Racjonalista - Strona głównaDo treści
czy Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi - dyskusja wokół badań DNA

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
06-12-2014 19:43Jacek Głodzik (35558 punktów)czy Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi - dyskusja wokół badań DNA
Ocena 6 na 6
Nasz ewangelizator Janek77 napisał niedawno:
Cytat:
Udowodnione jest naukowo na bazie kodu DNA, że pochodzimy od jednych Rodziców.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,641451#w643610
Wielokrotnie dopytywany o źródła swojej wiedzy milczy jak zaklęty. Napisał tylko np. dziś:
Cytat:
O DNA założę osobny wątek. Wątek o DNA musi się zazębiać z Kreacjonizmem Ewolucyjnym, by był rozumiany kierunkowo i musi być zaczątkiem wielu nowych wątków więc nie może być rozmytym.

Nie chcę czekać dalej, wiec zakładam.
Co myślicie o ludzkości w liczbach przez ostanie setki tysięcy lat i miliony?
Mnie udało się odnaleźć takie dane:
archeowies(*)przodkow-zylo-12-mln-lat-temu/
www.pnas.org/content/107/5/2147.abstract
www.nytimes.com/2010/01/19/science/19human.html
W skrócie: źródła te mówią, iż naukowcy z Akademii Nauk USA oraz Uniwersytetu Utah w Salt Lake City (USA) na podstawie przeprowadzonych badań DNA oszacowali mniej-więcej stałą liczbę ludzi w okresie 1.2 miliona do kilku tysięcy lat temu, zawierającą się pomiędzy 20 i 60 tys osobników.

Kolega Fizyk gdzie indziej zaznacza, że populacja ludzkości nigdy nie spadła poniżej 10 tysięcy osobników:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641451#w643720
a chwilowe zaniżenie do owych 10 tysięcy paleontolodzy łączą z wybuchem ponad 70 tys. lat temu superwulkanu Toba (ósmy, najwyższy stopień na skali VEI (Volcanic Explosivity Index - Indeks Eksplozywności Wulkanicznej).

Jak było naprawdę?
Zapraszam do dyskusji, również kol. Janka77 który niechybnie posiada jakąś wiedzę naukową, której my nie mamy.

PS Spójrzcie niżej - jak bardzo Adam i Ewa znani z obrazów są niepodobni do rzeczywistych pierwszych ludzi


Australopithecus afarensis
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)
.
>PS Spójrzcie niżej - jak bardzo Adam i Ewa znani z obrazów są niepodobni do rzeczywistych pierwszych
>ludzi
Przesadzacie kolego. Jakby ten facet się ogolił, to by wyglądał całkiem całkiem. A jakby jeszcze ubrał się w stosowne szaty, to by za księdza mógł robić....
06-12-2014 22:13 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>.
>>PS Spójrzcie niżej - jak bardzo Adam i Ewa znani z obrazów są niepodobni do rzeczywistych pierwszych
>>ludzi
>Przesadzacie kolego. Jakby ten facet się ogolił, to by wyglądał całkiem całkiem. A jakby jeszcze ubrał się w stosowne szaty, to by za księdza mógł robić....
>
Tym razem to ja przesadziłem... bo założyłem, że to facet... A przecież dziś jest równość.... Gender czy coś.... Przepraszam wszystkie panie na tym forum...
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gender czy coś.... Przepraszam wszystkie panie na tym forum...

Pocztą pantoflową doniesiono mi, że przeprosiny będą przyjęte. A teraz może coś ad meritum?
06-12-2014 22:43 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>> Gender czy coś.... Przepraszam wszystkie panie na tym forum...
>Pocztą pantoflową doniesiono mi, że przeprosiny będą przyjęte. A teraz może coś ad meritum?



Niestety, nie jestem biologiem i nie potrafię wiele mądrzejszych słów dodać na ten temat. Jedynie moje przypuszczenia: z legendą o Adamie i Ewie nie warto w ogóle dyskutować. Powstała w czasach, gdy ludzie mało wiedzieli o czymkolwiek, nie wspominając o umiejętności pisania. To jakby dyskutować z bajką o Babie Jadze i domku z piernika.

Ale z dużą ciekawością poczytam w tym wątku wypowiedzi mądrzejszych ode mnie
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jedynie moje przypuszczenia: z legendą o Adamie i Ewie
> nie warto w ogóle dyskutować. Powstała w czasach, gdy ludzie
> mało wiedzieli o czymkolwiek, nie wspominając o umiejętności pisania.
> To jakby dyskutować z bajką o Babie Jadze i domku z piernika.

Niekoniecznie. Popatrz jak ładnie Żydzi piszą o momencie, gdy człowiek uzyskuje świadomość siebie, przemijania, potrzeby doskonalenia się, możliwość niwelowania cierpień itp.
Słowami kol. Darskide:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,643658#w644507

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
07-12-2014 00:16 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)

>Niekoniecznie. Popatrz jak ładnie Żydzi piszą o momencie, gdy człowiek uzyskuje świadomość siebie, przemijania, potrzeby doskonalenia się, możliwość niwelowania cierpień itp.

Że ładnie, to się zgodzę... ale co to ma wspólnego z rzeczywistością i nauką? "Dom z piernika" też brzmi ładnie...
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> co to ma wspólnego z rzeczywistością i nauką? "Dom z piernika" też brzmi ładnie...

No właśnie, też chciałbym wiedzieć. Janek77: "Udowodnione jest naukowo na bazie kodu DNA, że pochodzimy od jednych Rodziców"

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
farmer (22440 punktów)

>PS Spójrzcie niżej - jak bardzo Adam i Ewa znani z obrazów są niepodobni do rzeczywistych pierwszych
>ludzi
>Australopithecus afarensis

Bo Ty "jakomś maupe" pokazujesz tak jakbyś obrazu nie widział w życiu. Nie miałeś plastyki w szkole czy co lub religii?


kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zapraszam do dyskusji
Ale na jaki temat?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Zapraszam do dyskusji
>Ale na jaki temat?

Jak było naprawdę. Ja nie znam wszystkich badań, z pewnością coś pominąłem.
A propos wcześniejszej rozmowy o przepięciach, tu są zwykłe przełączenia w systemie elektroenergetycznym, których człowiek na co dzień nie widzi, ale w gniazdku może poczuć:
www.youtube.com/watch?v=xmHZ3Fxeagc
www.youtube.com/watch?v=2XSHsFGE6XQ
www.youtube.com/watch?v=PdiJWQmSi0k
A tu trochę więcej fajerwerków - również w stanach awaryjnych:
www.youtube.com/watch?v=UF5EDV6T7es

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>>Zapraszam do dyskusji
>>Ale na jaki temat?
>Jak było naprawdę. Ja nie znam wszystkich badań, z pewnością coś pominąłem.
Ale co było naprawdę? To ma być dyskusja o ewolucji czy o biblijnych Adamie i Ewie?

>A propos wcześniejszej rozmowy o przepięciach
Niezłe fajerwerki!
PS Czekam na dostawę nowego zasilacza do kompa.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ale co było naprawdę? To ma być dyskusja o ewolucji czy o biblijnych Adamie i Ewie?

Jak naprawdę kształtowała się krzywa liczby wszystkich ludzi na przestrzeni setek tysięcy lat. A przynajmniej w sposób zbliżony do prawdziwego.
Dyskusja o ewolucji.
Biblijny zapis o Adamie i Ewie nic o tym nie mówi, poza tym, że Janek77 dorabia do niego teorie 'naukowe'. Swoją drogą chciałbym je również poznać, jeśli w ogóle takowe są. Jego milczenie jest znamienne.

>PS Czekam na dostawę nowego zasilacza do kompa.

Pytanie, czy rzeczywiście zasilacz jest powodem. Trzymam kciuki

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
07-12-2014 11:45 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jak naprawdę kształtowała się krzywa liczby wszystkich ludzi na przestrzeni setek tysięcy lat.
Cytat:
Czy istnieją jednak metody sprawdzenia tego, ile osób żyło na Ziemi?

Zadaniem tym zajmuje się Population Reference Bureau (PRB) w Waszyngtonie. Wendy Baldwin, przedstawiciela instytucji mówi, że liczenie trzeba zacząć od momentu, kiedy na Ziemi pojawił się Homo sapiens, tj. ok. 50 tys. lat temu. Mamy zatem wyznaczony punkt startowy i końcowy; cały problem związany jest z tym, co działo się w międzyczasie:

- Nie mamy prawie żadnych danych o 99% tego okresu - mówi Baldwin, co oznacza, że eksperci muszą odwołać się do obliczeń szacunkowych. (źródło)

Christos (2696 punktów)

>Wielokrotnie dopytywany o źródła swojej wiedzy

Każda wiedza z jakiegoś pochodzi źródła. Jak pozbieram do kupy skojarzenia z tym co zdarzyło mi się oglądać, na 99 proc. twierdzę, że z natgeotv.com/pl/genealogiczne-drzewo/info O ile pamięć mnie nie myli, publiczna TV emitowała emitowała to ze dwa lata temu.
Cechą wspólną wszelkiej maści religijnych myślicieli konfrontujących dogmaty z wiedzą naukową jest pewna wybiórczość akceptacji formy przekazu. Jeśli narrator jakiegoś tam filmu popularnonaukowego mówi o Adamie i Ewie gdzieś w międzyzwrotnikowej Afryce, parę milionów lat wstecz, jest O.K. Jeśli jednak mówi o gatunku naczelnych w tym samym miejscu i czasie - error, system nie rozpoznaje formatu pliku.

No gods, no masters...I am who I am.
Christos (2696 punktów)

>PS Spójrzcie niżej - jak bardzo Adam i Ewa znani z obrazów są niepodobni do rzeczywistych pierwszych ludzi


Posunę się dalej, są niepodobni nawet współczesnych homo sapiens!



No gods, no masters...I am who I am.
xsio (0 punktów)
Usunięte przez moderatora
xsio (0 punktów)
Moim zdaniem ten wątek jest całkowicie bez najmilejszego sensu. Biblia nie jest podręcznikiem naukowym. Można się z niej wiele nauczyć,ale z pewnością nie tego jak powstał człowiek. Biblia ma na celu zmieniać światopogląd człowieka, zwracać uwagę bardziej na rozwój wewnętrzny człowieka, nie powinna zaś być dowodem w sprawie tej czy innej dziedziny naukowej. Naginanie Pisma Świętego bowiem zaczęło przypominać idę ,,Boga - zapchaj dziury''. Czyli jeżeli coś nauka nie potrafi wytłumaczyć lub tłumaczy ,,zgodne'' z Pismem, to można powiedzieć: ,,Tego dokonał Bóg''. Bzdura. W ten właśnie sposób ludzie tracą szacunek do Chrześcijaństwa widząc jego sprzeczność z nauką. Tym czasem natura duchowości i materii jest całkowicie inna.
07-12-2014 15:12 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Na początku krótka informacja: wstawiłeś z pewnością przez pomyłkę 2 razy ten sam wpis. Drugi usunąłem.

> Biblia (..) nie powinna zaś być dowodem w sprawie tej czy innej dziedziny naukowej.

Też tak myślę. Ale utworzyłem go m.in. po to, gdyż kol. Janek77 mówi coś innego: "Udowodnione jest naukowo na bazie kodu DNA, że pochodzimy od jednych Rodziców". Jestem ciekaw jego źródeł. Być może będzie to dla niego szansa poszerzenia swojej wiedzy i zobaczenia jak błędne, zmanipulowane lub po prostu źle zinterpretowane są zdania jego 'naukowców' o ile w ogóle takowych poda. Być może dla nas też to jest szansa nauczenia się czegoś (nie uprzedzajmy faktów czego ).

> Naginanie Pisma Świętego bowiem zaczęło przypominać
> idę ,,Boga - zapchaj dziury''. Czyli jeżeli coś nauka nie potrafi
> wytłumaczyć lub tłumaczy ,,zgodne'' z Pismem, to można powiedzieć:
> ,,Tego dokonał Bóg''. Bzdura. W ten właśnie sposób ludzie
> tracą szacunek do Chrześcijaństwa widząc jego sprzeczność z nauką.
> Tym czasem natura duchowości i materii jest całkowicie inna.

Masz rację i również jestem za jej oddzielaniem.
Widzisz, problem z tym szacunkiem do chrześcijaństwa polega chyba na tym, że coś już zostało napisane / powiedziane. To coś, za czym idą określone czyny i postawy.
Nie można zresetować chrześcijaństwa i zacząć od zera, choć wielu by z pewnością chciało.
Można tylko przymykać oczy na jedno, a kultywować drugie, co zdecydowana większość ludzi wierzących robi.
Mam wrażenie, że Janek77 jeszcze jest we wczesnej fazie myślenia kategoriami "nauka potwierdzi tezy religii".

Tak oczywiście nie jest, ale spróbujmy o tym porozmawiać i obopólne argumenty ludzi wierzących i ludzi kierujących się w swoim światopoglądzie nauką skonfrontować i zważyć.
Tu w dziedzinie liczby prehistorycznych ludzi aż do homo sapiens.

Są dwa skrajne zdania - jest konflikt - jest temat.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
13-12-2014 18:49Nie na temat 
 Ocena-3 na 3
janek77 (172 punktów)
Nie wszystko tłumaczy nauka, gdyż ciągle się rozwija, nadto my ludzie nie jesteśmy istotami zbyt rozgarniętymi. Ale świat realny jest dziełem Boga więc wszystko teoretycznie powinno się zazębiać, jednak nauka ludzka nie wszystko wytłumaczy nawet w przyszłości z racji ograniczeń umysłu ludzkiego.

Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
07-12-2014 16:14 
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)
>Biblia nie jest podręcznikiem naukowym.
   O, rzeczywiście nie! Tym bardziej żałośnie wyglądają wpisy pozorujące naukowość.

>Można się z niej wiele nauczyć,ale z pewnością nie tego jak powstał człowiek.
   Np. jak przekłuwać uszy niewolników szydłem... tu Biblia prezentuje teksty godne nauk społecznych w przeciwieństwie do odjechanych bredni w rodzaju opisów stwarzania choćby.
   A jedyna sensowna nauka z Biblii to "Nie je letko!". Tylko czy taka nauka wymaga tomiszcza bełkotu sprzecznego z realiami i sprzecznego nawet wewnętrznie?

>Biblia ma na celu zmieniać światopogląd człowieka,
   Pieprzeniem bzdur oderwanych od rzeczywistości?

>zwracać uwagę bardziej na rozwój wewnętrzny człowieka, nie powinna zaś być dowodem w sprawie tej czy innej dziedziny naukowej.
   A czemuż? Dzisiaj mamy mnogość poważną dzieł bibliopodobnych - poradników opartych na nie gorszych niż Jehowy/Jezusa energiach astralnych i innych. Wszystkie do kupy są poważnym dowodem naukowym, że ludzka fantazja nie ma granic i głupota takoż.
   I ten rozwój wewnętrzny pod dyktando Biblii jakoś przez tysiąclecia nie może się podnieść ponad poziom dna wyścielonego trzema metrami mułu.

>Naginanie Pisma Świętego bowiem zaczęło przypominać idę ,,Boga - zapchaj dziury''.
   W jedną stronę tylko. A przecież owo Pismo jest równie mocno (także przez Ciebie tutaj) naginane w stronę wręcz przeciwną - Boga uciekającego z dziury i udającego, że go tam wcale nie było.
   Chyba że te wygibasy wte i wewte nazywasz właśnie rozwojem wewnętrznym.

>Czyli jeżeli coś nauka nie potrafi wytłumaczyć lub tłumaczy ,,zgodne'' z Pismem, to można powiedzieć: ,,Tego dokonał Bóg''. Bzdura. W ten właśnie sposób ludzie tracą szacunek do Chrześcijaństwa widząc jego sprzeczność z nauką.
   Ta fraza brzmi dla mnie dość tajemniczo, a nie mam czasu jej rozważać.

>Tym czasem natura duchowości i materii jest całkowicie inna.
   A już zwłaszcza gdy duchowość oznacza wiarę w duchy.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
xsio (0 punktów)
To co dla jednego jest śmieciem dla drugiego może być złotem. To tylko kwestia percepcji. Dlatego szanuje twoje zdanie... choć się z nim nie zgadzam.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>To co dla jednego jest śmieciem dla drugiego może
> być złotem. To tylko kwestia percepcji. Dlatego szanuje twoje
> zdanie... choć się z nim nie zgadzam.

Jesteś pewien, że to mnie chciałeś odpowiedzieć,a nie astrotaurus'owi?
W okienku jego odpowiedzi w lewym dolnym rogu jest klawisz "Odpowiedz".
Jeśli odpowiesz bezpośrednio na wątek, astrotaurus powiadomienia na e-mail nie dostanie i Twojej odpowiedzi może nie przeczytać.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
07-12-2014 19:58 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)
>astrotaurus powiadomienia na e-mail nie dostanie i Twojej odpowiedzi może nie przeczytać.
   Astrotaurus i tak powiadomienia nie dostanie, bo nie ma takiej opcji włączonej.
   A czyta co i kiedy może z pewnym lekkim naciskiem na wątki, w których się wypowiadał. Teraz też ma w rozumie pewne ważne zaległości, ale czasu tylko tyle by ot, palce rozprostować.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
07-12-2014 19:52 
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)
>To co dla jednego jest śmieciem dla drugiego może być złotem. To tylko kwestia percepcji. Dlatego szanuje twoje zdanie... choć się z nim nie zgadzam.
   Ament, psze księdza, ament!
   Nie jesteś u siebie na ambonie, a ja nie noszę beretu z wiadomej wełny, więc takie sentencjonalne pustosłowie w panajezusowym stylu budzi we mnie entuzjazm nader umiarkowany. Śmieć jest wskazany choćby w tytule wątku i wskazana przyczyna takiej oceny. Pokaż teraz z której strony percepcji wygląda toto na złoto. Tylko konkretnie poproszę.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
xsio (0 punktów)
Po pierwsze księdzem nie jestem, lecz protestanckim ewangelizatorem Po drugie nie zamierzam Pana do niczego przekonywać z prostego powodu, ma Pan już na ten temat wyrobione zdanie, a kłócić się nie zamierzam. Jest to wbrew moim przekonaniom religijnym. Lepiej jak Pan zostanie przy swoim zdaniu, a ja przy swoim. I tyle na ten temat...

Mi osobiście wiara bardzo wiele pomogła, choćby w walce z chorobą. Dzięki niej nie walnąłem sobie w łeb. Choruje na PTSD.
07-12-2014 22:48 
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)
>Po pierwsze księdzem nie jestem, lecz protestanckim ewangelizatorem
   To rzeczywiście bieda. Ksiądz ma o wiele większy wachlarz banialuków do wywijania przed słuchaczami (tymi za i tymi przeciw).

>Po drugie nie zamierzam Pana do niczego przekonywać z prostego powodu, ma Pan już na ten temat wyrobione zdanie,
   Mam wyrobione także dzięki ewangelizatorom choć różnej maści to jednako nieudolnych w rozumnej argumentacji.
   I słuszna jest uwaga o wyrobionym zdaniu, bo religie bazują na dzieciach bez wyrobionego zdania, którym można formatować mózgi wedle życzenia środowiska. Później jest za późno.

>a kłócić się nie zamierzam. Jest to wbrew moim przekonaniom religijnym.
   I już wycofanie w braku rozumnych argumentów ładnie zamaskowane. Oklepana i czytelna sztuczka.

>Lepiej jak Pan zostanie przy swoim zdaniu, a ja przy swoim. I tyle na ten temat...
   A ja myślę, że byłoby lepiej, abyśmy mieli wspólne zdanie na temat wspólnego przecież świata. Z Bogiem/Bogami czy bez. Z wiarą jednak dyskusji nie ma i dlatego w religiach są tylko kłótnie i podziały.

>Mi osobiście wiara bardzo wiele pomogła, choćby w walce z chorobą. Dzięki niej nie walnąłem sobie w łeb. Choruje na PTSD.
   Placebo też pomaga...
   Nie podejmuję się robić psychoanalizy, wiem skądinąd, że wiara może być czynnikiem sprzyjającym zapadaniu na różne choroby. Jeśli w tym przypadku rzeczywiście pomogła to dobrze, ale nie znaczy to jeszcze nic. Ot, kolejne puste "świadectwo"

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
08-12-2014 00:32 
 Ocena-3 na 3
xsio (0 punktów)
>   I słuszna jest uwaga o wyrobionym zdaniu, bo religie bazują na dzieciach bez wyrobionego zdania, którym można formatować mózgi wedle życzenia środowiska. Później jest za późno.

Tu muszę się z Panem nie zgodzić, ponieważ sam akt wiary, też jest aktem wyboru. Co do braku zdania. Wyaznanie wiary jest już pewnym określeniem swojego stanowiska w stosunku do postrzegania rzeczywistości. Moje stanowisko w tej kwestii jest proste. Wierzę.

>   Z wiarą jednak dyskusji nie ma i dlatego w religiach są tylko kłótnie i podziały.

To też nie jest prawda. Myli Pan pojęcia. O ile z wiarą nie można polemizować, gdyż akt wiary jest uczuciem, a z uczuciami trudno dyskutować. To o ile z dogmatami, czemu nie? Nie każde założenie jest dobre. Kiedy ktoś dochodzi do odmiennego zdania niż reszta powstaje nowa denominacja religijna. Np. Luter i luteranizm. Problem polega wtedy gdy z wiarą nie idzie zdrowy rozsądek. Oznacza to, że nie mam prawa ,,nawracać'' innych, ponieważ karzdy ma prawo do swojego odmiennego zdania. Kiedy brak jest akceptacji odmienności dochodzi do konfliktów. Ateiści też nie przebierają bardzo często w środkach. Istny ateistyczny fanatyzm.
08-12-2014 07:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wyaznanie wiary jest już pewnym określeniem swojego stanowiska
> w stosunku do postrzegania rzeczywistości. Moje stanowisko w tej kwestii jest proste. Wierzę.

Czy może Pan napisać, z jakiego konkretnie powodu Pan wierzy i na czym Pana wiara bliżej polega?

> Problem polega wtedy gdy z wiarą nie idzie zdrowy rozsądek. Oznacza to,
> że nie mam prawa ,,nawracać'' innych, ponieważ karzdy ma prawo do swojego
> odmiennego zdania. Kiedy brak jest akceptacji odmienności dochodzi do konfliktów.
> Ateiści też nie przebierają bardzo często w środkach. Istny ateistyczny fanatyzm.

Nie przesadzałbym. Po pierwsze komunizm to ruch quasi religijny z widoczną ideologią, kultem jednostki, obnoszeniem się ze sztandarami, totemami w postaci uzbrojenia itp.
Po drugie proszę napisać, gdzie ateiści w Polsce bardzo często "nie przebierają w środkach" i gdzie u nas występuje ateistyczny fanatyzm.

Bo jeśli chodzi o fanatyzm teistyczny, zwłaszcza katolicki - mnie przynajmniej wskazać w naszej ojczyźnie go bardzo łatwo.
PS u nas dbamy trochę bardziej o gramatykę i ortografię, osobiscie radzę używać do korekty edytora tekstu np. Word

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
07-12-2014 23:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Po pierwsze księdzem nie jestem, lecz protestanckim
> ewangelizatorem

Też piknie. Mógłbyś napisać, jak rozumiesz fenomen Adama i Ewy w sytuacji, gdy konkretnego Adama i konkretnej Ewy na świecie nigdy nie było?
Co ta opowieść ma wg Ciebie przedstawiać?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-12-2014 00:08 
 Ocena-2 na 2
xsio (0 punktów)
>>Też piknie. Mógłbyś napisać, jak rozumiesz fenomen Adama i Ewy w sytuacji, gdy konkretnego Adama i konkretnej Ewy na świecie nigdy nie było?

Po co? Nieważne co napisze. Ważne w co Pan wierzy. Po za tym w Biblii jest wiele metafor, alegorii oraz porównań. Nie wszystko w Bibli trzeba pojmować dosłownie.

>Co ta opowieść ma wg Ciebie przedstawia?

Według mnie jest to przede wszystkim przestrogą przed pychą. Przed tym, by nie starać się dorównać komuś, komu nawet nie mogę sięgnąć do pięt. Adam z Ewą starali się zrównać z Bogiem. Szatan w końcu stwierdził ,,zjedzcie, a będziecie jak Bóg''.

Człowiek od zawsze ma pociąg do zrównania się z atrybutami zarezerwowanymi dla Boga. Faraonowie egipscy, Cesarze rzymscy, Hitler z swoją manią wyższości rasy aryjskiej oraz klasyfikacją podludzi, czy wreszcie Stalin z chęcią spowodowania w co człowiek ma prawo wierzyć, a w co nie. ,,Władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie'' Lord Acton. To nie znaczy, że i współcześnie do takiej władzy nikt się nie pcha. Władzy tak wielkiej, że przypisuje się ją Bogu.
08-12-2014 07:41 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>> Też piknie. Mógłbyś napisać, jak rozumiesz fenomen Adama i
>>> Ewy w sytuacji, gdy konkretnego Adama i konkretnej Ewy na świecie nigdy nie było?
>Po co? Nieważne co napisze.

Może dla Pana nieważne, co pisze, ale dla mnie ważne. Pytałem, by poznać Pana zdanie. Ciekawi mnie.

> Po za tym w Biblii jest wiele metafor, alegorii oraz porównań.

Trudno zaprzeczytć. To prawda.

> Nie wszystko w Bibli trzeba pojmować dosłownie.

Oczywiście.

>> Co ta opowieść ma wg Ciebie przedstawia?
> Według mnie jest to przede wszystkim przestrogą przed pychą. Przed
> tym, by nie starać się dorównać komuś, komu nawet nie mogę sięgnąć do
> pięt. Adam z Ewą starali się zrównać z Bogiem. Szatan w końcu stwierdził
> ,,zjedzcie, a będziecie jak Bóg''.

Szatan za Biblią stwierdził dokładnie "otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło" *.
Proszę zauważyć, że wcześniej Bóg położył akcent nieco gdzie indziej: "z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz " Rdz 2.18. Być może chodziło o uchronienie przed nagłym rozmiarem wiedzy, albo o to, o czym mówi się w judaiźmie: o świadomość perspektywy odejścia, której wcześniej nie było (u zwierząt dotąd nie ma)

Ale to Bóg. Z drugiej strony, z tego co wiem Ewa widzi, że "owoce drzewa nadają się do zdobycia wiedzy" Rdz. 3.7. Moim zdaniem aż takich aspiracji nie mieli, by dorównać Bogu. Po prostu byli żądni wiedzy, jak ludzie dzisiaj. Bo skąd te wszystkie wynalazki? Internet? Loty w kosmos?
* Cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia

> Człowiek od zawsze ma pociąg do zrównania się z atrybutami zarezerwowanymi
> dla Boga. Faraonowie egipscy, Cesarze rzymscy, Hitler z swoją manią
> wyższości rasy aryjskiej oraz klasyfikacją podludzi, czy wreszcie Stalin z
> chęcią spowodowania w co człowiek ma prawo wierzyć, a w co nie.

Tak. Z drugiej jednak strony przez wieki optymalny rodzaj władzy ewoluował i nie znaczy to, że na faraonie czy cesarzu chińskim, realnie w wierzeniach ich ludów równym Bogom poprzestaliśmy.
Nawet Hitler czy Stalin mieli władzę absolutną, ale nie znaczy to, że w swoim umyśle, czy umysłach swoich społeczeństw byli równi Bogu.
Bali się zamachów, które na nich nieraz organizowano, wrogów politycznych we własnych szeregach itp.

> ,,Władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie'' Lord Acton.

I dlatego dziś mamy rządy premierów, ograniczane przez parlament (premierzy i parlament wybierani w wyborach, co kilka lat).
Zgodzisz się z pewnością, ze jest to dość duży postęp od czasów faraonów.

> To nie znaczy, że i współcześnie do takiej władzy nikt się nie
> pcha. Władzy tak wielkiej, że przypisuje się ją Bogu.

Mówi Pan o krajach cywilizacji zachodniej, wyznaniowych, jeszcze innych?
Może i pcha, choć nie sądzę, że dziś chodzi akurat o równość Bogu. Ludźmi rządzą bardziej przyziemne motywacje: hegemonia i władza, pieniądze, podziw tłumu itp.
Pytanie, czy boska dydaktyczna przestroga realnie ich ogranicza, czy nakazy i zakazy wiary strzegą od zajmowania stanowisk, w których podejmują krwawe w skutkach decyzje? Wątpię.

Tymi przestrogami, które ich dziś ograniczają są głównie przykłady końca dawnych uzurpatorów: tamtych zazwyczaj zrzucał ze stołka naród, jak Husni Mubaraka w Egipcie, Kadafiego w Libii, czy Pol Pota w Kambodży - oczywiście na tych trzech lista się nie kończy.

Miłego dnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-12-2014 09:50 
 Ocena 2 na 2
PKowalski (1042 punktów)
>Według mnie jest to przede wszystkim przestrogą przed pychą.
Ale też wiąże moralność z wiedzą. To bardzo ciekawe i twórcze powiązanie.
Z alegorycznym sensem Biblii są jednak dwa problemy. Pierwszy to ten, że Kościół oficjalnie zwraca także uwagę na sens dosłowny (co w wielu fragmentach zupełnie nie ma sensu). Drugi to ten, że trzeba ustalić jakąś linię interpretacji, a tu już trudno o zgodność.

>Człowiek od zawsze ma pociąg do zrównania się z atrybutami zarezerwowanymi dla Boga. Faraonowie egipscy, Cesarze rzymscy, Hitler z swoją manią wyższości rasy aryjskiej oraz klasyfikacją podludzi, czy wreszcie Stalin z chęcią spowodowania w co człowiek ma prawo wierzyć, a w co nie.
Co za pophistoria :lol:
Faraonowie egipscy -- tak, uchodzili za bogów; choć w politeizmie było o to łatwiej.
Cesarze rzymscy? Generalnie nie. Kilku przypisuje się chęć przejęcia boskiej czci, na wzór niektórych władców hellenistycznych (np. egipskich...) -- Kaligula jest dobrym przykładem. Ale to, że jest przykładem modelowym, wskazuje też, że bynajmniej nie była to reguła. (Generalnie: ci, którzy zostali cesarzami w wieku dojrzałym boskich przymiotów sobie nie przypisywali; ci którzy zostawali nimi, jako dzieci -- regularnie.)
Inną rzeczą było ich ubóstwienie po śmierci. Coś jak obecna regularna kanonizacja byłych papieży...
Hitler? Też nie. Uważał sie za narzędzie Boga. 'Rasę aryjską' też ubóstwiał tylko w znaczeniu potocznym.
Podobnie Stalin, który kieorwał się inżynierią społeczną (kierują się nią i nasi rządzący, próbując np. popularyzować wśród Polaków prowadzenie własnego biznesu), ale to nie czyni go kimś równym Bogu.
(Uwaga: w przypadku Hitlera i Stalina to, że nie uznawali się za równych Bogu, nie oznacza, że nie kierowali masowymi mordami.)
Pycha -- oczywiście, jest powszechną przypadłością. Ale nie każda pycha to uznanie siebie za Boga...
10-12-2014 07:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Po pierwsze księdzem nie jestem, lecz protestanckim ewangelizatorem

Ładne określenie dla po prostu zwykłej fuchy kaznodziei.

> Po drugie nie zamierzam Pana do niczego przekonywać z prostego powodu, ma Pan już na ten temat wyrobione zdanie, a kłócić się nie zamierzam.

To teraz wiem, dlaczego tak KrK ładuje się zapalczywie w oświatę w Polsce już na poziomie przedszkoli i nie przyjmuje do wiadomości, że nie tam jego miejsce w świeckiej szkole.... Po prostu ewangelizuje się dzieci z jeszcze nie wyrobionym poglądem. Garnek gliniany z twardej już gliny nie zmodyfikujesz. Należy robić gdy glina jeszcze mięciutka. Dzięki za wyjaśnienie i podpowiedź. Niechcący być może, ujawniłeś istotę istnienia tejże instytucji oraz technikę jaką się posługuje by mieć pewność istnienia...


Ich bin besser als mein Ruf
10-12-2014 07:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ma Pan już na ten temat wyrobione zdanie, a kłócić
> się nie zamierzam.

A czy porozmawiać zamierzasz?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,646001#w646185

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
PKowalski (1042 punktów)
Z tego, co rozumiem, to z koncepcji mitochondrialnej Ewy (do dziś raczej nie odwołanej) i analogicznego Adama (w linii męskiej), ktoś wywnioskował, że kiedyś rzeczywiście żyła jedna para ludzi... Tyle, że:
1) 'wąskie' gardła dla linii żeńskich i męskich przypadają na inny czas;
2) to ma być jeden przodek/przodkini, plus minus błąd metody, który wynosi (z tego co pamiętam), coś koło 20 sztuk (oczywiście trudno przyjąć, że ludzkość liczyła -19 samic, ale z drugiej strony kilka to też wąskie gardło, ale to nie pojedyncza Rodzicielka);
3) możliwe, że to rzeczywiście 'wąskie gardło', ale możliwe też, że jakaś linia ewolucyjna miała przewagę i zdominowała populacje w długim okresie (hm... może odporność na jakąś chorobę?).

Można by to dopasować (w sensie niesprzeczności, a nie wynikania) do obrazu biblijnego (plus nauka Kościoła w XXI wieku), czyli jakaś linia hominidów zostaje obdarzona ludzką duszą (i dotyka jej grzech pierworodny ), po czym dominuje ona gatunek biologiczny (nie prowadząc do sprzeczności, jak pytania o to, z kim dzieci miały dzieci Adama i Ewy, skoro nie ze sobą, a jakimiś innymi ludźmi). Można by, gdyby nie jedno ale -- niezgodność chronologii dla linii męskiej i żeńskiej. I długo wcześniejszą utratę odnóży przez węża-kusiciela :lol:
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jakaś linia hominidów zostaje obdarzona ludzką duszą (i dotyka jej grzech
> pierworodny ), po czym dominuje ona gatunek biologiczny (nie prowadząc
> do sprzeczności, jak pytania o to, z kim dzieci miały dzieci Adama i Ewy, skoro
> nie ze sobą, a jakimiś innymi ludźmi). Można by, gdyby nie jedno ale -- niezgodność
> chronologii dla linii męskiej i żeńskiej. I długo wcześniejszą utratę odnóży
> przez węża-kusiciela :lol:

No tak. Moje uwagi:
1. Jedno "ale" urasta du Ciebie do dwóch, chyba że miało być, jak w słynnym monologu satyrycznym Janusza Gajosa: pierwsze primo, drugie primo
2. O ile dobrze pamiętam Księgę Rodzaju, pada tam stwierdzenie "niedobrze człowiekowi być samemu". Jeśli wkoło były jakieś rónoległe linie hominidów "bez duszy" to znów powstaje pytanie, co tak naprawdę pociągnęło syna Adama i Ewy do związania się z nimi w kraju Nod. Bo chyba nie poczucie samotności (zarezerwowane dla ludzi).

Co więcej, grzech pierworodny w tym kontekście nastręcza dodatkowe trudności.
Gdyby nie zerwanie jabłka z drzewa poznania, nie byłoby Kaina ani Abla, gdzie.. jeden z nich wiąże się z hominidami bez duszy, ale również bez grzechu (chyba że równolegle w Nod nastąpiło inne stworzenie).

Ostatnia rzecz: rónoległe linie hominidów, niezwiązane z Adamem i Ewą a pochodzące z Nod 'musiały' z czasem wymrzeć. Czy są na to jakieś dowody?
Trochę nie chce mi się w to wierzyć, zważywszy iż do dziś mamy na świecie sporo naczelnych - innych niż homo sapiens: pawiany, szympansy itp.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
cmos (1664 punktów)
>1. Jedno "ale" urasta du Ciebie do dwóch, chyba że miało być, jak w słynnym monologu satyrycznym Janusza Gajosa: pierwsze primo, drugie primo

Przepraszam, ale w którym słynnym monologu satyrycznym Gajosa? Bo mi się jakoś bardziej kojarzy, że tak mówił Kolega Kierownik u Fedorowicza.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Poszukam wieczorem, w pracy mam poblokowane portale typu youtube, wrzuta itp.
Monolog z początku lat 90tych.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-12-2014 12:09 
 Ocena 2 na 2
cmos (1664 punktów)
>Monolog z początku lat 90tych.

To daj temu spokój, to będzie późna kopia. Skecze Fedorowicza z Dyrekcją Cyrku w Budowie i Kolegą Kierownikiem to "60 minut na godzinę" i lata siedemdziesiąte - wczesne osiemdziesiąte (do stanu wojennego).
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Chylę czoło przed wiedzą kolegi cmosa. Gajos prawdopodobnie zasłyszał i zaadaptował.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-12-2014 22:06 
 Ocena 2 na 2
cmos (1664 punktów)
>Chylę czoło przed wiedzą kolegi cmosa.

Ja to po prostu pamiętam.

>Gajos prawdopodobnie zasłyszał i zaadaptował.

Wtedy wszyscy słuchali "Sześćdziesiątki" i mówili tymi tekstami, koledzy Gajosa nawet tam występowali (czy sam Gajos też, już nie pamiętam). Wiele tych tekstów przetrwało do dziś, tylko młodzież nie zna ich źródła.
PKowalski (1042 punktów)
>1. Jedno "ale" urasta du Ciebie do dwóch, chyba że miało być, jak w słynnym monologu satyrycznym Janusza Gajosa: pierwsze primo, drugie primo
Tak, myślałem o jednym, a dorzuciłem i drugie

> Bo chyba nie poczucie samotności (zarezerwowane dla ludzi).
Dusza ludzka obejmuje cechy duszy zwierzęcej, jak naucza św. Tomasz z Akwinu [citation needed ], mógł ich więc pociągać zwierzęcy seks

>Ostatnia rzecz: rónoległe linie hominidów, niezwiązane z Adamem i Ewą a pochodzące z Nod 'musiały' z czasem wymrzeć. Czy są na to jakieś dowody?
Hipoteza mitochondrialnej Ewy nie mówiła o odrębnych gatunkach, więc jej złożenie z nauką KK do tego nie prowadzi. Pozostaje kwestia duszy, a ta, jak się obawiam, nie zostawia ona śladów w zapisie kopalnym...
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Dusza ludzka obejmuje cechy duszy zwierzęcej, jak naucza św. Tomasz z Akwinu [citation needed ]

Tak tak, ale to również wiemy i z nowoczesnych nauk i z własnych obserwacji

> mógł ich więc pociągać zwierzęcy seks

Czysta perwersja. Czyli "niedobrze człowiekowi żyć samemu, uczyńmy mu zatem (..)" do kosza

>> Ostatnia rzecz: rónoległe linie hominidów, niezwiązane z Adamem
>> i Ewą a pochodzące z Nod 'musiały' z czasem wymrzeć. Czy są na to jakieś dowody?
> Dusza nie zostawia śladów w zapisie kopalnym, ja się obawiam...

Hm. Popatrz na konsekwncje: jeśli nie wymarły, to niektórzy z nas mogą ją mieć, inni nie..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Hipoteza mitochondrialnej Ewy nie mówiła o odrębnych
> gatunkach, więc jej złożenie z nauką KK do tego nie prowadzi.

Zgadza się. Co więcej, mitochondrialna Ewa nie była pierwszą kobietą w ogóle, ale najbliższą nas kobietą, której prapraprapra (x n) wnuczki żyją po dziś dzień zachowując nieprzerwaną od niej linię żeńską.
A to już "na dzień dobry" jest sprzeczne z biblijną Ewą, która miała przecież.. dwóch synów?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-12-2014 14:43 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> ... Tyle, że: 1) 'wąskie' gardła ...

Mylisz wpólnych przodków z wąskimi gardłami populacji. Wszyscy ludzie na pewno mieli wspólnego przodka zarówno po lini męskiej jak i żeńskiej (choć ta kobieta i ten mężczyzna nigdy nie spotkali się). Jest to fakt nie tyle biologiczny, co matematyczno-statystyczny. en.wikiped(*)stor#MRCA_of_all_living_humans

Natomiast najwęższe gardło populacji ludzi to ok. 10 tysięcy osobników. www.racjonalista.pl/forum.php/s,563618#w564887
Wenancjusz (16441 punktów)
>Nasz ewangelizator Janek77 napisał niedawno:
>Cytat:
Udowodnione jest naukowo na bazie kodu DNA, że pochodzimy od jednych
>Rodziców.

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,641451#w643610
>Wielokrotnie dopytywany o źródła swojej wiedzy milczy jak zaklęty. Napisał tylko np. dziś:
>Cytat:
O DNA założę osobny wątek. Wątek o DNA musi się zazębiać z Kreacjonizmem Ewolucyjnym, by był
>rozumiany kierunkowo i musi być zaczątkiem wielu nowych wątków więc nie może być rozmytym.


Na moje widzenie, to biedny ten janek77. Kolego nie doczekasz odpowiedzi janka77. A jeśli, to będzie znów stek niestrawialnych bzdur. Wlazł w dziedzinę na której się nie zna (tak jak ja), brnie w tym błocie nie bacząc na nic, że biedak tonie na własne życzenie. Bez wnikania w istotę DNA nie doczekałem się prostego wyjaśnienia, a czytam wywody janka77 z uwagą, sposobu rozpłodu z jednej pary. Jeżeli wg janka77 na początku religijnego świata było od razu dwóch ludzi (pal piorun jak stworzeni bo przeczy wszystkiemu) i owocem ich pożycia było dwóch osobników płci męskiej (tak mi tłumaczono), z czego jeden zatłukł drugiego, to pozostało trzech ludzi na tym świecie. Dwóch osobników męskich i jeden płci żeńskiej. Jak wobec tego dalej się rozmnażali? Skąd nagle dowiaduję się, po dociekaniach, o jakiejś kobiecie dla Kaina. Czyżby Bóg w sąsiednim powiecie w ramach prac zleconych lub dodatkowych zrobił kobietę dla Kaina? A może jest konkurencyjny inny Bóg i tworzył, bez wiedzy twórcy tylko tych dwóch osobników? A może Kain zastartował......? Nie będę dalej dociekał, bo mógłbym mieć proces o obrazie tzw. "uczuć" religijnych. Nie zamierzam wykpiwać tej mętnej pisaniny, ale sama w sobie o to się prosi, jak i ci co to głoszą. Dlatego tylko czytałem wypociny janka77 nie włączając się do dyskusji. Jakżeż mogę go szanować, kiedy on sam się nie szanuje?
Mam kolegę zootechnika, który całe swoje życie oddał hodowli koni w stadninie Łabiszyn niedaleko Bydgoszczy. Zapraszany byłem tam na przejażdżki na koniach. W trakcie wypytywałem go o tajemnice sukcesu hodowli. Między innymi nawiedzony zapytałem, co by się stało gdybym kupił ogiera i klacz czekając na źrebięta. Potem dopuszczałbym, żeby rodzeństwo po tej jednej parze ze sobą się dalej rozmnażało itd. Popatrzył na mnie z ironią. Odpowiedział, że przynajmniej po czwartym pokoleniu już może nie być piątego pokolenia z powodu blokady genetycznej. Natura sama się broni przed takimi związkami, tworząc osobniki niezdolne do dalszego rozpłodu lub kalekie, niezdolne do życia. W ten sposób na własne życzenie zniszczysz sobie hodowlę. Teraz do mnie dociera dlaczego nawet prawo zabrania związków między rodzeństwem. Jednak w opowieściach o dziwnych treściach w Biblii, tego warunku nie spełniono. Jak wobec tego wg janka77 powstała ludzkość i to w takiej ilości i tak zróżnicowana w wyglądzie? Rozumiem, ze pytanie nie kieruję do kol. Głodzika, ale janek77 też mi nie odpowiedział. Przecież konie i człowiek, choć nie należą do tego samego gatunku, są ssakami i proces rozpłodu i praw tym rządzących są takie, poza nielicznymi wyjątkami, same.
Co do ilości ludzi (mówiąc o przypuszczalnym okresie tworzenia się homo sapiens) nie dowiemy się nigdy ilu ich mogło być na Ziemi na podstawie badań DNA, bo nie mamy kompletów DNA w wykopanych szkieletach, a zmumifikowane lub sfosylizowane kopaliny już nie zawierają, lub mają DNA niekompletne (śladowe). Zresztą ani wieku ani czasu nie można po DNA dociec, a tym bardziej określić wielkości populacji. Pytanie raczej dla tych co lubią fantazjować. Faktem zatem jest, że na podstawie kopalin, zalążek człowieka nie wyglądał jak naiwnie przedstawiany na obrazach Adam i Ewa. I tego co napisałem jak wyżej będę bronił jak niepodległości, przed zakusami religianckiego manierowania, bo jestem o tym przekonany, że jak to w filmie: "Sądy (religianckie) sądami, ale prawda jest po naszej stronie".


































































































































































































































































Ich bin besser als mein Ruf
Hejtibeats (210 punktów)
>> i owocem ich pożycia było dwóch osobników płci męskiej (tak mi tłumaczono), z czego jeden zatłukł drugiego, to pozostało trzech ludzi na tym świecie. Dwóch osobników męskich i jeden płci żeńskiej.

Wystarczy przeczytać krótki przypis w Biblii aby uniknąć zbędnego rozpisywania się i nieracjonalnego pieprzenia.

"Rdz 4, 1 - Epizod o Kainie i Ablu, dotyczący prawdopodobnie w swym pierwotnym brzmieniu czasów dużo późniejszych (rozwinięta kultura, znaczna liczba ludzi), został tu umieszczony jako wymowne potwierdzenie skutków grzechu pierworodnego"


Czy Biblia przeczy ewolucji ? Nie wydaje mi się, pozostaje tylko pytanie o przyczynę.

Pozdrawiam
Wierzący, choć wątpiący czasem.
10-12-2014 11:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czy Biblia przeczy ewolucji ? Nie wydaje mi się, pozostaje tylko pytanie o przyczynę.

Przyczynę czego?
Z drugiej jednak strony w naszym wątku rozmawiamy o czymś nieco innym. W jego treść doskonale wpisują się słowa papieża Piusa XII "Nie wolno bowiem wiernym Chrystusowym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba [...], że nazwa "Adam" nie oznacza jednostkowego człowieka, ale jakąś nieokreśloną wielość praojców".

Jak myślisz - miał rację Papież, czy nie miał?
Czy wolno Ci w ogóle w tym kontekście, jako wierzącemu katolikowi myśleć?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
11-12-2014 10:30 
 Ocena 2 na 2
Hejtibeats (210 punktów)
>> Czy Biblia przeczy ewolucji ? Nie wydaje mi się, pozostaje tylko pytanie o przyczynę.
>Przyczynę czego?

Przyczynę wszystkiego co jest. To tylko dygresja, jak wiadomo, nauka nie zajmuje się tym, czym nie da się zająć, przynajmniej przy obecnym stanie wiedzy, zatem nie ma co tego kontynuować.

>Jak myślisz - miał rację Papież, czy nie miał?

Odpowiedzi widzę takie:

1. Papież mógł mieć rację przy założeniu, że Bóg jest dosłownie doskonały i od samego początku wiedział co robi i po co, i że to dla niego było banalne.

2. Papież nie miał racji, przy założeniu, że Bóg uczył się najzwyczajniej w świecie i jego pomysł się rozwijał. (niżej rozwinięcie)

3. Nie wiadomo czy miał rację, bo nikt tego nie zbadał. Papież przekazał lub rozwinął "tradycję" i można przyjąć to na wiarę lub olać.

Rozwinięcie odpowiedzi drugiej:

Aby odpowiedzieć na to pytanie muszę odnieść się do mojego wyobrażenia Boga. Wyobrażam sobie, że jeżeli Bóg istnieje, to jest mylnie przedstawiany jako istota nieskończenie doskonale rozwinięta i już nie będąca w stanie niczego się nauczyć, znająca przyszłość i wszystko, ogólnie taki bezsens. Uważam, że owszem nasze ludzkie określenia "niepojęty" czy też "nieskończony" są sensowne aby podkreślić przepaść jaka może nas dzielić pod względem intelektualnym i poznawczym. Co za tym idzie, w moim wyobrażeniu nic nie stoi na przeszkodzie, aby Bóg tworząc świat, uczył się go tworzyć i popełniał jak inżynier błędy. Co więcej być może sam Bóg był zaskoczony tym co udało mu się osiągnąć na drodze ewolucji jego pomysłu i być może na pewnym etapie ingerował osobiście zanim jego pomysł już nie zaczął działać sam z siebie. Przy takim założeniu można stwierdzić też, że pozostawione błędy w "programie" pozostały celowo, ale to tylko moje wyobrażenie światopoglądowe.

Zgadzam się z nim w jednym:

"Są jednak tacy, co niestety tej swobody dyskusji nierozważnie i zbyt śmiało nadużywają, przemawiając takim tonem, jakby dotychczasowe odkrycia i oparte na nich rozumowania dawały już zupełną pewność, że ciało ludzkie w swym pierwszym początku wyszło z istniejącej uprzednio i żywej materii, i jakby źródła Bożego objawienia niczego nie zawierały (..)"


Niestety wciąż wiemy za mało, zatem nie mogę odpowiedzieć "tak, miał rację", ponieważ to by oznaczało, że mam wiedzę, której nie posiada żaden żyjący człowiek.

Ponad to Papież pisze o duszy - jak to rozumieć, jeżeli Biblia mówi o prochu i tchnieniu życia, a nie o duszy jako czymś osobnym. Oznaczałoby to, że materia została wprawiona w ruch przy pomocy jakiejś energii, a duszę można uszkodzić, uszkadzając ciało, ale można ją również wskrzesić przywracając ciało (jego układ cząsteczek). Przy takim założeniu zmartwychwstanie nie wydaje się już być takie niemożliwe., Taka dygresja, ja tylko rozważam, nie wiem jak jest.

>Czy wolno Ci w ogóle w tym kontekście, jako wierzącemu katolikowi myśleć?

Myślę, że mam obowiązek myśleć nie tylko w tym kontekście, a czy jestem katolikiem ? Hmm.. w sumie sam nie wiem co to znaczy być katolikiem, wiem tylko, że szukam prawdy, i być może Jezus ma z nią coś wspólnego. Dlatego uważnie badam za i przeciw i staram się do czegoś dojść.

11-12-2014 11:55 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
Encyklika Humani generis:
30. Poligenizm
Co się zaś tyczy natomiast hipotezy, tzw. poligenizmu, synom Kościoła wspomniana wyżej swoboda bynajmniej już nie przysługuje. Nie wolno bowiem wiernym Chrystusowym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba albo to, że po Adamie żyli na ziemi prawdziwi ludzie nie pochodzący od niego, drogą naturalnego rodzenia, jako od wspólnego wszystkim przodka, albo to, że nazwa "Adam" nie oznacza jednostkowego człowieka ale jakąś nieokreśloną wielość praojców. Już zaś zupełnie nie widać jakby można było podobne zdanie pogodzić z tym, co źródła objawionej prawdy i orzeczenia kościelnego Nauczycielstwa stwierdzają o grzechu pierworodnym, jako pochodzącym z rzeczywistego upadku jednego Adama i udzielającym się przez rodzenie wszystkim ludziom, tak iż staje się on grzechem własnym każdego z nich.
Pius XII, 12 sierpnia 1950

>> Jak myślisz - miał rację Papież, czy nie miał?
> Odpowiedzi widzę takie:
> 1. Papież mógł mieć rację przy założeniu, że Bóg...
> 2. Papież nie miał racji, przy założeniu, że Bóg...
> 3. Nie wiadomo czy miał rację...

A ja widzę taką odpowiedź:
4. Encyklika ta została opublikowana w czasie, gdy poligenizm populacji ludzkiej był tylko hipotezą i nie było możliwości jej zweryfikowania. Papież liczył na to, że ten stan wiedzy jeszcze długo się utrzyma i autorytatywnie ogłosił poligenizm fałszem. Niestety, przeliczył się. Niecałe trzy lata później James Watson i Francis Crick rozpracowali strukturę DNA i wynikający z niej molekularny mechanizm dziedziczności. Dzisiaj wiemy, że poligenizm jest faktem i populacja ludzkości nigdy nie spadła poniżej dziesięciu tysięcy osobników. Rzekomo nieomylny papież zwyczajnie pomylił się.
Hejtibeats (210 punktów)

>A ja widzę taką odpowiedź:
>4. (...) pomylił się.

Może być i tak, nie przeczę.

>nigdy nie spadła (...)

NIGDY albo ZAWSZE - warto zachować dystans, szczególnie gdy ktoś jest bardzo przekonany o swojej racji.

>Rzekomo nieomylny Papież

Polityka kościoła nie zawsze idzie w zgodzie z naukami Jezusa a co dopiero ogólnie
z nauką, więc nie dziwi mnie, że człowiek może się mylić, choć zwany jest Papieżem.


Poza tym, jak dla mnie ważniejszy jest powód, czyli ewentualny stwórca, powód wszystkiego, jego cel, jego usposobienie, niż to jak to się wszystko rozwijało, choć wiedzy nigdy nie za dużo, tak więc chętnie poczytam, kto ma jaką tym temacie.


Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Polityka kościoła nie zawsze idzie w zgodzie z naukami Jezusa a co dopiero ogólnie
> z nauką, więc nie dziwi mnie, że człowiek może się mylić, choć zwany jest Papieżem.

Hm.. ale popatrz, to co teraz piszesz ma pewne konsekwencje: nawet w sprawach religijnego światopoglądu papieżowi ufać nie bardzo można, a w sprawach fizykalnego świata i praw nim rządzących, to już w ogóle.

Chyba własnego rozumu i rozeznania trzeba będzie użyć..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-01-2015 21:30 
 Ocena 1 na 1
janek77 (172 punktów)
Jakie ograniczenia widzisz w twierdzeniu, że na początku ludzkości była jedna para Rodziców?

Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
10-01-2015 21:51Nie na temat 
Duch Prawdy (14787 punktów)
>
Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary.

Obrażę Twoją Wiarę jak powiem, że jest ślepa, czy skłoni Cię to do refleksji?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-01-2015 06:44 
 0 na 2
janek77 (172 punktów)
Jak każdy człowiek jestem także omylny i jak ktoś mnie przekona, że błądzę to przyznaję mu rację. Jest nawet takie powiedzenie "człowiek nie świnia, poglądy zmienia"

Całe życie uczymy się Pokory. Co do samej Wiary zaś należę do tej sporej części Katolików, która ma Wiedzę wychodzącą poza Wiarę i nie muszę już Wierzyć bo wiem na 100%, że tamten Świat istnieje.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
12-01-2015 10:14Nie na temat 
 Ocena 3 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jak każdy człowiek jestem także omylny
>wiem na 100%, że tamten Świat istnieje.
Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować wiedzy..., a tak przy okazji, jakiś DOWÓD przedstawisz?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-01-2015 14:49 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Całe życie uczymy się Pokory. Co do samej Wiary zaś należę do tej
> sporej części Katolików, która ma Wiedzę wychodzącą poza Wiarę i
> nie muszę już Wierzyć bo wiem na 100%, że tamten Świat istnieje.

Warto rozpoznawać iluzję wiedzy i wiedzę. Twoja 'wiedza' jest oparta na wierze innych, oraz jak się domyślam na kilku własnych odczuciach, wizjach i pewnie jakichś snach.
Cóż, nie zamierzam Ci jej odbierać ('wiedzy', ni wiary). Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.
Sedeczne pozdrowienia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
janek77 (172 punktów)
Moja jest oparta na realu. Ale jest tylko dla mnie i wątpię byś w nią Uwierzył więc szkoda słów. Jest przeznaczona głównie dla mnie i innych świadków tych zdarzeń.

Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Rzeczywiście nie wiem o jakich zdarzeniach piszesz, ale wyczuwam, że lepiej będzie gdy zachowasz je dla siebie.
Każdy ma swoją indywidualną drogę, którą musi odkryć i nią kroczyć, by być szczęśliwym i spełnionym w życiu.
Serdeczne pozdrowienia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-01-2015 22:48 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Jakie ograniczenia widzisz w twierdzeniu, że na początku ludzkości była jedna para Rodziców?

Nie ma ograniczeń, jest jedynie błędność tego stwierdzenia:

whyevoluti(*)eneck-not-anything-close-to-2/
janek77 (172 punktów)
Wystarczy w tej symulacji komputerowej przyjąć inne składowe, a wynik może być nawet kuriozalny.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wystarczy w tej symulacji komputerowej przyjąć inne składowe, a wynik może być nawet kuriozalny.

Skąd to wiesz? Mówisz bo tak Ci pasuje, czy masz w kwestii analiz komputerowych DNA jednak jakąś wiedzę?
Dowody Janku. W czcze gadanie jeszcze nikt tu nie uwierzył.
Nie zapominaj, że my tu prawie wszyscy z definicji niewierzący jesteśmy

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jakie ograniczenia widzisz w twierdzeniu, że na początku ludzkości była jedna para Rodziców?

Na przykład takie (ale nie jedyne), że nawet w Biblii występuje kraina Nod, gdzie żyli równolegle inni ludzie, niż Adam i Ewa.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
12-01-2015 06:20 
 Ocena-2 na 2
janek77 (172 punktów)
>>Jakie ograniczenia widzisz w twierdzeniu, że na początku ludzkości była jedna para Rodziców?
>Na przykład takie (ale nie jedyne), że nawet w Biblii występuje kraina Nod, gdzie żyli równolegle inni ludzie, niż Adam i Ewa.

Czy w Raju - Edenie był ktoś poza Bogiem i pierwszymi Rodzicami?

A wygnanie Kaina było za karę. Czytaj uważniej Księgę Rodzaju. Warto byś trafił na jakieś forum Biblijne, wiele Ci się rozwieje problemów. Ja Biblistą nie jestem.

Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
12-01-2015 07:41 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Skoncetruj się Janku, widzę że z Twoją uwagą kiepsko

Zapytałeś "Jakie ograniczenia widzisz w twierdzeniu, że na początku ludzkości była jedna para Rodziców?" Ja odpowiedziałem "istnienie krainy Nod".
Czy ona została stworzona w raju? Jedyna słuszna odpowiedź, która się nasuwa: nie.
Więc albo już była przed rajem, albo została stworzona równolegle.
Właściwie to są pytania do Ciebie. Skoro masz kolegów biblistów, lub czytasz fora biblijne, to może nam tą kwestię naświetlisz? (o ile sam wiesz, co tu jest grane)
Skąd się wzięli inni od Adama i Ewy ludzie w krainie Nod?


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
janek77 (172 punktów)
>Skąd się wzięli inni od Adama i Ewy ludzie w krainie Nod?

Nie jestem Biblistą. Więc mam tu ogólną wiedzę. Po wygnaniu z Raju - Edenu, Adama i Ewy pierworodny ich syn Kain został wygnany do kraju Nod za karę za zabójstwo brata Abla. Więc oczywistym jest, że Adam i Ewa przed poczęciem Kaina byli sami wśród ludzi we wszystkich wymiarach także czasowych.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
13-01-2015 08:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wcale nie jest to takie oczywiste. Żeby nie zostawić Cię w rozmyślaniach całkiem samego, sugeruję zastanów się nad prostym pytaniem: kto był przodkami ludzi z Nod, których spotkał Kain.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
janek77 (172 punktów)
Adam i Ewa. To oczywiste i ich dzieci, wnuki , praprapra ...... wnuki.. W PŚ masz powiedziane ile żyli pierwsi ludzie. Więc niewykluczone, że to było i z 30 pokolenie po pierworodnym synu Adama i Ewy.

Spytaj się tutejszego znawcy PŚ kiedy został ograniczony wiek ludzi do dzisiejszej długości.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Gdyby Adam i Ewa byli przodkami ludzi z Nod, Kain ożeniłby się ze swoją kuzynką ewent. kimś ze swojej bliskiej rodziny. Taki obrót sprawy doprowadziłby do biologicznej degeneracji późniejszych dzieci i szybko zakończył ludzką egzystencję.
Widzę, że oprócz lekcji historii w szkole nie uważałeś również na lekcjach biologii.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
17-01-2015 09:45 
 Ocena-2 na 2
janek77 (172 punktów)
A z kim miał spłodzić dzieci; z biedronką? Nie ten kaliber. I szkoły też nie było w onych czasach.

à propos, kiedy powstała pierwsza szkoła w historii homo sapiens, skoro podjąłeś temat kazirodczej prokreacji?


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Chciałem pogadać serio, ale widzę, że brak Ci minimum niezbędnej powagi.
Dziękuję za rozmowę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Janku. Rozumiem, że potrzebowałeś dość dużo czasu na zastanowienie się nad Twoimi własnymi, zapewne nieco pochopnie wypowiedzianymi słowami "Udowodnione jest naukowo na bazie kodu DNA, że pochodzimy od jednych Rodziców". Ten czas właśnie mija.
Zapytam już ostatni raz: czy masz już jakieś resume tych słów?
Brak odpowiedzi na mojej liczne pytania o domniemane dowody świadczy dotąd jedynie o Twojej krewkiej naturze. Chyba, że coś sensownego zamierzasz teraz na koniec dodać.
Czas naglił naglił i się skończył.. więc zamykamy temat.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
janek77 (172 punktów)
W swoim czasie do niego powrócę. Puki co staram się panować nad pewną chronologią, by osoby nakierowywać, a nie odrabiać lekcję za nie. Także za Ciebie.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>W swoim czasie do niego powrócę.

Szczerze mówiąc już na to nie liczę.

> Puki co staram się panować nad pewną chronologią,
> by osoby nakierowywać, a nie odrabiać lekcję za nie.

Z tego co widzę, raczej Ci się to nie udaje.
Ze swojej strony próbuję nakierować Cię na zdobycze nauki i racjonalne myślenie. Mam nadzieję, ze nie masz mi tego za złe, Janku.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
janek77 (172 punktów)
Wiara i rozum idą w parze. Więc nawet zachęcam.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
17-01-2015 10:54 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Wiara i rozum idą w parze.

A para w gwizdek.
17-01-2015 11:44 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Wiara i rozum idą w parze.

Mhmm... Im więcej wiary, tym mniej rozumu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wiara i rozum idą w parze. Więc nawet zachęcam.

Niestety moje zachęty do używania rozumu z Twoim odzewem jakoś dotąd się nie spotkały. Coś widocznie u Ciebie przeszkadza. C'est la vie.. pozdrawiam
19-01-2015 09:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wiara i rozum idą w parze

Przyszedł do nowicjatu Towarzystwa Jezuitów chłopak. Jego duchowy zwierzchnik zaprowadził go w kąt ogrodu, gdzie był wbity w ziemię suchy drewniany słupek.
- Widzisz chłopcze ten słupek? Masz go podlewać codziennie rano i wieczorem, aż wyda pierwszy owoc. Wtedy zostaniesz wyświęconym.
Po roku podlewania chłopak przychodzi do przełożonego i pyta:
- Jak długo mam podlewać ten słupek? Przecież nic z niego nie wyrośnie!
Sytuacja powtarzała się kilka lat, dopiero po dziesięciu latach chłopak zrezygnowany przestał przychodzić, tylko lał wodę z nawyku.
Wtedy wezwał go przełożony i mówi:
- No nareszcie jesteś gotowy i możesz zostać wyświęconym. Przestałeś pytać.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
janek77 (172 punktów)
>Co myślicie o ludzkości w liczbach przez ostanie setki tysięcy lat i miliony?

Wg trzech różnych hipotez Kreacjonizmu Ewolucyjnego ludzkość od Adama i Ewy żyje - no właśnie nie chodzi tu o miliony, czy setki tysięcy lat, ale tysiące lat. I wszystkie trzy hipotezy mają założenia logiczne, ale która jest prawdziwa?
Jakie to hipotezy? szukajcie


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
09-12-2014 07:43 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jakie to hipotezy? Szukajcie

Myślałem, że napiszesz coś bardziej interesującego, lub coś więcej, niż znamy.
Niestety nie jest kol. Janek pierwszy, który takie 'nowalijki' racjonalistom wskazuje.
Na temat kreacjonizmu ewolucyjnego na tym forum stoczyliśmy już setki rozmów - patrz np. zasada NOMA.
Jeśli dobrze poszukasz, nawet niektóre wątki są wciąż otwarte.

Warto Ci wiedzieć, że ewolucjonizm teistyczny (kreacjonizm ewolucyjny) na szczęście dla katolików nie neguje przydatności metodologii naukowej do opisu Wszechświata i uznaje, że opis ten jest prawdziwy w zakresie poznawalnym przy pomocy metod naukowych.
W połowie XX w. papież Pius XII, potępiając pewne filozoficzne konsekwencje ewolucjonizmu, powiedział, że "teoria ewolucji biologicznej może mieć zastosowanie do człowieka, z wyłączeniem jego duszy."

Czy to rozwiązuje problem i katolicyzm staje się nagle deizmem?
Nie bardzo.
Pius XII napisał w encyklice Humani Generis:
Cytat:
Nie zakazuje więc kościelny Nauczycielski Urząd, by teoria ewolucjonizmu, o ile bada, czy ciało pierwszego człowieka powstało z istniejącej poprzednio, żywej materii - że bowiem dusze stwarzane są bezpośrednio przez Boga (..) stała się przedmiotem dociekań i dyskusji uczonych obydwu obozów, zgodnie z obecnym stanem nauk ludzkich i świętej teologicznej wiedzy."
.. ale napisał również: Cytat:
Nie wolno bowiem wiernym Chrystusowym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba [...], że nazwa "Adam" nie oznacza jednostkowego człowieka, ale jakąś nieokreśloną wielość praojców.

Pius XII papież


Rozumiem Twoją niechęć Janku do rozmowy z nami.
Mimo wszystko w tym wątku (nie trzeba szukać dalej) masz wystarczająco dużo argumentów za tym, by koncepcja kreacjonizmu ewolucyjnego dopuszczana przez papieży w głowie Ci się zachwiała, lub przynajmniej byś zwrócił swoje spojrzenie ku deizmowi.
Poczytaj również:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,563618#w564709
Miłego dnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-12-2014 09:17 
 Ocena-4 na 4
janek77 (172 punktów)
Załóż zatem wątek o Kreacjonizmie Ewolucyjnym i powałkujmy go trochę. Sypnij w nim też garść linków (możliwie wszystkie) z tegoż portalu o Kreacjonizmie Ewolucyjnym.
Czas mam ograniczony, ale zamierzam być z Wami wiele lat więc z biegiem czasu wtopię się w tutejszy horyzont na stałe i temat będziemy stale pielęgnować z kolejnymi wątkami.

Chętnie też pomyślę z Wami nad tymi hipotezami dotyczącymi usytuowania w historii Adama i Ewy.
Temat jest bardzo ciekawy bo wszystkie te trzy hipotezy są prawdopodobne.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
09-12-2014 09:37 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Załóż zatem wątek o Kreacjonizmie Ewolucyjnym i powałkujmy

"Powałkujemy" - zaczynam się bać..

> go trochę. Sypnij w nim też garść linków (możliwie wszystkie) z
> tegoż portalu o Kreacjonizmie Ewolucyjnym.

Niestety nie zrobię tego m.in. dlatego, że nie mam pewności, czy Ty chcesz z nami rozmawiać.
Dotąd nic konkretnego nie powiedziałeś, tylko zbywasz pytania (nie tylko moje) odkładając odpowiedzi w przyszłość, uzależniając je od czegoś, odsyłając do ogólników, własnej ciekawości "szukajcie" itp.

Najpierw zacytuj badania, które Twoim zdaniem "dowodzą naukowo na bazie kodu DNA, że pochodzimy od jednych Rodziców". Na ten temat jest wątek. Inaczej będę musiał ustawić na Twoich odpowiedziach "off topic".

> Chętnie też pomyślę z Wami nad tymi hipotezami dotyczącymi usytuowania w historii Adama i Ewy.

Twoje myślenie potrzebne jest Tobie, nie nam.
Miłego dnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-12-2014 18:37 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)

>Niestety nie zrobię tego m.in. dlatego, że nie mam pewności, czy Ty chcesz z nami rozmawiać

Nie zamierza rozmawiać w rozumieniu słowa 'dyskusja'. Trwa w przeświadczeniu, iż zwraca się do ludzi gorszej, w oczach jego boga, kategorii.
Cyt:
Cytat:
Będę ją też często powtarzał i utrwalał Wam dodając nowe materiały (by zapobiec zasadzie przepełnienia kielicha). Moim celem jest Wasze Nawrócenie, a nie polemika dla podziwu innych

www.racjonalista.pl/forum.php/s,642741#w645972

Odchodząc o tematu, sam Kk, pomijając garstkę nawiedzonych, nie upiera się przy biblijnej wizji genezy ludzkości traktując ją jako nieodczytaną metaforę, bądź jako żydowską mitologię. Jeszcze w czasach licealnych słyszałem z ust księdza opinię, iż biblijne imiona Adam, Ewa, Kain, Abel nie muszą oznaczać konkretnych ludzi. Oznaczać mogą plemiona/rody, nazywane tak od imion swoich przywódców. We współczesnej polszczyźnie jest to dość powszechne. Ogólnie rzecz biorąc, ksiądz zwracał uwagę na translatorskie problemy z interpretacją oryginalnych tekstów ST. Pisane były w martwych obecnie językach, albo w od tysiącleci nie używanych formach języków współcześnie występujących. Upraszczając, znamy większość znaczeń słów ale nie znamy aury czasów w których tekst był napisany i czy tłumaczenie oddaje manierę językową pierwotnego tekstu. Sam to zauważyłem czytając w pewnym odstępie czasu tę samą książkę w różnych tłumaczeniach.

No gods, no masters...I am who I am.
10-12-2014 00:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie zamierza rozmawiać w rozumieniu słowa 'dyskusja'.
> Trwa w przeświadczeniu, iż zwraca się do ludzi gorszej,
> w oczach jego boga, kategorii.

Czy gorszej, to nie wiem. W każdym razie coś jak dobry starszy i mądry wuj do rozbrykanego bratanka z ADHD. Z taką intencją, pisaną dodatkowo jawnie długo tu nie pociągnie.

Janek77:
>> Będę ją też często powtarzał i utrwalał Wam dodając
>> nowe materiały (by zapobiec zasadzie przepełnienia kielicha).

Do tego nieborak nie rozumie, że zasada przepełnionego kielicha (a raczej szklanki) nie polega na utrwalaniu, ani dodawaniu, tylko osobistej zgody na oduczenie się robiąc miejsce na nowe (nowe? ). Naprawdę szkoda mi gościa, przypuszczam jak to się skończy.

Janek77:
>> Moim celem jest Wasze Nawrócenie, a nie polemika dla podziwu innych[/cytat]

Jakby odpisywał komuś innemu, niż Andrzej.51.
Masz rację, nie chce porozmawiać. Oceniałem go jako młodego księdza, a przesiąkł już manierami plebana do cna.

> Jeszcze w czasach licealnych słyszałem z ust księdza
> opinię, iż biblijne imiona Adam, Ewa, Kain, Abel nie
> muszą oznaczać konkretnych ludzi. Oznaczać mogą plemiona/rody,
> nazywane tak od imion swoich przywódców.

Nie wątpię, że tak mogło być. Niestety ten ksiądz chyba nie znał encykliki Piusa XII który mówi w niej coś innego. To właśnie w katolicyzmie jest ciekawe: zero rozliczeń na etapie księdza proboszcza lub wikarego, ale jak już ksiądz stanie się głośny i kilka tysięcy ludzi za nim pójdzie - wówczas za swoje teorie ma przechlapane, jak o. De Mello.

> ksiądz zwracał uwagę na translatorskie problemy z
> interpretacją oryginalnych tekstów ST. Pisane były w
> martwych obecnie językach, albo w od tysiącleci nie
> używanych formach języków współcześnie występujących.

Zgadza się. Profesjonaliści zajmujący się odczytywaniem Biblii ważą każde słowo i oglądają go na cztery strony, starając się poznać również tło historyczne.
Co ciekawe, nawet nie tak odległe czasy jak Nowy Testament generują już mnóstwo różnic w interpretacji. Co innego się widzi i czuje, czytając komentarze do tematów okło-biblijnych Gezy Vermesa, co innego Barta D. Ehrmana i co innego księży katolickich, czy papieży.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2014 10:06 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Niestety nie zrobię tego m.in. dlatego, że nie mam pewności, czy Ty chcesz z nami rozmawiać
>Nie zamierza rozmawiać w rozumieniu słowa 'dyskusja'. Trwa w przeświadczeniu, iż zwraca się do ludzi gorszej, w oczach jego boga, kategorii.

Błąd! Nie ma "dyskusji" nad niepodważalnymi dogmatami religijnymi.

>Cyt:
> Cytat:
Będę ją też często powtarzał i utrwalał Wam dodając nowe materiały (by zapobiec zasadzie przepełnienia kielicha). Moim celem jest Wasze Nawrócenie, a nie polemika dla podziwu innych

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,642741#w645972
>Odchodząc o tematu, sam Kk, pomijając garstkę nawiedzonych, nie upiera się przy biblijnej wizji genezy ludzkości traktując ją jako nieodczytaną metaforę, bądź jako żydowską mitologię.

Wobec istnienia przesyconej dogmatami religii, kościół nie ma innego wyjścia jak komplikowanie prostych pisemnych przekazów, które można dowolnie interpretować i doszukiwać się metafor. Biblia była pisana dla kogo? Dla wybranych ludzi, czy dla mas dla podtrzymania wiary? Ksiądz, wykształcony człowiek, zawsze ma przewagę nad przypadkowym, nie wykształconym czytelnikiem bajęd. Zawsze takiego okręci wokół małego palca. I nie ma to, czy tamto. Jego interpretacja ma być na wierzchu.

>Jeszcze w czasach licealnych słyszałem z ust księdza opinię, iż biblijne imiona Adam, Ewa, Kain, Abel nie muszą oznaczać konkretnych ludzi. Oznaczać mogą plemiona/rody, nazywane tak od imion swoich przywódców. We współczesnej polszczyźnie jest to dość powszechne. Ogólnie rzecz biorąc, ksiądz zwracał uwagę na translatorskie problemy z interpretacją oryginalnych tekstów ST. Pisane były w martwych obecnie językach, albo w od tysiącleci nie używanych formach języków współcześnie występujących. Upraszczając, znamy większość znaczeń słów ale nie znamy aury czasów w których tekst był napisany i czy tłumaczenie oddaje manierę językową pierwotnego tekstu. Sam to zauważyłem czytając w pewnym odstępie czasu tę samą książkę w różnych tłumaczeniach.

Przekłady i interpretacje zawsze są robione pod potrzeby czasów. Co to za prawdy, które w zależności od potrzeb można różnie interpretować? A potrzeba jest i to potężna. Jeśli będę szukał prawdy (która jest zawsze prosta) jak np. ile jest 2+2, to wezmę dwie zapałki do których dostawię następne dwie zapałki i policzę ile jest ich w sumie, a nie będę sięgał do rachunku całkowego, który w swej istocie jest granicą sum cząstkowych, czyli też sumą. Jeżeli więc jest tak, przyjmiemy jak wskazany wyżej ksiądz, to w takim razie interpretację tworzy kościół i wszelakie pisma tzw. święte są nieważne, bo interpretację tworzą ludzie. Kościół to ludzie wynoszący się ponad resztą świata i obdarzających się zaszczytami od "łaski" nieomylności począwszy nawet w sprawach wiary. Jak więc kościół odszyfrował język już dawno martwy? Ogólnie biorąc z tłumaczeniami jest jak z kobietami. Piękne tłumaczenia nie są wierne, wierne nie są piękne. A wiadomości biblijne są tym bardziej nie wiarygodne. Kto to widział, że opisał? Było przecież na świecie tylko trzech ludzi, z których żaden nie zostawił ani pamiętników, ani innych zapisków, bo nie umieli pisać. Biblia o tym nie wspomina, że zostali stworzeni razem z przymiotami człowieka rozumnego. Skąd taka wiedza kościoła? Wobec naporu naukowych faktów, co do których kościół nie ma żadnego narzędzia odporu, technika (zaiste perfidna) gmatwania prostej pisaniny tworzy zamęt. A wiadomo, że w mętnej wodzie połowy udają się najlepiej.
I to by było na tyle.
>
No gods, no masters...I am who I am.



Ich bin besser als mein Ruf
09-12-2014 15:36 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Załóż zatem wątek o Kreacjonizmie Ewolucyjnym i powałkujmy go trochę. Sypnij w nim też garść linków (możliwie wszystkie) z tegoż portalu o Kreacjonizmie Ewolucyjnym.
>Czas mam ograniczony, ale zamierzam być z Wami wiele lat więc z biegiem czasu wtopię się w tutejszy horyzont na stałe i temat będziemy stale pielęgnować z kolejnymi wątkami.

Czy rozróżniasz pojęcia podstawowe co to kreacjonizm a co rozumiemy przez ewolucję naturalną? Jak wpadłeś na to, że można te pojęcia łączyć? Co to za "nowatorska" myśl i dlaczego mamy dalej taplać się w tym bełkocie? Dlaczego Ty nie założysz takiego wątku? Mnie to nie interesuje absolutnie. Twoja obecność na tym portalu mi nie przeszkadza. A pisz sobie do woli, tylko bierz pod uwagę, że możesz się w końcu znudzić, jak flaki z olejem i nikt nie zwróci na Ciebie uwagi. Nie wiem czy będzie Tobie przykro (raczej chyba nie bo tacy misjonarze mają skórę nosorożca) czuć brak reakcji na Twoje genialne spostrzeżenia. Na marginesie. Imię, jakim się przedstawiam na forum, jest prawdziwe, współczesne, rzadkie i takie mam w moim dowodzie osobistym. Imię łacińskiego pochodzenia, istniejące współcześnie w językach włoskim i hiszpańskim, jak najbardziej współistniejące z Winicjuszem bardziej znane przez powieść H. Sienkiewicza "Quo vadis". Etymologia nazwy myśliwego, łowcy. W spisie męczenników-świętych kościoła Wenancjusz jest męczennikiem za wiarę. Tak był przejęty misją nawracania pogan, że w Dalmacji wnerwił miejscowych, bo się wpieprzał wszędzie i uporczywie, że go w końcu zrzucili ze skały i ukamieniowali, bo nie chciał się sam wynieść z ich terenu, mimo sugestii z ich strony. To w wielkim skrócie. Podobnie ponoć św. Wojciech tak molestował Prusów informacjami o cudowności nieba, że pomogli mu szybciej do tego przecudnego nieba się przenieść w ramach pomocy dla bliźniego. Także był nachalny i upierdliwy, wpierzał się nawet do garów co ładniejszej mężatki (zwłaszcza w patelnie), jak nadużył płynów rozweselających (o tym kościół wstydliwie nie wspomina). A opojem był raczej niewąskim, mający przynajmniej trzylitrową pojemność żołądka. Nie piszę tego by Ciebie straszyć, lecz zwrócić uwagę na sprawy nudzącego mędlenia, czując przy tym masochistyczne zadowolenie z poczucia misji ewangelizowania. Fajnie?

>Chętnie też pomyślę z Wami nad tymi hipotezami dotyczącymi usytuowania w historii Adama i Ewy.

Zaraz, zaraz. O czym tu myśleć, skoro pojęcie Adama i Ewy jest ordynarnym sofizmatem? Metodą stosowaną przez Ciebie, odsyłam do Wikipedii - poszukaj co to sofizmat. Z pozoru logiczne tłumaczenie zawiera błąd w założeniu, że Adam i Ewa istnieli.

>Temat jest bardzo ciekawy bo wszystkie te trzy hipotezy są prawdopodobne.
>
Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia


Rzeczywiście trzeba mieć cierpliwość Takiego ścierpieć. Trzeba rzeczywiście umieć zachować kulturę (o co upraszasz), w kontaktach z taką sztuką.
Z uporem maniaka omijasz wywołany przez Ciebie temat dotyczący retrospektywnych badań DNA, prowadzących do jednoznacznego stwierdzenia, że jednak ludzkość pochodzi od jednych rodziców (pary). Do cholery! Przy takim wyjaśnianiu umrę i nie dowiem się jak następowało rozmnażanie ludzi z jednej pary. Wyjaśniam, że molestowałem o to księdza, który w końcu przyparty do muru o konkrety nazwał mnie zwyrodnialcem i głupkiem. Jego wysoce oświecone, być może duchem, być może świętym, scholastyczne podejście do sprawy nie skomentowałem, bo wyczułem, że uderzyłem go dokładnie "w miękkie" a leżących dla przyzwoitości się nie kopie. Ten początek Biblii deklasuje ją w całej rozciągłości. Reszty nie trzeba czytać, bo to "dzieło" wiekopomne i tak niczego nie wyjaśnia a tylko opisuje świat masowych zbrodni, a nawet całych narodów. Swoją drogą nie kto inny ale kaznodzieje i ewangeliści zamęczają swego Boga zwalając na niego niezrozumiałą "tajemnicę wiary". Czego nie można wytłumaczyć opierając się na związkach przyczynowo-skutkowych, zasłania się prze dowcipnym wykrętem tajemnicy wiary. Pozdrawiam i życzę powodzenia na polu ewangelizacji.


Ich bin besser als mein Ruf
09-12-2014 18:29 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Załóż zatem wątek o Kreacjonizmie Ewolucyjnym (..) zamierzam być
> z Wami wiele lat więc z biegiem czasu wtopię się w tutejszy
> horyzont na stałe i temat będziemy stale pielęgnować z kolejnymi wątkami.

Dość już naobiecywałeś Janku ale wiesz co, mam pomysł. Wenancjusz mnie swoim wpisem natchnął.
Nie wiem czy pamiętasz lata 80te, ale był wtedy taki program Adama Słodowego. Jeśli z jakichś nieznanych mi powodów nie możesz od razu odpowiedzieć na moje pytanie o naukowca, to przecież sam możesz założyć wątek o kreacjonizmie, a my go z Tobą popielęgnujemy
Udanego wieczoru!


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2014 07:21 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Załóż zatem wątek o Kreacjonizmie Ewolucyjnym (..) zamierzam być
>> z Wami wiele lat więc z biegiem czasu wtopię się w tutejszy
>> horyzont na stałe i temat będziemy stale pielęgnować z kolejnymi wątkami.
>Dość już naobiecywałeś Janku ale wiesz co, mam pomysł. Wenencjusz mnie swoim wpisem natchnął.
>Nie wiem czy pamiętasz lata 80te, ale był wtedy taki program Adama Słodowego. Jeśli z jakichś nieznanych mi powodów nie możesz od razu odpowiedzieć na moje pytanie o naukowca, to przecież sam możesz założyć wątek o kreacjonizmie, a my go z Tobą popielęgnujemy
>Udanego wieczoru!
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać


Jakkolwiek jestem wdzięczny za uznanie, to niestety muszę zwrócić uwagę szanownemu koledze, że Imię me brzmi WENANCJUSZ. Fakt, że gdy dorastałem, byłem nawet, nie powiem, wyśmiewany i przedrzeźniano mnie jak to dzieciaki potrafią. Ale z czasem....? Dam przykład. Pracowałem w bardzo dużej firmie, obsługującej prawie 1/3 Polski. Miejscowi pracownicy, trochę z oporami , zakceptowali w końcu to imię i nikt inny do mnie się nie zwracał jak po imieniu. Moje imię poszło "w świat". Teren to akceptował i w wypadku telefonów do mnie od osób funkcyjnych w terenie, zawsze posługiwano się moim imieniem. Praktycznie imię jest tak oryginalne, że nikt nie wyszukiwał jakiegoś innego określania mnie (żadnej innej ksywki nie miałem). Okresowo odbywały się odprawy z osobami naszej firmy pracującymi w tzw. terenie. Odpowiadałem za rozliczanie zużycia prądu elektrycznego i także sprawozdawczości w tej materii oraz sugerowałem , biorąc udział w spotkaniach, kroki jakie należy podjąć, by pójść w kierunku oszczędzania zużycia. Mój szef w rozmowach na temat energii elektrycznej (a nie miał o tej dziedzinie bladego pojęcia i umiejętności pozwalające tylko na jako takie włączenie wtyczki do gniazdka) zawsze odsyłał takich do mnie. Były to oficjalne spotkania, więc wymieniał moje nazwisko, co niejednokrotnie wywoływało konsternację. "A to jakiś nowy pracownik?" Szef zniecierpliwiony odpowiadał zawsze: "Przestańcie się tu wygłupiać! Wenancjusza nie znacie?". "Aaaa..." Do czego zmierzam? Imię moje było jak wizytówka. Nie potrzebowałem w firmie nazwiska. To był mój identyfikator. Z czasem polubiłem to imię tak, że bardzo mnie drażni kiedy ktoś je przekręca (np. na ostatnich wyborach notorycznie to robiła komisja wyborcza). A robili to różnie, bardziej udolnie lub przeważnie mniej). Trudno było przekonać kogoś np. że nie mam nic wspólnego z Wenecją. No ale poziom dowcipu jest świadectwem tylko trudności z akceptacją inności. Dlatego przeprosiny już przyjąłem i zaręczam, że się nie obraziłem.


Ich bin besser als mein Ruf
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jakkolwiek jestem wdzięczny za uznanie, to niestety muszę zwrócić uwagę
> szanownemu koledze, że Imię me brzmi WENANCJUSZ.

Wiem, dziś zobaczyłem i już zmieniłem przed tym jak napisałeś. Musisz uwierzyć na słowo
Przepraszam za przekręcenie. 'Moja wielka wina'

> Teren to akceptował i w wypadku telefonów do mnie od osób funkcyjnych w
> terenie, zawsze posługiwano się moim imieniem.

Byłeś rozpoznawany po imieniu. Chyba wygodne.

> Okresowo odbywały się odprawy z osobami naszej firmy pracującymi
> w tzw. terenie. Odpowiadałem za rozliczanie zużycia prądu elektrycznego
> i także sprawozdawczości w tej materii oraz sugerowałem , biorąc udział
> w spotkaniach, kroki jakie należy podjąć, by pójść w kierunku oszczędzania
> zużycia. Mój szef w rozmowach na temat energii elektrycznej (a nie miał o
> tej dziedzinie bladego pojęcia i umiejętności pozwalające tylko na jako takie
> włączenie wtyczki do gniazdka) zawsze odsyłał takich do mnie.

To było oszczędzanie energii przez zakłady i firmy, czy zwyłych 'fizycznych' ludzi?

>" Do czego zmierzam? Imię moje było jak wizytówka. Nie potrzebowałem w firmie nazwiska.

Rozumiem. Cholera. Jedno przekręcenie "a" na "e", a jakie konsekwencje.

> To był mój identyfikator. Z czasem polubiłem to imię tak, że bardzo mnie
> drażni kiedy ktoś je przekręca (np. na ostatnich wyborach notorycznie to robiła komisja wyborcza).

Jeszcze raz wobec tego przepraszam. Ale trzeci nie będę

> No ale poziom dowcipu jest świadectwem tylko trudności z akceptacją
> inności. Dlatego przeprosiny już przyjąłem i zaręczam, że się nie obraziłem.

Hm przyjmujesz przeprosiny, zanim padły. Ej Wenancjusz Wenancjusz!
Miłego dnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2014 08:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)

>Przepraszam za przekręcenie. 'Moja wielka wina'

No przecież już dałem do zrozumienia, że jestem przyzwyczajony i nie ma po co toporów ostrzyć.

>Byłeś rozpoznawany po imieniu. Chyba wygodne.

Bardzo i to sobie doceniam. Z nazwiskiem razem zbyt długo się mówi. Wenancjusz ma brzmienie, ale wspólnie z moim "szeleszczącym" nazwiskiem, tworzy problemy, zwłaszcza przy braku przednich zębów i taki delikwent świstał jak świstak. W środowisku wojskowych wszyscy mieli jakieś ksywki. Cóż, taka natura tego środowiska. Mówiło się szyfrem, krótko i celnie. Chociaż się dziwę. J.S.Lec stwierdzał, że kto nie ma zębów ten ma większą swobodę języka.

>To było oszczędzanie energii przez zakłady i firmy, czy zwyłych 'fizycznych' ludzi?

Niezupełnie tak. Pracowałem w instytucji budżetowej, konkretnie przy wojsku jako pracownik cywilny. Z wojskiem tyle miałem tyle do czynienia, co było potrzebne dla odsłużenia w służbie czynnej (trzy lata). W tejże instytucji, wobec malejących dotacji budżetowych państwa, szukano na potęgę wszędzie oszczędności. To było idee fix wszelkich służb technicznych wojska. Stąd też wiem , nie chwaląc się, o wiele więcej o tej instytucji niż pierwszy lepszy forumowicz. Byłem tam przez 25 lat i znam wszystko prawie od strony "kuchni", czyli po drugiej stronie murów koszar i nie tylko koszar.
>>"
>Rozumiem. Cholera. Jedno przekręcenie "a" na "e", a jakie konsekwencje.
>> To był mój identyfikator. Z czasem polubiłem to imię tak, że bardzo mnie
>> drażni kiedy ktoś je przekręca (np. na ostatnich wyborach notorycznie to robiła komisja wyborcza).

Wyciąłem resztę wypowiedzi przepraszających, bo niepotrzebne były. Bylebyś nie popadł z tego powodu w psychiczną zapaść. Nic się nie stało! Polacy! Nic się nie stało.

>Miłego dnia!

Z wzajemnością.
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać



Ich bin besser als mein Ruf
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciekawe miałeś życie w tym Wojsku i z Wojskiem.
Podejrzewam, że to niezły poligon do przekrętów, szkoła życia i jednocześnie szerokie miejsce do wszelkich usprawnień, ignorancji i nauki.

> Wyciąłem resztę wypowiedzi przepraszających, bo niepotrzebne były.
> Bylebyś nie popadł z tego powodu w psychiczną zapaść.

Trzeba przyzanć, że sprawnie Ci poszło wyciągnie mnie z niej

> Nic się nie stało! Polacy! Nic się nie stało.

E tam. To już od paru miesięcy nieaktualne


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2014 12:05 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Ciekawe miałeś życie w tym Wojsku i z Wojskiem.
>Podejrzewam, że to niezły poligon do przekrętów, szkoła życia i jednocześnie szerokie miejsce do wszelkich usprawnień, ignorancji i nauki.
>

Nie będę okłamywał. Znam zasadę, którą szanuję. Nie kłam temu, który tobie ufa i nie ufaj nigdy temu, który ciebie okłamał. Kłamstwo jest jak maślaki (grzyby wielokrotnego użycia). Szybko można je skonsumować ale i jeszcze szybciej wydalić. Wracając do naszej "owcy". Nie mogę narzekać na brak wrażeń i doświadczenia. Wojsko to specyficzna, hermetyczna instytucja. Oglądanie wojska na defiladzie, to nie to samo co praca w tej instytucji. Oględnie mówiąc nieszczęściem tej instytucji jest, że szefami są zawodowi wojskowi nie mający przeważnie (mówię delikatnie) absolutnie pojęcia czym dowodzą i czego cały zespół podległych pracowników cywilnych oczekuje od takiego. Tam decydują różne, oparte na nieznanych kryteriach doboru kadry zasady. Pracowałem w sekcji gospodarki komunalnej, której szefował podpułkownik nie mający w swym życiu do czynienia z gospodarką komunalną. A problemów nie słuchał. Nie miał pojęcia co to znaczy prezentować taką sekcję i na czym gra polega. Wiele spraw wymagało jego interwencji. Bał się występować, bo nie miał pojęcia o czym mówić. Nam, cywilom, nie można było samodzielnie reagować (mimo samodzielnego stanowiska), bez jego wiedzy i przyzwolenia. Sam nie potrafił i drugiemu nie pozwolił. Zwłaszcza w kontaktach z zewnętrznymi, cywilnymi dostawcami usług i kontrahentami (np. Zakłady energetyczne). Wszystko oparte na niepotrzebnej pisaninie, nawet w najprostszych sprawach. A pisanie pism, to następna egzotyka w tej firmie. Pismo napisałeś tak by zrozumiał to adresat (z tym nie było problemów) ale żeby zrozumiał kierownik i potem szef sekcji. Wielokrotnie pismo wracało po recenzji, do poprawki. Pamiętam jak kiedyś poprawił moje pismo tak, że został zagubiony sens tego pisma, opieprzył, że nie umiem pisać i kazał przepisać wg jego pomysłu. Tak zrobiłem no i przyszła odpowiedź negatywna. I co? Wezwał mnie do siebie i znów opieprzył, że źle umotywowałem nasze żądania. Ja przygotowałem się na takie coś i wziąłem moją wersję, którą pokreślił i kazał zmienić. Pokazałem mu jak wyglądała moja wersja. Głupio mu tak było, ale nie przeprosił. Oni tego nie znają. Wojsko to nie Wersal. Ciężko z takim szefem. Więcej szkód narobił, niż korzyści. Wojsko, to instytucja ściśle zhierarchizowana, gdzie szef ma zawsze rację (jak w strukturach kościoła). Nie wiadomo jak głupie decyzje podejmował, winien był zawsze cywil. To była gra do jednej bramki. Kompetencje niby miałeś, ale decyzja należała tylko do szefa. Odpowiedzialność zawsze ty brałeś, nawet za głupotę i niekompetencje szefa. Tak ogólnie wygląda zarządzanie w wojsku. Lata praktyki nauczyły jak takie pułapki wynikające z niekompetencji omijać. Metod jest kilka. Wojskowi są ciągle przeświadczeni, że zewnętrzny świat cywilny musi ich słuchać. A nie prawda. Wobec konieczności oddawania dużego obiektu, należało przeprojektować i zmienić układ zasilania w energię el. Zadanie polegające na zapewnieniu finasowania tego zamierzenia umieszczono w planie wydatków budżetowych. Jakiś palant w mundurze uznał, ze to nie ważne i przeznaczył, bez konsultacji, pieniądze na co innego. Po ustalonym terminie wykonania robót, Zakład Energetyczny odciął resztę obiektów wojskowych od zasilania (nie bali się wojska). Ale awantura! Szukali winnego tego co się stało począwszy od cywilnej sprzątaczki. Doszli w końcu kto miał prawo to zrobić i nic. Cisza. Sprawę zwalono do wyprostowania cywilom. Tak się kolego pracowało w wojsku. Zakresy obowiązków to fikcja w wojsku. Oklepanym żartem było na ten temat. Zakres obowiązków dla wszystkich ma tylko dwa punkty. 1. Przełożony ma zawsze rację. 2. Jeśli przełożony nie ma racji to patrz odpowiednio pkt.1.
Chciałem tylko dojechać do emerytury i jak przyszedł mój czas, to daję słowo, nie siedziałem tam ani minuty dłużej. Atmosfera pracy tam graniczy nieomal z feudalizmem. No i ten nepotyzm. W instytucji, gdzie zakończyłem czynną karierę zawodową, pracują całe klany rodzinne. Żeby choć taki miał kwalifikacje. Nie potrzeba! Jego/jej kwalifikacje określone były koneksjami z ważnym panem pułkownikiem. Siedziała taka ciućma cały dzień patrząc w okno i brała pensję, na którą ja musiałem zasuwać (naprawdę) 15 lat. Fajnie? Dlatego uważam, że rozkład w wojsku jest wynikiem niezaradnych i nieprzygotowanych ludzi dowodzących armią (zaczęło się od min. obrony Pilcha-psychologa z zawodu, teraz Siemoniaka- bez żadnego doświadczenia młodzieniaszka). Nawet mundurowi ze szczebla najwyższego nie chcą objąć stanowiska naczelnego dowódcy Wojska Polskiego widząc taki syf. A tak przeklina się Jaruzelskiego ś.p. a on miał autentyczny autorytet. Ryba zaczyna śmierdzieć od głowy jak mówią starzy górale. I tyle na temat.

Ich bin besser als mein Ruf
11-12-2014 11:05 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
Pragnę się odnieść do szerokiej, na tym forum, dyskusji na tematy nie warte uwagi. Jestem ateistą i pojęcie Boga odrzuciłem jako że nie lubię i nie umiem wymieniać myśli na "poważne" tematy abstrakcyjne, choć uwielbiam humor określany abstrakcyjnym. Dlaczego Tobie odpowiadam? Prawdopodobnie dlatego, że jesteś niezwykle aktywny, przynajmniej w dziale Religia. Wielu forumowiczów mieniących się ateistami, z mojej obserwacji, daje się zapędzić w dzikie dyskusje, prowadzące do prób udowadniania sobie właśnie czego? Ostatnio zauważyłem wręcz masowy nalot na tym forum wielu nawiedzonych religijnie jak różnej maści kaznodziei i ewangelizatorów. Otwarcie portalu w części tytułowej zapowiada co to jest za portal i dla kogo. Religianci nie baczą na to i agresywnie umieszczają swoje posty, licząc, że załapią jakiegoś forumowicza i wciągną do dyskusji. Portal staje się jednym wielkim jazgotem o niczym. Sugestie, mniej lub bardziej dosadne, że nie ma tu dla nich miejsca, nie odnoszą skutku. Proponuje się im inne portale jak Fronda, Student.pl, czy nawet Paranormalni.pl. Niektórzy pchają się jak nieproszeni goście do domu i jeszcze próbują krytykować Twoje ustawienie mebli w domu oraz kolor dywanu. Patrząc na to, kluje mi się pewna myśl. Otóż czy nie warto by takich po prostu lekceważyć. Myślę, że próba ignorowania ich wypowiedzi, brak reakcji na agresywne ataki, może w końcu odniesie jakiś skutek. Może w końcu zrozumieją, że ich misje ewangelizacyjne mają tu szlaban? Tym bardziej, że będą widzieć aktywny "ruch" na tym portalu, tyle że nie z nimi. Ciekawe czy zrozumieją, że nikt nie chce z takimi rozmawiać. Komu się to prędzej znudzi? Próba nakłonienia do dysput wynika chyba stąd, że słabsi, nerwowo, ulegają prowokacji i wpadają w wir rozmowy co przypomina czasem pieska goniącego własny ogon. I co? Piesek żyje i ogon też cały. Czy z własnych obserwacji, przekonałeś religianta do własnych racji? Czy religiant przekonał Ciebie do swoich racji? Nie? Więc po co tracić czas na głupoty? Wniosek tylko jeden. Nie pogodzisz nigdy wody z ogniem, jak i pod wpływem perswazji mama nie zamieni się w tatę lub odwrotnie. Dlatego raczej unikam takich starć i nie chcę brać udziału w nic nie znaczących wymianach myśli. Jeśli ja nie wierzę i czuję się przez to wolniejszy, a swoje życie układam bez odwoływań się do sił nadprzyrodzonych i nie czuję się przez to gorszy, to więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Tym bardziej nie namawiam do ateizmu, jak nie obnoszę się tym, bo to indywidualna sprawa każdego. Trafionego religią nie przekonasz do tego, że istnieje tylko świat realny, odczuwany naszymi zmysłami. Pomyśl nad tym (zresztą nie musisz). Swoją drogą widzę też małą pomoc w tej sprawie ze strony jej wysokości szanownej moderacji.
Pozdrawiam i miłego dnia.


Ich bin besser als mein Ruf
12-12-2014 13:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego Tobie odpowiadam? Prawdopodobnie dlatego, że jesteś
> niezwykle aktywny, przynajmniej w dziale Religia.

Po prostu falami występuje u mnie trochę więcej wolnego czasu w pracy. A falami mniej

> Wielu forumowiczów mieniących się ateistami, z mojej obserwacji, daje
> się zapędzić w dzikie dyskusje, prowadzące do prób udowadniania sobie właśnie czego?

Nie wiem, czy ja chcę cokolwiek komukolwiek udowadniać. Po prostu kwestionuję niektóre tezy teistów, a im to nie w smak. Z reguły z drugiej strony odpowiada mi ostatecznie milczenie - vide chyba już kilkadziesiąt pytań bez odpowiedzi, ulokowanych u kol. Elaspa, które ten albo lekceważy, albo uważa za głupie, czy nudne (tu ciekaw jestem, jaki pretekst jeszcze wymyśli - ostatnie było chwycenie się tematu zasilacza elektrycznego, a później przerzucenie się z aktywnością na muzykę )

> Ostatnio zauważyłem wręcz masowy nalot na tym forum wielu nawiedzonych
> religijnie jak różnej maści kaznodziei i ewangelizatorów.

Tak, to jest konsekwencja nowej linii portalu, którą określił red. Agnosiewicz bodajże od marca b.r.

> Religianci nie baczą na to i agresywnie umieszczają swoje posty, licząc,
> że załapią jakiegoś forumowicza i wciągną do dyskusji.

Tak właśnie jest. A czasem po prostu mówią swoje pomimo tego, co im się odpisuje (Janek77) i chyba uważają to za dobrze spełniony obowiązek względem kościoła, czy własnej doktryny.

> Sugestie, mniej lub bardziej dosadne, że nie ma tu dla nich miejsca, nie odnoszą skutku.

Czyżby?

> Proponuje się im inne portale jak Fronda, Student.pl, czy nawet
> Paranormalni.pl. Niektórzy pchają się jak nieproszeni goście do domu i jeszcze
> próbują krytykować Twoje ustawienie mebli w domu oraz kolor dywanu.

Zgadzam się. Zupełnie jak Duch Prawdy

> czy nie warto by takich po prostu lekceważyć. Myślę, że próba
> ignorowania ich wypowiedzi, brak reakcji na agresywne ataki, może
> w końcu odniesie jakiś skutek. Może w końcu zrozumieją, że ich misje
> ewangelizacyjne mają tu szlaban?

Wątpię, czy zrozumieją. Ale z pewnością dadzą za wygraną widząc, że ich sposób widzenia świata i 'wartości' po pierwsze jedyny nie jest, po drugie posłuchu tu nie wzbudza, a od rozmowy z nimi niektórzy nie stronią.

> Ciekawe czy zrozumieją, że nikt nie chce z takimi rozmawiać.

Zrozumieć raczej nie zrozumieją. Ale odczują - a to będzie ich gnębić przez lata, może aż do jakiejś konkluzji. A może nie.

> Czy z własnych obserwacji, przekonałeś religianta do własnych racji?

Nie. Ale czy warto też ustępować pola? Po drugie, czy warto odpuścić sobie satysfakcję z upuszczenia choćby 1 cm 3 powietrza z czyjegoś balonu? Mnie to sprawia jeszcze satysfakcję, choć oczywiście nie tylko to. I raczej wiem, skąd ta satysfakcja się bierze. Z poczucia wrodzonej równowagi.

> Czy religiant przekonał Ciebie do swoich racji? Nie?

A czym niby miał mnie przekonać? Za każdym razem odnajduję w ich retoryce to, co już przerobiłem.
Nawet kol. Elasp - zdecydowanie najbardziej z nich oczytany - nic nowego tu nie napisał, jeno ubrał w słówka wysublimowanej logiki i pseudo-psychologicznych, czy socjologicznych teorii autorytarnie wygłoszonych typu "jeśli wiara jest stara tj., ponad kilka tysięcy lat, to coś w tym jest".

> Więc po co tracić czas na głupoty?

To nie jest strata czasu. Rozrywka człowiekowi do życia jest potrzebna. Poza tym gimnastyka umysłu. Szukasz argumentów - uczysz się. Czytasz również odpowiedzi innych, podobnie do Ciebie myślących albo zupełnie inaczej. To rozwija - przede wszystkim mnie samego.

> Wniosek tylko jeden.

Ależ broń mnie Panie Boże od tylko jednego wniosku!

> Nie pogodzisz nigdy wody z ogniem,

Powiem Ci, że w ogóle nie mam takich ambicji. Ale gdyby w swoim sposobie bycia, czy rozumowania osiągnęli klasę choć odrobinę podobną do kol. szarley'a..

> Dlatego raczej unikam takich starć i nie chcę brać udziału w nic nie znaczących wymianach myśli.

A mnie one często (te wymiany) pociągają. Jeśli oczywiście mam chwilę wolnego czasu. Powiem więcej: taki Zakonnik czy Janek77 wzbudzają we mnie ojcowskie odczucia. Można się o sobie dużo nauczyć w takich rozmowach. Ale czy Ty na to patrzysz w ten sposób?

> Jeśli ja nie wierzę i czuję się przez to wolniejszy, a swoje życie
> układam bez odwoływań się do sił nadprzyrodzonych i nie czuję się przez to gorszy,
> to więcej do szczęścia mi nie potrzeba.

Zgadzam się z tym.

> Tym bardziej nie namawiam do ateizmu,

I ja tego też nie robię. Inaczej byłbym tylko lustrzaną kopią moich adwersarzy, których zresztą staram się szanować. A czy tak jest vice versa, to sam oceń.

> Trafionego religią nie przekonasz do tego, że istnieje tylko świat realny,
> odczuwany naszymi zmysłami.

Oczywiście.

> Pomyśl nad tym (zresztą nie musisz).

W życiu musi się tylko umrzeć Ale jak widzisz pomyślałem.

> Swoją drogą widzę też małą pomoc w tej sprawie ze strony jej wysokości szanownej moderacji.

"W tym szaleństwie jest metoda" - tylko być może jeszcze jej nie odkryliśmy. A może nie ma - lecz z pewnością warto się o tym przekonać samemu, na własnej skórze.
Serdecznie pozdrawiam kol. Wenancjusza i życzę miłego popołudnia!


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
13-12-2014 19:15 
 Ocena-2 na 4
janek77 (172 punktów)
Przyglądam się i o tym DNA to tu posucha. Jak tak mają wyglądać i inne wątki racjonalistów to pokazuje ogólny poziom tubylczej wiedzy. Daj mi proszę jakiś link do wątku co jest choć odrobina treści o DNA na forum racjonalista.pl.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
14-12-2014 19:31 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Daj mi proszę jakiś link do wątku co jest choć
> odrobina treści o DNA

Proszę bardzo
www.nature(*)75/n7357/full/nature10231.html

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-12-2014 10:12Nie na temat 
janek77 (172 punktów)
>> Daj mi proszę jakiś link do wątku co jest choć
>> odrobina treści o DNA
>Proszę bardzo
>www.nature(*)75/n7357/full/nature10231.html

Śmiech na sali. Wybacz za to określenie z przekopiowania linku Fizyka.
Kiedyś założę na temat DNA własny wątek i pokieruję go poznawczo dla Was.


Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
20-12-2014 18:16 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Kiedyś założę na temat DNA własny wątek i pokieruję go poznawczo dla Was.

Gowno zrobisz a nie jakikolwiek watek

Cip, cip, cip ........ masz trollu troche ziarna

Pogadaj z Duchem. On podobno zna Prawde. Porownaj czy Twoja Prawda jest falszywa czy nie
Obgadajcie czy wasz bog to ten sam czy nie.

Zanim zaczniesz lasowac mozg niewierzacym uzgodnij ze swoimi bracmi w wierze wspolna wersje boga. Bo jak na razie wyhcodzicie na idiotow (to znaczy wychodzilibyscie jak byscie nie byli idiotami-trollami)
13-12-2014 17:13Nie na temat 
 Ocena-3 na 5
janek77 (172 punktów)
Zamierzam założyć. I to wiele wątków z Wami chętnie powałkuję

Odpowiadam chętnie na rzeczowe pytania pod warunkiem, że z kulturą są zadawane i nie obrażają mojej Wiary. Cierpliwie staram się odpowiadać, ale poświęcam tutaj ograniczoną ilość czasu więc przepraszam za spowolnienia.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Załóż zatem wątek o Kreacjonizmie Ewolucyjnym (..)
>Zamierzam założyć. I to wiele wątków z Wami chętnie powałkuję

Zanim założysz, może warto poczytać to
www.racjonalista.pl/forum.php/s,592872#w593558
.. i jeszcze to:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,592872#w592980

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365