 |
Dlaczego Ateiści śpiewają kolędy ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-12-2014 06:55 | Robert Sitarczyk (100 punktów) | Dlaczego Ateiści śpiewają kolędy ?
-1 na 1 | Czy coś się zmienia z poglądami w Wigilię , czy to może magia Świąt ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Dlaczego Ateiści śpiewają kolędy ?Gdyż to są piosenki do śpiewania. Często nie zawierające żadnej sensownej treści. "Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony Ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice - Nieskończony Wzgardzony - okryty chwałą, śmiertelny - król nad wiekami A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami" > Czy coś się zmienia z poglądami w Wigilię ,Czyimi poglądami, gdyż każdy inteligentny myślący człowiek ma trochę inne, a mniej inteligentni wierzą w to czego na katechezie się nauczyli. > czy to może magia Świąt ?Tak magia śledzika i opłatka w płynie, który skłania do śpiewania. PS.: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,647715#w647829@@@ .
|
|
 | 4 na 4 | oportunista (1711 punktów) |
>Czyimi poglądami, gdyż każdy inteligentny myślący człowiek ma trochę inne, a mniej inteligentni wierzą Tak każdy inteligentny człowiek ma trochę inne podglądy, tylko na jakiej podstawie uznałeś, że mniej inteligentniejsi to ci wierzący. Bo widzisz każdy w coś wierzy. Wierzymy bo nasze główki większość dziejących się wokół nas spraw nie rozumieją. Posiłkujemy się wiarą w dobry los, że zdamy egzamin, dostaniemy dobrą pracę, rozwiążemy problem który nas przerasta. Wierzymy w mnóstwo niestworzonych rzeczy, w to że Bóg nad nami czuwa, że Boga nijakiego nie ma, wielu uwierzyło nawet, że sami bogami zostali. Gromadzimy zapasy choć wiemy, że nic nam po nich gdy wykitujemy, zbieramy jednak dalej wierząc, że nam się przydadzą. Gratuluje dobrego samopoczucia, pewnie wierzysz, iż do tych inteligentniejszych się zaliczasz. Zmartwię Cie, wszyscy tak uważamy, nie ma znaczenia kto w co wierzy. Nie słyszałem jeszcze aby ktoś się skarżył na Boga, lub fatum jak wolisz, że ten poskąpił m rozumu, wszyscy mamy go aż nadto. Jeśli zaś pragnąłeś błysnąć elokwencją i obrazić praktykujących religie, to kiepski był to błysk, powiedziałbym nawet - błysk ciemnoty. Nie tyle ze względu na zasób szarych komórek, ile na głupie nadstawianie tyłka pod zasadzenie w niego kopa ze strony obrażonych.
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Dlaczego Ateiści śpiewają kolędy ? Czy coś się zmienia z poglądami w Wigilię , czy to może magia Świąt ? Czyimi poglądami, gdyż każdy inteligentny myślący człowiek ma trochę inne, a mniej inteligentni wierzą w to czego na katechezie się nauczyli.> Tak każdy inteligentny człowiek ma trochę inne podglądy, tylko na jakiej podstawie uznałeś, że mniej inteligentniejsi to ci wierzący.Na podstawie własnych doświadczeń oraz przeczytania wielu książek ze zrozumieniem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469> Bo widzisz każdy w coś wierzy.Niczego takiego nie widzę Szanowny Panie. No może poza tym, że wierzący wierzą, iż wszyscy w coś wierzą. "Nie wierzysz w Boga? No to trudno, niektórzy już tak mają, ale powiedz - w co wierzysz? Bo wierzyć w "coś" koniecznie trzeba".> Wierzymy bo nasze główki większość dziejących się wokół nas spraw nie rozumieją. Chyba to oczywiste, że jedni wiedzą mniej, a drudzy więcej.> Posiłkujemy się wiarą w dobry los, że zdamy egzamin, dostaniemy dobrą pracę, rozwiążemy problem który nas przerasta. Wierzymy w mnóstwo niestworzonych rzeczy, w to że Bóg nad nami czuwa, że Boga nijakiego nie ma, wielu uwierzyło nawet, że sami bogami zostali. Gromadzimy zapasy choć wiemy, że nic nam po nich gdy wykitujemy, zbieramy jednak dalej wierząc, że nam się przydadzą. Wiara jest terminem wielce wieloznacznym, ponadto trudno w codziennym języku używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Dlatego w klepiemy różne uproszczenia, ale gdy staramy się o spójny światopogląd oparty na sceptycyzmie naukowym, to pamiętamy, że W nauce niczego nie przyjmuje się na wiarę. Wiara nauce jest zbędna. W nauce są tyko mniej lub bardziej ugruntowane teorie.> Gratuluje dobrego samopoczucia,Bardzo dziękuję. > pewnie wierzysz,Dokładnie i precyzyjnie w nic nie wierzę! > iż do tych inteligentniejszych się zaliczasz.Powtarzam tu wielokrotnie, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami i wcale nie czuję się z tego wyjętym. Oceną mojego poziomu argumentacji pozostawiam ogółowi czytelników. > Zmartwię Cie, wszyscy tak uważamy, nie ma znaczenia kto w co wierzy.Wcale mnie Pan nie zmartwił. > Nie słyszałem jeszcze aby ktoś się skarżył na Boga, lub fatum jak wolisz, że ten poskąpił m rozumu, wszyscy mamy go aż nadto. LUDZKIE NARZEKANIA> Jeśli zaś pragnąłeś błysnąć elokwencją i obrazić praktykujących religie, to kiepski był to błysk, powiedziałbym nawet - błysk ciemnoty. Nie tyle ze względu na zasób szarych komórek, ile na głupie nadstawianie tyłka pod zasadzenie w niego kopa ze strony obrażonych.Jakoś dziwnie mi się wydaje, że to Pan tym swoim postem, a szczególnie ostatnimi zdaniami, bardziej skompromitował praktykujących religie niż ja swoją kpiną z ateistycznego śledzika i kolęd, ale pozostawiam to ocenie naszych czytelników, gdyż nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie. Bogusławski: Mamy na naszym forum wierzącego racjonalistę pana Szarley'a, człowieka inteligentnego, wykształconego, kulturalnego. Oczytanego erudytę przyznającego się do katolicyzmu, ale takiego oświeconego w wersji soft, czy też wersji "Tygodnika Powszechnego" z jego najlepszych czasów.@@@ .
|
|
|  | 4 na 4 | hamp (3461 punktów) | >Posiłkujemy się wiarą w dobry los Jednak dobrze by było, żebyś mówił za siebie... Ja na przykład nie wierzę w żaden los, karmę czy inną formę sprawiedliwości doczesnej, nie wspominając już o dalszych zadośćuczynieniach.
>[Posiłkujemy się wiarą,] że zdamy egzamin, dostaniemy dobrą pracę, rozwiążemy problem który nas przerasta. Nadzieja to synonim wiary?
>Gratuluje dobrego samopoczucia, pewnie wierzysz, iż do tych inteligentniejszych się zaliczasz. Zmartwię Cie, wszyscy tak uważamy, nie ma znaczenia kto w co wierzy. Nie słyszałem jeszcze aby ktoś się skarżył na Boga, lub fatum jak wolisz, że ten poskąpił m rozumu, wszyscy mamy go aż nadto. Ja się skarżę na swój ograniczony umysł i inteligencję, ale nie tak jak byś chciał, jakiemuś bogu albo fatum - winię za to swoje geny, swoich nauczycieli (z rodzicami włącznie) oraz osobiste, złe decyzje (może powinienem był więcej się uczyć do tego testu z matmy w trzeciej podstawówki...).
"When I feed the hungry, they call me a saint. When I ask why people are hungry, they call me a Communist." Hélder Câmara
|
|
|  | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >każdy w coś wierzy.
Tak, ale czym innym jest wiara w to, że jutro wzejdzie słońce, od wiary w dogmaty katechizmu, czy, wreszcie, że czarny kot, który przebiegnie drogę, zapowiada jakieś przykre zdarzenie. Słabą pociechą jest więc wniosek, że skoro "każdy w coś wierzy", to i wiara np. religijna jest czymś naturalnym i jako taka - ujdzie w tłoku. Są wiary, które świadczą o intelektualnej (a i praktycznej) niepełnosprawności. Nie wszystkie nasze przekonania mają praktyczne konsekwencje: ktoś, kto wierzy, że potrafi latać, zostanie wyeliminowany z życia przy pierwszej próbie lotu z dzisiątego piętra wieżowca. Wiara w dogamt trójcy nie jest tak spektakularna.
>Wierzymy bo nasze główki większość dziejących się wokół nas spraw nie rozumieją.
Jeśli myślący człowiek nie pojmuje jakiegoś zdarzenia, to nie znaczy, że sięgnie po rozwiązanie z zaświatów, z magii lub horoskopu. Nie chodzi o to, by roić sobie rozumienie większości dziejących się wokół nas spraw, ale by starać się je zrozumieć tak, jak ową mniejszość. Człowiek pojął zależność między np. wilgotnością gleby a wzrostem roślin. Ale domniemany związek między suszą a modlitwą o deszcz z rozumieniem nie ma już nic wspólnego.
>Posiłkujemy się wiarą w dobry los, że zdamy egzamin, dostaniemy dobrą pracę, rozwiążemy problem który nas przerasta. Wierzymy w mnóstwo niestworzonych rzeczy...
Zaciskanie kciuków czy modlitwa z pewnością ma wpływ na samopoczucie, ale to żaden dowód na ich wpływ na zdarzenia poza psychiką (na konieczności fizyczne). Jeśli mechanik nie dokręci śrubki, nie wkujemy słówek, bedziemy bredzić ubiegając się o pracę, itp. - nie pomogą modły. Za wysłuchanymi i daremnymi modlitwami nie stoi bóg, lecz zwykła kolej rzeczy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
10 na 10 | maceox (6766 punktów) | >Czy coś się zmienia z poglądami w Wigilię , czy to może magia Świąt ? A czy na Wigilię ateiści mają się wyprowadzić do lasu?
>Dlaczego Ateiści śpiewają kolędy ? To teistom wolno tylko to, co kościół aprobuje. A ateista nawet jak zafałszuje, nikt mu grzechu nie odpuści.
Ja dostrzegam, że tu niejeden teistyczny sympatyk Racjonalisty bardzo się martwi o pokalanie się przez ateistów obrzędem. Ale tu znowu pudło niestety. To fideisci MUSZĄ w nim uczestniczyć. Racjonalni ateiści mogą, jak chcą, bo nikt im tego nie zakazuje.
Poza poglądami istnieje jeszcze rodzina i tu czasami konieczne są rożne kompromisy. Na przykład ja mam tu dobre tradycje, gdyż moj pradziadek zażyczył sobie na kolację wigilijną kotlet schabowy. Tłumaczono go w ten sposób, że to był ... socjalista...
|
|
7 na 7 | hamp (3461 punktów) | > Czy coś się zmienia z poglądami w Wigilię , czy to może magia Świąt ?Po co ograniczać się do okresu świąt? Ja śpiewam pieśni sakralne przez cały rok!  Deal with it!  Lubię muzykę klasyczną i śpiewam w chórze. Większa część utworów to pieśni sakralne. Ani nie mam problemów z zaśpiewaniem Pater Noster czy Agnus Dei, ani mnie to wierzącym nie uczyniło. Czy to ja coś robię nie tak, czy to może nie ma żadnej magicznej mocy, jakby teiści chcieli? Przez cały rok uważacie, że macie monopol na moralność. W okresie świąt dochodzi do tego choinka i kolędy. Trochę to zabawne ^^
"When I feed the hungry, they call me a saint. When I ask why people are hungry, they call me a Communist." Hélder Câmara
|
|
3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Czy coś się zmienia z poglądami w Wigilię , czy to może magia Świąt ? Żadna magia, w wigilię ani śniadania nie ma, ani obiadu, więc te kolędy ateiści śpiewają w nadziei na miskę jakiejś, choćby i wigilijnej strawy. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
 | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >Żadna magia, w wigilię ani śniadania nie ma, ani obiadu, więc te kolędy ateiści śpiewają w nadziei na miskę jakiejś, choćby i wigilijnej strawy. Hehe. Przypomniałaś mi coś. Jak byłem w liceum to poszedłem do kolegi zjeść kanapkę przed kolacją wigilijną, bo bardzo głodny byłem, a do kolacji daleko. Kolega się zrewanżował, jak mu matka kazała przynieść wody święconej. Przyszedł do mnie i nalał z kranu. Matka nie bardzo mu ufała, więc powołał się na mnie, że widziałem, jak nalewał.
Edit: O, to moja 666-ta wypowiedź, nic dziwnego że na temat religii.
|
|
|  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | |
|
| |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >Super. To zaśpiewajmy wszyscy razem kolędę: Na jednej chyba nie skończymy. Jak świętować, to świętować. www.youtube.com/watch?v=4iUcClQoWtQ
|
|
| | |  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | No i od razu atmosferka świąteczna się zrobiła. Aż szkoda, że nie mam choinki, bo bym ją odwrócił szpicem do dołu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >No i od razu atmosferka świąteczna się zrobiła. Aż szkoda, że nie mam choinki, bo bym ją odwrócił szpicem do dołu. Ja mam Mikołaja na sankach. Chyba dobry pomysł?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Mam mieszane odczucia, co do Mikołaja. Mnie tam zawsze dobre paczki dawał, ale kiedyś na osiedlu moich rodziców, ktoś rąbnął taki wielki napis na jednym z bloków: "Mikołaj święty jest p*****lnięty". Jak też masz coś do niego, to go odwracaj. A tym czasem jedziemy z kolędą, żeby podtrzymać atmosferkę: www.youtube.com/watch?v=OIgYOvoU42k
|
|
| | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Jak też masz coś do niego, to go odwracaj. Kiedyś mi rózgę przyniósł. Cham.
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) |
> Ja mam Mikołaja na sankach. Chyba dobry pomysł?Odwrócony czy nie , w pełni ateistyczny
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | > Odwrócony czy nie , w pełni ateistyczny  No właśnie nie ma pewności. Dlatego lepiej odwrócić na wszelki wypadek, żeby odczynić.
|
|
1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czy coś się zmienia z poglądami w Wigilię , czy to może magia Świąt ? Skąd założenie, że śpiewają?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
4 na 4 | maceox (6766 punktów) | > Czy coś się zmienia z poglądami w Wigilię , czy to może magia Świąt ?... do moich poglądów, na które wpływa magia świąt zaliczam obowiązkowe złożenie życzeń moim bliskim. Tu na forum są to racjonaliści, a skoro tak, to zamiast oklepanych życzeniowych formułek chciałbym polecić dwa interesujące artykuły (artykuł i wywiad ścisle rzecz biorąc): www.bbc.co(*)9-will-religion-ever-disappearm.wyborcza(*)owa_z_Patrycja_Pustkowiak.htmlTo tak zupełnie bez związku mi się przez święta trafiło i sądzę, że obydwa teksty są warte zastanowienia, więc polecam.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|