 |
Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-02-2015 13:01 | Pazel (699 punktów) | Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
3 na 3 | Jeżeli założymy, iż istnieje przeznaczenie, czyli wszystkie wydarzenia przyszłe mają już ustalony przebieg, bez względu na to, co ludzie (u)czynią, tudzież nie(u)czynią, to oznacza to, że nie są zupełnie za nic odpowiedzialni. Funkcjonując wobec powyższego założenia, wszystkie prawa, zasady i obowiązki wyrażające się w życiu społecznym przestają działać. Tzn. człowiek przekonany o tym, że nic nie dzieje się bez ,,woli przeznaczenia'', będzie mógł np. zamordować niewinnego człowieka i w swym mniemaniu jest on zupełnie niewinny, gdyż było mu przeznaczone dokonać tego mordu.
Piszę ten wątek, gdyż gdy prowadzę luźne dyskusje z rodziną czy znajomymi uznaję, że wielu bezmyślnie wierzy w przeznaczenie, tłumacze im, że jeśli by postępowali dosłownie z teorią w którą wierzą, to mogli by się posunąć np. do negatywnego przykładu, który wymieniłem wyżej.
Nauka nie wyjaśniła póki co powyższego problemu, zatem musimy rozwiązywać go filozoficznie. Prywatnie, sam, uważam, że nawet jeśli faktycznie autentyczną jest najgorsza możliwość, to powinno się żyć w sposób przeciwny, bo nawet jeśli człowiek byłby pozornie przekonany, że jest ,,kowalem własnego losu'', to tylko takie myślenie wywołuje u człowieka motywację do wszelkiego działania. Osobnik bowiem szczerze przekonany o istnieniu przeznaczenia, nie będzie czynił nic, i pogrążał się w lenistwie i maraźmie lub uzna, że może być poza lub ponad systemem sprawiedliwości państwa, w którym mieszka. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 #76 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Nie chodzi o fantazjowanie, fantazję, wyobraźnię, o zmyślanie historii, ubarwianie faktów, snucie opowieści, tylko o klecenie bzdur sprzecznych z prawami przyrody, o których wiemy, że nie mogą zachodzić,A o zmyślanie historii? O wymyślanie nieistniejących zdarzeń, jak Parnicki? O wymyślanie stacji kosmicznej na Solarisie jak Lem? O wymyślanie Krakatitu jak Čapek? Co ma wspólnego Solaris z prawami przyrody? > o taśmowe wymyślanie kolejnych stworków, potworków, magicznych przedmiotów, używanie zaklęć, rzucanie i odczynianie uroków itp.I to może być całkiem przyjemna literatura. Czasem nawet z podwójnym, a może potrójnym dnem, a czasem służąca tylko szlachetnej rozrywce. > >Nie ma takiej książki, którą wstyd byłoby przeczytać, nie ma takiej książki, której czytanie narażałoby na kpinę.> >Wstydem jest nie czytać. Wstydem jest z góry odrzucać jakąś książkę w przekonaniu... dowolnym> -Zbyt skrajny pogląd, jakby wszystkie książki były święte.Z domu wyniesione: chleba i książki nie wolno poniewierać. > One mają swoich autorów. Każdy dureń, który umie pisać może wydać książkę. To tylko ciąg liter. Na pewno odrzucę książkę napisaną np. przez wróżkę, jasnowidza, czy biografię hip-hopowca. Nie chcę tego czytać i nie zamierzam się tego wstydzić.Jeśli wróżka napisze podręcznik wróżbiarstwa, lub jasnowidz opisze jak pomagał policji, to najprawdopodobniej też po taką książkę nie sięgnę, ale nie będę też się na jej temat wypowiadał. Jeśli p. Rowling napisze książkę o wróżbitach w stylu Harrego Pottera, przeczytam z całą pewnością. Co do biografii, czytam te, których bohaterowie mnie interesują. PS Lema też odrzucasz? |
Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > I to może być całkiem przyjemna literatura.Nie tylko może, ale nawet jest, choć żeby sensownie magię wpleść w fabułę trzeba się postarać. Podobnie rzecz ma się z wewnętrzną logiką świata książki. Tak swoją drogą rzeczywistość ma tę przewagę, że mogą się w niej zdarzyć takie rzeczy jakie żadnemu pisarzowi by do głowy nie przyszły  > Z domu wyniesione: chleba i książki nie wolno poniewierać.A ziemniaków? Tak poważniej to tak samo jak nie każdy chleb zasługuj na konsumpcje, tak samo nie każda książka zasługuje na przeczytanie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#78 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | Wątek jest groteskowy... Bycie katolikiem likwiduje odpowiedzialność. Puk, puk, masz odpuszczone... 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#79 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Bycie katolikiem likwiduje odpowiedzialność.> Puk, puk, masz odpuszczone...Widzisz, nie do końca. Jest jeszcze pokuta i zadośćuczynienie. Ale fakt, jest coś w tym fałszywego. Ktoś mówi komuś innemu co ten ma zrobić - dla mnie to bardzo wątpliwe. Bo co wtedy, jeśli penitent ma lepszy pomysł na swoją pokutę od księdza? Albo już odpokutował / naprawił? Czy sprowadzanie Boga do swoistego dzierżyciela, czy odpuszczacza ludzkich win nie jest tu jakimś ukrytym infantylizmem?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Osobiście uważam opowieść de Saint-Exupéry'ego o pewnym księciu za perłę> światowej literatury, choć jest skrajnie daleko od literatury faktuMam podobne zdanie. Choć powiem Ci, że czytając tą opowieść miałem w wieku nastu lat (osiemnastu?) pewne dziwne wrażenie odrealnienia wszystkich tych postaci. I jakieś takie poczucie zatrzymanego czasu, zamrożenia. Po latach przeczytałem u pewnego psychoterapeuty, że wielbiciele Małego Księcia zaliczają się wg niego do ludzi o skłonnościach samobójczych. > Jeśli chcesz do czegoś zachęcić, napisz solidną recenzję, jeśli chcesz zniechęcić> w świetle tego co napisałeś, będziesz niewiarygodnym, bo "szkoda (Ci) czasu> na te idiotyzmy"Ano tak to właśnie jest. Żeby coś skrytykować, to trzeba temat w miarę dobrze poznać, a może i czegoś w nim doświadczyć. A co sądzisz o tym? www.racjonalista.pl/forum.php/s,656307#w656775
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#81 2 na 2 | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Ale fakt, jest coś w tym fałszywego. Ktoś mówi komuś innemu co ten ma zrobić - dla mnie to bardzo wątpliwe.> Bo co wtedy, jeśli penitent ma lepszy pomysł na swoją pokutę od księdza? Albo już odpokutował / naprawił?> Czy sprowadzanie Boga do swoistego dzierżyciela, czy odpuszczacza ludzkich win nie jest tu jakimś ukrytym infantylizmem?Spowiedź to patologia w wielu wymiarach, obca osoba mówi jak ma naprawić winę wyrządzoną komuś innemu, jest to także swoiste sankcjonowanie zła, przez całe życie przestępca słyszy puk, puk, masz odpuszczone, idź i nie grzesz więcej i idzie i grzeszy..., tajemnica spowiedzi sprawia, że mordercy, pedofilowi, złodziejowi żyje się lepiej bo co prawda zgwałcili, zabili..., ale mają odpuszczone..., wysyłanie małych dzieci do spowiedzi to również upokarzanie, łamanie psychiki tych dzieci, które nie czują osobiście potrzeby mówienia obcemu facetowi o swoich "grzechach", ale mamusia, tatuś każą się spowiadać..., spowiednikami bywają także księża pedofile, którzy mogą konfesjonał traktować jako teren łowów... itd...itp... wielka patologia!
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Choć powiem Ci, że czytając tą opowieść miałem w wieku nastu lat (osiemnastu?) pewne dziwne wrażenie odrealnienia wszystkich tych postaci. I jakieś takie poczucie zatrzymanego czasu, zamrożenia.Ja czytam tę książkę co kilka lat i zawsze znajduję w niej coś nowego  Należy do moich ulubionych lektur > A co sądzisz o tym?> www.racjonalista.pl/forum.php/s,656307#w656775Temat na długą, bardzo osobistą rozmowę daleką od uproszczeń |
#83 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > przez całe życie przestępca słyszy puk, puk, masz odpuszczone, idź i nie grzesz więcej i idzie i grzeszy..., tajemnica spowiedzi sprawia, że mordercy, pedofilowi, złodziejowi żyje się lepiej bo co prawda zgwałcili, zabili..., ale mają odpuszczone...,Jakie to proste!!!!!!! > wysyłanie małych dzieci do spowiedzi to również upokarzanie, łamanie psychiki tych dzieci, które nie czują osobiście potrzeby mówienia obcemu facetowi o swoich "grzechach", ale mamusia, tatuś każą się spowiadać..., spowiednikami bywają także księża pedofile, którzy mogą konfesjonał traktować jako teren łowów... itd...itp... wielka patologia!Widzę że Duch Prawdy odkrył sposób na zarabianie plusów  |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Temat na długą, bardzo osobistą rozmowę daleką od uproszczeńNa pewno. Swoją drogą dobra ucieczka  Mnie się wydaje, że jak ktoś ma bardzo zaufanego księdza - znajomego lub przyjaciela, którego dodatkowo ceni za wiedzę życiową to może, a nawet powinien się u niego spowiadać. Długie i bardzo osobiste rozmowy w ogóle dobrze robią ludziom  Pytanie o te 10 minutowe spowiedzi u księży, których widzi się pierwszy i ostatni raz w konfesjonale. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
| Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Widzę że Duch Prawdy odkrył sposób na zarabianie plusów  Błędny wniosek, Duchowi Prawdy przyświecają wyższe cele niż plusy na jakimś forum...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#86 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > > Temat na długą, bardzo osobistą rozmowę daleką od uproszczeń> Na pewno. Swoją drogą dobra ucieczka  Znam lepsze, zawsze mogę udawać, że nie rozumiem po polsku  Są tematy, na które nie rozmawia się publicznie, a nawet ludziom wielkiego zaufania, nie wszystko się mówi. Tym bardziej nie należy mówić o pewnych sprawach w przytomności obcego tłumu. > Mnie się wydaje, że jak ktoś ma bardzo zaufanego księdza - znajomego lub przyjaciela, którego dodatkowo ceni za wiedzę życiową to może, a nawet powinien się u niego spowiadać.Warto rozmawiać z kimś zaufanym, jak to się ma do spowiedzi? Różnie, bardzo różnie. Przypuszczam, że niewielu do spowiedzi podchodzi należycie. (to oczywiście skrót myślowy) > Pytanie o te 10 minutowe spowiedzi u księży, których widzi się pierwszy i ostatni raz w konfesjonale.Nie oceniam. Każdy z wierzących musi wypracować swój sposób, niestety większość spowiedników ma taki sam poziom poziom zpowiedzi jak ich ogólny intelektualny poziom Ostatnio na forum wspomniałem Parnickiego. W "Srebrnych Orłach" jest ciekawy fragment o spowiedzi cesarza. Polecam > PozdrowieniaWzajemnie |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > >> Temat na długą, bardzo osobistą rozmowę daleką od uproszczeń> >Na pewno. Swoją drogą dobra ucieczka  > Znam lepsze, zawsze mogę udawać, że nie rozumiem po polsku  Nie wiem, czy lepszy. Wtedy porosiłbym Cię o odpowiedź w Twoim języku. Znam dużo lepsze ucieczki, jak np. ostatnio Kurski pytany o rozmowy z PiS i Prezesem: "na ten temat chcę milczeć"  > Warto rozmawiać z kimś zaufanym, jak to się ma do spowiedzi? Różnie, bardzo> różnie. Przypuszczam, że niewielu do spowiedzi podchodzi należycie. (to oczywiście> skrót myślowy)Niewielu też uczy, jak się należycie spowiadać i jak to weryfikować. > Nie oceniam. Każdy z wierzących musi wypracować swój sposób,> niestety większość spowiedników ma taki sam poziom poziom zpowiedzi> jak ich ogólny intelektualny poziomTak, to jest argument za świadomymi poszukiwaniami stałego. Swoją drogą ciekawe, czy wierzący myślą czasem o spowiedzi pozareligijnej np. coachingu. www.swiatc(*)definicja/206-zrodla-coachinguWtedy można by porównać efekty jednego i drugiego.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#88 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > > Warto rozmawiać z kimś zaufanym, jak to się ma do spowiedzi? Różnie, bardzo> > różnie. Przypuszczam, że niewielu do spowiedzi podchodzi należycie. (to oczywiście> > skrót myślowy)> Niewielu też uczy, jak się należycie spowiadać i jak to weryfikować.Spowiedź wymaga szczerości, czy to łatwe? Na pewno nie. Nie trzeba być chrześcijaninem, żeby znać to wymaganie. Miejscem spowiedzi bywa czasem niereligijne małżeństwo, rodzina... był kiedyś film o ekipie telewizyjnej uwięzionej w kopalni, słabo pamiętam, ale też sobie wzajemnie sporo mówili. Oczywiście najłatwiej jest wypisać cokolwiek z kroniki kryminalnej i poopowiadać śpiącemu księdzu  (G. Morcinek "Siedem zegarków kopidoła Joachima Rybki") > >Nie oceniam. Każdy z wierzących musi wypracować swój sposób,> > niestety większość spowiedników ma taki sam poziom poziom zpowiedzi> > jak ich ogólny intelektualny poziom> Tak, to jest argument za świadomymi poszukiwaniami stałego.To jest jedynie argument za samodzielnością w myśleniu i poszukiwaniu. > Swoją drogą ciekawe, czy wierzący myślą czasem o spowiedzi pozareligijnej np. coachingu.Nie widzę związku, ale go nie szukam |
#89 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność. | > Spowiedź wymaga szczerości, czy to łatwe? Na pewno nie.Tak jak korzystanie z coachingu. Tyle, że ja pomimo szczerości i dobrych chęci jakoś z zalet spowiedzi nigdy nie skorzystałem, a daleki byłem od doszukiwania się win w sobie. M.in. dlatego już dziś - analogicznie jak Ty - jej nie szukam. > był kiedyś film o ekipie telewizyjnej uwięzionej w kopalni, słabo pamiętam, ale też sobie wzajemnie sporo mówili.Tak. Onegdaj czytałem o dwóch kolegach uwięzionych w starej kopalni przez niecały miesiąc (chodzili po grotach i starych szybach, w pewnym momencie urwała im się lina a nikt nie wiedział gdzie poszli). W obliczu zbliżającej się śmierci powiedzieli sobie wszystko, na co było ich stać. > Oczywiście najłatwiej jest wypisać cokolwiek z kroniki kryminalnej i poopowiadać śpiącemu księdzu  > (G. Morcinek "Siedem zegarków kopidoła Joachima Rybki")Zgadza się. Pytanie, po co te frykcyjne ruchy. > >>Nie oceniam. Każdy z wierzących musi wypracować swój sposób,> >> niestety większość spowiedników ma taki sam poziom poziom zpowiedzi> >> jak ich ogólny intelektualny poziom> >Tak, to jest argument za świadomymi poszukiwaniami stałego.> To jest jedynie argument za samodzielnością w myśleniu i poszukiwaniu.Tyle, że im bardziej samodzielny człowiek w myśleniu i poszukiwaniu, tym rzadziej potrzebuje coacha, czy spowiednika. > >Swoją drogą ciekawe, czy wierzący myślą czasem o spowiedzi pozareligijnej np. coachingu.> Nie widzę związku, ale go nie szukamZwiązek jest dla mnie dość czytelny. W praktyce obszary wyraźnie zazębiają się. Podam Ci taki przykład: kolega z budowy w Rosji (Polak) b. wierzący szukał zażyłej relacji z lokalnym księdzem (również Polakiem). Powiedział mi kiedyś, że staje się b. niespokojny gdy nie ma częstych i osobistych rozmów z duchownym. Odebrałem to tak, że obojętne mu kto, byle był księdzem katolickim. Spowiedź zatem uspokaja. Tak jak i coaching, choć to nie jedyny jego cel (a raczej uboczny). Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
1 2 3 4 5 6 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|