 |
Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-02-2015 13:01 | Pazel (699 punktów) | Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
3 na 3 | Jeżeli założymy, iż istnieje przeznaczenie, czyli wszystkie wydarzenia przyszłe mają już ustalony przebieg, bez względu na to, co ludzie (u)czynią, tudzież nie(u)czynią, to oznacza to, że nie są zupełnie za nic odpowiedzialni. Funkcjonując wobec powyższego założenia, wszystkie prawa, zasady i obowiązki wyrażające się w życiu społecznym przestają działać. Tzn. człowiek przekonany o tym, że nic nie dzieje się bez ,,woli przeznaczenia'', będzie mógł np. zamordować niewinnego człowieka i w swym mniemaniu jest on zupełnie niewinny, gdyż było mu przeznaczone dokonać tego mordu.
Piszę ten wątek, gdyż gdy prowadzę luźne dyskusje z rodziną czy znajomymi uznaję, że wielu bezmyślnie wierzy w przeznaczenie, tłumacze im, że jeśli by postępowali dosłownie z teorią w którą wierzą, to mogli by się posunąć np. do negatywnego przykładu, który wymieniłem wyżej.
Nauka nie wyjaśniła póki co powyższego problemu, zatem musimy rozwiązywać go filozoficznie. Prywatnie, sam, uważam, że nawet jeśli faktycznie autentyczną jest najgorsza możliwość, to powinno się żyć w sposób przeciwny, bo nawet jeśli człowiek byłby pozornie przekonany, że jest ,,kowalem własnego losu'', to tylko takie myślenie wywołuje u człowieka motywację do wszelkiego działania. Osobnik bowiem szczerze przekonany o istnieniu przeznaczenia, nie będzie czynił nic, i pogrążał się w lenistwie i maraźmie lub uzna, że może być poza lub ponad systemem sprawiedliwości państwa, w którym mieszka. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 Dalej..#1 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | >Jeżeli założymy, iż istnieje przeznaczenie, czyli wszystkie wydarzenia przyszłe mają już ustalony >przebieg, bez względu na to, co ludzie (u)czynią, tudzież nie(u)czynią, to oznacza to, że nie są >zupełnie za nic odpowiedzialni. -Mało jaki rodzaj wiary tak bezlitośnie obnaża ludzką głupotę. To jakby wierzyć w życie z odtwarzacza, że ktoś to wszystko już nagrał i teraz tylko ogląda powtórkę. Kto miałby to robić, po co i co w tym zabawnego, ciekawego? Czy jakieś pismo święte coś o tym wspomina? Po co jakieś prawa, zasady, moralność, po co zdolności, nauka...mózg?
>Piszę ten wątek, gdyż gdy prowadzę luźne dyskusje z rodziną czy znajomymi uznaję, że wielu bezmyślnie wierzy w przeznaczenie, -Taka wiara właśnie z bezmyślności wynika, choć często te same osoby, które mówią, "co ma być to będzie", wyznają "ideologię wielkich motywatorów", że mogą wszystko, że trzeba (ba musowo)spełniać marzenia (koniecznie, wszystko co do łba wleci!), sięgać coraz wyżej, pozbywać się wszelkich ograniczeń itp. itd. Potem zamarzają gdzieś Himalajach, bo im ktoś sieczke z mózgu zrobił, a inna pani publicznie głosi, że zdechnie albo wygra. Nie wyjaśnisz bezmiaru ludzkiej głupoty. Zdarzyło mi się oglądać program o prześladowaniu lekarzy w Pakistanie, którzy szczepili dzieci przeciwko chorobie Heinego-Medina. Kazano im nawet wypić szczpionki. Syn pewnego imama był na to chory i reporter zapytał go dlaczego syna nie zaszczepił. Imam stwierdził, że być może by syn nie zachorował, a może i tak by zachorował, ale w islamie grzechem jest zmieniać przeznaczenie. Nie wiem dlaczego reporter nie zapytał go skąd wie jakie jest przeznaczenie jego syna? Czy Allah pozwala je komuś poznać? Jeśli nie to nie może go też przecież zmienić i zgrzeszyć. A może tym przeznaczeniem było przyjęcie szczepionki i zdrowe dziecko? Może imam popełnił grzech nie szczepiąc?
>Prywatnie, sam, uważam, że nawet jeśli faktycznie autentyczną jest najgorsza możliwość, to powinno >się żyć w sposób przeciwny, bo nawet jeśli człowiek byłby pozornie przekonany, że jest ,,kowalem >własnego losu'', to tylko takie myślenie wywołuje u człowieka motywację do wszelkiego działania. -Niestety nie każdy ma dostęp do takiego samego młota i kowadła, a niektórzy bez własnej winy lądują pomiędzy.... |
#2 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | praktyka weryfikuje | "Jeżeli założymy, iż istnieje przeznaczenie, czyli wszystkie wydarzenia przyszłe mają już ustalony przebieg, bez względu na to, co ludzie (u)czynią, tudzież nie(u)czynią, to oznacza to, że nie są zupełnie za nic odpowiedzialni."
W teorii tak to wychodzi, w praktyce wygląda to całkiem inaczej. Według klasycznej weberowskiej genezy kapitalizmu, kapitalizm i będący jego konsekwencją dobrobyt najlepiej rozwija się w krajach o dominacji protestanckiej. Ci protestanci - zwłaszcza kalwińskiego sortu - uznawali zasadę totalnej predystynacji. Przy nich katolicy uznający znaczenie dobrych uczynków byli wielkimi heterodoksami. W ujęciu owych protestantów los człowieka był całkowicie przesądzony w chwili jego narodzin, i nic - jakiekowiel dobre uczynki - nie były w stanie tego zmienić. Z takiego założenia mógłby wynikać - gdyby teza postawiona przez Pana była prawdziwa - totalny maraz, nicnierobienie i degrengolada. A było dokładnie na odwrót. Bo w środowisku, gdzie przyjęto takie właśnie założenie, wszyscy na gwałt chcieli dowieść, że to oni właśnie, a nie kto inni są tymi najbardziej predystynowanymi, tymi najbardziej ulubionymi przez Boga. I dowodzili tego pracując i bogacąc się - bo jakiż to inny lepszy dowód na bożą łaskę i boże wsparcie niż sukces ekonomiczny, dobrobyt, powodzenie i poważanie wśród bliźnich? |
| Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | >Jeżeli założymy, iż istnieje przeznaczenie, czyli wszystkie wydarzenia przyszłe mają już ustalony >przebieg, bez względu na to, co ludzie (u)czynią, tudzież nie(u)czynią, to oznacza to, że nie są >zupełnie za nic odpowiedzialni. Przykro mi jest niezwykle ale z kolegą się nie zgadzam. Wywołuje to być może i dywagacje typu czy pójdę w prawą ulicę czy w lewą. Co wtedy będzie i co mnie skierowało. A co by się stało gdybym poszedł w prawą ulicę a nie lewą? Czy to jakieś przeznaczenie? Wyniki takich przemyśleń to tylko zabawa typu co by było gdyby ryby miały wąsy. Goliły by się? Tak, ale płetwami? Rodzi to następna dyskusję czy ryby mogą golić się płetwami. Czy to jest więc jakieś przeznaczenie, że nie mają wąsów? Kto zakłada przeznaczenie? Co to jest? Podaj definicję, albo nie podawaj bo to jest niezrozumiałe. >Funkcjonując wobec powyższego założenia, wszystkie prawa, zasady i >obowiązki wyrażające się w życiu społecznym przestają działać. Tzn. człowiek przekonany o tym, że >nic nie dzieje się bez ,,woli przeznaczenia'', będzie mógł np. zamordować niewinnego człowieka i w >swym mniemaniu jest on zupełnie niewinny, gdyż było mu przeznaczone dokonać tego mordu. Przypadek zaiste skrajny. Zauważ, że takie przypadki zdarzają się u ludzi ocenianych jako trafionych złymi połączeniami neuronów w mózgu, popularnie wariatami. Normalny człowiek nie kieruje się/usprawiedliwia przeznaczeniem. To jest tylko mdłym usprawiedliwieniem własnych niepowodzeń, złego rozpoznania rzeczywistości i braku energii działania by pokonywać problemy rzeczywistości. To jest także zwalanie na kogoś innego (kogo lub coś np., "pech wrodzony") swego braku energii w porządkowaniu swego życia. Odpowiada to także samo powiedzeniu "Bóg tak widocznie chciał". >Piszę ten wątek, gdyż gdy prowadzę luźne dyskusje z rodziną czy znajomymi uznaję, że wielu >bezmyślnie wierzy w przeznaczenie, tłumacze im, że jeśli by postępowali dosłownie z teorią w którą >wierzą, to mogli by się posunąć np. do negatywnego przykładu, który wymieniłem wyżej. Niepotrzebnie. Zwróć uwagę na jednak osobowość każdego człowieka, który doprowadzony do pasji zdolny jest do popełnienia najgorszych czynów. Czy to jest przeznaczenie? Myślę, że raczej pozbycia się, znanym wszystkim zwierzętom świata, instynktu samozachowawczego nie pozwalającego niszczyć (mordować) osobników swego gatunku. >Nauka nie wyjaśniła póki co powyższego problemu, zatem musimy rozwiązywać go filozoficznie. I nigdy nie wyjaśni albowiem nie leży to w dziedzinie NAUKI. PRZEZNACZENIE JAKKOLWIEK ROZUMIANE NIE JEST DZIEDZINĄ NAUKI I WIEDZY! >Prywatnie, sam, uważam, że nawet jeśli faktycznie autentyczną jest najgorsza możliwość, to powinno >się żyć w sposób przeciwny, bo nawet jeśli człowiek byłby pozornie przekonany, że jest ,,kowalem >własnego losu'', to tylko takie myślenie wywołuje u człowieka motywację do wszelkiego działania. No jednak widzisz? Gratuluję. Więc nie zaczynaj takich wątków, jeśli inne nie przyszły Tobie do głowy. >Osobnik bowiem szczerze przekonany o istnieniu przeznaczenia, nie będzie czynił nic, i pogrążał się >w lenistwie i maraźmie lub uzna, że może być poza lub ponad systemem sprawiedliwości państwa, w >którym mieszka. Rozważ to sam i nie pytaj forumowiczów, bo będziesz wyśmiany. OSTRZEGAM! Choć nie mam prawa prezentować wszystkich forumowiczów.
Ich bin besser als mein Ruf
|
#4 4 na 4 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. |
Pytanie 1. Na czym polega związek tzw. "przeznaczenia" z tzw. "brakiem odpowiedzialności"? Pytam, bo dla mnie wcale nie jest to takie oczywiste, a przypuszczam, że nie tylko dla mnie.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
#5 1 na 1 | Pazel (699 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > -Mało jaki rodzaj wiary tak bezlitośnie obnaża ludzką głupotę. To jakby wierzyć w życie z odtwarzacza, że ktoś to wszystko już nagrał i teraz tylko ogląda powtórkę. Kto miałby to robić, po co i co w tym zabawnego, ciekawego? Czy jakieś pismo święte coś o tym wspomina? Po co jakieś prawa, zasady, moralność, po co zdolności, nauka...mózg?Muszę cię zmartwić, istnieje pewien odłam chrześcijaństwa, którego zasady opierają się na predestynacji. Jest to kalwinizm. > -Taka wiara właśnie z bezmyślności wynika, choć często te same osoby, które mówią, "co ma być to będzie", wyznają "ideologię wielkich motywatorów", że mogą wszystko, że trzeba (ba musowo)spełniać marzenia (koniecznie, wszystko co do łba wleci!), sięgać coraz wyżej, pozbywać się wszelkich ograniczeń itp. itd. Potem zamarzają gdzieś Himalajach, bo im ktoś sieczke z mózgu zrobił, a inna pani publicznie głosi, że zdechnie albo wygra. Nie wyjaśnisz bezmiaru ludzkiej głupoty. Zdarzyło mi się oglądać program o prześladowaniu lekarzy w Pakistanie, którzy szczepili dzieci przeciwko chorobie Heinego-Medina. Kazano im nawet wypić szczpionki. Syn pewnego imama był na to chory i reporter zapytał go dlaczego syna nie zaszczepił. Imam stwierdził, że być może by syn nie zachorował, a może i tak by zachorował, ale w islamie grzechem jest zmieniać przeznaczenie. Nie wiem dlaczego reporter nie zapytał go skąd wie jakie jest przeznaczenie jego syna? Czy Allah pozwala je komuś poznać? Jeśli nie to nie może go też przecież zmienić i zgrzeszyć. A może tym przeznaczeniem było przyjęcie szczepionki i zdrowe dziecko? Może imam popełnił grzech nie szczepiąc?Co do islamu to niestety tam także mamy wiarę w przeznaczenie, nazywa się ono tam kadar, albo kismet. > -Niestety nie każdy ma dostęp do takiego samego młota i kowadła, a niektórzy bez własnej winy lądują pomiędzy....Oczywiście, że są ludzie, których przypadki są beznadziejne od urodzenia, ale mówimy raczej o ludziach mających wpływ na swoje życie, a kwitujących absolutnie każde zdarzenie idiotycznym ,,tak miało być''. Nie, właśnie że nie jest zdeterminowane, że tak musiało się stać. |
#6 1 na 1 | Pazel (699 punktów) | Odp: praktyka weryfikuje | > W teorii tak to wychodzi, w praktyce wygląda to całkiem inaczej. Według klasycznej weberowskiej genezy kapitalizmu, kapitalizm i będący jego konsekwencją dobrobyt najlepiej rozwija się w krajach o dominacji protestanckiej. Ci protestanci - zwłaszcza kalwińskiego sortu - uznawali zasadę totalnej predystynacji. Przy nich katolicy uznający znaczenie dobrych uczynków byli wielkimi heterodoksami. W ujęciu owych protestantów los człowieka był całkowicie przesądzony w chwili jego narodzin, i nic - jakiekowiel dobre uczynki - nie były w stanie tego zmienić. Z takiego założenia mógłby wynikać - gdyby teza postawiona przez Pana była prawdziwa - totalny maraz, nicnierobienie i degrengolada. A było dokładnie na odwrót. Bo w środowisku, gdzie przyjęto takie właśnie założenie, wszyscy na gwałt chcieli dowieść, że to oni właśnie, a nie kto inni są tymi najbardziej predystynowanymi, tymi najbardziej ulubionymi przez Boga. I dowodzili tego pracując i bogacąc się - bo jakiż to inny lepszy dowód na bożą łaskę i boże wsparcie niż sukces ekonomiczny, dobrobyt, powodzenie i poważanie wśród bliźnich?Tylko i wyłącznie przy założeniu, że otrzymają nagrodę po śmierci (raj) do dlatego robili wszystko w swej mocy aby stawać się lepszymi ludźmi, bo oczekiwali nagrody. U katolików marazm może występował z innych powodów- zwykły katolik nie jest do końca uświadomiony o roli dobrych uczynków, modli się do boga i świętych, prosi o lepszy byt, a jednocześnie wszystkie nieszczęścia kwituje wolą boską, i tak u niego bóg za wszystko decyduje, bo nie wierzy że może coś zrobić sam. |
#7 1 na 1 | Pazel (699 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Przykro mi jest niezwykle ale z kolegą się nie zgadzam. Wywołuje to być może i dywagacje typu czy pójdę w prawą ulicę czy w lewą. Co wtedy będzie i co mnie skierowało. A co by się stało gdybym poszedł w prawą ulicę a nie lewą? Czy to jakieś przeznaczenie? Wyniki takich przemyśleń to tylko zabawa typu co by było gdyby ryby miały wąsy. Goliły by się? Tak, ale płetwami? Rodzi to następna dyskusję czy ryby mogą golić się płetwami. Czy to jest więc jakieś przeznaczenie, że nie mają wąsów? Kto zakłada przeznaczenie? Co to jest? Podaj definicję, albo nie podawaj bo to jest niezrozumiałe.W takim razie definicja przeznaczenia była by taka:,, ,,przeznaczenie'' oznacza, że przebieg wszystkich zdarzeń przyszłych jest zdeterminowany, nie znamy go w teraźniejszości, ale wszystkie decyzje wszystkich żywych istot, tudzież przebieg zdarzeń naturalnych mają jeden liniowy przebieg, i nie ma możliwości żadnych alternatyw.'' W odniesieniu do, powiedzmy dnia dzisiejszego, do godziny 18:21.08 oznacza, że to co zrobiłem do wcześniej wymienionej godziny, od północy miało i mogło mieć tylko i wyłącznie taki przebieg, jaki wówczas zaistniał. > Przypadek zaiste skrajny. Zauważ, że takie przypadki zdarzają się u ludzi ocenianych jako trafionych złymi połączeniami neuronów w mózgu, popularnie wariatami. Normalny człowiek nie kieruje się/usprawiedliwia przeznaczeniem. To jest tylko mdłym usprawiedliwieniem własnych niepowodzeń, złego rozpoznania rzeczywistości i braku energii działania by pokonywać problemy rzeczywistości. To jest także zwalanie na kogoś innego (kogo lub coś np., "pech wrodzony") swego braku energii w porządkowaniu swego życia. Odpowiada to także samo powiedzeniu "Bóg tak widocznie chciał".No właśnie! Bóg tak widocznie chciał, a wszechmocny bóg przecież nad wszystkim panuje, to ktoś mówiący własne słowa zwalnia samego siebie całkowicie z odpowiedzialności. Rozmawiałem z człowiekiem podobnie myślącym, jak w przykładzie napisanym przez ciebie, i go wyśmiałem, bo powiedziałem mu, że jeśli i tak to, co się zdarzyło, zdarzyć się musiało, to nie powinien mieć pretensji w przypadku jeśli on sam stanie się ofiara np. przestępstwa, no, bo jak sam on twierdził, bóg tak chciał. > I nigdy nie wyjaśni albowiem nie leży to w dziedzinie NAUKI. PRZEZNACZENIE JAKKOLWIEK ROZUMIANE NIE JEST DZIEDZINĄ NAUKI I WIEDZY!Ale wolna wola już tak, to może podchodzić pod biologię, i badania działania mózgu. |
#8 1 na 1 | Pazel (699 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Pytanie 1. Na czym polega związek tzw. "przeznaczenia" z tzw. "brakiem odpowiedzialności"?> Pytam, bo dla mnie wcale nie jest to takie oczywiste, a przypuszczam, że nie tylko dla mnie.Jeśli każde zdarzenie, jakie istniało, istnieje, i istnieć będzie, jest zdeterminowane, to pojedyńcza inteligentna jednostka, nie jest odpowiedzialna, za swoje czyny, bo nie maiła możliwości alternatywy, aby zrobić inaczej. |
#9 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | >Tzn. człowiek przekonany o tym, że nic nie dzieje się bez ,,woli przeznaczenia'', będzie mógł np. zamordować niewinnego człowieka i w swym mniemaniu jest on zupełnie niewinny...
I jako - w swym mniemaniu - niewinnego - spotka go - równie niewinne - przeznaczenie kata.
Cierpienie nie musi mieć nic wspólnego z winą: możesz zostać skazany przez pomyłkę lub przypadek.
Ludzie wymyślaja sobie różne ozdobniki losu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#10 3 na 3 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. |
> Jeśli każde zdarzenie, jakie istniało, istnieje, i istnieć będzie, jest zdeterminowane, to pojedyńcza inteligentna jednostka, nie jest odpowiedzialna, za swoje czyny, bo nie maiła możliwości alternatywy, aby zrobić inaczej.Nie przeczę, że to może się komuś w taki sposób jawić - ludziom wydają się różne rzeczy, nad którymi wcale się nie zastanawiają. Zauważmy jednak, że nakładają się tu dwa porządki - jeden to jakiś nie dany nam w bezpośrednim oglądzie, ale w swej istocie bezwzględny porządek obiektywnej rzeczywistości, w którym jedne zdarzenia są obiektywnie zdeterminowane przez inne zdarzenia, a drugi to bardzo względny porządek etyczny, czyli pewien specyficzny porządek zjawisk subiektywnych. Co ma jedno do drugiego i w jaki sposób z jednego z tych porządków miałoby coś wynikać dla drugiego?
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
#11 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Muszę cię zmartwić, istnieje pewien odłam chrześcijaństwa, którego zasady opierają się na predestynacji. Jest to kalwinizm.-Dlaczego miało by mnie to martwić? To jest luterańsko kalwinistyczna głupota takiej interpretacji biblii. Inni sobie z tego samego wyczytali wolną wolę, daną przez Boga, a nawet to, że możesz sobie załatwić zbawienie w ostatniej chwili życia, byle byś się "pojednał z Bogiem". Więc tu nic nie jest przeznaczone, choć źródło to samo. > Syn pewnego imama był na to chory i reporter zapytał go dlaczego syna nie zaszczepił. Imam stwierdził, że być może by syn nie zachorował, a może i tak by zachorował, ale w islamie grzechem jest zmieniać przeznaczenie. Nie wiem dlaczego reporter nie zapytał go skąd wie jakie jest przeznaczenie jego syna? Czy Allah pozwala je komuś poznać? Jeśli nie to nie może go też przecież zmienić i zgrzeszyć. A może tym przeznaczeniem było przyjęcie szczepionki i zdrowe dziecko? Może imam popełnił grzech nie szczepiąc?> Co do islamu to niestety tam także mamy wiarę w przeznaczenie, nazywa się ono tam kadar, albo kismet.-Przecież o tym właśnie napisałem. > >-Niestety nie każdy ma dostęp do takiego samego młota i kowadła, a niektórzy bez własnej winy lądują pomiędzy....> Oczywiście, że są ludzie, których przypadki są beznadziejne od urodzenia, ale mówimy raczej o ludziach mających wpływ na swoje życie, a kwitujących absolutnie każde zdarzenie idiotycznym ,,tak miało być''. Nie, właśnie że nie jest zdeterminowane, że tak musiało się stać.-I to tym napisałem. Jak łatwo ludziom wmówić jakies motywatory, że moga "dupą muchy łapać" jesli tylko zechcą i olać nawet grawitację, a zaraz potem powiedzieć, że nie uciekniesz od przeznaczenia. |
#12 2 na 2 | baszarteg (2319 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. |
> Potem zamarzają gdzieś Himalajach, bo im ktoś sieczke z mózgu zrobiłNo to już wiemy dzięki panu KORUNDOWI że racjonaliści nie mają czego szukać w górach i wspinaczką raczej się nie parają ...  To już chyba drugie objawienie pana KORUNDA,pierwsze dotyczyło filmów i literatury fantasy którą jakoby racjonaliście zajmować się nie przystoi .  Coraz mniej mnie dziwią pewne rzeczy ,sam jakiś czas temu zostałem nagrodzony na forum plusikiem za teorie "oddolnego kultu ciała"  |
#13 1 na 1 | Rupson (1793 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > To już chyba drugie objawienie pana KORUNDA,pierwsze dotyczyło filmów i literatury fantasy którą jakoby racjonaliście zajmować się nie przystoi . -Magia, czary, tajemne moce, smoki, gremliny, wampiry, wilkołaki? To czemu nie Jezus i Maryja Dziewica, albo Mahomet latający na osiołku? Dziecinada. Racjonalista ma się tym chwalić, że go to zajmuje? Reksio przy tym to ostoja racjonalizmu. |
#14 4 na 4 | baszarteg (2319 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. |
> -Magia, czary, tajemne moce, smoki, gremliny, wampiry, wilkołaki? To czemu nie Jezus i Maryja Dziewica, albo Mahomet latający na osiołku? Dziecinada. Racjonalista ma się tym chwalić, że go to zajmuje? Reksio przy tym to ostoja racjonalizmu.Tiaa...Co pan powie ? A mnie się zdawało że dobra literatura czy film stanowią pewną autonomiczną jakość wobec tego czy innego wdzianka gatunkowego . W każdym ja osobiście razie stanąwszy wobec wyboru komu poświęcić swój czas i przeczytać co ma ciekawego do powiedzenia np:Emiel Regis Rohellec Terzieff-Godefroy czy też analogicznie pan Rupson bez wahania wybieram tego pierwszego (choć niestety Regis to postać fikcyjna i w dodatku co gorsza wampir .)  |
#15 2 na 2 | Christos (2696 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. |
>Jeżeli założymy, iż istnieje przeznaczenie, czyli wszystkie wydarzenia przyszłe mają już ustalony przebieg, Wówczas musielibyśmy założyć istnienie bytu/istoty, która ten przebieg wydarzeń ustala. >to oznacza to, że nie są zupełnie za nic odpowiedzialni. Wprost przeciwnie, bóg chrześcijan według nich samych rozlicza z przestrzegania/nieprzestrzegania zasad, które ustanowił, ponieważ obdarzył ludzi wolną wolą. To wyklucza ustalony przebieg wydarzeń ... i kłóci się z "bożym planem". Z drugiej strony kapłani tego samego boga twierdzą, że to co oni sami postanowią ich bóg autoryzuje. Jednak plotąc z ambony o planie bożym i przypisując mu zdolność umieszczania człowieka w zaplanowanym mechanizmie poddają w wątpliwość sens istnienia samej religii. Wszak niezależnie od wiary czy niewiary w niego samego, z góry wie jak człowiek przeżyje swoje życie. Cała ta szopka jest dla korzyści płynących z władzy nad ludźmi. Nikt nami nie kieruje oprócz nas samych. Co oczywiste nie jesteśmy w stanie być świadomymi wszystkich czynników wpływających na nasze własne decyzje ani nie mamy wiedzy o ciągu wydarzeń, które innych ludzi skłoniły do takiego, a nie innego zmodyfikowania naszego własnego zachowania. To zwykła nieznajomość i niemożliwość śledzenia okoliczności, nie zaś przeznaczenie. >że może być poza lub ponad systemem sprawiedliwości państwa, w którym mieszka. Tak właśnie Kk wyjaśnia swój stosunek do państwa.
No gods, no masters...I am who I am. |
1 2 3 4 5 6 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|