Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dowód istnienia/nieistnienia Boga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
18-08-2014 14:38Dominikdano (56 punktów)Dowód istnienia/nieistnienia Boga
Ocena -5 na 5
Przedkładam niniejszym swój dowód na istnienie/nieistnienie Boga, licząc na krytyczne uwagi

Istnienie czegokolwiek, czego nie da się stwierdzić empirycznie, doświadczalnie, ja np. Bóg, jest tak samo prawdopodobne jak tegoż nieistnienie. Prawdopodobieństwo jest wtedy po 50%.
Skąd ludzie dowiedzieli się o zjawisku, które zwiemy Bogiem? Podobno niektórym się objawiał, czyli Bóg zechciała się z kimś z ludzi skontaktować i w to w sposób dla człowieka zrozumiały, o czym ma świadczyć Pismo Święte.
W to właśnie wielu wierzy, powtórzę więc kolejno:
- po pierwsze w realność Boga,
- po drugie, że jeśli jest rzeczywiście, to chce się komunikować,
- po trzecie, że używa do tego jakiejś ludzko-podobnej mowy, by człowiek ją pojął i mógł świętą jej treść zrazu zapamiętać, a jak się nauczył pisać, to na czymś dogodnym ją ze czcią utrwalić.
Dowodzenie istnienia/nieistnienia Boga może mieć więc poniższy tryb.
Analizę rozpocznę od końca, od 3-go z ww. warunków uznając, że prawdziwość przekazu biblijnego jest połowiczna, tzn. 50% za i 50% przeciw.
Na drugi z postawionych warunków (że Bóg chce się z ludźmi skomunikować) nie ma już żadnego materialnego dowodu lub innej realistycznej przesłanki poza niepewną, lub połowicznie wiarygodną treścią samej Biblii. Czyli na tym poziomie analizy Biblia to samograj, sama się udowadnia. Wszystkie inne przekazy lub/i świadectwa np. proroków, są nie do zweryfikowania.
Jednak mimo braku dających się sprawdzić dowodów, nie można też wykluczyć, że Bóg jeśli jest rzeczywiście, to chce się skomunikować z ludźmi. W tym wypadku prawdopodobieństwo jest również po 50%, jednak prawdopodobieństwo, że posługuje się w tym celu Biblią jest już znacznie mniejsze. Dlatego więc pozostawiam dla trzeciego warunku 25% pewności.
Prawdziwość pierwszego z postawionych warunków nie jest jak do tej pory przez nikogo udowodniona w sposób nie pozostawiający jakichkolwiek wątpliwości. Przeciwnie, w obliczu współczesnych odkryć naukowych i rozwoju wiedzy o samym tzw. „dziele bożym”, świecie i jego naturze, liczba tych wątpliwości tylko lawinowo przyrasta.
Jednak i tutaj przystać można, że realne istnienie Boga jest prawdopodobne w 50%.
Jednak dla drugiego warunku daje to już tylko 25% prawdopodobieństwa,
a dla trzeciego najwyżej 12,5%, czyli tego co ma być jedynym materialnym dowodem istnienia Boga – Święta Biblia.
Trzeba stwierdzić, że 12,5% prawdopodobieństwa to bardzo słaba podstawa do orzekania, że Bóg istnieje.
Do pewnego stopnia ta analiza jest dowodzeniem prawdopodobieństwa istnienia/nieistnienia Boga chrześcijan. Oparłem ją bowiem na dowodach uważanych przez kościół za wystarczające żeby tak sądzić, tj, na objawieniach, na Biblii, która jest podobno przekazem samego Boga, na wierze członków kościoła itp. Taki sam tryb dowodzenia można zastosować dla dowodzenia innych przypadków. Takie może być dowiedzenie istnienia/nieistnienia np. krasnoludków. Są pewnie tacy wierzący w te istoty, a niektórzy z nich może twierdzą, że je widzieli a potem to opisali gdzieś, tworząc jedyny materialny „dowód” swojej wiary – taką Krasnobiblię, której prawdopodobieństwo, że jest prawdziwa wynosi też 12,5%.
W przypadku dowodzenia istnienia/nieistnienia Boga i krasnoludków jest więc podobnie, z tym, że Boga nigdy nikt nie widział, co jest stwierdzone w samej Biblii Świętej, a krasnoludki podobno widywano.

Istnienie/nieistnienie Boga zostało skutecznie dowiedzione. A że prawdopodobieństwo istnienia do nieistnienia Boga wynosi 1/8, czyli za dp przeciw = 1:7, to i tak jest niezły rezultat.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 Dalej..
#16
18-08-2014 19:21
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi Alderyk Olrzyk
>>Prawdopodobieństwo, że wygram szóstkę w lotka też wynosi 50%: wygram albo nie
>A gdzie tam! Prawdopodobieństwo, że wygrasz szóstkę w lotka wynosi 100%, o ile wygrasz szóstkę w lotka. A jeśli nie wygrasz, to prawdopodobieństwo niewygrania też wynosi wtedy 100%.

Celna uwaga!
To jest o wiele bardziej prawdopodobne, niż moje gdybanie 50/50

Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.

#17
18-08-2014 20:25
 Ocena-6 na 8
Dominikdano (56 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
Najwyraźniej nawet 1-dnoprocentowa szansa istnienia Boga stała się tu nie do przyjęcia

Wydaje się, że to forum zjechało na psy od czasu gdy ostatni raz tu zaglądałem

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi makuś

>Zawsze wydawały mi się jakieś takie ...

Nawiedzone i skryte?
(Typowe sekciary!)


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

#19
18-08-2014 21:54
 Ocena 9 na 11
KORUND (4922 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
>Skąd ludzie dowiedzieli się o zjawisku, które zwiemy Bogiem?
-Znikąd. Nigdy się o tym nie dowiedzieli, tylko go wymyślili. Potrzebne było wytłumaczenie zjawisk, których ludzie nie rozumieli, a im bardziej wstecz sięgamy w historię ludzkości, tym takich zjawisk "niewytłumaczalnych" znajdziemy więcej. Takim wytłumaczeniem było więc wymyślenie kogoś, kogo nazwano w pewnym momencie bogiem.

>Podobno niektórym się objawiał, czyli
-Nikomu się nie objawiał. To, że ktoś tak twierdził oznaczało jedynie, że albo kłamie, albo to co mu się majaczy tak sobie interpretuje. Może to mieć związek z jakimś uszkodzeniem płata potylicznego.

pl.wikipedia.org/wiki/Płat_potyliczny

#20
18-08-2014 22:04
 Ocena 6 na 6
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi Dominikdano

>Wydaje się, że to forum zjechało na psy od czasu gdy ostatni raz tu zaglądałem

Wniosek błędny, bo oparty na fałszywych przesłankach.
Ludzie się postarzeli i uszami im już wypływa, jak mają po 200 mln razy tłumaczyć to samo od początku i jeszcze raz, i tak w koło Macieju!


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

#21
18-08-2014 22:12
 Ocena 4 na 4
ROBINSON (137 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
Nie jest to dobre podejście do rozważań o prawdziwości bytów. To tak jakby czytając "O krasnoludkach i sierotce Marysi" starać się ocenić, tylko z treści, prawdziwość występowania krasnoludków.
Genealogia, genealogia religii wszystko wyjaśnia. Patrząc tym sposobem łatwo zauważymy, że to człowiek stworzył bogów a nie odwrotnie. A jeśli ich stworzył to zostaje tylko przyjąć konwencje - to co człowiek stworzył istnieje bez względu na materialność lub niematerialność lub, że istnieją tylko wytwory materialne.

#22
19-08-2014 00:55
 Ocena 2 na 2
PiKu (93 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
Dowody z prawdopodobieństwa są uwikłane w spory o subiektywność i obiektywność prawdopodobieństw. Nie wikłając się jednak w to, wolałbym przedstawić swój punkt widzenia na dowodzenie oparte na prawdopodobieństwie. Zaczynając od Ockhama i kończąc na Popperze wiemy, że nie powinno się tworzyć bytów ponad potrzebę oraz że za naukowe twierdzenia uważamy te falsyfikowalne. Wiemy też, że nie da się całkiem uniknąć pewnych założeń ontologicznych (metafizycznych rozumianych po Popperowsku). Należy je jednak sprowadzić do niezbędnego minimum, wymagając od nich pełnienia roli spójnika dla wyników uzyskiwanych poprzez rzetelną analizę naukową. Mamy więc to co daje się empirycznie sprawdzić i kilka skrajnie oszczędnie zastosowanych założeń co do rzeczywistości. Oznaczmy ten system myślowy jako O-teoria (O jak Ockham, ontologia albo oszczędny). Jest on albo prawdziwy albo prawdziwe jest to, co zakłada coś więcej a wykracza poza pewien oszczędnościowy zakres a bez czego opis podstaw rozumienia rzeczywistości mógłby wystarczyć. To "coś więcej" to wszystkie inne teorie wykraczające poza racjonalno-krytyczną ramę. Na dobrą sprawę nie wiemy tak do końca jak ta rama, jak i jej dopełnienie, jest obszerna. Póki co stawiamy na aktualnie najbardziej oszczędny opis lub coś innego. Tu mamy fifty-fifty. Jednak to coś innego dzieli się na szereg innych niezależnych teorii. "Fifty" jest tyle razy dzielone, ile takich systemów filozoficznych da się wyróżnić. To wyznacza prawdopodobieństwo każdego z nich. Poszczególne systemy i tak muszą zakładać prawdziwość stwierdzeń naukowych a całą resztę (jak to i w praktyce bywa) można do nich dostosować. Nie jestem pewien poprawności tego rozumowania ale myślę, że w ogólnym zarysie można ten koncept przyjąć na początku. Pozostaje jeszcze kwestia pokrywania się niektórych systemów lub całkowitego, wbrew nawet zdrowemu rozsądkowi, odrzucania twierdzeń nauki. Być może zamiast zwykłego dzielenia należałoby zastosować jakąś metodę wykładniczą. Zasadniczo chodzi o rozdział między tym co oszczędne a wybujałe w koncepty.

pawel_wr (4297 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi PiKu
>Dowody z prawdopodobieństwa są uwikłane w spory o subiektywność i obiektywność prawdopodobieństw.
?!?!
[..]
>od nich pełnienia roli spójnika dla wyników uzyskiwanych poprzez rzetelną analizę naukową. Mamy więc to co daje się empirycznie sprawdzić i kilka skrajnie oszczędnie zastosowanych założeń co do rzeczywistości. Oznaczmy ten system myślowy jako O-teoria (O jak Ockham, ontologia albo oszczędny). Jest on albo prawdziwy albo prawdziwe jest to, co zakłada coś więcej a wykracza poza pewien oszczędnościowy zakres a bez czego opis podstaw rozumienia rzeczywistości mógłby wystarczyć.
?!?!
[..]
> To "coś więcej" to wszystkie inne teorie wykraczające poza racjonalno-krytyczną ramę. Na dobrą sprawę nie wiemy tak do końca jak ta rama, jak i jej dopełnienie, jest obszerna. Póki co stawiamy na aktualnie najbardziej oszczędny opis lub coś innego. Tu mamy fifty-fifty.

?!?!

> Jednak to coś innego dzieli się na szereg innych niezależnych teorii. "Fifty" jest tyle razy dzielone, ile takich systemów filozoficznych da się wyróżnić. To wyznacza prawdopodobieństwo każdego z nich. Poszczególne systemy i tak muszą zakładać prawdziwość stwierdzeń naukowych a całą resztę (jak to i w praktyce bywa) można do nich dostosować.

?!?!
[..]
> Nie jestem pewien poprawności tego rozumowania ale myślę, że w ogólnym zarysie można ten koncept przyjąć na początku.

Hm.....
A więc , czy możesz powiedzieć jasno i bez ekwilibrystyki słownej :
Czy Bóg jest,czy go nie ma

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.

#24
19-08-2014 06:34
 Ocena 7 na 7
Vytautas (4394 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
>Istnienie czegokolwiek, czego nie da się stwierdzić empirycznie, doświadczalnie, ja np. Bóg, jest
>tak samo prawdopodobne jak tegoż nieistnienie.
   Już starożytni Rzymianie sformułowali zasadę obowiązującą w prawie i w logice, zwaną onus probandi, czyli ciężar dowodu, a która brzmi: ei incumbit probandi, qui dicit, non qui negat -- na tym spoczywa ciężar dowodu, kto twierdzi, a nie kto przeczy. Tak więc, dowodzić powinien ktoś, kto twierdzi, że istnieje Bóg, gluś, bogowie, krasnoludki, albo siła nieczysta. Kto zaprzecza istnieniu tych bytów, niczego dowodzić nie musi. Mylisz się zatem, kiedy twierdzisz, że istnienie i nieistnienie Boga są równo prawdopodobne.

#25
19-08-2014 09:12
 Ocena 1 na 1
Marlena (596 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
>Istnienie czegokolwiek, czego nie da się stwierdzić empirycznie, doświadczalnie, ja np. Bóg, jest
>tak samo prawdopodobne jak tegoż nieistnienie. Prawdopodobieństwo jest wtedy po 50%.
>Skąd ludzie dowiedzieli się o zjawisku, które zwiemy Bogiem? Podobno niektórym się objawiał, czyli
>Bóg zechciała się z kimś z ludzi skontaktować i w to w sposób dla człowieka zrozumiały, o czym ma
>świadczyć Pismo Święte.

Właśnie problem tkwi także w tym - dlaczego mamy ufać naszym zmysłom? To, że coś widać lub nie, to że coś słychać lub nie...
Ludzie zauważają u siebie, u innych wady wzroku, słuchu itp. ogólnie postrzegając je jako ograniczenia.
Ciekawe, ze w/w temacie nikt nie bierze tego zastrzeżenia pod uwagę poważnie, że być może to niedoskonałe zmysły nas zwodzą, obydwie strony sporu traktują je z równą powagą, próbując dowodzić racji swoich przekonań.
Czyli, jedni ulegają halucynacjom, a drudzy są ślepi, ta ranga argumentów.
A ludzie po prostu nie lubią się godzić na możliwość, że świat może wyglądać inaczej niż to sobie wyobrażają.
Niektórzy myślą też pewnie tak - skoro istnienie świata jest dla nich rzeczą naturalną, oraz naturalne jest to , że wiążą z tym jakieś swoje przeżycia psychiczne, to jeśli pojawi się przeczucie istnienia boga, zaanektują je jako naturalny dowód jego istnienia, bo przecież tak czują.
Czyli wiara w boga lub nie - wiara, wymaga jedynie zaufania w realność przeżyć psych.
Na jak kruchych podstawach człowiek buduje sobie obraz świata...

#26
19-08-2014 11:12
 Ocena 1 na 1
Dominikdano (56 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi Marlena
Tak, słuszna uwaga. Empiryczne poznanie też opiera się tylko na wierze. Oko widzi tylko światło, ucho słyszy dźwięk, język odczuwa smak, węch zapach, ciało inne bodźce, a umysł czyni z tego efemeryczne zjawiska, w które wierzy jak wyznawca w Boga

#27
19-08-2014 11:18
 Ocena-5 na 5
Dominikdano (56 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi Vytautas
To jest tylko stary zużyty dogmat.

#28
19-08-2014 11:19
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi Dominikdano
>Tak, słuszna uwaga. Empiryczne poznanie też opiera się tylko na wierze. Oko widzi tylko światło, ucho słyszy dźwięk, język odczuwa smak, węch zapach, ciało inne bodźce, a umysł czyni z tego efemeryczne zjawiska, w które wierzy jak wyznawca w Boga

hej,
Dźwięk , światło , dotyk , smak , węch są zbadane , rozpoznane , przeanalizowane , mierzalne , powtarzalne - tu nie ma wiary
Wiara jest tam gdzie czary , tabu , tajemnice , duchy , zaświaty
Empiria polega na wierze dokładnie tak samo jak wiara w boga na obiektywnych i niepodważalnych dowodach
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#29
19-08-2014 12:06
 Ocena 1 na 1
Marlena (596 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi makuś
>Dźwięk , światło , dotyk , smak , węch są zbadane , rozpoznane , przeanalizowane , mierzalne , powtarzalne - tu nie ma wiary
>Wiara jest tam gdzie czary , tabu , tajemnice , duchy , zaświaty
>Empiria polega na wierze dokładnie tak samo jak wiara w boga na obiektywnych i niepodważalnych dowodach

No tak, jednak całej rzeczywistości nie znamy, więc mówiąc o niej musimy czynić założenia. A one z kolei wynikają z tego, co wiadomo nam o rzeczywistości do tej pory. W związku z tym to wyznacza zakres przyszłej wiedzy, którą można zdobyć, zaawansowane instrumenty badawcze też nie rozwiązują problemu, bo muszą przekazywać dane, które jesteśmy w stanie odczytać i zrozumieć jako ludzie i w oparciu o to co wiemy do tej pory. Tworzy się zamknięty krąg, po którym być może się na okrągło poruszamy.
Trochę nie na temat: ale w obliczu podnoszącego głowę fundamentalizmu, należałoby takie spory pomiędzy ateistami i teistami częściej przenosić na praktyczny grunt, by tak wykazywać absurdy i sprzeczności, bo zwykle ludzie chcą zachowywać się racjonalnie wobec realnych a nie wydumanych problemów.

#30
19-08-2014 13:33
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Dowód istnienia/nieistnienia Boga
W odpowiedzi Marlena

>Właśnie problem tkwi także w tym - dlaczego mamy ufać naszym zmysłom? To, że coś widać lub nie, to że coś słychać lub nie...
>Ludzie zauważają u siebie, u innych wady wzroku, słuchu itp. ogólnie postrzegając je jako ograniczenia.
>Ciekawe, ze w/w temacie nikt nie bierze tego zastrzeżenia pod uwagę poważnie, że być może to niedoskonałe zmysły nas zwodzą, obydwie strony sporu traktują je z równą powagą, próbując dowodzić racji swoich przekonań.
>Czyli, jedni ulegają halucynacjom, a drudzy są ślepi, ta ranga argumentów.
>A ludzie po prostu nie lubią się godzić na możliwość, że świat może wyglądać inaczej niż to sobie wyobrażają.
>Niektórzy myślą też pewnie tak - skoro istnienie świata jest dla nich rzeczą naturalną, oraz naturalne jest to , że wiążą z tym jakieś swoje przeżycia psychiczne, to jeśli pojawi się przeczucie istnienia boga, zaanektują je jako naturalny dowód jego istnienia, bo przecież tak czują.
>Czyli wiara w boga lub nie - wiara, wymaga jedynie zaufania w realność przeżyć psych.
>Na jak kruchych podstawach człowiek buduje sobie obraz świata...
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,482589#w483326
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,577332#w583674
www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,464332#w474639
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469

@@@
.

1 2 3 4 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365