo i kompletnie niekompatybilne z BB. > >Jest dokładnie odwrotnie - obecnie gwiazdy uciekają na zewnątrz, a prędkości ucieczki (radialne) są proporcjonalne do odległości od centrum.> >Słońce ucieka z pr. około 50 km/s.> Może Pan podać źródła do tych informacji?Jest realizowany od lat program pomiarów prędkości radialnych gwiazd... wystarczy poszukać. Hasło: RAVE chyba. PS: Panem to ja byłem kiedyś, a nawet i Hetmanem... a potem to już dzieci mnie zdegradowały... do roli błazna.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|